Najnowsze felietony

wtorek, 08 październik 2013 17:41

Miłość i cierpienie

Napisał 
Ze zgrozą czytam poradniki, w których daje się mężczyznom rady dotyczące kobiet - i dokładnie tak samo - rady dla kobiet dotyczące tresury idealnego faceta. Oczywiście, to często całkiem dobre rady, jeśli dobrą radą jest danie człowiekowi z zatruciem pokarmowym stoperanu. Pomóc pomoże, ale jeśli jelitowe katusze spowodowane są rakiem a nie nadpsutym mintajem?

Mintaj w promocji

Wtedy zatuszujemy prawdziwy problem. Możesz ograniczyć brzydkie efekty, ale tylko na chwilę. Dobre rady moich konkurentów są stoperanem poradnictwa męsko - damskiego. Nie piszę tak tylko z zawodowej zawiści, ale leży mi na sercu i wątrobie szloch uciskanych przez niewiedzę, braci mych mniejszych w rozumie.

Korzeń zła

Przyczyną zła wszelkiego jest stan napięcia, nerwowość, odczucia negatywne - strach, niepokój, zazdrość, lęk, nienawiść, poczucie niższości które nie daje spać po nocach. Odczuwamy tę całą menażerię uczuć jako coś nieprzyjemnego, coś czego chcemy się pozbyć. Nie zełgam jeśli napiszę, że miażdżąca większość ludzi jest sfrustrowana. I wcale nie chodzi o biedę czy stan zdrowia - ludzie zdrowi i bogaci także cierpią, tylko gdzie indziej widzą przyczynę bólu - niemniej odczuwają ból, tylko inaczej ubrany. Biedny cierpi że nie ma pieniędzy, bogaty cierpi bo jest ktoś od niego bogatszy, a lider peletonu szczurów dostrzega że ma wszystko, ale nadal odczuwa pustkę - którą stara się zapełnić zakupami, seksem, koksem, podziwem biedaków i władzą. Napisałem że stara się specjalnie - tej dziury nie można niczym zapchać. Jest niemal tak wielka, jak mój apetyt na słodycze; ile bym nie zjadł, ciągle mi mało, rozpacz pożądania wydusza ze mnie krokodyle łzy. Zjem za dużo, mdłości i przerażenie rosnącym brzuchem - chociaż mawiają że dobry ptaszek musi mieć daszek. I tak źle, i tak niedobrze.

Porównanie zawsze na niekorzyść

Jesteś napięty i sfrustrowany głównie dlatego, że się porównujesz. Wszystko zależy od środowiska w którym przebywasz. Jeśli jesteś prawdziwym Polakiem, wzorem jest dwójka dzieciaków, posadzone drzewo, chomąto kredytowe, kościelniak na trzysta osób z wódką i disco polo, słit focie spod piramid i obowiązkowo wszyscy uśmiechnięci z dzieciakami na fejsie. Dzieciak wygląda jak z horroru klasy B, małżonka miss XXL, głowa rodu ma wąsy, czarne zęby i brzuch do ziemi, ale obowiązkowo wszyscy muszą pisać że pasujecie do siebie, jesteście ze sobą szczęśliwi. Takich "jedynie słusznych" modeli jest wiele. Są modnisie, yuppies, subkultury, wszelkiego rodzaju patologie, kryminaliści, wyższe sfery i tak dalej. Gdzie jesteś, tam by się liczyć musisz dążyć do obowiązującego ideału. Ale dojść do niego się nie da - gdyby się dało, znałbyś szczęśliwych ludzi. A nie znasz, zapewniam Cię - znasz tylko tych co takich udają. To wyznacznik sukcesu, jak dla niektórych samochód czy ubranie. Oni udają szczęście, bo rajcuje ich Twój podziw, Twoje poczucie porażki - tyle lat próbujesz być szczęśliwy i się nie udaje - a im się udało. Nie udało, łgają. Skąd wiesz co w nich naprawdę tkwi? widzisz jak naprawdę żyją, już po tym jak wyjdziecie z ich mieszkania czy domu? ano właśnie. Widzisz pokazowe obrazki, nic więcej.

Szczęście to kiepski biznes

Ludzie próbują osiągnąć dany ideał piękna, więc kupują suplementy, tabletki, diety cud, maszyny do ćwiczeń i sto innych wynalazków. Chcą być poważani więc ćwiczą mięśnie by wszyscy widzieli jacy są silni (ci prostsi), dążą do pieniędzy (sprytniejsi) bądź władzy (jeszcze cwańsi). Chcą się pokazać, zagłuszyć poczucie niższości więc kupują na raty telewizor, samochód, modne ubrania. Cele ogólne są po to, byś nigdy ich nie osiągnął. Masz dążyć i nigdy nie czuć zadowolenia - o to właśnie chodzi. Twoje zadowolenie oznacza koniec biznesu - każdego. Twoje zdrowie oznacza setki miliardów dolarów rocznie zysku, więc nikt Ci nie da skutecznego leku. Nikt z istniejących religii nie da Ci szczęścia, bo jeśli byś je miał, nie musiałbyś korzystać z mszy, rytuałów i dziesiątek świąt gdzie płacisz tym ludziom. Co zrobią, gdzie pójdą pracować, do łopaty? myślisz że zrezygnują z takich smacznych kąsków?

Na doła dwójka dzieciaków

Napięcie... bardzo chciałbyś by ten stan minął. Kto lubi się źle czuć? więc szukasz czegoś, co ten nastrój polepszy. Narkotyki, alkohol, papierosy, seks, zakochanie, zrobienie sobie dzieci, robienie kasy, planowanie przyszłości i wszystko to, co daje przyjemność.

A to błąd.

ponieważ uzależnia Cię od tego, co daje przyjemność. Efekt działania narkotyku mija, po alkoholu kac, zakochanie się kończy (trwa do dwóch lat), dzieci mogą stać się wrogami (w hospicjach samotnie umierają najczęściej dzieciaci) kasa może zniknąć w efekcie złej inwestycji - i wracamy do punktu wyjścia, czyli niepokoju i negatywnych emocji. I znowu szukasz czegoś co zabierze ból... a gdy znajdujesz czasowe, chwilowe rozwiązanie, nie szanujesz go. Nie szanujesz swojej kobiety, dzieci, ponieważ uważasz je za coś co przykrywa Twój ból, pustkę, frustrację. Traktujesz to wszystko jak tabletkę przeciwbólową. Jesteś egoistą, nawet mając dzieci i poświęcając się dla rodziny - jeśli przykrywa ona ból. Ty ich potrzebujesz by czuć się lepiej, rozumiesz tę różnicę? jeśli bez rodziny czujesz się źle, a z nią dobrze, to jaka jest Twoja motywacja? oczywiście egoistyczna. Robisz coś dla siebie. Chcesz przedłużyć swoje istnienie na ziemi przez geny, zakończyć szyderstwa rodziny (ciągłe pytania kiedy dzieci, kiedy ślub), czuć się mężczyzną który przez założenie rodziny osiągnął spełnienie i sukces, bądź zadowolić ciągle płaczącą (szantaż, nazwijmy to po imieniu) partnerkę która chce rodziny (bo jej także wszyscy dokuczają). Każda motywacja jest egoistyczna, ponieważ chcesz coś dla siebie.


Egoiści nazywają to żartobliwie bezinteresownością. A co mają powiedzieć? egoista to obelga, którą z rozkoszą obrzucają tych którzy nie chcą czegoś im dać, poświęcić się w imię ich celów. Egoizm nazywasz miłością, odpowiedzialnością, życiową dojrzałością...

Najpierw zasypać dół

Mądrzy ludzie robią tak - najpierw likwidują w zarodku swój ból i pustkę. Odczuwają zadowolenie i dopiero wtedy wybierają to, co jest dodatkiem do jedzenia a nie nim samym. Nie uzależniasz się od polepszaczy nastroju, traktujesz je godnie, ponieważ widzisz w nich coś więcej niż tylko swój nastrój. Gdy odejdą - zostanie Ci zadowolenie. Nie przyczepiasz się do nich jak rzep do psiego ogona.

A teraz spójrz na tych żebraków wokół Ciebie. Gdy odejdzie to, czym sobie polepszają nastrój, co zostanie? wrak, depresja, rozpacz. Co oni tak naprawdę mają? otóż to, nic nie mają. Mają pustkę którą chcą zapełnić, ale to się nie uda.

Tańcz głupia tańcz...

Co robi mądry człowiek? to łatwiejsze niż Ci się wydaje. Ludzie myślą że skuteczność jest droga. Absolutnie nie - totalnie łatwe rozwiązanie jest DARMOWE. Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka, tego co da Marka notatka. Gdy pojawia się stres, coś się nie udało, dołujesz się... zacznij śpiewać radośnie, tańczyć, wesoło nucić pod nosem, wyobrażać sobie taniec (jeśli nie chcesz by Cię zapakowali w kaftan). Wymuszaj radosne zachowanie, nawet jeśli coś Cię psychicznie zdemolowało. Na początku będzie ciężko, ale z czasem coraz łatwiej. Nawyk rośnie, rośnie, aż zjada wszystkie inne. Dokładnie tak - stałeś się niezwyciężony, nikt i nic nie jest w stanie Cię zdołować. Wszyscy bezinteresowni wpadną w furię, oskarżą Cię o egoizm, brak powagi, niedojrzałość emocjonalną... no bo jak to tak, ktoś Ci powie coś niemiłego, a Ty cierpisz. Coś miłego dla odmiany - cieszysz się. Baran ze stada, nikt więcej. Pacynka, pajacyk - i to nazywają dojrzałością emocjonalną. Albo jesteś szczęśliwy, albo dojrzały emocjonalnie. Innego wyjścia nie ma.


------------


Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski.

Czytany 12190 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:40
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # al 2013-10-08 19:28
pożeram te Twoje teksty Marku :) super tekst :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-08 21:13
Cytuję al:
pożeram te Twoje teksty Marku :) super tekst :)


Oby Ci nie zaszkodziły :) jakby co to stoperan :) to ciekawa z nim sprawa - kilka lat temu gdy miałem mega problemy z brzuchem, biorąc stoperan myślałem że działa - że gdy będzie potrzeba, wezmę i mogę iść w miasto. Niestety, za drugim czy trzecim razem NIE ZADZIAŁAŁ. To ostrzeżenie dla wszystkich pokładających w tym leku nadzieję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # przerażona 2013-10-08 19:39
Porwali nam Mareczka!to nie on to pisał!nawet jednego bluzga :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-10-08 21:14
Cytuję przerażona:
Porwali nam Mareczka!to nie on to pisał!nawet jednego bluzga :D


To ja, mogę pokazać przyrodzenie, tego dowodziku nie obali NIKT :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-10-08 20:21
Nawet fotka w artykule inna niż zazwyczaj :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-08 21:16
Cytuję Jajacek:
Nawet fotka w artykule inna niż zazwyczaj :)


Powiew zmian :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Zbożowy 2013-10-08 20:52
Coraz bardziej dociera do mnie, że w życiu liczą się uśmiech, pozytywne nastawienie, nie narzekanie itp. Co z tego, że będę medytował, skoro wciąż targają mną sprzeczne emocje?

Ostatnio znów dopadały mnie melancholie i dziwne emocje, jednak to już zdecydowanie nie to samo, co kiedyś. Teraz jest spokojniej, można spojrzeć na wszystko z boku (czasem boli tylko trochę mniej, a spoglądanie z boku idzie wyjątkowo opornie). Grunt to się nie spinać :)

Kochajmy się moi drodzy :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-08 21:17
Cytuję Zbożowy:
Coraz bardziej dociera do mnie, że w życiu liczą się uśmiech, pozytywne nastawienie, nie narzekanie itp. Co z tego, że będę medytował, skoro wciąż targają mną sprzeczne emocje?

Ostatnio znów dopadały mnie melancholie i dziwne emocje, jednak to już zdecydowanie nie to samo, co kiedyś. Teraz jest spokojniej, można spojrzeć na wszystko z boku (czasem boli tylko trochę mniej, a spoglądanie z boku idzie wyjątkowo opornie). Grunt to się nie spinać :)

Kochajmy się moi drodzy :D


Właśnie po to jest medytacja, by z boku spojrzeć na swoje problemy, i zauważyć ich bylejakość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Zbożowy 2013-10-08 21:40
Cytuję Marek:

Właśnie po to jest medytacja, by z boku spojrzeć na swoje problemy, i zauważyć ich bylejakość.


Źle to napisałem. Chodziło mi o to, że możemy się ślizgać po psychologiczno- ezoterycznym temacie, ale gdy nie będziemy dostrzegali miłości i piękna w życiu, to nic nam to nie da. Ot trochę wiedzy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-08 22:49
Cytuję Zbożowy:
Cytuję Marek:

Właśnie po to jest medytacja, by z boku spojrzeć na swoje problemy, i zauważyć ich bylejakość.


Źle to napisałem. Chodziło mi o to, że możemy się ślizgać po psychologiczno-ezoterycznym temacie, ale gdy nie będziemy dostrzegali miłości i piękna w życiu, to nic nam to nie da. Ot trochę wiedzy.


No tak, racja.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dr Caligari 2013-10-08 21:19
Mam podobnie. Kiedyś byle jakie potknięcie w życiu powodowało konieczność zalania robaka, co skutkowało wyjściem wszystkich nagromadzonych frustracji i w efekcie wybuchami niekontrolowane j agresji. Ewentualnie leżałem w łóżku, gapiłem się na sufit i użalałem nad sobą, wizualizując wszystkie możliwe sposoby popełnienia samobójstwa i to, jak później wszystkim będzie przykro... Teraz, od kiedy czytam Marka i stosuję od kilku miesięcy afirmacje,co jakis czas trafia się melancholia albo lekki dołek, ale kiedy zazwyczaj ten stan pogłębiał się w kierunku totalnego użalania się nad sobą, teraz myśli jakoś same "blokują się", nie chcą iść dalej i potęgować się wzajemnie. Ważne jest też doświadczenie życiowe, pewne rzeczy trzeba w życiu przejść, przecierpieć, żeby później umieć rozpoznać stan, który nadchodzi i być na niego przygotowanym. "Nawet nie wiesz, jakie rzeczy mogą w Tobie się chować, okazuje się, że można się jednak odblokować" :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2013-10-08 21:38
Cytuję Dr Caligari:
Mam podobnie. Kiedyś byle jakie potknięcie w życiu powodowało konieczność zalania robaka, co skutkowało wyjściem wszystkich nagromadzonych frustracji i w efekcie wybuchami niekontrolowanej agresji. Ewentualnie leżałem w łóżku, gapiłem się na sufit i użalałem nad sobą, wizualizując wszystkie możliwe sposoby popełnienia samobójstwa i to, jak później wszystkim będzie przykro... Teraz, od kiedy czytam Marka i stosuję od kilku miesięcy afirmacje,co jakis czas trafia się melancholia albo lekki dołek, ale kiedy zazwyczaj ten stan pogłębiał się w kierunku totalnego użalania się nad sobą, teraz myśli jakoś same "blokują się", nie chcą iść dalej i potęgować się wzajemnie. Ważne jest też doświadczenie życiowe, pewne rzeczy trzeba w życiu przejść, przecierpieć, żeby później umieć rozpoznać stan, który nadchodzi i być na niego przygotowanym. "Nawet nie wiesz, jakie rzeczy mogą w Tobie się chować, okazuje się, że można się jednak odblokować" :)



Dokładnie Doktorze. Ja co prawda nie miewałem myśli samobójczych, ani też nie upijałem się w trupa gdy dopadał mnie dół. Jednak czasem potrafiło naprawdę mocno przypiec. Teraz na szczęście jest inaczej, już nie tak prosto mnie zdołować. Na całe szczęście :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-10-08 22:52
Zmiana myśli to pierwszy stopień rozwoju. Niestety, stare wraca, wcześniej czy później. To co ważne, to odłączenie - myśli to jedno, a JA to drugie. Myśli mogą być różne, ale masz na to wyjebane - bo Ty to coś innego niż myśli. Te sie pojawiają i znikają, błyski energii, jak nie poświęcisz im uwagi to ona wypala się i myśl znika.

Obserwuj uważnie wszystkie myśli, doprowadź do odłączenia się od nich. To jedyna ściezka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-09 12:15
Nowy felieton na ecoego, warto przeczytać www.ecoego.pl/index.php/archiwum/1171-piekielni-pomocnicy
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-10-09 18:42
Ja w ostatnim świecie wiedzy ( czytałem, nie kupiłem, smierdzi mi na kilometr lewackimi wtrętami i kwiatkami typu Franco- faszysta, a Stalin co brał od hitlera sprzet wojskowy w takim razie też faszysta :D ) wyczytałem mianowicie ciekawą opcję, ze pewien lekarz, postanowił dowiedziec sie czy dusza istnieje w ciekawy sposób, chodzi o zjawisko tzw. smierci klinicznej. Krótko mówiąc, wiele osób które przez to przeszło, mówi, że unosiło sie nad stołem operacyjnym i wszystko widziało co sie działo. Lekarze postanowili wiec ze przy reanimacji nad stołem bedzie na takiej tacce obrazek, oczywiscie widoczny tylko z góry. Jesli dusza rzeczywiscie istnieje i jest jak ludzie mówią, ze widza stół operacyjny z góry, to dowodem na istnienie duszy bedzie gdy facet, który wyjdzie ze stanu smierci klinicznej, powie co widział na tym obrazku....czek am z niecierpliwosci a na wynik tego eksperymentu. Lekarza nazywa się Sam Parnia. Chodzi o zjawisko eksterioryzacji tzw. OOBE. Ciekawe jest również zjawisko, ze mózg tak naporawde moze pracować do 8 godzin po smierci i to jest czas dla lekarzy na uratowanie faceta. Prosta porada to podobno taka, zeby osobą obłozyc lodem (tak, np. groszkiem z lodówki) i obnizyc w ten sposób temepraturę. Podobno jakiejs kobiecie obnizyli temp. ciała do 20 stopni Celsjusza i po kilku tygodniach wyszła, ze szpitala zdrowa jak ryba tj. bez uszkodzen mózgu. Sam jestem ciekaw jak ten eksperyment wypadnie. Natomiast sam po sobie wiem, ze kilka razy mi sie zdarzyło np. spie mam wyłaczony telefon, dzwoni do mnie ktoś, a to ze do mnie dzwoni mi się śni. Ciekawe.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-10 00:42
Miałem OOBE wiele razy, ale trudno mi powiedzieć czy to świat realny, czy może niezwykle podobna kopia. Ważna sprawa - wraz z podniesieniem samooceny, nocne wibracje zaczęły zanikać. To była dla mnie bardzo ważna informacja.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-10-09 20:06
W Angorze przeczytałem też fajny artykuł ekonomisty ze strony bankier.pl Wbrew pozorom, nie jest to artykuł zachęcajacy lemingów polskich do brania kolejnych chomąto kredytowych na mieszkanie, telewizor, samochód. BA! Facet pisze pod mądrego człowieka. Odradza odkładanie pieniedzy w banku (podaje za przykład Cypr), odradza również kupno ziemii czy mieszkan ( ładnie mówi, ze przed wojna Polacy w to inwestowali, a później przyszła czerwonka czosnkowa wszystko znacjonalizował a i oszczednosci poszly w cholere), słusznie twierdzi, ze najlepsze inwestycje to złoto i kosztowności- maja dosyc sporas wartość, ale co najwazniejsze ZAWSZE w sytuacji kryzysowej wyciagamy to ze skarpety i nawet uciekajac zagranice kupca na to znajdziemy. Oczywisci złoto i kosztowności, nie w formie świstków i gówno wartych gwarancji bankowo-panstwo wych ale fizycznego posiadania. Coś sie dzieje, zabieramy skarpete z kosztopwnosciam i, spiepszamy zagranicę, i kupca zawsze znajdziemy. Ziemii w sytuacji kryzysowej tak szybko nie opchniemy. Ciekawa analiza, i chyba warto sie z nia zgodzić.

Co prawda pudelek, ale warto zobaczyć co z małzenstwem Rozenków. Do podziały 4 mln zł, brak intercyzy, majatek na pół, do tekgo połowa zarobków chłopa i jeszcze przyjebane alimenty na 3 tys. zł nie wiem tylko czy na zonę, czy jeszcze dodatkowo na dzieciaków. Oczywiscie Rozenkowa juz bedzie popychana przez Kraskę, który miesiecznie dostaje 72 tys. zł I teraz, gdyby była intercyza to pomimo tych aliemntów idzie jeszcze pozyć z tymi 4 mln zł, a tak majątek skurczony, alimenty wysokie, dalsza sytuacja niepewna. Wyszła na swoje, on został wyjebany bez mydełka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-10-10 11:47
Też czytałem ten artykuł w Angorze. Niby ekonomista a mądrze pisał.
Mój kumpel stwierdził z kolei, że warto inwestować w srebro. Pytał mnie, czy to ma sens, bo on chciał zainwestować w srebro w takiej specjalnej zagranicznej firmie, nie w banku, bo to złodzieje. To było jeszcze przed Amber Gold. Tłumaczę mu inwestuj w rzeczywiste srebro, a nie w jakiś papier bez pokrycia. On na to, że u siebie w ogródku bałby się trzymać zakopanego złota, a taka firma gwarantuje bezpieczeństwo :D Twierdzi, że nie stracił, ba, nawet zyskał, tylko, póki co na papierze. Niech spróbuje wypłacić :D Ludzie nie rozumieją, że bank, czy parabank to jeden ch..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-10-10 00:45
Cytuję laska:



Bądźmy szczerzy, jakbym był laską to wolałbym bogatego niż biedaka. Bo co to za przyjemność gnieździć się w chlewie, w niebezpiecznej dzielnicy, ciągle martwiąc się o najprymitywniej sze sprawy?

Poza tym biedacy mają brzydką cechę - usprawiedliwiaj ą biedę. Ja wiem że jestem biedny bo jestem średnio inteligentny, nie mam dyscypliny i silnej woli. Ale niemal wszyscy biedacy których znam, obwiniają wszystko byle nie siebie. Co to za życie z gościem, który ciągle obwinia wszystkich o swój brak pomysłu, wytrwałości i wizji sukcesu?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # laska 2013-10-10 08:44
czyli mozna powiedziec ze przeszedles przez wszystkie fazy (temat: czy kobiety leca na kase):

szok -> niedowierzanie -> oburzenie -> akceptacja
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-10-10 10:12
Wielokrotnie, a dzięki empatii nie pogrążyłem się w gniewie. Kobieta chce mieć rodzinę, dzieci, a to wszystko kosztuje. Cóż więc dziwnego w tym, że kiedy ona będzie bawić się z dziećmi, facet musi zarobić na to wszystko? jeśli facet idzie na taki układ, musi ponieść jego konsekwencje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nowhereman vel Paweł 2013-10-10 18:11
Każdy czytający tą stronę zna reguły tej gry, ale nie każdy co je zna chce w niej uczestniczyć, właśnie z tego względu że jest ona taka jaka jest, mam na myśli oczywiście małżeństwo :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nowhereman vel Paweł 2013-10-10 17:56
Cytuję Marek:
Wielokrotnie, a dzięki empatii nie pogrążyłem się w gniewie. Kobieta chce mieć rodzinę, dzieci, a to wszystko kosztuje. Cóż więc dziwnego w tym, że kiedy ona będzie bawić się z dziećmi, facet musi zarobić na to wszystko? jeśli facet idzie na taki układ, musi ponieść jego konsekwencje.


Cytuję Marek:
Cytuję laska:



Bądźmy szczerzy, jakbym był laską to wolałbym bogatego niż biedaka. Bo co to za przyjemność gnieździć się w chlewie, w niebezpiecznej dzielnicy, ciągle martwiąc się o najprymitywniejsze sprawy?

Poza tym biedacy mają brzydką cechę - usprawiedliwiają biedę. Ja wiem że jestem biedny bo jestem średnio inteligentny, nie mam dyscypliny i silnej woli. Ale niemal wszyscy biedacy których znam, obwiniają wszystko byle nie siebie. Co to za życie z gościem, który ciągle obwinia wszystkich o swój brak pomysłu, wytrwałości i wizji sukcesu?


Racja, kobiety wybierają na mężów facetów "przyszłościowy ch" ale na Boga nie nazywajmy tego miłością, to tylko biologia - wiadomo ona i jej dzieci mają mieć dobrze, nie można winić za to kobiety, taka jest natura.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2013-10-10 11:54
Cytat:
Najmniejszą popularnością wśród kobiet cieszą się nauczyciele, politycy oraz działacze związków zawodowych. Tych ostatnich nie wskazała ani jedna kobieta. Niecałe 4 procent pań chciałoby wyjść za mąż za urzędnika, a 1,7 procent za nauczyciela.
Nie do końca to ma sens, bo urzędnik może nakraść wielokrotnie więcej niż zarabia uczciwy biznesmen. Wysokości łapówek w przetargach znam dobrze. Polityk i działacz związków zawodowych też mają niezłą kasę. Tylko, że to z założenia skurwysyny i pani może tyle nie ugrać, co np. z biznesmenem zapieprzającym 24h na dobę we własnej firmie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-10 16:04
Cytuję Jajacek:
Cytat:
Najmniejszą popularnością wśród kobiet cieszą się nauczyciele, politycy oraz działacze związków zawodowych. Tych ostatnich nie wskazała ani jedna kobieta. Niecałe 4 procent pań chciałoby wyjść za mąż za urzędnika, a 1,7 procent za nauczyciela.


Nie do końca to ma sens, bo urzędnik może nakraść wielokrotnie więcej niż zarabia uczciwy biznesmen. Wysokości łapówek w przetargach znam dobrze. Polityk i działacz związków zawodowych też mają niezłą kasę. Tylko, że to z założenia skurwysyny i pani może tyle nie ugrać, co np. z biznesmenem zapieprzającym 24h na dobę we własnej firmie.
Biznesmena nie ma także w domu - co stwarza różne, ciekawe możliwości :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mati 2013-10-10 15:36
Panowie,Marku jestem po przygodzie z osobowością borderline. Jeśli komuś się to zdarzy, radzę spieprzać jak najdalej. Kocioł we łbie. Dziwnie się czuje po tym wszystkim, zupełnie jakby przejechał mnie walec emocjonalny. Z początku włączył mi się syndrom zbawiciela i chciałem pomóc. Marku, co o tym myślisz , o takich osobach?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-10-10 16:04
Cytuję Mati:
Panowie,Marku jestem po przygodzie z osobowością borderline. Jeśli komuś się to zdarzy, radzę spieprzać jak najdalej. Kocioł we łbie. Dziwnie się czuje po tym wszystkim, zupełnie jakby przejechał mnie walec emocjonalny. Z początku włączył mi się syndrom zbawiciela i chciałem pomóc. Marku, co o tym myślisz , o takich osobach?


Spierdalać jak najszybciej, o ile się da, a przeważnie się nie da... spokojnie, ból po kilku latach znacznie się zmniejszy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek 2013-10-10 16:58
Wypierdalać natychmiast! Najgorsze jest to, że tego typu kobiety świetnie się maskują. Na początku dostajesz wszystko - sex nie do przerobienia, atencja, dbanie, zainteresowanie , motyle, papużki nierozłączki itp. Wkręcasz się przez to niesamowicie szybko i jak zawiśniesz na haku to leci push&pull bez przerwy łącznie z numerami typu poderwę Twojego najlepszego kumpla, żeby sprawdzić czy kochasz mnie wystarczająco mocno, aby wybaczyć mi zdradę. Te osoby bez przerwy testują :-( To jest dramat - często po takiej relacji człowiek kończy u psychiatry...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-10 17:00
Albo się wieszają, nie dając sobie rady z własnym bólem... a osoba chora ma podnietę że tak ją ktoś kochał...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2013-10-10 17:10
To jest też element gry. Tak czy owak kosę w nerki dostajesz w najmniej spodziewanym momencie np dzień przed ślubem, zdrada z kolegą itp. Wachlarz jest nieprawdopodobn y a najgorsze jest to, iż szacują, że dotknięte tematem może być nawet 5% populacji. Dokładając do tego schizofreników, psychopatów, różne Chady itp może się okazać, że co trzecia spotykana przez nas osoba może mieć skrzywioną osobowość. Najgorsze jest to doskonałe maskowanie się...tego się nie prześwietli, chyba że się ma już doświadczenie, wtedy zapalają się lampki. Ja powiem szczerze, że wolałbym chyba na ochotnika jechać do Afganistanu niż wpierdolić się w relację z taką osobą. Emocje są tak silne, że latami się z tego ludzie leczą :-(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-10-10 18:28
Z takiej relacji można wiele się nauczyć - głównie tego że atrakcyjność i emocje nie są gwarancją szczęścia - często są tylko kamuflażem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mati 2013-10-10 21:20
Masz racje Marku i ty Rysiek. Idzie rozkochać w człowieku niesamowicie. Już nie chodzi o pieprzenie ( faktycznie nieziemskie, ale to można dzisiaj dostać wszędzie ). Ale o to że na początku kilku godzinne rozmowy, dawno mi się tak z żadną kobietą nie rozmawiało. Podobne poglądy na sprawy, książki, kino, niemal kurwa jak w bajce. Później wspólne wyjścia do lokali, gdzie poczęstowałem ją nieświadomie przyjemną kolumbijską substancją. Reakcja była zaskakująca, mało i mało, jak u jakiegoś ćpuna. Mimo że robiła to dopiero 2 raz. Alkoholu też nie żałowała. Wydaje mi się że to jakieś skłonności autodestrukcyjn e. Podczas kolejnego wypadu, oświadczyła że musimy wziąć 2szt bo jedna to mało. Niestety, pewni ludzie byli nieosiągalni, a ona mało nie popadła w depresje. Dla nie to spoko, nie ma to nie. Bez tego potrafie się bawić. Później wyznania miłości do końca życia, itd. Po czym nagle po upojnej nocy jazdy w stylu. ,, Ja wychodzę z domu, to nie ma sensu, nie zakocham się w tobie". Do tego przeżyta wcześniej anoreksja. Zacząłem czytać w necie i głowa mało nie pierdolneła. Wybaczcie Panowie, że tyle napisałem, ale musze to z siebie wyrzucić, bo kocioł w głowie ogromny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2013-10-10 21:33
Jak jesteś silny to medytacje, jak słaby to szybki klin z innej kobiety. Byleby bez nastawienia typu lekarstwo. Każdemu trzeba dać szansę. Trzym się bo czuję, że krucho jest :/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mati 2013-10-10 22:30
Cytuję Rysiek:
Jak jesteś silny to medytacje, jak słaby to szybki klin z innej kobiety. Byleby bez nastawienia typu lekarstwo. Każdemu trzeba dać szansę. Trzym się bo czuję, że krucho jest :/

Rychu, dzięki. Masz racje, lekko nie jest. Ale jestem wściekły na siebie, mimo tego że mój wew głos podpowiadał mi że tutaj coś jest nie halo ( bo za pięknie to wygląda ), a jednak instynkt przetrwania wziął górę. Myślałem że już nic mnie w kobietach nie zaskoczy, a tu taki hichot losu. Na sam koniec dojebanie tekstów w stylu "jesteś władczy, boje się ciebie" , "krzyczysz na mnie - nikt na mnie nigdy nie krzyczał" ( to już kurwa nie można podnieść głosu ? ), "wmawiasz mi że jest coś nie tak ze mną, chyba sam masz jakiś problem ". U normalnej istoty ludzkiej to załącza się tryb WTF?!. Ale jak przeczytałem relacje facetów którzy żyli w takich związkach po kilka lat, to mi włosy dęba staneły.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nowhereman vel Paweł 2013-10-10 18:06
Cytuję Marek:
Cytuję Mati:
Panowie,Marku jestem po przygodzie z osobowością borderline. Jeśli komuś się to zdarzy, radzę spieprzać jak najdalej. Kocioł we łbie. Dziwnie się czuje po tym wszystkim, zupełnie jakby przejechał mnie walec emocjonalny. Z początku włączył mi się syndrom zbawiciela i chciałem pomóc. Marku, co o tym myślisz , o takich osobach?


Spierdalać jak najszybciej, o ile się da, a przeważnie się nie da... spokojnie, ból po kilku latach znacznie się zmniejszy :)


Miałem do czynienia z taka dziewczyną, pisałem już kiedyś o tym, katoliczka (seks po ślubie bla bla bla, najważniejszy jest ślub kościelny i dzieci bo inaczej jej mama się wkurwi), potrafiła w sobie rozkochać jak cholera, dziś jest z innym, życzę jej wszystkiego dobrego ale i współczuje gościowi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-10-10 18:31
Rozmowy z katoliczkami są przezabawne :) próba upakowania swoich biologiczno - społecznych pragnień w ideę Pana Boga, budzi we mnie zawsze grozę wymieszaną z rozbawieniem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krzysiek ZST 2013-10-12 23:41
Pozdrowienia z dolnoslaskiego urlopu ! Marku, dziewczyny w jeleniogorskiej dyskotece same proszą do tańca zanim jeszcze zdążysz się podkrecic drugim drinkiem ;D pózniej to już trzeba było uważać by nie dostać w dziób od ich drewnianych kumpli w dresach patrzacych na nasze parkietowe dzikie harce z nieklamana zazdrościa :> ego rosnie jak bycze jaja na corridzie. P.s. Pizza w tutejszej "gazowni" ma tyle dodatków ze chyba doplacaja do jej przygotowania :D pozdrowienia !!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-10-12 23:55
krzysiu my tu zakladamy lige antyseksualna
i chcemy te mlode glupie chronic przed takimi jak ty
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-10-12 23:57
no powiedz chcialbys zeby twoja coreczka tez taka byla?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krzysiek ZST 2013-10-13 00:32
Oj Witku, to już potanczyc nawet nie można ? ;) ale rozbrojenie ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dominika 2013-10-24 11:48
Hmmm... Tak sobie czytam i myślę, że chyba faktycznie miałam szczęście. Nikt mnie nigdy nie pytał zmuszał do podejmowania decyzji pod pręgierzem czasu lub przez wzgląd wypada - nie wypada. Znowu mi wychodzi na to, że mądrzy rodzice to podstawa. Zresztą mam chyba w sobie taką siłę, której inni się troszkę obawiają i czują dystans do mojej osoby. Kiedyś nawet mnie martwił ten mur pomiędzy ja-inni. Dzisiaj widzę, że to wartościowa sprawa. Ludzie zwyczajnie wyczuwają, żeby się ze mną nie spoufalać. Natomiast takich co zadają prostackie pytania zwyczajnie trzymam na dystans i nie zapraszam ich do mojego świata.
Marku widzę, że Twój problem polega na tym, że wciąż mentalnie tkwisz w świecie tych wąsaczy zadających rubaszne pytania polewając wódkę i jakoś zwyczajnie nie potrafisz się wyrwać z tego stanu frustracji. Odreagowujesz na kobietach, ale czy ja wiem czy to w kobietach tkwi problem. Być może problemem jest, że spotykasz tylko takie żeńskie odpowiedniki wąsatych rubasznych panów. Zmień się to zaczniesz spotykać innych ludzi.
Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd