Najnowsze felietony

środa, 29 październik 2014 21:29

Małżeński węzeł gordyjski

Napisał 

Dobry diler zawsze daje kilka pierwszych działek za darmo; ma być Ci miło, masz się wkręcić w ćpanie, a później potrzeba haju staje się tak silna, tak potężna że zatłuczesz własną matkę, byle tylko minął ból domagającego się trucizny ciała.

Małżeński węzeł gordyjski

Czy nie jest to podobne do euforycznego zakochania, chemicznego stanu bardzo silnego naćpania opiewanego przez poetów i romantyczne Panie? Najpierw kilka miesięcy (może to wszystko trwać maksymalnie dwa lata) haju, by związać się prawno-kredytowym węzłem gordyjskim z kobietą, a później cierpieć męki. Są i zabójstwa z zazdrości, okaleczenia, więzienie i bolesny, długotrwały odwyk; od lat pracuję z mężczyznami, którzy nie umieją się pogodzić z utratą kobiety, a raczej hormonalnego haju który im dawała. Można z tego wyjść, jeśli się wie w jaki sposób - a jest tylko jeden.

Niemal każdy człowiek miał w swoim życiu chwile radości; choćby to była radość z nieszczęścia sąsiada. Pod wpływem radości otwierasz się, rozluźniasz. Nienawidziłeś? Jak te uczucie na Ciebie wpływa? Zamykasz się. Szczęście i radość otwiera, rozluźnia, strach i nienawiść zamyka, kurczy. Można jeszcze uściślić te dwa pojęcia, by było jasne czym są, ponieważ wielu ludzi nazywa radością uczucia, które nie mają z nią nic wspólnego. Wiele ofiar toksycznych rodziców czy partnerów, uważa za szczęście że są codziennie poniżani, jest im wmawiania ich rzekoma głupota (nazywana troską), słabość. Myślą że ktoś o nich dba, a są tylko workami treningowymi dla bestii w skórze żony, męża czy rodzica, który zadowolenie znajduje tylko w poniżeniu innych. Jeśli dostaną jeść (na co zarabiają), traktują to jak rodzinne szczęście. I gdy rozmawiać z takim człowiekiem, kompletnie się nie porozumiesz chociaż operujecie takimi samymi pojęciami - on Ci przysięgnie że jest szczęśliwy, chociaż cała jego mowa ciała krzyczy że jest ofiarą.

Diabelska grawitacja

Uściślijmy - radość to lekkość, chęć do życia ot tak, bez celu. Gdy tańczysz radośnie, czy myślisz o swoich celach, wspominasz dawne rzeczy, najczęściej negatywne? Jeśli byłeś prawdziwie radosny, na pewno nie; tańczysz i wirujesz, ciesząc się tu i teraz tym doświadczeniem, przyjemnością wibrującą w ciele. Nie interesują Cię przeszłe wspomnienia ani wizje przyszłości, ponieważ radość jest tak silna, że wyrywa Cię myśli do tu i teraz, gdzie liczy się tylko radość i odczucia ciała. Jeśli tego nie doświadczyłeś, nie znasz prawdziwej radości, tylko utożsamiasz to słowo z nerwowym podnieceniem (np. po kupnie smartfona, samochodu, mieszkania, poznaniu ładnej dziewczyny), po którym zawsze przychodzi dół. Jeśli radość to lekkość, ciągnięcie ku górze, niebu, to złość i nienawiść ciągnie Cię ku dołu. Dlatego też ludzie instynktownie umiejscawiają niebo w górze, a piekło na dole; funkcjonariusze nieba, anioły, mają skrzydła by wzlecieć ku górze, diabły ich nie mają, bo i po co skoro ich siedziba mieści się na dole?

Nienawiść, złość i lęk to zwiększona grawitacja, która ściąga Cię na dół, garbi Twoje plecy, odbiera chęć do życia, maluje przygnębienie na Twej twarzy, ciele, mowie i ruchu. Ostatecznie radość zwiększa poziom naszej energii, lęk i nienawiść nam ją zabierają, stąd uczucie ciążenia ku dołu. Gdy kochasz i się cieszysz, wypełnia Cię energia; dzielisz się nią. Niby dlaczego nie? Energia jest niewyczerpana, generuje ją radość, a im więcej jej dasz, tym więcej dostajesz. Jeśli kto się martwi, boi, przeżywa nieprzyjemne uczucia, nic Ci dać nie może; oprócz tego co go wypełnia, czyli narzekania, jęczenia, straszenia, denerwowania się. Ludzie żyjący w lęku cierpią, nic nie dają od siebie dobrego, zatruwają otoczenie. Można ich spotkać w sieci, gdzie próbują wyrzucić ten ból z siebie tak, jak umieją - tryskając jadem, obrażając. Na chwilę pomaga; ale tylko na chwilę. Dlatego zawsze wybaczam hejterom, bo po co ich karać? Za chwilę będą przeżywali wewnętrzny konflikt, ból - nie trzeba im dokładać. Im mocniej atakuje, tym więcej bólu ma potrzebę z siebie wyrzucić. Atak i agresja hejtera to prośba o ulgę; każdy prosi jak umie. Kochajmy hejterów, tak szybko się wykańczają.

Strategiczna odwaga

Kiedyś byłem z kolegą dilerem na spotkaniu z gościem, który zaopatrywał go w narkotyki. Okropna, zła twarz, napakowane cielsko wypełnione kebabami, pizzami, pychą i gównem. Och, gdybyżcie mnie Państwo wtedy widzieli! Bałem się okrutnie. Gdy coś mówiłem, pięć razy to analizowałem; wiedziałem że jeśli koleś by się wkurzył, mógłby mi dać w twarz, a znając siebie na pewno bym mu oddał - i musiał uciekać z kraju, by nie tańcować w rytm wiertarki będącej tlem dla bolesnych kwiknięć, wierzgnięć i wrzasków Państwa uniżonego sługi. Taka ewentualność (jak nietrudno się domyślić) niezbyt mnie satysfakcjonowała, więc jak już wspominałem, bardzo uważałem na słowa wydobywające się z moich ust. Podsumujmy - bałem się bólu, który ostatecznie by mnie spotkał, gdyby ten zatwardziały grzesznik zdenerwował się moim zachowaniem. Byłem spięty i przestraszony, a gdyby działo się to tu i teraz, także bym się bał. Logiczna, sensowna reakcja układu nerwowego umożliwiająca przetrwanie. Jest jednakże jedna różnica; wtedy byłem strachem, a teraz strach byłby we mnie. To w zasadzie delikatna, ale bardzo znacząca różnica. Nie ja jestem strachem, nie ja się boję, tylko strach się we mnie pojawił - i zniknie, ponieważ emocje jeśli ich nie trzymać, pojawiają się i odchodzą. No cóż, strach znika ale sztuczna szczęka zostaje, co tłumaczyłoby moją strategicznie odważną (wg. mnie), a tchórzliwą (wobec mych licznych krytyków) postawę.

A teraz zestawmy tego nędznika z ukochaną, delikatną dziewczyną. Wydaje się to być okrutne, nieludzkie, przecież Panie są takie niewinne, efemeryczne, kruche i bezbronne; niejeden gentleman się bił czy strzelał w walce o honor swej niewiasty, wielu się powiesiło gdy odrzucono ich oświadczyny, i podejrzewam że w myślach niejednego szachetnego czytelnika, jestem właśnie przebijany mieczem za te straszne słowa.

Ból ciała i ducha

Piękna, kochająca wnętrze Pani nie przewierci Ci kolan, nie połamie rąk kijem baseballowym, nie wybije zębów. Ale przecież cierpieć można cieleśnie, a także psychicznie (duchowo). Które cierpienie jest większe? To spytajmy rodzica który właśnie stracił ukochane dziecko, czy poszedłby na tortury w zamian za powrót dziecka do życia? Jasne że tak. A czy ktoś torturowany, oddał by swe ukochane dziecko by cierpiało zamiast niego? Wątpię. Pewnie ktoś by się znalazł, ale wyjątek potwierdza regułę. Jak więc sam widzisz mój drogi, ból psychiczny jest znacznie większy niż fizyczny, ponieważ ból ciała można ukoić (narkotykami, hipnozą, operacją, blokadą), a ból ducha niekoniecznie; chyba że odbierzesz tej osobie przytomność, no ale co to za ulga? Jak się obudzi, cierpienie zaatakuje natychmiast ze zdwojoną siłą.

Mężczyźni są prości - przeważnie w większości sytuacji zrobią Ci krzywdę cielesną, jeśli zdołają; dlatego wiedząc o tym, ćwiczę kilkanaście lat - ale nawet gdybym dostał, ból obitej twarzy szybko mija. Panie nie mając siły fizycznej, wyspecjalizowały się w wykorzystywaniu biednych, głupich samców; używają ich chuci i popędliwości, sterując nią tak, by osiągnąć swoje cele cudzymi dłońmi. Zachowują się jak pasożyt, który żeruje na swoim żywicielu, wysysa z niego krew i siły żywotne; silniejszy by zaatakował i zjadł, ale pasożyt jest mały, kruchy, bezbronny... musi postępować inaczej, sprytniej. Pasożyt w otwartej walce zostałby zmiażdżony, musi więc użyć podstępu. Ponieważ mężczyźni przez swe nieokiełznane żądze są zaślepieni, ogłupiali, uwierzyli w bajkę o słabości kobiety. Kobieta jest słabsza tylko i wyłącznie w starciu fizycznym - w każdym innym wygrywa, ponieważ umie kontrolować znacznie lepiej niż mężczyzna swój popęd seksualny. Tobie zależy, jej nie za bardzo - kto wygra? Na pewno nie Ty.

Damski bokser vs mobberka

Te oszustwo opanowało cały świat - gdy mężczyzna uderzy kobietę, skorzysta ze swej siły jest zły, podły; jest damskim bokserem którego wszyscy szlachetni gentlemani będą chcieli zatłuc w uczciwej furii, a Panie biją brawo głupkom, przepraszam - prawdziwym mężczyznom. Gdy kobieta latami prześladuje i niszczy mężczyznę gderaniem, wypominaniem małego członka, nieudaczności w zarabianiu pieniędzy, porównuje do innych, rzekomo lepszych mężczyzn, to oznacza że facet jest słaby i głupi, bo sobie z babą nie potrafi poradzić. Ale niby jakim cudem ma to zrobić? Kto wygra w krzyku i złośliwościach z kobietą, kto wytrzyma miesiącami ciche dni i szyderstwa? Jak uderzy, pójdzie do więzienia gdzie głupki, upss, prawdziwi mężczyźni będą go katować za "niehonorowe" zachowanie. Wywalić z domu nie może, bo po ślubie wszystko jest fifty fifty, a po rozwodzie idzie pod most. Czy teraz widzisz jak mężczyzn można łatwo wykorzystać, oszukać? A dlaczego tak się dzieje? Ponieważ dali sobie wmówić kompletne bajki na temat świata, otoczenia, kobiet. Jak mawiał Napoleon, historia to uzgodniony zestaw kłamstw; nie tylko historia przyjacielu, a niemal wszystko co nam się od dzieciństwa mówi i powtarza.

Ale wróćmy do tematu przewodniego. Gdy się zakochasz, czujesz euforię, jesteś szczęśliwy, ale to nie jest za darmo - chwilka przyjemności, a później musisz zasuwać na rodzinę. Nie potępiam rodziny, doceniam ją, jak się ma dzieci trzeba o nie zadbać by dobrze się rozwijały, ale fakty są jakie są; chwila przyjemności byś wszedł w układ, który wymaga od Ciebie niemal całego życia poświęceń i pracy. A jeśli nie wytrzymasz wyścigu szczurów? Pójdziesz w odstawkę, a Twoją ukochaną, wrażliwą wierszokletkę będzie dosiadał w Twoim mieszkaniu po rodzicach brutalny, nienawidzący czytać i opuszczać deski w toalecie biznesmen z bazarku - który zajmie się Twoim dzieckiem. Myślisz że Twoja wrażliwa myszka nie jest taka? Sale sądowe są pełne takich zrozpaczonych, płaczących gości, którzy nie zrozumieli zasad gry w związek. Rozumiesz je, zgadzasz się na nie? Brawo! Ale co z tymi którzy ich nie znają? Jak nie będą mieli szczęścia, zostaną zmieleni w maszynce do mięsa jeleniego.

Lekko jak po dobrym sraniu

Jest jedna rzecz za darmo, która da Ci stonowaną euforię; to trening podnoszenia samooceny, czyli pokochanie siebie, odnoszenie się do siebie z wyrozumiałością, życzliwością, akceptacja siebie. Jest zakochanie? Jest. Minie? Nie, bo oparte jest na życzliwości i zrozumieniu, a nie seksualności i gwałtownych przypływach emocji; nie minie także dlatego, że sam od siebie nie odejdziesz, nie zdradzisz - tak jak zrobić to może partnerka. Nawyk życzliwości do siebie trzeba wyćwiczyć, a z każdym dniem będzie stawał się coraz silniejszy. Nie ma nic za darmo - trzeba przyłożyć działanie i kroplę wiedzy, a będzie się żyć coraz przyjemniej. Mądry pracuje nad sobą, naiwny liczy że zabawki elektroniczne, pieniądze, pozycja i wykształcenie da mu szczęście; nie da, bo szczęście to nawyk i określona reakcja emocjonalna; trzeba się jej nauczyć i powtarzać, by stała się silnym nawykiem. Nie ma innej drogi do jej zdobycia. Tak więc dobra wiadomość jest taka że jest za darmo, a zła dla leni taka, że trzeba ją wypracować, a nie czekać na mannę z nieba.

Gdy masz wyćwiczoną życzliwość do siebie, jest Ci lekko, ciągnie Cię do góry. Wtedy możesz wejść w związek z kobietą bez lęku, strachu że wszystko nagle runie; jak wiele małżeństw które się dość szybko rozwodzą, gdy oczekiwane szczęście nie przychodzi. Gdy kobieta odejdzie, radość w Tobie zostanie, nie będziesz cierpiał, wariował, ciął się, skakał z wieżowca. Tylko na bazie miłości do siebie, możesz budować związek z drugim człowiekiem - tylko wtedy możesz być w pełni życzliwy dla swej kobiety, wspierać ją, budować jej silne, szczęśliwe Ja - większość nie chce, bo chcą tylko nieprzerwanego dopływu przyjemności, a nie konkretnej pracy nad sobą.

Zdesperowani "prawdziwi" mężczyźni

Praca nad sobą to obowiązek gentlemana, bo wtedy wchodzisz w związek jak bogacz, miliarder; nie przychodzisz jak żebrak i złodziej, by wziąć od kobiety przyjemność, bo ją masz. Możesz dawać, dzielić się. Gdy masz przyjemność, nie boisz się że kobieta odchodząc ją zabierze, możesz w pełni być sobą; bez lęku że zabawka Ci ucieknie, zazdrości, nienawiści i żalu całe życie że odeszła z kolegą. Masz przyjemność - masz wszystko. Jesteś najbogatszym człowiekiem świata. Kobieta chce odejść? Przygotuj ją tak, by była szczęśliwa z nowym mężczyzną. Brzmi jak szaleństwo? Gdy masz w sobie szczęście, nie musisz go zatrzymywać na zewnątrz. Kobietę zatrzymują tylko desperaci, którzy utożsamili z nią swoje szczęście. Jeśli masz je sam z siebie (wypływa z miłości do siebie), to nie zależysz od nikogo, jesteś absolutnie wolny. Pieniądze są wspaniałe, ale bez wolności od lęku, frustracji i depresji co to za życie? Będziesz cierpiał w mercedesie zamiast w kia, co za różnica dla Ciebie?

Mężczyźni to w większości żebracy. Nie chwalą kobiety, nie doceniają bo się wstydzą że to niemęskie. Są zazdrośni i porywczy, ulegli jak pieski bądź agresywni jak pszczoły w ulu, bo się boją że przyjemność odejdzie. Czy to nie jest szalone? Mieć piękną kobietę i się bezustannie bać? To ma być życie? To ja sram na takie życie - trwa zbyt krótko, by w ten sposób żyć. To życie niewolnika, a nie człowieka wolnego. Swoją kobietę trzeba chwalić, komplementować, dawać jej miłosne spełnienie - i zrobić to w pełni możesz tylko wtedy, gdy masz szczęście. Nie dasz czegoś, czego nie masz. Gdy nie masz szczęścia, wypełnia Cię frustracja i czekanie na szczęście, które ma dać przypakowane ciało, nowy samochód... im większa frustracja, tym większe pragnienie wytrysku w kobiecie. Szybciej, mocniej - traktujesz w ten sposób kobietę jak przedmiot, rzecz. Po wytrysku wraca lęk i poczucie beznadziei. Gdy masz szczęście, nie istnieje potrzeba gwałtownego wytrysku, brutalnego, szybkiego seksu - kochasz się czule, namiętnie, także brutalnie ale jest to przemoc miła dla ucha i oka, rozkoszna; czekasz aż kobieta raz czy dwa osiągnie orgazm, by wtedy pozwolić sobie na spełnienie. Związek to zabawa dla kumatych, którzy wiedzą w co grają i znają stawkę.


www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

-----------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 13541 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+2 # RobRoy 2014-10-29 23:27
Siemka, świetny felieton. Kawa na ławę, bez pierdo***a
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-10-30 11:24
Dziękuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Fancy 2014-10-29 23:51
To ja mam odwrotnie im kobieta sie oddala odemnie to ja bardziej cierpie.Niestet y u mnie wyglkada to tak ze szczescie nie utozsamiam ze soba ale z wszystkim co jest na zewnatrz czyli; Spojrzenia kobiet,auto,ipo d i tak dalej i tak dalej,poprostu nie moge uwierzyc w to ze szczesliwym mozna byc tu i teraz,nauczono mnie inaczej i jak widac hujowo mnie nauczona,ale coz...Bede sie staral to jakos zmienic
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Bongo Bongo 2014-10-31 08:20
Ehh.... Naprawdę czasem czytam tutaj komentarze i patrze z niedowierzaniem , aż tak Panowie potrafimy mieć niską samoocenę? Serio, AŻ TAK potrafimy być głupi?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # brat 2014-10-30 09:31
To prawda. Kobieta atakująca na poziomie emocjonalnym gdzie jest znacznie silniejsza, robi właściwie to samo co damski bokser.
PS super zdjęcie:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-30 11:25
E tam super, wyglądam jak prostak - ale to dobrze, bo obniża poczucie ważności. Nie można być świetnym pisarzem i modelem :)))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # brat 2014-10-30 12:08
Hmm zawsze się dziwie się na co Ty narzekasz? Konkret gościu jesteś! Gdyby przed inkarnacją proponowaliby mi taką skórkę brałbym z radością;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-10-31 13:49
Cytuję brat:
Hmm zawsze się dziwie się na co Ty narzekasz? Konkret gościu jesteś! Gdyby przed inkarnacją proponowaliby mi taką skórkę brałbym z radością;p



No dobra, jestem piękny :))))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # witek 2014-10-31 17:15
Marku bardzo mi przykro ale powiem Ci szczerze nie wygladasz na intelektualiste.
swietnie piszesz ale wygladasz jak budowlaniec,mur arz, tapeciarz
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # brat 2014-10-31 18:04
Hehe, to ja faktycznie mam dziwny gust. Kupiłem sobie np. skodę wiecie dlaczego? Bo mi się podoba:) I doskonale sobie zdaje sprawę, że ma ona bodajże najliczniejszą grupę hejterów w naszym kraju.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-31 20:50
Skody to dobre auta, ale mnie osobiście razi ta kura zielona jednak, bez obrazy - moja kia i jej nazwa też mi staje ością w gardle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-31 20:49
I dobrze, jestem prosty chłopak a wymienione przez Ciebie zawody także są bardzo ważne - o niebo ważniejsze niż gamoń intelektualista . Gorzej że nie mam ręki i głowy do majsterkowania :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2014-10-31 22:34
ale Sylwia Cie gamoniu i tak kocha
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-10-31 22:48
Cytuję witek:
ale Sylwia Cie gamoniu i tak kocha


Nie kocha mnie, tylko moją urodę i mądrość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-11-01 19:09
Cytuję Marek:
Cytuję witek:
ale Sylwia Cie gamoniu i tak kocha


Nie kocha mnie, tylko moją urodę i mądrość.

Nie kocha mnie, tylko moją urodę i mądrość.
haha nie uroda, nie mądrość czynią Cię zjawiskiem magicznym :lol:
Nie wypieraj czegoś o czym istnieniu pojęcia nie masz, mój drogi Marku, bo kto wie co jeszcze Cię spotkać może.. :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Quizas 2014-11-01 17:06
Bo Marek robi remonty w męskich głowach! :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-11-01 18:26
Cytuję Quizas:
Bo Marek robi remonty w męskich głowach! :)


I to praktycznie za darmo :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2014-11-01 19:12
Cytuję Quizas:
Bo Marek robi remonty w męskich głowach! :)


I sieje zamęt w damskich sercach :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Sylwia 2014-10-30 20:58
Cytuję Marek:
E tam super, wyglądam jak prostak - ale to dobrze, bo obniża poczucie ważności. Nie można być świetnym pisarzem i modelem :)))

I do tego skromny :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # TPakal 2014-10-30 15:46
W uzupełnieniu felietonu chciałbym jedynie dodać, że mężczyzna w każdym związku, formalnym czy nieformalnym winien zachować NIEZALEŻNOŚĆ. Fajnie być dla kobiety miłym, prawić jej komplementy, doprowadzać do orgazmu zanim to szczęście spotka Ciebie. Jednakże takie postępowanie, w mojej ocenie może docenić jedynie 10-15 procent kobiet. Resztą rządzą atawizmy czyli chciwość, pazerność a przede wszystkim nienasycenie. Jest takie powiedzonko: Daj babie palec, to urwie całą rękę. Za takie postępowanie winię głównie kobiety młode, którym się jeszcze wydaje, że są pępkiem świata (takie wychowanie w naszym kraju, w oparciu o obraz kobiety, maryjność, Matka Polka itp.). Te istoty to prawdziwy żywioł, który niszczy wszystko na swojej drodze, bez żadnym sentymentów i litości. Dlatego mężczyzna musi być niezależny - psychicznie, finansowo, po prostu musi kochać w sposób rozważny. Pozdrawiam. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # quid pro quo 2014-10-30 20:49
Nie dam Ci spokoju "malutki" :)
...Skąd wziąłeś "te"15 % ???
Poza tym zgadam się z resztą wywodu...:P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-10-30 22:03
Do quid pro quo:
Mam wielką nadzieję, że jesteś kobietą, bo powiem szczerze, że się trochę przestraszyłem tego "malutkiego". Miło, że znów weszliśmy w polemikę. Ten przedział procentowy dotyczy kobiet młodych (20 - 30 lat). Skłamałbym gdybym powiedział, że te dane zostały ustalone w oparciu o jakieś badania naukowe, płyną one z mojej obserwacji, doświadczenia życiowego i nie wiem czy nie zostały nawet nieco zawyżone. Chciałbym jeszcze dodać swoją ocenę tych istot, w wieku wskazanym powyżej. Zastrzegam, że jeżeli mam okazję mieć styczność z takimi osobami, korzystam jedynie z dobrodziejstwa ich jędrnych ciał, żadnych uczuć i wchodzenia w jakieś bliższe relacje. Po prostu się ich boję tak jak powodzi czy gradobicia. Pozdrawiam. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-31 09:44
TPakal - dobrze, że się nie dajesz. Co druga gęś jako argument dla powszechnie znanych sprawy życzy sobie wyników badań statystycznych. Oczywiście w drugą stronę jak zwykle nie trzeba niczego udowadniać ani nawet wspominać bo to oczywiste :D To samo masz w polskich sądach - jak jesteś chłop to musisz mieć kwit nawet na to, że mleko dziecku kupiłeś, jak masz kreskę w majtkach to wystarczy,że powiesz iż to czy tamto i tak jest protokołowane - mówiąc bez pieprzenia - tworzone są dowody w postaci stenogramów. Tam tworzą dowody, tu próbują tworzyć rzeczywistość. Jedyna obrona przed tym gównem to trzeźwy umysł.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-31 11:16
Marek, podważają Twoją opinię odnośnie oszczędzania nasienia.

wyborcza.pl/1,75477,16894702,Seks_z_wieloma_kobietami_chroni_przed_rakiem_prostaty_.html#CukGW

"- Większa liczba partnerek seksualnych prowadzi do większej liczby wytrysków. Badania wskazują, że częste wytryski powodują zmniejszenie stężenia rakotwórczych substancji w płynie produkowanym przez gruczoł krokowy - wyjaśnia Marie-Elise Parent, jedna z autorek badania."
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-10-31 13:51
To nie moja opinia, a naukowców którzy zbadali skład spermy. I niezależnie od tego jakie badania mi przedstawisz, fakty są takie że wytrysk zabiera z ciała to, co sprawia że masz siłę, zdrowie, spokój ducha i pewnie wiele innych rzeczy. I może człowiek nie zachoruje na prostatę, bo nie dożyje tego wieku :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # graco 2014-11-01 21:47
Potwierdzam co napisał Marek, w dużej ilości źródeł też o tym jest napisane.:) W tantrze jest o tym dużo :) Z perspektywy energetyki człowieka energia seksualna jest bazową energią u człowieka i rozbudzanie kolejnych obszarów energetycznych (czakr) zaczyna sie od niej. Jeżeli mężczyzna daje jej upust to wg tych źródeł ma utrudniona drogę do pobudzenia energii kundalini. Nie próbuje powiedzieć że to jest cel dla wszystkich. Zresztą każdy mężczyzna może porównać samopoczucie po seksie z solidnym orgazmem i wytryskiem a orgazmem z ograniczonym lub żadnym wytryskiem poprzez zaciskanie mięśnia łonowo-guziczne go. (Wymaga pewnego treningu dla osób które tego nigdy nie stosowały. Poziom energii jest zupełnie inny :) - tak jak napisał Marek. Z drugiej strony energia seksualna jest potężna i tak po prostu nie można jej blokować a raczej odpowiednio wykorzystywać/u zywać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-02 14:36
Graco, umiesz osiągać orgazm bez wytrysku?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # graco 2014-11-01 22:15
Dodam jeszcze po przeczytaniu artykułu podanego w linku przez Ryśka że badanie można zrobić na dowolnie dużej grupie i mieć dowolne wyniki bo zwykle naukowcy skupiają się na jednej badanej cesze tracąc całość (człowieka) w całej swojej złożoności. Jest w nas tyle współzależnych cech że badanie tylko jednej ma ograniczony sens. Ten sam błąd popełnia współczesna ale zachodnia medycyna gdzie podzielono człowieka na organy i każdym w odosobnieniu zajmuje się dana specjalizacja co jest błędem. To co powiedział Marek zawarte jest w wiedzy i mądrości przodków niestety w większości w kulturze wschodniej...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-11-02 14:15
czy długi brak wytrysków może skutkować nocnymi polucjami ?
organizm produkuje cały czas nasienie i poprzez polucje reguluje jego nadmiar.
wyższy poziom energetyczny brzmi fajnie.
tylko przy długich okresach abstynencji bez wytrysku kilka ruchów w kobiecie lub jej ustach załatwia sprawe. przy regularnym wytrysku stosunki się wydłużają. zauważył ktoś takie zależności??
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-02 14:35
Zmazy nocne są dość rzadkie, więc i tak występuje potężny zysk gdy człowiek ogranicza wytrysk. Niestety jest jak piszesz - po długim okresie "postu" od razu idzie wystrzał :) Po prostu to trzeba ćwiczyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-11-03 22:11
co powiesz na uzupełnianie minerałów po sexie witaminami? magnez wapn witamina b,c łykasz w dniu w którym strzelałeś z działa :) ??
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-04 00:22
Nie ma szans na pełną regenerację :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Adam Wydra 2014-11-04 13:15
Marek, czytam na bieżąco Twoje artykuły. Cholernie dobrze się łączą ze słowiańskimi wedami i środowiskiem uwodzicieli. Działasz jak sprzedawca, mówisz CO zrobić a nie mówisz JAK. Darmowa wiedza (CO zrobić) oraz pod artykułem wezwanie do akcji, zapraszasz do kupna książki. Czy książka zawiera ćwiczenia praktyczne?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-04 20:04
Mówię JAK w każdym tekście. Książka dla kasiastych (19,99), a jak ktoś nie ma, w tekstach jest WSZYSTKO. Książka jedynie mocniej i głębiej tłumaczy pewne zjawiska.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # remonty mieszkań 2017-05-29 10:11
Nie znam się do końca na tym temacie ale miło się czyta.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd