Najnowsze felietony

poniedziałek, 16 grudzień 2013 19:52

Łupieżcza wyprawa na zachód

Napisał 
Apel o inwestowanie w bziny których jestem autorem, przyniósł obfity połów. W błękitną oceanu toń, dziurawą łajbą potędze fal się oddawałem, szlochając z bezradności i nie tylko twórczej impotencji.

Owocne łowy

Powróciłem z pełnymi sieciami darów serca braci mych ukochanych, najdroższych, a przecież nie rozmnożyłem ryb i wina, tylko tułaczkę przez życia bezdroża swymi radami umilałem. Naród chętnie inwestuje peeleny w młodego duchem, pięknego mową, szczupłego portfelem i przyrodzeniem pisarza. Jestem w posiadaniu funduszy, które spokojnie starczą na profesjonalne tłumaczenia i zaatakowanie od tyłu amazona. Jestem tym bardzo podekscytowany, ale i pełen bolesnej niewiedzy. Kąsają mnie przeróżne lęki, w mrocznych otchłaniach nieśmiałego serca zrodzone... Skąd mam wiedzieć czy poleceni mi tłumacze odpowiednio przełożą moje piękne słowa? przecież tu nie chodzi o zwykłe tłumaczenie, a o przeniesienie sensu i ducha tekstu na północnoamerykański, pełen niewinnej krwi indian grunt. Ktoś tłumacza mi poleci, ale czy będzie dobry? jak to sprawdzić? jeden powie że dobry, inny że zły - wiele tu zależy od uśmiechów losu. Oby nie był to cykutowy uśmiech... kolejne pytania biją się ze sobą w mojej biednej, już nie tak gęsto jak w młodości owłosionej głowie - więc na ten moment widzę to tak, przetłumaczyć siedem - dziesięć moich najlepszych tekstów z samczego runa, i rzucić to za dolara, i z pięć tekstów ezoterycznych także za dolara; czyli dwa ebooki.

Obcy, straszny ląd

To zwiększy szansę na zaistnienie, uchwycenia przyczółka na obcym, strasznym lądzie. Muszę działać jak nasze kochane Panie, dwie gałęzie na raz i żadnej nie puszczać. A jak spadnę? Wtedy będę wiedział, że świat nie dorósł do mych tekstów i zostanę piosenkarzem... zarobię fortunę na NIE śpiewaniu. Śpieszy mi się do słodkich owoców sukcesu, piękna czempionka mych seks marzeń nieuchronnie się starzeje... chcę ją mieć zanim czas bezpowrotnie zmiażdży me marzenia... leżę nagi na plaży, delektując się szampanem i zachodem słońca... wtem z fal wychodzi naga Edzia, ma wodoodporny makijaż... porwę ją w swe ramiona i posiądę na kamienistej plaży, będę jak zwierzę, a obok będzie na pianinie grała naga Grzeszczakowa "Małe rzeczy".

Bracia Meksykanie

Kimże jestem, by braci afroamerykanów pozbawiać nektaru swej twórczości? moje marzenie to czarne gangi składające broń, siedząca na zderzakach swych pump - cadillaców i czytające moje felietony. Niech łzy zrozumienia spływają na futra i złote łańcuchy... Moje śmiałe, rozkoszne marzenie to bycie top pisarzem wśród właścicieli ameryki, braci starszych w wierze... wystąpcie bracia z banków, holliłódu bram, togi porzućcie i sprzed kamer czmychnijcie; przybądźcie, wieczerzajcie klejnoty mej twóczej imaginacji. Bracia żydzi, murzyni, rosjanie, meksykanie i polacy; wszyscy razem czytający moje książki, nie szczędzący grosza swemu ukochanemu pismakowi... by ten mógł zaszaleć...

Gęste mgły

Brakuje mi dobrej rady kogoś, kto albo przetarł już szlaki, albo zna specyfikę i zwyczaje braci samców z krajów angielskojęzycznych. Aby zdobyć trochę popularności, na początek - pieniądze są nieistotne, byle na tłumacza starczyło. Marzy mi się jakiś jeden, daleki kraj, gdzie zostanę słynnym guru. Jestem tym strasznie podrajcowany. To jest męskie wyzwanie, eksploracja, czuję się jak Kolumb który płynie w nieznane; albo jak kilka lat temu, w grzesznej młodości, gdy zachłystywałem się emocjami poznawania nowych, często zachwaszczonych jaskiń nie zawsze rozkoszy... tu nie chodzi o zwycięstwo, a o podróż w nieznane. Otaczają mnie mgły gęste, a kto wie co się w nich kryje? może wielkie pieniądze i piękne Panie, albo na odwrót, bieda i szyderstwa? czy ta piękna Pani skrywa w majteczkach pachnący skarb, a może wręcz przeciwnie, zapachowo - wielkościową minę - pułapkę? to są emocje!

A może zapomnieć się i zaszaleć, wydać wszystko na luksusowy hotel, prostytutki i koks? ach, cóż za dylematy ciągną mnie za wąsy których nie posiadam, ale które pragnę zapuścić...

Nie poskąpię grosza

Mądrzy radzą, by dokładnie napisać swoje oczekiwanie i co oferuję za ich spełnienie. Podążę za tymi słowami. Ofiarować mogę dobre słowo, buziaczka... i moje książki "Co z tymi kobietami?" oczywiście w wersji papierowej, z moim osobistym autografem. To w ramach wdzięczności za pomoc; jeśli ta będzie głębsza, jeśli pomysł zasieje ziarno obficie urodzajne, nie poskąpię pieniędzy. Czego pragnę?


1. W komciach napiszcie mi, jakie moje teksty z samczego są najlepsze, i waszym zdaniem mogłyby spodobać się na zgniłym zachodzie. Wklejajcie aktywne linki.


2. To samo co w punkcie drugim, tylko że duchowe teksty z ecoego.


3. Namiary na waszym zdaniem dobrych tłumaczy


4. Jaka reklama? wiadomo... najbardziej znienawidzony przez Panie pisarz w Polsce, ucieka przed ich gniewem do USA. Tutejsze z racji masy go nie dogonią... coś w tym stylu, by budować napięcie. Mogę zacytować kilka meili, gdzie mi grożą i wyzywają, mam tego sporą ilość.


5. Wszelkie rady dotyczące mojego pomysłu. I te dobre i te złe.


6. Komplementy...


7. Jaki przybrać pseudonim? moje nazwisko nie robi odpowiedniego wrażenia. Mistrz kopulacji? guru mężczyzn, ostatnia nadzieja mężczyzn? aligator? tiger? a może Rysiek dla hecy? przewodnik po analnych atrakcjach? Pan kutasogrodu?


Przy okazji przypominam, że nadal można zainwestować w mój biznes. Większe sumy proszę, niech omijają me konto bankowe, zapraszam do rozmowy ze mną na skype w tym temacie. Na meilu nie poruszam tych spraw, z wiadomych względów.




-----------------



Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

Nagranie audio "Cztery rzeczywistości" LINK, nagranie audio "Tu i teraz" LINK

Czytany 18262 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:35
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+1 # Rysiek 2013-12-16 20:36
Podpiszę z Tobą kontrakt ale na wyłączność do śmierci - wyłącznie notarialnie. Dajesz mi 20% z tego co dostaniesz do końca swoich dni. Ja organizuję całość i dbam o oprawę. Jeden warunek...żadny ch...własnych pomysłów ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Marek 2013-12-17 01:22
Cytuję Rysiek:
Podpiszę z Tobą kontrakt ale na wyłączność do śmierci - wyłącznie notarialnie. Dajesz mi 20% z tego co dostaniesz do końca swoich dni. Ja organizuję całość i dbam o oprawę. Jeden warunek...żadnych...własnych pomysłów ;-)


A ja daję Ci nowego mercedesa S, jeśli zatańczysz na uszach i zaklaskasz jedną dłonią :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek 2013-12-17 08:59
Jesteś sknerą Marek...nie chcesz dać koledze zarobić? ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # toni 2013-12-18 14:13
No popatrz Rysiek, sknera bez dwóch zdań. Jakaś persona proponowała tu Markowi 90% dla siebie za "inwestycję" a robi fochy na 20%, a to przecież niska prowizja za duże ryzyko.
Marek jak zwykle popełnia te same błędy, brak pokory i zdolności do samokrytyki...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2013-12-16 20:45
Pseudonim ; Guru brzmi jak z jakiejś sekty,bynajmnie j mi się tak kojarzy :)Popatrz która Twoja wypowiedz miała najwięcej plusów a która najwięcej minusów to wtedy coś wybierzesz tylko trzeba na to poświecić trochę czasu ,to tyle odemnie!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Marek 2013-12-17 01:23
Cytuję Anderson:
Pseudonim ; Guru brzmi jak z jakiejś sekty,bynajmniej mi się tak kojarzy :)Popatrz która Twoja wypowiedz miała najwięcej plusów a która najwięcej minusów to wtedy coś wybierzesz tylko trzeba na to poświecić trochę czasu ,to tyle odemnie!


Minusy i plusy o niczym nie świadczą, bo wielu ludzi o nich nie wie, zresztą wielu klika dla zemsty więc dane nie są wiarygodne:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-16 21:47
jesli chodzi o pseudonim to ja nie byłbym zbyt oryginalny- po prostu angielskie brzmienie twojego imienia i nazwiska- Mark Cotton- jak dla mnie brzmi elegancko, chociaz cotton to znaczy bawełna, ale mniejsza o to. co to tekstów: na pewno 1 rozdział ksiazki: co zrobic gdy małoznka odrzuca cie w alkowie. Zachód rządzi sie juz innymi prawami. U nas w PL rady dotycza tego jak ne dać sie wyjebać kobiecie, bo póxniej trzeba jebac ostro na alimenty. Tam mysle, ze problem sprowadza sie do tego, jak zaciągnąć kobiete do łóżka, bo koszty finansowe są żadne, a przynajmniej mozliwie do zniesienia dla kieszeni statystycznego zapadnika.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 01:24
Cytuję Esej:
jesli chodzi o pseudonim to ja nie byłbym zbyt oryginalny- po prostu angielskie brzmienie twojego imienia i nazwiska- Mark Cotton- jak dla mnie brzmi elegancko, chociaz cotton to znaczy bawełna, ale mniejsza o to. co to tekstów: na pewno 1 rozdział ksiazki: co zrobic gdy małoznka odrzuca cie w alkowie. Zachód rządzi sie juz innymi prawami. U nas w PL rady dotycza tego jak ne dać sie wyjebać kobiecie, bo póxniej trzeba jebac ostro na alimenty. Tam mysle, ze problem sprowadza sie do tego, jak zaciągnąć kobiete do łóżka, bo koszty finansowe są żadne, a przynajmniej mozliwie do zniesienia dla kieszeni statystycznego zapadnika.


A wiesz że to ładnie brzmi Mark Cotton? muszę to przemyśleć, szkoda że cotton to bawełna a nie coś fajniejszego, np. ruchacz :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:02
no taki pseudonim moim zdaniem byłby fajny... po prostu powiązane z twoim imieniem i nazwiskiem. a co do bawełny, spójrz na Napoleona "Hilla"- Napoleon Wzgórze, albo kanclerz Niemiec- Helmut Kohl- Helmut Kapusta....takz e tym chyba nie ma sie co tak sugerować
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-16 21:48
odpada dla zachodnich: moja rada dla młodych mezczyzn, czyli to co w Polsce jest podstawą, predzej tam juz rady, jak wygladać i jak grać na podswiadomosci kobiet, zeby byc samcem alfa, która puka panienki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-16 22:00
na dobry początek mozna wrzucić ze 3-4 przetłumaczone arty, taki minibook: 1 art za darmo, z kopytem, reszta po 10- 15 dolców, jak sie zacznie od symbolicznej 1 dolarówki, to jak wiadomo, nie zostanie to docenione, jak się pierdolnie z kopyta to a nuż się uda, niech Ci za 10 dolców kupi to powiedzmy w miesiacu 1000 ludzi: już masz 10 tys. dolarów, sam gdybym miał kasę, to bym Ci pozyczył na rozruch (90% dla mnie czosnkowym targiem- a co!!! :D ) bo gra warta swieczki
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-16 22:06
swoją drogą, ciekawe czy udało by Ci się na rynku....chińsk im. Nie ma sie co smiac, kiedys czytałem artykuł, gdzie chinczycy narzekają na to, ze chinki wraz z rozwojem kapitalizmu tamtejszego coraz bardziej sie "polonizują",cz yli najpierw kaska, a potem MOZE laska. Mam przeczucie, ze ta ksiazka tam mogłaby być bombą...o ile przeszedłbyś cenzurę :lol: tyle, ze tłumaczenie na mandaryński to juz wyzsza szkoła jazdy, to raz, a dwa koszt tłumaczenia bardzo wysoki, najpierw wiec uzbierać cos z pólnocnoameryka nskiego rynku, a potem atakować naszych braci Chińczyków.
Czy czyta nas ktoś z braci samców z Ameryki, kto mógłby pomóc? A masz Marek możliwość założenia na stronie np EE takiej mapki, ktora pokazuje skąd Cie nasi bracia samcy czytają?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 01:28
Esej, "moja rada..." nie byłaby zła jakby ją trochę podkręcić. Ale ja to widzę tak - najpierw blog po angielsku, poproszę kogoś by go prowadził i odpisywał (co może być sporym problemem, to czas jednak) i tam umieszczę swoje dwa, trzy teksty. Poza tym koniecznie profil po ang, żeby te ebooki reklamować. Pozostaje pytanie za ile je rzucić na rynek, jednego dolara czy trzy, bo takie są opcje na amazonie.

Chiny to super pomysł, ale kasa na tłumaczenie musi być z zarobku na amazonie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:04
Cytuję Marek:
Esej, "moja rada..." nie byłaby zła jakby ją trochę podkręcić. Ale ja to widzę tak - najpierw blog po angielsku, poproszę kogoś by go prowadził i odpisywał (co może być sporym problemem, to czas jednak) i tam umieszczę swoje dwa, trzy teksty. Poza tym koniecznie profil po ang, żeby te ebooki reklamować. Pozostaje pytanie za ile je rzucić na rynek, jednego dolara czy trzy, bo takie są opcje na amazonie.

Chiny to super pomysł, ale kasa na tłumaczenie musi być z zarobku na amazonie.


Patent z blogiem byłby elegancki, raz na 4 dni powinien być wrzucany jakiś tekst, lub najpierw na SR,a potem po 4 dniach wrzutka na bloga angielskiego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:10
zgadzam się ze rynek chiński, wyjątkowo kuszący jest do ogarniecia jak najbardziej, po zebraniu żniw z krajów anglosaskich, ponieważ to naprawde droga inwestycja, ale z cała pewnościa opłacalna- tym bardziej, ze młodzi Chińczycy takze sie amerykanizują, czemu sprzyja po prostu kapitalizm, a Chinki w ziwazku z tym maja coraz wieksze wymagania...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2013-12-16 22:16
Jak uciekniesz na zgniły Zachód i zostawisz nas braci na pastwę tych suk, co poczniemy? Poduszą nas jak ślepe kociaki, konta nasze przetrzebią, mieszkania rozgrabią, serca poszarpią. Biada nam. Biada...

A tak serio, szkoda, że wcześniej nie było możliwości głosowania na teksty. Teraz byłoby widać, który ma najwięcej plusów.

Przejrzę artykuły i wybiorę moim zdaniem najlepsze. Swoją drogą, gratulacje, akcja okazała się sukcesem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Marek 2013-12-17 01:30
Cytuję Zbożowy:
Jak uciekniesz na zgniły Zachód i zostawisz nas braci na pastwę tych suk, co poczniemy? Poduszą nas jak ślepe kociaki, konta nasze przetrzebią, mieszkania rozgrabią, serca poszarpią. Biada nam. Biada...

A tak serio, szkoda, że wcześniej nie było możliwości głosowania na teksty. Teraz byłoby widać, który ma najwięcej plusów.

Przejrzę artykuły i wybiorę moim zdaniem najlepsze. Swoją drogą, gratulacje, akcja okazała się sukcesem :)


Tak, znowu sukces, kasa jest i to bardzo spora - spokojnie mogę planować kolejne ruchy. Jestem na luzie - jak się nie uda to trudno, tragedii nie będzie. Przejrzyj i wybierz, ale wiedz że sprawy finansowe to podstawa - na zachodzie także tracą majątki i to gorzej niż w Polsce.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2013-12-16 22:28
Wlasnie Marek zapomniałem pogratulować ;) z czasem będzie tak jak sobie wyśniłeś :)To taki przyjemny problem prawda ?:P czujesz taka ekscytacje ?;P Panowie prosze o rade bo nie wiem co moge kupic koleżance na gwiazdke ;p to fajna sympatyczna mila dziewczyna z którą trzyma mnie doświadczenie jakieś propozycje ?:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-12-17 01:33
Cytuję Anderson:
Wlasnie Marek zapomniałem pogratulować ;) z czasem będzie tak jak sobie wyśniłeś :)To taki przyjemny problem prawda ?:P czujesz taka ekscytacje ?;P Panowie prosze o rade bo nie wiem co moge kupic koleżance na gwiazdke ;p to fajna sympatyczna mila dziewczyna z którą trzyma mnie doświadczenie jakieś propozycje ?:)


Dziękuję. Podobnie się czułem jak wydawałem książkę, i ledwo się zwróciła - ale spełniłem nią inne, ważne cele. Teraz już tylko pieniądze się liczą.

A co do prezentu, tarzam się po dywanie z pianą w ustach, bo czas leci a ja nie wiem co kupić rodzicom i znajomym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2013-12-16 22:46
Ale Esej dobrze myśli,teraz praktycznie każdy biznes toczy sie albo w Chinach albo zacznie sie tam toczyć,to ogromny rynek zbytu dlatego wszyscy tam inwestują.Radzi łbym Tobie Marku wlasnie spróbować tego ,jak już walić to walić na całość ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-16 23:25
Cytuję Anderson:
Ale Esej dobrze myśli,teraz praktycznie każdy biznes toczy sie albo w Chinach albo zacznie sie tam toczyć,to ogromny rynek zbytu dlatego wszyscy tam inwestują.Radziłbym Tobie Marku wlasnie spróbować tego ,jak już walić to walić na całość ;)


Ja myślę, ze w późniejszej perspektywie Marek po prostu nie bedzie miał wyjscia i bedzie musiała pomagać naszym żółtym braciom :lol: tylko, ze to już gruba inwestycja ze wzgledu na język, no bo specjalista o chińskiego bedzie musiał przetłumaczyć na ichniejszy: kotlety wieprzowe z biedronki (cytat z ksiazki, zawsze to czytam i rechotam :D ), czyli to jednak musi być ktoś, kto siedzi w specyfice naszych żółtych braci, a pomoc takiej osoby kosztuje...to nuutka ( ;-) ) przyszłości. Póki co trzeba sie dorabiać na zgniłym zachodzie, póki szariat tam nie wejdzie, bo oni Marka rady to stosują od Mahometa :lol: myślę, ze takie tłumaczenie :
www.hero-translating.com/tlumaczenia_chinski_polski.php?gclid=CNCxwvbjtbsCFchY3godTUwACw czyli 1s/176 zł, w porównaniu do angielskiego- 56zł, to pokazuje różnicę.

PS. ja również gratuluję sukcesu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-16 23:27
Anderson, a może koleżance zaproponuj po prostu szeroko pojęte twoje towarzystwo...? :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2013-12-17 09:55
Cytuję Esej:
Anderson, a może koleżance zaproponuj po prostu szeroko pojęte twoje towarzystwo...? :-)


Zastanawiam sie wlasnie czy to nie bedzie najlepszy prezent malo tego ostatnio coś sugerowala mi zebym wreszcie sie domyslil czego jej brakuje ;p nawet powiedziala ze spi z tym problemem juz 2 lata to albo chodzi o milosc albo o sex :P wiadomo o co chodzi ;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:11
domyslić się czego brakuje- ah te kobiety, juz takie zygzaki słowne stosuja tylko zeby nie wyszło ze są łatwe :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-12-18 00:36
Cytuję Anderson:
Cytuję Esej:
Anderson, a może koleżance zaproponuj po prostu szeroko pojęte twoje towarzystwo...? :-)


Zastanawiam sie wlasnie czy to nie bedzie najlepszy prezent malo tego ostatnio coś sugerowala mi zebym wreszcie sie domyslil czego jej brakuje ;p nawet powiedziala ze spi z tym problemem juz 2 lata to albo chodzi o milosc albo o sex :P wiadomo o co chodzi ;p


Byłbym ostrożny, potem Ci powie że ona przecież nic Ci nie mówiła, a tylko Ty sobie coś uroiłeś w głowie... o ile odtrącenie przez nieznaną mi Panią jest ok, to przez koleżankę wieloletnią byłoby już nie do wytrzymania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 01:38
Ja bardzo Chińczyków szanuję, to wielki naród. Strasznie się z nimi obeszli japończycy, to się po prostu nie mieści w głowie. Bardzo dotkliwie doświadczony naród, podobnie jak i my. Poczytajcie o jednostce 731 i dr Ishi... w ogóle te wschodnie rasy to zupełnie inna mentalność. Uśmiechają się nawet w trakcie obdzierania żywcem ze skóry białasa :) no i wierność liderowi, są podobni w tym do niemców i rosjan. Japończycy rozwieszali listy ludzi do egzekucji, a oni się zgłaszali. Myślę że tam tylko ewentualnie duchowość, bo rady damsko - męskie raczej nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2013-12-17 09:54
Cytuję Marek:
Ja bardzo Chińczyków szanuję, to wielki naród. Strasznie się z nimi obeszli japończycy, to się po prostu nie mieści w głowie. Bardzo dotkliwie doświadczony naród, podobnie jak i my. Poczytajcie o jednostce 731 i dr Ishi... w ogóle te wschodnie rasy to zupełnie inna mentalność. Uśmiechają się nawet w trakcie obdzierania żywcem ze skóry białasa :) no i wierność liderowi, są podobni w tym do niemców i rosjan. Japończycy rozwieszali listy ludzi do egzekucji, a oni się zgłaszali. Myślę że tam tylko ewentualnie duchowość, bo rady damsko - męskie raczej nie.



Jednostka 731 czyli tzw. Laboratorium diabła! To co Ci ludzie pod przykrywka jakis badan robili z ludzmi to az sie w pale nie miesci...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 22:55
Cytuję Anderson:
Cytuję Marek:
Ja bardzo Chińczyków szanuję, to wielki naród. Strasznie się z nimi obeszli japończycy, to się po prostu nie mieści w głowie. Bardzo dotkliwie doświadczony naród, podobnie jak i my. Poczytajcie o jednostce 731 i dr Ishi... w ogóle te wschodnie rasy to zupełnie inna mentalność. Uśmiechają się nawet w trakcie obdzierania żywcem ze skóry białasa :) no i wierność liderowi, są podobni w tym do niemców i rosjan. Japończycy rozwieszali listy ludzi do egzekucji, a oni się zgłaszali. Myślę że tam tylko ewentualnie duchowość, bo rady damsko - męskie raczej nie.



Jednostka 731 czyli tzw. Laboratorium diabła! To co Ci ludzie pod przykrywka jakis badan robili z ludzmi to az sie w pale nie miesci...


Rzeczywiscie trzeba przyznać, ze naród chiński duzo wycierpiał podczas II wojny światowej. Brutalność japońców była znacznie ale to znacznie gorsza niż Niemców w statystycznym przypadku. Przeciez znany jest nawet przypadek, tego szefa niemieckiej NSDAP w Nankinie, który ratował Chinczyków przed zwyrodnialcami z armii japonskiej. Ja myślę, ze i dzisiaj Chiny podswiadomie pałają żądzą zemsty na japońcach za to co ci wyprawiali w Chinach w latach 1937-1945. Z drugiej strony japonce żyją tylko dzieki symbiozie z USA, a rząd japoński faktycznie nigdy nie pokajał się za masowe zbrodnie wojenne na Pacyfiku i politykę ludobójstwa. Nie chce usprawiedliwiać Niemców, ale oni przy japońcach byli całkiem przyzwoici..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:33
aha, czesto sie zastanwiam jak wygląda "miłość" na dalekim wschodzie właśnie, brak indywidualizmu w kulturze wschodu jakos tak podświadomie kojarzy mi sie z brakiem uczuć...a przeciez to takze ludzie, wiec uczucia mieć muszą...ciekawi mnie w jaki sposób je wyrażają i jak bardzo jest to odmienne od wyrazania na sposób zachodni
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-18 00:34
Cytuję Esej:
aha, czesto sie zastanwiam jak wygląda "miłość" na dalekim wschodzie właśnie, brak indywidualizmu w kulturze wschodu jakos tak podświadomie kojarzy mi sie z brakiem uczuć...a przeciez to takze ludzie, wiec uczucia mieć muszą...ciekawi mnie w jaki sposób je wyrażają i jak bardzo jest to odmienne od wyrazania na sposób zachodni


Uczucia mają, ale inny model w którym mogą je wyrażać. Jaki by model nie był, zawsze człowieka pęta i niewoli.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 01:39
A co sądzicie o tym? mlingua.pl/pol/ za super tłumaczenie chcą od 106zł za stronę, trochę sporo ale nie stać mnie na złe tłumaczenie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-12-17 09:05
Jest w Szczecinie facet, który tłumaczy w 16 językach (w większości z nich jest tłumaczem przysięgłym). Może zrobisz inwazję konkretną, od razu na cały świat :) Z tego, co wiem chiński też obsługuje.

Chińczykom porady damsko - męskie faktycznie nie potrzebne. U nich kobiety znają swoje miejsce. Chociaż zachodnia "kultura" już te kobiety psuje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 11:03
Cytuję Jajacek:
Jest w Szczecinie facet, który tłumaczy w 16 językach (w większości z nich jest tłumaczem przysięgłym). Może zrobisz inwazję konkretną, od razu na cały świat :) Z tego, co wiem chiński też obsługuje.

Chińczykom porady damsko - męskie faktycznie nie potrzebne. U nich kobiety znają swoje miejsce. Chociaż zachodnia "kultura" już te kobiety psuje.


Nie wiem czy taki koleś byłby odpowiedni - to musi być ktoś, kto przebywa i żyje na zachodzie, zna ich problemy i społeczne trendy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2013-12-17 16:00
Tłumacze przysięgli... Już to widzę... Gdzie kucharek sześć... Pobratymcy palestry - sami swoi. Tfu!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-12-16 23:34
www.youtube.com/watch?v=98nF6mQZ-pQ :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 01:39
Cytuję Manio:
www.youtube.com/watch?v=98nF6mQZ-pQ :D


Dobre, to się nazywa terapia :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2013-12-17 00:22
może "władca much" ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-12-17 01:40
Cytuję marcel:
może "władca much" ?


Z gównem mi się kojarzy :))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-12-17 09:00
Może "The Puppet Liberator" - "Oswobodziciel marionetek"?

Albo "The Puppet Savior" - "Zbawca marionetek"?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 11:05
Cytuję Jajacek:
Może "The Puppet Liberator" - "Oswobodziciel marionetek"?

Albo "The Puppet Savior" - "Zbawca marionetek"?


Coś w tym jest, ładne te angielskie słówka :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # anonim 2013-12-17 13:18
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2013-12-17 15:00
Proktolodzy mają przesrane :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # anonim 2013-12-17 16:54
To się może wydawać zabawne ale ten filmik jest doskonałą przenośnią bo dosadnie pokazuje jak faceci nie mogą się pozbierać po babskim g****e.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Fred 2013-12-17 02:50
Pseudonim: Cotton Mark lub Mark Cotton - to się fajnie i łatwo wymawia(prawie jak te majtki).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 11:05
Cytuję Fred:
Pseudonim: Cotton Mark lub Mark Cotton - to się fajnie i łatwo wymawia(prawie jak te majtki).


I to jest ból, nie mogę się kojarzyć z gaciami. Może "Tajfun"? Mark Typhoon.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:14
no cóż,pewnie bardziej pasowałoby, gdyby to były gacie męskie np. uwielbiane przez polskich panów "slipki", czesto gesto przepocone :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-12-17 23:17
najbardziej rozpierdala mnie widok polskich ogierów na plazy właśnie z wylewającym się kałdunem, okularkach bazarowych i właśnie w tych nieszczesnych slipkach :D do tego jeszcze puszka taniego piwa w dłoni i obrażeni gdy seksowne dziewczyny na plaży nie chcą na nich spojrzeć :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-12-17 07:51
A może Mark Great lub Mark Shine? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 11:08
Cytuję Sylwia:
A może Mark Great lub Mark Shine? :lol:


To pierwsze byłoby kłamstwem :) to może iść na całość i super eleganckie Mark Black?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # toni 2013-12-17 12:24
Już tu jeden black, razem z klimatami rodem ze średniowiecznyc h lochów inkwizycji, ujawnił się w postaci niejakiego witka.
Wcześniej co prawda wspominał, że w sypialni (białym pokoju) partnerka w życiu powinna stawać się niewolnicą, ale kojarzyłem to z relacjami typowymi dla haremu, a tu masz babo placek, biały pokój (jak biała pościel) witek zamienił w czarny loch inkwizycji. Aż strach myśleć co tam w podświadomości witka zostało zaimplementowan e w sferze seksualnej skoro bez łańcuchów, pejczów nie potrafi...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Rysiek 2013-12-17 08:50
Mark "Big" Cock jeśli już...ja to bym tak widział za kilka lat ;-)

http://youtu.be/MnIJxcqSKgY

Tylko trzeba zainwestować w pewność siebie Marek. Nie ma, że boli :-) Brać życie za jaja i napierdalać...t o jest poważna inwestycja i...poważny zwrot...

Na początek:

1)Dietetyk
2)Fizjoterapeuta
3)Trener personalny
4)Zmiana środowiska

a dalej to już z górki pójdzie :-)
Pozdrawiam

PS: Szkoda, że się filmu nie da wkleić :-(

http://youtu.be/MnIJxcqSKgY?t=1m42s

Respect the Cock!
It's a game! If you think it's not a game - go back to the school! ;-)

Aha...sprzedajemy kijankę natychmiast. To jest tak aseksualne auto, że nie przystoi guru facetów w tym kraju ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 11:13
Na to już się nie dam nabrać Rysiu... nie zmienię ani milimetra z siebie, by przystosować się do rynku, nie będę się modelował pod gusta tłuszczy. Taki jestem, a to co piszę z całą pewnością jest fajne i przejawia mnie - nie będę nic zmieniał. To ja mam być iskrą a nie mody - to ja jestem kreatorem mody, a przynajmniej do tego stanu dążę. To ja będę decydował jak ludzie mają myśleć, co na siebie wkładać i jak się ubierać, a nie ktoś mnie.

Kia? jestem z niej zadowolony. Na pewno jej nie sprzedam, nawet mając pieniądze. Oddam znajomej, a sam wskoczę w używaną sonatę na gazie, czyli równie seksowne auto :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # toni 2013-12-17 12:28
To może X6M zasponsoruj Mistrzowi ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2013-12-17 10:55
Myślę, że zbyt pochopnie oceniasz rynek książkowy. Adresatem są w większości ludzie młodzi, a wśród nich czytelników jak na lekarstwo. Książka sama w sobie nieuchronnie odchodzi do lamusa. To przykre, ale internet rozleniwia ludzi. Na zachodzie czytelników mniej niż w Polsce. Celowałbym raczej w filmy, ale jak nazwiesz je dokumentalne, to samo słowo "dokumentalne" zrodzi niechęć potencjalnych widzów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 11:14
Cytuję high emotions:
Myślę, że zbyt pochopnie oceniasz rynek książkowy. Adresatem są w większości ludzie młodzi, a wśród nich czytelników jak na lekarstwo. Książka sama w sobie nieuchronnie odchodzi do lamusa. To przykre, ale internet rozleniwia ludzi. Na zachodzie czytelników mniej niż w Polsce. Celowałbym raczej w filmy, ale jak nazwiesz je dokumentalne, to samo słowo "dokumentalne" zrodzi niechęć potencjalnych widzów.


I owszem, ale spójrz jaki to rynek. Angielski znają w Indiach, USA, UK i masie innych krajów, nawet w Chinach uczą się na potęgę tego języka... z dwóch czy trzech miliardów ludzi, znajdzie się tylu, by zapewnić mi finansowe przetrwanie - i umożliwić mi zawodowe pisanie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2013-12-17 15:47
Chiny kuszą... I to nawet przy aprobacie tamtejszego rządu. Po części przyczyniasz się do spadku populacji;). Tak, zdecydowanie Chiny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-12-18 00:32
Cytuję high emotions:
Chiny kuszą... I to nawet przy aprobacie tamtejszego rządu. Po części przyczyniasz się do spadku populacji;). Tak, zdecydowanie Chiny.


Ha ha, będę tańszy niż antykoncepcja, kto wie, może zostanę tam ministrem od spraw przeludnienia :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Julek 2013-12-17 12:52
Jako pseudo proponuje Last Fortress of Manhood, choć nie wiem czy nie zbyt rozwlekle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 15:01
Cytuję Julek:
Jako pseudo proponuje Last Fortress of Manhood, choć nie wiem czy nie zbyt rozwlekle.


Za dlugie dla amerykanina, nie zapamięta :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2013-12-17 15:50
To jest to! Tytuł stawia faceta w pozycji obrońcy twierdzy. Do mnie to trafia perfekcyjnie. Punkt do Ciebie Julek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-12-17 13:30
Cieszy to Marku zaczynasz się wznosić,rozpośc ierasz skrzydła.

Pseudo Mark i z włoskiego poszukać człona drugiego ;)

http://www.samczeruno.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=287:m%C4%99ska-dojrza%C5%82o%C5%9B%C4%87&Itemid=180

,,Męska dojrzałość'' dobry jest.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-17 15:02
Muszę wybrać jeden trudny tekst, i wysłać do biura żeby przetłumaczyli na próbę - męska dojrzałość chyba byłby dobry?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-12-17 13:37
Jeśli już autko będziesz zmieniał.Popatr z na Mazdę MX5 z lat 90.Nie do zdarcia choć już starawe ale warte.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anderson 2013-12-17 15:28
Cytuję Mayer73:
Jeśli już autko będziesz zmieniał.Popatrz na Mazdę MX5 z lat 90.Nie do zdarcia choć już starawe ale warte.


Racja Mayer73 te auta sa nie do zajebania,swego czasu najlepiej sprzedający sie kabriolet wszech czasów ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2013-12-17 15:53
Panowie! Takie klasyki tylko z futerałem - bez garażu nie przejdzie. No, chyba że serca brak.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-18 00:31
Cytuję Mayer73:
Jeśli już autko będziesz zmieniał.Popatrz na Mazdę MX5 z lat 90.Nie do zdarcia choć już starawe ale warte.


Nie mam sentymentu do klasyków, lubię wygodne, duże auta.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Słynny Filozof 2013-12-17 18:14
Cat on ski - Kot na narty
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Słynny Filozof 2013-12-17 18:15
Cytuję Słynny Filozof:
Cat on ski - Kot na narty

chciałem wymyślić pies na baby, ale tylko to dało się zrobic z Twoim nazwiskiem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-18 00:31
Cytuję Słynny Filozof:
Cytuję Słynny Filozof:
Cat on ski - Kot na narty

chciałem wymyślić pies na baby, ale tylko to dało się zrobic z Twoim nazwiskiem


Albo Cat on sky, równie dziwaczne :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2013-12-17 20:44
Za dużo tego, ni cholery nie dam rady wybrać najlepszych.
No to teraz masz Marek prawdziwy problem. Pieniądze to było nic :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-12-18 00:30
Cytuję Zbożowy:
Za dużo tego, ni cholery nie dam rady wybrać najlepszych.
No to teraz masz Marek prawdziwy problem. Pieniądze to było nic :D


Myślę że chyba ten dam do pierwszego tłumaczenia, gorzej jak tłumacz będzie katolikiem :) samczeruno.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=301:poradnik-bogacza&Itemid=101
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd