Najnowsze felietony

sobota, 30 czerwiec 2012 17:38

Ona zdradziła

Napisał 

 

 

 

Zostałeś zdradzony.

Teraz, gdy o tym wiesz, i wspominasz uśmiech kobiety, jak Ci patrzyła prosto w oczy opowiadając że została w pracy na nadgodzinach, jak się uśmiechała zapewniając o swoim szacunku i miłości, jak w jej oczach widziałeś miłość, jej piękny uśmiech, teraz dopiero dostrzegasz że to nie była miłość jak byłeś wiele razy zapewniany. Przed Twoim wewnętrznym okiem nieustannie odgrywają się sceny z waszego spólnego życia, i rozdzierający ból serca który mu nieodmiennie towarzyszy. Od teraz do wieczności, wspomnieniu tej kobiety zawsze będzie towarzyszył ból.

Teraz widzisz prawdę, widzisz w jakim klamstwie i iluzji żyłeś. Świadomość że znowu zaufałeś i znowu zostałeś zdradzony jest tak straszna że zrobisz wszystko żeby o tym nie myśleć. Ale kolczastym myślom tlukącym się we wrażliwej tkance serca, nie można nakazać by spoczęły i zaniechały tego opętanego biegu. Wiec upijasz się do nieprzytomności alkoholem, bo stan kiedy jesteś obrzygany, obszczany i leżysz w rowie, jest nektarem w porównaniu do stanu udręki i szaleństwa w którym sie znajdujesz, gdy jesteś trzeźwy i możesz myśleć o tym co się stało.

Jednak wreszcie nadchodzi proza życia, i trzeba przestać pić. Przestajesz jeść, na samą myśl o jedzeniu masz odruch wymiotny. Jesteś apatyczny, nieruchawy, tracisz kompletnie refleks, Twoje oczy blakną, tracą wesołe błyski. Szybko chudniesz, osłabiony i przytłoczony niewyobrażalnym smutkiem układ immunologiczny przestaje pracować, a Ty się często przeziębiasz co jeszcze bardziej sprawia ze zamykasz się w skorupie pozornej obojętności.

Niemalże wszystkie wolne chwile spędzasz w łóżku, w pozycji embrionalnej, skulony. Gdy wiesz że nikt Cię nie zobaczy, płaczesz, wyjesz. Cały czas masz realne żywe sny, zawsze z kobietą która Cię zdradziła, przeważnie są to miłe sny, niektóre dają nadzieję. Czasem budzisz się w środku nocy cały spocony, podniecony do granic możliwosci organizmu bo Ona zadzwoniła i przeprosiła. Powrót swiadomości jest straszny, gdyż uświadamiasz sobie że to był tylko sen. Niby piękny, a jednak budzi grozę znacznie większą niż najstraszniejszy horror.

Ani na chwilę, nawet na sekundkę nie masz wytchnienia od myśli które sprawiają że chcesz umrzeć. Zawalił się cały Twój świat, i masz nierozwiązywalny problem do rozwiązania. Skoro ta której ufałeś Cię zdradziła, oszukała w tak straszny sposób, nie możesz do niej wrócić bo czujesz obrzydzenie. Z drugiej strony myśl o zniknięciu tej kobiety z Twojego życia jest tak straszna, tak przeraźliwa samotność i pustka której właśnie doświadczasz w sercu, że nieruchomiejesz w szoku. Nierozwiązywalny problem. Wrócisz, ale nigdy się już nie otworzysz, nie zaufasz, zawsze będziesz się bał - gdy zerwiesz kontakt będziesz wył w samotności.

Każda decyzja sprawi wielki ból.

Wreszcie nadchodzi moment gdy musisz się z nią zobaczyć. Odebrać swoje rzeczy, czy też je zwrócić. Na sama myśl o spotkaniu trzęsiesz się ze strachu, dygoczesz jak liść ciskany porywistym wiatrem. Pamiętam kilka lat temu jak to wyglądało w moim przypadku. Cały dzień się do tego zabierałem, w windzie zasłabłem. Nogi miałem jak z waty, zaciśnięte gardło w którym czułem wielką gulę, zimne dłonie i stopy, bardzo krotki oddech. Mobilizacja organizmu której musiałem dokonać, była największa w moim życiu, znacznie większa niż ta kiedy biłem się z dużo silniejszym bandytą który był znany z tego że po uderzeniu głową przeciwnik pada zmasakrowany i nieprzytomny na ziemię a potem z kolegami dokańczają sprawę, albo kiedy się topiłem w rzece i żegnałem z życiem. Nigdy się aż tak nie bałem.

Ale skupmy sie na przeżyciach duchowych zdradzonego mężczyzny. Zaufał, otworzył się, i co się stało? kobieta którą kochał, całował, pieścił, o której myślał i w swoich wizjach był z nią, zdradziła. Kochała się z innym mężczyzną, całowała go, pozwalała mu być w sobie. Czuła rozkosz od innych dłoni niż Twoje, patrzyła rozszerzonymi z podniecenia źrenicami w kochanka który wtulony w jej ciało gwałtownie kopulował, czując wzbierającą kulę ognia w trzewiach, i wielką satysfakcję że odebrał kobietę innemu mężczyźnie. Czuje się lepszy, bardziej wartościowy, silniejszy. Gardzi swoją kochanką za wyrachowanie i zdradę swojego mężczyzny, i pożąda jej tak jak się pożąda owocu zakazanego.

Zdradzony mężczyzna nosi w sobie te wspomnienie do końca życia. Już nigdy nie zaufa kobiecie, gdyż po bardzo długiej gehennie depresji i balansowania na skraju życia i śmierci, nikt nie ma ochoty na powtórzenie się tego cierpienia. A więc mężczyzna zamyka serce. Nie cieszy się już bliskością duchową, zaufaniem, otwarciem, ciepłem wewnętrznym z bliską kobietą, może co najwyżej to udawać dla świętego spokoju. Teraz mężczyzna odczuwa tylko sex, a orgazm jest jedynym momentem gdzie może się przy kobiecie odprężyć.

Jednocześnie się boi kobiety, i nią gardzi. Boi się tego że mógłby się w niej zakochać, i znowu cierpieć, gardzi bo się boi tego jak wielką nad nim ma władzę kobiece ciało, i ufne kochające oczy w których można znaleźć ukojenie.

Idealny związek powinien być duchową wolnością. Jednakże materialnie, tylko moje dłonie mogą pieścić kobietę, tylko w jej oczach chcę widzieć miłość, tylko z nią chcę się kochać i jej ciało jest tylko dla mnie. Uśmiech może rozdzielać całemu światu, ale ten szczególny, czuły i pełen miłości uśmiech jest tylko przeznaczony dla mnie, i nikogo więcej. Jest tylko mój.


Tyle teorii. A teraz praktyka.

Co masz zrobić gdy to się stało? napiszę Ci co robić, ale najpierw moje prywatne zdanie na temat zdrady. Dla mnie osobiście nie ma już powrotu, raz złamane zaufanie niszczy wszystko ostatecznie. Zrobiła to raz, zrobi na pewno znowu, po dłuższym czasie gdy jej wyrzuty sumienia opadną, a pogarda dla fajtłapy faceta wzrośnie. Tylko zerwanie. Ale to moje zdanie, Ty możesz mieć inne.

Co więc robić? trywialne rady, w tym wypadku są najlepsze. Zająć się czymś, nie siedzieć w domu. Nie medytować - nie pokonasz tych myśli, nigdy, nie poddasz uważnej obserwacji, ta rzeka jest zbyt porywista byś mógł nad nią zapanować - porwie Cię. Wyjść na miasto ze znajomymi, koniecznie pójść do łóżka z ciepłą dziewczyną która Ci współczuje. Za pierwszym razem się popłaczesz z żalu, nie będziesz mógł tego zrobić, ale zmuś się, będziesz się czuł strasznie, ale się przytulisz i za kolejnym razem minie, a silne bodźce będą tłumiły żal rozstania i mękę samotności jak najlepszy lek psychotropowy.

Po miesiacu, zacznij terapię. Ja gdy ją robiłem, przypomniałem sobie w silnej sesji jak miałem 4 czy 5 lat, i rodzice byli ze mną na działce. mieli wyjeżdzać, ale ja strasznie tego nie chciałem, w końcu wpadli na sposób jak się mnie pozbyć - dali mi wędkę i kazali iść złowić rybę, gdy byłem nad wodą zobaczyłem jak jada samochodem i wyjeżdzaja na drogę, i machają mi. Rzuciłem wedkę i biegłem ile sił w nóżkach za nimi, płacząc - nie zatrzymali się i pojechali a ja nie byłem w stanie ich dogonić. W sesji dokladnie sobie przypomniałem swoje uczucia, wtedy własnie poczulem smak zdrady, oszustwa, i ze jestem za słaby żeby zatrzymac rodziców, mimo że biegnę z całych sił, i płaczę. Nic z tego. Później, już jako młodyy mezczyzna wybierałem kobiety które mnie zdradzą, by wreszcie uswiadomić sobie blokady we mnie. I uświadomiłem sobie, właśnie dzięki kobietom.

Przypomnienie sobie tego zdarzenia, i paru innych bardzo mi ulżyło. Niezwykle jest pomocne bardzo mocne podniesienie swojej samooceny, pokochanie siebie, takie zwykłe polubienie swojej osoby. Gdy to już zrobisz, wtedy możesz brać się za najwyższą szkołę jazdy - wybaczenie zdrady dziewczynie. Zrozumienie tego że czasami w człowieku biora górę emocje, i się zdarza coś. Musisz zrozumieć, uswiadomić sobie ze zdrada dziewczyny nie oznacza ze jesteś zerem, ona oznacza że to ta dziewczyna zachowała się nie w porządku. To nie Twoja wina, rozumiesz?

Wybaczasz więc dziewczynie, i akceptujesz sytuację jako życiowa lekcje gdzie poznałeś swoje słabe i mocne strony. Wychodzisz z tego mądrzejszy, silniejszy, bardziej chętny do wybaczania i nie trzymania w sobie urazy. Co ciekawe bardziej ufasz ludziom - warunek to jednakże wybaczenie sobie, i dziewczynie.

Rachunek jest prosty - nie wybaczysz dziewczynie - będziesz nosił w sobie ten cały syf, a Twoja następna dziewczyna będzie znacznie gorsza od ex. Nie wierzysz? lepiej uwierz, tak to właśnie działa. Najgorszą zemstą na kimś kto tak się zachował, jest wyrzucenie tej osoby z własnej głowy. A możesz tego dokonać tylko wtedy gdy wybaczysz.

Chciałbym tu dodać, że wybaczenie nie oznacza powrotu do tej osoby. O nie. Wybaczenie to tylko Twoja sprawa, polepszenie jakości Twojego życia, żebyś się nie męczył. Pora zebyś wreszcie zajął się sobą, a dziewczyna, płacząca i wyjąca przez telefon ze chce wrócić?

Jeśli ją szanujesz, i dobrze życzysz zostaw ją. Wiesz czemu? gdy po zdradzie wróci, powstanie w jej głowie schemat ze wystarczy popłakac, i juz jest wszystko w porządku. Chce to zdradza, chce to wraca. Gdy jej nie pozwolisz wrócić, bedzie cierpieć, ale ze swojej winy, nie z Twojej. W następnym związku zanim zdradzi 5 razy sie zastanowi czy warto, skoro straciła wiele lat życia i fajnego faceta przez jeden wyskok. Zakład ze w 90% nie zdradzi? no właśnie.

Jeśli ja szanujesz, zostaw ją, a uratujesz ją przed samą sobą, poza tym zawsze w jej pamięci będziesz wyglądać jak mężczyzna a nie fajtłapa. Nie ważne co mówi, nie ważne jakiej manipulacji używa, pamiętaj ze ktoś kto raz przekroczy barierę zrobi to znowu. Nie ma powrotu. Ale to oczywiście Twoja decyzja.

Chcialbyś się zemścić na jej kochanku? nigdy w życiu. Co on jest winny? kobieta mu pozwoliła, to wskoczył między jej kolana. Na niej? nawet nie wiesz jak bardzo jeszcze w życiu tą kobietę czeka wiele lekcji do przerobienia - zostaw ją samej sobie, to wystarczająca kara - zapewniam Cię. Wybacz i żyj dalej, spełniaj się, baw się. Żyj bo szkoda czasu na smutki i taplanie się w odwecie.


Na koniec chciałbym dodać o jednej kwestii. Proszę o przygotowanie na twarzy cynicznego uśmieszku. Już? ok.

Niektóre związki i niesamowite w nich problemy mają przyczyny w poprzednich wcieleniach. Wtedy żadna terapia nie pomoże, bo powstał kiedyś, dawno temu dług, i teraz go trzeba spłacić. I na to jednak są sposoby, ale to już temat bardzo trudny, nie na tak krótki artykuł.

Czytany 12644 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 21:06
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd