Najnowsze felietony

poniedziałek, 27 maj 2013 15:59

Kobieta, pierwotny wróg

Napisał 
Kobieta; jedni nazwą ją wrogiem, inni życiowym celem. Kobieta jako cel mężczyzny pożądliwego, romantycznego, pragnącego mieć swoją żoneczkę którą zasypie pocałunkami i prezentami, w istocie jest jego największym wrogiem. Gdy się zakochasz i poczujesz wspaniale przy kobiecie, ona może podjąć decyzję o odejściu; Ty jednak jesteś do niej przywiązany, związałeś z nią swój sens życia i wszelkie pozytywne uczucia. Zostajesz ze straszną depresją, niejeden wtedy skacze z wieżowca w porannych mgłach skąpanego, bądź powiesi się nawet na klamce. Każda metoda dobra, byle uwolniła od dojmującego, przerażającego cierpienia i świadomości że po tylu latach jestem sam, a wraz z kobietą odeszła cała radość, wszelki promyk słońca. Jeśli jesteś mężczyzną doświadczonym przez życie, rozumiesz doskonale o czym piszę. Decyzja kobiety to Twoje szczęście bądź pragnienie zakończenia życia we własnym gównie, krwi i łzach rozpaczy.

Szloch mężczyzny

Zajmuję się coachingiem (czyli można się we mnie wysrać swoimi problemami) i znam te sprawy od lat. Szlochający faceci bełkoczący po pijanemu? szukający samobójstwa, zapijający swój ból? kolesie którzy w amoku rozstania kogoś pobili, prześladowali swoje byłe, spieprzyli sobie całe życie? znam to doskonale, a także dużo gorsze rzeczy, które robi człowiek po nagłym odejściu jego sensu życia. Tak naprawdę żaden sens życia nie odszedł; ten człowiek tylko w to uwierzył, a to nieprawda. Jedna osoba odchodzi, druga przychodzi, miliony żyją same i z tego co wiem, potrafią cieszyć się życiem. To nie sens życia odchodzi, a tylko Ty wierzysz że on odchodzi. To zasadnicza różnica. Od lat scenariusz jest ten sam, a znam go także ze swojego doświadczenia; gdy cierpienie było nie do wytrzymania zająłem się organizowaniem broni. Plan był prosty; dzwonię do drzwi kurwiszona, a gdy je uchyla daję z kopa, pistolet do pustego łba i strzelam; później zamykam oczy, krzyczę coś i wypalam sobie w skroń - jak się bawić to na całego. Nie wytrzymywałem śledzenia jej, niemal zapaści i tego strasznego paraliżu, gdy dowiedziałem się że inny facet ją posuwa. Teraz jestem wdzięczny za te doświadczenie, ponieważ przez te wszystkie lata mogłem je analizować, próbować zrozumieć co się ze mną wtedy działo. Dzięki temu mogę pomagać, wiem o co chodzi.

Wróg na szpilkach

Kobieta decyduje więc o Twoim życiu, szczęściu i nieszczęściu - to jak ją nazwać jeśli nie wrogiem? śpisz ze słodką kobietką, a czujesz że oto obcujesz z beczką prochu; i masz rację. Za chwilę wszystko może zdrowo pieprznąć, wystarczy iskra. Czymże się bracie różnisz od niewolnika? jego pan decydował o wszystkim, życiu i śmierci, jedzeniu i jego braku, bolesnej karze i nagrodzie. Gdy jesteś zakochany, dokładnie tak samo kobieta ma nad Tobą ogromną, nieopisaną władzę którą Ty sam jej dałeś. Znam wiele przypadków gdy zakochani faceci pouczali innych, samotnych, że kiedyś znajdą swą gwiazdeczkę, a nie minęło wiele czasu gdy szlochali, beczeli jak małe dzieci i połykali własne smarki po pijaku; gwiazdeczka dała nogę do innej galaktyki. Wielka euforia a za chwilę wielka rozpacz; przed chwilą jeszcze czuli się lepsi bo mieli partnerkę, pouczali wszystkich jak podążać ich ścieżką i osiągać sukces. Życie zweryfikowało te puszenie pawich piórek bardzo brutalnie.


Naprawdę uważasz że jesteś wolnym człowiekiem, jeśli czyjaś jedna decyzja może Cię totalnie rozpieprzyć? powiedzmy sobie szczerze, jak dwaj faceci przy dobrej, schłodzonej wódce; Ty nie chcesz być wolny, Ty chcesz by ta przyjemność którą daje kobieta trwała bez końca. Pora się obudzić i przestać być gówniarzem, spojrzeć na życie takim, jakie ono naprawdę jest. A prawda jest taka że zakochując się i wiążac swoje szczęście z inną osobą, jesteśmy na jej łasce i niełasce. Możesz jak niektóre Panie obrzucić mnie stekiem wyzwisk, nazwać mnie pustym, płytkim, żałosnym, emocjonalnie niedojrzałym gówniarzem, wyciągnąć na wierzch moje brudy, wypominać mi moje słabości, wreszcie możesz mnie pobić, zmiażdżyć i zakopać głęboko w ziemi - ale nie zakrzyczysz i nie zdepczesz prawdy. Jesteś niewolnikiem, wszyscy nimi jesteśmy. Jedni się tylko lepiej kamuflują od innych. A jeśli masz świadomość że decyzja obcego człowieka może Cię zniszczyć, będziesz się tego podskórnie bał, nie będziesz nigdy w pełni sobą; stawka jest za wysoka, możesz zostać sam, tonąć w głębinie rozpaczy i szaleństwa a kto wie, może się zabić gdy ból będzie zbyt wielki? nie Ty pierwszy pochlipując wskoczysz do wanny z ciepłą wodą, potniesz tętnice udowe i będziesz czekał na śmierć z komórką w ręku, pisząc jakiegoś załosnego smsa do kobiety która nie chce Cię już znać.

Wielkie kłamstwo

To jak z fobią; lęk wiąże się w Twojej psychice z czymkolwiek, np. z pająkami. W Polsce żaden pająk Ci nie zaszkodzi, a jednak co się dzieje gdy go widzisz? panikujesz. Lęk może związać się ze wszystkim; kanapką, telewizorem (to akurat dobrze) butami, widokiem żył (ja to mam). Szczęście jest, a Ty zostałeś wytresowany że możesz je odczuwać jedynie wtedy gdy jesteś z kimś, osiągasz sukces, wspinasz się na wyżyny życia. Okłamali Cię, szczęście to zwykły, pieprzony nawyk cieszenia się drobnostkami. Ty szukasz po całym świecie a to zawsze było przy Tobie, w każdej chwili. To decyzja by cieszyć się oddechem, ciepłem ciała, byciem i istnieniem. A Ty ciągle szukasz tego co pozwoli ujawnić się temu szczęściu. Kobieta, pieniądze, pozycja, wykształcenie... to się nazywa uwarunkowaniem. Pawłow przed podaniem jedzenia psu dzwonił dzwonkiem; pies to zapamiętał i na sam dźwięk dzwonka się ślinił. Ciebie dokładnie tak samo uwarunkowano w dzieciństwie; opowiadaniami, bajkami, "mądrościami" rodziców, kazaniami księdza. Szczęście masz więc odczuwać przy z góry określonych sytuacjach. A to pieprzone, niewiarygodnie wręcz bezczelne kłamstwo, ponieważ szczęście możesz odczuwać zupełnie bez przyczyny. I gdy tego się nauczysz przestaniesz być niewolnikiem, chłoptasiem na posyłki którym teraz jesteś.

Gówniarzerce stop

Przestaniesz być gówniarzem a staniesz prawdziwym mężczyzną, człowiekiem, panem swego życia. I tu muszę Cię ostrzec, że dzielę się z Tobą królewską, elitarną wiedzą. To coś co może zmienić całkiem Twoje życie; nie dziel się więc nią z prostactwem, ponieważ świnia nie rozróżnia pereł od kamyczków. Nie dość że nie rozróżnia, to jeszcze ją zdrowo wkurwisz; jeśli umiesz odczuwać szczęście już bez kobiety, sukcesu i pozycji zawodowej, oni tracą nad Tobą władzę. Już nie mogą kusić Cię szczęściem które gdzies tam się czai na końcu ścieżki; mieli władzę a teraz jej nie mają. Rodzina, Twoja kobieta, koncerny, pracodawca, ksiądz. Powiedzmy sobie wprost; albo Ty masz władzę nad sobą albo inni; władza nad sobą to nic innego jak umiejętność bycia szczęśliwym. Pasożyty wszelkiej maści tracą nad Tobą moc, ponieważ obiecywali Ci szczęście w zamian za Twoją pracę, czas, energię i ustępstwa. Stąd będą starali się Cię znowu zastraszyć, wmówić Ci że to co czujesz to nieprawda, diabeł, opętanie i choroba psychiczna. Będą Cię wyzywali, spróbują zamknąć w szpitalu dla obłąkanych, kompletnie spanikują; odejście rodziny to często typowa rzecz w takiej sytuacji. Ale spokojnie; gdy tracisz jedną rzecz, dostajesz coś tak niewiarygodnie wspaniałego, że stare życie wydaje się kubłem z wymiocinami. Np. jeden z moich czytelników - pracowaliśmy nad wzbudzaniem radości w sobie. Jego kobieta jak coś chciała wymusić, milczała. On to przeżywał i się strasznie dołował, chyba wszyscy znamy ten najstarszy na świecie kobiecy trik. W końcu robił to co ona chciała, a ona "w nagrodę" zaczynała z nim gadać. Powtarzaliśmy więc nowe uwarunkowanie, gdzie stworzyliśmy nowy wzorzec; jej milczenie wzbudzało w nim radość. Autentyczną, pełną luzu. Trwało to trochę czasu, nie było doskonałe ani trwałe ale jednak było. Minęły jakieś dwa tygodnie milczenia a facet promienieje. Czujesz to? kobieta od lat wiedziała że wystarczy nacisnąć pewien guzik, i stoliczek sam się nakrywa. Teraz nic - naciska, wali w niego, przeklina i obraża go; nic z tego. Mało tego - facet śmieje się z komedii przy telewizorze. I wtedy nastąpił atak, kobieta nie wytrzymała jego szczerego, radosnego śmiechu. Niesamowite. Związek dwóch osób i kobieta nie wytrzymuje szczęścia jej partnera. To jest właśnie to, co jako coach zawsze widzę; związek to wzajemne manipulacje, odgrywanie roli kata i ofiary, wzajemne manipulacje na różnych poziomach. Ty widzisz szczęśliwych ludzi masz łzy w oczach, a ponieważ masz syf w życiu, myślisz że jak będziesz żył jak oni - zaznasz szczęścia. Nic z tego. Ty widzisz tylko zewnętrze, opakowanie, a ja jako coach widzę jak to wygląda naprawdę. Pod grą dla rodziny i znajomych (najczęściej za kredyt na trzydzieści lat) kryje się cysterna łez, bólu i subtelnej, psychicznej przemocy. Do tego dążą młodzi ludzie, którym się w serialach i wszelkich mediach przedstawia fałszywy obraz. Później zawsze mamy nieszczęście, bardziej lub mniej umiejętnie tuszowane. Każdy udaje i każdy to ukrywa; bo każdy boi się że gdy to ujawni, będzie uznany za nieudacznika. I tak to wszystko się kręci. Jeśli mi nie wierzysz, spójrz na statystyki rozwodów. Ci ludzie przysięgali sobie wierność, często przed Bogiem... i chyba mu nakłamali ile wlezie. Albo myśleli że jakoś to będzie, jak w serialu.

Ostre chłopaki z miasta

Jeśli wiesz że ktoś decyduje o Twoim szczęściu bądź tragedii, nie jesteś w stanie być przy tej osobie naturalnym, na pełnym luzie. To tak jakbyś był przy naprawdę ostrych chłopakach z miasta; wiesz że jeśli któryś z nich zechce, może Ci spuścić wpierdol a potem naszczać w pysk przy innych. Zrobi tak i nic go nie powstrzyma. Jest więc oczywistą oczywistością że nie będziesz przy nim na luzie; będziesz się liczył ze słowami i milczał, albo próbował się podlizywać. Za dużo masz do stracenia. Mam rację? oczywiście że mam, i jeśli jesteś poważny facet rozumiesz mnie w lot. Byłeś kiedyś przy facetach co się nie opierdalają? bo ja byłem. I tylko się modliłem by mi nie zrobili krzywdy. Tylko że bandyta skuje Ci mordę, a kobieta odchodząc zabierze mieszkanie, oszczędności i zdrowie psychiczne. Jak mówią chłopaki "morda nie szklanka" i mają rację. Mordzia się zregeneruje, ale mieszkanie, oszczędności... już nie.


Ludzie się przystosowują. Wiemy o tym doskonale, czytając chociażby dzieje ludzi którzy z w miarę dostatniego życia w miastach - wpadli w straszną rzeczywistość obozów koncentracyjnych, bądź miasta pod okupacją. Dostosowanie zmienia drastycznie życie człowieka w ciągu nawet kilku tygodni - a w sposób wręcz nieprawdopodobny - w pokolenia. Zwierzętom wykształcają się przeróżne systemy obrony i ataku, wytwarza jad, umiejętność kamuflażu, jednym rosną skrzydła a innym maleją. Gatunek który nie umie się przystosować ginie. Prześledźmy więc losy naszych śmiertelnych, i jakże rozkosznych wrogów - Panie.

Jaskiniowa rzeczywistość

Nagle wnikasz w ciało pierwotnej samicy, jesteś w zimnej jaskini, masz słabe fizycznie ciało które nie jest w stanie zapolować na mięso. I doskonale wyczuwasz (myślenie było jeszcze niedostępnym rarytasem) że ten straszny, bezustanny strach przed nagłą śmiercią, ciągle wibrujący w brzuchu głód, poczucie bycia na dnie drabiny społecznej, gdzie byle starucha (mająca synów łowców) mogła na Ciebie napluć ponieważ oni ją bronili - można się tego koszmaru pozbyć wystawiając pośladki władcy tej jaskini. Samiec alfa; brutalny, włochaty i tak wspaniale cuchnący kałem i potem; wszyscy się go bali gdy po spożyciu grzybków szalał po jaskini z maczugą, czasem komuś zmiażdzył głowę, czasem w szale zdemolował wszystko co stało mu na drodze. Wszyscy się go panicznie bali i bez mrugnięcia okiem wykonywali jego rozkazy; przynosił do jaskini najwięcej mięsa, bronił ją przed innymi samcami alfa z innych jaskiń. Był dla nich wszystkim, życiem, bogiem. Jako samica ciągle cierpiąca upokorzenia, strach i głód, odkrywasz że smarując się wyciśniętymi jagodami (pożądliwy zapach) kręcąc zalotnie zadkiem - zwracasz na siebie uwagę dominatora. Ten zaczyna się ślinić, chrumkać, parskać. I oto rusza ku Tobie nokautując maczugą wszystkich, którzy stoją mu na drodze; chwyta Cię w silne, owłosione paluchy, wpycha Ci w pochwę penisa i zaczyna z Tobą kopulować. W ogóle nie myśli o Twojej przyjemności, grze wstępnej, punkcie G, byciu romantycznym i kwiatkach z kolacją przed; po chwili pełnej bólu, wrzasków i prymitywnych jęków rozkoszy, samiec alfa zalewa Cię spermą. Od tej chwili wszyscy ci którzy Cię upokarzali podlizują Ci się; masz dostęp do najlepszego jedzenia, najcieplejszego miejsca w jaskini. Jesteś faworytą samca alfa. Inne samice Ci zazdroszczą a wszyscy się boją, ponieważ jesteś pod bezpośrednią ochroną samca alfa. Wreszcie możesz poczuć się jak dzisiejszy prezes dużej firmy, członek PO na podkarpackie; jesteś królem i władcą ludzkich losów. Władza, szacunek, dobre jedzenie, ciepełko, pozycja, bycie kimś, Twoje potomstwo ma świetny start... i wszystko za bycie seksualną dla dominującego samca. Twój organizm wie że przetrwanie zależy od tyłka, więc rozkręca hormony seksu. Chcesz się gzić i masz na to ochotę, co przez zapach i powabne ruchy ciała, dodatkowo dopinguje samca alfa do gwałtów. Urodzenie dziecka dominatorowi jaskini sprawia, że jesteś na szczycie hierarchii. Nie miałaś nic, byłaś nikim, groziła Ci w każdej chwili śmierć i śmiech innych, bolesne traktowanie jak śmiecia. I seks sprawił że to wszystko minęło i stałaś się kimś, możesz żyć znacznie przyjemniej i lepiej. Zawdzięczasz to chuci samca alfa i seksowi, który jesteś w stanie mu zaproponować.


Od tej chwili wszystkie samice wiedzą że:

- przetrwanie

- pozycja i szacunek grupy

- władza

- najlepsze jedzenie


Zależy od bycia atrakcyjną dla samca. Ten scenariusz przewija się przez dziesiątki, setki tysięcy lat. Samice przystosowują się tak, by być dla samca magnesem; stają się więc znacznie mniej inteligentne i niższe (wyższy i mądrzejszy samiec czuje się lepszy, co sprawia że chce inwestować w samicę, oprócz rozkoszy ma komfort psychiczny bycia lepszym) a każdą chwilę swego życia inwestują w bycie atrakcyjną seksualnie. Dzisiejsze Panie też uwielbiają się ubierać, stroić, malować i robić wszystko to, co sprawi że będą atrakcyjniejsze seksualnie. I oto mamy wielki konflikt - od mniej więcej pięćdziesięciu lat kobieta może się sama utrzymać. Jednak nie da się wyrzucić ze swojej natury, genetyki, dziesiątek tysięcy lat uwarunkowania. Kobieta emocjonalnie, odruchowo dąży ku pewnemu typowi mężczyzny, natomiast swoim umysłem pożąda kogoś innego. Kobieta zyskując władzę nad swym losem została rozbita na dwie części. Walczą one ze sobą, i są sprawcą wielu kłopotów i cierpień. Umysł kobiety chce mężczyzny wiernego, wrażliwego i inteligentnego, a jej emocje - brutala który myśli tylko o sobie. Przy nim organizm kobiety uruchamia seks i obłędne wręcz orgazmy (dawały one samcowi alfa poczucie że jest świetnym kochankiem, co dodatkowo związywało go z samicą). Kobieta jest z brutalem dlatego, że ma z nim dużo lepszy seks. Natomiast umysł cierpi, ponieważ widzi prymitywa - nieudacznika który bije i pije, zdradza i prowadzi hulaszczy tryb życia. Jego bezwzględność i brutalność, tak bardzo przypominają jej pieść z odległych czasów, gdzie dawała ciepło ogniska, dobre jedzenie i bezpieczeństwo. Kobieta nie zauważa rzeczywistości, a oddaje się genetycznym tęsknotom, które symbolizuje w sobie prostak i cham.

Rozdarcie kobiety

Kobieta umysłem widzi, że kurduplowaty brzydalek rozwijając swój mózg (na impry nie chodził, nikt go nie zapraszał bo był nudny, ja też taki zawsze byłem) zakłada firmę i zyskuje dzięki temu władzę i bogactwo. W nowoczesnym społeczeństwie staje się samcem alfa. Umysł kobiety to widzi i dąży ku takiemu mężczyźnie, który zapewnia życie na wysokim poziomie, pozycję społeczną i możliwość spędzania życia na szopingach. Natomiast trwające tysiące lat warunkowanie odzywa się jako głos emocji, żądza ciała i porywy "serca". Kierują się one ku mężczyźnie który ma bardzo wysoki poziom testosteronu. Ten hormon (i oczywiście wiele innych) sprawiał że mężczyzna miał niski głos, dużą masę mięśniową, owłosienie, lubił podejmować szaleńcze ryzyko, był nienaturalnie pewny siebie i bardzo agresywny; mówiąc krótko, taki koleś się nie cackał z konkurentami i samicami. Mordował każdego kto stał mu na drodze i nie było przebacz. Taki zwierzak zapewniał przetrwanie, pozycję i jedzenie. Znowu kurdupel który teraz ma pieniądze i firmę, w czasach jaskini był popychadłem i miał duże szczęście, jeśli przeżył odżywiając się resztkami. Samica mająca z nim dziecko przeważnie je traciła, a jeśli dziecko przeżyło było popychadłem - takim samym jak jego ojciec. Stąd kobiety wyćwiczyły przez tysiąclecia pewne zachowanie - seks dla silnego, pełnego testosteronu samca. Uaktywniał się on i był zapłatą za jedzenia, pozycję i przetrwanie. Znowu seks ze słabym facetem był dla samicy samobójstwem, i zgadzały się na niego ówczesne "pasztety" zgodnie z zasadą "lepszy rydz niż nic". Co ciekawe, w dawnych czasach samiec alfa przez swą brawurę często tracił życie w szponach i paszczy dzikiego zwierza; samica zostawała więc z dzieckiem wystawiona na pewną śmierć. Kobieta unikała tego, kopulując z innym samcem alfa bądź mniej znaczącym w jaskini. To zapewniało jej przetrwanie po zgonie samca alfa. Kobieta ma seks i zdradę wpisaną w zachowanie. Oczywiście, nigdy Ci tego nie potwierdzi; uzna że mówiąc takie "głupotki" jesteś pusty, płytki i żałosny. Nie pytaj więc kobiety o takie rzeczy, ona czerpie wiedzę z seriali i komedii romantycznych, skąd ma o tym wiedzieć?

Kurdupel w ofensywie

Dziś więc jesteśmy świadkami z pozoru dziwnych rzeczy; kobieta wybiera sobie kurdupla, a ten po pewnym czasie zauważa że już i tak kiepski seks zanikł. Co najciekawsze, ona też cierpi ale nie może z tym nic zrobić; jest sucha, a na myśl o seksie z prezesem firmy ma mdłości. Seksem zarządza podświadomość, system emocjonalny który jest prymitywny i dba o przeżycie, przetrwanie. On broni kobietę by nie wpadła w gówno, dając dupy słabemu facetowi. Podświadomość nie wie że świat się bardzo zmienił; dowie się za jakieś co najmniej kilkaset lat. Cóż więc doradzić naszemu zrozpaczonemu biznesmenowi? zamrozić się z kobietą i czekać te sześćset lat? nie, absolutnie nie. Są na to doskonałe sposoby:

1. Podnieść poziom testosteronu; siłownia, sztuki walki (najlepiej boks albo zapasy), dieta bogata w tłuszcze i cholesterol, rezygnacja ze słodyczy we wszelkiej formie, także z owoców (wiążą hormony męskości) terapeutycznie aktywizować poziom agresji i władczości w związku, podnieść samoocenę, wystawiać się na kontakt z zimnem.

2. Sprawić by kobieta poczuła zagrożenie przetrwania. Wtedy organizm instynktownie uruchomi seks by ratować się poprzez silnego samca. Problem w tym że kobiety się przed tym zabezpieczają - ślub w wypadku rozwodu daje im pół majątku mężczyzny. Samiec alfa nigdy nie dopuszcza do ślubu bez intercyzy; bo czuje podskórnie że zachowanie kobiety zmieni się wtedy diametralnie. I to niekoniecznie jest jej świadoma decyzja, kobietą rządzą emocje i jaskiniowe zwyczaje, chce przetrwać.

3. Bezwzględnie pilnować swojego zdania, nie zmieniać go pod wpływem kobiety, być miłym ale niezwykle stanowczym. Z kobietą trzeba rozmawiać jak z dzieckiem; z miłością ale silnym przekonaniem, troskliwie i bezwzględnie stawiać na swoim, tłumacząc to powoli i przytulając.

Lalusie wynocha

Czy nadal uważasz że kobiety mają tak klawo? nadal je nienawidzisz, osądzasz? jeśli tak jesteś gówniarzem. Zwykłym pajacem który spazmuje, bo postawił dziewczynie za trzy złote herbatę w hipermarkecie. Spierdalaj z tej strony, to miejsce dla poważnych facetów z jajami a nie histerycznych panienek. Jeśli rozumiesz zasady gry zwanej życiem, to musisz zrozumieć kobietę; jej dwie składowe części umysłu; świadomość i archaiczną podświadomość. Nie da się ot tak odrzucić uwarunkowania i naszej bolesnej przeszłości. Nie chcesz zostać wydymany, i dobrze; nauczę Cię jak unikać podstępów życia, ale nie możesz angażować w to negatywnych emocji, nienawiści, mściwości. Pamiętaj że z Twojego punktu widzenia zachowanie kobiety to hipokryzja, głupota i kurestwo, ale z punktu widzenia dziecka to najlepsza możliwa strategia. Dzięki niej przetrwaliśmy i żyjemy, dzięki niej mieliśmy mamy. Natura stawia na przetrwanie dzieci a nie Twój dobry nastrój. O ten musisz zadbać sam, a ja Ci w tym pomogę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam także do odsłuchania mojego nagrania "Zwycięzcy i frajerzy" KLIK.

Czytany 18499 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:45
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+3 # al 2013-05-27 19:28
Czysta prawda Marku
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # berbeć 2013-05-27 20:44
Jak to się mówi: zaufanie kobiecie sprowadza się do tego, że można zaufać jej, że jest kobietą i zachowa się adekwatnie do jej prawdziwej natury.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-27 21:39
Cytuję berbeć:
Jak to się mówi: zaufanie kobiecie sprowadza się do tego, że można zaufać jej, że jest kobietą i zachowa się adekwatnie do jej prawdziwej natury.



Mężczyźni tak samo zdradzają, oszukują i się kurwią.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # berbeć 2013-05-27 22:37
Nie interesują mnie mężcCytuję Marek:
Cytuję berbeć:
Jak to się mówi: zaufanie kobiecie sprowadza się do tego, że można zaufać jej, że jest kobietą i zachowa się adekwatnie do jej prawdziwej natury.



Mężczyźni tak samo zdradzają, oszukują i się kurwią.

zCytuję Marek:
Cytuję berbeć:
Jak to się mówi: zaufanie kobiecie sprowadza się do tego, że można zaufać jej, że jest kobietą i zachowa się adekwatnie do jej prawdziwej natury.



Mężczyźni tak samo zdradzają, oszukują i się kurwią.

Cytuję Marek:
Cytuję berbeć:
Jak to się mówi: zaufanie kobiecie sprowadza się do tego, że można zaufać jej, że jest kobietą i zachowa się adekwatnie do jej prawdziwej natury.



Mężczyźni tak samo zdradzają, oszukują i się kurwią.


Nie bronię mężczyzn, po prostu mnie nie interesują, nie z tego punktu widzenia z jakiego piszesz o kobietach. Nie mam ambicji bycia sprawiedliwym pośród ludzi świata - to domena młodych.

Po drugie rozwiązłość kobiet, o ile teraz społecznie dozwolona, o tyle niesie za sobą skutki o wiele tragiczniejsze w konsekwencjach dla psychiki kobiet i ich zdolności tworzenia więzi niż dla mężczyzn. Wyzwolenie seksualne, tudzież powrót do tzw. poligamii ma swoją cenę, którą jest cywilizacyjna zapaść. Motywacją większości mężczyzn do bycia produktywną jednostką jest potomstwo i stały dostęp do cipki. Można się spełnić inaczej, ale pomimo ogromnej organicznej pracy i tak w większości mężczyzn pozostanie tęsknota za byciem żywicielem i obrońcą własnej rodziny. W tej chwili tę rolę powoli, ale bezlitośnie przejmuje państwo, a mężczyźni czuja się zagubieni. Z ekonomicznego punktu widzenia mężczyźni są potrzebni tylko do płacenia podatków, ale kobietom już coraz mniej. Swojej natury nie da się wyrzec.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # berbeć 2013-05-27 22:40
Samców alfa (tych, których kobiety będą potrzebować zawsze do wiadomych celów) jest tylko kilka procent, a tylko kolejne kilka, może kilkanaście procent ma jakiś potencjał mentalny, aby przeobrazić swoją osobowość. Reszta cierpiąc pozostanie w świecie iluzji, bo tak są zaprogramowani przez Matkę Naturę.

Pomimo pełnej akceptacji naturalnych praw ja np. bym chciał, aby kobiety były inne i wielu "świadomych" mężczyzn by chciało, gdzieś tam to głęboko tkwi, ale nie ma sensu sobie tym zawracać głowy. Prawda wyzwala, ale bardzo słono to kosztuje. Taka nasza natura jesteśmy ,ogólnie rzecz ujmując, konstruktywni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-27 22:58
Myślę że na świecie istnieje oczywiście natura, ale także coś wyższego. I zgodnie z maksymą "każda potwora znajdzie swego amatora" każdy ma to, czego naprawdę chce. Znam niejednego faceta który uważa że się rozwija - a to nieprawda, naczytał się mądrych rzeczy których nie kuma, i myśli że to wystarczy. Niestety nie - rozwój to zmiana swojego myślenia, sympatii i antypatii, a także często utrata wszystkiego co się ma, na rzecz czegoś nowego, znacznie lepszej jakości. To jest prawdziwy rozwój, i wtedy można szukać kobiety która ma podobnie. Pseudorozwojowi ec zawsze spotka taką samą kobietę; oboje będą się oszukiwać i będą nieszczęśliwi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2013-05-28 13:00
przede wszystkim ten stały dostęp do cipki.
Gdy go kiedys przez kilka lat mialem jakos wszystko mi sie udawalo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Costas 2013-05-27 21:12
Piszesz o samcu ALFA ale nie piszesz jak nim się stać.Ja od 'wieków'' chcę sie taki stać ,podrywać i tak dalej.Po pewnym czasie zrozumiałem że nie ma się czego bać,gadałem,zar ywałem do obcych dziewczyn (miałem na nie wyjebane) i co ? zawsze dostawałem numer.Tak samo w życiu,strach ma wielkie oczy wystarczy tylko chcieć go poskromić.Naraz ie jestem na etapie kształcenia się umysłowego,duch owego i tak dalej,mimo że pracuje w firmie której nie cierpię nie mam tego co bym chciał ale..,doceniam to co mam i chcę więcej ,chcę doświadczać i to jest piękne Panowie.Staram się mieć kontakt z Bogiem ,dobry kontakt bo wierze w to co mówi i tak dalej.Cel na dziś ? spełnić swoje marzenia...stać się pewnym siebie ,odważnym facetem z jajami ,pokochać siebie ,zaakceptować siebie tego wszystkim życzę...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-27 21:40
Piszę o tym od lat. Poczytaj.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mody 2013-05-27 21:30
Z tego co napisałeś wynika, że nie warto się wiązać z kobietą na stałe bo zdrada to tylko kwestia czasu. Gdyby kobieta była tego świadoma to uważasz, że to by coś zmieniło? Chyba nie byłaby w stanie wygrać ze swoją podświadomością ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-27 21:43
Cytuję mody:
Z tego co napisałeś wynika, że nie warto się wiązać z kobietą na stałe bo zdrada to tylko kwestia czasu. Gdyby kobieta była tego świadoma to uważasz, że to by coś zmieniło? Chyba nie byłaby w stanie wygrać ze swoją podświadomością?


Warto wchodzić w związek, jeśli jest to Twoje pragnienie, a nie pragnienie rodziny i oczekiwania znajomych. Jeśli Ty tego pragniesz, to wchodź w relację - ale by była ona korzystna, musisz rozumieć jak działa psychika kobiety i mężczyzny, czyli Twoja własna. Musisz też mieć wysoką samoocenę, gdyż to jedyna skuteczna obrona przed toksycznymi kobietami. Gdy się nie szanujesz, zawsze zignorujesz pewne objawy, na które zareagujesz mając dobrą samoocenę.

Kobieta świadoma tych mechanizmów to skarb, ale trzeba jeszcze czegoś więcej - ja wiem jakie mam wzorce, a mimo to nie umiem ich przeskoczyć. Świadomość, wiedza i praca. Sama świadomość nie wystarcza, ale jest oznaką że jest to super babka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-27 22:00
Obejrzyjcie ten program vod.pl/uwaga-czy-tej-rodzinie-mozna-pomoc,128661,w.html

Tak właśnie kończą ludzie, którzy nie mają wiedzy o sobie i kobietach. Najpierw jest fajnie, zajebiście, Pani ładna, miła i ciepła - później wyzwiska, awantury, cierpienie dzieci od których się nas odrywa - później WIĘZIENIE za nie płacenie alimentów, kiedy bida aż piszczy. Na koniec kompletna destrukcja życia. Takie rzeczy można ominąć, ale trzeba wiedzieć jak.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # JerzyDupcyngiel 2013-05-27 22:02
Wszystko się zgadza. :-)
Baby to PRYMITYWY.
Najlepszy "podryw" jaki w życiu zaliczyłem (dawno temu), to była zadyma na dyskotece, byłem tam ze znajomymi i z nowo zapoznaną koleżanką (nie byliśmy jeszcze oficjalnie na randce).
Jakiś typ, ostro najebany zaczął bez powodu szarpać dziewczyny, więc dostał ode mnie strzała (wcześniej jeden kolega nie dał sobie z nim rady, ja tak), i padł nieprzytomny (żaden ze mnie zabijaka, byłem po prostu najmniej pijany i przez to szybszy).
Koleżanka podjarana akcją "bohatera" (czyli moją) oznajmiła bezwstydnie na głos towarzystwu: "ja dzisiaj nocuję u niego [u mnie]!!!". Oczywiście nie protestowałem i z okazji skorzystałem (ale nie rozumiałem wtedy mechanizmu, czasy jaskiniowców, itp).
Tak więc oto działa móżdżek kobiety - prymitywny bodziec (związany z przetrwaniem) uruchamia dziką chcicę na dymanie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # Marek 2013-05-27 22:42
Moja ex spytała mnie kiedyś, czy pobiłem mężczyznę. Mówię że tak, więc spytała o szczegóły - nawet nie dokończyłem krwistej opowieści, kiedy zaczęło się konkretne pieprzenie.

Natomiast my reagujemy na słabość kobiety, jej udawaną bezbronność i bycie idiotką dla której trzeba być silnym samcem. Dajemy się tak samo nabierać na prymitywne wzorce.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2013-05-27 22:14
Ja może nieco z innej beczki i może robię tzw. "offtopa" ale muszę się tym podzielić z braćmi samcami - co do tych babskich odzywek, to niedawno niezbyt lubiana przez mnie (i niezbyt kulturalna, co ja mówie, po prostu cham pełną gębą) dziewczyna z roku poprosiła mnie żebym jej wysłał jej swoje gotowe sprawozdanie z transformacji fouriera i widm impedancyjnych. Mniejsza o terminologię. Siedziałem nad tym kilka dni, poświęciłem swój czas, energię, sam do wszystkiego dochodziłem więc z jakiej racji mam się dzielić swoją pracą i włożonym w nią wysiłkiem. Odpisałem jej smsem w sposób opanowany że absolutnie nie wchodzi to w grę. Że to mój czas, moja praca ale i tak znając ją i to jaka jest kuta na cztery łapy to pewnie się zakręci przy kimś innym i ten potencjalny frajer jej na pewno da.

Oto co mi odpisała:
"Hahah jesteś żałosny, nic o mnie nie wiesz i śmiesz oceniać. Frajer z Ciebie bo już nie pamiętasz jak ja Tobie pomagałam (w czym? kiedy? bo ja sobie nie przypominam...z awsze tylko oszustwa, kręcenie i manipulatorstwo ). I nie spinaj się tak bo ci żyłka pęknie".

Kiedyś bym zareagował na to inaczej. Emocjnonalnie, wdałbym się w bezcelową polemikę z kimś kto nie jest żądnym partnerem w dyskusji i umie tylko dukać te swoje oklepane teksty. Teraz dorosłem i dzięki m.in blogowi Marka (i wysokiej samoocenie) potrafię się w sposób niemal bezkolizyjny od tego zdystansować. Dziękuje Marku :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-27 22:46
Vincent, to jest osoba która ma jak to nazywa i ładnie opisuje Andrzej, obciążenie duchowe (nazwa symboliczna krokodyl) a psycholodzy nazywają wampiryzmem emocjonalnym. Te osoby są pasożytami, autentycznymi drapieżnikami które żyją z ranienia innych - przy czym mają tak zaburzoną percepcję, że w ogóle nie są w stanie tego dostrzec. One Cię ranią, Ty mówisz co czujesz a one odwracają kota ogonem. I nie ma mocnego na to by taką osobę przekonać, by zrozumiała co robi i jak krzywdzi ludzi. Nauczycielem będzie samo życie, bo trafi na takich co się będą odgryzać za jej czyny. Obie jednak strony pogrążone we wzajemnych ciosach, stracą spokój, energię i swoje życie. Od takich osób się spierdala i nie wchodzi w żadne dyskusje, po prostu unika bo można zostać "poszarpanym". Moja rada - nie trzeba było jej w ogóle odpisywać. Zero kontaktów, zero myślenia o niej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Don Guslo 2013-05-27 23:08
no właśnie ja mam taki właśnie problem, chyba większość dup i facetów na "jakie wpadłem" w mojej młodości to właśnie takie Krokodyle, co odbiło się na mnie dość mocno psychicznie. Marku znasz na to jakieś lekarstwo?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-28 10:46
Jeśli po rozmowie z kimś czujesz jakby Cię w środku coś poszarpało, czujesz się totalnie rozpieprzony a niby nic się nie stało - to jest to właśnie krokodyl, albo jeśli w to nie wierzysz określenie psychologiczne - wampir emocjonalny. Świetna książka o nich Pana Bernsteina, polecam.

Jedyna rada to omijanie. Wygrana nie jest możliwa; można taką osobę np. pobić, zabić, ale i tak będziesz "poszarpany".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Don Guslo 2013-05-28 11:44
Dzięki Marek. Wszystko jest ok jeżeli chodzi o obcych ludzi, ale problem pojawia się w rodzinie, więc omijanie przynajmniej totalne nie jest rozwiązaniem.

Ostatnio zacząłem obserwować swoje uczucia i zdałem sobie sprawę że w towarzystwie mojego ojca nie potrafię być sobą, że nie potrafię wyrazić w sposób swobodny własnej myśli, czuję cały czas stan napięcia, w towarzystwie innych członków rodziny boję wyrazić swoje własne zdanie, myślę cały czas o tym co ta osoba myśli, pomimo tego że w kontaktach z innymi ludźmi takiego problemu nie mam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-28 17:22
Cytuję Don Guslo:
Dzięki Marek. Wszystko jest ok jeżeli chodzi o obcych ludzi, ale problem pojawia się w rodzinie, więc omijanie przynajmniej totalne nie jest rozwiązaniem.

Ostatnio zacząłem obserwować swoje uczucia i zdałem sobie sprawę że w towarzystwie mojego ojca nie potrafię być sobą, że nie potrafię wyrazić w sposób swobodny własnej myśli, czuję cały czas stan napięcia, w towarzystwie innych członków rodziny boję wyrazić swoje własne zdanie, myślę cały czas o tym co ta osoba myśli, pomimo tego że w kontaktach z innymi ludźmi takiego problemu nie mam.


Obserwuj to i przemyśl wyprowadzkę od rodziny. Większość problemów tego typu mija jak ręką odjął po przeprowadzce :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2013-05-28 07:51
Jak teraz pomyślę to mogłem rzeczywiście sprawę sobie odpuścić, ale wiesz po prostu chciałem pokazać paniusi że nie każdy będzie spełniał jej zachcianki i załatwiał wszystko co chce i nie każdy będzie na jej jedno skinienie palcem. Honor swój mam. Wierz mi to naprawdę paskudny człowiek. Podły, a do tego niewiarygodnie chamski i prymitywny. To słychać nawet po tonie jej głosu. Nieustanna postawa roszczeniowa wobec wszystkich. Tylko by łapę wyciągała i wszystko robiła jak najmniejszym, a najlepiej "czyimś" kosztem...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-28 10:46
Na przyszłość naucz się odpuszczać - to jest właśnie oznaka wysokiej samooceny. Pokazywanie kończy się zbyt często bardzo dużymi stratami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Don Guslo 2013-05-27 23:02
Hahaha.... chyba byłeś pierwszy co pokazał jej jaja ze stali, coś mi się wydaje, że tej panience wszystkie cioty pozwalały za dużo i tak się rozpanoszyła
PS. tatuś chyba za mało lał ją pasem w dzieciństwie i nie nauczył dobrych manier
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # skollitah 2013-05-27 22:21
Marek, przesadzasz trochę z analogiami jaskiniowymi. Od tysięcy lat dominacja i władza nie wiążą się tylko z siłą fizyczną. Tępy osiłek nie zostanie samcem alfa, a w każdym razie nie na długo. Relacje społeczne to spiski, knucia i ciągła walka o dominację. Jak myślisz, jak długo tępak byłby w stanie neutralizować każdy wyrafinowany zamach na jego pozycję? Samcami alfa zostają osobniki z dużą ilością oleju w głowie, tacy którzy potrafią pokierować tępymi osiłkami i wykorzystać ich do własnych celów. Nawet w stadzie wilków alfa rzadko jest najsilniejszy. Mówił o tym Shaun Ellis, człowiek wilk, zresztą niesamowity facet. Alfa kieruje stadem, nadaje mu kierunek, decyduje o wędrówkach, czy polowaniu. To główny planista watahy. Tu nie liczy się tylko jego siła. Najsilniejszy w stadzie jest za to samiec beta. I jak myślisz, jak długo beta utrzymałby się na szczycie po zagryzieniu alfy, zanim zdechłby z głodu, bo nie potrafiłby tak skutecznie pokierować watahą podczas polowania? To bardziej przypomina ludzką hierarchię. Władca otoczony żołnierzami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-27 22:52
Oczywiście masz rację, ale wszystko zależy od tego, jak ta historia świata się naprawdę odbywała - może było tak, że dziesiątki tysięcy lat nie było rozwoju i siła wygrywała? zauważ że w znanej nam historii, gwałtowny poziom rozwoju to ostatnie sto pięćdziesiąt, a właściwie sto lat. Wcześniej wszystko bardzo powoli się rozwijało.

To co piszesz to domena jakichś sześciu, może ośmiu tysięcy lat, gdzie istniały pewne struktury z władcą, kapłanem itd.

Zauważ także, że przeciętna samica mogła nawet nie widzieć i nie wiedzieć, że samiec alfa jest tylko marionetką małego, żylastego manipulanta. W końcu jak wiemy oni stoją zawsze w cieniu, nie zwracają na siebie uwagi jeśli chcą przeżyć. Dlatego też kobieta zwracała uwagę na to co widać, a więc blichtr, siłę i władzę, a nie mogła dostrzec kto naprawdę rządzi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-28 19:52
Wspólnota pierwotna to nie było stado, nie wiem skąd w Was ta obsesja samców alfa.

Alfy są w wilczych watachach, mogą być u naczelnych, ale od pewnego poziomu inteligencji alfy znikają.
Tak po prostu, bo samiec alfa, nawet z przybocznym dworem, zawsze będzie w totalnej mniejszości.
Przekroczenie progu inteligencji oznacza bunt i działanie na zasadzie wszyscy przeciwko jednemu.
To dlatego u Bonobos, które są naczelnymi najbliższymi gatunkowi ludzkiemu, nie ma samców alfa.
Kazdy samiec ma swobodny dostęp do każdej samicy i każda samica ma swobodny dostęp do każdego samca.
Jeśli ktoś tam dominuje to jest to łagodna przewaga samic - delikatny matriarchat.
W całym rozumowaniu Marka tkwi fundamentalny błąd polegajacy na przyjęciu obiegowych stereotypów życia jaskiniowców.
A nauka od dawna wie że było inaczej, łańcuch przyczynowo-sku tkowy jest kompletnie inny, bo fundamentem wspólnoty pierwotnej, tak jak u Bonobos, był promiskuityzm seksualny.
To epoka niewolnictwa stworzyła władców pasożytów - alfy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-28 21:06
Jeśli mam być szczery, to ja także nie wiem jak to naprawdę było. Jest masa różnych teorii, wyliczeń, pojawiają się ciągle nowe odkrycia archeologiczne a sporo rzeczy jest po prostu zakłamanych. Natomiast to co piszę tak skutecznie działa, jakby wreszcie kluczyk pasował do zamka. Może było tak, że zanim nastąpił jakikolwiek rozwój, grupy które opisałem istniały setki tysięcy lat? wtedy wynalazczość to była potwornie powolna, a dopiero wraz z gromadzeniem się wiedzy przyśpieszała. A oni nie mieli praktycznie nic, więc kto był silny, przeżywał.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-05-28 00:51
http://forum.gazeta.pl/forum/w,15128,144732294,144732294,czy_to_juz_koniec_budzenia_ksiezniczki_.html

wklejam tak bo normalne wstawianie linku nie działa, to a pro po jak by ktoś polemizował z tekstem :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-28 10:43
No i mamy niezły problem Jacku - co ja bym radził temu Panu? niech zacznie dbać o siebie; siłownia, dieta, dobre ubranie, zero proszenia się o seks pod kołdrą. Kobieta zacznie szaleć, podejrzewać kochankę - uruchomi seks, albo przemoc, wszystko zależy jakie przejęła wzorce reagowania od mamusi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-28 09:30
Piszesz o byciu wolnym, więc po co cała ta zabawa w samców alfa?;p Chyba wypada Ci powinszować Marek;d, jesteś o krok od napisania dekalogu samca alfa;d, a kto nie przestrzega ten rysio;p
A rysio też pewnie będzie korzystał z tablic, tyle że odwrócone jakieś być może;d I tak bez końca lol
Sprowadza się do tego iż szczytem osiągnięć stanie się poklepanie przez kolegę po plecach i wrzutka "nooo stary, już prawie jak samiec alfa, wiesz, tylko jeszcze to i to być poprawił".
Piepszyć taką wolność;p, więzieniem dla Ciebie jest związek, a wpadanie w schemat społeczny który dodatkowo sam sobie narzucasz już nie?;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-28 10:48
Mylisz się - jeśli pisałbym że ci którzy po pijaku skaczą do rzeki to Ryśki a ci co trzeźwieją spokojnie na brzegu to samcy alfa - czy to jest tworzenie schematów? to prawda którą trzeba powiedzieć. Ryśki robią gorzej niż ten skok do rzeki, więc także to opisuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-28 11:01
PYTANIE:
Marku czy myślisz że niezależnie od pierwotnych wzorców, współczesna kobieta może z pełną świadomością pragnąć zrozumieć mężczyzne i jego potrzeby?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-28 11:16
Kobieta powinna rozumieć przede wszystkim swoje wzorce, i wyjść poza nie. Jeśli kobieta nauczy się uzyskiwać sama z siebie przyjemność - wtedy może dopiero starać się o mężczyznę. Będzie wtedy wybierać sercem a nie pragnieniami rodziny i znajomych.

Poza tym co to są pragnienia mężczyzny? społeczne to niska kobieta, nie za mądra - by czuł się silniejszy i mądrzejszy, mógł spłodzić dziecko gdzie wykaże się jako głowa rodziny. Są też pragnienia ducha, gdzie facet chce coś czego nie umie nazwać, pewnej pełni i czegoś co wykracza poza to co daje świat. Są też marzenia niskie, dominacja, chęć władzy, odwetu na tych którzy nas skrzywdzili.

Nie ma więc sensu rozumieć pragnień mężczyzny; kobieta powinna rozumieć nade wszystko siebie, co sprawia że w dany sposób się zachowuje i myśli. Jeśli tego nie zaobserwuje, to zawsze będzie tylko trybikiem wielkiej, nieszczęśliwej maszyny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-28 11:34
Rozumiem i dziękuję za mądrą odpowiedź:)
Jestem na dobrej drodze.. :lol:
Buziaki :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-28 12:33
Cytuję Don Guslo:
Dzięki Marek. Wszystko jest ok jeżeli chodzi o obcych ludzi, ale problem pojawia się w rodzinie, więc omijanie przynajmniej totalne nie jest rozwiązaniem.

Ostatnio zacząłem obserwować swoje uczucia i zdałem sobie sprawę że w towarzystwie mojego ojca nie potrafię być sobą, że nie potrafię wyrazić w sposób swobodny własnej myśli, czuję cały czas stan napięcia, w towarzystwie innych członków rodziny boję wyrazić swoje własne zdanie, myślę cały czas o tym co ta osoba myśli, pomimo tego że w kontaktach z innymi ludźmi takiego problemu nie mam.

Może to dlatego że na bliskich Ci zależy, że liczysz sie z ich zdaniem i obawiasz się być przy nich sobą...bo może ich oczekiwania wobec Ciebie różnią się od tego czego Ty pragniesz i boisz się ich zawieść...ale tak nie może być...spróbuj porozmawiać z ojcem szczerze,powied z co czujesz...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Janko Ryzykant 2013-05-28 14:40
Czegoś tutaj Marku nie rozumiem, mam na myśli ostatni akapit Twojego felietonu. Z jednej strony, tłumaczysz i usprawiedliwias z wszystkie niegodne, haniebne, prymitywne, zwierzęce zachowania kobiet echem jaskiniowych korzeni, że one są jakie są bo tak je zaprogramowały mechanizmy ewolucyjne, bez których życie na Ziemi nie miałoby szans przetrwać, czyli krótko mówiąc, wybielasz i uniewinniasz zezwierzęcone samice czystą biologią. Twój relatywizm moralny i brak sprawiedliwości dostrzegam natomiast w tym, że w stosunku do mężczyzn zdajesz się już nie stosować tej taryfy ulgowej - co bowiem miało znaczyć to zdanie, że "to miejsce dla facetów z jajami, a nie histerycznych panienek"? Czy to było cokolwiek innego, niż jawna dyskryminacja słabszych samców delta/gamma/ome ga tylko i wyłącznie za to, że nie posiadają odpowiedniej odporności psychicznej z powodu swojego słabszego materiału DNA (a konkretnie to niskiego poziomu testosteronu) którego są posiadaczami? Czyli wychodzi na to, że użyty przez Ciebie argument biologii, w założeniu mający być usprawiedliwien iem i wytłumaczeniem, stosujesz tylko w odniesieniu do kobiet, a do mężczyzn już nie, skoro jawnie potępiasz ich za słabość psychiczną, która to przecież nie jest żadną ich winą, ponieważ o odporności psychicznej decyduje zapis w genach każdego z nas, a nie świadomy wybór. Każdy posiadacz słabszego materiału genetycznego będący samcem delta/gamma/ome ga będzie słabszy psychicznie od samców alfa, i żaden z nich nie ponosi za to najmniejszej odpowiedzialnoś ci, że akurat taki a nie inny materiał DNA otrzymał od rodziców. Także naprawdę nie rozumiem, dlaczego tylko samice usprawiedliwias z i uniewinniasz biologią, a samców to już nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2013-05-28 15:05
Marek niedlugo stanie sie feminista. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sztajmes 2013-05-28 17:02
Mężczyzna, który lubi kobiety, to: lesbijanin.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+9 # Marek 2013-05-28 17:13
Ja osobiście mam niski poziom testosteronu, i tak naprawdę nie on czyni Cię alfa, a Twoje zrozumienie kobiet. Dla mnie mężczyzna - pizda to ktoś, kto nie chce zrozumieć pewnych rzeczy. Jeśli ich nie rozumie, pozostaje mu kurwić na te szmaty co nie lecą na niego (czyli nic w sumie ciekawego) i żalić się na swój straszny los. Jeśli rozumiesz - wtedy nawet niskiego testosteronu jesteś prawdziwym alfa, człowiekiem wyrozumiałym, tolerancyjnym - po prostu mądrym. Działasz z zupełnie innego poziomu. I takich chłopaków lubię, a jeśli taki nie jesteś ale chcesz być - to się ucz. Wszystko masz podane na tacy ZA DARMO. Ja nie pracuję, nie mam związku, zdrowia, nie mam czym się przemieszczać, żyję jak mnich od lat - a wszystko co mam, całe swoje życie poświęcam na to by ludzie wiedzieli. Wystarczy wyciągnąć rękę i brać za darmo, by pozbyć się z siebie głupich poglądów, przekonań, poczucia bycia ofiarą i cipą. Mądrość daje uśmiech na twarzy i celowe, mądre działania. Jeśli jej nie masz, pozostaje Ci biadolenie, rozpaczanie i złość albo nienawiść. Później takie potworki mnie nawiedzają, zostawiają swoje "mądrości" a są po prostu pozbawieni dobrej wiedzy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # ester 2013-05-28 18:08 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-28 21:00
Stare czasy, zupełnie o tym zapomniałem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Zbożowy 2013-05-28 23:11
Ale napierdalasz w ten worek. Jestem pod wrażeniem :D
No i muszę przyznać, że masz mądry uśmiech i wyraz twarzy. Na zdjęciach nie było tego tak widać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 00:51
Kilkanaście lat treningu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Adam8989 2013-05-28 21:50
Cytuję Marek:
Ja osobiście mam niski poziom testosteronu, i tak naprawdę nie on czyni Cię alfa, a Twoje zrozumienie kobiet. Dla mnie mężczyzna - pizda to ktoś, kto nie chce zrozumieć pewnych rzeczy. Jeśli ich nie rozumie, pozostaje mu kurwić na te szmaty co nie lecą na niego (czyli nic w sumie ciekawego) i żalić się na swój straszny los. Jeśli rozumiesz - wtedy nawet niskiego testosteronu jesteś prawdziwym alfa, człowiekiem wyrozumiałym, tolerancyjnym - po prostu mądrym. Działasz z zupełnie innego poziomu. I takich chłopaków lubię, a jeśli taki nie jesteś ale chcesz być - to się ucz. Wszystko masz podane na tacy ZA DARMO. Ja nie pracuję, nie mam związku, zdrowia, nie mam czym się przemieszczać, żyję jak mnich od lat - a wszystko co mam, całe swoje życie poświęcam na to by ludzie wiedzieli. Wystarczy wyciągnąć rękę i brać za darmo, by pozbyć się z siebie głupich poglądów, przekonań, poczucia bycia ofiarą i cipą. Mądrość daje uśmiech na twarzy i celowe, mądre działania. Jeśli jej nie masz, pozostaje Ci biadolenie, rozpaczanie i złość albo nienawiść. Później takie potworki mnie nawiedzają, zostawiają swoje "mądrości" a są po prostu pozbawieni dobrej wiedzy.

Jak samo zrozumienie kobiet może uczynić mnie alpha? Choćbym nie wiadomo jak się wysilał, nie wykreuję sobie nowej podstawy biologicznej, którą mam w spadku od rodziców. Nabyte cechy beta - ze złej socjalizacji, można zmodyfikować, ale to jest i tak barrdzo trudne, a co dopiero wrodzone "betaństwo".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-28 22:28
A co to jest alfa? to nie testosteron, bo ten wprawdzie daje agresję, pewność siebie, niski poziom lęku - ale i ma wiele wad. Niejeden naturalny alfa kończy w pierdlu bądź gromadką bachorów i kredytami. Alfa to w istocie pewność siebie, poczucie humoru, i coś co niezwykle kręci kobiety - delikatne i kulturalne zlewanie ich. A to już może niekoniecznie da się wyćwiczyć, ale może wytworzyć się gdy człowiek się rozwinie, zrozumie pewne sprawy - gdy mu przestanie na nich zależeć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-05-28 22:43
Oprócz tego ,że- powiedzmy masz cechy dominujące, predysponujące do bycia przywódcą ,to żyjesz wśród gatunku homo sapiens. Żyjesz więc w systemie kultury, którą Twoi homo sapiens przodkowie wytworzyli, a współcześni kultywują. Kultura to dorobek całego społeczeństwa, z którym liczyć się trzeba. Nie możesz więc sam ustalać hierarchii, nie możesz zagryzać, eliminować, by się najeść. Ludzie posiadają wiele cech różniących ich od zwierząt ,a szacunku nie muszą zdobywać krwawą walką by stać się Alfa.Szacunek i zrozumienie to elementarne zasady wypracowane przez homo sapiens. Te zasady nie pozwolą Ci więc działać zgodnie z pierwotnym instynktem i dlatego -damy zawsze puszczasz przodem(w co nie wątpię) :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-28 23:11
Pierwotny instynkt czasami pozwala przepuścić damy przodem, co dziś w sklepie uczyniłem, raz pomogłem dziewczynie (pokazałem miejsce z towarem o który zapytała), poszedłem do kasy, długa kolejka, przychodzi druga kasjerka, ludzie rzucają się do wolnej kasy, jestem na trzecim miejscu, wyczuwam dziewczynę za sobą, jej lekki żal, że ją wyprzedziłem a stała przecież przede mną, i mała niespodzianka, cofam się w bok i przepuszczam ze słowem proszę.
Można ?
Można, a wszystko w oparciu o pierwotne instynkty tak pogardzane przez wielce kulturalne damy.

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-28 20:03
Akurat sfera psychiczna zależy od umysłu a nie od genów. Oczywiście budowa ciała, siła, wiele dają ale najważniejszy jest tu umysł. Tyle że światły umysł nigdy nie będzie samcem alfa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-28 21:07
Cytuję zz:
Akurat sfera psychiczna zależy od umysłu a nie od genów. Oczywiście budowa ciała, siła, wiele dają ale najważniejszy jest tu umysł. Tyle że światły umysł nigdy nie będzie samcem alfa.


Zgadzam się, przecież najwięksi dominatorzy byli niscy i brzydcy - Hitler, Stalin, Napoleon. Ale i tak ich kobiety wolały do seksu jurnych, głupich facetów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-28 23:29
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 00:56
Bardzo ładna muzyka z "tym czymś". Piotrek ma ewidentnie talent.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # witek 2013-05-28 14:55
szukam kochanki takiej by zobowiazania byly jak najmniejsze :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-28 17:19
Cytuję witek:
szukam kochanki takiej by zobowiazania byly jak najmniejsze :lol:


Wiciu, nie masz za grosz romantyzmu :)))) nigdy tak nie pisz - tylko np. tak: "Szukam pięknej geometrią uczuć kobiety, z którą pragnę ruszyć na poszukiwanie świętego Graala uczuć". Zero pisania o hajsie, ruchanku i zobowiązaniach. Bądź romantyczny, słodki i przepojony męską delikatnością, a powiadam Ci że zanim kur zapieje, będziesz kopulował.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-29 00:28
Bajka mogła by się spełnić gdyby ta postawa była autentyczna a nie była pozorem, manipulacją, zwiedzeniem, oszustwem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-28 21:57
Od pewnego czasu samczeruno jest dla mnie opoką w trudnych chwilach...tak wiem dziwnie to zabrzmi ale jak coś mnie nurtuje zawsze tu zaglądam...i w pewien niezaspokojony jeszcze dla mnie sposób bardzo pomaga zrozumieć sprawy damsko-męskie..
Jednak mam dziś problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić...mam przyjaciela który jest bardzo daleko i właśnie stracił dach nach głową a ja nie wiem jak mu pomóc,właściwie to nie mam nawet takiej możliwości..i ta bezradność mnie dobija..czuje się fatalnie bo nie mogę nic zrobić..nawet nie wiem po co to piszę...przepraszam:(
chyba mam zły dzień.......
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-28 22:29
To smutne, ale dlaczego nie cierpisz że właśnie teraz w Afryce jakiś dzieciak umiera z głodu? jak będziemy wszystko brać do siebie, to sfiksujemy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2013-05-28 23:16
Bardzo ciekawy, dobrze zrobiony i zachęcający zwiastun. Może być całkiem interesujące kino :-)

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 00:57
To dziwna sprawa ze Scarlett, niby trochę pasztet ale jak widzę z profilu jej prawe oko (troszkę krzywe) to od razu mi się buzia uśmiecha. Ma coś w sobie, oby to coś nie było psychopatią :)))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-29 09:44
Mam te same odczucia. Nie jest pięknością, raczej typ urody prostej dziewuchy. Inteligencja z tej twarzy zdecydowanie nie bije. Mimo to potrafiła omotać starego zboka Woody'ego Allena i zorganizować w ten sposób sobie karierę. I tak to działa. Chyba tylko Jacyków z łóżka by ją wygonił.
Najbardziej podobał mi się szczególnie jeden film z jej udziałem - "Wszystko gra". Rola idealnie dla niej. Jak ja współczułem biednemu Chrisowi. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-05-29 09:46
Cytuję Marek:
To dziwna sprawa ze Scarlett, niby trochę pasztet ale jak widzę z profilu jej prawe oko (troszkę krzywe) to od razu mi się buzia uśmiecha. Ma coś w sobie, oby to coś nie było psychopatią :)))


Wiem że może mój wywód będzie głupi ale - Tak mają Zydówki- one z ich urodą zawsze coś jest nie tak, one są nawwet przeważnie brzydkie ale mają takie coś nie wiem jak nazwać że przyciągają. Ty Marku piszesz o krzywym oku i pasztecie. Ja mam na studiach taką koleżanke co ma stricte urodę Żydowską (semicką)(nie wiem czy jest Żydówką) ma duży nos - ale ma to coś że jak ją widzę to też m się buzia uśmiecha. Może to rodzinne ponieważ mój dziadek - jak był żonaty z moją babcią to też podobno mu wypominała że ganiał za jakąś Żydówką w młodości (w mojej wiosce przed wojną było więcej żydów jak Polaków).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 14:57
Żydówki są ogólnie fajne dziołchy, nie miałbym nic przeciwko chodzenia z jakąś fajną żydówką.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-29 16:50
W temacie prawego oka.
Co sądzisz o synchronizacji spojrzeń i kompatybilności w tym zakresie w odniesieniu do dominującego oka.
Myślę że mańkuci znowu tu mają z górki :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-29 07:42
Cytuję Marek:
To smutne, ale dlaczego nie cierpisz że właśnie teraz w Afryce jakiś dzieciak umiera z głodu? jak będziemy wszystko brać do siebie, to sfiksujemy.

Tak wiem, masz racje..miałam wczoraj chwile słabości...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # monia 2013-05-29 08:57
co myslisz o związku młodej kobiety z dużo starszym facetem, który chciałby "stworzyć coś poważnego", bo wcześniej mu nie wyszło? Miałeś jakieś doświadczenia , znasz taki związek? Może nie za bardzo napisałam o co chodzi, ale Twoją opinię chciałabym poznać.(co z tą różnicą wieku??)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 15:00
Cytuję monia:
co myslisz o związku młodej kobiety z dużo starszym facetem, który chciałby "stworzyć coś poważnego", bo wcześniej mu nie wyszło? Miałeś jakieś doświadczenia , znasz taki związek? Może nie za bardzo napisałam o co chodzi, ale Twoją opinię chciałabym poznać.(co z tą różnicą wieku??)



Chciałbym Monika znać tę różnicę wieku, a także przeszłość faceta i Twoją - on rozwodnik, wolny, wdowiec? Ty po związku, dziewica? bez szczegółów to można sobie tylko gdybać.

Wszystko rozbija się o to co odczuwasz. Nie chodzi mi o zakochanie, chęć zaspokojenia materialnych potrzeb, posiadania tatusia - czy sercem czujesz z nim jedność?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # monia 2013-05-29 23:06
Cytuję Marek:
Cytuję monia:
co myslisz o związku młodej kobiety z dużo starszym facetem, który chciałby "stworzyć coś poważnego", bo wcześniej mu nie wyszło? Miałeś jakieś doświadczenia , znasz taki związek? Może nie za bardzo napisałam o co chodzi, ale Twoją opinię chciałabym poznać.(co z tą różnicą wieku??)



Chciałbym Monika znać tę różnicę wieku, a także przeszłość faceta i Twoją - on rozwodnik, wolny, wdowiec? Ty po związku, dziewica? bez szczegółów to można sobie tylko gdybać.

Wszystko rozbija się o to co odczuwasz. Nie chodzi mi o zakochanie, chęć zaspokojenia materialnych potrzeb, posiadania tatusia - czy sercem czujesz z nim jedność?



Hmm, Chodzi o to, że to facet w moim typie , taki z wyglądu, a później doszedł też charakter fajny charakter. Od razu zaiskrzyło. I wszystko niby jest ok, określiłam go na inny wiek, bo nie wygląda na swoje lata wg mnie, a charakterem i podejściem do życia to już w ogóle. Różnica wieku to 23 lata... i mnie razi, a może bardziej rażą stereotypy i co o takich związkach gadają ludzie. To fajny facet, trochę inny niż ja, jest rozwodniekiem, ale w obecnej chwili ma już tzw. ustabilizowane życie. Ma dużo znajomych , jest lubiany, bardzo bezpośredni, a w związku z tym trochę szybki. Wiem, że gdybym się zaangażowała to byłby dla mnie naprawdę super facetem, dbającym ale mam mętlik w głowie. Może Ty jako facet tak doświadczony mógłbyś mi napisać co myślisz..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-30 00:10
Monika, sama piszesz że wkurzają Cię opinie stereotypowe - czyli takie że nie macie szans. To mnie krępuje, bo oczekujesz ode mnie jednego typu odpowiedzi.

Powiem tak - wszystko zależy od waszego zdrowia i charakterów. Ty będziesz mieć 40 lat a on 63, co oznacza że chętnie podansujesz, a on będzie leżał w domu przed tv. Większość dzisiejszych facetów ma chorą prostatę - on już nie będzie mógł, a Ty będziesz chciała. Co wtedy? a co jeśli ten meżczyzna szaleje bo ma kryzys 40 latka, a gdy ten minie zechce stabilizacji i powrotu do żony?

Ogólnie szanse są małe, ale spróbuj. Najwyżej się sparzysz, ale to rozwija mądrość człowieka. Próbuj, wejdź w to, baw się. Ja jakbym miał o tyle młodszą kobietę, bałbym się że mi nie stanie, że zapach już nie ten co za młodości, że zdrowie szwankuje, że pieniędzy nie starczy a chciałoby się zaszaleć. Facet musi mieć wiele lęków związanych z tą sytuacją, niestety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-30 09:34
Cytuję monia:
co myslisz o związku młodej kobiety z dużo starszym facetem, który chciałby "stworzyć coś poważnego", bo wcześniej mu nie wyszło? Miałeś jakieś doświadczenia , znasz taki związek? Może nie za bardzo napisałam o co chodzi, ale Twoją opinię chciałabym poznać.(co z tą różnicą wieku??)

ja mialem 2 lata temu trwalo to kilka miesiecy ale bylem swiadomy tego ze to tylko na chwile na jakis czas bo ja wtedy 39 a ona 23.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witekk 2013-05-29 09:06
Marek! Znakomity felieton!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 14:58
Dziękuję. Oczywiście daję łapkę w górę :))))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Arek 2013-05-29 12:29
Wiesz, tak rozwijając kwestię zabawy w samca alfa, po prostu nie ma na to miejsca w prawdziwej obustronnej miłości. Podążając za sercem i będąc z kobietą którą kochasz pierdoli Cię to jakim samcem jesteś. Miłość jest elastyczna, wzajemnie się dopasowuje, nie potrzebuje definicji.
Moja kuzynka poznała małżonka przez neta, jest sporo starszy od niej, gdzieś po 2 latach wzięli ślub. Nikt w nich nie wierzył, oprócz ich samych. Od zajadłych komentarzy dobrych ludzi po "sceptycyzm".
Nie było lekko na początku, kuzynka miała kilka problemów ze sobą:>, coś co można by określić jako fobię społeczną w wielu wymiarach, małżonek pracował na przysłowiowej taśmie, więc i finansowo było średnio, lecz mieli co najważniejsze uczucie do siebie, wiarę w siebie i wyjebane na opinie.
Obecnie?, aż miło ich oglądać i tą harmonię pomiędzy nimi, własne mieszkanko, kuzynka w pełni oddana swoim zawodowym pasjom, prawdziwy "rekin" publiczny;d, małżonek w między czasie sporo awansował od taśmy, na drabnce społecznej. Są po prostu szczęśliwi będąc ze sobą, radość sprawia mu iż jej sprawia radość i odwrotnie.
Mógłbyś go łapać na wzorce, raz samiec alfa raz powiedzmy rysio, lecz huj z tego;d Raz prowadzi, raz daje się prowadzić i oboje się godzą na to czerpiąc inspirację z siebie.
Jasne w artach starasz się naprostować rysiów, lecz druga strona medalu jest taka iż wprowadzasz sztuczność tam gdzie jest miejsce wyłącznie na wolność.
Tak w ogóle to ciekawe, iż nigdy nie pisałeś o takim związku, zawsze tylko patologie, brak zaufania, jakieś intercyzy, "czujna" obserwacja teściowej, kartoteki medyczne.
To w ramach ostrzeżenia czy wmawiania że za każdym rogiem kryje się nieszczęście w postaci związku?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mes 2013-05-29 14:45
Nikt nie mówi, że bywa i tak. Masz jak najbardziej prawo założyć sobie i taką optymistyczną wersję. Możesz nie patrzeć na nic, skakać bez zabezpieczeń. Twoja sprawa. Mam nadzieję, że Tobie się uda i na pewno będzie jeszcze wielu innych, którym się uda. Nie zmienia to jednak rzeczywistości...
To trochę tak jakbym wszedł na forum motoryzacyjne gdzie ludzie głowią się nad jakąś usterką która trapi silnik w danym modelu. Kombinują jak sobie z nią radzić i jej zapobiegać a ja powiedziałbym im że mam ten egzemplarz i nie dzieje się nic... a w ogóle to wczoraj wyszedłem z domu i dobry sąsiad jechał akurat w tym kierunku i mnie podwiózł więc po co się martwić
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-29 14:53
Cytuję Mes:
Nikt nie mówi, że bywa i tak. Masz jak najbardziej prawo założyć sobie i taką optymistyczną wersję. Możesz nie patrzeć na nic, skakać bez zabezpieczeń. Twoja sprawa. Mam nadzieję, że Tobie się uda i na pewno będzie jeszcze wielu innych, którym się uda. Nie zmienia to jednak rzeczywistości...
To trochę tak jakbym wszedł na forum motoryzacyjne gdzie ludzie głowią się nad jakąś usterką która trapi silnik w danym modelu. Kombinują jak sobie z nią radzić i jej zapobiegać a ja powiedziałbym im że mam ten egzemplarz i nie dzieje się nic... a w ogóle to wczoraj wyszedłem z domu i dobry sąsiad jechał akurat w tym kierunku i mnie podwiózł więc po co się martwić



Dokładnie o to chodzi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-29 14:46
Ale co ma do rzeczy przykład który dałeś? skąd wiesz że ja bym ich oceniał? najpierw sobie coś zakładasz a potem próbujesz mi to wkręcić - ja nie oceniam ludzi. To po pierwsze. Po drugie, znam wielu ludzi którym związki rozpieprzyły się po np. dziesięciu latach, a Twoje dwa lata które opisujesz (nie wiadomo czy to prawda w ogóle) to nadal mogą działać hormony zakochania.

I wreszcie ostatnie - każda instrukcja, auta, pralki, religii, wszystko co masz, nawet Twoje ciuchy - zawierają ostrzeżenia co robić by nie spieprzyć. Twoje ubranie, Twoja komórka, komp, po prostu wszystko - i ja robię to samo. Uwielbiam miłość i związki, dlatego piszę jak dobrać się fajnie, jakich niebezpieczeńst w unikać. To o czym mam pisać żebyś był zadowolony? o autach? napiszę i będzie atak że nie piszę o pociągach. Napiszę o pociągach to będzie dlaczego nie piszę o samolotach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-29 19:22
To nie jest żadna teoria tylko praktyka:>, 2 latka znajomość do ślubu, 6 po w tym momencie, wciąż szczęśliwie.
I nic Ci nie wkręcam człowieku, nie odwracaj kota ogonem.
Po prostu przedstawiam własne zdanie dodatkowo poparte konkretnym przykładem, iż jest coś więcej poza tym wszystkim co opisujesz, w dodatku to jest możliwe:>
Świat wbrew Twoim pozorm to nie jest posępne miejsce jeśli chodzi o relacje damsko-męskie:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-29 19:47
Ok, ale mamy ponad sześć miliardów ludzi a Ty mi dajesz jakiś przykład, który i tak nie wiemy czy jest prawdziwy - mogłeś go zmyślić, by mieć podstawę do zanegowania tego co piszę. Oczywiście to jest możliwe, z całą pewnością są takie przypadki. Więc powtarzam Ci kolejny raz - ostrzegam przed tym co może się spartolić w relacji. To wszystko. Jedni mają tę wiedzę w sposób naturalny, inni mają te szczęście że trafiają na połówki, a cała reszta jęczy w kajdanach. I Ty mnie pytasz po co to piszę? i nie wiem, czy jaja sobie robisz? o czym mam pisać, o super związkach? po co? przecież ludzie wiedzą że takie istnieją, ale chcą wiedzieć co zrobić by mieć szansę na taki trafić - i ja im daję wiedzę która to umożliwia.

Ty naprawdę tego nie kumasz co ja piszę?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Arek 2013-05-29 23:47
Hmm no przykład nie jest zmyślony, nie zniżałbym się do tego poziomu, szczególnie iż nie piszę sobie anonimowo pod nikiem.
Skąd wiesz że ludzie wiedzą o udanych związkach?, od czytania Twoich blogów z pewnością nie, bo przedstawiasz tylko to co może się spiepszyć. Oczywiście może tak być, podobnie jak i w drugą stronę, wszystko może się udać.
Więc pozwoliłem sobie przedstawić tą drugą stronę, a Ty od razu przechodzisz w jakiś atak na mnie:>, że niby coś Ci wkręcam.
Dostrzegam jedną i drugą stronę związków, więc nie widzę powodu dla którego miałbym Ci przytakiwać iż jest tylko hujowo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-30 00:02
Arek, o co Tobie chłopie w ogóle chodzi? czy Ty nie kumasz co ja Ci piszę? zajmuję się drobiazgowym analizowaniem tego, co pieprzy ludziom szczęście w związkach, to temat który mnie interesuje - dlaczego mam pisać na inne tematy, w jakim celu, bo Ty tak uważasz? i gdzie ja piszę że wszystkie związki są złe?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Arek 2013-05-30 08:44
Właściwie to już odpowiedziałem na Twoje pytania, nie ma sensu tego kontynuować gdyż robi się jałowo;d
Jestem po prostu malutkim kontrastem;d, od czasu do czasu przydaje się inne spojrzenie;d
Hej, udanego dzionka stary:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Kobayashi 2013-05-29 14:16
Dokładnie zgadzam się z Arkiem...Marek za dużo generalizujesz, zakładasz z góry że sie nie uda że każda kobieta jest taka sama a przecież nie poznałeś wszystkich kobiet ? mówisz jedynie z własnego doświadczenia a wiadomo każdy ma inne doświadczenia tym bardziej z kobietami.Przep ływa przez Ciebie ból zadany przez kobiety ale to nie była ich wina tylko Twoje podejście do nich.Reasumując -istnieje coś takiego jak miłość i ja w nią wierzę tak jak pisał Arek związek to wzajemne przeciąganie liny oczywiście z wzajemnym szacunkiem i miłoscią obojga ludzi a nie zakłamaniem i hipokryzja kobiet bo wybacz ale tak własnie je przedstawiasz w swoich felietonach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # Marek 2013-05-29 14:50
Nie za bardzo rozumiem, dlaczego wkręcacie mi razem z Arkiem swoje teorie. Skąd wiesz że płynie przeze mnie ból? Czy uważasz że lekarz musi przebyć sam wszystkie choroby by je leczyć, mówić o nich i się o nich uczyć? czy lekarz mówiący Ci że masz uważać, to przepływa przez niego jakikolwiek ból?

ja lubię ten temat, i drążę go w każdy możliwy sposób. Jeśli nie zgadzasz się z moją wizją, to nie ma żadnego problemu - żyj jak uważasz za stosowne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Kobayashi 2013-05-30 12:05
Cytuję Marek:
Nie za bardzo rozumiem, dlaczego wkręcacie mi razem z Arkiem swoje teorie. Skąd wiesz że płynie przeze mnie ból? Czy uważasz że lekarz musi przebyć sam wszystkie choroby by je leczyć, mówić o nich i się o nich uczyć? czy lekarz mówiący Ci że masz uważać, to przepływa przez niego jakikolwiek ból?

ja lubię ten temat, i drążę go w każdy możliwy sposób. Jeśli nie zgadzasz się z moją wizją, to nie ma żadnego problemu - żyj jak uważasz za stosowne.



Ale ja Ci nic takiego nie wkręcam...tylko spokojnie rozpisuję swoje zdanie pod Twoim nowym artykułem ,skoro uważasz że wmawiam Tobie jakiś ból spowodowany kontaktem z kobietami to się mylisz,Ty sam to opisujesz zawsze i wszędzie ja podobnie jak Arek niczego Tobie nie wmawiam broń Boże nie narzucam.Piszes z że lubisz ten temat i drążysz go w każdy możliwy sposób ? otóż nie kolego,pisujesz tylko negatywy związane z kobietami z Twojego tekstu jasno wynika że związki z kobietami to co coś obleśnego i że w każdej chwili może się zajebać.Oczywis cie że nie zgadzam sie z Twoja wizja odnośnie kobiet ale szanuję Ciebie jako pomysłowego człowieka i adwersarza pozdrawiam!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-30 13:17
Ależ wkręcasz, i to bardzo mocno, co chwila akcentując jaki to ja ból przeżywam i jak on wpływa na to co piszę. Powtarzam więc Tobie i Arkowi kolejny już raz - żeby pojawił się pozytyw, muszę opisać negatywy. Czy wy naprawdę tego nie rozumiecie, czy po prostu chcecie się do czegoś przyczepić?

A więc jeszcze raz - mam napisać co, że są fajne pary? no są, i co z tego? "Są fajne pary, pozdrawiam" - tak mam pisać? wtedy będziecie się czepiać że są też złe pary, a ja mam różowe okulary. I nie dogodzisz.

To dzięki opisywaniu negatywów, ludzie przeżywają fajne rzeczy z kobietami. Sory, ale jaśniej napisać już nie mogę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Janko Ryzykant 2013-05-29 14:34
Moja druga uwaga Marku dotyczy przejawów hipokryzji, jaką dostrzegłem u Ciebie w tym nieszczęsnym ostatnim akapicie (do reszty felietonu nie mam zastrzeżeń, bo zdecydowana większość tego, co piszesz, pokrywa się z treścią książek traktujących o psychologii ewolucyjnej) a konkretnie w tym fragmencie, w którym najpierw stwierdzasz, że każdy, kto osądza kobiety, jest be i fe, a moment później robisz to samo, za co krytykujesz innych, czyli nazywasz gówniarzami i pajacami wszystkich antagonistów kobiet i każesz im wypierdalać. Nie wiem, czy to sobie uświadamiasz, ale w ten sposób sam osądzasz innych ludzi i emanujesz nienawiścią wobec nich - pomimo tego, że dopiero co taką postawę właśnie potępiałeś. Poza tym, powinieneś pamiętać o jednym. Nie każdy facet odczuwający wstręt i pogardę dla kobiet, musi być typem człowieka, który złości się na chmury, że deszcz z nich pada, i denerwuje się na kota, że ten chodzi na czterech łapach. Przykładowo, moja niechęć do kobiet ma inne przyczyny, a do ich zobrazowania skopiuję i wkleję fragment wypowiedzi mojego brata, Widma Geniusza, którą zamieścił on na naszym forum "Wszystkie kobiety kochają tylko za pieniądze, wygląd i władzę". Cytuję - "Można to poznać po tej wręcz obsesyjnej nienawiści kobiet do samców ze słabszym materiałem genetycznym. Właśnie dlatego one nie mogą po prostu poprzestać na nieinteresowani u się tym niższym lub uboższym facetem. One muszą takiego zdeptać, zrównać z ziemią, zgnębić, zwyzywać, szykanować, wyniszczyć i pogłębić jego kompleksy. Stąd się biorą te tematy na Kafeterii. W połowie tematów na tym debilnym chlewie są wyzwiska rzucane w stronę niskich facetów. Jest też pełno tematów w rodzaju. Facet w wieku 25 lat bez mieszkania to przegraniec i nieudacznik. Facet w wieku 20 lat bez auta to porażka. Ja nie wiem jak można zionąć nienawiścią do kogoś kto nic Ci nie zrobił dlatego, że jest niski, gruby, łysy, brzydki, biedny lub ma jakieś inne wady." - podpisuję się pod tymi słowami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 14:52
Pisząc o gówniarzach, miałem na myśli typ faceta który histeryzuje, bo postawił dziewczynie kawę w sklepie. I tyle. Poza tym Widmo pisze świetnie, ale też do końca racji nie ma - jakoś ja jestem praktycznie biedakiem i to inwalidą, a praktycznie umiałem sobie "załatwić" kobietę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Janko Ryzykant 2013-05-29 15:00
Cytuję Marek:
Pisząc o gówniarzach, miałem na myśli typ faceta który histeryzuje, bo postawił dziewczynie kawę w sklepie. I tyle. Poza tym Widmo pisze świetnie, ale też do końca racji nie ma - jakoś ja jestem praktycznie biedakiem i to inwalidą, a praktycznie umiałem sobie "załatwić" kobietę.


Mój starszy brat zarówno świetnie pisze, jak i ma rację w dziewięćdziesię ciu dziewięciu procentach treści na temat kobiet, które zamieszcza. Mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz, co oznacza stwierdzenie, że samiczki lecą na kasę - bo tutaj nie chodzi o to, że pragną tylko i wyłącznie majętnych facetów, ale także i o to, że pożądają takich samców, którzy mają cechy świadczące o tym, że w mniej lub bardziej odległej przyszłości uda im się zdobyć zasoby materialne i podzielić się nimi z partnerką i ewentualnym potomstwem, a cechami tymi między innymi są zaradność, pracowitość, wysoka odporność psychiczna etc. A zatem, jeżeli dana kobieta twierdzi, że nie leci na kasę, tylko na zaradnych życiowo mężczyzn, bezczelnie kłamie - ponieważ to jest praktycznie jedno i to samo. Co za różnica, czy dziewczyna szuka partnera już posiadającego pieniądze, czy takiego który najpewniej wkrótce je zdobędzie? Czy nie wychodzi na to samo?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 15:02
Myślę Janku że rozumiem o co chodzi - ale jaką ja kasę zdobędę? nie widzę takiej opcji. Nawet jeśli bym ją miał, zostaje moja choroba i szansa (duża) że moje dziecko by ją miało. Ale oczywiście że wychodzi na to samo - na kasę lecą głupsze, na perspektywiczne go samca - te inteligentniejs ze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Janko Ryzykant 2013-05-29 15:09
Cytuję Marek:
Myślę Janku że rozumiem o co chodzi - ale jaką ja kasę zdobędę? nie widzę takiej opcji. Nawet jeśli bym ją miał, zostaje moja choroba i szansa (duża) że moje dziecko by ją miało. Ale oczywiście że wychodzi na to samo - na kasę lecą głupsze, na perspektywicznego samca - te inteligentniejsze.


Nie znam Cię więc trudno mi powiedzieć, o którą cechę Twojego charakteru konkretnie chodzi, ale najprawdopodobn iej jesteś ambitny - a to jest cecha atrakcyjna w oczach kobiet, ponieważ ambitny mężczyzna kojarzy się z władzą, zasobami i wysoką pozycją społeczną, jako że posiada cechę charakteru ułatwiającą dostęp do tych dóbr. Zaznaczam, kojarzy się, bo wcale powyższych atutów mieć nie musi, ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ organizm samiczki tak czy owak reaguje wydzielaniem odpowiednich hormonów a podświadomość wyczuwa silnego samca. To w zupełności wystarczy. Same pozory posiadania odpowiednich atrybutów już przyciągają dziewczęta. One bardzo, ale to bardzo powierzchownie nas oceniają.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-05-29 15:18
Dokładnie.
Podejrzewam że gdyby wszyscy czytelnicy Marka wzięli sobie do serca jego "wypierdalać" to gremialnie by stąd odeszli.
W końcu nie było, nie ma i nigdy nie będzie nawet jednego samca ze stalowymi jajami.

A te słowa,

Cytat:
Zwykłym pajacem który spazmuje, bo postawił dziewczynie za trzy złote herbatę w hipermarkecie
wziąłem wręcz do siebie, bo to powtórka absolutnie bezzasadnych oskarżeń sprzed lat, tyle że tam byłem przy akompaniamencie śmichów, chichów, oskarżany o to że skąpię poznanej dziewczynie kilku złotych na kawę.
Marek jak widać prze kilka lat niczego nie zrozumiał, tu nie chodzi o koszty życia, koszty chodzenia z dziewczyną, itp., bo jeśli dziewczyna nie jest wyrachowana to wielką radością jest sprawić jej mniejszą czy większą radość, tu chodzi o patologiczne, bynajmniej nie naturalne, krańcowe wyrachowanie, chciwość, ocenianie wszystkiego z poziomu kasy, bogactwa, układów, pozycji społecznej.
Samice które wykazują takie cechy osobowe są zdegenerowanymi potworami, bestiami, diablicami, bo na pewno nie ludźmi.
Jedna taka szmata na ecoego.pl niedawno napisała, że żeby komuś coś dać to trzeba komuś coś zabrać. Jak widać szmata nie bierze pod uwagę opcji własnej pracy, własnego wkładu, jest krańcowo zjadliwą formą pasożyta. Nic dziwnego że w takim świecie ponad 90% przestępstw wynika z chęci zdobycia samicy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Janko Ryzykant 2013-05-29 15:32
Cytuję zz:

Jedna taka szmata na ecoego.pl niedawno napisała, że żeby komuś coś dać to trzeba komuś coś zabrać. Jak widać szmata nie bierze pod uwagę opcji własnej pracy, własnego wkładu, jest krańcowo zjadliwą formą pasożyta. Nic dziwnego że w takim świecie ponad 90% przestępstw wynika z chęci zdobycia samicy.


Jeśli o to chodzi, polecam lekturę topików takich jak o ten chociażby http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5606631 gdzie komentarze w stylu "Ja takiego szukam. Wiem, że sama sobie nie poradzę w życiu a chciałabym żyć w luksusie bo na ten luksus zasługuje - w końcu jestem kobietą i mam prawo wymagać luksusu w swoim życiu!" są na porządku dziennym. Morał? Mężczyźni rodzą się po to, aby tworzyć, a kobiety - by pasożytować. Jeszcze nie widziałem faceta, który uważałby za oczywistą oczywistość, że jemu wolno leżeć na dupie i robić sobie manicure pół dnia, a kobieta ma na niego harować jak wół zaprzęgowy by zapewnić mu dobrobyt i luksus, a w drugą stronę to jest nagminne po prostu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # zz 2013-05-29 15:44
Tak. Nóż się w ręku otwiera.
Otwiera tym bardziej jak wie się na 100% do czego prowadzi wypadkowa takich coraz powszechniejszy ch "niewieścich" postaw.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-05-29 16:30
W domyśle jest, "Oto ja męczennica pańska, łask tajemnych pełna, zwyrodniałym samcom daję, w upokorzeniu, bólu, zmazie, nieczystości, pokalaniu i seryjnych gwałtach małżeńskich, więc coś mi się za tą mękę, za te katusze, za to plugawe upodlenie, za to skalanie, za to pokalanie, za te nieczystości grzeszne, COŚ OD TEJ ŚWINI SAMCA NALEŻY".

I to coś to coraz częściej żądanie luksusu, a to oznacza w większości przypadków, że samiec staje się przestępcą i krzywdzi, wręcz morduje (bezpośrednio lub pośrednio, bo wszyscy aferzyści, beneficjenci korupcji, pg, itp. to ludobójcy, zawłaszczają deficytowe dobra które mogłyby uratować komuś zdrowie lub życie, ale nie uratowały bo brakło tego co ukradziono w budżecie), coraz większą ilość ludzi, bo przecież "apetyt księżniczki rośnie w miarę jedzenia".

Źródłem ludzkiej krzywdy, często niewyobrażalnyc h tragedii, jest w takich sytuacjach nie narzędzie czyli zdesperowany samiec, a udający chodzącą świętość potwór z pussy rulez.

I ten potwór robi to w majestacie prawa, będąc faktycznym źródłem zła jest kompletnie bezkarny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # zz 2013-05-29 17:33
Na takie "księżniczki" mam zawsze, bezwarunkowo, bezlitośnie, jedno określenie - "zaropiały pizdzielec".

I gdybym mógł, a będę mógł, to takie pizdzielce - potwory smażyłbym w ogniach piekielnych w nieskończoność.

Tak, dla tego celu mogę nawet stać się diabłem, ale nigdy, pod żadnym pozorem, pretekstem, NIGDY NIE WYBACZĘ TEGO WYRACHOWANIA, TEGO MENTALNEGO KUREWSTWA !
Lepiej byłoby dla was chciwe POTWORY byście się nie narodziły !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 15:40
To niech odejdą, ja się tego nie boję i nigdy nie bałem. Zostaną ci, którzy chcą się uczyć. Pisząc to w ogóle o Tobie nie myślałem, bardziej może nawet o sobie - bo ja tak reagowałem jeszcze kilka lat temu. Ja nawet nie pamiętam takiej kłótni z Tobą. I błagam, nie pisz u mnie na kobiety per szmata - miejmy jaja, bo jak klniemy na kobiety to właśnie ich nie mamy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # zz 2013-05-29 18:56
Ależ ja to robię w imieniu kobiet i dla dobra kobiet.

Relacja z dziś w przededniu Bożego Ciała.

Idę do Biedronki a przy śmietniku widzę młodą (ok. 20 lat) wychudzoną dziewczynę która grzebie w śmietniku. To nie żadna narkomanka czy alkoholiczka. Przy niej starsza kobieta, też nie alkoholiczka, pewnie jej matka.
Wracając z Biedronki mijam wystrojoną niunię, która cynicznie stroi minki, najwyraźniej sprawdza na mnie moc swojego oddziaływania na samce.

Nie wiem czy wiesz, ale od kilku lat, jak rządzi ryży demon, ŚMIETNIKI STAJĄ SIĘ PAPIERKIEM LAKMUSOWYM TEGO CZEGOŚ CO MA CZELNOŚĆ, BEZCZELNOŚĆ ZWAĆ SIĘ POLSKĄ !

Jeszcze przed buzkiem śmietniki nawiedzali alkoholicy, narkomani. Kiedyś na śmietniku na moim podwórku leżał nieprzytomny facet, z guzkami Kaposiego na zeidsiałej mordzie, który w młodości prześladował innych na lekcjach religii przy całkowitej bierności pierdolonego klechy.
Jak strzelał z niemieckiego pistoletu wiatrówki do innych, klecha nie reagował, jak strzelał do mapki zawieszonej na tablicy, pokazującej drogę Chrystusa, klecha z parafii św. Józefa w Zabrzu nie reagował.
Strzelił i mi w szyję, strzelił staruszkowi jadącemu na rowerze, staruszek wywalił się na ruchliwej ulicy. Radochy dewianta nie było końca.
Będąc młodym odmóżdżonym religijnie durniem wyspowiadałem się, mając z 8 lat, proboszczowi parafii z "oglądania brzydkich książek".
Proboszcz dola podczas najbliższej niedzieli wygłosił "płomienne" kazanie przeciwko pornografii i demoralizacji nieletnich. Był to ewidentny skutek mojej spowiedzi.
Tak się złożyło że te "brzydkie książki" to był katalog obrazów Malczewskiego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-29 19:18
Od kilku lat na śmietnikach nie widać alkoholików, ci z pewnością masowo wymarli w ramach "polityki miłości" ryżej neoliberalnej bestii.

Był starszy, szczupły facet. Wysrebrzone włosy, dystyngowany, mógłby być aktorem.
Ale alkoholik.
Przyjeżdżał do nas wielokrotnie ze swoim wózkiem.
Pewnego dnia zaniemógł, pewnie coś wypił.
Była zima, słoneczny ale dość zimny dzień.
Zauważyłem go jak siedział na swoim wózku na chodniku i opierał się o żywopłot.
Pomyślałem, że wygrzewa się w promieniach słońca.
Ale mijały godziny, zbliżał się mroźny wieczór, mijały go dziesiątki ludzi.
Zaniepokojony wziąłem lunetę i zacząłem obserwować staruszka.
Po krótkim czasie zauważyłem, że podjął bezradne próby przemieszczania się, nie był w stanie wstać z wózka, jedną nogą tarł o chodnik i próbował przesuwać się.
Przez godzinę bezustannych prób przemieścił się ok. 4 mb.
Nie było na co czekać, zadzwoniłem do straży miejskiej.
Przyjechali, stwierdzili że lekko wyziębiony, lekko napity, zabrali.
Nikt inny do nich nie zadzwonił.
I najgorsze w tym wszystkim jest to, że więcej tego staruszka nie zobaczyłem na naszym śmietniku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # zz 2013-05-29 19:19
ta bestia, ojczyzna papieskiego obrońcy pedofilów, mająca czelność zwać się Polską pewnie go "uśpiła" jak niepotrzebne psy się "usypia".
Widziałem na naszym śmietniku dwa lata temu kobietę, ok. 40 lat, z ok. 10 letnim synem. To na pewno nie była alkoholiczka ani narkomanka.

Po pół roku zobaczyłem ją ponownie, znacznie bardziej zaniedbana, pobrudzona twarz, zero śladów choroby alkoholowej.
Po prostu nędza, NĘDZA BO JAKAŚ PIERDOLONA SZMATA - KSIĘŻNICZKA CHCE ŻYĆ W LUKSUSIE !


Jej syn był przy niej, a jakże, tyle że kompletnie wychudzony, skóra i kości, twarz bardzo blada.

Zbyt wiele cierpienia, zbyt wiele niesprawiedliwo ści, podłości, bezkarnych zbrodni by można milczeć, by można przebaczyć.
Dla szmat bez miłosierdzia, miłosierdzia nie będzie !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-05-29 19:27
Alkoholicy to też ludzie.

Idąc 08.03.2013r. ulicą 3 Maja w Zabrzu zauważyłem umytego menela z napuchnięta od pijaństwa gębą.
Był trzeźwy, radosny, na jego twarzy było widać przejęty, radosny uśmiech.
W ręku trzymał jedną różę, nie wiem czy ją kupił, dostał czy podpierdolił.
Wiem tylko tyle, że w tym dniu niósł ją trzeźwo i radośnie dla jakiejś kobiety.
I w tej postawie jest ten menel dla mnie o wiele lepszy od wszelkich kulczyków, solorzy tego świata.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Adam8989 2013-05-29 21:55
Hahaha! Ryży demon! ..... Sprostuję jednak, że to bestia socjalistyczna, nei liberalna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-05-31 23:10
Mój boże widmo i jego "rodzeństwo" to korwiniści !
Tfu, na psa urok !
Normalnie Brutal na dopalaczach !

Dramat ludzkości polega na tym że ludzie żyją w separacji.

korwiniści chcą tą separację, atomizację, doprowadzić do kompletnego ekstremum.
To byłby koniec ludzkości.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-29 19:48
Przy okazji, zajebista muza
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-05-29 22:52
http://www.youtube.com/watch?v=WIIatRF7XpY

:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-30 09:05
Wiesz że Cię w końcu rozgryzę...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-30 09:42
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-31 23:14
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-30 08:19
Myślę że Marek nie wkleił do tego artykułu celowo i z premedytacją fotki dosłownie upadłej kobiety.

Wyszło to z pewnością z pokładów nieświadomości a ten fakt można interpretować jako znak Opatrzności.

Jestem przekonany że rasa ludzka co najmniej już raz była na bardzo zaawansowanym poziomie cywilizacyjnego rozwoju.

Doskonale znamy mit wygnania z Raju, Edenu, i jego przyczynę.

Ewa, kobieta, napędzana wynaturzoną chciwością, zachłannością, prowadzi do upadku cywilizacji.

Prowadzi do wygnania z Raju.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-30 09:38
a nuutki jak trzeba to nie ma.
a moja kontrola uzebienia, nawet wiedzma nie pomysli no to tu w niemczech pojde do tej starej polki z gdanska.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-31 23:06
To Nuutka to wiedźma ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Alfa Beta Windows 2013-06-02 17:08
Miałbym parę uwag do Marka i samców.

Popełniasz Marku zasadniczy błąd w założeniach. Piszesz o instynktach kobiet, ich wpisanych w genach skłonnościach. Jednak mylisz się zasadniczo. Kobieta w czasach „zamierzchłych” była chroniona przez wiele osób: męża, ojca, stryjów, wujów, braci, rodziny, także przez inne kobiety i sprzymierzonych . Kobieta stanowiła wartość jako ta, która rodzi potomków dla klanu, plemienia, która trzyma dom, opiekuje się potomstwem, potrafi przygotować jedzenie, szyć ubrania. Kobieta więc nie musiała walczyć o samca Alfa. Kobieta miała ochronę ze strony wspólnoty. I to właśnie mają kobiety w genach – oczekiwanie na tego typu ochronę. Kobiety nie widzą samca ale pewne złożone otoczenie i ewentualnie tego samca na jego tle.

Układ kobieta interesowna i samiec Alfa to także nielogiczny układ – co może jeden samiec Alfa choćby był największy i najsilniejszy - czy prehistoryczna kobieta o tym nie wiedziała? Czy ludzie żyli w pojedynkę jak niedźwiedzie polarne? Wiedziała i to doskonale. A więc zasadniczy błąd w zakresie programowania prehistorycznej kobiety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Alfa Beta Windows 2013-06-02 17:09
Szczególnie, skoro rodzą dzieci i odpowiadają za nie potem w najbardziej wrażliwym okresie ich życia to mają prawo oczekiwać w tym dziele wsparcia ze strony innych ludzi - może to być mąż, rodzice, przyjaciele itd. Polaryzacja ludzi na kobiety i mężczyzn jest nieporozumienie m, te płacie funkcjonują razem, nie tylko obok siebie ale blisko siebie, powiązane materialnie i emocjonalnie (natura). To wydaje się zrozumiałe. Mieć o to pretensje do kobiet to nieporozumienie.

Kobieta poświęca swoje zdrowie w celu urodzenia potomstwa, to ważny fakt, ona ma tego świadomość i oczekuje czegoś w zamian – więc ma w 100% takie prawo. Zresztą jej otoczenie samo otaczało ją opieką, bo kobieta w ciąży i po porodzie była słabsza niż zwykle. I w tym przypadku szczególnym jeden samiec Alfa mógł sobie... nie można być na polowaniu i równocześnie chronić kobiety z małym dzieckiem.

W tym miejscu dochodzę to kolejnej rzeczy – samiec Alfa nie może być killerem, tępym hersztem gangu, musi być akceptowanym członkiem wspólnoty, inaczej samiec Alfa... nie przetrwa. A wydaje się, że właśnie o gangach piszesz Marek. To drugi błąd. Gangi są nieproduktywne, zawsze upadają. Kobiety nie zainwestują w gang. Herszt gangu to może być inteligentny gość, nawet bardzo zdolny i raczej to zwraca uwagę kobiet, sam w sobie Alfa z wielką piąchą nic dla kobiety nie znaczy, bo nie ma oczekiwanego prze nią otoczenia i nie chce go tworzyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Alfa Beta Windows 2013-06-02 17:09
Jeśli kobieta odrzuca faceta mówiąc, że jest niedojrzały itp. itd. to po prostu mówi, że on nie jesteś taki jaki by chciała żeby był. Jej słowa są nieważne, nieważne co mówi konkretnie. Ona chce zorganizować dom, urodzić dziecko, bo taką ma misję w genach i nie można mieć do niej pretensji, że ją realizuje. Jeśli facet tego nie rozumie to jest idiotą. Można mieć swoje oczekiwania co do kobiet, prawo każdego wolnego człowieka, ale kobiety przecież nie muszą odpowiadać na te oczekiwania. Stąd kobiety nie są wyłącznie ciałem pełnym atrybutów i ust emitujących jęki rozkoszy – ten fakt chcą przekazać kiedy mówią facetowi, że jest niedojrzały – mają rację.

Poza tym są kobiety różne, bo reprezentują różny poziom społeczny. To jest bardzo ważne. Bo mezalians to najważniejszy powód porażki związków. Kobiety ponadto dążą do awansu społecznego. To mają w genach, robią to dla siebie i dla swojego potomstwa. Tak jest i tyle. Jeśli facet nie daje rady, nie robi tego czego ona oczekuje, to kobieta od niego odchodzi. Jej prawo – rozumiecie? Jeśli Was samców nie zadowala jakaś laska to ją rzucacie. To jest to samo. Niby dlaczego kobiety nie miałyby mieć tego samego prawa? Pamiętajcie również, że są faceci, od których kobiety nie chcą odejść. Bądźcie tacy. Ale nie staniecie się tacy za free – od dziecka musicie ciężko na to pracować - jak Wam się nie chce to nie miejcie pretensji do kobiet – wtedy patrzcie jak inni korzystają. fajnie się pisze ogólnie, ale jak wszedłeś w rodzinę prostaczków o mentalności osłów to co robić? Nikt Cię zmuszał, to tam potem z nim siedź i stań się osłem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Alfa Beta Windows 2013-06-02 17:10
Oczywiście jest seks. On jest przyjemny więc może funkcjonować samodzielnie bez przypicników. I nagle kobieta się do was przywiązuje. Albo Wy zakochujecie czy jak inaczej to zwał. I niby nie wiedzieliście, że tak może być? Wiedzieliście. No więc do kogo pretensje, skąd potem te podchody, techniki ucieczki itp. to natura działa i Wami rzuca na prawo i lewo i jeśli macie coś pod kopułą to opanujecie naturę, a jak pójdziecie na żywioł to tylko widzieć będziecie szparę, która na pewno was pochłonie, strawi i resztki wypluje – bo kobiety jak pisałem na początku oczekują opieki ze strony swojego otoczenia, rozwoju rodziny, awansu, a więc dynamiki i dlatego w końcu nudzi ją stukanie choćby najbardziej Alficznego samca w gangu, korporacji czy Teatrze Narodowym, którego to samca w dodatku nie akceptuje jej otoczenie.

Kobieta i jej otoczenie, jej świat, jej rodzina – to ją zaprogramowało. Nie odór i klata samca Alfa. Siła fizyczna zawsze była w cenie ale to żadne odkrycie, bo z natury dotyczy to samców, kobiet, innych gatunków zwierząt – na naszej planecie po prostu trza mieć siłę pokonywać grawitację. Kobieta szuka siły w samcu jeśli wychowała się w otoczeniu słabych samców – intuicyjnie chce standard plus, z zapasem, na wszelki wypadek.

Nawet w czasach prekobiety liczył się intelekt, bo bez niego możesz najwyżej być wykorzystywany przez innych. Intelekt i... zdrowie, tak zdrowie, a nie siła. Bo jak wspomniałem, pudzie działali w grupach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Alfa Beta Windows 2013-06-02 17:11
Jak wygląda późniejsza taktyka kobiety zadowolonej w związku (w swoim domu), nieraz znudzonej to inna sprawa. Chyba o tym piszesz najwięcej.

Poza tym te dwie sprawy: własność nieruchomości i testy DNA to dobry zwyczaj, nawet podstawa. Tylko dyskretnie, delikatnie, rozumnie z tymi sprawami. Kobiety w tym programie „wzajemnego zaufania” ze swoim otoczeniem bardzo głęboko przeżywają brak zaufania. Dlatego nie ma co zawracać kijem Wisły i przyjąć to do wiadomości i w tych sprawach zachowywać się z rozumem (jaja na wieszak), ostrożnie, ale zawsze mieć w ręku te dwa, własne papiery.

Jest jeszcze sprawa biednych kobiet, którym lata lecą, które rezygnują z obrony swojej godności. O nich pisać nie ma co, nikomu nie należy życzyć przygód z takim gatunkiem. Kobieta bez godności nie jest już kobietą.

Kobieta nie jest wrogiem, jest słabsza od samca, potrzebuje jego wsparcia i wsparcia całego swojego otoczenia. Rolą samca jest dać jej opiekę i odnaleźć się w tym otoczeniu (Stukanie zostawmy, bo okazuje się, że można stukać się ze zwierzem i z rurą od odkurzacza i drążkiem zmiany biegów).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ona 2013-06-02 21:23
Cytat:
Kobieta bez godności nie jest już kobietą.
Tylko tyle zacytowałam, ale z resztą też się zgadzam!!!
Łał!!!
Ożywcza krew w tym ...
Czy ty aby na pewno jesteś płci męskiej? :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
 
 
+1 # ona 2013-06-02 22:04 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # AA 2013-06-02 22:38
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
 
 
+1 # AA 2013-06-02 22:53
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # AA 2013-06-02 22:56
Nigdy nie miałem nicka R, o ile pamięć mnie nie myli to R (u Mareczka na onecie) to była jakaś dziewczyna.
Kolorowych snów :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ona 2013-06-02 23:10
No dobrze, jeszcze naniosę poprawki:
Robert a nie R, bo R przecież była mądrą kobietą :lol:
youtu.be/M7WTl17akGc
Pozdro
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd