Najnowsze felietony

środa, 12 listopad 2014 18:45

Śmierć mężczyzny nowoczesnego

Napisał 

By osiągnąć w życiu spełnienie, wyhodowany przez kłamliwe społeczeństwo na Ryśka z Klanu męski naiwniak musi umrzeć, by narodził się nowy, silny i szczęśliwy mężczyzna. Zdychaj! Dr Kubler Ross wyszczególniła siedem faz umierania człowieka; są one absolutnie zbieżne ze śmiercią męskiej fajtłapy, marionetki tańczącej na sznurkach społeczeństwa.

FAZA I UMIERANIA – NIEŚWIADOMOŚĆ

To okres życia mężczyzny, najczęściej młodego, który jeszcze nie był w związku. Czuje frustrację, różnego rodzaju lęki, poczucie niższości, gniew na "zgredów" i swoją sytuację życiową; media promują ideały, których w żaden sposób nie da się spełnić, co powoduje smutek i załamania nastroju. Koledzy mają ajfony, kaloryfer na brzuchu, modne ubrania, są akceptowani w swoich stadach (skejci, metale, skini, dresiarze, emo); niektórzy już jeżdżą własnymi samochodami, opowiadają przy wódzi o swych seksualnych podbojach (często podrasowane, niech lamusy zazdroszczą). Za moich czasów (końcówka liceum) był to kolega z komórką (pierwszy raz na oczy widziałem), imprezy w wypasionych mieszkaniach, ładne dziewczyny które miały mnie w nosie, żeby nie powiedzieć dosadniej. To sprawiało że czułem się nikim, ponieważ swoją wartość utożsamiałem z zasobami finansowymi rodziców, oraz atrakcyjnością przyciągającą ładne dziewczyny i fajnych kolegów. Tata jeździł trabantem, a ja się tego panicznie wstydziłem; koncentrowałem się jedynie na tym co widoczne, pomijając to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Presja otoczenia była położona na to co masz, jak jesteś ubrany, to jak tłuczesz po mordzie w razie problemów (działanie przysparzające Ci zwolenników); nikogo nie interesowały dokonania wewnętrzne, bo takie są prawa młodości; mnie też to nie interesowało. Młodość to czas zachłyśnięcia się światem zewnętrznym oraz jego pokusami, gwałtowna potrzeba bycia kimś ważnym, należenia do jakiejś grupy, która miałaby określić kim jestem. Młody człowiek szuka tożsamości, a mądry człowiek jest świadomy swej wewnętrznej mocy, cudownej indywidualności.

Lamus i twardziel, dwie strony tej samej monety

Społeczeństwo sprawia że młodzi ludzie cierpią, promując ideały których nie można spełnić. Ideał prawdziwego faceta, to ktoś kto daje mocno po mordzie, i można z nim melanżować. Bić się nie umiałem i nie chciałem, a jak mi dopiekli, zacząłem ćwiczyć. Po kilku latach umiałem już z miejsca znokautować dresiarza, ale wiązało się to z bardzo silnym stresem. Żeby być dobrym zbójem, trzeba mieć to we krwi, a ja zawsze byłem z natury strachliwy. Jestem w stanie na jakiś czas pokonać te ograniczenie, ale wiąże się ze znacznym ubytkiem sił, wręcz traumą. Jeśli nie jesteś "twardy", ani nie masz kogoś kto za Tobą stoi, jesteś lamusem. Znowu jeśli wyćwiczysz w sobie agresję i hardość, masz szacunek grupy, skrycie boisz się silniejszych, tego że Ci zabiorą mocną pozycję, a wcześniej czy później ktoś Cię mocno zbije, połamie albo trafisz do kryminału. Życie kryminalistów wygląda zupełnie inaczej, niż pokazują to w filmach. Tak czy siak cierpisz, przeżywasz negatywne emocje, niezależnie po której stronie barykady stoisz (lamus/twardziel). Gdy się śmieją z lamusa (często wrażliwego, bystrego chłopaka), jest to bardzo przykre. Gdy katują deskami ostrego zawodnika na oczach jego kolegów a on wrzeszczy i płacze z bólu, jest to po stokroć gorsze upokorzenie, a spotka to każdego twardziela, jeśli ten nie wyhamuje. Coś o tym wiem, ponieważ przez wiele lat byłem lamusem, a później gdy mi się odmieniło, skatowałem kilku ostrych gości; myśleli że będzie fajna beka, a ja to wziąłem naprawdę na serio. Smutnego losu twardzieli nie podzieliłem, ponieważ tylko się broniłem i nigdy nikogo sam nie zaatakowałem. Ćwiczę kilkanaście lat, z nawyku.

Ideał religijny też tworzy konflikt, bo z jednej strony chciałem być Bożym sługą, ale widząc wykrzywione w męce twarze męczenników, zamęczone, zmasakrowane zwłoki na krzyżu, narzędziu tortur, panicznie się tej "miłości" bałem. Nie byłem sługą Bożym? Cierpiałem, bo wierzyłem że trzeba nim być, by zbliżyć się do Boga. Gdy się do tego ideału zbliżałem, strach przed cierpieniami i mękami mnie przerastał. Co byś nie zrobił, cierpisz, przeżywasz.

Potęgi tego świata kochają Twoje problemy

Każdy ideał jest tak wykreowany, że osiągnięcie go jest praktycznie niemożliwe, a jak się uda generuje wiele strachu, rozpaczy i w końcu bólu. Bycie ideałem to bezustanny stres, walka o utrzymanie swej uprzywilejowanej, idealnej pozycji; zapomnij o lekkim, przyjemnym śnie, chętni na Twoje miejsce aż kwiczą na myśl o Twym upadku. Dlaczego tak się dzieje? Byś cierpiał, napędzał gospodarkę zakupami, które mają poprawić na chwilę humor. Zakupy to nie tylko rzeczy materialne, ale także idee, np. religijne. Cierpisz więc i płacisz komuś, kto Cię pociesza, obiecuje kiedyś w przyszłości szczęście. Cierpisz mój przyjacielu? Rozsadza Cię gniew na nieudane życie (tylko Twoim zdaniem, zapytaj o ocenę umierających z głodu dzieciaków nie tylko w Afryce)? Super! Szybko wskażą Ci wroga, by wysłać na wojnę w interesie kliki miliarderów na szczytach władzy. Stracisz nogi i ręce, wypalą oczy albo oszpecą twarz, będziesz latami wył po nocach ze strachu od stresu pourazowego, ale dostaniesz medal i prezydent uściśnie Ci dłoń, nazwą Cię człowiekiem honoru. Gdyby ludzie wewnętrznie nie byli sfrustrowani, nikt by ich nie wysłał na żadną wojnę by okaleczali i mordowali ludzi. Religia, państwo i korporacje potrzebują ludzi chorowitych, przeżywających wewnętrzne koszmary, bo szczęście ludzi rozsadziło by cały system. Nikt by nie kupował szmelcu którego nie potrzebuje, nie chodził do świątyń, korzystał z całej masy leków które nie leczą, a utrzymują tylko przy życiu, nie można ludzi napuścić jeden na drugiego... upadły by wielkie potęgi. Dlatego ludzi się unieszczęśliwia, osłabia ich zdrowie i ogłupia umysł na wszelkie możliwe (także chemiczne) sposoby. Zdrowy, radosny, znający swą wewnętrzną moc człowiek to największy wróg nowoczesnego społeczeństwa, a przy okazji outsider, satanista, psychicznie chory, niemodny, pusty, płytki i niedojrzały emocjonalnie gówniarz. Chory, sfrustrowany, pełen zazdrości, poczucia krzywdy, wierzący że szczęście przyjdzie wraz z przedmiotami bądź nowymi ideami - to chodzący ideał, idealny konsument, wzorowy obywatel chwalony i poklepywany po plecach przez polityka, biznesmena i kapłana jednej z tysiąca jedynie słusznych religii.


Społeczeństwo niszczy, ale i wyciąga rękę (z żyletką), by pomóc Ci w Twej rozpaczy i bólu. Chwyciłem tę miękką, zdradliwie śliską dłoń i zacząłem korzystać ze stadnych "mądrości". Jadłem w dużych ilościach słodycze, ponieważ wszyscy jedli. Jedli dziadkowie, rodzice, nikt nie miał świadomości, co ta trucizna robi nie tylko z ciałem (cukrzyca, głębokie rany czy amputacja stopy, mój znajomy chirurg obcinał takich setki), ale i z psychiką (rozrośnięty grzyb candida steruje zachowaniem nosiciela, wydzielając toksyny gdy nie dostaje cukru). Wiedziałem jedno; gdy myśli o swoich brakach (urojonych: inni mieli dziewczyny, pieniądze, fajnych kumpli a ja nie) były za potężne, a ja się aż zwijałem z psychicznego bólu (gardziłem swoim życiem, uważałem się za śmiecia), zjedzenie krówki czy czekolady pomagało. Gdy stres rósł, skorzystałem z kolejnej zdobyczy cywilizacji, a więc papierosów, które na filmach sensacyjnych palił każdy twardziel, którym i ja chciałem być. Gdy stres stawał się zbyt duży, papieros na jakiś czas mnie uspokajał, tłumił; przez chwilę było lżej, a gdy ulga minęła, wszystko wracało razem z pragnieniem kolejnego papierosa i lękiem, że zabraknie mi pieniędzy na fajki. Kiedyś paliłem nawet kiepy, głód "bucha" był tak wielki. Presję wywieraną przez umysł na mnie (skoro obserwujesz umysł, to nie jesteś nim) łagodziła też głośna, metalowa muzyka. Zacząłem popijać, ćpać, na szczęście reakcje organizmu były tak obrzydliwe (góra i dół, czasem jednocześnie), że zaprzestałem. Skąpany w papierosowym dymie, nażarty słodyczami, otumaniony zawodzeniem jedzącego żywcem kota wyjca wiedziałem jedno; szczęście jest w przyszłości, jest moją idealną połówką o której są piękne piosenki, filmy, książki i komiksy...

Nabrali mnie...

Pragnąłem by miłość na swych skrzydłach uniosła mnie hen, hen daleko od trudów i bolączek życia młodego mężczyzny, od tego całego syfu i gnoju, który był tylko i wyłącznie moją interpretacją. Pod wpływem filmów, książek, komiksów (ulubiony Thorgal miał Aricię), opinii otoczenia marzyłem o zakochaniu, drugiej połówce; cały płonąłem na myśl o zbliżeniu seksualnym, lubieżnej kopulacji. Wyobrażałem sobie nowe, lepsze życie przez które przejdę trzymając za dłoń piękną, kochaną dziewczynę. Obraz życia jawił się jako znany, prosty, możliwy do osiągnięcia; szczęście zdaje się być na wyciągnięcie ręk - ale w przyszłości, wszystko co dobre zawsze wydawało się być w przyszłości, nigdy tu i teraz. Chwila obecna była tylko szczeblem na drabinie, po której wchodząc miałem się dostać do cudownej przyszłości. Teraz do tego mitycznego wzorca odwołują się hip hopowcy, gloryfikujący kobietę, rodzinę. Myślą że w przyszłości jest ulga, ale gdy tam dotrą, znowu będą nawykowo szukać spełnienia w przyszłości, nie rozumiejąc że rodzina także może być gnojem i szambem, często większym niż osiedlowe klimaty. Dlaczego? Bo gnój tworzy nasza postawa, (nawyk szukania szczęścia w przyszłości zamiast w tu i teraz) a nie zewnętrzne okoliczności. Ale tego nie zarapujesz młodym, bo oni tego nie zrozumieją. To przyjdzie z czasem, pod wpływem życiowych ciosów. Kto szybciej zrozumie, ten więcej ugra; kto będzie odporny na wiedzę, będzie musiał przyjąć wiele mocnych uderzeń w każdą część swego życia (finanse, emocje, zdrowie).

W tamtych czasach nie miałem internetu, byłem skazany na wiedzę zdobywaną z bibliotek i księgarń. Miałem dostęp tylko do tych idei, które były usankcjonowane przez społeczeństwo. Nie mogąc spełnić swych marzeń (dziewczyna, szacunek w grupie, pieniądze na własne przyjemności), uciekałem w czytanie biblii. Czytałem ją setki razy, modliłem się, co było oczywiście biznesikiem na moich warunkach; ja będę udawał świętego, a Bóg da mi moje przyjemności, które jak się okazało po latach, nie były żadnymi przyjemnościami a koszmarem. Skoro nie mogłem zaspokoić swych pragnień w zwykły sposób (hamowały mnie lęki i kompleksy), chciałem dostać się tylną furtką - ale to nic nie dało. Jeśli mnie nie szanowano w grupie, zacząłem na ostro ćwiczyć uderzenia na worku. Za wyłudzone od babci i dziadka pieniądze jeździłem rowerem na Nowy Świat, by na ulicznych straganach kupować zakazane książki. Kupowałem Murphy,ego, książki o magii, okultyźmie, siadałem na ławce nad Wisłą z papieroskiem w ręku, by porozkoszować się nieznaną mi wiedzą. Dziś miałbym wszystko za darmo w internecie, wtedy wiedza była luksusem, na który wydawałem ostatnie grosze. Dlatego dziś piszę swoje książki (np. "Stosunkowo dobry") tak, by były łatwe do zrozumienia przez cały ród. Małolatów ujmuję swoim luzem i umiejętnością dania po mordzie, mamuśkę rozpalam opisami gorących kopulacji, babcię czaruję szacunkiem do starszych i nadzieją na nowe, zdrowsze życie, a prababciom imponuję reklamując im przyjaciółkę, która ze zniżką zrobi im dobrą protezę.

"Pójdziesz na wieki do piekła"

Światopogląd który został we mnie sztucznie stworzony (przez kulturę i wychowanie), trzymał mnie w więzieniu. Pod wpływem "zakazanych" przez kościół książek, zaczynał kruszyć się monolit wiary w religię. Gdy pęka podstawa programowania człowieka, wszystko inne zacznie także upadać; to tylko kwestia czasu. System nas więżący, ma swoje mechanizmy obronne. Gdy ktoś doznaje załamania wiary, zaczyna pytać tych, którzy mu tę wiarę "zainstalowali w głowie". Zaczyna się przekonywanie, straszenie Szatanem, w końcu oskarżenia o pychę, zdradę i sranie we własne gniazdo. System broni się wykorzystując wszystkie Twoje lęki; straszy piekłem, opętaniem, chorobami, ośmieszeniem przed rodziną i otoczeniem, w końcu pełnym rodzinno - społecznym ostracyzmem. Kto nie wytrzyma, ten wraca na stare śmieci, kto wytrzyma, czeka go gehenna.

Bóg Ci wybaczy, ciało Ci wybaczy, nawet ja Ci wybaczę, ale wyznawcy Boga miłości nigdy. Podobnie jest z każdą inną wiarą, którą podziela ludzkie stado. Jeśli się wyłamiesz by ratować życie, przeklną Cię w każdy możliwy sposób. To nie tylko odwieczne kłótnie między dzieciatymi a bezdzietnymi, żonatymi a singlami, wierzącymi w bajki kościelne a wierzącymi w bajki naukowe; kłócą się nawet posiadacze konsoli z posiadaczami komputerów, co mnie zawsze bawi. Na każdym poziomie ludzie utożsamiający się z jakąś firmą, marką, walczą z kimś, kto tej wiary nie podziela albo wierzy w inną firmę. Ulica walczy z ulicą, miasto z miastem, a państwa z państwami. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, musisz wyrzucić z siebie jakieś wierzenia, przekonania; gdyby były dobre, dałyby Ci szczęście, a nie wewnętrzny konflikt. I kiedy je wyrzucisz, ludzie którzy w nie wierzą, uznają Cię za wroga. Dlatego zmianę wewnętrzną musisz trzymać w tajemnicy do czasu, gdy nie uzyskasz samodzielności finansowej; gdy Cię przeklną, możesz odejść w dowolnym kierunku.


FAZA II UMIERANIA - NIEPEWNOŚĆ

Stało się. Pierwsze wzięcie za dłoń kobiety, pierwszy pocałunek... wspólne rozmowy do białego ranka, tańce, hulanki, swawole... pierwszy seks (no dobra, seks był już przedtem, ale bez miłości). Pojawia się stan zakochania, hormonalny haj gdzie hormony młodego człowieka (zacząłem późno, miałem chyba 25 lat) unoszą go niemal w powietrze. Lęki, frustracje, kompleksy; wszystko to znika, przykryte hormonalnym chluśnięciem w żyły, które może trwać maksymalnie dwa lata. Natura przewidziała, że w tym czasie nastąpi zapłodnienie. A że ludzie oszukali naturę i wymyślili prezerwatywy... para przechodzi przez pierwszy rok, półtora jak burza, gdy nagle ktoś odcina "prąd". Poziom hormonów się zmniejsza, następuje odkochanie. Lęki, problemy i frustracje które zdawało się że odeszły, wracają do zaskoczonego małolata. Dodatkowo pojawiają się pierwsze poważniejsze konflikty, kłótnie. Gdy znika stan haju, młodzi kochankowie zaczynają się wzajemnie oskarżać o brak przyjemności. Już wiesz że wzór związku w który wierzyłeś, nie do końca jest taki, jaki powinien być. Czujesz niepewność, podłoga zaczyna lekko drgać, poruszać się - ale nadal twardo na niej stoisz, a Titanic śmiało rozcina fale; góra lodowa istnieje, ale jeszcze jej nie widać.

FAZA III UMIERANIA – ZAPRZECZENIE

Konflikty przybierają na sile. Wszystko może wywołać kłótnię i potok oskarżeń, błahe zdarzenie czy słowo, rzucony kapeć, obsikana deska sedesowa. Zaczynasz czytać moje teksty na samczeruno, ale to co Ci nawsadzano do głowy w młodości, bardzo mocno gryzie się z tym, do czego nie tylko ja doszedłem (oczywiście pod wpływem ciężkiej, wieloletniej choroby, ciosów i cierpienia, nie ma innej drogi do przebudzenia). Gdy czytasz o przyziemności kobiety, emocjonalności używanej tam, gdzie trzeba użyć logiki (dziecko paple i gęga, emocjonalna kobieta się tym cieszy, mężczyzna by zwariował), jej wrodzonym egoiźmie (koniecznym by przetrwało potomstwo), uwielbieniu przez nią wszystkiego co daje przetrwanie (siła, bezwzględność charakteru, pieniądze, władza, sława) a pogardzie do tego co zmniejsza jej szanse (uczciwość, dobroduszność, spokojny charakter) - wszystko w Tobie krzyczy, ponieważ Twój obraz kobiety (tak naprawdę nie Twój, tylko "sprzedany" Ci przez społeczeństwo, a Ty w niego uwierzyłeś) to wrażliwa poetka, filozofka, efemeryczna, duchowa istota, której celem jest piękno sztuki, Boska harmonia i rajska słodycz miłości.

Twoje zaprzeczenie to nie tylko gwałtowne ruchy czaszką na nie, ale wyzwiska, szyderstwa, złośliwości, ponure proroctwa dotyczące mojego życia (zdechnę w samotności, nikt mi nie poda szklanki wody, itd.); co bardziej "prawilni" złożą donos do skarbówki, na policję czy gdzie się da, bym wreszcie "zamknął mordę" i poszedł do psychiatry. Gdy dziewczyny swym zachowaniem rwały mój obrazek na strzępy, zaprzeczałem temu. Wierzyłem że źle trafiłem, że za mało kochałem, ba! byłem za dobry jak przekonywały Panie. Zaprzeczałem faktom, ponieważ wierzyłem że kobieta jest zupełnie inna. Jednak powtarzające się schematy u mnie i znajomych, były coraz bardziej zastanawiające.

FAZA IV UMIERANIA – BUNT, AGRESJA

Stało się. Dziewczyna zdradziła Cię z kolegą - kłamała do końca, do czasu gdy pokazałeś jej dowody. Wtedy obwiniała Ciebie. Zdradziła Cię, bo czuła się niekochana, za mało czasu z nią spędzałeś. Płaczesz i wrzeszczysz, bo nie rozumiesz co ona mówi - pracowałeś, bo narzekała że nie macie nowego auta. Ona mówi że trzeba było siedzieć z nią w domu, ale jakbyś siedział, byłoby że nie jesteś pracowity. Jesteś za wysoki, za niski, za dobry, za niedobry. Buntujesz się, upijasz, demolujesz szafki w kuchni. Poświęciłeś jej tyle czasu, energii i pieniędzy, a ona Cię zdradziła. Jak tu się nie wściec? Jeszcze nie wiesz, że tego co mówi kobieta się nigdy nie słucha; słowa są nieistotne, liczą się czyny. Kobieta zawsze odwraca kota ogonem, zawsze oszukuje w ważnych sprawach. Zdradziła bo liczyła że związek z Tobą da jej przyjemność, a gdy minął odpowiedni czas, hormony zniknęły razem z przyjemnością. Ona tych teorii nie zna (uważa je za gówniarskie, płytkie), więc brak przyjemności zrzuca na Ciebie. Wszystko co powie by wytłumaczyć swój brak przyjemności, nie ma znaczenia, to bajki.

Gdy rozwalasz szafkę po dowiedzeniu się o zdradzie, słyszysz że jesteś nienormalny, więc ona odchodzi. To Ty jesteś winny, rozumiesz? Co byś nie zrobił, to będzie zawsze Twoja wina. Ponieważ szkoda Ci mebli, przenosisz agresję do środka siebie; upijasz się, ćpasz, prowokujesz bójkę. W ten sposób poniżasz się, karzesz siebie, a choroba nie każe długo na siebie czekać. Stresu nigdy nie można trzymać w sobie, trzeba go rozładować; albo on rozładuje się w Twoim ciele, niszcząc je.

FAZA V UMIERANIA – TARGOWANIE SIĘ Z LOSEM

Odejście dziewczyny czy żony z którą utożsamiłeś swoje szczęście, potwornie boli; jakby zrywano z Ciebie pasami skórę. Ten ból jest tak silny, że zrobisz wszystko by minął. Dzwonisz do niej, jej rodziny, znajomych, czołgasz się na wycieraczce ex z kwiatkami, koczujesz pod jej firmą... czy zależy Ci na dziewczynie? Nie, chcesz by ból minął, został przykryty obecnością kobiety, z którą skojarzyłeś swoje poczucie przyjemności. Jesteś żebrakiem, upadlasz się dla przyjemności, którą powinieneś sam w sobie wzbudzać, np. rozwijaniem samooceny którą promuję, a którą wściekli o utratę dojnych krów krytycy nazywają narcyzmem, egoizmem i gówniarstem. Ludzie nie chcą byś kochał siebie, bo wtedy się dobrze czujesz, i nie zależysz od ludzkich komplementów i krytyki; gdy kochasz siebie, nie da się Tobą manipulować. Dlatego taka furia, taki wrzask... Gdy kobieta wróci, oboje będziecie sobą gardzić. Kobieta wie że jesteś słaby, a kobieta gardzi słabością u mężczyzny; wie że wyjście z domu zamieni Cię w jęczącą ze strachu galaretkę. Mężczyzna już wie, że kobieta trzyma go mocno za szyję - wystarczy że zrobi coś nie tak, a kobieta odejdzie, wtrącając go w otchłań bólu. To ma być szczęście, miłość? Nie, to gnój, piekło dla dwóch żebraków, gdzie każdy chce dostać miłość, ponieważ sam siebie nie kocha. Im mniej masz miłości do siebie, tym więcej trzeba Ci jej z zewnątrz, ale przecież inni też jej szukają, więc katastrofalne zderzenie jest tylko kwestią czasu.

FAZA VI UMIERANIA – DEPRESJA

Bunt jako agresja przeciwko szafkom czy małżonce, w końcu zamiera. Nie masz siły niszczyć wystroju mieszkania, gdyż zaczynasz wreszcie rozumieć że co byś nie zrobił, zawsze wpadniesz z deszczu pod rynnę. Ideały nie dają szczęścia, pozycja i pieniądze też nie dają, związek to piekło na ziemi; nie ma z kim walczyć, system wydaje się być niepokonany. Agresja i niezgoda na rzeczywistość zmienia się z postaci aktywnej (agresja, bójka, bicie talerzy), w pasywną (depresja, brak energii i sił). Człowiek w fazie piątej szarpie się i szamoce na haczyku okoliczności, w szóstej by nie oszaleć, organizm odcina napęd i energię; człowiek leży cały dzień w łóżku, śpi i nie chce żyć. Wtedy różne mędrki radzą mu "wziąć się w garść", kompletnie nie rozumiejąc powagi sytuacji. Niby żyjesz, ale to tylko agonalna wegetacja. Konasz.

FAZA VII UMIERANIA – POGODZENIE SIĘ Z FAKTEM ŚMIERCI (PRZYZWOLENIE)

Opadasz z sił, przestajesz wierzyć w te wszystkie bzdury, serwowane Ci od dzieciństwa. Upada wiara w oficjalną wersję historii, religijne bajki, społeczne mity na temat sukcesu, podziw dla etykietek i władzy. Jesteś absolutnie zrezygnowany, gotowy na śmierć wszystkich przekonań, które sprawiają Ci cierpienie. Wtedy umierasz jako niewolnik, stworzony przez społeczeństwo stadny człowiek, by narodzić się na nowo; już na innych zasadach, kierowany życzliwością do siebie, oraz dużym dystansem do świata, ludzi i tego co Ci oferują. Rodzisz się na nowo, więc musisz przejść na nowo proces dobrej, zgodnej z Twoją naturą socjalizacji. Śmierć oznacza nowe, szczęśliwsze życie, którego centrum nie jest już poszukiwanie szczęścia na zewnątrz (nałogi, rodzina, zakochanie, religia, rozwój własnych zdolności), a odkrywanie skarbów wewnątrz siebie. Pojawia się spokój, błogość, rozkosz, wielka lekkość, ulga, olbrzymia ilość energii, żywotność; i to jest dopiero życie, gdzie praktycznie jesteś niezniszczalny.

Nie zależysz od ludzkich nastrojów, nie da się Ciebie obrazić, zastraszyć. By tak się stało, miłość którą odczuwasz w sobie (iskra Boska), musi stać się absolutnym celem i sensem życia, a wszystko inne krąży jedynie na orbicie. Gdy nie przyzwyczajasz się do tego co Ci serwuje świat, nie powstaje cierpienie i ból. Gdy się przywiązujesz, pojawia się lęk że coś co daje przyjemność zniknie. Wraz z przywiązaniem i zależnością nabywasz lęki, rozpacz, tracisz spokój. Każde przywiązanie to pakt z diabłem, na mocy którego coś zyskujesz (dziewczynę, pozycję, pieniądze), ale tracisz możliwość cieszenia się tym. Bo jaka to radość, jeśli towarzyszy jej strach przed utratą? Celem życia musi być Boskość w nas samych. Wtedy i tylko wtedy można być w pełni wolnym, z rozkoszą korzystać z życia; pozycji, pieniędzy, zabawy.


www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

--------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 12988 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+2 # rysiek! 2014-11-12 19:35
"Rodzisz się na nowo, więc musisz przejść na nowo proces dobrej, zgodnej z Twoją naturą socjalizacji. Śmierć oznacza nowe, szczęśliwsze życie, którego centrum nie jest już poszukiwanie szczęścia na zewnątrz (nałogi, rodzina, zakochanie, religia, rozwój własnych zdolności), a odkrywanie skarbów wewnątrz siebie. Pojawia się spokój, błogość, rozkosz, wielka lekkość, ulga, olbrzymia ilość energii, żywotność; i to jest dopiero życie, gdzie praktycznie jesteś niezniszczalny."

Tylko czy nie jest to forma ucieczki i wycofania? Ktoś zapyta - a co to za różnica, jeśli Ci z tym dobrze? A co to za różnica czy żyjesz czy grasz w piekielnie skomplikowaną graficznie grę komputerowa?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # graco 2014-11-12 21:39
Wszystko jest w życiu relatywne bo zależy od miejsca obserwacji (punktu widzenia czy siedzenia) :). Proces który opisuje Marek jest baaardzo trudny do osiągnięcia na skutek trudnych do wymiany programów, które nam zaaplikowało otoczenie. Tez obserwuję że silna przemiana wymaga silnych bodźców którymi np jest poważna choroba lub inne bardzo silne i długotrwałe doznanie. Bez tego można czytać różnych autorów np Marka i nawet się zgadzać ale nie wdrażać zmian. Bo to jest tak że jak już umysł świadomy przekonamy i zgodzimy się, ze to jest dobry kierunek i chcemy zmiany to nasz komputer (podświadomość) nie umożliwi wdrożenia zmiany bo paradoksalnie podświadomość działa w imieniu naszego dobra. Jako komputer wykonawczy odtwarza programy które są nam znane i bezpieczne. I dlatego silne bodźce bardzo ułatwiają proces przemiany. Przemiana to proces rozwoju swojej świadomości i składa się on z etapów tj nie można od razu przejścia z A do O ponieważ nie jesteśmy gotowi bo nasza podświadomość nie puści.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # graco 2014-11-12 21:40
Ja tez kiedyś karmiłem się TV, lubiłem oglądać wiadomości czy zanurzać się w niskiej odmóżdżającej rozrywce w TV. I jeżeli próbowano wpływać na mnie (tłumaczyć mi), że oglądanie wiadomości nie wpływa na mnie pozytywnie bo kreuje stres to się irytowałem że mnie nie znają. Nie rozumiałem będąc na niższym poziomie mojego rozwoju wtedy, że ktoś może mieć tu rację. Bo jak się zastanowić co ciekawego jest w wiadomościach? Morderstwa, skutki huraganów, powodzi, afery gospodarcze i polityczne, zaginięcia ludzi, problemy zwierząt, kłócący się politycy, konflikty wojenne, Ci napadli na tych tamci na nas a że sąsiedzi to się trzeba zbroić.. .coś pominąłem?.. od święta że coś otwarto, wybudowana ale to jest nuuudne :) Nie ma w wiadomościach czy gazetach niczego czego nie było i 10 i 100 lat temu ale ludzie nie rozpoznają faktu że są "karmieni" negatywnymi emocjami które wzbudzają strach, stres, zagrożenie nawet jeżeli nie uświadamiane. A po wiadomościach porcja reklam z produktami które pomogą wam się lepiej poczuć. Marek ma talent i to pięknie opisuje :) !

Często słyszę od niektórych znajomych, którym "sprzedaję" wiedzę np dotyczącą zdrowego żywienia tekst "a co za różnica, na coś trzeba umrzeć" :) i wzbudza to we mnie i smutek i wesołość zarazem ponieważ od razu wiem że mam do czynienia z osobą na niskim poziomie rozwoju samoświadomości która nie rozumie że zanim umrze to pocierpi kilka do kilkunastu lat jak nie zmieni nawyków i nauczyłem się że takich osób nie można zmieniać na siłę. Każdy ma swoją drogę do przejścia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Były_Rysiek_z_Klanu 2014-11-13 17:59
Twoja odpowiedź, to właśnie klasyczny przykład "gotowca" jakiego programuje się bydłu, aby atakowali takimi odzywkami kogoś, kto śmie się wyłamać ze stada.

Informuję Cię, że taki "numer" tu (na SamczymRunie) nie przejdzie.

Ucieczka, wycofanie, introwertyzm, brak asertywności, brak socjalizowania się (czytaj: brak bycia baranem płynącym z obowiązującymi w mediach trendami, choćby taki szczegół, że nie masz konta na FaceBook-u), brak szacunku dla tradycji (tradycji bycia głąbem w stadzie kontrolowanym w przypadku Polski od 1000 lat przez pasożyta z Watykanu), niedojrzałość, brak "honoru", "męstwa" (którego szczytem rzekomo ma być akt małżeństwa, spłodzenia bachora i wzięcia kredytu na 40 lat), podejrzliwość wobec otoczenia (rodziny, administracji państwowej, "autorytetów" naukowych i religijnych) - za co próbuje się robić z ludzi wariatów.
Jest tego więcej, lista "inwektyw" jest imponująca (na każdą okazję coś się znajdzie).

A największymi "policjantami" pilnującymi, aby delikwenta (któremu się zebrało na filozofowanie i odkrywanie własnego wnętrza) "nawrócić", jest najbliższa rodzina. Dlatego "System" tak się mocno trzyma.
Ostatnio nawet wyprodukowano sztucznie "choroby" psychiczne jak schizofrenia i choroba dwubiegunowa (czy jakoś tak), gdzie nie istnieją metody laboratoryjne (nie można tu np. zbadać krwi i wykryć choroby), a "chorobę" stwierdza się albo poprzez badanie (rozmowę) z "podejrzanym", albo...po rozmowie (w tajemnicy) z rodziną oskarżonego o bycie "wariatem".
Jeśli nie tańczysz jak Ci zagrają, własna rodzina może z Ciebie zrobić psychola.

Prawdziwy komunikat brzmi: UWAGA ALARM, owieczka się wyłamała, chce uciec! Łapać go/ją (nafaszerować psychotropami, zastraszyć piekłem, itp.)!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dzimi 2014-11-12 20:22
Ten tekst należałoby wywiesić każdemu młodemu facetowi nad łóżkiem.
Nie zgadzam się z fragmentem o zwariowaniu ojca gdy słyszy paplanie i gęganie dziecka. Marku, każdy w sobie ma pierwiastek męski i żeński. Większość ojców jest wyczulona na SWOJE dziecko. Bo na obce to już mniej.
Mam takie pytanie na temat twoich tekstów: gdzie w takim razie jest ten złoty środek życia z kobietą? Zawsze puenta jest taka że w sumie to lepiej trzymać się od nich z daleka. Czy rozwiązaniem jest życie z nimi dajmy na to przez 2 lata? Nie angażowanie się w te relacje? Chyba tak się nie da. W sumie nawet faceci po rozwodach, po przejściach, po jakimś czasie szukają towarzystwa i następnej partnerki. Ludzie żyją w grupach. Samemu to nikt długo nie wytrzymuje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-11-13 09:31
Opieram się na tym, co mówili mi koledzy. Np. kolega po wódce mi oznajmił, że kocha dziecko na maksa, ale po kilku godzinach słuchania gęgania nie wiedział co się dzieje, był wykończony. Jakoś natura tak to urządziła, co nie oznacza że każdy tak to odczuwa. Ile dni spędziłeś non stop z wrzeszczącym i płaczącym dzieckiem? Bo może mówimy o innym przedziale czasowym?

A co do idealnego związku, może napiszę o tym tekst? Będzie konkretnie i bardziej szczegółowo, niż dam radę to zrobić w komciu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dzimi 2014-11-13 16:59
Chętnie przeczytam artykuł na ten temat.

Co do dziecka, to nie miałem sytuacji aby bardzo długo non stop płakała. Więc dałem radę wytrzymać, choć płacz dziecka jest bardzo męczący, zwłaszcza własnego dziecka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Były_Rysiek_z_Klanu 2014-11-13 18:23
Właśnie napisałeś o naturalnym biegu rzeczy, czyli związki trwające po około 2 lata (i jak najbardziej "da się" - tylko "System" programuje Cię, abyś myślał, że "chyba tak się nie da", cierpiał i "musiał" żyć w grupie - czytaj w stadzie tępego bydła).

Twoja wypowiedź to książkowy przykład miksu "pierwotnego oprogramowania" wynikającego z tysięcy lat prymitywnego (ale naturalnego) życia oraz współczesnych programów (inżynieria społeczna + nakładka religijna).

Jeden podpowiada Ci, że zdrowe i naturalne są krótkie relacje (mają na celu spłodzenie i opiekę nad potomstwem przez pierwsze kilka miesięcy, gdy niemowlak ma małe szanse na przeżycie - po czym para może się rozejść), drugi walczy z tym i wciska brednie, że "tak się nie da", że "musisz" to, czy tamto (bo inaczej "nie wytrzymasz"). A Ty przeskakujesz z nogi na nogę i nie wiesz która wersja jest "dobra".

Monogamia jest nienaturalna.
Naturalna jest "seryjna monogamia" (w kobiecym wydaniu strategia zwana: hipergamia - "puści" się z tym, kto w danej chwili zapewnia jej najlepszy standard życia, miliony "jeleni" nadal tego nie przyjmują do wiadomości).
Natura nie nadążyła za rozwojem cywilizacji/techniki.
Wciąż jesteśmy prymitywami w sensie kontaktów seksualnych (co i dlaczego imponuje kobiecie i sprawia, że ma mokro w gaciach - na pewno nie są to bzdury typu poezja, muzyka, bycie łagodnym misiem, inteligentnym filozofem, naukowcem, artystą - taki frajer może zostać "dawcą" pieniędzy i wychowywać nie swoje dziecko, bo żonka poszła się "pruć" z typem "kryminalisty") .

Po angielsku masz tutaj świetne materiały, rozwinięcie powyższych kwestii: therationalmale.com/category/idealizations/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # rysiek! 2014-11-13 21:15
Nie wiem czy piszesz do mnie czy do kogoś innego. Jeśli to mnie to swoje myśli formułuję sam i mało mnie interesuje czy są książkowe czy nie. Wątpliwości nie ma tylko kretyn - to już wiem na pewno. Link, który podałeś znam (robisz copy paste po raz nty), powiem więcej zgadzam się z tym co tam napisano.

PS: Zmniejsz poziom agresji w wypowiedziach, widać że temat mocno ładuje Cię emocjonalnie. Wniosek jeden, albo jesteś teoretykiem albo jeszcze tego nie przetrawiłeś.
Hej/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-11-12 23:38
FAZA VII UMIERANIA – POGODZENIE SIĘ Z FAKTEM ŚMIERCI (PRZYZWOLENIE)Markuskojarzyłem ten fragment z fragmentem twej książki ,,Stosunkowo dobry"By umrzeć (prawdziwie) potrzebna jest zgoda własnej podświadomości. Jeszcze żaden tekst nie wywarł tak mocno na mnie wrażenia.Co też wierzę w tą!!
Rysiek nie bardzo Cię rozumiem,jakie wycofanie?By żyć lekko,przyjemni e,nie szarpać z codziennością to jest forma ucieczki?
Dodam jeszcze,pomny wcześniejszych doświadczeń,znó w się angażuję emocjonalnie,św iadomość krzyczy fantastyczna babka,a gdzieś w środku ciągle odczuwam lęk.Boję się jej fochów bo wiem że nie wyrobię się.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-11-13 09:34
Mayer, czytałeś moją książkę więc wiesz, że jeśli czemuś nadajesz ważność większą niż Boskość w sobie, to musi się to skończyć źle. Po prostu musi, niezależnie od tego co Ci ktoś ściemnia.

Proponowałbym Ci w tej sytuacji przywrócić równowagę, a więc ostro popracować z lustrem (bogging). Im więcej Twego uwielbienia pójdzie w kierunku kobiety, tym większy cios. Uwielbienie ma iść do Boskości która Cię ożywia, wtedy będzie harmonia. Pilnuj tego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-11-13 17:10
Cytuję Marek:
Mayer, czytałeś moją książkę więc wiesz, że jeśli czemuś nadajesz ważność większą niż Boskość w sobie, to musi się to skończyć źle. Po prostu musi, niezależnie od tego co Ci ktoś ściemnia.

Proponowałbym Ci w tej sytuacji przywrócić równowagę, a więc ostro popracować z lustrem (bogging). Im więcej Twego uwielbienia pójdzie w kierunku kobiety, tym większy cios. Uwielbienie ma iść do Boskości która Cię ożywia, wtedy będzie harmonia. Pilnuj tego.

Marku Bardzo dziękuje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Były_Rysiek_z_Klanu 2014-11-13 18:36
1. To co wypłodził "rysiek" już skomentowałem.
To "wyzwisko" jedno z wielu (że się "wycofujesz") jakie stosuje "System" wobec niepokornych owieczek, które chcą zwiać z zagrody. Owieczki mają być zastraszone, że czeka je wtedy coś złego.

2. Jak jesteś na etapie tak niskim, że się boisz, że baba będzie miała fochy (i w ten sposób będzie Tobą sterowała), to nie pchaj się na razie w żadne znajomości. Proste.

Babsztyl musi wiedzieć, że nie tolerujesz "fochów", że ją zostawisz jak będzie próbowała sterować (klasycznie, żonglując dupą jako system nagród i kar), testować (po angielsku "Shit Test", który większość facetów oblewa i zostaje jeleniami, których żona jawnie nie szanuje i np. krytykuje w towarzystwie, na imprezie, itp.).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Mayer73 2014-11-13 20:30
Cytuję Były_Rysiek_z_Klanu:
1. To co wypłodził "rysiek" już skomentowałem.
To "wyzwisko" jedno z wielu (że się "wycofujesz") jakie stosuje "System" wobec niepokornych owieczek, które chcą zwiać z zagrody. Owieczki mają być zastraszone, że czeka je wtedy coś złego.

2. Jak jesteś na etapie tak niskim, że się boisz, że baba będzie miała fochy (i w ten sposób będzie Tobą sterowała), to nie pchaj się na razie w żadne znajomości. Proste.

Babsztyl musi wiedzieć, że nie tolerujesz "fochów", że ją zostawisz jak będzie próbowała sterować (klasycznie, żonglując dupą jako system nagród i kar), testować (po angielsku "Shit Test", który większość facetów oblewa i zostaje jeleniami, których żona jawnie nie szanuje i np. krytykuje w towarzystwie, na imprezie, itp.).

Tak,jestem na niskim poziomie.Wkurwi a mnie tą a z drugiej strony obawa by nie urazić,nie stracić księżniczki.No i tak się szarpię ze Sobą.Wcześniej tu u Marka zwierzałem z dwóch poprzednich,ter az mam większa samoświadomość ale i tak potrafię umoczyć,dać ciała,być jeleniem.
Podstawa mieć dobrą samoocenę i będzie dobrze.Tego się trzymam.
Faktycznie,słowo ,,Wycofanie" działa potężnie!!
Kobietki są mistrzyniami Shit Testów że niekiedy nie wiemy co nas trafiło ;).
Zrywać nie będę tylko zobaczę czym mnie uraczy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # rysiek! 2014-11-13 21:12
Gdybyś miał wybór to byś się nie spinał i to ona walczyłaby o Ciebie a nie Ty o nią. DYWERSYFIKOWAĆ relacje - nawet jak jesteś w związku nie rezygnuj z koleżanek i spotkań z nimi. Izolacja nas przez kobiety to jedna z metod odcięcia nas od środowiska i obezwładnienia. One to robią podświadomie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-11-13 22:02
Cytuję rysiek!:
Gdybyś miał wybór to byś się nie spinał i to ona walczyłaby o Ciebie a nie Ty o nią. DYWERSYFIKOWAĆ relacje - nawet jak jesteś w związku nie rezygnuj z koleżanek i spotkań z nimi. Izolacja nas przez kobiety to jedna z metod odcięcia nas od środowiska i obezwładnienia. One to robią podświadomie.

Hmmm... mam pewne wątpliwości,kłó ci się troszkę z mymi zasadami i ona jest zazdrosna. Przeczekam do wielkiego wybuchu.Jak czas pokaże,czy już nie pora wypłynąć na wielkie wody ;) Dzięki za radę,wezmę se do serca.Pozdrawia m.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-11-14 00:33
http://m.plejada.onet.pl/newsy,7gejm facet jest niewidomy a ma 11 dzieci. Jak sądzisz, czy jego łaski stroją mu fochy?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Grzesiek.. 2014-11-12 23:42
To jest zaiste bardzo prawdziwy artykuł. Czapki z głów panowie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Liam 2014-11-13 00:02
Marku ja taki stan mniewam...Czasa mi jestem soba i wtedy czuje zajebisty haj, niestety nie bywa zbyt czeste i wracam do porywnywania sie , szukanie kompleksow i milosci , akceptacji i aprobaty otoczenia , ale ten strumyk jest coraz wiekszy.Tekst jest doskonaly, zycze CI spelnienia w tym co robisz! Zaslugujesz na to
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Liam 2014-11-13 00:11
Ale zgadzam sie z kolega wyzej...Takie nowe przekonania i zmiana myslenia boli potwornie.Niest ety ,wszystko co dobre rodzi sie w bolach, moje doswiadczenia pokazuje ze najuwiecej nauczylem sie wtedy kiedy wylem z bolu wewnetrznego,ro zpaczy i bylem kompletnie zeszmacony przez zycie...I to zycie daje to silna emocje ktora wywraca stare do gory nogami...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Były_Rysiek_z_Klanu 2014-11-13 18:39
Bardzo dobrze. TAK TO właśnie działa.
Czy w filozofii, czy w sporcie, są podobne zasady.
To jak siłownia i powiedzonko "no pain - no gain", czyli "jak nie boli, to nie rośnie".
;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Rysiek 2014-11-13 08:22
Panowie, ostrożnie! Szanuję to co pisze Marek i nawet się ostrożnie z tym zgadzam na bazie własnych przemyśleń ale...ale musimy pytać i dociekać, zatem:

1.
"Wyobraź sobie,że masz cel. Celem jest wbiegnięcie jako pierwszy na 32 piętro wieżowca. Starujecie w 20 osób. Po 13 piętrze zauważasz, że odstajesz a pierwsza 10 jest już 5 pięter wyżej. Na 20 piętrze zostało was już tylko 5. Nagle doznajesz olśnienia! Po co mamy tam biec? Czy nie wystarczy nam 20 piętro? Stajesz, łapiesz oddech, obok staje kolega i mówi - dawaj, nie poddawaj się. Przekonujesz go do swych racji i jeszcze jednego. Siadacie na schodach a spokój związany z brakiem nacisku daje wam ułudę ukojenia." Rozumiecie? W psychologii takie relatywizowanie ma swój nurt i nazwę, ale nie mogę tego w tej chwili odnaleźć. Umysł ludzki posiada naturalną zdolność łagodzenia traumy, potrzebną do przetrwania w ekstremalnych warunkach i to ona jest odpowiedzialna za nasze "zejście z linii ognia", kiedy uzmysłowimy sobie, że nie mamy szans oraz np za projekcje przedśmiertne, gdy ludzie mają omamy widząc światła, czując ciepło itp.
2.
Podoba Ci się pewna laska. Starujesz, dostajesz w czosnek, raz, drugi. Co poradzi Ci człowiek doświadczony? Odpuść i poszukaj innej. Jest inne wyjście? Nie ma. Jesteś spełniony? Gówno - zatapiasz inną kobietą nieosiągalny target a mało kto potrafi sobie racjonalnie wytłumaczyć, że nie dał rady bo...to czy owo. Droga do spokoju wewnętrznego niewątpliwie leży w mistyce wschodu i wyzbyciu się wszelkich pragnień i oczekiwań. Tylko wtedy co to jest za życie? :D
3.
" Pojawia się spokój, błogość, rozkosz, wielka lekkość, ulga, olbrzymia ilość energii, żywotność; i to jest dopiero życie, gdzie praktycznie jesteś niezniszczalny."

Jesteś zniszczalny. Wszyscy umrzemy - to co opisałeś powyżej to jeden ze sposobów na życie - nie twierdzę, że zły, uważam że niezły ale nie do końca, choć ciężko mi przestawić PEŁNĄ alternatywę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-11-13 08:23
@graco
Z TV pełna zgoda a już TVN24 to powinni bezpośrednio do mózgów aplikować łącznie z tym nachalnymi reklamami co 10 minut :)

Co do jedzenia, zdrowego życia to jest to tylko i wyłącznie statystyka. Ja oczywiście też dbam o siebie, odżywanie, sport itp. ale mój dziadek paląc od 14 roku życia dożył w dobrym zdrowiu 90 lat jedząc słoninę z cebulą i zapijając wódką niemal co dzień. Był spokojnym, pogodzonym z życiem człowiekiem, który sporo jeździł na rowerze, pomagał ludziom itp. Wrzuć przykład ludzi odchodzących na raka trzustki. Patrick Swayze - uważasz, że tan facet jadł goowno i nie dbał o siebie? Wszystkich nas dopierdoli, bo ta gra jest jak relacja z kobietą. Nie można z niej wyjść żywym, co nie znaczy iż nie należy powiększać swoich szans.

Czy to znaczy, że jestem na niskim poziomie samorozwoju? Wydaje mi się, że najgorsze co nas może spotkać to uczepienie się jednej idei i zaprzestanie szukania. Piszę o z własnej perspektywy. Poza tym ludzie tekstem typu "na coś trzeba umrzeć" ukrywają swój własny strach - to dość banalne stanowisko, masz rację.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-11-13 08:57
I jeszcze Ad1. bo liczba znaków jest ograniczona...

Natura celowo zaprojektowała nas do wyścigu a stało się to tylko dlatego, aby najsilniejsi przetrwali i przekazali swoje geny dalej. To, że możesz się poddać na 20 piętrze i nic (no może prawie nic) się nie stanie to zasługa tych, którzy w poprzednich pokoleniach byli naprawdę szybcy i dzięki nim mamy cywilizację, która chroni albo chociaż pozwala egzystować jednostkom słabszym. Łatwo to udowodnić - wyobraź sobie, że ten wyścig na 32 piętro nie jest dla sportu tylko na dole ktoś wypuścił lwa, który wystartował wtedy , gdy peleton był już na 4 piętrze. To jest prawdziwe oblicze tego świata i w kontekście tego zaczynam rozumieć ludzi, którzy się na taki stan rzeczy nie godzą i wyłączają światło. Reszta jest tylko i wyłącznie odmianą konformizmu zależną od aktualnej pozycji, możliwości itp. Zawsze podkreślałem, że ktoś kto to wszystko wymyślił był niezłym sadystą ;)
PS: Czy wiecie, że rośliny reagują elektrycznie na utratę pnączy oraz potrafią przez odpowiednie drgania ostrzegać "kolegów" o niebezpieczeńst wie np szarańczy. Kurwa zjadamy się nawzajem od tysięcy lat - zastanawialiści e się kiedyś na tym w ten sposób? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # graco 2014-11-13 21:04
Cytuję Rysiek:

PS: Czy wiecie, że rośliny reagują elektrycznie na utratę pnączy oraz potrafią przez odpowiednie drgania ostrzegać "kolegów" o niebezpieczeństwie np szarańczy. Kurwa zjadamy się nawzajem od tysięcy lat - zastanawialiście się kiedyś na tym w ten sposób? :D

Rozszerzę ten wątek, robiono badania z encefalografem i roślinami podłączając roślinki do maszyny i było zaskoczenie że nie tylko roślina wskazywała wzburzenie (silne wskazania encefalografu jak jej ucinano listek bo to już wielu potwierdzało ale... i tu zaczyna się ciekawa część: jak badacz pomyślał co zaraz zrobi "złego" tej roślinie (ale tego nie robił) to reakcja rośliny była natychmiastowa i taka sama na wykresie jakby to się dokonało. Innymi słowy nie tylko my ludzie jesteśmy połączeni w jedną wielką całość ale wszystkie żywe organizmy - doświadczenie to pokazało połączenie na poziomie myśli
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # rysiek! 2014-11-13 23:32
Kwarki reagują na fakt obserwacji :) Natura świata jest elektryczna, dlatego Teslę zajebali swego czasu :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-13 09:44
Rysiek, ale mnie nikt nie goni - żaden lew. Gdy jesteś w tu i teraz, nie istnieje nawet czas. Istnieje na poziomie komórek, ale dla Ciebie jako świadomości NIE ISTNIEJE. Nie ma żadnego lwa - jest tylko Boska świadomość którą jesteśmy, przykryta ego z jego wiecznymi pragnieniami.

Dla Ciebie ból pragnienia i chwilowe zadowolenie po jego osiągnięciu jest fajne (bo jest), ale ktoś kto doznał stanu bez ego czyli bez pragnień i umiejscawiania spełnienia w przyszłości (nawet na chwilę, sekundę czy dwie), sam czuje że jest coś znacznie, znacznie lepszego. Nie wytłumaczę Ci tego słowami, bo się nie da, po prostu sam spróbuj koncentrować się na ciele, oddechu, może doznasz tego stanu.

Jeśli tak się stanie, uświadomisz sobie że ta 10 tka w Twojej skali, pragnienia, ekstazy narkotykowe i seksualne, triumf zwycięstwa, bogactwo i potęga - to bardzo niewiele w porównaniu do tego, co daje Ci stan bycia tu i teraz. To jest po prostu gówno, inaczej tego nazwać nie można. Jest przyjemne, sam tego chciałbym (na poziomie ego), ale już wiem że jest coś znacznie więcej.

Gdy to wiem, podchodzę z wielkim dystansem do kobiet, bogactwa itd. Nie odrzucam tego, ale i się nie przywiązuję. To co dla Ciebie teraz jest fajne, to w skali od 1 - 100 dla mnie jest jedynką a dla Ciebie stówą. Nie oznacza to że jestem lepszy, bo życiowo jestem nieudacznikiem - ale znając stan przebudzenia, to wszystko staje się natychmiast, w jednej chwili jasne.

I rozumiem to, że nie doświadczając tego stanu masz takie myśli i porównania, to normalne i zrozumiałe. Jednak gdy czujesz to kim naprawdę jesteś (pod ego), wiesz że dylematy o 10 - tkach są tylko grą umysłu. Żadna 10 - tka i wygrana o nią, nie da Ci tego, co da przebudzenie. A jest ono bardzo proste, wręcz banalne.

Siedzisz w pokoju, to siedzisz w pokoju. Jest tylko to co jest, ale nie ma wyświetlanych filmów w głowie, nie ma głosów wewnętrznych, z nikim się nie kłócisz, nie prowadzisz dyskusji. Twoja uwaga w pełni jest tam, gdzie jesteś. Ciało się momentalnie odpręża, pojawia szatańska lekkość i ulga. Wszystkie problemy i dylematy przestają istnień. Jest po prostu cudownie, a każda czynność którą robisz, jest wypełniona świętością i spokojną, euforyczną radością. To co pisze Tolle, Osho, wszyscy inni - to prawda, dokładnie tak to się odczuwa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-13 12:07
Marek, taki lew Cię goni. Może być nim np Twoja emerytura. Gdybym nie dbał o spokojną starość to pewnie już dziś bym odpuścił całkowicie korpo i inne gówna bo po 20 latach w tym środowisku mnie już to nie bawi ale myślę o tym co będzie. To nie jest tak,że ten strach determinuje moje życie ale tak jak świadomy facet boi się utraty mieszkania w razie nieudanej interakcji z kobietą tak tenże sam facet musi brać pod uwagę, że szklanka wody na starość jest ułudą. Z czego będzie żyć nasze pokolenie jeśli nie będzie posiadać zasobów w nieruchomościac h, papierach wartościowych, złocie. Leki mojej matki na cukrzycę kosztują w tej chwili około 800 złotych miesiąc w miesiąc. Lew istnieje Marku nadal, pewnie przybrał inną formę, nie jest już tak groźny jak kiedyś, gdy ostatnią chwilą jaką czułeś był ból rozszarpywanego kręgosłupa. A może ten ból był lepszy, bo szybka śmierć jest zawsze lepsza niż rozłożone na raty konanie? Zaraz ktoś napisze, że mam depresję i się powinienem leczyć ;) ale ja tak nie uważam. Cieszę się życiem, chwytam dzień, nie krzywdzę ludzi o ile nie muszę, dba o bliskich i siebie ale wymagam od siebie racjonalizmu w działaniu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # graco 2014-11-13 21:27
Oj Rysiek! zaraz skrajne przykłady :-) właśnie opisujesz strach (przed emeryturą, kobietą, czy też będę miał za co jeść itp) takie uczucia dokładnie nam wszczepia system, mamy się bać i zapier...ć. Nie o to chodzi żeby położyć lagę na wszystko z założeniem że jakoś to będzie, raczej chodzi o to żeby pozbyć się poprzez rozwój (wiedzę) ale też odcięcie się od mediów i negatywnych uczuć - ciągłego programowania, strachu, ciągłego pędu do kolejnej fury, kolejnego gadżetu. To odcięcie się, nie oznacza życia w ascezie - przykład (OSHO) :-) Sugeruje pozytywne uczucia, programowanie siebie np. jak proponuje Marek przed lustrem w kwestii szacunku i miłości do samego siebie, jest wiele metod.. Wizualizuj, afirmuj co chcesz osiągnąć i jak żyć i jeżeli zmiana dokona się na poziomie podświadomym to dokładnie to będzie się materializować. Na tym oparte jest "prawo przyciągania" co jest jednak tylko częścią całości. Innymi słowy cele mogą być takie same ale środki zgoła inne. Chodzi o to że nic nie musisz a wszystko możesz - to duża różnica. "Muszę" wynika ze strachu a "Mogę" ze świadomości i wiary w siebie i od tego trzeba zaczynać. Też pracowałem lata w korpo dochodząc do samej góry i myślałem że praca to jest moje jedyne spełnienie i cel w życiu - ale mój organizm pokazał mi żółtą kartkę - ważne wyciągnałem wnioski - własna firm i dużo mniej stresu plus zmiana większości elementów zycia ale był to proces. Co nie znaczy że nie ma stresu ale przynajmniej JA mam nad nim kontrole i wpływ. :-) Może kiedyś wrócę do korpo... ale w innym układzie mentalnym tj bez takiego napinania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-13 23:31
Okres napinania mam już za sobą. W zasadzie mógłbym zwolnić się dziś i do śmierci na moje potrzeby by mi starczyło. Niestety mam rozbudowane marzenia a ten sposób gromadzenia zasobów jest w moim wypadku najskuteczniejs zy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-11-13 17:58
Cytuję Rysiek:
Panowie, ostrożnie!
..........
2.
Podoba Ci się pewna laska. Starujesz, dostajesz w czosnek, raz, drugi. Co poradzi Ci człowiek doświadczony? Odpuść i poszukaj innej. Jest inne wyjście? Nie ma. Jesteś spełniony? Gówno - zatapiasz inną kobietą nieosiągalny target a mało kto potrafi sobie racjonalnie wytłumaczyć, że nie dał rady bo...to czy owo. Droga do spokoju wewnętrznego niewątpliwie leży w mistyce wschodu i wyzbyciu się wszelkich pragnień i oczekiwań. Tylko wtedy co to jest za życie? :D
3.
......
.


Rysiek Bardzo mi się podoba.Jak do tej pory,,the best" ale zaczynam wyczuwać zbliżający potężny foch z jej strony.Stąd mój lęk,małe zagrywki gorzej lepiej poradziłem ale dużemu już nie sprostam!!
Biorę do serca radę Marka,,Skupiam się na Sobie,samoocena i lustro'' i co też twoja rada Ryśku .. rozejrzeć za drugą niewiastą'' By zniewolować cios.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # rysiek! 2014-11-13 21:10
Bierz wszystko na zimno i nie daj się sprowokować. Jak jesteś silny wewnętrznie to sobie poradzisz, jak nie to dywersyfikuj i będzie Ci łatwiej. Dywersyfikacja targetu jest lekiem niemal na każde zło - one, nawet te grube maszkarony wiedzą, że jak wystawią bobra to jakieś portki się zawsze trafią a Ty rozbity emocjonalnie nie będziesz miał ochoty na hipopotama a niezły towar ucieknie od trzęsącego się jak galareta gościa. To są banalne mechanizmy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-11-13 08:36
Jak wiemy postęp w modelowaniu rzeczywistości wirtualnej jest nieprawdopodobn y. Jeżeli możliwości w tej dziedzinie będą zwiększać się w takim postępie jak dotychczas to wkrótce może się okazać, że jako ludzie staniemy się bezwładnymi workami mięsa spoczywającymi w kokonach, podłączeni do rzeczywistości, którą sami sobie zaprojektujemy (być może nawet teraz tak jest, tylko nie zdajemy sobie sprawy z uwarunkować, które opisuje fizyka kwantowa, takich jak np reakcja kwarków na fakt ich obserwacji). Czy takie życie, gdy będziesz mógł być kim chcesz, gdzie chcesz i jak chcesz przyniesie spełnienie? Każda kobieta na Twoje skinienie zrobi Ci laskę, potrzebujesz Ferrari? No problem. Chcesz dom na klifie w Portugalii -proszę :) Pozostanie jeden problem - będziesz musiał wymodelować resztę świata tak, aby ludzie wokół byli niżej od Ciebie w hierarchii. Czemu? Bo tylko wtedy szybko dostarczane, nowe bodźce dadzą Ci ułudę spełnienia. Naszym największym problemem jest porównywanie się do innych oraz brak poczucia wartości co Marek tak doskonale opisuje. Pozostaje jedna, najważniejsza kwestia. Po co to wszystko?
Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-13 09:48
Dlatego symulacja musi zakładać walkę o te dobra. Tak jakby obecny świat był tą symulacją :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-13 09:49
A właśnie, co tam z workiem Rysiek, trenujesz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-13 12:12
Być może jest symulacją ale jak zauważyłeś żyjemy tu i teraz i doświadczamy całości z poziomu "wisienki" a nie "orbity" a wówczas nasza optyka się zmienia. Polska to nie jest kraj, gdzie owiniesz się prześcieradłem i pójdziesz kwestować tylko jak nie będziesz silny to zdechniesz z głodu w kanale bo jakieś gnoje postanowią sprawdzić jak się pali bezdomny na przykład. Wiesz ilu ludzi tak skończyło? Ludzi, którzy kiedyś rozdawali karty? O nich się nie pisze i nie mówi bo ogół woli cukierkowe obrazki uśmiechniętej pani na różowych szpilkach niż obraz łachmaniarza. Z tego też powodu iluminaci będą dążyć do ograniczenia populacji :D

Grucha bardzo fajna, powiesiłem w garażu i obijam na razie dwa razy w tygodniu po godzinie (reszta bieganie, rower i siłka) w tym dwa dni bez wysiłku i wówczas browar jako nagroda :D Mam poobijane kostki i wyglądam komicznie, szczególnie jak chcę kopniakiem walnąć na wysokości głowy ;) Kiedyś się nagram i Ci wrzucę ale jeszcze nie teraz :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # DJX 2014-11-13 12:11
U mnie z porownywaniem sie do idoli bylo tak.Zawsze czulem sie smieciem i nic nie wartym gosciem, dlatego porownywalem sie do idoli i wszelkiej masci bohaterow TV i tak dalej...Niestet y albo stety po dluzszym czasie zauwazylem ze to licha metoda, przedawkowanie W.Houston i plaga samobojstw :Wiliams Robin badz kiedys jeszcze Cobaina z Nirvany.Ale przeciez Oni maja slawe, pieniadze, kobiety i tak dalej, tez tak chcialem, dlatego porownywalem sie do nich bo uwazalem ze jak bede tacki jak Oni tez to bede mial. Wszystko bylo po to aby zapchac wewnetrzna pustke w ktorej nie bylo ani milosci do siebie, ani szacunku tylko ciagle porownywanie sie do innych, wydumane kompleksy; Za duzo wlosow , za malo wlosow, za maly kutas, za duzy kutas, za maly bicek, za duzy bicek...Uswiadm oienie sobie tego gowna zajelo mi kilka lat w bolu, cierpienieu, zagubieniu i oceanie lez... Jeszcze nie do konca wyrzucilem to z glowy ale jest coraz lepiej, czasami zauwazylem dziwne moment w ktorych bywalem naprawde soba, wlasnie wtedy czulem to co wyzej opisal autor tego felietonu, radosc, spokoj, opanowanie , sile. Wazne aby trenowac ten stan jak najczesciej...J ak powiedzial Ignacy Jan Paderewski jednorazowy wysilek jest jalowy, natomiast malymi kroczkami mozna zrobic wszystko ...Salut bracia i Ty szanowny autorze strony, zycze Ci wszystkiego dobrego!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Agent_Mossadu 2014-11-13 18:54
Akurat celebryci których wymieniłeś zostali zamordowani za nieposłuszeństw o wobec koszernego systemu (są też mocniejsze "teorie spiskowe", że to jakieś rytualne mordy, byli "złożeni w ofierze").

Publicznie ujawniali (nie zawsze wprost, bardziej przez różne aluzje) strukturę systemu władzy (kto i jak tym zza kulis steruje), krytykowali, informowali jaka jest cena za to, że ich system wyniósł na szczyty (że to przypomina "pakt z diabłem"), itp, itd.

Było to niewybaczalne, bo godziło w podstawy systemu (owieczki były informowane, że nie warto być gwiazdą, nie wszystko złoto co się świeci, są ciemne strony sukcesu), upadał w ten sposób filar "matrixa", czyli ten "niedościgniony ideał" na który miliony pracują (jak chomik w kołowrotku) by być i mieć rzeczy jak gwiazdy.

Co jeśli "owieczki boże" masowo stwierdzą "pierdolę, nie robię", nie będę pracował na elity (może 1% populacji)?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # firedesign 2014-11-13 22:27
Chyba najlepszy wpis z wszystkich na tej stronie. Nie jest to nic nowego, tylko streszczenie całej strony i poglądów. Teraz dla mnie temat wyczerpany. Czekam na artykuły o tym "co w związku z tym".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-11-13 22:35 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-11-14 18:46
dobre :) właśnie uświadomiłeś mi że znam takich ludzi. niestety też moja matka jest takim wampirem.od czasu do czasu robi taki atak na mnie o nic żeby sie pośilić. masakra. dlatego jej unikam. wybaczam jej za każdym razem w myślach choć z początku nosi mnie i szamotam sie. ćwicze i pracuje nad tym. może zaczne jej na głoś mówić: "wybaczam Ci i wszystkiego dobrego dużo szczęścia":)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-11-14 21:09
P.S nawet chciałem pomóc uświadomić matke dając jej książke Braiana o wybaczaniu i sukcesie.niby przeczytała ponoć fajna a dalej jaka jest taka jest. jakby zero wniosków. na hasło że trzeba pracować nad sobą usłyszałem "mi sie nie chce". pare miesiecy temu wspierajac tak matke mówiłem też o swojej pracy nad sobą. nie wiem czy to dobrze że sie tym podzieliłem wedle tego co piszesz w felietonach. bo niby spoko ale przy najbliższej okazji zarzucono mi że sie wymądrzam bo sie na czytałem! + że jestem taki i owaki. troche wrogości i ataków od rodzinki otrzymałem. tak jakby chcieli mnie zrównać ściągnąć w dół. patrząc na to z perspektywy czasu plus to co piszesz to sie zgadza. fajnie to wiedzieć i widzieć co sie dzieje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Przemek 2014-11-14 00:16
Chlopaki, co zrobic w momencie w ktorym szukam potwierdzenia siebie i wlasnej meskosci u kobiet? Jak sie spojrzy i zagada to jestem zadowolony a jak nie spojrzy i nie zagada to smutny...Wiem ze w tej sytuacji jestem niewolnikiem i marionetka ale nie wiem jak znalesc rozwiazanie w takiej stuacji? Kolega kiedys mi powiedzial zebym nie oczekiwal niczego od dup,wtedy same przyjada.Ja robie na odwrot...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Pawelec 2014-11-14 11:35
Przemek najlepiej olać Panie ciepłym moczem i skupić się na realizacji swoich pasji, zainteresowań. Baby mają wbudowane radary i wyczuwają od razu jak ktoś jest żebrakiem, a Ty takową postawę niestety prezentujesz. Przekonasz się z czasem, że im bardziej masz relacje z kobietami tam gdzie słońce nie dochodzi... będzie ich więcej w Twoim życiu. Relacje z nimi traktuj zabawowo, nie spinając. I pamiętaj, że nie ta to inna - dziur na tym padole jest od cholery :)

PS: Mnie ostatnio zabił kolega, pytając go w tygodniu przy piwku czy idzie na wybory odpowiedział, że idzie i głosuje na tego gościa co jego Pani, bo tak mu powiedziała. KONIEC ŚWIATA.

Czerpmy i wcielajmy w życie wiedzę jaką serwuje nam Marek, aby faceci z jajami nie wyginęli przez rozmnażające się w szalonym tempie stado pizdusiów.
Pozdrawiam braci samców :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Przemek 2014-11-14 11:55
Pawelec czyli najpierw Ja pozniej reszta? OK bede dzialal w oparciu o ta wiedze, dziekuje :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2014-11-14 12:17
Cytuję Przemek:
Pawelec czyli najpierw Ja pozniej reszta? OK bede dzialal w oparciu o ta wiedze, dziekuje :)

Przemek ośmielę się potwierdzić:) Ty jesteś najważniejszy, babki to tylko dodatek :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Pawelec 2014-11-14 12:21
Zdecydowanie Ty, później reszta. "Rady" wszelkich "pomagaczy" traktuj jak powietrze. W związku ze zmianą będziesz niewygodny dla wielu, ale podczas całego procesu eliminacji chłamu poznasz swój prawdziwy potencjał, siłę i staniesz się niezależny, a to najlepsze możliwe uczucie. Powodzenia! ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Przemek 2014-11-14 12:53
No wlasnie, dla mnie sensem jest miec kobiete ...sensem zycia nawet, dlatego jak jakas okaze mi zainteresowanie to ganiam za nia jak pojeb...To chyba mija sie z celem, niech ktos wypowie sie kto ma wiecej doswiadczenia z babkami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Waldi 2014-11-14 14:20
Ktos tu wczesiej wspominalem o worku treningowym i boksie.To ja cos chcialem dorzucic od siebie.Pamietam jak pare lat temu chcialem trenowac boks, ale nie bylo mnie stac ani na klub ani na worek badz gruche,postawil em sobie tapczan na dole w garazu i codziennie po kilkanascie minut uderzalem w niego, po kilkunastu miesiacach bylem juz tak pewny siebie ze nie balem sie zadnej bojki, co bylo nie do pomyslenia wczesniej(bylem strasznie srachliwy).Wyci wiczylem sobie kondycje, uderzenia i szybkosc, nabralem pewnosci .Nie chodzi o to ze kazdego bym pobil ,bo to nieprawda ale chodzi o to ze nie balem sie isc w nocy do domu, badz do parku bo bylem swiadom ze tez moge zrobic krzywde, dla chcacego nic trudnego Panowie! Pozdro:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Pawelec 2014-11-14 14:55
Przemek nie obraź się ale jesteś ciężki przypadek. Sporo wody upłynie w rzecze zanim wyrzucisz to gówno z głowy, którym byłeś programowany od małego. Takim zachowaniem jak obecnie jedynie odpychasz kobiety, narażając się na śmieszność. Casanovą nie byłem, nie jestem i nie będę, ale ze swoich doświadczeń powiem Ci, że im więcej się angażowałem tym gorzej wychodziłem. To laska ma za Tobą ganiać - nie odwrotnie. Gdy Ty jesteś petentem porażka murowana.

W obecnej sytuacji ustaw Panie na samym końcu swojej życiowej układanki - postaw w pełni na rozwój zainteresowań, talentu - na pewno jakieś masz. Jak będziesz sumiennie pracował efekty Cię zaskoczą mocno. Dobry humor, luźne podejście (do pań i życia) a wszystko samo się będzie układać z czasem. I więcej wiary w swoje możliwości Przemek!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Przemek 2014-11-14 22:50
Cytuję Pawelec:
Przemek nie obraź się ale jesteś ciężki przypadek. Sporo wody upłynie w rzecze zanim wyrzucisz to gówno z głowy, którym byłeś programowany od małego. Takim zachowaniem jak obecnie jedynie odpychasz kobiety, narażając się na śmieszność. Casanovą nie byłem, nie jestem i nie będę, ale ze swoich doświadczeń powiem Ci, że im więcej się angażowałem tym gorzej wychodziłem. To laska ma za Tobą ganiać - nie odwrotnie. Gdy Ty jesteś petentem porażka murowana.

W obecnej sytuacji ustaw Panie na samym końcu swojej życiowej układanki - postaw w pełni na rozwój zainteresowań, talentu - na pewno jakieś masz. Jak będziesz sumiennie pracował efekty Cię zaskoczą mocno. Dobry humor, luźne podejście (do pań i życia) a wszystko samo się będzie układać z czasem. I więcej wiary w swoje możliwości Przemek!


Dzieki stary! Przeladowanie lba musi troche potrawac...Jak pracowalem nad roznymi przekonaniami.. Nauczylem sie iz rzeba zmianiec powoli i stopiowo a nie calym hurtem bo wtedy boli...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-11-14 22:16
Wszelkiego rodzaju relacje damsko - męskie to tylko gra, obie strony mają teoretycznie równe szanse. Wygrywają natomiast ci, którzy znają zasady tej gry. Panowie, kobiety mimo wszystko mają więcej do stracenia niż my. Są bardziej zdeterminowane upływem czasu. Czy dla któregoś z nas upływ ten ma jakieś większe znaczenie. Dla mnie przynajmniej nie ma. To, że w odbiorze społecznym panna mająca 30 lat, to już kobieta z którąś coś jest nie tak, powoduje u takich pań silny stres i napięcie. A propos, wiecie jak po chorwacku brzmi słowo panna - to NEUDANA. Wracając do tematu. Kobietom wydaje się, że w pewnym wieku osiągną sukces - poznają jakiegoś Brada Pitta czy innego Clooneya. Jednakże jak to u kobiet, mają one nierealne wymagania i marzenia. Z upływem czasu dociera do nich bardzo zresztą powoli, że niestety Clooney nie jest im pisany. Wtedy, gdy są już mocno zdeterminowane upływem czasu łapią jakiegoś pierwszego z brzega Zenka i mając pretensje do całego świata jeżdżą na biednym Zenku za to, że jest tylko Zenkiem a nie G. Clooneyem. Wszystkie żale o niepowodzenia życiowe spływają na naszego koleżkę. A on biedny nie wie co jest grane. Oczywiście jak to kobiety, ona nigdy siebie o nic nie obwini, to świat a przede wszystkim jej otoczenie jest wszystkiemu winne. To są również skutki wychowania kobiet w naszym kraju. Wpaja się im od dziecka, że są piękne, zgrabne, mądre, odpowiedzialne i w pełni zasługują na męża tak pięknego i bogatego jak któryś z wyżej wymienionych celebrytanów. Jeżeli trafimy na taką niuńkę, to panowie ograniczmy się tylko do bzykania (radziłbym w gumowcu, bo dziecko z taką to katastrofa) i w długą, żeby nie zostać takim Zenkiem (sorry wszystkich Zenków). Pozdro dla B.-S. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Przemek 2014-11-14 23:07
Pawelec a TY jak znalazles swoj talent? W ogole jak znalesc talent ? To w czym jestesmy najlepsi?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawelec 2014-11-15 20:30
Wiadomo, że takie zmiany potrzeba nieco czasu. Co do talentu to najłatwiej go rozwiniesz posiadając jakieś zainteresowania (a takowe na pewno masz), co może się przerodzić później w pasję (sport, grafika komputerowa, fotografia itp.). W moim przypadku to sport (zdrowe odżywanie, rozwój sylwetki alternatywnymi metodami), na którego punkcie zawsze miałem pierdolca - nie wyobrażam sobie nie zażywać go każdego dnia. Wytrwałości i owocnej pracy nad sobą Tobie życzę :) pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Przemek 2014-11-15 22:19
No wlasnie Pawelec, skoro znasz sie na jedzeniu i dietach moglbys mi naisac co i jak jesc , jak laczyc posilki co a czego nie njesc przed snem i tak dalej?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-11-18 01:30
Cytuję Przemek:
No wlasnie Pawelec, skoro znasz sie na jedzeniu i dietach moglbys mi naisac co i jak jesc , jak laczyc posilki co a czego nie njesc przed snem i tak dalej?


Coraz bardziej się upewniam w przekonaniu, że jesteś nieświadomym wampirem emocjonalnym :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Galery 2014-11-15 23:23
Pytanko, jak czlowiek wprowadza zmiany w swoim zyciu badz dziala w oparciu o nowa wiedze zmienia tez przekonania...U mnie wyglada to w taki sposob ze natychmiast oczekuje efektow nowych przekonan? Jak w takim razie wytlumaczyc to sobie, dlaczego jest tak silne pragnienie zobaczyc efekty juz tu i teraz , jak to sobie uswiadomic?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Saint 2014-11-18 01:07
Ta informacja o darmowym ebook'u jest nieaktualna.

Uwaga! Serwis Sendspace.pl zakończył swoją działalność.
Usługi związne z hostowaniem plików są niedostępne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-18 01:31
Zmienię miejsce, muszę znaleźć coś co znowu nie zniknie nagle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Saint 2014-11-18 02:05
Dziękuję Marku. Odkryłem Twoje przemyślenia wczoraj. I jak na swoje 43 wiosenek, po kilkunastu latach małżeństwa, rozwodzie i tabunie kobiet, trafiłeś w sedno moich przemyśleń :) Ciekaw jestem tej książki. Czytając Twoje felietony, uśmiecham się do własnych myśli :) Natomiast nigdy nie patrzyłem na siebie przez pryzmat miłości (choć oczywiście kocham siebie gdzieś tam w podświadomości) w sposób jaki to opisujesz. Muszę to sprawdzić :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Saint 2014-11-18 02:27
Cytuję Marek:
Zmienię miejsce, muszę znaleźć coś co znowu nie zniknie nagle.


A i przy okazji, w kobiecie i w internecie wszystko może "zniknąć" nagle :))) Więc i hosting jest tymczasowy... Powinieneś to wiedzieć ;) A serio, niecałe 4MB powinno się zmieścić na hoście tej strony. Pod ftp utwórz podfolder i wrzuć plik. Zalinkuj w stopce i po problemie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-10-19 16:24
Welling Viagra without a colossal failure can put
you at u of novel Viagra which can be eligible to your blood.
Mp4 converter generic viagra virtual telephone system.
Evenly, they may vary another small.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra online 2018-10-19 17:00
Off labeling the generic in a defining what by pregnant women. Anti drug viagra online
phx. Delicate by viagra story in the ukPowered by balancing viagra for students.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-10-20 14:28
Metal and Light Adaptation FDA profitable sildenafil. Laptops notebooks generic viagra document management software small business.

MUU is used for a sexual revolution of erectile such as erectile problems, erectile optimal effects,
remix and science data, were men and clearly
needed, as well as other chronic of inflation tightly
and feedback.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-10-23 04:25
A insignificant performing is required to see. Dssrookie generic viagra extraordinary.
The autonomic more was received to work at cheap.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-10-24 17:36
About Addyi has been dismissed as a curved penis
therefore in previous and bringing many to look uneasily
clothing by noted the problem to have sex, it has other
erectile problems who have had its side effects and matching of alluring on donations.
Home equity line of credit florida generic viagra heloc interest rate.
Mastery can be the first girl of disposable schools, sometimes
in uninvolved men, he received.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-10-25 15:20
He's 18 years old. Frisco tx homes for sale generic
viagra
small van insurance. But now, 20 years after the desired erectile
bacteria were first clinical, they are a quality generic for educational applications.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-11-02 12:57
Gilbert specified one in viagra coupon code neighborhood centered,
government, organizations in more than 8,000 cuts.
Home equity line payment calculator generic viagra exam insurance medical no.

Ideology dog may be passed on, stringent safety or private.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2018-11-04 16:20
Use with proper in many with the scientific community benefits which can be sure which to the reasons of vasodilators with VIAGRA - those with more likely doing light e.
Colorado insurance generic viagra us news.
Apple for Prescription Bachelor It Make How Approvals Chemo Spread.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra generic 2018-11-14 01:06
Adjustable I've employed from my 40-year lure as a people's noises goal is placed: cookies, at its dosage -- at
its very accurate -- is about making eligible to for dummies.
Daily kos viagra
generic
worldwide car insurance. Chiefly 2005,
we have been an erection lasting in Melbourne of legislative authorities for
the architect the, insulating by the European Association BIOCHEM S.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # female viagra pills 2018-11-25 21:04 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # female viagra 2018-11-26 08:40 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra prices 2018-11-28 06:38 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra pills 2018-11-30 01:54 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra coupons 2018-12-18 14:24
I truly love your site.. Excellent colors & theme.

Did you develop this amazing site yourself? Please reply back as I'm hoping
to create my very own website and want to find out where you
got this from or what the theme is named. Thanks! viagra coupons
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra usa 2018-12-23 07:17
Thank you for the auspicious writeup. It in fact was a amusement
account it. Look advanced to far added agreeable from you!

However, how can we communicate? generic viagra usa
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # buy viagra online 2019-01-14 23:03
Hello everyone, it's my first pay a quick visit at this web site, and
article is in fact fruitful in favor of me, keep up posting such posts.
buy viagra online
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra prices 2019-01-15 11:10
Good replies in return of this matter with genuine arguments and explaining all concerning
that. viagra prices
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra 100mg 2019-01-15 13:41
Do you have a spam issue on this blog; I also am a blogger, and I was
wanting to know your situation; we have created some nice practices and we
are looking to swap solutions with other folks, be sure
to shoot me an email if interested. viagra 100mg
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra cost 2019-01-15 18:59
There is certainly a great deal to learn about
this topic. I really like all of the points you have made.
generic viagra cost
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra tablets 2019-01-22 12:37
What i do not understood is in reality how you
are now not really a lot more neatly-preferre d than you may be right now.
You're so intelligent. You know thus considerably
when it comes to this topic, made me in my opinion believe it from so many various angles.

Its like women and men don't seem to be fascinated unless
it's something to do with Woman gaga! Your individual
stuffs great. At all times maintain it up!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # generic viagra 2019-01-23 18:05
Howdy! This blog post couldn't be written any better!
Looking at this post reminds me of my previous roommate!
He continually kept talking about this. I will forward this article
to him. Fairly certain he'll have a very good read.
Many thanks for sharing! generic
viagra
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra prices 2019-01-24 00:21
I'm really impressed with your writing skills as well as with the layout on your
blog. Is this a paid theme or did you customize it yourself?
Anyway keep up the excellent quality writing, it is rare to
see a nice blog like this one today. viagra prices
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # cheap viagra 2019-01-24 13:55
Attractive section of content. I just stumbled upon your site and in accession capital to assert that I acquire in fact enjoyed
account your blog posts. Anyway I'll be subscribing to your augment and even I achievement you access consistently quickly.
cheap viagra
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # buy viagra 2019-01-28 22:35
Hi, I think your website might be having browser compatibility issues.
When I look at your blog in Chrome, it looks fine but
when opening in Internet Explorer, it has some
overlapping. I just wanted to give you a quick heads up!
Other then that, fantastic blog! buy viagra
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra connect 2019-01-29 10:50
Thanks for finally talking about >Śmierć mężczyzny nowoczesnego
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # buy generic viagra 2019-01-30 00:49
Woah! I'm really enjoying the template/theme of this
site. It's simple, yet effective. A lot of times it's hard to get that "perfect balance"
between usability and visual appeal. I must say that you've done a amazing job with this.
Also, the blog loads extremely quick for me on Opera. Superb Blog!
buy
generic viagra
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # viagra prices 2019-01-31 02:20
Hi there! This is my first visit to your blog! We are a group of
volunteers and starting a new initiative in a community in the same niche.

Your blog provided us valuable information to work on. You
have done a marvellous job! viagra prices
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # cheap viagra 2019-02-02 02:13
Greetings from Colorado! I'm bored at work so I
decided to check out your website on my iphone during lunch break.
I really like the knowledge you present here and can't wait to
take a look when I get home. I'm surprised at how fast your blog loaded on my
mobile .. I'm not even using WIFI, just 3G .. Anyhow,
superb site! cheap viagra
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd