Najnowsze felietony

poniedziałek, 14 lipiec 2014 23:50

Bądź na oriencie, zawsze i wszędzie

Napisał 

"Ludzie będą zawsze dla ciebie źli, jeżeli konieczność nie zmusi ich do tego, by byli dobrzy". Te oto pachnące siarką słowa, wypowiedział owiany mroczną sławą Niccolò Machiavelli.

Dobra i zła wiadomość

Ociupinkę, troszeczkę bym to zmodyfikował, ponieważ Pan Niccolo przebywał w takich czasach i środowisku, gdzie faktycznie wszyscy albo jedli, albo byli w różny, najczęściej nieprzyjemny sposób jedzeni. Zmieniłbym "wszyscy", na "prawie wszyscy".
To dobra wiadomość, można odsapnąć; nie wszyscy są źli. Ale jest i zła wiadomość, dla równowagi, jak po dniu nastepuje noc, a piękna żona zmienia się z czasem w niedoceniany ideał Rubensa; nie wszyscy są źli, są też ci dobrzy, ALE kompletnie nie wiadomo jak ich rozróżnić. Wszyscy są owieczkami, żadnego wilka; do czasu.

Spotkałem niejedną osobę, która chełpiła się swą magiczną intuicją. Niestety, działa ona tylko w takich rejonach życia, gdzie nie można sprawdzić jej efektywności. Osoby z "genialną intuicją" ani nie wygrywają w totka, ani nie wybierają dobrych partnerów, a na pewno od czasu do czasu spotyka ich coś, czemu intuicja powinna zaradzić. Czy intuicja nie istnieje? Ależ oczywiście że istnieje, lecz nie jest to tzw. pierwsze wrażenie, bo te manipulanci umieją tworzyć na zawołanie, a zwykli ludzie ufający swym emocjom, biorą je za intuicję - a później płacz. "Nasze" emocje, to najczęściej bękart zaaranżowanej inscenizacji i wczesnodziecięcej socjalizacji. Emocje to sfera, którą wszyscy bezwzględnie manipulują (reklamy, religie, państwo), a zbrojnym ramieniem intuicji jest odczucie. Odczucie i emocje, z pozoru są podobne, jednak zaprawdę, powiadam wam, mają ze sobą tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Emocja jest jak krzykliwa matka Polka, żywiąca się serialami, ciastkami, strachem i pieniędzmi męża - żylastego informatyka w Tureckim swetrze, a odczucie jest jak miękki szal, otulający nas w zimowy, pełen wirujących płatków mroźny poranek.

Intuicja, z błogości zrodzona

Intuicja to coś, co rodzi się w ciszy, spokoju, wewnętrznym błogostanie, a niekiedy (bardzo rzadko) w śmiertelnym zagrożeniu. Zachłystujesz się wodą i przerażeniem, a Twój umysł tworzy wizję, która po przeżyciu sprawdza się co do joty. Proszę Cię jednak, byś się nie topił by sprawdzić co piszę, gdyż są znacznie mniej inwazyjne metody. Tak więc znowu obcujemy z dobrą wiadomością; intuicja istnieje. Tradycyjnie będzie też zła; wtedy gdy trzeba jej użyć, zwykle na czymś nam zależy, czegoś pragniemy, a pragnienie i chcenie wygania precz spokój i błogość. W tym stanie wewnętrznego chaosu, nie ma mowy o intuicji. Czyli zła wiadomość jest taka, że intuicja jest niedostępnym w dniu powszednim rarytasem, a by nauczyć się ją wyzwalać, trzeba poświęcić lata na podnoszenie samooceny, zharmonizowany trening ciała, dietę, rozwijanie świadomości bycia tu i teraz, naukę kontroli wytrysku i opanowanie energii seksualnej (hormonalno witaminowy kwiat organizmu, bezmyślnie codziennie tracony na dywanie).

Osoby będące od dzieciństwa w zorganizowanej religii, muszą poświęcić całe lata, by odprogramować swą podświadomość z wzorców strachu, poczucia niegodności i winy, które im zaszczepiono - a które z poziomu podświadomości (czyli sfery emocji) kierują i rządzą ich życiem. Rzadko kto ma tyle motywacji i znajomości celu, więc ludzie wybierają substytuty intuicji, co sprawia że ich życie jest nędznym śmietnikiem, zakończonym jakąś bolesną, nieuleczalną chorobą. Oczywiście swój ból, depresję i trwającą całe życie rozpacz chętnie propagują innym, a każdy kto nazywa te przykre stany ducha po imieniu, rzygowinami, staje się pustym, płytkim, żałosnym głupcem którego w imię dobra można, ba! wręcz należy zatłuc.

Nie każda matka kocha swe dzieci

A więc wiemy, że ludzie będą dla Ciebie źli - co to oznacza? Nic innego, niż postawienie własnego interesu nad Twój, który to interes jest różnie definiowany. Ludzie mają różne potrzeby. Jeden chce pieniędzy, więc Cię okradnie, albo pożyczy bez żadnych na to dowodów. Drugi chce podziwu, więc po całym życiu okradania ludzi z pieniędzy, daje kilka ochłapów biednym ludziom, zawsze dbając by bliźni widzieli, a urząd skarbowy pozwolił odpisać "dobry uczynek" od podatku. Kogoś kręci i spełnia czyjś ból, więc chętnie Cię torturuje (najczęściej psychicznie) - sam widziałem takie gry u ludzi, z którymi pracowałem; nie jest to nic miłego, a wiele rzeczy już widziałem. Najczęściej sadystą emocjonalnym, jest ktoś z rodziny. No cóż, nie każda matka kocha swe dzieci, że się tak dyplomatycznie wyrażę. Niektóre matki mają dzieci tylko po to, by mieć się nad kim pastwić, kogo, że się tak ezoterycznie wyrażę, będą mogły jeść. Tak samo nie wszystkie dzieci są z natury dobre - niektóre są piekielnie złe, niezależnie od wychowania, a żyją tylko po to, by zamienić rodzicom (najczęściej jednemu) życie w piekło na ziemi, które sobie trudno nawet wyobrazić.

Umysł człowieka, zawsze jest interesowny. Nie może być inaczej, takie jest nasze uwarunkowanie - chronimy to, co uważamy za swoje, a więc kobietę, dzieci, majątek. Zawsze dbamy o swoje interesy, ale ludzie różnie (w zależności od wychowania) je interpretują. Nie ma czystej bezinteresowności - jeśli ktoś tak mówi, jest cwanym oszustem, humanistą albo pożytecznym idiotą. Nawet ludzie podcierający tyłki w hospicjum za darmo, mają z tego zysk emocjonalny bądź intelektualny, np. są przekonani że pójdą za to do nieba, albo czują się lepsi od tych złych, albo pomagając, zwyczajnie czują radość dzielenia się, która ich stymuluje i działa jak narkotyk; jest zysk? Jasne. Zysk jest różnie definiowany. Np. starsze osoby, bezustannie jęczą i chorują, ponieważ dzięki temu zwracają uwagę rodziny na siebie. Cierpią? Oczywiście. Ale mają z tego zysk, który przekracza straty (wg. ich mniemania). Ja narzekam na skąpych czytelników, a oni kierowani współczuciem i pożądaniem, wpłacają mi pieniądze, bym mógł sobie zaszaleć na allegro. To wzajemna symbioza pięknej, zielonookiej, atramentowej rośliny i pasożytów zewnętrznych; moi ukochani czytelnicy dają mi pieniądze, a wysysają krew mej twórczości. Ja baluję za ich pieniądze, a później na niby obrażam i zarzucam skąpstwo. Ponieważ ostatnio wpływy nieco maleją, chyba zacznę straszyć samobójstwem.

Po co być miłym, jak nie trzeba?

"Tatku, przepisz mnie ziemię, traktor kupim, zmodernizujem działkie, zaopiekujem się Tobom"; łasi się i wdzięczy, przestępując nerwowo z nogi na nogę wąsaty syn z żoną i szkrabami trzymającymi się maminej spódnicy. Tatko stary, odpocząć już od trudów życia by chciał, wnukami pobawić. Dobrze synku, przepiszę. Gdy już jest przepisane, uśmiech znika. Bo i po co się uśmiechać do starego dziada? Za miesiąc kochany tatko zamknięty w komórce, ma rzucane jedzenie na podłogę, a wszyscy ze zniecierpliwieniem czekają, aż umrze, bo tylko przeszkadza w nowym, lepszym życiu. Niektórzy w tym dopomogą.

Po co być miłym, jak już nie trzeba? Ano właśnie. Dopóki żyjesz, nie oddawaj swojej własności. Gdy ją oddasz, spadną maski - to co wtedy zobaczysz, nie spodoba Ci się. Ostatnie kuszenie starego człowieka - nie oddawaj, bez względu na argumenty. Gdy oddasz, nie masz nic, po co być miłym? Po co się starać? Jeśli oddasz, jesteś głupcem który nie poznał ludzkiej natury, więc odbierzesz surową, bolesną lekcję życia.

Włosy stają dęba

Czasem zdarza się i tak, że sprytny rodzic mający kilkoro dzieci, wybiera jedno (najczęściej kobietę, bo najsłabsza psychicznie, najmniej odporna na presję rodziny, wierząca że rodzina jej krzywdy nie zrobi), by dać prezent - zniszczony dom. Teraz córka całe życie poświęci, by ten dom wyremontować, utrzymać darczyńcę na bardzo wysokim poziomie (łaskawczyni codziennie wypomina, że dała prezent), a na koniec przyjdzie rodzeństwo, by zażądać pieniędzy za wypożyczenie domu - i jego części (albo całości) dla siebie. Ten przypadek akurat gruntownie poznałem osobiście (czyli znana historia Wiki z ecoego), a wiele innych pośrednio. Czasem jak słuchałem co mi ludzie opowiadają, włosy mi dęba stawały. Wtedy zrozumiałem, że rodzina potrafi być największą wylęgarnią podłości i przemocy - a na zewnątrz wszystko cacy, kościół w niedzielę, miłe słowa, pocałunki by ludzie widzieli. A za czterema ścianami - horror.

Po latach zaznajamiania się z takimi przykładami, zrozumiałem że aby człowiek mógł w miarę bezpiecznie (jeśli to w ogóle możliwe) przejść przez życie, musi spełnić kilka warunków. Problem w tym, że życiowe mity i "mądrości", mówią zupełnie co innego. Ludzie automatycznie traktują je jako życiowy kompas, a później lądują pod mostem, albo w zakładzie psychiatrycznym. Zanim tam jednak trafią, przeżyją koszmar nieporównywalny z niczym.

1. Nie pożyczam pieniędzy. Od tego jest bank albo firmy bandziorów w garniakach, które mają środki (i dresiarzy z wiertarkami do kolan) by ten dług odzyskać. Masz pieniądze, to masz podziw hołoty i pieniądze. Pożyczysz, to nie masz pieniędzy, za to masz pogardę hołoty (że pozbyłeś się majątku jak zwykły frajer) i najprawdopodobniej śmiertelnego wroga, który może, ale nie musi Ci oddać pieniędzy. Jeśli nie odda, czekają Cię lata w sądzie, albo i gorzej. Zanim odzyskasz pieniądze (jeśli w ogóle), stracisz zdrowie z nerwów i najlepsze lata życia. Ucz się na cudzych błędach, a nie swoich.

2. Mam czerwoną lampkę w głowie, gdy ktoś mnie komplementuje, daje prezenty - w 99% przypadków, za jakiś czas poprosi Cię o pomoc. Piszę trochę teoretycznie, bo z racji pisania komplementuje mnie stale wiele osób, a że jestem biedakiem, mam pewność że są to komplementy plus minus szczere, zbudowane na oceanach mego potu - w końcu prowadzę za darmo działalność poradniczą. Są w życiu dwa przypadki tragedii. Jedna losowa - komuś się naprawdę wszystko popsuło, ziemia nagle osunęła spod nóg, a druga - ktoś z premedytacją wytypował Cię, by zrobić sobie z Ciebie finansowy bądź emocjonalny bankomat. Jak działa oszust? Wykorzystuje Twoją niską samoocenę. Pochwałom i podziwowi nie ma końca. Manipulant często milczy, byś pod ciężarem przykrej ciszy dużo mówił, chwalił się - gdy już polepszysz sobie tym mocno samoocenę i humor, następuje prośba - odmówisz komuś, komu tyle nazmyślałeś o swej potędze? Wątpię. Będziesz chciał pokazać, że wielka suma to dla Ciebie pestka - i właśnie wdepnąłeś w brązową, specyficznie waniającą maź.

3. Pośpiech, podejmowanie decyzji na szybko, bo ktoś popędza, że druga taka okazja się nie zdarzy - natychmiast rezygnuję, Tobie radzę podobnie. Nie ma jedynych okazji w życiu, można je wypracować. Wszystko co robisz, warto by były przemyślane, przeanalizowane. Każda decyzja musi być podejmowana w stanie wyluzowania, spokoju - gdy jesteś napalony, Twoje oczy są ślepe na wady a wyostrzone na zalety, których (jak się okaże po czasie) nie ma.

4. Niska samoocena oznacza poczucie frustracji i nieprzyjemności, co oznacza szukanie akceptacji na zewnątrz. Wielu ludzi Ci ją da, poklepie po plecach, powie że jesteś fajny, silny, tajemniczy i uroczy... a potem zażąda zapłaty, np. w postaci podżyrowania kredytu mieszkaniowego. Przyjemność wynikającą z akceptacji siebie, musisz sam sobie wypracować. Pokochaj siebie, a będziesz miał akceptację. Wtedy nie będziesz o nią żebrał - jak inni ludzie. Będziesz bezpieczny, bo kogoś kto da Ci akceptację, nie potraktujesz jak Boga, a zwykłego człowieka. Nie będziesz od niego zależny, co oczywiście może mu się nie spodobać. Dlatego miliony ludzi bardzo się denerwuje, gdy słyszy że ktoś siebie lubi. Im więcej sympatii i życzliwości do siebie, tym mniej mogą od Ciebie za klepanie po plecach ukraść. Nie chcesz by Cię oszukano? Systematycznie podnoś swą samoocenę, trenuj z lustrem, co bardzo dokładnie opisuję w swojej książce "Stosunkowo dobry". Gdy lubisz siebie, jesteś bezpieczny. Gdy się oskarżasz o cokolwiek, jesteś słaby i bezbronny. Każdy kto mówi Ci coś, co sprawia że się potępiasz, jest wrogiem. Zawsze i wszędzie - wytatuuj to sobie na penisie, bo przecież tam najczęściej spoglądasz (taki żarcik wieczorny).

Z ubraniem odeszła dzika żądza

Małolacie drogi, wchodzący w życie jak ja w pozornie piękną Panią, której wszelkie powaby odpadły wraz z seksownym ubraniem; zatrzymaj się na chwilę, by przeczytać moje słowa.

Są one nieco inne, niż te które z ust mędrców słyszałeś; są goryczkowate, kwaskowate, przez co wydawać się mogą niestrawne. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Każdy kto chce Cię oszukać, uczy się stwarzać dobre, pozytywne pierwsze wrażenie; nie jest tak, że później sam siebie pytasz, jak mogłeś dać się tak oszukać? Wszystko co spotkasz na swej drodze, chce Cię oszukać. Ze złości, niewiedzy, dla zabawy, a najczęściej z nadmiaru własnego nieszczęścia, które łudzi się, że na Twym nieszczęściu zbuduje swoje szczęście.

Wszędzie gdzie pracowałem, każda firma i branża miała swoje małe i wielkie oszustwa, o których wiedzieliśmy. Każdy mój znajomy, każda z osób które rozmawiały ze mną przez te wszystkie lata mojej pracy, potwierdzała to. Każda z branż ma swoje wstydliwe, małe tajemnice, o których nie wie klient. Oszukuje się Twój smak, np. glutaminianem sodu, a nawet Ty sam oszukujesz ciało. Pierwszy papieros zwykle jest traumatyczny - ale młody człowiek tak bardzo chce poczuć się twardy i dorosły, że pali dalej, nie zważając na bunt ciała. Z czasem naiwne i wierzące swemu "jeźdźcowi" ciało, przyzwyczaja się do trucizny; umysł nie do końca swoimi pragnieniami je oszukuje.

Planetarny Żyd

Oszukują politycy (kiełbasa wyborcza), kapłani (oczywiście dla Twojego dobra), szefowie (że nie mają na podwyżki). Świat zabawnie uznał, że bezinteresowność jest ideałem - a jest niemożliwa. Ludzie więc zostali zmuszeni grać fałszywe role, by nie wydać się złymi.

Ludzie oszukują, głównie siebie. By żyć przyjemnie i godnie, niczego od ludzi nie oczekuj. Cały problem jest w tym, że jednak czegoś od nich oczekujesz - mają Ci dać szczęście. Dadzą, jeśli mają w tym interes, albo będą się bać konsekwencji. Tak działa nasze ludzkie uwaunkowanie. Jesteśmy drapieżnikami - więc nie dziwię się, że inne dojrzałe cywilizacje z kosmosu, nie chcą tu przylecieć. No cóż, jestem kosmicznym drapieżnikiem, planetarnym pasożytem, Żydem wszechświata, wąsatym, prawdziwym Polakiem katolikiem, pragnącym nawrócić hiperprzestrzeń; od razu samoocena skoczyła mi w górę. Co mnie niepokoi!


----------------------------

Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" KLIKZachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 22108 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # PlanetarnyKoniobijca 2014-07-15 01:20
Jak zwykle jest co POCZYTAĆ...

dziękówa

(ten rower za 499 to jest chińska kupa, nie pchaj się w to!!! Kupisz używany z wystawki z Niemiec, w tej cenie nie do zajechania)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-15 11:43
To może taki? allegro.pl/rower-grand-rondo-up-lombard-bytom-stroszek-i4417519248.html Ten co teraz mam, jest za duży. Siodełko dałem na maksa w dół, kierownicę do góry, ale i tak mam brutalny masaż jąder przy każdej jeździe - Sylwia przerażona! :) Muszę mieć rower o kołach 26 cali, ramie 19 cali - bo mam 180cm wzrostu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-15 12:41
Cytuję Marek:
To może taki? allegro.pl/rower-grand-rondo-up-lombard-bytom-stroszek-i4417519248.html Ten co teraz mam, jest za duży. Siodełko dałem na maksa w dół, kierownicę do góry, ale i tak mam brutalny masaż jąder przy każdej jeździe - Sylwia przerażona! :) Muszę mieć rower o kołach 26 cali, ramie 19 cali - bo mam 180cm wzrostu.

:D :D :D Sylwia nie przerażona:)) Sylwia ma bardzo bujną wyobraźnie :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Bogdan 2014-07-15 11:51
Wiadomo ze z rodzina dobrze tylko na zdjeciach,wchod zac w dorosle zycie mialem poczucia bycia szmata ...Mialem niska samoocene,brak poczucia wlasnej wartosci a to przez rodziców,otoecz nie,rodzenstwo ktore wytresowalo mnie tak ze czulem sie jak smiec przez dluuuugie lata.Wiem...moz e rodzina tez miala kompleksy ,tez ich rodzice nie dali im wartosci pozytywnych,ale to ich nie usprawiedliwia. ..Ja swoim dzieciom nigdy nie powiem ze sa do dupy...Kazdy mial czas na refleksje w tej sprawie,przebac zylem im(szczegolnie ojcu ktory nie nauczyl mnie niczego,a jak juz uczyl to wszystko bylo oparte na braku cierpliwosci,bl uzgach i krzyku) po dlugich latach trzymania tego w sobie ale zal a takze pamiec o tym bede mial do konca zycia...Ogranic zali sie tylko do zaspokojenia podstawowych potrzeb ,zero rozmow .O sexualnosci nauczylem sie z filmow porno co zaowocowalo kilku letnim nalogiem ...Wstydzili sie gadac o tym, na przestrzeni 24 lat jakie spedzilem w domu nigdy ze mna nie rozmawiali ,podobnie jak z moja sostra u ktorej tez widze mocne kompleksy i brak poczucia wartosci ,mimo ze jest bardzo atrakcyjna dziewczyna...Ta kich rzeczy jak brak milosci,akcepta cji i zwyklej rozmowy w trudnych chwilach sie nie zapomina...Owsz em trzeba sznaowac rodziców ,bo to sa rodzice ale wiecej nic nie jestem im winien...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dzimi 2014-07-15 12:48
Zauważyłem, że o ile o życiu i problemach można jeszcze pogadać z matką czy nawet teściową (hehe), to z facetami z pokolenia urodzonego po wojnie już w ogóle. Oni nie chcą, nie umieją, wstydzą się gadać o problemach, chyba tak byli wychowani. Nie dla nich refleksje. Może to wina ich ojców, którzy przeżyli tak naprawdę przegraną dla nas wojnę. Pokolenie ojców jest surowe, zamknięte w sobie. Przynajmniej ja ich tak odbieram. Mało lub w ogóle pozytywnych pochwał, raczej chowali przez ganienie i napominanie. Może to są moje osobiste refleksje, ale patrząc na wielu ojców kumpli z podwórka to tak było. w latach naszego dzieciństwa ojcowie musieli palić, powinni pić - bo taka była ówczesna presja społeczeństwa i taka moda. To matki zajmowały się dziećmi. Dziś widok tatusiów w piaskownicy nikogo nie dziwi. To jest wspominany już wcześniej problem wychowywania chłopaków przez babcie, mamy, nauczycielki. A wyrastają z tego często faceci, nieprzeszkoleni przez innych facetów do życia z kobietami.
Co do artykułu to od siebie dodam, że jesteśmy dla innych tyle warci, ile mogą od nas wyciągnąć (forsy, emocji, akceptacji, radości). Ludzie lubią tych od których dostają coś pozytywnego, nie lubią tych na których nie zyskają.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-07-15 13:33
Tak Dzimi, ja też tak to widzę. Tacy są nasi ojcowie - ale i oni niewiele wiedzieli o kobietach, bo i skąd mieli coś wiedzieć? Mój ojciec uczył się matematyki i fizyki, książek o babach nie było, chyba że literatura, ale i ta promowała chory obraz związków, nie pisała jak to naprawdę wygląda.

Jak gadam z tatą, to on wiele lat później niż ja pewne rzeczy o kobietach zrozumiał. A i tak wie 10% tego co ja - dostęp do internetu szalenie rozwinął tego, kto chciał się rozwinąć, a zgnoi tego, kto podświadomie tego pragnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-07-15 13:32
Bogdan, to kiepsko wszystko wygląda, ale zauważ też plusy - doświadczając tak mocnego bólu, chcesz się rozwijać, by się go pozbyć. Z czasem dojdziesz do stanu, gdzie osiągniesz znacznie więcej, niż gdybyś miał fajną rodzinę. Możesz oczyścić dużo więcej - traktuj to jak motywację do pracy nad sobą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ... 2014-07-15 15:04
Moi rodzice jedyne co to wywoluja we mnie strach. Strach, ktory mylilam z szacunkiem. Bo jak moge ich szanowac - niejednokrotnie dostawalam wpierdol tylko za to, ze stawalam w obronie matki, jako mlodziutka dziewczyna widzialam jak ojciec probowal podciac sobie zyly na moich oczach i wiele innych gorszych rzeczy to jest niewybaczalne, przeszlam straszna traume, ktora ciagnie sie za mna do dzis, tego nie da sie wybaczyc, nie ma mowy o szacunku do takich ludzi-ojciec kat a matka ofiara, ktora nie chciala uwolnic sie od takiego zwyrodnialca. Argument, ze trzeba szanowac rodzicow, bo to sa rodzice do mnie nie przemawia. Za duzo przeszlam krzywd, za duzo "otwartych ram " posiadam by inaczej myslec.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # dzimi 2014-07-15 18:11
W dekalogu jest mowa o czczeniu ojca i matki swojej. A nie ma nic napisane o szacunku dla własnych dzieci. Niestety dziecko mogą mieć zwyrodnialcy i mieć nad nim władzę. Ważne by wyciągać wnioski i nie powielać nieświadomie błędów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2014-07-18 20:46
Skąd ja to znam :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gratis RTV 2014-07-15 12:58
Cześć Marku, mam pytanie odnośnie filozofii życia w "tu i teraz"

Jak skonfrontować tą filozofię z życiem we współczesnej cywilizacji? Trudno zawsze żyć tylko chwilą, a jednocześnie np. planować roczne wydatki, sprawdzać rokowania cen różnych produktów (jeśli ktoś zajmuje się handlem), co jeśli na kimś spoczywa odpowiedzialnoś ć za coś/kogoś?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-07-15 13:38
Cytuję Gratis RTV:
Cześć Marku, mam pytanie odnośnie filozofii życia w "tu i teraz"

Jak skonfrontować tą filozofię z życiem we współczesnej cywilizacji? Trudno zawsze żyć tylko chwilą, a jednocześnie np. planować roczne wydatki, sprawdzać rokowania cen różnych produktów (jeśli ktoś zajmuje się handlem), co jeśli na kimś spoczywa odpowiedzialność za coś/kogoś?



Bycie tu i teraz, to oddalenie się od myśli - nie mają wtedy takiej mocy, stajesz się bezpieczniejszy i bardziej energiczny. Co ciekawe, sam umysł jest znacznie sprawniejszy, a więc firma idzie dużo lepiej - tu i teraz oznacza przyjemność zamiast bólu, gdy w myślach odgrywasz przykre sceny, a także dostęp do intuicji. Możesz myśleć sto lat, ale bez wizji i intuicji nic większego nie osiągniesz. Intuicja i wizja milczy, gdy w głowie bezustannie huczy od setek bezsensownych myśli, które przeżerają Twoją energię emocjonalną.

Gdy planujesz wydatki, nic Cię nie rozprasza - jesteś bardziej skupiony, tylko to się dzieje, nic w głowie Ci tego nie zakłóca. To wielka przyjemność, ale trzeba latami trenować, by ten stan osiągnąć. Kto go osiągnie, jest już nie do złapania za jaja przez nikogo. Jest wolny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-15 15:05
Tak oddalić się od myśli...trudna sprawa..jak mnie ostatnio nawiedzają dziwne obrazy: wygrywam w totka kilka milionów i...proponuję Markowi za te wszystkie lata poświecenia i ciężkiej pracy dla dobra ludzkiego gatunku, że spełnię 7 jego życzeń :D to nie jest sen, powaga:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Quizas 2014-07-15 17:20
Jestem przekonany, że Marek nie pogniewałby się gdybyś spełniła 7 jego życzeń nawet bez tych kilku milionów :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-07-15 20:47
Cytuję Quizas:
Jestem przekonany, że Marek nie pogniewałby się gdybyś spełniła 7 jego życzeń nawet bez tych kilku milionów :lol:


Żyję teraz w absolutnym celibacie, świadomie. Korci mnie by zapuścić brodę i wąsy, iść żebrać z miską pod kościół :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-15 20:42
Cytuję Sylwia:
Tak oddalić się od myśli...trudna sprawa..jak mnie ostatnio nawiedzają dziwne obrazy: wygrywam w totka kilka milionów i...proponuję Markowi za te wszystkie lata poświecenia i ciężkiej pracy dla dobra ludzkiego gatunku, że spełnię 7 jego życzeń :D to nie jest sen, powaga:)


Wystarczą trzy życzenia.

1. Sonata rocznik 2009 - 10, automat (5b) w gazie
2. Wygodny dom nad morzem, gdzie w SAMOTNOŚCI oddam się medytacjom
3. Karnet do komory deprywacji sensorycznej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-15 21:32
Cytuję Marek:
Cytuję Sylwia:
Tak oddalić się od myśli...trudna sprawa..jak mnie ostatnio nawiedzają dziwne obrazy: wygrywam w totka kilka milionów i...proponuję Markowi za te wszystkie lata poświecenia i ciężkiej pracy dla dobra ludzkiego gatunku, że spełnię 7 jego życzeń :D to nie jest sen, powaga:)


Wystarczą trzy życzenia.

1. Sonata rocznik 2009 - 10, automat (5b) w gazie
2. Wygodny dom nad morzem, gdzie w SAMOTNOŚCI oddam się medytacjom
3. Karnet do komory deprywacji sensorycznej

Ok punkt 3 realnie do realizacji..moż e być Ośrodek Floatingu w Warszawie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-15 22:36
Floating to nie kds.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-15 22:57
Cytuję Marek:
Floating to nie kds.

W tym ośrodku oferują kabiny do deprywacji sensorycznej..t o jak to nie to?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-15 23:07
Cwaniaczki to tak nazywają, ale to nie to, bo tu masz wannę, a w prawdziwej jesteś zanurzona cała, pływasz bez dotykania zbiornika. To naprawdę duża różnica, także finansowa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-15 23:19
Cytuję Marek:
Cwaniaczki to tak nazywają, ale to nie to, bo tu masz wannę, a w prawdziwej jesteś zanurzona cała, pływasz bez dotykania zbiornika. To naprawdę duża różnica, także finansowa.

A wiesz gdzie takie są?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-16 23:20
Chyba w dojczlandzie najbliżej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-16 23:39
Cytuję Marek:
Chyba w dojczlandzie najbliżej.

Ok to poszukam, ale jak znajdę i wykupię Ci karnet to pojedziesz?:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-18 22:35
Cytuję Sylwia:
Cytuję Marek:
Chyba w dojczlandzie najbliżej.

Ok to poszukam, ale jak znajdę i wykupię Ci karnet to pojedziesz?:)


Z całą pewnością NIE :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dawid 2014-07-15 17:29
Jeśli można wiedzieć to na jakim etapie pan jest? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dawid 2014-07-15 17:29
Rzecz jasna życia tu i teraz
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-07-15 20:46
Cytuję Dawid:
Rzecz jasna życia tu i teraz


Na niskim. Przeżyłem pewne wglądy, których nie rozumiałem, a później czytałem o nich, okazało się że piszą o tym wszyscy mistycy od tysięcy lat. Teraz w ogóle zaczynam czuć kolejne rzeczy, których w ogóle nie umiem opisać. Coś się wykluwa, ale co? Może choroba psychiczna? :)

Tak więc wiem jak wygląda stan tu i teraz, ale go nie mam - są czasem przebłyski, ale umysł mój jest za silny, za lękliwy by się im poddać. To w sumie straszny stan, bo już wiem że to co tu jest, co ofiaruje świat, spełnienia mi nie da, a to co może dać, jest zbyt odległe. Jestem więc w dupie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Antyutopia 2014-07-15 20:29
http://sharepowered.com/28-drawings-will-make-you-question-everything-in-the-world/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # .marcin 2014-07-16 11:03
Cytuję Marek:
Cytuję Dawid:
Rzecz jasna życia tu i teraz


Na niskim. Przeżyłem pewne wglądy, których nie rozumiałem, a później czytałem o nich, okazało się że piszą o tym wszyscy mistycy od tysięcy lat. Teraz w ogóle zaczynam czuć kolejne rzeczy, których w ogóle nie umiem opisać. Coś się wykluwa, ale co? Może choroba psychiczna? :)

Tak więc wiem jak wygląda stan tu i teraz, ale go nie mam - są czasem przebłyski, ale umysł mój jest za silny, za lękliwy by się im poddać. To w sumie straszny stan, bo już wiem że to co tu jest, co ofiaruje świat, spełnienia mi nie da, a to co może dać, jest zbyt odległe. Jestem więc w dupie.

Czego dotyczą takie wglądy?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-16 11:43
Taki wgląd uruchamia się kiedy zechce - umysł przestaje wszystko interpretować myślami, uciekać w wizje i wyobrażenia, wewnętrzne głosy znikają (albo się mocno oddalają), a Ty czujesz swoje ciało, powietrze, jesteś tu i teraz - i jest to spokojne, ale pełne błogości doświadczenie. Po czymś takim wizja miliarda dolarów jest RZYGOWINAMI - nic i nikt nie może dać takiego spokojnego, cichego spełnienia gdzie znika lęk i wszelkie cierpienie. Ból to wspominki przeszłości, albo negatywna wizja przyszłości - w tym stanie tego nie ma, jest tylko to co jest, nic więcej. Umysł z nawykami oczywiście działa, ale Ja odczuwa tu i teraz, a umysł jest jakby oddalony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # .marcin 2014-07-16 14:03
Cytuję Marek:
Taki wgląd uruchamia się kiedy zechce - umysł przestaje wszystko interpretować myślami, uciekać w wizje i wyobrażenia, wewnętrzne głosy znikają (albo się mocno oddalają), a Ty czujesz swoje ciało, powietrze, jesteś tu i teraz - i jest to spokojne, ale pełne błogości doświadczenie. Po czymś takim wizja miliarda dolarów jest RZYGOWINAMI - nic i nikt nie może dać takiego spokojnego, cichego spełnienia gdzie znika lęk i wszelkie cierpienie. Ból to wspominki przeszłości, albo negatywna wizja przyszłości - w tym stanie tego nie ma, jest tylko to co jest, nic więcej. Umysł z nawykami oczywiście działa, ale Ja odczuwa tu i teraz, a umysł jest jakby oddalony.

WOW! Przynajmniej mam ideę tego stanu. Dzięki
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-07-16 19:52
Nie mogę się zgodzić z jedną rzeczą, którą powiedział De Mello. Mam urlop więc przebrnąłem wszystko niemal co jest dostępne i widzę, że Marek czerpie z tej wiedzy całymi garściami ;) De Mello pisze w przebudzeniu, że ludzie

"Nie wierzę nikomu, kto wyznaje, że nie lubi ranić innych. Uwielbiamy to robić, szczególnie ranić niektórych."

Nie czuję tego zupełnie - nigdy nie chciałem nikogo skrzywdzić, czasem musiałem w odpowiedzi na czyjś atak albo w ramach obrony ale nawet wtedy czułem wstręt do przemocy! Marek, możesz się do tego odnieść?

Reszta jest zrozumiała, choć nie do końca się zgadzam, bo to całe przebudzenie to rodzaj dostosowania się do sytuacji na zasadzie, skoro świat jest jaki jest to ja muszę się dostosować bo wówczas będę szczęśliwy. Może moje pojmowanie rzeczy jest zbyt słabe, ale dla mnie to po pierwsze - sztuka dla sztuki a po drugie to jest wiele prostszych metod przebudzenia ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-07-16 20:31
Choc pytanie bylo do Marka to jednak napisze cos od siebie.
"Nie wierzę nikomu, kto wyznaje, że nie lubi ranić innych. Uwielbiamy to robić, szczególnie ranić niektórych."
Moim zdaniem to pewna przenosnia. Istnieje pewna grupa ludzi ktora po prostu rani innych, to typowi zlosliwcy - zawistni zazdrosni i sami nieszczesliwi - ranienie innych sprawia im przyjemnosc. To ludzie chorzy. Zauwaz ze w innym, miejscu De Mello pisze ze: "wiekszosc z nas nadaje sie do domów wariatow, ale brakuje juz miejsc" Lubie De Mello ale to dopiero dzieki Osho zrozumialem czym jest przebudzenie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-07-16 20:39
OK ale nadal dla mnie jest to cholerna niespójność, chyba że wynika ona z tłumaczenia. Facet wyraźnie pisze, że "Nie wierzę nikomu, kto wyznaje, że nie lubi ranić innych. Uwielbiamy to robić, szczególnie ranić niektórych." Dla mnie totalna bzdura. Poza osobowościami skrzywionymi genetycznie radości z krzywdzenia innych można nabrać jako skutek przebywania w pewnych środowiskach. Osho nie czytałem wiele poza dwoma pozycjami więc nie zajmę stanowiska, odnośnie De Mello - dużo ciekawych spostrzeżeń na temat ludzkiej natury, ale jako całość jak już wspomniałem - nie idzie Ci z jakiegoś powodu? Dostosuj się, bo świat jest taki a nie inny. Nie kupuję tego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-07-16 20:44
NIKOMU - podkreślam. Zakłada z góry,że natura człowieka jest zła. Nie wiem co odcisnęło się takim piętnem na tym człowieku ale wiem, że podobny mechanizm tylko w innej przestrzeni obserwowałem u znajomej pracującej w hospicjum. Owszem jej teorie na temat życia były obowiązujące ale w środowisku w jakim żyła. No nie czuję tego zupełnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Pawel z Niemiec 2014-07-16 20:58
hehe, postepuj jak komisarz Andrzej z "Gliny" Pasikowskiego :) nie wierz nikomu i obserwuj, twoja intuicja sama ci powie na ile mozna komus zaufac albo nie, ale nigdy na 100%, swietny artykul na temat szczerosci mial Kefir, jak znajde linka to podrzuce
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-16 23:24
Cytuję Rysiek!:
Nie mogę się zgodzić z jedną rzeczą, którą powiedział De Mello. Mam urlop więc przebrnąłem wszystko niemal co jest dostępne i widzę, że Marek czerpie z tej wiedzy całymi garściami ;) De Mello pisze w przebudzeniu, że ludzie

"Nie wierzę nikomu, kto wyznaje, że nie lubi ranić innych. Uwielbiamy to robić, szczególnie ranić niektórych."

Nie czuję tego zupełnie - nigdy nie chciałem nikogo skrzywdzić, czasem musiałem w odpowiedzi na czyjś atak albo w ramach obrony ale nawet wtedy czułem wstręt do przemocy! Marek, możesz się do tego odnieść?

Reszta jest zrozumiała, choć nie do końca się zgadzam, bo to całe przebudzenie to rodzaj dostosowania się do sytuacji na zasadzie, skoro świat jest jaki jest to ja muszę się dostosować bo wówczas będę szczęśliwy. Może moje pojmowanie rzeczy jest zbyt słabe, ale dla mnie to po pierwsze - sztuka dla sztuki a po drugie to jest wiele prostszych metod przebudzenia ;)


A ja po przyjrzeniu się dokładnie ego, wiem że De Mello miał wiele, wiele racji. Naprawdę wierzysz że jesteś taki dobry? Nie przypominasz sobie swojej reakcji, gdy wyśmiałem navarę? Z jaką złością skonstatowałeś, że ktoś kto jeździ starym kia, nie ma prawa oceniać navary :)

Tak więc De Mello napisał prawdę - lubisz ranić, jeśli Twoim zdaniem ktoś Cię zranił. Utożsamiłeś się z navarą, więc moją opinię o tym aucie odczułeś jak atak na siebie. Myślę że o to także chodziło De Mello.

Co do De Mello - to co opisuje, piszą wszyscy inni mistycy, ale każdy na swój sposób. Nie da się nie czerpać z De Mello, jeśli się szczerze medytuje wiele lat, jak ja.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-07-17 00:09
Bycie dobrym Marku nie oznacza w moim systemie wartości nastawienia drugiego policzka tylko odpowiedz adekwatna do akcji. Nie było moja intencją wysmiac Kia, chciałem raczej wskazać, że krytykowanie czyjegoś przemyślanego wyboru, w dodatku w moim odczuciu auta dużo bardziej praktycznego niż Kia jest łagodnie mówiąc niewłaściwe. Zacząłeś sam wskazując iż masz kolegów co Navarra jeżdżą gdzieś tam ale nie na wakacje próbując tym argumentem wykazać iż mój znajomy nie ma się czym szczycić ;) Mówiąc w skrócie chodziło o umniejszenie wagi mej wypowiedzi za co dostałeś kontrę ;) W życiu by mi nie przyszło do głowy, że "lubię ranić innych" lub wręcz "uwielbiam". Dla mnie to oznaką skrzywienia najprawdopodobn iej na skutek jakichś przeżyć. Sam nieraz modyfikuje swe wypowiedzi aby nie dotknąć zbyt mocno tej części Twojego światopoglądu, z którym się nie zgadzam bo nadal twierdzę, że w kwestii relacji damsko męskich robisz kawał dobrej roboty, szczególnie dla młodzieży. Dla mnie De Mello tym stwierdzeniem o ile nie jest to błąd tłumaczenia wyłożył się dość mocno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-17 19:56
Rysiek, jak zwał tak zwał, chciałeś mnie zranić, zrobić przykrość. Teraz możesz to interpretować i nazywać jak chcesz, ale fakt jest faktem - miałeś intencję ataku. I to w przekomarzaniu się przez internet. A co by było gdybym powiedział tak w realu? Pewnie byś mi rozbił na głowie drinka :)

Trochę z tymi zapewnieniami o swej dobroci, przypominasz mi Panie, które mówią że ich nie interesują pieniądze, a wnętrze mężczyzny :)

A De Mello? To co ja widzę zgłębiając swe ego, to moim zdaniem miał 100% racji. Ja to widzę bardzo wyraźnie - jest w moim ego coś, co lubi ranić. Jednocześnie pomagam ludziom, jestem miły itd., ale fakt jest faktem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-07-17 23:02
Nadal niespójność. Skoro pisze się, że ktoś jest zły pierwotnie to nie wolno tego stwierdzenia dowolnie interpretować. Ja również jestem tylko człowiekiem i jeszcze raz podkreślam - nie było moją intencją dokuczyć Ci tylko wykazać, że Twoja reakcja wobec moich argumentów była agresywna. Zwyczajnie podkopałem jakiś fundament tego w co wierzysz i pojawiła się agresja w stosunku do mnie. Moja reakcja była wtórna. Nie wierzę Marek, że nie czujesz tej zależności :)
Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-07-17 23:28
De Mello pisze o ego, a nie o prawdziwym Ja. Ego jest z natury nieszczęśliwe, tworzy problemy, jest agresywne. Jeśli przestaniesz się z nim utożsamiać, uwierzę Ci w Twoją dobroć, bo tak jest w istocie. Ale ego dobre być nie może, może udawać dobre, a to różnica.

Dałeś przykład zamożnego człowieka, a tę zamożność uzasadniłeś navarą. A ponieważ ja tym autem jeździłem, uznałem że zmyślasz - gdybyś chociaż raz tym autem jechał, nigdy byś go podał za przykład luksusu, bo to wóz do lasu, a nie na dalekie wyjazdy. Jest ładny, ale głośny i twardy, do tego wywrotny.

I tyle. To Cię zabolało, przywaliłeś. Zrobiłeś to co pisał De Mello - i ja Cię za to nie potępiam przecież. Gorzej że tego nie widzisz, więc masz uruchomiony mechanizm obronny. One sprawiają że człowiek cierpi - to znak, żeby ten mechanizm rozebrać i wypieprzyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-07-17 06:53
Może i jesteś Rysiek naprawdę wyjątkowo szlachetny, u mnie kiedy ktoś mnie celowo nadepnie pojawia się potrzeba zranienia, odwetu. Tu można czepiać się nazewnictwa, czy lubienie, uwielbianie to dobre określenie, ale niewątpliwie taka chęć się u mnie pojawia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-17 19:57
Cytuję brat:
Może i jesteś Rysiek naprawdę wyjątkowo szlachetny, u mnie kiedy ktoś mnie celowo nadepnie pojawia się potrzeba zranienia, odwetu. Tu można czepiać się nazewnictwa, czy lubienie, uwielbianie to dobre określenie, ale niewątpliwie taka chęć się u mnie pojawia.


No, dokładnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Rysiek! 2014-07-16 21:07
OK, to na rozwalenie atmosfery proponuję quiz: :D

Pani na zdjęciu płacze bo:



1)Dobremu człowiekowi dzieje się krzywda.
2)Kocha tego człowieka miłością doskonałą.
3)Urywa jej się koryto.

Głosujemy!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Sylwia 2014-07-16 21:45
3 :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Pawel z Niemiec 2014-07-16 22:49
a ja myślę że ją głowa boli i mu to właśnie tłumaczy :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Marek 2014-07-16 23:25
Czy w Polsce w ogóle jakiś celebryta poszedł siedzieć do paki? Ten też nie pójdzie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Lechita 2014-07-17 18:34
http://finanse.wp.pl/kat,1033695,title,Miliarder-zostal-bezdomnym-Znalezli-go-na-dworcu,wid,16761164,wiadomosc.html?ticaid=11319a

Biedaczysko, gdyby tak tylko czytał Ciebie Marku...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-17 20:00
Wkleiłem to na fejsa jakiś czas temu, rozbawiło mnie to :) Tacy ludzie w większości, mają takich jak ja za śmieci i frajerów. Co innego gdybym był jasnowidzem albo wróżem, wtedy bym był kimś - bo mógłby im pomóc w tym, by ich ego miało więcej od konkurentów. Ludzi na takim poziomie bogactwa, zainteresowanyc h autentycznym rozwojem osobowości, jest promil. Wątpię czy jest w tej grupie jakiś miliarder, milionerzy na pewno.

Jeśli taki gość by ze mną usiadł by pogadać poważnie, to bym mu od razu 10 rzeczy wyjął do zmiany - a te rzeczy mogłyby podkopać mu biznes. Wyleciałbym na kopach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Fred 2014-07-17 20:30
Mam pytanie odnośnie punktu 2. Jak reagować np. na pochwały i pochlebstwa, które ktoś kieruje w naszą stronę? Jak to robić, gdy wydaje nam się, że nie chce nas wykorzystać i jak to robić, gdy jesteśmy niemal pewni, że robi to interesownie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2014-07-17 20:59
Gdy znasz swoje mocne i słabe strony i ktoś pochwali coś, co już wiesz, to wiesz, że jest szczery i przyjmujesz to jako oczywistość, którą sam wiesz. Jesli jednak pochwała błądzi po rejonach, co do których nie jesteś przekonany to b. prawdopodobne, że to ściema.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-18 22:41
Cytuję Fred:
Mam pytanie odnośnie punktu 2. Jak reagować np. na pochwały i pochlebstwa, które ktoś kieruje w naszą stronę? Jak to robić, gdy wydaje nam się, że nie chce nas wykorzystać i jak to robić, gdy jesteśmy niemal pewni, że robi to interesownie?


Jeśli ktoś jest dobrym manipulantem, nie poznasz się - dopiero z czasem, ale to dopiero po stracie. Jedyny sposób to podbić samoocenę, by komplement nie sprawiał, że komplemenciarz staje się dla Ciebie bardzo ważny.

Jak Cię chwalą, powiedz dziękuję, i tyle. Czasami szczery komplement, można zinterpretować jako nieszczery - jedyny ratunek to po prostu uważać się za fajnego gościa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Manio 2014-07-17 20:56
Zapisał wszystko żonie, a ona nawet M2 mu nie zostawiła. Empatia psychopaty... kobiety są straszne, gdy im człowiek pozwala decydować... ani się obejrzysz i realizujesz JEJ plan na życie. A gdzie twój...gówniarz u?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-07-17 23:07
Ostatnie wydanie NIE opisuje klasyczny przypadek gościa po rozwodzie, którego wkręciła atrakcyjna klacz. Pojawiło się kolejne dziecko, chłop tyrał prowadząc firmę. Kiedy pierwsza żona zaczęła korzystając z systemu niszczyć go finansowo przez alimenty, druga zaproponowała żeby przepisał wszystko na nią. Obecnie z młodym leszczem kochankiem niszczą faceta, który dosłownie nie ma nic. Chłopa próbuje w sądzie dowodzić, że został zmanipulowany ale w moim przekonaniu szanse ma mikroskopijne. Skąd się w ludziach bierze takie skurwysyństwo? Nie potrafię tego pojąć i nigdy się z tym nie zgodzę. Czuję jakbym cierpiał za miliony :(

Rysiek
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-17 23:17
Cytuję Rysiek!:
Ostatnie wydanie NIE opisuje klasyczny przypadek gościa po rozwodzie, którego wkręciła atrakcyjna klacz. Pojawiło się kolejne dziecko, chłop tyrał prowadząc firmę. Kiedy pierwsza żona zaczęła korzystając z systemu niszczyć go finansowo przez alimenty, druga zaproponowała żeby przepisał wszystko na nią. Obecnie z młodym leszczem kochankiem niszczą faceta, który dosłownie nie ma nic. Chłopa próbuje w sądzie dowodzić, że został zmanipulowany ale w moim przekonaniu szanse ma mikroskopijne. Skąd się w ludziach bierze takie skurwysyństwo? Nie potrafię tego pojąć i nigdy się z tym nie zgodzę. Czuję jakbym cierpiał za miliony :(

Rysiek

Rysiu spokojnie..już nie denerwuj się tym..:)) umówimy się na http://www.samczeruno.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=357:bądź-na-oriencie,-zawsze-i-wszędzie#seks? przejdą Ci wszystkie troski :D :D przegnamy demony :D no może zostawimy jednego :D :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-07-17 23:20
Sorki coś niechcący kliknęłam i się wkleiło :lol:
Rysiu spokojnie..już nie denerwuj się tym..:)) umówimy się na seks? przejdą Ci wszystkie troski :D :D przegnamy demony :D no może zostawimy jednego :D :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2014-07-17 23:32
Sylwia, ja chyba napiszę książkę dla kobiet, bo tym wpisem bardzo mocno obniżyłaś swoją wartość. Ja Ci kibicuję z tym seksem z Rysiem, ale w tym świecie taka otwartość ze strony kobiety, styka się z automatycznymi reakcjami - nieprzychylnymi , dyplomatycznie mówiąc.

Może tu jest ktoś, komu się podobasz? I co on teraz sobie pomyśli o Tobie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+11 # ester 2014-07-18 07:12
Strażniku Moralności , zacząłeś polowanie na czarownice?
Z jednej strony szukacie seksu i łatwych lasek, a jak normalna kobieta otwarcie wypowiada się o własnych potrzebach, to ją w łeb.
Oczywiście, że "taka otwartość"spoty ka się, w tym kraju dewocji, z negacją(wysłać Ci moherową beretkę?)Dzięki prącio-centrycz nej religii i męskiej hipokryzji.

Z niecierpliwości ą czekam na pluton egzekucyjny :D Egzoryzmy i wypędzanie diabła -mile widziane :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Sylwia 2014-07-18 11:12
Witaj Marku, niesamowite..je st to że z każdym Twoim negatywnym odbiorem moich komentarzy, rośnie moja samoocena :lol:
Gdybyś raczył zauważyć to był żart dla rozładowania atmosfery :lol:
A Ty dowalasz mi często w niezbyt miły sposób..
A propo otwartości....j estem taka na co dzień..nie mam problemu z wyrażaniem swoich emocji i mówię wprost, a to co inni mogą sobie pomyśleć mam w głębokim poważaniu:))
I jeszcze jedno teraz już zupełnie serio: Jedyna osobą na tym portalu, której mogłabym oddać swoje ciało i nie tylko :lol: jest autor tej strony :lol: i dobrze o tym wiesz :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-18 22:42
Nikogo nie zaatakowałem - możecie zaklinać rzeczywistość, ale tak jest jak napisałem, i tyle. Taki świat - mi to nie przeszkadza, ale innym może, więc Sylwia by straciła szansę, jakąś szansę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Sylwia 2014-07-18 23:09
Cytuję Marek:
Nikogo nie zaatakowałem - możecie zaklinać rzeczywistość, ale tak jest jak napisałem, i tyle. Taki świat - mi to nie przeszkadza, ale innym może, więc Sylwia by straciła szansę, jakąś szansę.

Marek jaką szanse? na co? ja na nic nie czekam...:))) hej co z Tobą..jestem Twoja uczennicą i tak już zostanie:))) a poza tym co Ty się tak o mnie martwisz? bo tak to zabrzmiało :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+9 # ester 2014-07-19 07:38
Pisząc w ten sposób zasilasz szeregi hipokrytów. Nie takiej roli oczekuję od duchowego przewodnika.
Sylwia niczego by nie straciła...Nie wyszła na ulicę z okrzykiem: zerżnij mnie!
Trochę ją znamy, wiemy ,że jest bezpośrednia , a przy tym bardzo miła. Nie sądzę , aby propozycja seksu odebrała Rysiowi mowę :D Swoją drogą, myślę ,że byłoby to udane, przyjacielskie spotkanie:)
Dalej,(przepras zam Sylwia:)wiemy, że jest sama, ma potrzeby jak każdy normalny człowiek i wyraziła je głośno(powiedzm y , że to nie żart). Czym różni się od Ciebie i Twoich rubasznych zaproszeń oraz przygód w kawalerce? Oczywiście tylko tym, że jest kobietą , od stóp do głów, ubraną w konwenase , narzucone przez męskie "widzi mi się".
Możesz pisać co zechcesz, ale nie nawołuj do odrzucenia i poniżania kobiet, tylko dlatego , że wyrażają głośno własne opinie ...
Powtarzam, oczekuję od Ciebie Mistrzu przemyślanych i wyważonych opinii na każdy temat, mądrych wskazówkek, a nade wszystko szacunku i zrozumienia dla kobiet.
Nie interesuje mnie zaklinanie rzeczywistości, ale jej zmiana i pozbycie się społecznych stereotypów dotyczących słabej płci:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+8 # ester 2014-07-19 10:20
I jeszcze jedno, zanim zaczniesz furczeć, że nigdzie nie "nawołujesz" do dyskryminacji, a ja jestem manipulantką.
Pozwól ,że dokładnie wypunktuję to, co jest nie do przyjęcia:
-obniżenie kobiecej wartości poprzez złożenie seksualnej propozycji mężczyźnie
-co on-ktoś sobie pomyśli o kobiecie

Nie wierzę, że to napisałeś...!

Zdajesz sobie sprawę, że to kobieta wybiera faceta, z którym chce pójść do łózka, pozostawiając jedynie złudzenie, że jest odwrotnie:) Od wieków musiała w zawoalowany sposób dawać wyraz własnym potrzebom, aby nie narazić się na ostracyzm społeczny (właśnie próbujesz to robić)i anatemę, a w efekcie spalenie przez "św.inkwizycję".
I tak jest do dzisiaj, a próby zmian ,w tym przypadku kolejne pokonywanie seksualnych barier, postrzegane jest jako "złe prowadzenie się".
Zawłaszczyliści e sobie prawo do kobiet,ich myśli, sposobu ubierania się itd. Potraficie jedynie oceniać , a nie doceniać postępu i wkładu kobiet współcześnie. Trzęsiecie się o własną samczą pozycję, czujecie się zagrożeni, a mówienie wprost przez kobiety o waszych "niedoskonałośc iach":D, odczytujecie jako feministyczny atak na "nieskazitelneg o penisa", ogólnie pisząc.
Wszelkie próby ,propozycje pozbywania się stereotypów dotyczących płci torpedujecie, znajdując sobie wroga w wyimaginowanych teoriach.

I na koniec krótko...
Jak mam ochotę ,to się pieprzę z wybranym przez siebie facetem i mam w dupie co ktoś sobie pomyśli!!!
:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # !!! 2014-07-19 07:51
Zanim przywdziejesz mnisi kaptur, chwycisz dziadowski kostur dołączajac do eremity:D , zanim nazwiesz mnie demonem w kobiecej skórze(i cała gama znanych epitetów), zanim podpiszesz "klauzulę sumienia", wzywam Cię do wyrzucenia z głowy stereotypu o bogobojnej i skromnej kobiecie, o jej oddaniu bożkowi i mężczyźnie.
Porzuć zamierzchłe sny o potędze falusa i przywitaj nowe kobiety-samodzi elne , pewne siebie, własnej wartości, mądre i wykształcone , skłonne do partnerstwa , świadome własnych potrzeb i pragnień.
Zanim będzie za późno....

najwierniejsza z wiernych :lol:

surowa guwernantka :lol:

bezustanne ajlowiu :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Siergiej 2014-07-18 11:53
Cytuję Rysiek!:
Ostatnie wydanie NIE opisuje klasyczny przypadek gościa po rozwodzie, którego wkręciła atrakcyjna klacz. Pojawiło się kolejne dziecko, chłop tyrał prowadząc firmę. Kiedy pierwsza żona zaczęła korzystając z systemu niszczyć go finansowo przez alimenty, druga zaproponowała żeby przepisał wszystko na nią. Obecnie z młodym leszczem kochankiem niszczą faceta, który dosłownie nie ma nic. Chłopa próbuje w sądzie dowodzić, że został zmanipulowany ale w moim przekonaniu szanse ma mikroskopijne. Skąd się w ludziach bierze takie skurwysyństwo? Nie potrafię tego pojąć i nigdy się z tym nie zgodzę. Czuję jakbym cierpiał za miliony :(

Rysiek


Rychu!Ale ja mam tak samo, czasami zastanawiam sie dlaczego tyle kurestwa ? Wszedzie doslownie,pracu je obecnie w UK i widze co sie dzieje wsrod moich rodaków,kurestw o,plotka ,oczernianie.Cz asami jest mi tak wstyd ze glowa mala...Ja wysiadam...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Quizas 2014-07-18 07:39
Łatwo nam tutaj teraz krytykować takich typów. Sam mam to "szczęście", że przejechałem się dość mocno na swojej pierwszej "miłości". Były także straty finansowe, bardzo śmieszne teraz wartościowo - płyta i książka, ale to już zapaliło we mnie ostrzegawcze żółte na przyszłość. Potem na pewnym forum natrafiłem na wpisy gościa które albo pokrywały się w 100% z moim dotychczasowym skromnym doświadczeniem, albo były dla mnie bardzo przekonujące. Dotyczyły ogólnie kobiet, relacji z nimi a także jego sytuacji po rozwodzie z żoną, gdzie wykorzystywała dzieci do własnych rozgrywek przeciw niemu. Co by było gdybym nie ten gość i gdybym nie trafił tutaj?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Quizas 2014-07-18 07:48
Pewnie z czasem żółte światło zmieniłoby się znów w zielone. Sam tłumaczyłbym sobie, że widać "to zła kobieta była" i znając życie sam byłbym w sytuacji niegodnej pozazdroszczeni a prędzej czy później. Realizowałbym jej plan, żyjąc w przekonaniu, że "miłość wymaga poświęceń"... DZIĘKUJĘ d...r(nick zachowam dla siebie) i Marku, dzięki Wam na tym świecie jest o jednego frajera mniej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-07-18 22:44
Cytuję Quizas:
Pewnie z czasem żółte światło zmieniłoby się znów w zielone. Sam tłumaczyłbym sobie, że widać "to zła kobieta była" i znając życie sam byłbym w sytuacji niegodnej pozazdroszczenia prędzej czy później. Realizowałbym jej plan, żyjąc w przekonaniu, że "miłość wymaga poświęceń"... DZIĘKUJĘ d...r(nick zachowam dla siebie) i Marku, dzięki Wam na tym świecie jest o jednego frajera mniej.


Wiedza Cię nie ocali przed porażką - tylko silna samoocena. Wiedza to 10%, reszta to kwestia emocji, podświadomości, dlatego właśnie napisałem książkę "Stosunkowo dobry".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Siergiej 2014-07-18 11:58
Wszyscy sa nastawienie na cel : po trupach do celu,cwaniakowa nie,oczernianie ploteczki sa na porzadku dziennym.Czasam i chcialbym sie wyprowadzic gdzies na inna planete.Zaraz sobie pomyslicie ze jestem aniolem;Nie, kazdy popelnia bledy i nikt swiety nie jest,ale to co dzieje sie wsrod polaków i ogolnie na swiecie to porazka...Nie dziwie sie Bogu ze nas nie wysluchuje ,tez bym tak zrobil...Ogolni e polakow latwo idzie sklucic ,zapierdalaja jak dziki zeby bylo wiecej i wiecej .Ogolnie wszedzie jest kurestwo i flejtostwo ale czasem po propstu rece opadaja ,ostatnio smieli sie z chlopaka ktorego zona zdradzila...Tek sty typu; Juz nie bedzie musial dzwi otwierac (rogi) jest smutne...Nie smiej sie dziadku z czyjegos upadku.Coraz mnie zrozumienia wsrod ludzi ,pomocy a wiecej kurestwa ,cynizmu ,ciezko z takim ludzmi o czymkolwiek rozmawiac , jest nas tu od hu...a nie potrafie znalesc ani jednej osoby z ktora moglbym pogadac o jakis fajnych,ciekawy ch tematach ...Impreza i lans ,siedza po 10 lat i grosza przy duszy i wiecej co ? Wole byc sam lub prowadzic konwersacje z moim psem niz miec za kolegów ;Sprzedawców i oszustów...Pozd rawiam!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd