Najnowsze felietony

poniedziałek, 15 grudzień 2014 20:19

Dlaczego Cię rzuciła?

Napisał 

Mądry człowiek analizuje swoje błędy, pragnąc wyciągnąć z nich naukę. Pamiętajmy że każdy sukces wyhodowany jest na porażkach i błędach, które wskazują że nie tędy droga; to ważna wiedza. Porażkę trzeba przyjmować z uwielbieniem a nie płaczem, gdyż przez nią zbliżamy się do sukcesu. Jak ja przekułem porażkę w sukces, który Panie nazywają ostatecznym moralnym upadkiem, gówniarstwem i urojeniami żałosnego, emocjonalnie niedorozwiniętego impotenta? Przede wszystkim szczerością wobec siebie, wytrwałością i sumienną pracą.

Zakochałem się

Zacznijmy od tego, że jak to bywa u młodych, naiwnych (ale przekonanych o swej mądrości) mężczyzn, zakochałem się w kobiecie. Czułem się przy niej dobrze, a zwłaszcza w niej, z czego korzystałem kiedy i jak chciałem (przynęta rozkosznie nęci, aż w którymś momencie szczupak nadziewa się na haczyk). Ponieważ dobrze się przy niej czułem, a stan zakochania "przykrywał" moje problemy, sprawiał że fajnie mi się żyło, co zrodziło stosunki zależności. Byłem już nałogowcem, chociaż jeszcze o tym nie wiedziałem. Im więcej mi zależało, tym sytuacja się zagęszczała; seks zaczął być limitowany, pojawiały się dziwne humorki, sugerowanie że Myszka nie rozwija swego potencjału przeze mnie, że ją ograniczam i nie umiem dać szczęścia, a przecież facet powinien zadbać o swoją kobietę, sprawić by ona dobrze się przy nim czuła. Zaczęła się presja bym przynosił pieniądze, których oczywiście zdobyć nie umiałem, więc koniec końców daruję Państwu opis agonii mej relacji miłosnej; usłyszałem żebym spier... do czego się zastosowałem.

Po jakimś czasie od zdarzenia, gdy człowiek się już napłacze, porzuca bluzgnięciami i płonnymi nadziejami "beze mnie zdechniesz", wypije kilka skrzynek wódki, przychodzi czas na męską decyzję - siadamy i analizujemy, by zdobyć wiedzę na przyszłość. Głupiec nie chce nic badać, zrozumieć; on zamyka się w swojej nienawiści i żalu, pragnieniu zemsty. Niech cały świat widzi jak on cierpi, jak został strasznie skrzywdzony. Można i tak, jednak następne związki nieuka będą podobne - nie zrozumiał siebie, motywacji innej osoby, wymogów sytuacji. Nic nie wie, jest ciemny więc znowu dostanie po tyłku. Jak widać ciosy w szczękę od życia, są zawsze zwróceniem nam uwagi że coś robimy nie tak. Jedni rozumieją policzek, innym trzeba wybić zęby, a jeszcze inni muszą zostać konkretniej potraktowani, by zmuszeni cierpieniem zechcieli się wziąć do nauki. Ponieważ ja po twarzy dostawać nie lubię, zrozumiałem dlaczego dostawałem; ciosy już mnie omijają, zostawiając moją prostą, rubaszną, słowiańską twarz w spokoju. Cios od życia to po głębszych przemyśleniach zawsze przyjaciel, jeśli umiesz dostrzec w nim ukryte dobro. By je dostrzec, trzeba być otwartym na naukę, a nie rzucać kamieniami w Państwa uniżonego sługę.

Wyniki mojej sekcji zwłok

Ponieważ jeszcze trochę tego życia mi zostało (statystycznie rzecz ujmując), chcę by nabierało jakości, by nie było bagnem które obserwuję ciągle u innych - muszę zdobyć wiedzę, zrozumienie tego co się stało zamiast kierować się stereotypami i tradycjami. Dlaczego rok czasu byłem wrakiem? Skąd potężna depresja, myśli samobójcze, pragnienie popełnienie morderstwa? Skąd bezlitosny, szarpiący ból w brzuchu? Bez wiedzy o tym co się ze mną stało, wchodzenie w kolejny związek byłoby szaleństwem; drugi raz bym tego nie zniósł. Musiałem wiedzieć co się naprawdę stało - a żeby się tego dowiedzieć, musiałem wyjść ponad swoje osobiste chęci i niechęci, uczciwie się ocenić, nie wybielać.


Seks z dziewczyną, całkiem świeże i nowe doświadczenie, stał się dla mnie największą przyjemnością w życiu. Zachwyt gdy baraszkowałem między jej zgrabnymi udami, wyciszał lęki, problemy, a ja chciałem by było już tak na zawsze. Uzależniłem się od zachwytu i przyjemności, którą Myszka we mnie wzbudzała. W marzeniach układałem z nią swoje życie, wierząc święcie że stan szczęścia (hormonalny stan zakochania) będzie trwał wiecznie, trzymajac nas razem w tej cudownej, euforycznej bańce. Straciłem dystans do niej i do sytuacji; ja i ona w mej wyobraźni, byliśmy jednością. Rozłam nie mógł zaistnieć, ponieważ jak wierzyłem prawdziwa miłość rozpaść się nie może. Sam Pan Bóg połączył nasze serca (i genitalia, bądźmy szczerzy) w pełnym rozkoszy ścisku, a co złączył, nikt nie może rozłączyć.

Jaką płacisz cenę za swą relację?

Byłem radosny mając ją u swego boku; proszę bardzo, niby taki nieudacznik a mam piekną dziewczynę. Jednak uroda ma swą cenę; idąc z nią ulicą, z narastającą wściekłością widziałem, jak mężczyźni się do niej uśmiechają, niektórzy mrugają, co moja ukochana przyjmowała z radością. Cieszyło ją i dowartościowywało zainteresowanie okazywane na ulicy. Siłą kobiety jest jej atrakcyjność, bo tego głównie potrzebuje mężczyzna by poczuć przyjemność nie tylko w trzewiach. To zwykły biznes. Ludzie robią wszystko w jednym celu; by odczuć przyjemność. To bzdura, ja jestem bezinteresowna! Krzykną uduchowione Panie, które dają menelom pieniądze na denaturat. A przyjemność z bycia lepszą od innych? Oni nie dają, a ja proszę, dyszkę dałam nurkowi. Jestem lepsza! Właśnie za to zapłaciłaś - by się dowartościować, zrobić sobie dobrze tanim kosztem. I jeszcze chcesz by Cię za ten cwany biznes chwalić, podziwiać. I owszem, mogę Cię za to pogłaskać... po biuście i udzie. Biczujesz się? Pościsz za świat? Czy za poczucie bycia jego ratowniczym? Za poczucie bycia świętym, lepszym niż inni? W każdym czynie zawarta jest nasza przyjemność, nie da się być całkiem bezinteresownym. Ja daję pieniądze na psy, ponieważ daje mi przyjemność że stać mnie, że sobie zjedzą za moje - ale nie uważam się za bezinteresownego. Płacę za przyjemność sto złotych, a ciepełko w sercu jest kilka dni. Godzina u prostytutki kosztuje dwie stówy, a przyjemność jest chwilowa. Po prostu robię robię sobie dobrze. Nawet gdy za darmo pomagałem ludziom, to miałem z tego zysk - przyjemność że wiem więcej, że kogoś prowadzę, że ktoś mnie szanuje i poważa, słucha. Później zrozumiałem, że można mieć tę przyjemność plus pieniądze, co znacznie zmniejszyło krąg moich znajomych, zwiększyło wrogów, ale ustabilizowało stan finansów.

Mężczyzna czuje się dowartościowany idąc z kobietą za rękę po ulicy, odczuwa miłe doznania gdy na nią patrzy, dotyka i całuje, że nie wspomnę o odważniejszych posunięciach. Kobieta przeważnie nie ma żadnych umiejętności ani logiki, więc by przetrwać i urodzić dzieci które sobie poradzą w życiu, potrzebuje silnego, zaradnego samca. Kluczem do "poczucia bezpieczeństwa" jest atrakcyjność kobiecego ciała, dlatego kobiety im głośniej pokrzykują że "opakowanie" się nie liczy, tym więcej czasu spędzają przed lustrem, upiększając swe ciało. Po co? Ponieważ żądza i zainteresowanie mężczyzny, jest dla niej największą przyjemnością, możliwością przetrwania, wyboru wśród wielu mężczyzn tego najfajniejszego (czyli spełniającego różne pragnienia kobiety). Dodatkowo można mieć "lepszego" chłopa niż koleżanki czy sąsiadki, przez co można poczuć życiowy sukces, pozycję, pomiatać kobietami które są biedniejsze, ponieważ wybrały biedaka bądź nieudacznika. Nie wiem jak Państwo, ale ja znam Panie z nizin które dostały się na "salony", więc widziałem jak wyżywają się na innych, słabszych, biedniejszych. Te Panie zanim wzbogaciły się dzięki pozycji męża, były bardzo miłe i serdeczne. Gdy stały się bogate, zaczęły upadlać ludzi; to dla nich jedyna możliwość poczucia się ważną.

Cierpienie i ból bawią romantyczkę

Gdy zauważyłem że inni mężczyźni oglądają się za moją kobietą, wyraźnie mając ochotę by się z nią kochać (pieprzyć ją jak królik) - na scenę dramatu wkroczyła moja zazdrość i strach o utratę przyjemności, którą utożsamiłem z tylko moją kobietą. Strach ciągle rósł, więc cierpiałem coraz mocniej, szarpiąc się, tłumacząc coś i wiele mówiąc. Prosiłem by nie uśmiechała się do mężczyzn zachowujących się w ten sposób, jednak Panie nie słuchają głosu logiki, tylko emocji. Gdy kobieta widzi szarpanie się zazdrosnego faceta, czuje z początku satysfakcję, zadowolenie, rośnie jej ego czyli świadomość własnej atrakcyjności, władzy. Kobieta bawi się naszym cierpieniem, używając go do zbudowania obrazu siebie jako silnej, pięknej, łamiącej męskie serca femme fatale. To oczywiście strasznie się na niej później zemści, ale o tym kobieta nie wie - i nie chce wiedzieć. Gdy facet idzie ulicą, patrzy na auta; gdy idzie kobieta (oczywiście bez czapki w największy mróz, uroda ważniejsza niż zdrowie) patrzy na kierowców, czy się nią interesują. Kobiety są tak "programowane" od dzieciństwa, by zewnętrze, powłoka i ciało było najważniejsze. Nie wiem czy wiesz, ale kobieta popełniając samobójstwo, nigdy nie strzeli sobie w głowę. Podetnie żyły, zatruje - ale głowa musi być ładna "bo co w kostnicy powiedzą". Nawet w największej depresji, rozpaczy - nawet wtedy zewnętrze i wygląd jest najważniejszy. Złodziej krzyczy "łapaj złodzieja!".

Po jakimś czasie zazdrosny partner przestaje bawić, a zaczyna nużyć, nudzić; w końcu budzi obrzydzenie. To trzeba zrozumieć a nie potępiać czy osądzać. Nie można złościć się na czajnik, że nie jest mikrofalówką. Każda rzecz jak i płeć, ma swoje wrodzone umiejętności i że się tak wyrażę, zastosowanie.

Liczy się tylko potomstwo

Kobieta chce mieć silnego samca, gdyż nadrzędnym celem jej istnienia jest dziecko, oraz sprawienie by te dziecko "ustawiło się" w społeczeństwie. Dlatego Panie nigdy nie robią rewolucji, ponieważ mają wyssaną z mlekiem matki zdolność do dostosowania się do najgorszych nawet warunków. W społeczeństwie muzułmańskim, dumne matki wychowują Ahmedów do traktowania innych kobiet jak szmaty - bo tak każe tradycja. Czy jakaś kobieta zrobiła rewolucję? Nie, po co? Cel jest jeden - dziecko ma się w danym systemie społecznym odnaleźć, dobrze prosperować. A że jest źle? To kobiety nie interesuje. Oczywiście są wyjątki, ale bardzo rzadkie. Np. moja babcia uczyła tatę i jego rodzeństwo, że piosenki śpiewane na cześć Stalina to nieprawda, że nas po prostu okupują i oszukują tanią propagandą, ale z drugiej strony zakazywała walki z systemem, by dzisiejsi demokraci nie zrobili krzywdy dzieciom.

Kobieta jest świetna jeśli chodzi o zajęcie się niemowlakiem, ponieważ sama jest wiecznym dzieckiem, emocjonalną istotą której paplanie dziecka nigdy nie zmęczy; ona je rozumie sercem, duszą. Dlatego kobieta dziecko wychowuje wspaniale do czasu, gdy w dziecku wykształci się umysł, mniej więcej do czwartego roku życia. Wtedy kobieta jako istota emocjonalna, coraz bardziej przestaje rozumieć dziecko, a na scenę wkracza logiczny ojciec. Kobieta daje ciepło emocjonalne, które jest dziecku niezbędne; ale później dziecko chce poznawać samodzielnie świat, i wtedy matka może narobić poważnych szkód; trzeba męskiego samca, ojca który kocha ale i nie szczędzi klapsa. Dla mężczyzny pasje, wędkowanie, składanie modeli jest czymś co ma sens, ponieważ daje zabawę i rozwija wyobraźnię, kreatywność. Dla kobiety sensu nie ma, gdyż liczy się tylko praktyczna strona życia. W wolnych chwilach mąż i syn mają się zająć "konkretami" czyli sprzątaniem, oglądaniem telewizji, prasowaniem, a nie leniuchowaniem, fantazjami i głupotami, które mogą przecież dać kiedyś potężne pieniądze. Z prostych, praktycznych prac fortuny się jeszcze nikt nie dorobił, ale kobiety mają dużą trudność ze zrozumieniem takich zależności. W ten sposób praktyczność kobiety jest idealna, ale dla małych dzieci; później do gry musi wkroczyć ojciec, gdyż dziecko zostanie okaleczone duchowo. Właśnie dlatego homo małżeństwa są niedobre; dziecko zawsze w nich wiele straci. Najcieplejszy nawet facet z luźnym odbytem, pierdzący szelestem a nie gromkim basem wyżartego karkówką wąsatego hetero, nie da niemowlęciu tego ciepła i uczuć które da emocjonalna matka; Nawet najwaleczniejsza feministka szalejąca z przypasanym do bioder dildo, nie da młodemu chłopcu tego co da brzuchaty, wąsaty ale wesoły ojciec.

Opakowanie najważniejsze, tak ma być

Niestety, kobiety jak nas się przekonuje w filmach i książkach, nie są poetkami i wrażliwcami, tylko skoncentrowanymi na "opakowaniu" istotami. Ten podział jest piękny, gdyż taka bezwzględna wobec samca - a pełna ciepła wobec dziecka kobieta, umożliwiła przetrwanie ludzkości w czasach gdy nie było lodówki, pralki i socjalu. Dla mężczyzny zakochanie i miłość może być celem, dla kobiety jest tylko stopniem do prawdziwego celu, jakim jest urodzenie dziecka. Kobieta jest przedstawiana jako patronka sztuki - to nieprawda. Mężczyzna zajmuje się sztuką, gdyż jest bardziej z natury uduchowiony, uwznioślony. Kobiety zadaniem na ziemi jest być praktyczną, przyziemną - jest to konieczne i szlachetne by przetrwało dziecko. Niestety wprowadzono sztuczne podziały, uważając ziemskość za złą i prymitywną, a uwznioślenie jako dobre. Człowiek musi żyć w równowadze, a więc ktoś musi ciągnąć do dołu a ktoś do góry. Jeśli wszyscy będą uwzniośleni, ludzkość zginie.

Mężczyzna zazdrosny, pełny strachu o swoją kobietę, silny nie jest. "Prawdziwy" mężczyzna, czyli tzw. samiec alfa ma wysoki poziom testosteronu i duże libido, więc ma dużo kobiet z którymi kopuluje (i obiecuje ślub). Jeśli walczy o kobietę, to tylko jako o trofeum do powieszenia na ścianie. Kobieta poznając mężczyznę, stosuje różne gierki i prowokacje by go zdenerwować , sprawdzić jak bardzo jest silny. Nadwrażliwy, chętny na tę jedną i związek na całe życie Misiek, zawsze zareaguje nerwowo pokazując że jest słaby - ale może mieć mieszkanie, samochód, zamożną rodzinę, więc on zostaje mężem a ojcem dziecka osiedlowy pijaczek czy kryminalista. Silny mężczyzna traktuje kobietę jak zabawkę, seksownego głupolka skonstruowanego w jednym celu - czyli nie przejmuje się jej dąsami i fochami, ponieważ ma je gdzieś.

Podświadomość kobiety gardzi Miśkami

Kobieta jest istotą, w której 95% decyzji podejmują emocje (podświadomość) a resztę umysł. Może więc świadomie brzydzić się samcem alfa, jego często widoczną tępotą umysłową i prostactwem, ale decyzję podejmują emocje. Jest twardy samiec? Jest. Nieważne że tysiące lat temu by przetrwał, a teraz jest nieudacznikiem, podświadomość pamięta miliony lat wolnej amerykanki, a nie ostatnie kilkadziesiąt lat prądu i ogrzewanych toalet, które kilka bomb atomowych może nam w każdej chwili zabrać. Emocje uruchamiają seks, by zachęcić silnego samca do zapłodnienia, by się nią i dzieckiem zaopiekował; umysł kobiety się broni przed dopuszczeniem do siebie agresywnego i prymitywnego emocjonalnie samca, ale nie ma szans - emocje zawsze zwyciężą. Zdrada kobiety jest więc często naprawdę nie jej winą - emocje za nią zadecydowały. Oczywiście konsekwencje trzeba ponieść, ale obrażać się czy gardzić nie ma sensu. Łatwo osądzać, gdy emocje nie tłumią całego rozumu. Zresztą mężczyźni także działają emocjonalnie, np. biorąc kredyty na które ich nie stać.

Kobieta czuje się nieszczęśliwa, młodość i związana z seksapilem ciała władza zniknęła, pojawia się coraz większa rozpacz; nagle pojawia się uroczy kłamczuch, który w prostacki sposób podrywa. Kobieta przeważnie wie że facet kłamie, by dobrać się do jej majtek, ale prowadzi grę bo ta sprawia jej przyjemność, budzi poczucie że jest atrakcyjna - czyli że ma władzę nad mężczyzną. Podświadomość reaguje natychmiast, wzbudzając chęć na seks - no i mamy zdradę. Najczęściej zdrada jest zemstą na mężu, który jak wierzyła kobieta - miał dać szczęście, a nie dał. Bo niby jak można dać komuś szczęście? Nie da się. Szczęście to Twoja decyzja by być szczęśliwym, cieszyć się drobiazgami - co ja mam do tego?

Miś złapał Pana Boga za nogi

Byłem słaby, więc umysł dziewczyny nadal mnie lubił, ale emocje się mną brzydziły. Słaby samiec nie zapewni przetrwania - co jest oczywiście prawdą, bo z natury jestem nieudacznikiem. Co dalej? Mamy dwa typy porad. Jeden to Panie powszechnie nam radzące, głównie pod postacią atrakcyjnych psycholożek po prywatnych studiach. Panie te twierdzą że trzeba rozmawiać, wyjść gdzieś, sprzątać w domu by odciążyć kobietę... to wszystko nieprawda. Takie rady zniszczyły niejeden związek, są kłamstwem. Jest tylko jeden parametr udanego związku - to w jakiej szufladce zakwalifikuje Cię podświadomość kobiety, czyli jej emocje. Jeśli zostaniesz uznany za samca alfa, nie musisz robić sobie manicure, starać się zaskakiwać kobiety, wykosztowywać się na nią, chodzić w rurkach, czerwonych okularach i robić z siebie modnej pokraki. Decyzja została już podjęta, więc korzystaj - jeśli natomiast uznany zostaniesz za męską cipkę (zazdrość, złość, strach), to żadna z rzeczy proponowanych przez Panie psycholożki nie zadziała. Żadna. Zamiast słuchać tego nowomodnego bełkotu, poczytaj moją książkę "Stosunkowo dobry", ona Ci w bardzo czytelny i prosty sposób wytłumaczy, jak działa podświadomość.

Jest tylko jeden wyjątek - Pani się starzeje, traci urodę, więc szybko obrączkuje ciepłego Miśka (kocha się przytulać, wierzy w miłość do końca i po śmierci, lubi seriale) by korzystać z jego zaradności. Ale kochać i szanować będzie chama, który zdominował jej emocje. Dla Ciebie będą migreny, wrzaski i utyskiwania, dla niego zawsze ciepłe, otwarte uda. Świat Ci wciska kit o związkach, o Twojej w nich roli, a Ty musisz te wszystkie bzdury odrzucić, wytarzać się w kisielu prawdy. Prawda Cię wyzwoli, kłamstwo zrujnuje - chociaż może teraz się cieszysz jak głupi do sera, nie mogąc uwierzyć we własne szczęście, że Pana Boga za nogi złapałeś w postaci pięknej dziewczyny, którą zafascynowała Twoja miłość do kompów i kolekcja tureckich sweterków. Otrzeźwienie przyjdzie niebawem - a jeśli po czasie, odchowasz pięknie dzieci fajnemu, wyluzowanemu kolesiowi. Myślisz że skąd się wziął ten bunt Pań przeciwko badaniom DNA? Skąd te wrzaski że bez zaufania nic nie można zbudować? To dlaczego chcą ślubu, umowy cywilnoprawnej by nie zostać jak same mówią z "ręką w nocniku"? Ty masz ufać bezbrzeżnie "bo nie kochasz", ale Pani już Ci nie ufa, chce się zabezpieczyć. Takie to równouprawnienie.

Związek i kobieta, nie mogą być najważniejsze

Źle rozegrałem partię szachów, zostałem zmieciony z szachownicy. Błąd który popełniłem, to uczynienie ze związku celu swego życia. Dlaczego tak zrobiłem? Ponieważ dawał mi przyjemność, wprowadzał mnie w dobry nastrój, tłumił lęki i dawał powera do życia. Niestety, im bardziej na czymś ci zależy, tym większy strach że to stracisz. Każda miłość do czegoś co może zniknąć, ma w sobie strach i nienawiść. Tego nie wiedziałem; ale się dość szybko dowiedziałem.

Do kobiety trzeba podejść z takim nastawieniem, że mam świadomość że może mnie zdradzić, zostawić w każdej chwili - i jak mówi doświadczenie życiowe, będzie to zawsze ta najgorsza chwila gdy wszystko stracimy. Takie nastawienie może pozornie wydać się potworne (a ich autor zranionym przez kobietę mścicielem, żałosnym i pustym gnojkiem), ale dzięki niemu ratujesz swoją kobietę przed depresją, furią, rozpaczą, która niechybnie za jakiś czas się pojawi jako reakcja na brak szczęścia. Ona też chce szczęścia, ale Ty jej go nie dasz, bo nie masz takiej mocy; euforię dają hormony by ludzie się zakochiwali i rozmnażali, co zdaniem naukowców utrzymuje się do dwóch, max trzech lat. Jeśli to rozumiesz, musisz być też świadomy że trzeba zrobić testy DNA i spisać intercyzę. Kobiety takie zachowanie przeraża, ale i pokazuje że nie zostałeś do końca zdobyty. Kobiety kochają władzę, więc uruchamiają seks by Cię przekonać do swej miłości.

Bądź sukinsynem, wygraj jej miłość

Prawda jest taka, że musisz wiele wymagać od swej kobiety, traktować ją zawsze z dystansem, nie zgadzać się na poniżające Cię, głupie zachowania które w istocie testują Twoją męskość, wprowadzić żelazną konsekwencję i kary psychiczne (bo za cielesne pójdziesz siedzieć). Masz traktować kobietę jak dziecko, bo tak się zachowuje i tak myśli.

Myślisz że samiec alfa pozwoliłby sobie na drwinki z siebie? A w życiu. Dlatego on się opędza od kobiet, bo wszystkich chętnych nie przerobi. Kobieta z natury lubi, gdy facet decyduje, zarządza - bo do takiej roli został przez naturę stworzony. Tymczasem Panie uroiły sobie, że są lepsze od mężczyzn. Chcą ich praw, ale odrzucają wiążące się z nimi konsekwencje. Chcą być uznane za mądre i szlachetne, ale po kilku związkach widzisz że wszystkie są takie same, są jak klony; te same słowa krytyki, pochwały, te same zapewnienia że prostaka to ona by nawet kijem nie ruszyła, że to co piszę jest płytkie i puste a ja jestem gówniarzem emocjonalnym. I gdy się nasłuchasz tych "prawd życiowych", uważaj byś w nie nie uwierzył. Po prostu rozejrzyj się wokół siebie, poczytaj fora co piszą zrozpaczeni ludzie w związkach. Kobiety mówią jedno, a drugie robią. Nigdy nie można być pewnym ich wierności, ponieważ celem jest dziecko a nie mężczyzna. Jeśli to wiesz, to nie wkładaj całego siebie w związek, w relację z drugą osobą, bo zostanie Ci to wszystko odebrane. Kochać masz siebie, bo z sobą jesteś od urodzenia do śmierci, oraz dzieci - a kobiety przychodzą i odchodzą. Dopiero po wielu latach zrozumiałem, że nie ma tej jednej jedynej, jest tylko stan miłości który czujesz, albo go nie ma. I tyle.

Kobieta nie da Ci szczęścia

Kobiety nie są złe; mają inną "specyfikację sprzętową". Trzeba je kochać i szanować, ale też wiedzieć jak działają, jak są zbudowane - na pewno nie jak my. One próbują nas oszukać, wmawiając nam rzeczy o sobie które nie są do końca kłamstwem; gdy kobiety mówią że kochają grzecznych, statecznych kolesi, mówią o swym umyśle społecznym. Jednak to nie on się zakochuje, nie on podejmuje emocjonalne decyzje - tylko podświadomość. Ta część kobiety kocha ostrych, zdecydowanych i twardo broniących swej indywidualności mężczyzn. Ale o tym żadna kobieta Ci nie powie, bo same siebie nie znają, i same zaskoczone są "siłą swych emocji".

Reasumując, winnym mego cierpienia jest moja postawa wobec kobiet; próba uchwycenia się ich by dały mi przyjemność (ciało, seks, pozycja społeczna), oburzając się i obrażając że i one chcą przyjemności (moje mieszkanie, oszczędności, użyczenie pozycji społecznej). Teraz wiem, że szczęścia należy szukać w miłości do siebie, w swym wnętrzu, w ciszy i rozkoszy medytacji - a nie w czymkolwiek co jest na zewnątrz mnie. Bo wszystko co jest na zewnątrz, może zniknąć, rozpaść się, umrzeć; a wraz z tym zniknie moje zadowolenie i szczęście. Utożsamienie swej życiowej satysfakcji z czymś na zewnątrz to samobójstwo. Im więcej to kochasz, tym więcej strachu że odejdzie a przyjemność zniknie. Wraz z miłością wzrasta strach i przerażenie; nie da się tego w żaden sposób uniknąć. Kto to rozumie, będzie coraz bardziej spełniony, kto zrozumieć nie może bądź nie chce, będzie coraz bardziej sfrustrowany i rozżalony życiem.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

---------------------------------


 
 

 

Czytany 10583 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
-1 # Rysiek! 2014-12-15 20:56
No więc ja tak to widzę:

"Gdy zauważyłem że inni mężczyźni oglądają się za moją kobietą, wyraźnie mając ochotę by się z nią kochać (pieprzyć ją jak królik) - na scenę dramatu wkroczyła moja zazdrość i strach o utratę przyjemności, którą utożsamiłem z tylko moją kobietą. Strach ciągle rósł, więc cierpiałem coraz mocniej, szarpiąc się, tłumacząc coś i wiele mówiąc. Prosiłem by nie uśmiechała się do mężczyzn zachowujących się w ten sposób, jednak Panie nie słuchają głosu logiki, tylko emocji. Gdy kobieta widzi szarpanie się zazdrosnego faceta, czuje z początku satysfakcję, zadowolenie, rośnie jej ego czyli świadomość własnej atrakcyjności, władzy."

Słaby emocjonalnie gość spotkał słabą emocjonalnie ale dobrze wyglądającą laskę. Oboje byli żebrakami. On podbudowywał swoją samoocenę idąc z nią za rękę a ona podświadomie wiedziała, że w końcu go zgnoi i podbuduje swoją :)

Wiesz jakie ja mam doświadczenia z naprawdę zajebistą laską? W fazie ekstremalnej dominacji przeze mnie w związku z uśmiechem na twarzy wpuściłbym ją w stado roznegliżowanyc h murzynów z pałami do ziemi w pełnym zwodzie i z obojętnością obserwowałbym jak ich kasuje jednego po drugim :) Tak bywało w realu - może bez murzynów, ale wystarczająco często i z kolesiami typu mocne figo fago. Kosę dostawałem zawsze wtedy, gdy na skutek np jakichś problemów spadała moja samoocena a rosła nerwowość. Dopuki dywersyfikujesz realcje i masz w dupie, że laska się puści na zasadzie - jej strata dopóty jesteś na górze. Dlatego zawsze powtarzam - instytucja tej jedynej to kamień u szyi, chyba że trafisz na myślącą jednostkę ale jak kto taką zna i do tego jest HB minimum 7 proszę o kontakt na priv przez Marka. Zostanę jej niewolnikiem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Z 2014-12-15 21:18
"jeśli natomiast uznany zostaniesz za męską cipkę (zazdrość, złość, strach),"

w nawiasie są emocje którymi emanuje przykładowy osobnik, przez co jest uznany za cipę ze strony kobiety? wyjaśnij mi to ktoś bo chcę dobrze zrozumieć
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+17 # KrzysiekZST 2014-12-15 22:48
Cipa jesteś jak latasz za nią jak cipa z kwiatkami, wydzwaniasz jak pojebany kilka razy dziennie, puszczasz strzałeczki, chcesz ją kontrolować telefonami jak ona wychodzi z "koleżanką na winko"(czyt. odpocząc od Twojego nadskakiwania i dobroci), napinasz się by mieć wygląd jak z tych pedalskich modowych gazetek by wpasować się dla niej w kanon pedziorurkowców , odbierasz ją autem przy każdej możliwej okazji by przypadkiem żaden facet na nią nie spojrzał i by jej coś nie podkusiło, jesteś cipa jak jej mówisz że ją kochasz i robisz to częściej niż raz na rok, kiedy chcesz być dla niej przyjacielem i żyjesz tak jak by poza nią świat nie istniał. Innymi słowy przyduszasz ją sobą. Wszystkie te błędy popełniają nastolatkowie i chłopaki w wieku do około 28 lat. Jeżeli wytrzymasz do tego czasu, przerobisz parę takich wtop, gdzie widzisz ze liczy się dla niej tak naprawdę to czemu gorąco zaprzecza, to nie grożą Ci już większe turbulencje, bo czytasz z jej gierek jak filharmonicy z ruchu pałeczki Karajana. Dlatego dobrą sprawą jest przegłodzić kobitę, nie odzywać się za często, tak by to jej zawsze bardziej zależało niż Tobie. Inaczej jest buda i przeświadczenie że nie trzeba się do niczego zmuszać, a to pierwszy krok do tego by ona chciała sobie urozmaicić kontakt ze słodkopierdzący m wrażliwym pizdusiem skokiem w bok z takim chamowatym lekceważącym ją skurwysynem.

p.s. Marku, co za forma ! Czapki z głów, majtki z ud !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-12-15 23:40
Brawo Krzysiek!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-12-16 09:26
Majtki z ud mogą być, ale zgrabnych, szczupłych, bo takie sobie cenię :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Żmija 2014-12-17 21:02
A co w sobie cenisz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-12-17 21:02
Cytuję Żmija:
A co w sobie cenisz?


Urodę, intelekt, uduchowienie, możliwości seksualne... wszystko sobie cenię :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-12-17 23:07
Mistrz! Pierwszy raz użyłem tego słowa :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Gin 2014-12-15 23:14
Do tego co napisal Krzysiek, dorzucil bym to ze masz sobie wbic w glowe przekonanie ze jak nie ta to inna...Poprostu traktuj kobiety I kontakty z nimi jajcarska bez zbednej waznosci. Ty masz byc number Uno a nie laska bo jak zrobisz odwrotnie to Ona odejdzie a wtedy bedzie bolalo jak drzazga we fiucie! Takze dystans, popracuj nad pewnoscia siebie I samoocena, zreszta jedna z drugiego wynika : ) Pozdro!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Z 2014-12-15 23:50
To jest odpowiedź, dzięki. Tzn część z tego wiedziałem ale myslałem że to w artykule w jakimś kontekście zostało użyte, pozdrawiam!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Lebowsky 2014-12-16 00:04
Eh, Marku, znowu w "sedno tarczy" trafiasz ;)
I na dodatek perfekcyjnie w "ten" dzień.
Do Braci Samców: nie wystarczy czytać latami (jak ja), co Marek pisze.
Trzeba to sobie jeszcze wbić dobrym młotem do łba, a myśli, "że ja to wiem lepiej i moja myszka jest inna" wymazać czym tam sobie kto wymazuje...
Pozdrawiam Wszystkich.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Marek 2014-12-16 09:26
Dokładnie Lebowsky, to musi się stać częścią nas, odruchem. Ale ważniejsze niż wiedza jest szacunek dla kobiet, zrozumienie że ich umysł jest konieczny dla przeżycia ludzi. Jeśli ktoś dystansuje się bez uczucia szacunku, nic nie zrozumiał z tego co piszę i zrobi sobie kuku.

Im więcej dystansu i samooceny, tym większy szacunek trzeba odczuwać wobec kobiety. Szacunek oznacza że pozwalamy się jej skaleczyć, bo wiedza jest najważniejsza.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Figo-faggot 2014-12-16 00:47
Moja dziewczyna mówi, że gdybym był "rurkowcem", nadskakiwał jej, otwierał drzwi to szybko byśmy się rozstali. Dodatkowo mówi, że lubi jak jestem agresywny i prostacki w stosunku do niej.
Mi to pasuje.
Dla kogoś kto nie czuje w sobie mężczyzny proponuję pójście do nieznanego lasu w nocy i przespanie się tam przy ognisku albo chociaż rozpalenie ogniska.
Im ciemniejsza noc, straszniejszy las i strach tym głębsze instynkty wyciągnie to z nas mężczyzn. To pozwala szybko poznać i sprawdzić siebie.
A co jeśli strach Cię pokona? Twój problem, w życiu muszą być też tacy co trzęsą portkami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Figo-faggot 2014-12-16 00:53
Trzeba też pamiętać o bardzo ważnym rekwizycie- jakimś konkretnym nożu lub siekierce. Bez tego mężczyzna odczuwa podświadomą bezsilność i tak w istocie jest. Facetowi w nocy z kurewsko dużym i ostrym nożem niewiele podskoczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Marek 2014-12-16 09:23
Ja w nocy mam sporego pietra, ale kobiecie nie pozwolę na zdominowanie mnie, więc jedno z drugim za bardzo się nie trzyma kupy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # asiek 2014-12-17 11:24
Moja dziewczyna mówi, że gdybym był "rurkowcem", nadskakiwał jej, otwierał drzwi to szybko byśmy się rozstali. Dodatkowo mówi, że lubi jak jestem agresywny i prostacki w stosunku do niej.

Bywa tak, ze to co dziewczyny mowia ma sie nijak do tego co mysla.
Moze chcialaby agresywnego, prostackiego a zarazem dzentelmena "rurkowca".
Wiesz w zyciu codziennym mily facet, a w sypialni agresywne, przerazajace zwierze ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # TPakal 2014-12-16 09:46
#Figo-fagot:
To, że Twoja laska mówi Ci, że rozstałaby się z Tobą gdybyś jej nadskakiwał i nosił rurki, to nie znaczy, że tak faktycznie jest. Kobiety aby zdobyć faceta potrafią kłamać jak z nut. Mogą też posunąć się do rzeczy, które nam się nawet nie śniły. Dla Pań cel uświęca środki, jeżeli czegoś chcą to żadna przeszkoda nie stanie im na drodze. Przykład sprzed kilku dni. Młoda poetka razem z 17 letnim chłopakiem zamordowała jego rodziców w Białej Podlaskiej. Poczytaj w necie Wbrew pozorom takich kobiet nie jest tak wcale tak mało. Nie wszystkie na szczęście posuwają się do takich czynów. Pozdrawiam Całą Samczą Brać. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # tadek 2014-12-16 12:37
Cytat:
Kobiety aby zdobyć faceta potrafią kłamać jak z nut. Mogą też posunąć się do rzeczy, które nam się nawet nie śniły
Problem w tym świecie, przy rosnącym terrorze ekonomicznym, wynika z nieprzystającyc h do siebie oczekiwań, panie szukają bogatego męża - niewolnika a panowie szukają żony - kochanki.

Panie coraz więcej mają w sobie coś z psychopatii skopców kastratów, są skompensowane chciwością, strach przed biedą, lub tylko zubożeniem, to jeszcze bardziej nakręca, dla kasy są gotowe na wszystko.

Ciekawe ile punktów HB dałby Rysiek tej lolicie:

www.youtube.com/watch?v=RPD8Uy4W3Uw


[youtube]https: //www.youtube.c om/watch?v=RPD8 Uy4W3Uw[/youtub e]
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Figo-faggot 2014-12-16 18:35
-nie żenić się chyba, że intercyza
-używać prezerwatyw i pomimo tego kończyć poza
-zabierać prezerwatywy zużyte
-w razie wpadki testy DNA
-posiadać tabletkę po (170 zł w necie na legalnej stronie)

Przepis na sukces?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-12-16 21:45
Powiedziałbym Figo-faggot, że raczej przyzwoite minimum. Mówię Ci, ze przede wszystkim materiału genetycznego trzeba pilnować jak oka w głowie bo to jest kapitał i klucz do zniewolenia ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-12-16 21:41
Tadziu, mówisz o roli, którą odgrywa czy o aktorce? Aktorka pełna 10 bez względu na jej stan umysłu bo okiełznanie czegoś takiego daje Ci więcej niż otworzenie dużej firmy budowlanej w sensie życiowym :) HB to nie tylko wygląd, już pisałem - laska z wyglądu może być HB7-8 a np przez przynależność do subkultur albo totalne sfochowanie wskakuje na HB 5 powiedzmy. Ja na dzień dzisiejszy wolę poukładaną średnią HB 5 niż pojebaną ósemkę. ;) Niestety znów mi dupę zawraca HB8 z wyglądu. Na razie jest spolegliwa ale już zaczyna testy, próbuje wzbudzać zazdrość itp. Dywersyfikują mocno temat więc już zerwałem gwint w weekend i zyskałem trochę czasu. Boję się, że na dłuższą metę tego nie pociągnę. Generalnie laski poniżej 30 lat nie nadają się do długotrwałych związków.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # tadek 2014-12-16 22:08
Rysiek! oczywiście chodziło mi o rolę.
Co do aktorki to mnie zmartwiłeś bo nie dałbym jej nawet HB4. Gdzie ty masz oczy ?
Inne przymioty poza wyglądem są bardzo ważne, ale tu oceniajmy wygląd.
Ta aktorka ma zimne, nijakie spojrzenie.
Ale w tym zimnie też jest nijaka, królowej lodu z niej też nie będzie. Takie oczy są gwarancją udawanych orgazmów, słów typu "kończ już", jest takim wymoczkiem, że nawet na ekscytujących zakupach majtek nie zmoczy.
To sucha, zimna cipa, zastanawiam się czy ma łechtaczkę.

Co do przymiotów to ile punktów w skali HB dałbyś zgrabnej trzydziestolatc e, o sportowej figurze, która słyszy twoje werbalne myśli kierowane do niej, i której werbalne myśli skierowane do ciebie ty też słyszysz ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # rysiek! 2014-12-16 22:43
Tadziu, nie wiem. Bez fizyczność kobieta jest mi zbędna. Musi być połączenie intelektu i tyłka. Trzydziestka potrafi być jeszcze bardzo do rzeczy i nadaje się do rozważenia na dłuższą metę. Gusta są różne, ja kocham wieszaki, Marek lekko grube z dużą dupa i cyckami a Ty możesz lubić rude :D Skale HB adaptujesz pod siebie, to ma mówić raczej jak bardzo laska Cię kręci a nie określać uniwersalną metodę oceny kobiet.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Widmo Geniusza 2014-12-16 12:04
A ja uważam, że kobiety zakochują się przede wszystkim w wyglądzie ryja faceta i będę bronił tej tezy tak długo, aż na ów ryj padnę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Paweł z Niemiec 2014-12-16 12:29
Niestety tak nie jest :) Kobieta zakochuje się w pozycji społecznej faceta, a żeby osiągnąć jakąś pozycję taki facet musi być "agresywny". Choć faktem jest, że niektórzy słabi faceci mają tą pozycję "z nadania", ale od takich kobiety prędzej czy później odejdą. I to jest zgodne z prawym natury. Nie ma co pyszczyć :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Widmo Geniusza 2014-12-16 13:49
Że niby kobieta odejdzie od synusia bogatego biznesmana? A uchowaj panie Boshe, będzie doić ile wlezie, ale nie odejdzie tylko będzie rypać się z innymi na boku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Rysiek! 2014-12-16 21:50
Prawda Widmo. Ryj się liczy ale zasoby są silniejsze. Cyrki się dzieją jak np "prawowity" właściciel się zorientuje, że mu pole uprawiasz ;) Laska z dnia na dzień przestaje Cię znać mimo, że wczoraj wyła w czasie orgazmu a później wtulała się mówiąc, że Cię kocha. ;) Trzeba się z tym pogodzić i albo nie wchodzić w taki układy albo wchodzić z pełną świadomością :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Wit 2014-12-16 16:42
Pawel, agresja jest kojarzona z niska samoocena i brakiem opanowania, no chyba ze chodzi o inny rodzaj agresji...Wytlu macz mi to.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Paweł z Niemiec 2014-12-16 17:19
Specjalnie pisałem w cudzysłowie. Chodzi o bycie aktywnym. Tylko bierność rodzi niską samoocenę. A brak opanowania wynika z kompleksów, nad którymi trzeba pracować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Wit 2014-12-16 18:49
Co masz na mysli bycie aktywnym? aktywnym gdzie? w zwiazku? w kontaktach z kobietami?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-12-16 20:59
A Ty mi powiedz, czy życie to bycie aktywnym czy biernym? Jeśli jedno i drugie to życie, to które daje większą satysfakcję?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # czorny 2014-12-16 21:03
Pan Kotoński przez ostatnie 2 tyg robi ogromną karierę na "chujni". Ogrom zacytowań jego wesołej twórczości przekroczył próg zauważalności. Co będzie dalej?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Rysiek! 2014-12-16 21:42
A co to jest "chunia"? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # czorny 2014-12-16 21:54
o matko, nie znać tak opiniotwórczego portalu dla młodych i starych...
www.chujnia.pl/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-12-16 21:59
@czorny, nie znam! Żyję głównie w realu ;) Marka cenię od kilku lat bo mam zbieżne poglądy w wielu kwestiach, dlatego tu zaglądam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-12-16 22:06
Rzuć linka, ciekawe co tym razem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # graco 2014-12-17 21:45
Przeczytałem ten watek i wszedłem pierwszy raz na tę chujnie i rzucił mi sie post laski ktora rozpoczeła nauke w LO no i oprocz jej opisu problemów życiowych rozwaliły mnie komentarze gości do jej wypocin :lol: :lol:
http://www.chujnia.pl/co_ja_mam_kurwa_studiowac
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-12-16 23:18
" Cios od życia to po głębszych przemyśleniach zawsze przyjaciel, jeśli umiesz dostrzec w nim ukryte dobro. "
https://www.youtube.com/watch?v=KLfOBCHJ6GQ
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Żmija 2014-12-17 21:18
Chłopaki, ubawiłam się Waszymi wypowiedziami. Jesteście zabawni. Piszcie dalej bo fajnie się to czyta. Pozdrawiam. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # JAnek 2015-01-09 12:39
byłem w swoim życiu taki jak w opisie - wszystkie odchodziły do miśków :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd