Najnowsze felietony

sobota, 14 luty 2015 22:16

Wiara w siebie wzbudza "To coś"

Napisał 

Grzeczni chłopcy tłuką konika, a niegrzeczni używają dłoni do wyższych celów, takich jak odpakowywanie kobiecego ciała z jedwabistej niewoli. Wyzwoliciele są hojnie nagradzani przez kobiece wdzięki, a tak naprawdę przez wytwarzane we własnym układzie hormonalnym molekuły zadowolenia.

Walka o przyjemność

To odwieczny problem ludzi - jak zdobyć najbardziej atrakcyjnych, dających najwięcej zadowolenia partnerów? Bo tylko o to w tym biznesie zwanym miłością chodzi - o własne zadowolenie, zaspokojenie różnych potrzeb.

Piękna i zgrabna kobieta uruchamia w nas nagrodę, hormonalny koktajl Mołotowa - potrzebujemy jej, by wyzwolić tę chemiczną reakcję w naszym ciele. Kobieta jest niejako zapalnikiem, uruchamiającym euforyczną detonację - ale niczym więcej. Jeśli poeta szlocha słowami tęskniąc za miłością doskonałą, to ma na myśli ten cudowny stan haju (zakochania) w którym się znajduje, a który kobieta jedynie wyzwala. Tak nas zaprogramowano, byśmy się rozmnażali - przyjemność za seks. Jak zachęcić człowieka, by wraz z nasieniem wytracał hormony, witaminy, minerały, a później harował całe życie na rzecz dziecka, które po wielu latach odda go za mieszkanie do domu starców? Trzeba mu dać za tę czynność przyjemność nie tylko seksualną, cielesną, ale i społeczną, uznać go za człowieka sukcesu - dlatego wszelkie siły wykorzystujące ludzi jako mięso armatnie, bądź konsumentów, chwalą rozpłód w każdy możliwy sposób.

Kobieta zapalnikiem przyjemności

To bardzo ważne by to zrozumieć - nie kobieta jest przyjemnością, a reakcja którą w nas wyzwala. Czyli wszystko czego w życiu poszukujemy, w istocie jest w nas, a nie świecie który nas otacza. Jednak by doświadczyć przyjemności, musimy się postarać - nie możemy usiąść i pstryknąć guziczek, który sprawi że zaleją nas hormony przyjemności. Taka funkcja jest zablokowana dla zwykłego człowieka, z bardzo prostego powodu - przestałby cokolwiek robić, tylko pstrykał guziczek aż do śmierci. Nikt by nie pracował, nie budował, nie rozwijał wiedzy o świecie - tylko pogrążył się w pstrykanej przyjemności. Cywilizacja by szybko zgasła. Ludzie z heroiny wyzwalają się w strasznych mękach tygodniami (fizycznie, psychicznie do końca życia są uszkodzeni), a mówimy o rozkoszy i błogości znacznie większej, nie związanej z kacem, chorobami, efektami ubocznymi, występującej wraz z czystą świadomością. Gdybyś tego doznał, nie chciałbyś już nic innego - masz taką moc, ale trzeba ją przed Tobą ukryć. Będzie powoli odkrywana, wraz z rozwojem świadomości, wiedzy o sobie - bo wtedy jej nie nadużyjesz.

Robiono zresztą takie doświadczenia bodajże na szczurach, że dotykając łapką guziczek, elektroda pobudzała obszar mózgu odpowiedzialny za orgazm, i szczur ginął z głodu - interesował go tylko guziczek. Ludzkość by wyginęła, gdyby umiała wyzwalać z siebie przyjemność - dlatego skojarzono ją z rozmnażaniem, jedzeniem, zdobywaniem pieniędzy, pozycji i władzy. Tę blokadę można zdjąć po wielu latach medytacji, gdy przestajemy utożsamiać swoje szczęście z czymkolwiek przemijającym (rodzina, partnerzy, wiara, przedmioty, idee). Gdy się tego dokona, człowiek doświadcza bardzo wysokiego poziomu przyjemności - pisze o tym wielu ludzi, np. Eckhart Tolle, czy Swami Rama, który ten guziczek odblokował latami medytacji. Jednak był już tak świadomy swej roli w życiu, że uaktywniał tę niezwykłą rozkosz tylko w nocy, a w ciągu dnia funkcjonował "normalnie", czyli jak dla nas i tak doświadczał niezwykłej przyjemności, komfortu i błogości. Jednak nie jest to droga dla zwykłego człowieka, który często nie jest w stanie jej zrozumieć - on musi zjeść, pobzykać, być w centrum uwagi, zdobyć tytuł naukowy czy napić się wódki, żeby dostać ochłapy z pańskiego stołu. Taki człowiek myśli że ma wszystko, ale nie ma w istocie nic - zniknie jakaś rzecz z której jest dumny, a razem z nią cała przyjemność i budowana na piaskach budowla samooceny.

"Dobry" chłopak jako worek bokserski

Jeśli chcesz doświadczyć tej niezwykłej przyjemności wiążącej się z kobietą, czujnie się rozglądasz, próbując zrozumieć jak to wszystko działa, kojarząc fakty. W końcu wyrastasz z dziecinnej wiary w bogate wnętrze, i dochodzisz jak każdy do stwierdzenia, że piękne kobiety to zasługa męskiej urody, bogactwa, pozycji społecznej bądź władzy. Twoje wnętrze i emocjonalność, tak opiewane w komediach romantycznych jako wabik na dobre kobiety, jest głównym punktem kobiecych drwin na babskich spotkaniach, o czym kobiety nigdy Ci nie powiedzą. Kobieta jest emocjonalna, a czuły i wrażliwy partner po krótkim czasie potwornie nudzi, ogranicza i dusi - ponieważ swą uległością nie mobilizuje, nie aktywizuje kobiety do starań i działania, które są dla nich sensem życia. Macho natomiast wzbudza w kobiecie chęć do jego zmiany, co aktywuje jej seks i całą energię, a ona czuje że "żyje".

Czasami się "przyfarci", gdy pięknotka po zaliczeniu kilkudziesięciu prezesów i dyrektorów wybiera nudziarza w tureckim swetrze, ponieważ bardziej zależy jej na wiernym tatuśku dla dzieciaków, niż silnych emocjach - te może dać kochanek. W domu przy dzieciakach, musi ktoś być - ktoś nudny, wierny jak pies, utożsamiający swe szczęście z rodziną. Przypilnuje dzieci, psa i domu, zrobi obiad i przyniesie pieniądze. A seks? Raz na miesiąc, przecież to grzech! A później taki ktoś, pełniący rolę opiekunki dla dzieci, przekonuje że nie trzeba być silnym i bogatym, by mieć piękną kobietę. No i co powiedzieć takiemu człowiekowi?

Szczęścia nie da przemijająca rzecz

No cóż, poczucie siły, władzy i dominacji, jest największym narkotykiem, nektarem dla którego ludzie zrobią wszystko, a zwłaszcza Panie. Mężczyzna dawniej wyrąbywał sobie drogę na szczyt przemocą, układami i podstępem, a kobieta wystarczyło że miała urodę, a już mogła korzystać z możliwości władcy. Uroda zawsze była wstępem na szczyt, a seks możliwością zostania tam na dłużej.

Jesteś mężczyzną, masz często doła, więc lubisz przyjemności. Może kochasz sobie podjeść, popić, poćpać, pomarzyć o bogactwie... ale największą z przyjemności jest kobieta. To nie tylko kosztowanie słodkości seksu, ale i wyższa pozycja społeczna gdy idziecie za rękę po mieście, oraz wiążąca się ze związkiem obietnica szczęścia - tak jest na filmach i w książkach, oraz na fejsie gdzie parki są zawsze uśmiechnięte, szczęśliwe. Chcesz więc kobiety - na poczatek się poprzytulać, a z czasem, kto wie, może coś więcej. Wierzysz że to da Ci szczęście, spełnienie - nie da, dać nie może, ale Ty tego jeszcze nie wiesz. Nie rozumiesz że im większa przyjemność z czegoś co może odejść, uciec, zdradzić, umrzeć, tym większy lęk o to. To taka skaza światowych przyjemnostek, że wszystko co dają - jest zawsze w pakiecie z lękiem. No cóż, nie mówią o tym w serialach i komediach romantycznych - tam wszystko jest znacznie prostsze. W końcu scenariusz wymyśla najczęściej rozwodnik i narkoman, więc jest bajkowo.
Przygotowujesz się do bitwy o swe szczęście po męsku. Najpierw oceniasz swą broń, swoją moc, możliwości. Patrzysz na konto, a tu bida z nędzą. Patrzysz w lustro, a uczucia które Cię ogarniają, do przyjemnych nie należą. Oceniasz swój dorobek życiowy, pozycję, możliwości awansu, i wizja która się wyłania z tych przemyśleń, różowa nie jest.

Jesteś nikim?

Te wszystkie wnioski które wyciągnąłeś po inspekcji swego żywota, zawierasz w rozpaczliwym poczuciu bycia nikim. Gdy tak się czujesz, możesz zareagować na dwa sposoby:

1. Pokora, zgarbione plecy, poczucie beznadziei. Ludzie widząc Cię, wiedzą od razu że jesteś przegrywem, człowiekiem który jest słaby - więc Ci złośliwi to wykorzystują upadlając Cię albo bijąc, a bardziej moralni omijają z daleka. Po co kolegować się z kimś, kto wręcz zatruwa otoczenie swym negatywnym myśleniem? To smutne, ale po co mieć takiego kolegę? Do czego on się nada? Śmiać nie, bo ma ciągle doła. W razie bójki często ucieknie, bo nie chce czuć się jeszcze gorzej. Pieniędzy na wyjścia i rozrywki nie ma, bo boi się nawet próbować coś osiągnąć z lęku przed porażką.

2. Próbujesz zamaskować swoje uczucia agresją, chamstwem i buractwem. Ludzie widząc Cię, przeważnie się brzydzą. Robisz z siebie pośmiewisko gdziekolwiek jesteś, próbując przykryć swoje emocje - ale ich nie da się ukryć, ponieważ zawsze wychodzą na wierzch poprzez mowę ciała, zapach, ton głosu. Kolegować się z kimś takim czasami można, ale do czasu gdy wciągnie nas w bezsensowną awanturę albo konflikt. Pisk łysych, koreańskich opon, kozacki styl bycia, bujanie się jak małpa przy chodzeniu, agresja w aucie (często niemieckim wraku od lekarza) i próby bycia jak buraccy idole. Jeśli chcesz być jak idol, wypierasz się siebie - a skoro sam się znasz najlepiej (jesteś z sobą 24h na dobę) i sobą gardzisz, to i inni będą Tobą gardzić. To naprawdę czuć.

Punkty orientacyjne są fałszywe

Określasz siebie i swoje możliwości, zawsze poprzez porównywanie się do skali ideałów, gdzie po jednej stronie masz ideał nieudacznictwa i przegrywu, a po drugiej ideał sukcesu. Dzięki tym punktom orientacyjnym, ustalasz swoją pozycję i położenie. Dobra nowina jest taka, że te punkty i ideały niewiele znaczą - masa brzydkich i niskich ludzi sukcesu, władzy i sceny, doskonale to poświadcza. Najwięksi dyktatorzy wcale nie byli stereotypowymi ludźmi sukcesu - poczytaj ich biografie, a zauważysz ten bardzo ciekawy fakt.

Jeśli w wyniku porównania uznasz że jesteś kiepski, zaczniesz odczuwać w towarzystwie ludzi stres, będziesz się czuł gorszy, brzydszy. Zgarbisz się nieświadomie, by nie zwracać na siebie uwagi... Będziesz cichutko chodził, nie patrzył w oczy, a jak z kimś będziesz rozmawiał, emocje bycia nikim nie pozwolą Ci swobodę, gdy rozmawiasz z kimś ważnym, bogatym - sprawisz wrażenie frustrata, wariata. Stres to masa hormonów, które kobiecy węch nieświadomie rozpoznaje jako zapach ofiary - a z ofiarą nie buduje się rodziny, gdyż ta zginie, przepadnie. Organizm kobiety wyłącza więc seks, a nawet zainteresowanie takim mężczyzną. Jeśli jednak mimo tego że wypadasz źle na tle pięknych ludzi sukcesu, a wierzysz w siebie, w to że masz w sobie Boskość, moc bądź siłę, nie stresujesz się - zaczynasz zupełnie inaczej mówić, chodzić, masz inną sylwetkę, mowę ciała, zapach, a także w zupełnie inny sposób patrzysz na ludzi, nie przyjmując pozycji ofiary. Są to wszystko sygnały niewerbalne, które jednak stanowią większość informacji jaką przekazujesz. Zdaniem profesora psychologii Alberta Mehrabiana, przekaz informacji to w 7% słowa, 38% ton głosu a w 55% język ciała. Moim zdaniem są jeszcze inne kanały przekazywania informacji, wprost od podświadomości jednego człowieka do drugiego - wtedy ta psychologiczna reguła zwiększa się na korzyść śmiałka, który sam definiuje swoje możliwości, a nie polega na szablonach. Opisuję to dokładnie w swojej książce "Stosunkowo dobry".

Jakie masz naprawdę możliwości?

Szablon, stereotyp społeczny mówi Ci, że sukces osiągają jedynie piękni, mądrzy, żydzi i złodzieje, a jeśli nie należysz do żadnej z tych kategorii, sukcesu nie osiągniesz. I jeśli w to wierzysz, faktycznie - nie masz na co liczyć. Człowiek oczywiście nie ma nieograniczonych możliwości, ale z całą pewnością ma znacznie większe, niż te które wmawia mu społeczeństwo miernot, stado które nienawidzi i boi się każdego, kto uświadamia sobie swą moc.

Jeśli spojrzysz na brzydkich, sławnych i bogatych - zauważysz że mają "to coś". To jest wiara w siebie, chociaż świat mówi Ci że jesteś nikim, brzydkim, nudnym kolesiem. Ktoś kto mając przeciwko sobie opinię świata, potrafi wzbudzić w sobie życzliwość do siebie, szacunek - zaczyna emanować tą niezwykłą siłą. Może być niski, brzydki - ale będzie miał "to coś". Ludzie będą bezradni, próbując jakoś opisać "to coś" które istnieje i które czuć, ale czego nie można wytłumaczyć w żaden sposób. Naukowiec i racjonalista powiedzą Ci, że skoro nie można tego zbadać, to tego nie ma - ale Ty przecież podziwiasz tych ludzi na ekranach telewizorów czy kin, albo na youtube. Brzydki, niski - a jednak emanuje jakąś dziwną siłą. No i co z tego że nie można jej zbadać? Ona jest, istnieje, możesz po nią sięgnąć w każdej chwili.

Głos Boga albo mędrków; wybieraj

Świat Ci mówi że będąc niski, brzydki, bez wykształcenia, nie będąc w jakimś układzie - nie masz szans. Cichy głos Boga w Tobie mówi Ci jednak że możesz dużo, dużo więcej. Musisz wybrać kogo słuchać - cwaniaczków którzy Cię oszukują, czy swojej prawdziwej natury. Jeśli chcesz sukcesu, musisz wyciszyć w swojej głowie głos mędrków, podpitych wujków którzy myślą że znają życie, oraz wszelkich autorytetów, którzy sprzedają Ci kłamstwa. Ta wiara w siebie wbrew światu jest tak rzadka, tak niezwykła, że toruje Ci drogę na szczyt - jeśli go pragniesz. Społeczeństwo baranów wierzące w swą małość jest oczarowane, gdy widzi taką moc - moc życzliwości i szacunku do samego siebie. Sami tego nie umieją, więc nieświadomie podziwiają i czczą tych, którzy to umieją. Sam zdefiniuj swe możliwości, swą moc - i zbierz obfite plony.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

--------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 12932 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+3 # Karol 2015-02-14 23:22
Marek ja od wielu lat pracuje nad soba. w zwiazku z tym chciałbym coś napisać. W zeszła noc kłade sie do łóżka, zasypiam i po chwili tak jakbym wyszedł ze swojego świata myśli i po raz pierwszy był siebie świadomy w 100%, to dziwne ale piękne uczucie(Aż mnie dziwne dreszcze i delikatny ucisk w brzuchu spotkał) Później jeszcze kilka razy tak bywało że uswiadomiłem sobie że to nie są moje myśli i mogę z tego wyjść, że brutalnie mnie oszukano . Przez 28 lat ''spałem'' czy to mogłobyc delikatne przebudzenie? Dziwne uczcie ale fajne, kiedy wychodzisz że swojego matrixa myślowego, wtedy naprawdę czujesz że możesz wiele. Poprostu przestałem słuchać tych negatywnych myśli.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Zensho 2015-02-15 00:10
Wygląda na to, że powoli zaczynasz przedzierać się przez zasłonę :)
Oby tak dalej!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2015-02-15 16:23
Możliwe że to jakiś wstęp do przebudzenia - trudno pomylić te uczucie z czymkolwiek innym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # # 2015-02-15 00:20
To może jakieś środki zapobiegawcze na symptomy w pierwszym i drugim punkcie?
Bo zakładam że nikt nie jest idealny i przez chwilę go poniosą nerwy lub przyjmie taką a nie inną postawę ciała. Tu mnie masz, czasami przejawiam agresywne zachowania na jakichś wydarzeniach masowych w stylu koncerty, momentami w domu. Aczkolwiek jeśli gdzieś jestem nie narzekam na brak pozytywnych sygnałów od kobiet(mowa ciała), tego typu pierdoły jeszcze wyłapuję. Co do niebezpieczeńst w-dziwnym trafem albo ja je instynktownie omijam lub wyczuwam albo one mnie, więc tu chyba też nie jest źle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2015-02-15 16:27
Jeśli od czasu do czasu zareagujesz różnie, to jest norma - wiadomo że coś człowieka wkurwić może. Ważna jest myśl i uczucie dominujące cały dzień, stałe uczucie o sobie.

Zainteresowanie kobiet nie jest dobrym wskaźnikiem, ktoś może być wysoki albo sprawiać wrażenie zamożnego, czuć się nikim, ale dla zdesperowanej kobiety to już jakby Pana Boga za nogi złapała.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Karola 2015-02-15 00:27
Marek, masz niewątpliwie dar pisania, niektóre felietony są doskonałe pod względem ezoterycznym, ale czasami zapala mi się czerwona lampka.
Sformułowania " wiara w siebie ", " praca nad samooceną " to są wyświechtane slogany rodem z tandetnych podręczników psychologicznyc h. Dalej, teksty, że nawet brzydki, pod warunkiem, że będzie miał to coś, osiągnie sukces i może być sławny i bogaty, jeśli uwierzy w siebie. Czy ja aby nie pomyliłam stron i nie weszłam na stronę " Cosmopolitan " albo " Twojego Stylu ".
Z jednym się z zgadzam, pisząc w tym tonie, jest wielce prawdopodobne, że już wkrótce możesz stać się sławny, bogaty..... i pozbawiony tego czegoś.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Ambroży 2015-02-15 02:10
Cytuję Karola:
Dalej, teksty, że nawet brzydki, pod warunkiem, że będzie miał to coś, osiągnie sukces i może być sławny i bogaty


Podstawowa sprawa: na ch.. sława i bogactwo komuś, kto osiągnął sukces? Sukces to radość z życia - sława i bogactwo nie są do tego niezbędne. Z biegiem czasu, życia na średnim poziomie, uświadamiam sobie, jak wieloma całkowicie zbędnymi rzeczami się otaczam, ile radości można sobie zapewnić wydając ZERO złotych...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek$ 2015-02-15 12:54
Dokładnie! Sukces to możliwość robienia tego na co się ma ochotę przez maksymalną ilość czasu :) Fizycznie trochę wyszło, ale chyba bardziej "pigułkowo" się nie da :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-15 16:30
Ludzie spełniają się w różnych dziedzinach - sukces to spełnienie, głęboka satysfakcja. Większość ludzi nie potrzebuje do tego sławy ani bogactwa, niemniej niektórzy potrzebują - jak ktoś pięknie śpiewa czy pisze, to ktoś jednak musi chcieć to odbierać i za to płacić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2015-02-15 16:29
To już nie mój problem Karola, że to co piszę kojarzy Ci się ze sloganami - a komuś innemu jeszcze z czymś innym. Ja nie odpowiadam za Twoje skojarzenia, a jeśli nie umiesz wyjść ponad nie, to także Twój problem - no bo chyba nie mój?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Karola 2015-02-15 01:50
Cytat:
Jeśli spojrzysz na brzydkich, sławnych i bogatych, zauważysz że mają "to coś"
Hmmm....przyjrz yjmy się...

Donald Tusk....
Roman Polański...
Wojciech Mann...
Magda Gessler...
Jarek Kaczyński...
Ewa Minge...
Grzegorz Miecugow...
Tomek Jacyków...
Elżunia Zapendowska...


Może Mistrz ma otwarty jakiś dodatkowy organ poznania pozazmysłowego, że czegoś się dopatrzył w tych ludziach. Ja, niestety, nie jestem jeszcze tak rozwinięta duchowo...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2015-02-15 12:56
Pierwszy, drugi, czwarta, piąty, szósta - psychopaci. Kluczem jest wyłączenie emocji. Z prawdziwym zachwytem oglądałem wypowiedzi Tuska w reakcji na ataki dziennikarzy po aferze taśmowej. Tylko człowiek pozbawiony emocji może zachować taki spokój i logikę wypowiedzi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2015-02-17 22:50
A Durczok?
Teraz jakaś afera z nim jest.
W moim odczuciu to faceta pomówiła jakaś stażystka. Jak to kobieta, co innego mogła zrobić jak nie anonimowo za plecami wymyślić bajki o molestowaniu.

https://www.youtube.com/watch?v=YsVotVjITbA

Wiadomo wywiad to slogany szczególnie te o żonie. Wiem Durczok święty nie jest.
Słychać zdenerwowanie w tym wywiadzie.

Bracia Samcy co myślicie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-15 16:33
Moc można wykorzystać w złym celu, albo dobrym - ale na pewno jest się nad tłumem. Zwykły, wierzący we frazesy człowiek, nie wytrzymał by walki politycznej i opluwania psychicznie - a oni sobie radzą. To nie tylko wyłączenie emocji jak pisze Rysiek, ale i czar używany do zjednywania ludzi (a później ich niszczenia), ale i często niezwykła intuicja.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # TPakal 2015-02-15 09:06
Cytat:
To bardzo ważne by to zrozumieć - nie kobieta jest przyjemnością, a reakcja którą w nas wyzwala. Czyli wszystko czego w życiu poszukujemy, w istocie jest w nas, a nie świecie który nas otacza.
Coś z autopsji, idealnie potwierdzające powyższą myśl. Kiedyś, jakiś rok temu byłem na imprezie. Nie ukrywam, że dałem nieco w palnik. Udało mi się wyrwać laskę, wydawało mi się fajną. Tańczyłem z nią, próbowałem ją nieco pomantyczyć mimo zajebistego jazgotu na sali. Odprowadziłem ją nawet na autobus. Umówiłem się, że zadzwonię. Tak też się stało. Ale za żadne skarby nie byłem w stanie dokładnie przypomnieć sobie jej twarzy. W umyśle zaczął się prawdziwy spektakl wyobraźni, a hormony buzowały na maksa. Przez to byłem bliski zakochania się, mimo, że nie byłem w stanie przyjarzyć jej wyglądu. Trwało to tydzień. W tym czasie jak z nią rozmawiałem telefonicznie, to kisiel w majtkach. I teraz nadchodzi długo wyczekiwany dzień spotkania. I co……. I nirwana, babka delikatnie mówiąc nie w moim guście. Poziom hormonów nagle spada prawie do zera, wraca realny ogląd świata. I powrót wolności. Zobaczcie B.S., jak psychika potrafi kreować rzeczywistość.
P.S. Pewnie znowu spotkam się z ostracyzmem forumowiczów, jednakże mam to szczerze w dupie, w końcu jestem na stronie SAMCZERUNO, a nie portalu Kółka Różańcowego. Pozdro. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Rysiek$ 2015-02-15 12:58
Padłeś ofiarą idealizacji. Ten element zawodowcy typu Kalibabka przekuwają we własny atrybut poprzez inicjowanie krótkich ale maksymalnie intensywnych emocjonalnie spotkań z kobietami. Później znikają a reszta dzieje się sama w umyśle kobiety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-15 16:35
To podobną sprawę na forum braciasamcy, opisywał jeden z braci, pod tytułem bodajże góralski schab :))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2015-02-15 09:42
Panie postujące na tym forum, to takie trochę Joanny D'Arc, które podjęły się heroicznego dzieła walki z prostactwem, egoizmem krnąbrnych samców czytających teksty Marka. :P Ja jednak daję głowę (mało tego, dodam nawet główkę!), że 80 procent Pań zrobiło by podobnie, zgodnie z myślą tu zawartą: Cytat:
gdy pięknotka po zaliczeniu kilkudziesięciu prezesów i dyrektorów wybiera nudziarza w tureckim swetrze, ponieważ bardziej zależy jej na wiernym tatuśku dla dzieciaków, niż silnych emocjach - te może dać kochanek. W domu przy dzieciakach, musi ktoś być - ktoś nudny, wierny jak pies, utożsamiający swe szczęście z rodziną. Przypilnuje dzieci, psa i domu, zrobi obiad i przyniesie pieniądze. A seks? Raz na miesiąc, przecież to grzech!
Tylko brakuje im odwagi, urody, śmiałości, inteligencji i wysokiego (wyższego niż norma u tej płci) poziomu hipokryzji. :-) Pozdro. T. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # w 2015-02-15 09:57
brawo Marek :-)
wybór należy do nas
aloha
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2015-02-15 10:04
Cytat:
Cytat:
Społeczeństwo baranów wierzące w swą małość jest oczarowane, gdy widzi taką moc - moc życzliwości i szacunku do samego siebie. Sami tego nie umieją, więc nieświadomie podziwiają i czczą tych, którzy to umieją.
. I stąd są największe tragedie ludzkości. To sława Adolfa H., Napoleona B. i Wladimira P. Ci panowie mają to coś, a nieśli i niosą wielkie zagrożenie. Kochajmy ich. :sad:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # slava 2015-02-15 13:45
Putin niesie zagrożenie otaczając Rosję bazami NATO? Pierwsze słyszę. W Bushu i Obamie widzę większych psychopatów, chociaż by być 'dobrym' politykiem trzeba raczej nim być. Ukraińska Swoboda musi najwyraźniej zdawać sobię z tego sprawę ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+10 # Marek 2015-02-15 16:41
Putin nie pozwolił eskimosom rozpieprzyć nalotami Syrii by otoczyć Iran, więc sfinansowali rozróbę na Ukrainie by zdestabilizować Rosję. Na rzyganie mnie bierze, jak wysyłamy im broń i pieniądze, a oni nami totalnie gardzą.

I Rosja i pejsy to wrogowie - trzeba lawirować między nimi, a nie jak usłużny wpychać się między konflikty mocarstw. Tylko wroga sobie zrobiliśmy, a Ukraińcy i tak nas nienawidzą przeważnie.

Na konfliktach trzeba korzystać - tu coś obiecać, tam coś obiecać - niech nam dają prezenty. Ale tak robi GOSPODARZ dbający o swój kraj, a nie zainstalowana władza do rozbioru tego nieszczęsnego kraju.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2015-02-16 21:28
Z zezowatym trzeba ostrożnie. Ja też się ni jarałem kiedyś ale po paru fukupach jestem prawie pewien, że to ruska forpoczta podobnie jak paru innych kolesi stamtąd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-15 16:37
Cytuję TPakal:
Cytat:
Cytat:
Społeczeństwo baranów wierzące w swą małość jest oczarowane, gdy widzi taką moc - moc życzliwości i szacunku do samego siebie. Sami tego nie umieją, więc nieświadomie podziwiają i czczą tych, którzy to umieją.
. I stąd są największe tragedie ludzkości. To sława Adolfa H., Napoleona B. i Wladimira P. Ci panowie mają to coś, a nieśli i niosą wielkie zagrożenie. Kochajmy ich. :sad:
Zauważ że oni siebie bardzo lubili - przegięli, poszli w drugą stronę, ale zawsze to lepsze, niż gnojenie się jak robi to bezustannie "zwykły" człowiek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2015-02-16 07:46
Właśnie z nawet czysto praktycznego sposobu widzenia dowodzi to niezbicie jak stosunek do siebie (to co m.in. Marek tłumaczy) wpływa na siłę przebicia. Nawet mocno nieciekawe jednostki z głębokim uczuciem swojej wyjątkowości są w stanie tak niesamowicie namieszać w życiu fizycznym. I niedobrze, że najczęściej jednostki z fajnymi zamiarami i intencjami mają te możliwości najczęściej mocno poblokowane
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2015-02-16 22:07
Cytuję brat:
Właśnie z nawet czysto praktycznego sposobu widzenia dowodzi to niezbicie jak stosunek do siebie (to co m.in. Marek tłumaczy) wpływa na siłę przebicia. Nawet mocno nieciekawe jednostki z głębokim uczuciem swojej wyjątkowości są w stanie tak niesamowicie namieszać w życiu fizycznym. I niedobrze, że najczęściej jednostki z fajnymi zamiarami i intencjami mają te możliwości najczęściej mocno poblokowane


Zwykły człowiek ma wpajane od dzieciństwa poczucie winy, a psychopata tego nie czuje - więc jest mocno do przodu. Ale jeśli zwykły człowiek pozbędzie się winy, czyli nienawiści do siebie, jest znacznie potężniejszy od psychopaty.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2015-02-18 09:09
Ważne aby w żyć godnie, nie pozwolić sobą manipulować, ani tym bardziej pomiatać. Nie mieć też psychiki ofiary. A wspólną cechą tych trzech indywiduów jest m.in. wielka charyzma, która utwierdza ich w pewności o ich nieomylności. Pozdrawiam. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2015-02-15 12:34
W uzupełnieniu mojego poprzedniego postu, chciałbym dodać, że nieszczęściem ludzkości jest społeczeństwo złożone z bezmyślnych konformistyczny ch jednostek, ślepo posłusznych wszelkiej maści autorytetom, dających się łatwo manipulować. Marek pisze o osobistym rozwoju i samodoskonaleni u, samoakceptacji i nauce szacunku i miłości dla własnej osoby. Gdy to osiągniemy mamy szanse być ludźmi szczęśliwymi. Dlatego szczęśliwymi bo wolnymi od uzależnienia od pieniędzy, związków z ludźmi (co w większości niesie ze sobą jedynie straty i nieszczęścia) i posiadanych dóbr. Ale będziemy posiadać coś jeszcze. Będziemy wolni od wszelkich prób manipulowania; przez rodzinę, krąg znajomych i osoby, z którymi stykamy się w swoim życiu, gdyż nie będziemy podatni na te wpływy. Nie będziemy również podatni na wpływy tych różnych pseudoauturytet ów (opisanych powyżej), gdyż momentalnie zauważymy fałsz w ich słowach. A kto jest na nie podatny? Ten kto bezkrytycznie przyjmuje argumenty przekazywane przez otoczenie, media i inne źródła nacisku, próbujące zmienić nasz światopogląd według własnego widzimisię. Ten pierwszy złapie za karabin, poprze polityka - oszołoma i pierwszy „rzuci kamieniem”, jak to wskazano w Najstarszej Księdze Świata. Z doświadczenia powiem, że ludzie, którzy jak się kiedyś mówiło nie posiadają swojego wewnętrznego życia, swojego bogatego wnętrza są pewniakami w castingu na 100-procentoweg o konformistę i „przykładnego obywatela”. Pozdrawiam Mareckiego i B.S-ów. T.
P.S. Marku czy próbowałeś spożywać mielone siemię lniane? Jest rewelacyjne na przewód pokarmowy, poza tym ma wspaniałe właściwości, np. wzmacnia organizm, obniża poziom cholesterolu (tego niekorzystnego) itp. Polecam. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Karola 2015-02-15 13:21
A co to Marek jest dla Ciebie aż takim guru, że nie mógłby się pomylić i wszystko, co spłodzi przyjmiesz bezkrytycznie ?
Piszesz dobrze i masz dobre intencje, ale uważaj, bo nadmierny zachwyt i ekscytacja mogą być gwoździem do Twojej zguby. Ego bywa podstępne i przebiegłe...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-15 16:43
Nie jadłem, ale stosuję bodajże zakwas buraczany na wątrobę, glinkę kaolinową i olej rano, a ostatni posiłem o 20 wieczorem, oraz zero słodyczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2015-02-18 09:13
Marku, wracając do mielonego siemienia lnianego, to polecam, gdyż po zalaniu letnią wodą tworzy się taka galaretowata zawiesina, która ma korzystny wpływ na ściany jelit. Pozdrawiam. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Rysiek$ 2015-02-15 13:01
Bardzo dobry felieton, mam ochotę wysłać dwie paczki, gdyby nie fakt, że Marek je odeśle. Reguły rządzące tym światem powstały albo jako przypadek albo jako celowy twór "konstruktora". Zadaję zatem pytanie po raz trzeci tu - po co to wszystko?
pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-02-15 16:47
Na ten czas myślę, że dusza wstępuje w iluzję świata, by doświadczać efektów swych postaw, by mocniej się rozwinąć. Przecież jasno widać, że większość ludzi nie jest w stanie pojąć tych rzeczy które piszę - bo ich dusze są za mało rozwinięte. Ezoteryka nazywa to działaniem na ciałach subtelnych. Większość ludzi działa na mentalnym, więc dla nich zrozumienie że myśli nie są ich, jest NIEMOŻLIWE - później jest przyczynowe (tu już działa NLP), buddialne (kody uzdrawiania) to rzadkość, atmaniczne (modlitwa) to guru - a później są ciała (praca z energiami) gdzie samemu nadaje się znaczenia zjawiskom, jest się absolutnie ponad tłumem. Tak dziś ze znajomym sobie o tym rozmawialiśmy, bo to naprawdę wiele tłumaczy.

Dlatego pisanie na poziomie mentalnym, daje wielką sławę, ale im wyższe ciała, tym mniej odbiorców. Z tego co wiem, ten dzisiaj tekst jest ponad atmanicznym, więc ktoś kto ma "poruszenia" na nim, pojmie, kto jest niżej, uzna to za kompletny bełkot albo herezję i mnie znienawidzi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2015-02-16 07:54
Pomijając duchowość, mnie zachwyca rozmach z jakim zrobiona została scena na której się to odbywa. Wielki wybuch i ciągła entropia...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomekabc 2015-02-15 13:16
Piszę odnosząc się do arta z ecoego o grach.
Jeżeli już ktoś lubi grać bo ma dużo wolnego czasu to polecam granie na poziomie łatwym lub normalny. Wtedy jest aż tak trudno i nie trzeba poświęcać aż tak dużo uwagi grze. Jest to wtedy bliższe odpoczynkowi lub zabiciu czasu
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-15 16:43
Tomek, ale niski poziom oznacza mało emocji z gry - niestety :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomekabc 2015-02-15 21:03
To jest minus niestety :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2015-02-17 23:49
Marku GTA i granie. wiem że to gra.
Moge grać bez emocji patrzeć jak to działa w ruchu czy jest płynnie, podziwiać prace grafików i programistów.

Są momenty że wczuwam się w role z gry i np. z satysfakcją bije przechodniów na ulicy w gta.
Widze te momenty emocjonalnego wejścia/ wcielenia sie w role.
Wiem że świadomie wchodze w te emocje. Jak aktor. Chce je poczuć i robie to świadomie.
Odczuwam emocje "jakiejś agresji" wale w guzik i już poszedł cios w wirtualnym świecie. Emocja znika.
Czy uwalnianie takich emocji w grze nie działa oczyszczająco?

Czy jeśli jestem świadomy i pozwalam sobie na wejście w emocje to jest to "złe" dla podświadomości?
Przecież wewnętrznie jestem spokojny.

Kobieta jest emocjonalna. Emocje władają jej ciałem.
Facet używa emocji jako narzędzi w jakimś celu. Wewnętrznie jest spokojny.

A np. aktor w teatrze - też sie wczuwa,
żeby był wiarygodny dla widza musi się wczuć w swoją role.
Czy takie emocje nie obciążają podświadomości aktora?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-18 00:27
Jeśli uderzasz by się oczyścić, tworzysz nawyk - uczysz podświadomość, że uderzenie i eksplozja emocji oczyszcza. Czy taki nawyk jest Ci potrzebny? Czy nie lepiej nauczyć się w inny sposób "oczyszczać"? Np. oddychaniem, relaksacją, modlitwą?

Teraz gdy podświadomość zechce się odstresować, uderzy w grze albo w świecie astralnym kogoś - a ten ktoś odda, co może się różnie przejawić. To duża wada, bo powinno się ją nauczyć, żeby w chwili stresu koncentrowała się np. na najwyższej sile, Bogu, by zaznać rozkoszy i ukojenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2015-02-18 01:20
Ok.
Nie oczyszczam się podczas grania.
Kiedyś w młodości przy zdenerwowaniu waliłem pięściami w klawiature. Był to swoisty nawyk, który działał u mnie na zasadzie "rozładowania" zdenerwowania.
Już bardzo dawno temu go wywaliłem z życia.
Chodzi mi o świadome pozwolenie sobie na odczucie jakieś emocji.
Mogę grać zdysocjowany.
A mogę wczuć się w role i doznać pewnych emocji.
Czy podświadomość takie "świadome" wczucie też odbiera osobiście "do siebie" jakby było w realu?

Bo jeśli tak to fajnie napisałeś o tym żeby wytłumaczyć podświadomości że to było na niby i podziękować wielkiemu programiście. Mimo że wiem iż to fikcja mająca powodować pewne emocje to jeszcze "dodatkowo" trzeba tłumaczyć to podświadomości? Dobrze to zrozumiałem ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-18 08:29
Ludzie tworzą różne nawyki, np. papieros jest takim oczyszczeniem, kielon, nawalenie się maryśką - tylko że jest za to cena. Podobnie jest z uderzaniem, przecież ja też uderzam, tylko z całej siły pięściami i nogami w worek, codziennie od lat. I wiem już jaka jest za to cena, więc teraz jak ćwiczę, chronię się uważając że uderzanie to tylko taka gra w odpychanie - i zmieniła się cena.

Wcześniej ładowanie stresem było znacznie częstsze, byłem agresywniejszy, niespokojny, ciągle wracały do mnie przykre wspomnienia z przeszłości, zachęcając mnie do gniewu. Nic ciekawego.

Łazariew opisuje jak jego kolega miał zapalenie płuc, i kazał mu się wyżyć, żeby wyszedł gniew na żonę, i ten rozbił młotkiem kafelki z kuchni - czyli raz na pół roku może pomóc, wyrzucić emocje żeby nie tkwiły w środku. Ale granie jest kojarzone z przyjemnością, i jest częstsze, są w trakcie bonusy - za zabicie masz hajs i punkty bodajże, rozumiesz o co chodzi? A gość który rozbił kafelki się wyleczył z choroby, ale będzie musiał parę miesięcy na to zapierdalać. To będzie motywacja, by pracować nad sobą.

A więc oczyszczanie gniewem tak, ale bardzo rzadko - a w międzyczasie praca nad sobą.

Podświadomość odbierze osobiście Twoje wyżycie się, bo przecież inwestujesz - włączasz kompa, gra kupiona albo ściągnięta (ryzyko wpadki policji), prąd, zużycie kompa itd., to jak ma nie odbierać do siebie? Odbiera wszystko.

Można zrobić tak, jak się ponoć działa przy hipnozie gdy obiekt ma zabić człowieka - wmawia mu się że pistolet jest na wodę, on dzieckiem i się bawimy - podobno to działa i omija hamulce moralne podświadomości. Myślę że coś w tym jest. Tak samo można oszukać podśw., jeśli do historii o strzelaniu i wysadzaniu dopowiesz historyjkę - że wszyscy tak naprawdę się tylko bawili, teraz są szczęśliwi, mają kasę i się kochają.

Ale to rozwiązanie na krótką metę, niestety. I co ja mam powiedzieć, jak moja ukochana gra HOI2 polega na eksterminacji całych narodów? Dlatego rzadko gram, a i wtedy ból oczu jest straszny. Coś za coś.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2015-02-18 11:23
Ładowanie stresem...
Jak teraz o tym myśle to rzeczywiście tak jest.
Wiele nawyków i programów wywaliłem lub zmieniłem. A jednak jeszcze czasem wracają do mnie tak jak piszesz jakieś przykre wspomnienia z przeszłości zachęcające mnie do gniewu, powodujące że czuje złość i jestem agresywniejszy.
Przerabiam je na bieżąco i obserwuje.
Zawdzięczam to ładowaniu stresem.
Ciekawe. Przyjże się temu.
Dzięki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2015-02-19 13:05
P.S
w temacie złości z innej strony:

http://czasgentlemanow.pl/2015/02/jak-zapanowac-nad-wlasna-zloscia/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bolo 2015-02-15 18:04
"Zadaniem ciemnej strony jest niszczyć ego, niszczyć iluzje na temat siebie i świata, przygotować człowieka na żywą i cielesną obecność Boga, która jest po prostu „rozwalająca”, ponieważ dąży do poszerzenia świadomości człowieka. A każdy wzrost świadomości jest możliwy tylko i wyłącznie przez niszczenie granic ego czyli struktur umysłu i masek, co jest oczywiście cierpieniem i piekłem dla człowieka. Stąd demonizowanie ciemnych przejawów Boga. Szatan to temat tabu w duchowości, a już personifikowani e go z Mesjaszem – Wyższą Jaźnią, Duchem Świętym, brzmi dla wielu jak największe bluźnierstwo. Tymczasem ja tej przemiany doświadczyłam i co więcej – osoby, którym pomagam uwolnić swojego Ducha z form demonicznych i scalić do poziomu Wyższej Jaźni również to potwierdzają. Proces jest zweryfikowany, dlatego o nim piszę. Gdy praca ze swoim cieniem odbywa się w sposób świadomy, to wtedy każdy widzi, że z najgorszej demonicznej formy, po zrozumieniu przyczyn danej zniekształcając ej iluzji, ujawnia sie najczystszy obraz Bogini albo Boga Zbawiającego – przejawów Absolutu. Opisuję cały ten proces (także w wymiarze uniwersalnych symboli i archetypów) w cyklu Mandala Cienia, mając nadzieje, że zaoszczędzi to innym wieloletniego błądzenia w kółko i paranoi walki z cieniem, jaka była moim udziałem od dzieciństwa."
http://ciemnanoc.pl/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2015-02-16 08:03
No sprytne by to było... Lucy... fer:p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Marek 2015-02-16 22:05
Ciekawe, muszę poczytać. Jednak branie się za pracę z ciemną stroną kogoś, kto latami miał wmawiane że to jest absolutnie złe, może się źle skończyć. Zalecałbym daleko posuniętą ostrożność przy czytaniu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2015-02-16 22:10 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2015-02-17 22:35
https://www.youtube.com/watch?v=vr93BrWPHcw

Kobieca logika w końcu rozwikłana!
:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Amelia23314 2015-08-20 13:17
Dzięki za wpis, miło się go czyta, oby takich więcej!
;) Czy jest możliwość dodania się do mailingu?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd