Najnowsze felietony

środa, 27 sierpień 2014 13:51

Zaklinacz Pań

Napisał 

Słynny "zaklinacz psów" Cezar Milan, leczy niegrzeczne pieski w prosty sposób. Bierze hultaja do swojego, składającego się z kilkunastu psów stada, gdzie on jest szefem a rozrabiaka dostosowuje się do tej hierarchii. Wtedy psi grzesznik zaczyna naśladować inne psy i nawraca się na normalność (zachowuje się jak chce stado, czyli zgodnie z wolą lidera).

Grupa, czyli atak klonów

Taki właśnie jest wpływ zbiorowości na jednostki; wszystkie się je sprowadza emocjonalnie i mentalnie do wspólnego mianownika, czyli mamy stado miernot rezygnujących ze swojej indywidualności, oraz bogatego lidera którego naśladują. Kto jest outsiderem i nie chce być klonem jak inni, staje się dziwakiem którego grupa wypędza, nienawidząc i drwiąc. Tymi agresywnymi zachowaniami motłoch tłumi swój strach, depcząc jak kapustę rodzące się niepokojące myśli, że sprzedali coś bardzo cennego, w zamian za akceptację i pozorne bezpieczeństwo grupki baranów. W grupie nie ma miejsca na to, byś był szczęśliwy. Tak to już w życiu jest, że warunkiem utrzymania spoistości grupy jest negatywny stan emocjonalny jej uczestników; człowiekiem szczęśliwym nie można kierować, zastraszać, wywierać wpływu. Albo grupa, albo szansa (niewielka, trzeba tu wiele pracy) na Twoje wewnętrzne spełnienie, wybór należy do Ciebie.



Grupa fanów Apple nienawidzi fanów samsunga - grupa fanów konsol (między ps a xbox też trwa bezustanna walka), nienawidzi fanów pecetów (fani AMD kontra pentiumowcy). Grupy piłkarskie żrą i biją się nawzajem - grupy religijne nawzajem się nienawidzą, marząc o zagarnięciu parafian i ich bogactw "ku chwale Boga" - państwa pod maską dyplomatycznych uśmiechów tylko czekają, aż osłabiony sąsiad odsłoni pas cnoty, by można było go w imię demokracji poprzytulać czołgami; każdy skojarzył swoje szczęście i spełnienie, swoją tożsamość i poczucie "JA" z jakimś światowym produktem, ideą, logiem i marką. W tym upatruje szczęścia - gdyby nauczył się jak być szczęśliwym bez utożsamiania się z produktami, nie musiałby wierzyć że tylko grupowy fetysz jest najlepszy; grupa by go wygoniła, nazwała głupkiem (fani Apple, bluźniercą, opętanym przez szatana (religie, sekty) a niektóre (mafia, gangi, seryjny samobójca rządowy) by go zastrzeliły i zakopały w pięknym, szumiącym wierzbami gaju. Ktoś kto myśli samodzielnie, idzie przez życie napędzany wewnętrznym kompasem, nie znajdzie ukojenia w żadnej grupie - bo swoją niewiarą w zasady danej grupy, mógłby ją rozbić, a na to żaden szanujący się lider nie pozwoli; straciłby władzę i majątek.

Poza grupą, poza przykrymi zależnościami

Będąc w grupie zyskujesz fałszywe bezpieczeństwo, bo każda grupa ma z kimś na pieńku, kogoś nienawidzi, kimś gardzi i wreszcie kogoś się boi. To jakie to bezpieczeństwo, jak ciągle istnieje specjalnie preparowany konflikt, utrzymujący Cię w stanie gniewu? Apple potrzebuje walki z innymi firmami tak samo, jak żydzi potrzebują antysemityzmu, który spaja i wiąże ich społeczność. Grupa bez wroga uschnie, bo bez ciśnienia z zewnątrz, wewnętrzny gejzer ją rozsadzi. Będąc w grupie nie dość że jesteś ciągle wkurzony, gardzisz kimś czy się boisz (przeżywasz te emocje Ty sam, Twoje ciało reaguje na nie często silnym stresem, więc szkodzisz sobie), to jeszcze jesteś skazany na odpowiednie ubieranie się (niby jest wybór, ale mocno okrojony), zachowywanie, pewnych znajomych i odpowiedni sprzęt którego używasz. Wypędzenie z grupy znajomych jest bolesne, ale daje Ci wielkie możliwości, przede wszystkim emocjonalne. Będąc poza wszelkimi grupami, Ty sterujesz i kontrolujesz swoje emocje, a nie grupa. Tylko tak możesz osiągnąć spełnienie. Sprzęt Apple jest fajny (sam bym chciał mieć, ale żal mi tyle kasy) i broń Boże nie nawołuję by go nie używać, bo wtedy stworzyłbym grupę "antyapple", za co pewnie ta firma by mi słono zapłaciła - ale o to byśmy nie wiązali swego zadowolenia z metalowo krzemowym szmelcem, marką czy ideą. Chodzi o wolność - mam ochotę na tablet apple, to kupuję - podoba mi się lenovo, to biorę ten szmelc, w końcu wszystko i tak jest z chin. 

Tresura samicy

Kiedyś zapytał mnie znajomy, który ma niewielką firmę, co zrobić z oporną samicą w której się kochał. Sprawa jest dość prosta. Taką oporną kobietę trzeba wprowadzić w tę niewielką grupę, np. dać jej pracę (bardzo ryzykowna sprawa), a jak już swoją ma albo nie chcesz ryzykować, poprosić by kilka dni pomogła chociażby w audycie czy jakiejś reorganizacji. Gdy ta Pani wejdzie w grupę, zacznie się to co zwykle - z jednymi osobami się zaprzyjaźni, z innymi poprztyka. W grupie zawsze są mniejsze grupki, które wzajemnie się co najmniej nie lubią - by wygrać z tymi których nie lubimy, wspaniale jest znać kogoś mocnego, w tym wypadku bossa. Im dłuższy czas spędzi ta oporna Pani w firmie, tym większą będzie miała potrzebę władzy, uzyskania kontroli, dominowania nad tymi których nie lubi, a wspierania swych koleżanek. Poza tym we własnej grupce gdzie ma koleżanki, chciałaby mieć władzę, być podziwiana, szanowana - taką pozycję może dać tylko bliskość z bossem. A jak kobieta ma sprawić, że boss da jej władzę? Musi go od siebie uzależnić. Panie umieją to robić tylko jednym, odwiecznym sposobem - używają tego tajemnego miejsca, które skrywa się za horyzontem rozkoszy w cieniu pożądania, dokładnie między udami. To międzynarodowa, niezależna od państwa, religii i tradycji moneta, którą Panie kupują sobie tytuły, władzę, majątek i lepsze życie dla siebie i swego potomstwa.

Gdy uda Ci się zaaranżować taką sytuację, na czas bycia opornej Pani w grupie nie okazuj jej żadnych względów, nie podrywaj, nie śliń się - bądź bardzo miły, ale z dystansem. W 99% przypadków ona sama się postara o to, by Ci było dobrze w jej ciepłym, wilgotnym wnętrzu. To środek do osiągnięcia popularności, "szacunku" w grupie i władzy. Jedyny sposób.

Różowa moneta pachnąca rybą

Kobieta będzie chciała ustabilizować swą władzę, która jej się bardzo spodoba. Wrogowie umilkną, plotkując że dała du.. szefowi, "przyjaciele" będą dla niej mili, będą się podlizywać, zapraszać ją na dancingi i prywatki, będzie gwiazdą w swej grupie. Będzie to euforyczne doświadczenie dla kobiety, wszakże władza jest największym afrodyzjakiem, ale lęk że sielanka się skończy, zacznie coraz mocniej się wkłuwać we wrażliwy naskórek jej ego. A może boss pozna inną Panią, chętną na przyjemności w życiu? Pani która tak zrobiła, doskonale wie że to jedyna kobieca broń, by nie mając zdolności i wykształcenia osiągnąć sukces w życiu. Zacznie więc naciskać na bossa, by zalegalizować ich relację, czyli podpisać prawny dokument, który w razie rozstania zabierze mu pół firmy i mieszkania, a jak małżonka nie będzie pracować, wymusi na nim utrzymywanie jej.

Gdy boss podpisze taką prawną umowę (zwaną małżeństwem i żartobliwie połączeniem dwóch połówek tej samej duszy), Pani zacznie powoli stawać się coraz bardziej oporna - bo już nie trzeba starać się, po co? Cele osiągnięte. Seks powoli wygaśnie, bycie miłą, rozumiejącą, pocieszającą także, i to dość szybko. Dać władzę, ale nigdy na trwałe - to klucz do sukcesu. Trzeba też mieć charakter, bo Pani będzie chciała taką niekorzystną dla mężczyzny umowę wymusić migrenami, fochami i dąsami, a także płaczem (większość Pań umie płakać na życzenie) że ją unieszczęśliwia i nie kocha. Kto uwierzy w krokodyle łzy, jest skończony. Kto nie uwierzy, widząc w tej masce pragnienie władzy, wygra. Co wygra? Chętną, podnieconą seksualnie kobietę, która walczy o SWOJE szczęście, które skojarzyła z popularnością, lekkim, przyjemnym życiem, władzą i majątkiem.


Czy byłeś na moim nowym forum www.braciasamcy.pl, gdzie jestem dyktatorem demokratycznym?
------------------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIKZachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 12608 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+1 # Rafalala 2014-08-27 15:29
Świetnie napisany felieton.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # TPakal 2014-08-27 22:39
Potrzeba bycia w grupie jest zdeterminowana przez lęk. Lęk przed brakiem akceptacji ze strony otoczenia. Bycie w grupie redukuje także poczucie braku bezpieczeństwa i obawy przed samotnością. Jeżeli ludzie będą bać się samotności zawsze będą lgnęli do grupy. A samotność to jeden z głównych atrybutów outsiderów. Ale coś innego bardziej mnie nurtuje. W mojej ocenie seks to przejaw popędu, którym "uszczęśliwiła" nas natura. Dla ludzi zaspokojenie tego popędu jest taką samą potrzebą fizjologiczną jak zaspokojenie głodu lub zrobienie kupy. Można ją zrobić w złoty sedes lub nasrać na trawniku koło krzaka. Po co ludzie tworzą wokół seksu taką pseudouduchowio ną otoczkę. Dymanie to dymanie. Pozdro. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek 2014-08-28 15:25
Dla kobiet dymanie to narzędzie do załatwiania swoich spraw. Laska nie jest w stanie przemocą zmusić Cię do czegokolwiek więc stosuje szarpanie emocjami (push and pull), aby przywiązać samca a w dalszym etapie podświadomie dawkuje dostęp do waginy w celu realizacji własnych celów. Jak gość zostaje goły, nie jest spolegliwy, nie reaguje tak jak pani chce to się go puszcza kantem uprzednio wieszając się na innym perspektywiczny m. To, że to nie działa to oczywiste ale też oczywiste jest, że z kasynem nie wygrasz a rzesze kolesiów w salonach z automatami jak stali tak stoją i stać będą :) Ciężko się żyje będąc oświeconym wśród ciemnoty to fakt, ale są też pewne pozytywy takiego obrotu sprawy :D

Wasz Rysiek
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Eee 2014-08-27 23:26
Ja wlasnie mam takie poczucie bycia w jakiejs grupie ,tak jak napisal kolega wyzej ,boje sie samotnosci ,dlatego szukam ciagle kumpli ,znajomych bo w gruncie rzeczy ich nigdy nie mialem...Czy to dobrze czy zle ? Nie wiem...Chyba zle ale co ja zrobie ? Jestem odludkiem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # TPakal 2014-08-28 11:29
Lepiej być szczęśliwym odludkiem, niż nieszczęśliwym lwem salonowym. Obecnie żyjemy w czasach ekstrawertyków, skąd ten chaos informacyjny, śledzenie życia celebrytów i innych oszołomów. Na świecie żyją różni ludzie (to jest urok naszego życia - ta różnorodność). Jeżeli lepiej się czujesz będąc samemu to ciesz się tym. Nie zmuszaj się do szukania na siłę towarzystwa. Samotność potrafi być fajna, często ma konstruktywne działanie na naszą psychikę. Marek ujmuje to nieraz w swoich felietonach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # arw 2014-08-28 10:31
Marku-Belzebubi e, fantastyczna rada dla znajomego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-08-29 00:56
Staram się jak mogę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Woogie 2014-08-28 22:09
Szanowni Panowie!
Ostatni akapit MUSICIE wyryć na pamięć jak tabliczkę mnożenia. Nikt mi tego nie powiedział. Żaden kumpel, przyjaciel, ojciec. Mam 54 lata, po 20 latach męki, utrzymywania leniwej żony i jej matki na bardzo wysokim poziomie, za bardzo mało różowych monet, zostałem zmuszony zostawić jej dom i samochód. Oraz comiesięczne alimenty na dzieci.
Szkoda, że nie znałem tych kilku bezcennych zdań 34 lata tmu.
Dzięki Marek!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Marek 2014-08-29 00:55
Obawiam się kolego, że 34 lata temu po prostu byś mi nie uwierzył - bo jak inni ludzie miałeś przekonania z filmów i książek, o cudownej miłości. Uznałbyś że jestem frustratem, może psychicznym - ale najprawdopodobn iej nie uwierzyłbyś.

Jeśli teraz wiesz że mam rację, to wiesz że szczęście możesz mieć sam z siebie - a więc wiek nie ma znaczenia, po prostu bądź szczęśliwy - czy to nie jest dobra nowina?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-08-29 13:28
Marek głosi dobrą nowinę. Chyba to słyszałem często jako ministrant przed laty :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2014-08-29 15:09
ministrant, wstydzilbyssie takich grzechow mlodosci.no ale to bardzo wczesna mlodosc raczej dziecinstwo wiec niech ci bedzie wybaczone popraw sie i nie grzesz juz :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # TPakal 2014-08-29 09:29
Jestem w podobnym wieku co Woogie. Też liznąłem trochę tego "miodu", który opisał Szanowny Kolega. Jednakże przez moje wrodzone skąpstwo nie dałem się tak mocno oskubać. Ważny jest pewien fakt. Kobiety są obecnie mocno wyemancypowane, to jest główny powód, że zaślepionych facetów "dymają" na kasę. Wydaje się im, że mogą być takie jak mężczyzni. Panowie zwróccie uwagę, że kobiety są coraz bardziej agresywne. Chcą odbić sobie wyimaginowane krzywdy, które jakoby je spotkały ze strony mężczyzn w przeszłości. Ja uważam, że należy to zaakceptować i zmienić w swojej psychice obraz kobiety: ciepłej, miłej istoty, którą chciałoby się przytulić. Te czasy juz nie wrócą. Wobec tego, jeżeli tak mocno Panie chcą być mężczyznami to traktujmy je w ten sposób. Jeżeli ona cię uderzy to jej oddaj i to mocniej. Jeżeli będzie chciała Cię pozbawić majątku uprzedż ją i zrób to szybciej i sprytniej niż Twoja Myszka. Jebać ten gatunek. Pozdro. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Rysiek 2014-08-29 10:18
TPakal - za dużo goryczy :D Kobiety trzeba się nauczyć kochać w specyficzny sposób. Ja np nie lubię marszczyć freda, jestem przeciwnikiem onanizmu i to zatwardziałym a takim podejściem, że wszystkie baby to qrwy nie zaruchasz bez pieniędzy, chyba że masz posturę Adonisa, portfel Onasisa i głowę Kinga. Przestańmy różnicować, ten lepszy, ten gorszy - wszyscy jesteśmy goowno warci z tym,że chyba rzeczywiście w męskim świecie jest więcej miejsca na patos, bezinteresownoś ć (pozorną) ;) itp.

Jeżeli się na dobrą sprawę zastanowisz to do czego poza seksem jest Ci potrzebna PRZECIĘTNA (podkreślam przeciętna - co może oznaczać bóstwo z wyglądu i sieczkę w głowie) kobieta? Obiad? Bez żartów - mogę zjeść u Sowy i Przyjaciół, sprzątanie? Za dwa klocki miesięcznie wynajmę kobitkę co ogarnie, posprząta i cicho wyjdzie. Upada właśnie jedyna rzeczy, jedyny przymiot jaki miały kobiety, a którego NIE MOŻNA kupić za pieniądze. Bezinteresowne ciepło i oddanie - bezinteresowne oczywiście nie do końca ale oparte na zdrowych barterowych posadach. Na pewno wiecie o co chodzi :D Najlepsze jest to, że one podpiłowały same gałąź, na której siedzą ale w tym wypadku mnie to nie dziwi. Emocje, emocje, emocje - czymże byłoby to życie bez nich.

Moja rada na dziś - kochać kobitki, być sobą, nie uginać się nawet na milimetr i trzymać mocno portfele przy dupie :D Żadnych ślubów, żadnych dzieci, żadnych zobowiązań - same tego chciały :D

Wasz Rysiek

@TPakal - piona ode mnie, ze się nie dałeś wydymać przez system obrączkowy w kartoflanej ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-08-29 00:57
Pornos z forum, luknijcie, pokładam się ze śmiechu przy tym :))

http://www.efukt.com/21095_I_FUCKING_HATE_CUM!.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-08-29 10:20
Zajebiste!!!! :D :D :D

Nie połyka = nie kocha! Proste jak drut :D
Jakieś ręczniki tam typ podaje - ja pierdykam, ale ludzie mają interakcje :D

Hahaha - ta na kiblu dobra, zmelowała się a typ tryska po całym sraczu :D

Not after it's been in my assssss :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # TPakal 2014-08-29 11:41
Zgadzam się z radami Kolegi Ryśka. Staram się je stosować w życiu, w kontaktach z kobietami. Z czasem jest to coraz łatwiejsze. Żaden ślub, dzieci, ściśle reglamentowana kasa. Dostrzegam nawet, że wtedy kobiety potrafią człowieka uszanować. Wiadomo dlaczego - bo trzymamy je w szachu. A wystarczy dać palec (mam na myśli ten z paznokciem) i już się zaczyna..... Jednakże czy relacje damsko - męskie nie są mniej lub bardziej formą prostytucji???. Tak w małżeństwie jak tez poza nim. Dla kobiet zawsze kasa jest priorytetem. Chyba na stare lata stałem się trochę zgorzkniały i cyniczny. Jest to zapewne bagaż doświadczeń życiowych. Ponoć z wiekiem człowiek nie staje się mądrzejszy tylko bardziej ostrożny. Pozdrawiam i trzymam kciuki za konsekwentne stosowanie wskazanych wyżej zasad. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Rysiek 2014-08-29 12:23
Małżeństwo w formie do jakiej zostało sprowadzone przez współczesnych jest najgorszym przejawem prostytucji jaki można sobie wyobrazić. Natury ludzkiej nie da się oszukać i po okresie wzajemnej fascynacji następuje przeciąganie liny. Monogamia została wymyślona jako panaceum na rosnące koszty społeczne i jest sprzeczna z naturą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-08-29 18:03
A co ze ślubami facetów z kobietami w celu tzw. "ustawienia się"?
Np.
Facet poznaje dziewczynę która jeszcze mieszka z rodzicami. Rodzice są majętni i religijni.
Kupią jej mieszkanie jak będzie kandydat na męża.Więc zaręczyny.Zakup mieszkania.Ślub .Po ślubie wpisanie faceta jako współwłaściciel a. Po ślubie facet który nic nie miał w razie rozwodu dostaje połowę mieszkania. Co o tym myślicie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # emeb 2014-08-30 23:15
to myślimy, co pomyślelibyśmy o "przeciwnym" wypadku... C`est la vie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-08-30 09:56
Może monogamia i sprzeczna z naturą, ale ja wolę mieć dzieci z jedną kobietą niż z trzema, co poniektórzy. Póki co małżeństwo mi nie grozi, bo jak to mówi mój kolega Austriak - trzeba mieć Grundlage, a jak wiadomo kobieta potrzebuje faceta z charakterem, to znaczy, z charakterem do zarabiania :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Paweł z Niemiec 2014-08-30 09:58
"Ponoć z wiekiem człowiek nie staje się mądrzejszy tylko bardziej ostrożny."

Dokładnie - bardziej ostrożny
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-08-29 23:14
W życiu się z taką sytuacją nie spotkałem. Raczej jak większość facetów nie prosiłbym o wpisanie mnie do aktu notarialnego jako współwłaściciel a mieszkania żony. Kobietom takie rzeczy przychodzą o wiele łatwiej. Nawiązując do postu Ryśka to uważam, że takie instytucje małżeństwo i monogamia wymyśliły kobiety w jakimś matryjalchalnym społeczeństwie, a później reszta to spapugowała. Faceci na udziale w tych tworach tylko tracą. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-08-30 11:37
Do #Pawła z Niemiec.
Co sądzisz o Niemkach. Chyba nie są tak wyrachowane i interesowane jak Polki? Słyszałem, że Niemry jak się przymknie oko na ich urodę, to walą się na potęgę.
Do Marka.
Marku muszę Ci trochę przykadzić. Wreszcie trafiłem na faceta, który wyartykułował to co ja miałem zawarte w swoim podejściu do kwestii relacji damsko - męskich. Już od dłuższego czasu czułem się osamotniony w swoich poglądach. Naprawdę, wierz mi, trudno o tych rzeczach rozmawiać z kimś z otoczenia. Wiadomo, że z oczywistych powodów nie z kobietami, ale gorsze jest to, że z facetami też nie. Do nich to nie dociera. Niestety wśród znajomych mam samych "szczęśliwych" żonkosiów. To jest przyczyną, że oni się sami oszukują, coś sobie wmawiają. K...a oni boją się prawdy. Nie chcę wśród nich wyjść na dziwaka lub odszczepieńca, wobec tego już takich tematów z nimi nie poruszam. Wiadomo oni moją swoje problemy - spłacanie kredytów, wyprawka do szkoły dla dzieci, kupno dla pociech smartfona lub innego gadżetu. Ci faceci mają jedną wspólną cechę. Są dziwnie ufni wobec tego systemu społecznego. Ten system im w tym owczym pędzie narzucił wzięcie kredytu we frankach w latach 2007 - 2008 i zakup mieszkania po kosmicznej cenie. Pamiętam w tym czasie co druga reklama w telewizji dotyczyła możliwości wzięcia kredytu hipotecznego. Wobec tego jak reklama tak mówi no to pewnie tak jest. Oto prosty recepta na stanie się lemingiem. Gorąco pozdrawiam i oczekuję z niecierpliwosci ą na kolejny felieton. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Paweł z Niemiec 2014-08-30 13:48
Są wyrachowane, choć nieco mniej (z racji życia w bogatym kraju), dla Niemki nie jest wcale ekstrawagancją posiadanie obcojęzycznego męża (np. bogatego Turka), Polki się natomiast tym szczycą (och, mój mąż jest Niemcem). Bytujemy w kręgu kultury europejskiej, więc mentalność kobiet jest podobna. Słyszałem, że mniej interesowne są Azjatki, z tych biedniejszych krajów, np. Nepal, Indie.
Wszystkie mniej urodziwe dziewczyny (też Polki) są chętniejsze, a wynika to z braku powodzenia.
Co do lemingów - ja już nie gadam z ludźmi w świecie realnym ani o duchowości, bo to nie ma sensu. Nie każdy z nas jest na tym samym szczeblu doświadczenia, więc jakakolwiek dyskusja nie ma sensu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2014-08-30 17:26
mniejinteresown e Azjatki.wiesz to nieprawda.
tylko udaja na poczatku a potem napatrzy sie ze masz starego grata a inny ma nowke BMW i wieksze mieszkanie.
Ja tu preferuje od lat Niemki bo Niemka normalna nie z patologicznych kregow nie pusci sie z ciapatym lub Turem bo niebialy to w jej mentalnosci smiec.A jeszcze gdyby ktos ze znajomych lub rodziny widzial ze ze sniadym idzie za reke to juz katastrofa i ostracyzm srodowiska
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-08-30 13:59
ani o duchowości, ani o relacjach damsko-męskich :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-08-30 11:44
Do Marka
Marku odpal na „Youtube” filmik: „Tłum klientów w Lidlu na Oruni Górnej w Gdańsku. Lidl Gdańsk Orunia ulica Platynowa promocja”. Czuje, że znowu byłeś gdzieś na promocjach. Nawet fajne te adidasy. Pozdro. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-08-30 22:19
Fajnie, że są na świecie jeszcze normalni ludzi, z którymi można "pogadać". Pozdrawiam i powodzenia na obczyźnie. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Paweł z Niemiec 2014-08-31 10:56
"Ci faceci mają jedną wspólną cechę. Są dziwnie ufni wobec tego systemu społecznego."
To jest prawdziwa tragedia. Najgorsze jest to, co piszesz, część z nich po prostu się oszukuje. Ludzie wmawiają sobie, że tak powinno być i basta. Skoro wszyscy inni tak żyją, to i ja muszę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # BernardM 2014-09-02 06:58
Niewątpliwie powyższe wpisy i sam felieton zawierają pewne mądrości, ale rzekłbym, są to "mądrości przez łzy". A w efekcie toks mentalny taki sam, a może i gorszy niż toksyczny związek. Bo mamy tu perspektywę życia pustelniczego, bezpotomnego i w pogardzie (czytaj - nacechowanego negatywnymi mizoginicznymi emocjami). Czy Natura taki właśnie widzi scenariusz dla Mężczyzny? Trochę w to wątpię... Zresztą dają do myślenia statystyki, z których jednoznacznie wynika, że mężczyźni samotni żyją średnio znacznie krócej niż żonkosie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-09-02 10:45
To co piszesz że życie pustelnicze, bezpotomne i w pogardzie, to jest umieszczone Ci w głowie przez system przekonanie. On zawsze chciał, by ludzie się jak najmocniej rozmnażali - bo więcej ludzi oznaczało więcej mięsa armatniego, bogactwa i władzy zarówno dla władcy jak i kapłana.

Gdybyś pozbył się tego przekonania przez które postrzegasz świat, zrozumiałbyś że jedni się nadają do rozmnażania a inni zdecydowanie nie. I ci którzy się nie nadają, robią dzieci bo tak trzeba, bo będą w pogardzie, bo rodzina każe. A potem popatrz sobie jak ten świat wygląda, jak luzie są sfrustrowani, wściekli, ile jest zła - skąd ci ludzie to wynieśli, jak nie z domu od sfrustrowanych rodziców?

Mężczyzna samotny żyje krócej, bo nie ma z kim się wygadać, ale to człowiek wierzący jak Ty, że popełnił błąd nie hajtając się - nie zabija go brak żony, a stres i poczucie życiowego przegraństwa, ale to nie jest realne, tylko wymyślone, sztuczne przekonanie.

Szkoda że nie ma statystyk, ile mężczyzn umarło na zawał przez notoryczne kłótnie z żoną i dziećmi...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-09-02 19:37
Do pogadania zawsze się ktoś bliski znajdzie: brat, siostra, kolega. Nie przypisujmy małżeństwu jakiejś metafizyki (swoją drogą nie dziwię się Lutrowi, że nie uznawał małżeństwa za sakrament - w obliczu tak częstego dupczenia się mężczyzn, jak i kobiet - i to był XVI wiek). Spróbuj się tylko żonie zwierzyć z czegokolwiek, albo że nie radzisz sobie w pracy. Jest taki fajny cytat z Vabank 2, kiedy żona Kwinty pyta go: "Dlaczego Ty mi nic nie mówisz?", a ten odpowiada: "Bo Cię kocham." Żona nie jest niestety do powiernictwa czy przyjaźni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # BernardM 2014-09-03 05:32
Oj, mylisz się Marku, co do mnie :) Na system od dziecka lachę wykładałem.

Wzorców "normalności" w sensie klasycznej rodziny - żadnych.
W temacie stosunków męsko-damskich bardzo wcześnie (aż zbyt wcześnie) służyły mi poglądy Otto Weiningera i "krotochwile" Fryderyka Nietzschego :-)) Mając przy tym spore powodzenie u kobiet i potężną w sobie mieszankę narcyzmu z egoizmem, miałem w życiu niezłą zabawę i ani razu złamanego serduszka :))) Także wychodzę z innego punktu niż Ty i większość tutaj piszących. I po czterdziestu latach bezkarnego, radosnego pląsania zmierzam powoli w kierunku jakby... poglądowo odwrotnym :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # BernardM 2014-09-03 05:33
Np. zupełnie nie mogę zgodzić się z tym, że parcie u mężczyzny do założenia rodziny wynika z systemowego prania mózgu. Moim zdaniem wynika z naturalnej, biologicznej potrzeby. Każdy (zdrowy) samiec Homo Sapiens - od czasów
kamienia łupanego po dziś - WIE, bo to czuje wewnętrznie - a nie ponieważ ulega presji wszechobecnego operetkowego szitu... - WIE, że naturalnym modelem samczej egzystencji jest ten, który (w archetypowym uproszczeniu) przedstawia wizja wspólnych myśliwskich wypadów z synem do lasu (a jeszcze lepiej - z synami), a potem powrót do ciepłego domu, w którym już czeka na niego znowu ciężarna kobieta i uwieszająca mu się na szyi stęskniona córeczka. Rzewny obrazek? W świetle naszych pogawędek może. Sądzę jednak, że jest on adekwatny naszej samczej naturze, w odróżnieniu do wizji medytującego buddy, czy "samorozwijając ego się" hulaszczego jebaki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # BernardM 2014-09-03 05:34
Co do kobiet, na których tak się wiesza psy... Cóż, to są słabsze istoty, z tym się zgodzę - słabsze także moralnie i żeby szczęście było obopólne chłopa silnego potrzebują :-) - również silniejszego moralnie. Pisze się, że współczesne kobiety mają jakiś problem. Ale to nie prawda. One tylko na swój sposób dostosowują się (łatwiej niż mężczyźni) do zmieniającej się rzeczywistości. To współczesny mężczyzna ma problem. To jego dotyczy ten kryzys. Skąd tyle goryczy, tyle dziecinnego (niemęskiego) jadu w męskich wpisach o kobietach? Z ogromnego rozczarowania. Od pewnego czasu dorastający chłopcy wychowywani są przez kobiety - a nie jak należało by - przez silnych moralnie, prawych, autonomicznych mężczyzn. Kobiety nieporadnie przejmują to zadanie z fatalnym skutkiem dla nas, a kiedy w pewnym momencie unaoczniamy sobie słabość naszych niegdysiejszych mentorek-despot ek, które stawiało się na piedestale..., kiedy unaoczniamy sobie nasze mentalne kalectwo wynikające z chorej indoktrynacji popełnionej na chłopięcym umyśle rączką kobiety... pojawia się gniew i obrażony mały chłopczyk obracający sie od kobiet na pięcie w kierunku traperskich mrzonek o samorozwoju. Czasem taki traper coś wyru...cha, zostawi następnych chłopców w szponach bab na wychowanie i koło się zamyka. Bo przecież, każdy traper dobrze wie, że nie ma lepszej pochodni i nic lepiej męskiego życia nie rozświetla jak zatknięty na kiju ogon bobra :-P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 12:06
Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Uważasz, że samorozwój to ucieczka przed związkiem/małże ństwem. Wręcz przeciwnie, w tym czasie ludzie uświadamiają sobie, czy chcą być sami, czy z kimś. A ruchać się chce każdemu od czasu do czasu - i singlowi, i mężowi (niekoniecznie z żoną), i księdzu. To normalne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BernardM 2014-09-03 13:18
Nie. Uważam, że "samorozwój" jest w tym przypadku tylko pustą wymówką. Dlatego biorę to słowo w cudzysłów. Historia zna niezliczone przykłady mężczyzn- pasjonatów, geniuszy, czy na inny sposób ludzi wielkich, którym posiadanie rodziny nie przeszkadzało by stać się kim się stali. A z drugiej strony jest jednak mniej takich przykładów pośród samotników... Zgodzisz się? Ale z tym akurat nie będę się licytował. Chodzi mi tylko o to, by nie tworzyć kontr-mitów, nie utożsamiać samotności z męską realizacją, a żonkosia z przegrywającym życie wołem roboczym :-)))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 13:44
Dokładnie, mity i kontr-mity to zawsze MITY. Jest jeszcze jedna rzecz. Jeśli mężczyzna wie, że nie nadaje się na ojca, to po prostu nie szuka żony. Nie jest żadną tragedią, że ktoś jest sam. Na szczęście dla kobiet mężczyźni wybierający życie w pojedynkę (czyli bez żony lub partnerki) to zdecydowana mniejszość :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # brat 2014-09-03 08:07
Widzisz Bernard, być może najzwyczajniej na świecie świetnie nadajesz się do rozmnażania i nikt tego nie krytykuje. Twój stosunek do swojego dotychczasowego życia najlepiej widać w określeniu "po latach bezkarnego.." I oczywiście w większości tutaj jesteśmy skrzywdzonymi, bez zainteresowania u Pań, niezdarnymi, biedakami... a Ty wywodzisz się ze znacznie lepszego punktu... Ty się faktycznie raczej nie nadajesz do bycia samemu, taki program będzie Ci ciążył
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # BernardM 2014-09-03 13:27
Powiedzonko "bezkarnego pląsania" to tylko powiedzonko :-) i nic więcej. Nie doszukuj się tam jakichś podświadomych skryptów wdrukowanych w mój umysł :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-09-02 19:46
A jeśli nie spotkałem dziewczyny, która poza ładną buzią i fajną dupą ma coś rozsądnego do powiedzenia, co świadczyłoby o tym, że myśli samodzielnie, a nie to, co każe jej myśleć mama, religia, VIVA i telewizyjne autorytety? Mam po prostu wybrać pierwszą ładniejszą lub chętniejszą dziewczynę ze stada i spełnić swój męski obowiązek przedłużenia gatunku, bo tak wszyscy robią?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # brat 2014-09-02 13:49
Dokładne tak jest. Mężczyźni samotni mają przez ludzi z systemowymi przekonaniami ciągle zohydzany swój sposób życia, wpajane poczucie winy i nienormalności. Nie można się dziwić, że popadają w różne skrajności niekorzystne dla ich zdrowia. Kolejna sprawa działająca niekorzystnie na statystyczną długość życia tej grupy to fakt, że sporo osób z ciężkimi ułomnościami zdrowotnymi (i to z tego powodu krócej żyją) bądź to świadomie nie decyduje się na małżeństwo, bądź chce ale słabsze zainteresowanie Pań im to uniemożliwia... a drogie Panie oczywiście wyciągają natychmiastowy wniosek, że to nic innego jak brak drugiej połówki ich zabił:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-09-03 15:31
Panowie, jak ktoś zna się na prawie, proszę o dobrą radę: braciasamcy.pl/index.php/topic/437-n%C4%99kanie-na-fejsie-komu-zg%C5%82osi%C4%87-policji/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # BernardM 2014-09-03 19:30
Cóż.. pojechałeś odważnie z otwartą przyłbicą w niepoprawny politycznie temat (i za to szacun)to teraz zbieraj tego żniwo z całym dobrodziejstwem inwentarza. Moja rada taka - miej dalej jaja, pisz co myślisz (bo chociaż osobiście uważam, że parę dziur logicznych w całokształcie ma ten Twój szowinistyczno - socjopatyczny manifest, to jednak wart jest czytania) :-) Generalnie olej sprawę, daj się wyżyć antyfanowi (też socjopacie) :-), niech skanalizuje swoje frustracje w formie pisemnej. A jeśli mimo wszystko zarobisz jednak tą cegówką... cóż...takie już są blaski i cienie bycia celebrytą :-)))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BernardM 2014-09-03 20:52
[youtube]https: //www.youtube.c om/watch?v=3s5x sVHOJQs[/youtub e]

:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BernardM 2014-09-03 20:54
sorki... nie umiem tu wklejać linków :lol: To jeszcze raz:
https://www.youtube.com/watch?v=3s5xsVHOJQs
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd