Najnowsze felietony

wtorek, 31 grudzień 2013 21:00

Dlaczego wrażliwcy przegrywają życie

Napisał 
W pogoni za pieniędzmi, seksem i uznaniem, podzieliłem moją twórczość (zdaniem krytyków wyjątkowo rzadkie guano) na dwa ośrodki. Sprawy "duchowe", psychologia, religia, magia i pokrewne na ecoego, a męsko damskie na samczeruno. Chciałem wziąć w kleszcze z dwóch stron motłoch, by wydusić z niego dobra doczesne i komplementy, na które jestem łasy jak moja kia na wysokooktanową ejakulację.

Wybicie szamba twórczości

W jakiejś mierze się to udało, uważam że był to doskonały pomysł. Na ecoego pojawiają się spragnieni głębszych treści studenci, a na samczymrunie ci, którzy mają problemy ze swoimi partnerami; a że nie znam nikogo kto by ich nie miał, nie narzekam na brak zainteresowania. Wojna męsko - damska trwała, trwa i trwać będzie do końca świata i jeden dzień dłużej. Jak zapewne Państwu wiadomo, na wojnie robi się największe pieniądze. Ludzie podli wojny wywołują, bankierzy na nich zarabiają a pseudo literaci włączają się w jej wartki nurt. I nie ma znaczenia co się pisze, zawsze znajdą się fani i antyfani. Ważne by pisać dowcipnie, bystro i wzbudzać emocje. Najpopularniejsi pisarze i ich sztuka jest jak wybicie szamba; opryskuje wszystkich widzów guanem; im więcej mentalnej obrzydliwości, tym głośniej pohukuje i klaszcze tłuszcza. Jeśli chodzi o kulturę masową, hasłem przewodnim być powinny słowa klasyka, Tomka Lisa; ludzie nigdy Ci nie wybaczą że traktujesz ich poważnie. To dlatego największych duchem tłuszcza zawsze wypędzała i mordowała. I to że nikt nie chce mnie zabić, jest dla mnie bardzo niepokojące; tylko groźby, klątwy, donosy do skarbówki, na policję, wyzwiska i stalking. Ale żeby mierzyć do mnie z rewolweru? nie. Wszystko jeszcze przede mną.

Mam dwa problemy


Kiedyś grupa osiłków spytała mnie, czy mam jakiś problem. Ależ skąd, nie mam; tak brzmiała moja nerwowa odpowiedź. Skłamałem siarczyście, ponieważ mam dwa nierozwiązywalne problemy:

1.  Najlepiej zarabia się na wciskaniu ludziom kłamstw, półprawd i chłamu. Im bliżej prawdy, tym mniej słuchaczy a coraz więcej pomidorów rozkwaszonych na burackiej, okrągłej głowie Państwa uniżonego sługi. Absolutna prawda oznacza totalną samotność; co oznacza że jestem jeszcze od niej dość daleko.


2. Ludzie mi naprawdę ufają, stosują do tego co piszę, a nawet (o matko Boska!) wpłacają mi dobre pieniądze. To nakłada na mnie surowy, bezwzględny obowiązek działania na ich rzecz. Kocham ludzi swym pisaniem, bo nic innego mi w życiu nie wyszło. Nie masz wykształcenia? jesteś leniwy, gnuśny i cierpisz na megalomanię? nie wyrabiasz przy łopacie? Bozia nie dała urody ani inteligencji? zostań duchowym doradcą i coachem ds. związków, zarabiaj dobre pieniądze i stań się kimś ważnym.



Chcę dać Ci prawdziwą wiedzę, coś co nie wydaje się słodkie, ale w istocie jest słodsze niż moje buziaczki po ginie. I by ta wiedza zatrzymała Cię przed krokiem w przepaść, muszę w popularne męsko - damskie tematy wpleść te bardzo mało popularne, czyli religijne. Im głębiej wejdziemy w opisywany temat, tym mniej ludzi jest go w stanie zrozumieć, i coraz więcej obrzuca mnie błotem. No cóż, przyzwyczaiłem się do ludzi którzy twierdzą że pójdę do piekła, albo jestem bardzo nieszczęśliwym, egoistycznym skur... bo nie myślę tak jak oni i ich stado. Jeśli będę myślał jak oni, stanę się fajny. Myślę że w najbliższej przyszłości się na to nie zanosi, chociaż jak mi powiedział pewien mądry człowiek "znałem takich jak Ty chojraków, gdy umierali wyli o księdza". No cóż, pożyjemy zobaczymy. Może będę wył o morfinę, albo śmiał się czy charczał.

Kloszard miliarder

Czego pragnie dowiedzieć się mężczyzna na mojej stronie? skąd bierze się szczęście w związku, jak poradzić sobie z bolesnym rozstaniem, poderwać dziewczynę... można zasypać ludzi tysiącem rad, często bardzo dobrych - ale płytkich i w zasadzie nieskutecznych.  Od lat obserwuję "rynek" oferujący psychologiczne wsparcie facetom, chcącym wycisnąć z życia jak najwięcej przyjemności. Co odróżnia świetnego podrywacza od kaleki w tym sporcie? co odróżnia faceta, który rzucony przez dziewczynę idzie się zabawić i wcale nie cierpi - od kolesia który płacze i tnie się żyletką z rozpaczy? oczywiście, przekonania jakie masz w głowie. Zapomnij o kasie, wyglądzie i wielkości sprzętu w spodniach. Liczy się tylko to, jakie masz w głowie przekonania. Jeśli nie zgadzasz się z tym twierdzeniem, to jesteś kloszardem i oszukanym jeleniem. Moc podrywania, radzenia sobie w życiu i szczęścia dałeś kolorowym papierkom, długości ciała i fiuta - bo tak Ci wmówiono wychowaniem, filmami i ogólną opinią w stadzie baranów. Uważasz że bez papierków, szmatek i etykietek które ludzie przyznają innym ludziom jesteś nieatrakcyjny - i właśnie dlatego jesteś nieatrakcyjny, bo za takiego się uważasz. Jak masz być szanowany, skoro źródła swojej godności upatrujesz w papierze? zgnoiłeś sam siebie oddając swą siłę światowym przyjemnostkom, więc jak ktoś ma Cię szanować? za co? jeśli ktoś oddaje siekierkę za kijek, jest synonimem durnia. Za Twój humor odpowiedzialne są zabawki - trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteś niewolnikiem plastikowo - metalowego śmiecia. Myślisz że ludzie tego nie widzą?


I jeśli będziesz miał wielką kasę, wstrzykną Ci tłuszcz w prącie by je rozdąć jak spuchniętego topielca, kupisz ferrari i będziesz wciągał lepszej jakości koks; ale w środku nadal pozostaniesz małym, strachliwym królikiem który nie wierzy w siebie. Będziesz mieć ciało dziewczyny chcącej przyjemności za Twoje pieniądze, ale nie będziesz miał jej zainteresowania, jej pragnienia by było Ci w niej dobrze. To naprawdę wielka różnica. Wróćmy jednak do realiów - na razie nie masz ani pieniędzy, ani dziewczyny, ani pomysłu jak to wszystko ogarnąć. A co masz? masę kłamstw w głowie, które media codziennie w Tobie umacniają. Gdyby były to dobre rzeczy, nie czytałbyś tych słów; byłbyś spełniony i szczęśliwy - a nie jesteś. Tak właśnie ma być. Masz być nieszczęśliwy, a rozwiązania swoich problemów upatrywać w przedmiotach i modzie. I gdy zarzucą Cię Ipodami, ciuchami szytymi przez mdlejących z głodu i wyczerpania niewolników z liberalnego Bangladeszu (ale z fajnymi metkami), kolorowymi papierkami (nazwanymi pieniędzmi) Ty nadal będziesz miał w sobie nieszczęście.

Życie pełne ekstatycznej magii

Gdzie nie pójdziesz, tam zabierzesz je ze sobą. Promieniujesz trucizną, więc wszystko co zobaczysz będzie tym obficie spryskane. Miliarderzy też się zabijają, cierpią. Zatrzymaj się więc w tym amoku, szaleńczym, wariackim pędzie za przedmiotami i wszystkim tym, co ma dać Ci te obiecywane przez oszustów spełnienie. Zatrzymaj się i zmień swoje przekonania, nawyki i reakcje. Wtedy i tylko wtedy poczujesz coś tak niesamowitego, że sam w to nie uwierzysz. I poczujesz jak to jest, gdy życie zaczyna być wspaniałą przygodą, pełną dziecięcej magii i ekstatycznego zachwytu. Nie wymieniaj swoich skarbów na tandetę ze sklepowych półek; bo źle na tym wyjdziesz, jak miliardy baranów przed Tobą... cały przekręt polega na tym, że to w sobie masz coś wspaniałego. Wielkie pieniądze idą w przekonanie ludzi, że fajne rzeczy ma świat - i owszem, to są naprawdę fajne gadżety; ale gadżety i nic więcej. Całe piękno, miłość i bogactwo tkwi w Tobie, nigdzie indziej. Tego właśnie chcę Cię nauczyć, zainspirować; abyś polubił siebie jak najlepszego kumpla, bo wtedy zaznasz prawdziwego spokoju i harmonii. A gdy Ty czujesz się fajnie ze sobą, wszystko stanie się fajne.

To jaki jesteś, to przekonania które masz w głowie. Gdy jeden ucieka, drugi zostaje. Gdy jeden drży ze strachu podchodząc do ślicznotki, drugi się śmieje bo odrzucenie nic dla niego nie znaczy. Ty się potniesz, on podbija do następnej. Przekonania - w tym tkwi prawdziwa moc. I to doskonale wiedzą chłopaki trenujący podryw. Chcą zainstalować Ci nowe przekonania na zwłokach starych. Spójrzmy na powszechny wzorzec reakcji. Widzisz piękną dziewczynę? pojawia się podświadomy lęk, czujesz się nieatrakcyjny, brzydki, zalewa Cię wstyd. Panikujesz i wyglądasz jak siedem nieszczęść; to może spodobać się jedynie takiej kobiecie, która szuka niewolnika albo jest desperatką; weźmie każdego kto dokona w niej ejakulacji.

Penis gigant w służbie koncernów

Po co na filmach porno pokazuje się olbrzymie penisy? byś porównywał je go własnego, i z tego starcia wychodził zdenerwowany, z poczuciem bycia niepełnowartościowym kochankiem. Na Twoim nieszczęściu bazuje cały biznes - powiększanie penisa to gigantyczne pieniądze. Twoje kompleksy są niezwykle dochodowe. Każda myśl o seksie, a masz ich dziennie tysiące, to automatyczna reakcja; lęk i niepokój że masz "za małego". A gdy masz złe samopoczucie, lęk, zajadasz go czymś słodkim (podnosi się poziom glukozy, energii) zapijasz wódą, zapalasz papieroska "by wyluzować". Twoje lęki i kompleksy napędzają światową gospodarkę. Po to są te monstra na pornosach byś cierpiał, i po to jestem ja - by zapewnić Cię że istnieje łatwiejsze wyjście z sytuacji, niż cięcie penisa by dorównać mutantom. To poproszenie swojej kobiety by ćwiczyła mięsień łonowo guziczny, przez co można zniwelować wielkość penisa. Im mocniej zaciśnie mięsień rozkoszy Twa Pani, tym większy oboje czujecie ucisk - i wynikającą z niego rozkosz. Możesz mieć wtedy dziesięć centymetrów, ale Pani (i Ty) odczujecie to tak jakbyś miał dwadzieścia pięć.

Znam ten temat doskonale, gdyż jedna z Pań dokładnie mi to wytłumaczyła (także w praktyce). Jej były małżonek miał ok. dziesiątaka. I faktycznie, seks był porażką. Ginekolog poradził jej właśnie te ćwiczenia, które w ciągu paru lat przyniosły niezwykły sukces. Facet mdlał z rozkoszy, ona wrzeszczała jak mordowana. Musiałem spróbować! niesamowite... jakby mnie ścisnęło imadło, rozkosz była wprost nieziemska. Musiałem zdobywać tę fortecę z jakże cudownym wysiłkiem! to były czasy... teraz tylko pisanie i pisanie, wszystko zlewa mi się w jedno. A wtedy? przygwoździć ciasnotkę do łóżka swym otyłym ciałem, złapać za włosy i solidnie wyłomotać. Gryźć i kąsać, wlać paskiem w tyłek, rżnąć jak drewno w tartaku... czyli można? jasne. Można też wyśmiewać się z penisa faceta, co niektóre Panie bardzo ekscytuje. Kiedyś usłyszałem że mam małego, więc odpowiedziałem jak przystało na gentlemana; staje mi tylko przy prawdziwych piersiach, bo rodzynki to są do jedzenia a nie podniecania. Efekt piorunujący... trenowałem ten tekst wielokrotnie, ponieważ usłyszeć coś takiego to nic przyjemnego. Jestem wrażliwym, nieśmiałym chłopakiem i także mam uczucia.

Studenci wstrząśnięci, nie zmieszani

A jak to wygląda u podrywacza? podświadomość zalewa go uczuciami radości, wyzwania, podniecenia i świetnego humoru. Całe jego ciało, mimika i głos tym emanuje, co wzbudza zainteresowanie kobiety. Kto lubi ponuraków i milczków? Powiem wprost; wiedza z dzisiejszego felietonu może solidnie Tobą wstrząsnąć. Proces jej przyswajania trwał u mnie latami, i z całą pewnością się nie zakończył. Wchodzimy na grząski teren religii katolickiej, więc jeśli nie chcesz poczuć silnego zapachu siarki, nie czytaj dalej.

Przypomnę Państwu mój ulubiony, chociaż drastyczny przykład. Mamy trzech ludzi którzy widzą drzewo, zwykłe drzewo. Wydaje się że widzą to samo, więc i reakcja powinna być podobna, identyczna - tak jednak nie jest. Jeśli na coś patrzysz, pierwsze co się dzieje to emocje - magazyn pamięci jest błyskawicznie przeszukiwany, to co widzisz jest kojarzone z czymś co kiedyś przeżyłeś, a Ty czujesz jakąś emocję związaną z tym na co patrzysz. Dopiero później przychodzi intelektualna, logiczna myśl. Ludzie przeważnie kierują się tą właśnie emocją, a nie logicznym faktem.

Ich trzech

A więc mamy trzech ludzi, z których jednemu na drzewie powiesił się ojciec. Chłopiec go znalazł w lasku, wiszącego i cuchnącego zawartością kiszek. Wiał ostry wiatr, siąpił nieprzyjemny, zimny deszcz, niebo było skąpane w brzydkiej szarości. Trzeszczy drzewo, poruszane bujającymi się bezwładnymi zwłokami. Chłopiec woła tatę, ale ten nie reaguje, wpada więc w szok, odrętwienie, gdzie zostaje przez kogoś znaleziony - wpatrujący się godzinami w sinego, wiszącego trupa. Drugi chłopiec, pod drzewem przeżył swą inicjację seksualną. To były niezwykle emocjonujące, wspaniałe chwile. Nauczycielska rosyjskiego, mężatka, kobieta stateczna i bogobojna, rozpuściwszy włosy i czarując swym zapachem, wprawiła w uniesienie chłopca swymi wielkimi, ciepłymi szczęściami. Nie żałowała mu też swej ambrozji, w której wodospadach chętnie pląsał zawstydzony młodzieniec. W trakcie wycieczki do krainy bujnego szczęścia, uczył się słówek które wraz z energicznymi pchnięciami wykrzykiwała rozochocona nauczycielka - profesjonalistka w pracy i poza nią. Trzeci chłopiec nigdy nic nie przeżył ważnego pod drzewem. Ot, drzewo staje się kolejnym elementem dekoracji nudnej, szarej, neoliberalnej rzeczywistości.

Różne emocje

Gdy ci dorośli już mężczyźni spojrzą na drzewo, pierwszy z nich poczuje potworny strach, nienawiść, złość, rozpacz. Ugną się pod nim kolana, zacznie cały drżeć. Wspomnienie, może zamazane, emocjonalnie do niego wróci z całą mocą, z całą siłą. Zaleje go fala silnych, negatywnych emocji. Drugi z meżczyzn poczuje rozkoszne dreszcze na plecach, przyjemność rozlewającą się po całym ciele, drżące z pożądania uda i wspaniały humor. Trzeci mężczyzna spojrzy na drzewo i nie poczuje nic. Gdyby mu powiedzieć o tych dwóch facetach, z których jeden cierpi a drugi się cieszy, zdziwiłby się - bo jak niby można coś czuć patrząc na drzewo? on patrzy i nic, nic się nie dzieje. Drzewo to drzewo, nieprawdaż?

Mamy jedno drzewo, i trzy zupełnie inne reakcje emocjonalne. Pierwszy będzie chciał je ściąć w odruchu nienawiści (zabrało mu ojca, zniszczyło dzieciństwo), drugi chętnie je dotknie, rozmarzony w swych pięknych wspomnieniach, a trzeci się pod nim załatwi, w ogóle o tym nie myśląc.

System wczesnego ostrzegania

I teraz najciekawsze. Dziecko by coś do końca życia nienawidziło bądź uwielbiało, nie musi czegoś przeżyć. Dziecko ma tak plastyczną wyobraźnię, że można mu to wmówić, słowami, opowieściami, nawet bajkami. Zostało to dokładnie udowodnione w bestialskim eksperymencie dr Johnsona. Zdrowym dzieciom wmawiano że się jąkają, i faktycznie - zaczęły się jąkać. Wiele z nich nie mogło się do końca życia pozbyć jąkania. Zwieńczeniem eksperymentu było odszkodowanie dla jego ofiar, które miały całkowicie nieudane życie, ponieważ wraz z jąkaniem silnie obniżyła się samoocena. Dziecko ma tak chłonny umysł, że wszystko wręcz zasysa i tworzy z tego swoją wizję rzeczywistości. Jeśli dziecko wchłonie jako jedyną prawdę że się jąka, będzie się jąkać. Jeśli wchłonie strach, będzie się bać. Jeśli odpowiednio mu się wmówi że jest kochane, szanowane i doceniane, takie właśnie będzie w życiu. A jeśli wmówi mu się że jest winne grzechu pierworodnego i zabicia Jezusa za jego grzechy? będzie całe życie odczuwać poczucie winy. Każda chwila szczęścia czy zabawy, zaleje dorosłego człowieka emocjami poczucia winy - i nie wiadomo skąd ono jest, człowiek tego nie wie. Ano z dzieciństwa, z wmawiania dziecku że swoją grzeszną naturą przyczyniło się do bestialskiej śmierci Jezusa. Poczucie winy to niechęć, nienawiść skierowana ku sobie. Człowiek który nosi taki program w sobie jest zwyczajnie chory, psychotyczny. Zdaniem społeczeństwa jest skromny i pokorny, a tylko tacy podobają się Bogu. Skromność, poddanie kapłanom, poczucie winy... czy człowiek owładnięty takimi uczuciami może być skuteczny w podrywie? na pewno nie. To wrak człowieka, potężnie cierpiący człowiek.


Każdy z nas ma taki system kojarzenia, i jest to bezwzględnie konieczne. Widząc ogień po oparzeniu czujemy lęk, i dzięki temu się nie oparzymy. Widząc wzburzoną rzekę, wiemy że nie możemy do niej wejść bo się utopimy. Tak samo z prądem, bieganiem po lesie (patyk w oku, złamana noga w dziurze bądź zmiażdżona przez sidła) i masą innych, potencjalnie niebezpiecznych rzeczy. To wspaniały system - widząc coś co może dać Ci ból lub przyjemność, natychmiast zalewa Cię jakaś emocja.

Życiowy ABS

To system wczesnego ostrzegania, życiowy ABS dbający byś nie wpadł w śmiertelny poślizg. Jeśli zostałeś pobity przez dresiarzy, widząc na ulicy dres czujesz strach. To automatyczna reakcja mózgu, która jest przyczyną ciężkich fobii. Jeśli kolegowałeś się z dresiarzami i uważasz ich za fajnych chłopaków, widząc dres doświadczysz kumpelskich odczuć względem tej osoby. Zanim coś pomyślisz - pojawia się natychmiastowa reakcja emocjonalna. Dopiero później przychodzi czas na myślenie, analizowanie. Najpierw masz odskoczyć, uciec bądź walczyć - masz przeżyć. Rozum uruchamia się później.

Tak właśnie działamy, a w dzieciństwie do lat czterech tworzy się osobowość dziecka - wtedy właśnie dziecku można powiedzieć wszystko, i dziecko w to uwierzy. Każdą, najbardziej nawet absurdalną tezę dziecko będzie mieć w sobie, i kierować się nią w życiu. Oczywiście, logiką gdy już dorośnie może w to nie wierzyć - ale i tak rządzą emocje. Znam wielu dorosłych ludzi, którzy śmieją się z religijnych wierzeń; ale nie ma to znaczenia, ponieważ ich podświadomość (rezerwuar emocji) w to mocno wierzy i tak właśnie reaguje. Pewnych rzeczy wcale nie musimy przeżyć, wystarczy że o nich zostaniemy poinformowani. Np. wiemy bez skakania pod pociąg, że czyn taki skutkuje w najlepszym wypadku amputacją kończyn. Podobnie ze skokami z wysoka i wieloma innymi czynnościami. A skąd o tym wiemy? ponieważ nam tak powiedziano w dzieciństwie. Oczywiście, uczenie dziecka (programowanie) jak już wspominałem, jest najlepsze do lat czterech. Ale i później można człowiekowi wiele wmówić, chociaż nie będze to już tak trwałe. Weźmy chociażby rozkułaczanie w Rosji bolszewickiej, gdzie cała wieś biła i kamieniowała kułaka, który stał się nim przez posiadanie dwóch krów. Podobnie było w Kambodży, gdzie mordowali za samo posiadanie okularów - znak inteligencji, której nienawidził Pol Pot. Ludzi można przekonać pięścią i marchewką do wielu rzeczy, ale gdy upada dyktator ludzie zmieniają poglądy - nie są tak trwałe, jak religijna (odwołująca się do najgłębszych marzeń i lęków człowieka) indoktrynacja.

Jest sposób

Każda organizacja chce się rozrastać, nabierać potęgi i mocy. Ona zaczyna istnieć jakby własnym życiem. By tak się stało, trzeba było wymyślić sposób by ludzie w tej organizacji chcieli być, służyć jej. Firma, nawet potężna musi płacić ludziom, ale oni mogą się zwolnić, odejść do konkurencji. Państwo zmienia co chwilę swoje granice, władców, a z czasem politykę i światopogląd. Firma więc i państwa są nietrwałe, są w zasadzie słabe biorąc pod uwagę dłuższy okres czasu. Jak więc sprawić by nie tylko nie trzeba było ludziom płacić, ale by to oni płacili organizacji, a także nie chcieli odejść i bylo wierni jej aż do śmierci?

Mądrzy ludzie już tysiące lat temu znali ten sposób. Wykorzystano ideę Boga - stwórcy świata, strach przed śmiercią i złymi, nadnaturalnymi istotami, a także, przede wszystkim, możliwość indoktrynacji dziecka. Idea stwórcy, jakiegoś prapoczątku, wydaje się że jest wpisana w ludzką naturę, podobnie jak wiara że po śmierci ciała coś po nim zostaje. Najpierw czczono siły przyrody, wszystko to co zagrażało życiu i je utrzymywało. Czczono więc drapieżniki, słońce, owady, błyskawice, a ilość przeróżnych bogów i duchów przodków była ograniczona tylko fantazją kapłana. Były dwie wielkie postacie świata - kapłan i władca. Obie na przemian współpracowały ze sobą i się zwalczały. Władca rządził państwem, klanem, plemieniem, a kapłan był pośrednikiem między bogami a ludźmi. W dawnych czasach gdy większość niemowląt umierała przy porodzie, warunkiem przetrwania dla grupy, jej władcy i kapłana, była ilość ludzi. Im więcej tym większa produkcja, większa armia, możliwość nie tylko obrony swojego terytorium, ale i zdobywania innych.

Zakaz pedałowania

W wypadku porażki, władcę i kapłana inna grupa bezwzględnie zarzynała. Stworzono więc z płodności bóstwo, zakazano onanizmu i homoseksualizmu - facet miał zapładniać kobiety by te rodziły wojowników dla władcy a wiernych dla kapłana, a nie zabawiać sie z kolegą w szałasie. Stworzono prawa i obwołano je wolą Boga, by społeczność mogła przetrwać. Wszystko co nie sprzyjało trwałości i potędze grupy, obwołano tabu a odstępców mordowano, przeklinano i zapewniano że nie wejdą do aktualnie wynawanej wersji pośmiertnego raju. To co zrobiło chrześcijaństwo, było nieprawdopodobnie wręcz sprytne. Obwołano grzechem wszystko to, co człowiek musi robić. Seks, bogacenie się, siła przebicia (nazywana pychą) stały się grzechem, więc człowiek robiąc to co każe mu natura, czuje się winny - od winy uwalnia spowiedź i kapłan, więc w ten sposób uzależniono ludzi od religijnej korporacji.


Jeśli wychowałeś się w katolicyźmie, masz w sobie podświadome uwielbienie dla cierpienia. Świadomie się oburzysz, powiesz że pier... głupoty bo Bóg jest miłością a po mszy masz "naładowane akumulatory"; czyżby? symbolem Twej wiary jest krzyż, narzędzie tortur na którym Bóg ojciec zamordował własnego syna. Klękasz i modlisz się do zwłok żydowskiego cieśli - i jako katolik masz poczucie sensu tego (wszystko można wytłumaczyć, a luki w logice nazywa tajemnicą Bożą) ale Twoja podświadomość działa jak komputer. Nie możesz jej oszukać jak świadomości; czcisz i oddajesz hołd (klękanie, dawanie pieniędzy, podświadomość wie że to nie żarty) zwłokom, szanujesz akt morderstwa z miłości. Wniosek dla podświadomości? miłość to cierpienie. Im więcej cierpienia tym lepiej. Podświadomość nie rozumie pokrętnej logiki, nie umie wizieć w kaźni i torturach miłości i szczęścia; Twoja świadomość chce dobra, szczęścia, dobrego związku - ale statkiem Twego życia kierują emocje a nie logika. Bierzesz więc kurs na cierpienie. Gdy na swej drodze życia spotykasz to, co da Ci radość, odczuwasz emocje które uniemożliwiają Ci wejście w to. Jest idealna dziewczyna? odczuwasz znudzenie bądź wstręt. I co z tego że logicznie, świadomie Ci się podoba? nie wygrasz z silnymi emocjami, nie masz najmniejszych szans... za to widząc coś co jest polukrowanym złem, natychmiast wchodzisz to wiedziony silnymi emocjami za nos. Świadomość krzyczy że to błąd, że już coś tam widać niedobrego... ale emocje pchają z niepowstrzymaną siłą ku przepaści. Podświadomość idzie tam, gdzie nauczyłeś ją że warto iść. Uczysz ją powtarzaniem, zajmowaniem się pewnymi ideami i treściami. Co w nią zainwestujesz, to dostaniesz z powrotem. Jeśli karmisz podświadomość chłamem z gazet i telewizji, religią - będzie bolało. Jeśli pozytywnymi informacjami, radością i życzliwością, dostaniesz z powrotem potężne wsparcie. Jaki program w głowie takie życie.

Cierpienie w Tobie, z Tobą i przed Tobą

Podświadomość będzie zawsze kierować Cię ku cierpieniu. Jeśli uda Ci się podryw, to poznasz psychopatkę (np. z borderline). Jeśli poznasz naprawdę wartościową kobietę, to albo Ty ją zniszczysz (będziesz dostawał ataków paniki, histerii bądź gniewu ze strachu że Cię zostawi), albo umrze czy odejdzie; co byś nie wybrał, wybierzesz cierpienie. Umysł Cię nie ocali i nie pomoże; wybiera podświadomość. Twoje spostrzeżenia i wnioski będą fałszywe, nic Cię nie ocali i zawsze wdepniesz w guano. Dlatego bogobojne kobiety (kult Maryi) zawsze mają problemy z dziećmi. W wersji lekkiej pijaństwo, problemy małżeńskie czy finansowe, w wersji hard dziecko nieszczęśliwie umiera. Świadomość wyje z bólu, podświadomość triumfuje - miłość i cierpienie to sens i cel życia. Matce Boskiej także umarł syn, a wcześniej nie chciał żyć jak inni, tylko nauczał będąc często pośmiewiskiem i obiektem nienawiści. To są realne i życiowe skutki wchodzenia w chrześcijaństwo, gdzie mówi się o radości i miłości, ale klęka przed śmiercią, słabością, morderstwem syna (z miłości), gdzie nasiąkasz poczuciem winy i je w sobie co niedzielę kultywujesz. Kobiety podziwiające Matkę Boską, zamieniają mężom życie w piekło; jeśli nawet świadomie chcą seksu, podświadomość na samą myśl o igraszkach w łożu, zalewa je uczuciami wstrętu, zmęczenia bądź wytwarza migrenę (poczytaj jakie możliwości ma podświadomość w hipnozie). Ideał nie uprawiał seksu, więc podświadomość czcicielki także nie chce mieć z nim nic wspólnego.

Diabeł!

Podstawą tej całej struktury są fałszywe, negatywne przekonania w podświadomości. Są to poczucie winy, strach, uwielbienie dla pokory i służba stadu (czyli zniżenie się do poziomu grupy, ta nigdy nie toleruje tych mądrzejszych). I jeśli tego nie "wyzerujesz", zawsze będzie coś nie tak. Tylko zmiana najgłębszych programów może odmienić świat, Twój świat. Jeśli nie ruszysz cudzych przekonań ze swojej głowy, nic nie zadziała - wszystko co zrobisz będzie tylko kosmetyczną zmianą. Przekonania religijne nie są prawdą, są tylko programami i wzorcami reakcji. Gdybyś urodził się w innym miejscu, inne programy by Ci wsadzano do głowy. Narobiłby do niej rabin, imam bądź każdy inny funkcjonariusz organizacji religijnej. To cudze programy, nie Twoje.

Masz prawo spojrzeć w swoje głowę, by powiedzieć - to daje mi ból i cierpienie, nie chcę tego. Wolę radość i szczęście, taki jest mój wybór. I tak wielu moich czytelników chce zrobić, ale boi się. Boją się ponieważ zainstalowano im zabezpieczenie - wszystko co wiąże się z radością i miłością (bez domieszki poczucia winy i cierpienia) to diabeł. Ten lęk wprowadzany był do Twojej głowy tak mocno, że potrafi zepsuć każdą terapeutyczną pracę nad sobą. Rozwój duchowy? diabeł. Poznawanie siebie? diabeł. Masz poznawać wymyślane biografie świętych męczenników. Krytyka księdza? diabeł. Czy myślisz że Bóg, istota Najwyższa potrzebuje takich psychomanipulacji umysłem dziecka? czy potrzebuje gwałcić dzieci poczuciem winy, strachem i diabłami? spójrz na zdjęcia kosmosu (diabeł!), jak potężna i piękna musi być moc, która to wszystko stworzyła... co ta Istota ma mieć wspólnego z bólem i cierpieniem?



----------------



Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.


Wszystkim moim czytelnikom życzę szczęśliwego, obfitującego w pomyślność i wielkie sukcesy roku 2014 buzi!


Czytany 23937 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:35
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+3 # Anonim 2013-12-31 21:50
Początek tekstu bardzo dobry - przede wszystkim merytorycznie.

Ale potem... Po co sprowadzać wszystko do przekonań religijnych? Tu nie o to chodzi - chodzi o przekonania które są neutralne jeśli chodzi o religię.

Jeśli ktoś był wychowywany w patologicznej rodzinie, to czy była to rodzina katolicka, prawosławna, czy muzułmańska - i tak posiądzie niepełnosprawną osobowość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-01 17:14
Cytuję Anonim:
Początek tekstu bardzo dobry - przede wszystkim merytorycznie.

Ale potem... Po co sprowadzać wszystko do przekonań religijnych? Tu nie o to chodzi - chodzi o przekonania które są neutralne jeśli chodzi o religię.

Jeśli ktoś był wychowywany w patologicznej rodzinie, to czy była to rodzina katolicka, prawosławna, czy muzułmańska - i tak posiądzie niepełnosprawną osobowość.



Wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi o mężczyzn z problemami którzy wychowani byli w katolicyźmie. To jak mam nie pisać o katolicyźmie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # high emotions 2014-01-02 20:21
Zwyczajnie - nie pisz. Twoja wrogość do kościoła nabiera karykaturalnych rozmiarów. Niczym namówiony przez reporterów TVN i Onetu nastolatek, który odgrywa rolę rzekomo molestowanego ministranta. Zaprzeczasz własnemu programowi - chodujesz w sobie wrogość, więc gdzie miejsce na duchowe wyzwolenie. Odnoszę wrażenie, że potrzebujesz tylko dowolnego wroga, aby zapełnić wirtualne arkusze słowotokiem. To tak, jak Kora. Kiedy chciała wejść w dupę premierowi postanowiła nagrać płytę o swojej dramatycznej młodości w domu dziecka. Usmarowała marketingowym gównem gębę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-01-02 21:16
A oddychać mogę? jeść, pić? czy to Ci się podoba? a siku mogę, czy także nie?

Kler i grupa do której należą ubeckie media walczą ze sobą, i obie są złe. Obie chcą nasrać do głowy człowiekowi, przerobić go na swój model widzenia świata i potem wykorzystywać jego nieszczęście. Ty jesteś po jednej stronie, a ja po żadnej. O żydach piszę, o chłopakach z TVN także, więc piszę też o klerze. Piszę to co czuję, a Ty to, za co obiecano Ci nagrodę pośmiertną. I kto Ci obiecał? facet który służy obcemu Państwu, Watykanowi. I skąd pewność że ten facet ma rację? jest setki innych wiar, każda jedynie słuszna, na czym się opierasz? na książce tysiące razy zmienianej? bo ja na wiedzy o podświadomości, którą możesz sam na sobie przetestować.

To co kler ludziom robi, to jest tragedia. Poczucie winy, lęki, strach, dziwne uwielbienie dla biedy i słabości, fałszywej pokory (fałszywej bo za nagrodę w niebie), klękanie przed facetem, który w seminarium uczony jest absolutnych nonsensów o hierarchiach anielskich, diabłach itd.

I mimo tego wszystkiego, zachęcam do odczuwania szacunku do kleru - i rezygnacji z jego usług. Jakoś cywilizacja i ludzkość trwała zanim chrześcijaństwo się pojawiło, prawda? ano prawda. Ludzie bez kleru sobie poradza, ale kler bez ludzi już nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # high emotions 2014-01-02 22:02
O ile pamiętam, to lansowałeś się na onecie. Problem polega na literackim zawieszeniu, braku weny. Może napisz o wpływie alkoholu na życie faceta, który gnije w samotności. Ale nie wiem czy wówczas nie naruszy to Twojego wizerunku - luzaka z dżinem w szklance.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-02 22:55
Cytuję high emotions:
O ile pamiętam, to lansowałeś się na onecie. Problem polega na literackim zawieszeniu, braku weny. Może napisz o wpływie alkoholu na życie faceta, który gnije w samotności. Ale nie wiem czy wówczas nie naruszy to Twojego wizerunku - luzaka z dżinem w szklance.


Lansuję się na onecie, wykopie i kilku innych portalach, bo pisanie to moja praca. Jasne, gniję w samotności, chleję (menel i pijak), a dlaczego by nie napisać jeszcze o sraluszku? tak mi pisała niejedna osoba - cierpisz bo odrzuciłeś Jezusa. I właśnie takich argumentów używając, atakując poniżej pasa - odrzuca ludzi od was i waszego grupowego tresera. Bo co to za religia miłości, jak z rozkoszą obrażacie, szydzicie i insynuujecie oskarżenia?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # high emotions 2014-01-03 00:27
Cytuję Marek:
Cytuję high emotions:
O ile pamiętam, to lansowałeś się na onecie. Problem polega na literackim zawieszeniu, braku weny. Może napisz o wpływie alkoholu na życie faceta, który gnije w samotności. Ale nie wiem czy wówczas nie naruszy to Twojego wizerunku - luzaka z dżinem w szklance.


Lansuję się na onecie, wykopie i kilku innych portalach, bo pisanie to moja praca. Jasne, gniję w samotności, chleję (menel i pijak), a dlaczego by nie napisać jeszcze o sraluszku? tak mi pisała niejedna osoba - cierpisz bo odrzuciłeś Jezusa. I właśnie takich argumentów używając, atakując poniżej pasa - odrzuca ludzi od was i waszego grupowego tresera. Bo co to za religia miłości, jak z rozkoszą obrażacie, szydzicie i insynuujecie oskarżenia?

te argumenty są powielane z prasy gejowskiej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-03 01:03
Nie czytam, a Ciebie proszę o dyskusję z użyciem argumentów, a nie obelg.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # emeb 2014-01-03 09:23
Mniej emocji Panie High Emotions... Gej to tez człowiek. Jak dla mnie to o wiele wiecej wartosciowych i przydatnych do zycia rzeczy znajde w pismie gejowskim niz w pismie "swietym".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2014-01-03 15:32
Nie wątpię... Po pierwsze: Pisma Świętego nie posiadasz. Druga możliwość: preferujesz ilustracje a nie treść. No, i jak nowoczesną pozostajesz z gejowskim tytułem w dłoni. Koleżanki kipią z zazdrości...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Mik 2014-02-11 00:38
No, a może zamiast udziwnionych określeń zacząć stosować te właściwe od lat:
homoseksualista, albo pederasta? Przecież one wcale nie są obraźliwe, a od razu wiadomo o kim mowa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-01-03 00:20
Marku!"Odczuwan ia szacunku do kleru",a za co?
Szanuję jedynie to, co na szacunek zasługuje. Nie szanuję na kredyt — tylko dlatego, że ktoś wierzy i pielęgnuje w sobie cieplutkie uczucia religijne, które czasami wybuchają z siłą bomby ,siejąc spustoszenie i pomór.
Szanowanie wierzeń dyskryminującyc h kobiety, homoseksualistó w,innowierców itd. jest pogardą dla swobodnego rozwoju człowieka.
Nie ma tolerancji dla nietolerancji i basta!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2014-01-03 00:37
Nadworna sprzątaczka z pomącą nadbiegła.
Ester się zowie ta istota uległa. Ratujmy Pana! Ratujmy Pana!
Zamierza zostać tutaj do rana?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-01-03 00:54
Piękny panegiryk- taki emocjonalny.
Mogłeś zaczekać do Walentynek:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-03 01:06
Cytuję ester:
Piękny panegiryk- taki emocjonalny.
Mogłeś zaczekać do Walentynek:)


A czy High to nie ten śmieszny facet, który podpisywał się lew coś tam? :) ten który uznał że wszyscy tu są by czytać jego komentarze? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2014-01-03 01:23
Ależ proszę pani! Utrzymuje pani relacje z waćpanem Zbożowym. Toż pielęgnowanie walentynkowych obyczajów należy do niego. Mnie pozostaje drwiący śmiech.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ester 2014-01-03 01:39
Don Kichocie wracaj,czas mi porzucić monogamię i boski celibat :D :D :D
Relacje ze Zbożowym ?A tak,kupujemy te same nakładki wybielające,któ re poleciłą Nucia i biegamy po lesie,w przeciwległych rejonach Europy,ha,ha...
Na dobranoc:)
http://www.youtube.com/watch?v=WIIatRF7XpY
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # toni 2014-01-03 02:40
Cytat:
Don Kichocie wracaj,czas mi porzucić monogamię i boski celibat :D :D :D
To było do mnie ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-01-03 01:04
Szacunek nie jest dla kleru, a po to by nasza podświadomość się odcięła całkowicie od tej energii. Każda inna reakcja to bycie w niej nadal. Możesz się kłócić, walczyć - ale z szacunkiem, bo kler to ogólna świadomość sumy ludzkości :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-03 02:19
Cytuję high emotions:
Zwyczajnie - nie pisz. Twoja wrogość do kościoła nabiera karykaturalnych rozmiarów. Niczym namówiony przez reporterów TVN i Onetu nastolatek, który odgrywa rolę rzekomo molestowanego ministranta. Zaprzeczasz własnemu programowi - chodujesz w sobie wrogość, więc gdzie miejsce na duchowe wyzwolenie. Odnoszę wrażenie, że potrzebujesz tylko dowolnego wroga, aby zapełnić wirtualne arkusze słowotokiem.


To nie do końca tak.

Siedzę nad felietonami Marka raptem od paru dni. Jedne czytam (przykładowo ten o czystości przedmałżeńskie j) i myślę "100% racji". Czytam inny i krew się we mnie gotuje, że tam sama nienawiść do kobiet zakrawająca na fanatyzm. Czytam jeszcze inny, a tam znów mieszanka - część do mnie trafia, część wkurza jak diabli.

Przy jeszcze innym aż zabolało, bo choć był na zupełnie inny temat, to jeden akapit sprawił, że wyrwało się ze mnie "Jasna cholera..." i poczułam jak dzwonią zęby ze stresu. Czemu? bo choć nie sądziłam, to felieton był w stanie ruszyć całym bagnem złych wspomnień i wyciągnąć ogłuszające echo JEGO, "ex-owych" wrzasków.

Marek często prowokuje, jednak zmusza do myślenia. Gdy tekst trafia - myślę. Tekst nie trafia - też myślę. Myśląc poznaję swą opinię. Przecież nie muszę się z nim zgadzać tylko dlatego, że czytam.

A co mi dziś dało czytanie tekstu Marka?
Wkurzający felieton poruszył moje blizny. W pierwszej chwili z automatu wrócił lęk. W drugiej wróciła świadomość, że TAMTO to już przeszłość. W trzeciej, że to JA sama, osobiście, własną siłą tę złą przeszłość pokonałam.

Parę oddechów, wrócił spokój, wrócił uśmiech, włączyłam muzykę. Pewnie jeszcze ileś razy zazgrzytam swą opinią na tej stronie, ale teraz akurat nie :-)

http://www.youtube.com/watch?v=OnntUJIxhe8
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-12-31 23:15
Wszystkiego naj i jeszcze wiecej zyczy wiesz kto :lol:
Kocham..kocham. .kocham :lol:
Szczesliwego Nowego Roku :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 17:15
Cytuję Sylwia:
Wszystkiego naj i jeszcze wiecej zyczy wiesz kto :lol:
Kocham..kocham..kocham :lol:
Szczesliwego Nowego Roku :lol:


No właśnie, kim jesteś pod tymi etykietkami? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-01 20:14
Cytat:
No właśnie, kim jesteś pod tymi etykietkami? :)
A czy to ma jakies znaczenie?
Wazne ze po prostu jestem tu i teraz :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Rysiek 2014-01-01 02:07
Hej! Było zajebiście ;) Teraz trzeba uważać bo pani już zaczyna meble przestawiać w moim domu ;)

Trzymajta się ramy to się nie posramy ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-01 17:17
Cytuję Rysiek:
Hej! Było zajebiście ;) Teraz trzeba uważać bo pani już zaczyna meble przestawiać w moim domu ;)

Trzymajta się ramy to się nie posramy ;)


Rysiek, jesteś potworem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # El Faraon! 2014-01-01 11:24
Każdy chce tego uznania,sławy kasy i tak dalej i każdy ma do tego prawo żeby chodź trochę skosztować tego świata , myślę ze to nie jest złe ale złe jest zatracenie się w tym ''świecie'' to tak jak ze wszystkim. Juz dawno dowiedziono ze ludziom dobrym żyje się gorzej ale pewnie tak musi byc bo większość z nich uwierzyła ze po śmierci czeka ich za to nagroda ? a jeśli nie czeka ? to co czeka ? wstyd! W moim przypadku jest tak że ciągle sie kłócę z tym na górze mówiąc mu że nie chce tego życia ;wielu wydaje sie że fajnie ,praca ,auto jedzenie i sranie i co więcej ? nic ;będę się dotąd kłócił z tym Panem aż spełnię swoje życie! bo huj wie kiedy Ono się zakończy czy dobrze robię...?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # qui pro quo 2014-01-01 12:13
Czy nie lepiej dojrzeć do świadomości,że po śmierci nic nie ma....że jesteś po to, aby spełnić swój"biologiczn y obowiązek"(wiem ,paskudnie brzmi)?Dotarcie do tego punktu nie jest łatwe,ale na końcu oszczędzi rozczarowań.Czł owiek to krucha istota,ale dumna i właśnie ta cecha nie pozwala myśleć,że życie ma ograniczyć się tylko do prokreacji.Jakk olwiek nie ubierzesz tego w słowa,fakty są niepodważalne :od lat rozmnażamy się i umieramy bez dowodów na inne przeznaczenie gatunku ludzkiego.
Nie kłóć się z NIKIM,żyj teraz ,jak najlepiej potrafisz....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-01 17:22
Cytuję qui pro quo:
Czy nie lepiej dojrzeć do świadomości,że po śmierci nic nie ma....że jesteś po to, aby spełnić swój"biologiczny obowiązek"(wiem,paskudnie brzmi)?Dotarcie do tego punktu nie jest łatwe,ale na końcu oszczędzi rozczarowań.Człowiek to krucha istota,ale dumna i właśnie ta cecha nie pozwala myśleć,że życie ma ograniczyć się tylko do prokreacji.Jakkolwiek nie ubierzesz tego w słowa,fakty są niepodważalne :od lat rozmnażamy się i umieramy bez dowodów na inne przeznaczenie gatunku ludzkiego.
Nie kłóć się z NIKIM,żyj teraz ,jak najlepiej potrafisz....



Ja wiele razy doznałem czegoś poza ciałem, materią... sceptyk powie że to gra mózgu, i ma do tego prawo. Dla mnie jednak to coś znacznie więcej. Czuję że jesteśmy Boskimi istotami, które zeszły w ciało i materię by doznawać życia. Jak je doznamy, zależy od naszego wyboru.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 17:20
Cytuję El Faraon!:
Każdy chce tego uznania,sławy kasy i tak dalej i każdy ma do tego prawo żeby chodź trochę skosztować tego świata , myślę ze to nie jest złe ale złe jest zatracenie się w tym ''świecie'' to tak jak ze wszystkim. Juz dawno dowiedziono ze ludziom dobrym żyje się gorzej ale pewnie tak musi byc bo większość z nich uwierzyła ze po śmierci czeka ich za to nagroda ? a jeśli nie czeka ? to co czeka ? wstyd! W moim przypadku jest tak że ciągle sie kłócę z tym na górze mówiąc mu że nie chce tego życia ;wielu wydaje sie że fajnie ,praca ,auto jedzenie i sranie i co więcej ? nic ;będę się dotąd kłócił z tym Panem aż spełnię swoje życie! bo huj wie kiedy Ono się zakończy czy dobrze robię...?



Gorzej się żyje nie dobrym ludziom, a tym którzy taką maskę przywdziewają. Jeśli by ją zdjęli, byliby dobrzy naturalnie, bez potrzeby bycia dobrym bo dzięki temu unika się piekła.

Kłótnia z Bogiem? to pozostałość z dzieciństwa, kiedy kłótnia coś mogła dać - od rodziców. To strategia z dzieciństwa, która nie działa. Marnujesz siły i czas na to, zamiast zmienić swą podświadomość - dopóki ona wierzy w gówniane rzeczy, nie dopuści do ekstazy, rozkoszy, Boskiej iluminacji - bo wierzy w cierpienie. Rozumiesz o co biega? nikt tych kłótni nie słyszy, to jest tylko w Twojej głowie, ponadto uczy podświadomość, że Bóg to jakiś idiota skoro można na niego krzyczeć - a on milczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Łukasz ! 2014-01-01 11:41
Marku dziękuje za życzenia i życze samych sukcesów w tym czym sie zajmujesz a także w życiu bardziej osobistym! ;) Moje pytanie ; w jaki sposób zmienić te przekonania ? w moim przypadku jest tak że boję się ,od razu zakazuje sie na porażke nie zaczynając nawet czegoś robić jak to zmienic by miec tą siłe przebicie pewność i odwage?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 17:22
Cytuję Łukasz !:
Marku dziękuje za życzenia i życze samych sukcesów w tym czym sie zajmujesz a także w życiu bardziej osobistym! ;) Moje pytanie ; w jaki sposób zmienić te przekonania ? w moim przypadku jest tak że boję się ,od razu zakazuje sie na porażke nie zaczynając nawet czegoś robić jak to zmienic by miec tą siłe przebicie pewność i odwage?



Dziękuję za życzenia i nawzajem, poczytaj moje teksty, wiele razy o tym pisałem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # outlying 2014-01-01 17:37
Trzeba skoczyć, większość z nas nigdy nie zdobędzie się na zmiany ze względu na "jest chujowo ale stabilnie", potrzeba pewnego rodzaju życiowej traumy aby się z tego wybić, zabrzmi to dziwnie ale to są rewelacyjne momenty w życiu, kiedy wszystko idzie w drzazgi, jest ten moment aby pewne klocki połączyć inaczej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 18:10
Cytuję outlying:
Trzeba skoczyć, większość z nas nigdy nie zdobędzie się na zmiany ze względu na "jest chujowo ale stabilnie", potrzeba pewnego rodzaju życiowej traumy aby się z tego wybić, zabrzmi to dziwnie ale to są rewelacyjne momenty w życiu, kiedy wszystko idzie w drzazgi, jest ten moment aby pewne klocki połączyć inaczej



I to jest niestety stuprocentowa racja...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2014-01-01 22:10
Cytuję outlying:
Trzeba skoczyć, większość z nas nigdy nie zdobędzie się na zmiany ze względu na "jest chujowo ale stabilnie", potrzeba pewnego rodzaju życiowej traumy aby się z tego wybić, zabrzmi to dziwnie ale to są rewelacyjne momenty w życiu, kiedy wszystko idzie w drzazgi, jest ten moment aby pewne klocki połączyć inaczej


Masz racje stary!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Łukasz 2014-01-01 13:08
Tytuł mija się z artykułem, nie wiem czemu za poczucie wartości obwiniasz religię, w tym przypadku katolicyzm. Może u Ciebie wpływ religii był na tyle intensywny że uważasz ją za przyczynę takiego poczucia własnej wartości.

Ja choć powiem że jestem chrześcijaninem (ponieważ jestem Polakiem i szanuję tutejszą tradycję/kultur ę i nigdy się jej nie wyrzeknę) to nie traktuję dogmatów dosłownie i na poważnie, gdyż dla mnie jest to pozostałość po zamierzchłych czasach kiedy ludzkość na swój sposób wyjaśniała porządek rzeczy.

Więcej analizy psychologicznej a mniej aluzji do postaci religijnych, nie wydaje mi się aby było tyle osób obwiniających religię za poczucie wartości aby powyższe aluzje miały sens.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-01-01 14:14
W tym myk, że to działa niezauważalnie. Wpływ religii włącza się tylko w określonych okolicznościach i nawet nie będziesz tego z nim kojarzył. Na swój sposób możesz nawet być z nim szczęśliwy dopóki będziesz poruszał się w określonych ramach. Dopiero w sytuacjach kiedy życie podsuwa Ci coś więcej niż bycie przeciętnym niewolnikiem twoja podświadomość zaczyna krzyczeć. Nie! to jest niedobre, nieprzyzwoite, jestem niegodzien być tak traktowany i być tak niezależnym! to zbyt egoistyczne! I zaczynasz sabotować ten stan bezwiednie i wracasz w stare ramy. Marek stara się właśnie wyrzucić z nas to gówno, bo właśnie zasługujemy na coś lepszego, na to żeby rozpieprzyć ten niewidzialny sufit. Tylko też wiem, że samo dostrzeżenie problemu to dopiero wstęp...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 17:26
Cytuję brat:
W tym myk, że to działa niezauważalnie. Wpływ religii włącza się tylko w określonych okolicznościach i nawet nie będziesz tego z nim kojarzył. Na swój sposób możesz nawet być z nim szczęśliwy dopóki będziesz poruszał się w określonych ramach. Dopiero w sytuacjach kiedy życie podsuwa Ci coś więcej niż bycie przeciętnym niewolnikiem twoja podświadomość zaczyna krzyczeć. Nie! to jest niedobre, nieprzyzwoite, jestem niegodzien być tak traktowany i być tak niezależnym! to zbyt egoistyczne! I zaczynasz sabotować ten stan bezwiednie i wracasz w stare ramy. Marek stara się właśnie wyrzucić z nas to gówno, bo właśnie zasługujemy na coś lepszego, na to żeby rozpieprzyć ten niewidzialny sufit. Tylko też wiem, że samo dostrzeżenie problemu to dopiero wstęp...



Dokładnie, a żeby Ci pokazać jak na ludzi działa to co piszę, wklejam piękny komć walczącej Polki Katoliczki:

Cytat:
Widzę postęp w coraz większym uprawianiu literackiej prostytucji. Wiesz jaka jest różnica pomiędzy uprawianiem zwykłej a literackiej prostytucji? Zwykła prostytutka handluje tylko swoim ciałem, a nie sumieniem, zaś literacka prostytucja polega na pisaniu tego czego sponsorzy sobie zażyczą, oczekują czy nawet "nieświadomie" zasugerują. I wtedy znajduje się taka literacka prostytutka, która za kilka litrów benzyny do swojego koreańskiego auta sprzeda własne sumienie. P.S. Ziomuś piszesz zajebiście, a te ostatnie artykuły ujawniające prawdę o tych fanatycznych katolach i ich urojonym Panu Buku to arcymistrzostwo, he, he, he, Xd ;) Dlatego wspólnie z kumplami odpuściliśmy se jedne balety, zrobiliśmy zrzutkę i przesłaliśmy Ci trzy stówki. Sorki, że tak mało (wiesz, koniec roku - wydatki), ale następnym razem będzie więcej ;) Pisz tak dalej i nie przejmuj się tymi zawistnymi katolami z ich Franc(ą)iszkiem na czele, Xd. Pozdro i tak 3maj ;) Z niecierpliwością czekamy na kolejne artykuły...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-01-01 19:44
Normalna sprawa... tak samo gdybyś np jako rolnik chciał jeździć na oleju roślinnym własnej produkcji, państwo stwierdzi, że jesteś przestępcą
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-01-01 19:47
... i będą na Ciebie święcie oburzeni. Bo przecież prawo fiskalne tego zabrania!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-01-01 19:50
...a może i zagrają na czulszych strunach i powiedzą, że to w trosce o stan twojego silnika...haha: P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 23:12
Cytuję brat:
Normalna sprawa... tak samo gdybyś np jako rolnik chciał jeździć na oleju roślinnym własnej produkcji, państwo stwierdzi, że jesteś przestępcą


Już nie wiedzą jak ugryźć, ale przyznam - porównanie do prostytutki mnie zabolało. I dobrze, z każdym kolejnym kęsem uodparniam się coraz bardziej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-01-02 20:46
Przecież sam najlepiej wiesz czy sprzedałeś sumienie i wciskasz kit w który sam nie wierzysz, czy dzielisz się czymś do czego doszedłeś, w co wierzysz, że jest niesamowite, piękne i dobre...
Bałamucisz im ofiary i jeśli faktycznie uważaliby Cię za prostytutkę to już dawno staliby pod drzwiami z gruba walizką i prosili o milczenie;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 21:23
Cytuję brat:
Przecież sam najlepiej wiesz czy sprzedałeś sumienie i wciskasz kit w który sam nie wierzysz, czy dzielisz się czymś do czego doszedłeś, w co wierzysz, że jest niesamowite, piękne i dobre...
Bałamucisz im ofiary i jeśli faktycznie uważaliby Cię za prostytutkę to już dawno staliby pod drzwiami z gruba walizką i prosili o milczenie;)



Dam Ci idealny przykład tego co piszę:


Komć walczącego katolika (akumulatorek):

bob [2 godziny temu] Jest to "owoc" nakręcania spirali nienawiści przeciwko kościołowi. Czytając wpisy na tym portalu dot. kapłanów i Kościoła, ma się wrażenie jakby je pisał sam diabeł. Człowiek, który nie szanuje świętości, i postępuje w taki sposób nie będzie szanował także drugiego człowieka i tak samo będzie postępował z drugim człowiekiem jak z tymi obrazami. Nawet przestępcy tak nie postępują, nie podnoszą ręki na świętości. Bardzo często na tym portalu wpisy, które bronią wartości są usuwane lub w ogóle nie dopuszczane, natomiast wpisy pełne nienawiści i szyderstwa (im gorsze tym "lepsze") są wynoszone do rangi jakby "świętości". I kim są ci ludzie (administratorz y), którzy tak robią? wg. mnie nic nie odstają od tych, którzy kierują się w tych wpisach taką nienawiścią i pogardą. Dlaczego człowiek, który kieruje tym portalem dopuszcza do takich manipulacji wpisami? Patrząc na to, co się dzieje na tym portalu, odnosi się wrażenie, jakby tutaj grasowały bandy wykolejeńców, którzy mają za zadanie zniszczyć wszystko co ma jakikolwiek związek z DOBREM. Ja to rozumiem, że tak jest, ale dlaczego blokuje się wpisy, które bronią wartości i świętości? a dopuszcza się wpisy, które nawołują do nienawiści. Ano dlatego; że zło nie ma szans z dobrem. I dlatego zło jest krzykliwe, krzyczy najgłośniej jak się tylko da, bo w konfrontacji z prawdą musi polec, więc krzykiem chce uzyskać przewagę, nie mądrością i prawdą ale krzykiem.


Odpowiedź:

kicia [pół godziny temu] @bob ^ Nie zgadzam się że to jakaś spirala nienawiści. Kościół sobie na opinię jaka panuje ostatnio sam zapracował a hierarchowie głupimi pogaduchami i bełkotem w telewizji tę opinię utrwalili. Ponadto polityka kościoła polegająca do niedawna na kryciu pedofilów we własnych szeregach zaczyna się mścić i obniżac jego autorytet.

I odpowiedź Boba, potwierdzająceg o WSZYSTKO co piszę:

bob [przed kwadransem] @jack061 ^ Jest to twarz Boga (nie chodzi o to, czy malował Go wybitny malarz, czy np. ty lub ja), Boga, który cierpiał i poniósł śmierć za ciebie, tak za CIEBIE!. Żebyś mógł po tym ziemskim kieracie, żyć w wiecznej szczęśliwości. Masz przykład tego, że istnieje zło , czyli szatan, przeciwnik Chrystusa, antychryst. Więc zamiast szydzić spróbuj Go odnaleźć w swoim sercu (Boga). On tam jest, trzeba tylko trochę twojej dobrej woli, żeby Go poczuć. Szukaj, a zaręczam ci, że jeśli Go znajdziesz, będziesz najszczęśliwszy m człowiekiem pod słońcem.


Link: wiadomosci.wp.pl/kat,1019403,title,Profanacja-obrazu-Maryi-w-Kalwarii-Paclawskiej,wid,16298832,wiadomosc.html?ticaid=111f3d&_ticrsn=3
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-01-02 21:27
Teraz widzisz efekt tresury religijnej? cierpiał i poniósł śmierć za Ciebie - poczucie winy, straszne i ciągnące się przez CAŁE życie. Ziemski kierat (cierpienie i rozpacz) oraz obietnica nagrody za służenie klerowi WIECZNA SZCZĘŚLIWOŚĆ.

To o jakim on szczęściu mówi? poczucie winy, cierpienie za życia (które zgotowali mu kapłani), wszędzie Szatan, twarz Boga, jakby Bóg miał ciało, materię i buzię - i uwaga! jakby Bóg mógł się obrazić, jak jakieś małe, zakompleksione dziecko. Oto idealny syn kleru, chodzący akumulator, zasilający energią i pieniędzmi potwora, którego uważa za swojego wybawiciela.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # brat 2014-01-02 22:25
Ten potwór to podobno jednak pająk;p
http://www.wykop.pl/ramka/1107009/uwaga-tylko-dla-osob-lubiacych-absurdalne-poczucie-humoru/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 23:10
Cytuję brat:
Ten potwór to podobno jednak pająk;p
http://www.wykop.pl/ramka/1107009/uwaga-tylko-dla-osob-lubiacych-absurdalne-poczucie-humoru/


Dobre, chociaż warto pamiętać że różne systemy walczą ze sobą - i ta kreskówka pochodzi od jednego z nich.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-01 17:24
Cytuję Łukasz:
Tytuł mija się z artykułem, nie wiem czemu za poczucie wartości obwiniasz religię, w tym przypadku katolicyzm. Może u Ciebie wpływ religii był na tyle intensywny że uważasz ją za przyczynę takiego poczucia własnej wartości.

Ja choć powiem że jestem chrześcijaninem (ponieważ jestem Polakiem i szanuję tutejszą tradycję/kulturę i nigdy się jej nie wyrzeknę) to nie traktuję dogmatów dosłownie i na poważnie, gdyż dla mnie jest to pozostałość po zamierzchłych czasach kiedy ludzkość na swój sposób wyjaśniała porządek rzeczy.

Więcej analizy psychologicznej a mniej aluzji do postaci religijnych, nie wydaje mi się aby było tyle osób obwiniających religię za poczucie wartości aby powyższe aluzje miały sens.



A ja jestem nieśmiertelną świadomością, która urodziła się w Polsce. Tradycja ludzi nic nie znaczy, zwłaszcza że ciągle się zmienia. Tysiąc lat temu było tu Państwo pogańskie z pięknymi wierzeniami, a zastąpiło je ogniem i mieczem niemcy z żydowskimi bajkami - więc zadaj sobie pytanie, jesteś Polakiem ale komuś wierny, Polsce czy Watykanowi? bo obu wierność przyrzekałeś. Więc?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Yes-MAN Adam 2014-01-01 13:36
Marku, gdzie jest jakiś link do artykułu mówiącym o zmianie przekonań? Jakiś tutorial jak to się powinno robić by krzywdy sobie nie zrobić. Na moje oko warto poczytać o NLP, ale to bardzo obszerny temat. Czego szukać? Konkretne przykłady i ćwiczenia.

Mam tylko jedno postanowienie na Nowy Rok: praca nad zmianą przekonań. Myśle, że jedno ale jakościowe postanowienie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 17:29
Cytuję Yes-MAN Adam:
Marku, gdzie jest jakiś link do artykułu mówiącym o zmianie przekonań? Jakiś tutorial jak to się powinno robić by krzywdy sobie nie zrobić. Na moje oko warto poczytać o NLP, ale to bardzo obszerny temat. Czego szukać? Konkretne przykłady i ćwiczenia.

Mam tylko jedno postanowienie na Nowy Rok: praca nad zmianą przekonań. Myśle, że jedno ale jakościowe postanowienie.



Musiałbym poszukać, ale to robota na godziny... będę musiał kiedyś poskładać ten burdel :)

To dobre postanowienie, ale pamiętaj o jednym - im mocniej chcesz, tym większa pewność ze Ci się nie uda. Potraktuj to na luzie - uda się zmienić coś to ok, a jak nie uda I TAK BĘDĘ FAJNYM, DOBRYM CHŁOPAKIEM. I tyle. Im większy nacisk tym większy opór.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-01 21:53
Cierpienie jest też znakomitym narzędziem moralnego szantażu - znam kobiety, które celowo zamęczają się na oczach rodziny, by wzbudzić w niej poczucie winy.
Generalnie w swoich tekstach dużo piszesz o tym jak się pocieszyć będąc porzuconym przez kobietę co przecież oznacza na ogół wyzwolenie, ale nie jak porzucić, choćby taką szantażystkę, czyli jak się wyzwolić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 23:15
Cytuję kontras:
Cierpienie jest też znakomitym narzędziem moralnego szantażu - znam kobiety, które celowo zamęczają się na oczach rodziny, by wzbudzić w niej poczucie winy.
Generalnie w swoich tekstach dużo piszesz o tym jak się pocieszyć będąc porzuconym przez kobietę co przecież oznacza na ogół wyzwolenie, ale nie jak porzucić, choćby taką szantażystkę, czyli jak się wyzwolić.



To jest bardzo popularny i modny sposób :) piszę o tym od lat - jeśli pokochasz siebie tak na serio, polubisz, to wtedy cena (upokorzenie, kasa itd) jaką płacisz za seks, towarzystwo i inne zyski, będzie za duża. Momentalnie przestanie Cię to wszystko pociągać i papatki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 08:10
Cytuję Marek:
Cytuję kontras:
Cierpienie jest też znakomitym narzędziem moralnego szantażu - znam kobiety, które celowo zamęczają się na oczach rodziny, by wzbudzić w niej poczucie winy.
Generalnie w swoich tekstach dużo piszesz o tym jak się pocieszyć będąc porzuconym przez kobietę co przecież oznacza na ogół wyzwolenie, ale nie jak porzucić, choćby taką szantażystkę, czyli jak się wyzwolić.



To jest bardzo popularny i modny sposób :) piszę o tym od lat - jeśli pokochasz siebie tak na serio, polubisz, to wtedy cena (upokorzenie, kasa itd) jaką płacisz za seks, towarzystwo i inne zyski, będzie za duża. Momentalnie przestanie Cię to wszystko pociągać i papatki.

Ale czasem dochodzi litość i wtedy jest problem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-01-02 09:07
Czy sądzisz ,że cierpienie kobiet,które wyżej przytoczyłeś ,jest poczuciem winy spowodowanym :jakąś wewnętrzna grą,manipulacją ,religijną frustracją itd.?Co rozumiesz pod pojęciem moralnego szantażu(rozwiń ,bo nie przyswoiłam )?Pytam z ciekawości,chcą c poznać Twój punkt widzenia....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 12:17
Cytuję ester:
Czy sądzisz ,że cierpienie kobiet,które wyżej przytoczyłeś ,jest poczuciem winy spowodowanym :jakąś wewnętrzna grą,manipulacją,religijną frustracją itd.?Co rozumiesz pod pojęciem moralnego szantażu(rozwiń,bo nie przyswoiłam )?Pytam z ciekawości,chcąc poznać Twój punkt widzenia....

Chodzi o demonstrowanie cierpienia żeby wzbudzić poczucie winy, np. jednoczesne komunikowanie o złym stanie zdrowia i demonstracyjne zapracowywanie się przy pracach domowych, lub dawanie do zrozumienia, że zyć bez ciebie nie mogę,
i wzbudzanie uczucia, że jak odejdziesz to coś sobie zrobię albo zachoruję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-01-02 12:49
Rozumiem,ale czym spowodowane jest takie zachowanie ,jak to interpretujesz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 14:38
Cytuję ester:
Rozumiem,ale czym spowodowane jest takie zachowanie ,jak to interpretujesz?

Mam swoje hipotezy, ale czekam na oceny z zewnątrz lub Marka. Poza tym interesuje mnie czy można takiej osobie jakoś pomóc?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ! 2014-01-02 15:34
A coś więcej np:czy chodzi o osobę starszą,diagnoz owaną np:psychiatrycz nie,młodą,po porodzie,chorob y w rodzinie przebiegające z zaburzeniami zachowania itd.???Czy takie zachowanie występuje od zawsze kiedy pamiętasz,czy pojawiło się nagle bez wyraźnej przyczyny,a może jednak "coś"wyzwoliło" takie objawy ,może silne wzorce rodzinne(matka- córka) itd.???Podaj więcej informacji , być może ktoś wyrazi opinię i wskaże drogę do rozwiązania problemu.Pisani e czegoś z niczego mija się z celem...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 17:16
Cytuję !:
A coś więcej np:czy chodzi o osobę starszą,diagnozowaną np:psychiatrycznie,młodą,po porodzie,choroby w rodzinie przebiegające z zaburzeniami zachowania itd.???Czy takie zachowanie występuje od zawsze kiedy pamiętasz,czy pojawiło się nagle bez wyraźnej przyczyny,a może jednak "coś"wyzwoliło" takie objawy ,może silne wzorce rodzinne(matka-córka) itd.???Podaj więcej informacji , być może ktoś wyrazi opinię i wskaże drogę do rozwiązania problemu.Pisanie czegoś z niczego mija się z celem...

A więc: Wiek średni, nie zdiagnozowana, nie po porodzie, od kiedy ją znam, bez racjonalnej przyczyny, matka zachowuje się podobnie, chyba też od zawsze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ! 2014-01-02 19:02
Często zdarza się ,że matka jest słaba, nieporadna, chora, samotna, skrzywdzona,a córka silna, zaradna i tym samym, niezbędna matce do przeżycia. Matka nie pozwala w ten sposób córce odejść i stać się kobietą wolną i niezależną. Może także oczekiwać wdzięczności za wychowanie i opieki , nie pozwalając córce na budowanie związku i założenie własnej rodziny(czasami nie wypowiadając słowa na ten temat,bo związek matka-córka ,jest niezwykle silny).Z takim wdrukowanym przekazem , cichego szantażu emocjonalnego,j ako jedynej metody na realizację celu, niemożliwym wydaje się zbudowanie "zdrowego"związ ku."Szantażystk a" może byc nieświadoma własnego cierpienia ,a tym samym nie zauważać destrukcyjnego wpływu na otoczenie.
Zdarzają się rodziny, w których taki niszczący związek jest przekazywany z pokolenia na pokolenie.
Co można zrobić w takiej sytuacji?
Odrzucić to, co w historii rodzinnej ,w tym przypadku linii kobiecej, jest ograniczające.Z ostawić tą kobietę lub jej pomóc,terapii jest wiele i są niezbędne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 20:40
Siłowo chyba obie są podobne, matka nie jest nieporadna, przynajmniej gdy chodzi o gry - manipulacje międzyludzkie. Córka raczej stłumiona psychicznie, nieumiejąca komunikować swoich potrzeb, w tej dziedzinie tradycyjnie "kobieca" - grająca wdziękiem, lub łzami i minami, a nie racjonalnym przekazem, nieświadoma emocji, realnych możliwości i braków. Co do terapii to jak zwykle problemem jest przekonanie potencjalnego pacjenta, który jest pewien, że to świat jest zły, a on sam pokrzywdzony. Co byś radził oprócz psychoterapeuty ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 21:07
Ten typ gry (umęczona matka Polka) to bardzo silny wzorzec. Zaden psychoterapeuta nic nie zdziała, jeśli ta Pani nie stwierdzi sama przed sobą, że coś u niej jest nie halo - ale jak słusznie zauważyłeś, tacy ludzie wolą myśleć że to świat jest do dupy, a nie ich wzorce.

Przykro mi to powiedzieć, ale jedynym lekarstwem jest cierpienie. Jeśli ktoś mocno cierpi, szuka ratunku - nie zawsze, często uruchamiają się różne mechanizmy projekcji, wypierania itd. Ale czasem szuka pomocy... i wtedy możesz pomóc, ale nie rozmową i radami, a pokazując swoim życiem, że można się świetnie bawić życiem.

Sprawa więc jest praktycznie beznadziejna. Musisz podbić własną samoocenę, zadbać o siebie... wtedy będziesz żywym przykładem szczęścia, a nie tylko słowami o nim. Gdy naprawdę się rozwiniesz w sensie osobistym, zrozumiesz że ludzie cierpią bo nie chcą widzieć przyczyny cierpienia. I nic nie jest w stanie im pomóc - możesz wypruć żyły, a i tak będą nieszczęśliwi, bo to jest NAWYK.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 21:08
Cytuję !:
Często zdarza się ,że matka jest słaba, nieporadna, chora, samotna, skrzywdzona,a córka silna, zaradna i tym samym, niezbędna matce do przeżycia. Matka nie pozwala w ten sposób córce odejść i stać się kobietą wolną i niezależną. Może także oczekiwać wdzięczności za wychowanie i opieki , nie pozwalając córce na budowanie związku i założenie własnej rodziny(czasami nie wypowiadając słowa na ten temat,bo związek matka-córka ,jest niezwykle silny).Z takim wdrukowanym przekazem , cichego szantażu emocjonalnego,jako jedynej metody na realizację celu, niemożliwym wydaje się zbudowanie "zdrowego"związku."Szantażystka" może byc nieświadoma własnego cierpienia ,a tym samym nie zauważać destrukcyjnego wpływu na otoczenie.
Zdarzają się rodziny, w których taki niszczący związek jest przekazywany z pokolenia na pokolenie.
Co można zrobić w takiej sytuacji?
Odrzucić to, co w historii rodzinnej ,w tym przypadku linii kobiecej, jest ograniczające.Zostawić tą kobietę lub jej pomóc,terapii jest wiele i są niezbędne.



To bardzo częsty scenariusz, znam go osobiście (teksty o Wiki) i dopiero wtedy zrozumiałem, że nie każda matka kocha swoje dziecko.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 10:02
Jeśli odczuwasz litość, to wtedy jest to znak że miłość do siebie nie jest taka, jaka być powinna. Litość można czuć, jeśli ktoś jest głodny, umiera z głodu, pragnienia bądź chłodu - a tu co się dzieje? ego kobiety chce Ciebie. Twoje też kiedyś chciało w poszukiwaniu spełnienia przyczepić się do innych, ale już wiesz że nie tędy droga. Wiesz i czujesz to, więc litość się nie zjawi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 12:19
Cytuję Marek:
Jeśli odczuwasz litość, to wtedy jest to znak że miłość do siebie nie jest taka, jaka być powinna. Litość można czuć, jeśli ktoś jest głodny, umiera z głodu, pragnienia bądź chłodu - a tu co się dzieje? ego kobiety chce Ciebie. Twoje też kiedyś chciało w poszukiwaniu spełnienia przyczepić się do innych, ale już wiesz że nie tędy droga. Wiesz i czujesz to, więc litość się nie zjawi.

Ja wiem i czuję, ale wiem albo obawiam się, że ona tego nie potrafi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kondri6 2014-01-01 22:17
Bardzo fajny artykuł Marku.Sam byłem ostatnio w krótkim związku z kobietą, która pochodziła właśnie z takiej bogobojnej katolickiej rodziny. Sama co prawda mówiła, że jej to nie dotyczy, ale jakoś dziwnie nie miała ochoty na seks, zawsze było jakieś ale. Żal mi jej było, ale musieliśmy się rozstać, jak dla mnie seks to papierek lakmusowy związku. Jeśli kobieta nie ma na mnie ochoty i unika mnie pod tym względem, to wychodzę z założenia, że na wyższe uczucia tym bardziej nie mam co liczyć...eh... widocznie albo nie byłem w stanie być prawdziwym facetem w jej oczach, albo wychowanie ultrakatolickie ustawiło jej na oczach tytanowe klapki nie do ruszenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-01 23:16
A ile czasu z nią byłeś? jeśli krótko i nie chciała, to ewidentnie silna katolicka hipnoza (seks = zło) albo zwyczajnie jej nie podniecałeś. To nic złego, każdy ma swój gust.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marcin89 2014-01-01 23:24
nieuleczalny przypadek :D
http://www.youtube.com/watch?v=SIElov6r9Hc
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Kondri6 2014-01-01 23:47
http://www.youtube.com/watch?v=SIElov6r9Hc
o kurwa!!!! :D:D:D:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-02 00:45
Cytuję Marcin89:
nieuleczalny przypadek :D
http://www.youtube.com/watch?v=SIElov6r9Hc


Z głosu chyba młodsza babka, daję jej 25 - 35 lat na oko. I takie właśnie Panie ukrywają wstręt do seksu, a jak jest ślub i dziecko, pojawia się dożywotnia migrena... i rozpacz męża. Często te dziewczyny naprawdę chcą, ale nie mogą się przemóc - dla podświadomości to jest jasna sprawa; Matka Boska nie uprawiała seksu, Jezus jest niepokalany, co wskazuje że seks jest pokalany, obrzydliwy. Kobieta także cierpi z braku seksu, pojawiają się różne zaburzenia, no i mamy cierpienie, sens życia według katolicyzmu - nazywany żartobliwie miłością i wiernością Bogu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 17:22
Cytuję Marek:
Cytuję Marcin89:
nieuleczalny przypadek :D
http://www.youtube.com/watch?v=SIElov6r9Hc


Z głosu chyba młodsza babka, daję jej 25 - 35 lat na oko. I takie właśnie Panie ukrywają wstręt do seksu, a jak jest ślub i dziecko, pojawia się dożywotnia migrena... i rozpacz męża. Często te dziewczyny naprawdę chcą, ale nie mogą się przemóc - dla podświadomości to jest jasna sprawa; Matka Boska nie uprawiała seksu, Jezus jest niepokalany, co wskazuje że seks jest pokalany, obrzydliwy. Kobieta także cierpi z braku seksu, pojawiają się różne zaburzenia, no i mamy cierpienie, sens życia według katolicyzmu - nazywany żartobliwie miłością i wiernością Bogu.

nienawiść do seksu to jedno, jednak gwoli ścisłości warto wyjaśnić, że dogmat o niepokalanym poczęciu oznacza wcale nie to, że matka boska poczęła p. Jezusa bez seksu, ale że ona sama jest "niepokalanie poczęta" to znaczy, że nie ciąży na niej skaza grzechu pierworodnego. jednak nie ma wątpliwości, że większość katolików także tego nie wie, więc to może w praktyce działać tak jak sugeruje marek. Z drugiej strony gdyby ta biedna kobieta zamiast seks użyła słowa presja na seks to miałaby sporo racji - lemingi uprawiają seks bo czytały, że statystycznie się go uprawia tyle i tyle, być może tak naprawdę chodzi też o lęk przed ciążą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Kondri6 2014-01-01 23:46
To były jakieś 3 miesiące, a więc z jednej strony krótko, ale z drugiej wystarczająco długo, abym mógł się przekonać, że moje szanse na zmianę tego stanu rzeczy są niewielkie (i maleją). Swoją drogą, dobrze że wcześniej byłem w związku, w którym naprawdę się podobałem kobiecie i dzięki temu wiem, że taka obojętność nie jest stanem normalnym u kobiet. Dziwnym trafem wcześniejsza była w stanie kochać się ze mną po parę godzin dziennie (i sprawiało jej to radość!), próbować różnych pozycji, a ja za każdym prawie razem kończyłem w jej ustach a nie w gumce. Co ciekawe, byłem z nią w stanie nawiązać dużo głębszą relację niż z tą ultrakatoliczką . Wniosek z tego chyba taki, że obrzydzenie seksu przez sługi kościoła faktycznie służy osłabieniu ludzi, aby egzystowali poniżej swoich normalnych możliwości a co za tym idzie dawali się dupczyć kościołowi i politykom. Dobrze Marku, że piszesz te felietony, bo z tym chorym systemem trzeba walczyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-02 00:46
Krótko, a więc dobrze że ją zostawiłeś. Powinna się pieprzyć jak norka, a dopiero później odstawiać cyrk z migrenami i płaczem. Za szybko coś :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-02 01:51
Dodam jeszcze bo zapomniałem - walka z chorym systemem to najgorsze możliwe wyjście. Czy kochasz czy nienawidzisz, to jest to dawanie temu energii, połączenie z tym i brak wolności od tego. Wolność to szacunek i wycofanie się "nie chcę więcej korzystać z tego co mi dajesz". I tyle - szacunek jest po to, by zaleczyć podświadomość, bo walka sprawi że podświadomość zostanie napchana ideą walki, i będziesz miał w życiu ciągłą walkę - a celem jest szczęście a nie wieczna bitwa ze wszystkim.

I tego nie rozumieją antyklerykałowi e - oni nadal są związani z klerem, tylko zamiast plusa jest minus. Myślą o tym, denerwują się, walczą - i energię traci się aż miło.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 21:00
A czy widzisz w ogóle jakiś sens walki także politycznej o "dobro wspólne"? Cierpiał nie tylko Jezus. Przedtem był Sokrates, w mitologii Prometeusz itp. Czy uważasz, że lepiej sobie znaleźć jakiś bezpieczny kącik na uboczu?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 21:20
Cytuję kontras:
A czy widzisz w ogóle jakiś sens walki także politycznej o "dobro wspólne"? Cierpiał nie tylko Jezus. Przedtem był Sokrates, w mitologii Prometeusz itp. Czy uważasz, że lepiej sobie znaleźć jakiś bezpieczny kącik na uboczu?


Spójrz na świat i historię - pełna jest tych, którzy szarpali się i walczyli. Coś osiągnęli? nie. Każda walka to strata energii, a bez niej nie osiągniesz szczęścia. Będziesz wrakiem który walczy w jednym gangu przeciwko drugiemu. Człowiek w silnej grupie jest tylko trybikiem, śmieciem, akumulatorem energii - żyj i rozwijaj się, użyj swojej energii (czasu, emocji) by osiągnąć spełnienie. I to właśnie paradoksalnie może zmieniać innych. Słowa nic nie zmienią, ale własny przykład jak najbardziej.

Gdy ktoś zachęca Cię do walki, chce Twojej energii, a często krwi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 22:05
Nie wiadomo czy coś osiągnęli - bo nie wiemy czy świat bez nich nie byłby jeszcze gorszy.
Poza tym również ich życie - walka były przykładem - zachęcały innych do pójścia w ich ślady ze względu na podziw, zachwyt pięknem takiego postępowania.Wi ększość ludzi wierzy w dupę i kasę, ale jak widzą, że ktoś oddał krew za coś innego wtedy nabierają wątpliwości i w ich główkach pojawia się myśl: a nóż.Mam natomiast wrażenie, że jak nie oddasz krwi to stwierdzą, że tobie chodzi o to samo co im.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 22:59
Na poziomie podświadomym jest prosta sprawa - walka albo spokój. Jeśli napełniasz ją spokojem, życzliwością i radością, ona tak pokieruje że tego doświadczysz; i pal licho jak to robi, bo że to robi doświadczyłem ja, i kilkadziesiąt osób które prowadzę. Jeśli walczysz w dobrej sprawie, Twoje życie stanie się walką. Zauważ że każda strona czuje że walczy w dobrej intencji - ale walka to walka. Dlatego na wschodzie piszą żeby walczyć, ale w sercu mieć spokój i życzliwość.

Z punktu widzenia ezoteryki, walka to oddawanie energii obcej istocie, egregorowi/medu zie/wahadłu/dia błu - i taki jest efekt walki. Człowiek jest wrakiem, przekonanym że ma rację do śmierci. A co z jego życiem? ruina.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 23:51
Na Zachodzie jest tak samo - bo mówią; "módlcie się za nieprzyjaciół swoich" to w gruncie rzeczy podobne do rzucenia się w wir bitwy i zachowania "serca w kwiecie lotosu". Ujmując rzecz jeszcze inaczej: wyniosła obojętność i robienie swojego, ale to swoje może być postrzegane jako walka z własnymi słabościami, lenistwem i tak zwaną lekkomyślnością .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Grzesiek. 2014-01-02 00:30
Dzięki za życzenia, wzajemnie :)

Co do artykułu, jest do czego się przyczepić. Cytat:
symbolem Twej wiary jest krzyż, narzędzie tortur na którym Bóg ojciec zamordował własnego syna. Klękasz i modlisz się do zwłok żydowskiego cieśli - i jako katolik masz poczucie sensu tego (wszystko można wytłumaczyć, a luki w logice nazywa tajemnicą Bożą) ale Twoja podświadomość działa jak komputer. Nie możesz jej oszukać jak świadomości; czcisz i oddajesz hołd (klękanie, dawanie pieniędzy, podświadomość wie że to nie żarty) zwłokom, szanujesz akt morderstwa z miłości.
Ten kawałek to stek bzdur, obliczony chyba na uderzenie odbiorcy odważnymi sformułowaniami ... Niestety mija się całkowicie z tym, co występuje w wierze katolickiej. Sorry, bullshit detected.

Oraz w poprzednim artykule napisałeś, że istnienie Jezusa jest tylko przypuszczeniem , tymczasem jest to jeden z lepiej udowodnionych faktów historycznych z tamtego okresu. Jeśli nie wierzysz, że Jezus istniał, równie dobrze możesz powiedzieć że nie wierzysz w istnienie Juliusza Cezara czy Kleopatry.

Pozdrawiam noworocznie ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 00:50
A czy byłbyś tak miły, i podał argumenty? pomyślmy - w kościele klękasz, tak? jasne. Przed kim? przed krzyżem na którym leży martwy Jezus. A dlaczego umarł? za grzechy nasze, by nas wykupić. Więc w czym niby Grzesiu skłamałem?

Ja osobiście wierzę że istniał Jezus, podobnie jak tysiące innych przebudzonych ludzi. Zamiast zajmować się oficjalną religią i czytaniem bajek, zgłębiał siebie. Czego Ci także życzę :)

Pozdrawiam mocno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-01-02 11:51
Jezus doskonale znał Torę,był Żydem-musiał znać!Chcąc dokonać "reformacji"w istniejącej tradycji religijnej,musi ał jej dokonać w samym sobie.Ty nazywasz to przebudzeniem,j a poszukiwaniem odpowiedzi.A Grzesiek napisze,że to wszystko bzdury,bo czemu nie?Wtedy co drugi zwał się Jezus,był Żydem,synem cieśli itd.To budzi wątpliwości dotyczące istnienia biblijnego Jezusa ,a takie może mieć każdy,bo dotacie do źródeł jest dzisiaj trudne.Tutaj ktoś wtrąci:ale przecież są dowody,pisarze wczesnochrześci jańscy,ojcowie kościoła
itd.Kronicy rzymscy(Swetoni usz,Tacyd) niewiele piszą o osobie Jezusa ,wspominają tylko nowopowstałą sektę i rozruchy społeczne.Można się spierać (ile ludzi tyle zdań),ale prawdy nie dojdziemy,a z "wiarą"nie ma co dyskutować.Nie do przyjęcia jest jednak pokrętna ,religijna retoryka: brak dowodów jest jednocześnie dowodem na istnienie .......czegokol wiek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-02 18:14
Aby uściślić dlaczego porównałem istnienie Jezusa, przywódcy sekty i założyciela Kościoła do istnienia cesarza Imperium Rzymskiego.

W religii muzułmanów Jezus z Nazaretu jest jednym z ważniejszych proroków.

Dokumenty rzymskie odnotowują jego egzekucję i działalność.

Liczne relacje potwierdzają istnienie i działalność apostołów, szczególnie Św. Pawła. (z kolei apostołowie świadczą za Jezusem)

Liczba spisanych ewangelii, również tych nie włączonych do kanonu katolickiego, w każdej z nich główną postacią jest Jezus.

Różne wydarzenia z Biblii są udokumentowane również w innych, świeckich źródłach. (rzeź niewiniątek chociażby)

Zapewne przesłanek jest więcej, ale moja wiedza nie jest nieskończona i więcej mi narazie nie przychodzi do głowy :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # e 2014-01-02 23:21
Jezus nie był i nie chciał być założycielem żadnego kościoła.
Ad 1
Koran "powstał"600 lat po Jezusie,a nie za czasów jego działalności,by tności.Nie może być wiarygodnym źródłem informacji.
Ad 2
Jakie dokumenty naocznych świadków ,nie opowiastek?
Ad 3
Takie relacje istnieją,ale tylko wybrane przez kk.
Dla pogan,innowierc ów itd. są bez znaczenia i wiarygodności historycznej,bo to odpisy odpisów będących kopiami innych odpisów.
Paweł nigdy nie poznał Jezusa i nie wszystkie listy są spisane przez niego -to falsyfikaty.
Ad 4
Wielowiekowa akcja niszczenia apokryfów, skutecznie zatarła możliwą prawdę.W większości powstały wieleee lat i wieków po Jezusie.
Ad 5
Biblia opisuje kilka wydarzeń mających miejsce w przeszłości,ale Wikipedia też :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-03 00:16
Jakby Jezus wrócił piętnując pedofilię, sami katolicy by go ukrzyżowali za bluźnierstwo...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-02 17:59
Ależ jak najbardziej :) Klękanie jest jedynie gestem poddaństwa skierowanym do Boga (do Trójcy Świętej), mogę uklęknąć w szczerym polu, czy przed pustą ścianą i będzie to miało dokładnie taką samą symbolikę. Chodzi o zwrócenie się myślami w stronę Boga... Chociaż fakt faktem, byłoby na pewno bardziej optymistycznie gdyby obok ołtarza stała figura Chrystusa Zmartwychwstałe go, tak jak jest na Wielkanoc ;)

Oraz Jezus na krzyżu nie leży, tylko wisi.

Sformułowanie "Bóg Ojciec zamordował własnego Syna" jest kłamliwe, ponieważ zbawienie wyznawane w katolicyzmie zakłada dobrowolną śmierć Jezusa na krzyżu. Jest scena modlitwy w ogrójcu, gdzie Jezus przyjmuje na siebie misję zbawienia ludzkości poprzez własną śmierć. Oraz Jezusa zamordowali Żydzi, Bóg jedynie na to przyzwolił (działając zgodnie z planem, który wcześniej ustalili sobie z Synem). Słowo "zamordował" jest więc całkowicie nie na miejscu.

Czy takie argumenty wystarczą, aby przekonać, że "nieco" nagiąłeś rzeczywistość wiary, czy pisać dalej? :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 18:29
Cytuję Grzesiek.:
Ależ jak najbardziej :) Klękanie jest jedynie gestem poddaństwa skierowanym do Boga (do Trójcy Świętej), mogę uklęknąć w szczerym polu, czy przed pustą ścianą i będzie to miało dokładnie taką samą symbolikę. Chodzi o zwrócenie się myślami w stronę Boga... Chociaż fakt faktem, byłoby na pewno bardziej optymistycznie gdyby obok ołtarza stała figura Chrystusa Zmartwychwstałego, tak jak jest na Wielkanoc ;)

Oraz Jezus na krzyżu nie leży, tylko wisi.

Sformułowanie "Bóg Ojciec zamordował własnego Syna" jest kłamliwe, ponieważ zbawienie wyznawane w katolicyzmie zakłada dobrowolną śmierć Jezusa na krzyżu. Jest scena modlitwy w ogrójcu, gdzie Jezus przyjmuje na siebie misję zbawienia ludzkości poprzez własną śmierć. Oraz Jezusa zamordowali Żydzi, Bóg jedynie na to przyzwolił (działając zgodnie z planem, który wcześniej ustalili sobie z Synem). Słowo "zamordował" jest więc całkowicie nie na miejscu.

Czy takie argumenty wystarczą, aby przekonać, że "nieco" nagiąłeś rzeczywistość wiary, czy pisać dalej? :P


Wisi? lewituje? nie, wisi na gwoździach wbitych młotkiem w jego ciało. Ból nie z tej ziemi.

Powtórzę jeszcze raz - podświadomość nie rozumie np. tego co napisałeś, tylko widzi obraz morderstwa i że jest to miłość. Bóg dopuścił do morderstwa syna by zmazać grzechy ludzi, a czy to ustalali między sobą (!) to już jest filozofowanie, domena umysłu a nie sfery emocji. Koniec kropka. Ty sobie to tłumacz jak chcesz, ale podświadomość właśnie tak to rozumie.

I jeśli Twoje życie jest rozpaczą przerywaną modlitwami, to każdy taki seans cierpienia i rozpaczy wzmacnia program cierpienia w podświadomości. Cierpienie będzie się nasilać, a objawić się może w każdej możliwej dziedzinie życia.

Jeśli tak chcesz żyć, to ja szanuję Twój wybór. Ale musisz wiedzieć w co wierzysz, i jaką cenę za to płacisz.

A tak między nami, klęka tylko niewolnik albo sługa - jeśli Bóg jest we mnie, zakryty myślami i uwarunkowaniami (katolickimi z dzieciństwa) to przed kim klękasz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-02 21:52
Cytuję Marek:


Powtórzę jeszcze raz - podświadomość nie rozumie np. tego co napisałeś, tylko widzi obraz morderstwa i że jest to miłość. Bóg dopuścił do morderstwa syna by zmazać grzechy ludzi, a czy to ustalali między sobą (!) to już jest filozofowanie, domena umysłu a nie sfery emocji. Koniec kropka. Ty sobie to tłumacz jak chcesz, ale podświadomość właśnie tak to rozumie.

I jeśli Twoje życie jest rozpaczą przerywaną modlitwami, to każdy taki seans cierpienia i rozpaczy wzmacnia program cierpienia w podświadomości. Cierpienie będzie się nasilać, a objawić się może w każdej możliwej dziedzinie życia.

Jeśli tak chcesz żyć, to ja szanuję Twój wybór. Ale musisz wiedzieć w co wierzysz, i jaką cenę za to płacisz.

A tak między nami, klęka tylko niewolnik albo sługa - jeśli Bóg jest we mnie, zakryty myślami i uwarunkowaniami (katolickimi z dzieciństwa) to przed kim klękasz?


Mówisz, że podświadomość nie rozumie tamtego, nie rozumie owego. W czym jesteśmy lepsi od zwierząt skoro w/g Ciebie kierujemy się tylko emocjami? Skoro mamy wolę, ale jest ona drugorzędna w stosunku do podświadomości tak naprawdę nie mamy żadnej kontroli nad swoimi czynami i mi osobiście przedstawiona sytuacja się wcale a wcale nie podoba.

(Swoją drogą, jeśli ktoś kogoś zamordował, to zrobiła to jego podświadomość, czy wola? Czy jeśli było to w afekcie, a więc za sprawą emocji, to powinniśmy odpuścić mu karę, ponieważ nie miał możliwości opanowania się?)

Technicznie jest taki sakrament (powtarzam, technicznie. Większość ludzi go bierze, bo potrzebuje do ślubu tylko i wyłącznie), który się nazywa Sakrament Dojrzałości Chrześcijańskie j, lub po ludzku Bierzmowanie. Przyjmując go, deklarujemy że wierzymy w Boga świadomie, a więc za pośrednictwem woli.

Kolejny akapit jest nieco z dupy wyjęty (odstaw na 2 dni gin), uważam się za człowieka szczęśliwego. Nie modlę się praktycznie wca...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Grzesiek. 2014-01-02 22:03
...le, mam natomiast nawyk cieszenia ryja na widok byle błachostki :D Jestem natomiast związany w systemem wartości moralnych KK, z racji tego że uznaję go za coś DOBREGO i wspomagającego życie w społeczeństwie. "Bicz Boży" w postaci kapłanów i straszenia piekłem czyni tutaj naprawdę dużo dobrego. Być może dzięki temu jeśli stanę pod monopolowym i grzecznie poproszę o 2 złote, to ktoś mi da :D I ja też komuś dam jeśli mnie poprosi i akurat jakimś cudem będę miał :P

Klęka również facet, który się oświadcza. W średniowieczu klękali wasale przed seniorem. Ta postawa wyraża uległość, a do kogo jest skierowana zależy w tym przypadku od intencji klękającego. Jeśli zażyczę sobie uklęknąć przed Bogiem (który nota bene jest wszędzie i we wszystkim), to uklęknę przed nim, a jeśli wymyślę że klękam przed Szatanem, to również tak będzie.

No i na koniec powtórzę początek: nie kręci mnie wizja człowieka jako istoty bezwolnej i kierującej się instynktami. Wizja siebie jako istoty, która rzeczywiście może coś postanowić i zrobić, która ma wpływ na rzeczywistość, istoty rozumnej i świadomej pociąga mnie dużo bardziej. Chrześcijaństwo , o ile jest aktem woli, nie powinno temu przeszkadzać.

P.S. Nie uważasz, że poprawiłbyś nieco swój wizerunek w oczach niektórych czytelników (a jak będą o tobie dobrze myśleć, to więcej forsy prześlą) wylewając nieco mniej kwasu na religię, która ma również swoje dobre strony?

Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 22:52
Odpowiedź jest prosta - człowiek zabija z powodu emocji, nawet jeśli to planuje. Motyw to nienawiść (emocja krzywdy), chęć zysku (emocja braku), chęć na doznanie rozkoszy (pragnienie ekstremalnych emocji związanych ze złamaniem wszelkich praw).

I powinien być ukarany z całą surowością. No chyba że jest księdzem, pracownikiem Boga miłości i gwałcił małego chłopczyka, za co dostał zawiasy - a głodny człowiek za kradzież batonika, siedzenie z kryminalistami.

Wartości moralne mają także miliardy ludzi, nie mające w głowie katolickich bajań. Mają też ateiści. I jak wiemy z historii Europy za panowania kleru, były wojny, rzezie, stosy i wyprawy krzyżowe (także złożone z dzieci).

Ty nie klękasz przed Bogiem, a przed facetem w czarnym ubraniu. Bóg to Twoja imaginacja, wyobraźnia i wiara - nic więcej. Ja tam widzę mężczyznę któremu muszę dać pieniądze, i daję w podatkach.

Nie interesuje mnie wizerunek, interesuje mnie prawda i rozwój - a jest on wstrzymywany przez moim zdaniem błędne i złe przekonania. O tym piszę argumentując, a Ty wyciągasz tematy alkoholowe by zrobić ze mnie menela - Pan Jezus na pewno byłby zadowolony z Twojej "strategii" :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # kontras 2014-01-03 00:47
Wola? A cóż to dokładnie takiego? To silne chcenie, które przeważa czasem nad innymi chceniami lub strachami. Kamień decydujący się w którą stronę spaść też ją ma. W tym sensie bicz Boży ma jednak sens - dostarcza ludziom kija, a dobra bozia marchewki. To niestety jedyne co w skali makro (wyłączam z tego świętych, Marka, siebie i parę innych osób ;))jako tako hamuje te dzikie bestie zwane ludźmi, które od innych bestii różni większy mózg, a w konsekwencji większa perfidia w realizowaniu swoich chceń, tych, które nam się wydają dobre i tych złych.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-03 01:09
Cytuję kontras:
Wola? A cóż to dokładnie takiego? To silne chcenie, które przeważa czasem nad innymi chceniami lub strachami. Kamień decydujący się w którą stronę spaść też ją ma. W tym sensie bicz Boży ma jednak sens - dostarcza ludziom kija, a dobra bozia marchewki. To niestety jedyne co w skali makro (wyłączam z tego świętych, Marka, siebie i parę innych osób ;))jako tako hamuje te dzikie bestie zwane ludźmi, które od innych bestii różni większy mózg, a w konsekwencji większa perfidia w realizowaniu swoich chceń, tych, które nam się wydają dobre i tych złych.



Siłę woli widać dokładnie w problemach otyłości - podświadomość je by zyskać ochronę bądź stłumić cierpienie, wola chce schudnąć - kto wygrywa? wiadomo. Chcesz odejść od toksycznej dziewczyny, pś nie chce, kto wygrywa? czasem wola, ale jakim strasznym kosztem...

Ten kij strasznie słabo działa, spójrz proszę na tych którzy tu bronią katolicyzmu - chodzi mi o wstawki z samotnością i ginem, czy nie dostrzegasz ile w tym pogardy, nienawiści? a przecież kler pisze, by nieprzyjaciół miłością zwyciężać. Tyle teorii a praktyka mówi sama za siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # kontras 2014-01-03 09:49
Pogardę i nienawiść we wpisach Polaków katolików to ja oczywiście dostrzegam, tutaj wobec Ciebie, tak samo jak w spojrzeniach i tekstach moich sąsiadek, krewnych itp. ale trzeba brać pod uwagę, że: 1) nie dotyczy to wszystkich - ci lepsi są tu nieobecni bo
2) nie obraź się, ale Twoje uwagi na temat katolicyzmu też nie są pozbawione; powiedzmy łagodnie; niechęci, choćby poprzez powtarzanie na dzień dobry żydowskich tekstów o pedofilii itp. Jak zaczynasz z takiej bańki, to się nie dziw, że ściągasz uwagi o ginie i że zaczyna się łomot, a Ty wtedy z lubością cytujesz jakąś bezradną dewotkę.
3) katolicy czują się, i moim zdaniem jest to uczucie nie pozbawione podstaw, dzisiaj ostro atakowani, a są atakowani, bo Kościół choć dla mnie też niezbyt sympatyczny stanowi chyba ostatnią silną instytucję nie podporządkowana Rotschildom i ich krewnym lub powinowatym. Jak go rozwalą to w zamian nie nastąpią rządy przebudzonych, ale niczym już nieskrepowana barbaria spod znaku Wall Street, Chevronu, Mossadu i gazety Wyborczej jako speców od moralności. Na tym świecie "przebudzonych" zawsze jest margines, a reszta to rozważny wybór między mniejszymi złami, to według mnie ciekawsze niż chowanie się w niszy i rzucanie gromów na księży, za to, że utrudniali nam ciupcianie w najlepszych latach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-03 10:14
Gdzie zacząłem od pedofilii? żydowskie? a nie z prokuratury? czy żydzi zmusili biednego księdza do kopulacji z chłopczykiem? czy żydzi zmusili biskupa Michalika, by mówił że to wina dziecka? żydzi wykorzystują tylko wytresowane przez kler wady Polaków - i stąd ich sukces. Wszystkie strony wspólnie milczą o naszym pogańskim dziedzictwie, nie zastanawia Cię dlaczego?

Jeśli facet ma problemy, to moim obowiązkiem jako coacha jest to napisać - nie chcesz cierpieć, to wywal z siebie wszystko to, co między innymi kapłani Ci tam umieścili. Jeśli wybierasz mieć te przekonania w głowie, szanuję Twój wybór ale będziesz cierpiał. I to warto wiedzieć by mieć wolny wybór. Radość i szczęście bez warunków (zdaniem kleru diabeł), albo cierpienie i ciągłe uzależnienie od instytucji kleru (moim zdaniem diabeł jak najbardziej).

Jaką bezradną dewotkę?

A jakiej narodowości był Jezus? był żydem. Chrześcijaństwo jest w interesie żydów, i na pewno przez nich nie upadnie - bo na walce się zarabia najwięcej, i na ludziach wierzących w biedę - kler i bankierzy to watahy wilków, i trwa walka o to kto będzie jadł owce, nie o Twoje dobro - a o to kto będzie z Ciebie ssał.

Kler jest atakowany przez to, że dzięki internetowi wychodzą na jaw jego bestialstwa - i tak samo w necie atakuje się żydów i banki, spójrz na fora, coraz więcej ludzi cytuje talmud - dawniej było to nie do pomyślenia, podobnie jak oskarżanie księdza o gwałcenie dzieci. Myślisz że bez internetu wiedziałbyś o Rotschildach? nie wiedziałbyś. To siła która uderza we wszystkich po równo. Masz więc dzięki wiedzy wybór - można skorzystac z umysłu i wybrać, gdzie inwestuję energię. I moją rolą jest napisanie - jesli inwestujesz w cierpienie, dostaniesz cierpienie. Koniec kropka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-03 10:42
Zadziwiasz mnie swoją wiarą w niezależność polskiej prokuratury. Skandale pedofilskie nie wyszły na jaw dzięki internetowi, z lubością, moim zdaniem podejrzaną i nieproporcjonal ną do skali zjawiska, zajmują się nimi mainstreamowe media w ważnych państwach. Sukces żydowski nie został odniesiony w Polsce, ale w USA i na całym Zachodzie, Polska to peryferie nie mające większego znaczenia.Ten sukces wynika z całego splotu historycznych okoliczności, ale na pewno jego najważniejszym obszarem jest przejęcie władzy nad mechanizmem kreacji pieniądza - możesz mi nie wierzyć, ale wiem o tym nie z Internetu, choć pewnie i w nim jest sporo na ten temat.
Co do niedobrego wpływu kleru na psychikę to się z tobą w większości zgadzam, niemniej w Nowym testamencie są teksty o bankierach, których nigdzie indziej nie znajdziesz i które się jednak co roku czyta. Co do watah wilków też zgoda, ale ja uważam, że szaraczki powinny chłodno kalkulować, która wataha ssie więcej. Jak uważasz, że KK więcej niż "Rotshildowie" to cóż; nie zgadzamy się co do faktów.Czy dzisiaj ludzie "wierzą w biedę " też bym polemizował. Co do cierpienia to istnieje obawa, że jest ono nieodłącznym elementem naszej egzystencji, co więcej przekonanie, że jest ono jedynie (to jedynie to dla mnie istotne zastrzeżenie)pr oblemem jednostkowym jest w gruncie rzeczy na rękę systemowi, który głosi, że każdy jest kowalem własnego losu itp. Tymczasem solidarność, pomoc wzajemna też wymagają wysiłku, ba cierpienia, ale całościowy efekt jest pozytywny - przynajmniej ja wolałbym żyć w Szwecji (większość ludzi jest tam za wyższymi podatkami) niż w USA (tam uważają podatki za przejaw złego socjalizmu).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-03 10:56
A słowa biskupa Michalika o dzieciach które księdza wciągają w seks? żydzi, prokuratora to wymyśliła? spisek, montaż video? bo jeśli nie, to pokazuje to sposób myślenia tych ludzi - to dzieci są winne. A więc problem jest, bo sami księża się przyznają - ktoś wymusił na nich zeznania?

Polska to nie peryferia, a bardzo ważne dla żydów miejsce - między dwoma mocarstwami, z buntowniczym ludem, ponadto żydzi chcieli w Polsce stworzyć swoje państwo. Obie watahy są równie destrukcyjne, obie używają masek i fasad, za którymi tkwi potwór łaknący cierpienia. Dwa tysiące lat chrześcijaństwa chyba nie pozostawiają złudzeń, że świat się wcale od tego nie ulepszył?

Piszę o tym setki razy - podświadomość historyjkę o wielbłądzie i uchu igielnym traktuje dosłownie. Nieważne jakie nadasz temu interpretacje, podświadomość ICH NIE ROZUMIE.

Rotschildowie ssą więcej od KK? absolutnie w to nie wierzę. Trudno mi to tłumaczyć po raz setny, ale takiej manipulacji i gwałtu na dzieciach jakiej dopuszcza się kler, oni nie są w stanie zrobić - byliby chętni, ale nie mają takich możliwości.

Bronienie kleru daje to, że podświadomość myśli że coś w tym jest - dopuszcza cierpienie. A potem myślisz że życie jest cierpieniem - nie jest, ale tak je widzisz, ponieważ podświadomość tym gównem (inaczej tego nie można nazwać) nasiąkła. I jeśli sam nie spróbujesz wywalić tego z głowy, nie zrozumiesz jaka to różnica jakościowa żyć po katolicku, a żyć zgodne z pozytywnymi przekonaniami. To jest przepaść.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # kontras 2014-01-03 12:15
Nie wiem nawet dokładnie co powiedział biskup Michalik i nie ma to dla mnie większego znaczenia. Natomiast tak nawiasem mówiąc, to dzieci też potrafią nieźle manipulować, oszukiwać i być okrutne. Wiara typu; dziecko nie kłamie itp. jest równie naiwna jak przekonania o ucisku doznawanym przez kobiety.Nie wiem ilu księży się przyznało i też mnie to nie interesuje, jak ktoś jest winny to trzeba go ukarać - polska prokuratura z pewnością o to zadba, a sprawę ostatecznie rozstrzygną niezawisłe sędziny. Żydzi chcieli stworzyć Judeopolonię jak jeszcze nie było zdecydowane, że to jednak będzie eretzizrael, poza tym to byli żydzi pogardzani przez Rotszyldów i żydów zachodnich i w ostateczności wydani przez nich Niemcom. Czy świat się nie ulepszył od chrześcijaństwa , to znowu pytanie z gatunku czy ma sens się poświęcać. Nie wiemy, inne kultury były także okrutne, być może nawet bardziej.Natomi ast chrześcijańskie przekonanie, że bogactwo na ogół nie łączy się z wysokimi cnotami jest moim zdaniem słuszne, protestanci uważają inaczej, ale są bardziej brutalni - wystarczy porównać los Indian w obu Amerykach, czy Palestyńczyków w Gazie.
Dzieci nie czerpią swych przekonań jedynie z lekcji religii - ich światopogląd kształtuje wiele czynników - ksiądz w coraz mniejszym - czy są coraz lepsze? śmiem wątpić.
Co do tego, że Kościół prawdopodobnie mocno wykoślawia nauki i ducha Jezusa to się zgadzam, ale ponieważ one są w gruncie rzeczy fajne i dzięki Kościołowi czytelnicy GW o oglądacze TVN czasem usłyszą coś alternatywnego, np. ostatni list o gender był całkiem sensowny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ... 2014-01-06 14:22
Prokuratura zajęła się wypowiedzią tego "p..ana"i odgrzała sprawę ,przedawnioną już,odnośnie "umorzonych innych czynności seksualnych wobec 16-latka"
To tyle.....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-03 20:13
Statystyki pokazują wyraźnie, że największy odsetek pedofilów jest pośród nauczycieli i jakiegoś jeszcze zawodu, który nie jest księdzem. Oraz wśród sodomitów.

Jak ktoś nie wierzy wystarczy poszukać.

Innymi słowy Marku za dużo TVNu oglądasz ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-03 11:00
Dodam jeszcze jedno - oboje się zgadzamy co do tego, że słowa Jezusa (nawet zmienione) to naprawdę COŚ. W jakim więc celu gloryfikuje się i skupia na jego kaźni? dlaczego głównym znakiem kleru nie jest Jezus na imprezie z celnikami i dziwkami, co notorycznie robił? gdzie cuda, radość, uzdrowienia? dlaczego nie ma znaku człowieka wstającego z kolan, tylko krzyż, narzędzie besialskiej, nieludzkiej tortury?

Tak na logikę, myślisz że zdrowym jest, iż małe dzieci klękają przed narzędziem tortur i zmasakrowanymi zwłokami Jezusa, który ma na twarzy wyraz wielkiego cierpienia? po co obrazy męczenników mordowanych i torturowanych? po co droga krzyżowa?

Całe życie Jezusa to uzdrawianie, radość i nauka. A czcimy głównie ostatni etap zycia, mękę. Pomyśl, po co? zestaw wiedzę o podświadomości i będziesz miał prostą, jasną odpowiedź. Moim zdaniem Jezus nie ma nic wspólnego z klerem - wykorzystano go, przebrano wilka w skórę owcy i mamy efekty.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-03 20:10
Fakt, KK kładzie duży (moim zdaniem za duży) nacisk na mękę i śmierć, ale one nie mają sensu bez zmartwychwstani a i to ono jest ważniejsze. Ci, którzy starają się zrozumieć to co się dzieje w kościele zauważą to.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Grzesiek. 2014-01-03 20:17
O ile pamiętam, pisałem tylko o ginie (o którym sam wspominasz w swoich artykułach). Gdybym chciał zrobić z Ciebie menela, odesłałbym Cię pod monopolowy zamiast dyskutować na temat kościoła :)

Ale skoro mówisz o samotności, to może też tak jest, nie wnikam :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kondri6 2014-01-02 20:22
Ja też wierzę, że istniał Jezus. Mógł nawet uzdrawiać ludzi, chodzić po wodzie, zamieniać wodę w wino i umrzeć na krzyżu a następnie zmartwychwstać. Tylko co w związku z tym?:) To nie powód,żeby go wyznawać. Miał swoje życie a każdy inny człowiek ma swoje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-02 22:10
Skoro mógł własnymi siłami zmartwychwstać, a ja mogę zostać przez niego obudzony ze śmiertelnego snu (no w sumie czemu nie, skoro potrafił to do siebie zastosować?), to tak, to jest powód żeby wierzyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 23:03
Cytuję Grzesiek.:
Skoro mógł własnymi siłami zmartwychwstać, a ja mogę zostać przez niego obudzony ze śmiertelnego snu (no w sumie czemu nie, skoro potrafił to do siebie zastosować?), to tak, to jest powód żeby wierzyć.


A skąd wiesz że mógł? bo tak napisał katolicki naukowiec? a skąd pewność że źródła nie są sfałszowane, zmienione bądź zwyczajnie wymyślone? to trochę kruche podstawy by wysuwać takie twierdzenia, nieprawdaż?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek. 2014-01-03 20:08
Jeśli nie mógł, to moje szanse na zbawianie wynoszą zero. Natomiast jeśli jednak mógł to zrobić, to odrzucając wiarę w niego pozbawiam się szansy na życie wieczne.

Jeśli jest jakakolwiek szansa, że mogę żyć wiecznie, to chcę ją wykorzystać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-01-03 20:58
Nie chcę Cię martwić Grzesiek... a jeżeli jednak np. szyizm? Taki trochę hazard i wyrachowanie jak się ustawić żeby capnąć nagrodę... nie sądzisz?;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Harry Warner 2014-01-02 12:39
"Wyzwaniem nie są pieniądze, lecz pomysły i ideały. Mam głębokie przekonanie, że kiedy producenci filmowi skupiają się wyłącznie na dolarze, ich wysiłki spełzają na niczym"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2014-01-02 17:11
Tak z innej beczki; w świeta na dyskotece ''załapali'' sie dwóch chłopaków jeden muskularny ale nie wysoki ok 175 cm drugi natomiast szczuplutki ok 182-3 cm wzrostu normalna budowa ciała i niestety pewny siebie pakier dostał wpierdol! wyglądało to drastycznie ale i śmiesznie kiedy ''skoksowany'' koleś uciekał...Utwie rdziłem sie w przekonaniu ze 5 kg na sztandze nic nie daje ale boks może uratować życie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 18:31
Boks kontra sztanga to masakryczna różnica... ale i bokser może dostać, jeśli paker ma odpowiednią psychikę, motywację i trochę ulicznego doświadczenia. Kiedyś na jakimś forum sportowym, pisał chłopak trenujący dwa lata boks, że na ulicy obskoczył od zbója co nic nie ćwiczył. Boks i odpowiednia psychika, a siłownia dla zachowania formy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Adrian 2014-01-02 19:09
Życzę ci tego, żebyś swoimi teksatmi wypleniał te marne przekonania. Ja widzę ten proces u siebie już od paru lat, nieraz z jednych wpada się w drugie.. no cóż takie już jest to doświadczanie na tej planecie. Trzeba podjąć pracę w zawodzie "poszukiwacz siebie" w celu uświadomienia.

Pozdrówki i dziękuję sobie, że trafiłem na twoje felietony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-02 19:15
Eh czasem chcialabym byc facetem :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kondri6 2014-01-02 20:23
Ale jakim? Ryśkiem z klanu czy samcem alfa?:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-02 20:32
Cytuję Kondri6:
Ale jakim? Ryśkiem z klanu czy samcem alfa?:D

Samcem alfa :)))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-02 20:37
Zartowalam oczywiscie..tak naprawde chcialabym byc"przebudzona "kobieta :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kontras 2014-01-02 22:10
Cytuję Sylwia:
Zartowalam oczywiscie..tak naprawde chcialabym byc"przebudzona"kobieta :lol:


Słuszny wybór - poniżej film o samcach alfa, ale prawdziwych - są momenty fajne, ale są i trudniejsze.

http://www.youtube.com/watch?v=5h31Hmq8hQg
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mefdajczako 2014-01-02 20:41
Marek skandal! Byłem dzisiaj w empiku, aby zakupić Twoją ksiażke " Co z tymi kobietami?" Niestety pani obsługująca tam powiedziała, że nawet w formie do zamówienia nie posiadają... Czyżbyś taki sukces osiagnął, że nie idzie już jej kupić? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-02 21:09
Cytuję mefdajczako:
Marek skandal! Byłem dzisiaj w empiku, aby zakupić Twoją ksiażke " Co z tymi kobietami?" Niestety pani obsługująca tam powiedziała, że nawet w formie do zamówienia nie posiadają... Czyżbyś taki sukces osiagnął, że nie idzie już jej kupić? :lol:


Wycofali, dwa lata była w sprzedaży...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maciej 2014-01-02 22:03
Marku czy wiara w siebie i w swoje możliwości może przyczynić sie do sukcesu ? czy to tylko puste słowa...Z własnego punktu widzenia wiem iz jak w coś mocno wierze i działam to dziwnie sie wszystko spełnia jak to działa ? Czy opisywane przez Ciebie często tzw ''wyjebanie śmieci'' z głowy moze przyczynić się do poprawy wiary w siebie ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-02 23:02
Cytuję Maciej:
Marku czy wiara w siebie i w swoje możliwości może przyczynić sie do sukcesu ? czy to tylko puste słowa...Z własnego punktu widzenia wiem iz jak w coś mocno wierze i działam to dziwnie sie wszystko spełnia jak to działa ? Czy opisywane przez Ciebie często tzw ''wyjebanie śmieci'' z głowy moze przyczynić się do poprawy wiary w siebie ?



Wiara w siebie? do czasu. Natomiast istnieje lepszy wybór, wiara w to że ponad mną (ego), jest Boska istota. Ona może wszystko, ale po co Ci wszystko? jest też wiara w to, że masz moc bycia szczęśliwym NIEZALEŻNIE OD WSZYSTKIEGO. Ludzie pewni siebie są pewni w pewnych sytuacjach, a w innych niepewni. Prawdziwa siła to niezależność od ludzi, rzeczy i nawet siebie (ego).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mefdajczako 2014-01-02 23:17
Cytuję Marek:
Cytuję mefdajczako:
Marek skandal! Byłem dzisiaj w empiku, aby zakupić Twoją ksiażke " Co z tymi kobietami?" Niestety pani obsługująca tam powiedziała, że nawet w formie do zamówienia nie posiadają... Czyżbyś taki sukces osiagnął, że nie idzie już jej kupić? :lol:


Wycofali, dwa lata była w sprzedaży...


Pod kazdym felitonem piszesz, że można ją dostać w każdej ksiegarnii na terenie całej Polski.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-03 00:15
Poprawka - wycofali z empiku, są a przynajmniej były w nova i podobno jeszcze innej, a w zwykłych na zamówienie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Trevor 2014-01-03 00:19
https://www.youtube.com/watch?v=ibCP-uqitVs
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Mayex 2014-01-05 12:07
Mistrzu
Przecież podświadomość można łatwo "zmienić" jeśli tylko ktoś (lub sam ja) pokaże mi że to w co wierzę jest nieprawdziwe.
Przykład:
Święty mikołaj - dowiadujesz się, że nie istnieje i już o nim nie myślisz.
Przynoszenie dzieci przez bociany - dowiadujesz się że to wina(zasługa) sexu i już nie wierzysz w bociany...
Czyli tak naprawdę to co wchłonie dziecko nie jest tak mocno trwałe i jeśli tylko chcemy możemy to z siebie wyrzucić?
Dobrze myśle?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-08 20:26
Jest jeszcze coś bardzo potężnego, co w tym równaniu pominąłeś - presja grupy. Wiedza że św. Mikołaj jest kitem, potwierdzi całe otoczenie, dziadkowie, ksiądz, rodzice i wielu kolegów. Przekonanie że jestem godnym miłości i Boga człowiekiem, że jestem CZYSTY I NIEWINNY, i nie odpowiadam za religijne brednie o winie i karze, potwierdzą jedynie bardzo nieliczni, i prawdopodobnie nie znasz aż tak otwartej osoby w swym życiu. Możliwe że ja sam jestem jeszcze tak rozwalony, że miałbym z tym potężne problemy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayex 2014-01-09 15:43
I tu wkraczają Twoje słowa: "Przyjmuj do siebie tylko to, co obiektywne, wszystko co jest przeżyciem kogoś innego/subiekty wne przeżyj na własnej skórze aby się dowiedzieć czy to prawda." (nie pamietam dokładnie) Wiadomo, że jednostce zawsze jest trudniej, ale jeśli potrafimy postawić się większości i obudzimy się z tego transu zakłamania, to stopniowo uda nam się wyrzucić kłamliwe nawyki i podświadomośc. Wiem, że to nie jest łatwe, bo też mnie to dotknęło jak wszystkich. Mam 17 lat, może to brzmi jak słowa naćpanego-nasto latka-ateisty.. . Ale dzięki twoim tekstom i zapoczątkowanyc h nimi WŁASNYM przemyśleniom, odkrywam powolutku prawdę, którą wszyscy, na każdym kroku chcą mi ją zakryć. Najgorsze są dla mnie religie w szkole (nie chcę z nich rezygnować bo co powiedzą "dziadkowie, ksiądz, rodzice i wielu kolegów", ale już nie przyjmuje do siebie wszystkiego co mówi kler/tv/otoczen ie, więc myslę, że jestem na dobrej drodze. Dopiero teraz, po uwolnieniu się od myślenia o winie za śmierć Jezusa, myśleniu, że wszystko jest grzechem i muszę sie wyspowiadać bo zginę w piekle, idt. słucham i obserwuję siebie, co przybliża się do osiągnięcia szczęścia. Wyrzuciłem z siebie te przekonania o mojej mniejszości i mam wyższą samoocenę, nie wstydzę się dziewczyn, jestem bardziej śmiały. Dziękuję ci za to Marku i życzę fortuny i upragnionej sławy. Niestety nie mogę Ci inaczej podziękować niż pochwałami.. :( ale jeśli wygram w Lotto (i tak nie gram) albo doczekasz, aż zdobędę bogactwa, na pewno nie zapomnę to Tobie Mistrzuniu i mój Guru :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-20 12:42
Oj, to poczekam chyba jeszcze na Twoją wdzięczność :))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Michał 2014-01-20 10:33
Heh.Doskonaleni e duchowe nie rozwiąże żadnych problemów, wręcz przeciwnie sprawi że człowiek po prostu przestanie widzieć problemy, przestanie je odróżniać od nie problemów i owszem jego życie staje się prostsze , ale paradoksalnie, liczba problemów nie topnieje. Co więcej przestanie linearnie postrzegać rzeczywistość bo ego to też pamięć i np. jak robił coś nie będzie tego pamiętać, następuje powolne wymazanie seksu, do seksu jest potrzebny obraz w głowie, a im bardziej ego roztapia się tym bardziej następuje unifikacja z rzeczywistością ,człowiek przestaje wiedzieć co i jak, przestaje wiedzieć co się z nim dzieje, to nie znaczy że przestaje odczuwać cierpienie, to w gruncie rzeczy bardzo brutalna sprawa przebudzenie w pewnym momencie jest przerażające dla ego, kiedy odsłania się coraz więcej z tej układanki zwanej życiem, owszem jest przyjemnie jest cudownie, ale z czasem ta energia(świadom ość) więcej odbiera niż daje, dostawać to domena ego, chcę tego czy owego, chcę przyjemności.To co napisałem sam przeżywam i jestem w trakcie tego procesu od wielu lat. Przebudzić się to nie jest pytanie ile przyjemności możesz dostać a ile jesteś w stanie poświęcić.Życie staje się proste, niesamowicie proste owszem, ale poza życiem nie zostaje już nic. Pozdrawiam!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-20 12:43
Absolutnie się z tym nie zgadzam. W stanie przebudzenia jesteś znacznie skuteczniejszy jako ego, bo to już nie ego rządzi a Ty nad nim.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Michał 2014-01-20 17:19
Masz rację, do pewnego momentu, na początku jest ekstaza etc. przeżycia mistyczne ale w pewnym momencie zanika potrzeba robienia tego dlatego że granice myślenia zostają rozmazane (pragnienie doskonalenia) i przestaje się odróżniać,to już nie ma znaczenia czy jesteś w ekstazie czy nie, dlatego że wszystko zostaje przekroczone, a doświadczenia mistyczne stają się miałkie tak samo tymczasowe jak natura doświadczania pragnień, natomiast zaczyna krystalizować się coś innego i to już jest poza zrozumieniem mianowicie tło , ty jesteś tym tłem, wraca myślenie wraca gniew wracają emocje, ale są one doświadczane zupełnie z innego punktu z punktu nie wiem, dlatego że ego przestaje mieć kontrole te zjawiska pojawiają się spontanicznie, nie wynikają już z rozpoznania(int erpretacji ego)opisuję jak to widzę teraz, dodam że mój punkt widzenia zmieniał się wraz z praktyką, ale nie mogę powiedzieć że na początku był naiwny, był po prostu inny. Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Luk 2014-05-27 17:23
KLER KLREM, ale zasadniczym pytaniem jest zawsze: CZy jest Bóg, Po co się urodziłeś i i czy twoje życie ma sens?...na te pytania nei znasz odpowiedzi i tu wkracza wiara. A jak to wygląda u Ciebie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-05-28 08:33
Na te pytania nie znam odpowiedzi ja i nie zna też ich przedstawiciel żadnej z wiar.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anemonalove 2017-07-15 23:54
Hello guys! Who wants to see me live? I'm live at HotBabesCams.co m, we
can chat, you can watch me live for free, my nickname
is Anemonalove , here is my photo:

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd