Najnowsze felietony

piątek, 10 maj 2013 16:41

Zasady gry w "miłość"

Napisał 
Panie mówią różne rzeczy. Część z nich jest kłamstwem, duża część prawdą - która po czasie okazuje się być także kłamstwem. Weźmy na przykład Panią z dużą nadwagą. Ona powie że lubi jeść, jest krejzolką i po prostu czuje się zajebiście gdy zje sobie porządną michę z pyzami. Czy kłamie? tak i nie. Mówi prawdę ponieważ faktycznie - gdy je, jej ośrodek przyjemności jest mocno pobudzony, zalewa ją hormonami zadowolenia. Gdyby nie czuła przyjemności nie jadłaby, to oczywista oczywistość. Czyli mówi prawdę? nie do końca. Dlaczego ten ośrodek w mózgu się tak często uruchamia, skoro jedzenie za dużych ilości jedzenia (najczęściej fatalnej jakości) jest tragedią dla ciała?

Zranienie

Otóż w dużym skrócie można powiedzieć, że kobieta była zraniona. Może tata biorąc dziewczynkę na kolana poczuł erekcję, więc brzydząc się swojej (całkowicie naturalnej) reakcji, odrzucił dziewczynkę - ona jako dziecko nie ma pojęcia o co chodzi, ale emocjonalnie odbiera to za odrzucenie, zdradę. Tata przytula latami, a nagle reaguje agresywnie gdy dziewczynka wdrapuje mu się na kolana. Ojciec boi się że może tkwi w nim pedofil - gdyby zapytał fachowca, wiedziałby że to normalna reakcja na bodziec fizyczny. Tylko kto ma tyle odwagi, że wyzna komuś obcemu taką rzecz? Jeśli coś mocno dotyka i wierci się na kolanach, pojawia się erekcja co nie jest niczym złym. Pedofilia jest wtedy, gdy bodźcem podniecającym jest dziecko. Tu podkreślmy że są ukryci pedofile, czyli mężczyźni (a także kobiety) którzy widzą w sobie te zboczenie, ale nigdy nie wprowadzają tych marzeń w życie ze względów moralnych. To często wielki dramat, gdy ktoś wie że jest to bardzo złe a jednak to odczuwa - ludzie odważni i odpowiedzialni zgłaszają się wtedy na terapię, a ci mniej odważni upijają czy ćpają by tylko przegnać to z siebie. W tej kwestii jestem bardzo zasadniczy, i uważam że ktoś kto zgwałcił dziecko powinien być wykastrowany, zamknięty i oddzielony od otoczenia. Samo zapoznanie się ze stratami jakie dziecko ponosi przez taki gwałt, jest po prostu straszne.
Jeśli zdrowy mężczyzna potrze swoje krocze książką i dostanie erekcji, nie oznacza to że jest książkofilem, to zwykła reakcja na dotyk. Zboczenie można by podejrzewać jedynie wtedy, gdy robiłby to systematycznie np. moją książką "Co z tymi kobietami?". Wróćmy do zranienia.  Może to byli koledzy w szkole którzy się z niej wyśmiewali, zdarli majtki w trakcie zabawy i wyśmiewali jej nagość? Może zazdrosna o jej urodę matka, babcia bądź ciocia drwiła z jej ciała i wyglądu, chcąc w zarodku zdusić konkurencję? to nieistotne. Powstało zranienie, a prymitywna świadomość ciała broni osobowość przed doznaniem znowu tej krzywdy. Robi to w sposób instynktowny:


1. Duża masa ciała (oraz towarzyszący jej smród, pot, choroby itd.) sprawia że znika atrakcyjność. Pomińmy feedersów, czyli ludzi których kręci inwalidztwo ich partnerki, ponieważ tylko przy ponad stukilowej kalece mogą poczuć się atrakcyjni. Tłuszcz zalewa ciało tworząc zbroję; dosłownie i w przenośni. Zbroja ta sprawia, ze atrakcyjni faceci którzy mogliby się zbliżyć do dziewczyny, sprawić by ta się w nich z wzajemnością zakochała - po prostu nie podchodzą. Nie ma możliwości zakochania, nie ma bólu.


2. Opinia o sobie kobiety jest fatalna, ona tak naprawdę nienawidzi siebie; to co się dzieje z jej ciałem, jest więc spełnieniem jej wewnętrznych, prawdziwych myśli. Samoocena ujrzała światło dzienne, zmaterializowała się. Wygląda okropnie i czuje się okropnie, a otoczenie jej unika czy nią gardzi - bądź zbliża, ponieważ czuje się lepiej przy chorej, niesprawnej osobie. Niektóre Panie uwielbiają mieć tłuste, wielkie koleżanki ponieważ atrakcyjniej się przy nich czują - oraz bezpieczniej. Grubaska nie odbije im faceta, nie zagrozi w podrywie, można jej się zwierzać ze wszystkiego. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy grubaska zmienia się w pięknego łabędzia, nie daj Boże w piękniejszego niż "przyjaciółka". Wtedy można ocenić jakość tej "przyjaźni". Kto zna takie przypadki, wie jakiej jakości była przyjaźń łącząca ślicznotkę z ex grubaską.


3. Umysł cierpi z powodu kompleksu (odrzucenia w dzieciństwie), więc stara się w każdy możliwy sposób dać sobie przyjemność; tę dają duże dawki podnoszących (na chwilę) humor węglowodanów. Ciągły ból atakuje się więc co chwilę bodźcami przyjemności, jedzeniem. W efekcie rujnuje się ciało, a dawki jedzenia dają coraz mniejszą przyjemność - zwiększa się je, co nazywa się w medycynie tachyfilaksją. Nasz grubas je więc coraz więcej, zamieniając swoje życie w coraz większe piekło. Cierpienie się zwiększa, pragnienie jego "uciszenia ciastkiem" wzrasta, powstaje zamknięte koło zakończone pękającymi żyłami czy udarem bądź zawałem serca - a lata wcześniej mękami przy chodzeniu i zwykłych życiowych czynnościach. Jestem zdania że niezdrowe jedzenie powinno być mocno opodatkowane. Jeśli ktoś je "lubi", jadłby go znacznie mniej. Wiem że zaraz zakrzyczą mnie gimnazjaliści, fani wolności i JKM którym mama pierze skarpetki i robi jedzenie pod nosek - bo co to za wolność, jak później trzeba wydac fortunę na hospitalizację osób otyłych?

Wydarcie z raju

Są też przypadki że ktoś nie miał zranienia w dzieciństwie (tak naprawdę każdy z nas nosi w sobie traumę narodzin, wydarcia z ciemnego, ciepłego brzucha mamy w obcy, bezwzględny świat) ale cierpi. Jedzeniem człowiek instynktownie stara się zmniejszyć ból który odczuwa. To jak ból ciała, gdzie człowiek zakrywa je dłonią, naturalna i podświadoma reakcja. Jedzenie dające przyjemność (czyli nagły wzrost cukru, który realizują najlepiej węglowodany) to próba zmniejszenia bólu. Ten ból to często efekt porównywania się do modeli, wzorców życia. Ktoś ogląda ciągle kablówkę i widzi; clubbing, fajni, weseli ludzie, imprezy, świetne auta, piękne domy - tymczasem pracuje u biznesmena - liberała, który płaci nędzne ochłapy bezustannie narzekając na wysokie koszty pracy, wszędzie syf, przekręty, korupcja, kłamstwa i hipokryzja kleru, polityków - oto Polska pod kolejnymi, tym razem skutecznymi rozbiorami. Porównanie swojego i telewizyjnego życia wypada druzgocząco. Podobnie jest z modelami; jaki człowiek ich przypomina? gdy się porównujesz do medialnych schematów życia, modeli, stylów i mody - zawsze wypadniesz gorzej. Tak jest to zaplanowane, bo tylko niezadowolony człowiek kupuje tony szmat, produktów, kolejnych przedmiotów. Musisz być nieszczęśliwy, jeść niezdrowe rzeczy, korzystać ze szczepionek - byś był nieszczęśliwy, miał niski poziom energii osobistej. Tylko w ten sposób państwa, religie i korporacje mogą z Ciebie żyć. Dlatego właśnie zatruwa się żywność (antybiotyki i sterydy w mięsie, glutaminian sodu, polepszacze smaku, kazeina dodawana do kiełbasy i wiele innych patentów) poleca rzekomo zdrowe style życia (np. zakazuje jedzenia tłuszczy które są podstawą zdrowia, zaleca picie mleka które jest trucizną dla dorosłego człowieka) - żebyś cierpiał. Gdy cierpisz kupujesz, stajesz się idealnym konsumentem a wszyscy Ci coś obiecują. Kler niebo i raj (ale po śmierci, za życia trzeba żyć pokornie i się opłacać kapłanom) państwo emeryturę, korporacje szczęście gdy kupisz kolejny model ajfona czy auta.

Otępiały, cierpiący, głupkowaty

Taki cierpiący, zazdrosny człowiek żyje z poczuciem krzywdy, ma silne przeświadczenie że coś mu zabrano. Jest ciągle wkurwiony - takiego człowieka można lekko i z łatwością wydymać, chociażby namówić go poprzez reklamy (w których grają zawsze chętni na łatwe pieniądze aktorzy) kredytów, by kupował coś co nie jest mu potrzebne, ale w jego mniemaniu sprawi że będzie szczęśliwszy, szanowany przez otoczenie. Poczucie krzywdy, ciągłe myślenie o tym że czegoś nie masz - to po prostu boli, człowiek czuje się podle, jest tak zapatrzony w swoje ponure myśli że zdaje się nie widzieć wokół siebie nic innego, prócz tych sztucznie wykreowanych problemów. Więc by na chwilę przerwać ten ból, cierpienie - i wynikający z nich stan niskiej energii (cierpienie pobudza hormony które otępiają człowieka, chronią przed szokiem, traumą) je się pączka, batonika. Cukier gwałtownie skacze, człowiek czuje przyjemność i pobudzenie ale tylko na chwilę. Ludzie niezadowoleni to zombi, chodzące trupy. Ich organizmy pracują jakby były w stanie lekkiego szoku pourazowego, a otępiające hormony łagodzą ciągły stres. Te właśnie hormony sprawiają że człowiek czuje się zamotany, maleje mu inteligencja, większość ludzi w ogóle nie myśli samodzielnie. To idealne środowisko dla drapieżników, którzy ten stan otępienia wykorzystują. Jedynym wyjściem jest odrzucić porównywanie się do innych, oraz negatywne przekonania z głowy. Gdy tak się stanie, gdy sami przestaniemy się dołować poziom energii automatycznie wzrośnie, człowiek stanie się bardziej miły, radosny - energia to radość, życie i siła. Wtedy znika potrzeba ciągłego polepszania sobie nastroju słodyczami - ponieważ ten nastrój jest naturalnie wysoki. Ale społeczeństwo, rodzina, bliscy nie pozwolą byśmy zrezygnowali z tych trucizn którymi codziennie nas karmią - od dzieciństwa jesteśmy uczeni, żeby się porównywać. Kevinek ma lepsze oceny, a Adrianek jest grzeczniejszy. Gdy dorośniesz znowu Cię porównują, a żona płacze że mąż koleżanki z pracy zarabia więcej od Ciebie. Z ograniczającymi przekonaniami jest jeszcze ciężej - już od najwcześniejszych lat życia, przekonuje się człowieka że te bzdury które mu wkładają do głowy, to jest wola samego... Boga. Niesłychane! a nie mógłby Bóg mi tego sam powiedzieć, czy musi to robić spocony proboszcz? gdy młody człowiek ma w sobie cudze przekonania (rzekoma wola Boga który milczy, możliwe że ze wstydu że tak się wykorzystuje jego dobre Imię) o wartości cierpienia, pokory, grzeszności seksu bez błogosławieństwa kleru i bogactwa, poniżania siebie by mieć miejsce w niebie i być tam wywyższonym (czyli zwykły biznes, ja coś daję a Bóg mi w zamian też coś daje) to logicznym jest, że każda próba szczęśliwego życia spotka się z wewnętrznym, własnej produkcji sabotażem. Np. miłośnik życia zachoruje, nie wiedząc że przyczyną choroby jest silne przekonanie, że życie które prowadzi jest grzeszne i nie podoba się Bogu. Zresztą o tym nie raz i nie dwa pisałem, o tym jak silne przekonania z dzieciństwa rujnują nam nasze dążenia ku lepszemu życiu. Dopóki nie wrócisz do dzieciństwa, nie wyrzucisz z siebie stosu piramidalnych bzdur, cudzych przekonań - nie naprawisz swojego życia.



Mit siwych staruszków



Dwoje siwiutkich jak gołąbki staruszków; czule się przytulają, wzajemnie pomagają. Kobiety widząc ten obrazek płaczą wzruszone, a wokół nich silnie emanuje zapach róż, godło nieśmiertelnej romantyczności. Kobiety marzą o wspólnym zestarzeniu się, traktując takie własnie obrazki - jako sens życia. Czy mówią prawdę? tak, na poziomie świadomym jak najbardziej. One naprawdę odczuwają bardzo głęboko emocje, które wzbudza w nich ten sielski obrazek. Ale poziom niżej, tam gdzie nie dociera światło świadomości i kłębią się podświadome pragnienia i instynkty, mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Gdy kobieta więc coś mówi, musisz zdawać sobie sprawę z tego jaki poziom jej JA to mówi. Świadomy czy podświadomy? bez tej wiedzy jesteś skazany na nieszczęście razem ze swoją kobietą, która także nie ma pojęcia co się z nią właściwie dzieje. Później mówi: "Nie wiem, coś mnie opętało" - no właśnie. Ona nie wie, bo woli obejrzeć serial w tv niż dowiedzieć się czegoś o sobie; ale Ty jeśli chcesz być szczęśliwy, musisz znać zasady gry. Inni nie chcą tej wiedzy, ale będą musieli ponieść konsekwencje jej braku wcześniej czy później. Nie bądź głupi jak oni.

Natura ma nas w dupie

Kobieta ma biologiczne zadanie, które stawia przed nią natura. Natura chce by urodziła jak najwięcej zdrowych dzieci, ponieważ z jej punktu widzenia przetrwanie jest najważniejsze. Ta sama natura oddziałuje na każdy żywy organizm, zwierzęta, rośliny, bakterie. Nieważne jaka będzie jakość życia, jak się to odbędzie, czyim i jakim kosztem; ma być coraz więcej ludzi. Dzięki temu systemowi zdołaliśmy przetrwać jako ludzkość, jest on bezwzględnie konieczny. By dziecko mogło przetrwać, konieczny jest silny samiec. W dawnych czasach był to dominujący mięśniak, a w dzisiejszej cywilizacji miejsce siły zajęły pieniądze, czyli samiec może być mały, chudy, rudy i sepleniący - byle umiał zarabiać pieniądze czy zostać premierem. Wtedy sobie kupi ilu zechce mięśniaków. Jego prapradziad zabijał maczugą zwierzę, by kobieta i dzieci mogły się najeść - ochraniał ich jaskinię przed napadami innych samców, troszczył się o swoje potomstwo, dawał swojej samicy wyższą pozycję społeczną, możliwość awansu społecznego; kobieta silnego dominanta była ogólnie szanowana, bo wszyscy bali się gniewu jej chłopa. Silny samiec był życiowym celem samicy, i dokładnie tak samo odbywa się to w świecie zwierząt. Dzisiejszy samiec alfa kupuje bezpieczny, wygodny dom, dzieci wysyła do dobrych szkół, opłaca korepetycje, umożliwia dostęp do dobrego jedzenia. Zdobycie przez kobietę silnego mężczyzny (dawniej ciałem, dzisiaj finansami) jest uważane za sukces życiowy. Natomiast bogaci mężczyźni wiążą się z młodymi, atrakcyjnymi partnerkami, ponieważ jest to oznaka sukcesu i wysokiej pozycji jaką zajmują w społeczeństwie. Te młode udają że ich kochają, a Panowie także udają uczucie, kiedy cele są zupełnie inne. Najczęściej pochwalenie się kolegom i seks, jeśli jeszcze da radę.

"Wnętrze jest najważniejsze"

Warunkiem by dzieci przetrwały jest opieka samca. Oczywiście, dziś kobieta może zarabiać więcej niż facet, ale taka sytuacja istnieje w Polsce od dwudziestu lat. Tymczasem przez tysiące lat to facet był gwarantem przetrwania dla kobiety, i tak będzie przez co najmniej kilkaset lat, jeśli ludzkość przetrwa kolejne wojny i klęski które sama sobie tworzy. Nie da się jednym pokoleniem dobrobytu, wymazać z genów tysięcy lat prymitywnej i brutalnej walki o przetrwanie. Kobieta marzy więc o silnym mężczyźnie, który będzie ją bardzo kochał. Na poziomie świadomym jest to chęć skosztowania miłości (opiewana w serialach, komediach romantycznych, wbijana do głowy od dzieciństwa przez matki, ciotki i babki) a na silniejszym, ważniejszym, podświadomym - sprawienie że zakochany mężczyzna się zaopiekuje, zapewni jedzenie, opiekę i przetrwanie. Im większa miłość mężczyzny, tym większa jego lojalność i szansa na przetrwanie. Na poziomie podświadomym kobiety rozkochują w sobie mężczyznę po to, by mieć opiekę. Stąd z jednej strony mówią o tym że wnętrze jest ważne (poziom świadomy), a bzykają się i rodzą dzieci pewnym siebie, bezczelnym samcom alfa (poziom podświadomy). Zauważ że kobiety które dużo mówią o wnętrzu, stroją się i malują, pytanie tylko po co? by być czystą i schludną, wystarczy czyste ubranie i prysznic. Po co więc kolczyki, broszki, ciuchy, szpilki, masa zabiegów upiększających, solaria, gabinety urody, odsysanie tłuszczu i szereg innych? oczywiście, chodzi o zwabienie samca - opiekuna, jak najlepszej partii.

Listonosz - alfa

Bardzo częsty jest model: ślub z dobrze zarabiającym samcem - chudym, małym, brzydkim a dziecko robi przystojny, pewny siebie, przypakowany i chamski listonosz. Kobieta ma wtedy dwa zyski; opiekę samca który zarabia, i dobre geny silnego, mocnego samca który ją zapłodnił. Stąd taka wręcz niewyobrażalna nienawiść do testów DNA. Ktoś kto o nich mówi, wzbudza furię, pogardę, wrzaski bądź ciche, pełne nienawiści syczenie i pogardliwe komentarze. Kobieta ma pewność że to jej własne dziecko, ale Ty takiej pewności mieć nie możesz - co jest oznaką miłości i szacunku dla kobiety; brzmi głupio, prawda? oczywiście. Jaki to szacunek dla Ciebie, jak nie możesz być pewnym czy pracujesz całe życie na swoje potomstwo? Kobiety nienawidzą testów DNA, ponieważ te zabierają im opcję upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. Silny samiec w dzisiejszych czasach, to lawirant i sprawca wielu ciąż. Wzbudza podniecenie (ma wysoki poziom testosteronu, więc kobieta instynktownie uważa go za samca alfa, jej ciało reaguje pożądaniem chociaż umysł mówi że nie ma pieniędzy, władzy) ale nie zostanie z jedną kobietą, zwłaszcza tak zmienioną po ciąży. Znowu wierny Rysiek z Klanu będzie wierny aż do śmierci, ale nie podnieca, nie przyśpiesza krążenia - ma niski poziom testosteronu, więc instynkt kobiety tlumi seks. Ten jest dla najsilniejszego samca w jaskini w nagrodę za opiekę,  a nie dla popychadła. Nie ma znaczenia że zasady gry się zmieniły, i Rysiek ma miliony a macho jest golasem - tysiące lat walki o przetrwanie, trwale zmieniło organizm i psychikę kobiety, jej seksualność.


Kobieta widząc parę staruszków, reaguje tak jak więzień obozu koncentracyjnego by zareagował na swoje zdjęcie za trzydzieści lat - marzenie o przetrwaniu jest piękne. Kobieta żyje w lęku że nie znajdzie silnego faceta, i nie będzie miała zdrowego potomstwa. To przecież kobiety są najbardziej okrutne dla młodych dziewczyn, niszcząc je bezwzględnymi, ciągłymi pytaniami o to czy już się chajta, czy ma dzieci? takie pytania to silna presja, a kobieta która nie umiała złapać sensownego chłopa i urodzić dzieci, staje się synonimem nieudacznika dla prawdziwych matek - Polek. Ta presja jest silna - natura i społeczeństwo (rodzina, koleżanki) naciskają na ślub i dzieci, chwalą się obrączką na palcu, a kobieta może mieć zupełnie inne pasje i pragnienia. Może nie chcieć mieć dzieci, ale wtedy natyka się na agresywną litość i fałszywe współczucie rodziny. Nie trzeba wtedy długo czekać na poniżające, obrzydliwe komentarze o zostaniu starą panną, o tym jak inne babcie szczęśliwe z wnukami w święta, a singielka - egoistka sama, zapłakana. I nikt nie powie, że często babcie siedzą same bo wnuki wolą popykać na konsoli, że dzieci tylko czekają aż umrze by chapnąć i sprzedać jej mieszkanie. Nie ma mowy o tym by powiedzieć o samotnych, łkających starszych ludziach, którzy sami konają w hospicjach, wygonieni przez własne dzieci by sprzedać mieszkanie czy dom. Nawet wzmianki o tym, że nie zawsze rodzicielstwo usłane jest różami, a najczęściej gdy słodki bobas podrośnie, jest gehenną. By uniknąć tej często bardzo agresywnej, bezlitosnej presji, wrażliwa kobieta bierze chłopa i robią sobie dzieci. Tak właśnie powstaje większość dzieci, w wyniku presji. Natura jest zadowolona; jej nie interesuje to że te dzieci będą niekochane, że wychowają się w biedzie czy nędzy; liczy się ilość ludzi, im więcej tym większa szansa na przetrwanie ludzkości.

Znaj zasady

Widząc więc parę staruszków, kobieta wzrusza się nie tylko dlatego że ta scena jest taka piękna; głównie dlatego, że miłe jest dla niej wyobrażenie że ma kogoś, że spełnia społeczne pragnienia, ktoś się będzie nią opiekował całe życie, będzie w niej zakochany tak mocno, że zostanie z nią do końca. Kobieta o tym marzy ale jest to pragnienie biologiczne a nie duchowe - ale gdy to ma, z zaskoczeniem dostrzega że im większa pewność w związku, tym większa nuda, zanika seks i coraz większa ochota na seks z innym facetem. Taka jest nasza biologia, a seks jest monetą przetargową. Miliony mężczyzn którzy tego nie wiedzą, hajta się bo myśli że po ślubie będzie tak zawsze - otóż nie będzie, i możesz zamawiać tirami kwiatki, stawiać dobre kolacje, ale magia już nie wróci. I nie jest to wina kobiety a jej biologii. Musisz to wiedzieć, musisz wiedzieć w co tu się gra - jeśli nie masz tej wiedzy będziesz całe życie rozgrywany. A to Ty masz ustalać zasady - wtedy jesteś prawdziwie wolny.




Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski.

Czytany 16341 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:45
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Marek 2013-05-10 18:30
Zarabianie na blogu... temat rzeka. Chyba jestem na to za głupi :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Malcolm 2013-05-10 17:52
Artykuł 7/10 zauważyłem mocną nagonkę na kobiety,ale zauważ jedną rzecz tak chciała bilogia tych kobiet One juz takie są to nie jest ich wina stary...Dlatego nagonka że kobieta to i kobieta tamto najczesciej przedstawiona przez Ciebie w gorszym swietle nie ma zupelnie uzasadnienie ,mozesz napisac petycje do Boga że stworzył takie istoty może dostaniesz odpowiedz.Nie zaprzeczam że piszesz prawdę w jakimś tam stopniu bo to jest 3 Twój artykuł który czytam ale najgorzej brzmią tę słowa poniżania i lekceważenia kobiet,wyobraz sobie że nie ma kobiet tylko sami faceci ? co wtedy ? pochylasz sie i bez mydła albo z.To prawda kobiety (polki) są lub udają wyzwolone w sensie sexu itd bo libido wspolczesnej polki jest minimalne i tym sie trzeba martwić ,mało tego poziom jaki reprezentują dzisejsi faceci w Polsce jest tragiczny,nie myją się piją na umur,ćpają i tak dalej zero zainteresowan a o pasji nie wspomnę to kobiety odrzuca bo po co ma się wiążac z kimś kto będzie pił piwsko i nic nie robił a jak coś zrobi to się nie umyję to czysta biologia i One nie maja na to żadnego wpływu uwierz mi;)

Pozdrawiam
Malcolm
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-10 18:33
Drogi Malcolmie, przecież ja to wyraźnie napisałem, cytuję: Cytat:
otóż nie będzie, i możesz zamawiać tirami kwiatki, stawiać dobre kolacje, ale magia już nie wróci. I nie jest to wina kobiety a jej biologii.
i zawsze to podkreślam - obie płcie z punktu widzenia biologii, mają kompletnie przejebane. Uważam też, że ludzie mają prawo wiedzieć co naprawdę nami rządzi na tym poziomie - oczywiście to budzi u ludzi mocny sprzeciw, bo jak ktoś całe życie wierzył w lukrowany telewizyjny serial, to ciężko mu uwierzyć w co piszę.

Podkreślmy - ja kobiety uwielbiam, są wspaniałe. Życie bez kobiet byłoby... okropne, natomiast warto wiedzieć co nimi (i nami) kieruje.

Pozdrawiam
Pogromca cipek
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-10 21:45
hmm a dla mnie magia to nie tiry z kwiatkami czy dobra kolacja...dla mnie to coś czego nie da się dotknąć..poczuć namacalnie i żadne kwiatki czy miłe słówka nie są w stanie zastąpić poczucia że jest się kimś wyjątkowym...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-10 22:17
Kolejna Kleopatra ? :o :sigh:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # i30 2013-05-10 22:34
Jaka Kleopatra??? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-10 23:16
Już Ty dobrze wiesz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-05-10 22:28
Problem jest dalece poważniejszy. Istnieją pewne wyraźne sygnały z przyszłości, które informują o niebezpieczeńst wie wręcz zaniku płci "pięknej". Panie w swym wyrachowaniu i skupieniu na sobie, na karierze, sukcesie, bogactwie, przesiąknięte testosteronem i żądzą władzy stają się coraz bardziej i coraz wyraźniej wynaturzonymi potworami, pozbawionymi delikatności, wdzięku i powabu.
Ten proces może być też przyczyną lawinowego wzrostu bezpłodności.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-10 23:44
Dokładnie udają wyzwolone seksualnie a diabła z zerowym libido mają pod skorą. To w sumie kościelny wynaturzający chów trwający już setki lat.
Widziałem takie dewiantki kiedyś w tvn, wymalowane, rozgdakane, wszystko na pokaz, zero naturalności, a jak jedną zapytali jak często uprawia seks to powiedziała że w tygodniu nie ma czasu a w soboty za to jest uroczyście.
Już to widzę, jak uroczyście to od wielkiego święta czyli raz na rok albo gorzej. Takie coś to nie żona, to nie połówka a diaboliczny kleszcz, potwór, pasożyt przy którym najgorsza prostytutka jest świętą.

Samica bez zdolności do orgazmu wielokrotnego nie powinna otrzymywać zgody na zawarcie małżeństwa.

Potrzebne są testy i egzaminy oraz obozy reedukacyjne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-11 00:38
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-05-11 01:07
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-05-11 12:22
No tak Kamasutra od wielu dni była dostępna na YT a wystarczyła godzina tu żeby jakaś wredna zaślepiona nienawiścią, bezmózga kreatura doniosła do YT i sprawiła że filmik został skasowany.
Co chcesz tą drogą osiągnąć śmierdząca, zepsuta do szpiku kości kapusto ?!

Chcesz dalej kastrować ludzkość, wpędzać ją w coraz bardziej bestialskie antyseksualne kompensaty, chcesz zagłady gatunku, BYLEBY TYLKO WATYKAŃSKIE ARCYKŁAMSTWO BYŁO BEZKARNE, BY NADAL NISZCZONO BRACI I SIOSTRY CHRYSTUSA, BY NADAL NIE MOGLI SIĘ OBUDZIĆ I ZDAĆ SOBIE SPRAWY ZE SWOJEGO STATUSU ?!

Pamiętaj więc pacholico bestii że krzyżujesz w ten sposób Chrystusa bez końca, bowiem wolisz Go mordować bezustannie niż usłyszeć jego słowa o tym że nie jest nikim wyjątkowym, że jest jednym z Nas.

Ale Chrystus zrzucił szmatkę, łatkę, którą mu bezlitośnie przypięliście swoją obłudą, swoim zaślepionym fanatyzmem w strefie jednego z aspektów Jego boskości.

Tym go właśnie krzyżujecie, swoim szaleństwem, swoją nienawiścią wobec miłości, wobec życia i tego co naturalne.

Więc Chrystus zrzucił tą diabelską szmatę, łatkę i pokazał wam swój boski Lingam.

Na kolana niewierne !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 15:50
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 15:52
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-05-12 13:37
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # sympatyk Ester 2013-05-13 19:51
Jakie odczuwasz bóle od kiedy kobiety zdefiniowały Cię jako nieatrakcyjny? Pomiń czas dojrzewania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wieczny grubas 2013-05-10 18:42
Mam pytanie, nie wiem czy to odpowiednie miejsce, ale mimo to proszę o opinię.

Myślę o operacji zmniejszenia żołądka. Powód? Oczywisty: jestem gruby. Co sądzisz o takim zabiegu?

Od blisko 5 lat chodzę na siłownię w nadziei, że uda mi się schudnąć. Niestety, efekty jeśli się już pojawiają, to są małe i krótkotrwałe - po chwili wszystko wraca. Tyle razy próbowałem zacząć od nowa, wziąć się za siebie, spróbować mniej jeść. Nic z tego.

Mam tego serdecznie dość. To po prostu przeszkadza mi żyć.

Jeśli chodzi o objawy fizjologiczne to są one takie, jak w innych wypadkach: ciągłe pocenie się, niemożność wykonania pewnych ruchów. Mam ciągle obtarte wnętrza ud, szczególnie teraz jest to bardzo dokuczliwe i bolesne. Kondycja fatalna - nie przetruchtałbym nawet kilometra. Częste sapanie, tak wysoce nieprzyjemne. Miałem kiedyś zapalenie stawów biodrowych, otyłość od najmłodszych lat mogła być jedną z przyczyn. Fatalny, nieapetyczny wygląd. Brak siły fizycznej.

Objawy i skutki społeczne i psychiczne: mam niesamowicie zaniżoną samoocenę, nienawidzę się. Nie mam żadnych znajomych, nigdy nie miałem dziewczyny. Przez okres całego życia dokonywałem autoalienacji, teraz przypada jej apogeum. Sądzę, że mogę mieć depresję (jedno z wcześniejszych stadiów) lub nerwicę. Widzę jak życie przecieka mi między palcami - jestem młody, a w ogóle nie zaznaję życia. Obserwuję innych i tak bardzo im zazdroszczę. Już wiem - ja sam wpędzam się w podły nastrój.

Naprawdę mam tego dość, chcę zmienić ten stan rzeczy. Szukam właśnie ośrodków wykonujących takie zabiegi, wyszukuję ceny. Koszt to jakieś 10-15 tysięcy. Myślałem o niezbyt inwazyjnej metodzie, laparoskopowym założeniu opaski na żołądek. Żadne diety, medykamenty nie pomagały, w tym cala moja nadzieja.

A może ktoś jeszcze przechodził podobny zabieg? Jeśli tak, to proszę o jego opis, cenę itp.

A tym czasem żegnam - pędzę do Biedrony po czipsy i kolę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-10 19:55
czipsy pełne syfu i soli i kola pełna cukru ?
To ma być ta dieta ?
Dieta zaczyna się w mózgu, naucz się mentalnie zwalczać uczucie ssania, łaknienia.
Można to z powodzeniem osiągać w krótką chwilę.
Nagroda jest wielka, ośrodek zawiadujący łaknieniem, pragnieniem, ma też duży wpływ na tempo starzenia się organizmu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-10 21:03
Cytuję zz:
czipsy pełne syfu i soli i kola pełna cukru ?
To ma być ta dieta ?
Dieta zaczyna się w mózgu, naucz się mentalnie zwalczać uczucie ssania, łaknienia.
Można to z powodzeniem osiągać w krótką chwilę.
Nagroda jest wielka, ośrodek zawiadujący łaknieniem, pragnieniem, ma też duży wpływ na tempo starzenia się organizmu.



Jasne, gdyby to było takie proste, problem otyłości byłby rozwiązany - a nie jest.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-05-11 16:52
odkrywcy.pl/kat,111396,title,Eliksir-mlodosci-odnaleziony,wid,15552388,wiadomosc.html?smg4sticaid=610918




Recepta na wieczną młodość? Tym razem to nie cudowna dieta rodem z pamiętnika celebrytki, ale rzetelne naukowe badania, które przyniosły zadziwiające rezultaty. Magazyn "Nature" opublikował artykuł, z którego wynika, że klucz do starzenia się i wydłużenia życia został odnaleziony!

W mózgu znajduje się obszar, który kontroluje wzrost całego organizmu oraz reguluje metabolizm. Podwzgórze, bo o nim mowa, jest niewielkie, ale ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie.

Ten fragment mózgu zawiaduje termoregulacją (utrzymuje stałą temperaturę ciała), gospodarką wodną (dba o to, żeby chciało nam się pić, kiedy organizm potrzebuje wody), apetytem na jedzenie, snem i czuwaniem, preferencjami i reakcjami seksualnymi oraz gospodarką hormonalną.

Jak się właśnie okazało – to również miejsce, od którego uzależnione jest to, jak szybko się starzejemy i w jakiej kondycji pozostaje nasze ciało na przestrzeni kolejnych lat.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-10 20:59
To co piszesz jest straszne. Znam te objawy, zwłaszcza pieprzone pocenie się w sklepie, i świadomość że patrzą na mnie z lekkim niesmakiem. Jak schudłem piętnaście kg, znacznie się to wszystko poprawiło - zauważyłem też że pierwsze wyjście z domu do sklepu powoduje w nim gwałtowne pocenie, a drugie nie - więc wychodziłem raz na dwór, spociłem się, myłem i wtedy najczęściej na rower i do sklepu, powolutku.

Oczywiście masz rację, to nie życie a pieprzona wegetacja. Co do operacji spytam kolegi, bo on takie operacje przeprowadza jako chirurg - natomiast myślę osobiście (i mogę się mylić, nie pierwszy zresztą raz) że ta operacja Ci nie pomoże.

Chociażby dlatego, że Ty przez lata cierpień wytworzyłeś nawyk cierpienia. Zniknie nadwaga a nawyk zostanie - wyszukasz NATYCHMIAST następną wadę w swoim ciele, i zacznie się od nowa. Dlatego proponuję Ci dwie metody - pieprzony koszmar wszystkich coachów NLP, czyli super działające na psychikę kody zdrowia, darmowe i do zrobienia w każdej chwili www.youtube.com/watch?v=ChH1zpVqoiI

Drugi sposób wyczytałem u Zelanda, chociaż już wcześniej o tym czytałem - ludzie którzy się sztucznie uśmiechają - zaczyna się u nich polepszać samopoczucie, wydziela się jakaś substancja reagująca na uśmiech, ale taki konkretny. Zrób więc tak:

Stań przed lustrem i powiedz "jestem żałosnym nieudacznikiem, śmierdzącym grubasem" - i natychmiast zacznij radośnie śpiewać, ciesząc się z tego faktu że taki jesteś. Oczywiście, będziesz miał wrażenie brania udziału w cyrku - do czasu. Za którymś ćwiczeniem wytworzysz dziwny nawyk - będziesz się śmiał ze swoich problemów. To naprawdę kurewsko mocno działa. Spróbuj, co Ci zależy? przecież nikt nie zobaczy jak to robisz. Jak się nie uda to mnie zhejtujesz w zemście :)

Mów dalej "jestem biedny, głupi, nie mam kondychy, boję się ludzi, ruchania, poznania kolegów i fajnych cipeczek" - i znowu śpiewasz, tańczysz.

Ja tak właśnie robię. Jak zaczynam się dołować że jestem inwalidą, czy że nie mam dobrego auta które jest mi potrzebne do życia, zaczynam się z tego cieszyć. Smutek przechodzi momentalnie, robię to tak:

Marek, jesteś na dnie. Jesteś nieudacznikiem, biedakiem, piszesz koszmarne bzdety ludziom, och jacy oni biedni że muszą to czytać! Mareczku jesteś inwalidą, nie masz nic, zadnych oszczędności, czeka Cię przyszłość pod mostem, nikt nie kupuje Twoich książek" - i natychmiast skaczę i podśpiewuję. Jak jestem wśród ludzi, wyobrażam sobie tanie. Mija natychmiast, a każda myśl o moich ograniczeniach wywołuje we mnie chichot.

To naprawdę działa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebo 2013-05-11 00:06
Kurwa ciężki z ciebie przypadek. Piszesz już któryś post i mam wrażenie, że nawet nie czytasz naszych podpowiedzi. Zero refleksji, może po prostu lubisz się nad sobą użalać?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-11 12:55
Cytuję Sebo:
Kurwa ciężki z ciebie przypadek. Piszesz już któryś post i mam wrażenie, że nawet nie czytasz naszych podpowiedzi. Zero refleksji, może po prostu lubisz się nad sobą użalać?


Tak, od czasu do czasu kolega tu pisze, jak mu lepiej niech pisze - chociaż wiadomo że pomocy nie chce :) przecież są ludzie, którzy kochają ból i cierpienie, żyją tym. Trzeba im z szacunkiem na to pozwolić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Poznasz 2013-05-11 00:34
Hej,
Pomogę Ci jak przestaniesz żreć to g... :)
No dobra, bez żartów, pomożesz sobie jak ścisle dostosujesz się do moich zaleceń.
Wierzę, że Ci się uda, ba jestem pewny. Odpuść sobie operacje wydatki w dziesiątkach tys. Zrobisz sobie taki reset, że ho ho.

to jak?
zdrowia!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-11 12:56
Cytuję Poznasz:
Hej,
Pomogę Ci jak przestaniesz żreć to g... :)
No dobra, bez żartów, pomożesz sobie jak ścisle dostosujesz się do moich zaleceń.
Wierzę, że Ci się uda, ba jestem pewny. Odpuść sobie operacje wydatki w dziesiątkach tys. Zrobisz sobie taki reset, że ho ho.

to jak?
zdrowia!



Ha ha, czyżbyś znowu planował polecanie swoich suplementów za grube pieniądze? :) musisz wiedzieć że kolega "grubas" wcale zmienić się nie chce :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Poznasz 2013-05-11 22:59
myślisz, że kocha się umartwiać?
Te suple są najlepsze, więc czemu nie polecać. Dowartościowuje sz się podkreślając sarkastycznie znowu ich cenę, bo Cie na nie nie stać?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-11 23:23
Cytuję Poznasz:
myślisz, że kocha się umartwiać?
Te suple są najlepsze, więc czemu nie polecać. Dowartościowujesz się podkreślając sarkastycznie znowu ich cenę, bo Cie na nie nie stać?


Tak, chyba tak. Cholera wie, ale wygląda że właśnie tak to wygląda, co nie jest niczym złym - sam to lubiłem. Każdy ma swój czas na dojrzewanie, dojście do pewnych wniosków - a etap autocierpienia jest bezwzględnie konieczny by wiele rzeczy zrozumieć. Kto wie, może na tej podstawie nasz Grubas zbuduje wielką wiedzę, mądrość, zacznie pisać książki, pomagać ludziom celnymi uwagami? może nawet i mnie wygryzie z interesu? :)

Najlepsze - Twoim zdaniem. Zmielone skorupki jajek biją na głowę wszystko, co człowiek jest w stanie wymyślić. Co do ceny, stać mnie na nie - stać mnie na to by podcierać się setkami (kilka razy) ale tego nie zrobię, bo jest znacznie tańszy papier toaletowy (woda i mydło w moim przypadku). I właśnie dlatego nie zgodzę się na to, byś reklamował takie rzeczy u mnie - ponieważ dbam o te moje owieczki kochane. A nadwyżkę pieniędzy jak mają wydawać na takie głupoty, niech dadzą mi na konto - wydam za zbożny cel; gin i tonic, a może i porucham coś za to :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Poznasz 2013-05-11 23:39
część 1
tak, rozwojowi towarzyszy ból jak ból mięśni po treningu kiedy rosną :)

cześć 2
daruj sobie już te oceny skoro nie wiesz. Swoja drogą czy towar który wpierdziela masa czołowych sportowców, astonauci i JA może być zły? Nie, jest wyjeb... w kosmos, a za to się płaci.

nie będę reklamował bez nazw. Ludzie chcecie spać lepiej, aby Wasze libido przekroczyło górną normę, chcecie żyć bardziej? no to Poznacie ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-12 01:08
To że rzekomo te suple żrą sportowcy i astronauci, o niczym nie świadczy. Sportowiec jest autorytetem w sprawach swojej dyscypliny, a astronauta w lotach kosmicznych - i przeważnie żrą co im daje trener bądź sponsor, by zrobić fotkę i namawiać naiwnych baranów by wydawali na to kasę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Poznasz 2013-05-14 00:00
tak tak, a Małysz latał najdalej bo pił redbulla. Z pewnością masz rację... Zostańmy na tym...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Madzialenka 2013-05-11 20:17
Cześć kolego. Ja kiedyś byłam w sytuacji bardzo podobnej do Twojej. A może nawet gorszej, bo jestem dziewczyną.

To, co opisujesz idealnie pasuje do mojego wcześniejszego życia. Ja też byłam gruba i doskonale wiem, co się z tym wiąże. Moje życie to była wegetacja, też nie miałam znajomych, chłopaka, nigdzie nie wychodziłam. Ciągle płakałam, widziałam, jak inni ludzi po prostu ze mnie się śmieją, obrażają mnie. Bo przecież można. Najgorsze chwile przechodziłam chyba w liceum - wiadomo, studniówka i te sprawy. Jako jedyna z klasy nie poszłam. Na WFie były próby poloneza, ja zawsze siedziałam sama. I ciągle powtarzali, że to jedyny taki wieczór w życiu, jedyny taki bal. No cóż, niestety nie dla mnie. Nawet nauczycielom było mnie żal, nie wspominając o rodzinie. Miałam zamiar podjąć wtedy próbę samobójczą. Popadłam w prawdziwą depresję.

Studia - to samo. Nadal byłam bardzo gruba. Zero imprez, ludzie mnie zlewali i omijali szerokim łukiem. Koło nosa przeszedł mi najpiękniejszy okres życia. Później próby znalezienia pracy. Mimo iż skończyłam bardzo dobre uczelnie, to nie chcieli mnie nigdzie przyjąć, bo przecież można zatrudnić szczupłą laseczkę. Naprawdę byłam na krawędzi. Ostatecznie znalazłam coś za ochłapy.

I wtedy stało się coś, co odmieniło moje życie. Miałam bardzo ciężki wypadek samochodowy. Trzy miesiące spędziłam w szpitalu, z czego pierwszy w śpiączce farmakologiczne j. Dlaczego piszę, że to szczęście? Bo schudłam. Oj tak, i to bardzo. To logiczne, przecież przez długi czas byłam dokarmiana przez rurkę. Tak leżąc w szpitalu oduczyłam się spożywać duże ilości jedzenia, w przeciągu zaledwie pół roku stałam się osobą szczupła oraz - co warto podkreślić - niesamowicie atrakcyjną. Tak, nagle okazało się, że jestem mega laską już bez tłuszczu.

Przyznam, że z początku w ogóle nie mogłam się przyzwyczaić. Mogłam kupować normalne ubrania, nie pociłam się, lekko oddychałam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Madzialenka 2013-05-11 20:29
Najważniejsze jednak były zmiany wewnątrz mnie i w stosunku społeczeństwa do mojej osoby. Mój nowy wygląd przyciągał wzrok facetów, byłam tego świadoma. To takie niezwykle - coś jakby przeistoczyć się z grubego kaczątka w piękną łabędzicę. Zaszły zmiany w psychice - stałam się pewna, wyzwolona, moja samoocena po prostu wzrosła tysiąckrotnie. Zmieniłam pracę. Zostałam przyjęta na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej i to za dobre pieniądze, a pamiętasz, co było wcześniej.

Wszyscy wokół chcieli się ze mną kolegować, no bo warto z taką osobą. Lgnęli do mnie nawet ci, którzy niegdyś mnie wyśmiewali. Zdobywałam każdego faceta, którego chciałam. Ale mój charakter się zmienił. Stałam się "zimną suką". Znalazłam nowe hobby - rozmowy z dawnymi znajomymi, przypominanie im, jak mnie traktowali, a następnie gnojenie ich. Teraz role się odwróciły. Uwielbiam takie spotkania z nimi - koleżanki zazdroszczą mi urody, faceci podkochują się, a ja nimi gardzę.

Dostałam nowe życie. Ty też masz na to szansę. Uważam, że pomysł operacji jest jak najbardziej trafiony. Zrób to, zacznij od nowa. Oboje wiemy, jak to jest być grubym. Nie słuchaj autorów tutejszych komentarzy, żadne kody ani nic Ci nie pomoże. Wierzę w Ciebie.

Jestem pewna, że jesteś wartościowym człowiekiem i dasz sobie radę. Wspieram Cię w Twoim działaniu, gdyż rozumiem, co przeżywasz. Zbieraj jak najszybciej pieniążki i idź do kliniki. Nie zastanawiaj się. Gwarantuje Ci, że schudnięcie to będzie Twoje odrodzenie.

Życzę Ci przyjacielu wszystkiego najlepszego, powodzenia w życiu.

Pozdrawiam i całuję

Madzialenka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # zz 2013-05-11 21:35
Tracisz czas na to "hobby".
Cóż prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Czy trafiła Ci się wcześniej choć jedna dobra dusza, przyjazna i nieoceniająca po wyglądzie ?

Większość ludzi to mentalne kurwy, szukają korzyści, udają przyjaźń.
Ten stan populacji jest wskaźnikiem upadku gatunku.
A najgorsze jest to, że te kreatury w maskach udają także przed sobą, wielu z nich deklaruje "wiarę". Tylko w co oni "wierzą" ?!

Ps. Taka historia brzydkiego kaczątka już raz była wspomniana na ecoego.pl przez niejaką A.

Ps2. Operacja to ostateczność, sam kiedyś trwale zrzuciłem ponad 20 kilogramów w pół roku, wystarczyło nieco ruchu i brak kolacji.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-11 22:14
Ale na pozór wszystko gra, "aniołki" w białych, kremowych garniturach i sukniach idą zbiorowo do "pierwszej komunii", religijny wyścig szczurów, kto będzie miał lepiej i drożej, kto dostał lepsze, droższe prezenty.
kościół pod pretekstem Chrystusa, wiary, Boga, organizuje to skurwienie i skundlanie gatunku łączy z Eucharystią.

Ps3. Jeśli mogłaś na kogoś liczyć to raczej tylko na kogoś o podobnych doświadczeniach , w innym przypadku trzeba chyba cudu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-11 23:12
Magda, pomijając moje wątpliwości co do szczerości tej wypowiedzi (oboje piszecie z P4 podobnym stylem) to chciałbym Cię zmartwić. Mój przyjaciel chirurg dokładnie mi uświadomił, że rozpychanie żołądka po tej operacji znowu sprowadza nieszczęście. To raz. Dwa - nawyk nienawiści do siebie zostaje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Madzialenka 2013-05-12 15:42
A skąd wiesz, że będzie ponownie rozpychał żołądek? Może przestanie się objadać. Mógłbyś bliżej opisać te zagrożenia? Bo z tego co wiem, to zazwyczaj nic strasznego się nie dzieje.

Odnośnie szczerości mojej wypowiedzi: sorry, ale niewiele mnie obchodzi czy w nią wierzysz, czy też nie. Może po prostu wprowadź możliwość zakładania konta i problem zniknie.

Ja po schudnięciu przestałam czuć do siebie odrazę i polubiłam się. Poza tym chyba nie muszę tłumaczyć, że bycie chudszym jest ogólnie korzystne, nawet jeśli wspomniany nawyk pozostałby u kolegi Wiecznego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-12 17:57
Cytuję Madzialenka:
A skąd wiesz, że będzie ponownie rozpychał żołądek? Może przestanie się objadać. Mógłbyś bliżej opisać te zagrożenia? Bo z tego co wiem, to zazwyczaj nic strasznego się nie dzieje.

Odnośnie szczerości mojej wypowiedzi: sorry, ale niewiele mnie obchodzi czy w nią wierzysz, czy też nie. Może po prostu wprowadź możliwość zakładania konta i problem zniknie.

Ja po schudnięciu przestałam czuć do siebie odrazę i polubiłam się. Poza tym chyba nie muszę tłumaczyć, że bycie chudszym jest ogólnie korzystne, nawet jeśli wspomniany nawyk pozostałby u kolegi Wiecznego.


Od chirurga który dokonywał takich operacji. Jeśli nie pozbędzie się swoich problemów psychicznych, będzie zajadał swoje problemy nadal - chyba że zamiast jedzenia będzie chlał, ćpał albo walił konia dwadzieścia razy dziennie. Bycie chudszym jest korzystne, ale jeśli za nim nie idzie zmiana w psychice, ogólny poziom cierpienia wcale się nie zmniejszy, po prostu czepnie się czegoś innego - cierpienie to NAWYK. Operacja i praca z terapeutą ma sens, rozwój osobisty, to jest dobre. Ale sama praca nad schudnięciem to zła uliczka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Arek 2013-05-12 10:44
Hej madzialenka, to jest po prostu zgroza co opisujesz;d
Ktoś chyba powinien Ci uświadomić iż dalej masz spierdolone życie;d
Coś jak metamorfoza laski w broń?;d, XXL na kolanach a teraz odwet jako M?;d
Chyba nieco zgubiłaś zdrowy balans:>, spójrz tylko na to co wypisujesz, kiedyś kierowałaś się nienawiścią do siebie a teraz do innych?:>, pytanie nieśmiertelnik; d, po co?;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Madzialenka 2013-05-12 15:43
Ja jestem teraz zadowolona z mojego życia i proszę nie wmawiaj mi, że tak nie jest. Zajmij się sobą. Czuje się bardzo dobrze z tym, co teraz robię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-12 17:03
Cytuję Madzialenka:
Ja jestem teraz zadowolona z mojego życia i proszę nie wmawiaj mi, że tak nie jest. Zajmij się sobą. Czuje się bardzo dobrze z tym, co teraz robię.

Hah dobrze by było się dowiedzieć co istotnie robisz;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Marek 2013-05-12 18:00
Cytuję Madzialenka:
Ja jestem teraz zadowolona z mojego życia i proszę nie wmawiaj mi, że tak nie jest. Zajmij się sobą. Czuje się bardzo dobrze z tym, co teraz robię.


Piszesz że ranisz innych; wątpię by szczęśliwa i zadowolona osoba, chciała poświęcać czas na to, by dopieprzać i mścić się na facetach - którzy jeśli piszesz prawdę, są sukinsynami i sami mają spieprzone życie. Ktoś kto się mści, czuje w sobie ból i jest poraniony. Jeśli naprawdę wierzysz że dobrze się czujesz, to tylko się oszukujesz. Dobre samopoczucie to taki stan, gdzie rezygnujesz z takich odwetów - nie dlatego że zemsta jest zła, ale dlatego że nie chcesz babrać się w gównie. Świat ma wystarczająco wiele przyjemności, by nie zajmować się łajniakami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Madzialenka 2013-05-12 19:42
Zemsta nie jest całą treścią mojego życia, ale nie ukrywam, że sprawia mi to radość. Bardzo często robię to tak "przy okazji", no bo dlaczego nie? Chcę, aby ci ludzie też się czegoś nauczyli, że kiedyś to względem ich osoby ktoś może być niemiły - jak ty komu, tak on tobie. Poza tym interesują mnie ich reakcje na moje zachowanie, ich tłumaczenia, czasem przeprosiny za to, co robili i inne takie sytuacje. To jest naprawdę fascynujące.

Gdzieś tutaj opisywałeś przykład kapłanów w Afryce, którzy wmówili tamtejszym ludziom, że są nadzy i że jest to złe, że powinni tego żałować. Ty chyba chcesz postąpić podobnie ze mną - pragniesz mi wcisnąć, że jestem nieszczęśliwa, poraniona, mam złe życie. Nie próbuj, nie uda Ci się. Jesteś w tej materii skazany na niepowodzenie. Zaklinam Cię kapłanie, zaprzestań tego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Madzialenka 2013-05-12 19:51
Aha, odnośnie tłumaczeń kolegi lekarza: uwierz, schudnięcie daje dużego kopa psychice, robi się naprawdę fajnie. A może ten chłopak to przystojny gość, któż to wie? Ja wyraziłam swoje zdanie na temat operacji i nie zmienię go. Nie masz pewności, że nie zmieni się jego psychika, a ja sądzę, że zmianie ulegnie na pewno, wiem to po sobie.

Cytat:
Ale sama praca nad schudnięciem to zła uliczka.
Czyli co, ma nic nie robić, czekać na cud? Będąc szczupłym polepszy on chociażby swoje zdrowie.

Wielki kolego, jeśli to czytasz, to wiedz, że schudnięcie może odmienić Twoje życie, nie słuchaj Marka, idź na operację.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-12 20:07
Cytuję Madzialenka:
Aha, odnośnie tłumaczeń kolegi lekarza: uwierz, schudnięcie daje dużego kopa psychice, robi się naprawdę fajnie. A może ten chłopak to przystojny gość, któż to wie? Ja wyraziłam swoje zdanie na temat operacji i nie zmienię go. Nie masz pewności, że nie zmieni się jego psychika, a ja sądzę, że zmianie ulegnie na pewno, wiem to po sobie.

Cytat:
Ale sama praca nad schudnięciem to zła uliczka.


Czyli co, ma nic nie robić, czekać na cud? Będąc szczupłym polepszy on chociażby swoje zdrowie.

Wielki kolego, jeśli to czytasz, to wiedz, że schudnięcie może odmienić Twoje życie, nie słuchaj Marka, idź na operację.
Oczywiście że robi się przyjemniej - ale tylko w tym punkcie gdzie wcześniej było nieprzyjemnie, a cały nawyk gnojenia się przechodzi na inną strefę życia. To normalne np. u chirurgów plastycznych, że ktoś po korekcji nosa zadowolony jest z nosa, ale niemal natychmiast przestaje mu się podobać co innego, np. kształt ust. Kompleks przechodzi na inną część ciała. Dlatego trzeba działać dwutorowo - atakować nadwagę i swoje kompleksy w mądry, przemyślany i dokładnie rozplanowany sposób.

Póki co Twoja psychika lepiej się czuje z wyglądem (jeśli to prawda co piszesz) ale ból z nadwagi przeszedł w inny rodzaj bólu, a dowodem jest to że się mścisz. Potwierdzasz niestety to co napisałem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-12 20:04
Cytuję Madzialenka:
Zemsta nie jest całą treścią mojego życia, ale nie ukrywam, że sprawia mi to radość. Bardzo często robię to tak "przy okazji", no bo dlaczego nie? Chcę, aby ci ludzie też się czegoś nauczyli, że kiedyś to względem ich osoby ktoś może być niemiły - jak ty komu, tak on tobie. Poza tym interesują mnie ich reakcje na moje zachowanie, ich tłumaczenia, czasem przeprosiny za to, co robili i inne takie sytuacje. To jest naprawdę fascynujące.

Gdzieś tutaj opisywałeś przykład kapłanów w Afryce, którzy wmówili tamtejszym ludziom, że są nadzy i że jest to złe, że powinni tego żałować. Ty chyba chcesz postąpić podobnie ze mną - pragniesz mi wcisnąć, że jestem nieszczęśliwa, poraniona, mam złe życie. Nie próbuj, nie uda Ci się. Jesteś w tej materii skazany na niepowodzenie. Zaklinam Cię kapłanie, zaprzestań tego.


Przykro mi, ale jeśli jesteś na mojej stronie - mam prawo do przedstawienia swojego zdania. A ono jest w tej kwestii niezmienne - jeśli ktoś znajduje przyjemność w ranieniu innych, to nie może być szczęśliwy. Szczęście to stan wysokiej energii, radości i wolności - w tym stanie sama myśl o zemście powoduje mdłości.

Żeby nie było - ja z zemsty także korzystałem, a kto wie czy nadal nie korzystam; natomiast widzę że szczęśliwy absolutnie nie jestem, i nie będę wciskał tego innym ludziom. Albo cierpię i wtedy się mszczę, chcę odegrać czy jak to nazywasz "nauczać" tych facetów, albo jestem szczęśliwy i sobie odpuszczam babranie się w gównie.

Przecież ja też przez swą chorobę byłem przez Panie odrzucany - a teraz jest wręcz przeciwnie. Te doświadczenia wykorzystuję by omijać rafy w życiu, a nie się mścić. Ci ludzie i tak mocno cierpią, nie ma potrzeby im dowalać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-13 22:02
Cytuję Madzialenka:
Zemsta nie jest całą treścią mojego życia, ale nie ukrywam, że sprawia mi to radość. Bardzo często robię to tak "przy okazji", no bo dlaczego nie? Chcę, aby ci ludzie też się czegoś nauczyli, że kiedyś to względem ich osoby ktoś może być niemiły - jak ty komu, tak on tobie. Poza tym interesują mnie ich reakcje na moje zachowanie, ich tłumaczenia, czasem przeprosiny za to, co robili i inne takie sytuacje. To jest naprawdę fascynujące.

Gdzieś tutaj opisywałeś przykład kapłanów w Afryce, którzy wmówili tamtejszym ludziom, że są nadzy i że jest to złe, że powinni tego żałować. Ty chyba chcesz postąpić podobnie ze mną - pragniesz mi wcisnąć, że jestem nieszczęśliwa, poraniona, mam złe życie. Nie próbuj, nie uda Ci się. Jesteś w tej materii skazany na niepowodzenie. Zaklinam Cię kapłanie, zaprzestań tego.

Wiesz, tak w ogóle to wybrzmiewasz jako dosyć fikcyjna postać;d, szczerzę wątpię w to, aby ktoś kto kieruje się takimi zasadami w życiu jak Ty pisał o tym tutaj:>
Raczej żyłabyś sobie w swoim cieniu po kryjomu jarając się tym co ze sobą reprezentujesz:>
Hej zz, kolejny nik do inwigilacji!;d, a właściwie wpada w te 80%;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # k-pax 2013-05-14 10:18
próbowałeś sztuki walki? poświęć się bez reszty z pasją
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-14 15:11
Cytuję k-pax:
próbowałeś sztuki walki? poświęć się bez reszty z pasją

Nie dzięki;d, mam już pasję - człowiek:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # k-pax 2013-05-15 09:18
to było do kolegi Wiecznego Grubasa
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maciej! 2013-05-10 20:44
Drogi autorze czy uważasz że brak jakiegokolwiek kontaktu z kobietami,przes iadywanie ciagle w domu nuda monotonnia powoduja nalogowe pochlanianie porono i masturbacji ?? bo mi sie wydaje ze wszystko jest dla ludzi ale jak sa przekraczane granice i nie panujesz nad soba to juz jest problem...co zrobic aby zapanowac nad tym ? mozna sobie strzepac lub popatrzec na piekne cycaste blondi ale nie do przesady.Zaznac zam ze mam slaby kontakt z kobietami ,boje sie kobiet nie mam odwagi do nich a pozatym nigdzie nie wychodze...pros ze o odpowiedz

Pozdrawiam
Maciej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-10 21:02
A jakie Maćku wg. Ciebie są te granice w waleniu konia? gdzie zaczyna się grzech? przy dwóch, trzech wytryskach dziennie?

No i jaki masz problem? ja też praktycznie nie wychodzę z domu, mam słaby kontakt z kobietami i żyję całkiem fajnie - zobacz ile ludzi mnie czyta, ilu fanów mam, praktycznie na całym świecie :) czyli można mieć lęki, nie mieć ruchanka i coś osiągnąć, coś mieć? jasne że tak.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maciej! 2013-05-10 21:24
Ok ale skad we mnie poczucie winy i poczucie uzależnienia ? przeciez jesli czegos nie kontrolujesz to w koncu przejmuje kontrole nad Toba wtedy juz nie jest ciekawie...:) co do sukcesów i osiagniecia od ''wieków'' marze o tym ale kompletnie nie wiem jak tego dokonać :) mam pasje ,zainteresowani a ale chyba brakuje mi odwagi do realizacji celu a także odwagi w zyciu codziennym...br akuje mi odwagi do zycia do sprobowania wszystkiego i tak dalej oprocz dziwnej miny mamy widze gniew Boży...pewnie przezemnie wyimaginowany ale mocno trzymajacy i ciągnacy w dół...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-10 22:37
Poczucie winy to spadek "katolicki" bądź społeczny. Bez przesady z tym uzależnieniem, a jedzenie? musisz jeść do końca życia by móc żyć, czy to Cię nie boli? jeśli odczuwasz pożądanie, to zwal sobie konia i nie rób z tego problemu - jeśli zaczniesz demonizować zwałkę, wtedy zrobisz sobie poważny problem; nerwicę, może coś gorszego. Miliardy młodych ludzi trzepie sobie kilka razy dziennie, i problemem staje się to dopiero wtedy, gdy ktoś im o tym powie. Czytałem u De Mello ciekawą rzecz - gdy misjonarze przybyli do murzynów, kobiety chodziły nagie. Było gorąco, to było normalne. Nie wiedzieli że to grzech, ale oburzeni misjonarze im to zaczęli wmawiać, i zaczęły się te kobiety czuć źle, że mają na widoku swoje piersi. Czy robiły źle? czy Bogu przeszkadzały piersi? nie, na pewno nie. Po prostu misjonarze mieli na tym punkcie hopla, nic więcej.

Po prostu nie rób z tego problemu. Oczywiście, energia tracona w czasie zwałki, powinna być inaczej wykorzystana. Ale daj sobie po prostu czas by to zrozumieć, nie wywieraj na siebie presji. Wszystko ma swój czas i miejsce. Zwal sobie gruchę, i poczytaj Zelanda transerfing. I wyluzuj.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # i30 2013-05-10 22:05
Cytuję Maciej!:
Ok ale skad we mnie poczucie winy i poczucie uzależnienia ? przeciez jesli czegos nie kontrolujesz to w koncu przejmuje kontrole nad Toba wtedy juz nie jest ciekawie...:) co do sukcesów i osiagniecia od ''wieków'' marze o tym ale kompletnie nie wiem jak tego dokonać :) mam pasje ,zainteresowania ale chyba brakuje mi odwagi do realizacji celu a także odwagi w zyciu codziennym...brakuje mi odwagi do zycia do sprobowania wszystkiego i tak dalej oprocz dziwnej miny mamy widze gniew Boży...pewnie przezemnie wyimaginowany ale mocno trzymajacy i ciągnacy w dół...

Ojej przestań :lol: poczucie uzależnienia powoduje może to ze często to robisz a to oznacza że po prostu masz taka potrzebe :-) hej nie przejmuj sie a juz na pewno nie miej poczucia winy..seks jest wspaniały..przy nosi ukojenie..spokó j i przedłuża życie:)
ja sama dość często korzystam z pomocy moich magicznych paluszków :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-10 22:40
A co sobie wyobrażasz w trakcie? moją srogą minę, wzniesiony palec do łajania i pouczania swych fanów? marsową minę, poradnictwo duchowo - seksualne któremu z rozkoszą się oddaję? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-10 22:44
:lol: :lol: :lol:
a to już moja tajemnica...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-11 03:00
Cytuję zz:
Już Ty dobrze wiesz.

Przepraszam ale nie wiem..mógłbyś wyjaśnić o co chodzi?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2013-05-11 08:07
W podtekście czytaj-syndrom Kleopatry:)
To elitarny znak kobiecej siły,nieprzecię tnej urody,wyjątkowo ści,władzy nad gatunkiem samczym,wybitny ch cech osobistych i zawodowowych . Jednym słowem:"nie dla psa kiełbasa" ;-)
Robert!Ajlowiu. ... :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 11:27
Uderz w stół a nożyce się odezwą...
Nic z tego Ester, bo i Ciebie to dotyczyło żydowska królowo, Mario, księżniczko na ziarnku grochu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-11 18:28
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-11 23:16
To tyle w kwestii niezwykłej inteligencji kociaków :) moja Jazzy jest niesamowita, ale psychicznie jestem na krawędzi wytrzymałości - co chwilę zmasakrowany kret, ptaszek. Czasami je ratuję, ale to zgroza jest. Godzinami torturuje zwierzaki a żre w domu. Zamontowałem jej dzwonek na szyi, i nadal je łowi. Chyba zrobię jej dwa dzwonki, nie wiem juz co robić. Taka kocia natura, co chwila mi przynosi w darze jakieś trupki, a najbardziej szkoda mi wiewiórek, strasznie je szatkuje. Ostatnio wpadłem w szał, nasrała mi przy kompie gdzie piszę swoje felietony :)))))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 12:03
Ależ oczywiście, nie tylko wyjaśnię ale i rozjaśnię, tylko mam wielka prośbę do tutejszych pań by nie ściemniały.
Może na początek poproszę o proste nicki, które nie będą się zmieniać co chwilę, poproszę o szczerość, skończenie z trollingiem, żądam podania prawdziwych imion, bo przecież nic na tym nie straci wasza anonimowość.
Czy kiedykolwiek się na taką elementarną szczerość i stabilność w wydaniu tutejszych pań doczekam ?!
No właśnie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # zz 2013-05-11 12:04
A może jednak Arek ma rację i ponad 80% wpisów to jeden oszalały, schizofreniczny , naćpany troll ?
A może to kilka trolli, trollek, które nie rozumieją, że robiąc to co robią wpadają z oszalałą, opętaną na własne życzenie ["wewnętrzne dzieci" zażywającej od lat tramal szarej twarzy, niedojrzałej, Afrodyty, Małgorzaty z miotłą?, która grozi mi śmiercią, z najgłębszych piekieł dolatuje ubecki zarzut mojej niepraktycznośc i, (zdradziłaś się kompletnie), atakuje mnie przeróżnymi swoimi "wcieleniami"] osobą do jednego worka ?
A może i ta nieszczęsna pseudo Afrodyta nie rozumie że zamieniając się w zombie trolla będzie wrzucana do jednego worka z innymi atakującymi trollami.

Czy musicie namnażać bez końca swoje porąbane "wcielenia", czy musicie być jak Lilith (kolejna fikcyjna persona z żydowskiej mitologii), która będąc inteligentną osobą ma niekontrolowane napady i wtedy rezygnuje ze swojej wyjątkowości, ze swojego prawdziwego imienia, na rzecz szaleńczych urojeń, na rzecz swojego mętnego urojonego wizerunku, na rzecz pseudo wcielenia, na rzecz PIERDOLONEJ FIKCJI ?!

Nie mam zamiaru sprawdzać IP, wolę sobie odpocząć od zakłamanych, oszalałych bab, i jeśli się nie zmienicie to powiem wam adios na zawsze !
Traktujcie to jako moje ultimatum.

A co do Kleopatry, to w szaleństwie fikcji reinkarnacji, w szaleństwie rodzącej się z tego schizofrenii, to Kleopatry lubią obracać się w towarzystwie Cezarów, Napoleonów, przeróżnych Afrodyt, Ester, Lilith i innych "ważnych" historycznie postaci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-11 19:40
Sęk w tym, że ja (personalnie) nie utożsamiam się ze swoim imieniem:( Nie wybierałam go sobie sama...

Łatwiej jest poprzez użycie pseudonimu, jakiegoś znanego z przeszłości imienia, z którym w jakiś sposób się człowiek indentyfikuje, "posłać" informację o sobie. Wielu tak robi. Nie uważam, że jest to nienaturalne, kłamliwe, czy z gruntu fikcyjne i złe. Moje prawdziwe imię - przynajmniej na pierwszy rzut oka - nikomu nic nie powie.
Natomiast energia imienia Lilith, Lilu bardzo mi pasuje:) Rzec mogę nawet, że rezonuję z tym imieniem:)
Także proszę Cię zz o "wyrozumienie" dla tej słabostki kobiecej i nie wciskaj nas przeróznych Afrodyt, czy Ester w schizę. Może podświadomie czujemy, że nie jesteśmy z tego świata?:) I stąd łakniemy zapełnić pustkę tej dziwnej rzeczywistości, której do końca nie możemy pojąć poprzez choćby nadawanie sobie pseudonimu, imienia persony która zdołała sie zapisać w historii na wieki.

Nie złośc się, proszę...
Wszyscy nakładamy maski, przecież świetnie o tym wiesz. Życie to teatrzyk, a my jesteśmy kukiełkami, które manipulowane muszą odgrywać swoje rólki, w dramatach lub komediach, zależy od siły woli i przetrwania, co komu przypadnie. Wszyscy również jesteśmy niepowtarzalni, każdy z osobna, na swój indywidualny sposób, ale nie każdy jest w stanie otwarcie obnażyć jednocześnie swoją dusze i ciało, ze strachu - chyba? z obawy przed ośmieszeniem, przed wytnięciem paluchem... może to urojenia, nawet napewno. Ale wiesz o tym przecież, że większośc tkwi w iluzji, bo nikt nie powiedział im, że jest inaczej, bo tego nie czują, bo w to nie wierzą, bo nie pojmują... każdy "dorasta" w swoim tempie:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 20:07
Wymień wszystkie swoje nicki jakie używałaś i używasz na blogach Marka.
Jeśli tego nie zrobisz albo coś pominiesz więcej się nie odezwę.
Czekam....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-11 20:37
Tu, na SR używałam wyłącznie Lilith - po IP da sie sprawdzić. Na EE użyłam Lilith oraz Selene. Zadowolony?:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-11 19:57
zz sami nie zdajemy sobie sprawy w jak wielkiej iluzji i fikcji żyjemy, nie ogarniamy tego! Więc jedna fikcja więcej, czy mniej nie zrobi różnicy:)

Lilith to pewnien archetyp (nie ważne z jakiej mitologii pochodzi), niesie wszak informację o mnie, jako osobie identyfikującej sie z tym konkretnym archetypem kobiety.... Każdy miał lub ma swego idola:) Aż tak bardzo Ci to przeszkadza?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-11 20:07
A może zz (i inni panowie) poprostu dziwnie sie czujesz, kiedy nie widzisz osoby z którą "rozmawiasz" (mężczyźni to wzrokowcy) i bardzo chciałbyś "nasze naturalne piękno" w całej swej prostocie ujrzeć?:) Kusząca perspektywa... a co, jeśli wszystkie tu obecne panie to pasztety?:) W dodatku roztyłe, rozmemłane, albo co gorsza pomarszczone i z cellulitem... i co chciałbys wtedy z taką pogadać? Boicie się, że "naturalne piękno" nie jest takie znów piekne:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-12 01:06
To nie o to chodzi, doświadczenie nauczyło mnie nie oceniać po wyglądzie.
Jest wręcz przeciwnie, przystojni faceci i ładne kobiety traktuję z wielką podejrzliwością , rozpieszczani, faworyzowani od dzieciństwa, lepiej oceniani, jest mała szansa że wyrośnie z nich coś dobrego.

Tu wymieniamy myśli i jest ok jak jest szczerze, bez manipulacji, kłamstw, masek. Anonimowość daje bezpieczeństwo i tu masek nie trzeba stosować.

Bronisz masek więc bronisz kłamstwa, a to już czyni cię dla mnie podejrzaną.

Nie powiedziałaś mi wszystkiego, nie kojarzę z ecoego.pl lunarnego nicka.
Tam produkował się znerwicowany facet o nicku Lili :o
W pewnym momencie jak o coś miał pretensje to nieopatrznie wrócił do trybu męskiego.
Żałosne...

Bardzo mi kogoś przypominasz, może się mylę.

Zrozum nie mam zamiaru rozmawiać z osobą, która popada w schizofrenię, używa wielu nicków, i robi różne podchody pod moim adresem, rzuca krańcowo absurdalne oskarżenia, przypisuje mi sprawstwo swoich szalonych projekcji mentalnych, grozi mi pobiciem, odebraniem pamięci, śmiercią.

Co prawda opisałem parę zjawisk na swoim niekonwencjonal nym blogu, ale one czasami działają przy osobistym, bezpośrednim kontakcie z drugą osobą. Myślenie że ktoś może coś zrobić osobie której nie widział na oczy jest totalnym absurdem.
Strach ma wielkie oczy zwłaszcza u osób podatnych na autosugestię, egzaltowanych, tworzących mentalne twory nad którymi tracą później panowanie.

Twój niedawny wpis do ADAM zaniepokoił mnie, skądś już go znam, wpisuje się w ostatnie szaleństwa niedojrzalej - afrodyty - szarej twarzy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-13 09:38
zz :-)
Odkąd mam dostęp do internetu, zostawiam wpisy w komentarzach na blogach (robię to bardzo rzadko!)pod nickiem: Lilith, czasem jest to Selene (obie "ksywki" łączą się z księżycem)- tu na samczymrunie najwięcej sie "produkowałam": ) - wpisy zostawiałam także na blogu astromarii, jak również na blogu: pomagamyzosi... i w zasadzie to wszystko... na ecoego wpisałam raptem jedno lub dwa komentarze czy pytania jako Selene i Lilith, może jedno poleciało jako anonimowy. Nigdy nie podszywam sie pod innych, tym bardziej pod mężczyzn:) Nie jestem małolatą, która spędza nadmiar czasu przy kompie i bawi sie podszywając sie pod różne osoby, zmieniając nicki, prowokując, grożąc i co tam jeszcze - jaki niby miałabym z tego tytułu zysk, by być nieszczerą, by pisać bzdury, by prowokować???? No jaki? Ja mam własnych problemów full, może bywam dziwna dla otoczenia, ale zapewniam, że na schizofrenię, ani na rozdwojenie jaźni, ani nawet na paranoje nie cierpię - póki co! Pozwól jednak, że z alergicznego braku zaufania do białych kitli nie pójde do żadnego konowała, by dał mi zaświadczenie o posiadaniu przeze mnie dobrego stanu zdrowia psychicznego i potwierdziz że mieszcze się w skali tego, co jest uznane jako norma:)

Może wyłazi ze mnie nieco egzaltowana niedojrzała emocjonalnie samiczka, może nadmiernie skupiona na sobie, ale nie zniżam się do takich trików, manipulacji by w "rozmowach" podszywać się pod różne osoby. Nie mam absolutnie żadnego powodu by to robić. Mam nadzieję, że moje komentarze są na tyle spójne, zindywidualizow ane, że da się to odczuc w odbiorze:) Jeśli nie, no to nie wiem, co moge jeszcze rzec na swą obronę? Może to, iż moja natura jest nieco dwoista (znak bliźniąt)- jednak zz jesteś na tyle uważny, tudzież inteligentny i jestem pewna, że potrafisz poczuc sercem z kim masz do czynienia, czytając komenty...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-13 09:51
Jesli chodzi o mój wpis skierowany do Adama....

Zapewniam Cię, że ta osoba (jego prawdziwe imię) NIGDY nie wpisywała żadnych komentarzy, ani tu ani nigdzie indziej - nie ma takiego zwyczaju.
On czasem czyta (za moją namową) niektóre arty, felietony... i ów wpis był skierowany do niego z jednego powodu: nie moge do niego pisać emaili... a chciałam by to przeczytał. Tylko on wie, co dokładnie miałam na myśli cytując Seala. Nonen omen faktycznie (autentycznie) byłam z nim przed Jego "Ewą" (zalegalizowaną żoną), ale uciekłam od niego, dziś żałuję... Życie naprawde czasem płata niezłe figle.
Jeszcze jedno: nie znam bezpośrednio ani nawet pośrednio osób, które tu bywają.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-13 11:57
No to kamień z serca :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-13 11:58
Spadł mi rzecz jasna :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-12 11:03
Cytuję Lilith:
A może zz (i inni panowie) poprostu dziwnie sie czujesz, kiedy nie widzisz osoby z którą "rozmawiasz" (mężczyźni to wzrokowcy) i bardzo chciałbyś "nasze naturalne piękno" w całej swej prostocie ujrzeć?:) Kusząca perspektywa... a co, jeśli wszystkie tu obecne panie to pasztety?:) W dodatku roztyłe, rozmemłane, albo co gorsza pomarszczone i z cellulitem... i co chciałbys wtedy z taką pogadać? Boicie się, że "naturalne piękno" nie jest takie znów piekne:)

Oh to raczej Ty się obawiasz iż w momencie w którym się ujawniasz zostaniesz odrzucona:>, irracjonalny lęk:>
Spójrz, tutaj "ukrywasz" swoją tożsamość pod nikami, piszesz ciekawe rzeczy, może kontrowersyjne czasami;d, w każdym razie stawiasz na to co masz do powiedzenia.
Poza forum co?, tylko wygląd ma znaczenie?;d i nagle to co mówisz staje się ulotne?:>
Innymi słowy (no podobnymi;d), jakbyś tu zamieściła foteczkę i podpisała się jak w życiu się podpisujesz, przestałabyś się wypowiadać?:>
Co jest Twoją iluzją starty w takiej perspektywie?:>
Wg mnie, zyski z bycia otwartym są znacznie większe:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-13 10:16
Wiesz Arek, słowa usłyszane bezpośrednio, czy przeczytane potrafią zaboleć równie mocno:)

Ja swoją tożsamość "ukrywam" pod JEDNYM nickiem, z którym się właściwie bardzo zżyłam i utożsamiam sie z nim:) Bardzo lubię to imię-nick:) Nie zamienie je na inne:)
O rzeczach kontrowersyjnyc h, naprawde odjechanych nawet nie wspominam, bo byście mnie zjedli żywcem (o ile to możliwe w necie) i wysłali do psychiatryka.
Wygląd ma zasadnicze znaczenie, takie mam obserwacje życiowe, z doświadczenia wiem i nie pisze tego z poziomu wyalienowanego brzydactwa, wręcz przeciwnie (choć mam swoje kompleksy! A jakże, w końcu jestem kobietą:))
Pisząc o stracie z powodu obnażenia (duszy i nieco ciała :-) ) na forum publicznym miałam na myśli dwie rzeczy: 1. tyczy sie to ogółu, nie odnosiłam tyklo do siebie, a po drugie uno: słowo naprawde ma moc! Wiele tu jest przecież osób, które mają żałośnie zaniżoną samoocenę i chcą się schowac za parawanem różnych pseudonimów, bo daje to im jakąś namiastke samoobrony. Taki psychiczny parawan. Ja to poprostu rozumiem, owszem ukrywanie się pod nickami ma też brzydkie powody: ktos chce w ten sposób bezkarnie i w miare anonimowo komuś dokopac, sprowokowac, wzbudzać negatywne wibracje w emocjach. Są tacy, i jara ich to! Rzeczywiście dobrym pomysłem wydaje się być zakładanie konta, by móc komentować.

Jestem otwarta, staram się być, czasem wulgarna, czasem anielsko słodka, czasem czarń, czasem róż:) Ale jakoś nie mam na tyle 'śmiałości, by wrzucać gdziekolwiek swoje fotki, ja nawet "fejsbuka" nie mam!:) Zresztą i tak mamy totalną inwigilację:) Sam wiesz, że np. aktywnie działa organizazcja (której nazwy nie chce wymieniac, by ich tu nie ściągnąć przypadkiem) a która tropi antysemityzm. To nie są żarty! ;-) Trzeba zachowac paranoiczną czujność.... serio! A jednak mam lekką paranoję.... :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-13 13:13
Esterka mi tak troszeczkę wygląda na funkcjonariuszk ę takiej lub podobnej organizacji :D
W końcu to imię żydowskiej mitycznej wybawicielki, prawie jak żydowska matka boska.
Zaczęła mocnym wejściem od deklaracji kastrowania samców, potem nawet zapowiedziała użycie do tego najnowszych technologii :lol:
Jeśli nawet takowi funkcjonariusze tu wchodzą (za pomocą słów kluczowych wyłapywanych przez boty) to chyba nie ma nic zabawniejszego niż podroczyć się troszkę z takim totalnie uprzywilejowany m osobnikiem i sprawić by dostał intelektualne baty od klubu nieudaczników i bezrobotnych... .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Jajacek 2013-05-13 19:25
Swoją drogą niezła ta mityczna wybawicielka Estera, którą wujek przyuczał jak dobrze dawać dupy, by omamić króla i stać się królową. Ciekawe w jaki sposób ją przyuczał :) Poczytajcie sobie Księgę Estery ze Starego Testamentu. Kiedyś, z nudów sobie poczytałem Biblię, tę księgę "mądrości".
Mam wrażenie, że taka Estera pieprzy głupoty, żeby po prostu powkurwiać ludzi się dowartościować, w jej mniemaniu. Myśli, że jest mądra a naprawdę niewiele sobą reprezentuje. Chociaż ta jej idiotyczna przewrotność pasowałaby do teorii ZZ :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-13 21:10
Z mojego, paranoicznego punktu widzenia, taki blog jak sr musi byc pod obserwacją:) a juz ee to na bank jest monitorowany! :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-13 22:34
Zwłaszcza po konkursie poetyckim ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-05-18 11:02
Moja "miłość" do Ciebie jest dozgonna ,bezkrytyczna.. .. :D
Kroję, wszelkie dewiacje i nie tylko, przy pomocy "narzędzia mordu" i obyś zszedł z tego świata naturalnie, bo w przeciwnym razie ,spotkasz się ze mną -to pewne jak wschód i zachód naszej solarnej gwiazdy :lol:
W Twoim przypadku ,fascinus mnie nie kręci, ale raczej hipokampik ,zresztą cały układzik limbiczny .
Bezustanne ajlowiu.... :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-13 21:30
Hej Lilith, to Ci dopiero iście kobiecy wpis;d, no brzmisz całkiem facsynująco:>
Po prostu wiesz, w całym tym "dociekaniu" kto jest kim (no już raczej wiadome od kogo nie pochodzi te ~`80% ników:>)zastana wiałem się jakie ma dla Ciebie przedłożenie na życie to co tutaj piszesz:>
Raczej nikomu nie przedstawiasz się Lilith;d, i być może też zazwyczaj rozmawiasz o "codzienności" pozostawiając miejsce dla "alter-ego" jedynie w internecie, cóż ja to po prostu odczuwam jako stratę:> coś jak nie życie w pełni:>
Hej, ja tam się przedstawiłem, nawet facebuka mam;p, lecz też tylko piszę a nie mówię, a tęsknię za mową:>, gdyż w tej chwili to wydaje się być nieco bez znaczenia:>, ot żyjesz sobie w jednym świecie tu a później powracasz do iluzji:>
Pozdro:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-14 10:30
Iluzja iluzją, ale energia przepływa wartko szerokim nurtem także i w necie:) zarówno ta wysokowibracyjn a (miłość, życzliwość) jak i niskowibracyjna (biegun negatywny). Tu jest przestrzeń, w której można od razu znaleźć osoby o podobnej polaryzacji, podobnych zainteresowania ch. natomiast na zewnątrz w realu, to wiesz jak wyjedziesz np hmm.. powiedzmy z ufo... to narażasz się na conajmniej lekceważące traktowanie. ja niestety z pewnych względów nie mam jakby dostępu do osób, które funkcjonowałyby na moim poziomie, miały podobne dylematy egzystencjalne, wątpliwości. Byłabym zachwycona móc obcować (może nie dosłownie :-) ) z kimś na żywo, kto żyje poziom wyżej ode mnie:) Ale kurczę nie ma takowych osób... ba, ci których znam nawet nie wiedzą kim była Lilith:) więc z gruntu nie mogłabym przedstawiac się jako Lilith. Z doświadczenia wiem, że generalnie ludzie boją się "zaczepiać" pewnych tematów, cóż szanuję to, nie mam siły przekonywac ich że jest inaczej niż im się wmawia w tv np albo z abmbony. Kiedyś "wyjechałam" w rozmowie dot. jakiegoś grząskiego tematu i usłyszałam: a po co mi to wiedzieć? ja wole spokojnie żyć! I pytanie: czy świadomie wybierają mentalność stada (bo w kupie raźniej!?) czy ta ignorancja wynika z lęku? Ludzie boją sie myśleć, łamac schematy. Szczególnie kobiety z którymi miewam do czynienia:) Ich zainteresowanie kręci sie wokół: dzieci, nowych szmat, kosmetyków oraz kasy. Są tak mocno uwikłane w te sprawy, że nie dostrzegają nic poza tym. Ja rozumiem, że to ważne są życiowo sprawy (bo raczej ciężko myśli się o sprawach ducha kiedy ciało głodne) ale kuźwa jest coś więcej niż "chleb".

Tak więc reasumując: przełożenie mojego prawdziwego Ja na życie w realu praktycznie jest niewielkie. Wręcz udaję w realu kogoś "normalnego", kim wewnątrz nie jestem ani się nie czuję:)
A tu w necie można siebie wyrazić po japońsku: jako-tako:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-11 22:21
Ja nie ściemniam i nie kłamię..jestem tu od początku pod nickiem i30 czyli Hultajka -tak nazwał mnie Marek :-)
A imię moje brzmi - Sylwia
Nie wymyślałam nigdy innych nicków i nie udawałam kogoś kim nie jestem...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-12 00:27
Zakładając Twoją prawdomówność oznacza to że krąg podejrzanych o trolling zawęża się 8)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-05-11 11:51
Ależ wiem,poczułam tak jak chciałeś Fascinusie:)Co do przemiłych epitetów zapomniałeś o kilku:Gaja,Afro dyta,Caryca Katarzyna:D
Ale genesis,apokaly psis & finis -najpiekniej oddają istotę kobiety,prawda mój najulubieńszy?: D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Arek 2013-05-11 13:06
Nie, nie za bardzo, istotę kobiety oddaję najbardziej jej naturalne piękno a nie kolejne pierdolone maski;d
Które to tak drogie Panie radośnie przyowdziewacie , po co?
Pozdrawiam:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-11 13:25
Doskonale powiedziane !

Prostota i naturalne piękno.
Poza tym piękno tkwi w prostocie.
Poza tym Królestwo Niebieskie jest tylko dla "prostaczków".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 15:11
film.onet.pl/wiadomosci/plotki/dorota-kaminska-wibrator-to-najcudowniejsza-rzecz-,1,5513991,wiadomosc.html



W rozmowie ze stacją Polsat Cafe gwiazda serialu "Barwy szczęścia" przyznała, że korzysta z erotycznych gadżetów. Przedstawiła także argumenty przemawiające za wyższością wibratora nad prawdziwym mężczyzną.

- Wibrator to jest najcudowniejsza rzecz na świecie, nie muszę robić śniadania, nie muszę prać koszul, nie mędzi, zawsze jest do dyspozycji. I czego więcej chcieć! - powiedziała w wywiadzie.

Dorota Kamińska rozpoczęła karierę jeszcze w latach 70. występami w filmach "Barwy ochronne" i "Ślad na ziemi". W latach 80. jej występy m.in. w filmach "Och, Karol", "Karate po polsku" czy w serialu "W labiryncie" przyprawiały o szybsze bicie serca wszystkich polskich mężczyzn. W ostatnich latach Kamińska wystąpiła m.in. w serialach "Plebania", "Paradoks" i "Barwy szczęścia".

źródło: Polsat Cafe, Super Express
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 15:17
~ZŁA : Boże, nie rozumiem tego świata. Jak czytam takie wynurzenia czuję niesmak i zwykłe obrzydzenie do takich ludzi. Jak jej z tym wibratorem dobrze to ok, ale żeby ogłaszać to wszem i wobec to już jest zwyczajnie głupie. Niedługo zaczną nas ci , tzw celebryci informować o swoich hemoroidach, zatwardzeniu, czy grupie cytologicznej. LUDZIE, TO JEST OBLEŚNE!!!!!!!! !!!!!!!!!!!! zwiń

~jadwiga do ~ASW Wałbrzych:

przestawiać go można ile się chce, przedstawić - na upartego tez. Moja koleżanka swojego nazywa - Franek. Przy okazji - pozdrawiam Cie , Siwa.

~ASW Wałbrzych : Tyle tylko że wibrator nie przynosi kwiatów i trudno przestawić go rodzicom.

~Room Zeiss : Dają śluby lesbijom, dają pe...no tym , to pewnie zaczną też dawać z WIBRATOREM !! Ale ja nigdy nie przestane sie temu dziwić i nigdy tego nie zaakceptuję. Taki jestem wszetecznik.

~Arivederci : Pomijając delikatną ironię, to pani Dorota ma 100% racji. Bo facet, oprócz tego swojego i tak coraz to częściej niesprawnego kawałka patyczka, to tylko kawał mięsa do wykarmienia. Co innego lalunie, które poza sednem swojej powabności wciąż mają setki ciekawych, intrygujących miejsc. Dlatego ... rozwiń całość
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-11 15:18
~obserwator II. do ~ZŁA: Czy wiesz co jest robione w seminariach męskich i nie wspomnę o zakonach.Prawda zawsze boli ale nie każdego.

~Sylwek : Te baby dzisiaj są jakieś takie inne...zimne głupie, aseksualne, ahigieniczne, aorgazmowe, sztuczne rzęsy usta, nowe zęby, plastikowe wymiona, cellulit . Żaden chłop tego badziewia nie chce brać na swe bary. Stąd 95% starych panien rozwódek lezbij .Nadają sie ino do Manimfy jak Figura czy Szczyuka

~zona do ~ASW Wałbrzych: Kwiaty kobieta dostaje od swojego faceta tylko na przeprosiny albo jak gosc nie zapomni o urodzinach wiec wybieram wibrator. Jesli ty masz inaczej to pewnie twoj zwiazek jest bardzo mlodziutki poczekaj jeszcze troszke to sama sie przekonasz :)

~Julka : Oj te niby elity, Boże daruj tylko się trzeba wstydzić, chłopak mi przygaduje.

~marek : A lalka z wibratorem! To dopiero cudowna rzecz. Ssie człowieka jak jakaś pompa próżniowa! Gdzie tam kobicie do takiej lalki! Jak jej "wsadzę", to czuję się wypełniony nią samą!

~kawaler do ~marek: Ja też mam taką lalę. Faktycznie, dobrze mi robi. Co druga noc z nią "śpię". A rano wstać mi się nie chce. Spuszczam sobie z nią z krzyża.
dzisiaj, 13:34

~ewa do ~marek: jak juz bedzie miec biale oczy to znaczy ze jest pelna,nie zapomnij o tym
dzisiaj, 13:34
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2013-05-11 19:28
Widzę zz że ostro się nakręciłeś na te babska. I dobrze :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-11 20:41
A Ty zapewne masz naprawdę na imię Vincent, koniecznie przez polskie "V"...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2013-05-12 09:32
Eeee...nie. To moja ksywka jeszcze z czasów szkoły średniej od nazwiska wokalisty Morbid Angel i Terrorizer - Davida Vincenta.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lilith 2013-05-13 10:20
Ano właśnie :-) przyganiał kocioł garnkowi... :lol: Ty masz swojego idola, a ja swojego, swoją idolke znaczy się:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2013-05-12 01:20
Cytuję zz:
film.onet.pl/wiadomosci/plotki/dorota-kaminska-wibrator-to-najcudowniejsza-rzecz-,1,5513991,wiadomosc.html



W rozmowie ze stacją Polsat Cafe gwiazda serialu "Barwy szczęścia" przyznała, że korzysta z erotycznych gadżetów. Przedstawiła także argumenty przemawiające za wyższością wibratora nad prawdziwym mężczyzną.

- Wibrator to jest najcudowniejsza rzecz na świecie, nie muszę robić śniadania, nie muszę prać koszul, nie mędzi, zawsze jest do dyspozycji. I czego więcej chcieć! - powiedziała w wywiadzie.

Dorota Kamińska rozpoczęła karierę jeszcze w latach 70. występami w filmach "Barwy ochronne" i "Ślad na ziemi". W latach 80. jej występy m.in. w filmach "Och, Karol", "Karate po polsku" czy w serialu "W labiryncie" przyprawiały o szybsze bicie serca wszystkich polskich mężczyzn. W ostatnich latach Kamińska wystąpiła m.in. w serialach "Plebania", "Paradoks" i "Barwy szczęścia".

źródło: Polsat Cafe, Super Express


Co ona pierdoli :D chyba nigdy nie skakała na młodym, twardym,żylasty m chuju i dlatego takie głupoty wygaduje :lol:
PS. nie wiem jak bracia samcy w moim wieku, ale ja takie 40, opalone, w stringach, ponczochach i szpilkach to normalnie...ubó stwiam, nawet chyba bardziej je wole niz panienki w moim wieku :lol: zapewne za 20 lat, czyli w wieku 44 lat bede chciał wsadzic juz nieco pomarszone pracie z kolei w dziewczyny, który beda w moim obecnym wieku :lol: Kobiety maja racje, facetowi tez nie dogodzisz :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-05-11 20:04
Coś w tym jest że Mistrz piszę rzeczy i dochodzi do wniosków takich samych o ile nie głębszych niż polska profesura
ksiazki.wp.pl/gid,15551853,tytul,Dlaczego-Polki-coraz-czesciej-odmawiaja-seksu-Alarmujace-wyniki-badan,galeria.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-11 23:19
Cytuję jacek:
Coś w tym jest że Mistrz piszę rzeczy i dochodzi do wniosków takich samych o ile nie głębszych niż polska profesura
ksiazki.wp.pl/gid,15551853,tytul,Dlaczego-Polki-coraz-czesciej-odmawiaja-seksu-Alarmujace-wyniki-badan,galeria.html



Cały czas się zastanawiam, jak to możliwe że moja książka nie jest obowiązkowa w szkole :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-11 23:22
Cytuję Marek:
Cytuję jacek:
Coś w tym jest że Mistrz piszę rzeczy i dochodzi do wniosków takich samych o ile nie głębszych niż polska profesura
ksiazki.wp.pl/gid,15551853,tytul,Dlaczego-Polki-coraz-czesciej-odmawiaja-seksu-Alarmujace-wyniki-badan,galeria.html



Cały czas się zastanawiam, jak to możliwe że moja książka nie jest obowiązkowa w szkole :)


Tak..mogliby ja wprowadzić jako lekturę obowiązkową już w trzeciej klasie :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-11 23:53
Marku a może przełom w pisaniu: zamiast kolejnego felietonu spotkanie z wiernymi czytelnikami? Czy byłbyś na to gotów? :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-12 01:10
Cytuję i30:
Marku a może przełom w pisaniu: zamiast kolejnego felietonu spotkanie z wiernymi czytelnikami? Czy byłbyś na to gotów? :-)


Nie, bo nie chcę mieć adidasa i marskości wątroby. Ja się nie cackam z fanami, tylko u mnie coaching jest taki, że moi uczniowie by się dwa dni po imprezie jeszcze czołgali i szczekali. Czy są na to gotowi? czy są gotowi by poznać prawdę? czy są gotowi na potworne wymioty, biegunkę, wyrzuty sumienia, moralniaka i dziwne krosty na narządach płciowych?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-05-12 01:22
Cytuję Marek:
Cytuję i30:
Marku a może przełom w pisaniu: zamiast kolejnego felietonu spotkanie z wiernymi czytelnikami? Czy byłbyś na to gotów? :-)


Nie, bo nie chcę mieć adidasa i marskości wątroby. Ja się nie cackam z fanami, tylko u mnie coaching jest taki, że moi uczniowie by się dwa dni po imprezie jeszcze czołgali i szczekali. Czy są na to gotowi? czy są gotowi by poznać prawdę? czy są gotowi na potworne wymioty, biegunkę, wyrzuty sumienia, moralniaka i dziwne krosty na narządach płciowych?

ja moge robić za woźnicę...objed ziemy wszystkie warszawskie.... domy nie spokojnej starosci, a szalonej młodosci hehe
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # aa 2013-05-12 08:19
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-05-12 15:18
Witam,

Czytuję Twoje felietony, oraz przeczytałem książkę. I tak jak z większością rzeczy, które mówisz zgadzam się albo z racji niewielkiego doświadczenia przyjmuje na wiarę bo są po prostu sensowne, to nie rozumiem zupełnie znaczenia, jakie nadajesz podświadomości/ wzorcom z dzieciństwa.

Spróbuję udowodnic tezę, że WOLNA WOLA > PODŚWIADOMOŚC przy założeniu, że MYŚLENIE > 0.

Człowiek w każdym momencie swojego życia, podejmując decyzje, rachuje potencjalne zyski i straty w określonych warunkach. Od wyniku rachunku zależy podjęcie działania. Siłą, dzieki której możemy działac jest nierozłącznie związana z rozumem Wolna Wola. W jaki sposób człowiek wszedł w jej posiadanie jest kwestią odrębną, ważne że ją ma. Najpierw pojawia się chęc, pragnienie uzyskania czegoś, następnie planujemy w jaki sposób możemy swój cel osiągnąc i czy jest to opłacalne. Potem do akcji wkracza wlaśnie wola dziłania. Wykonujemy, a przynajmniej staramy się wykonac działania potrzebne do osiągnięcia zysku.

W każdym momencie myślimy i przez to uaktyniamy najpotężniejszą siłę człowieka. Umysł w połaczeniu z wolną wolą potrafi bardzo wiele. Od prostej zmiany nastroju "na życzenie" do przeprowadzenia rocznego planu treningowego na siłowni. Również wzorce z dzieciństwa/poś wiadomośc może zostac złamana pzez wolę.

Przykład. Boję się wody, bo o mało co się nie utopiłem jak miałem 5 lat. Jednak mocą rozumu mogę swój strach przełamac, bo wiem że jest to dla mnie korzystne. Na dwa sposoby:

1. Glory or death. Albo zacznę pływac, albo się utopię. Odrzucenie innych opcji.

2. Self-deceit. Kreuję rzeczywistośc, w której moja trauma nie miała miejsca i na jakiś czas "przełączam się" w nią. Strach odchodzi. (Ta metoda jest zresztą bardzo przydatna w oszukiwaniu. Kreujesz fikcyjną rzeczywistośc i potem tylko od dokładności wizji zależy czy kłamstwo zostanie wykryte, żadne wykrywacze kłamstw nie mogą nic zrobic :P )

cdn...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-05-12 15:19
Oba te sposoby są w mocy umysłu i sprawdziłem je kilkakrotnie w życiu.

Podświadomośc wchodzi do gry, gdy:
a) jesteśmy w sytuacji ekstremalnie stresującej
b) jesteśmy otumanieni
c) śpimy
d) podejmujemy decyzje przy braku danych.

Punkty a) i b) są do wytrenowania poprzez powtarzanie rządanych działań, punkt d) można rozwiązac za pomocą rzutu monetą jeśli jesteśmy wobec siebie nieufni.
---------------

Kolejną ważną sprawą związaną z tematem jest poczucie własnej wartości. Ty polecasz zmienianie tej kwestii w oparciu o afirmacje, oddziaływujące na podświadomośc. Tymczasem dużo potężniejszą siłą jest rozum, który ma za zadanie doprowadzic nas do sukcesu.

Akty woli, wyzwania są według mnie kluczem do wysokiej samooceny. Są po prostu podparte faktami. Jeśli powiedzmy dokonaliśmy czegoś wielkiego i włożyliśmy w to dużo pracy, to szukając informacji o swoich możliwościach odwołujemy się to tego wielkiego dzieła, które udało nam się dokonac. Nie znaczy to, że jesteśmy w ciągłej pogoni za sukcesami, ale że odniesione sukcesy są podstawą myślenia: "Potrafię to zrobic, dokonałem przecież wielkiego dzieła xxx."

Jeśli ktoś jest nieudacznikiem, to samo tylko poczucie własnej wartości nie pomoże mu w niczym, bo po kilku porażkach dojdzie do wniosku, że się zwyczajnie oszukiwał wmawiając sobie, że jest zajebisty. Dodatkowo można jeszcze rozwinąc siebie.

cdn..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-05-12 15:20
Jakieś ergo:

Wolna wola jest w stanie kształtowac podświadomośc poprzez fakty, nie zaklęcia. Są lepsze, ponieważ odwołują się do faktów, a nie byc-może-omylny ch przekonaniach o sobie. Jeśli posiadam wolną wolę, mogę robic co tylko chcę, co tylko uznam za opłacalne. Bez oglądania się na przeczucia. Wolna wola pozwala mi podejmowac najtrafniejsze decyzje w oparciu o rzeczowe kalkulacje. Zmniejsza to ilośc stresu w życiu = lepsze zdrowie.

To są moje argumenty za odrzuceniem z rozważań podświadomości jako czynnika łatwego do wyeliminowania. Liczę na odpowiedź "do rzeczy", ponieważ interesuje mnie jak sparujesz moje argumenty (chyba lubię się kłócic :P)

Grzesiek (gb95)

koniec :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-12 17:52
Ciężko mi będzie przekonać, ponieważ z tego co piszesz, dobitnie wynika że nie wiesz jaką siłę ma podświadomość - tę siłę ja znam, ponieważ od lat choruję na IBS, czyli w sumie nerwicę. To co się ze mną działo było właśnie działaniem podświadomości, i w żaden sposób nie mogłem jej pokonać - nie tylko silną wolą (którą mam, rzuciłem palenie po kilkunastu latach, schudłem kilkanaście kg itd.) ale i sztuczkami takimi jak NLP i inne.

Poza tym mam kontakt z wieloma ludźmi, którzy mają podobne problemy, i żaden wysiłek woli nie jest w stanie im pomóc.Np. ludzie z niską samooceną, ciągle czujący się nikim - te uczucia o sobie to podświadomość, i żaden akt woli "jestem w porządku" nie był w stanie im pomóc. Weźmy pod uwagę np. ludzi religijnych, przeszli pranie mózgu czyli takie ukształtowanie podświadomości, że akt woli nie jest w stanie im w żaden sposób pomóc - bo niby jak? większość ludzi wie że bajki o szatanie za nie chodzenie na mszę to nieprawda, ale gdy zapada noc panicznie się boją.

Piszesz o nauce pływanie - co oznacza że Twój lęk był niewielki. Ludzie z fobią pływania nie są w stanie się zbliżyć do zbiornika wodnego, a ciągnięci siłą są w stanie zabić. A Ty piszesz że wskoczą do wody ha ha :)

Wolna wola i rozum ma jedną siłę - gdy człowiek cierpi już strasznie długo, może podjąć decyzję o zmianie, i wtedy wykorzystać pewne metody na zmianę programu w podświadomości. Musi się odprogramować, ponieważ bez tego z niczym nie ruszy. Akt wolnej woli nie jest w stanie złamać nawet silnej fobii, a np. urazu przy narodzinach umysł nawet nie pamięta, natomiast odczuwa to jako "fakty" - że świat jest zły, nieprzyjazny i nieprzychylny. To nieprawda. Ale on tak to widzi, bo jego podświadomość takie wysyła mu komunikaty. Wtedy ktoś kto nie wierzy jak Ty w siłę wzorców, próbuje silną wolą zmienić świat na lepszy, i w ten sposób traci życie na walkę z wiatrakami. Widzi zło i ciemność, bo ma w sobie taki wzorzec. Tak to widzę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Grzesiek 2013-05-13 23:36
Odpowiedz do Marka, zz, Orfeusza.

Marku, właśnie mówię o takich planach, decyzjach podejmowanych przez umysł które zmieniają stan podświadomości. Po długim czasie na namysł i przekonanie się do danej decyzji siła woli jest czynnikiem pozwalającym zmieniac swoje życie. Do tego odnosił się przykład o pływaniu. Przemyślenie wszystkiego wczesniej ma ta zaletę, ze pożniej nie wymaga już myślenia, nie daje możliwości cofnięci decyzji, a wymaga tylko zaufania do swojego rozumu.

Również ja byłem wierzącym (z niską samooceną) człowiekiem, nawet bardzo. Potem zmieniłem się wybierając umysłem fakty religijne, które pozwalały mi poczuc się wartościowszym (dzieci Boże itp.). I chyba mi się udało.

Myślę,że sporo racji ma tutaj Orfeusz mówiąc o predyspozycjach do świadomego kierowania sobą, nazywania rzeczy celnie i po imieniu.

zz, Chreścijaństwo stosuje tutaj podejście ekstremalne, ale w drugą stronę. Bóg dał człowiekowi wolną wolę żeby ten mógl robic co tylko chce. Jest to podstawa stworzenia, dzięki temu jesteśmy lepsi od zwierząt. Również rzeczową kalkulacją jest przykazanie chrystusowe, jak najbardziej. Wynika to z tego, że społeczeństwo miłujące siebie nawzajem wspiera się, a społeczeństwo, które tego nie robi zwalcza się. Logiczne jest że wspólnota jest silniejsza od zbioru jednostek.


pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-12 17:55
Piszesz o czymś czego ani nie znasz ani nie rozumiesz.

To chrześcijaństwo stosuje ekstremalne podejście w tej kwestii, twierdzi że ludzie są naczyniami dla ducha świętego.
Stosując to podejście, opętane szatańskim zwiedzeniem oligarchów skreśla je jednocześnie przez wywyższenie jednego do statusu Boga i poniżenie całej reszty gatunku.

Chcesz swoją doraźną, ślepą, egoistyczną, odseparowaną świadomością kształtować Boga ?

Cytat:
Jeśli posiadam wolną wolę, mogę robic co tylko chcę, co tylko uznam za opłacalne. Bez oglądania się na przeczucia. Wolna wola pozwala mi podejmowac najtrafniejsze decyzje w oparciu o rzeczowe kalkulacje
Czy te twoje rzeczowe kalkulacje, w ramach tego co uznasz za opłacalne kiedykolwiek zrodziłyby słowa, cyt.:

"Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" ?!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Orfeusz 2013-05-13 14:46
Wszystko rozbija się o to, na ile jesteśmy w stanie świadomie (za pomocą wolnej woli) kierować własnym postępowaniem. Bo całkowicie 'wolna' wola jest raczej iluzją - bo to, że w danym momencie wybierzemy tak lub inaczej może zależeć od wielu czynników które leżą w naszej podświadomości.
Można jednak próbować wpłynąć na tę część umysłu, jeśli jest się świadomym w jaki sposób na nas oddziaływuje. Stąd sądzę, że kluczem do wszystkiego jest tutaj świadomość własnego postępowania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-12 18:40
Cytuję Marek:
Cytuję i30:
Marku a może przełom w pisaniu: zamiast kolejnego felietonu spotkanie z wiernymi czytelnikami? Czy byłbyś na to gotów? :-)


Nie, bo nie chcę mieć adidasa i marskości wątroby. Ja się nie cackam z fanami, tylko u mnie coaching jest taki, że moi uczniowie by się dwa dni po imprezie jeszcze czołgali i szczekali. Czy są na to gotowi? czy są gotowi by poznać prawdę? czy są gotowi na potworne wymioty, biegunkę, wyrzuty sumienia, moralniaka i dziwne krosty na narządach płciowych?

Hahaha ale ja nie miałam na myśli takiego spotkania :lol: ale dobrze,rozumiem ...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-12 22:25
Cytuję Madzialenka:
Zemsta nie jest całą treścią mojego życia, ale nie ukrywam, że sprawia mi to radość. Bardzo często robię to tak "przy okazji", no bo dlaczego nie? Chcę, aby ci ludzie też się czegoś nauczyli, że kiedyś to względem ich osoby ktoś może być niemiły - jak ty komu, tak on tobie. Poza tym interesują mnie ich reakcje na moje zachowanie, ich tłumaczenia, czasem przeprosiny za to, co robili i inne takie sytuacje. To jest naprawdę fascynujące.

Gdzieś tutaj opisywałeś przykład kapłanów w Afryce, którzy wmówili tamtejszym ludziom, że są nadzy i że jest to złe, że powinni tego żałować. Ty chyba chcesz postąpić podobnie ze mną - pragniesz mi wcisnąć, że jestem nieszczęśliwa, poraniona, mam złe życie. Nie próbuj, nie uda Ci się. Jesteś w tej materii skazany na niepowodzenie. Zaklinam Cię kapłanie, zaprzestań tego.

Piszesz że "sprawia Ci to radość"
a tak nie powinno być..dlatego nie będziesz szczęśliwa jeśli nie odpuścisz..
Jeśli naprawdę byłabyś szczęśliwa nie upokarzałabyś innych ludzi nawet tych którzy kiedyś byli dla Ciebie niemili..to nie tak działa...dlacze go skoro jesteś teraz taka jak pragnęłaś być nie możesz czerpać z tego radości?
Odpuść sobie...po prostu żyj... :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ChristalBold 2018-05-06 10:17
I have checked your blog and i have found some duplicate content, that's why you don't rank high
in google, but there is a tool that can help you to create 100% unique content,
search for; SSundee advices unlimited content for your blog
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # BestLenora 2018-11-06 10:43
I see you don't monetize your page, don't waste your traffic, you can earn additional bucks every month.
You can use the best adsense alternative for any type of
website (they approve all websites), for more info simply search in gooogle:
boorfe's tips monetize your website
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd