Najnowsze felietony

sobota, 11 październik 2014 22:26

Mężczyzna jamnik

Napisał 

Świat pełen jest cierpiących z nieszczęśliwej miłości mężczyzn, którzy nie rozumieją, że w większości przypadków nieszczęścia swojego i ich partnerki, winni są tylko i wyłącznie oni; a raczej ich postawa, wynikająca z błędnych przekonań.

Rozwódka zna prawdę o związku

Bo skąd czerpiesz swoją wiedzę na temat związków i potrzeb kobiet? Od nieszczęśliwej cioci rozwódki, wiecznie rozmodlonej, zapłakanej babci i sfrustrowanej swym życiem mamy? Z filmow i seriali, które piszą i realizują wielokrotni rozwodnicy, radzący sobie z emocjonalnym bólem narkotykami, orgiami i czasami samobójstwami gdy nie wytrzymują napięcia? Jeśli zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi, zmienisz swoją postawę, a ta odmieni Twoje życie.

To wszystko jest naprawdę banalnie proste, ale skrajnie różne od tego mentalnego fast foodu, którym karmiono nas od dzieciństwa. Wszystko czego pragnę, to byś poświęcił chwilkę i zrozumiał bardzo proste zależności. Gdy spotka Cię większa przykrość (awantura, bójka, wywalenie z roboty, zerwanie), przeżywasz ją w myślach - załóżmy że spotykasz w tej trudnej dla siebie chwili dwie różne osoby. Jedna to silna, władcza (ale życzliwa wobec Ciebie, ewentualnie chętna do jakiejś formy pomocy) mocna osoba, a druga słaba, pozwalająca by można było na nią krzyknąć czy źle się zachować, bardzo przejmująca się Twoimi problemami.

Siła wypływa z wiary w granice

W zetknięciu z osobą mocną, poczujesz się lepiej gdy Cię wysłucha, pocieszy - wspomnienie złego zdarzenia może nawet całkiem się rozmyć. Będzie Ci dziwnie lekko, a dawny stres i negatywne uczucia szybko znikną. Gdy będziesz z osobą słabą, Twój stan rozżalenia będzie się wzmacniał, będziesz na nią przerzucał swój stan, nakręcał się, coraz mocniej przeżywał to, co się stało. Gdy byłem dzieckiem, jedna babcia w reakcji na moją bezczelność przyłożyła mi kablem do odkurzacza (bo to było pod ręką), a druga szlochała jednocząc się z moim cierpieniem. Jak myślisz, kiedy szybciej minął mój problem, i kogo mocniej po tym szanowałem? Jedna babcia przejmowała się moim cierpieniem, druga miała w dupie moje cierpienie, wierząc tylko w swoje granice. 

Zdefiniujmy osobę mocną. To nie mięśnie, bo najsilniejsze osoby w historii świata dużych mięśni nie miały. Hitler, Stalin, Napoleon, Mao - wszystko kurduple, przed którymi drżały całe armie. Jedno ich słowo, a setki kulturystów byłoby zarąbywanych w rzeźniach na kawałki. Skoro nie mięśnie, to pozostaje tylko mocna psychika - ale co dokładnie? Mówiąc niedelikatnie, ta osoba niezbyt przejmuje się Twoimi problemami, a także nie uzależnia swojego szczęścia od tego, czy ją lubisz czy nie. Jest niezależna od ciebie, a Ty o tym wiesz. Skąd wypływa ta niezależność? Najczęściej z władzy (państwowa albo mafijna), bogactwa, znajomości, czasami z psychopatii (brak empatii). Ktoś niezależny od Ciebie, silny - to ktoś, przy kim przyjmujesz postawę szacunku, otwarcia, a mówiąc szczerze, różnie stopniowanej uległości.

Uległość albo dominacja

Gdy stykasz się z drugą osobą, nawiązujesz z nią kontakt, w zasadzie możesz przyjąć dwie postawy:


1. Możesz przebywać w stanie zamknięcia, dominacji wobec niej, wtedy Twoje dialogi myślowe są niezwykle mocne, skupiasz się na nich. Jeśli są pozytywne, cieszysz się. Jeśli negatywne, cierpisz; gniew, żal, strach, poczucie bólu, straty. Człowiek żyje przeważnie w swoich myślach, rzadko kiedy jest na "zewnątrz", w tu i teraz. Bezustannie odgrywa przeszłe zdarzenia i tworzy wizje przyszłości - pesymista tworzy koszmary a optymista obrazy sukcesu. W tym wewnętrznym świecie żyje większość ludzi. Ten świat jest stworzony przez myśli, a one wypływają z przekonań o życiu, które są wyuczone w dzieciństwie przez środowisko, media, religię i autorytety. Twoje życie zostało w całości skonstruowane i stworzone przez innych ludzi - dlatego ludzie chcący poznać prawdziwe spełnienie, uczą się wychodzić poza własne myśli, do rzeczywistości. Bo kto ma media (wydawca rozkazuje redaktorowi naczelnemu, ten dziennikarzom co mają pisać, kto nie chce wylatuje, kto chce mieć pracę, robi co mu każą), ten może stwarzać Twoje życie prawie jak Bóg. Kto tworzy Twoje przekonania mediami, ma kontrolę nad Twoim życiem - bo Twoje życie to zestaw przekonań na jego temat. A przekonania biorą się z tego, co systematycznie oglądasz i czytasz. Jakie przekonania, takie życie.

2. Stan uległości - wychodzisz ze strumienia nieustannego strumienia myśli, ponieważ stykasz się z czymś, co budzi świadomość zysku bądź zagrożenia. Będziesz miły, to będziesz mieć miłą znajomość, będziesz chamski, przestawią Ci nos. By dostać przyjemność (wpływowy znajomy, lepsze kontakty, ładniejsze dziewczyny) i uniknąć nieprzyjemności (obita buzia, bycie pośmiewiskiem w grupie znajomych).

Co to jest cierpienie? Skupienie na swych myślach. Im mocniej się na nich skupiasz (czyli na swojej własnej interpretacji danego zdarzenia), tym mocniej cierpisz. Im mocniej z nich wyjdziesz ku rzeczywistości, tym mniej cierpisz.

Terapia siłą

Jeśli więc jest Ci kiepsko w życiu, zetknięcie z kimś mocnym da Ci wielką ulgę. Krótka rozmowa i uzyskanie zrozumienia i akceptacji ze strony kogoś potężnego sprawia, że wychodzisz ze swych myśli, osłabiasz je - to często działa znacznie lepiej, niż kilka lat psychoanalizy. Bycie z kimś kto załamuje nad Tobą ręce, martwi się o Ciebie, nadskakuje Ci - pogrąży Cię jeszcze mocniej we własnych myślach, sprawcach bólu, więc często się nakręcasz - bo możesz. Masz kozła ofiarnego.

Przy silnej psychicznie osobie jesteś szczęsliwy, przy słabej pogrążasz się w problemach, czyli subiektywnej interpretacji zdarzeń. Kiedy już rozumiesz o co chodzi, chciałbym byśmy poszli dalej. Tę powyższą wiedzę użyjmy w sprawach związkowych.

Świadomość i podświadomość, na co oddziałujesz?

Kobieta to nie jedna całość, a dwie struktury, znacznie od siebie inne. Mam na myśli świadomość, umysł - oraz podświadomość. Świadomość pasiona jest kolorowymi magazynami, serialami i wiedzą od mamuś i babć, a podświadomość jest zbiornikiem wiedzy, sięgającym wstecz tysiące lat. Od ilu lat mamy lodówki, pralki, toalety i ocieplane mieszkanka? Od jakichś kilkudziesięciu lat. A ile lat ludzkość żyła bez udogodnień, gdzie liczyła się prymitywna siła? Setki tysięcy lat, jeśli nie więcej. Sfera logiczna kobiety chce faceta poukładanego, grzecznego i wrażliwego, płaczącego razem z nią w trakcie seriali; sfera emocjonalna, podświadoma, chce prawdziwego samca.

To przywódca stada, silny i władczy, dający szansę przetrwania swej samicy i potomstwu. Kiedy więc kobieta hajta się z ułożonym facetem - jamnikiem, który przynosi jej kapcie i śniadanie do łóżka, ślub wzięła część świadoma. Gdy zdradza małżonka z brutalnym kryminalistą, zdradza sfera emocji, tęskniąca za siłą i potem pełnym testosteronu. Oczywiście żadna kobieta nie przyznaje się do tej sfery w swym życiu, podobnie jak nie mówi o defekacji i wzdęciach. To trzeba zrozumieć - kobiety same nie rozumieją i boją się tej prymitywnej części swej istoty, nazywanej "gadzim mózgiem", a wszystkie hece przez nią wyprawiane (zdrady, zapłodnienia, oszustwa) tłumaczą w skrajnie prymitywne sposoby (byłeś za dobry, kochałeś za mocno, pięć lat temu nakrzyczałeś na mnie, więc dałam sąsiadowi). One wypierają i panicznie boją się tej części siebie, która jest skrajnie prymitywna. Problem polega na tym, że sfera emocji ma pełną władzę nad decyzyjnością kobiety - umysł tylko w głupi sposób próbuje usprawiedliwiać wyskoki "gadziego mózgu".

Emocjonalnie niedorozwinięty gówniarz

Każda kobieta cierpi, jest sfrustrowana porównywaniem się do ideałów. Przy kim odetchnie od cierpienia, odpręży się? Przy męskim jamniku czy silnym mężczyźnie? Podkreślam że siła u mężczyzny to nie mięśnie, a umiejętność stawiania granic, natychmiastowego reagowania na kobiece gierki, bezwzględne karanie za "wyskoki". Reasumując, męska siła to postawa mężczyzny, dla którego kobieta nie jest najważniejsza. To budzi w kobiecie seks i ambicję, by stać się najważniejszą i jedyną. Jak długo utrzymasz w sobie postawę "nie zależy mi do końca", tak będziesz bożyszczem kobiety, chociaż ona będzie testowała Twoją postawę, systematycznymi odejściami do mamy albo innego faceta.

Kiedy w trakcie seksu za niemiłe zachowanie wywaliłem z mieszkania swa partnerkę, oczekiwałem że zapomni o mnie, zamykając mnie w szufladce "emocjonalnie niedorozwinięty gówniarz". Jakież było moje zdziwienie, gdy w ciężkich chwilach życia dzwoniła do mnie - sama moja obecność (nawet przez telefon) sprawiała, że się mocno odprężała. Po prostu wiedziała, że ze mną nie ma żartów, że każdy jej foch będzie natychmiast ukarany. Który facet rezygnuje w trakcie kopulacji? Zmieniała się z agresywnej, pewnej siebie harpii w małą dziewczynkę. Gdy moja ex odezwała się do mnie po kilku latach, płacząc że pamięć o mnie jest jedynym światłem w jej życiu, naprawdę nie rozumiałem o co chodzi. A przecież moje agresywne zachowania nie wypływały z męskiej siły, a strachliwej, lękowej osobowości. Mógłbym mnożyć takie opowieści, ale nie chcę wzbudzać szczytowej agresji u męskich jamników.

Dlaczego kobiety mnie lubią

Ogólnie jestem życiowym nieudacznikiem. Ale w pewnym momencie uznałem, że chcę poświęcić swe życiu rozwojowi. Nie widzę na dłuższą metę kobiety u swego boku - i od tego czasu ze zgrozą zauważyłem, że niejedna kobieta byłaby bardzo chętna, by wprowadzić mnie w swoje życie. Niektóre wyznają że mnie podziwiają - mówię; dziewczyno, mam pod czterdziechę, chory, biedak bez roboty i wykształcenia, poszukaj konkretnego gościa a nie mnie. Nie słuchają. A wiesz dlaczego? Bo chociaż szanuję kobiety i na swój sposób je lubię, nie potrzebuję ich do szczęścia. I gdy kobieta się ze mną styka, wychodzi ze swych dialogów wewnętrznych - mija cierpienie, odpręża się, relaksuje, wraca do naturalnej harmonii. Gdy uświadamiam sobie że nie chodzi o mnie, tylko o ten mechanizm, jestem czasem brutalny - i jeszcze bardziej pożądany.

Dlatego ja jeżdżę pordzewiałym koreańcem i mam na telefon, a Ty się wykosztowujesz, zastawiasz, warujesz przy swej Pani a później się okazuje, że to nie elektryka trzeszczy w chałupie, a Twoje rogi szorują o sufit. Kto jest winny tej jawnej "niesprawiedliwości"? Twoje przekonania o kobiecie, o tym czego ona potrzebuje. Słuchasz jej umysłu świadomego, a ten zarządza maksymalnie 5% jej decyzyjności. Zastaw mieszkanie, majątek rodzinny, wypruj sobie żyły - gdy będziesz na szczycie swych możliwości, maksymalnie uzyskasz 5% zainteresowania kobiety. I gdy mnie zwyzywasz, za kilka - kilkanaście lat, gdy będziesz "rozkminiał" przy wódce dlaczego żona odeszła, przypomnij sobie mój artykuł.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

-----------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 14724 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Liban 2014-10-11 23:20
Mam takie pytanie w zwiazku z tym fantastycznym feietonem!Czy jesli kobieta nawet zartem uderzy Cie w plecy badz ramie to moze byc test na sile samca?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-12 00:42
Ciekawe pytanie - szukałem w swojej pamięci takich zdarzeń, były mięśniaki i moim zdaniem wyrażały bliskość i szacunek dla mnie. Ale wszystko zależy od sytuacji - musiałbym taką kobietę widzieć w "akcji", by móc coś określić, a i wtedy przecież mógłbym się pomylić.

Więc w sumie nie wiem. A dała Ci później? Ja bym wtedy uznał że jestem znokautowany, i leżąc na ziemi głośno płakał i domagał oddychania usta - usta :) A jakby mi dała buziaka, od razu wywrotka i wiadomo co dalej, zero litości dla samicy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Liban 2014-10-12 09:30
Cytuję Marek:
Ciekawe pytanie - szukałem w swojej pamięci takich zdarzeń, były mięśniaki i moim zdaniem wyrażały bliskość i szacunek dla mnie. Ale wszystko zależy od sytuacji - musiałbym taką kobietę widzieć w "akcji", by móc coś określić, a i wtedy przecież mógłbym się pomylić.

Więc w sumie nie wiem. A dała Ci później? Ja bym wtedy uznał że jestem znokautowany, i leżąc na ziemi głośno płakał i domagał oddychania usta - usta :) A jakby mi dała buziaka, od razu wywrotka i wiadomo co dalej, zero litości dla samicy :)


Siedzielismy sobie i zaczalem sie z niej delikatnie smiac po czym uderzyla mnie dosc mocno chyba dla zartu ale jednak,ja zwrocilem jej w sposob stanowczy uwage ,wracajac z pracy wyciagnela parasolke i schowalem sie pod nia mocno sie od siebie ocierajac i przytulajac...L ubi moj dotyk :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kacper 2014-10-12 14:11
Liban w moim przypadku zawsze taki kuksaniec od kobiety był takim zaczepieniem do lekkiej konfrontacji/fl irtu. Na kobiety dużo bardziej emocjonalnie działa dotyk. Czasem niby przypadkowe muśniecie itp. Ciekawe zjawisko jak się otrze "przypadkiem" piersiami bądź pupą, odwracam się o co chodzi (a zawsze poznasz co za część ciała Cię dotknęła) i jej wzrok świdrujący w oczy. Wiedź, że coś się dzieje :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dzimi 2014-10-11 23:25
Amen.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # pierdolę nie robię 2014-10-12 00:43
Szkoda, że nasi ojcowie nie mieli dostępu do takiej wiedzy kiedyś...przyna jmniej byliby teraz szanowani...

Baba to gorsza niż dziki zwierzak jednak...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-6 # bacta 2014-10-12 10:05
Cytuję pierdolę nie robię:
Szkoda, że nasi ojcowie nie mieli dostępu do takiej wiedzy kiedyś...przynajmniej byliby teraz szanowani...

Baba to gorsza niż dziki zwierzak jednak...

gdyby takową posiadali, nie byłbyś dziś tu obecny i nie żalił się jak cipa, że świat to zło... Tak, zdecydowanie lepiej dla Ciebie.65c57
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-10-12 21:27
Ta wiedza jest na wyciągnięcie ręki - dawniej też była, ale trzeba chcieć się rozwijać, poznawać i uczyć, a większość ludzi się tego boi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # witek 2014-10-18 18:47
baba to niestety calkiem inne zwierze,
psa zwykle oswoisz,z baba to nie takie pewne.
baba to czysta pierwotna natura, zawsze chce trafic do jaskinii najlepszego jej zdaniem samca. Apotem placz bo mialo byc tak a wyszlo inaczej :lol:
zmarnowalam sobie zycie a moglam miec ... hehe
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # wujek 2014-10-12 13:41
Czyli morał z tego felietonu jest taki wg mnie (poprawcie jeśli się mylę):
Badz stanowczy, nieuległy, traktuj kobiete z dystansem, miej swoje zainteresowania i pokaz jej, ze sa one dla Ciebie wiekszym priorytetem niz ona, badz odwazny i zdecydowany, a zarazem mily, uprzejmy i odnos sie do niej z szacunkiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+9 # Marek 2014-10-12 21:28
Morał główny to kochać siebie samego, uczynić z tego główny cel życia. Gdy to będzie mocne, wszystko inne zacznie samo się układać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kacper 2014-10-12 14:03
Marek, nie wiem czemu ale to już zaobserwowałem ładnych parę lat temu. Ludzie którzy mają problemy lgną do mnie. Nie chodzi o pomoc finansową, wystarczy sama rozmowa. Zwierzają mi się z rzeczy że aż czasami nie wiem jak reagować na pewne słowa. Zaznaczę, że ja nigdy nikogo za język nie ciągnę, sami zaczynają rozmawiać. Działą to na zasadzie iż spotkam kogoś na mieście, cześć Kacper masz czas to chodź na piwo dawno się nie widzieliśmy i tak leci z zagadnieniem. Wspomnę jeszcze, że jestem osobą taką gdy mnie osobiście coś złego nie dotyka to jestem bardzo neutralny, a żeby nie powiedzieć, że mi to porostu spływa jak po kaczce. Przyznam się, że tego nie rozumiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Marek 2014-10-12 21:32
To wysrywanie się w Ciebie, zrzucanie swego syfu na Twoje barki - a Ciebie to dowartościowuje , bo myślisz że jesteś niezwykły. Przykro mi ale nie - po prostu ocenili, że w Ciebie mogą to zrobić, a w innego nie, bo kto inny szanuje swój czas.

To że nie czujesz osłabienia, oznacza że jesteś młody - a wtedy jest wysoki poziom energii i zaburzone odczucia własnej energetyki. Miałem tak samo, ale teraz czuję co tracę - do wysrania się ze swoich problemów jest coach, psychoanalityk, albo kolega - na zasadzie wzajemności, raz sra on a raz ja. Tymczasem zawsze srano we mnie, a ja musiałem w krzaki :)

Szanuj się - Twój czas to cenna waluta. Jeśli ktoś chce ulgi, niech się odpłaci - kasą, przysługą, podobnym wysłuchaniem. Ale nie chce, nieprawdaż? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # brat 2014-10-13 09:49
To jest bardzo ciekawa sprawa. Osoba daje sobie srać w głowę ponieważ ma niską samoocenę, nie ceni siebie. Powstaje pytanie co jest z osobą, która sra bez skrupułów innym do głowy i nie pozwala sobie kompletnie na takie zachowania innym? Jaki jest u niej poziom samooceny? Wysoki? Nie sądzę? Niski? Czyli ten sam parametr a manifestuje się różnymi zachowaniami? W takim razie co dodatkowo warunkuje osobowość...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-10-13 10:45
Cytuję brat:
To jest bardzo ciekawa sprawa. Osoba daje sobie srać w głowę ponieważ ma niską samoocenę, nie ceni siebie. Powstaje pytanie co jest z osobą, która sra bez skrupułów innym do głowy i nie pozwala sobie kompletnie na takie zachowania innym? Jaki jest u niej poziom samooceny? Wysoki? Nie sądzę? Niski? Czyli ten sam parametr a manifestuje się różnymi zachowaniami? W takim razie co dodatkowo warunkuje osobowość...



Sraluch ma niską samoocenę, bo przy wysokiej znałby metody na upuszczanie napięcia samemu. Gdyby miał wysoką, szanowałby siebie i automatycznie także innych, więc nie chciałby im robić krzywdy - to w pewien sposób czarna magia energetyczna, którą stosuje się wobec słabszych (nieświadomie) a silnych się unika.

Wyobraź sobie sytuację, że sral zaczyna się żalić mocnemu człowiekowi, mógłby dostać po ryju albo zostać natychmiast wyprowadzony :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-10-13 11:05
Zgadzam się. Też tak myślę... ale chodzi mi o to, że musi istnieć też wiele innych elementów i parametrów osobowości, bo jest wielu takich którym z kolei mimo również niskiej samooceny do głowy nie przychodzi sranie w głowę bliźniemu, a właśnie pozwalają na robienie tego sobie przez innych. Czyli mamy dwie osoby z niską samooceną a manifestuje się ona u nich na dwa skrajne sposoby
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-13 11:56
Bo wszystko co jest, ma dwie strony, Yin i Yang. Tak więc strach przejawia się jako wycofanie bądź agresja, a w sprawach srania jest ten kto pozwala sobie to robić (yin), i ten co to robi (yang).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-10-13 12:33
Aha.. ciekawe, muszę poczytać o tym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Liban 2014-10-12 15:13
Kacper ja mam identycznie jak Ty .A to ciekawe wlasnie , wiele razy poznaje sie z czlowiekiem i po paru minutach prosto z mosto mowi mi o swoich zwiazkach,kwest i finanasowej stosunkach z rodzina i tak dalej ,az sam sobie sie dziwie czemu On/Ona to robi? Przeciez nie znamy sie albo znamy pare chwil a On/Ona przedstawia mi cala sytuacja zyciowa i spowiada sie :)) Oczywiscie nie u wszystkich tak to dziala ale podejrzewam ze po dluzszym poznaniu kazda osoba by sie przedemna otworzyla :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kacper 2014-10-12 15:22
Wiem, dziwna rzecz. Wielokrotnie obserwowałem siebie po takiej rozmowie, czy przypadkiem ja jakoś nie absorbuje tych złych uczuć/energii. Okazuje się, że nie. Nie mam gorszego humoru, nie czuje się osłabiony. Na drugi dzień to samo, żadnej negatywnej strony. Dziwna rzecz. Tak na marginesie, zazwyczaj są to mężczyźni ale oczywiście kobiety też ale znacznie rzadziej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # bacta 2014-10-12 16:02
Cytuję Liban:
Kacper ja mam identycznie jak Ty .A to ciekawe wlasnie , wiele razy poznaje sie z czlowiekiem i po paru minutach prosto z mosto mowi mi o swoich zwiazkach,kwesti finanasowej stosunkach z rodzina i tak dalej ,az sam sobie sie dziwie czemu On/Ona to robi? Przeciez nie znamy sie albo znamy pare chwil a On/Ona przedstawia mi cala sytuacja zyciowa i spowiada sie :)) Oczywiscie nie u wszystkich tak to dziala ale podejrzewam ze po dluzszym poznaniu kazda osoba by sie przedemna otworzyla :)

Próżność nakazuje Ci osiąść na laurach wyjątkowości, gdyż interpretujesz błędnie ludzkie zachowania. Mianowicie: człowiek bardziej otwiera się na znajomych niżeli na bliskich (rodzina, tzw przyjaciele) ale skrajna szczerość jest obnażana tylko do pierwszy raz napotkanych. Ale ego podpowiada Ci, że jesteś niespotykanie magnetyczny, co za tym idzie próżny.

Dodam tylko, że przechodziłem podobne stany fałszywej wyjątkowości, którą poskromiłem wnikliwą obserwacją jednostki ludzkiej. Tak jest zdrowiej...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kacper 2014-10-12 16:10
Może i tak być Bacta. Uważam się za jednostkę wyjątkową, a nawet wybitną... Na swój sposób każdy jest wyjątkowy i wybitny. Szanuje każdego do puki ktoś mi nie nadepnie na odcisk i nie podskakuje na nim :) Tak jak już wspominałem nie rozumiem tego zjawiska. bacta dzięki za pokazanie innego punktu widzenia, daje do myślenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # ! 2014-10-12 18:46
Narastający proces samozadowolenia z siebie , z własnych osiągnięć , nie jest negatywną cechą. Ale kiedy przybiera niekontrolowaną formę oceny wszystkiego i wszystkich ( zazwyczaj powierzchownie ) , może być krzywdzący i niesprawiedliwy dla innych. Dlatego często unikamy ludzi skrajnie próżnych , patrzących i oceniających przez pryzmat własnej "doskonałości".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-13 18:31
A nie jest czasem tak, że się ich zwyczajnie boisz? Konfrontacja z kimś doskonalszym to często trauma, jeden wyciąga wnioski a inny zdaje sobie sprawę z własnej słabości...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ! 2014-10-14 08:58
Silna osobowość nie musi i nie stosuje nieetycznych zabiegów w interakcji społecznej, bo sama nie ulega wpływom i manipulacji. W zetknięciu z innym punktem widzenia, krytyką stałych zasad i wartości , potrafi je modyfikować, a krytykę odrzucać, pewnie i asertywnie. ( Mam na myśli konstruktywne oceny, a nie internetowe bajdurzenie i trollowanie. )
Nie ma ludzi doskonalszych - nadludzi. Tworząc tego typu hierarchię automatycznie dzielimy ludzi na lepszych i gorszych.
Silny człowiek zna swoje miejsce, uznaje pojęcie różnic, prestiżu zawodowego, ekonomicznego itd. Promuje zdolność do niezależnego funkcjonowania, a jednocześnie do proszenia o pomoc, kiedy wymaga tego sytuacja.
W każdej jednostce jest potencjał, dynamika działania, dzięki której ujawnia się w różnych warunkach, poddatność czy też wrażliwość na nowe bodźce. Można zaobserwować mocne i słabsze strony, zdolności adaptacjne, strategię radzenia sobie w trudnych momentach.
Nawet bardzo silne jednostki, mierząc się z nową, traumatyczną sytuacją, mogą mieć i mają prawo do wycofania. Nikt nie jest doskonałym cyborgiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ! 2014-10-14 09:33
Unikać nie znaczy bać się, a jedynie nie konfrontować z oceną nic nie wnoszącą do dyskusji, zbudowaną w sposób nie przyjmujący sprzeciwu, krytyką dla samej krytyki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek 2014-10-15 13:12
Prawda ale większość kreujących się na silną osobowość iluzjonistów, którzy zdominowali współczesne samice raczej mięknie przy naprawdę silnych jednostkach lub reaguje agresją. Gorzej jak naprawdę silna jednostka prócz inteligencji wykształciła również siłę fizyczną i gibkość ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ! 2014-10-16 08:42
Kobiety dominują inteligentnie, bez użycia siły fizycznej, nie brudząc" rękawiczek ". Ich uległość jest pozorna tak, jak pozorna jest siła damskiego boksera.
Przymioty umysłu, fizjonomii, skumulowane w jednym, są niewątpliwie bardzo pociągające i z reguły groźne dla laika ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Liban 2014-10-12 16:22
Proznosc to moim zdaniem nie liczenie sie z innymi i tego typu podobne akcje jak uwazanie sie za lepszego od innych i tak dalej konczac na pogardzie.W takim razie na czym polega zdrowa wiara w siebie i swoja wartosc Czym jest ta ZDROWA wiara?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # bacta 2014-10-12 20:39
Cytuję !:
Narastający proces samozadowolenia z siebie , z własnych osiągnięć , nie jest negatywną cechą. Ale kiedy przybiera niekontrolowaną formę oceny wszystkiego i wszystkich ( zazwyczaj powierzchownie ) , może być krzywdzący i niesprawiedliwy dla innych. Dlatego często unikamy ludzi skrajnie próżnych , patrzących i oceniających przez pryzmat własnej "doskonałości".

są szpetne prawdy i są piękne fałsze...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Fred 2014-10-13 13:49
Cytat:
Co to jest cierpienie? Skupienie na swych myślach. Im mocniej się na nich skupiasz (czyli na swojej własnej interpretacji danego zdarzenia), tym mocniej cierpisz. Im mocniej z nich wyjdziesz ku rzeczywistości, tym mniej cierpisz.
Ja mam chyba coś takiego. Tylko co robić w takiej sytuacji?

Moje życie to totalne dno. Pomimo 25 lat nigdy nie miałem dziewczyny, nie uprawiałem seksu, nie mam znajomych i całe dnie siedzę w domu. Co to ma być?

Nie daję już rady. Chodzę na psychoterapię i do psychiatry, biorę leki.

Marek, co ja mam robić?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Damska_Hipergamia 2014-10-13 14:33
1. Iść na kurwy.
2. Podbić poziom "teścia" (ćwiczenia, dieta na początek).
3. Edukować się w "tych" tematach (SamczeRuno, to dobry początek). Przyjąć do wiadomości pewne fakty bez obrażania się (zajebania focha jak panienka) na "niesprawiedliw ą" konstrukcję świata.
Jest brutalna, ale biologicznie sprawiedliwa, o ile znasz zasady tej "gry".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # xyz 2014-10-14 22:09
A jak się ma 20? Nie było się w dłuższym związku, brak seksu?
Ale poza tym: zacząłem już ogarniać zasady, odróżniać jedno od drugiego(nawet sporo wiedzy felietony itp)
-brakuje ochoty wejścia w związek
-kobiety ogólnie jarają i pociągają
-fajnie by było mieć seks, ale bez angażowania się
-na brak znajomych, wiedzę w temacie, zainteresowanie kobiet nie narzekam
Co teraz, dziwny przypadek? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek 2014-10-15 13:13
E tam dziwny. Klasyka bo tak to działa, poza jednym - to że masz dużo znajomych to nie znaczy, że nie jesteś sam ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Fred 2014-10-16 20:49
Ale ja wcale nie chcę iść, przynajmniej nie za pierwszym razem. Później już mógłbym to dopuścić, ale ten pierwszy raz... Chyba nie.

Jeśli chodzi o teścia, to chcę sobie kupić zastrzyki. Na razie mam metkę, dokupię jeszcze kreatynę, mam też tabletki odchudzające. Jak będę miał czas, albo też jak udałoby się wyrobić troszkę lepszą sylwetkę i formę, to pójdę na jakieś sztuki walki.

Jest mi naprawdę źle, to życie jest do niczego. Nawet psycholog mówi, że bardzo smutno słucha się tego, opowiadam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Damska_Hipergamia 2014-10-13 14:29
Temat załatwia jedno hasło: HIPERGAMIA.
therationalmale.com/category/hypergamy-2/

Minuta ciszy dla frajerów (zwłaszcza żonatych), co nigdy o tym nie słyszeli (lub nie chcą przyjąć do wiadomości).

Polecam również angielskie terminy: Alfa Fucks / Beta Bucks.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-13 18:33
Wszystko prawda, wszystko racja więc idźmy dalej. Podoba Ci się ta rzeczywistość? Akceptujesz ją? Dalsze pytania zadam w dalszym ciągu dyskusji o ile takowy nastąpi :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Damska_Hipergamia 2014-10-15 10:11
Podoba się, bo miałem szczęście się NIE wpierdolić w małżeństwo.
Znam mnóstwo przykładów, jak to niszczy, degeneruje mężczyzn. W obecnym układzie polityczno-ekon omicznym mężczyzna tylko i włącznie traci.
Wpadają w szambo (i numer polega na tym, że początkowo są z tego dumni, zbudowana jest na tym dla nich definicja "męskości" = wjebanie się w niekorzystny dla siebie układ).
Zarządcy "Systemu" wykonali tu na prawdę dobrą robotę (mistrzostwo świata w dziedzinie indoktrynacji mas, inżynierii społecznej).

Jedyny wyjątek to nieliczne układy (może max. kilka procent małżeństw), gdzie żonka jest prowadzona tradycyjnie "twardą ręką" (momentami prawie jak dziwka przez alfonsa). Tu wszystko gra jak w zegarku i żona ma autentyczną chcicę na męża.

Dalszego ciągu dyskusji nie będzie: mam wyjebane na leszczy, którzy nie chcą się edukować. Najważniejsze zostało dokonane: w świat poszło ostrzeżenie (konstrukcja Systemu została obnażona).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek 2014-10-15 13:09
Mnie się nie podoba. Ewolucja jest po to aby eliminować prymitywizm - szkoda, że dalszej dyskusji nie będzie ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Mała_Uwaga 2014-10-15 09:58
Trzeba uważać na wszelkie treści które zawierają fałszywy podział (zero-jedynkowy ) na samców Alfa i Beta (jakby nic innego nie istniało).
Jest to typowe dla "środowisk podrywaczy" i "coachów" od NLP i podobnej żałosnej patologii.

Tu macie wyjaśnione o co chodzi (i na czym polega przekręt z tym podziałem).
Materiał po angielsku (niestety, języków "trza" się było uczyć).
no-maam.blogspot.ca/2012/06/keynesian-sexual-marketplace.html
no-maam.blogspot.ca/2009/03/bonecrker-23-bad-boys-vs-alphas.html

Krótko: ruchacze, podrywacze, bajeranci stosujący "sztuczki", to dewianci (samce Omega pozujące na "kozaków" Alfa), którzy w zdrowym społeczeństwie (które działa sprawnie przez współpracę Alfa + prawdziwe Beta), w mniejszej gromadzie (nie w metropolii, gdzie łatwo być anonimem) dawno zostaliby zajebani za swe wybryki, a szmaty, które się z nimi puszczały skazane na wygnanie i śmierć, razem z bękartami.

Po upadku obecnej chorej "cywilizacji zachodu" (żydowskiej tak na prawdę), naturalny porządek zostanie przywrócony.
Jeszcze parę (naście) lat...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Dyrektorzy_to_cioty 2014-10-15 11:02
Ludzkość ewoluowała w małych gromadach, osadach (brzydko mówiąc: komunach), w których każdy miał swą rolę i musiał być przydatny, produktywny. Obiboki, dziwadła i wynaturzenia były słusznie piętnowane (dyskotekowi dymacze "Omega").

Porównajcie to dzisiaj do struktur administracji państw i każdej większej firmy (kilkanaście osób i więcej).

Wyobraźcie sobie, że każde miejsce pracy, wasza firma, to wioska, daleko położona od pozostałych i większość roku musi być samowystarczaln a, bo wszyscy zdechniecie z głodu jak "szef" źle zarządza. Proste.

Teraz popatrzcie na ogólnoświatowy trend instalowania na stanowiskach kierowniczych niekompetentnyc h miernot.

Co by się stało z takim fałszywym "samczykiem alfa" (Panem z zawodu dyrektorem, przygłupem-mene dżerem) w takiej wspólnocie kilkaset lat temu?
Taki pajac zostałby zamordowany przez kilku "słabszych" samców. Dla dobra ogółu.
Takie rzeczy się działy i dziś też powinny (wszystkie "elity" są do eksterminacji, bo zagrażają już całej planecie, już nie jakiejś tam jednej "wiosce").

Kobietami radzę się nie przejmować. Idiotki, które "lecą" na fałszywych "szefów stada", wkrótce wyeliminują się razem z nimi. Selekcja naturalna. Wystarczy mały regres, awaria prądu przez miesiąc-dwa, większa powódź-tsunami, nie mówiąc o wojnie - "Pan dyrektor" wnet zostaje śmieciem, którego nikt nie szanuje (ludzie tylko udawali, że się "boją" bo miał "moc" zwolnienia kogoś z pracy).
Obecna hierarchia władzy jest sztuczna i musi się zawalić (bo wszyscy nie przeżyjemy).

Tak kończy "alfa", który albo zawsze udawał, albo już nie jest w stanie pełnić tej funkcji. Symbolicznie dla zaznaczenia aktu detronizacji, zostają mu też odgryzione jaja...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek 2014-10-15 13:08
Dobry ten filmik, tylko że tak kończy każdy przywódca stada, czy to prawdziwy czy dymany :) Taka kolej rzeczy. Na marginesie, znam paru dyrektorów co by Ci jaja wyrwali nie zdejmując nawet krawata, także może mniej szufladek a więcej pokory? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # graco 2014-10-16 20:06
Przykład z lwami niczego nie potwierdza co powiedziałeś ponieważ przedstawia prawo natury w czystej formie. Dobrze ujął to Rysiek :)
Masz rację że ludzie ewaluowali w małych stadach... ale w KAŻDYM był przywódca stada, wioski. Czy był to wódz czy szaman a często obie funkcje były równolegle. Funkcje te były pełnione przez ludzi posiadających wiedzę, umiejętności. Jak nie posiadali właściwych cech bo np lider był synem poprzedniego władcy albo był za młody, byli sterowani. Jeżeli nie dało sie nimi sterować to byli eliminowani np truci. :) Bardzo popularne w dawnych czasach. Nie wiem jakie masz doświadczenie profesjonalne, w ilu firmach pracowałeś, czy zarządzałeś czy tylko teoretyzujesz. Przykład z fałszywymi samcami alfa w firmie w mojej opinii to mocno skrzywiony opis rzeczywistości bo jakkolwiek w firmach Państwowych spotyka się wiele przypadków niewłaściwych ludzi na niewłaściwych miejscach to w prywatnych nawet jak się tak zdarza to jest to eliminowane przez rynek (kiepski manager czy to w stosunku do ludzi (wewnątrz) czy w sprzedaży na zewnątrz będzie nieefektywny i wyeliminowany. W firmach państwowych temat niewłaściwych osób w niewłaściwych miejsca nie ma żadnego związku specjalnego z dyrektorami bo dotyczy każdego poziomu. Poza tym w zarządzaniu biorą udział i Alfa i Beta. Jasne że im wyżej tym więcej Alfa. Nie dodaje samców bo zdarzają się kobiety Alfa w zarządzaniu. Bardzo wielu menadżerów to samce beta bo nie ma tylu alfa ale też dlatego że kultura organizacyjna w większości firm nie jest w stanie przyjąć zbyt dużej ilość alfa bo nie byłoby współpracy.
Ludzkość na obecnym etapie rozwoju ewolucyjnego nie jest w stanie funkcjonować bez liderów w zdecydowanej większości bo nie chcą brać odpowiedzialnoś ci za siebie.
Zgoda że obecny system jest nieprawidłowy ale na razie nie specjalnie znaleziono lepszy. Mam na myśli lepszy we wszystkich obszarach a nie tylko w paru.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-10-17 01:37
Cytuję graco:
Jak nie posiadali właściwych cech bo np lider był synem poprzedniego władcy albo był za młody, byli sterowani. Jeżeli nie dało sie nimi sterować to byli eliminowani np truci. :) Bardzo popularne w dawnych czasach.


Czy jesteś przekonany, że takie zjawisko występowało w przypadku przywódców wioski, a nie tylko o wiele większych tworów, jak państwo?

Cytuję graco:
Nie wiem jakie masz doświadczenie profesjonalne, w ilu firmach pracowałeś, czy zarządzałeś czy tylko teoretyzujesz. Przykład z fałszywymi samcami alfa w firmie w mojej opinii to mocno skrzywiony opis rzeczywistości bo jakkolwiek w firmach Państwowych spotyka się wiele przypadków niewłaściwych ludzi na niewłaściwych miejscach to w prywatnych nawet jak się tak zdarza to jest to eliminowane przez rynek (kiepski manager czy to w stosunku do ludzi (wewnątrz) czy w sprzedaży na zewnątrz będzie nieefektywny i wyeliminowany.


Ale jeśli będzie np. świetnym kłamcą, to sprzedaż będzie miał znakomitą i wyeliminowany nie zostanie. A osobnikiem alpha zdecydowanie nie jest.
Albo świetnie się podlizuje jeszcze wyższemu kierownictwu - to też zdecydowanie nie cecha alpha. Jeśli ma pracowników, którym zależy, np. dla własnej satysfakcji, to ten manager może być i całkiem beznadziejny, byle nie przeszkadzał zbyt mocno, i jeszcze wszystko jako-tako będzie funkcjonować.

Cytuję graco:
Poza tym w zarządzaniu biorą udział i Alfa i Beta. Jasne że im wyżej tym więcej Alfa. Nie dodaje samców bo zdarzają się kobiety Alfa w zarządzaniu.


Mam poważne wątpliwości, czy alpha w ogóle ma możliwość awansować w firmie. Czy wyższy szczebel nie będzie się go zwyczajnie bał. Albo takiego alpha wyrzucą za słuchanie się głosu rozsądku, zamiast przełożonego.
Co do kobiet alfa... ja nie widziałem. Widziałem chamskie i bezczelne, ale alpha - nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-17 08:49
Alfa będzie na tyle sprytny, że przeczeka i zrobi ze swoim szefem ciamajdą to co na filmie powyżej. Mówię to na bazie własnych doświadczeń ;) Gwarantuję Ci, że prawdziwy alfa znajdzie zawsze sposób na dostanie się na szczyt jeśli tylko będzie chciał. Pracowałem z ludźmi, którzy dziś zarabiają po 2mln złotych miesięcznie ;) Dla mnie to sporo w kraju, gdzie średnia dymana płaca wynosi 4k PLN. Są to jednostki z setek tysięcy...ci najsłabsi opadają już w przedbiegach. Jedyne pytanie jakie mi się rodzi to czy warto? Ja do dziś sobie na nie nie odpowiedziałem :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # graco 2014-10-17 08:50
Cytuję Ambroży:

Czy jesteś przekonany, że takie zjawisko występowało w przypadku przywódców wioski, a nie tylko o wiele większych tworów, jak państwo?


Nie mam pewności bo nie jestem antropologiem ani historykiem, na pewno w tworach większych tak się działo bo jest więcej na ten temat informacji. Ale w mniejszych też z całą pewnością były mechanizmy regulacyjne niewłaściwe zachowania przywódców.

Cytuję Ambroży:

Ale jeśli będzie np. świetnym kłamcą, to sprzedaż będzie miał znakomitą i wyeliminowany nie zostanie. A osobnikiem alpha zdecydowanie nie jest.
Albo świetnie się podlizuje jeszcze wyższemu kierownictwu - to też zdecydowanie nie cecha alpha. Jeśli ma pracowników, którym zależy, np. dla własnej satysfakcji, to ten manager może być i całkiem beznadziejny, byle nie przeszkadzał zbyt mocno, i jeszcze wszystko jako-tako będzie funkcjonować.

Wszystko zależy od czasu obserwacji danego człowieka w organizacji. Jeżeli czas jest odpowiednio długi nie właściwa osoba jest eliminowana. To może być nawet i 1,5 - 2 lata. Takie dane wprost podają headhunterzy że w takim okresie czasu nie właściwie dobrana osoba na wysokie stanowisko jest usuwana. Termin podlizywanie ja nazwałbym jako raczej umiejętności wpływu bo jedną z podstaw w zarządzaniu na wyższych szczeblach jest zarządzanie swoim przełożonym czy przełożonymi :) Natomiast moim skromnym zdaniem pejoratywny termin "podlizywanie" został wymyślony przez jednostki słabsze do określenia zachowań, których zwykle one nie potrafią wdrożyć lub określają że się tego brzydzą :). Zapewniam że w wielu dużych organizacjach na szczycie są jednostki alfa lub super alfa ale nie doszły tam bez umiejętności o których piszę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-10-17 11:27
Cytuję graco:
Wszystko zależy od czasu obserwacji danego człowieka w organizacji. Jeżeli czas jest odpowiednio długi nie właściwa osoba jest eliminowana. To może być nawet i 1,5 - 2 lata.


Znam przypadek około 5. To jednak długo.

Cytuję graco:
Termin podlizywanie ja nazwałbym jako raczej umiejętności wpływu bo jedną z podstaw w zarządzaniu na wyższych szczeblach jest zarządzanie swoim przełożonym czy przełożonymi :) Natomiast moim skromnym zdaniem pejoratywny termin "podlizywanie" został wymyślony przez jednostki słabsze do określenia zachowań, których zwykle one nie potrafią wdrożyć lub określają że się tego brzydzą :).


Jest takie znane zjawisko, że właściciel firmy, po dłuższym czasie jej prowadzenia, ma wrażenie że jest nieomylny. Podobno mówią o tym nawet w szkołach związanych z biznesem. A bierze się to z tego, że jego bezpośredni podwładni nigdy nie próbują kwestionować jego poleceń, nawet jeśli wg nich są błędne. Czy to ma być zachowanie alpha?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # graco 2014-10-17 19:48
Cytuję Ambroży:

Jest takie znane zjawisko, że właściciel firmy, po dłuższym czasie jej prowadzenia, ma wrażenie że jest nieomylny. Podobno mówią o tym nawet w szkołach związanych z biznesem. A bierze się to z tego, że jego bezpośredni podwładni nigdy nie próbują kwestionować jego poleceń, nawet jeśli wg nich są błędne. Czy to ma być zachowanie alpha?


Masz rację chociaż nie limitowałbym tego tylko do kwestii właścicieli, którzy tracą kontakt z rzeczywistością :) to zjawisko powszechne. Jeżeli szef czy właściciel tworzy zespół złożony tylko ze słabych osobowości oczekując tylko poklasku to ma mniejsze szanse na zauważenie potrzeby zmian we firmie. To jest błąd i prędzej czy później się na nim zemści. Jeżeli to właściciel to zapłaci znacznie bardziej (finansowo) niż menadżer bo ten straci tylko pracę. Z drugiej strony jeżeli jest na tyle dobry jako właściciel i odnosi sukcesy potrafiąc się dostosowywać do ciągłych zmian rynkowych to myślę że ma prawo czuć się nieomylny do czasu aż popełni błąd :) A czym jest alfa ? - wg definicji WIKI ten kto prowadzi. No więc w tym kontekście właściciel prowadzi jest więc alfą :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-10-17 21:08
Cytuję graco:
Z drugiej strony jeżeli jest na tyle dobry jako właściciel i odnosi sukcesy potrafiąc się dostosowywać do ciągłych zmian rynkowych to myślę że ma prawo czuć się nieomylny do czasu aż popełni błąd :) A czym jest alfa ? - wg definicji WIKI ten kto prowadzi. No więc w tym kontekście właściciel prowadzi jest więc alfą :)


Widzę, że zrozumiałeś co innego, niż ja chciałem przekazać więc wyjaśnię, co wg mnie z tego wynika:

Właściciel prawdopodobnie jest alpha, bo w ogóle podjął ryzyko. Gdy firma jest dość duża, tworzy się struktura z kierownikami niższego szczebla. I w związku z tym, że żaden z tych kierowników niższego szczebla nie jest alpha, to właściciel uważa się za nieomylnego. Albo trochę odwrotnie: już nauczył się, że jest nieomylny, więc żadnego alpha, który będzie kwestionował jego słowa, do funkcji kierownika nie dopuści.

Jeśli struktura się jeszcze bardziej rozrośnie i ci kierownicy zaczną mieć pod sobą jeszcze jedną warstwę - nie dopuszczą do tego, aby w tej warstwie znalazło się dla nich zagrożenie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # graco 2014-10-17 23:53
Cytuję Ambroży:


Albo trochę odwrotnie: już nauczył się, że jest nieomylny, więc żadnego alpha, który będzie kwestionował jego słowa, do funkcji kierownika nie dopuści.

Jeśli struktura się jeszcze bardziej rozrośnie i ci kierownicy zaczną mieć pod sobą jeszcze jedną warstwę - nie dopuszczą do tego, aby w tej warstwie znalazło się dla nich zagrożenie.


To tak moze działac TYLKO w małej skali, w małych firmach gdzie główną rolę odgrywa właściciel. Jak myślisz w dużych firmach ludzie na szczyt zostali zrzuceni na spadochronach? :) Nie, dostali się tam z samego dołu, albo w jednej firmie kariera do szczytu lub przechodzenie z firmy do firmy. Nie ma innej opcji chyba że odziedziczysz firmę. Gdyby wg Twojej opinii Alfa na szczycie nie dopuszczali niżej alfa na żadnym poziomie to po pewnym czasie nie byłoby następców alfa gotowych na zmianę. Alfa żeby przewodzić często musi nabrać doświadczenia a nabiera go na srednich szczeblach zarzadzania bo tam tez potrzebni są liderzy (liderzy a nie managerowie bo do duża różnica).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-18 20:48
Potwierdzam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # graco 2014-10-17 08:51
Cytuję Ambroży:

Mam poważne wątpliwości, czy alpha w ogóle ma możliwość awansować w firmie. Czy wyższy szczebel nie będzie się go zwyczajnie bał. Albo takiego alpha wyrzucą za słuchanie się głosu rozsądku, zamiast przełożonego.
Co do kobiet alfa... ja nie widziałem. Widziałem chamskie i bezczelne, ale alpha - nie.


Alfa jak najbardziej awansuje w organizacji ale tego typu osoby aby być skuteczne musza posiadać zestaw cech które mu to umożliwią. Bardzo silna osobowość i psyche jest nie wystarczająca. Konieczne są umiejętności pracy w grupie, tworzenia koalicji (można to nazwać uprawianiem "polityki" czy gry), umiejętności wywierania wpływu (nie wystarczy silne powiedzenie tak bo tak).
Co do kobiet to tak, znam kobiety alfa na stanowiskach kierowniczych pełniących te role z sukcesem natomiast zastanawiam się czy część cech zwykle przypisywanych mężczyznom mają od urodzenia czy wykształciły w trakcie wychowania i kariery. Zresztą w świecie zwierząt tez są samice Alfa. Cóż kobiety potrafią być bezczelne, chamskie ale podobnie jak mężczyźni czyż nie? :) Ale potrafią być też perfidne, mściwe i świetne w intrygach a w tych cechach są lepsze od mężczyzn :), zadbała o to ewolucja bo nie mając siły fizycznej dostały te cechy aby sobie radzić w świecie do niedawna zdominowanym przez mężczyzn. :) I pewnie tez dlatego większość kobiet w organizacjach woli za szefa mężczyznę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # graco 2014-10-17 08:57
Co do filmiku z lwami to przeglądnąłem kilka na YT i rzeczywiste przesłanie z filmu jest inne. Jest to opisane w opisach do filmów. Jedna grupa lwów w rezerwacie weszła na terytorium innej grupy i zaczęły się zwalczać. A ten film przedstawia jednego z lwów który został zaatakowany przez przeciwną koalicję. Dwa pozostałe uciekły. Przykład ten w ogóle nie nawiązuje do roli alfa i jak kończy tylko do wojny o terytorium. Jak jedno Państwo chce zająć tereny innego Państwa to jest konflikt w którym zwykle giną jednostki. Lwy w tym przypadku to oddziały wojskowe. :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Obserwatornia 2014-10-14 14:05
Przywódcy stada się skończyli. To, że coś od dawna istnieje i istniało w kulturze NIE ZNACZY, że jest to dobre i mądre. Wystarczy spojrzeć na historię Ludzkości, by zauważyć...
Ludzie nie są kobietami/mężcz yznami - to jest cecha drugorzędna. Ludzie są SOBĄ, tylko żyją nieświadomi w głupawej szuflandii, która narzuca im (a oni ślepo biorą), ze jak masz w majtach to- to mas zbyć taki i taki, a jak tamto - to owaki i sraki.
Błąd w sztuce i obdarcie człowieka z pięknej przestrzeni mentalnej oraz człowieczeństwa.
Worek z kobietami, worek z mężczyznami, worek z pedałami, worek z gnomami....
To nie tak.
Fizjologicznie- jestem Kobietą.
Poza fizjologią absolutnie się z nikim i niczym nie utożsamiam.

Kocham świadomość...
W niej jest Wszystko.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-7 # Feministki_Obciągary 2014-10-15 10:17
Pytanie: dymałaś się kiedykolwiek?
Jeśli tak, to z kim (jakiej płci był osobnik) i dlaczego (co Cię do tego skłoniło)?

PS
Podobno loda najlepiej robią najbardziej zajadłe feministki jak mają okres...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-10-16 11:42
Podobno najlepszego loda robią pedzie, a najlepszą minetkę lesby, no ale nie jestem gejem ani lesbą, więc skąd mi to wiedzieć :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-10-15 13:10
Poszedł plus. Za to stwierdzenie:

"Kocham świadomość...
W niej jest Wszystko."
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-10-17 01:53
Cytuję Obserwatornia:
Przywódcy stada się skończyli. To, że coś od dawna istnieje i istniało w kulturze NIE ZNACZY, że jest to dobre i mądre.


Istniało i istnieje w każdej kulturze, a to oznacza że jest to zjawisko biologiczne, a nie kulturowe. Zjawiska biologiczne można sobie oceniać, jako złe/dobre, mądre/głupie, ale biologia leje na nasze rozważania.

Cytat:
Wystarczy spojrzeć na historię Ludzkości, by zauważyć...
Ludzie nie są kobietami/mężczyznami - to jest cecha drugorzędna.
Możesz podać jakieś plemię - nie naszą upadającą cywilizację - gdzie nie ma ścisłego podziału na role kobiece i role męskie? Raczej nie nauczyli się jedni od drugich, aby "dyskryminować" ze względu na płeć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-5 # Biologia_Rządzi 2014-10-15 11:43
Cytuję Obserwatornia:
Przywódcy stada się skończyli. To, że coś od dawna istnieje i istniało w kulturze NIE ZNACZY, że jest to dobre i mądre. Wystarczy spojrzeć na historię Ludzkości, by zauważyć...

Durny hermafrodyto, kosmito, "tranzystorze", przeczysz sobie!
To, że ludzkość wytworzyła cywilizację w której był podział na jednostki (stada, plemiona, osady, komuny, wioski, miasta, państwa), gdzie zawsze ktoś kompetentny i zasłużony dowodził, znaczy właśnie, że jest to naturalne i dobre.
Dziś to jest celowo zachwiane (na stanowiska kierownicze wstawia się głąbów).

Cytuję Obserwatornia:

Ludzie nie są kobietami/mężczyznami - to jest cecha drugorzędna.

Pierwszorzędna i po to jesteś na tej planecie, aby doświadczyć bycia w tym, czy innym "skafandrze" i z tego pułapu zdobywać wiedzę, poszerzać świadomość.

Cytuję Obserwatornia:

Kocham świadomość...
W niej jest Wszystko.

Również konieczność "przetrawienia" konstrukcji świata (w stanie zastanym i na etapie rozwoju/przemia n na jakim się obecnie znajduje - możesz też oczywiście próbować "zmieniać świat", powodzenia).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek 2014-10-17 08:45
"Dziś to jest celowo zachwiane (na stanowiska kierownicze wstawia się głąbów)."

Nie wstawia się tylko są wstawiani przez Alfa. Po co strzelać jak można się otoczyć gromadą klaskających idiotów i żyć jak pączek w maśle? Zwykła ewolucja :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Anzelm 2014-10-25 01:19
Ooo, stary, sorry za offtopa, ale niewiele wiesz o jamnikach. To jedne z najtwardszych psów, znane ze swojego charakterku. Pierwotnie były to psy myśliwskie, stworzone do łapania borsuków w norach. Więc wiadomo, że muszą być niezłymi skurczybykami. I są. Może lepiej: mężczyzna - yorczek : )
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd