Najnowsze felietony

wtorek, 27 maj 2014 21:55

Frustrat! Płytki! Pusty!

Napisał 

Te wszystkie zdenerwowane Panie, które obrzucają mnie stekiem wyzwisk, bądź pogardliwie komentują sugerując leczenie psychiatryczno - wenerologiczne, wszystkie je rozumiem, szanuję i akceptuję; nie napiszę że kocham, bo jeszcze nie jestem na tyle zepsuty.

Smutny los Pani takiej jak inne Panie

Ja im naprawdę współczuję, ponieważ doskonale wiem co je czeka - ich życie będzie niespełnione, zabraknie w nim satysfakcji, szczęścia które mylone jest z motylkami w brzuchu (hormony zakochania, utrzymują się do dwóch lat). Czeka je to samo co miliardy innych Pań, bo jadąc tą samą linią kolejową, widoki są w zasadzie takie same - frustracja, rozpacz, coraz większy ból samotności. Wszystkie te uczucia będzie trzeba komuś przypisać - nigdy sobie. Ludzie są mistrzami w unikaniu odpowiedzialności za to, nad czym sami powinni panować. Kontrola nad swymi emocjami, powinna być podstawową umiejętnością ludzi - a rzadko kto ją posiada.

Jeśli kobieta ma od dzieciństwa wmawiane, powtarzane przez rodziców, dziadków, filmy, książeczki i komiksy że szczęście to rodzina, dzieci, własny dom i drzewo posadzone przez ukochanego - to ona, jak zresztą miliardy innych ludzi, w to bezwzględnie wierzy. Pojawia się na świecie ta prawie czysta karta, i jest natychmiast zapisywana cudzymi przekonaniami, poglądami z drzewa, które nigdy nie dało dobrych owoców. Wszystkie wojny, rzezie, wyzysk, nędza i cierpienie jest stworzona przez ludzi - dla ludzi. A wszyscy oni za młodu nasiąkali tymi "prawdami", które i teraz stawiane są za wzór wszelkich cnót. Opisuję to niezwykle dokładnie, w mojej książce "Stosunkowo dobry"

Wszystko złe, tylko nie mój model życia

Wszystkie fakty, które przeczą modelowi świata w który ona wierzy - w odruchu obronnym bagatelizuje, pomniejsza, trywializuje, atakuje, ośmiesza. Jeśli widzi obok siebie wiele nieszczęśliwych związków, obwinia za to faceta, rzadziej kobietę (SSolidarność jajników), okoliczności, warunki materialne i wszystko inne oprócz modelu. Ten jest niezachwianą podmurówką sensu jej życia. I nawet jej nie przyjdzie do głowy, że model może być oszustwem - po prostu natura chce by wszystko co żyje się rozmnażało, ale nie tylko. Chcą tego struktury państwowe, bo więcej ludzi to więcej mięsa armatniego na wojnę i więcej produkcji, czyli większa potęga. A im większa potęga struktury, tym większe możliwości Panów, rzadziej Pań, którzy tymi społecznymi organizmami zarządzają. Cud życia nie jest domeną ludzi, bo wszystko, łącznie z owadami się rozmnaża. Jednak tylko człowiek ma możliwość wyboru - chcę albo nie chcę się rozmnożyć. I tylko człowiek ma możliwość, by osądzać drugiego, często w bardzo krzywdzący, niesprawiedliwy sposób: "Nie myślisz jak ja, więc jesteś zły, głupi i na pewno będziesz nieszczęśliwy, w wersji religijnej - pójdziesz do piekła a ja do nieba".

Jeśli więc młoda kobieta, pełna marzeń i nadziei czyta mnie, mężczyznę który jest ciut przystojniejszy od diabła, deklarującego że nie chce rodziny i dzieci - budzi to mocne emocje. Po pierwsze, jej kobiecość i możliwość dania dziecka, staje się dla mnie nieistotna. To boli i kłuje w poczucie władzy, własnej ważności. Po drugie, jeśli ja wierzę w coś innego niż ta Pani, to ona czuje się spoliczkowana - może mam się za lepszego, pysznię się że jestem mądrzejszy? Po trzecie, ona może naprawdę czuć żal dla mojej w jej mniemaniu głupoty - nie chce dzieci i rodziny? Na pewno jest nieszczęśliwy, został zraniony przez kobietę, jest psychopatą, frustratem, pustym, płytkim i niedojrzałym emocjonalnie kaleką. Czy o czymś zapomniałem? Ano tak, powinienem się zapisać na terapię. Zawijam kiecę i lecę.

Na scenie pojawiam się płytki Ja

Pojawia się człowiek, który nie wierzy w to, co kobieta uważa za sens życia. Pojawia się gniew, trochę strach, oburzenie, pogarda, niekiedy nienawiść i złość - te negatywne, nienazwane uczucia bolą, ich utrzymywanie w sobie jest bardzo bolesne. Co wtedy się dzieje? Poluzowuje się zawór, zmniejsza ciśnienie - atakuje, wyszydza, pogardliwie prycha, sugeruje chorobę psychiczną i egoizm... Kobieta która mnie obraża i wyzywa, cierpi. Przeżywa niemiłe emocje, ale to nie ja jestem za nie winien, to ona nie umie uszanować tego, że może ktoś ma lepszy sposób na życie - nie umie się pogodzić z myślą, że ktoś może mieć inne życie, czerpać z niego radość. Wyrzuca więc te cierpienie na zewnątrz, przypisując mi je, czyniąc mnie winnym jej bólu. Razem z przerzuceniem na mnie winy za swój brak kontroli, chce mnie także ukarać, że wywołuję w niej takie emocje.

Ona cierpi - i chce bym cierpiał ja. To w niej pojawia się ból, a ona go przenosi na mnie obrażając mnie - ja mam się oburzyć, zdenerwować... wtedy dwie osoby cierpią. Ale ja nie przyjmuję tych emocji, bo to nie jest moje. Jeśli cierpisz, współczuję Ci - musisz popracować nad sobą, zaakceptować fakt, że świat pełen jest różnych pomysłów na życie, nie tylko tych, w które Ty wierzysz bo wtłaczano Ci je do głowy od urodzenia.

Umysł ze swej natury bezustannie czegoś pragnie - tak jest skonstruowany. Niestety, nie mówią tego w tygodnikach, serialach i komediach romantycznych. Tam ludzie po spełnieniu określonych warunków - ślub, dom, dzieci - są szczęśliwi. W bajkach po ślubie nastepuje happy end i wszyscy do śmierci żyją szczęśliwie. Czytałem te bajki całe dzieciństwo, by później szukać szczęścia które zawsze było w zasięgu ręki. Zostałem oszukany przez bajki, media, rodziców, dziadków, otoczenie, kulturę, religię, społeczeństwo i tradycję - ale w końcu zdałem sobie z tego sprawę. Gdy wiedziałem że świat kłamie, i to w konkretnym celu, zacząłem szukać prawdziwych informacji. One są, zawsze były - ale by je znaleźć, trzeba ich poszukać. A ludzie nie chcą ich szukać, bo myślą że kiedyś osiągną szczęście, żyjąc tak jak wszyscy przed nimi i niejeden nieszczęśnik po nich. To co się ze mną stało, można nazwać przebudzeniem ze snu, i to koszmarnego.

Wiemy tylko to, czym nas oszukano

Te wszystkie informacje które nas otaczają, budują przekonanie o świecie. Wydaje nam się że coś wiemy, a wiemy tylko to, co nam w głowie "zainstalowano" powtarzaniem od dzieciństwa. Niestety kochanie, nie będziesz szczęśliwa. Gdy osiągniesz wszystkie cele - ślub, dzieci, fajny facet i dobra pozycja społeczno finansowa, umysł będzie pragnął nadal. Wtedy zauważysz że szczęścia nie ma... i co zrobisz? To co cała reszta ludzi. Wymyślisz usprawiedliwienie - to facet jest zły, to przez niego jestem nieszczęśliwa. Jest za wysoki, niski, za bogaty, za biedny... I nawet nie przejdzie Ci przez myśl, że umysł nie może być szczęśliwy, więc wszystkie założenia o szczęściu są kłamstwem. Po prostu nie może, tak samo jak moja kia nie przestanie terroryzować mnie przy dystrybutorze wysokością rachunków za benzynę.

Gdzie znasz szczęśliwych ludzi? W serialach? Udają, np. Pani Kotulanka ponoć jest w szponach alkoholizmu, a w Klanie była lubiana. W realu? A skąd wiesz że nie udają, by naiwniaki im zazdrościły i stawiały za wzór? Mam na coachingach ludzi, którzy uświadomili mi, jak głęboko w związkach te pragnienie udawania tkwi - małżeństwo które się nienawidzi, trenuje godzinami wspólne spojrzenia w oczka, branie za rączkę - bo to przekłada się na sukces w rodzinie, pracy i wśród znajomych. A później picie do upadłego - i kolejne płaczące ze wzruszenia romantyczki, wierzące w szczęście poprzez miłość, odtwarzające w głowie obrazek, wielokrotnie trenowany przez małżeństwo bojące się rozstać.

Szczęście jest tu i teraz, a nie w przyszłości

Szczęście jest realne, a miłość jest jego podporą. Ale problem leży gdzie indziej - wmówiono nam, a media to wzmacniają, że szczęście pojawia się po spełnieniu okreslonych warunków. A to nieprawda - pojawia się wtedy, gdy podejmiesz decyzję by być szczęśliwym. Mózg zareaguje na Twoją decyzję tak samo, jak reaguje ślinieniem się po wyobrażeniu sobie smaku cytryny. Żeń się, płódź dzieci - ale wiedz że bez osiągania tych celów możesz być szczęśliwym homo sapiens. I gdy już to wiesz, możesz wtedy robić coś, co naprawdę kochasz - a nie zaliczać kolejne punkty na drodze do szczęścia. Nawyk czekania na szczęście się wzmacnia, jak każdy nawyk... a więc im więcej punktów odkreślisz, tym bardziej będziesz nieszczęśliwy. Świat ludzi szczęśliwych, to świat gdzie dzieci mają tylko ci, których to naprawdę "kręci", a nie ci którzy mają dzieci, bo wszyscy tak robią i wypada już mieć, bo co powie rodzina. Z takich motywacji wyrastają niekochane w dziecińśtwie potwory - i mamy świat taki, jaki mamy.

I to jest główny powód, dla którego nie chcę mieć związku. Umiem już sam z siebie (mniej więcej) wzbudzać w sobie radość, seks jest śmiesznie łatwo dostępny (reakcje Pań na wiadomość, że nie muszę służyć, żenić się i skakać z prezentami by mieć wieczorem seks - pusty, płytki, zbadaj się na hiva!), a wszystkie Panie które znałem, żyją w romantycznym, pełnym marzeń kłamstwie. Partner jest dla nich tylko narkotykiem, który ma wywołać reakcję hormonalną w ciele (motylki w brzuchu, zakochanie), spełnić społeczne pragnienia o związku, ślubie i dzieciach... czystej wody egoizm i dbanie o swą przyjemność, zaspokojenie swoich pragnień. I gdy ktoś nie chce być czyjąć rzeczą, strzykawką z herą - nazywajmy rzeczy po imieniu - zarzuca mu się egoizm. To nieprawdopodobna wręcz hipokryzja i obłuda, której Panie oczywiście nienawidzą... ale u innych, bo same w niej żyją.

Zażenowanie

Związek ze współczesną kobietą, to coś, co budzi we mnie zażenowanie. Bo jeśli Pani mnie traktuje jako klucz do otwarcia bram szczęścia, to mnie dehumanizuje, odczłowiecza - i przeraża, bo szczęścia nie jestem w stanie dać tej Pani, a za jego niechybny brak, oczywiście zostanę oskarżony (i skazany) ja. To mi się bardzo, ale to bardzo nie podoba - natomiast Pań, które wychodzą poza te społeczne programy "zrób to i tamto, a będziesz szczęśliwa", jest jak na lekarstwo. I bardzo łatwo pomylić takie piękne wewnętrznie osoby z psychopatkami, bo w zachowaniu na początku są identyczne. Pewne siebie, urocze, emanujące czymś niemal boskim... ale kobieta wykraczająca poza program taka po prostu jest, a psychopatka jest taka, ponieważ zarzuca robaka i czeka na karpia. I gdy haczyk już się wbił, kończy się etap kuszenia - a zaczyna bolesna konsumpcja nieszczęsnego samca. Co warto jeszcze dodać, to także i to, że Panie "przebudzone", są już zaawansowane w wieku. A tacy przebudzeni, jeszcze całkiem jurni Panowie jak ja, nie są fanami cellulitisu (pusty, egoista, nie szanuje kobiet, płytki!).




--------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" KLIKZachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpageKLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 25804 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 27 maj 2014 22:09
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+1 # xxx 2014-05-28 00:39
Swiadomosc to podstawa, a czy to zle jesli chcialabym uciec od tego calego zaklamanego gowna jakim jest otaczajacy swiat, ciaglego narzekania ludzi, zbednej paplaninie o nowych ciuchach i innych pierdolach, czy to zle ze chce uciec od ludzi ktorzy zwyczajnie mnie wkur..ja, czy to zle ze unikam ludzi bo nie sa mi doniczego potrzebni i wreszcie mam ochote zaszyc sie gdzies daleko od wszystkiego, miec swiety spokoj
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-05-28 02:39
Cytuję xxx:
Swiadomosc to podstawa, a czy to zle jesli chcialabym uciec od tego calego zaklamanego gowna jakim jest otaczajacy swiat, ciaglego narzekania ludzi, zbednej paplaninie o nowych ciuchach i innych pierdolach, czy to zle ze chce uciec od ludzi ktorzy zwyczajnie mnie wkur..ja, czy to zle ze unikam ludzi bo nie sa mi doniczego potrzebni i wreszcie mam ochote zaszyc sie gdzies daleko od wszystkiego, miec swiety spokoj


od siebie nie uciekniesz i świata tez nie zmienisz- szkoda czasu na złudzenia ,wszystko o czym napisałaś siedzi w Twojej głowie.......
mogę się mylić, zasugeruję jednak,że " gdzieś daleko od wszystkiego " może i znajdziesz spokój ale tylko na chwilę ( od siebie nie uciekniesz :), próbuj odnaleźć to na czym Ci zależy w tych warunkach w jakich obecnie sie znajdujesz - to jest najlepszy trening,tak uważam...
w cichym lesie, lub na kwiecistej łące łatwo sie zrelaksować i wyciszyć ale co kiedy wrócisz w tłum ? w ludzi ?
dlaczego uważasz ,że ludzie nie są Tobie do niczego potrzebni ?
chciałabyś mieszkać na bezludnej wyspie ?
jak długo ? :)))))
odpowiadam gdyż zainteresowało mnie co napisałaś(jakby m czytała starą siebie- antropofobia ) jesli chcesz zerknij, warto do końca [youtube]https: //www.youtube.c om/watch?v=GHuT tUgZtfI#t=13[/y outube] co do artykułu to zachowam milczenie :) no i pozdrawiam Ziutka , ptaszynę znaczy sie.i lecę spać bo jutro pojde niewyspana do pracy
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-05-28 02:42
[youtube]https: //www.youtube.c om/watch?v=GHuT tUgZtfI#t=13[/y outube]
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # xxx 2014-05-28 11:15
Masz racje, ze od siebie nie uciekne i za kazdym razem gdzy wracam do cywilizacji( ze tak sie wyraze ) jest jeszcze gorzej. Jednak nie czuje potrzeby przebywania z ludzmi ( zreszta od zawsze tak mialam )mimo wszystko to oni przychodza do mnie - zwierzaja sie ze swoich problemow ja tylko slucham, a najzwyczajniej w swiecie jestem tym juz zmeczona.
Dziekuje za link-a.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-28 22:04
Cytuję xxx:
Swiadomosc to podstawa, a czy to zle jesli chcialabym uciec od tego calego zaklamanego gowna jakim jest otaczajacy swiat, ciaglego narzekania ludzi, zbednej paplaninie o nowych ciuchach i innych pierdolach, czy to zle ze chce uciec od ludzi ktorzy zwyczajnie mnie wkur..ja, czy to zle ze unikam ludzi bo nie sa mi doniczego potrzebni i wreszcie mam ochote zaszyc sie gdzies daleko od wszystkiego, miec swiety spokoj



Nie, to nie jest złe, mnie też czasem wkurwiają ludzie. Ale trzeba wiedzieć, co dokładnie nas wpienia - ludzie, czy nasza reakcja na nich? Otóż to co Cię męczy, to właśnie Twoja reakcja na ludzi, i co napisałaś później, to że się w Ciebie wysrywają swoimi problemami.

Gdy tak się dzieje, w istocie oni (nieświadomie) zabierają Ci energię życiową, bo tylko w ten sposób mogą poczuć się lepiej (doenergetyzowa ć).

Sam ten problem miałem wiele lat, ale gdy to mocno ukróciłem, straciłem wiele bólu, lęków, dołów (czyli objawów niskiego poziomu energii) - straciłem też wielu znajomych, którzy uznali że mi odwaliło, że uważam się za nie wiadomo kogo. A ja doszedłem do wniosku, że jeśli piszę, dobrze piszę nie biorąc za to pieniędzy, dałem ludziom za darmo książkę zamiast na niej zarabiać, to już wystarczy dawania.



Jak ja to wszystko widzę? Wprawdzie nie prosisz mnie o radę, ale i tak ją dam, bo wielu ludzi ma te same problemy.

Ćwiczyć samoocenę, to najważniejsze. Nie upatrywać przyjemności i ludzkiej przychylności w tym, że dasz im się "zjeść", a przekonać swą podświadomość, że jesteś cenną, wartościową osobą. Wtedy nie musisz się nadstawiać, by inni Cię lubili. Wampiry do Ciebie lgną, ponieważ masz niską samoocenę - zmień ją, a znikną. Gdyby teraz zniknęli, cierpiałabyś. Gdy będziesz miała miłość do siebie, a więc i przyjemność, oni znikną by szukac nowej ofiary, a Ty będziesz nadal uczuciowo zaspokojona.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # xxx 2014-05-29 00:53
Dziekuje za porade, choc latwiej pisac o cwiczeniu wlasnej samooceny tak trudniej wykonac ( przynajmniej w moim przypadku ).
Ksiazke " stosunkowo dobry " juz mam wiec czas na lekture i oczywiscie Twoje felietony. Fajnie, ze trafilam ( dosc przypadkowo ) na ta stronke.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 23:19
Cytuję xxx:
Dziekuje za porade, choc latwiej pisac o cwiczeniu wlasnej samooceny tak trudniej wykonac ( przynajmniej w moim przypadku ).
Ksiazke " stosunkowo dobry " juz mam wiec czas na lekture i oczywiscie Twoje felietony. Fajnie, ze trafilam ( dosc przypadkowo ) na ta stronke.



Oczywiście że to nie jest łatwe - bo wzorzec niskiej samooceny był wzmacniany latami, także w latach dzieciństwa, gdzie wpływ jest najsilniejszy. Jest to trudne, trwa - ale jest możliwe, daje cudowne efekty. Przecież czas i tak leci, więc można go wykorzystać jak się chce - za dwa lata będziesz wdzięczna samej sobie za te decyzje. Minuta, dwie dziennie - na początek spokojnie wystarczą. Zmiana ma byc spokojna, powolna, delikatna - z życzliwością wobec siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # xxx 2014-05-31 13:20
Moze to trwac dwa, piec czy dziesiec lat - czas nie ma w tej kwestii znaczenia, ale co z otaczajacymi mnie ludzmi, ktorzy zabieraja mi jak to okresliles energie zyciowa, czemu mieliby od razu nie zniknac, czemu bym cierpiala, nie lepiej jakbym wszystko uciela... nic juz nie rozumiem, metlik w glowie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-31 15:39
Cytuję xxx:
Moze to trwac dwa, piec czy dziesiec lat - czas nie ma w tej kwestii znaczenia, ale co z otaczajacymi mnie ludzmi, ktorzy zabieraja mi jak to okresliles energie zyciowa, czemu mieliby od razu nie zniknac, czemu bym cierpiala, nie lepiej jakbym wszystko uciela... nic juz nie rozumiem, metlik w glowie



Oni zabierają Twoją energię tylko dlatego, ponieważ Ty sama, swoim pragnieniem bycia ważną, kochaną, akceptowaną - im ją oddajesz. Tylko tak Twoja podświadomość umie zdobywać ludzką uwagę - dając energię. Inni robią to w inne sposoby, np. ja zdobywam ludzką uwagę pisaniem - na czym w różne sposoby zarabiam. Jest to jak widać, sensowniejszy i korzystniejszy sposób, ale daleko mu do doskonałości.

Idealnym sposobem jest danie sobie maksimum miłości - i nie trzeba jej już brać, i płacić za to jeszcze. Wtedy pijawki same odchodzą - a ludzie sami przychodzą, zwabieni brakiem poczucia własnej ważności, pragnieniem popularności itd.

Uciąć, ale jak? Zerwać te kontakty? Możesz, ale jeśli nie zmienisz wzorca w podświadomości, szybko przyciągniesz nowych pasożytów - może jeszcze gorszych, subtelniejszych , pod lepszą maską.

Moja rada? Stań teraz przed lustrem, zacznij się komplementować. Tyle. Bo z myślenia nic jeszcze nikomu nie przyszło, a chaos myślowy tylko zwiększa zamęt i rozpacz w życiu. Stań przed lustrem i komplementuj się, albo cierp coraz mocniej. To Twój wybór.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 18:13
XXX, spróbuj przeczytać książkę Lillian Glass "Toksyczni ludzie". Jeśli Ci się nie uda, mogą być też "Toksyczni mężczyźni" tej autorki. Tę drugą czytaj wstawiając "ludzie" w miejsce słowa "mężczyźni". Sporo w niej amerykańskiego bełkotu, ale też sporo celnych uwag i pytań naprowadzającyc h na poradzenie sobie z problemem.

Panowie pewnie dadzą mi od razu ileś minusów za sam tytuł drugiej książki - jednak, wbrew pozorom, w wielu kwestiach autorka ma to samo zdanie co Marek :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # xxx 2014-05-31 20:10
Atx chyba czytasz mi w myslach, wlasnie szukalam czegos na temat pijawek, wszelkie materialy sa mi niezbedne, jestem niezmiernie wdzieczna Tobie i Markowi za pomoc i porady
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 20:21
Nie ma sprawy :-)
Powodzenia w powrocie do sił :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-05 18:20
Cytuję xxx:

czas na lekture


Jak Ci idzie XXX? :-)

Dziś byłam w księgarni Matras. W tutejszej jest fajny kącik, gdzie można zamówić kawę, posiedzieć, poprzeglądać książki, poczytać - nikt nie goni :-) Może uda Ci się znaleźć taką u siebie.
Czemu to mówię? Znalazłam dziś całkiem sensowną książkę "Babskie fanaberie... czyli w cholerę z tym wszystkim". Jeśli znajdziesz takie miejsce, możesz ją przejrzeć, poczytać bez gonitwy i kupowania w ciemno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # xxx 2014-06-16 16:03
Dziekuje, ze pytasz :)
U mnie jest coraz lepiej, powolutku ale do przodu, nawet wrocilam do swojej pasji jaka jest malowanie :)
Niestety nie mieszkam w Polsce wiec nie mam mozliwosci usiasc i poczytac w takim kaciku, zostaje mi jedynie kupic e ksiazke on line, zrobic sobie kawke i zaszyc sie w moim pokoiku upajajac sie lektura :)
Cieplutko pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-16 20:39
Bardzo się cieszę, że Ci lepiej :-)
Malujesz? Mmmmmmmm.... super! :-)
Może kiedyś się pochwalisz :-)

Pysznej kawy, radości z malowania, radości z siebie samej i wszystkiego, co tylko sprawi, że Twoje życie będzie piękniejsze :-)

Dbaj o siebie :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # jacek 2014-05-28 01:15
Marku emanujesz chyba dobrą energią bo jak czytam Twoje felietony i jak czasami wrzucisz zdjęcie lub piszesz w komciach to jest to naładowane pozytywną energią. Tak to czuje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # elzbieta 2014-05-28 10:43
Cytuję jacek:
Marku emanujesz chyba dobrą energią bo jak czytam Twoje felietony i jak czasami wrzucisz zdjęcie lub piszesz w komciach to jest to naładowane pozytywną energią. Tak to czuje.

bardzo trafnie to ujales.,ja tez tak to odbieram i z ogromna przyjemnoscia czytam kazdy felieton
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-05-28 12:27
Prawda, więcej równowagi w felietonach i w rozmowach z czytelnikami.W dzisiejszym, kipiącym kotle społecznego chaosu, sztuką jest nieodpowiadanie na prowokacje, równie wredną zaczepką, udowadnianie racji itd.Zrównoważon y partner, począwszy od dialogu po głębszą relację , jest dzisiaj na wagę złota.A kompromis traci swoje znaczenie i niebawem znikcie ze słownika.
Emanacja spokojem potrafi być równie zaraźliwa co eskalacja .Trzeba jednak włożyć dużo więcej wysiłku by nie dać się ponieść niekontrolowane j iskrze .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-05-28 12:28
Ładunek emocji i hormonów, które niosą ze sobą współczesne kobiety, może przerażać mężczyzn, ale na to są sposoby.I znowu powtórzę: tylko zrównoważony, asertywny partner może nauczyć najbardziej niepokorną czy też młodą istotę, spokojnego dialogu.Nie jest prawdą, że osoba odpuszczająca, wycofująca się z fali krytyki, zaczepek jest przegrana na "polu walki".To piękna cecha i przy jednoczesnym postawieniu granicy:"dalej się nie posuniesz", asetywnej blokadzie , mogącego nas zranić słowa, jest sygnałem dla oponenta, do zmiany stanowiska i języka , którym się posługuje.Czasa mi długi jest proces zmian w drugim człowieku, ale ziarno też kiełkuje powoli.Kompromi s partnerski nie musi być rezygnacją z części naszych poglądów, upodobań itd.Może być pewną forma wymiany:"daję Ci coś czego nie znasz, spróbuj może się przekonasz ".Zostawiamy furtkę na przemyślenie, zapoznanie się z tematem, przygotowujemy grunt do dialogu, bo od dialogu zaczynamy każdą relację:)A stawianie granic wzmacnia poczucie wartości, bo nie pozwala zepchnąć nas na emocjonalny margines i wycofanie.Zgadz am się z Markiem , że możemy dać się złapać na haczyk, ładnie ubranych słów i emocji, ulec im.To jest cena, którą czasami trzeba zapłacić, ale wciąż się uczymy by kolejne relacje były bardziej partnerskie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-28 12:29
Męska świadomośc pokładów, nazwijmy ogólnie i ładnie, kobiecej energii, jest bardzo pożądana.(pozdr awiam Rysieńka:)Idąca za tym siła argumentów, nazywanie rzeczy po imieniu, demaskowanie wprost ukrytych aluzji , ale w ładnym języku, jest kluczem do mądrej relacji.
Nie ma nic też bardziej podniecającego niż świadomość, że facet wie:D.Np:
-Rysieńku załóż do marynarki tamte wąskie spodnie!
-Chciałem założyć jeansy.
-Nie kochanie,brązow e podkreślają Twoje jędrne pośladki.
Rysiu zdaje sobie sprawę, że"baba"chce postawić na swoim, ale tak skomplementowan y ulega niewinnym gierkom.A potem, to już leci z górki.....ha,ha ...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-28 12:39
Cytuję ester:
Męska świadomośc pokładów, nazwijmy ogólnie i ładnie, kobiecej energii, jest bardzo pożądana.(pozdrawiam Rysieńka:)Idąca za tym siła argumentów, nazywanie rzeczy po imieniu, demaskowanie wprost ukrytych aluzji , ale w ładnym języku, jest kluczem do mądrej relacji.
Nie ma nic też bardziej podniecającego niż świadomość, że facet wie:D.Np:
-Rysieńku załóż do marynarki tamte wąskie spodnie!
-Chciałem założyć jeansy.
-Nie kochanie,brązowe podkreślają Twoje jędrne pośladki.
Rysiu zdaje sobie sprawę, że"baba"chce postawić na swoim, ale tak skomplementowany ulega niewinnym gierkom.A potem, to już leci z górki.....ha,ha...

I tak tą się zaczyna :( niewinnie i podle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-28 13:05
Odrobiłeś zadanie domowe?:)
Proszę napisz,co w takiej sytuacji może zrobić facet, aby pójść, gdzieś tam,w wybranej przez siebie garderobie i nie urazić partnerki odmową.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-05-28 14:45
Cytuję ester:
Odrobiłeś zadanie domowe?:)
Proszę napisz,co w takiej sytuacji może zrobić facet, aby pójść, gdzieś tam,w wybranej przez siebie garderobie i nie urazić partnerki odmową.


wystarczy powiedzieć NIE z uśmiechem na ustach :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-29 08:24
Oszczędne "nie",może nie wystarczyć upartemu"babisz onowi",a uśmiech dodoatkowo "ją "rozjuszy.Brrr, monster blond wciśnie na Ciebie galoty i pójdziesz grzecznie w twarzowym kolorze na piknik:D:D:D
ps.Cześć Łobuzie,co u Ciebie i dzieciaków?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-05-29 14:35
a dziękuje za pamięć, córki rosną, ja się starzeję ale nadal puls w normie i głowa nie boli ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ciepły Klusek 2014-05-28 15:48
Nie wdawać się w polemikę, jedynie podejść do kobiety, złapać ją za tyłek, spojrzeć w oczy i przewrotnie powiedzieć: -to twoje zgrabne pośladki mają być wyeksponowane, zaufaj mi wiem jak się ubrać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-05-28 22:11
Dobrze piszecie, Klusku i Marcelu - ja bym grzecznie z uśmiechem powiedział, że nie kochanie. A jeśli by naciskała, zrobił bym dwa tygodnie milczenia bez seksu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ester 2014-05-29 08:08
Jak dopada Cię takowa"banda myśli okrutnych",kier ująca wprost na miejsce kaźni:D,weź kilka wdechów i goń precz przebrzydłe pomysły.A wogóle "nie czyń drugiemu co Tobie....":D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-29 08:12
Panowie mają dość sprawnie działającą wyobrażnię i szybko dorabiaja niestworzoną liczbę możliwych scenariuszy.A jak przyjdzie co do czego.....:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-29 10:07
Chodzi jedynie o to by dobrać sobie partnerkę na tyle atrakcyjną seksualnie, aby w każdej sytuacji, w której trzeba okiełznać ukrytą aluzję, przejść do macanek uzupełnionych subtelną grą słowną.
W sytuacji kiedy należy okrzesać tzw. kobiecą energię, trzeba samemu być nieco nieokrzesanym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-29 10:35
Dobry argument...A jeśli kobieta po subtelej wymianie czułości, nadal nalega na brązowe portki:"proszę Misiu,zrób to dla mnie ,wszystkie koleżanki padną z zazdrości.A wiesz,mąż Kaśki też ostatnio takie same przymierzał,ale brzuch mu się wylał zza paska.Mój Adonisku,proszę "...i cała masa chwytów "poniżej pasa":D
Co robić???
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-29 10:54
Błędem jest zakładać, że w tej sytuacji nie można już urazić kobiety. Zakładam to co lubię, na focha mam wyjebane i idę przed siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-29 11:16
Brnąc w dialog z kobietą ,która chce postawić na swoim,jest błędem.Bawiąc się w erotyczne gierki dajesz jej brzytwę do ręki i cało z tego nie wyjdziesz.Skońc zy się tak,jak napisałeś, fochem i urażoną męską dumą.I albo nie pójdziecie na imprezę lub wyjdziecie osobno.Z takim scenariuszem spotykam się najczęściej lub po namowach facet robi to, co chce kobieta i zakłada sam sobie pętlę na szyję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-29 11:56
To powyższe "wyjebane" nie było związane z urażoną męską dumą, tylko ze spontaniczną decyzją, że dalsza rozmowa jest bezcelowa. Ponadto nigdy bym się nie zgodził na to, by kobieta zamieszkała u mnie na stałe. Gdy chodzi o wyjścia, to podjeżdżam po prostu pod nią. Nic mnie bardziej nie kręci jak opad szczeny na widok przyszykowanej kobiety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-29 12:20
...choć odbieglismy od meritum,w jednym się zgadzamy:nic mnie bardziej nie kręci niz opad szczeny faceta na mój widok.I jak do końca ipmrezy będzie miał dobrze skorelowane dwa "ośrodki decyzyjne",dost ąpi zaszczytu ujrzenia mnie niebawem... :D
pozdrawiam :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-01 00:21
Cytuję ester:
...choć odbieglismy od meritum,w jednym się zgadzamy:nic mnie bardziej nie kręci niz opad szczeny faceta na mój widok.I jak do końca ipmrezy będzie miał dobrze skorelowane dwa "ośrodki decyzyjne",dostąpi zaszczytu ujrzenia mnie niebawem... :D
pozdrawiam :-)


My samcy tu na samczym runie mamy takową nadzieję.Że jesteś boska z wyglądu,bo pisanie masz nie z tej ziemi :) Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-01 02:34
..bo z"opadającą szczeną "to jest tak...Każdy facet ma w sobie taki malutki "programik", który karze mu, na widok odpicowanej przed wyjściem na imprezę niewiasty, wyrzucić z siebie pełne zaskoczenia:"ła ł".On to zrobic musi , bo w przeciwnym razie dostanie po łbie(może być też foch), za niedocenienie wkładu pracy i czasu w piorunujący efekt całego przedsięwzięcia :D I dla świętego spokoju jest :"łał"i wszystkie achy i ochy. A jak już nacieszy oczy, to garnie się jakoś dziwnie do innych uciech, w których misternie przygotowaną garderobę trafia szlag:D I powiem Ci , że wcale nie mam pewności , co tak naprawdę kryje się za tymi zachwytami :D W naiwności swej chcę wierzyć , że to np:nowa kiecka lub najmodniejszy w sezonie kolor pomadki, itd.Dlatego wolę kiedy milczy i nie strzępi języka, bo i tak wszystko ma wypisane "na czole"ha,ha!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-01 09:57
Gdy kobieta nie ma na swych ustach, najmodniejszej w tym sezonie pomadki, to osiągnięcie orgazmu staje się wówczas abstrakcją. Kobieca figura obleczona trendy ciuchami, daje satysfakcję z obcowania z "towarem" pierwszej jakości.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-01 11:02
To działa w dwie strony(pozdrawi am Eseika oraz jego białe skarpetki i sandałki z zeszłego sezonu:D
Wygląd wiele mówi o człowieku,jego poczuciu estetyki,ale może być też zwodniczym "robakiem na haczyku":D Mężczyźni są wzrokowcami i bardzo łatwo można zaspokoić ich próżność krótką mini.Choć osobiście wolę dłuższe kiecki np:z jakimś subtelnym rozcięciem na plecach czy sięgające uda.Mini jest zbyt oczywista ,a nawet chwilami wulgarna,zreszt ą, zupełnie nie modna w tym sezonie:D
To pogadaliśmy o modzie jak o przysłowiowej pogodzie....:D: D:D Więcej z siebie dzisiaj nie wycisnę ,bo kac mnie trawi od środka...Sorry, muszę pod prysznic, a potem na łono natury w dresach.
ps.Wczoraj w klubie, zawinęli kolesia z kieszenią pełną pigułek gwałtu ,na szczęście obudziałm się w domu we własnym łóżku,uf...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-01 19:07
Lubię dłuższe kiecki, szczególnie gdy rozcięcie przechodzi w cięcie, to trochę jakby najbardziej wyczekiwany artysta skrywałby się tuż za kurtyną.

Moda na antygwałtki pomoże uchronić kobiece łono, aby ostało się w zgodzie z naturą, wzbudzając tym samym u klubowych uwodzicieli akty pełne celebracji rozgoryczenia i poczucia niesprawiedliwo ści losu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-30 02:46
Cytuję ester:
Odrobiłeś zadanie domowe?:)
Proszę napisz,co w takiej sytuacji może zrobić facet, aby pójść, gdzieś tam,w wybranej przez siebie garderobie i nie urazić partnerki odmową.

Gdy twa kobieta Ci tak mówi, jesteś już ,cytuję,,W czarnej dupie'' na nic zda udawanie,granie macho z uśmiechem.
Prawidłowa odpowiedź.
-Nie wkurwiaj mnie,Proszę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-30 03:35
Odnoszę wrażenie ,że piszemy o różnych sprawach(ja o stawianiu granic,a Ty?)Albo czegoś nierozumiem.... Rozumiem natomiast,że masz żal, bo dajesz wyrażnie upust niezadowoleniu. Myślę Mayerku,że jak ochłoniesz,zacz niesz uważniej czytać o czym pisze Marek i po co my tutaj też "skrobiemy".
I jeśli chcesz "terapii szokowej" to dobrze trafiłeś:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-01 00:14
Cytuję ester:
Odnoszę wrażenie ,że piszemy o różnych sprawach(ja o stawianiu granic,a Ty?)Albo czegoś nierozumiem....Rozumiem natomiast,że masz żal, bo dajesz wyrażnie upust niezadowoleniu.Myślę Mayerku,że jak ochłoniesz,zaczniesz uważniej czytać o czym pisze Marek i po co my tutaj też "skrobiemy".
I jeśli chcesz "terapii szokowej" to dobrze trafiłeś:)

Fakt poszedłem po bandzie,ale czy jest inna droga? Kobieta wyraźnie daje znać,, brak szacunku''narus za godność.Esterka jesteś dobra,co ja piszę,bardzo dobra.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 11:15
Cytuję ester:
Odrobiłeś zadanie domowe?:)
Proszę napisz,co w takiej sytuacji może zrobić facet, aby pójść, gdzieś tam,w wybranej przez siebie garderobie i nie urazić partnerki odmową.


Przerażają mnie te "babony", o których piszecie.. Niestety istnieją w całkiem sporej liczbie.
Mi w zupełności wystarczy "nie lubię tych spodni, źle się w nich czuję" albo choćby "nie są wygodne, będę się męczyć całą imprezę, zamiast dobrze się bawić z Tobą". Nie cierpię chodzić w czymś, co do mnie nie pasuje, więc czyjś taki argument bez problemu trafia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-30 12:53
.."nie lubię,nie są wygodne,nie cierpię,to do mnie nie pasuje "itd."Nie" jest tutaj kluczowe, podane w możliwie najprostszy i przystępny sposób.Bez agresji czy mizdrzenia się -jasny przekaz.
Panowie,oto przykład asertywnej postawy :-)

Ciekawe, skąd się takie "babony"biorą ,w spokojnym ,poukładanym ,racjonalnym , logicznym, męskim świecie??? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-30 16:02
Cytuję ester:

Ciekawe, skąd się takie "babony"biorą ,w spokojnym ,poukładanym ,racjonalnym , logicznym, męskim świecie??? :D


Patrząc na parę związków z otoczenia - bycie wampirem dotyczy i kobiet, i mężczyzn - układy są przemienne. Często "wampir" bierze się sam z siebie (zestaw cech urodzeniowych), jednak zdecydowanie częściej osoby z "tendencją wampirzastą" nauczyły się takimi być przez swoich partnerów, którzy dali nieme przyzwolenie przez brak protestu, gdy granice były coraz bardziej przekraczane. Na początku, chcąc zdobyć, pozwalali na wszystko "z miłości", potem odpuszczali ze względu na małe dzieci "dla dobra rodziny", a teraz "dla świętego spokoju". Takie dorosłe "bezstresowe wychowanie" kogoś, komu daleko do dziecka. Skutek ten sam - zamiast kogoś, z kim da się pogadać, jest tupiący nogą dorosły bachor w wersji żeńskiej lub męskiej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ester 2014-05-30 18:25
Zamiast czytać o życiu seksualnym vipów, przewalać strony o pompkach do susiaków lub innych urządzeniach masujących :D, wkuć powyższe, napisane przez Atx, zdanie na pamięć :" nieme przyzwolenie przez brak protestu" i jego późniejsze konsekwencje.Na stępnie opracować(Mayer ) ładnie anty-wkurw-syst em, pozbyć się wszystkich kiczowatych stereotypów i innych śmieci z głowy o kobietach, i w miasto :D A potem chwalić się tu pięknie "osiągnięciami" .A jak mi, który będzie zrzędził , że jest w"czarnej dupie", osobiście zmienię mu płeć . :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-05-30 19:30
Cytat:
Na początku, chcąc zdobyć, pozwalali na wszystko "z miłości", potem odpuszczali ze względu na małe dzieci "dla dobra rodziny", a teraz "dla świętego spokoju".
W ten sposób ludzie świadomie zostają niewolnikami, a to najgorszy rodzaj niewoli.
Kolega nieraz prawie wypłakiwał mi w słuchawkę, jaki ma straszny los. Faktycznie, można by dużo opowiadać. Chociażby to, że jego połówka stwierdziła, że jest najgłupszym mężczyzną, jakiego poznała. Ten facet to typowy niewolnik - sprząta, robi zakupy, uprawia ogródek, robi przetwory na zimę i przede wszystkim utrzymuje w przeważającej mierze finansowo rodzinę. To głównie on zajmuje się dzieckiem (ona powiedziała wprost, że nienawidzi dzieci - pedagog szkolny z zawodu ...). Zrobiła wprawdzie kiedyś obiad, ale tylko dla siebie, podczas gdy on leżał w łóżku w pokoju obok z gorączką 39 st.). Teraz kiedy jego żona złożyła pozew o rozwód, on jego nie chce - mówi, że nie ma tak źle...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 19:40
To się nazywa syndrom sztokholmski. Pojęcie nadużywane przez kobiety w sytuacji maltretowania przez faceta. Polecam poczytać.

PS: Marek, nie wpłaciłem kasy 25tego i jest mi wstyd. Komornik zajebał mi całość kasy z konta (przegapiłem jeden dzień). We wtorek mam sprawę i miałem nadzieję, że ostatnią po czterech latach walki z kreaturą a tu dziś dostaję pocztę. Zmienił się sędzia orzekający co w polskich warunkach oznacza jedno - sprawa zaczyna się od zera. Gdybyście wiedzieli jaką kasę komornik zdeponował na rachunku sądowym :( Staram się trzymać fason ale dziś mam naprawdę dość. Hej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-30 19:56
Cytuję Jajacek:
Teraz kiedy jego żona złożyła pozew o rozwód, on jego nie chce - mówi, że nie ma tak źle...


Łatwiej dokonywać stopniowych zmian, niż wyobrazić je sobie jako nagłe. Nagłość przeraża, powoduje lęk.
Gdy samemu myśli się o rozwodzie, jest to cały proces, powolne (na ogół) dojrzewanie do decyzji. Jeśli druga strona z zaskoczenia mówi o rozwodzie - w pewnym sensie decyduje za nas - to budzi opór ze względu na lęk przed zmianami.
Jeśli żona Twojego kolegi tylko go straszy, a nie rzeczywiście już występuje o rozwód, on teraz ma niepowtarzalną szansę na przemyślenie całości małżeństwa. Ma okazję wyobrazić sobie życie bez żony, z dzieckiem pod swoją opieką - oswoić tę przyszłość. Może się przerazi i będzie trzymać nieudanego małżeństwa, a może zobaczy, że życie bez żony jest to możliwe. Może będzie jej wierniejszym niewolnikiem, a może dostanie zastrzyk sił i zawalczy o swoje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 20:07
Facet jest mentalną ofiarą - ja nawet nie wiem czy on świadomie żyje czy tylko wegetuje. Wiesz co to jest strach przed pójściem do rowu? Ja się wybroniłem i egzystuję, ale kosztowało mnie to masę nerwów, zdrowia, pieniędzy - jestem wolny - to nie ma ceny. Dalej walczę z kanalią, która próbuje mnie niszczyć na wszelkie możliwe sposoby - nie może sobie wydarować, że urwało się jej TAAAKIE koryto! :D

Życzę szczerze temu człowiekowi, żeby wyjebał to barachło na zbity pysk. Nawet kosztem utraty majątku i zdrowia. Życie w pozycji na klęczki jest największą tragedią jaką funduje nam ta jebana polska sądowa rzeczywistość. Wierniejszym niewolnikiem? Wiesz ilu chłopaków kona w niespełnieniu ze względu na strach? Jazda z bydłem jak to mawiają na meczach :D - bez względu na koszty....żona. ..żona - qrwa ja to chyba mizoginem zostanę wkrótce :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 20:23
Cytuję Rysiek!:
Facet jest mentalną ofiarą - ja nawet nie wiem czy on świadomie żyje czy tylko wegetuje. Wiesz co to jest strach przed pójściem do rowu? Ja się wybroniłem i egzystuję, ale kosztowało mnie to masę nerwów, zdrowia, pieniędzy - jestem wolny - to nie ma ceny. Dalej walczę z kanalią, która próbuje mnie niszczyć na wszelkie możliwe sposoby - nie może sobie wydarować, że urwało się jej TAAAKIE koryto! :D

Życzę szczerze temu człowiekowi, żeby wyjebał to barachło na zbity pysk. Nawet kosztem utraty majątku i zdrowia. Życie w pozycji na klęczki jest największą tragedią jaką funduje nam ta jebana polska sądowa rzeczywistość. Wierniejszym niewolnikiem? Wiesz ilu chłopaków kona w niespełnieniu ze względu na strach? Jazda z bydłem jak to mawiają na meczach :D - bez względu na koszty....żona...żona - qrwa ja to chyba mizoginem zostanę wkrótce :D :D :D


Wiem, jednak wciąż bym nie uogólniała, że to problem wyłącznie mężczyzn, bo wiem o sprawach sądowych, gdzie rozwodowa sądowa rzeczywistość uwaliła bardzo sensowne kobiety. Nieudane związki nie są tylko typu "dobry mężczyzna i baaaaaaaardzo zła kobieta". A co to strach, nie musisz mi tłumaczyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 20:40
Droga ATX. Fajnie piszesz więc wiesz co to jest statystyka :D Otóż w tym burdelu jedynym narzędziem umożliwiającym zniewolenie mężczyzny jest wykorzystanie przez panią dziecka jako narzędzia do wyrwania zasobów. Wiesz jaki jest stosunek przyznania opieki nad dziećmi w bolandii kobieta-mężczyz na po rozwodzie? Otóż już spieszę z danymi - 96 do 4 na korzyść drogich pań. Dalej droga jest już prosta, sprawa w sądzie co pół roku i podwyżka daniny plus maksymalne odcięcie faceta od dziecka. Same sobie skonstruowałyśc ie ten bat na dupy. Ja się tylko cieszę,że rośnie męska świadomość - bardzo dobrze, bo im więcej chlających do lusterka drogich pań tym większa szansa na to, że te ten świat przetrwa.

PS: Naprawdę staram się nadal wierzyć, że miałem pecha po poznaniu kilkudziesięciu kobiet w swoim życiu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-30 20:51
Cytuję Rysiek!:
Droga ATX. Fajnie piszesz więc wiesz co to jest statystyka :D Otóż w tym burdelu jedynym narzędziem umożliwiającym zniewolenie mężczyzny jest wykorzystanie przez panią dziecka jako narzędzia do wyrwania zasobów. Wiesz jaki jest stosunek przyznania opieki nad dziećmi w bolandii kobieta-mężczyzna po rozwodzie? Otóż już spieszę z danymi - 96 do 4 na korzyść drogich pań. Dalej droga jest już prosta, sprawa w sądzie co pół roku i podwyżka daniny plus maksymalne odcięcie faceta od dziecka. Same sobie skonstruowałyście ten bat na dupy. Ja się tylko cieszę,że rośnie męska świadomość - bardzo dobrze, bo im więcej chlających do lusterka drogich pań tym większa szansa na to, że te ten świat przetrwa.

PS: Naprawdę staram się nadal wierzyć, że miałem pecha po poznaniu kilkudziesięciu kobiet w swoim życiu.


Wiesz skąd się bierze różnica w "pechu"? Prawdziwa, mądra, wrażliwa kobieta, jakiej niemal wszyscy szukacie, gdy dostanie w d.. od dupka jednego, drugiego i trzeciego, najczęściej sobie odpuszcza. Wy łowicie pierwszą chętną, drugą chętną.. piętnastą chętną.. siedemdziesiątą CHĘTNĄ. Zauważyłeś słowo CHĘTNA? Szukacie nie tam, gdzie trzeba :-) Nie bierze się tych, które się pchają z cyckami do przodu i z tipsami do męskiego rozporka. One mają w tym modliszkowy cel. Proste :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Rysiek! 2014-05-30 21:02
Wiem. Zachęcasz do napierdalania (przepraszam za wulgaryzm) banią w ścianę! Staraj się a będzie Ci dane ;) To element waszej mentalnej rzeczywistości, która nie istnieje. W realu sprawdza się tylko jedno (niestety) - miej wyjebane a będzie Ci dane.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 21:10
Cytuję Rysiek!:
Wiem. Zachęcasz do napierdalania (przepraszam za wulgaryzm) banią w ścianę! Staraj się a będzie Ci dane ;) To element waszej mentalnej rzeczywistości, która nie istnieje. W realu sprawdza się tylko jedno (niestety) - miej wyjebane a będzie Ci dane.


No nie bardzo mi o to chodziło.
Bardziej o fakt, że polujecie na kobiety oceniając je jedynie na podstawie wyglądu, jędrności skóry i zdatności łóżkowej, a Was potem dziwi, że czar pryska, bo nie ma ze zdobyczą o czym pogadać i co z nią robić, gdy kobiecy okres przyjdzie ;-)
Szukacie kobiety tylko do łóżka, a potem jesteście rozczarowani, że rodzi dzieci, a Wy nie planowaliście odpowiedzialneg o związku.
Jeśli znów szukacie kobiety do odpowiedzialneg o związku, to poszukiwania prowadzicie wśród podfruwajek, z którymi można spędzić max kilka nocy.
Coś jakbym chciała świetny, wytrzymały, wygodny rower górski, a poszła do Reala na przedkomunijną promocję za 150 zł.
Męska logika nie jest tak całkiem logiczna ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-05-30 21:29
Droga ATX z męską logiką nie jest tak kiepsko jak próbujesz to inputować :D Zastanów się logicznie (zakładam, że należysz do grona świadomych kobiet - czytając Twoje wypowiedzi). Po co facetowi nieatrakcyjna fizycznie kobieta? Czy pójście na piwo z kobietą jest fajniejsze niż z kolegą? NIE! A każdy kto Ci mówi inaczej jest jebanym oportunistą i kłamczuchem. Idąc na piwo z kolegą zawsze mogę bez krępacji bekną, pierdnąć (Marek ma rację, gość co się boi walnąć bąka przy swojej dziewczynie jest niewolnikiem) czy też rzucić kurwa jako przerywnik nie będąc skasowany natychmiast jako pusty tłuk co niczego nie rozumie. Owszem, my chadzamy z Wami na piwo ale jest to INWESTYCJA. Rozumiesz? Inwestycja. Wy robicie to samo tylko w drugą stronę i tak "fszyscy" sobie gramy puszczając na fejsa słit focie i oszukując samych siebie. Sorry ale to droga do nikąd. Tylko bycie sobą od początku do końca daje cień szansy na sukces. Cień, w który ja frajer ciągle wierzę :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-30 21:41
No i właśnie przez takie założenia, jak wymieniłeś (że wszyscy grają, że to jedynie inwestycja) moje przywoływane fajne kobitki są same, bo faceci myślą, że są fajne tylko dlatego, że to wstępna gra, a zaraz wyjdą potwory 8)
Z moich kobitek złego nie wyłazi nic, bo były sobą od początku, za to wyłazi puszenie się facetów i balonik złudzeń odlatuje z piskiem.. ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 21:43
Na piwo można pójść, meczyk można obejrzeć, a bąk nawet damski śmierdzi, bo cudzy bąk zawsze śmierdzi bardziej od własnego ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 21:56
Droga ATX - pani w procesie zapędzania zdobyczy do jaskini (czytaj - zniewalania faceta) potrafi wykonywać sztuczki, których nawet jej koleżanki by się nie spodziewały :D Może ona zostać np grotołazem, zatrzeć do krwi uda jadąc na rowerze bez pampersa 160km, oberwać kostkę do krwi ćwicząc bez opamiętania na kite surfingu. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że ja dopnie swego to sprzęt do nurkowania ustąpi miejsca nowemu skórzanemu kompletowi co by teściowa miała gdzie doopę posadzić a koleżanki piały z zachwytu. Podobnie sprawy się mają z rowerem. Co prawda już dawno sprzedany bo i tak czasu nie ma jeździć ale, że chłop brzuch ma do kolan to oczywiście tej pieprzonej kanalii wina :D Pieprzony, płytki emocjonalnie palant!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 22:10
I tu się Waszmość mylisz, bo kolegów wolę od koleżanek, skórzanych kanap nie lubię (łapią smrodek z czasem i pozbyć się go nie da), na jazdę rowerem rozwalona rzepka nie pozwala, więc uda wolę potraktować seksem (ten akurat lubię :P ) ślubu nie planuję, więc i teściowej kanapa nie uświadczy. Pływać mężczyzna jak najbardziej może, bo wychodzić z domu osobno należy, by nie oszaleć :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 22:12
Jasne! Masz duże szanse na sukces :D 99% kupi tę gadkę :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 22:20
Tiaaaaaaaaaa..
Patrząc na procenty, na które się powołujesz, prawdopodobieńs two znalezienia normalnego faceta jest tak małe i tak mała jest szansa, by przekonał się, że to co mówię jest prawdą, że szybciej zamieszkam z którąś dobrokobitkową samotną koleżanką, by we dwójkę nam było raźniej na starość :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-05-30 22:39
Droga ATX zapewne powielisz schemat jak 99% z nas :) To wszystko jest cholera do bólu przewidywalne. Możesz nawet z koleżanką grzywy koniom zaplatać ale spełnienia w tym nijakiego nie znajdziesz, tak jak ja pijąc szesnaste piwo w towarzystwie najlepszego kumpla będę marzył o miłości życia dzieląc się wizją tego wszystkiego, która nigdy się nie ziści. Carpe Diem moi drodzy - Carpe Diem - i nie róbmy bez powodu krzwydy innym. Hej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 23:09
Schematy powieliłam. Stąd wiem, że walka o siebie, czy też pomoc innym nie może polegać na generalizowaniu "czarne/białe".

Trafiłam w życiu na paru dupków, jednak nie mówię, że tacy są wszyscy mężczyźni. Jestem w porządku kobitką, jednak znam wystarczająco wiele kobiet tak niemiłosiernie upierdliwych, że podziwiam facetów z nimi wytrzymujących i nie twierdzę, że wszystkie kobiety to anioły z niebios.

Staram się widzieć obie strony medalu. Wyłapać sens w bezsensie, by mądrzej spędzić kolejny dzień.

A teraz idę spać, bo jutro wyczerpujący dzień z paroma rzeczami, w których akurat się spełniam :-)

Dobrej nocy
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-05-31 00:07
Cytat:
Coś jakbym chciała świetny, wytrzymały, wygodny rower górski, a poszła do Reala na przedkomunijną promocję za 150 zł.
Z rowerem z Reala zdecydowanie mniej ryzykujesz :)

Nie tylko kobiety. Wielu facetów, w tym i ja niestety, popychani przez swoje rodziny, prą do ślubu, myśląc, że z umową będzie lepiej.
To jest jak z telefonem na abonament. Myślisz, że masz super tanie rozmowy, telefon "w cenie" a tu gó..o prawda. Robią nas w balona. Podpisałeś cyrograf i się męcz, na szczęście w przypadku telefonu, maks 2 lata. Małżeństwo to dożywocie. "Na kartę" masz możliwość zmiany w każdej chwili i, możecie mi wierzyć, jest zdecydowanie taniej, również w przypadku działalności gospodarczej. Tylko znowu ta presja społeczna - "UUU ma telefon na kartę. Jak gimnazjalista". Analogicznie jest ze związkami.
Z mojej "uświęconej tradycją instytucji małżeństwa" jeszcze się nie wykaraskałem. Za to mam telefon i internet na kartę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 15:50
Cytuję Jajacek:
Cytat:
Coś jakbym chciała świetny, wytrzymały, wygodny rower górski, a poszła do Reala na przedkomunijną promocję za 150 zł.

Z rowerem z Reala zdecydowanie mniej ryzykujesz :)

Nie tylko kobiety. Wielu facetów, w tym i ja niestety, popychani przez swoje rodziny, prą do ślubu, myśląc, że z umową będzie lepiej.
To jest jak z telefonem na abonament. Myślisz, że masz super tanie rozmowy, telefon "w cenie" a tu gó..o prawda. Robią nas w balona. Podpisałeś cyrograf i się męcz, na szczęście w przypadku telefonu, maks 2 lata. Małżeństwo to dożywocie. "Na kartę" masz możliwość zmiany w każdej chwili i, możecie mi wierzyć, jest zdecydowanie taniej, również w przypadku działalności gospodarczej. Tylko znowu ta presja społeczna - "UUU ma telefon na kartę. Jak gimnazjalista". Analogicznie jest ze związkami.
Z mojej "uświęconej tradycją instytucji małżeństwa" jeszcze się nie wykaraskałem. Za to mam telefon i internet na kartę :)
I znów widzę obie strony, bo mam jeden telefon na kartę, a drugi na abonament :-)
Ze zwalaniem winy na popychanie do ślubu przez rodziny też do końca nie jest tak - człowiek, który poddaje się takiej presji sam sobie jest winien "przez brak sprzeciwu". I nie piję tu do nikogo, więc proszę mnie nie atakować, że baby tak mają, bo akurat taki "brak sprzeciwu" mam akurat za sobą - własny "brak sprzeciwu".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ambroży 2014-05-31 11:37
Znam nie-podfruwajkę ze swojej rodziny.

Kiedyś postanowiłem przedyskutować z nią pewne rzeczy na temat dawnych relacji kobieta-mężczyz na (głównie, czy feministki miały rację).

Zupełnie nieświadomie potwierdziła mi o kobietach to, czego z nią nie dyskutowałem, a po pierwszym przeczytaniu gdzieś tam, wydawało mi się nieprawdopodobne:

- kobiety NIE MAJĄ POCZUCIA SPRAWIEDLIWOŚCI , jakie mają mężczyźni
- nie są zdolne do zobaczenia winy po swojej stronie, natomiast mają zdolność NATYCHMIASTOWEG O znalezienia innego wytłumaczenia.

Dodam, że wspomniana przeze mnie osoba, wg mnie, BARDZO SIĘ RÓŻNI od innych kobiet.

Teraz jestem przekonany, że to co pisze Marek, w większości sprawdzi się także u niej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-31 15:53
Cytuję Ambroży:
Znam nie-podfruwajkę ze swojej rodziny.

Kiedyś postanowiłem przedyskutować z nią pewne rzeczy na temat dawnych relacji kobieta-mężczyzna (głównie, czy feministki miały rację).

Zupełnie nieświadomie potwierdziła mi o kobietach to, czego z nią nie dyskutowałem, a po pierwszym przeczytaniu gdzieś tam, wydawało mi się nieprawdopodobne:

- kobiety NIE MAJĄ POCZUCIA SPRAWIEDLIWOŚCI, jakie mają mężczyźni
- nie są zdolne do zobaczenia winy po swojej stronie, natomiast mają zdolność NATYCHMIASTOWEGO znalezienia innego wytłumaczenia.

Dodam, że wspomniana przeze mnie osoba, wg mnie, BARDZO SIĘ RÓŻNI od innych kobiet.

Teraz jestem przekonany, że to co pisze Marek, w większości sprawdzi się także u niej.


- Mają poczucie sprawiedliwości - za wyjątkiem "księżniczek" i "królewiczów".
- Są zdolne do zobaczenia własnej winy, tylko niektóre/niektó rzy za diabła nie przyznają się do tego otwarcie.

Ciągle będę się upierać przy obu płciach. Obie mają udane i nieudane egzemplarze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-05-31 12:04
Cytuję Atx:

No nie bardzo mi o to chodziło.
Bardziej o fakt, że polujecie na kobiety oceniając je jedynie na podstawie wyglądu, jędrności skóry i zdatności łóżkowej, a Was potem dziwi, że czar pryska, bo nie ma ze zdobyczą o czym pogadać i co z nią robić, gdy kobiecy okres przyjdzie ;-)


Powiedzmy sobie szczerze: męskie i kobiece zainteresowania się różnią. Wiara w to, że znajdzie się osobę przeciwnej płci, z którą będzie się tak dobrze rozmawiało, jak z najlepszym kolegą, to czysta naiwność.

Błędem więc byłoby ignorowanie wyglądu i "zdatności łóżkowej".


Są oczywiście wyjątki: jest szansa dla kobiet o wielu męskich cechach, oraz dla mężczyzn o wielu kobiecych. Dla kobiecych kobiet i męskich mężczyzn - żadnych szans.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-31 15:55
Cytuję Ambroży:
Cytuję Atx:

No nie bardzo mi o to chodziło.
Bardziej o fakt, że polujecie na kobiety oceniając je jedynie na podstawie wyglądu, jędrności skóry i zdatności łóżkowej, a Was potem dziwi, że czar pryska, bo nie ma ze zdobyczą o czym pogadać i co z nią robić, gdy kobiecy okres przyjdzie ;-)


Powiedzmy sobie szczerze: męskie i kobiece zainteresowania się różnią. Wiara w to, że znajdzie się osobę przeciwnej płci, z którą będzie się tak dobrze rozmawiało, jak z najlepszym kolegą, to czysta naiwność.

Błędem więc byłoby ignorowanie wyglądu i "zdatności łóżkowej".


Są oczywiście wyjątki: jest szansa dla kobiet o wielu męskich cechach, oraz dla mężczyzn o wielu kobiecych. Dla kobiecych kobiet i męskich mężczyzn - żadnych szans.


A co ma zrobić kobitka z bardzo kobiecym wyglądem, a z męskimi zainteresowania mi?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-05-31 11:54
Podpowiesz nam, jak się łowi niechętne?

Tylko chodzi mi o takie łowienie, żeby nie pójść za nie do więzienia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-31 16:07
Cytuję Ambroży:
Podpowiesz nam, jak się łowi niechętne?

Tylko chodzi mi o takie łowienie, żeby nie pójść za nie do więzienia.


Poświęcić trochę czasu i cierpliwości. Nie patrzeć wyłącznie pod kątem -> biust, mini, tipsy i że kobitka rwie się facetowi do rozporka przy max 3 spotkaniu.
Wyłączyć na chwilę samcze ego "przelatywacza" , pogadać z nią jak z człowiekiem, a nie z samicą. Poznać ją od strony mózgu, a nie kupra.

Normalnej kobiecie nie sprawi problemu, gdy poprosisz ją o skrócenie spodni, o zrobienie ciasta na wyłącznie TWOJĄ imprezę, nawet gdy wie, że jej na nią nie zaprosisz. Jeśli strzeli focha, wyręczy się kimś, odeśle do Waszej matki, albo powie byś poleciał do cukierni - odpuścić.

Jasne, jasne - zaraz usłyszę, że po to są cukiernie i zakłady krawieckie ;-) Oczywiście - ale to nie one spędzają Wam snu z oczu, tylko kobiety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 18:54
Trudno oszukiwać naturę, a tym bardziej odnajdywać satysfakcję z partnerką poprzez ciasta i przeróbki krawieckie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 18:57
Cytuję Ciepły Klusek:
Trudno oszukiwać naturę, a tym bardziej odnajdywać satysfakcję z partnerką poprzez ciasta i przeróbki krawieckie.


Tu nie chodzi o to, byś znajdował w tym satysfakcję. Chodzi o to, byś miał szanse sprawdzić, jakie podejście do Ciebie ma kobieta, jeśli w ogóle Ci na sprawdzeniu jej podejścia zależy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 19:08
Podejście kobiety można sprawdzić w inny sposób np. poprzez inicjatywę w rozmowie, planowanie wspólnego czasu i spotkań, co wiąże się również z wydatkami po jej stronie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 19:50
Cytuję Ciepły Klusek:
Podejście kobiety można sprawdzić w inny sposób np. poprzez inicjatywę w rozmowie, planowanie wspólnego czasu i spotkań, co wiąże się również z wydatkami po jej stronie.


Planowanie wspólnego czasu spotkań jest już PO wejściu w próbę związku z nią. Spodnie można dać podwinąć przed, a pozwoli to uniknąć ewentualnej straty czasu na spotkanie.
Rzecz druga - patrząc na obecne spore zarobki niejednej niezależnej kobiety, można się z takim testowaniem przeliczyć, bo to, że wyda na początku, nie znaczy, że wyda potem (to samo zresztą dotyczy mężczyzn)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 20:02
Kiedy ja nie chcę brać drugiej pary spodni na pierwsze spotkanie, tylko po to by dać je do podwinięcia :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 20:10
Ło matko jedyna.. a kto Ci każe iść z gaciami na spotkanie? Nie potrafisz baby, która Ci się podoba, spytać jak facet faceta "Pomożesz mi? mam fajne spodnie ale do skrócenia. Nie mam maszyny, a nawet jakbym miał, to nie potrafię szyć. Wymyślisz coś?".
Z jednej strony przyznajesz się do słabości, że czegoś nie potrafisz, ale to żaden wstyd, bo szycie to nie jest na razie męska działka. Z drugiej strony pokazujesz jej, że ma szansę się wykazać.

Jedno proste zadanie, a przynosi wiele informacji bez ryzyka pierwszej randki i wzbudzania nadmiernych nadziei pani :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 20:19
"Pomożesz mi? mam fajne spodnie ale do skrócenia. Nie mam maszyny, a nawet jakbym miał, to nie potrafię szyć. Wymyślisz coś?"
Ok, jak ten tekst nie podziała mimo wszystko na normalne kobiety, to użyję go na laski klubie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-31 20:33
Laski w klubie szybciej poderwiesz na kolor karty kredytowej, wielkooczkowy łańcuch na szyi albo grubością portfela 8)

Naprawdę nie rozumiem dlaczego jeśli szukacie kobiety DO ŻYCIA, czemu nie szukacie jej przez normalne ŻYCIOWE sprawy?
Przecież jeśli ja szukam partnera do rozmów, do spędzania czasu razem, to nie szukam go na forum pasjonatów gry "samotnik".
Czasem Wasza logika jest dla mnie naprawdę niepojęta.. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 20:43
"normalne ŻYCIOWE sprawy?"
Ale jak często można skracać spodnie :P

A tak poważniej każdy z nas inaczej wartościuje tzw. kwestię "DO ŻYCIA".

Z pruderyjnymi cechami partnerki nie byłbym w stanie od siebie dać cokolwiek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-31 20:49
Kto Ci broni spytać, czy nie pomoże przy spodniach w wymianie zamka ;-)
Macie inwencję, gdy Wam się kobieta podoba, a od zamka do tematów bezpruderyjnych droga niedaleka ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Ciepły Klusek 2014-05-31 20:57
To co Atx, wymienisz mi zamek? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 20:57
W drzwiach? ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 21:02
O podoba mi się ten pomysł, kroi się fabuła fabuła na dobrego pornosa :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 21:41
Marzy Ci się kobieta w samych ogrodniczkach ze skrzynką narzędziową pod pachą? ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-31 22:13
O narzędzia się nie martw, te pasujące mam zawsze ze sobą. Krótkie ogrodniczki to Twój fetysz jak rozumiem? :lol:
Osobiście preferuję nylon ponad bawełnę :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 23:08
Wszelkie fetysze są zbędne. Wystarczy ktoś, na kim mi zależy :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Atx 2014-05-31 19:08
Zajmuję się dziś "moimi rzeczami", lubię je, sprawiają mi gigantyczną radość, a myśli co trochę uciekają do tej strony i do Waszych opinii. I niewymownie mi przykro.

Dlaczego mi przykro?
Dlatego, że zdałam sobie sprawę jak bardzo Wasze nastawienie jest krzywdzące są dla mnie i dla innych normalnych kobiet (których według Ryśka jest max 4% - ale nawet jeśli to tylko 4%, to wciąż jesteśmy).

Jest nas mniej, dostałyśmy zdrowo w kuper, jednak mimo tego, że trafiłyśmy na niezbyt przyjemnych facetów, to wciąż uważamy, że gdzieś ci normalni faceci są.. Nie przekreślamy całej populacji. Nie zachęcamy innych kobiet do tego, by Was traktować tak źle, jak Wy proponujecie sobie wzajemnie, by traktować nas.

Wasze zdanie - że kobietę tylko trzeba brać do wyra, traktować przedmiotowo, używać, nie sympatyzować, nie przejmować się, bo nie będzie ta, to będzie inna, bo my w ogóle to jedynie podłe suki jesteśmy - jest najnormalniej w świecie krzywdzące, nawet jeśli stanowimy tylko te marne parę procent...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-01 10:28
Cytuję Atx:

...
Jest nas mniej, dostałyśmy zdrowo w kuper, jednak mimo tego, że trafiłyśmy na niezbyt przyjemnych facetów, to wciąż uważamy, że gdzieś ci normalni faceci są.. Nie przekreślamy całej populacji. Nie zachęcamy innych kobiet do tego, by Was traktować tak źle, jak Wy proponujecie sobie wzajemnie, by traktować nas.

...


Normalny mężczyzna? Wychowanie dzieci w większej mierze spoczywało i spoczywa na barkach kobiet(mężczyzn a albo jest zajęty walką o godne życie rodziny albo go nie ma)-więc winę za brak "normalnych" składaj na inne kobiety które kilkadziesiąt lat temu pełniły role nadopiekuńczych mamusiek dla swoich synków-a teraz macie to co macie, dzisiaj ten patologiczny schemat jeszcze się pogłębia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-01 12:02
Cytuję marcel:
Cytuję Atx:

...
Jest nas mniej, dostałyśmy zdrowo w kuper, jednak mimo tego, że trafiłyśmy na niezbyt przyjemnych facetów, to wciąż uważamy, że gdzieś ci normalni faceci są.. Nie przekreślamy całej populacji. Nie zachęcamy innych kobiet do tego, by Was traktować tak źle, jak Wy proponujecie sobie wzajemnie, by traktować nas.

...


Normalny mężczyzna? Wychowanie dzieci w większej mierze spoczywało i spoczywa na barkach kobiet(mężczyzna albo jest zajęty walką o godne życie rodziny albo go nie ma)-więc winę za brak "normalnych" składaj na inne kobiety które kilkadziesiąt lat temu pełniły role nadopiekuńczych mamusiek dla swoich synków-a teraz macie to co macie, dzisiaj ten patologiczny schemat jeszcze się pogłębia.


Sugerujesz, że "normalni" są jedynie dzięki temu, że matki nie było w domu, bo zapierniczała w pracy od świtu do nocy, a ojciec (oczywiście ze złymi cechami wyssanymi z mlekiem swej nadopiekuńczej matki) chlał, tresował dzieci albo nie miał dla nich w ogóle czasu, więc wychowały się same?

Przecież Ciebie też wychowała matka. Uważasz siebie za dobrego, czy złego człowieka? Twych kolegów uważasz za jakich - dobrych, złych? Raczej i siebie widzisz jako dobrego i na kumpli wybierasz dobrych ludzi. Nie można podciągać wszystkich pod jedną linijkę i zwalać na nadopiekuńczość matek i nieobecność cudownych ojców.

Nie jęczę, że ojciec lał, a matka nie broniła. Nie jęczę, że ex był taaaaaaaaki zły, bo przecież w dużej części ja mu na to przyzwoliłam.

Wiesz co jest sztuką? Zostawić przeszłość za sobą. Wyciągnąć z niej wnioski i przeszłe złe doświadczenia wykorzystać w dobrym celu. Nie zwalać wszystkiego na przeszłość, na rodziców, na złe ex, tylko zrobić coś, by teraźniejszość uczynić lepszą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-01 12:34
Ojciec nie był dobrym człowiekiem. Jego życiowa bezradność objawiała się przemocą wobec bliskich. Na szczęście poszedł po rozum do głowy. Nie był to szybki proces, ale tato osiągnął cel - jest wspaniałym mężczyzną, jest wsparciem, jest kochany. Kiedyś nie zawahałabym się stając przeciwko niemu, stawiając moje kontra jego życie, by obronić kogoś mi bliskiego. Teraz, jestem w stanie oddać swoje życie za ojca.

Złą przeszłość da się wykorzystać do własnego rozwoju - trzeba tylko widzieć cel i mocno chcieć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # marcel 2014-06-01 13:07
Cytuję Atx:
Ojciec nie był dobrym człowiekiem. Jego życiowa bezradność objawiała się przemocą wobec bliskich.


bo może zabrakło mu właśnie odpowiednich wzorców

Cytuję Atx:
Na szczęście poszedł po rozum do głowy. Nie był to szybki proces, ale tato osiągnął cel - jest wspaniałym mężczyzną, jest wsparciem, jest kochany...


aby był skuteczny proces pracy nad sobą , nad świadomością,cz y praca z uczuciami (domyślam się że chodzi o empatie Twojego taty) musi być długi - jest to związane z trwałymi zmianami(na plus w rozumieniu społecznym) w mózgu
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-01 12:50
nie nie o to mi chodziło,spłyci łaś, błędy i schematy wychowawcze powielane przez pokolenia doprowadziły do takiego stanu uczuciowo-moral nego jaki mamy, tak naprawdę nigdy nie było modelowego wzorca rodziny ale teraz schemat rodziny (który jest tak przecież potrzebny dziecku -dający bezpieczeństwo i odpowiedni poziom rozwoju)sięga dna (chociaż może okazać się że jest jeszcze pare innych- głebszych poziomów dna), wystarczy porównać zachowanie nastolatków sprzed paru dekad a dzisiaj
nastolatki nie radzą sobie ze złością , nikt im nie pokazał, nie nauczył w jaki sposób odreagować złość , to samo tyczy się uczuć i zaufania, ale te błędy nie powstały wczoraj czy rok temu tylko ... no właśnie kiedy ? poza tym - twórcami tych błędów w większej mierze są kobiety - inaczej nie umiały ,czy nie mogły wychować swych synów, córek jak tylko według tych programów które im wtłoczyły ich matki-koło sie zamyka

i prosze nie zakładaj nic z góry co dotyczy innych ludzi- nie wiesz kto mnie wychowywał i nie ma to nic do rzeczy, skupmy sie dyskusji bez osobistych odnośników
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Atx 2014-06-01 13:25
Nie zakładam. Zadaję pytania "w przestrzeń" próbując zrozumieć. Nie atakuję nikogo personalnie - głośno myślę.

Popatrz ilu na tym blogu jest mężczyzn, którzy twierdzą, że coś jest nie tak.
Zobacz ilu jest tych rozjuszonych nastolatków - skutku nastu lat nie takiego wychowania.
Przez naście lat byłby to tylko wpływ kobiet?
Przecież jeśli coś dzieje się nie tak w rodzinie przez tę "teoretyczną złą kobietę", jeśli jej partner jest normalny, to powinien zauważyć problem i zareagować wcześniej, a nie gdy dziecko ma naście lat i problem przekracza możliwość reakcji.
Jeśli to kobiety są złe, a mężczyźni dobrzy, to gdzie są pozostali mężczyźni, by się wesprzeć i zrobić tak, by był ład, miłość i dobrze wychowane dzieci?

Jeśli faktycznie większość kobiet jest zła, to czemu mężczyźni nie skorzystają ze swej mądrości, by zmienić ten stan?
Gdzie jest brat tego mężczyzny, ojciec, teść, kuzyn? Czemu nie zorganizują czegoś dla tych dzieciaków, by zmniejszyć wpływ złych matek, zanim dzieci wpadną we wściekły wiek nastoletni?

Biegacie, chodzicie na siłownię, macie czas na lektury, na rozwój siebie i dawanie sobie "nieograniczone j miłości".
A dzieci mężczyzn gdzie są? Wszystkie z matkami? z samotnymi matkami po rozwodach?

Przeginam z pytaniami, bo chcę pokazać, że "grzech zaniechania" jest wszechobecny. Grzech odpuszczenia pracy nad własną rodziną w imię świętego spokoju i czasu dla siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-01 16:40
Kiedyś był preferowany model rodziny - tata w pracy -a mama w domu wychowuje dzieci-więc dlatego to kobieta odpowiadała za wychowanie(wcho dzą też w role inne czynniki odpowiedzialne za ten stan rzeczy -jak historyczne uwarunkowania, ustawodawstwo czy normy kulturowe - pytanie:dlaczeg o sądy w Polsce orzekają że dzieci wychowują tylko matki? ale to jest temat na inną dyskusję). Ojciec był tą ostatnią instancją "ustawodawczo-w ykonawczą" , to do niego żona skarżyła się na dzieci jakie to są niedobre i "żeby coś z tym zrobił bo ona już nie daje rady" - i w ruch szedł ...



mniej więcej zasady moralne były jasno nakreślone przez społeczeństwo,
dzisiaj przy zacierających się normach jasno określających co jest dobre a co złe psychikę dziecka kształtuje w przeważającej większości też kobieta przesiąknięta wizją idealnego syna podtykając pod nos czego tylko zapragnie-w konsekwencji czego kształtują się potworki emocjonalne co prowadzi do:

Cytat:
Wasze zdanie - że kobietę tylko trzeba brać do wyra, traktować przedmiotowo, używać, nie sympatyzować, nie przejmować się, bo nie będzie ta, to będzie inna, bo my w ogóle to jedynie podłe suki jesteśmy - jest najnormalniej w świecie krzywdzące, nawet jeśli stanowimy tylko te marne parę procent.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-01 16:40
odwołam się tu też do Marka który wielokrotnie o tym pisał że kobieta jest odpowiedzialna za rozwój emocjonalny dziecka do mniej więcej 7 roku życia ,

kobieta jest "winna" poprzez narzucenie , przekazanie swoich emocji i metodzie widzenia świata ale tak jak napisałem wyżej- nie potrafi , bądź nie wie że można inaczej

Cytat:
Przecież jeśli coś dzieje się nie tak w rodzinie przez tę "teoretyczną złą kobietę", jeśli jej partner jest normalny, to powinien zauważyć problem i zareagować wcześniej, a nie gdy dziecko ma naście lat i problem przekracza możliwość reakcji.
myślę że jeżeli partner jest "normalny" to reaguje na zachowanie tej "teoretycznie złej kobiety"-przyna jmniej ja bym zareagował z całą konsekwencją na jaką byłoby mnie stać , i takie zachowanie potwierdzają mężczyźni którzy walczą przed sądem o prawa do opieki nad dziećmi
pytasz dlaczego mężczyźni nie zmieniają świata na lepszy-nie wiem ,niektórzy próbują, wydaje mi się że każdy powinien ogarniać swój "ogródek"
,gdy poprawiasz swoją osobistą jakość życia tym samym poprawia się jakość życia ogółu - jest więcej zadowolonych ludzi, mniej frustratów
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-05-30 23:44
Ona wniosła pozew o rozwód. Dziecka mu nie odda, bo, jak mówiła, "co ludzie powiedzą". Facet po tym jak ona wniosła pozew, zaprosił ją na Sylwestra. Jak mi powiedział, musiał to zrobić, bo to przecież matka jego dziecka... Ona stwierdziła, że to chore - ona wnosi o rozwód, a on ją zaprasza na Sylwka. Tu się z nią akurat zgadzam.
Ba, chłopak nawet nie pojechał ze mną i drugim kumplem na ustalony wcześniej męski wypad na narty. To znaczy pojechał z żoną i dwuletnim synkiem... Jak powiedział, nie mógł przecież zostawić "rodziny" na kilka dni.
W efekcie chłopak jest, jak piszesz, wierniejszym niewolnikiem. Może i o to jej chodziło. Jak niedawno się dowiedziałem, rozwodu nie będzie. Przy okazji jego kolejny argument przeciwko rozwodowi - brakowało by mu seksu...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 16:14
Cytuję Jajacek:
Ona wniosła pozew o rozwód. Dziecka mu nie odda, bo, jak mówiła, "co ludzie powiedzą". Facet po tym jak ona wniosła pozew, zaprosił ją na Sylwestra. Jak mi powiedział, musiał to zrobić, bo to przecież matka jego dziecka... Ona stwierdziła, że to chore - ona wnosi o rozwód, a on ją zaprasza na Sylwka. Tu się z nią akurat zgadzam.
Ba, chłopak nawet nie pojechał ze mną i drugim kumplem na ustalony wcześniej męski wypad na narty. To znaczy pojechał z żoną i dwuletnim synkiem... Jak powiedział, nie mógł przecież zostawić "rodziny" na kilka dni.
W efekcie chłopak jest, jak piszesz, wierniejszym niewolnikiem. Może i o to jej chodziło. Jak niedawno się dowiedziałem, rozwodu nie będzie. Przy okazji jego kolejny argument przeciwko rozwodowi - brakowało by mu seksu...


Są osoby, które potrafią się odnaleźć w takim stanie totalnie niezrozumiałym dla innych i widzieć w tym stabilność, spełniać się na swój sposób.
Jeśli on nie chce rozwodu - można mu delikatnie pokazywać słabe strony, ale efekt może być odwrotny - będzie tkwić w tym małżeństwie z jeszcze większym uporem. Twoja rola - nie naciskać, bo szybciej Ty dostaniesz po łbie, że niby jesteś przyjacielem, a chcesz rozbić mu rodzinę. Troską, pokazywaniem mu, że widzisz co się dzieje, możesz dać mu przyjacielskie wsparcie, jednak to on sam musi dojrzeć do decyzji i zawalczyć sam o siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-05-31 20:33
Właśnie tak robię. Znając moją opinię, przestał na ten temat ze mną rozmawiać.
Przy okazji - Jego żona nie jest super laską. Żeby delikatnie to ująć - jej urodę mogą docenić tylko wybitni koneserzy :)
Moja "żona" też pięknem nie grzeszy.
Niestety często kierujemy się infantylnym podejściem przy ocenie ludzi: ładna - wyniosła, zimna suka; brzydka - dobra, skromna dziewczyna. Niestety skromna była do czasu, gdy ugruntowała swą władzę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 21:10
Niestety jest dość częsta prawidłowość:
mniej atrakcyjna (często bardziej zakompleksiona) część związku (obojętne jaka jest płeć tej osoby), gdy uda jej się zdobyć bardziej atrakcyjną od siebie i wejść z nią w poważny związek, zaczyna powolne zbijanie ego tej "lepszej", by się kąsek nie wymknął. Powolne pranie mózgu, powolne odbieranie jej sił, a pozyskiwania własnych.

Dlatego - Panie, Panowie - zwracajcie uwagę na to, czy partner/partner ka szczerze Wam pomaga dobrać garderobę na wyjście. Czy naprawdę chce się Wami pochwalić przed towarzystwem, czy jednak zgasić nieco Waszego czaru osobistego, by konkurencja nie próbowała Was im odbić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 21:23
-1 ...Znów ktoś się zbulwersował.

Żona przyjaciela ubiera go jak ostatniego patałacha, byle oszpecić, a on tak grzecznie nosi, ciesząc się, że ona o niego "dba", a gdy strój mu się naprawdę nie podoba i tak nie powie nic, by uniknąć awantury.

Ex stopniowo zlikwidował wszystkie sukienki z mojej garderoby i bluzki z dekoltem głębszym niż sięgający do obojczyków przez stopniowe słodkie gierki typu "Kochanie, kupmy sobie takie same bluzy".

Nie mówię, że to jest "zawsze" w związkach, jedynie że dość częste.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-05-30 20:25
Jacek, tylko będąc męską qrwą jesteś w stanie kontrolować te chodzące bomby hormonalne - innej opcji nie ma. Ciepły, opiekuńczy facet z romantycznym podejściem do życia zostanie WYJEBANY do cna i spuszczony do rowu bez mrugnięcia powieką. Ja ewaluowałem, nauczyłem się obsługiwać ten jebany system, poznawałem siebie i te kreatury przerzucając dziesiątki egzemplarzy - schemat jest jeden. Atrakcyjna fizycznie kobieta jest modliszką i basta. Możesz związać się z pasztetem i eksploatować ją do woli wykorzystując do wszystkiego począwszy od walenia w doopę do tego stopnia,że jej kiszka pęknie a skończywszy na ganianiu po ziemniaki do piwnicy z oraniem pola po włożeniu chomąta na łeb włącznie! Pytanie jest jedno...czy o to w życiu chodzi? Czy wówczas będziesz się różnił od pustego kołtuna ładującego porządnego chłopa w łajno moralne tylko po to, aby go wykorzystać? Niczym! Wyjścia są dwa - albo seks, emocje i bycie skurwysynem albo kucharka i sprzątaczka w domu. Tam nie ma za grosz złotego środka bo go być nie może! Spełnienie osobiste ma dla natury taką wartość jak zeszłoroczny śnieg - ten świat jest chory u podstaw i tylko idąc drogą, którą proponuje między innymi Marek mamy szansę dotrwać w całości do nicości. Inaczej jesteśmy skazani na Shawshank :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-6 # Atx 2014-05-30 20:36
Cytuję Rysiek!:
Jacek, tylko będąc męską qrwą jesteś w stanie kontrolować te chodzące bomby hormonalne - innej opcji nie ma. Ciepły, opiekuńczy facet z romantycznym podejściem do życia zostanie WYJEBANY do cna i spuszczony do rowu bez mrugnięcia powieką. Ja ewaluowałem, nauczyłem się obsługiwać ten jebany system, poznawałem siebie i te kreatury przerzucając dziesiątki egzemplarzy - schemat jest jeden. Atrakcyjna fizycznie kobieta jest modliszką i basta. Możesz związać się z pasztetem i eksploatować ją do woli wykorzystując do wszystkiego począwszy od walenia w doopę do tego stopnia,że jej kiszka pęknie a skończywszy na ganianiu po ziemniaki do piwnicy z oraniem pola po włożeniu chomąta na łeb włącznie! Pytanie jest jedno...czy o to w życiu chodzi? Czy wówczas będziesz się różnił od pustego kołtuna ładującego porządnego chłopa w łajno moralne tylko po to, aby go wykorzystać? Niczym! Wyjścia są dwa - albo seks, emocje i bycie skurwysynem albo kucharka i sprzątaczka w domu. Tam nie ma za grosz złotego środka bo go być nie może! Spełnienie osobiste ma dla natury taką wartość jak zeszłoroczny śnieg - ten świat jest chory u podstaw i tylko idąc drogą, którą proponuje między innymi Marek mamy szansę dotrwać w całości do nicości. Inaczej jesteśmy skazani na Shawshank :D


To ja poproszę o namiary na tego ciepłego, opiekuńczego faceta z romantycznym podejściem do życia, byś mógł udowodnić, że tacy faceci w ogóle istnieją ;-) bo mam dowód na żywych przykładach, że nie każda ładniejsza kobieta to modliszka :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 21:00
Nie ma takich :D Ja takim byłem żeniąc się z miłości rozwalającej przysadkę do tego stopnia, że myślałem iż zwariuję! Chcesz frajera? Znajdziesz go za każdym rogiem - wystarczy nie odwalać tych zakompleksionyc h :D Wy działacie jak szczepionka - jak ktoś stara się być asertywny, dostrzegać czyjeś zdanie i potrzeby innymi słowy - daje palec to rąbiecie rękę w myśl zasady - patrzcie jaka jestem zajebista! Nawet mój ostatni związek to porażka - znów byłem trampoliną do lepszego świata, można się było fajnym, starszym, ustosunkowanym typem na fejsie pochwalić :D Qrwa jakie to wszystko jest płytkie ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 21:11
Cytuję Rysiek!:
Nie ma takich :D Ja takim byłem żeniąc się z miłości rozwalającej przysadkę do tego stopnia, że myślałem iż zwariuję! Chcesz frajera? Znajdziesz go za każdym rogiem - wystarczy nie odwalać tych zakompleksionych :D Wy działacie jak szczepionka - jak ktoś stara się być asertywny, dostrzegać czyjeś zdanie i potrzeby innymi słowy - daje palec to rąbiecie rękę w myśl zasady - patrzcie jaka jestem zajebista! Nawet mój ostatni związek to porażka - znów byłem trampoliną do lepszego świata, można się było fajnym, starszym, ustosunkowanym typem na fejsie pochwalić :D Qrwa jakie to wszystko jest płytkie ;)


Nie ma takich facetów? ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-30 21:21
Wiesz jakie są wymagania tych fajnych kobiet, żywych dowodów, że nie wszystkie ładne to modliszki w stosunku do mężczyzny? Takie, że on ma być dobrym człowiekiem, nie jest ważne jakie on ma wykształcenie, nie jest ważne jaki on ma zawód - ma być dobrym człowiekiem, który nie wykorzysta kobiety do swoich dupkowych celów.
A czemu te kobiety odstraszają? bo mimo delikatności są silne, potrafią niejedną męską rzecz, czasem lepiej od faceta, a faceci nie lubią, gdy się coś potrafi lepiej od nich.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ambroży 2014-05-31 11:46
Dobrze,

Załóżmy, że masz takie wymagania i zakładasz sobie profil na którymś portalu. Co robisz, aby nie odrzucić tych dobrych?

Przetestowałem na Sympatii: pisanie o zasadach moralnych z konkretami, a nie tylko pustosłowie "z zasadami" odstrasza kobiety. Bo konkretne zasady oznaczają rezygnację z konkretnych korzyści w różnych "sprzyjających" sytuacjach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Atx 2014-05-31 21:16
Szukając kogoś z kim planuję spędzić więcej niż parę tygodni, czy miesięcy - kogoś na poważnie - za żadne skarby nie założę konta na żadnym portalu tego typu. Nie ma takiej opcji.
Szybciej spróbuję poznać bliżej kogoś, kogo poznałam przypadkowo, albo spotkałam w towarzystwie kogoś, kogo znam - jeśli coś "zakliknęło" i rozmawiało się dobrze. Szybciej w powyższych sytuacjach, niż wejdę na jakikolwiek portal randkowy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 21:46
Znów dostałam minus za szczerość - ała! i cóż zrobić :-) Nie przekonam się do portali randkowych. Nie zamierzam tam próbować :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-30 21:23
Ależ oczywiście, że są! Mijasz ich co dzień! Czekają i marzą co wieczór, że sen się spełni. Niestety - spełni się tylko koszmar. W tej grze kto mocniej się zaangażował ten przegrał! Banalne? Jasne, że tak ale dlaczego? Ano dlatego, że przynajmniej jedna strona jest zawsze nieświadoma. Dramat współczeności - kiedyś patriarchat załatwiał sprawę - niesubordynowan a pani dostawała w kły i był święty spokój. Mądrzy faceci doszli do wniosku,że być może należy dać Wam prawo samostanowienia - wszak każdy człowiek powinien mieć pokłady dobroci (typowo męski punkt widzenia) no i niestety szydło wyszło z worka zalewając goownem niemal cały świat! Chwała Markowi, że poświęcając własny czas i mając z tego w sumie niewielkie pieniądze prowadzi krucjatę, która być może pozwoli fajnym chłopakom uniknąć mojego losu, kiedy to ufny, fajny facet zostaje zamieniony w w zombie tylko dlatego, że nie chciał grać tak jak wszyscy :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 21:27
Kolejny raz się nie zgodzę, że "kobieta zła - mężczyzna dobry".
To jedynie dowód na odwieczne prawo "cwaniak zawsze pokombinuje, by słabszego wykorzystać" i nie ma to związku z rodzajem genitaliów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 21:29
Mądry mężczyzna nie wykorzysta celowo słabszej kobiety. Mądra kobieta nie zrobi nic, by celowo wykorzystać mężczyznę.

To nie płeć decyduje o problemach związku, tylko wredny charakter.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-05-30 21:50
Ależ oczywiście, że nie! Niestety dobrych kobiet jest tyle co parytet przyznawania opieki nad dziećmi facetom, czyli jak odwrócisz proporcję to akurat trafisz. 96:4 - to bardzo życiowe. Problem jest jeden - te 4% kobiet trafia na 96% facetów a 96% facetów trafia na 4% kobiet. Dlaczego tak jest? Cholerne prawo natury...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-30 21:53
Gdyby tak było, jak mówisz, że dobrych facetów jest tyle razy więcej od dobrych kobiet, to moje dobre kobitki by miały wzięcie, że hohoho ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-05-30 22:06
Nie mają bo gustują w 4% facetów, podobnie jak my w 96% kobiet. Proste jak drut.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-9 # Rysiek! 2014-05-30 22:22
I jeszcze jedno....osobiś cie znałem dwóch facetów, którzy pożegnali się z życiem przez kobiety. Pierwszy to Andrzej Siewierski - piliśmy wódkę z gitarzystą Azyl P w Dąbrówce, kiedy Andrzej szedł na tory koło Szydłowca. Być może gdybyśmy nie zjechali wówczas żyłby do dziś. To był wspaniały człowiek! Drugi to Mirek Breguła - nie wierzcie w problemy egzystencjalne, prochy i wódę - to wszystko są rzeczy wtórne. Nie raz już pisałem, umiejętność połączenia przyczyna-skute k to rzadka cecha - ma ją gospodarz witryny niewątpliwie, prócz tego nieliczni moi znajomi. Nigdy nie wolno się poddawać! Nigdy!

http://youtu.be/vmLI-mvguW8
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Ślonzok 2014-05-31 16:40
Powiedz to poniewieranej, współuzależnion ej, trawjącej wiele lat przy mężu, Lidce , wtórny eksploratorze facebooka, wódy i depresji....

Już sie zawrzij, bo yno beblosz... 8)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-05-30 23:30
Cytuję Jajacek:
Cytat:
Na początku, chcąc zdobyć, pozwalali na wszystko "z miłości", potem odpuszczali ze względu na małe dzieci "dla dobra rodziny", a teraz "dla świętego spokoju".

W ten sposób ludzie świadomie zostają niewolnikami, a to najgorszy rodzaj niewoli.
Kolega nieraz prawie wypłakiwał mi w słuchawkę, jaki ma straszny los. Faktycznie, można by dużo opowiadać. Chociażby to, że jego połówka stwierdziła, że jest najgłupszym mężczyzną, jakiego poznała. Ten facet to typowy niewolnik - sprząta, robi zakupy, uprawia ogródek, robi przetwory na zimę i przede wszystkim utrzymuje w przeważającej mierze finansowo rodzinę. To głównie on zajmuje się dzieckiem (ona powiedziała wprost, że nienawidzi dzieci - pedagog szkolny z zawodu ...). Zrobiła wprawdzie kiedyś obiad, ale tylko dla siebie, podczas gdy on leżał w łóżku w pokoju obok z gorączką 39 st.). Teraz kiedy jego żona złożyła pozew o rozwód, on jego nie chce - mówi, że nie ma tak źle...
Jeśli ten Pan przeczytał by moją książkę "Stosunkowo dobry", zrozumiałby że swoimi lękami i "chceniem", wykreował straszną, obrzydliwą rzeczywistość. Jeśli Ty Jacku byś ją przeczytał, zrozumiałbyś że słuchanie tego Pana, wysłuchiwanie jego kwików i żalów, jest jak próba mocowania marchewki w miejscu penisa. On ma moc, nie jest żadnym niewolnikiem - po prostu skierował tę całą energię w kierunku swych lęków - i one się zamanifestowały w jego życiu.

Gdyby zrozumiał jaką ma moc, sytuacja by się raptownie odmieniła - ale by to zrozumiał, warto by go pozbawić tych protez pocieszenia, które trochę spuszczają ciśnienie z jego układu nerwowego. Niech się załamie, trafi do zakładu psychiatryczneg o, niech poczuje że ma dość tego gówna - i wtedy niech zacznie budować od nowa swoje życie.

Muszę o tym tekst napisać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Marek 2014-05-30 23:22
Oczywiście Atx, wampiryzm emocjonalny i kurestwo, to domena obu płci - każdy jednak walczy jak może, a że w cywilizacji facet ma siłę a kobieta spryt, facet stoi na przegranej pozycji - bo tysiąclecia facet załatwial sprawę pięścią, a teraz musi droczyć się z kimś, kto tę sztukę opanowywał tysiącleciami i wypił ją z "mlekiem matki" :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-31 16:24
Cytuję Marek:
Oczywiście Atx, wampiryzm emocjonalny i kurestwo, to domena obu płci - każdy jednak walczy jak może, a że w cywilizacji facet ma siłę a kobieta spryt, facet stoi na przegranej pozycji - bo tysiąclecia facet załatwial sprawę pięścią, a teraz musi droczyć się z kimś, kto tę sztukę opanowywał tysiącleciami i wypił ją z "mlekiem matki" :)


Tak powiedziałeś, jakby mężczyźni nie byli wychowywani przez kobiety i tej teoretycznej perfidii również nie mogli "wypić z mlekiem matki".
Dziewczynki, chłopcy - każde z nich (zazwyczaj) ma matkę, która ich wychowuje. Gdyby to jedynie wpływ matek był tak negatywnie silny, obie grupy dzieci powinny być tak samo perfidnie wredne, a przecież tak nie jest.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-01 00:15
Cytuję Atx:
Cytuję ester:
Odrobiłeś zadanie domowe?:)
Proszę napisz,co w takiej sytuacji może zrobić facet, aby pójść, gdzieś tam,w wybranej przez siebie garderobie i nie urazić partnerki odmową.


Przerażają mnie te "babony", o których piszecie.. Niestety istnieją w całkiem sporej liczbie.
Mi w zupełności wystarczy "nie lubię tych spodni, źle się w nich czuję" albo choćby "nie są wygodne, będę się męczyć całą imprezę, zamiast dobrze się bawić z Tobą". Nie cierpię chodzić w czymś, co do mnie nie pasuje, więc czyjś taki argument bez problemu trafia.

Sama w tą nie wierzysz.Pozdra wiam serdecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-01 17:32
Wierzę, bo tak właśnie robiłam i robię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-01 19:06
To nie te czasy, gdy dziedziczyło się jedną wyjściową koszulę po kimś z rodziny i chodziło w niej ileś lat z musu, chociaż rękawy były nie takie i deseniem gryzła się ze spodniami.
Nawet w szkole, gdy była szansa, upychało się coś do torby, by przebrać zamiast nielubianej rzeczy wybranej przez matkę.

Znam swój wygląd, wiem jaki styl do mnie pasuje. Nie szastam forsą kupując jak leci, byle modne, byle ulica widziała, że znów nowy ciuch. Nie przejmuję się takimi rzeczami jak "moda uliczna".

Wolę mieć mniej ubrań, a czuć się w nich świetnie i dobrze wyglądać.

Nawet gdy daję komuś prezent, zaznaczam, że jeśli nie jest trafiony, śmiało może się go pozbyć. Przecież zależy mi na osobie, a prezent to tylko rzecz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dobry gracz 2014-05-28 15:46
Cytuję ester:
Męska świadomośc pokładów, nazwijmy ogólnie i ładnie, kobiecej energii, jest bardzo pożądana.(pozdrawiam Rysieńka:)Idąca za tym siła argumentów, nazywanie rzeczy po imieniu, demaskowanie wprost ukrytych aluzji , ale w ładnym języku, jest kluczem do mądrej relacji.
Nie ma nic też bardziej podniecającego niż świadomość, że facet wie:D.Np:
-Rysieńku załóż do marynarki tamte wąskie spodnie!
-Chciałem założyć jeansy.
-Nie kochanie,brązowe podkreślają Twoje jędrne pośladki.
Rysiu zdaje sobie sprawę, że"baba"chce postawić na swoim, ale tak skomplementowany ulega niewinnym gierkom.A potem, to już leci z górki.....ha,ha...

teraz znam źródło Twojej samotności... Smutne to, współczuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-28 22:09
Cytuję elzbieta:
Cytuję jacek:
Marku emanujesz chyba dobrą energią bo jak czytam Twoje felietony i jak czasami wrzucisz zdjęcie lub piszesz w komciach to jest to naładowane pozytywną energią. Tak to czuje.

bardzo trafnie to ujales.,ja tez tak to odbieram i z ogromna przyjemnoscia czytam kazdy felieton



Jeśli kobiety mnie komplementują, to chyba gdzieś popełniłem błąd...:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-28 22:08
Cytuję jacek:
Marku emanujesz chyba dobrą energią bo jak czytam Twoje felietony i jak czasami wrzucisz zdjęcie lub piszesz w komciach to jest to naładowane pozytywną energią. Tak to czuje.



Ostatnio jestem raczej poddenerwowany - chce kupić telefon, a same z tym problemy. Chciałem C905, ale albo z Singapuru podróby, albo "regenerowane" co dopiero zauważył kolega na fejsie, bo już prawie go kupiłem - ładnie bym się wpieprzył. A może tego:

allegro.pl/nowy-sony-ericsson-hazel-z-plusa-j20i-gw-simfree-i4268833257.html

Stary ale jary - żadnych już smartfonów nie chcę. Moja nokia 500 sama dzwoni do ludzi, jestem tym przerażony :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-05-29 17:58
Marku jeśli szukasz klasycznego męskiego telefonu to polecam samsunga solida. tam w nim to najwyżej latarka może się włączyć samodzielnie w kieszeni, gdyż niezależnie działa czy tel jest zablokowany czy nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 23:31
Cytuję jacek:
Marku jeśli szukasz klasycznego męskiego telefonu to polecam samsunga solida. tam w nim to najwyżej latarka może się włączyć samodzielnie w kieszeni, gdyż niezależnie działa czy tel jest zablokowany czy nie.


Znam go dobrze, mimo wszystko nie podoba mi się - jest za duży i za ciężki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-05-28 02:47
jeszcze raz podaję dla Ciebie xxx link , bo cosik źle mi sie wkleiło ;) https://www.youtube.com/watch?v=GHuTtUgZtfI
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jake 2014-05-28 23:50
Marek,
Jak przeczytalem przypadkiem ponizszy wpis na blogu, odrazu pomyslalem ze autorka tego bloga to kobieta dla Ciebie :)
http://intelektualne.wordpress.com/2013/08/21/wspolczesne-kobiety/
Tylko czemu takich kobiey jak na lekarstwo...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 23:36
Cytuję Jake:
Marek,
Jak przeczytalem przypadkiem ponizszy wpis na blogu, odrazu pomyslalem ze autorka tego bloga to kobieta dla Ciebie :)
http://intelektualne.wordpress.com/2013/08/21/wspolczesne-kobiety/
Tylko czemu takich kobiey jak na lekarstwo...


Fajny felieton, ale zachowaniem ludzi kierują podświadome programy - ta Pani może naprawdę mądrze pisać, a gdy będzie w związku uruchomi sie program "księżniczka 1,0" i klops :) Przerabiałem juz podobne sytuacje...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ania 2014-06-03 15:40
Marku,
jesteśmy dla siebie stworzeni! Ty mnie rozumiesz i Ty przewidujesz, że oryginalne oprogramowania lubią czasem powracać samoczynnie jak trojany. Ale walczę, pracuję nad sobą. Dla Ciebie, Luby. Always and foeva. Love, Ania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Tom 2014-05-29 12:32
Moja lady zaczyna mnie tresować. Ostatnio w pubie złapała mnie za gardło dla zabawy na co ja odparłem w żarcie żeby spieprzała. Ona zapytała czy ma spadać? Usłyszała twierdzącą odpowiedź i poszła bez wyjaśnienia czegokolwiek, jak mała obrażona dziewczynka.
Jestem starszy 2 lata, wg niej to żadna różnica- jesteśmy podobno na równym poziomie.
Na zewnątrz lał deszcz, ona bez parasolki, w nieodpowiednich butach i 1,5 km do swojego mieszkania.

Teraz jest obrażona, że zmokła i że tak jej podziękowałem za pizze :D Idiotka.

Wcześniej robiła tak 2 razy a ja za nią goniłem... do 3 razy sztuka.
W stanie nietrzeźwości wcześniej mówiła, że lubi jak facet jest dupkiem i jej nie szanuje więc to może to.

Nie odpuszczę, najwyżej się rozstaniemy, bez sexu z nią mogę żyć, poradzę sobie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 23:37
Cytuję Tom:
Moja lady zaczyna mnie tresować. Ostatnio w pubie złapała mnie za gardło dla zabawy na co ja odparłem w żarcie żeby spieprzała. Ona zapytała czy ma spadać? Usłyszała twierdzącą odpowiedź i poszła bez wyjaśnienia czegokolwiek, jak mała obrażona dziewczynka.
Jestem starszy 2 lata, wg niej to żadna różnica- jesteśmy podobno na równym poziomie.
Na zewnątrz lał deszcz, ona bez parasolki, w nieodpowiednich butach i 1,5 km do swojego mieszkania.

Teraz jest obrażona, że zmokła i że tak jej podziękowałem za pizze :D Idiotka.

Wcześniej robiła tak 2 razy a ja za nią goniłem... do 3 razy sztuka.
W stanie nietrzeźwości wcześniej mówiła, że lubi jak facet jest dupkiem i jej nie szanuje więc to może to.

Nie odpuszczę, najwyżej się rozstaniemy, bez sexu z nią mogę żyć, poradzę sobie.


Ha ha :) Widocznie podświadomie zrobiłeś coś, co mocno ją zmotywuje do zmiany Ciebie - spodziewaj sie zajebistego (w jej wykonaniu) seksu, i ciągłych prób zmiany :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-29 12:55
Marku, masz bardzo trafne uwagi o szczęściu własnym - czytam, dotarło - dzięki Twojej stronie zrozumiałam postępowanie kumpla żyjącego właśnie w ten sposób. Też tak żyć się staram ze skutkiem różnym ;-)

Oj, Chłopaki, Chłopaki..
Generalizujecie opinie o nas, tak samo jak kobiety o Was, jednak nie mogę się nie zgodzić, że spora część kobiet to wampiry, a jednocześnie Wy nie możecie zaprzeczyć, że spora część mężczyzn to wybitni nieudacznicy.
Przyznaję Wam sporo racji w tych opiniach, ale i sporo odbieram. Dlaczego odbieram? Bo ni huhu do nich nie pasuję, a przecież od urodzenia kobitką jestem, ale do tego wrócę dalej.

Podobnie jak XXX z początku komentarzy, nie znoszę bezsensownej paplaniny o ciuchach, czy choćby marnotrawienia czasu na seriale, szoping i całą masę rzeczy uważaną za "kobiece tematy". Podobnie jak do XXX ludzie walili do mnie z problemami, powywnętrzać się, postrzępić na partnerów. Ukróciłam to. Dlaczego? Bo strzępią się dla strzępienia, bo wcale nie chcą rozwiązania problemu, tylko potrzebują ponarzekać. Gdy skrobnie się głębiej, wychodzi, że lubią żyć w takim układzie, lubią mieć powód do ponarzekania, a ich życie, właśnie takie, jakie mają, im się podoba, na dłuższą metę są w nim szczęśliwi, mimo narzekania - i to dotyczy płci obojga.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-05-29 12:58
Moje kobiece wrażenie o mężczyznach? Jesteście ogromnie uprzedzeni do kobiet przez krążące stereotypy - to widać też w powyższych komentarzach. Chcecie wolności, wolności w związku, a gdy Wam się ją da, często jesteście przerażeni, totalnie przerażeni tym, że skoro pozwalam na wszystko, to znaczy, że gdzieś jest podstęp. Myślicie, że pozwalam na wszystko, to znaczy, że toczę jakąś grę, że czegoś na pewno będę chcieć w zamian i zaraz przyjdzie zapłacić cenę, albo znaczy, że nie kocham, że mi nie zależy.
Jeśli kobitka sensowna - sensownie ładna, sensownie zaradna, lubiąca się kochać, bez syndromu PMS, bez bólu głowy, bez pociągu do ołtarza i do gromadki dzieci, bez potrzeby "psiapsiółkowan ia", potrafiąca wszelkie "domowe sprawy kobiece" (gotowanie, sprzątanie, szycie, dzierganie, itp.), potrafiąca majsterkowania, sprawy remontowe, techniczne też - nie ogranicza mężczyzny, nie sprawdza go, nie zmusza do prac domowych, nie fuka się o wyjścia na piłkę, na piwko z kumplami, a wręcz go tam wypycha, by miał swoje własne, męskie życie - to mężczyzna albo daje nogę, bo nie wierzy w prawdziwość takiej kobiety, albo zaczyna czuć się bogiem i stopniowo żąda więcej przeciągając granice jak rozpuszczone dziecko, sprawdzając ile jeszcze może dostać, np. proponując wprowadzenie się kochanki (może u jakichś pań taka propozycja przejdzie, u mnie nie przeszła :-P )
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-29 12:59
Układy są różne. Nie można generalizować. Jedni uwielbiają być kontrolowani co kwadrans i czują się nieszczęśliwi, gdy się nie zadzwoni, inni nie dadzą znaku życia przez dwa tygodnie, choćby dobijać się setki razy dziennie. Każdy ma inną definicję własnego szczęścia. Dla mnie szczęściem jest pełne zrozumienia bycie z kimś, kogo nie ograniczam i bycie nieograniczaną przez tego kogoś. Bycie razem, bo się chce razem być. I wcale nie mam na myśli konieczności wspólnego mieszkania i nieustannego wiszenia na sobie nawzajem. Może to być mieszkanie osobno, spotykanie się co tydzień, co miesiąc - ale zrozumiałe dla obu stron - bez wykorzystywania .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Adam22 2014-05-29 20:57
Marku, jakie polecasz książki na temat Żydów? Głównie miałbym na celu poznanie ich obyczajów, kultury, stosunku do innych kultur, wiedzy, generalnie czemu rządzą światem i temu podobne tematy. Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2014-05-30 14:34
Cytuję Adam22:
Marku, jakie polecasz książki na temat Żydów? Głównie miałbym na celu poznanie ich obyczajów, kultury, stosunku do innych kultur, wiedzy, generalnie czemu rządzą światem i temu podobne tematy. Pozdrawiam.


Co prawda nie jestem Markiem i nie do mnie było skierowane to pytanie, jednak jako że siędze w temacie od dłuższego czasu to pozwolę sobie przytoczyć kilka wg mnie fundamentalnych pozycji:

1. ks. Józef Kruszyński "TALMUD. Co zawiera i czego naucza."

2. Henry Ford "Międzynarodowy Żyd"

3. ks. Stanisław Trzeciak "Talmud o gojach, a kwestia żydowska w Polsce"

4. Andrzej Leszek Szcześniak "Judeopolonia. Żydyowskie państwo w państwie polskim" t.1 i t.2

6. Aleksander Sołżenicyn "Dwieście lat razem" t.1 i t.2

Pierwsze trzy książki możesz dostać w wydawnictwie Ostoja. Ostatnie Sołżenicyna są dostępne np. tutaj:

www.fronda.pl/forum/200-lat-razem-solzenicyn,54947.html

Masz jakieś pytania, to pisz śmiało.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-05-30 14:37
Link do wydawnictwa Ostoja:

ostoja.pl/zakupy/index.php

Szczerze polecam! Książki mocno niepoprawne politycznie jak sami o sobie piszą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 20:31
Vincent, Sołżenicyn pisał o braciach naszych? Nie wiedziałem, wstyd! Zaraz poszukam w necie info.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-05-30 21:24
Oczywiście że tak. "Dwieście Lat Razem" wyszło w Rosji w 2001 i 2002 roku, a polskie wydanie tej ksiązki jest drugim na świecie przekładem na obcy język (po niemieckim). Ja kupiłem oba tomy na Allegro pieknie wydane w twardej oprawie i obwolucie. Naprawdę warto. Książka tak dla żydostwa niewygodna, że przez lata była skazana na zapomnienie i w ogóle się o niej nie mówiło. Tym bardziej po śmierci Sołżenicyna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-05-30 21:37
Njaciekawszy jest rozdział opisujący narodziny syjonizmu i powstanie takich "nacjonalistycz nych" organizacji/par tii jak Bund, Poalej Syjon i Cejrej Syjon. A w szkołach o tym ani słowa. Eeehhh...to polskie szkolnictwo...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-31 11:00
Cytuję Vincent:
Njaciekawszy jest rozdział opisujący narodziny syjonizmu i powstanie takich "nacjonalistycznych" organizacji/partii jak Bund, Poalej Syjon i Cejrej Syjon. A w szkołach o tym ani słowa. Eeehhh...to polskie szkolnictwo...


Poczytałem trochę, faktycznie, znałem S. z gułagów ale nie tego - ładnie to wyciszono, o tych książkach ani słowa. I to jest świetna strategia przeciwko najpotężniejsze j medialnej machinie świata - najpierw obwołali go autorytetem niemal wszyscy, a on później uderzył :) Ciekawa jest też jego sympatia do Putina, czyżby on naprawdę walczył z żydostwem?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-01 09:44
Bo widzisz demokracja to nie jest wcale najlepszy i najsprawiedliws zy ustrój świata jak wmawiają nam media. A. Sołżenicyn owszem mieszkał na Zachodzie przez długie lata, jednak widząc patologie tego systemu nie chciał go wprowadzać u siebie w ojczystym kraju i dlatego popierał Putina. Podobnie jest z islamistami/muz ułmanami. Jadąc do krajów Europy Zachodniej bez ograniczeń korzystają z dobrodziejstw demokracji (socjal chociażby) ale w swoich krajach absolutnie nie chcą jej wprowadzać.

Polecam przeczytać książkę "Demokracja - opium dla ludu". Wielej wyjaśnia i demaskuje.

multibook.pl/pl/p/Erik-von-Kuehnelt-Leddihn-Demokracja-opium-dla-ludu-25/1796
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-02 20:26
Co do Żydów i bolszewizmu: napiszę trochę o partii Poalej Syjon: była to Żydowska Socjaldemokraty czna Partia Robotnicza (z hebr. פועלי ציון Robotnicy Syjonu; jid. Jidisze Socjalistisz-De mokratisze Arbeter Partaj "Poalej Cion") działająca m. in w Polsce.

Dow Bera Borochow - twórca i przywódca Poalej Syjon.
Poalej Syjon lewica to: Antoni Buchsbaum, Józef Kenner, Icchok Lew, Józef Rosen, Szachno Sagan, Jaakow Zerubawel.
Poalej Syjon prawica - prezes Izydor Wien, wiceprezes Szyja Stróż vel Straus, sekretarz Icek Rozencwajg Icek, skarbnik Lipman Kopiński, członkowie m.in Zauma Grynbaum, Lejbuś Jurysta oraz Symcha Lastma
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-02 20:27
Stenogram z tajnego referatu tow. Jakuba Bbermana wygłoszonego na posiedzeniu egzekutywy Komitetu Żydowskiego w kwietniu 1945 roku (poniżej):
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-02 20:29
"Żydzi mają okazję do ujęcia w swoje ręce całości życia państwowego w Polsce i rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchać się na stanowiska reprezentacyjne . W ministerstwach i urzędach tworzyć tzw. Drugi garnitur. Przyjmować polskie nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenie. Wytwarzać i szerzyć wśród społeczeństwa opinie i utwierdzić go w przekonaniu, że rządzą wysunięci na czoło Polacy, a Żydzi nie odgrywają w państwie żadnej roli.
Celem urabiania opinii i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas kierunku, w rękach naszych musi się znaleźć w pierwszym rzędzie propaganda z jej najważniejszymi działami - prasą, filmem, radiem.
W wojsku obsadzać stanowiska polityczne, społeczne, gospodarcze, wywiad. Mocno utwierdzać się w gospodarce narodowej.
W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu Żydami wysuwać należy: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemysłu, Handlu Zagranicznego, Sprawiedliwości . Z instytucji centralnych - centrale handlowe, społdzielczość.
W ramach inicjatywy prywatnej, utrzymać w okresie przejściowym silną pozycję w dziedzinie handlu. W partii zastosować podobną metodę - siedzieć za plecami Polaków, lecz wszystkim kierować.
Osiedlanie się Żydów powinno być przeprowadzone z pewnym planem i korzyścią dla społeczeństwa żydowskiego. Moim zdaniem, należy osiadać w większych skupiskach, jak: Warszawa, Kraków; w centrum życia gospodarczego i handlowego: Katowice, Wrocław, Szczecin, Gdańsk, Gdynia, Łódź, Bielsko.
Należy również tworzyć typowe ośrodki przemysłowe i rolnicze, głównie na ziemiach odzyskanych, nie poprzestając na Wałbrzychu i Rychbachu - obecnie Dzierżoniów. W tych ośrodkach możemy przystosować przyszłe kadry nasze w tych zawodach, z którymi bylibyśmy słabo obeznani...
"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-02 20:30
C.D

"Uznać antysemityzm za zdradę główną i tępić go na każdym kroku.
Jeżeli stwierdza się, że jakiś Polak jest antysemitą, natychmiast go zlikwidować przy pomocy władz bezpieczeństwa lub bojówek PPR jako faszystę, nie wyjaśniając organom wykonawczym sedna sprawy
Żydzi muszą pracować dla swego zwycięstwa, pracując jednocześnie nad zwycięstwem i gruntowaniem komunizmu w świecie, bo tylko wtedy i przy takim ustroju naród żydowski osiągnie najwyższą pomyślność i zabezpieczy sobie najsilniejszą pozycje
".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-02 20:33
Swego czasu wklejałem to w różne "miejsca" w necie. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-02 21:30
Można zobaczyć ten dokument "na żywo" w jakimś archiwum? zdjęcia, skany, mikrofilmy, coś w tym stylu? czy tylko tekst przekazywany w internecie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-04 11:17
Cytuję Atx:
Można zobaczyć ten dokument "na żywo" w jakimś archiwum? zdjęcia, skany, mikrofilmy, coś w tym stylu? czy tylko tekst przekazywany w internecie?


Niestety, brak jakiś bardziej rzetelnych materiałów. Ja o tym zaczerpnąłem wiedże m.in z tego forum na którym od niedawna się udzielam:

www.forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?f=11&t=19105

Poza tym tekst występuje jeszcze na paru stronkach w internecie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-06 22:18
Musiałem to napisać - odbiegając od tematyki "narodu wybranego", jeśli pozostajemy przy twórczości A. Sołżenicyna, to mogę z krystalicznie czystym sumieniem polecić wszystkim jego dwutomowy "Sierpień Czternastego".

Inne na swój sposób nowatorskie, mocno krytyczne spojrzenie nie tylko na przyczyny Rewolucji Październikowej i rosyjską elitę, ale również na faktyczne przyczyny rozpadu carskiego imperium i proces odzyskania przez Polskę niepodległości, a wszystko będące jakąś tam ileśrzędową pochodną tematu przewodniego - militarnej katastrofy dwóch armii rosyjskich (1 i 2) w Prusach Wschodnich pod Tannenbergiem gdzie wojska carskie dostały solidnego łupnia od mniej licznych, ale doskonale dowodzonych oddziałów Kaisera (a konkretnie 8 Armii).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2014-05-29 21:18
A może wzorem pomysłu ester, zrobiłbyś Marek coś na kształt ankiety. Np. co faceci zrobiliby w danej sytuacji. Myślę, że w komentarzach byłyby ciekawe informacje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 20:32
Cytuję Zbożowy:
A może wzorem pomysłu ester, zrobiłbyś Marek coś na kształt ankiety. Np. co faceci zrobiliby w danej sytuacji. Myślę, że w komentarzach byłyby ciekawe informacje.


Tzn. jak to miałoby wyglądać dokładnie, jak to widzisz? Jeśli ogarnę to technicznie, to czemu nie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2014-06-01 21:08
Ja pierdolę ile komentarzy. Mam mało czasu do spędzania w necie i nic już nie ogarniam samczegoruna :D Ale to chyba dobrze. Udany restart strony. Gratulacje :)

Mam taki pomysł. Czytałeś Marek "Paradoks czasu" Zimbardo? Tam główną osią książki był test, który miał na celu wskazanie jak postrzegamy czas (np. przeszłościowo pozytywnie czy teraźniejszo hedonistycznie itp.). Odpowiadało się na kilkadziesiąt pytań, zliczało punkty i porównywało wyniki do wykresu. A może zrobić by coś w ten deseń? Oczywiście on udoskonalał ten test przez kilkanaście lat, ale od czegoś przecież musiał zacząć. Dlatego proponuję zorganizowanie bazy pytań opierających się na męskich zachowaniach w stosunku do kobiet- wraz z przykładowymi odpowiedziami.

Im bardziej o tym myślę, tym cięższym zadaniem mi się to wydaje. Myślisz, że coś takiego jest do ogarnięcia?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zrównoważony wariat 2014-05-30 10:46
Marku czytam z podziwem Twoje felietony, cenna wiedza od której nie sposób się nie uzależnić.
Masz rację wysoka samoocena, przeprogramowan ie i praca na sobą to podstawa.

Dodam od siebie pierwiastek przemyśleń ;) :
Ambicja i ciekawość wyciągnęły człowieka z lasu.
Jest to zbawienne przekleństwo. Mamy tak zaprogramowany biologicznie gatunek aby ciągle poszukiwać, co jest motorem rozwojowym (cywilizacje, technologie, wynalazki, obecna pozycja gatunkowa (szczyt hierarchi)). Skutkiem tej strategii umysłu jest tak trudne utrzymanie szczęścia, gdy myśli ciągle gonią za nowym i dlatego też ciężko trwale się przeprogramować ze względu na element biologiczny. Jesteśmy trybikami w ogólnym organizmie, działamy podświadomie dla rozwoju gatunku, a nie jednostki . Sztuką jest przechytrzyć ten element, czyli stosować techniki Marka. Ludzkość zdominowała glob, moim zdaniem to już wystarczy. Potrzebna jest mutacja genetyczna, której celem byłoby szczęście własne i wzmożona aktywność produkowania endorfin :D
Bawię się również w odwrócenie moralne niekoniecznie pozytywnych wpajanych nam tez, np. Nie można być takim egoistą by być z jedną kobietą przez całe życie, przecież tyle kobiet potrzebuje miłości. ;)
Pozdrawiam szczęśliwie :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 20:37
Dzięki Wariacie, masz rację - ale dla natury nasz rozwój to możliwość opuszczenia planety, bo jak już wiemy, ta może zostać np. rozbita meteorytami - podobno tak nawet kiedyś było. Dopóki życie nie rozpełznie się po kosmosie, natura nie przestanie działać. A nawet wtedy, może jakaś super rasa nas zniszczy - nie wiadomo.

Ale wiadomo że człowiek może przeżyć JEDNĄ chwilę ekstazy, nazywaną przebudzeniem. Jeśli może jedną, może i drugą - więc stan szczęścia jest możliwy.

Rozwój gatunku, to nie tylko przetrwanie, ale rozbudowana kultury - wirus dobra. To też jest wzmacniane przez różne siły, tylko że tego nie widać jak przemocy. Obowiązkiem człowieka świadomego, jest rozwijać się tak, by wygrało w nas to co Boskie i piękne, a nie biologiczne odruchy. I można to wyłuskać na zewnątrz, by osobowość została przemieniona przez te piękne światło.

Pozdrawiam mocno :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sentoi 2014-05-30 16:38
Co zrobic w momencioe kiedy uswiadomilem sobie demony z dziecinstwa ale emocje i podswiadomosc gra pierwsze skrzypce? To znaczy ; wiem i znam pochodzenie bolu psychicznego i przekonan z tym zwiazane i w jakis sposob sobie je uswiadomilem ale nie wiem jak mam zmienic podswiadomosc ktora badz co badz ciagle te przekonania zachowuje i ''za kulisowo'' mna streuje?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-30 20:40
Cytuję Sentoi:
Co zrobic w momencioe kiedy uswiadomilem sobie demony z dziecinstwa ale emocje i podswiadomosc gra pierwsze skrzypce? To znaczy ; wiem i znam pochodzenie bolu psychicznego i przekonan z tym zwiazane i w jakis sposob sobie je uswiadomilem ale nie wiem jak mam zmienic podswiadomosc ktora badz co badz ciagle te przekonania zachowuje i ''za kulisowo'' mna streuje?


Są różne metody zmiany, proponuje je np. NLP i to są naprawdę dobre techniki. Ja jednak uważam, że najsensowniejsz e jest zajęcie się samooceną - to potężny program, który gdy dostanie paliwo (Twoja praca przed lustrem) jest w stanie zniszczyć sam z siebie (!) inne, negatywne programy. To działa, naprawdę - ale trzeba go wzmocnić, dać mu jeść, pić i pospać. On sam pozamiata wszystko to, co mu nie pasuje. Uwierzmy w siłę programu - ten jest straszny, to dominator i urodzony morderca syfu w okół siebie, czyli w naszej kochanej podświadomości.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-05-30 19:56
Panowla! Jeszcze raz ku przestrodze. W obecnych warunkach prawnych w RP, przy sfeminizowanych sądach żadnych umów cywilno-prawnyc h z kobietami. Żadnych dzieci! Nie dajcie się podejść bo zostanie wyjebani i zmieleni.

http://nocoty.pl/gid,16640143,kat,1013543,page,2,title,Byla-zona-Ibisza-chce-podwyzki-alimentow,galeria.html

Ibiszowa chapie po 7 koła alimentów na dzieciaki ale przynajmniej je wychowuje a co powiecie na układ, gdzie dziecko mieszka z ojcem a ten dalej płaci alimenty bo pani w todze tak zaordynowała? Witajcie w Bolandii :D

Jeszcze raz podkreślam, zaklinam, błagam, proszę!!! Żadnych powiązań z kobietami w tym kraju. Walić, korzystać, spotykać się, być miłym, dbać o siebie. Każda próba ingerencji w naszą sferę osobistą - ujebać ręce. Natychmiast - chwilowe zawahanie grozi totalną kastracją :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-05-30 22:41
Ta Atx tak słodko pisze, że można odnieść wrażenie wykonania trollingu przez samego
Marka, by sprawdzić naszą męską czujność.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-30 23:25
Cytuję Ciepły Klusek:
Ta Atx tak słodko pisze, że można odnieść wrażenie wykonania trollingu przez samego
Marka, by sprawdzić naszą męską czujność.


Aż się zakrztusiłam! :lol: Co? ja markowym trollem? Akurat tego obawiać się nie musisz, Ciepły Klusku. Wasz Mistrz nie ma ze mną nic wspólnego 8)

Dobranoc
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-31 11:03
Aż tak podstępny nie jestem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 16:29
Cytuję Marek:
Aż tak podstępny nie jestem :)


Dzięki za wsparcie :-)

Parę razy usłyszałam od kumpli, że myślę jak facet, więc podejrzenie Ciepłego Kluska jest dla mnie prawie jak komplement ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dominik 2014-05-31 18:56
Atx: "Jesteście ogromnie uprzedzeni do kobiet przez krążące stereotypy "

I to jest odpowiedź na fakt, że od jak twierdzisz fajnej, ładnej i lubiącej się kochać kobitki faceci abo uciekają, albo sprowadzają kochanki. Trafiłaś do tej pory na dwa typy mężczyzn: zakompleksionyc h i uprzedzonych do kobiet (pierwsi) i drani (drudzy). Dobra wiadomość: jest jeszcze trzeci typ: świadomi. Zła wiadomość: ten typ nie potrzebuje kobiety, ani jej uszczęśliwiać, ani ranić, ani opisywać tu swoje podboje młodszych dziewcząt, ani swoich problemów rozwodowych.
Piszesz o "swoich fajnych samotnych kobitkach". Ja bym to wytłumaczył podświadomą potrzebą realizacji zewu natury.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-31 19:45
Sugerujesz, że jesteśmy same, bo podświadomie tak chcemy? Gdzież tam!

Jesteśmy same między innymi dlatego, że jesteśmy odpowiedzialne. Gdybyśmy takimi nie były, nie miałybyśmy problemu zakręcić się i odbić jakiegoś sympatycznego, znanego bliżej faceta jakiejś innej kobiecie. Tylko pytanie po co komuś robić coś takiego.

I nie mówię tego teoretyzując. Są mężczyźni zainteresowani, ale są ZAJĘCI. Zajęci i nie mniej odpowiedzialni od nas. Dlatego ani my ich nie odbijamy, ani oni nie próbują "przeskoczyć" na nas ze swoich związków. Wzajemna odpowiedzialnoś ć za czyny.
Temat nie jest tak czarno-biały, jak się na pozór wydaje.

Typów męskich znam wiele, bo przyjaciół męskich mam sporo. Naprawdę nie jestem tak bardzo nieświadoma, jak może się wydawać.

A co do bycia osobą "świadomą" doświadczeniem - jestem najzupełniej świadoma tego, że mogę żyć sama, bo potrafię, tylko pytanie po co?
Po co mam żyć sama, jeśli więcej jestem w stanie z siebie dać, będąc z kimś. Nie jestem małolatą, znam siebie i wiem, że większy pożytek ze mnie, gdy jestem czyimś wsparciem, niż gdy żyję sama dla siebie odżywiając swój egoizm.

Mam wszystko garnąć do siebie i tylko dla siebie? Po co? Wolę zgarnąć nadmiar i podsunąć temu, kto tego bardziej potrzebuje ode mnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dominik 2014-05-31 22:24
Cytuję Atx:

A co do bycia osobą "świadomą" doświadczeniem - jestem najzupełniej świadoma tego, że mogę żyć sama, bo potrafię, tylko pytanie po co?
Po co mam żyć sama, jeśli więcej jestem w stanie z siebie dać, będąc z kimś. Nie jestem małolatą, znam siebie i wiem, że większy pożytek ze mnie, gdy jestem czyimś wsparciem, niż gdy żyję sama dla siebie odżywiając swój egoizm.

Mam wszystko garnąć do siebie i tylko dla siebie? Po co? Wolę zgarnąć nadmiar i podsunąć temu, kto tego bardziej potrzebuje ode mnie.


Słyszałaś o takim pojęciu jak interesowność? Skoro tak bardzo chcesz być dla kogoś wsparciem, to zaspokajasz własną potrzebę, której możesz sobie nawet nie uświadamiać. Łatwo się domyślić jaką. I gdy chcesz tak bardzo wspierać, rozwijać, dawać wolność swoim partnerom to... no właśnie :). Też bym uciekał na ich miejscu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-05-31 23:13
Cytuję dominik:
Cytuję Atx:

A co do bycia osobą "świadomą" doświadczeniem - jestem najzupełniej świadoma tego, że mogę żyć sama, bo potrafię, tylko pytanie po co?
Po co mam żyć sama, jeśli więcej jestem w stanie z siebie dać, będąc z kimś. Nie jestem małolatą, znam siebie i wiem, że większy pożytek ze mnie, gdy jestem czyimś wsparciem, niż gdy żyję sama dla siebie odżywiając swój egoizm.

Mam wszystko garnąć do siebie i tylko dla siebie? Po co? Wolę zgarnąć nadmiar i podsunąć temu, kto tego bardziej potrzebuje ode mnie.


Słyszałaś o takim pojęciu jak interesowność? Skoro tak bardzo chcesz być dla kogoś wsparciem, to zaspokajasz własną potrzebę, której możesz sobie nawet nie uświadamiać. Łatwo się domyślić jaką. I gdy chcesz tak bardzo wspierać, rozwijać, dawać wolność swoim partnerom to... no właśnie :). Też bym uciekał na ich miejscu.


Jedziesz pomóc kumplowi, gdy auto mu się sknoci, bo masz w tym tylko interes?
Radość z czyjegoś szczęścia to "zła interesowność"? Gdy dajesz komuś prezent, dajesz go zawsze jedynie dlatego, że liczysz na wzajemność, czy dajesz, bo lubisz tego kogoś i po prostu masz nadzieję, że sprawisz radość tej drugiej osobie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 23:43
Znów mam minus - tadaaaaa! :-) No cóż...

Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak z każdą chwilą rozmowy z Wami, z każdym kolejnym prztyczkiem, który od Was dostaję, doceniam to, że w największym nieszczęściu miałam gigantyczne szczęście spotkać paru mężczyzn, którzy nie mieli takich uprzedzeń jak Wy.
Nie klasyfikowali mnie "przeklęta baba", nie odsyłali w czorty.
To właśnie oni nauczyli mnie braku lęku przed ponownym zaufaniem komuś. Oni pokazali, że mam się nie bać i być sobą, bo jestem wartościową osobą. Dopingowali do zrobienia rzeczy, o których marzyłam, a nie wierzyłam, że jestem w stanie je osiągnąć. Dawali, bez oczekiwania na "zwrot inwestycji". Jestem im wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobili.

Brak zrozumienia z Waszej strony mnie nie boli, raczej coraz bardziej uświadamia jaką szczęściarą byłam w czasie, który wydawał mi się do tej pory najgorszym w życiu, no i jakie szczęście nadal mam mając ich wciąż za przyjaciół.

Więc absurdalnie - dziękuję Wam za brak zrozumienia i wracam "na swój plac" :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-06-01 00:59
Atx,z góry przepraszam, ale teraz to Ty generalizujesz, nie dostałaś 20 minusów,a tylko po jednym, pisząc zaledwie z kilkoma osobami.Zapewni am Cię, że nie wszyscy, piszący u Marka panowie są uprzedzeni, a jeśli nawet, to po przejściach, które wloką się z nimi niczym zawszony kudnel za dziadowskim workiem.Każdy ma prawo do własnych emocji i sposobu ich wyrażania.
A po wtóre:
Gdy mamy jakiś obiekt, którego chcemy przekonać lub coś uzyskać, należy postępować w taki oto spryciarski sposób:
a. Zaskoczenie jest kluczowym czynnikiem w manipulacji. Podstawowymi metodami uzyskania zaskoczenia jest atakowanie istot nieświadomych.
b.Atak powinien być frontalny i bezlitosny : zarzucamy drugą osobę własnymi emocjami, tak z grubej rury po całości. Można dorzucić łzawą historię z dzieciństwa lub inną o złamanym sercu.
c.Celem ataku, głównym trikiem całej strategii, nie musi być zwycięstwo samo w sobie, jedynie narzucenie pewnych standardów, w tym myślenia,zasad postępowania,pr zekonywanie do własnych.
d. Gdy osiągniemy cel naszego ataku, próbujemy osiągnąć nasz główny cel- warunki kapitulacji.Ocz ywiście tak jak atak , negocjacje są bezkompromisowe , w końcu jedziemy już wg. naszych zasad:D
e..Jeśli poprzednie punkty udało się przeprowadzić bezbłędnie teraz pozostały tylko dwie opcje. Albo"zaatakowan a" istota przystanie na twoje warunki albo nie:
- absolutne zwycięstwo
- nie osiągnęliśmy celu ale, moralne zwycięstwo jest po naszej stronie. W końcu my tu z sercem na dłoni, duszą na ramieniu i otwarci na wszelkie propozycje, a tu oni w taki spsoób?Zero szacunku dla cudzych emocji, bezduszność i ....


Jeszcze raz sorry,ale ja -nie facet, też nie kupuję Twoich "słodkości".Lec z będę niepocieszona jeśli nie odwiedzisz"samc zegoruna "ponownie,nie spróbujesz zrozumieć co się tu wyprawia:D:D:D
pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-01 02:02
Ester, ale ja się nie obraziłam. Bardziej jestem zadziwiona, że aż tak można nie chcieć próbować zrozumieć odmiennego podejścia.

Nie mam w zwyczaju atakować kogokolwiek, a tym bardziej manipulować - to nie mój charakter. Nie będę rzucać łzawymi historiami o swoich przejściach, bo trzymałam twarz i cudnie się uśmiechałam, że niby wszystko cacy i cały świat się nie domyślał jakie cholerne piekło dzieje się w moim życiu, więc nie powiem i teraz.

Próbuję zrozumieć czemu dałam się w taki układ wkręcić. Jestem wyczulona na drobne sygnały ludzi wokół mnie, którzy próbują ukrywać rzeczy tak, jak ja to robiłam. Jeśli trafiam na osobę, która ma podobne doświadczenia, staram się słuchać.

W kręgach przyjaciół wiedzą, że zadaję setki pytań, droczę się, odwracam kota na siedemnaście sposobów, nie tylko ogonem, bo zawsze staram się zrozumieć podejście innej osoby. Nie wmuszam mojego "jedynie słusznego zdania", bo wiem, że wcale nie musi być słuszne - mogę wiedzieć po prostu za mało.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-01 02:03
Nie muszę znać wszystkich odpowiedzi świata - czasem wystarczy zadać komuś jego własne, tylko "kotem" odwrócone pytanie i temat otwiera się z zupełnie innej strony. Ale trzeba chcieć spróbować je zadać i spróbować samemu sobie na nie odpowiedzieć.

Zupełnie nie trafia do mnie proponowane tu przez panów "branie za mordę" kobiet i ich wykorzystywanie . To wywyższanie przemocy jest dla mnie totalnym dowodem bezsilności proponujących, bo łatwiej komuś przypieprzyć, niż spróbować naprawić swoje własne, wcześniejsze błędy... bo łatwiej powiedzieć "nigdy się nie wiązać", niż mądrze poszukać tej właściwej osoby.

Jestem, żyję, dałam radę wyjść z kiepskiego układu, choć kiedyś bym w to nie uwierzyła. Dostałam od życia niezłą szkółkę, a mimo tego moja definicja szczęścia nie pokrywa się z definicją tutejszych mężczyzn "żyć samemu".

Chcę żyć tak, by komuś było radośniej żyć NIE SAMEMU. To źle? Na pewno nie :-)

Dziękuję, Ester. Dobrej nocy :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-01 03:20
Definicji jest wiele, podobnie jak wzorów wg,których staramy się żyć i znaleźć sobie miejsce.Jeśli ktoś wybiera świadomie życie w pojedynkę, niekoniecznie musiał dostać po dupsku.Znam wielu ludzi-samotnikó w z wyboru,nie wrzeszczących o nieudanych związkach i nie wnikam co jest tego powodem.Dlaczeg o...bo mnie nie dziwi i nie zastanawia, podobnie jak 6 szon Tarika z Egiptu,czy 25 dzieci mormona Smitha.Czy też rozgarnięta Atx ,szczebiocząca o własnej definicji szczęścia:D Niech sobie każdy żyje jak chce...Jasne ,że sprzeciwiam się wszelkiej przemocy i wykorzystywaniu ,ale nie dam się ukrzyżować za miliony.Nie wszyscy potrafią w sposób otwarty mówić co ich spotkało po drodze.Niektórz y agresywnie dają sygnał,by się od nich po prostu odpieprzyć,pluj ą jadem, bo inaczej nie potrafią.Jeszcz e inni potrzebują czasu na wyartykułowanie problemu, wielu "odchodzi" mając dosyć.A czasmi Ci najbardziej agresywni zmieniają się w potulnych Ryśków. Wszystko ma swój czas i niczego nie przyśpieszysz tylko dlatego,że "słyszysz wołanie o pomoc".

prwww.youtube.com/watch?v=Nqbh2E6a300
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-01 12:25
Nie mam zamiaru nikogo zmuszać do porzucenia samotniczego życia. Doskonale rozumiem jego potrzebę, rozumiem cele jakie przyświecają. Nie pcham się z łapami, gdy tylko widzę kogoś nieszczęśliwego . Zmianę trzeba przeprowadzić samemu - dojrzeć do niej.

W poprzedniej wypowiedzi bardziej chodzi mi o to, że jedni dążą do ideału bycia samotnym samcem realizującym swe ego przeskakując z kobiety na kobietę - coś jak twardy kamień, który nie wpuści nikogo do swego środka i bardziej przeturla się przez czyjąś drogę łamiąc mu palec, niż sam ucierpi.

A ja i bliskie mi osoby, bardziej jesteśmy jak dość mocne i elastyczne tyczki - możemy być sami dla siebie, ale więcej z nas pożytku, gdy kogoś możemy wesprzeć. Wspierając obie strony rosną w siłę. Zaraz zakrzykniecie "Aha! interesowność! ukryta potrzeba! przyznaj się, że czegoś chcesz".
Tak, chcę. Chcę móc wspierać tak, jak wspierali/wspie rają mnie moi wspaniali "tyczkowi" znajomi. Są w wieloletnich związkach z dziećmi i są obrzydliwie szczęśliwi właśnie przez wzajemne wspieranie.
Gdy mam doła, gdy nie radzę sobie z jakimiś problemami, wtedy zapraszają do siebie i w dzień, dwa, wracam do sił.

Samotne życie jest możliwe. Bycie w związku jest możliwe. Dawanie wzajemne bez ograniczania swego rozwoju jest możliwe. Dawanie komuś z czystej radości, że można dać komuś coś, co ten ktoś właśnie potrzebuje - też.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 20:01
Zabrzmi to nieco idealistycznie, czym pewnie wzbudzę męski rechot, ale co mi tam. Powiem tak, jak sformułowała mi się myśl w głowie:

Mądry, dobry człowiek (nie ważne czy to kobieta, czy mężczyzna) nie łączy się z kimś, by zabrać coś dla siebie, tylko by coś z siebie dać drugiemu - wzbogacić sobą życie tej drugiej osoby, dać jej swą obecnością więcej sił, które ona może wykorzystać do swego własnego celu, do swojego rozwoju.

I nie jest to moja osobista babska mrzonka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-05-31 21:56
Cytuję Atx:
Zabrzmi to nieco idealistycznie, czym pewnie wzbudzę męski rechot, ale co mi tam. Powiem tak, jak sformułowała mi się myśl w głowie:

Mądry, dobry człowiek (nie ważne czy to kobieta, czy mężczyzna) nie łączy się z kimś, by zabrać coś dla siebie, tylko by coś z siebie dać drugiemu - wzbogacić sobą życie tej drugiej osoby, dać jej swą obecnością więcej sił, które ona może wykorzystać do swego własnego celu, do swojego rozwoju.

I nie jest to moja osobista babska mrzonka.


Nie za bardzo rozumiem - niby jak mam poświęcić swój unikalny czas, talenty i zdolności - by dziewczyna się rozwijała, a co ze mną? O sobie mam zapomnieć?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-05-31 23:05
Cytuję Marek:


Nie za bardzo rozumiem - niby jak mam poświęcić swój unikalny czas, talenty i zdolności - by dziewczyna się rozwijała, a co ze mną? O sobie mam zapomnieć?


A dlaczego masz zapominać o sobie? Czemu masz się nie rozwijać? Czemu bycie z kimś kojarzy Ci się natychmiast z ograniczaniem?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Atx 2014-06-01 13:58
Jak poświęcić czas? Kwestia zrozumienia i ustaleń.
Choćby - wychodzisz z Waszym dzieckiem/psem na spacer, by miała godzinę nie na odkurzanie domu i przepierkę, tylko na coś wyłącznie dla niej (języki obce, taniec, choćby przeczytanie iluś stron dobrej książki).
Nie lubisz robienia zakupów - ona je zrobi, a Ty w tym czasie załatwisz siłownię. Ty wychodzisz do kumpli, ona ma ten czas na kawę u koleżanki.

Dla jednej osoby jakaś rzecz jest uciążliwa, dla drugiej mniej? To druga robi tę rzecz z własnej woli, a pierwsza nie zapomina jej podziękować i zrobić coś w zamian.
Interesowność? Pewnie Waszym zdaniem tak. Według mnie akurat jest to kwestia tolerancji, akceptacji i wzajemnego zrozumienia.

Równowaga, przede wszystkim. Nie, że jedna osoba bierze na barki wszystko, bo druga wszystkiego "nie lubi".

Pewnie zaraz będzie Wasze prychnięcie "w moim związku, z moją babą to się nie uda". Oczywiście, że nie będzie zaraz, i dziś, i już - bo nie było ustalenia takiego układu na początku. Nawet jeśli takie marzenia na początku były, to nie było konsekwentnego ich wprowadzenia w życie i przestrzegania, za to było właśnie "odpuszczenie, zaniechanie, nieme przyzwolenie".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-01 14:15
A jeśli chodzi o Twoje zdolności - nie trzymać ich tylko dla siebie, dać ich trochę dziewczynie. Nie mówić "i tak nie zrozumiesz", tylko jeśli dziewczyna jest zainteresowana, to spróbować wytłumaczyć na czym polega ta pasja i może uda się Wam partnerkę jej nauczyć. Nawet jeśli się nie wciągnie i nie zostanie jej wielbicielką, to macie duże szanse, że przynajmniej przestanie Wam w tej pasji przeszkadzać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-01 11:56
Kim bylby czlowiek gdyby nie te jego zachciewajki, te rzeczy i sprawy ktore go ciagna w rozne strony, pragnienia, zaleznosci i wdrukowane schematy?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # watas 2014-06-01 14:55
Jak mi sie kobieta podoba i ja jej to jak mam ''zagadac'' skoro sie wstydze? Widze ze mnie obserwuje glodnym wzrokiem a ja nie mam jaj zeby choc zagadac i poznac sie...Jak to zmienic? Tylko w tej dziedzinie mam problemy...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ciepły Klusek 2014-06-01 15:20 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2014-06-01 16:28
Panowie, a ja mam do was takie o to pytanie:
za chwile kupuje sobie hantle i ławeczkę oraz piłkę do cwiczeń brzucha. mam zamiar cwiczyc w domu, wczesniej chodziłem na siłownie przez ponad 1 rok (z przerwami na sesje itd. itd.), teraz mam juz ponad 1 rok przerwy od siłki. W sumie to nie chce mi sie juz wracać na siłownie, ponieważ jak pamietam to cała taka impreza zawsze kosztowała mnie sporo czasu około 3-4 godzin w dni treningowe.Jako student to ok, teraz jak robota to nie chce juz tak. Mam jednak swoje stare ćwiczenia i teningi. Za cel sobie stawiam: rowinąc barki, bicek i triceps, brzuch i plecy, klatka piersiowa troche mnie. Wiadomo, ze treningi sa tylko impulsem a kwestia fundamentalna jest głównie dieta. Zastanawiam sie jednak na takim czyms- jak pamietam, to duze ilosci węgli, rzekomo potrzebne do energii bardzo szybko odłozyły mi sie w niebezpiecznie wygladajace fałdki tłuszczu na brzuchu dupsku i biodrach. Od kilku miesiecy jem juz bardzo ale to bardzo mało i na szczescie problem zaczał znikać. niestety, ekfektem braku cwiczen jest równiez spadek niezłych widoków gornej czesci ciała. Teraz zastanawiam sie na dietą wysokobiałkową+ tłuszcze. Bez jakiejkolwiek ilości węglowodanów. Tłuszcze mam zamiar brac przede wszystkim z oliwy z oliwek (15 ml= 1 łozka= 125kcal=13.7 g. T. teraz pytanie: czy takie tluszcze moga byc odpowiednim źródłem energii do ćwiczeń, biorąc pod uwagę, ze z wegli nie mam zamiaru korzystac w jakiejkolwiek formie tj. chleb, kasza ryz ziemniaki czy makaron, poniewaz do węgli jestem "zrazony" efektami sylwetki? Co di białka to: piers z indyka, kurczak, ser żólty i jajka. Dzielone na 5 posiłków. ewentualnie jeszcze jakis fat burner. Panowie czy cos takiego bedzie miało rację bytu. treningi co 2 dni około 30-40 minut. Prosze o opinie braci samców 8) czy na takim pomyśle da radę przede wszystkim zbudować same mięsnie, bez tkanki tłuszczowej, albo z jej oczywiscie niska ilością. dodam ze jest ekto-mezo ze skłonnoscia w strone tego pierwszego
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2014-06-01 17:03
własnie, mam jeszcze pytanie czy ktos moze polecic jakis sklep z tanszymi hantlami 2x20 kg i najwazniejsze, na chromowane az tyle kasy nie mam, zostaje zeliwo i bitumiczne, czy ktos moze powiedziec co lepsze bedzie, bitumiki sa sporo tansze, ale jakośc... no własnie. jak uzbieram jakas gotówke wieksza to pomysle na wioslarzem, zwlaszcza magnetyczna. jak chodzilem na siłke to nie doceniałem tego przyrzadu, traktujac raczej na zasadzie rozgrzewki albo dojebania na koniec, a tymczasem jak czytam, zajebiscie na tym idzie robić plecy, i około 80% miesni pracuje..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # fat burner 2014-06-02 01:22
[quote name="Esej"]Pan owie, a ja mam do was takie o to pytanie:
za chwile kupuje sobie hantle i ławeczkę oraz piłkę do cwiczeń brzucha. mam zamiar cwiczyc w domu, wczesniej chodziłem na siłownie przez ponad 1 rok (z przerwami na sesje itd. itd.), teraz mam juz ponad 1 rok przerwy od siłki. W sumie to nie chce mi sie juz wracać na siłownie, ponieważ jak pamietam to cała taka impreza zawsze kosztowała mnie sporo czasu około 3-4 godzin w dni treningowe.Jako student to ok, teraz jak robota to nie chce juz tak. Mam jednak swoje stare ćwiczenia i teningi. Za cel sobie stawiam: rowinąc barki, bicek i triceps, brzuch i plecy, klatka piersiowa troche mnie. Wiadomo, ze treningi sa tylko impulsem a kwestia fundamentalna jest głównie księga...
ta kolego, bez cukru, niech stanie się jedynym napojem. Odstaw wszelkie margaryny, a na śniadanie płatki owsiane, które zalewasz każdego wieczoru gorącą wodą (nie wrzątkiem)zatap iając je całkowicie. Rano dodajesz mleko i jesteś gość!
Cukier to wróg współczesnego człowieka! Zastąp go bananem, aby dostarczyć organizmowi cukrów prostych. I nie przeginaj z ciężarami - stawy ludzkie nie podlegają generacji, a bóle pojawiające się po przeciążeniu są tak potworne, że nie pozwalają spać bez ketanolu lub mocniejszych środków przeciw bólowych. I wytrwałość... Czyli to, co jest obce wszelkim sterydowcom;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-01 16:51
Ha! i z moim dawaniem mam zgryz :lol:

Przyjaciel ma jutro urodziny. Dusza mocno niezależna. Jakiś czas się nie widzieliśmy. Zaprosił przed momentem bym jutro przyjechała i zaznaczył, że przyjazd ma być bez żadnych niespodzianek. No dobra, obiecałam "jutro przyjadę bez niespodzianek".

Ale jest jedno "ale" - nie wiedziałam, że się zobaczymy i prezent urodzinowy wysłałam w piątek pocztą. Jutro na pewno do niego dojdzie. Nie bóg wie co, ale jednak prezent :oops:

Urwie mi łeb 8)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-01 19:34
Cytuję Atx:
Ha! i z moim dawaniem mam zgryz :lol:

Przyjaciel ma jutro urodziny. Dusza mocno niezależna. Jakiś czas się nie widzieliśmy. Zaprosił przed momentem bym jutro przyjechała i zaznaczył, że przyjazd ma być bez żadnych niespodzianek. No dobra, obiecałam "jutro przyjadę bez niespodzianek".

Ale jest jedno "ale" - nie wiedziałam, że się zobaczymy i prezent urodzinowy wysłałam w piątek pocztą. Jutro na pewno do niego dojdzie. Nie bóg wie co, ale jednak prezent :oops:

Urwie mi łeb 8)

Bardzo uroczę.Nie słuchaj tam co mówił...tą przesyłką zbijesz mu ćwieka,będzie mega zadowolony zaskoczony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-01 21:21
Oby racja była po Twojej stronie :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-02 12:12
Konsekwentny. Odwołał spotkanie :sad:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-02 15:42
No i...... :P
ponownie zaprosił :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-02 21:14
Znów -1 :oops: Oj, tam :-)
Choćbym za poprzedni komentarz dostała nawet parę minusów i tak się cieszę, że z nim pogadam :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Atx 2014-06-01 22:50
Może uda mi się dołączyć link - ciekawy film o empatii

http://www.filmydokumentalne.pl/milosc-nienawisc-i-wszystko-pomiedzy/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-02 15:45
Empatia to nic innego jak tylko neurony lustrzane w mózgu
..."Neurony lustrzane – grupy komórek nerwowych (neuronów), które uaktywniają się podczas wykonywania pewnej czynności lub obserwowania jej u innych osobników. Neurony lustrzane odkryto w mózgu małp i człowieka. Podejrzewa się, że dzięki nim osobnik na widok pewnej czynności jest w stanie niemal natychmiast odgadnąć intencje innego osobnika nie tylko tego samego gatunku. U człowieka odpowiadają prawdopodobnie również za zdolność do rozpoznawania cudzych emocji i intencji wyrażanych niewerbalnie, czyli empatię oraz współczucie"...
Także wystarczy osobnika z jej niewielkimi zasobami umieścić w silnej społecznie grupie najlepiej hermetycznej żeby nabył po pewnym czasie w wyniku asymilacji cechy jednostki o wysoko rozwiniętej empatii ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-02 16:14
Gdyby mnie umieścili w "ściśle hermetycznej grupie" bez możliwości wyjścia do innych ludzi, to raczej bym się nauczyła agresji ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-02 19:22
nie, podporządkowała byś się jej normom i przejęła formy zachowań - to tylko kwestia czasu
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-02 21:09
Zależy od tego, na czym by polegały normy.

Jeśli grupa by była, jak by to nazwać "łagodna" - zostałabym sobą, tak jak jestem - raczej nie ma powodu mnie "korygować".

W przypadku grupy "za słodkiej" byłoby gorzej - raczej by się zaczął mój bunt i wycofanie "tam róbcie sobie co chcecie, noście te różowe sukieneczki, śpiewajcie słodkie piosenki, a tu jest tylko mój kąt - dajcie mi spokój, nie przeszkadzajcie , przecież wam też nie przeszkadzam".

Mimo tego, że niewypał małżeński nauczył mnie walczyć w przypadku zagrożenia - w grupie "brutalnej" (która usiłowałaby na mnie wymóc coś, czego nie chcę, a co jest wbrew moim zasadom) byłoby dla mnie zdecydowanie najgorzej. Na początku grzecznie tłumaczę czemu czegoś nie chcę. Staram się przekonać do zaprzestania nacisku. Jeśli presja trwa, a nie daj Boże, jeśli się nasila do granic zagrażających mojemu poczuciu bezpieczeństwa, zaczynam walczyć i nie jestem wtedy miła. Albo grupa by mi dała spokój, albo bym zginęła nie stosując się do reguł.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-03 14:23
nie zginęłabyś , zmieniłabyś osobowość, jest to naukowo udowodnione i takie zmiany robi się już od dawna
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 14:58
Jeśli bym zmieniła swą obecną osobowość na taką, jakiej nie chciałam, pod wpływem grupy, z którą nie chciałam być, to mentalnie i tak by to oznaczało śmierć mnie obecnej - śmierć mojej osobowości sprzed wciśnięcia w grupę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 15:22
Cytuję marcel:
nie zginęłabyś , zmieniłabyś osobowość, jest to naukowo udowodnione i takie zmiany robi się już od dawna


Zastanowiło mnie to, co powiedziałeś po raz kolejny - o dostosowaniu do grupy.
Zastanowiło pod kątem "służb mundurowych".

Wiele razy się słyszy o wojskowych, policjantach znęcających się nad rodzinami, o ich alkoholizmie, a chyba nigdy nie słyszałam o takim przypadku ze strony, np. strażaka.

Myślisz, że to mógłby być wpływ pracy w grupie? tego, że muszą być trzeźwi, odpowiedzialni, gotowi do niesienia pomocy w czasie długiego dyżuru przez wiele lat?

Jeśli już słyszy się "sensacje" o strażakach, to bardziej pod kątem zniszczenia ich psychiki przez zbyt dużo potworności, jakie widzą w pracy i nieustanny stres narażania życia.

Ciekawe czy ktoś kiedyś robił takie badania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-03 16:38
Śmierć osobowości de facto jest śmiercią, masz rację.
Myślę że są jakieś badania resortowe ale nic na ten temat nie wiem.
Strażacy są specyficzną grupą zawodową , członkowie drużyny bojowej muszą być sprawni, mieć zaufanie do siebie,ćwiczą razem, każdy zna swoje miejsce w drużynie jest to zawód "zespołowy". Ale znam byłego komendanta głównego w swoim mieście- chlał na potęgę dopóki go nie wywalili, teraz rurka mu trochę zmiękła ale została mu bajeczna emerytura ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 17:29
Na tyle na ile "przegooglowała m" w międzyczasie, badania były, ale nie w Polsce i bardziej pod kątem ogólnym - czy przemoc w ogóle występuje i w jakim natężeniu, a nie w jakim rodzaju mundurówki, w jakiej proporcji do liczby niebezpiecznych akcji czy wręcz w zależności od znudzenia przez ich brak.

Może podsunę temat znajomej socjolożce - ona zarobi na publikacji wyników badań, a moja ciekawość częściowo będzie zaspokojona ;-)

Co do komendanta - pewnie miał możliwość "dać sobie luz", bo jako naczelny szef raczej nie jeździł na akcje, tylko kwitł w bazie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2014-06-03 18:03
Cytuję Atx:
...Co do komendanta - pewnie miał możliwość "dać sobie luz", bo jako naczelny szef raczej nie jeździł na akcje, tylko kwitł w bazie.


Cóż , myślę że można zastosować tu prawo przepływu ; wszyscy uciekają przed chaosem, ale chaos jest tym w czym rzeźbimy, co sprawia, że życie nie jest nudne :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 22:03
Przypomniało mi się nasze szkolne hasło: "My tu gadu gadu, a entropia rośnie" ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # QETUP 2014-06-14 00:30
Witam, na wstepie zaznacze ,że nigdy nie byłem w żadnym związku mimo pare lat temu skończonej dwudziestki.
Mam pytanie do bardziej doświadczonych kolegów, czy panie z kręgów: alternatywnych, wolnościowych, punk, goth też powielają te negatywne cechy i wzorce o których pisze Marek?
Wiecie o co biega: nachalnośc na kase, nieudacznik za malo zarabia, chce miec dziecko, mój idealny model życia, niedojrzały emocjonalnie dupek itd.
Wiadomo ,że każdy człowiek jest inny chodzi mi jedynie o wasze opinie, doświadczenia, porównania z ''normalnymi'' paniami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # ola 2014-07-06 16:47
Okej to ja sie moze wypowiem, w zasadzie to moj pierwszy komentarz tutaj, ale co tam.
Wydaje mi sie, ze te wszystkie kręgi i aureolki alternatywnosci są tylko maskami. Owszem ludzie sie na serio z tym identyfikuja i mysla ze przez to sa inni, ze to wlasnie czyni ich tym kim sa, niz wiekszosc goniaca za domkiem, ogrodkiem i 2 samochodami w garazu, ale to tylko opakowanie. "normalne" kobiety ogladajace tvn styl czy czytajace przyjaciolke (nie mam w zasadzie nic do tego, od czasu do czasu moze to byc przyjemne), tez identyfikuja sie ze swoim stylem zycia i to je teoretycznie okresla.
Wiekszosc ludzi, w tym i kobiet (lol), jest poraniona i nieszczesliwa, i ma deficyty o ktorych Marek tak czesto tu mowi. I chociaz moze na poczatku taka laska z dredami na glowie czy organizujaca manify czy jest freeganka czy naprawde cokolwiek, bedzie się odzegnywac od ogolnych idei szczescia i raju, ale predzej czy pozniej one, tzn programy, sie po prostu uaktywnia. Kiedy bedzie sie czula zagrozona, niekochana, zazdrosna, kiedy bedzie chciala zalozyc rodzine. Duzo lasek tego typu jest tez po prostu zwichrowanych, masa z nich ma problemy z samoakceptacja i takie tam, ale wiadomo, to zalezy od wieku i ogolnie generalizacja jest zla, nie popieram jej ;=
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # captcha solver 2017-12-30 09:25
In fact, a porn blocker couod ƅе a nice ɑnd decent approach to inform үoᥙ whаt yоur son or
daughter expires to. The result іѕ that most will
endeavour tⲟ quit it indepehdently exsctly lіke moist smokers which never really worқs.

Ⲛow if therе is a feᴡ questions hich miɡht be making yߋu hesitate on гegardless of ᴡhether y᧐u
havee access t᧐ treatment f᧐r obsession with porn, һere's woulԀ
be thе 3 most frequent questions you hear aƅout it.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd