Najnowsze felietony

poniedziałek, 25 listopad 2013 19:57

Gra w miłość

Napisał 
Mój znajomy chirurg, przez lata ucinał nogi w szpitalu. To były głównie "stopy cukrzycowe" (nawiasem mówiąc, coraz młodsi fani snickersów trafiają pod piłę), czyli efekt cukrzycy i często nadwagi.  Zastrzyk w kręgosłup, szloch, płachta i piła; nogę wywozi się do spalarni. Już nigdy nie zatańczysz... wszyscy ludzie którym ucinano nogę, za ten fakt obwiniali cukrzycę.

Używki przeciwbólowe

Mam dla Ciebie zadanie domowe: poszukaj statystyk zawartych ślubów, sprzedaży papierosów, leków przeciwbólowych, alkoholu, narkotyków i ciastek... nie chodzi o dokładne dane, a przelotne spojrzenie na ogrom, który Tobą zachwieje.

Wszystkie używki które wymieniłem (tak, łącznie ze ślubami) zmniejszają chwilowo cierpienie które odczuwasz. Jak by tego cierpienia nie nazwać (dotyczy ciała bądź umysłu), tylko do tego się sprowadzają. Człowiek czuje ból, cierpi, boi się, pragnie czegoś (odczuwa brak), więc sięga po coś co ten ból zmniejsza. Jakież to proste! boli Cię głowa? panadol. Rodzina szyderczo dopytuje kiedy dzieci? pojawia się strach przed samotnością? kościelniak, wesele na trzysta wujków, słit focie spod piramid na fejsa by wszyscy widzieli Twoje szczęście, rozmnażasz się. Porównujesz się z telewizyjnymi modelami, idolami tłumu? powstaje frustracja, którą gasi się alkoholem. Boisz się przyszłości, tego co życie Ci przyniesie? kilka buchów Cię uspokoi, wyciszy... masz doła? impreza, koks i szybkie mężatki, które zabiorą Cię do krainy rozkoszy, swymi zawsze chętnymi tyłeczkami. Brzydzisz się zdradzających, ćpunów, alkoholików i palaczy? są snickersy, fast foody, ciasteczka... można obejrzeć fajny serial, zajadając coś pycha.

Nie bić czytelników!

A później latami terapia, rzucanie nałogu, leki, rany na cale życie... przyczyną bólu nazywa się dany nałóg. Alkoholik obwinia alkohol, rzężący palacz z brązowymi, obrzydliwymi zębami papierosy, trzęsący się ni to szkielet, ni to jeszcze żywy człowiek - oczywiście narkotyki. Grubasy obwiniają jedzenie i chemię w nim zawartą (a także tarczycę i geny) ludzie po załamaniach nerwowych stresogenny świat, pacjenci którym amputuje się nogę cukier, a rozwodnicy koczujący pod mostem, swych partnerów.

Jeśli teraz uderzyłbym Cię z całej siły w twarz... wybiłbym Ci zęby, złamał nos... to kto byłby winny? moja pięść? to na niej byś się mścił? ją byś w snach i marzeniach wyzywał, upokarzał? powiesiłbyś sobie na ścianie zdjęcie mojej dłoni, i planował okrutną zemstę, by ugasić ogień w Tobie płonący?

Oczywiście że nie...

Przyczyną Twojej masakry nie byłaby moja pięść, a decyzja o pobiciu Ciebie. Pięść spełniła tylko polecenie. Ta sama dłoń pieściła niejedną Panią w pewnej Praskiej kawalerce, czując drżenie rozkoszy delikatnej jak poranna rosa... jakże więc można jej nienawidzić? moja dłoń dawała rozkosz, ale i rozbijała nosy. Piszę nią ożywcze felietony, chuchając na żar mądrości w Twym sercu, ale mogę nią też pisać na murach brzydkie rzeczy o Panu Premierze.... Dłoń to tylko wykonawca woli, pracownik, robol, sługa mierny lecz wierny. Decyzję podjąłem  w swojej głowie, i jest oczywistą oczywistością że to na nią, nieszczęsną, kulistą, słowiańską - posypały by się bolesne razy. Słusznie!

Ludzie kochają obwiniać objawy chorobowe za wszystko. To że facetowi ucinają nogę nie jest winą cukrzycy, a tego że odczuwał ból, brak bądź cierpienie; poprzez jedzenie które daje przyjemność, próbował tę bezdenną dziurę zasypać. Cukier podnosi poziom energii (na chwilę) więc ludzie go jedzą by dać sobie powera i nutkę przyjemności. Trwa on chwilę, więc znowu ponawiają dawkę słodkiego. I tak do momentu, gdy otyłość i zmaltretowana trzustka doprowadzają do szpitala.

Dziad cierpiał, ojciec cierpiał...

Ludzie korzystają z tłumiących objawy leków, nie ruszając przyczyny - bólu istnienia. Gdy ktoś przedstawia im jasno o co chodzi, nie rozumieją bądź reagują agresją; święta tradycja. Dziad cierpiał, ojciec cierpiał, on też będzie cierpiał. Niektórzy cierpią tak strasznie, że rezygnują z tradycji. Wtedy mogą znaleźć prawdę, która zawsze jest wrogiem większości ludzi i wszystkich wielkich instytucji. To co piszę, nie jest w stanie zrozumieć ponad 99% ludzi. To bardzo delikatne szacunki. I nawet jeśli to rozumiesz, może tkwić w Tobie społeczna hipnoza, mówiąca Ci to co miliardom innych ludzi. Ale czy oni doznali spełnienia? są szczęśliwi? a może udają? niektórzy ludzie, jak pisałem Państwu wcześniej, zadziwili mnie tym, do jakiej perfekcji można doprowadzić robienie w konia sąsiadów, znajomych i rodziny. Wszyscy stawiają ich sobie za wzór, płaczą na myśl o ich szczęściu, a oni po prostu... udają.

Proste, życiowe prawdy;

Jeśli szukasz kobiety by osiągnąć spełnienie w życiu, nabijesz sobie tylko guza; tylko Ty możesz sprawić, że poczujesz się szczęśliwy; żadna osoba, przedmiot ani idea nie ma takiej mocy. To banalnie wręcz proste; to co odczuwasz jako szczęście, jest wyrzutem hormonów przyjemności. Natura tak nas "ustawiła", że na widok zdrowej, atrakcyjnej samicy czujemy się euforycznie. Pojawia się endorfinowy haj, dzięki któremu masz spłodzić potomstwo. To nie jest szczęście i spełnienie, ale rozmnażanie, przetrwanie ludzkości. Ważny cel, ale nie ma on nic wspólnego z Twoim spełnieniem i szczęściem. Widzisz piękną kobietę, i szybciej bije Ci serce; Twoja męskość pęcznieje, przygotowując Cię na przekazanie życia. Myślisz o kobiecie? pojawia się podobny, tylko znacznie mniejszy haj. Chcesz mieć więcej przyjemności, więc działasz by wyobrażenie dające miłe odczucia spełniło się w rzeczywistości, a poprzez bliskość i seks eksplodowało rozkoszą. Natura daje Ci silną, nie do powstrzymania motywację. Poeci opiewają stan zakochania, a jest on tylko narkotycznym hajem, niczym więcej. Nie ma w nim żadnej duchowej głębi; to zwyczajne narkotyki. Młodzi nieśmiali ludzie, okupują internetowych guru, pragnąc nauczyć się sztuki podrywu. Chcą się po prostu porządnie naćpać; ale uwaga! im większy haj, tym większy kac. Od tej zależności nie ma ucieczki. Ludzkość ma dwa mechanizmy rozmnażania się - pierwszy to metoda marchewki wiszącej przed osłem - haj zakochania, sprawiający że płodzisz dzieciaki i się hajtasz. Jest też kij, którym okłada się krnąbrnego osła - ci którzy nie mają dzieci, stają się pośmiewiskiem, bywało że oznaką Boskiej hańby. Kto miał dzieci, ten miał szacunek. Władca potrzebuje dzieci by te umierały za niego na wojnach, a kapłan by ciągnąć z nich dziesięcinę. Im więcej ludzi, tym więcej władzy i dobrobytu dla tych, którzy ogniem i mieczem usadowili się na szczycie ludzkiej hierarchii.

Jesteś ambitny? bystry?

Jeśli pijesz, ćpasz, zajadasz się słodyczami... to wspaniała wiadomość, cierpisz. Jest w Tobie ból i masz poważny problem. Pierwszy krok ku prawdzie został poczyniony. Świat daje Ci receptę na ten ból (alkohol, papierosy, słodycze...), ale ona znosi go tylko na chwilę, przy czym uzależnia Cię, przyszpila do bolesnego świata. Jeśli masz ambicję, twarde pięści i bystrą głowę, zauważysz te piekielne zależności. Miliardy ludzi nawet tego nie zauważą...

Ibuprom w mini i szpilkach

Partner jeśli jesteś nieszczęśliwy, to tylko żywa używka, nic więcej. Niestety, tak właśnie jest, niezależnie od tego w jak romantyczne bajki wierzysz. Jeśli traktujesz kogoś jak lek przeciwbólowy, to o jakiej miłości mowa? przecież Ty nie kochasz kobiety za jej serce, pasje, osobowość, tylko za to że będąc z nią, czujesz euforię. Euforię która zagłusza Twój wewnętrzny ból, bylejakość, szarość, pustkę życia. I gdy poziom hormonów spada, a razem z nimi odczuwana euforia na widok partnerki, pojawiają się pierwsze zgrzyty, kłótnie o głupotki, w końcu rozwód... jeśli nie ma dzieci i wspólnego kredytu. Byłeś tak oszołomiony zakochaniem, że takie kwestie jak finanse nie miały dla Ciebie znaczenia. W ten właśnie sposób, bardzo bogaci i cwani ludzie, całe życie okradający mniej bystrych są nakłaniani do ślubu przez gorące jak wulkan dziewczyny, i zgodnie z prawem ogałacani z majątku. Biznesmen ma pieniądze, armię prawników, silnorękich jeśli trzeba... a biedna, malutka kobietka ma piękne ciało, bezbronność która wzbudza w biznesmenie samczy szał; chce ją obronić przed całym światem, sprawić by nigdy nie cierpiała... by była szczęśliwa.

I żeni się z nią. Nie wie że niemożliwym jest sprawienie, by druga osoba była szczęśliwa - to nie zależy od Ciebie, tylko od jej układu hormonalnego. Układem hormonalnym rządzi sam człowiek, i nikt z zewnątrz nie może tym sterować. Jeśli wiesz jak działa Twój system nerwowy, masz szansę stać się totalnie niezależnym. Nie można już Tobą sterować, popychać Cię komplementami bądź krytyką w odpowiednich kierunkach; jesteś wolny. To nie cudza krytyka Cię boli, a Twoja wyuczona reakcja na nią. Gdyby ktoś napisał Ci bluzgi po Chińsku, śmiałbyś się - bo byś ich nie rozumiał. Twoja reakcja byłaby śmieszna. Gdyby Ci przetłumaczono co to oznacza, wściekłbyś się. To nie ludzie, a Twoje reakcje na nich Cię bolą. Bolą Cię, ponieważ wszyscy jesteśmy tresowani od dzieciństwa tak, by cudza opinia była dla nas bardzo ważna. I ten obrzydliwy nawyk trzeba z siebie wypędzić precz, paszoł won jak najdalej.

Najpierw spełnienie, później kobieta

Reasumując: jeśli czujesz dół, nie masz energii, życie Cię nudzi czy przeraża... nie wiąż się z nikim. Kobieta Cię pobudzi tak samo jak amfetamina, ale koszty tego pobudzenia są znacznie większe niż korzyści. Kobieta nigdy nie da Ci trwałego szczęścia; haj jest tylko do dwóch lat, byś spłodził potomstwo, to wszystko. Szczęście zniknie gdy kobieta odejdzie - umrze, zostawi Cię dla innego faceta... co wtedy? załamiesz się, rozpijesz? jeśli uzależniasz swoje szczęście od czegokolwiek i kogokolwiek, zostaniesz wcześniej czy później złamany. A zanim do tego dojdzie, będziesz całe życie się bał że partnerka odejdzie. Ona jest Twym szczęściem, tak? zabierze więc szczęście, to tylko kwestia czasu. Każdy normalny człowiek o tym myśli, i tego się boi. Każdy normalny człowiek przeciwdziała temu jak umie - a ludzie umieją tylko kontrolować, śledzić, bać się, grozić. Wszystko po to, by ich dwunożna strzykawka z narkotykiem nie nawiała. To ma być ta miłość? te szczęście? pilnowanie wciąż kobiety by się z nikim nie puściła, nie odeszła? naprawdę tylko tyle chcesz od życia? kobiety nie upilnujesz, i wbij sobie te słowa młotkiem do głowy. To nie pesymizm, a ludzka natura. Powie Ci to każdy, kto gustuje w mężatkach i zna piórkową lekkość ich zdobywania.

Najpierw Ty

Najpierw Ty. Najpierw naucz się czerpać szczęście z bycia samemu, naucz się je wyzwalać sam z siebie. Potem dopiero związki, żona, dzieci... nie ma innej ścieżki do szczęścia, a jeśli ktoś Ci mówi inaczej, to bezczelnie łga. Jego też oszukali, i chodzi powtarzając to, co jest wierutnym kłamstwem. Najpierw Ty - musisz nauczyć się odczuwać sam ze sobą szczęście, bawić swoją obecnością, umieć znaleźć sobie przyjemne zajęcie. Jeśli ktoś naciska byś zapomniał o sobie, a zajął się innymi, to jest oszust, manipulant - mówiąc o innych, ma zapewne na myśli siebie... zapomnij o sobie i żyj dla cwaniaczka, wtedy nie nazwie Cię egoistą. Wypadałoby też dobrze zarabiać, by wolność zyskała nowy, cudowny wymiar... nie śpiesz się. Lepiej mieć związek i dzieci w wieku pięćdziesięciu lat, niż jako głupi, biedny dwudziestolatek który się tnie bo odeszła od niego dziewczyna. Kobieta musi się śpieszyć, mężczyzna niekoniecznie. Kobieta nie ma tyle czasu, dlatego bardziej naciska na ślub, czyli umowę która legalnie oddaje jej Twój majątek.

Z rewolweru w usta...

Przyczyną wszystkich nałogów jest wewnętrzny ból, niepokój, stan gdzie myśli i stany emocjonalne miotają Tobą jak potężny sztorm małą łódeczką. Każde rzucanie nałogu jest skazane na porażkę, gdyż sukces w rzuceniu jednego nałogu, doprowadza Cię natychmiast do następnego. Ucisz swój wewnętrzny chaos, a nałogi nie będą po prostu potrzebne. Będzie radość, rozluźnienie, spokój i wewnętrzne spełnienie... po co więc skok cukru? dym kurczący płuca? obrzydliwy alkohol? kobieta by się zakochać? to jest dla tych, których boli w środku. Nie decydują za siebie, są miotani we wszystkie strony... kobieta odejdzie? tnie się, wiesza i strzela z rewolweru. Straszy że odejdzie? trzęsie ze strachu, pije do nieprzytomności. Zrozum wreszcie, życie to gra i musisz znać te zasady - a więc jeszcze raz; jeśli kobieta daje Ci szczęście, euforię, razem z nią zawsze pojawia się strach o to, że kobieta odejdzie, umrze, ulegnie wypadkowi... nie unikniesz tego. Często ten strach jest tak wielki, że człowiek jest wrakiem za życia. Możesz tego nie wiedzieć jeśli jesteś młodym człowiekiem, a wiedzę czerpiesz z filmów, opowiadań kolegów i wujków... ale mi ludzie doświadczenie opowiadali jak to jest, to stały, ciągle powtarzający się wzór. Nie dziwię się wcale, że ludzie żyjący w takim napięciu piją... eleganccy alkoholicy, doktorat, wysoka pozycja zawodowa, dobre pieniądze, a kiedy tylko może małpki. Inni zazdroszczą - ależ facet! a to ruina, alkoholik, narkoman, erotoman o krok od cukrzycy. I gdy rozmawiamy o nałogach, zawsze stawiam jedną diagnozę - żadna terapia nałogu, bo to tylko objaw, trzeba znaleźć sens życia, szczęście, spełnienie. Wtedy terapia ma sens. Gdy rzuciłem palenie, rzuciłem się na żarcie. Ten sam ból mną kierował, ale inaczej się uzewnętrznił.

Pilnuj głowy

W tym stanie spełnienia, możesz w sposób świadomy i jasny decydować czego tak naprawdę chcesz od życia, w którą stronę iść. Bez presji, bez potrzeby spełniania czyichś zachcianek, podnoszenia sobie poczucia wartości młodą laską... wtedy ukaże Ci się prawdziwy kierunek. Mądry facet to ten, który jest całkowicie niezależny. Finansowo, emocjonalnie i społecznie. Dopiero wtedy jest w stanie wybrać mądrze, celnie i tak, by zaznać pełni satysfakcji. Każdy wybór dokonany gdy coś Cię boli, gniecie... da Ci jeszcze więcej bólu i gniecenia. Oczywiście, na początku będzie miło; podobnie jak z modliszką... najpierw jest seks, a później samica odgryza głowę erotomanowi.




------------------


Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

Czytany 19268 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:36
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+2 # Rysiek 2013-11-25 21:23
Jeżeli to:

"To co piszę, nie jest w stanie zrozumieć ponad 99% ludzi."

jest prawdą...to moje przerażenie sięga w tej chwili zenitu...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # nuutka 2013-11-25 21:49
Cytat:
Najpierw Ty. Najpierw naucz się czerpać szczęście z bycia samemu, naucz się je wyzwalać sam z siebie. Potem dopiero związki, żona, dzieci... nie ma innej ścieżki do szczęścia, a jeśli ktoś Ci mówi inaczej, to bezczelnie łga.
AMEN!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # witek 2013-11-27 14:39
potem już nie potrzebujesz związków, żony, wrzeszczących bachorow itp. :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+11 # high emotions 2013-11-25 22:08
Cytat:
Rodzina szyderczo dopytuje kiedy dzieci?
zaledwie wczoraj napotkana znajoma (2 dzieci, mąż nierób) bestialsko zapytała:
-"A ty, kiedy się chajtniesz? Jakiegoś syna czy córkę sobie zrobisz? Starzejesz się... Myślałeś coś o tym?"(oryginaln a wypowiedź)
Idiotka - oceniłem i stłumiłem gniew wobec jej nietaktownego zapytania. Pomimo tego, postanowiłem zagrać w odpowiedź tą samą kartą:
-"myślałem" - odpowiedziałem, "i postanowiłem, że nie będę sobie życia pierdolił".
Jakież zdumienie namalowało się na jej twarzy. Zdumienie, które odebrało jej chęć do kontynuowania rozmowy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2013-11-25 23:06
Żałosny byłeś w jej oczach...nie chcesz grać? Wypierdalasz z układu :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-11-26 00:38
Cytuję high emotions:
Cytat:
Rodzina szyderczo dopytuje kiedy dzieci?

zaledwie wczoraj napotkana znajoma (2 dzieci, mąż nierób) bestialsko zapytała:
-"A ty, kiedy się chajtniesz? Jakiegoś syna czy córkę sobie zrobisz? Starzejesz się... Myślałeś coś o tym?"(oryginalna wypowiedź)
Idiotka - oceniłem i stłumiłem gniew wobec jej nietaktownego zapytania. Pomimo tego, postanowiłem zagrać w odpowiedź tą samą kartą:
-"myślałem" - odpowiedziałem, "i postanowiłem, że nie będę sobie życia pierdolił".
Jakież zdumienie namalowało się na jej twarzy. Zdumienie, które odebrało jej chęć do kontynuowania rozmowy.
Ona już wie, że szczęścia nie ma. Jeszcze liczy, że te pojawi się gdy mąż znajdzie pracę, ona schudnie albo kupi nowe, fajne ciuchy. Jest sfrustrowana, czuje się osaczona... jednocześnie musi grać w miarę szczęśliwą przed otoczeniem, bo panicznie boi się śmiechu. Jej pytanie było próbą podwyższenia sobie humoru, wskoczenia na jego wyższy poziom odbijając się od Twojego cierpienia. Chciała się podzielić swoim cierpieniem z Tobą... gdy Ty będziesz cierpiał, ona się uspokoi, wyluzuje; będzie po równo.

Po tym co jej odpowiedziałeś, ona swój gniew przeleje na Ciebie. Będzie Cię w swoich myślach wyzywać i obrażać, dokona przekierowania i projekcji negatywnych emocji. Będzie nadal cierpieć, ale już przyczyną będziesz Ty a nie jej sytuacja życiowa.

Jeśli przyjąć założenie że ona zaatakowała, odwetem będzie reakcja np.: "nigdy w życiu nie chcę mieć dzieci, jestem szczęśliwy tak jak jest" do tego uśmiech. To sprawi że będzie więcej cierpiała, poczuje się poniżona - ona ma dzieci co uważa za wielki sukces, a ktoś ich nie chce, mało tego - uważa to za swój sukces że ich nie ma.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # maggie 2013-11-26 03:21
tak czytam Twoje Mistrzu-Marku arty i dochodzę do wniosku, że mam mózg mężczyzny. Nigdy nie chciałam wyjść za mąż (żyję w związku nieformalnym), a jeśli już to tylko z intercyzą, dzieci mieć nie chcę, a do tego irytują mnie moje koleżanki rówieśniczki, które nie potrafią myśleć samodzielnie. Dla nich sensem życia jest rozród, zamążpójście, markowe ciuchy, jakieś rejbany i pandory (słowo honoru, do niedawna w ogóle nie wieziałam co to jest). Wydaje mi się, że w społeczeństwie panuje tak silny strach przed myśleniem czy wychylaniem się, że nawet jeśli do niektórych dochodzi jakiś rąbek prześwitu prawdy, to i tak zostanie olany. Należy kroczyć dalej ze stadem baranów - bo tak rzekomo bezpieczniej i lepiej, a że to szczęścia nie daje to cóż - PRZECIEŻ WSZYSCY TAK ŻYJĄ. ech.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:12
Cytuję maggie:
tak czytam Twoje Mistrzu-Marku arty i dochodzę do wniosku, że mam mózg mężczyzny. Nigdy nie chciałam wyjść za mąż (żyję w związku nieformalnym), a jeśli już to tylko z intercyzą, dzieci mieć nie chcę, a do tego irytują mnie moje koleżanki rówieśniczki, które nie potrafią myśleć samodzielnie. Dla nich sensem życia jest rozród, zamążpójście, markowe ciuchy, jakieś rejbany i pandory (słowo honoru, do niedawna w ogóle nie wieziałam co to jest). Wydaje mi się, że w społeczeństwie panuje tak silny strach przed myśleniem czy wychylaniem się, że nawet jeśli do niektórych dochodzi jakiś rąbek prześwitu prawdy, to i tak zostanie olany. Należy kroczyć dalej ze stadem baranów - bo tak rzekomo bezpieczniej i lepiej, a że to szczęścia nie daje to cóż - PRZECIEŻ WSZYSCY TAK ŻYJĄ. ech.


Dlatego zalecam niezależność - wtedy otoczenie nie może nic na nas wymusić. A tak obgadają na osiedlu, w robocie i pozamiatane.

A co do Ciebie... kobiety nie wypada pytać ile ma lat, to z jakiego jesteś rocznika Aniele? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # maggie 2013-11-27 00:04
1986 Mistrzu, pierwszy pogimnazjalny, ech :)

Co do niezależności to zgadzam się w 100%.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 00:44
Cytuję maggie:
1986 Mistrzu, pierwszy pogimnazjalny, ech :)

Co do niezależności to zgadzam się w 100%.


A co z Twoim facetem, nie ciśnie na hajtnięcie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # maggie 2013-11-27 03:06
Cóż, oboje jesteśmy nieco pokrzywdzeni jeśli chodzi o małżeństwo. Tzn. moi rodzice nienawidzą się nawzajem, czasem leją po mordach, a i tak siedzą razem. Ot taka małżeńska sielanka. Moje dwie bogobojne siostry, w tym roku nagle się rozwodzą (są ode mnie ponad 10 lat starsze, jedna 10 lat w małżeństwie, druga 20). Podobno koszmar trwa od dawna, no ale nic nie mówiły, żeby nie martwić rodziców. A jak jedna się zdecydowała to i druga zaczerpnęła z jej odwagi. Jeśli chodzi o mojego faceta to co prawda jego rodzice się rozwiedli, jednak ojciec alkoholik i matka schizofreniczka , nie napawają go optymizmem co do zakładania rodziny i rozrodu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # maggie 2013-11-27 03:16
zjadło mi się: "(...) co prawda jego rodzice się rozwiedli i nie musiał on żyć w wiecznych awanturach [jak to było u mnie], (...)"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-11-27 09:42
Cytat:
(...) ojciec alkoholik i matka schizofreniczka (...)
Wprawdzie schizofrenia nie jest dziedziczna wprost, jednak z tego co mówił mi kiedyś psychiatra, dziedziczna jest podatność na schizofrenię, która przy okazji warunkuje także podatność na alkoholizm. Często dzieci schizofreników są alkoholikami i odwrotnie - dzieci alkoholików chorują na schizofrenię. To jest najgorsze - poznasz fajną osobę, a będziesz całe życie bała się potencjalnej bomby, która w nim drzemie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # high emotions 2013-11-26 14:37
Ten babsztyl jest ograniczony i nie jeden raz zadawała mi rany pytaniami tego typu. Miałem dość kolejnego ekskrementu wypływającego z jej ust. To typowy przykład Polki, dla której liczy się ilość dzieci a nie jakość życia i warunków w jakich się one wychowaną.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:13
Cytuję high emotions:
Ten babsztyl jest ograniczony i nie jeden raz zadawała mi rany pytaniami tego typu. Miałem dość kolejnego ekskrementu wypływającego z jej ust. To typowy przykład Polki, dla której liczy się ilość dzieci a nie jakość życia i warunków w jakich się one wychowaną.


Tak, to potrafi zaboleć. Szczególnie że wiesz o co chodzi, a nie ma jak odpowiedzieć bo nie zrozumie, wyśmieje tylko i popuka się w czoło.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # witek 2013-11-27 14:43
ja kilka lat temu usłyszalem od znajomego jeszcze z czasów podstawówki żonatego, dzieciatego kredytowicza:
" to co ty wlaściwie masz, witek? ani żony ani dzieci , nic nie osiągnąłeś?"
hahaha no nic
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2013-11-27 14:58
Hahaha biedny Wiciu :lol:
oczywiście żartowałam...za to jesteś zdrowszy :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 18:41
Cytuję witek:
ja kilka lat temu usłyszalem od znajomego jeszcze z czasów podstawówki żonatego, dzieciatego kredytowicza:
" to co ty wlaściwie masz, witek? ani żony ani dzieci , nic nie osiągnąłeś?"
hahaha no nic


Kawał huja...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-11-27 20:46
A co on osiągnął?
Na 99,9%, nawet na łożu śmierci, ten facet nie zrozumie, że spieprzył całe życie, żyjąc zgodnie z narzuconym mu programem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Manio 2013-11-26 01:36
Powiem co niedawno widziałem i słyszałem. Ostatnio wypłynęła na afisze niejaka Ewa Chodakowska - niby instruktorka fitness. Miałem niedawno wątpliwą przyjemność przyjrzeć się jej spotkaniu z paniami podczas podpisywania książek. Tłum kobit pcha się nawzajem, aby być jedna przed drugą. Następnie panie płaczą ile to motywacji od niej dostały, by dbać o figurę, ćwiczyć, że rodzina wyśmiewa, itp. Celebrytka oczywiście chwali jakie to są wspaniałe i mają się nie poddawać. Kobit tłum upchane jak sardynki i pojawia się sugestia, że nie wszystkie mogą się załapać, bo ta chce się zwijać. Celebrytka więc wstaje i mówi, że będzie czekać do ostatniej osoby i każdego przyjmie. Po całej imprezie ma zaś pretensje, do wszystkich, że nie zablokowano wcześniej kolejki, żeby nie musiała tyle tam siedzieć. A jaka była zmęczona! Coś słabo jak na fitness-woman...

Czyż to nie dwulicowe? Zarabiać na czyimś poczuciu własnej wartości, wciskać ludziom, co chcą usłyszeć, a w rzeczywistości traktować przedmiotowo?

Najgorsze, że wiele pań (660 tys. fanek na facebooku) łyka ten kit i kupują książki, DVD, aby upodobnić się do idolki i poczuć się lepiej, że robią coś by być ideałem jak ona. Ulegają modzie, mając za wzorzec wychudzoną byłą modelkę, która na spotkanie z wielbicielkami przyszła oczywiście z mężem - grekiem, aby wzbudzić zazdrość i motywację. Klasyczna metoda kija i marchewki.

Naiwnych i biednych pań szkoda...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # maggie 2013-11-26 03:16
Najgorsze, że te jej treningi są szkodliwe dla zdrowia i nieodpowiednie dla osób z nadwagą (można sobie nieźle uszkodzić kolana i kręgosłup). Jedno z video ciągle znika z sieci - Ewka pokazywała na nim ćwiczenie polegające na tym, że robiło się pompki leżąc na kanapie, a rękoma podpierając podłogę. Szkoda komentować. Ale cóż - jakie kobity taka trenerka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2013-11-26 07:06
Maggi a masz jakieś sposoby na odróżnienie samic, które sztukę kamuflażu opanowały od perfekcji i w fazie wchodzenia w nową grupę ludzi/faceta słuchają i dopasowują się do trendów po czym jak ofiary/ofiara zawiśnie na haku zaczyna się prawdziwe ja? Mam kupę doświadczenia a ostatnio mało brakowało znów bym się wpieprzył...sym ptomy co prawda pokazywały się co jakiś czas ale pani była na tyle czujna, że umiała spostrzec swoje działania i moją reakcję, po czym natychmiast dostosowywała się...szydło wyszło w worka po dość długim czasie gdy odejść było już ciężko ;-)

Jednym słowem pytanie ogólne: jak uniknąć lodu gotowanej żaby, jak wyłapać moment, kiedy można jeszcze wyskoczyć - to jest zasadnicze pytanie...tylko obserwacja i absolutne nie słuchanie tego co pani mówi - to jasne, ale może da się coś tak po męsku, wprost ustalić? ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # maggie 2013-11-27 00:10
Niestety nie mam. Za to mam jedną koleżankę, którą wydawało mi się, że znam, a jak się okazało - jednak nie. Rozchodzi się o to, że gdy ja mówiłam, że dzieci mieć nie zamierzam, ani ślubu - ona mi przytakiwała i twierdziła, że ma tak samo. A niedawno okazało się, że jej największe marzenie to był ten ślub jednak, tylko misiek nie mógł się zdecydować. Oczywiście teraz trwają prace urabiające na dziecko, także tego. :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # mon 2013-11-26 12:39
Cytuję Manio:
Powiem co niedawno widziałem i słyszałem. Ostatnio wypłynęła na afisze niejaka Ewa Chodakowska - niby instruktorka fitness. Miałem niedawno wątpliwą przyjemność przyjrzeć się jej spotkaniu z paniami podczas podpisywania książek. Tłum kobit pcha się nawzajem, aby być jedna przed drugą. Następnie panie płaczą ile to motywacji od niej dostały, by dbać o figurę, ćwiczyć, że rodzina wyśmiewa, itp. Celebrytka oczywiście chwali jakie to są wspaniałe i mają się nie poddawać. Kobit tłum upchane jak sardynki i pojawia się sugestia, że nie wszystkie mogą się załapać, bo ta chce się zwijać. Celebrytka więc wstaje i mówi, że będzie czekać do ostatniej osoby i każdego przyjmie. Po całej imprezie ma zaś pretensje, do wszystkich, że nie zablokowano wcześniej kolejki, żeby nie musiała tyle tam siedzieć. A jaka była zmęczona! Coś słabo jak na fitness-woman...

Czyż to nie dwulicowe? Zarabiać na czyimś poczuciu własnej wartości, wciskać ludziom, co chcą usłyszeć, a w rzeczywistości traktować przedmiotowo?

Najgorsze, że wiele pań (660 tys. fanek na facebooku) łyka ten kit i kupują książki, DVD, aby upodobnić się do idolki i poczuć się lepiej, że robią coś by być ideałem jak ona. Ulegają modzie, mając za wzorzec wychudzoną byłą modelkę, która na spotkanie z wielbicielkami przyszła oczywiście z mężem - grekiem, aby wzbudzić zazdrość i motywację. Klasyczna metoda kija i marchewki.

Naiwnych i biednych pań szkoda...

Nie szkoda, bo na głupotę rady nie ma , nic dziwnego że większość facetów patrzy na kobiety jak na bezmózgowe lale.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-11-26 20:17
Cytuję Manio:
Powiem co niedawno widziałem i słyszałem. Ostatnio wypłynęła na afisze niejaka Ewa Chodakowska - niby instruktorka fitness. Miałem niedawno wątpliwą przyjemność przyjrzeć się jej spotkaniu z paniami podczas podpisywania książek. Tłum kobit pcha się nawzajem, aby być jedna przed drugą. Następnie panie płaczą ile to motywacji od niej dostały, by dbać o figurę, ćwiczyć, że rodzina wyśmiewa, itp. Celebrytka oczywiście chwali jakie to są wspaniałe i mają się nie poddawać. Kobit tłum upchane jak sardynki i pojawia się sugestia, że nie wszystkie mogą się załapać, bo ta chce się zwijać. Celebrytka więc wstaje i mówi, że będzie czekać do ostatniej osoby i każdego przyjmie. Po całej imprezie ma zaś pretensje, do wszystkich, że nie zablokowano wcześniej kolejki, żeby nie musiała tyle tam siedzieć. A jaka była zmęczona! Coś słabo jak na fitness-woman...

Czyż to nie dwulicowe? Zarabiać na czyimś poczuciu własnej wartości, wciskać ludziom, co chcą usłyszeć, a w rzeczywistości traktować przedmiotowo?

Najgorsze, że wiele pań (660 tys. fanek na facebooku) łyka ten kit i kupują książki, DVD, aby upodobnić się do idolki i poczuć się lepiej, że robią coś by być ideałem jak ona. Ulegają modzie, mając za wzorzec wychudzoną byłą modelkę, która na spotkanie z wielbicielkami przyszła oczywiście z mężem - grekiem, aby wzbudzić zazdrość i motywację. Klasyczna metoda kija i marchewki.

Naiwnych i biednych pań szkoda...





Powiem tak - spotkania z ludźmi są piekielnie wyczerpujące. To tzw. emocjonalna kondycja. Ludzie piszczą, beczą, pchają się, mogą nożem dziabnąć, wariatek nie brakuje... a co do klientek, one nie kupują ćwiczeń, bo te są wszędzie opisane w necie za free, ale całą otoczkę - ładna modelka, mąż z zachodu, pieniądze, blichtr, sukces, telewizja...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Manio 2013-11-26 23:20
W rzeczy samej. One kupują próbę upodobnienia się do tej otoczki, podniesienie sobie poczucia własnej wartości: "ćwiczę z chodakowską".

Chodakowska jednak zarabia na tym, że wiecznie paniom wciska jakie to są super dzielne, wspaniałe i że to dzięki fankom ma motywację itp. Skoro ktoś już planuje spotkanie z fanami i ogłasza, że z każdym pogada i da autograf, to nie ma co potem mieć pretensji do świata, że sława i pieniądze wymagają trochę wysiłku. Przecież zarabia na zbudowanym przez siebie fałszywym obrazie mentorki...

Jakież to ludzkie - najpierw wciska się komuś to, co chce usłyszeć, a potem się tym kimś gardzi, by osiągnąć własne cele
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-11-26 10:58
Kompozycja artykułu spójna, wątki ładnie ze sobą powiązane. Jest wstęp,rozwinięc ie itd .Potem czas na refleksję,krótk i poradnik i uszczypliwa puenta(to Twoja mocna strona)
Nawet ja zrozumiałam ten felieton-wreszc ie :D
Zrobiłeś mi prawie dobrze :D
ps.Na uwagę zasługują:
"Piórkowa lekkość zdobywania..."
"...dwunożna strzykawka...."
"żywa używka "
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marmur 2013-11-26 14:48
Nasza "ester" niewątpliwie czuje się lepiej patrząc na wszystko i wszystkich z ambony - z pozycji forumowej celebrytki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # celebrytka 2013-11-26 15:34
Na tym forum przypięto mi wiele łatek i obdarowano wyszukanymi epitetami.Ale celebrytką,ja ,naprawdę?:D
Marmurku przesłodki!Coko lwiek nie napisałaby tutaj kobieta,zaraz ostrzycie sobie na nią zębiska,jak stare ,zgorzkniałe zgredy.Niewielu z was potrafi podjąć dialog,bo przecież baba to głupia jest ....A Mistrz naucza:porzućci e wzorce swoje ....:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # marmur 2013-11-26 19:38
Otóż nie, najdroższa. Brak dialogu wynika ze specyficznej postawy jaką prezentujesz na forum. Akademickie wyrażenia tworzą fosę zniechęcenia wokół Ciebie. Mimo tego, bezzmiennie kreujesz się na znawcę dusz męskich dusz.
z wyrazami szacunku - marmur
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-11-26 21:49
..no to sobie wyjaśniliśmy:ce lebrytką nie będę,bo nie zabiegam wręcz ostręczam ludzi:D
Na facetach się znam ,niestety...A dusza -nie moja rzecz...
wieczornie:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:18
Cytuję ester:
Kompozycja artykułu spójna, wątki ładnie ze sobą powiązane. Jest wstęp,rozwinięcie itd .Potem czas na refleksję,krótki poradnik i uszczypliwa puenta(to Twoja mocna strona)
Nawet ja zrozumiałam ten felieton-wreszcie :D
Zrobiłeś mi prawie dobrze :D
ps.Na uwagę zasługują:
"Piórkowa lekkość zdobywania..."
"...dwunożna strzykawka...."
"żywa używka "


Dziękuję. A co myślisz Ester o tym, bym napisał coś w stylu 50 twarzy G.? muszę zacząć wreszcie zarabiać pieniądze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ester 2013-11-26 21:44
Takich mdłych ,„greyopodobnyc h” dzieł, aspirujących do miana literatury erotycznej,jest od zatrzęsienia.Ch cesz napisać łzawą książeczkę dla gospodyń domowych i zwolenniczek seriali?
To co napiszesz ma być Twoje,rozpoznaw alne(jak obecnie felietony),inne ...Wiem,że to zrobisz,potrafi sz...A temat?Wszędzie piszą peany miłosne ,Ty tego nie robisz.Może włąśnie to dobry kierunek:miłość brudna,perfidna ,pełna kalkulacji i zdominowana przez kasę.Taki współczesny obyczajowy obrazek.Masz dosadne słownictwo,męsk ie porównania i metafory.Nie wyobrażam sobie romansu Twojego pióra.Chyba bym padła w Empiku trupem :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 22:26
Cytuję ester:
Takich mdłych ,„greyopodobnych” dzieł, aspirujących do miana literatury erotycznej,jest od zatrzęsienia.Chcesz napisać łzawą książeczkę dla gospodyń domowych i zwolenniczek seriali?
To co napiszesz ma być Twoje,rozpoznawalne(jak obecnie felietony),inne...Wiem,że to zrobisz,potrafisz...A temat?Wszędzie piszą peany miłosne ,Ty tego nie robisz.Może włąśnie to dobry kierunek:miłość brudna,perfidna,pełna kalkulacji i zdominowana przez kasę.Taki współczesny obyczajowy obrazek.Masz dosadne słownictwo,męskie porównania i metafory.Nie wyobrażam sobie romansu Twojego pióra.Chyba bym padła w Empiku trupem :D


To by było tylko dla kasy, skoro jest klientela chętna, mógłbym zaspokoić jej plebejskie gusta... swym bogatym językiem. Rozdział 1. Pragnę przejrzeć się w Twym pożądaniu...


Historia trzech przyjaciółek, które na wernisażu poznają słynnego, mrocznego pisarza, mistrza duchowego i bożyszcze kobiet, miliardera Marka o którym krążą przerażające i elektryzujące legendy.

I tenże mroczny miliarder... rżnie je wszystkie konkretnie i sado maso. Z którą się ożeni? której zrobi dziecko? odpowiedź na końcu. Ale zanim do niego dojdzie, czeka Cię spocona z emocji kuro domowa 166 stron głębokiej jak moje problemy emocjonalne, piekielnie perwersyjnej i rozpalającej lektury.

Może być?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-11-26 22:50
Tak,powiało wielkim światem:Harlequ in'em.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 11:00
Cytuję ester:
Tak,powiało wielkim światem:Harlequin'em.


Wszystko jest: sława, wielka kasa, tajemniczy pisarz - intelektualista - dewiant - buntownik, ciało mam niezłe póki co... można dać na okładkę. Trochę przyciąć fotoszopem jakieś 10kg i będzie git :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-11-26 23:22
aż sam bym kupił :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 11:03
Cytuję Manio:
aż sam bym kupił :P


No to strzelaj - 1. subtelna, szczupła brunetka, nieśmiała intelektualistk a z małymi cyckami, ale świetnymi nogami i ładnym głosem. 2. Wulgarna i ostra w seksie, duże cycki i konkretna dupa, lubi eksperymenty, być związana i jak się jej konkretnie zleje paskiem tyłek. 3. Biznesłomenka - liberałka z wielką kasą, cycki duże, tyłek średni, w moim typie brzuch i biodra, lubi S/M - w pracy demon nienawiści, doprowadzająca pracowników do psychiatryka, w domu moja suczka pełzająca na kolanach z kanapkami dla mnie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-11-29 01:02
2!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # lukas 2013-11-27 08:28
Ja bardziej obstawiałbym na jakiś "poradnik" coś w stylu książki, która wywoła metamorfozę u czytelnika, wszystko nie w formie typowego poradnika tylko ciekawej historii oczywiście ociekającej sexem (wiadomo co się sprzedaje :P) przedstawiające j losy jakiegos Ryśka, który poprzez ból, pot i łzy :D dochodzi do prawdy o zyciu i relacjach damsko-meskich. Dużo sexu, kobiet, itp itd ... wiadomo chłop szuka szczęścia a wychodzi jak zawsze o tak nawiązałem do dzisiejszego artykułu .......Troche namieszałem ale chyba wiesz co mam na myśli. Jest mase poradników: Jak zdobyć kazdą kobiete, Jak dotrzec do serca każdej itp.... a tutaj byłoby to samo, ale ubrane w histrorię, którą by się fajnie czytało, masę erotyzmu, sexu i kobieco męskiej psychiki a wszystko wywołałoby po przeczytaniu swoisty szok u przecietnego Ryska, co powiedzmy sobie.... Ryskiem jest kazdy zanim dotrze do prawdy (widomo, wychowanie, spoleczenstwo, indoktrynacja) ... myślę Marku że Ty dałbyś radę wszystkie te elementy połączyć w genialną całość.

Co z tymi kobietami ukazuje prawdę ... ale żeby kupic prawdę trzeba jej normalnie chcieć. Masy pozornie nie chca prawdy trzeba im to sprzedać w opakowaniu erotyki, sexu, obiecanek, że po przeczytaniu zdobedą te przyjemności.

... tylko pozostaje mi jedno pytanie w głowie: Kto dzisiaj czyta książki? A jak już coś to kazdy chce darmoche z neta...

Zatem hmmm wydaje mi się, że jeśli chcesz zarabiać konkretne pieniadze bardziej ja na Twoim miejscu skupiłbym się na pracy z konkretnymi jednostkami czyli po prostu samorozwój, treningi, porady psychologiczne itp itd, myśle ze dzisiaj jest mase ludzi potrzebujących dobrego psychologa... a tutaj jak w kazdym innym biznesie, najwiecej klientow zdobywamy z polecenia tych juz zadowolonych...
ale to tylko moje skromne zdanie, Ty to lepiej wyczujesz...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-27 08:49
Cytuję lukas:
Ja bardziej obstawiałbym na jakiś "poradnik" coś w stylu książki, która wywoła metamorfozę u czytelnika, wszystko nie w formie typowego poradnika tylko ciekawej historii oczywiście ociekającej sexem (wiadomo co się sprzedaje :P) przedstawiającej losy jakiegos Ryśka, który poprzez ból, pot i łzy :D dochodzi do prawdy o zyciu i relacjach damsko-meskich. Dużo sexu, kobiet, itp itd ... wiadomo chłop szuka szczęścia a wychodzi jak zawsze o tak nawiązałem do dzisiejszego artykułu .......Troche namieszałem ale chyba wiesz co mam na myśli. Jest mase poradników: Jak zdobyć kazdą kobiete, Jak dotrzec do serca każdej itp.... a tutaj byłoby to samo, ale ubrane w histrorię, którą by się fajnie czytało, masę erotyzmu, sexu i kobieco męskiej psychiki a wszystko wywołałoby po przeczytaniu swoisty szok u przecietnego Ryska, co powiedzmy sobie.... Ryskiem jest kazdy zanim dotrze do prawdy (widomo, wychowanie, spoleczenstwo, indoktrynacja) ... myślę Marku że Ty dałbyś radę wszystkie te elementy połączyć w genialną całość.

Co z tymi kobietami ukazuje prawdę ... ale żeby kupic prawdę trzeba jej normalnie chcieć. Masy pozornie nie chca prawdy trzeba im to sprzedać w opakowaniu erotyki, sexu, obiecanek, że po przeczytaniu zdobedą te przyjemności.

... tylko pozostaje mi jedno pytanie w głowie: Kto dzisiaj czyta książki? A jak już coś to kazdy chce darmoche z neta...

Zatem hmmm wydaje mi się, że jeśli chcesz zarabiać konkretne pieniadze bardziej ja na Twoim miejscu skupiłbym się na pracy z konkretnymi jednostkami czyli po prostu samorozwój, treningi, porady psychologiczne itp itd, myśle ze dzisiaj jest mase ludzi potrzebujących dobrego psychologa... a tutaj jak w kazdym innym biznesie, najwiecej klientow zdobywamy z polecenia tych juz zadowolonych...
ale to tylko moje skromne zdanie, Ty to lepiej wyczujesz...

A może cos w formie wywiadu?
Np. wywiad z kobietą? :D :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-11-27 11:08
Wywiad z kobietą? nie za ostre? może lepiej wywiad z seryjnym mordercą? byłoby bardziej light...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Sylwia 2013-11-27 11:34
Cytuję Marek:
Wywiad z kobietą? nie za ostre? może lepiej wywiad z seryjnym mordercą? byłoby bardziej light...

No tak to jak z wywiad z wampirem :D
ale miałoby też przyjemne strony...wiesz taki wywiad troche trwa, więc Pani za poświecony jej czas napewno by sie odwdzięczyła :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2013-11-27 11:08
Cytuję lukas:
Ja bardziej obstawiałbym na jakiś "poradnik" coś w stylu książki, która wywoła metamorfozę u czytelnika, wszystko nie w formie typowego poradnika tylko ciekawej historii oczywiście ociekającej sexem (wiadomo co się sprzedaje :P) przedstawiającej losy jakiegos Ryśka, który poprzez ból, pot i łzy :D dochodzi do prawdy o zyciu i relacjach damsko-meskich. Dużo sexu, kobiet, itp itd ... wiadomo chłop szuka szczęścia a wychodzi jak zawsze o tak nawiązałem do dzisiejszego artykułu .......Troche namieszałem ale chyba wiesz co mam na myśli. Jest mase poradników: Jak zdobyć kazdą kobiete, Jak dotrzec do serca każdej itp.... a tutaj byłoby to samo, ale ubrane w histrorię, którą by się fajnie czytało, masę erotyzmu, sexu i kobieco męskiej psychiki a wszystko wywołałoby po przeczytaniu swoisty szok u przecietnego Ryska, co powiedzmy sobie.... Ryskiem jest kazdy zanim dotrze do prawdy (widomo, wychowanie, spoleczenstwo, indoktrynacja) ... myślę Marku że Ty dałbyś radę wszystkie te elementy połączyć w genialną całość.

Co z tymi kobietami ukazuje prawdę ... ale żeby kupic prawdę trzeba jej normalnie chcieć. Masy pozornie nie chca prawdy trzeba im to sprzedać w opakowaniu erotyki, sexu, obiecanek, że po przeczytaniu zdobedą te przyjemności.

... tylko pozostaje mi jedno pytanie w głowie: Kto dzisiaj czyta książki? A jak już coś to kazdy chce darmoche z neta...

Zatem hmmm wydaje mi się, że jeśli chcesz zarabiać konkretne pieniadze bardziej ja na Twoim miejscu skupiłbym się na pracy z konkretnymi jednostkami czyli po prostu samorozwój, treningi, porady psychologiczne itp itd, myśle ze dzisiaj jest mase ludzi potrzebujących dobrego psychologa... a tutaj jak w kazdym innym biznesie, najwiecej klientow zdobywamy z polecenia tych juz zadowolonych...
ale to tylko moje skromne zdanie, Ty to lepiej wyczujesz...



Pomysł tłusty, gorzej że nie umiałbym tego napisać, niestety. Pisanie powieści z łączeniem wątków jest czymś zupełnie innym niż krótkie felietony - dla mnie to bardzo trudne. Wyszedłby pasztet, już próbowałem, bardzo mnie to frustruje.

Ale już zrobić taki matriks męski byłoby zajebiście; najpierw Rysiek, sceny jak je zupę, jak się na nim wyżywa panna, a później ostra impreza, koks, kurwy, napierdalanka pod klubem, dobra muza... sam bym w takim klipie wystąpił :)

Żeby ruszyć w świat, potrzebuję dobrych grafików, artystów, speców od netu... sam niewiele mogę, przecież takiemu specowi trzeba godnie zapłacić a skąd wziąć kasę? ruszę, ale muszę mieć ludzi oddanych tej idei, ludzi którzy są naprawdę dobrzy w swoim fachu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # lukas 2013-11-27 18:46
Niekoniecznie musiałaby być to powieść z łączącymi się wątkami, inna forma jak krótkie masakrujące jak Twoje felietony historyjki nawet nie powiązane ze sobą, coś jak pulp fiction albo nawet dalej....
przecież nie chodzi o sam watek tylko o to wszystko co jest w tle....

Z kasą to już klasyk problem, ludzi zapalonych do jakiegoś fajnego projektu pewnie być znalazł tylko na ile im tego zapału wystarczy w tym pierdolniku pogoni za pieniądzem aby jakos przezyc? Sam wiesz jak jest .... trzeba liczyc tylko na siebie... sam dobrze to znasz ... i mimo, ze wszystko wygląda fajnie to tak naprawde: krew pot i łzy...

Nie jestem w temacie i nie chce się mądrzyć bo niezbyt lubie sie wypowiadac na tematy jakich nie znam ale z Twoją wiedzą otworzyłbym gabinet psychologiczny. ...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2013-11-26 14:58
Dobry felieton. Chylę czoła.

Ostatnio w moje ręce, będąc na obowiązkowej pauzie, ze stosu książek, które wpadły mi w ręce wybrałem na chybił trafił "Powiastki filozoficzne" Woltera.

Polecam ją, raz jako lekką i przyjemną lekturę (dla tych co nie chcą się specjalnie zastanawiać nad treścią)

Dwa- jako powieść o głębszym filozoficznym wymiarze na temat życia mężczyzny, jego rozwoju i relacji z kobietami. Można powiedzieć niema śmiało, że w tym wydaniu to Wolter jest Markiem 18 wieku :D

Nie wiem czy Mistrz czytał tą książkę, ale myślę, że Ci dwaj panowie byliby godnymi partnerami w rozmyślaniach na temat natury człowieka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2013-11-26 20:20
Cytuję Piotrek:
Dobry felieton. Chylę czoła.

Ostatnio w moje ręce, będąc na obowiązkowej pauzie, ze stosu książek, które wpadły mi w ręce wybrałem na chybił trafił "Powiastki filozoficzne" Woltera.

Polecam ją, raz jako lekką i przyjemną lekturę (dla tych co nie chcą się specjalnie zastanawiać nad treścią)

Dwa- jako powieść o głębszym filozoficznym wymiarze na temat życia mężczyzny, jego rozwoju i relacji z kobietami. Można powiedzieć niema śmiało, że w tym wydaniu to Wolter jest Markiem 18 wieku :D

Nie wiem czy Mistrz czytał tą książkę, ale myślę, że Ci dwaj panowie byliby godnymi partnerami w rozmyślaniach na temat natury człowieka.


Nie czytałem, a wielka szkoda. Muszę się za nią rozejrzeć. W biedronce są opowiadania o Wiedźminie za cztery dychy, ale za dzień, dwa rozrywki nie dam tyle. Wpieniłem się.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2013-11-26 15:04
W ogóle to proponuję wprowadzić zakładkę o nazwie np. "Lektury obowiązkowe", bo towarzystwo, które znajduje się na tym forum jest raczej częścią społeczeństwa, które czyta i każdy, po lekturze, którą uważa za dobrą i przydatną wpisuję ją na listę z recenzją.

Wiem, że szarogęszę się na nie swoim, ale proszę o publiczne rozważenie, czy w ogóle ma sens czy nie ma sensu taki spis.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:22
Cytuję Piotrek:
W ogóle to proponuję wprowadzić zakładkę o nazwie np. "Lektury obowiązkowe", bo towarzystwo, które znajduje się na tym forum jest raczej częścią społeczeństwa, które czyta i każdy, po lekturze, którą uważa za dobrą i przydatną wpisuję ją na listę z recenzją.

Wiem, że szarogęszę się na nie swoim, ale proszę o publiczne rozważenie, czy w ogóle ma sens czy nie ma sensu taki spis.



To bardzo dobry sens Piotrek, problem w tym że ja ogólnie czytałem mało dobrych książek o facetach. Praktycznie dobrze o tym piszą tylko Osho i Tolle, bo oni opisują ego czyli podstawę związków. Coś co opisuje na powierzchni procesy myślenia samców i samic może być dobre, ale jest płytkie.

Kiedyś coś takiego prowadziłem o książkach ecoego.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=407%3Aksiki&Itemid=93
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Artur 2013-11-26 16:36
To jak konkretnie uciszyć swój wewnętrzny chaos?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-11-26 20:26
Cytuję Artur:
To jak konkretnie uciszyć swój wewnętrzny chaos?


Są dwa sposoby - jeden to jak ibuprom na ranę postrzałową, ale działa na początek - koncentracja na oddechu, ciele i jego doświadczeniach (zimno, ciepło, ucisk itd.). Drugi to wyższa szkoła jazdy - nauka obserwacji siebie. Z czasem punkt "oko" oddala się od wewnętrznego burdelu - tak więc myśli nie znikają wcale, ale Ty już w tym nie jesteś. Widzisz myśli, ale to nie Twoje. Przez chaos odczuwasz ciszę, harmonie i błogość.

Totalna cisza byłaby równa kretynowi - umysł jest potrzebny do życia, i wystarczy stać w pewnym oddaleniu od umysłu. Umysł działa wtedy znacznie sprawniej, a Ty przestajesz cierpieć przez ten niekończący się bełkot.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # toni 2013-11-28 03:53
Mnie interesuje stan w którym świadomość cofa się do tyłu głowy, tak bardzo, że odczuwamy to tak jakbyśmy byli na zewnątrz swojego ciała i obserwujemy siebie i otoczenie, słuchamy tego co wówczas mówimy, obserwujemy interakcje z otoczeniem, a najdziwniejsze w tym jest to że czujemy wtedy pewną autonomię wobec samego siebie którego obserwujemy.
Stres może wyzwolić taki stan, np. w czasie przemawiania do dużej publiki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2013-11-26 16:50
Zacznij robić to co lubisz. Zajmij się tym i nie myśl o niczym więcej. Nie zwracaj specjalnie uwagi na mijający czas i pozwól by myśli płynęły swobodnie, a gdy poczujesz, że jakąś się zająłeś to skup się na oddechu (wdech i wydech). Niech to co lubisz, zajmie Cię całkowicie i wtedy na początku dziwnie ale przyjemnie się poczujesz. Nagle pojawi się cień radości i spokoju.

Nie wiem co lubisz robić... Biegać? Słuchać muzyki? Pływać? Sklejać modele? jeździć na nartach? Iść na ryby? Pójść na siłownie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Artur 2013-11-26 19:30
Ja już robię to co lubię. Tworzę fajne mixy w abletonie. Codziennie ćwiczę i poprawiam swoją tężyznę. Systematycznie pracuję nad tym by zarabiać większy hajs.
Robię wiele innych rzeczy, które sprawiają mi frajdę, ale to dalej nie sprawia żebym przestawał podświadomie odczuwać lęk/cierpienie.
Zwyczajnie nie czuję kontroli nad tym co się w mojej głowie dzieje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:27
Cytuję Artur:
Ja już robię to co lubię. Tworzę fajne mixy w abletonie. Codziennie ćwiczę i poprawiam swoją tężyznę. Systematycznie pracuję nad tym by zarabiać większy hajs.
Robię wiele innych rzeczy, które sprawiają mi frajdę, ale to dalej nie sprawia żebym przestawał podświadomie odczuwać lęk/cierpienie.
Zwyczajnie nie czuję kontroli nad tym co się w mojej głowie dzieje.


Lęk i cierpienie nie znikną... i dobrze, bo oświeceni by natychmiast ginęli :) lęk jest, ale nie jest Tobą. Oglądasz go sobie z oddalenia, rozkoszując się życiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 11:21
Cytuję Artur:
Ja już robię to co lubię. Tworzę fajne mixy w abletonie. Codziennie ćwiczę i poprawiam swoją tężyznę. Systematycznie pracuję nad tym by zarabiać większy hajs.
Robię wiele innych rzeczy, które sprawiają mi frajdę, ale to dalej nie sprawia żebym przestawał podświadomie odczuwać lęk/cierpienie.
Zwyczajnie nie czuję kontroli nad tym co się w mojej głowie dzieje.



A właśnie Artur, dobrze się działa w abletonie? próbowałem coś zrobić w HHejay5, ale nie podejrzewałem że jest to tak żmudna, ciężka praca. Myślałem o zarapowaniu kilku prostych, męskich prawd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Artur 2013-11-28 19:32
Cytuję Marek:
Cytuję Artur:
Ja już robię to co lubię. Tworzę fajne mixy w abletonie. Codziennie ćwiczę i poprawiam swoją tężyznę. Systematycznie pracuję nad tym by zarabiać większy hajs.
Robię wiele innych rzeczy, które sprawiają mi frajdę, ale to dalej nie sprawia żebym przestawał podświadomie odczuwać lęk/cierpienie.
Zwyczajnie nie czuję kontroli nad tym co się w mojej głowie dzieje.



A właśnie Artur, dobrze się działa w abletonie? próbowałem coś zrobić w HHejay5, ale nie podejrzewałem że jest to tak żmudna, ciężka praca. Myślałem o zarapowaniu kilku prostych, męskich prawd.


Jeżeli chodzi o mixy, to mi sie pracuję na nim naprawde dobrze. Swoje sety można dopracować w nim do perfekcji.
Z tego co piszesz, wywnioskowałem że chodzi Ci o produkcje muzyki a w tym temacie nie siedzę na tyle by móc coś konkretnego powiedzieć. W każdym bądź razie tworzenie piosenek w abletonie wymaga wiekszego nakładu sił niż w takim HHejay5.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Grzesiek 2013-11-26 19:27
Cześć wszystkim, nieczęsto coś komentuję, ale tym razem mam pytanie. Jak stać się "emocjonalnie dojrzały", albo przynajmniej na takiego wyglądać dla otoczenia? Jakie są pozytywne cechy takiej osoby? Pytam, bo mi koleżanka z którą mam spore szanse się ogarnąć mówi, że jestem pusty... Świeci mi się na czerwono lampka w głowie, ale jestem gołodupcem i mam 18 lat, więc większość zagrożeń opisywanych przez Marka chyba mi nie grozi, a mam szansę zyskać jakieś nowe doświadzenia.

Pozdrawiam i czekam odpowiedzi :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2013-11-26 19:38
Zwykły shit test, który powinieneś odbić. Jak są shit testy to znaczy, że jest zainteresowanie z tym, że Twoja rama nie jest na tyle mocna, żeby niunia jadła Ci z ręki. Optymalny stan jest wtedy gdy laska boi się walić shit testami, żeby Cię nie stracić. Tu jednak trzeba połączyć trzy rzeczy:

Tężyznę fizyczną
Inteligencję
Ogładę + umiejętność prezentacji zewnętrznej (ubiór)
Pozycja
Władza
Kasa

LOL :-)
Wszystko to w odniesieniu do środowiska w jakim się obracasz.
Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-11-26 19:57
Jeszcze coś mówiła na temat "pokazywania swojej prawdziwej strony". to coś zmienia?

Z każdym razie dzięki za szybką odpowiedź i czekam dalej na opis pozytywnych cech osoby emocjonalnie dojrzałej ;)

To co piszesz Rysiek ma sens :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:33
Cytuję Grzesiek:
Jeszcze coś mówiła na temat "pokazywania swojej prawdziwej strony". to coś zmienia?

Z każdym razie dzięki za szybką odpowiedź i czekam dalej na opis pozytywnych cech osoby emocjonalnie dojrzałej ;)

To co piszesz Rysiek ma sens :P


Nic nie zmienia. Papla trzy po trzy, obserwując czy przejmujesz się głupotami - czy też masz jajca i masz w dupie to co mówi, a interesuje Cię jej cipeczka. Dobierz się jej do dupy, oto słowa mądrości...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Manio 2013-11-26 23:33
Albo chce się z Tobą umówić, albo nie.
Jeśli nie to do widzenia. Nie trać czasu. Ładna buźka to nie wszystko. Nawet z super laską możesz nie poruchać, jesli bedzie miała problemy z całym światem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 20:31
Cytuję Grzesiek:
Cześć wszystkim, nieczęsto coś komentuję, ale tym razem mam pytanie. Jak stać się "emocjonalnie dojrzały", albo przynajmniej na takiego wyglądać dla otoczenia? Jakie są pozytywne cechy takiej osoby? Pytam, bo mi koleżanka z którą mam spore szanse się ogarnąć mówi, że jestem pusty... Świeci mi się na czerwono lampka w głowie, ale jestem gołodupcem i mam 18 lat, więc większość zagrożeń opisywanych przez Marka chyba mi nie grozi, a mam szansę zyskać jakieś nowe doświadzenia.

Pozdrawiam i czekam odpowiedzi :)


Gdybyś był starszy, zalecałbym Ci natychmiastową ewakuację. Ale zostań - i cierp, bo to Cię nie minie. Bez tego cierpienia nie zdobędziesz wiedzy. To co ona mówi, to sprawdzanie reakcji na to kim jesteś - Rysiek z Klanu czy facet z jajcami po kolana. Jeśli nie reagujesz kpiną bądź śmiechem na te jej bajki, jesteś Rysiek do wypłakania się w rękaw. Tylko o to chodzi, nie próbuj tego zrozumieć. Słowa się nie liczą, a postawa - jak Ci tak mówi, zażartuj że ona jest płytka, niedojrzałą emocjonalnie i pusta jak bęben, do tego śmiech.

Albo daj mi na nią namiary, przelecę ją i Ci powiem jak sprawa wygląda...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2013-11-26 20:14
Nie zwracaj uwagi na to co mówi. Zupełnie :-) Wiem, że to brzmi niedorzecznie ale taka jest niestety rzeczywistość. Tylko i wyłącznie obserwacja. Jak się z Tobą spotyka, daje się dotykać, wychodzi z inicjatywą to jest GIT. Zupełnie nie zwracaj uwagę na słowotok tylko działaj! Zdecydowanie ale nie natarczywie...

Cechy osobowości dojrzałej emocjonalnie wg kobiet to po naszemu stek bzdur, który z mocno stojącego na nogach faceta robią wrak tak, żeby łatwiej można go było wykorzystać. Ja np byłbym dojrzały emocjonalnie gdybym rozwodząc się oddał wszystko, pokochał jej gacha a na końcu wyjechał daaaaaleko nie zapominając co miesiąc o sowitym czeku :-) Wówczas byłbym dojrzałym emocjonalnie mężczyzną a nie gówniarzem ;-) Jak widzisz nie musisz się przejmować tymi pierdołami. Bądź mężczyzną ale po naszemu, bądź sobą - nie zastanawiaj się nad tym co ona chce tylko działaj!!! Mniej myślenia więcej interakcji.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-11-26 20:42
Dzięki Marku, dzięki Ryśku :) Wiem już co mam robić :) i jak naprawić to co odpowiedziałem :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 21:33
Cytuję Grzesiek:
Dzięki Marku, dzięki Ryśku :) Wiem już co mam robić :) i jak naprawić to co odpowiedziałem :D


Podziel się z nami swoją koncepcją, coś doradzimy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Grzesiek 2013-11-26 22:42
Cytuję Marek:
Cytuję Grzesiek:
Dzięki Marku, dzięki Ryśku :) Wiem już co mam robić :) i jak naprawić to co odpowiedziałem :D


Podziel się z nami swoją koncepcją, coś doradzimy :)


W sumie plan jest prosty, to co powiedzieliście : wyśmiewam i obracam w żart jakiekolwiek sugestie na temat zmiany siebie, czy coś. I jestem taki jaki byłem wcześniej, co dawało wyraźny progress. Wcześniej szło mi nieźle, stosowałem sie do większości rzeczy, które tutaj czytam, tylko parę głupich błędów zrobiłem, ale okazały się być całkowicie naprawialne :) Ogólnie mam już coraz więcej doświadczenia i obycia ^^

Tutaj chciałem podziękować Markowi oraz komentującym za tworzenie tej stronki, zmieniłem się przez ostatnie parę miesięcy (może nawet rok był?) zdecydowanie na lepsze. W dużej mierze dzięki Wam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-26 22:48
I tak wszystko się spierdoli Grzesiek... ale działaj, bo tylko tak zdobędziesz wiedzę. Liczy się to jaki jesteś, a nie zmiana działania. Jak się wkręcisz w jej ciasną cipkę, przestaniesz udawać i witaj w piekle. Pamiętaj tylko jedno - nie wolno Ci się obrażać, HISTERYZOWAĆ, ani broń Boże krzyczeć. To pokazuje słabość, a Ty robisz sobie jaja z niej - więc się śmiejesz, a nie obrażasz. Nawet jeśli Cię zbluzga, to już jesteś w jej pamięci jako silny facet - ona chce manipulować, a Ty się nie dajesz - siła. Nieważne co mówi i robi, jesteś wtedy dla niej silny a to najważniejsza dla kobiety wartość w facecie. Jak zaczniesz fochować, krzyczeć itd., jesteś słaby.

Panimajesz towariszcz ruchacz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-11-26 23:54
Marku jak nie krzyczeć, gdy ktoś/coś Cię wkurwia? Gdy się komuś coś nie podoba to won z mojego otoczenia. Znam wiele fajnych ludzi i nie potrzebuję zbednych balastów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 00:47
Cytuję Manio:
Marku jak nie krzyczeć, gdy ktoś/coś Cię wkurwia? Gdy się komuś coś nie podoba to won z mojego otoczenia. Znam wiele fajnych ludzi i nie potrzebuję zbednych balastów.


Ale po co palić mosty? po co zostawać za sobą swąd? nigdy nie wiadomo - a może ta histeryczka miała zły dzień, może była w bardzo złym nastroju, a ogólnie to fajny człowiek? nigdy nie wolno palić mostów, warto zostawać za sobą zapach prawdziwego faceta. Obrażasz mnie? papa, i tyle, bez przemocy, bluzgów i histerii.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Grzesiek 2013-11-27 00:08
Cytuję Marek:
I tak wszystko się spierdoli Grzesiek... ale działaj, bo tylko tak zdobędziesz wiedzę. Liczy się to jaki jesteś, a nie zmiana działania. Jak się wkręcisz w jej ciasną cipkę, przestaniesz udawać i witaj w piekle. Pamiętaj tylko jedno - nie wolno Ci się obrażać, HISTERYZOWAĆ, ani broń Boże krzyczeć. To pokazuje słabość, a Ty robisz sobie jaja z niej - więc się śmiejesz, a nie obrażasz. Nawet jeśli Cię zbluzga, to już jesteś w jej pamięci jako silny facet - ona chce manipulować, a Ty się nie dajesz - siła. Nieważne co mówi i robi, jesteś wtedy dla niej silny a to najważniejsza dla kobiety wartość w facecie. Jak zaczniesz fochować, krzyczeć itd., jesteś słaby.

Panimajesz towariszcz ruchacz?


Da! tylko szkoda że i tak się spierdoli...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 00:48
Cytuję Grzesiek:
Cytuję Marek:
I tak wszystko się spierdoli Grzesiek... ale działaj, bo tylko tak zdobędziesz wiedzę. Liczy się to jaki jesteś, a nie zmiana działania. Jak się wkręcisz w jej ciasną cipkę, przestaniesz udawać i witaj w piekle. Pamiętaj tylko jedno - nie wolno Ci się obrażać, HISTERYZOWAĆ, ani broń Boże krzyczeć. To pokazuje słabość, a Ty robisz sobie jaja z niej - więc się śmiejesz, a nie obrażasz. Nawet jeśli Cię zbluzga, to już jesteś w jej pamięci jako silny facet - ona chce manipulować, a Ty się nie dajesz - siła. Nieważne co mówi i robi, jesteś wtedy dla niej silny a to najważniejsza dla kobiety wartość w facecie. Jak zaczniesz fochować, krzyczeć itd., jesteś słaby.

Panimajesz towariszcz ruchacz?


Da! tylko szkoda że i tak się spierdoli...



Nic nie szkoda. Jeśli chcesz mieć wiedzę, musisz mieć doświadczenie. A te najlepiej buduje się na takich właśnie, trudnych przypadkach. Nie cierp, nie załamuj rak, tylko traktuj to jak naukę. Nie wyjdzie z tą? super, wyjdzie z następną. A za kilka lat gdy będziesz mistrzem miłosnej szermierki, może i tę obecną nabijesz na swe ostrze...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-11-26 23:58
Człowieku co mi się nie podoba, to tworzenie planów, żeby zdobyć laskę, która ma coś do Ciebie. To jak inwestycja w amber gold. Ty inwestujesz a ona co? Spójrz na inne fajne dziewczyny, które są przyjazne dla otoczenia. Z łóżka nie wyrzucisz, a może się okazać, że poznasz coś więcej niż kobietę: przyjaciółkę. Taka kobieta to skarb lepszy, niż kamień filozoficzny, zatem dziewuszka o którą się starasz nie jest warta aż tyle ile Ci sie wydaje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-11-27 00:23
Wiesz Manio, nie mogę powiedzieć że ma coś do mnie... Laska jest naprawdę w dechę, ładna, z inicjatywą, poczuciem humoru.. Podobno takie shit-testy to normalność i każda tak robi.

Cytat:
Albo chce się z Tobą umówić, albo nie.
Jeśli nie to do widzenia. Nie trać czasu. Ładna buźka to nie wszystko. Nawet z super laską możesz nie poruchać, jesli bedzie miała problemy z całym światem.
Spotykamy się tak mniej więcej raz na tydzień, ostatnio głownie z jej inicjatywy. Miło by było częściej, no ale co poradzisz, nie zmusisz przecież. W sumie to nawet nie wiem czy mam czuć się zajęty, czy wolny.. trochę niejasna sytuacja :/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2013-11-27 07:28
Broń boże nie pytaj o to jaki jest status związku bo wyjdziesz na needy ;-) Te siksy są na tyle porąbane, że jak się odsłonisz z uczuciami wprost to natychmiast idziesz na boczny tor a niunia rozgląda się za następnym. Dawaj znać, że Ci zależy, dawaj ciepło ale NIE MÓW NIC o uczuciach wprost do czasu aż ona pęknie. To jest chore ja wiem, ale wszelkie odstępstwa od instrukcji obsługi kończą się w przypadku kobiet fuckupem i nieszczęściem białogłowy ;-) Myśl za nią.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-27 10:01
Cytuję Rysiek:
Broń boże nie pytaj o to jaki jest status związku bo wyjdziesz na needy ;-) Te siksy są na tyle porąbane, że jak się odsłonisz z uczuciami wprost to natychmiast idziesz na boczny tor a niunia rozgląda się za następnym. Dawaj znać, że Ci zależy, dawaj ciepło ale NIE MÓW NIC o uczuciach wprost do czasu aż ona pęknie. To jest chore ja wiem, ale wszelkie odstępstwa od instrukcji obsługi kończą się w przypadku kobiet fuckupem i nieszczęściem białogłowy ;-) Myśl za nią.

Pan Rysio dobrze radzi:)Niesamow ite :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 11:11
Cytuję Rysiek:
Broń boże nie pytaj o to jaki jest status związku bo wyjdziesz na needy ;-) Te siksy są na tyle porąbane, że jak się odsłonisz z uczuciami wprost to natychmiast idziesz na boczny tor a niunia rozgląda się za następnym. Dawaj znać, że Ci zależy, dawaj ciepło ale NIE MÓW NIC o uczuciach wprost do czasu aż ona pęknie. To jest chore ja wiem, ale wszelkie odstępstwa od instrukcji obsługi kończą się w przypadku kobiet fuckupem i nieszczęściem białogłowy ;-) Myśl za nią.


To jest dobra rada...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-11-27 17:48
I ja się podepnę. Rysiek ma niestety rację w 100%, co potwierdzam własnym doświadczeniem. Jeden krok za szybko i już laska kombinuje "z tym poszło łatwo, to może mogę mieć lepszego?" i robią tak nawet oazowiczki parafialne...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-11-27 21:44
Będę pamiętał ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # młody wilk 2013-11-27 01:06
Cytat:
Mądry facet to ten, który jest całkowicie niezależny. Finansowo, emocjonalnie i społecznie. Dopiero wtedy jest w stanie wybrać mądrze, celnie i tak, by zaznać pełni satysfakcji.
Cytat:
Wypadałoby też dobrze zarabiać, by wolność zyskała nowy, cudowny wymiar... nie śpiesz się. Lepiej mieć związek i dzieci w wieku pięćdziesięciu lat, niż jako głupi, biedny dwudziestolatek który się tnie bo odeszła od niego dziewczyna. Kobieta musi się śpieszyć, mężczyzna niekoniecznie. Kobieta nie ma tyle czasu, dlatego bardziej naciska na ślub, czyli umowę która legalnie oddaje jej Twój majątek.
I to są wskazówki dla młodych wilków!! :)
Więcej takich na przyszłość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 11:12
Cytuję młody wilk:
Cytat:
Mądry facet to ten, który jest całkowicie niezależny. Finansowo, emocjonalnie i społecznie. Dopiero wtedy jest w stanie wybrać mądrze, celnie i tak, by zaznać pełni satysfakcji.


Cytat:
Wypadałoby też dobrze zarabiać, by wolność zyskała nowy, cudowny wymiar... nie śpiesz się. Lepiej mieć związek i dzieci w wieku pięćdziesięciu lat, niż jako głupi, biedny dwudziestolatek który się tnie bo odeszła od niego dziewczyna. Kobieta musi się śpieszyć, mężczyzna niekoniecznie. Kobieta nie ma tyle czasu, dlatego bardziej naciska na ślub, czyli umowę która legalnie oddaje jej Twój majątek.
I to są wskazówki dla młodych wilków!! :)
Więcej takich na przyszłość.
Niestety, młode wilki mi nie wierzą, uważają za zgreda i pesymistę :) wierzą stare wilki, bo mleko się już rozlało...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Wawus 2013-11-27 14:19
Masz też młodych czytelników, którzy cię czytają i wprowadzają Twoje rady w życie. Bardzo przyjemnie mi się czyta twoje teksty, a mam ledwo 17lat. Dzięki tobie przejrzałem jak jest naprawdę, otworzyłeś mi oczy, dałeś mi możliwość zauważenia szczęścia, które nie jest od nikogo zależne. Rzuciłem dziewczyne z którą byłem ponad rok. Spostrzegam świat całkiem inaczej, zmieniło się moje myślenie. Dziękuje Ci za to i pisz jak najwięcej :D robisz kupę dobrej roboty!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 18:43
Cytuję Wawus:
Masz też młodych czytelników, którzy cię czytają i wprowadzają Twoje rady w życie. Bardzo przyjemnie mi się czyta twoje teksty, a mam ledwo 17lat. Dzięki tobie przejrzałem jak jest naprawdę, otworzyłeś mi oczy, dałeś mi możliwość zauważenia szczęścia, które nie jest od nikogo zależne. Rzuciłem dziewczyne z którą byłem ponad rok. Spostrzegam świat całkiem inaczej, zmieniło się moje myślenie. Dziękuje Ci za to i pisz jak najwięcej :D robisz kupę dobrej roboty!


Tylko żebym alimentów za was nie płacił... daj swojej ex namiary na mnie, pewnie będzie chciała zemścić się na Tobie, dając mi całusów moc... no cóż, nie będę się opierał :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-27 18:43
Zapytam tylko raz... chcecie nowy tekst?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # high emotions 2013-11-27 20:17
tak, ale nie odświeżony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-28 01:27
Cytuję high emotions:
tak, ale nie odświeżony.


Pytam, bo lubię jak się mnie prosi...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-27 22:35
Marek, mam dwa pytania...
Pisałeś o tym by dobrze czuć się w pojedynkę, zanim pójdzie się w związek.
Że trzeba ogarnąć siebie, nim wejdzie się w kobiecy matrix.
To znaczy że osoba z problemami jest skazana na własne towarzystwo?
Można czuć się dobrze w swoim własnym towarzystwie, jednocześnie odczuwać dużą samotność?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2013-11-28 01:30
Cytuję Marcin_Rembertów:
Marek, mam dwa pytania...
Pisałeś o tym by dobrze czuć się w pojedynkę, zanim pójdzie się w związek.
Że trzeba ogarnąć siebie, nim wejdzie się w kobiecy matrix.
To znaczy że osoba z problemami jest skazana na własne towarzystwo?
Można czuć się dobrze w swoim własnym towarzystwie, jednocześnie odczuwać dużą samotność?


Mając własne problemy, możesz wejść w związek - ale problemy tez w niego wejdą, to nawyk jak każdy inny. Gdy minie haj zakochania, one wyjdą na powierzchnię - a jak będą zobowiązania, kredyty, dzieci?

Ale można spróbować - byle nie wchodzić w zobowiązania prawne, a już na pewno nie dzieci - które także przejmują problemy rodziców.

Samotność nie - może przepełniać Cię radość i cisza, i zechcesz się tym dzielić z kobietą - to człowieka rozpiera. Wtedy jest ok, bo jak ona odejdzie, nadal będziesz miał radość w sobie, nie potniesz się, nie uzależnisz od niej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 06:07
Cytat:
Mając własne problemy, możesz wejść w związek - ale problemy tez w niego wejdą, to nawyk jak każdy inny. Gdy minie haj zakochania, one wyjdą na powierzchnię - a jak będą zobowiązania, kredyty, dzieci?

Ale można spróbować - byle nie wchodzić w zobowiązania prawne, a już na pewno nie dzieci - które także przejmują problemy rodziców.
To oczywiste. Sam dlatego nie chcę mieć dzieci, mimo że je lubię, mimo że chciałbym być tatą.

Co do samotności i związku z kobietą.

Pytałem, bowiem czuję się samotny...czase m nawet bardzo...i brakuje mi kobiecego ciepła.
Nie matczynego, takiego od innej kobiety. Brakuje mi kobiecego towarzystwa. Tak na co dzień.
Człowiek kładzie się spać i żałuje że nie ma do kogo się przytulić...
Bardzo lubię być czuły i ciepły dla kobiety...męczy mnie ta potrzeba...
Nie muszę mieć dzieci, ślubów i kredytów...
Pięknie by było mieć obok siebie mądrą kobietę która, umie docenić wartość ludzkich uczuć...
Oprócz problemów mam w sobie też całkiem sporo fajnych rzeczy do zaoferowania..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Marek 2013-11-28 11:34
Cytuję Marcin_Rembertów:
Cytat:
Mając własne problemy, możesz wejść w związek - ale problemy tez w niego wejdą, to nawyk jak każdy inny. Gdy minie haj zakochania, one wyjdą na powierzchnię - a jak będą zobowiązania, kredyty, dzieci?

Ale można spróbować - byle nie wchodzić w zobowiązania prawne, a już na pewno nie dzieci - które także przejmują problemy rodziców.


To oczywiste. Sam dlatego nie chcę mieć dzieci, mimo że je lubię, mimo że chciałbym być tatą.

Co do samotności i związku z kobietą.

Pytałem, bowiem czuję się samotny...czasem nawet bardzo...i brakuje mi kobiecego ciepła.
Nie matczynego, takiego od innej kobiety. Brakuje mi kobiecego towarzystwa. Tak na co dzień.
Człowiek kładzie się spać i żałuje że nie ma do kogo się przytulić...
Bardzo lubię być czuły i ciepły dla kobiety...męczy mnie ta potrzeba...
Nie muszę mieć dzieci, ślubów i kredytów...
Pięknie by było mieć obok siebie mądrą kobietę która, umie docenić wartość ludzkich uczuć...
Oprócz problemów mam w sobie też całkiem sporo fajnych rzeczy do zaoferowania..
Także miałem tę potrzebę, ale teraz gdy zasypiam - staję się świadomy swych myśli, i ta potrzeba okazała się nie być wcale moja. Każda potrzeba to myśl, nie Twoja a "skopiowana" od społeczeństwa.

Tak na logikę - przytulasz się w nocy, pojawia się haj, panna ma presje na bycie dzieciatą mężatką - myślisz że takie błogie leżenie na łóżku wtedy długo potrwa?

Ale jeśli tego chcesz - wejdź w to, nie ma się co wstrzymywać. Musisz tego sam doświadczyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 12:14
Każda przyjemność to haj?

Kiedy jest ta pewność?....że to co sprawia mi radość jest moje a nie matrixem?

Czy wszystko co nie jest moją myślą musi być z tej zasady dla mnie szkodliwe?

A co jeśli myśl "nie moja" działa na moją korzyść? Tzn. dzięki niej poznaję kogoś kto mnie nie zrani i nie wpędzi w alimenty...
Taka myśl może dać mi lata satysfakcji.

Czy umęczony emocjonalnie człowiek ma spędzić resztę życia na usiłowaniu rozpoznania "swoich myśli" i tych "nie swoich"?

W zasadzie mam poczucie że nie da się mieć wyłącznie "własnych myśli" i własnych pragnień".
A właściwie to ich nie ma.

Moje "Ja" to mam wrażenie koktajl ze wszystkiego co od matczynego brzucha po chwilę obecną do mnie dotarło.

Dzieciństwo, dorastanie, wychowanie w domu, szkoła, środowisko, wszystko co zobaczymy, usłyszymy, dotkniemy itd. Nas urabia.

Nie masz czasem wrażenia że prawdziwy "Ja" to mit?

I tu pojawia się "wolność".

Mam dziwne wrażenie że istotą wolności nie jest bronienie jak twierdzy tego mitycznego "mnie prawdziwego"... ..a możliwość wyboru.

Ty, Marku dzięki temu że dzielisz się z Nami swoimi doświadczeniami , doświadczeniami innych, pokazujesz złe rzeczy i dobre.

A ja mam tę możliwość wybrać to co dobre...bo przecież nikt nie każe wybierać źle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-28 12:53
Ale pytań... żeby na nie szczerze i głęboko odpowiedzieć, musiałbym kilka godzin pisać. Nie mam takich możliwości, zadaj więc jedno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 15:13
Wybacz Marku, w głowie kotłuje się tyle myśli...rozpędz iłem się za bardzo...

Czy wszystko co nie jest moją myślą musi być z tej zasady dla mnie szkodliwe?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-28 15:15
Cytuję Marcin_Rembertów:
Wybacz Marku, w głowie kotłuje się tyle myśli...rozpędziłem się za bardzo...

Czy wszystko co nie jest moją myślą musi być z tej zasady dla mnie szkodliwe?


Kurde, nie rozumiem tego pytania - wszystko co nie jest Twoją myślą? chyba wszystko co jest myślą?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 16:33
Kurcze, pomieszałem myśl z potrzebą...:-/

Tamto pytanie więc jest bez sensu :oops:

Czy osoba pogrążona w emocjonalnym chaosie jest wstanie prawidłowo rozpoznać "swoją" potrzebę?

Może się okazać że ciepły i kochany facio to tak na prawdę postać narzucona programami.

Czy tzw. "niedopieszczen ie" z dzieciństwa może wpływać na to że dana osoba w dorosłym życiu chce nadrobić braki szukając ciepła u innych?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2013-11-28 18:22
Cytuję Marcin_Rembertów:
Kurcze, pomieszałem myśl z potrzebą...:-/

Tamto pytanie więc jest bez sensu :oops:

Czy osoba pogrążona w emocjonalnym chaosie jest wstanie prawidłowo rozpoznać "swoją" potrzebę?

Może się okazać że ciepły i kochany facio to tak na prawdę postać narzucona programami.

Czy tzw. "niedopieszczenie" z dzieciństwa może wpływać na to że dana osoba w dorosłym życiu chce nadrobić braki szukając ciepła u innych?



Nie, chaos emocjonalny uniemożliwia dobry wybór, to tak jakbyś podczas tornada w nocy szukał na ziemi igły :)

Tak, oczywiście - ego myśli że znajdzie szczęście, że uzupełni braki z dzieciństwa wchodząc w modelową sytuację (czyli cudowny związek) ale to tak nie działa. Poczucie braku z dzieciństwa, co to jest? myśl i nic więcej, to nie Ty i to nie jest Twoje. Obserwuj to uważnie, a zauważysz że oddala się od Ciebie, a pójście za tą myślą było kolejną pułapką.

Pójście za taką myślą nie da Ci spełnienia, chociaż wierzysz ze tak będzie. Ego kusi i szepcze że będziesz coś miał, ale jeśli nie masz tego tu i teraz, nie będzie tego później. Poczucie "dopieszczenia" to nawyk ODCZUWANIA KOMFORTU. Jak go nie masz, to żadna rzecz czy osoba Ci go nie da.

Ale próbuj sam, bo widzę że masz wielką ochotę. I nawet jak się sparzysz, to zawsze będziesz o krok do przodu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 19:58
Cytat:
Ale próbuj sam, bo widzę że masz wielką ochotę. I nawet jak się sparzysz, to zawsze będziesz o krok do przodu.
Nie będę próbować bo już wiem na własnej skórze że będzie z tego kibel...

Po prostu podgryza mnie samotność...pus tka istnienia...

Zrozumiałem jedną rzecz...
Mężczyzna w pewnych sprawach, problemach, zawsze będzie sam.
Nawet żonaty jest samotny.
A nawet bardziej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 20:10
Tak na marginesie...
Znasz Marku pojęcie "Terapia floatingowa" albo inaczej "Terapia R.E.S.T." ???
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-28 21:15
Cytuję Marcin_Rembertów:
Tak na marginesie...
Znasz Marku pojęcie "Terapia floatingowa" albo inaczej "Terapia R.E.S.T." ???


Chciałem na to nawet iść, ale za daleko było. Warto pójść i sobie odprężyć ciało.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Sylwia 2013-11-28 21:29
Cytuję Marek:
Cytuję Marcin_Rembertów:
Tak na marginesie...
Znasz Marku pojęcie "Terapia floatingowa" albo inaczej "Terapia R.E.S.T." ???


Chciałem na to nawet iść, ale za daleko było. Warto pójść i sobie odprężyć ciało.

Krioterapia tez jest swietna..3 minuty w -120stopniach.. .odlocik:))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2013-11-28 17:50
Cytat:
Bardzo lubię być czuły i ciepły dla kobiety...męczy mnie ta potrzeba...
Też tego chciałem. Chciałem być inny niż mój ojciec, być czuły, kochający, ugodowy, szanować kobiety. Teraz wiem, że jak kobietę wyniesiesz na piedestał, to Ci z tego piedestału na łeb nasra. Tak to doceni. Podejrzewam, ze jest jakieś 0,1% kobiet innych, ale w obliczu presji społecznej, prania mózgów w tv i one odpadną.

Cytat:
Człowiek kładzie się spać i żałuje że nie ma do kogo się przytulić...
Może pomyśl tak: mogę teraz przynajmniej dobrze się wyspać i swobodnie pierdzieć pod kołdrą, rozwalić się na całe wyrko. Czego chcieć więcej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-28 19:49
Cytat:
Teraz wiem, że jak kobietę wyniesiesz na piedestał, to Ci z tego piedestału na łeb nasra. Tak to doceni. Podejrzewam, ze jest jakieś 0,1% kobiet innych, ale w obliczu presji społecznej, prania mózgów w tv i one odpadną.
To frustrujące...
Czy trzeba być mistrzem tych męsko-damskich szachów aby liczyć na udany związek?
A tak po prostu? Nie da się?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Manio 2013-11-29 01:21
Znajdź kobietę-przyjac iółkę, która doceni twoją duszę. Taka kobieta dalej będzie szła programem, ale da się ją lekko ukierunkować.

Chcesz być tatą? zastanów się czy na pewno! Czy masz w sobie dość szczęścia i mądrości, by to przekazać nowemu życiu? dla dziecka ojciec musi być jak skała. Jak czarodziej, który wszystko wie i ze wszystkim da sobie radę.

Ja chciałbym być tatą. Przekazać młodemu człowiekowi jak cieszyć się życiem i mądrze nim kierować, bo zycie to masa możliwości i piękna do odkrycia. Żeby to zrozumieć trzeba mieć swoje pasje, a wtedy życie jest jak tort. Choć się zastanawiam po chuj w nim kandyzowane wiśnie, których nie lubię, to reszta mi smakuje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 06:55
Święte słowa!

Wiesz, to że chcę być tatą nie oznacza że uważam że się nadaję.

Zdaję sobie sprawę z tego i owego. Ojcostwo to nie to samo co kupno psa.

Tu trzeba mieć moc i mądrość!

Kobietę-przyjaciółkę?

Czyli co? Mam być przyjaciółką z kutasem między nogami?

Nie umiem przyjaźnić się z kobietą...tak jak z kolegą.

Może dlatego że te Panie przy których czułem się świetnie, bardzo mi się podobały...prag nąłem bliskości :-/

Kolegować to mógłbym się tylko z Panią obojętną mi seksualnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 09:32
Cytat:
Czyli co? Mam być przyjaciółką z kutasem między nogami?
Nie Marcinie, przyjacielem:)p artnerem, kochankiem...o cholera dużo tego... :lol: ale tego samego możesz wymagac od kobiety :lol:
pozdarwiam ciepło...nie smutkaj się :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 10:42
To daleko wybiega za zwykłą przyjaźń :lol:

Nie chcę przyjacielskieg o seksu.

Nie ma seksu bez zobowiązań.

Seks zbliża. Wyraża emocje i uczucia.

Nie chcę wtedy się dzielić "przyjaciółką" z innymi Jej

"przyjaciółmi" czy kolegami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # e 2013-11-29 10:56
"Nie ma seksu bez zobowiązań."
Ciekawe co na to reszta panów forumowiczów?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 11:18
Istnieją Panowie jak i Panie co myślą że istnieje seks bez zobowiązań.

Ale to mit.

No chyba że ktoś tak umie...spotkać się, zaruchać i do widzenia.

Tyle że nawet w takiej sytuacji, seks zostawia ślad w Nas. Po prostu wielu to lekceważy, pomija, udaje że to nic.

Ich sprawa.

Ja takich praktyk unikam. Znam siebie. Szkoda mi siebie samego, jak i uroczej Pani.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 11:36
Cytuję Marcin_Rembertów:
Istnieją Panowie jak i Panie co myślą że istnieje seks bez zobowiązań.

Ale to mit.

No chyba że ktoś tak umie...spotkać się, zaruchać i do widzenia.

Tyle że nawet w takiej sytuacji, seks zostawia ślad w Nas. Po prostu wielu to lekceważy, pomija, udaje że to nic.

Ich sprawa.

Ja takich praktyk unikam. Znam siebie. Szkoda mi siebie samego, jak i uroczej Pani.

A co to takiego..ten seks bez zobowiązan?:))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 12:06
Nie wiesz, choćby z bajek i opowieści? :D

Umawiamy się Sylwuś, wpadnę dziś do Ciebie na seks.

No wiesz, mnie puchną jajka, Ciebie też coś w środku ciśnie...to sobie pomożemy, co?

Tylko wiesz, żadnego zakochiwania się, związków, wierności, obiadków u rodziców i takie tam...

Spotykamy się, prysznic, seksik, prysznic, papa.

Powiedzmy, co drugi dzień, ok?

ps. zadzwoń do Zuzi i ustalcie grafik najlepiej :P

Pozdro.

:lol: :lol: :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 12:09
Cytuję Marcin_Rembertów:
Nie wiesz, choćby z bajek i opowieści? :D

Umawiamy się Sylwuś, wpadnę dziś do Ciebie na seks.

No wiesz, mnie puchną jajka, Ciebie też coś w środku ciśnie...to sobie pomożemy, co?

Tylko wiesz, żadnego zakochiwania się, związków, wierności, obiadków u rodziców i takie tam...

Spotykamy się, prysznic, seksik, prysznic, papa.

Powiedzmy, co drugi dzień, ok?

ps. zadzwoń do Zuzi i ustalcie grafik najlepiej :P

Pozdro.

:lol: :lol: :lol:

Hahahaha dobre....no wiesz czemu nie... ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 11:10
Cytuję Marcin_Rembertów:
To daleko wybiega za zwykłą przyjaźń :lol:

Nie chcę przyjacielskiego seksu.

Nie ma seksu bez zobowiązań.

Seks zbliża. Wyraża emocje i uczucia.

Nie chcę wtedy się dzielić "przyjaciółką" z innymi Jej

"przyjaciółmi" czy kolegami.

Alez ja nie miałam na myśli tylko przyjaźni:))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 11:20
Hahaha...

No tak...cała Sylwia ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 11:35
Cytuję Marcin_Rembertów:
Hahaha...

No tak...cała Sylwia ;-)

jak to...cała Sylwia?:)
że niby co?:))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 11:59
Luzik :)

Taka zaczepka, żart ;-)

Że niby jesteś bajerantka forumowa ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 12:07
Cytuję Marcin_Rembertów:
Luzik :)

Taka zaczepka, żart ;-)

Że niby jesteś bajerantka forumowa ;-)

No właśnie ..luzik:)
To co dasz sie w końcu namówic na to kino?:) zupełnie na luzie..bez podtekstów i innych takich :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marcin_Rembertów 2013-11-29 12:40
Ciekawe czemu akurat z tego forum chcesz z kolesiem iść do kina? :)

Szczerze mówiąc, to mało komfortowe jest spotkanie z kobietą z tego forum :oops:

Nauczony życiem...nigdy więcej nie odkryję przed kobietą swoich słabości.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Sylwia 2013-11-29 13:27
Cytuję Marcin_Rembertów:
Ciekawe czemu akurat z tego forum chcesz z kolesiem iść do kina? :)

Szczerze mówiąc, to mało komfortowe jest spotkanie z kobietą z tego forum :oops:

Nauczony życiem...nigdy więcej nie odkryję przed kobietą swoich słabości.

A czemu akurat nie?:))
Dlaczego mało komfortowe, właśnie ze moze byc ciekawe:)
Marcin ja nie chce żebyć przedemną cokolwiek odkrywał:) po prostu chciałabym obejrzeć jakiś ciekawy film a samej mi sie nie chce iść :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # e 2013-11-29 13:43
Włąśnie ,a propos filmu...Widział już ktoś "Igrzyska Śmierci 2",warto obejrzeć?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-11-29 13:47
Cytuję e:
Włąśnie ,a propos filmu...Widział już ktoś "Igrzyska Śmierci 2",warto obejrzeć?

Nie oglądałam, ale czytałam książkę:)właści wie wszystkie 3 części...:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-11-29 11:13
Cytuję Marcin_Rembertów:
Cytat:
Teraz wiem, że jak kobietę wyniesiesz na piedestał, to Ci z tego piedestału na łeb nasra. Tak to doceni. Podejrzewam, ze jest jakieś 0,1% kobiet innych, ale w obliczu presji społecznej, prania mózgów w tv i one odpadną.


To frustrujące...
Czy trzeba być mistrzem tych męsko-damskich szachów aby liczyć na udany związek?
A tak po prostu? Nie da się?
Faktycznie dołujące.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Katarzyna 2013-11-27 23:12
Marku a więc pozostaje nam tylko nirwana?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-28 01:30
Cytuję Katarzyna:
Marku a więc pozostaje nam tylko nirwana?


Możesz rozwinąć pytanie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-11-29 01:14
Broń boże nirvana! Moim zdaniem to odczłowiecza. Odbiera zdolność tworzenia. Nirvana to zaprogramowanie swojego umysłu do odczuwania szczęścia tylko kosztem czego? Siedzenia na dupie? a tyle rzeczy można zrobić, tyle razy unieść się w euforii i złapać doła. Emocje dają życiu smak. Warto mimo wszystko narzucać sobie jakieś cele i doświadczać bogactwa świata.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-11-29 11:10
Cytuję Manio:
Broń boże nirvana! Moim zdaniem to odczłowiecza. Odbiera zdolność tworzenia. Nirvana to zaprogramowanie swojego umysłu do odczuwania szczęścia tylko kosztem czego? Siedzenia na dupie? a tyle rzeczy można zrobić, tyle razy unieść się w euforii i złapać doła. Emocje dają życiu smak. Warto mimo wszystko narzucać sobie jakieś cele i doświadczać bogactwa świata.


Kto twierdzi by odczuć spokój,harmonię to siedzenie na dupsku .... rzuć okiem na Y.Tube
,,Eckhart Tolle (PL) - Akceptacja i poddanie (rozdział z książki Mowa ciszy)''
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Manio 2013-11-29 17:07
Stan nirvany, to stan uwolnienia od pragnień, wyłączenie swojego ego. Spokój i harmonia kosztem rozwoju. Jeśli wszystko Ci pasuje, to się nie rozwijasz, bo po co. Ego to pragnienia. To ego daje motywację do działania, bo coś nam nie pasuje, czegoś chcemy. Harmonia jest w tym, aby nie dać naszemu ego przejąć nad nami kontroli i narzucać nam złego nastroju. Samo działanie niezależnie od skutków powinno nam dawać radość życia. Chciałbym być tak dobrym motocyklistą jak Rossi, czy Błażusiak, albo kierowcą jak Kubica. Nie jestem, ale frajdę znajduję w robieniu małych kroków do przodu. W stanie nirvany w ogóle nie czułbym pragnienia podnoszenia swoich umiejętności, bo przeciez umrę, a po śmierci mi niepotrzbne. Logika tego rodaju buddyzmu nie rózni się wiele od logiki wiejskich babć. Po co chcieć, po co marzyć. Siedzieć wyluzować i czekać na śmierć? To jest bez sensu! Wolę zdobywać, przekraczać granicę własnych słabości. Poddać się światu? Steve Jobs się nie poddał. Pudzianowski tanio skóry nie sprzedał. Czemu mam słuchać wymysłów latających w niewygodnych szmatach kapłanów i tych, którzy po nich powtarzają, bo sami są jak dzieci we mgle?

Jakim myślicielem by Pan Tolle nie był, to nie chciałbym być w jego cherlawej skórze. Teoretyzowanie o nirvanie, to budowanie sobie samemu matrixa lub może lepiej zabrzmi: złotej klatki. Jestem chudziutki cherlawy, i nie za wiele umiem, to se wkręcę, iż to dlatego, że dążę do nirvany.

Moim zdaniem to obejście problemu. To jak zostawienie samochodu w garażu, gdy nie umiemy nim zbyt dobrze jeździć, to stwierdzamy, że w sumie nie musimy, bo są pociągi i autobusy.

Ja ze swoim wewnętrznym dzieckiem jestem pogodzony, nie szarpią mną frustracje, a chęć doświadczania świata. Ani buddyzm, ani Jedi nie przekonają mnie do zagłuszenia dzikości męskiego serca.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-11-29 18:44
Przebudzenie, bo o tym mówi Tolle, nie ma nic wspólnego z siedzeniem na dupie. Ego w tym stanie nie znika, a przestajesz się z nim identyfikować. Myśli są - ale nie mają na Ciebie wpływu. Jak się ktoś zachowa po przebudzeniu nie wiadomo, każde Wyższe Ja (czyli obserwator a nie ego) zachowuje się inaczej. Jedni siedzą, inni biegają, kolejni nauczają, następni rzeźnią w drewnie czy malują. Każdy robi to, co go totalnie spełnia, a nie to co musi żeby przeżyć. I te działanie jest robione nie dla jakiegoś celu, a właściwie bez celu, nie - egoistycznie.

To nie jest jak piszesz, "spokój i harmonia kosztem rozwoju" - bo celem rozwoju jest właśnie stan przebudzenia. I jeśli go osiągasz, na co ma szansę może, strzelam, kilkanaście osób na miliardy, to jest to meta. Emocje, doły i euforia to jest jakiś promil doznań w stosunku do tego, co daje przebudzenie. To domena ludzi, których czeka tysiące strasznych inkarnacji - i być może kiedyś dostąpią wielkiej szansy na przebudzenie.

Patrzysz na ciało Tolle, ale zanim doszedł do tego stanu w jakim jest teraz (przebudzenie), był zapewne wojownikiem, ruchaczem, mordercą i przerabiał masę innych opcji. Do czerpania rozkoszy i błogości jakiej nie da Ci ŻADEN narkotyk, wystarczy takie cherlawe ciałko. On ma wszystko, co ludzika istota może osiągnąć. Emocje, zdobywanie i testosteron to coś, co ten człowiek zostawił dawno temu za sobą.

Bez obrazy, ale nie masz pojęcia o czym mówisz. Masz obraz przebudzenia jako jakiegoś pedała, który pęka i siedzi sobie, coś tam pierdoląc trzy po trzy. To nie tak. To absolutny haj i błogość, widzenie świata jakim jest naprawdę, wolność od każdej presji, strachu i musu. To absolutny szczyt ludzkich możliwości. I wątpię bym dostąpił tego co Tolle w tej inkarnacji, bo to jest niezwykle wysoko.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2013-12-03 01:09
Skoro jest przebudzony, to dalsze jego życie jest po prostu wyczekiwaniem końca.

Ja rozumiem, że to co tu na ziemi jest ulotne, czego nie zdobędę to i tak umrę i zjedzą mnie robale. Taki Steve Jobs - geniusz, legenda IT a zostały po nim gnijące zwłoki i cały ten Apple mu teraz po cholerę, jednak robił własnie to co go spełniało, a nie medytował od rana do wieczora.

Moim zdaniem bez względu na to czy dusza jest przebudzona czy nie (wolałbym użyć słowa "dojrzała") warto robić to co nas spełnia. Tu zgadzam się z Tobą Marku jak najbardziej.
To z czym się nie zgadzam to poświęcanie życia ciągłej medytacji jak to robią mnisi, gdy jest tyle mozliwości poznawania świata i ludzi. Tu widzę właśnie wkręcanie sobie przekonań na temat nirvany. Czyli tak naprawdę oni dalej się ścigają tylko w inny sposób.

Boska moc człowieka to własnie moc tworzenia. Codziennie zachwycam się tym co mnie otacza. Taki prysznic z wodą pod ciśnieniem, to niemal magia. A jaka ulga po całym dniu!

Ja się nie ścigam, nie mam po co. Wierzę, że każde nasze życie idzie wg jakieś optymalnej ścieżki, która ma nas jako dusze czegoś nauczyć, stąd też uważam filozofię reinkarnacji za jak najbardziej sensowną. Sam czuję, że mam starą duszę i cielesne ograniczenia duszy wydają mi się być jak szkoła z internatem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-18 23:38
sorry, ale czy ktoś może wiedzieć że ktoś inny ma wszystko co ludzka istota może osiągnąć? Życie bez emocji? Emocje to wg mnie podstawa pod warunkiem że są pozytywne. Pytanie kiedy zaczyna się przebudzenie... . wtedy, gdy nikt Cie nie potrafi wkur....ć, bo masz wszystko gdzieś, robisz swoje i wszystko Ci sprzyja ....:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 00:11
Jest coś wiecej niż emocje pozytywne, to błogość, radość, spokój i szczęście. Za emocją pozytywną, niestety podąża negatywna, a odczucia są "bezkacowe" :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 17:03
emocje=odczucia =iluzja
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd