Najnowsze felietony

poniedziałek, 17 luty 2014 22:08

Wyższe sztuki walki

Napisał 
Kto wygra, bokser czy zapaśnik? Karateka czy judoka? Odpowiedź jest zawsze ta sama - wygra ten, kto narzuci swój styl walki. Jeśli zapaśnik chwyci boksera, to go zadusi jak szczenię. Jeśli nie chwyci, bokser z dystansu zmasakruje mu twarz.

Narzuć swój styl a wygrasz

Jeśli ktoś wypowiada Ci wojnę, godząc się na jego zasady walki przegrasz. To tak jakby zapaśnik walcząc z bokserem na ulicy, zrezygnował z doprowadzenia do zwarcia tylko próbował uderzyć go pięścią; niechybnie przegra, ponieważ bokser w tym właśnie się specjalizuje, a zapaśnik w tej płaszczyźnie nie ma żadnych umiejętności.

Walka istnieje na każdym poziomie ziemskiego życia. Nawet gdy śpimy nasz układ immunologiczny walczy z mikrobami, by te nie przejęły kontroli nad naszym ciałem niszcząc je. Bezustannie za pomocą mediów, reklamy bądź opinii znajomych, rodziny, próbuje się zmieniać nasze przekonania, poglądy, reakcje emocjonalne, gdyż każda taka zmiana wpływa w określony sposób na różne grupy interesu. Dawniej zmieniano nastawienie ludzi wojną, pod pręgierzem i na katowskim pieńku, dziś dokonuje się tego mediami, słowami autorytetów, inscenizowanymi i rozdmuchiwanymi przez media spektaklami.

Poziomy walki

Istnieją różne poziomy walki. Najprymitywniejszy wśród ludzi to walka na pięści - ludzie na tym niewiele wyższym od zwierzęcego poziomie tak załatwiają swoje sprawy; wybijają zęby ze szczęki, miażdżą i łamią nosy, podbijają oczy i nabijają guzy. Jeśli rozwijasz swą świadomość, zajmujesz samooceną i wyższymi sprawami, nie możesz brać udziału w bójce ulicznej. To nieważne że agresor chce, chcieć to sobie może wszystko; nie możesz spełniać pragnień ludzi prymitywnych na każde ich żądanie, ponieważ w ten sposób ustawiasz się jako ich sługa. Ktoś chce się obrzucać fekaliami, a Ty w imię honoru i bycia odważnym zaczynasz grę na cudzych zasadach. To z miejsca stawia Cię w określonym miejscu, jeśli byle kto może się z Tobą tarzać na ziemi i okładać pięściami.

Bójka to ostateczność gdy zagrożone jest Twoje, bądź bliskiej Ci osoby życie. Jeśli ktoś chce konfrontacji, to wybiera poziom na którym dobrze się czuje. Dresiarz zastrasza Cię swą grupą kolegów, prostacką siłą i brakiem zrozumienia konsekwencji swych działań (brak wyobraźni nazywany odwagą, wzmacniany wódką), a Ty jeśli nie musisz walczyć, powinieneś zrezygnować gdyż w ten sposób zniżasz się do najniższego poziomu.

Frajer? A może mądry?

Nieważne że powiedzą o Tobie żeś frajer, pękała i lamus. Dla większości ludzi to właśnie oni są takimi frajerami i biedakami, a oni mają tego doskonałą świadomość. Czują się nikim, więc bijąc kogoś chcą poczuć że są górą, że jest też ktoś poniżej ich poziomu. Bojąc się okazać strachliwymi, młodzi ludzie skaczą do wody i spędzają życie na wózku inwalidzkim. Warto było? Ale żeby to zrozumieć, należy wiedzieć na jakim poziomie umysłu się znajdujemy. Albo jesteśmy na niskim i reagujemy na każdą zaczepkę (dajemy się "wkręcić"), czy na wysokim i śmiejemy się z niskiej, prymitywnej próby manipulacji naszym zachowaniem. Nie dając się "wkręcić", pokazujemy swój znacznie wyższy poziom umysłowy. A że ktoś nas obraża, że jest zły iż nie zareagowaliśmy na jego pragnienie? To jego problem i jego porażka. Chciał wygrać i przegrał, więc się denerwuje, cierpi - i wyraża swój ból jak umie, wulgarnie. To on przegrał a nie Ty, i jeśli to zrozumiesz, ugruntujesz się znacznie wyżej nad emocjonalnymi dołami społecznymi.

Na świecie pełno jest ludzi którzy pragną rozładować swój stres, frustrację i okaleczoną wizję samego siebie uderzając pięścią w twarz innego człowieka; i jeśli z każdym będziesz walczył na ich zasadach, zejdziesz na najniższe tony dźwięku prostactwa. Przy okazji przegrasz, bo to prostak rządzi na tym poziomie a nie Ty. Wielu chce takiej walki, ale Ty nie jesteś tu na te kilkadziesiąt lat życia po to, by zaspokajać pragnienia ludzi na najniższym etapie rozwoju umysłowego. Dlaczego na najniższym? Ponieważ ktoś wyżej wie że własne frustracje można rozładować w sposób pokojowy, albo zająć się analizą samego siebie, by zmienić swe przekonania i wzorce powodujące frustrację.

Przewiercone kolana

Najniższy poziom to rozładowanie agresją, wyższy to rozładowanie w sporcie (nawet walki, ale bez niszczenia przemocą psychiki innego człowieka), kolejny to zmiana siebie i swych przekonań, co likwiduje silny stres. Najniższy poziom człowieka żyje w strachu i nienawiści, ponieważ liczna skrzywdzonych przez niego osób wzrasta, szansa zemsty także - ktoś w końcu reaguje zbyt mocno, i kariera przestępcy się kończy z przewierconymi kolanami. Wyższy poziom utrzymuje się w formie ćwiczeniami ciała, rozładowywaniem w sporcie - niemniej bomba wciąż tyka. Jeszcze wyższy poziom to ktoś, kto latami szuka sposobu zmiany siebie, i w końcu go znajduje. Nie potrzebuje już bójki, bólu i poniżenia ofiary - nie potrzebuje też kompulsywnie sportu by się rozładować, jest zadowolony z życia a ból znacznie się zmniejsza bądź całkiem znika.

Solo z niedźwiedziem

Tygrys rozszarpie człowieka w kilka sekund, a jednak trzeba tworzyć specjalne prawa by nie zginął. Jest potężny na poziomie walki w zwarciu, ale w każdym innym przegra. Człowiek jest znacznie wyżej umysłowo niż zwierzę, więc wymyślił narzędzia które niwelują przewagę dzikiego zwierza. Czy mając broń będziesz chciał "honorowo" walczyć na pięści z niedźwiedziem, tygrysem? Po to mamy umysł i wyższy poziom logiki, by z niego korzystać. Nikt nie będzie miał Ci za złe, jeśli zastrzelisz zagrażającego Ci tygrysa - przecież by Cię rozszarpał albo okaleczył. Jasna sprawa, prawda? Tymczasem ludzie specjalizujący się w przemocy wymyślili kodeks honorowy, którego celem jest to byś walczył z tygrysem za pomocą pięści.

Nazwano to honorem, dzięki czemu na samym starcie sprowadzono Twoje szanse przetrwania do minimum. Jesteś jak bokser, któremu zapaśnik każe walczyć tylko na płaszczyźnie zapasów; przegrasz niechybnie jeśli uwierzysz w zasady przestępcy. Miej własne, i jeśli ktoś pragnie wojny zniszcz go. A że będzie płakał o nie honorowym zachowaniu? Że honorowym dla niego byłoby położenie się i czekanie na jego ciosy? No cóż, mógł nie zaczynać. Jeśli zaczął mimo próśb o pokój i podanie sobie dłoni, nie ma zgody na walkę w jego płaszczyźnie. Każdy walczy jak umie w obronie swego ciała i terytorium, więc niech pzestępca walczy na Twym poziomie; niech zgadnę, nie zechce? Ano właśnie.

Jaki umysł taka walka

Jeśli przestępca chce Cię skrzywdzić, poniżyć, upodlić albo okaleczyć, to wiedz że jest to poziom tylko trochę nad zwierzęciem. Ty masz wyższy poziom umysłu, więc masz prawo bronić się na innym, wyższym poziomie. Są wyższe poziomy walki, a są to walka oszustwem, bronią, słowem pisanym i mówionym, donosem, wykorzystaniem silnej grupy, ideą, manipulacją emocjami. Mówi się że donos, poinformowanie kogoś jest czymś bardzo złym. Przestępcy chcący Cię wykorzystać wprost mówią, że jeśli pójdziesz na policję to Cię zabiją. Dlaczego tak mówią? Bo sam nie masz szans, a z policją już masz. Mówią tak posługując się swoją interpretacją honoru, dzięki któremu mogą wygrać - wykorzystując olbrzymią przewagę (zaskoczenie, grupa, brutalność, broń), chcą Cię przekonać że to jest honorowe, gdy rzucisz się z pięściami na głodnego tygrysa. Natomiast gdy pójdziesz na policję albo do innych, silnych i brutalnych mężczyzn, jesteś człowiekiem który się "sprzedał". Logiczne, prawda? Daj się okraść i skrzywdzić, to jest honorowe. Nie daj się i użyj przewagi, a będziesz konfidentem.

Szkoda że nikt Ci nie mówi, że po wyeksploatowaniu ofiary staje się ona dla przestępców śmieciem. Nikt nie szanuje słabych i skrzywdzonych przez siebie. Czyli bronić się nie można bo źle, ale jak dostaniesz i Cię zniszczą, też źle. Kto tworzy tak śmieszne "prawa ulicy"? Przestępcy wszelkiej maści, na każdym poziomie społecznej piramidy. Jeśli w nie wierzysz, ustawiasz się z automatu jako słabszy od nich, stajesz ich ofiarą. Jeśli ktoś jest przestępcą, łamie podstawowe, naturalne prawo. Ofiary nie obowiązują wtedy żadne zasady ani obostrzenia. Ten kto czyni przemoc, musi jej doznać na sobie. Takie jest prawo życia, a nie zasady tworzone przez silnych dla ofiar. Tak samo czyni religia. Zastrasza Cię diabłem, bo człowiekiem który się boi można łatwo rządzić. Skromnym (bo skromni zdobędą niebo) i wiernym obcemu państwu (Watykan) jeszcze łatwiej. Zrezygnował z własnego państwa na rzecz obcej, przyniesionej na ostrzach wiary, zgodzi się więc na wszystko.

Bądź prawilny i daj się zniszczyć

Ktoś kto chce konfrontacji, pragnie jej na obszarze gdzie czuje się mocny - wyższe sztuki walki gdzie jest słabszy, krytykuje i ośmiesza. Dlatego twierdzi że wyższe sztuki walki są nie honorowe, "prawilne" i godne. A co ma mówić? On chce się rozładować i wygrać, tańczyć na Twej rozpaczy, wieloletniej traumie gdy ciało zagoiło swe rany, a psychika wciąż i wciąż odtwarza koszmar który zgotował Ci "honorowy przestępca". By do tego doprowadzić próbuje sprowadzić Cię do swojego stylu walki. Głupi się na to zgodzi, mądry nigdy.
Nie ma czegoś takiego jak honor w sprawach walki. To sztuczna idea którą usprawiedliwia się sprowadzanie słabszego na swój poziom. Historia wojen to hymn podstępu, oszustwa i tworzenia iluzji. Pamiętaj że wygranego nikt nie osądza, bo każdy kto spróbował stracił życie. Masz honor? Walcz ze mną na pięści - mówi stukilowy osiłek do studenta w okularach. Jeśli uwierzysz w wizję honoru, dostarczysz ekstazy agresorowi i złamań swemu ciału.

Gdy nie uwierzysz - zareagujesz na wyższym poziomie, np. poprosisz kogoś mocnego o pomoc a zapłacisz mu pieniędzmi, albo jakąś przysługą. Złożysz donos, napiszesz coś na niego, wzbudzisz w jego gangu nienawiść do niego. Sposobów jest wiele, a każdy oprócz bójki sprowadza napastnika na Twój poziom, gdzie jesteś od niego znacznie lepszy. On łamie Twe prawo do spokoju i godności, Ty też możesz to zrobić. On używa ulubionej strategii działania, Ty także użyj swej mocnej strony. Nie ma tu braku honoru, godności - jest tylko walka którą zaczął agresor. A że teraz płacze i cierpi masując guzy? To są konsekwencje własnych czynów. Zaryzykował, przegrał, wszystko jest w porządku. Ryzyko złamania prawa do godności człowieka zakłada nie tylko zwycięstwo i triumf, ale też przegraną i bolesną porażkę. Jeśli ktoś mnie atakuje na ulicy z zaskoczenia, to skąd mam wiedzieć czy nie chce mnie zabić? Dlatego okaleczenie napastnika także nie jest czynem złym. Zabicie także; wszystko co mnie ratuje przed utratą życia, jest dozwolone i godne.

Przegraj! Miej honor!

To jest właśnie wyższa sztuka walki. Sprowadzenie przeciwnika na swój poziom, gdzie czujesz się silniejszy i tam obrona bądź atak. On Ci powie o honorze, bo co ma powiedzieć? W ten sposób narzuca Ci swój styl walki, a Ty mu narzuć swój. Tu nie ma miejsca na honor, tylko na sztukę wojny, niuanse walki.

To temat który znam osobiście aż za dobrze. Wielu mężczyzn bez względu na wiek, nosi w sobie ból, wstyd i poczucie że są frajerami - ponieważ rzekomo stchórzyli, nie bili się z powodu strachu który odczuwali przed walką. Sam w młodości kilka razy uciekałem, i to przed znacznie słabszym przeciwnikiem - ponieważ stała za nim grupa. Także musiałem sobie poradzić z poczuciem bycia frajerem, niepełnowartościowym mężczyzną, tchórzem. Wieloletni lęk niszczy wolę, ciało i ducha. Teraz już akceptuję w pełni fakt że mam w sobie strach, że boję się bólu i przemocy. Nie jestem supermenem, nie jestem ideałem z komiksów o super bohaterach. Jestem zwykłym, normalnym facetem, i nie czuję się winny z powodu posiadania zdrowego, normalnego mózgu.

Porównywanie się do "ideałów"

Najpierw chcę byś zrozumiał skąd bierze się poczucie wstydu. Ano stąd, że wmówiono nam że prawdziwy facet nigdy nie pęka, i nawet jeśli ma dostać idzie w bój. Ale gdy przeciwko Tobie jest kastet, szyderstwa grupy albo nóż czy starsi bracia pyskatych agresorów, zdrowa psychika ucieka. Kto nie ucieknie? Psychopata, np. słynny seryjny morderca Rysiek Kukliński, pseudo Iceman. Grupka nastolatków z niego bezustannie szydziła, więc wszedł do domu, wziął bodajże stalową rurę i brutalnie skatował sześciu młodych mężczyzn. Po tym zdobył wielki szacunek. Czy on był prawdziwym mężczyzną do którego się porównujesz? Nie, był katowanym w dzieciństwie psychopatą, nie odczuwał jak normalny człowiek strachu, bólu czy wyrzutów sumienia. Przemoc go odprężała i wprawiała w dobry nastrój. I jak miałbyś z takim człowiekiem walczyć za pomocą pięści? Nie, musiałbyś z ukrycia go okaleczyć. Jego przewagą była agresja, podstęp i brutalność, więc Ty musisz wejść poziom wyżej.

Iceman zabijał podstępnie, z zaskoczenia, trucizną. Czy myślisz że wierzył w bajki o zasadach i honorze? Na pewno nie. Liczyło się tylko przetrwanie. Dlatego był tak skuteczny. Walczył na trochę wyższym poziomie niż inni przestępcy, udawał miłego i atakował z zaskoczenia. Zwłoki ofiar przechowywał w chłodni, przez co uniemożliwiał określenie czasu i miejsca zgonu, stąd zresztą wzięła się jego ksywa. Wygrał z nim stróż prawa, który walczył na wyższym poziomie; wzbudził w nim zaufanie i chęć na pochwalenie się swoimi zbrodniami, które tyle lat trzymał w tajemnicy. Agent to nagrał i mieli dowody na zamknięcie Icemana w więzieniu. Przy okazji wyszło że Iceman miał plan zabicia agenta, który podawał się za płatnego zabójcę. Oto ideał człowieka honoru; chwalił się mu by zyskać podziw, po czym dla bezpieczeństwa usunąć ewentualne zagrożenie. Są filmy na youtube z psychiatra który przeprowadza z Ryśkiem wywiad, gdzie człowiek nie znający litości dla ofiar płacze przed kamerą. Jak widać lód się roztopił.

Nie jesteś komiksowym herosem

Cierpisz i przeżywasz dzieciństwo tylko dlatego,

----------------------

Szanowni Państwo. Usunąłem większą część tego felietonu, ponieważ wydaję złożoną z tych tekstów książkę; 34 moje najlepsze teksty po profesjonalnym składzie i redakcji językowej, które udostępniam w sprzedaży jako ebooka i z czasem (być może za miesiąc) książkę tradycyjną "Wyprawa po samcze runo". W celu poznania dokładniejszych informacji, zapraszam na mój profil facebook "Samcze Runo", bądź zapytanie mnie w komentarzach.

-----------------



Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

Czytany 13326 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:30
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Grzesiek. 2014-02-17 23:19
Ciekawe...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-18 10:46
"Uginać się jak wierzby, a nie opierać jak dęby" (Mistrzowie jujitsu) :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-02-18 18:59
Cytuję Pawel z Niemiec:
"Uginać się jak wierzby, a nie opierać jak dęby" (Mistrzowie jujitsu) :)


przysiądę się na chwilę z Seneką :D
" Drzewo nie smagane wiatrem , rzadko kiedy wyrasta silne i zdrowe "
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-19 07:43
Tyż prawda :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # al 2014-02-18 15:09
Sama prawda Marku, dzięki za ten tekst.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-19 08:58
Dziękuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-02-18 18:56
wracając na chwilę do tematu Twojej książki i rysunku- to zrobisz jak czujesz, nie można zmuszać się do czynności- rysowanie- jesli nie czujesz blusa, kapujesz ? :D

poszłam zbyt daleko w wyobraźnię :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-18 23:57
Chyba jednak nie będę rysował, lepiej by było poprosić dziecko :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-18 23:59
Widzę że ten tekst, myślę że dość ważny nie wzbudził wielkich emocji wyrażanych w komciach. Wobec tego zabieram się za coś świeżego na jutro. Gorzej że spam który zniszczył forum, komcie na ecoego, teraz atakuje samczeruno. Od rana banuję i kasuję, ale wiem z doświadczenia że z czasem nie wyrobię. Chyba będzie trzeba zamknąć dział komentarzy, albo pojawi się jakieś rozwiązanie. Tylko jakie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Duszek 2014-02-19 00:31
Jakiś plugin antyspamowy?

http://extensions.joomla.org/extensions/access-a-security/site-security/spam-protection
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-19 08:54
Nie umiem tego zainstalować. Muszę mieć kogoś, kto usiądzie ze mną na skype i włączymy sobie przekazywanie obrazu, i wszystko mi powie co i jak. Dopuścić nikogo nie mogę, bo są IP i dane czytelników.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawel z Niemiec 2014-02-19 07:41
Może komcie tylko na fb? Tylko wtedy trzeba się ujawnić, no chyba że ludzie pozakładają anonimowe konta.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-19 08:56
No to zobacz teraz, 209 lajków ma strona i kto komentuje teksty? W porywach parę osób. Nie mam nad wtedy kontroli, nie ma opcji usuń tylko ukryj. A przecież oprócz spamu przychodzą jeszcze "duchowi guru", Robert aka 34,ten od lwów i inni co bluzgają i robią syf.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kondri6 2014-02-19 05:34
Uważam, że to jeden z najlepszych tekstów na Twojej stronce. Bardzo fajnie to napisałeś i bardzo celnie ująłeś problem. Super.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-19 08:58
Zaatakowałem stereotyp, ponieważ przez niego cierpi wielu mężczyzn. Ale żeby zrezygnować ze stereotypu, trzeba psychicznie wejść na pewien etap, który pozwala na wychodzenie z pewnych idei i przekonań. Syzyfowa praca.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vader 2014-02-19 11:30
Marku ,obejrzyj sobie wywiad z Grzesiakiem u 20m2 Lukasza ,gosc napierdala szybko ale bardzo madrze :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-19 21:29
Nie lubię go oglądać, bo nie rozumiem co mówi - zbyt szybko strzela słowami. Powiem tak - dla mnie duchowo jest podejrzany i to konkretnie, natomiast ma wiedzę, zresztą kupuję jego książki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-20 07:28
Najsilniejszy facet to ten, który załatwia wszystko po cichu, skutecznie, pewnie i bez przemocy. Jak się nad tym zastanowicie to zrozumiecie czemu kobiety chcą mężczyzny, który będzie "twardy ale miękki". W tym wymogu nie ma cienia sprzeczności panowie :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # pjotr 2014-02-20 21:32
w robocie mam jednego typa, który jest kibolem legii i widzę w nim to, co opisujesz. Czasami wchodzę z typem w dyskusję, ale widzę, że on operuje na tym najniższym poziomie i nie ma sensu, abym go zmieniał. Samo to, że ktoś ma ochotę wpierdolić komuś za to, że kibicuje innej drużynie, to już świadczy o prymitywizmie jego zachowań. Dziki wschód, żadna tam Europa. To co mnie przeraża u niektórych znajomych to ta nienawiść, agresja w oczach kiedy wspomina się o homoseksualista ch. Widziałem to kilka razy w życiu, ten wstręt, czysta, prawdziwa agresja. Chyba kojarzy mi się z ojcem, który bił mnie jak przynosiłem słabe oceny w podstawówce. Dzięki za ten tekst Marku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-02-20 21:36
Kolo jest słaby psychicznie dlatego podpiął się pod idee i grupę. Najniższa kasta rozwoju :) Grunt żeby się wyżył i innym krzywdy fizycznej nie czynił :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-02-21 01:01
Mnie także bawi nienawiść do homosi, ponieważ służy ona takim ludziom do pokazania się jacy są silni, jacy twardzi, jak nienawidzą. Ciekawe co by ten koleżka zrobił, jakby mu zaczął stawać na widok kolegów - powiesił się? Wątpię. Ktoś się rodzi i ma takie a nie inne reakcje, co ma zrobić?

Ojciec bije bo się boi. Warto to zrozumieć, wybaczyć i zamknąć temat, bo inaczej on zamknie nas w klatce spieprzonego życia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # pjotr 2014-02-21 01:29
wydaje mi się, że już zapomniałem staremu, dużo zrozumiałem, że np gdybym przeżył w dzieciństwie to co on, byłbym takim samym człowiekiem. Wydaje mi się, że dziadek traktował go podobnie - w moim wypadku pomogło to, że matka zobaczyła wielkiego siniaka na dupsku, dodatkowo ojcu padł sklep monopolowy, nie wiem czemu ale obiło mi się o uszy na wsi, że przez jakiś przekręt.

Czasami w myślach rozgrywam scenariusz, jak mówię mu, co zrobił źle i przez jakie wydarzenia z dzieciństwa teraz zachowuję się tak a nie inaczej. Na koniec mu wybaczam. Ale chwilę później staram się już myśleć o tym, żeby samemu sobie przypomnieć te wydarzenia. W piątej klasie np. poszedł do nauczycielki od polskiego i dogadał się z nią - każdą ocenę jaką dostanę, będzie wpisywała mi do zeszytu z podpisem. Baba przy całej klasie wołała mnie do biurka i wpisywała ocenę. Czułem się upokorzony. Ojciec nie wiedział o ocenach, bo bałem się powiedzieć. Bałem się przemocy, tego uczucia, że siostry siedzą w pokojach obok, oglądają tv, bawią się a ja krzyczę głośno "tatoo, proszę, nie!". Raz pamiętam, jak wziąłem żyletkę i pociąłem sobie dłonie, bardzo wyraźnie, rany były płytkie. W szkole nikt nie zwrócił na mnie uwagi (koledzy śmieli się, że spałem z kotami), a ojciec jak zauważył to dał mi szlaban na tydzień. Tym razem nie uderzył.

Pomożecie mi to rozwiązać? Czy jest opcja, że mogę tego typu wspomnienia przekuć w coś pozytywnego na teraz? Co powinienem sobie uświadomić?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-02-21 01:45
Obawiam się Piotrze że nic nie zapomniałeś. Podświadomość nie zapomina traumy z dzieciństwa, a zagrożenie zapisuje i trzyma w sobie jak najcenniejszy skarb. Mogłeś wyprzeć, ale to jest i z ukrycia działa, rozpieprza i sabotuje normalne życie.

Jestem zdania że tradycyjne modele wybaczania nie dadzą Ci spokoju - bo żadna logika nie wytłumaczy czegoś takiego. Natomiast pewne ezoteryczne sposoby mają taką moc. To uznanie że wszystko ma określony sens i Ci sprzyja. Możesz powiedzieć co dobrego w katowaniu dziecka - ale i ja mogę powiedzieć, co dobrego w wieloletniej gehennie jaką przeżyłem z potwornie upadlającą chorobą i biedą. Dzięki temu rozwinąłem świadomość i jest szansa na to, że osiągnę prawdziwą rozkosz. Nie ten bełkot który uskutecznia większość ludzi, a coś wspaniałego. Na bólu urosła piękna truskawka - i ta wiara chociaż możesz jej nie rozumieć, ma moc uzdrowienia Twojej podświadomości. Tylko wiara w wyższy sens doświadczeń (karma, Bóg jako energia miłości itd.) może Cię uzdrowić.

Andrzej świetnie opisuje to, co miał Twój tata swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/ poczytaj to dokładnie i pamiętaj że nawet jeśli w to nie wierzysz, to opisy te doskonale ilustrują psychopatię i są bardzo rzetelne. Dzięki temu zrozumiesz że ojciec był ofiarą, a jego złość wynikała nie z tego że byłeś zły, a z tego że dawała mu ulgę od bezustannego napięcia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jasiu51 2015-01-14 15:56
Skutkiem obranego stylu walki - Czy Polska będzie musiała zapłacić b. wysokie odszkodowania za skryte działania wojenne? (Gdańsk)

Dlaczego polscy obywatele są zamęczani i katowani na śmierć przez Polskie Wojsko?
Wojsko wyrządza czasem mniejszą lub większą szkodę jakieś osobie, co jest zjawiskiem w naszym kraju wcale nie sporadycznym. A potem ofiara po zaistniałej szkodzie najczęściej próbuje domagać się swoich praw w sądzie. Wojsko zaś nie może tego ścierpieć i odmawia jak tylko się da prawa do uczciwego procesu takiej osobie (a jest to zagwarantowane w konstytucji), zniechęca ofiarę na mnóstwo różnych sposobów, doprowadza w konsekwencji do najgorszego wyczerpania, lub nawet do samobójstwa lub śmierci poprzez zastosowanie wypracowanych zbrodniczych metod.
Początkowe szkody są czasami bardzo poważne jak np. kradzież pomysłu na biznes, zbiorowe prześladowanie w miejscu zamieszkania, rozpowszechnian ie pomówień pod adresem ofiary. Później przeobraża się to np. w kradzież tożsamości albo grabież.
Wyrządzone szkody mogą być bardzo duże już od samego początku, typu np. kradzież pomysłu na biznes, zbiorowe prześladowanie w miejscu zamieszkania, pomówienia pod adresem ofiary. A później rodzi się z tego np. kraddież tożsamości lub grabież.
Głównym winowajcą może być na początku jeden, może kilku wojskowych, osoby te jednak mają tyle jakby wrodzonej agresji, że potrafią przekonać do swoich urojonych racji nawet wszystkich pozostałych, zależnie od tego jakim autorytetem cieszą się w swojej jednostce. Prowadzi to później do niewyobrażalneg o wprost zwielokrotnieni a ilości przesladowców. Czasami zdarza się również, że np. grupka podpitych wojskowych zaczepia po raz pierwszy swoją ofiarę na ulicy i np. dla zabawy katuje ją swoimi skrytymi metodami na odległość lub nawet wyrządzając szkodę wprost.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jasiu51 2015-01-14 15:58
Jakich to metod używa to wojsko aby narzucić uczciwym obywatelom tego kraju swoje postępowanie? Tutaj parę skromnych przykładów mniej drastycznych metod:
Po cichu, wypowiada się w pobliżu ofiary najgorsze obelgi i inne nie mniej dlań szkodliwe treści pod jej adresem, cicho. tak aby nikt inny tego nie usłyszał a jedenie ofiara. Jedna obelga po drugiej, bez chwili wytchnienia. Znęcanie się i katowanie ofiary różnymi sposobami trwa zwykle dzień w dzień, miesiąc za miesiącem, a nawet całymi latami, we wszelkich miejscach, gdzie tylko zaistnieją możliwości, i kiedy się da, jeden w tym miejscu, drugi w innym, potem trzeci jeszcze gdześ, czwarty, itd., a kaźdy w tym uczestniczący świetnie orientuje się gdzie się ofiara znajduje, a wszyscy razem nie gorzej są zorganizowani od armii zawodowej.
Znęcają się tak nad ofiarą bez chwili wytchnienia, doprowadzając taką osobę do załamania psychicznego, katują psychicznie, niekiedy potrafią doprowadzić do samobójstwa. To okryte tajemnicą wojsko doprowadziło już do uśmiercenia wielu niczemu niewinnych osób. Wojsko to także szpieguje swoją ofiarę, nierzadko inscenizuje wydarzenia mające później doprowadzić do ośmieszenia ofiary, nasyłają podstawionych ludzi gdzie się da, a często robią to wszystko dla zabawy lub zmarnowania czasu osobie poszkodowanej. Mają wypracowane także inne metody, do znęcania się nad człowiekiem, o wiele jeszcze gorsze. Jednostka ta trudni się ćwiczeniem zdalnych szpiegów i morderców. A osoby z tej hunty często nie odczuwają jakichkolwiek zachamowań i stosują doskonalone latami metody do terroryzowania osób uznanych za wroga jednostki (czyt.: poszkodowanych domagających się swoich praw), nierzadko obcokrajowców. Swoimi zdalnymi metodami doprowadzają ofiarę np. do ciagłego bólu głowy, ale zdolni są nawet do spowodowania uszkodzeń mózgu gdy użyją więcej siły, zwłaszcza zespołowo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jasiu51 2015-01-14 16:01
Stosują też często połączenie wszystkich znanych sobie zdalnych metod znęcania się nad człowiekiem, co jest najgorszą formą skrytych zbroni przeciwko ludzkości. I przy tym dowodów samych zbrodni brak, a ofiara terroru nie wie nawet jak się obronić, napastników też nie widać bo atakują z odległości, a w innych przypadkach działają anonimowo. Początkowo w procederze takim bierze udział niewielka grupka wojskowych, ale później jeden drugiego zachęca, wypowiada pomówienia na niewinną ofiarę, przedstawia jako najgorszego wroga publicznego i potwora, zbója, przestępcę, itd. Jeden drugiemu, nie znając go zbyt dobrze, wierzy w każde słowo, samo w sobie już zakrawa na horror. Ofiara jest tym sposobem w końcu terroryzowana dzień i noc, bez przerwy nawet przez setki i więcej napastników. Często się także zdarza, że wciągają oni do tych bezprawnych rozgrywek również rezerwę, osoby ze swoich rodzin a nawet znajomych.
Jest to jedna z najgorszych form zbiorowego znęcania się nad pojedyńczą ofiarą. Takie działania jak tutaj opisane na ogół przybierają postać wojny, którą to tajemnicze wojsko prowadzi sobie tylko z jedną bezbronną i niczemu niewinną osobą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ck 2015-01-14 17:31
Jasiu51 pozornie twoje słowa brzmią jak słowa osoby, która popadła w paranoję. Wbrew pozorom bardzo łatwo wpaść w paranoję, wystarczy spostrzec pewien efekt psi (wynikający z prymitywnej formy nieświadomej telepatii) i błędnie go zinterpretować. Dużą rolę może tu odegrać osobnicza wrażliwość, nieposkromiona wyobraźnia, fantazja, syndrom emigranta.

Jednak to co i jak napisałeś/aś :-) skłania mnie do stwierdzenia, że być może jest tu drugie REALNE dno.
Nie sądzę że "armia" o której piszesz to Wojsko Polskie jako instytucja, nie sądzę że przeciętne trepy, czy nawet oficerowie WP byliby za pan brat z bronią psychotroniczną.
Więc jeśli jesteś ofiarą takich realnych działań to należy przypuszczać, że jest to lokalną mafia - macka dawnych służb CCCP, najprawdopodobn iej wywodząca się z informacji wojskowej a potem wsi.
Dla pocieszenia powiem ci, że są to żałosne skurwysyny, które nie wiedzą co czynią i z czym się mierzą. Ic dawni protektorzy byli wręcz ZBRODNIARZAMI, traktującymi naukowców jak sprzęt jednorazowego użytku likwidowany (np. mobilne komory gazowe - patrz link na końcu mojego wpisu) po wykonaniu zadania. Wielu twierdzi, że w związku radzieckim mordowano naukowców dokonujących tajnych badań na cywilnej ludności czy tych dokonujących obdukcji obcego. Jest to bardzo prawdopodobne, bestie z sowieckiej bezpieki i genseki chciały zachować wszystko dla siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ck 2015-01-14 17:31
Dzisiejsze media to szambo kłamliwych teorii spiskowych i znaleźć w necie nieco prawdy to jak znaleźć skarb.
Zalecam naukowe podejście, sceptycyzm, zachowanie zdrowego rozsądku i nienakręcanie problemu.
Nawet najgorsze kanalie w swych działaniach muszą mieć motyw, jeśli brak motywu to należy spojrzeć na siebie, bo może to co obserwujemy to tylko nasza projekcja, gra wyobraźni która wymknęła się spod naszej kontroli.
Źródłem, inspiracją, takich działań (jeśli rzeczywiście mają miejsce) może być też nowy sojusznik (usa), tam też mocno nad tym pracowali już dziesiątki lat temu. Polecam "Penetrację" Ingo Swanna.

Dla niedowiarków tekst z dość wiarygodnego źródła: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4160
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ck 2015-01-14 17:32
"Jeden z moich czeczeńskich przyjaciół, za którego poręczałem u polskich władz, ponieważ miał trudności z uzyskaniem statusu uchodźcy, jako były oficer MWD Federacji Rosyjskiej, gdy mu relacjonowałem przebieg spotkania z szamanami, opowiedział pewne wydarzenie.
Było to jeszcze za istnienia ZSRR, gdzieś za Sajanami, w rejonie, który wówczas należał do zamkniętych, nie tylko dla zagranicznych turystów, ale i dla większości radzieckich obywateli. Jako dowódca oddziału wojsk wewnętrznych ochraniał i, jak się później sam przyznał, „neutralizował" ekipy eksperymentator ów przeprowadzając ych dziwaczne polowe doświadczenia. Dysponowali dostarczonym w zamkniętych kontenerach terenowymi ułazami z zakładów w Ufie, bez numerów rejestracyjnych . Technicy montowali na nich paraboliczne metalowe anteny i podłączali je do generatorów urządzeń napędzanych przez silniki pojazdów. Zadanie mieli dość trudne. Nocami niezauważeni przez mieszkańców, dość rzadko rozrzuconych w tej części Południowej Syberii wsi, musieli zając stanowiska odległe od najbliższych domów co najmniej na strzał snajperskiej broni przeciwpancerne j. Na około dwa kilometry. Zarządzał wówczas wycofanie do tyłu podkomendnych".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ck 2015-01-14 17:33
"Technicy wówczas uruchamiali generator starając się nakierować paraboliczną antenę mniej więcej na środek wsi czy aułu. Dalszy przebieg wydarzeń obserwował w okularach wojskowej lornetki, leżąc z resztą oddziału ochrony co najmniej pół kilometra z tyłu. Po mniej więcej dwóch kwadransach w osadzie dawała się zaobserwować wyraźna nerwowość poruszających się ludzi. Ich głosy nie dobiegały tak daleko, ale można się było domyśleć, po gwałtownej gestykulacji i szybkości ruchów, że coś ich bardzo zaniepokoiło
Po dalszym kwadransie pracy generatora sytuacja ulegała do pewnego stopnia polaryzacji. Ludzkie figurki zaczynały ze sobą walczyć, biegać dookoła domów gwałtownie wymachując rękami, podpalać samochody. Były też takie, które oddawały się miłości. Jak najbardziej dosłownie. Pary doskonale widoczne w 6 czy 8 krotnym zbliżeniu lunet kładły się obok siebie i na sobie, kucały i klękały w zupełnie jednoznacznych celach. Publicznie. W biały dzień, na środku drogi, na podwórkach. Głośno ujadały i wyły psy. Gdy wyłączano generator wszystko wracało do normy".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ck 2015-01-14 17:35
"Najwięcej problemów dostarczał personel obsługujący urządzenia po zakończeniu eksperymentów. Jako dowódca ochrony był odpowiedzialny za dopilnowanie, aby wszyscy co do jednego wsiadali do wielkiego, hermetycznego, ciemnozielonego kontenera bez okien i bez wewnętrznych klamek, wożonego na trójosiowym kamazie. Miał go wówczas plombować i przekazać innemu oddziałowi MWD, który po jakimś czasie nadjeżdżał. I tu bywały problemy. Nie u wszystkich obsługujących ułazy z parabolicznymi antenami wyposażenie kontenera wzbudzało zaufanie. Szczególnie podłączone do niego zbiorniki z jakimś gazem. Nie chcieli do niego wsiadać. Rozbiegali się. Musiał ich likwidować. Zmobilizowani naukowcy z Moskwy czy Leningradu uciec daleko w step czy tajgę szans nie mieli żadnych. Dlatego do tego zadania skierowano właśnie mego rozmówcę. Miał bardzo piękną bojową kartę z Afganistanu. Czeczeńcy zawsze wzorowo wykonują rozkazy. Niektóre z przyjemnością".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ck 2015-01-14 22:15
To co powyżej to krańcowe ekstremum, krańcowo mało prawdopodobne.

PODSTAWOWE ZALECENIE - jeśli zauważyłeś/aś coś, jakieś zjawisko, interakcję, ZAWSZE SZUKAJ NAJPROSTSZYCH WYTŁUMACZEŃ !

I tak w twoim przypadku widzę następujące potencjalne przyczyny:

- Twoje napięcie emocjonalne, intensywne, przejęte spojrzenie generuje odruchowe spojrzenia innych ludzi, którzy nie rozumieją zjawiska tak jak Ty i interpretują je na swój sposób, a to, że złe spojrzenie, a to że jakiś świr, i przeklinają pod nosem, spluwają przez lewe ramię, na psa urok, itd.
A Ty te interakcje interpretujesz błędnie i sam nakręcasz się w błędnej ocenie zjawiska.

- Może być wręcz też i tak, że natrafisz na osoby sobie podobne, jest ich coraz więcej ze względu na destrukcyjne najczęściej oddziaływanie new age. Więc te inne osoby są w podobnej sytuacji jak Ty, też podejrzliwie spoglądają na otoczenie, i czasem natrafią na Twoje spojrzenie i w Tobie widzą kogoś kto niecnie oddziałuje na nich na odległość. Nie dziw się więc, że możesz dostrzec wtedy emocjonalne reakcje, wulgarne słowa, może wręcz pojawić się agresja. W Afryce do dziś ludzie, jak sobie coś uroją, to polują na tych co to niby "rzucili zły urok", mają "złe oko", itp. Klasyczne polowanie na "czarownice".

- Jeśli te prześladowanie o którym piszesz jest tak wszechogarniają ce, to uważam, że praktycznie na 100% jest to Twój wewnętrzny problem.

Twoje oparte na bujnej wyobraźni błędne tłumaczenie międzyludzkich interakcji wykreowało fałszywy obraz rzeczywistości, sprawiło, że odleciałeś/aś od tego co faktycznie się wokół ciebie dzieje, a to jest niestety droga urojeń i paranoi.

Jest to więc sygnał alarmowy, od już musisz próbować wyjaśnić to co obserwujesz szukając najprostszych, najoczywistszyc h przyczyn.

Jaki byłby racjonalny motyw tak intensywnych działań skierowanych przeciw Tobie tak wielu ludzi ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd