Najnowsze felietony

wtorek, 10 luty 2015 21:51

Śmierć w służbie męskości

Napisał 

Nie bez powodu śmierć w naszej kulturze uczyniono tematem tabu - unikanie myślenia o niej, jest strategicznym błędem każdego mężczyzny. Panie nie lubią mężczyzn, zastanawiających się nad nią i sensem życia, uważając ich za niepraktycznych, zdziecinniałych - prawdziwy facet ma pracować na rodzinę, myśleć o jej dobrobycie i szczęściu, a nie filozofować o głupotach.

Prawdziwy facet, czyli głupek

Prawdziwy facet z kobiecych snów ignoruje fakt, że znajduje się na wirującej w kosmicznej, pełnej samotności pustce planecie, gdzie rodzące się na niej istoty próbują sobie jakoś wytłumaczyć sens swego istnienia, wymyślić jakiś cel - a te sprytniejsze ten cel wymyślają, by inne im płaciły za nadzieję uniknięcia wymyślonych, pośmiertnych kaźni (nie służysz tym ludziom) i wiecznemu szczęściu (służysz i płacisz). A że cwaniaków wielu, więc stworzone przez nich zastępy wiernych mordują się i okaleczają.

Kobieta nie chce by jej mężczyzna był szczęśliwy - ona co najwyżej chce, by był szczęśliwy z nią, czyli żeby był od niej uzależniony emocjonalnie. To daje jej poczucie kontroli, władzy - daje pewność że mężczyzna nie zostawi jej z dzieckiem, oraz pracując będzie poświęcał pieniądze na rzecz rodziny. To są bardzo proste sprawy; jeśli mężczyzna byłby szczęśliwy ot tak, sam z siebie, wtedy kobieta traci nad nim kontrolę. Co może wtedy zrobić? Obrazi się, zrobi awanturę? Facet nadal jest zadowolony, nie da się go rozbić emocjonalnie - nie zależy mu. Trzeba rozmawiać, negocjować, starać się, być miłym i serdecznym - nie można wrzeszczeć, żądać, zachowywać się jak mała córeczka wobec tatusia, któremu mięknie serce na widok łez niewinnego, ale już uczącego się jak wykorzystywać swą słabość niebożęcia.

Płytki emocjonalnie gówniarz

Mężczyzna który nie uzależnia swojego nastroju od presji kobiety, nazywany jest przez nie gówniarzem, emocjonalnie niedorozwiniętym, pustym i płytkim dupkiem, gnojem - jednocześnie sprawia, że kobieta staje się pobudzona seksualnie, zostaje podrażniona jej ambicja i ego, nabrzmiewa chęć udowodnienia sobie i całemu światu, że "ucywilizuję tego chama". Dotyczy to znacznej większości kobiet, które moszczą sobie gniazdko z zakochanym w nich słabym mężczyźnie, a marzą o silnym, bo tylko taki potrafi sprawić, że kobiecie wilgotnieją nie tylko piękne oczy. Słaby mężczyzna to ten, który utożsamił swoje szczęście z jedną kobietą - natura kobiet ukształtowana przez tysiąclecia walki o przetrwanie, gardzi mężczyzną który szybko się zakochuje, bo to oznaczało niski poziom testosteronu. Tylko wysoki dawał większe szanse na przeżycie, wyższą pozycję społeczną. Ktoś kto ma wysoki poziom tego hormonu, odczuwa ciągłe napięcie - idzie zawsze do przodu, wchodzi w ryzykowne sytuacje oraz kopuluje z kim się da, by zmniejszyć bolesny poziom stresu wywołany testosteronem. Taki facet nie da się uzależnić od jednej kobiety, ponieważ poziom napięcia zmusza go do szukania nowych podniet, które skuteczniej go uspokajają niż stała, nudna partnerka.

Nie trzeba się odwoływać do psychologii ewolucyjnej, by zrozumieć ten fenomen. Co różni polny kamień od diamentu? Dostępność. Diament jest cenniejszy, ponieważ jest rzadki - polne kamienie są wszędzie. Cenimy i kochamy to, co jest trudno dostępne. Facet który szybko się zakochuje, czyni z kobiety bożka, jest bezwartościowy - bo takich facetów są setki milionów. Wystarczy mu pokazać udo, a już chce się żenić i płodzić dzieci. Co wolisz, polny kamień czy diament? Ano właśnie.

Kochanie, słabość w praktyce

Jeśli facet mocno kocha, czyli utożsamił swoje poczucie zadowolenia i szczęścia z kobietą, wtedy można nim dowolnie manipulować. Kobieta robi cichy tydzień, a facet jest totalnie rozpieprzony. Po tygodniu bezsennych nocy na kanapie kupuje kwiaty i przeprasza na kolanach, często ze łzami w oczach, nawet jeśli nie jest niczemu winien. Został uwarunkowany jak pies Pawłowa - od tej pory wie, że każda kłótnia skończy się długotrwałym stresem i cierpieniem psychicznym, więc unika ich jak może, byle uniknąć dyskomfortu. Myśli ze jest sprytny, a właśnie przegrał swój związek. Tak się kończy słuchanie mamusi i babci, czerpanie wiedzy z seriali tworzonych przez rozwodników i narkomanów, ich opowieści że kobieta kocha tylko wtedy, gdy mężczyzna kocha, przynosi kwiaty i nie łajdaczy się po nocach. Szkoda że życie nie potwierdza tych bajek.

Wydawałoby się że kobieta jest w raju - kontroluje emocjonalnie męża, jego zasoby, więc powinna być zadowolona - a tu klops, natura robi kobiecie psikusa. Mężczyzna który dał się zniewolić, staje się nieatrakcyjny. Organizm kobiety gdy zdominowała faceta, wycofuje seks; koniec, kropka. Zaczyna się dramat którego nie rozumie ani facet, ani kobieta która "czuje" że facet jej nie pociąga, a nawet drażni i denerwuje. Po jakimś czasie pojawia się kochanek, a kobieta w ten sposób mści się za brak szczęścia, który miał dać mąż.

Musisz nadać sam znaczenie

Na śmierć można spoglądać w kategorii depresji, poczucia przygnębienia - tak się ją zresztą kojarzy, i z tego powodu unika jak ognia. Można też zrozumieć, że jej istnienie jest błogosławieństwem, jeśli rozumiesz jak ten fakt wykorzystać w swoim życiu.

Nożem można zarżnąć człowieka, ale można też obrać ziemniaki na obiad. Można się więc go panicznie bać, albo czuć sympatię - to my nadajemy znaczenie wszystkiemu, i odpowiednio do niego reagujemy. Jeśli chcesz reagować miło i przyjemnie, musisz wybrać odpowiednie podejście, skupić się na pozytywnej stronie danego zagadnienia. To właśnie odróżnia optymistów od pesymistów - każdy wybiera jedną stronę (negatywną bądź pozytywną), oraz na tej emocjonalnej podstawie buduje pojęcie o życiu - a później nawraca na swoją interpretację innych.

Tłumienie zwiększa wewnętrzne ciśnienie

Gdy przypominam sobie swe związki - a widzę to dopiero teraz, im było lepiej tym bardziej narastał we mnie wewnętrzny, nieuświadamiany strach. A to co nieuświadomione, zawsze dąży do przejawienia się w naszym życiu. Kobieta może odejść - rok z życiorysu zaliczyłem, każde następne odejście boli mniej - człowiek przyzwyczaja się do każdej trucizny. Może zdradzić - boli latami, a jeśli z kimś nam znanym, przyjacielem z którym musisz wspólnie pracować czy przebywać? Całe życie pełne rozpaczy. Może umrzeć, ciężko zachorować, stracić urodę albo zdrowie psychiczne. To są przecież życiowe sprawy, o których nie chcemy myśleć. Ale im bardziej je w sobie tłumimy, by nie zepsuć sobie humoru, tym mocniej działają na nas od wewnątrz, tym większe w "środku" ciśnienie. Przejawia się to w postaci stresu, a wtedy wystarczy iskra byśmy wybuchnęli. Oskarżamy drugą stronę że jest winna naszej eksplozji, obwiniamy szereg spraw, które nie powinny wywołac takiej reakcji, kiedy tak naprawdę winę ponosi nieświadomy - bo stłumiony - strach o to że druga osoba zniknie, odejdzie od nas zostawiając po sobie zgliszcza i ból. Im jest fajniej, tym większy strach - w filmach o tym nie mówią, bliscy też nam o swych lękach nie powiedzą, bo się wstydzą żeby nie wyszło, że są nieszczęśliwi, że źle wybrali, są nieudacznikami. Grają więc szczęśliwych, by mieć z tego różne korzyści, a choćby takie że inni zazdroszczą, stawiają ich za wzór.

Kobiece marzenia o facecie który kocha ponad wszystko, są nierealne - mężczyzna który kocha ponad wszystko, dla którego kobieta jest absolutnie wszystkim, to emocjonalny wrak, ruina człowieka wypełniona nie dającym się w żaden sposób opanować lękiem przed stratą tej, która jest wszystkim (czyli zadowoleniem). A lęk to agresja, nienawiść i pogarda, a z czasem choroby, bo organizm w stresie się nie regeneruje. Mamę oszukasz, ZUS oszukasz, ale własnej podświadomości nie oszukasz - co bardzo dokładnie opisuję w swojej książce "Stosunkowo dobry".

Wszystko pochłonie bezwzględny czas

Jeśli poważnie zaczniesz myśleć o śmierci, warto wyobrazić sobie taką scenę - w ziemi leży trumna, w której gnije nasze ciało. Później patrzymy na trumny naszych dziewczyn, żony bądź żon, rodziców, dziadków - oraz dzieci i naszych wnuków. Nazwisko przepadło gdzieś w galimatiasie porodów następnych pokoleń, nasze zdjęcia i wspomnienia o nas zaginęły w jednej z wielu wojen o Boga, ropę i interesy świń na szczytach władzy... co pozostało? Pamięć? Nie ma. Geny? Resztki gdzieś tam, hen daleko w zarysach koncepcji białka. Czy ja to geny? Nie. Więc nie zostanie nic, absolutnie nic. Tyle się nastarałeś, świnie podkładałeś dla awansu, donosiłeś, potępiałeś, wrzeszczałeś, osądzałeś, sadziłeś się, wyszydzałeś singli i bezdzietnych... wszystko przepadnie. Ot i Twój cały sukces.

Dopiero z tego punktu widzenia można zrozumieć, że ziemskie sprawy i owszem, są ważne - ale nie najważniejsze. Każdy nasz wysiłek, kłótnie, strach o żonę, dzieci, zazdrość... wszystko za jakiś czas zniknie, przepadnie. Nie wzywam do zaprzestania wszelkiej aktywności, ale do ujrzenia wszystkich spraw z dystansu - który zrodzić może piękne i smaczne owoce. Jeśli masz dystans, to przestaje Ci szalenie zależeć, przestajesz być śmiertelnie zdeterminowany. Wiesz że każda piękna chwila kiedyś minie, przepadnie, a za jakiś czas nic po niej nie zostanie. Stajesz się bardziej spokojny, wyluzowany, przestajesz przykładać za dużą wagę do takich spraw jak zazdrość o swoją kobietę, strach o swoje dobra i społeczne etykietki - bo wszystko minie tak samo, jak minęły Twoje dzieciństwo. Wyobraź sobie siebie jako starca, który nie czuje już pożądania - czy ma znaczenie że Twoja żona kilka razy puściła się z sąsiadem? Nie ma. To jest właśnie mądry punkt widzenia. Przestajesz się szarpać z życiem, walczyć o szczęście - które jest nawykiem cieszenie się z pierdół. Jak można walczyć o nawyk? Jak ktoś może Ci go zabrać? Nie ma takiej mocy i siły. Szczęście jest zawsze Ci dostępne, blokuje Cię jedynie wierzenie, że do osiągnięcia szczęścia trzeba mieć określone przedmioty. Nie trzeba.

Przypakuj emocjonalnie

Gdy nie naciskasz, nie wywierasz presji, nie boisz się - to naprawdę widać. Ludzie lubią ludzi z dystansem, nawet ironicznym, zwłaszcza do siebie. Znika stres, pojawia się luz, poczucie spokoju. A co z seksem? Kobiety mówią że kochają zdesperowanych na ich punkcie facecików, ale pożądają tych, którzy za nimi nie szaleją. To pobudza ambicję kobiety, zaciekawienie, a wraz z tymi postawami pojawia się seks, odwieczna waluta w rozrachunkach damsko męskich. Dlatego wykorzystaj śmierć i to co ona niesie ze sobą, by się psychicznie wzmocnić, urosnąć w siłę, nabrać emocjonalnej masy mięśniowej.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

--------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 10229 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Langis 2015-02-10 23:20
"Gdy przypominam sobie swe związki - a widzę to dopiero teraz, im było lepiej tym bardziej narastał we mnie wewnętrzny, nieuświadamiany strach. A to co nieuświadomione , zawsze dąży do przejawienia się w naszym życiu.(...) To są przecież życiowe sprawy, o których nie chcemy myśleć. Ale im bardziej je w sobie tłumimy, by nie zepsuć sobie humoru, tym mocniej działają na nas od wewnątrz, tym większe w "środku" ciśnienie. Przejawia się to w postaci stresu, a wtedy wystarczy iskra byśmy wybuchnęli."

Gdy nie chcę aby mi się śnił jakiś koszmar, zaraz po położeniu się do spania myślę o nim i świadomie staram sobie wytłumaczyć bezzasadność lęku- jeszcze świadomy ale już na progu spania - wtedy nigdy mi się to nie śni, a zwykle śnię coś przyjemnego. Tak a'propose cytatu powyżej jakoś mi do głowy przyszło. Pozdrawiam z szacunkiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-13 22:58
A ja z koszmarami robiłem tak, że wchodziłem w "skórę" potwora który mnie straszył - ciekawa metoda, bo strach mijał momentalnie. Gdzieś o tym przeczytałem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # jacek 2015-02-10 23:26
Skupianie się na sprawach które mają znaczenie po naszej śmierci jak i myślenie o śmierci teraz za życia - to łączy te dwa doskonałe artykuły z ecoego i z samczego.
Tylko tutaj piszesz Marku w przed przed ostatnim akapicie że nic nie zostanie po śmierci. Natomiast w ost artykule na ecoego że nasze postępowania mają wpływ w kolejnych inkarnacjach. Więc coś zostaje.
Ale ja tylko zaznaczam. Tematy które poruszasz są jak dla mnie dojrzale trudne i rozumiem to co chciałeś przekazać.
A ogólne wrażenie po obu artach to to że w tych słowach jest moc.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2015-02-13 23:01
Cytuję jacek:
Skupianie się na sprawach które mają znaczenie po naszej śmierci jak i myślenie o śmierci teraz za życia - to łączy te dwa doskonałe artykuły z ecoego i z samczego.
Tylko tutaj piszesz Marku w przed przed ostatnim akapicie że nic nie zostanie po śmierci. Natomiast w ost artykule na ecoego że nasze postępowania mają wpływ w kolejnych inkarnacjach. Więc coś zostaje.
Ale ja tylko zaznaczam. Tematy które poruszasz są jak dla mnie dojrzale trudne i rozumiem to co chciałeś przekazać.
A ogólne wrażenie po obu artach to to że w tych słowach jest moc.



Z tego co teraz postrzegam jako prawdę - oczywiście mogę się mylić, śmierć przetrwa dusza, a nie nasze ego, zestaw wzorców który uważamy za JA. W tym sensie znikniemy, ale przetrwa dusza, którą w istocie jesteśmy - a która wytwarza nas, osobowość.

Miałem też na myśli to, że po śmierci nasze osiągnięcia ziemskie, etykietki i przedmioty przepadną - zostaną jednak nawyki, to jak prowadziliśmy naszą duszę. Możemy rozwijać w sobie życzliwość, albo złość - to nasz wybór. Wtedy będzie to trzeba znowu doświadczyć - a więc kolejne życie, niekoniecznie następne będzie bajkowe, albo w ciężkich warunkach.

To nie jest kara albo nagroda, a konsekwencje decyzji - czyli prowadzą nas ku dobru, bo dusza kiedyś ma dość cierpienia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-8 # Karola 2015-02-11 08:55
Kobieta może stracić urodę
Kobieta może stracić urodę
Wyobraźcie sobie, jak po wypadku Wasza kobieta ma zmasakrowaną całą twarz, a Wy faceci, jako altruiści zostajecie przy niej i opiekujecie się aż do śmierci ; )
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Ambroży 2015-02-11 11:12
Wyobraziłem sobie. I co miało to dać?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-7 # Karola 2015-02-11 11:26
To miało to dać, że sobie to wyobraziłeś i tyle.
A czego oczekiwałeś ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Pali się 2015-02-11 13:18
A dlaczego oczekujesz od facetów takiego altruizmu? Co za frajda mieć przy sobie taką kobietę, gdy życie trwa i można mieć fajniejsze wspomnienia i doświadczenia w swoim życiu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-5 # asiek 2015-02-11 15:34
Karola - zadna kobieta przy zdrowych zmyslach nie chcialaby takiego poswiecenia ze strony swojego partnera. To bylby koszmar dla niej i dla niego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Vincent 2015-02-11 16:08
Odwróć sytuację. Facet by poleciał od razu z potężnym hukiem i łomotem ze schodów na wózku lub łóżku jako niepotrzebny balast i zawalidroga.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # asiek 2015-02-11 18:04
Znalam osobiscie malzenstwo, gdzie wlasnie on byl na wozku a ona jak najbardziej opiekowala sie nim na poczatku tego nieszczescia ( i bynajmniej nie robila tego z milosci do niego a dlatego by sie dowartosciowac i pokazac w jak najlepszym swietle przed rodzina i znajomymi). Po kilku latach warczenia i oskarzania siebie nawzajem byli juz wyczerpani zyciowo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # Vincent 2015-02-11 20:50
I tu dochodzimy do sedna poglądów Marka - żadna nasza czynność nie jest niemal nigdy podyktowana dobrą wolą, tylko czystym egoizmem. Wszędzie kalkulujemy, żeby coś ugrać. W tym wypadku podziw innych. Zaiste, beznadziejna sprawa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # jake 2015-02-12 00:41
Bo taka jest prawdziwa ludzka natura - badz praktyczny albo gin. Rynkiem matrymonialnym rzadza prawa popytu i podazy, a do tego ludzie zachowuja sie w milosci do bolu racjonalnie. Owszem tracimy glowe, ale nie dla byle kogo:mezczyzni dla slicznotek, kobiety dla przystojnych i zamoznych. Chcemy podswiadomie jak najwiecej ugrac w tej genetycznej walce.
Wymagania obnizamy wprost proporcjonalnie do swojej wartosci, wiec jak to mowia kazda zmora...
Do tego natura kaze nam podswiadomie opuscic nieprzydatnego partnera. Sa altruisci u ktorych zwycieza swiadomosc, sle to wyjatki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2015-02-13 11:01
Cytuję jake:
Chcemy podswiadomie jak najwiecej ugrac w tej genetycznej walce.


Moim zdaniem, ta "genetyczna walka" nie tak wygląda - przynajmniej w przypadku mężczyzn - jak wiele osób to opisuje. Mężczyzna potrafi, nie zmuszany, ale dzięki własnemu instynktowi, narazić swoje życie dla niespokrewniony ch z nim przedstawicieli jego społeczności.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2015-03-01 20:21
Potrafi, przykładów takowych jużci nadto na przestrzeni dziejów. Kobieta już nie. Chyba że mówimy o jej potomstwie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek$ 2015-02-12 08:17
Wcale nie beznadziejna. Egoizm możesz skanalizować tak, abyś szedł w pozytywnym a nie negatywnym kierunku. Ludzie pracujący np w hospicjach czerpią siłę życiową z poczucia misji - tak samo może być w innych sferach życia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-02-13 23:06
Różnie bywa, np. moja mama opiekuje się tatą na wózku, a często także mną, jak byłem chory latami. Ale z wiadomych względów nie chciałbym analizować akurat tej sytuacji.

Swoją drogą to jak byłem na dnie i chory, to jednak kobiety mi pomagały - leki, załatwianie wizyt lekarskich, czasem pieniądze. Kobiety lubią się opiekować, ale oczywiście to nie jest za darmo - byłem już wtedy uważany za całkiem niegłupiego faceta, więc w zamian doradzałem, słuchałem itd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+10 # Rysiek $ 2015-02-11 17:00
Oczywiście, że z nią zostaję. Mało tego czuje do niej to samo co wcześniej. Jeżeli byliśmy razem kilka lat i nagle zdarza się niesczescie to bez kłopotu znajdę swoją misję w walce o nią. Koleżanka umierała 4 lata ma raka. To co przeszedł jej mąż a mój kolega jest nie do opisania. Stracił godność, mnóstwo zasobów na leczenie ale był przy niej do końca. Co zyskał? Poczucie bycia wartościowym człowiekiem. Qrwa co za czasy, że ludzie rozważają takie kwestie? :/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-10 # TPakal 2015-02-11 09:16
Marku, nic dodać, nic ująć. Z polotem i inwencją. Brawo. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Marek 2015-02-13 23:07
Cytuję TPakal:
Marku, nic dodać, nic ująć. Z polotem i inwencją. Brawo. T


Ale minusów nałapałeś, chwalenie moich tekstów zaczyna się robić niebezpieczne :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-10 # TPakal 2015-02-11 22:14
Ciekawe kto nasze posty ocenia. Same minusy. Czyżby w Jury zasiadali "koledzy" z wykopu??? :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Marek 2015-02-13 23:08
Cytuję TPakal:
Ciekawe kto nasze posty ocenia. Same minusy. Czyżby w Jury zasiadali "koledzy" z wykopu??? :P


Prędzej "kolega" sztuk jeden, ale wchodzący z różnych IP. Oddany czytelnik do samego końca :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-5 # Prawda! 2015-02-12 14:22
Panowie.Słucham tych Pań i sie uśmiecham.
Pieprzą jak to panie bzdury i nic z tego nie wynika. Przeczytałyby Marka i by wiedziały o co chodzi. Choć to ich faceci powinni czytać.
Zerknijcie:
"Rozczarowane kobiety tracą ochotę na seks."
http://www.styl.pl/wideo/video,vId,1694790,vSort,5,vTime,1,vAId,140385


Jak widać czy młode czy stare czy bogate i słynne wszystkie takie same w życiu na co dzień. Awantury o damski ch.. dla zabawy dla emocji.co za bagno mają.

http://www.pomponik.pl/plotki/news-w-ich-domu-dochodzi-do-awantur,nId,1551411,nPack,1
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krnabrny 2015-02-12 21:41
Dlaczego kobiety nie chca aby ich mezczyźni byli szczesliwi?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krnabrny 2015-02-12 21:47
...moze nie do konca ująłem myśl, jeśli mężczyzna staje sie nieszczęśliwy to dopiero wówczas jest powó do obaw
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # witek 2015-02-13 01:17
a sylwii nie ma
marek juz z witkowskim razem pisze lubiewio
cz 2 a ja tesknie za sylwia
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2015-02-13 23:10
Lubiewo jest całkiem niezłe, w ogóle ciekawy facet ten Witkowski, zajebiste ma te przebrania, można się chociaż pośmiać :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Bolo 2015-02-13 19:32
Marku. W następnym wpisie proponuję poruszyć temat zachwytu Pań nad fabułą wchodzącej właśnie do kin ekranizacji książeczek o niejakim Grey-u. Źródło tego zachwytu tj. ach-ów i e-chów Pań (szczególnie już mężatek) toż to kwintesencja tego co nam tu wykładasz od kiedy Pamiętam. :) Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2015-02-13 23:10
Czytałem ją i mi się podobała, film też muszę obejrzeć - zacząłem kiedyś pisać o tym tekst nawet, więc może dokończę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # e-sekretarka 2015-02-14 09:13
W służbie kobiecości czyli dobić leżącego.... :D
W egzystencję ludzką, w dzisiejszej kulturze, szczególnie w ostatnim stuleciu, wpisane są wojny, ludobójstwa i klęski żywiołowe. Właśnie kruchość życia jest obecna bardziej dziś niż kiedykolwiek. Któż z nas nie zastanawiał się co potem, jak to jest itd.? Ale od dzisiaj takie przemyślenia zarezerwowane są dla 'uduchowionych mężczyzn' :) Stąd też wniosek, że śmierć jest swoistym tabu, niedostępnym "marnemu puchowi" czyt. na potrzeby silnego i niezależnego od waginalnej presji faceta - "filozofa" - singla. Albo wniosek kolejny: nie można uzależniać szczęścia od kobiety, a słabość do niej należy usprawiedliwiać niskim poziomem testosteronu i podnosić go naturalnie przy nadarzającej się okazji ! W przeciwnym razie, baba pierwsza puści się z okrzykiem : " królestwo za konia", z nabrzmiałym od hormonów samcem, ba- niejednym, suka. Jednym słowem, normalny, szukający emocjonalnego zbliżenia lub trwałego związku facet, wg. poradnika, musi pieprzyć się na potęgę ( nie z sukami ) celem uzupełnienia steroidu, aż ducha wyzionie, ale poziom i babę utrzyma, biedaczysko :D:D
Takich " perełek " w ostatnich tekstach jest więcej, a parareligijne wstawki i nawoływanie do bezemocjonalnej kopulacji, sprzedawane wiernym żołdakom, zioną fatalizmem nawet z akapitów.
Nic, tylko wziąć sznur albo skoczyć :D:D:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # e-sekretarka 2015-02-14 09:13
Gratuluję pisarskiej, bezrefleksyjnej samozagłady - bez tabu.
I żaden ze mnie wykopowy bystrzak, ale czy dasz wiarę , że to " sem ja " najwierniejsza z wiernych ?
Pozdrawiam i racjonalnej myśli życzę , zanim zrobisz ze mnie kolejnego psychofana/psychofankę.
:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Dzimi 2015-02-14 15:34
Fatalizm?
Teksty Marka w sumie nie są radosną paplaniną. Ale tak to życie z wami kobietami wygląda.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # TPakal 2015-02-14 17:11
Do Marka:
Ponoć prawdziwa cnota krytyk się nie boi. :lol: A ja to już taka cnota to znowu nie jestem. :lol: Masz rację Marku , że ten „sabotaż” jest prawdopodobnie dziełem jednej osoby.
Cytat:
Jeśli facet mocno kocha, czyli utożsamił swoje poczucie zadowolenia i szczęścia z kobietą, wtedy można nim dowolnie manipulować. Kobieta robi cichy tydzień, a facet jest totalnie rozpieprzony. Po tygodniu bezsennych nocy na kanapie kupuje kwiaty i przeprasza na kolanach, często ze łzami w oczach, nawet jeśli nie jest niczemu winien.
Dobrze opisałeś przykład manipulowania mężczyzną przez kobietę. Oczywiście gra toczy się o SEKS, on chce, ona mu go broni lub daje w małych niezadowalający ch „porcjach”. Zauważyłem, że wielu facetów godzi się na takie traktowanie. Ale patrząc nieco inaczej. Gdy facet nie jest zbyt łasy na wdzięki danej Pani, wtedy nagle dostaje w grze pewien bonus. Jest odporny na manipulacje i nie ulega różnych fochom kobiety, a jej zachowanie jest momentami dla niego śmieszne, nawet żenujące. Taki stan jest według mnie możliwy do osiągnięcia. Po pierwsze „primo” nie można być zależnym od jednej dziurki, po drugie „primo” nie można za mocno angażować się uczuciowo w taki związek. Od jakiegoś czasu pracuję nad osiągnięciem takiego stanu ducha. Mam już pewne wymierne wyniki. :-) Pozdrawiam. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Karola 2015-02-14 23:45
Już nie bądźcie hipokrytami. Wypowiedź TPakala, że to kobieta manipuluje za pomocą seksu. Bo standardowy tekst każdego faceta, że nie zależy mu na seksie, podczas gdy potem wychodzi szydło z worka, nie jest żadną manipulacją. Jaką to świnią trzeba być żeby sobie tak pogrywać. Świnią i świntuchem jednocześnie.
:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2015-02-15 01:50
Cytuję Karola:
Już nie bądźcie hipokrytami. Wypowiedź TPakala, że to kobieta manipuluje za pomocą seksu. Bo standardowy tekst każdego faceta, że nie zależy mu na seksie, podczas gdy potem wychodzi szydło z worka, nie jest żadną manipulacją.


To wynika z powszechnej propagandy, jak to niby mężczyźni nie liczą się z uczuciami kobiety. Mężczyzna zmylony tą propagandą sądzi, że 90% pozostałych to już w pierwszych minutach spotkania rozgląda się, gdzie tu dziewczynę na seks zaciągnąć - i chce podkreślić, że on jest inny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Karola 2015-02-15 02:16
Człowieku, kobieta też chce potwierdzić, że jest inna, że nie chodzi o kasę, a wynika to z powszechnej propagandy itepe itede iteplepleple.

A fakt faktem że taki facet łże jak najęty. Może to robić w dwojaki sposób: albo z premedytacją, albo jest po prostu głupi i nie rozumie swojej psychiki, swoich ukrytych motorów postępowania. Jeśli robi to z premedytacją jest zwykłą świnią, jeśli robi to nieświadomie, z głupoty jest po prostu.... głupkiem pozbawionym samoświadomości . Tu doprawdy nie ma nad czym deliberować, tylko trzeba przełknąć suche fakty, okrutną rzeczywistość i bić się w pierś, brachu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Karola 2015-02-14 23:50
Co do kasy, to też spotkałam się z sytuacjami, że faceci sami chcą dawać kase i kupować prezenty ( jak twierdzą - bezinteresownie ) , a potem wielce obrażeni, że ktoś prezent przyjął i nie chciał w zamian kopulować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd