Najnowsze felietony

środa, 15 kwiecień 2015 21:45

Wielka gra

Napisał 

Jeśli znasz zasady gry, masz szansę na wygraną - a gdy wiesz że gra jest dla Ciebie za trudna, możesz z niej zrezygnować. A jeśli posadzą Cię przy stole, każąc grać w grę o której nie masz najmniejszego pojęcia? Oczywista oczywistość, przegrasz. A co jeśli grasz, nie mając świadomości bycia figurą w grze, którą ktoś wykorzystuje dla swojego zwycięstwa i zysku?

A kto kosmicie zabroni?

"Niewiedza jest błogosławieństwem", mówi przysłowie - być może, ale nie w tym przypadku. Cierpienie, rozpacz, zły los; takie są skutki brania udziału w grze, o której nic nie wiemy. Nie rozumiemy tego co się dzieje, co nas spotyka, a może ktoś nami gra używając nas do swych celów? Czy to znowu takie niesprawiedliwe? Przecież my wcale nie musimy, a zabijamy czujące emocje i ból zwierzęta by je zjeść - i mamy na to bardzo rozsądne tłumaczenia. Ktoś kto nami gra, ma bardzo podobne. Czujemy ból? Silne emocje? Chcemy żyć? A zwierzę w rzeźni nie chce? Też chce żyć, ucieka, wyrywa się - boi się panicznie. Ale czy to nam przeszkadza? Usuwamy te niewygodne myśli ze świadomości, podobnie jak nasi oprawcy w stosunku do nas. "Jak na górze, tak na dole" - i owszem. Lew zabija, ponieważ nie ma możliwości wyboru - człowiek ma.

Muchy bym nie skrzywdził, ale pedofila (co do winy którego nie ma wątpliwości, niektórzy to ofiary oskarżeń Pań, które wymieniają brzuchatego gruchota na nowszy model z wtryskiem bezpośrednim) czy kogoś katującego zwierzęta, kto wie - w szale mógłbym i zatłuc. Jestem łagodny i potulny jak baranek, ale pewne czyny wyzwolą we mnie okrucieństwo i bezwzględność. Nasz oprawca może mieć podobne przemyślenia. Taki kosmita, diabeł, żyd, mason czy iluminata myśli sobie tak - może jeść ziemniaki z marcheweczką, kapustkę kiszoną z kluseczkami, a je zwłoki zwierząt (z antybiotykami i sterydami) które umierać nie chciały. Dla swej wygody i próżności zamyka oczy na okrucieństwo i bestialstwo czujących istot - chociaż nie musi. Tłumi okruchy miłości w imię wygody i pełnego brzucha - to i ja mogę! No i wpada w "honorowy" szał, rezając ludzką, obłudną masę. A kto kosmicie zabroni? Dla takiej zaawansowanej istoty z wielką głową, małym ciałem i penisem, ludzie jedzący mięso są jak dla nas pedofile. Dziecko jest bezbronne, zwierzę też. Dziecko nie umie się obronić, zwierzę też. Napastnik nie musi mordować dziecka, a pobożny, zwykły obywatel nie musi kupować mięsa, kreując na nie popyt. Może więc ziemia jest zakładem karnym o zaostrzonym rygorze, ochronką dla tych, którym ochrania się tyłki przed honorowymi zabójcami, złodziejami i podrzynaczami gardeł? Tak sobie na głos myślę, pijąc piwo z zamordowanego chmielu - a przecież mógłbym pić wodę.

Zło, czyli dział kontroli jakości

Wydaje mi się, że wszystko w naszym życiu ma określone prawa i zasady. To uczucie a nie pewność, na którą nie stać nas w świecie, w którym tak naprawdę nie wiemy co kryje się w głębiach oceanów czy głęboko w ziemi, nie wspominając o kosmosie czy umyśle kobiety. Przejrzenie pierwszej lepszej książki do chemii czy fizyki, uważne spojrzenie w hojnie usiane gwiazdami granatowe niebo czy między zgrabne, piekne nogi pobożnej mężatki na turnusie zdrowotnym w Ciechocinku, uświadamia nam niezwykłą precyzję wszystkiego co nas otacza - matematyczny kunszt i nie znającą błędów perfekcję. Otacza nas, oddychamy i poruszamy się po ziemi i w ciele, gdzie nie ma miejsca na błędy, a wszystko idealnie ze sobą współpracuje. Żebym ja mógł napisać felieton, moi czytelnicy go przeczytać a krytycy opluć, musiała zajść wielka liczba zdarzeń ściśle ze sobą współpracujących. Podziwiam i czczę tę synchroniczność, widząc w niej może nie dłoń, stopę czy oddech Boga, ale na pewno jego zamysł, a może dowcip, któż to wie?

Dlaczego więc nie rozumiemy naszych klęsk, cierpień i porażek? Czyżby w otaczającym nas oceanie perfekcji, istniała przestrzeń dla bezładu i chaosu? Wątpię w to, chociaż nie mam na to żadnych dowodów. Powątpiewam dlatego, ponieważ wiele niejasnych spraw w życiu i z kobietami, byłem w stanie ująć w pewne prawidłowości. Są to prawa natury, systemu który ma za zadanie rozmnażać życie w każdy możliwy sposób - i na tym możliwości tego układu się kończą. Mamy się rozmnażać, przetrwać wojny, katastrofy i rządy platformy. Jest to gra, w której mężczyźni i kobiety są figurami na szachownicy, a natura jest graczem - po drugiej stronie czarnymi grają siły zła, diaboliczne, albo jeśli użyć korporacyjnego nazewnictwa - dział kontroli jakości, testujący jakość produktu.

Natura, system gdzie nie liczy się nasze szczęście

Samo wgryzienie się w temat związków, podrywu i seksu, uświadamia nam - mimo wrzasków tradycjonalistów, oburzonych Pań i impotentów - hormonalną naturę gry w "miłość". Mamy się rozmnażać, bo im więcej owiec, tym więcej wełny. Im jednomyślniej myślące (czyli bezmyślne) stado, tym mniejsze koszty na pilnujące je pieski. Widzę kobietę - im zdrowsza (gęste włosy, równe, białe zęby, szczupła, pełne biodra), tym większe pożądanie bierze mnie w posiadanie. Chwalę się kią rio w czerwonym metalicu, czytelnikami, napinam cherlawe mięśnie i zmieniam w błazna, by wzbudzić powiew wielkości i rozluźnić mięśnie ud Pięknotki, odprężonej wizją wygody, bezpieczeństwa i wysokiej pozycji społecznej, którą kupi sobie przyjmując Państwa uniżonego sługę w swych wiśniowych komnatach. Ona chce mnie utrzymać przy sobie, gdy zniknie główny motywator - płaski brzuch, zgrabne uda i piękny uśmiech, zatopiony w wodach płodowych potomstwa i pełnej węglowodanów lodówce. Płaczem, groźbami, oskarżeniami o brak miłości, cichymi dniami oraz najstraszniejszą bronią - wieczorną migreną, wymusza na biednej, męskiej kruszynie umowę prawną, która swymi kosztami powstrzymuje go przed ucieczką. I wtedy krajobraz nagle się zmienia, a żyzne pole uprawne zmienia się w ugór.

Natura gra z nami bezwzględnie - kobieta myśli że po ślubie i z dwójką dzieci będzie spełniona i szczęśliwa, a okazuje się że nie jest - gdyż spełnienie to nawyk, koncentracja na pozytywach, a nie jakakolwiek rzecz włącznie ze ślubami, samochodami czy lodówkami. Facet marzy o spełnieniu, ale ukochany synek nie chce być zgodny z wizją ojca, więc się kłócą i często nienawidzą. Ojciec był w biedzie, wypruwa sobie żyły dla dziecka a te tego nie docenia. Był bogaty, chce zdyscyplinować dziecko, a te nienawidzi skąpego zgreda że nie wyskakuje z kasy. Sielankowe obrazki rodem z fejsa, gdzie trzeba się uśmiechać nawet w trakcie bolesnej defekacji, najczęściej są chwaleniem by nie wyszło że nie osiągnęliśmy sukcesu - często nie mają nic wspólnego z ciężkim żywotem.

Kto nami gra?

Telewizja gra ze mną, rozluźniając mnie - a gdy tak się stanie, "instalując" we mnie pragnienie szmelcu, którego nie potrzebuję (by sugestia zadziałała, umysł musi być odprężony, bardzo dokładnie to opisuję w mojej książce "Stosunkowo dobry"). Gra ze mną religia, gnojąca mnie poczuciem winy, by za pieniądze i wiernośc korporacji dawała mi chwilową ulgę, złudę ochrony przed Belzebubem, którego sama w mojej wyobraźni wykreowała.
Media grają ze mną, mówiąc mi jakie są ideały i mody - bym się źle poczuł. Dążąc do lepszego samopoczucia, będę musiał zmienić swe ciało kremami, tabletkami i operacjami, a także kupić nowe ubrania - kreują mój ból, po czym dają mi coś, co może go zmniejszyć - ale nie zlikwidować, gdyż firma upadnie. Koncerny farmaceutyczne wymyślają choroby, bym kupował produkt, mający mnie przed nimi uchronić. Większość dziecięcych zaburzeń emocjonalnych leczył pasek i surowa dłoń ojca, dziś muszą brać leki psychotropowe, a gdy te zniszczą im zdrowie, staną się wiernymi konsumentami coraz większej ilości lekarstw.

Ludzie udają biednych i smutnych, by wyłudzić w ten sposób pieniądze, uwagę bądź inne zyski. Wampiry emocjonalne (psychopaci, borderline, osobowości narcystyczne) też mają swoją grę, której zwykły człowiek nie rozumie - a często w ogóle nie chce zrozumieć. Dyskutują by wprowadzić przeciwnika w negatywny stan emocjonalny, czerpiąc z tego energię - a naiwny dyskutant dąży do porozumienia czy przekonania potwora, nie rozumiejąc zasad tej gry.

Straszą wojenką

Sprzedajne polityczne prostytutki, straszą mnie ruskimi - bym klaskał gdy kupują okręty podwodne (a ile łapówek przy tym), które w razie wojny może zdążą uciec do UK. Przed drugą wojną światową gdyby Polska kupiła ok. dwóch tysięcy dział ppanc i plot zamiast okręcików w bajorku zwanym Bałtykiem, byłoby bardzo ciekawie. Kto wie co by się stało, gdyby Niemcy ugrzęźli na dodatkowe trzy tygodnie w Polsce, mając zmasakrowane dywizje pancerne - wprawdzie Francuzi za Gdańsk umierać nie chcieli, ale w spocone, osłabione plecy Adolfa mogliby uderzyć. Jednocześnie chwalą Ukraińców, którzy robią świętych z bestialskich morderców moich rodaków w wieku od pół roczku do lat stu.
Na forach grasują firmy PR i wszelkiej maści płatne trolle, przekonujące mnie do racji swego płatnika. Na myśl o wojnie, elity zacierają łapki - ależ kopertówek by dostali, a później pili koniaczek w Londynie, gdy w kraju eksplodowały by pociski i wyli z bólu umierający goje, walczące w interesach narodu jedynie słusznego.

Autorytety wyśmiewają teorie spiskowe, a większość ludzi ucząca się historii (czyli teorii spiskowych, obalania rządów, wywoływania wojen, skrytobójstw) wyśmiewają spisek, chociaż sami chętnie w rodzinie czy pracy spiskują przeciwko szefowi bądź współpracownikowi. Oni mogą - ale znacznie mądrzejsi, bogatsi i potężniejsi już nie. Nie dziwne że ci na szczycie traktują nas jak tępe bydło.

W jakiej grze bierzesz udział?

Przekonują że Korwin, facet współpracujący z PZPR (okupantem, zdrajcami), jeżdżący po świecie gdy inni nie mogli - facet który podpisał lojalkę i nastrzelał bachorów na boku, walczy z systemem - tylko że ci którzy walczyli naprawdę, jak np. rotmistrz Pilecki, kończyli na torturach i zakopani w bezimiennym grobie. A tu proszę, walczy tak mocno, że pełno go w mediach kontrolowanych przez ludzi z dawnego systemu. I człowiek który całe życie gra w brydża, czyli kalkuluje swoje ruchy - zawsze gdy ma coś wygrać, palnie coś przez co przegrywa. Wieloletnie nawyki z gier nie działają... dziwne! A młodzi goje popierają jąkałę - chazara, który namawia ich do zmniejszenia pensji i wolnego rynku, gdzie zwykły człowiek ma konkurować z potężnymi koncernami. 

Dziewczyna mówi o miłości, uśmiecha się i przytula gdy coś jej kupię, a milczy i popłakuje gdy nie kupię - a ja godzę się na tę grę, ponieważ boję się opinii innych że jestem sam, oraz wmówiono mi że samotność to coś strasznego. Jeśli wiem w jakiej grze mnie rozgrywają, mam szansę na swoją własną wygraną, czyli najczęściej ucieczkę od gry. Mogę się też zgodzić na grę, ale zrezygnować gdy koszty przewyższą zyski. Jeśli nie wiem - cierpię. Pomyśl w jakiej grze bierzesz udział. W co grają z Tobą rodzice, rodzina, przyjaciele, żona bądź mąż - uświadom sobie zasady gry, oraz cenę jaką płacisz za uczestnictwo w niej, oraz co jak uważasz, na niej zyskujesz. Ot tak, dla samej wiedzy. Ale nikomu o tym nie mów - ludzie nienawidzą, gdy zaczynasz analizować ich działania i intencje.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!


--------------------

Coaching ze mną KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 9859 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 16 kwiecień 2015 09:11
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Princessa 2015-04-16 00:56
Twoje arty są jak budzik...
niechciany budzik... :eek:
gówniane to życie jest...i piękne też jest ale nie dziś..


( zabijam bez mrugnięcia okiem, w napięciu i lekkim paraliżu, muchy oraz pająki, zabijam z nielubienia, z obrzydzenia, z braku szacunku dla braci mniejszych, nie mogąc powstrzymać fobii, nie ma we mnie miłości tej prawdziwej ?, i ludzie wzbudzają we mnie obrzydzenie, czasami pragnę własnej śmierci, naprawdę ). krzyczę w niebo ( kiedy nikt nie widzi, słyszy; Boże Ty coś zrób,plissssss. ot niemy monolog, i co ?, i gówno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-16 09:22
Myślę że nie należy przeginać w żadną ze stron, a na pewno wpadać w poczucie winy, które jest wyjątkowo niszczycielskie . Jeśli jest owad, to go zabijasz - byle bez nienawiści. Jeśli masz mięsny posiłek, i żadnego innego w zasięgu, to zjedz bez wyrzutów sumienia. Ale gdy można zjeść ziemniaczki z masełkiem plus dobra surówka, to jak dla mnie jest to pycha - i ja wolę to zjeść, zamiast mięsa.

Sam zjadłem kilka dni temu kebaba, a na kolację kiełbaskę z dzika - a wczoraj kurczaka na obiad. Niestety, trudno mi się pozbyć poczucia obrzydzenia na samą myśl o tym. Myślę że w pewnym momencie, jedzenie mięsa staje się przykrością - i jest to proces, na który nie mam wpływu, chociaż mięso dobrze przyrządzone jest dobre.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Princessa 2015-04-16 01:01
jakoś tak... :sad:

www.youtube.com/watch?v=MiReZtmXpdQ
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # taki jeden 2015-04-18 09:28
Wiele zła robi fałszywy wizerunek Boga, fałszywa obietnica zaszczepiana Nam od pokoleń przez system niewolniczy. Tak zmanipulowani, oszukani potem mierzymy się z milczeniem naszej wizji Boga. To milczenie jest nieuchronne bo zwracamy się w złą stronę, ku czemuś co realnie nie istnieje. Nie rozumiejąc tego popadamy we frustrację, depresję, agresję, autoagresję, w niewiarę i cynizm.
Jeśli gdzieś można odnaleźć Boga to choćby tu: [youtube]www.yo utube.com/watch ?v=vr3x_RRJdd4[ /youtube]
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # taki jeden 2015-04-18 09:35
www.youtube.com/watch?v=vr3x_RRJdd4
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Princessa 2015-04-18 12:50
Cytuję taki jeden:
www.youtube.com/watch?v=vr3x_RRJdd4


:-)
www.youtube.com/watch?v=HWgnBDynVho
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # taki jeden 2015-04-18 21:14
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2015-04-16 07:16
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2015-04-16 09:44
Niech sobie żyją jak chcą - ale dla mnie życie poza systemem, to postawa wobec życia i siebie. Żyję poza systemem wtedy, gdy kocham i szanuję siebie, bez względu na wygląd ciała, wykształcenie, poziom umysłowy - i gdy celem mego życia nie jest konsumpcja, a cel wyższy, np. Bóg, Boska energia, kosmiczna jedność (jak zwał tak zwał).

I to jest dla mnie prawdziwa wolność, a nie jedzenie ze śmietników - człowiek ma mieć wolny umysł od światowych żądz, a nie jeździć bez biletów, czy jeść ze śmietnika to, za co ktoś musiał się napracować.

Łazariew kiedyś napisał ciekawą rzecz - badał młodego milionera, który szastał milionami na prawo i lewo. I ten człowiek na poziomie podświadomym, był absolutnie wolny od żądzy pieniądza - dlatego świat mu je dawał tak, że ten nie mógł ich wydać. Czego się dotknął, zamieniało się w złoto.

Czyli kluczem jest wolność wewnętrzna, emocjonalna.

Dla mnie osobiście to trudny temat - gdy ćwiczę wyobrażając sobie że np. dostaję kilka baniek, bardzo się denerwuję i spinam, wchodzę w stan napięcia. A jest taka opowieść o mistrzu, który dostał wielki diament i oddał go jak kamień - bo tym w istocie jest. Jego umysł był wolny od znaczenia nadanego zwykłemu kamieniowi, żądzy którą miały inne umysły.

I taki jest mój ideał, tego pragnę. Duże pieniądze by mnie teraz zniszczyły - moja miłość do Boskości, mechanizmu rządzącego światem jest zbyt mała, moja wiara zbyt krucha. Zacząłbym znowu dymać laski, ćpać, upijać się, pewnie bym komuś zrobił krzywdę.

Oddać diament jak kamień polny... to jest wolność, to jest TO.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # janko 2015-04-16 07:34
Marku, jakie praktyki wdrożyłeś, żeby czuć się szczęśliwym człowiekiem? Miłość do siebie? Wdzięczność? Medytacja współczucia (niestety nie wiem jak rodzima nazwa brzmi)? Narzędzi jest sporo ale obawiam się, że to kolejna kolejka pustych rozwiązań. Co działa szczerze i ostatecznie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2015-04-16 09:52
Uważność, bezustanna obserwacja ciała, umysłu, dziwnych poruszeń w swoim ciele energetycznym - wdzięczność też, jak najbardziej.

Wymuszanie miłości do siebie nie ma większego sensu. My jesteśmy wspaniali, ale jest to ukryte pod maskami, osądami i cudzymi przekonaniami (mam za duży brzuch, za małego kutasa itd).

Obserwacja pozwala na zauważenie nietrwałych iluzji, nie identyfikowanie się z nimi, przez co tracą energię (która idzie zawsze za uwagą) i odpadają - a pod nimi jest coś wspaniałego.

Ja też mam czasami doła, wpadam w ciężkie stany emocjonalne - ale już nie cały, wiem co się dzieje, obserwuję to. Wielu rzeczy nie lubię, czasem nienawidzę, więc obserwuję jak umysł uruchamia mechanizmy obronne, by się ochronić.

To wszystko jednak musi odpaść, zniknąć - bo światło w nas, jest najlepszą możliwą obroną. Ono daje szczęście, spełnienie, głęboki, nieopisywalny SPOKÓJ - nie ma potrzeby walczyć, bo i o co? Nie muszę utrzymywać iluzji swej ważności i wielkości, bo to nie jestem Ja - niech więc uderzają, to nie moje. Ale co ciekawe, gdy masz taką postawę wszelka zła moc truchleje - i nikt nie atakuje.

Co więc działa? Obserwacja to numer jeden, uważność. Dopiero niedawno odczuwam zupełnie inne stany ducha, zwłaszcza jak kładę się spać. Leżę, ciało się relaksuje - a ja obserwuję. I kompletnie przestaję rozumieć kim jestem, co tu robię i czym w istocie jest świat, rzeczywistość. Ten stan jest na swój sposób piękny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-16 21:03
Cytuję janko:
Marku, jakie praktyki wdrożyłeś, żeby czuć się szczęśliwym człowiekiem? Miłość do siebie? Wdzięczność? Medytacja współczucia (niestety nie wiem jak rodzima nazwa brzmi)? Narzędzi jest sporo ale obawiam się, że to kolejna kolejka pustych rozwiązań. Co działa szczerze i ostatecznie?


Teraz mi się przypomniało - bardzo dobre są nagrania Adama Bytofa. Bez wysiłku, na luzie. Są darmowe, np. świetne "Moc przemiany", ale też płatne - sam byłem pod takim wrażeniem, że kupiłem pięć nagrań, całkiem fajną zniżkę przy okazji dostałem. Warto spróbować: www.autohipnoza.pl/nagrania

Jakby link nie działał, autohipnoza.pl
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # predator 2015-04-16 09:07
Co do rzeczywistej (a nie propagandowej wersji historii w szkołach) pozycji, możliwości, szans, niewykorzystany ch okazji Rzeczpospolitej w czasie II wojny światowej polecam książkę Piotra Zychowicza ,,Obłęd 44"

"Prawda was wyzwoli" od powtórek błędów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-04-16 09:54
Poczytam, póki Co mam stertę książek do zdeflorowania. Mocno go krytykują z tego co pamiętam na forum, ale jego wizja współpracy z Niemcami w 39 mi się podobała. To była jedyna możliwość przetrwania narodu - z ZSSR nie było szans na jakikolwiek sojusz głębszy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # White Dwarf 2015-04-16 12:06
Krytykują go ci, którzy chcą utrzymania ideologicznego status quo. Czyli ci którzy na legendach powstań budują swój kapitał polityczny i przygotowują Polskę do kolejnych wojen - w charakterze pionka oczywiście. Podobnie jest z Ziemkiewiczem, który napisał świetną książkę "Jakie piękne samobójstwo". Polecam obie, jest to lektura która wywróciła do góry nogami mój pogląd na historię II wojny i patriotyzm w ogóle. Jeśli zapoznacie się z bezmiarem arogancji i w sumie głupoty tamtych władz, łuski opadną wam z oczu. To jest nie tylko sprawa gier politycznych, bo te można rozegrać lepiej lub gorzej, różnie bywa. Chodzi o stosunek do własnego narodu, do ludzi za których jest się odpowiedzialnym . Straszne. A teraz przecież cała klasa polityczne jedzie na tej legendzie. Zobaczcie jak bardzo wzrosła promocja tzw. patriotyzmu w mediach. 5 lat temu patriotyzm był be, teraz jest cacy. Programowanie nowego mięsa armatniego. Nie lubię Rosji, wręcz gardzę tym krajem, ale to nie ma nic do rzeczy. Jeśli się rozumie o co chodzi w tej grze, znaczenie ma tylko własne przetrwanie, także na poziomie kraju czy narodu. Niestety sprzedajne gnojki grają w co innego. Historia się powtarza.

Jeszcze raz polecam wykłady Jacka Bartosiaka na YT, zwłaszcza najnowszy.

ps. Marek - w naszym interesie jest jak najdłuższa wojna na Ukrainie. Powinniśmy im pomagać z fałszywym uśmieszkiem, wysyłać wszystko, co przedłuży agonię tego państwa i wpędzi Rosję w większe koszta. Im dłużej to trwa i im więcej kosztuje, tym lepiej dla Polaków.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # White Dwarf 2015-04-16 12:18
Jeszcze co do krytyki panów Z. Tam nie ma żadnych argumentów. Obejrzałem chyba wszystkie spotkania z autorami na YT, także dyskusje z innymi historykami. Jest tak, że albo pojawiają się sztuczki erystyczne (Grajewski) albo foch (Nowak) i do dyskusji nie dochodzi. Strategią tej grupy "patriotów" jest stara szkoła hipnozy - nabożeństwa, pieśni, marsze, deklamacje. Tym chcą wygrywać, z tym, że jak przyjdzie co do czego, to będą do walki posyłać młodzież, tak samo niewyszkoloną jak wtedy zresztą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-16 14:34
Musiałbym się zapoznać dokładnie z argumentami obu stron, póki co zero czasu mam. A ten Bartosiak to od Korwina?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # adam 2015-04-16 15:01
Twoj tekst o przedluzaniu wojny jakby wyjety z ust jakiegos vhazarskiego psychopaty. Tam nie gina tylko jacys bojowksrze upa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # White Dwarf 2015-04-16 18:56
Rozumiem, ale jak ma być wojna u nich albo u nas, to lepiej u nich, niestety. W '39 tego nie rozumieli.

Bartosiak jest adwokatem, pracuje w Narodowym Centrum Analiz Strategicznych, czy jakoś tak. Nie znam jego opcji politycznej, ale na raczej nie jest od Korwina, do Kolibów przychodzi z wykładami, jest też w innych miejscach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2015-04-16 11:42
Panowie, w ostatnim tekście była dyskusja o krokodylach, o tym jaką moc dają oraz za jaką cenę: https://swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/


A teraz spójrzcie na człowieka, który aktywnie z nich korzysta: https://www.youtube.com/watch?v=p6Z-gsQLJjk

Jest charyzma? Olbrzymia. Moc? Jest. Nieczułość na ból? Jest, wieszał się na hakach, tatuował oczy, pociął twarz. Mówi o emocjach? Nienawidzi, nie rozumie, zablokowane. Profanacja i kierowanie uwagi człowieka w niższe rejony astralu? Jasne: dragi, wóda, bluzgi i ruchanie plastików. Chęć na upodlenie, zniszczenie? Jest: https://www.youtube.com/watch?v=dc6wCRzsCOw

To jest wysoka, mocna energia - ale nie pochodzi od Popka. I właśnie fejsburgerem pokazał co naprawdę w nim siedzi - taka jest właśnie natura krokodyla. Upodlić, śmiać się i rozkoszować z czyjegoś upokorzenia. Przecież zniszczyli chłopakowi życie - jeśli naprawdę ich przekręcił na towar (nierealne), to mógł obskoczyć wpierdol i po sprawie - Popek jako nosiciel, zrobił złą rzecz, krokuś zassał duuużo energii, część dał Popusiowi a ten w świetnym humorze i na luzie nagrał kilka fajnych kawałków. I każdy (w tym i ja), tę energię mu przesłał, oburzając się tym nagraniem.

Jak dla mnie Popek ma dużego astralnego, możliwe że eterycznego też. I szczerze powiem, że gdybym nie widział fejsburgera to bym go lubił słuchać, a tak czuję obrzydzenie.

Można też inaczej: https://www.youtube.com/watch?v=TtP5_pqjBd4 mały albo średni budhialny, czyli mamy już znacznie wyższa energię niż Popek, a więc i znacznie lepsze możliwości.

Niektórym jednak, ubogim w intelekt, nawet krokodyl nie za bardzo może pomóc, np. Sławkowi. Zobaczcie na Popka - zwraca na siebie uwagę, ciągle on musi być w centrum - i każdy kto na nim w domu przed monitorem koncentruje energię, daje mu ją. Do Żebrowskiego wzdycha pół kobiecej Polski, więc też ma wielką siłę. A Sławek biedaczysko, musi całe dnie od kilkunastu lat spędzać przy komputerze, by napełnić brzuch symbionta ochłapami hejtując pojedyńczych ludzi.

Za uwagą idzie energia, więc uważajmy gdzie ją kierujemy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tip 2015-04-16 14:10
"Pamiętajcie, muzyka to tylko zabawka, jak będę miał ochotę, zrymuję se do tanga"

Te słowa padają w klipie od 1:05, jak dla mnie jest to zwrócenie uwagi słuchaczom, że to co słuchają należy odbierać z dystansem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # adam 2015-04-16 15:02
Ty to musisz temu slawkowi wszedzie dojevac, co :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # White Dwarf 2015-04-16 19:08
Cytat:
A teraz spójrzcie na człowieka, który aktywnie z nich korzysta:
Koleś jest jakimś monstrum, samo patrzenie na niego sprowadza człowieka do poziomu szamba :eek:
Słuchanie też, nie wiem jak można tego słuchać. Ta 'muzyka', tak nawiasem mówiąc ma korzenie magiczne, w Afryce tak się rzucało przekleństwa, czytałem o tym w jakiejś książce Fiedlera, 100 lat temu. Były nawet fotki. Koleś rapuje a za nim stoi dwóch innych i bębnią. Wszystko w transie. I teraz to samo zostaje przeniesione 100 lat w przód, z lepszą techniką a koleś jest naćpany i pod wpływem jakiegoś syfu astralnego. Słuchanie tego to czysty masochizm. Jak go zobaczyłem to poczułem jakby mi ktoś sypnął piaskiem w oczy.

Jego charyzma, oprócz podłączeń, bierze się z tego, że na 99% wali sterydy i speeda albo coś gorszego. Jest cały czas tak nakręcony że mógłby sprzedawać używane samochody :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Princessa 2015-04-17 00:32
Cytuję Marek:


Za uwagą idzie energia, więc uważajmy gdzie ją kierujemy.


he, swego czasu część zasobów energetycznych posyłałam w stronę mojego ulubieńca Keanu Reeves'a ( nie tylko kwestia uroku osobistego czy wybieranych przez niego ról ale i prywatny sposób bycia,życia ) dla tak bratnich istot ( moje odczucie ) mogę być dawcą.

ciekawi mnie kto pierwszy stworzył i udowodnił krokodylą moc, pogryzienia, wejścia i całą tą ezoteryczną gałąź, ( można sie w tym pogubić,przypis ać sobie i innym niestworzone rzeczy a na koniec zwariować ),

czy informacje, świat opisany w Świecie Ducha
mogą uszkodzić laika ezoterycznego ?, czy ta wiedza jest bezpieczna ? czy trzeba się specjalnie przygotować ? czy ma działanie łagodnego budzika czy raczej jebitnego gongu ?, jak poczuć w sobie, rozpoznać ,żeś człowieku gotowy na wejście do tegoż świata Ducha ? a jeśli po wyjściu Twój świat zostanie " zburzony " czy otrzymasz pomoc z góry ? o princesso , ktora błądzisz jak dziecko we mgle, dziś jesteś pewna jutra a jutro jutra już nie ...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-04-17 08:54
Jaki prywatnie jest Keanu, tego nie wiesz - znasz tylko relacje medialne, a te zależą od opłaty i agencji PR zajmującej się aktorem. Oni tworzą takie historie, by ludzie go kochali, uwielbiali, czyli przesyłali energię.

O krokodylach pisał Podwodnyj, a Andrzej go bardzo mocno rozwinął, za co chwała mu. Temat jest znany ale pod nazwą reptilian, jaszczurów - tylko że jedni myślą, że oni są fizycznie na ziemi, a drudzy że w formie subtelnej, energetycznej. Jak jest, nie mam pojęcia - ale coś jest z całą pewnością.

Ta wiedza nie jest bezpieczna. Jest wręcz zabójcza - to na czym się koncentrujesz, tam nie tylko posyłasz energię, ale i dostajesz jej zwrot - świat wg. ezoteryki jest jak lustro - co emitujesz, to dostajesz w postaci zdarzeń, emocji, stanów umysłu. Jeśli więc obniżasz się, schodzisz na niższe emocje )a krokodyle są bardzo niskie), psujesz swoje życie.

Podwodnyj nazywa ten punkt koncentracji uwagi "punktem zbioru", a wejście w inne emocje przejściem do innej realności. Jedni więc przechodzą w realność zdrowia i bogactwa, co nazywa się fartem, a inni w biedę i problemy, co nazywa się losowością. Wg. ezoteryki nie ma losowości, a przeskakujemy od realności do realności siłą koncentracji umysłu.

Dlatego konflikt ze Sławkiem o którym tu piszemy, jest próbą wciągnięcia mnie w niższą realność, świat złości, zemsty i zranienia - a tam już można ze mną zrobić wszystko. Każda próba dyskusji z nosicielem, do tego właśnie się sprowadza. Dlatego trzeba unikać jak ognia takich ludzi.

Nie warto więc koncentrować się i rozmyślać o krokodylach, tylko na Bogu i jego miłości, szczęściu i radości. Tam gdzie uwaga, tam Cię życie poniesie - warto więc skupić się na Bogu, na jego absolutnym ukojeniu i spełnieniu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Princessa 2015-04-17 23:26
dziękuję Marek za odpowiedź.

jeśli chodzi o K.R.,oczywiście nie znam gościa a do medialnych papek mam dystans, natomiast czuję ,że ma pod skórą i w oczach coś, co jest mi cholernie bliskie, nie znam się na duszach ale daję sobie podciąć skrzydełko ,że On nosi w sobie starego ducha podobnie jak Sting i mój Ryś 8) .

goście w stylu Popek czy Doda dla mnie nie istnieją, żyją sobie na świeczniku ino ja ich jakoś nie zauważam, nie zapamiętuję, nie zapisuję na dysku :)inny świat...

Jeśli mogę coś dodać na temat konfliktu ze Sławkiem, zauważ Marku , że poświęcasz mu ostatnimi czasy dużo miejsca w felietonach co za tym idzie uwagi, w tenże konflikt, (powiedzmy że przypadkiem ), wprowadzasz swoich gości na samczymrunie, w jakim celu ?, nie warto odpuścić ?, a niech się chłop spala wraz z ogonem przyklasków , który za sobą ciągnie. nie moja rzecz więc nie wnikam głębiej, tym bardziej kiedy już wiem,że facio może karmić się energetycznie, zatem mam wybór, tzn. moj pies np., obserwuje mnie teraz i być może czeka na kilka głasków, niech więc zostanie odbiorcą mej cennej energizer :)

jeszcze raz dziękuję za wyczerpującą odpowiedź Mistrzu, prawdopodobnie wrócę jeszcze do Świata Ducha, lepiej uzbrojona w samoocenę itp.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # taki jeden 2015-04-17 20:26
Księżniczka ostatnio nie w sosie, to powiem coś wesołego a może obrazoburczego...
Otóż słowo princess (księżniczka) kojarzy mi się jednoznacznie z jednym z filmów z cyklu "Akademia policyjna" w którym pies (samiec) wabiący się Księżniczka z lubością i roziskrzonym wzrokiem posuwa nogawki generalskiego szefa Akademii.... ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Princessa 2015-04-17 23:47
Cytuję taki jeden:
Księżniczka ostatnio nie w sosie, to powiem coś wesołego a może obrazoburczego...
Otóż słowo princess (księżniczka) kojarzy mi się jednoznacznie z jednym z filmów z cyklu "Akademia policyjna" w którym pies (samiec) wabiący się Księżniczka z lubością i roziskrzonym wzrokiem posuwa nogawki generalskiego szefa Akademii.... ;)


spieszę z wyjaśnieniem, otóż słowo princessa , mnie kojarzy się z pysznym wafelkiem no i oczywiście z seksownym wokalistą- perfekcjonistą, ktorego chciej luknąć przedstawiam Tobie 8)
, niestety nie można znaleźć w sieci jego starych w pełnym wydaniu porządnie nagranych kawałkow .

www.youtube.com/watch?v=bOY-SqlscQU
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Princessa 2015-04-18 00:51
nie udało mi się znaleźć dobrej wersji i bez podszywania sie pod mistrza P., nawet takiego hitu jak Purple Rain. ( masa ludzi na koncertach - dawcy i biorcy jednocześnie :)


kilka ładnych lat temu kumpel zaprosił mnie na koncert -rocowisko-coś w tym stylu, oprócz innych muzyków zagrał z. Armia, chyba jeden utwór, ale zagrali tak ,że Musiałam ( mus niemożliwy ) wyjść czym prędzej, dali czadu, zrobiło mi się niedobrze, słabo,charyzma wokalisty przygniatała siłą dla mnie nie do zniesienia- dziwne i nieprzyjemne odczucie, potem odtwarzałam kilka razy ten utwór by dociec przyczyny tak panicznej reakcji, do dzis nie nie rozumiem. utwór poniżej :eek:

www.youtube.com/watch?v=s-OD45C5Lpg

idąc po śladach pana Tomasza Budzyńskiego ( chcąc bliżej przyglądnąć się jEgo osobie natrafiłam w sieci na ? Słowo na Niedzielę
( ja niewierna, nieczynna katoliczka )

www.youtube.com/watch?v=TVfXl478O8A


ot dziwność nad dziwnościami... z całej imprezy pamiętam jeden potworek Armii " Niezwyciężony ", ja zwiałam a ludziska szaleli, dziwność...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # taki jeden 2015-04-18 01:28
Też bym zwiał, bo to nie czad a esencja rozedrganego niepokoju, chaosu.
Teza o dawcach i biorcach wydaje mi się iluzją, dostrzegamy element pewnego zjawiska ale błędnie je interpretujemy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2015-04-18 07:49
Jest iluzją o tyle, że fizycznie nic nie przepływa, ale to co dzieje się w ich głowach ma realnie miejsce
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2015-04-18 07:48
Wchodzimy w to co aktualnie podobne jest naszym stanom mentalnym. Obejrzałem te dwa filmiki i widzę przejście od poczucia totalnej siły, niezwyciężonego freaka do uniżonego, chłostającego się poddańca. Na obydwóch płaszczyznach znajdzie odbiorców, ale czy któraś jest prawdziwa? Jest to proces poszukiwania
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # robert 2015-11-21 04:31
popek ma kr. anupadaka :)

co do nizszych nie mam pojecia jak to wyglada
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Tip 2015-04-16 13:53
Usuwaj "s" z protokołu http, bo problemy z linkami są.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-16 14:34
Klikam i śmiga, jakie to są kłopoty?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Tip 2015-04-16 14:52
U mnie występuje przekierowanie na taki adres: http://www.homeimprovement.com/www.youtube.com/watch?v=p6Z-gsQLJjk
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-04-16 15:55
Poważnie? Mogą inni to potwierdzić? Poproszę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomekabc 2015-04-16 17:26
u mnie problemy z linkami były zawsze.
Kończyłem po kliknięciu na stronie np.
http://https//www.youtube.com/watch?v=TtP5_pqjBd4

Działa jedynie ręczne kopiowanie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # EnemyOfTheState 2015-04-16 18:27
U mnie jest to samo, trzeba ręcznie kopiować do przeglądarki
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # IRENEUSZ 2015-04-16 19:45
Mnie też dość często przekierowuje na ten sam adres
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jack 2015-04-17 00:01
Cytuję Marek:
Poważnie? Mogą inni to potwierdzić? Poproszę.

u mnie tez nie przekierowuje a myślałem że to tylko u mnie problem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2015-04-17 08:43
Dziękuję. No to co zrobić? Ja tam S żadnego nie widzę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tip 2015-04-17 10:43
Linki powinny być zamieniane przez skrypt na stronie lub tak zamieszczane: www.youtube.com/watch?v=dc6wCRzsCOw
zamiast tak: https://www.youtube.com/watch?v=dc6wCRzsCOw
Chodzi o to "s": http(s)://www.y outube.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # taki jeden 2015-04-17 20:35
Dokładnie, sugerowałem to tu miesiące temu (chodzi o problem wyłącznie z linkami do youtube) a prawie żaden z czytelników nie wyciągnął wniosków i dalej widzę tu multum niedziałających lub wręcz nieaktywnych linków. To naprawdę świadczy o analfabetyzmie funkcjonalnym. Jeśli tu czytelnicy robią takie błędy to jak mają ich nie robić przy relacjach czy tzw. rozwoju duchowym. Ręce opadają...

Remedium - skopiowany link z youtube skrócić o https:// lub wręcz o https://www. Proste jak drut ale najwyraźniej nie dla wszystkich.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # taki jeden 2015-04-17 20:36
Protokół https różni się od http tym że jest szyfrowany.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # EnemyOfTheState 2015-04-16 16:52
Na szczęście dzięki netowi mamy dobry i łatwy dostęp do wiedzy o manipulacji i jak się przed nią bronić. Dużo książek można ściągnąć z chomika, w samym Internecie też można znaleźć wiele informacji. Trzeba czytać Cialdiniego, Ekmana, Berne'go itd., czytać i się uczyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-16 21:04
Dokładnie, wiedza i czytanie to potęga - pogłębiają spojrzenie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Princessa 2015-04-18 14:02
Cytuję Marek:
Dokładnie, wiedza i czytanie to potęga - pogłębiają spojrzenie.


linkę zostawiam bo warto się podzielić;

Gotowy by być zdrowy ?

www.youtube.com/watch?v=9EGlrJDh300

jeśli ktoś zechce zapoznać się bliżej z duszą Eweliny :)

www.youtube.com/watch?v=01dFcAii7io
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kio 2015-04-16 16:55
potwierdzam przekierowuje ...jeżeli robisz kopiuj ,wklej jest ok
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jacek 2015-04-16 21:20
Panie Marku,a czy lubi Pan grać może w szachy? Czytam,że odwołuje się Pan do tej wspaniałej gry,porównując ją i ludzkie życie,istotnie ktoś kiedyś powiedział że życie jest jak gra w szachy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-04-17 08:43
Lubię, ale ciągle przegrywam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2015-04-17 16:15
ludzie bracia samcy powiem wam cos czego nikt nigdy z nas nie wiedzial.
Svenja przywlokla z kursu polskiego temat belebte und unbelebte Substantive czyli ozywione i nieozywione rzeczowniki.
nigdy wczesniej o czyms takim nie slyszalem.
sprawdzam na google i rzeczywiscie takie cos jest i inaczej sie odmieniaja.
Marku ty tu najwiekszy z Polonistyki
slyszales kiedys o czyms takim?
A ja jej nie potrafie ulatwic jakas regula
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-17 18:51
Moja analiza rozwoju duchowego - wklejam dla ciekawskich.

zapodaj.net/c5e5957af36b9.jpg.html

Jakby link nie działał, wklejcie ręcznie: http://zapodaj.net/c5e5957af36b9.jpg.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2015-04-17 20:41
Marku ty onanisto pytalem o porade a ty grubasie nic
dlatego u Sylwii masz minusa
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2015-04-17 20:45
a ja chce ze Svenja do domu do Zabrza.
Ona zadaje sobie trud z polskim a mi sie to wlasciwie podoba tylko w pewnych kwestiach gramatyki wlasnego jezyka nie daje rady bo wiem jak sie mowi ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego tak a nie inaczej
ostatnio bylo pies i piesy
a ona pyta dlaczego psy a nie piesy
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomekabc 2015-04-17 23:17
Cytuję witek:
a ja chce ze Svenja do domu do Zabrza.
Ona zadaje sobie trud z polskim a mi sie to wlasciwie podoba tylko w pewnych kwestiach gramatyki wlasnego jezyka nie daje rady bo wiem jak sie mowi ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego tak a nie inaczej
ostatnio bylo pies i piesy
a ona pyta dlaczego psy a nie piesy

Witek, coś się tak przyczepił tego Marka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2015-04-17 23:27
Cytuję Tomekabc:
Cytuję witek:
a ja chce ze Svenja do domu do Zabrza.
Ona zadaje sobie trud z polskim a mi sie to wlasciwie podoba tylko w pewnych kwestiach gramatyki wlasnego jezyka nie daje rady bo wiem jak sie mowi ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego tak a nie inaczej
ostatnio bylo pies i piesy
a ona pyta dlaczego psy a nie piesy

Witek, coś się tak przyczepił tego Marka.

Upił się nam Witek a co by innego :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2015-04-18 08:59
po prostu nigdy nie byliscie jak i ja z takimi sprawami skonfrontowani.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2015-04-18 08:59
bo lubie Marka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # White Dwarf 2015-04-18 08:33
Gzie można sobie zrobić coś takiego?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # White Dwarf 2015-04-18 08:34
Pytanie dotyczyło analizy rozwoju.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # taki jeden 2015-04-18 09:10
Naprawdę wierzysz w te tabelki ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # White Dwarf 2015-04-18 10:46
Nie, ale chcę być lepszy od Marka, jako samiec, mistrz duchowy i gracz w szachy.




:lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomekabc 2015-04-18 11:40
Cytuję White Dwarf:
Nie, ale chcę być lepszy od Marka, jako samiec, mistrz duchowy i gracz w szachy.




:lol:

Cytuję taki jeden:
Naprawdę wierzysz w te tabelki ?


Znałem chłopaka który miał dużą wiedzę na tematy "wyższe", raz wysyłał z mojego konta pieniądze za "pomoc w oczyszczeniu" jakiejś kobiecie.
Był bardzo miły i kulturalny ale strasznie, strasznie męczący i wszyscy od niego się odsunęli.
Okazało się, że ma schizofrenie. Stwierdził tak były wojskowy lekarz (ojciec jednego z kolegów który poznał naszego "szamana" jak się sam nazwał)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-04-28 10:19
Jeśli przy kimś czujemy się w niezrozumiały sposób zmęczeni, trzeba natychmiast uciekać i unikać takiej osoby.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # predator 2015-04-18 09:22
Pytanie do Marka trochę z czapy.

Film Wzgórze złamanych serc.

Clint Eastwood - wojskowy, 2-krotnie na wojnie, żona w pocie czoła czuje związany z tym dyskomfort. Po latach do niej przyjeżdża rozmawiają, ona robi mu awanturę wyrzuca go z domu. 2. rozmowa rozmawiają wszystko ładnie,spokojni e a ona bez uprzedzenia za chwilę liść numer 1, liść numer 2. co w takiej sytuacji powinien zrobić samiec alfa? Na kolano i sprać jej dupę ? Po 2 liściach ona mówi: ,,przepraszam" - obejmują się i Clint rzecze "już dobrze". Czy w rzeczywistości też byłoby wszystko cacy ?

Dzięki pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-28 10:21
Nie oglądałem tego filmu, ale scena dobra - wyobraź sobie jak żyje kobieta, której mąż w każdej chwili może umrzeć albo stać się kaleką - to horror.

I jeśli czekała na niego, nie puściła się z nikim, można przyjąć dwa policzki - ja bym przyjął bez problemu. Żenisz się, to jesteś mąż - a nie latami na wojnie, gdzie żona w każdej sekundzie życia musi się bać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-04-28 06:57
W felietonie "Ona zdradziła" pisze Pan ze po zdradzie "fizycznej" wg Pana "nie ma już powrotu".
Chciałem zapytać czy dla Pana zdrada "emocjonalna" powinna się skończyć takimi samymi konsekwencjami ?

Sam myślę ze tak. Ciężko tylko się z tym pogodzić.

Poprzez zdradę emocjonalna rozumiem głębokie zaangażowanie emocjonalne w relacje z osoba z poza małżeństwa (2 dzieci).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-04-28 10:26
Tak pisałem, ale od tego czasu dużo więcej zrozumiałem. Podstawą jest miłość do siebie samego - jeśli kocha się Pan, szanuje, dba o siebie, nie ma czegoś takiego jak zdrada emocjonalna.

Utożsamił Pan swoje szczęście z tym, że kobieta jest z Panem, a to tragiczny błąd. Takie życie to strach że kobieta zdradzi, a jak zdradzi wielka rozpacz, bo skojarzone z żoną poczucie więzi znika.

Niech Pan zatroszczy się o siebie - wtedy się okaże, że nie ma żadnej zdrady ani bólu. I decyzja czy być z kobietą czy nie, nie będzie obciążona takim bólem. Jeśli jest z nią fajnie, to można zostać - jeśli nie, bez żalu odejść.

A Pan chce rozwiązania, szablonu - nie ma takiego. Rozwiązanie zależy zawsze od stopnia miłości do siebie samego. Im więcej miłości i szacunku dla siebie, tym więcej spokoju i luzu w życiu.

I co z tego że fajnie się czuła gadając z innym gościem? Można sprawić, żeby się fajnie czuła z Panem. Nie można się uzależniać od emocji jakie żona czuje.

Wyraziłem się jasno czy rozwinąć temat?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-04-29 08:07
Witam - dziękuje za odpowiedz.

Pozwoli Pan ze się nie zgodzę. Zdrada emocjonalna istnieje i moje małżeństwo jest jej przykładem. Postaram się to wyjaśnić.
Miłość = pożądanie + intymność + przywiązanie.(T eoria miłości Sternberg'a)
Jeżeli ktoś zdradzi przez pożądanie to wszyscy to rozumieją bo jest strach przed wychowaniem cudzego dziecka.
Mój przypadek to zdrada intymności. Porzucenie emocjonalne. A związek bez głębokiego zaangażowania emocjonalnego nie istnieje. I to nie chodzi o to ze zona się fajnie czuła rozmawiając z nim. Chodzi o to ze była z nim związana emocjonalnie a ze mną już nie w trakcie naszego małżeństwa. Zal mam o to ze powinna najpierw ode mnie odejść a potem się wiązać z innym a nie odwrotnie. Inaczej to zwykle tchórzostwo. Ja się angażowałem, dawałem z siebie wszystko a ona to wykorzystywała i angażowała się na zewnątrz małżeństwa. Jakas forma poligamii. Jeden facet od domu, dzieci i łózka a drugi od emocji. I tak przez rok.(...)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek$ 2015-04-29 15:31
"Jakas forma poligamii. Jeden facet od domu, dzieci i łózka a drugi od emocji. I tak przez rok.(...)"

Naturalne zachowanie kobiety. Monogamia to efekt systemu, gdzie ktoś musiał ponosić koszta wychowania porzuconych dzieci. Ludzie doszli do wniosku, że będą to mężczyźni. Teoretycznie fajnie, tylko nikt nie przewidział, że kobiety zrobią z tego sposób na życie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Michal 2015-04-29 08:09
Ma Pan racje - zapewne gdybym kochał siebie i dbał o siebie to pewnie by się to nie zdarzyło. Dbałem o żonę bardziej niż o siebie a ona zaczęła to wykorzystywać. Jej egoizm sięgnął poziomu nie do wytrzymania. Z tamtym spotykała się ponad 10 razy w tygodniu - razem chodzili codziennie tylko we dwoje na obiady bo pracują w jednej firmie. Spotykali się tez po pracy na kawę czy bieganie tez tylko we dwoje. Dla mnie to jak romans nastolatków. Kłóciliśmy się o to prawie rok. Zona mówiła ze to tylko przyjaźń i nic złego nie robi (wszystko odbywało się oficjalnie bez tajemnic). Wieczorami tez nie angażowała się w życie rodzinne. Cztery do pięciu wieczorów poza domem (kursy, bieganie). W tym czasie to ja zajmowałem się dziećmi i domem poza moja praca. Doszliśmy do punktu kiedy już nie można było być razem. Straszyliśmy się rozwodem. Któregoś razu wystawiłem jej walizki za drzwi. Zaczęła prosić żeby spróbować jeszcze raz. Nic z tego nie wyszło. Po miesiącu sama przeprowadziła się do rodzinnego miasta. Ja nie przeszkadzałem bo nie chciałem szarpania przy dzieciach.
Obecnie od miesiąca mieszkamy oddzielnie. Nie ma już zaufania. Nie ma bliskości. Nie ma przywiązania. Są tylko dzieci.
Dodam ze zona pochodzi z rodziny gdzie miedzy jej rodzicami bliskości tez nie ma a jej matka wykorzystuje ojca (nie pracuje i nie dba o niego i dom). Wydaje mi się ze z tego powodu ona nie jest zdolna się zaangażować. I ja rozumiem ze to nie jest jej wina. Po prostu tak została wychowana.
Nie podejrzewam zdrady fizycznej. Znam żonę na tyle ze jej wierze - mówiła ze nie poszli do łózka (spala ze mna). Ona uciekła w relacje gdzie nie było trzeba się angażować na 100% i przez to czuła się bezpieczna - żyła tak jak jej rodzice. W takim układzie jest się bardziej zabezpieczonym przed zranieniem. Nie ma ryzyka to nie ma straty(...)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Michal 2015-04-29 08:10
Zgadzam się z Panem co do opinii - Jeżeli jest fajnie to zostać - jak nie to odejść. Fajnie nie jest i od dłuższego czasu nie było. Mamy inne potrzeby co do związku. Inne wizje bycia razem. Rożne zdolności do współistnienia. Mam zamiar zając się sobą wg Pana wskazówek - poprawić samoocenę. Zacząć nowe życie. Dalej dbać o dzieci. W przyszłości na 99% rozwód. No chyba ze zdarzy się cud.
Na razie cholernie boli. Kilka razy zastanawiałem się żeby wrócić do tego co było, ale nie wróciłem, bo było by jeszcze gorzej. Czas iść do przodu.

Pozdrawiam,
Michal
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-04-29 23:26
Panie Michale, sprawa wygląda tak:

1. Cierpienie chociaż teraz rozrywa, minie. Zawsze mija. Warto jednak zrozumieć, dlaczego tak boli - powód jest jeden, a jest to uzależnienie swego szczęścia od kogokolwiek innego niż Pan sam, czy Bóg w wersji dla ludzi religijnych. O tym jest tu masa tekstów, nie ma sensu rozwijać tematu.

2. Jeśli źle Pan się czuł, trzeba to przeciąć. Cierpienie jest znakiem że trzeba się ewakuować - a dalej tylko degraduje, poniża i niszczy.

3. Nic Pan nie stracił - a jeśli skorzysta Pan z wiedzy jaką daje dzisiejszy ból, na jego fundamencie zbuduje Pan spokój i satysfakcję, której teraz nie umie Pan sobie nawet wyobrazić.

4. Mnie zdradzono nie raz, mocnych i inteligentnych ludzi też zdradzano - to nie stanowi o naszej samoocenie. Nie odpowiadamy za czyny innych ludzi, robią co chcą.

5. Dla dzieci lepszy rozwód, niż szarpanina.

6. Jeśli chodzi o seks, nie wiadomo - ale raczej na pewno był między nimi. Nie wierzy Pan w to tylko dlatego, że chce Pan zostawić otwartą furtkę dla powrotu małżonki. Zresztą nie ma to w sumie znaczenia.

7. Jeśli ma być rozwód, proszę kompletować papiery, dowody zdrady - bo kobieta w trakcie rozwodu, potrafi pokazać podłość iście diabelską.

No i proszę zacząć pracę nad sobą, natychmiast - nie ma co zwlekać. Zapraszam na braciasamcy.pl, tam jest trochę podobnych historii, warto poczytać i pogłębić wiedzę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Michal 2015-04-30 07:50
Dziękuje za odpowiedz.

1.Czuje się jakby mnie ktoś otruł. Straciłem zaufanie do ludzi.
2.Zgadzam się w 99%. Czasami myślę ze jestem w stanie się przemęczyć sam dla dobra rodziny. W tej sytuacji to by już nie miało sensu.
3. Straciłem rodzinę. Nie była dobra ale zawsze jakaś. Teraz potrzeba mi wiary ze ta strata była warta tego co będzie w przyszłości.
4. Współczuje. Ludzka natura jest podszyta tchórzostwem. Nie mam żalu do ludzi którzy po prostu odchodzą. Czuje odrazę do "małp" trzymających po dwie gałęzie niszcząc ludzi na około.
5. Chciałbym w to wierzyć - po rozwodzie tez może być szarpanina dziećmi. Nawet gorsza.
6. Tego akurat nie rozumiem ze ludzie na forum i Pan są aż tak tego pewni. Zona zarzeka się ze tego nie było. Jeżeli był to by wynikało ze spala z dwoma na raz. Na ile ja znam, wydaje mi się to nie możliwe. Mogę się mylić.
7. Nie mam dowodów zdrady fizycznej. Mam dowody świadków ze się spotykali. Znalazłem już dobrego adwokata.

Prace nad sobą już zacząłem. Na razie powoli. Jak się ogarnę z problemami to zacznę intensywnie.

Dziękuje i pozdrawiam,
Michał
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # janko 2015-04-30 08:07
Ad. 6) Bez dowodów niczego Panie Michale nie da się zapewnić ale jak sam Pan widzi, wiele osób w oparciu o swoje kiepskie doświadczenia właśnie tak postrzega rzeczywistość. Generalnie, gdy byłem w pewnej odrobinę podobnej sytuacji, ktoś mi zadał następujące pytanie: "myślisz, że spotykają się i czytają PŚ?". Przykład z życia, gdy kolega współżył z żoną 5 razy jednego dnia, a ona i tak poszła do kochanka w wiadomym celu. Generalnie trzeba mieć to w głębokim poważaniu, bo motywów do zdrady fizycznej kobieta ma dużo dużo więcej niż mężczyzna. Wydaje mi się, że na różnym etapie związku może to spotkać każdego niezależnie od pieniędzy, atrakcyjności, "męskości" itd. Ja dostałem kilka mocnych lekcji wcześniej. Oczywiście tęsknię za jakimś fajnym związkiem ale po pierwsze nie umiem za tym się uganiać, po drugie uważam, że powinno to wyjść poniekąd samoczynnie. Jeśli ja będę dużo inwestował w relacje to stanę się ofiarą ścinaną przez kata :)
Szkoda dzieci. W tym kraju to mężczyzna ZAWSZE jest zły, a sprawy sądowe nawet przy miażdżących dowodach nie kończą się po stronie mężczyzn tylko najwyżej ugoda.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maestro 2015-05-01 03:38
Michał, byłeś po prostu frajerem tak jak ja :). Niema żadnej przyjaźni damsko męskiej.Zawsze kończy sie to na łóżku.Prędzej czy później.Miałem podobną historię do Twojej.Wychowan ie to jedno ale zdrowy rozsądek to drugie.Nawet jeśli babka miąła kiepskie wzorce w rodzinie to nie znaczy ,że ma powielać patologię.Tymba rdziej, jeśli ma ogarniętego faceta koło siebie i wie jak powinna rodzina funkcjonować.Pr zerobiłem tą lekcję należycie.I tu Marek ma rację: kochaj siebie.Ty jesteś nr 1. Od tego jak silny będziesz będzie zależało dobro dzieci w przyszłości.Nie od Twojej czy mojej kobiety , które z powodu ,,złych wzorców,, czy głupoty zamiast zająć się rodziną to trwonią czas w barach z jakimiś palantami.Krótk a piłka : albo grasz w drużynie- rodzina albo wypad z baru. :)Pozdrawiam Cię serdecznie!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # drań 2015-04-29 12:23
witam Pana serdecznie

Cytat:
Nie podejrzewam zdrady fizycznej. Znam żonę na tyle ze jej wierze - mówiła ze nie poszli do łózka (spala ze mna). Ona uciekła w relacje gdzie nie było trzeba się angażować na 100% i przez to czuła się bezpieczna - żyła tak jak jej rodzice. W takim układzie jest się bardziej zabezpieczonym przed zranieniem. Nie ma ryzyka to nie ma straty(...)
tego nie byłbym taki pewny.. zresztą z tego co Pan pisze jest Pan osobą nad wyraz szlachetną i uczuciową.. ale nie zbadane są zakamarki kobiecej psychiki i nie tylko : ) głębokość ich zachowań jest taka , że jeśli dobrze się z nim dogadywała rok.. zapewne chciała mu to wynagrodzić tym co kobieta ma najcenniejszego zwłaszcza dla mężczyzny.. "wnętrzem" . Zresztą to nie ma znaczenia.. na polu bitwy ratuje się tylko najmniej rannych.. a z opisu wynika że ta kobieta jest bardzo mocno poraniona.. mężczyźni jak i kobiety chcące pomóc komuś tak mocno poranionemu (system wychowania i wzorców ) praktycznie zawsze są skazani na porażkę, lepiej tą energię przełożyć na pracę nad sobą .. a wtedy jest więcej satysfakcji i więcej osób w około zasługujących na Pańską energię ... Tak to widzę..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-04-29 15:08
Z tego powodu mam zamiar wziasc rozwód a potem dbać o siebie i dzieci.

Raczej ze sobą nie spali. Ale to nie ma już znaczenia. Spieprzyli życie sobie i innym dookoła. Tamten tez ma żonę i 2 dzieci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2015-04-29 15:28
Ty to lepiej dbaj o dochody bo za chwile będziesz płacił niezłe alimenty.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-04-30 10:42
Mozna zapytac czy Ty placisz? Jak tak to ile?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek$ 2015-04-30 16:19
Nie płacę. Dzieci są ze mną. Z drugiej strony ona też nie płaci :D Jak będzie przebiegła to Ci zasądzą do 60% przychodu bazując np na ostatnim rozliczeniu podatkowym. Wita szara strefa kolego ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2015-04-29 14:02
Laska rok prowadza się z typem i nie doszło do konsumpcji :) Ludzie...trzyma jcie mnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-04-29 14:59
Nie znasz mnie i mojej zony. Moze lepiej sie nie wypowiadaj autorytatywnie. Poza tym jakby mnie zdradzila w luzku to byloby mi latwiej odejsc.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2015-04-29 15:03
Przecież one nie kryją się z dawaniem tyłka na boku ze względu na to, że ma boleć czy nie. Gdybyś ją nakrył w pozycji na pagony z kolesiem to by było pozamiatane a tak to i Ty i koleś a być może jeszcze paru innych ma sieczkę zamiast mózgu a pani trzyma kilka gałęzi i jak widać doskonale sobie radzi :)
PS: Najlepsze są teksty, że kolega jest gejem :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-04-29 21:53
Kolega nie byl gejem - tez ma 2 dzieci. Nie mam zamiaru Cie przekonywac na sile - jak nie wierzysz to Twoja sprawa. Nawet mozesz miec racje. Ja wiem ze na 99% nie bylo seksu z tamtym. Te karty mialem ja. To jednak nic nie zmienia - zwiazku i tak nie bylo. Jednorazowa zdrada fizyczna byla by latwiejsza do zniesienia niz takie akcje. Stracilem rodzine. Zawiodlem sie i stracilem wiare w ludzi wogole. Teraz szukam czegos by zyc. Marek twierdzi zeby szukac siebie i dla mnie to ma sens.

Ps. Jak mnie prowokujesz to nie trac czasu - na ambicje mi nie wejdziesz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek$ 2015-04-29 23:11
Nikogo nie prowokuję. Sorry Michał ale jesteś frajerem. Przepraszam bo szanuję ludzi Twojego pokroju...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Michal 2015-04-30 07:59
Są dwie możliwości. Albo z nim spala - ja zachowałem godność a ona ją straciła. Albo z nim nie spala - wiec to była tylko zdrada emocjonalna - i tak zdrada. Z tego co wiem i ją znam to z tamtym nie spala.

Nie czuje się frajerem. Po prostu dałem z siebie wszystko w tej trudnej sytuacji i nie mam sobie nic do zarzucenia. Więcej już się nie dało zrobić. Teraz mogę spokojniej odejść.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # janko 2015-04-30 08:10
Cytuję Michal:
Są dwie możliwości. Albo z nim spala - ja zachowałem godność a ona ją straciła. Albo z nim nie spala - wiec to była tylko zdrada emocjonalna - i tak zdrada. Z tego co wiem i ją znam to z tamtym nie spala.

Pamiętajmy, że ludzie redukują skutecznie dysonans poznawczy. W swoich oczach ona na 100% nie straciła godności. Uważam, że Panie Michale dobrze Pan to rozwiązał. Zrobił Pan co w mocy i nie ma Pan sobie nic do zarzucenia.
Druga sprawa jak to będzie postrzegane w przyszłości przez młode ale na to przyjdzie jeszcze czas.
Proszę jeszcze zwrócić uwagę na wskazówkę, żeby zbierać dowody w ilości jaka tylko możliwa. Wszystko co się tylko da. W sądzie ona pójdzie na całość, chociaż może mówić coś innego przed rozprawą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # arw 2015-05-03 22:04
Niestety Michał jesteś frajerem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-05-05 10:46
No nie zgodze sie. Nie jestem frajerem. Bylbym nim jakbym w tym tkwil do konca zycia. Obudzilem sie i robie swoje - wiec jestem dla siebie bohaterem a nie frajerem. Po prostu do konca probowalem ratowac swoja rodzine i czekalem az do niej cos dotrze - nie dotarlo pomimo setki rozmow i klutni. A zony nie da rady zamknac tak po prostu w domu czy zrobic niewolnika. Teraz dzieki temu co i jak robilem moge z czystym sumieniem odejsc i szybciej sie pozbieram. Ona nie byla mnie warta. Jestem wolny.

Poza tym nauczylem sie ze osoby ktore zdradzaja sa bardzo poranione przez zycie i sa nieszczesliwe. Osoba zdradzona nie ma nic do tego - nie moze ani pomoc ani przeszkodzic.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek$ 2015-05-05 11:47
Czy jest tu KTOKOLWIEK kto na dłuższą metę osiągnał cokolwiek SZCZERĄ rozmową z kobietą? Przecież to świat niedomówień i kombinacji :D Ludzie! Tylko emocje! Albo się uda albo nie. Lustro jest najlepszą metodą. Ona ma kolegę? Masz dwie opcje. Znajdź sobie koleżankę a na 90% ona wytrzeźwieje a jeżeli nie i pójdzie na wymianę ciosów to wtedy temat zamykasz. Ani koleś ani laska nie przetrwają takiego tematu, także rozpierducha tak czy owak będzie a TY wychodzisz z podniesioną głową świadomy tego, że zrobiłeś wszystko co się dało. Rozmawiając z nią i pokazując, że jesteś needy osiągnąłeś stan konia Atrreyu z Neverending Story, który tonął w błocie z każdym ruchem. Jeszcze raz. Nigdy nie słuchaj tego co ona mówi. Nigdy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # onaona 2015-05-05 23:01
Ze mną się można dogadać, bo jestem bardzo konkretna. :-) Nie, żebym chwaliła, ale zapytałeś, to odpowiadam. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-05-06 07:20
Nie wiem co o tym myśleć. Metoda lustra pachnie mi podstawówką. Szkoda by mi było życia na takie numery. Podrywać na sile inna kobietę tylko po to żeby zona była zazdrosna. To jest wykorzystywanie innych. Myślę ze wole postawić sprawę jasno i się tego trzymać + zając się sobą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2015-05-05 22:39
Pewnie że nie jesteś frajerem - po prostu pewnych rzeczy o kobiecie, jej psychice - a także swojej, nie wiedziałeś. Pora się nauczyć, oraz zacząć znacznie przyjemniejsze życie. Każdy z nas się uczy na błędach, więc idź do przodu bo może być coraz lepiej - jeśli będziesz się uczył, czytał, wejdziesz w temat.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michal 2015-05-13 12:47
No chyba sie juz troche nauczylem. Teraz w koncu poczulem powiew wolnosci. Ten smak jest super. NIgdy wiecej go nie oddam ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jacek Cieśla 2017-08-03 19:09
Hej, bardzo wolno ładuje się strona na mobilce
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # MarylouJuicy 2018-08-10 17:51
Hello. I see that you don't update your site too
often. I know that writing posts is time consuming and boring.
But did you know that there is a tool that allows you to create new posts using
existing content (from article directories or other websites from
your niche)? And it does it very well. The new posts are unique and pass the
copyscape test. You should try miftolo's tools
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BestAntonio 2018-11-03 06:15
I see you don't monetize your site, don't waste your traffic, you can earn extra bucks every
month. You can use the best adsense alternative for any type of website (they approve all websites), for more details simply
search in gooogle: boorfe's tips monetize your website
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # unknowname 2019-06-07 20:32
.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # unknowname 2019-06-07 20:43
1. W BIP IPN i Inwentarzu IPN w necie nie znajdzie Pan info, by Korwin szpiclował. Niżej więcej o jego działalności za komuny.

Z korwin-mikke.pl : "Lista Wildsteina" w kontrze na http://www.ny.pl/Lista_Wildsteina/, "Jakiś kolejny pacan" w kontrze na http://www.kontestacja.com/?p=episode&episode=921 i https://www.listawildsteina.eu/lista/ko/239, "Amunicja dla moich obrońców"

Filmy z YT z wypowiedziami Korwina i o Korwinie:
https://www.youtube.com/watch?v=f5fhYgLAFe0
https://www.youtube.com/watch?v=zGqVOMvdKuM
https://www.youtube.com/watch?v=FV3n2Ravdgw
https://www.youtube.com/watch?v=ORtV-vQnKNU
https://www.youtube.com/watch?v=oqZedxF7uyc
https://www.youtube.com/watch?v=kQ58MJ41hIM
https://www.youtube.com/watch?v=HTV4PKrDdYs
https://www.youtube.com/watch?v=bJQDWH-67t4
https://www.youtube.com/watch?v=5R9SLjUqFVc
https://www.youtube.com/watch?v=Gbklw-mOLRw
https://www.youtube.com/watch?v=gg8pKFm4UuQ
https://www.youtube.com/watch?v=gg8pKFm4UuQ
https://www.youtube.com/watch?v=90nOYKGtQ8Q
https://www.youtube.com/watch?v=AkDXjh-swZA
https://www.youtube.com/watch?v=ltQ9o3LBV7I
https://www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_3796552909&feature=iv&src_vid=HZzom0HkIxU&v=a7f7xDnwFzk 37:11-39:59 - w odpowiedzi na https://www.youtube.com/watch?v=pAqpxoY7POQ 21:20-22:05
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # unknowname 2019-06-07 20:44
Inne:
http://www.wykop.pl/wpis/8768378/#comment-23021150
https://wpolityce.pl/polityka/346136-wsieci-jak-sb-nie-zwerbowala-korwin-mikkego-uznal-ze-esbecy-sa-zbyt-glupi-aby-byc-jego-partnerami-do-rozmowy-dyskusji
http://www.mpolska24.pl/post/6942/janusz-korwin-mikke-o-ustawie-lustracyjnej-gdybym-wiedzial-co-nastapi-to-bym-jej-nie-zglaszal
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # unknowname 2019-06-07 20:45
2. Nie pomyślał Pan, że po "tajemniczej" śmierci ks. Popiełuszki i p. Falzmana uznano, że "tajemnicza" śmierć jeszcze jednego opozycjonisty mogłaby być podejrzana i dlatego Korwinowi dano spokój w myśl zasady "nie ruszymy go, to pomyślą, że skoro go nie ruszamy, to pewnie nasz i się od niego odwrócą"?

3. Czy bywanie przez Korwina tych kilka razy w ciągu 365 dni w TVP i TVN, łącznie z ich gałęziami to nie za mało jak na agenta?

4. Na wolnym rynku (którego teraz nie ma) brak kruczków prawnych do dili z państwem, a konkurencja jest uczciwa, a gnojony pracownik może znaleźć lepszą pracę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # unknowname 2019-06-07 20:48
Cytuję unknowname:
2. Nie pomyślał Pan, że po "tajemniczej" śmierci ks. Popiełuszki i p. Falzmana uznano, że "tajemnicza" śmierć jeszcze jednego opozycjonisty mogłaby być podejrzana i dlatego Korwinowi dano spokój w myśl zasady "nie ruszymy go, to pomyślą, że skoro go nie ruszamy, to pewnie nasz i się od niego odwrócą"?
... a p. Leppera już nie ma dlatego, że zbyt intensywnie szukał tego czy tamtego?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd