Najnowsze felietony

sobota, 30 sierpień 2014 22:39

Manipulacja Paniami

Napisał 

Manipulacja kobietą? Brzmi źle, niegodnie, grzesznie. Prawdziwy gentleman nie manipuluje kobietą! Wrzasną oburzone i trochę podekscytowane Panie. Czyżby?

Kwestia gustu

Gdy kobieta wpada w oko mężczyźnie (czyli widząc ją albo myśląc o niej, facet odczuwa przyjemność spowodowaną dopaminą, przez co chce to robić jak najczęściej), chciałby zrealizować swoje zamierzenia. Są one różne, kwestia gustów i guścików; jeden chce uprawiać seks, by bolesne napięcie zrzuciło z jego barków i jąder nieznośny ciężar, drugi przeżyć romantyczną miłość, deklamować Pana Tadeusza w blasku księżyca i różowych świec, trzeci zapłodnić, ożenić się i założyć rodzinę, dać Donkowi mięso armatnie na kolejną wojenkę o honor, guziki i interesy naszych starszych braci w wierze z USA; jeszcze inny pragnie zabić i zjeść, bo tylko full opcja daje mu pełnię przyjemności; co kto lubi, jak to mawiają.


Każdy z nas zawsze robi to, co jak uważa, da mu przyjemność, a za wszelką cenę unika nieprzyjemności. Nawet męczennik rzekomo poświęcający się dla innych, ma ze swej wyjątkowości (jestem lepszy od innych, robię coś, czego nie zrobi nikt z tej hedonistycznej hołoty) przyjemność natury psychicznej, zwłaszcza że według tego w co uwierzył, przez swoje cierpienie unika wiecznego piekła; mamy więc specyficzny biznesik, gdzie za cierpienie nabywamy zysk, czyli mamy do czynienia ze zwykłą relacją handlową. Jeden wierzy że męka da mu niebo po śmierci, więc dąży do tej wprawdzie odległej, ale realnej dla niego przyjemności, drugi wierzy że będzie szlachetny i zarobi na niebo wtedy, gdy da menelowi dziesięć złotych, a trzeci że wystarczy klepanie modłów trzy razy dziennie. To co uważamy za przyjemność, nie jest nasze, a zostało nam wmówione przez autorytety; przez powtarzanie zostało wyuczone i uznane za coś normalnego; nic bardziej mylnego.

Sztachetą i kastetem przy fajku

Ten kto pali, albo jeszcze lepiej, palił, wie że na początku papierosy są obrzydliwe, często się po nich wymiotuje, kaszle, dusi; organizm walczy z czymś, co go niszczy. Pamiętam doskonale, jak z moim najlepszym kumplem Tomkiem w podstawówce zaczynaliśmy; to było straszne, ale z drugiej strony myślałem, że dziewczyny będą mnie podziwiać. Cierpiałem w imię zwiększenia swej atrakcyjności towarzyskiej, myślę że wielu czytelników właśnie też tak zaczęło. A skąd brała się moja wiara, że wciąganie w siebie cuchnącego dymu da mi szacunek otoczenia? Głównie z filmów, gdzie twardziele palili jednego papierosa za drugim. Filmowy gwiazdor z rozepchanym przez producentów odbytem, zabił pięściami dwudziestu chłopa, wystrzelał batalion pancerny, zużył wagon ketchupu udającego krew, przeleciał kilkanaście ślicznotek i na koniec zapalił marlboro; weszło to w moją naiwną, dziecinna psychikę jak nóż w masło. Ponieważ chciałem być lubiany i podziwiany, chciałem dotykać i ciągnąć za warkocze klasowe ślicznotki, a nie miałem psychicznej siły która by mi na to pozwoliła, naśladowałem wzorce z otoczenia, a więc z filmów i pijanych wujków, którzy po alkoholu opowiadali jak to rozprawiali się ze swymi oponentami pięścią, sztachetą i kastetem. Skąd miałem wiedzieć że prawdziwa siła i moc to znajomość celu, wiara w siebie, życzliwość do siebie? Nikt z mojego otoczenia takiej wiedzy nie miał. Dokopanie się do niej zajęło mi prawie dwadzieścia lat. I gdy zrozumiałem o co chodzi, pojąłem że większość ludzi tej wiedzy po prostu nie chce. Lecą jak ćmy do ognia, upatrując swego spełnienia w tym, co im w dzieciństwie wmówiono.

Dlaczego więc ludzie palą? Bo naśladują wzorce męskości (faceci), albo kobiecości (Panie widzą szanowaną ciocię palącą mentola, więc kojarzą sukces towarzyski z paleniem) wzięte z filmów, książek, ogólnej mody. Ciało się buntuje przeciwko truciźnie, ale z czasem się przyzwyczaja, więc łagodzi objawy buntu przeciwko truciźnie. Uległość wobec mody na dorosłość skutkuje najczęściej rakiem, zniszczeniem zębów, smrodem ubrań i ciała oraz finansowym drenażem. Skoro człowiekowi można wmówić że papierosy są cool, można wmówić wszystko inne, a on będzie się niszczył wierząc że to jest normalne. Tylko że to normalne nie jest - i nigdy nie było. Ktoś nas, ludzi, potężnie okantował.

Kapitalista żyje z pragnienia ludzi

Twoje prawdziwe życiowe pragnienia, są zupełnie inne niż te, które jak teraz wierzysz, dadzą Ci szczęście. W procesie rozwijania swej osobowości, odrzucania nie swoich przekonań, ludzie z niedowierzaniem czują że "kręci" ich zupełnie co innego, niż wcześniej myśleli. Ich indywidualność, wrażliwa i cudowna istota, została stłumiona i zarzucona tonami cudzych śmieci, marketingowych mód i trendów, pragnieniami elektro - szmelcu i wszystkiego tego, co nie da Ci szczęścia. Bo gdyby dało, już byś tego nie potrzebował; fabryki by stanęły, podobnie jak obtłuszczone serca przerażonych kapitalistów, którzy żyją z Twojego wiecznego pragnienia, nienasycenia, chorowania i nieszczęścia. Przemysł produkuje, byś co roku zmieniał telefon, lodówki i ciuchy; musisz więc bezustannie pragnąć, bez końca liczyć że szczęście przyjdzie z kolejnym produktem, marką, przedmiotem. Czy szczęśliwy człowiek potrzebuje co roku nowego smartfona? Czy w ogóle potrzebuje smartfona? Ano właśnie.

By kobieta chciała zrealizować pragnienia mężczyzny (czyli dać mu przyjemność), trzeba wiedzieć że pachnąc i piękna Pani przed nami, która tak przekonująco mówi o tym, że najważniejsze jest serce (więc całymi dniami przystraja i maluje swe ciało) i jak nienawidzi egoizmu (ale tylko Twojego, sama przecież pragnie dla siebie przyjemności), także ma swoje cele, których osiąganie daje jej przyjemność. To w większości nie jej cele, a coś co zaprogramowała jej kultura poprzez filmy, książki, komiksy, religię, bajki od dzieciństwa; wszędzie tam jest głównie jedna informacja, że kobieta + mężczyzna + dom+ dzidzia = szczęście. Czego nie obejrzysz i nie przeczytasz, wszędzie masz tylko związki; szczęśliwe, nieszczęśliwe, ale tylko i wyłącznie związki. Wydaje się, że sensem istnienia istoty ludzkiej, największą rozkoszą i aktem patriotyzmu oraz dobra jest wejście w związek, małżeństwo i spłodzenie potomstwa - każdy kto podważa tę wszechobecną propagandę, staje się psychicznie chorym oszołomem, wariatem który "nic nie rozumie". Taki człowiek jest traktowany jak ci, którzy płonęli na stosach za szatańskie twierdzenia, że ziemia jest kulista a nie płaska. Teraz w Europie palić legalnie ludzi nie można, więc stosuje się społeczną banicję, skazując bluźniercę na męki samotności. Masz wierzyć w to, co system Ci każe wierzyć, bo jak nie to będziesz cierpiał męki wyszydzenia Cię, nabicia na pal ostracyzmu, wyrzucenia poza nawias społeczeństwa. Czy to nie zastanawiające? Dlaczego mam w to wierzyć bezkrytycznie, skoro mam rozum? Mam prawo analizować wszystko to, co podaje mi się jako prawdy życiowe; i korzystam z tego prawa, co widać, słychać i czuć.

Zniszczyć oszołoma!

To co kultura ludziom wmawia, wchodzi w głowę tak mocno że wydaje się być od zawsze normalne i własne, a takie nie jest i nigdy nie było. Nie ma w pięknych główkach Pań nic innego, niż powszechnie serwowane informacje; żadnej indywidualności, cienia oryginalności, zefirka własnych pasji - jest tylko to, co zostało tam upchane przez media, przez wieloletnie, hipnotyczne powtarzanie odpowiednich sugestii które przyjmuje się za prawdę - Pragnienie rozmnażania się, budowania jutra i rodziny. To ma dać szczęście, niestety, jakimś dziwnym trafem nie daje. Daje! Wrzasną Panie patrząc z pogardą na niedojrzałego emocjonalnie autora tych płytkich, pustych słów. A skąd pewność że daje? Z filmów, książek, opowieści nieszczęśliwych w swych małżeństwach babć, mam i ciotek? Już wiem co powiedzą Panie, znam to na pamięć; znam wiele takich małżeństw! Rykną Panie w których spojrzeniu oprócz pogardy, pojawia się także radosny triumf, powiew zwycięstwa nad oszołomem, który śmie podważać cudowne komedie romantyczne kręcone przez rozwodników.

No cóż, pisałem o tym wiele razy. Wiele z powszechnie uważanych za szczęśliwe małżeństw, doprowadziło do perfekcji udawanie szczęścia. Po co? Ano po to, bo nie każdy lubi zgrywać ofiarę życia, która litością wyłudza zainteresowanie, pieniądze i inne ochłapy którymi się karmi. Niektórzy udają szczęście w związku, by inni ludzie zazdrościli, by singielki płakały ze wzruszenia, potwierdzając "swoją" wiarę w to, że prawdziwa miłość istnieje. To sposób na bycie "kimś", wysoką pozycję społeczną, w końcu wielu chce znać harmonijną parę, która podkłada ogień pod kocioł wiary w to, że związek daje szczęście. Ponieważ od lat pracuję z ludźmi, mówią mi o tym jak wygląda taka gra ze szczegółami. Do tej pory trudno mi uwierzyć, jak bardzo szczegółowe są przygotowania do odgrywania "szczęśliwej pary" na ulicy, imprezie, u rodziny czy znajomych. No cóż, niepotrzebnie tak mocno udają - ludzie tak bardzo pragną widzieć w otoczeniu potwierdzenie "swoich" racji, że wystarczy grać na pół gwizdka, wszystko i tak zinterpretują po swojemu, byle tylko wyszło że mają rację; ale nie mają, nigdy nie mieli. Droga do tej konkluzji wiedzie przez pole minowe cierpień; jedni przejdą je cali, innym urwie nogę czy rękę, ale i tak warto.

Dwa tryby machiny pożądania

Mądry mężczyzna wie, że kobieta przejawia się w dwóch, że tak się być może niezręcznie wyrażę, trybach; w pierwszym chce tego co i w drugim, czyli Najważniejszego Kobiecego Celu (rodzina i dzidzia), ale Pani w pierwszej daje sobie na niego trochę czasu, a póki co chce poszaleć (przelecieć iluś kolesi), a druga chce już tu i teraz rozpłodu, że się tak brzydko wysłowię. To Panie, którym biologiczny zegar gra marsza pogrzebowego; coraz większa masa ciała i zanikająca jędrność części ciała, które Panowie lubią tarmosić, dotykać i lizać, skutecznie zmniejsza liczbę tych, którzy będą chcieli zainwestować całe życie, by sprawić przyjemność sobie i Pani.

Mądry mężczyzna musi rozpoznać, w której akurat fazie jest kobieta. Uczciwy facet jeśli chce seksu, rezygnuje widząc Panią chcącą zakładać rodzinę; bo faceta z klasą stać na to, by dla seksu nie unurzać się w nieuczciwości. Tak mówię braciom samcom, którzy pytają mnie o życiowe rady; musisz być uczciwy, stać Cię na to. Mężczyzna nieuczciwy, chcący tylko seksu, oszuka kobietę pragnącą rodziny, by osiągnąć swój cel w jej łonie. Wmówi jej że pragnie dzieci i ślubu, a zakochana i podniecona wizją własnej przyjemności (koniec z łatką starej panny, wyższa pozycja społeczna, skończą się docinki rodziny i koleżanek że nie ma chłopa, możliwość odczuwania pogardy do tych Pań, które nie mają jeszcze obrączki na palcu) kobieta da mu to, czego nie powinna. Ta Pani jest egoistką, oczywista oczywistość - ale to jej życie, jej postawy wobec życia i jej problemy, które niechybnie nastąpią. Moi chłopcy mają iść przez życie tak, by nikogo nie krzywdzić. Każdy kto mówi Ci że możesz oszukać kobietę, nawet nieuczciwą, oszukuje Cię. Nie ma takiej potrzeby, świat pełen jest rozkoszy której możesz doświadczyć. Wystarczy tylko wiedzieć, do których drzwi zapukać.

Poznać zwyczaje wroga, to go pokonać

Jeśli obie strony chcą seksu, trzeba zadbać o to, by partnerka zechciała przyjąć nas między swe rozkoszne ud przestrzenie; ładnie i modnie się ubieramy, szorujemy zęby, dbając by w każdej chwili konwersacji, nasz oddech był przyjemnie odbierany przez czujne nozdrza partnerki. Dbamy o paznokcie, kąpiel przed randką, dobry perfum, wyprostowaną sylwetkę, miłą i wyluzowaną postawę, gdzie nie podlizujemy się ale i nie jesteśmy agresywni, natarczywi. To właśnie jest wywieranie wpływu na drugą osobę, by zrobiła to, czego chcemy (i czego ona potencjalnie także chce, ale jeszcze bada czy pasujesz do jej wzorca faken frenda). Ktoś kto lubi czytać, dokształcać się, wie że można mówić niskim tonem w specjalny, emocjonalny sposób - szanse wzrastają. Ktoś jeszcze mądrzejszy wie, jaka w danym sezonie panuje moda. Nałożenie odpowiedniej szmaty na swe ciało, zwiększa szanse. Musisz być w temacie, czytać damskie gazetki, obserwować to, co kształtuje przekonania i poglądy Twego celu, ludzkiej samicy. Jeśli idziesz na randkę w garniturze dziadka, nie licz na słono - rybne muśnięcie Twego języka, a raczej na wieczorną gorzką gorycz chemicznego ekstraktu chmielu, z polskojęzycznego browaru.

Faceci mocno siedzący w wiedzy o ludzkiej psychologii, wiedzą że można w różne sposoby pobudzać "gadzi mózg" kobiety, czyli jej prymitywną, emocjonalną strukturę, która jest silniejsza niż świadomy umysł, czyli przereklamowany zdrowy rozsądek. Ci którzy czytali Toma Ferrisa i Małachowa wiedzą, że zamiast feromonów w perfumach z allegro, można jeść orzechy brazylijskie, dużo tłuszczu, witaminy D3 i korzystać z naprzemiennych prysznicy (ważne by woda była lodowata), by mocno wzrósł poziom testosteronu (ponad trzykrotnie), co objawia się tym, że kobiety tracą nad sobą kontrolę (uruchamia się silne pożądanie). Jeszcze inni wiedzą, jak wprowadzać w podświadomość kobiety podprogowo pewne informacje, zachęcające do siebie, a kolejni którzy uczą się energetyki, robią sztuczki które wymykają się ludzkiemu rozsądkowi. Gdy ja chciałem jakąś Panią poznać, zainteresować sobą, rozmawiałem z jej duszą w ciszy swego mieszkania; później ta Pani widząc mnie, czuła dziwne, ale przyjemne, magiczne uczucia których w ogóle nie umiała wyjaśnić. Warunkiem sukcesu takich działań duchowych, jest bezwzględna uczciwość i życzliwość wobec kobiet, a nie pragnienie by mieć w niej wytrysk za wszelką cenę.

Szanujmy Panie, ale kod pin trzymajmy przy sobie

Zawsze podkreślam, że niezależnie od tego co piszę, warto mieć duży szacunek wobec Pań; to najczęściej emocjonalnie dzieci, tak też je trzeba traktować. Pojawiamy się w tym świecie by doświadczać i się uczyć, wszyscy jesteśmy na tym duchowym poziomie jednością. Pogarda wobec kobiecych fochów i nielogiczności, jest w istocie pogardą wobec siebie, przecież to w swojej wyobraźni ją odczuwasz, tylko na Ciebie - a nie na nią wpływa. Są też tacy, którzy nie wiadomo skąd mają w sobie taką nadludzką energię i czar, że kobiety są im podawane na tacy, co tłumaczy ezoteryka jako podpięcie się pod "złe siły". Brzmi śmiesznie, do momentu w którym nie wejdzie się pod władzę tak potężnej aury. Wtedy racjonalista wyjąka, że oto ktoś ma silną osobowość; akurat. Panie które ulegają takiej sile, są bezwzględnie niszczone, ale haczykiem na który się je łapie, jest ich wiara w to, że mogą zmienić coś, czego zmienić się nie da; czyli pycha i ignorancja. Podobnie Panowie, których zauroczy niezrozumiała siła; czeka ich ciężka lekcja życia, dość częsta zakończona sznurem na szyi i kałową ejakulacją w obszarpane portki. Tak się kończy wiara w to, że cokolwiek na zewnątrz "mnie" może dać szczęście.

Panie na randkach też manipulują, ponieważ wiedzą że zapach, ubranie, makijaż, tipsy i masa innych upiększaczy (których nawet nie znam), zwiększa ich szansę na poznanie odpowiedniego (czyli najczęściej zamożnego albo z perspektywiczną pracą, by spełnić marzenie o rodzinie) faceta. Te Panie które mają szerszą wiedzę, stosują różne techniki i triki, których nie ma sensu w tak krótkim felietonie opisywać. Każdy gra kartami, jakie dostał od losu, a niektórzy te szanse znacząco zwiększają. Czy to że zamiast oglądać telewizję czytają, dokształcają się, znaczy że są źli? Podli? Nie, po prostu wiedzą że im więcej wiesz i rozumiesz, tym więcej możesz. Panie na szczycie sukcesu mają wspaniałe ciała, głosy i feromony; zamiast wybrać dziada, brały milionerów. Panie brzydsze muszą się dokształcać, inwestować w inne zalety i umniejszać wady, co też umożliwia sukces, często większy niż mają naturalnie piękne Panie. Ale trzeba się uczyć - w tym wyścigu szczurów wygra ten, kto ma aktualniejszą i pełniejszą wiedzę, kto mocniej orientuje się w grze i jej zasadach. Pamiętam jak jakiś czas temu, moja czytelniczka umówiła się ze mną na spotkanie. Myślałem że będzie jak zwykle - trochę pogadamy i do łóżka. A ona kupiła mi paczkę migdałów, o których kilka razy pisałem że je lubię. I mimo tego że z łózka nic nie wyszło, bardzo serdecznie ją wspominam z tego tłumu Pań, które mnie odwiedzały. Nie tylko Panie lubią prezenty - Panowie są także na ich punkcie bardzo czuli. Do tej pory mnie zastanawia, w jak prosty sposób można było mnie podejść; teraz z racji odchudzania, na migdały reaguję agresywnie; chwała Panu Bogu!

Tresura człowieka

Na szczycie tego wyścigu są ci, którzy wiedzą że partnerzy dają przyjemność, bo tak zostaliśmy wyuczeni. To tak samo jak z nałogami, palacze święcie wierzą że bez papierosa życie będzie szare i smutne, identycznie jak uzależnieni od alkoholu, narkotyków i hazardu. Gdy Ci powiem że bez heroiny wstrzykiwanej w żyłę na penisie (bo inne miejsca są już zniszczone), prychniesz - przecież żyjesz i tego nie potrzebujesz. Ale gdy Ci powiem że bez związków także można być szczęśliwym, oburzysz się. Widzisz, tak działa warunkowanie ludzi przez naszą kulturę. Tak Cię wytresowano, a Ty zgodnie z tym programem żyjesz i funkcjonujesz. Oburzysz się, wkurzysz; ale z czasem zobaczysz, że proponowane i znane Ci z mediów sposoby na szczęście, nie działają, bo i działać nie mogą.

Czy chcę Cię zniechęcić do miłości, związków? Ależ skąd. Chodzi mi tylko o to, byś pod cudzymi celami odkrył swoje własne. Może się okaże że Twoją pasją jest co innego niż rodzina, zakładana by mieć szklankę wody na koniec życia i niebo po śmierci? Pragnę byś decydował sam, bo to Twoje życie; póki co decydują inni, kultura, media, religie, marketing i mody, a także oszukani przez nie "przyjaciele". Im nie zależy na Twoim szczęściu - oni chcą tylko tego, byś kupował bez opamiętania, byś z zewnętrznymi przedmiotami wiązał swoje szczęście. Tak Cię nauczono - ale niby dlaczego miałbys nie związać go z samym życiem? Żyjesz, co daje Ci szczęście, hormonalny haj który kojarzysz tylko z zakochaniem, procesem chemicznym mającym Cię nakłonić do rozmnażania. Dla mózgu to bez znaczenia, on jest programowalny - ma pchać dopaminę non stop, z powodu samego życia? To pcha. To system hormonalny, robol woli, niewolnik Twej decyzji, robot zdrowego przekonania. Po co wiązać swoje szczęście z czymkolwiek, jak możesz być szczęśliwy tu i teraz, bez sukcesu, płaskiego brzucha, wielkiego penisa, miliarda dolarów, pięknej cycatki owiniętej wokół Twego ciała i konta bankowego?


Czy byłeś na moim nowym forum www.braciasamcy.pl, gdzie jestem dyktatorem demokratycznym?

----------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIKZachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 10194 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Bastek 2014-08-30 23:08
Marku najgorzej uswiadomic sobie to ze te wszystkie przekonania i wzorce nie sa nasze.Ja przy probie zmiany dostaje automatycznie mysli ze to wszystko w co wierze jest tylko i wylacznie moje ,ze taki sie urodzilem a ''autorytety'' tylko to potwierdzily... Na dzien dzisejszy nie wierze ze moje zycie moze sie zmienic...Czemu ? Hmmm prawdopodobnie z braku wiary w nowe wzorce i poczucie uzalania sie nad soba a takze braku wiary w to ze ja moge byc kims...:) Mnostwo wiedzy,ksiazek i co z tego ? kiedy ja w to nie potrafie uwierzyc...Tu jest sedno...Chcialb ym wesprzec to akcje i Ciebie ale nie wiem czy z zagranicy moge wyslac kase na Twoj numer konta?? Pozdro trzymaj sie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-08-31 11:01
Dlatego Bastek wielokrotnie piszę o tym, że zmiana nie trwa tydzień jak mawiają dowcipnisie, bo inaczej takich ludzi nie można nazwać. Ten system instalował Ci niezadowolenie wiele lat, wykorzystując hipnozę (tv, msza i pewnie inne sytuacje), moc autorytetu - walili na maksa przez często kilkadziesiąt lat, wykorzystując jeszcze mi nieznane techniki wpływu, więc zmiana całego systemu przekonań musi potrwać.

A w czasie zmiany możesz mieć właśnie takie uczucia jak teraz - niech sobie będą, a Ty rób swoje, bez spinania się, na spokojnie i powoli. Z jednej strony upada iluzja że zyskasz szczęście w świecie poprzez to, co Ci oferują (ipody, auta, laski itd.) ale jeszcze nie masz tego, co jest po drugiej stronie. To boli.

Ale widzę po sobie, że te parę lat rozpierdolu w życiu pięknie zmienia się w coś fajnego. Też mam załamki, dziwne ataki myśli że jestem nikim, że nic nie mam i nie osiągnę, ale już nie wchodzę w myślowe dialogi, bo ONE NIE SĄ MOJE. Czasem się wciągnę w jakieś przykre wspomnienia, ale jak utrzymuję uważność to się nie daję, nie wzmacniam swoją uwagę tych myśli i one się rozpływają, znikają. Wszystkie Twe lęki są wyuczonymi porównaniami się do idoli, gwiazdorów i bogaczy. Ja mam swoją podświadomość, która jest wielką mocą, nie widzę powodu by płakać że nie jestem jak idole tłumu.

Podświadomość ma taką moc, że szybko mogłaby uczynić mnie miliarderem albo słynnym pisarzem - mogłaby, gdyby nie lata kodowania skromności, strachu przed pychą i diabłem, wiary w zbawczą moc cierpienia, chorób i biedy.

I Ty też masz taką moc, którą system Ci zablokował - więc nie jesteś nikim, zawsze byłeś kimś. Gdybyś był nic niewarty, nie istniałbyś - skoro żyjesz, masz podświadomość, masz też w sobie cząstkę Boskości. Lżąc siebie że nie jesteś jak ćpuny na szczycie, lżysz Boga, który przecież jest bardzo życzliwą i ciepłą istotą :)

Można wpłacać - trzeba dodać przed numerem konta PL.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bastek 2014-08-31 12:13
No wlasnie Marek uwazam ze jak bede mial pasje na ktorej zarobie,auto,la ski dom i tak dalej to wtedy bede szczesliwy...Re zygnacja z tego nawet w lepszej sprawie boli jak skurwysyn...Prz eciez to nie sa zle cele ae ja wlasnie na odwrot to robie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-08-31 12:15
Cytuję Bastek:
No wlasnie Marek uwazam ze jak bede mial pasje na ktorej zarobie,auto,laski dom i tak dalej to wtedy bede szczesliwy...Rezygnacja z tego nawet w lepszej sprawie boli jak skurwysyn...Przeciez to nie sa zle cele ae ja wlasnie na odwrot to robie...


Nie rezygnuj z tego, tylko wiedz że to nie da Ci takiego prawdziwego spełnienia. A mieć to można, jeśli się chce, byle nie stało się to celem największym, ostatecznym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bastek 2014-08-31 13:15
Cytuję Marek:
Cytuję Bastek:
No wlasnie Marek uwazam ze jak bede mial pasje na ktorej zarobie,auto,laski dom i tak dalej to wtedy bede szczesliwy...Rezygnacja z tego nawet w lepszej sprawie boli jak skurwysyn...Przeciez to nie sa zle cele ae ja wlasnie na odwrot to robie...


Nie rezygnuj z tego, tylko wiedz że to nie da Ci takiego prawdziwego spełnienia. A mieć to można, jeśli się chce, byle nie stało się to celem największym, ostatecznym.


No wlasnie ,ja mam tak ze musze to zdobyc za wszelka cene ,wydaje mi sie ze jak juz to bede mial to wtedy bede szanowany,kocha ny,lubiany i tak dalej...Chodzi chyba o milosc i akceptacje...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-08-31 08:08
Jest jeszcze trzecia droga. Być sobą - co czynię od lat kilku. Oczywiście kosztuje to na początku reset wszystkiego co nas otacza, bo stado jest niegotowe na prawdę (np cieszy się, że Donek został preziem zamiast zauważyć, że to zwykły słup Merkelowej i Putina, którzy już podzielili Ukrainę). Później bywa różnie, bo nie da się całkiem wyłączyć ze stada (przynajmniej w moim wypadku - tylko przez stado umiem gromadzić zasoby, mimo to myślę sobie, że gdybym zamiast obmacywać laski na rogu uczył się w młodości czegoś wyjątkowego - np bardzo dobry jest teraz kierunek na WAT-cie, kryptologia - to dziś mógłbym i tę część życia zresetować) ale zostaje zawsze coś bezcennego - satysfakcja z bycia sobą. Jak uda się to połączyć z wystarczającym (w zależności od indywidualnych potrzeb)poziome m życia to mamy obraz sukcesu. Ja muszę przepracować jeszcze ból na tym co mnie otacza a nie dotyczy bezpośrednio. Nie umiem nadal przejść do porządku dziennego widząc skrajną głupotę, ale nauczę się i tego :D

PS: Marek, piszesz tak dobrze, że celowo nie linkuję do Twojej strony ani nie cytuję bo musiałbym podać źródło. Ta wiedza jest tak niebezpieczna, że w zasadzie należałoby ją ukryć jak kapłani w Egipcie straszyli zaćmieniem słońca a współcześni szamani ogniem piekielnym ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek 2014-08-31 08:19
Dodam jeszcze ad uczciwości męskiej...

Mam kolegę, z którym sporo uprawiamy sport, czasem pijemy wódkę itp. Kolo po dwóch rozwodach z intercyzą, bez dzieci. Cwaniak? Dużej klasy. Teraz jest trzecia pani w wieku 32 lat, przechodzona panienka. Ludzie...jak on ją robi to ja czuję się czasem wręcz zażenowany. A najlepsze jest to, że ONE to KUPUJĄ! Czujecie? Kurwa, prawda leży na chodniku, kole wręcz w oczy a ona i tak woli ułudę i kłamstwo. Kolega ma kawałek roli na wsi (typowy piach w Pierdziszewie za 30tys.) ale jakie wizje roztacza ;) Dom, stadnina koni, basen...on z nią jeździ i opowiada - tu będzie sypialnia, tu kuchnia. Ostatnio jeździliśmy większą grupą na rowerach, patrze a on z nią stanął i fotografuje dom, podjeżdżam i pytam - co tam focisz? A bo okiennice są zajebiste i u nas będą takie same :D ...a ona robi za materac, orgazmy ma takie, że łóżko w kosmos bo sam słyszałem :D Qrwa, dżizas ja pierdolę! I to jest właśnie przykład tego, dlaczego czasem ogarnia mnie smutek nad tym światem. Człowiek uczciwy powinien coś zrobić ale co? Pogadać z nim i stracić kolegę (fajny kolo)? ;) Pogadać z nią? Oczywiście obydwa pytania retoryczne, bo nauczyłem się już omijać takie tematy ale niesmak zostaje nadal. Muszę się nauczyć to zwalczać, co mnie nie dotyczy - mam to w dupie. ale czy wówczas nie staję się choć w części tak sam jak gówno, które mnie otacza?

Na szczęście już niedługo jedyną ważną rzeczą w relacjach między kobietami a mężczyznami będzie uwaga na to, żeby nie wylać kawy na klawiaturę ;) Proroczy klip sprzed lat.



PS: Koleś żadnego domu nie wybuduje, bo nie umie gromadzić zasobów a pani jest już trzecią robioną w dłuższej perspektywie na tę działkę ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-08-31 10:52
To tylko świadczy o tym, że kobietami można łatwo manipulować. Wystarczy dawać jej nadzieję (poprzez takie triki) na dom, ślub itd., a ona będzie ślepo za Tobą chodzić. Tak się zastanawiam, jakie zdanie o chłopach maja jego dwie poprzednie żony. Ech :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-08-31 11:07
Pewnie Paweł, Pani chce domu, dzieci i sporych zasobów na życie, więc facet jej to obiecuje - ona więc daje mu seks stulecia, by prowadzić go ku zabezpieczeniu jej planów, czyli dzieci i rodziny, celowi który ma dać jej szczęście. Walczy o swoje dupą, a facet oszustwem. Z czasem zacznie być coraz bardziej nerwowa, wpadnie w panikę - bo dupa się marszczy a wizja jej szczęścia oddala.

No cóż, świat gdzie ludzie walczą o cudze cele, jest straszny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-08-31 11:39
Dwie poprzednie? Znam dość dobrze - pierwszą wykończył psychicznie, czego zresztą nie kryje przed obecną (fajna laska była, przeszła załamanie nerwowe, obecnie ochajtana drugi raz - w miarę to wygląda z zewnątrz), druga młodsza o 11 lat, hajtnął się z nią na wabia, bo szukała stabilizacji, więc aby mieć dalej pukanko i młodszą żonę się ochajtał. Później okazało się, że to była jego podwładna z pracy i chyba liczyła na jakieś apanaże na bardzo niskim szczeblu kariery w korpo (on zresztą też - służbowo Nissan Micra). Wyprowadziła się bo koleś już zaczął opracowywać obecną. Ja mam zresztą teorię tego - jak tej ostatniej nie uda się kolegi złapać na dzieciaka to też odejdzie bo już zgrzyta i to mocno. Jak wchodziła w relację z nim to podniecało ją, że rywalizuje z jego ówczesną żoną, wobec tego zrobiła wszystko, żeby wygrać z rywalką. Pamiętajmy, że one kochają rywalizację tak samo jak my, tylko my walczymy na pięści z otwartą przyłbicą a one na podsrywanie, gierki, mataczenie, kombinacje itp. Natura ludzka jest w większości podła, więc w ostateczności liczy się zwycięstwo. Później poziom emocji opada i z braku laku się siedzi. Podejrzewam, że albo kolega jest bezpłodny albo po wazektomii ze wskazaniem na to drugie znając liczbę dziur po obcasach jakie ma w podsufitce. Znów się sprawdziło, że najlepszym lepem na babę jest inna baba i wzbudzenie w targecie potrzeby rywalizacji :) I czy po takich wnioskach można mieć dobry humor, nawet jak to nie moje życie? Oczywiście, że można ale ja się jeszcze tego uczę...jest lepiej ale nie tak jakbym chciał.
Pozdro
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-08-31 11:04
Rozumiem Rysiek Twoją motywację, tacy kolesie są często fajni towarzysko, nie są nudni. Niemniej z tego co ja zauważyłem, tacy ludzie z czasem orżną też kolegę. Nie chcę uogólniać, ale jego podświadomość już wie, że oszustwo daje zysk i przyjemność, a nawyk jak wiesz, zawsze wzrasta. Więc kolegować się, tak - ale kasę i podpisy "super bezpiecznych" dokumentów trzymać przy dupie. To znajomość czasowa, tego świadomość raczej masz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-08-31 11:31
Ja się nie boję uogólniania - boją się go najczęściej ci, którzy wpisują się w pewne standardy ;) Kolega - nie przyjaciel. Mamy wspólne zainteresowania sportowe no i on zarabia na tyle, że jest w stanie się finansować na wyjazdach np co dla mnie jest dużym plusem, bo od zawsze miałem problem ze znalezieniem ludzi, którzy chcą np wyjechać na narty w grupie bo fajniej ale płacić za siebie. Ekstremalnie kilkanaście lat temu miałem takie doświadczenie, że kolo do ostatniego dnia nic nie powiedział, że nie ma kasy. Pojechaliśmy za moją, bo za bardzo się napaliłem na ten wyjazd i nie chciałem sobie psuć wakacji - czasy studenckie jeszcze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-08-31 13:46
Jeszcze kilka tak ładnie napisanych artykułów, (niech będzie jeden), a pozbędziesz się mnie na zawsze ,Mistrzu:lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-08-31 21:55
Estercia, nie odchodź ode mnie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-09-01 01:07
Hormony po dwuletnim haju na wyczerpaniu, sam rozumiesz :lol:
Czas mi na świeżego literata ;-)

www.youtube.com/watch?v=s9MrATvOnmU
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-08-31 14:46
A wy Chłopaki tylko o tych dupach. Nie lepiej zwalić gruchę do jogurtu. A propos. Znacie na pewno film "Chłopaki nie płaczą". Czarek Pazura tam wali porządne teksty.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # PiT 2014-08-31 15:06
Ci co programują bardzo dobrze znają się na robocie. Ja dziś wracałem z wycieczki przez Miasteczko Wilanów, a tam młodzi, zakredytowani "królowie" życia z lekkim brzuszkiem, płaczącym dzieciakiem na ręku, a drugim w wózku. Obok otłuszczona kobieta w klapkach. Ciekawe dlaczego nikt nie pokazuje młodym byczkom takich obrazków. Ja u kobiet powodzenia nie miałem i nie mam. Kiedyś mnie to stresowało, a teraz nawet się cieszę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-08-31 15:21
Nie pamiętacie tytułu artykułu, gdzie pisałem o boggingu, samoocenie?

Rysiek, lubisz patrzeć jak boksuję, to tu następny film https://www.youtube.com/watch?v=aogohMcPEFg&feature=youtu.be

Możesz dać mi linka do poprzedniego nagrania?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-08-31 15:32
O kurde, dobre! Na mnie robi wrażenie, szczególnie ten odgłos. Ja się w ogóle nie umiem bić, bo zawsze załatwiałem sprawy głową (poza dzieciństwem), ale chyba muszę kupić worek ;)

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-08-31 21:59
Kup worek, byle ciężki - te lekkie niszczą kolana. Nie ćwicz z intencją bicia się, a wymyśl sobie że to taki sport w dynamiczne odpychanie worka. Niestety po kilku miesiącach ćwiczeń, ludzie wierzą że są mocni, wzrasta im agresja i sięgają chętniej po rozwiązanie siłowe - a mogą się przejechać, bo 3 miechy to niewiele.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # dzimi 2014-08-31 17:04
Koleś ma swój sposób na życie. Nie liczy się z ludźmi ale widocznie tak mu jest dobrze. Ja na takiego typa uważałbym i trzymał go na pewien dystans. Kawał drania, ale panie ciągną do takich - grzecznych chłopców omijają z daleka. Ta obecna partnerka przecież zna jego przeszłość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Assalam 2014-08-31 18:00
Marek mam takie pytanko do Ciebie .Poczytalem troche Twoich felietonow ostatnio,wczora j nawet czztery i dochodze do wniosku ze przedstawiasz czlowieka jako Boga, czyli ze czlowiek jest istota praktycznie jak Bog tylko ma zaprogramowane w podswiadmosci tzw ''smieci'' czyli zestaw przekonan innych ludzi (Bogow) Skoro ludzie maja takie ogromne mozliwosci to dlaczego jedni osiagaja sukcesy a inni nie ? Bo wydaje mi sie ze czlowiek to czlowiek a nie Bog i zawsze bedzie nie idealny.Mysle ze Bog to nie energia tylko osobowosc i jakby chcial zeby ludzie byli ''Bogami'' to bylby niepotrzebny... Jak wiemy tak nie jest.Doswiadczy les tego wszystkiego na wlasnej skorze ? Jestes spelnionym czlowiekiem ? BO z Twoich felietonow wynika ze nie...Czy jest sens w takim razie isc przekazywana przez Ciebie droga skoro sam przewodnik nie wie i nie doswiadczyl tego wszstkiego...?P ytam bez zlosliwosci zeby nie bylo ,tylko z ciekawosci ...Bo z tego co ja widze to jest coraz wiecej guru i tzw trenerow osobistych coachow a ludzie coraz bardziej zlosliwi,coraz bardziej wredni i smutni takze zastanawiam sie czy to nie kolejny sprytny deal zeby zalapac latwej kasy...Wytlumac z mi to bo nie rozumiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-08-31 22:25
Assalam, to bardzo mądre pytanie. Dobrze jest pytać o takie sprawy, nie wierzyć nikomu a mi w szczególności, bo ja już wiele razy się pomyliłem, mogę się więc mylić i teraz. Myślę że warto to co piszę, przemyśleć, poanalizować i to wszystko czego chcę. Nie jestem i nie chciałbym być żadnym guru, nie aspiruję do takiej w sumie niewdzięcznej roli.

Według moich dociekań, człowiek nie jest Bogiem a ma w sobie jego cząstkę - która z jakichś względów została zapomniana i przykryta płaszczem ego (czyli fałszywego JA). My prawdziwi, to właśnie ta cząstka. Wierzę że można się do niej "dokopać", poprzez odrzucanie tego wszystkiego, co nam wmówiono od dzieciństwa a my przyjęliśmy za prawdę. A co uznasz za prawdę, to wszędzie widzisz, będąc ślepym na inne rzeczy. To super dokładnie opisałem w książce "Stosunkowo dobry".

Powiem tak - często czuję że nie jestem spełniony, że nie mam majątku który bym chciał mieć, ale nie umiem go zdobyć. Poza tym czuję się brzydki i odrzucony, gdy bezustannie to co piszę jest wyśmiewane i wyszydzane. Ale miałem przebłyski, doświadczenia chwilowe stanu, do którego dążę; stanu spełnienia i szczęścia, który nie ma nic wspólnego z pożądaniem i ekscytacją emocjonalną.

Stąd wiem że uzyskanie trwałego spełnienia jest możliwe, bez pomocy narkotyków, alkoholu, władzy, stanowisk, seksu i wszystkich zewnętrznych pobudzaczy. To co piszę, wypływa z tych przebłysków - poza nimi jestem nieszczęśliwy, niespełniony, ale mam świadomość że te uczucia to wynik porównań, że nie jest to prawda a iluzja której na szczęście coraz rzadziej podlegam.

Łatwa kasa to to nie jest - spójrz ile pracy włożyłem w książki, dwie strony pełne tekstów które piszę od ośmiu lat, forum za które dałem prawie dwa tysiące zarobione na książce - co z tego mam? Mieszkam kątem u kogoś, jeżdżę kilkunastoletni ą kią - pieniądze mi wpłacane często zwracam, a wiele lat za darmo pomagałem ludziom, ponieważ mam pewne talenty. Nie brałem za to pieniędzy, więc uznali mnie za uduchowionego - a ja ciężko odchorowywałem wysłuchiwanie godzinami cudzych problemów za darmo. Gdy powiedziałem że dalej nie chcę, uznali mnie za oszusta, który chce wyłudzić pieniądze.

Ludziom z zewnątrz trudno zrozumieć, jak to jest codziennie dwie, trzy godziny słuchać o cudzych problemach - nic ciekawego. Odmówisz, obrażają się, nie odmówisz, tracisz siłę. Ciężko wybrać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Assalam 2014-08-31 22:48
Rozumiem i dziekuje za odpowiedz! Nie zrozum mnie zle nie chcialem Cie urazic ,jezeli poczules sie urazony to przepraszam.Cho dzilo mi poprostu o cel tego wszystkiego...P o co ? Ja pracuje nad soba juz dlugi okres czasu a mam ogromne wahania nastroju ,takze przychodzi moment kiedy chce to wszystko pierdolnac.Ale wierze ze przyjdzie dzien w ktorym to wszystko o czym marze sie zrealizuje.Nadz ieja rozumiesz? Nadzieja mnie trzyma,przez wiele lat modlilem sie do Boga i kicha,szukam rozwiazan i poprostu zadaje trudne pytania ,zalezy mi do cholery na spelnieniu ,wykorzytaniu talentow ,wiary w siebie ,odwagi i milosci do siebie ale stary ,czasami jestem bezradny a to boli jak skurwysyn ..Rozumiem Twoja sytuacje ,ludzie chca od razu gotowce ,najlepiej zeby ktos za nich cos zrobil oczywiscie za free.Prawda jest taka ze jak ktos za cos nie placi ,to wchodzi mu w umysl bardzo wolno i nie traktuje tego do konca powaznie...Moze pomysl nad platnych szkoleniach,zeb raniach ? Przezylem samotnosc,rozcz arowanie,brak milosci,depresj e,nerwice ,smutek ,osamotnienie ,ponizenie fizyczne stad potrzeba doswiadczenia tych pozytywnych uczuc=poszukiwa nie odpowiedzi...Zy cze Ci wszystkiego dobrego i duzo zdrowia lacznie z powodzeniem zyciowym!Odwied ze Twoja druga strone internetowa!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-08-31 20:24
Do PIT:
Widzisz gdybyś miał powodzenie u Pań, wtedy sam też byś był na takim opisanym przez Ciebie obrazku. Powodzenie u kobiet nie powinno być dla mężczyzn najważniejsze w życiu. Są pasje, możliwość rozwoju duchowego, urok samego życia i tego mimo wszystko pięknego świata. Ale do rzeczy. Ci młodzi ludzie, będący na początku swojego dorosłego życia dali się wmanipulować w kredyty kupując nieruchomości po mocno zawyżonych cenach. No jak miały być tanie jak wszyscy naraz chcieli je kupić. Boli mnie to, że ci ludzie mieli nadzieję na normalne życie w tym kraju. A to z zasady jest niemożliwe gdyż żyjemy w biednym grajdole. Ostatnio wyczytałem, że Polacy są czterokrotnie biedniejsi od Greków i dwudziestokrotn ie biedniejsi od Szwajcarów. Abstrahując od przyczyny tego stanu rzeczy, Ważne jest jedno. Nigdy nie dać się wmanipulować w jakieś sytuacje, zawsze się na tym źle wychodzi i dużo traci, a zyskuje na tym jednostka manipulująca. Historycznie wielką manipulacją było wpędzenie Niemców w najkrwawszą wojnę wszechczasów przez Adolfa H. Życzę większego powodzenia u kobitek. P. PS. Przez wybuchem tzw. "kryzysu" w 2008 roku w wielu środowiskach była wręcz moda na branie kredytów, było to w dobrym tonie. Ciekawe czy teraz te osoby chwalą się w swoim środowiskach tym, że posiadają kredyt, który wzięli np. we franku po 2.20, a teraz spłacają po 3,46 pln.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-09-02 15:02
:) dobry stand up dobre skecze
w tonie damsko męskim :D
Jim Jefferies - ZDZIRY napisy PL
tutaj o związkach:
Jim Jefferies - ZWIĄZKI napisy PL
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Prawda!!! 2014-09-02 15:04
coś sie linki nie podstawiły:
:)
Jim Jefferies - ZDZIRY napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=Bzg-Kgfhh1Y

Jim Jefferies - ZWIĄZKI napisy PL
https://www.youtube.com/watch?v=KdurbwpoFBQ
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-02 18:52
zajebisty kolo
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BernardM 2014-09-03 21:49
Uuuu...dopiero zauważyłem, że w kulisach tej kuszącej iteratury kaska stoi i rozchwiane emocjonalnie potencjalnych konsumentów tych Marka proroctw. A wyglądało to tak ładnie, hobbystycznie.. . Niemal sam się dałem w to wciągnąć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 22:08
Chwała Panu, że wyrwał Cię w ostatniej chwili z piekła tej strony. Idź już zatem i nie grzesz więcej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BernardM 2014-09-03 22:46
Pójdę kiedy zechcę, a czasem, kto wie, może jakąś anegdotkę do przemyślenia strzyżonym tu baranom wrzucę ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # aras 2014-09-04 23:02
Bardzo dobry felieton !

zdanie które najbardziej do mnie trafiło "bo faceta z klasą stać na to, by dla seksu nie unurzać się w nieuczciwości"

ale to:(ponad trzykrotnie) prosiłbym, żebyś zweryfikował ;) bo w swoim życiu robiłem z 10 badań testosteronu i innych hormonów, przy wielu badaniach były różne wydarzenia, aktywności i różne sytuacje i widzę po swoich badaniach jak jest. Wiem, że ja to jednostka, ale trochę się tym interesuję i mam to poparte wynikami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # aras 2014-09-04 23:04
dodam jeszcze, że robiłem takie prysznice przez pół roku i mam wyniki sprzed, podczas i po. A wtedy kiedy mi się wydawało, że mam dużo testosteronu, to okazywało się, że mam mało, a jak wydawało się że mało, to miałem dużo. Jest wiele zmiennych i czynników wpływających na to.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 70s Funk 2014-09-15 05:43
Dupcie, która czuje instynktownie takie czarne rytmy?
www.youtube.com/watch?v=bNUn--pFDnc
To jest ankieta (wpisywać: czuję/nie czuję).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd