Najnowsze felietony

niedziela, 05 maj 2013 17:37

Odpowiedzi na pytania czytelników

Napisał 
Krzysiek
Czy w kontaktach z kobietami zawsze należy grać, "trzymać gardę", przyjmować pozycję samca alfa? Czy istnieje jakikolwiek etap związku, w którym można zupełnie się otworzyć przed kobietą, a nawet pokazać słabość? Jak rozpoznać "porozumienie dusz" nie myląc go ze zwykłym zakochaniem?



Zacznę pytaniem - czy do końca życia jeżdżąc autem, muszę uważać by nie wjechać w drzewo? czy już zawsze muszę być czujny, uważny, delikatnie nieufny? sprawdzać czy działają hamulce, wsłuchiwać się w dźwięk silnika, patrzeć czy żarówki świecą? oczywiście że tak. Druga osoba z którą wchodzisz w społeczną bądź prawną relację (dziewczyna, żona, konkubina) zawsze jest pewną niewiadomą, nawet po dwudziestu, trzydziestu latach wspólnego życia. Ludzie rozchodzą się ze sobą w każdym momencie, nawet takim który uważany jest za etap ich idealnego szczęścia. Całe otoczenie (łącznie z Tobą) myśli że jest wspaniale, a tu nagle się okazuje że wszyscy dostają wezwania do sądu, na rozprawę rozwodową jako świadkowie którejś ze stron. Póki druga osoba żyje, nie możesz być jej całkowicie pewny. Musisz więc zachować pewną emocjonalną przestrzeń, nie pozwolić zawłaszczyć wszystkiego co posiadasz. Na pewno słyszałeś o ludziach którzy znaleźli się w więzieniu, mówiąc że nie wiedzą co się stało - poniosło ich, fala emocji zmyła wszelkie logiczne myślenie i stało się coś złego. Często to osoby całkiem inteligentne, mające już większość życia za sobą, pełne życiowych doświadczeń i wypływającej z nich przezorności. Niestety, to nie wystarcza. W ogóle nie znali siebie, niektóre ich reakcje były w nich bardzo głęboko skryte, sami byli zszokowani gwałtownością swych niektórych decyzji. Nie znali siebie, podobnie jak Ty czytelniku i ja, także do końca nie znamy siebie.

Jedli tyłki

To jak z drużyną urugwajskich rugbystów, którzy po rozbiciu się ich samolotu w Andach jedli zwłoki swoich przyjaciół. Gdyby ktoś im powiedział - młodym, silnym, dumnym meżczyznom że będą jedli tyłki swych kolegów, straciłby niechybnie zęby. A jednak. Są sytuacje kiedy w zgodnym stadle małżeńskim kobieta rano się budzi, patrzy na męża i zbiera jej się na wymioty - czuje do niego odrazę i obrzydzenie. I nikt nie wie co się dzieje, a zwłaszcza nie wie tego nieszczęsna małżonka. Po prostu tak czuje, wylewa się to z niej, obrzydzenie i wstręt nie do powstrzymania. Ktoś kto by dawał nogę czy rękę za jej uczucia, mocno by się zdziwił. "I bym kurwa nie miał ręki" jak mówi znany dowcip filmowy Czarka Pazury. Oczywiście, niezrozumiałe odczucia człowiek próbuje zracjonalizować, przykryć ich bolesną nagość szatą słów, logicznych pojęć, a wychodzi z tego spalona, niestrawna pieczeń. Zawsze gdy ludzie mnie pytają "dlaczego mnie zostawiła, co się stało?" odpowiadam że nie wiem, a ta Pani także nie wie. Tak poczuła, to wystarczy. By nie czuć wyrzutów sumienia że odchodzi, obarczyła winą Ciebie; tak jest po prostu wygodniej. Gdy spojrzysz w głąb siebie, będziesz zmuszony uczciwie przyznać że nie panujesz do końca nad sobą. W istocie niewiele wiemy o sobie; jaki jest sens naszego życia, skąd przybyliśmy i czy po śmierci ciała coś po nas przetrwa? skąd bierze się świadomość, czym jest, jakie głębie emocji się w nas kryją? jeśli człowiek trochę o tym pomyśli, to jasnym się staje że nic praktycznie nie wiemy. Ani o świecie, ani o sobie. Nie wiemy co jest w głębi oceanów, nie wspominając o olbrzymiej przestrzeni w ziemi, nie znamy kosmosu i jego pięknych tworów. Próbujemy te cuda  tłumaczyć starymi wiarami, i co chwilę zmieniającymi się teoriami naukowymi. Z całą swoją wiedzą i wiarą, ślizgamy się jedynie po lodzie który skrywa pod sobą wielką, gigantyczną górę lodową. Tak ma każdy człowiek - z niewielkimi wyjątkami wśród tych, którzy pragną swe życie poświęcić nie na badanie innych ludzi, świętych ksiąg, jakichkolwiek ksiąg, cudzych doświadczeń - a siebie samego. Są to osoby zajmują się szeroko pojętym rozwojem duchowym.

Maligna zmysłów

Teraz już wiesz, że nie jesteś w stanie być całkowicie pewnym innej osoby, ponieważ nie jesteś w stanie być pewnym nawet siebie. Ile razy zachowałeś się zupełnie inaczej niż planowałeś? Jak więc możesz gwarantować za kogoś, kto sam coś obiecując nie wie że się myli? ktoś Ci mówi że jest wierny jak pies. Wierzy w to, błyszczą mu oczy szlachetną wiarą, płonie w nim duma i poczucie pewności swych przekonań. On tak to czuje, tak to widzi. Ale mijają lata, a potem ten ktoś poznaje osobę przeciwnej płci (niekiedy tej samej) i jakby trafił go piorun. Wszystko dzieje się jak w gorączce, obłędnej malignie zmysłów gdzie rozkosz i żądza przejmują całkowicie władzę nad człowiekiem. Ten budzi się później na zgliszczach wiary w siebie, i do końca życia zastanawia co się z nim właściwie stało? nie dowie się, nikt tego nie wie. To się po prostu stało. Nie możesz więc nigdy ufać w pełni drugiemu człowiekowi, oddawać się w słodką, ani jakąkolwiek inną niewolę. Nie możesz być nikogo ani niczego pewny, a gdy właśnie kiwasz z politowaniem głową żałując mnie i mojej nieufności, za godzinę tę głowę może Ci roztrzaskać spadająca z góry cegła. Z moimi słowami nie zgodzą się wszyscy ci, którzy na bezwzględnej ufności żerują. Zasada ograniczonego zuafania nie jest pesymizmem, tylko racjonalnym wnioskiem. To jaką on przybierze emocjonalną barwę, zależy tylko od Ciebie. Możesz uznać to coś złego (och, dziś już nie można nikomu ufać) albo wspaniałego (muszę odkryć tę tajemnicę emocji, tyle wspaniałości jest we mnie). Wybór należy do Ciebie, to Ty decydujesz. Ja ze swojej strony (z czym możesz się nie zgodzić) uważam że ufać można tylko miłości w sobie, to jest jedyna stała, piękna rzecz która będzie z nami na dobre i na złe.


Trwanie na pozycji samca alfa to przede wszystkim:

1. Ochrona siebie przed totalnym obezwładnieniem przez stan zakochania.
Będąc pod oszałamiającym, euforycznym wpływem hormonów, człowiek podejmuje szalone, karkołomne decyzje. Są to młodzieńcze wybryki motywowane popisywaniem się (odpowiednik stroszenia piór i nadymania wola u ptaków by zaimponować samicy) a więc skoki na główkę kończące się złamaniem kręgosłupa, wszelkiej maści wygłupy po których traci się amputowane kończyny, wzrok, słuch czy inne zmysły, wreszcie fikołki i akrobacje kończące się trwałym inwalidztwem oszolomionego przez wino marki tygrys, nadmiar spermy i młodzieńczą naiwność małolata. Mężczyźni nieco starsi nie popisują się już w sposób młodzieńczy (np. skacząc przez ognisko, w którym tracą poparzoną twarz i wzrok) ale finansowo, co wzbudza silny entuzjazm u podchodzących do życia "na poważnie" Pań; opłacają drogie restauracje, kupują biżuterię, wycieczki zagraniczne, auta, biorą ślub bez intercyzy, nie robią testów DNA dziecku po urodzeniu, uprawiają seks bez zabezpieczenia nie mając pewności, czy ich kochanka nie ma np. HIV. Te wszystkie zachowania noszą wszelkie znamiona romantyczności, którą tak bardzo cenią sobie Panie, jednak jak ukazuje statystyka kończą się najczęściej utratą majątku przez mężczyznę, jego alkoholizmem, depresją, samobójstwem bądź rzadziej - utratą zdrowia i śmiercią w potwornych męczarniach. Mało kto wie że umierając z powodu HIV, umiera się na zapalenie płuc, grzybicę czy inne niespodzianki we własnych ekskrementach. Dopiero wtedy, leżąc we własnym gównie i krztusząc się wymiocinami, człowiek uświadamia sobie jaki był głupi wierząc oburzonej kobiecie, która reagowała agresją na propozycję wspólnych badań krwi w kierunku HIV. "Bez zaufania to wszystko nie ma sensu!", "nie dorosłeś, nie dojrzałeś do dobrej relacji", "nie masz do mnie szacunku, za kogo Ty mnie uważasz, za dziwkę?!", "myślisz że pieprzę się z każdym?!".

"Pieprzony egoista"

No cóż, nie chciałeś wyjść na mężczyznę bez serca, nie chciałeś by się obrażała, bo wiedziałeś że nie da Ci wtedy w dupę. Bałeś się odmówić, bałeś się tego co ona sobie o Tobie pomyśli; teraz Ty konasz wrzeszcząc z bólu, a u niej HIV nie przeszedł w AIDS, i dalej sobie spokojnie żyje. Spokojnie, nie martw się o nią - nie czuje wyrzutów sumienia. Kobiety są mistrzyniami w tłumaczeniu sobie pewnych rzeczy. Wytłumaczy to karmą, zapłatą za grzechy, oczyszczającym cierpieniem, argumentem - "mogłeś odmówić, przecież Cię nie zmuszałam". A tak w ogóle to ma Cię dość bo jesteś jakiś dziwny, nienormalny, wzbudzasz  w niej poczucie winy "jesteś pieprzonym egoistą, myślisz tylko o sobie, a ja i moje uczucia?" - nieważne że zdychasz w obsranym szpitalu, ważne że myślisz tylko o sobie, ona przecież też ma uczucia, a tak w ogóle to masz się od niej odpierdolić raz na zawsze. Byłeś głupcem, zakompleksionym głupcem, a jedyny plus w tej sytuacji jest taki, że umrzesz jako ciut mądrzejszy. Jestem zdania że wszędzie trzeba widzieć plusy, chociaż wydają się one być plusami ujemnymi.

"Kurwa" to stan umysłu

Musisz to zrozumieć, wbić sobie do głowy chociażby młotkiem. Kobieta mogła się kochać z kimś kto ma HIV, a teraz udaje "niewinną" bo co ma niby zrobić? ma Ci się przyznać, że od czasu do czasu lubi się pieprzyć będąc w delegacji? każdy to lubi, a autor tych słów w szczególności. Gdy jednak kobieta o tym powie, momentalnie zyskuje łatkę kurwy. Jako mężczyźni sami nauczyliśmy kobiety kłamać, ukrywać swoje naturalne upodobania pod groźbą potępienia i zepchnięcia na margines lekkich obyczajów. Tymczasem seks to zwykła, całkiem normalna sprawa,  na pewno nic co byłoby wstydliwe, złe. Seks jest piękny i daje odczuć Ci pełnię, powiew Boskości - dlatego też społeczeństwo i religie nienawidzą seksu. Seks człowieka wyzwala, więc zrobiono z seksu grzech, zohydzono go i obrzydzono. Oczywiście wszyscy nadal go uprawiają, ale coś się zmieniło - jest to seks najczęściej bez radości, w poczuciu nieczystości, grzechu. Te poczucie nieczystości tkwi w Tobie, możesz tego nawet nie czuć, ale ich efektem będzie obniżenie rozkoszy seksu, zmniejszenie odczuwanej przyjemności. Kobiety jak faceci uwielbiają seks, a "kurwa" to stan umysłu a nie to, że wolna kobieta lubi zmieniać partnerów. Ja też tak robiłem (w grzesznej młodości) i waliłem wszystko co się dało. Nie uważam bym był kurwą z charakteru, jestem wierny i lojalny. Po prostu lubiłem dobry seks z często zmieniającymi się Paniami, to wszystko. Większość tych dziewczyn była bardzo fajna, miła, po prostu lubiły przyjemność z seksu. Dlaczego mam uznać za kurewkę pannę, która mi daje w dupę na pierwszej randce? to coś okropnego, skąd taka nienawiść u wielu mężczyzn? wypływa ona zawsze z niskiej samooceny, podświadomego strachu przed innymi samcami, konkurencją. Z góry więc gnoją dziewczynę by usprawiedliwić sobie to, że ta wybrała innego faceta. Ja sobie to tak wytłumaczyłem - są lepsi ode mnie w łóżku, ale ja mam swoje zalety, wiele zalet ducha. Lubię się za lojalność, specyficzną uczciwość, pracowitość, poczucie humoru (jak czuję się bezpiecznie w czyimś towarzystwie) mam kilka fajnych rzeczy w sobie. Nie identyfikuję się z wielkością kutasa, i nie świadczy to o mnie bo ja sobie jego wielkości nie wybierałem. Po prostu jestem czymś więcej niż kutasem, a wielu facetów dokonuje swoistej regresji z mózgu do fiuta i tym żyje. Poniżają się sami w swoich oczach, rezygnują z ducha na rzecz kawałka mięsa. Nikt mnie nigdy nie zmusi, bym gardził kobietami z którymi miałem okazję na tete a tete. Daliśmy sobie nawzajem przyjemność, rozstaliśmy i Bóg z Tobą dziewczyną; dziękuję Ci za to co mi dałaś, idźmy dalej w świat doświadczać piękna życia. Problem mam z kilkoma mężatkami, które miałem możliwość bliżej poznać - to były kobiety z internetu, nigdy bym tego nie zrobił z kobietą poznaną w realu. Tu już faktycznie, nie umiem powstrzymać pogardy do tego co słyszałem i widziałem. Jednocześnie sam czułem się po wszystkim jak skunks. No cóż, zrobiłem to, chciałem spróbować. Teraz już wiem, jak to wygląda "od środka", i nie ukrywam że trochę mnie to przeraziło.


Podobnie jest z niektórymi Paniami - są takie które nienawidzą seksu, przez co czują się czyste, bezgrzeszne. Tak im wmówiono w dzieciństwie, a one w to uwierzyły. Nie są czyste, są po prostu oszukane - trwają i żyją w silnej nerwicy seksualnej. Coś co jest dobre i daje piękne uczucia, prezent od życia - został przez nie odrzucony. Stłumiony seks przechodzi w agresję, mąż cierpi - ani seksu, ani czułości tylko awantury. Oto pokłosie nauk katolickich dla młodych dziewczyn, które biorą sobie te bzdury do serca. Pal licho jak ktoś chodzi tego słuchac, bo wszyscy chodzą. Słucha i wyrzuca drugim uchem brednie kapłana, który żyje w celibacie - gorzej z tymi wrażliwymi dziewczynami, które zastraszone diabłami zaczynają w to wierzyć. Efekty to wielkie nieszczęścia w rodzinie, wielka masa cierpienia. Internet to odsłonił, bo rzadko który facet powiedziałby oficjalnie, że żona po urodzeniu dziecka reaguje wstrętem na samą myśl o seksie. Teraz mężczyźni korzystając z anonimowości, zwierzają się ze swoich koszmarów. Większość nie wie, że pośrednią winę za to ponosi indoktrynacja religijna.

Miś nie lubi w gumce

Wróćmy do badań na HIV. To Twoje zdrowie, a masz je tylko jedno. Niejedna Pani z którą miałem przyjemność, opowiadała mi co się dzieje na delegacjach czy na zawodowych seminariach, zwłaszcza wtedy gdy są tam obcokrajowcy. Włoch czy Francuz, na sto procent pieprzy co noc inną Panią, wolną, mężatkę, wdowę. Często bez prezerwatywy, bo gdy on prosi zakompleksiona Polka boi się że wyjdzie na nienowoczesną, zacofaną i nie ufającą ledwo co poznanemu facetowi, który chce się w nią spuścić. Słynny i na szczęście nieżyjący już Simon Mol, lewicowy piewca romantyzmu i wolności wprost mówił kobietom które mówiły o gumce - że są rasistkami, skoro automatycznie podejrzewają afroamerykanina o roznoszenie chorób. Większość Pań (nieśmiałe, zakompleksione, pragnące być kimś poprzez relację z murzynem) tych oskarżeń się bała, nie chciały wyjść na zacofane, niegodne miana wykształconych (po prywatnej uczelni z wiadomym poziomem nauczania), oświeconych - skończyły jak wiemy bardzo nieciekawie, przy okazji Bóg jeden wie, ile pozarażały uczciwych facetów, ilu mężczyznom i im rodzinom zgotowały piekło na ziemi i śmierć w mękach. Te które bardziej ceniły swoje zdrowie niż mit bycia nowoczesną Europejką, wygrały zdrowie. I teraz Pani po figlach z obcokrajowcem, albo dla odmiany rodzimym, brzuchatym łowcą przydrożnych, bezlateksowych emocji w promocji, łapie wirusa. Ona wcale tego nie podejrzewa, może o tym nie wiedzieć. Skąd ma to wiedzieć? przecież spytała a facet jej odpowiedział "aniołku, jestem zdrowy jak koń". Bo co miał jej powiedzieć? jeździ po kraju, więc lubi sobie od czasu do czasu podymać dla adrenaliny Ukrainkę w krzakach, a często może bez gumy - wiadomo, Miś nie lubi w gumce bo to go ogranicza. I pewnie sam nie wie jaki dostał bonus. Wiadomo że wielu ludzi żyje od lat z HIV z którym żyć można bez objawów, dopóki nie przejdzie on w AIDS. Żyją że się tak wyrażę zdrowo, przyjemnie, zarażając innych. Dlatego właśnie robi się badania w kierunku HIV, a symptomem może być od biedy badanie CRP (jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi).

Jajca jak melony

Teraz natomiast udaje kobietę, która robi to tylko z miłości. Chce wyjść na ideał kobiety nieskalanej, czystej, więc kłamie. Każda próba podważenia tych bajek jest karana milczeniem, brakiem seksu, awanturą. Przekaz jest prosty - albo robisz co chcę, albo Cię nie lubię i w związku z tym nie masz seksu. Samiec alfa nie daje się szantażować, nie nabiera na wrzaski o braku zaufania, tylko jeśli chce bzykać się bez gumki - idą wspólnie zrobić bezpłatne, anonimowe badania na HIV. Jeśli kobieta staje okoniem, idzie dalej zostawiając smród za sobą. Taka kobieta która ryzykuje Twoim zdrowiem, nie pozwala Ci upewnić się że go nie stracisz, jest osobą zwyczajnie nieuczciwą. Samiec alfa wtedy rezygnuje w imię szacunku dla siebie, swojego zdrowia. Gdy ulegnie, staje się zwykłym leszczem. Dla zwykłej cipy zaryzykował wszystkim co miał. Tak robi gówniarz i napalony leszcz, któremu sprzedaje się passata w tedeiku igła nówka 10 latka, z przebiegiem dziesięć tysięcy. I taki właśnie facecik, będzie miał w tym związku bardzo dużo cierpień. Kobieta już pokazała co potrafi a facet pokazał że jest uległy. Ona nim gardzi i uważa za słabego, chociaż jeszcze może to ukrywać, natomiast on tego nie wie - naiwnie myśli że jak się z nią hajtnie, będzie kupował prezenty i się nie stawiał to będzie dobrze. Oczywiście nie będzie. Chłopie, masz byc fundamentem rodziny, masz mieć jajca jak melony! a Ty po jednym wrzasknięciu chowasz się w szafie? jaki z Ciebie facet? po prostu zareaguj, wpadnij w furię, zdemoluj pieścią kilka szafek - ale kobiety nie wolno Ci nawet kwiatkiem uderzyć, rozumiesz? weź garnki i wszystkie porozwalaj (kobieca domena, ale przecież mamy równouprawnienie) wpadnij w szał. Demoluj, kop, wrzeszcz. Zrób cokolwiek, byle kobieta wiedziała że NIE MOŻNA przekroczyć granicy. Ma Cię szanować, bo to jest gwarancja że jakoś będziecie ze sobą żyli, a Ty żyć będziesz w miarę godnie. A chociażby rozbij jej laptopa. Niech wie że gdy wywiera presję, zrobi się bardzo, ale to bardzo nieprzyjemnie. Brzmi strasznie? oczywiście. Ale jeszcze gorzej brzmi, gdy facet w domu dostaje systematycznie wpierdol, i boi się iść na policję że się z niego zaczną wyśmiewać. Zaczęło się niewinne, i krok po kroku dominacja psychiczna przeradzała się w fizyczną. Po prostu na to pozwolili, oddali wszystko co mieli, więc nawet nie mogli uciekać bo i gdzie? przed tym właśnie pragnę Cię ochronić. Schrońcie się bracia samcy pod skrzydłami mądrości, które na tej stronie dumnie rozpościeram.

Testy DNA

Podobnie jest z testami DNA. Kobieta jest zadowolona, wie że ma swoje dziecko. Natomiast Ty nie wiesz czy jesteś jego ojcem. Każda próba rozmowy o testach kończy się wrzaskami, tekstem o "wystawianiu walizek za drzwi", "zranionym sercu i gówniarzu który jest emocjonalnie niedojrzały". Tu nie działają żadne argumenty, żadne - dlatego polecam by te badanie zrobić po cichu, samemu. Masz na to sześć miesięcy i jeśli masz do siebie szacunek musisz je zrobić. Dlaczego?

- Jeśli udowodnisz w sądzie do sześciu miesięcy że dziecko nie jest Twoje (tylko testy DNA), jesteś wolny w sensie płacenia alimentów za dziecko. Jeśli przyniesiesz te testy później, niemal na pewno będziesz utrzymywał cudze dziecko do 18 bądź późniejszego roku życia (w zależności czy studiuje). Gdy nie zapłacisz, pójdziesz do więzienia gdzie możesz być bity i gwałcony, wyjdziesz jako wrak pierdzący syczącym sopranem, a nie męskim alfa - basem. Prawdziwy facet pierdzi warkotliwie, naśladując tym odgłosy dzikich kotów, , niedźwiedzi, drapieżników. Roztacza wokół siebie aurę strachu i przerażenia, dominując samym zapachem całe otoczenie. Masz jako facet mieć silne pięści, bystry umysł i głośną dupę. Gdy poznasz kobietą wierną, dobrą, zapłodnisz ją własnym nasieniem i będziesz miał z nią swoje własne dzieci - wtedy będziesz zmuszony odebrać od ust własnym dzieciakom, by opłacić fryzjera, kosmetyczkę i dobre zakupy kobiecie która Cię zdradziła i oszukała. Twoje własne dzieci i ta dobra kobieta, a także Ty, będziecie musieli zrezygnować z wielu rzeczy by opłacać czyjeś oszustwo - i wszystko w majestacie prawa. Twój syn będzie chciał mieć komputer? nowe buty? niestety, nie możesz kupić bo musisz oddać pół pensji na cudze dziecko. Sąsiad czy "kolega" spuszczał się w Twoją kobietę, "wielbicielkę zaufania i komedii romantycznych", która na samą myśl o braku zaufania do niej (testy DNA) wpadała w furię; zdradził Cię a Ty finansujesz mu jego dziecko. Twoje musi poczekać. Chłopie, obudź się! to jest życie! myślisz że to zawsze tak będzie, ładne słówka, kolorowo?


- Testy DNA to pewność, że ciężko charujesz całe życie na swoje geny i krew. Kobieta tę pewność ma i cieszy się nią. Natomiast reaguje agresją, łzami, rozpaczą - że i Ty chcesz mieć tę pewność. Ona może mieć, Ty nie, mimo że potencjalnie tak wiele Cię to kosztuje, praktycznie całe życie. Łatwo kobietom przychodzi rozporządzanie cudzym życiem "nie liczy się kto dał nasionka, a kto wychował" - tak Panie mówią. Łgają jak z nut, na co dowodem jest to że wolą urodzić SWOJE WŁASNE dziecko, a nie wziąć dzieciaka z sierocińca. Skoro ważne kto wychował, to po co się męczyć, rodzić, tracić figurę? ano właśnie. Gdy tak zapytasz, kobieta wpadnie w szał. To reakcja naturalna, ukazująca co się dzieje gdy kłamstwo zostaje bezwzględnie ujawnione. Zostaniesz wtedy zasypany wyzwiskami, gdzie "egoista, gnój, gówniarz, niedojrzały emocjonalnie, debil" to najlżejsze z nich. Największy żart stulecia? gdy kobieta mówi, że ceni sobie u faceta szczerość. Kobieta nienawidzi szczerości, kobieta kocha kłamstwo. Jeśli uważasz że autor tych słów jest żałosnym, niedorozwiniętym emocjonalnie gówniarzem - pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją opinią. Kiedyś to zrozumiesz, oby nie wtedy gdy nie będzie wyjścia z sytuacji.


Takie testy (coraz tańsze) to Twój męski obowiązek. Robisz je raz, wyniki palisz (nigdy o nich nie wspominasz) i spokojnie żyjesz. I nigdy, ale to nigdy nie przejmujesz się tym co kobieta w tym względzie mówi - wszystko to kompletne brednie, bo tracisz tylko Ty, a ona tylko zyskuje. To jaka to dyskusja, jaka to rozmowa? ogólnie zniechęcam mężczyzn do związku z kobietami, które robią z tych badań problem. Nie warto być z kimś, kto ma w dupie Twoje poczucie komfortu, satysfakcji, pewności że Twoje dziecko jest z jego krwi a nie fiuta sąsiada - niespełnionego artysty literata. Szkoda Twojego życia na bycie z kimś, kto Cię po prostu nie szanuje.



2. Jak wiemy, seks u kobiety jest reakcją hormonalną, która wyzwala się gdy ona czegoś chce. Kobieta najczęściej chce "poczucia bezpieczeństwa" które przejawia się w majątku, pieniądzach wszelkich dobrach. Gdy je w pełni ma i kontroluje (ślub bez intercyzy) seks przeważnie zanika w ciągu roku, dwóch. Nie ma się o co starać, walczyć - organizm więc wycofuje seks. Kobieta może być wierna, może kochać ale seks? już nie. Po prostu ona tego nie czuje. Facet nie odejdzie, ponieważ zbyt wiele go trzyma na miejscu (mieszkanie, auto, oszczędności) a jak odejdzie, kobieta jest "ustawiona". Samiec alfa przez to że nie oddaje nad sobą pełnej władzy (kłóci się, nie kiwa potulnie głową gdy jest obrażany, zachowuje swoje zdanie mimo szlabanu na dupę, płaczu i wszelkich form karania i szantażu, żąda intercyzy nie reagując na zszokowane, załzawione spojrzenia zranionej Myszki) sprawia że kobieta ma o co walczyć - organizm więc włącza hormonalne dopalanie, pojawia się seks. Właśnie dlatego wampiry emocjonalne, psychopaci i tępe półgłówki mają seks, a porządny, uczciwy Rysiek go nie ma. Dlaczego? ponieważ Rysiek jest przewidywalny, oddał ster swej męskości w starannie wymanikiurowane, coraz pulchniejsze dłonie swojej kobiety. Uroczy alkoholik natomiast nie daje spokoju, wytchnienia, poczucia że została osiągnięta stabilizacja. Raz jest cudowny, miły, przeprasza i wiele obiecuje (najczęściej łga) a później robi awanturę i zdarza się że stłucze po pysku. Organizm kobiety włącza więc seks, by tą monetą kupić sobie stabilizację. A ponieważ wampir emocjonalny (najczęściej alkoholik) nie może dać stabilizacji, bo sam jest niestabilny i takim umrze, ich kobiety są pobudzone przez całe życie. Przy wariatach trzyma więc kobietę seks, pobudzenie, podrażniona ambicja, i duchowy punkt G każdej szanującej się Polki - pragnienie zmiany wampira wysysającego krew, w grzecznego dzieciaczka popijającego wieczorem ciepłe mleko, przytulonego do swojej ukochanej, oglądając razem Klan czy M jak miłość. Niestety - wieczory nasz wampir - samiec alfa lubi spędzać na pijaństwie, grze w karty, bójkach i w burdelach. Czy nigdy Cię nie dziwiło, że kobiety mimo tylu lat drastycznych przeżyć z alkoholikami, kaźni zgotowanej swym dzieciom, nie odchodzą od nich? oczywiście, mówią, tłumaczą, argumentują - ale Ty wiedz swoje.

Bez gardy

Można osiągnąć stan "bez gardy"; jest on dostępny tylko wtedy, gdy Twoja samoocena znacznie wzrośnie. Objawiać się to będzie:


1. Na myśl o sobie czujesz przyjemność, sympatię, masz ochotę poklepać się po ramieniu, dać sobie przyjacielskiego mięśniaka i strzelić kumpelskie karczycho; to ma być reakcja automatyczna, nieświadoma - na myśl o sobie masz czuć co najmniej sympatię, dumę i staysfakcję.


2. Widząc osobę znacznie ważniejszą niż Ty; w sensie zawodowym, sukcesu, wykształcenia, finansów, wielkości kutasa - nie czujesz się nikim ani nie chcesz tej osobie się przypodobać. Po prostu akceptujesz fakt, że jest wielu ludzi którzy w kilku dziedzinach są znacznie lepsi od Ciebie, ale nie wiążesz z tym swojej samooceny. Kochasz się dlatego że jesteś zajebisty - po prostu jesteś i to jest wspaniałe. Człowieka małej wiary w siebie można poznać po tym, że zaczyna bajdurzyć o tym kogo zna (znane osoby) co ma, co widział. Ty nie odczuwasz takiej potrzeby, ponieważ czyjaś wielkość Cię nie onieśmiela, nie sprawia że czujesz się maleńki. Jeśli tak, nie trzeba się popisywać co najczęściej budzi zażenowanie otoczenia, i zainteresowanie ludzi z półświatka. Najpierw Cię poklepią po plecach, sprawią że poczujesz dowartościowany, a później wkręcą w hazard, długi, narkotyki, pożyczki i Bóg wie co jeszcze. Sporo ludzi specjalizuje się własnie w tej specjalizacji - wyszukiwania zakompleksionych, tych którzy nie lubią siebie i potrzebują się dowartościować na zewnątrz. Cena za to jest straszna - daj więc sam sobie dowartościowanie. Taniej, przyjemniej, godniej.


3. Kochasz się nie za ciało, bicki, talenty czy cechy osobowości. Kochasz się dlatego że po prostu jesteś, istniejesz. To wystarczy - wiem że całe życie Cię uczono inaczej, ale bądź mądry; mądrość świata jest gówno warta, bo póki co jej owocami jest nędza, wyzysk, wojny i ludzkie nieszczęścia. Otwórz pierwszy lepszy portal informacyjny - syf, makabra, krew. Oto co zrodziła mądrość świata. I ci którzy zrobili na tym świecie taki burdel, mówią Ci jaki masz być. Centrum istnienia masz być Ty, a nie inni ludzie. Tylko za siebie odpowiadasz, tylko siebie możesz zmieniać. Inni ludzie są poza Twoim zasięgiem. Zostają tylko wampiry emocjonalne które dają Ci złudzenie że ich zmieniasz, ale to tylko pozory - oni dają Ci poczucie że zmieniasz ludzi (co Cię dowartościowuje) a płacisz za to czasem, energią emocjonalną (bez niej jesteś jakby pusty w środku) i oczywiście, jakżeby inaczej - pieniędzmi.

Zniknie kolejna cipa...

Gdy osiągniesz ten stan (niekoniecznie na stałe, możesz go tylko poczuć i od razu zrozumiesz o co chodzi) możesz opuścić gardę. Będąc w tym stanie (wysokiej samooceny) możesz śmiało mówić o tym co Cię wkurwia, że czujesz się źle gdy coś robi, możesz się otworzyć - gdy ona uzna Cię za mięczaka, gdy odejdzie bądź zrobi cokolwiek innego, Ty nie zostaniesz sam bez miłości, ponieważ masz w sobie miłość do siebie. Zmieni się tylko dekoracja, z horyzontu zniknie kolejna cipa - ale nadal będzie przyjemne, rześkie powietrze i piękny zachód słońca. Kobieta odeszła, ale nadal jest ich ponad trzy miliardy, a rano wzejdzie słońce. Spokojnie - nic się nie stało. Opuszczasz gardę, ponieważ nie czujesz już lęku przed szantażem, wrzaskami, odejściem kobiety. Nie boisz się bycia samemu, a kobieta nie jest w stanie mocno Cię zranić, draśnie Cię tylko ale rana szybko się zasklepi. Co ciekawe, kobiety wyczuwają ten stan pewności u faceta - uważają go za niezwykle męski i sexy. Gdy opuścisz gardę nie mając wysokiej samooceny, reakcja kobiety może Cię mocno poturbować, uszkodzić a nawet pokaleczyć. Będziesz płakał, czołgał się na wycieraczce jej mamusi, przysięgał poprawę i się upadlał. Gratulacje, jesteś Ryśkiem z Klanu który wyparł się siebie samego, a celem swojego życia uczynił drugiego człowieka.

Miłość duszy i miłość umysłu

Porozumienie dusz, to stan w którym nie ma emocji. Zakochanie to emocje, bardzo silne emocje. Ten ogień wybucha a resztki szybko się wypalają. Gdy kochają się dusze, ogień jest niewielki ale niemożliwy do ugaszenia. Pali się całe życie. Zakochanie mija przy następnym, nowym zakochaniu, miłość dusz zostaje w Tobie do końca. Nie ma silnych emocji, za to jest odczucie głębokiego spokoju, odczujesz je w brzuchu i sercu. Będzie błogostanem. Porozumienie dusz nie musi wiązać się z seksem, może być z osobami tej samej płci. Mogą być przyjaciele czy przyjaciółki, różnice wieku, ale może być i seks. Seks w zakochaniu jest największą rozkoszą, w porozumieniu dusz jest dodatkiem.




-------------------------------------------------------------------------------------------------------------




Esej
Marek, jak oceniasz kwestie poszukiwania kobiety na portalach randkowych, czy to w Polsce czy zagranicą? Czy szansa na znalezienie "ładnej" dziewczyny istnieje, czy po prostu dupy chcą podbić swoją pustą jak bęben samoocenę i nie maja żadnego zamiaru sie bawić w znajomości realne? O brzydkie nie pytam, bo mnie nie interesują :lol: Oczywiście mam na myśli statystykę, a nie, ze jakaś gdzieś może chce...



Niestety, statystyk nie posiadam i wątpię by w ogóle można było taką wykonać. Obiegowa opinia mówi o tym, że ładne Panie mają tylu adoratorów w świecie rzeczywistym, że nie muszą przebywać na portalach randkowych. Te natomiast zasiedlane są przez Panie mniej piękne, zdesperowane wiekiem (30+) chcące jak najszybciej znaleźć chłopa na ślub i dziecko, bądź też Panie poszukujące mocnych wrażeń; mężatki, nimfomanki, wielbicielki adrenalinowego doładowania.


Panie piękne które mają powodzenie w świecie realnym, wkraczające w wirtualny, ociekający nadziejami, pragnieniami i seksem świat, czynią tak z dwóch powodów:

1. Chcą się dodatkowo dowartościować. Pożądanie mężczyzn w świecie realnym im nie wystarcza, więc szukają dodatkowego w internecie. Tu wniosek jest prosty - taka kobieta potrzebuje ciągle chwalenia, komplementów. Jest od tego uzależniona jak inni od kawy, alkoholu czy papierosów. Każdy podziw mężczyzny sprawia że w jej mózgu następuje wylew endorfin, pragnie więc powtarzać ten stan najczęściej, jak to tylko możliwe. Poza tym w internecie może się o Tobie więcej dowiedzieć, nie inwestując w spotkanie z Tobą na mieście. Kobieta piekna chce mieć przyjemność wypływającą z zainteresowania i podziwu faceta, ale też słynne "poczucie bezpieczeństwa", czyli faceta przyszłościowego bądź bogatego. Dziany koleś jest ustawiony albo ma bogatych rodziców, przyszłościowy działa w młodzieżówce partyjnej, gdzie robi laskę szefowii partii. I im lepiej ją robi, tym wyżej zajdzie. Kobieta by oszołomić mężczyznę, musi pójść do fryzjera, kosmetyczki, mieć wyprasowane, dobre ciuchy. To inwestycja, często dość droga. W internecie jest znacznie łatwiej i taniej - ma zdjęcie zrobione gdy była młodsza i super "odpicowana", więc kusi tym zdjęciem. Może flirtować siedząc w podartym dresiku, jedząc kanapkę z czosnkiem i pierdząc - jednocześnie może wypytywać oszołomionego faceta o jego pozycję finansową i społeczną. Gdy wytypuje kogoś wartościowszego, może iść w tango upiększania swojej powłoki cielesnej. Ma cel i konkretnie go atakuje. Tymczasem gdy jest odpicowana, cudownie się uśmiechający szatyn może okazać się po godzinie rozmowy bezrobotnym artystą. I owszem, jak jest przystojny pociągnie mu z połykiem, może nawet da się szybko przelecieć w tyłek, ale na tym koniec. Cała inwestycja, szukanie chłopa z pieniędzmi i pozycją - poszło w siną dal. Znam te spojrzenie, ponieważ wielokrotnie kobiety oceniały mnie jako człowieka bez przyszłości. Ale że mam pewne atuty, udawało mi się pójść z nimi do łóżka. To był nasz pierwszy i ostatni seks, oboje o tym wiedzieliśmy.


Gdy więc poznasz taką Panią, musisz ją mocno komplementować. Dopóki będzie ona pachnieć świeżością i młodością, a Twoje jądra będę spuchnięte z uczuć których eksplozją pragniesz ją obdarzyć, nie wątpię że piękne słowa przyjdą Ci z lekkością. Jednak z czasem siła Twych uczuć opadnie, podobnie jak najlepszy przyjaciel. A nawyk czerpania przyjemności u kobiety pozostanie... cóż dalej, łatwo możesz się domyślić. Ty niechętny do komplementów (bo już Ci nie stoi na samą myśl o niej) więc będzie trzeba znaleźć ich źródło. Biust jednak już nie ten, lico także jakby nieco przyprószone mijającym okrutnie czasem, nie wystarczą już namiętne spojrzenia i trzepotanie rzęsami; by zdobyć przyjemność, trzeba oddać swoje ciało chuciom męskim. Tak więc Twoja kobieta będzie Twoją tylko w sensie prawnym, a obyczajowym - uszczęśliwi wielu braci samców. Podejrzewam że Ci to nie odpowiada.



2. Jest piękna, ale uważa że jest pasztetem. To schorzenie podobne do anoreksji. Kobieta na skraju śmierci głodowej patrzy w lustro i widzi wieloryba - skąd wiesz że któregoś dnia spojrzy na Ciebie, i nie zobaczy sukinsyna który jej zniszczył życia? zdziwiłbyś się ile takich spraw później wisi w sądzie. Kobiety są mistrzyniami w wymyślaniu sobie usprawiedliwień dla czynów, mających na celu kradzież Twojego mieszkania, oszczędności, samochodu. Kobieta która chce wyglądać jak naćpane szkieletory - modelki, ma wielką lekkość w przyjmowaniu cudzych stylów życia, mód i trendów. A co będzie gdy w nowym roku strasznie modne stanie się zmienienie faceta na nowszy model? albo moda na zdradę? pamiętasz modę w Niemczech na zarażenie się wirusem HIV? masa osób to zrobiła, a gdy moda minęła zostali z chorobą, poczuciem że spieprzyli sobie życie. Gdy kobieta widzi nie to co jest, a to co ma w głowie, jest po prostu chora. Nazywa się to marzycielstwem tylko dlatego, ponieważ większość kobiet tak ma. Ale nie daj się oszukać, to choroba.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Liniwy
Jaka jest różnica pomiędzy byciem sobą na luzie, bez żadnych strachów a idiotycznym brakiem strachu? Potwierdź jeszcze raz, że poprzez zmianę samego siebie zmienia się świat wokół, do znudzenia? Czy to możliwe i normalne nie czuć strachu i lęku a widzieć jedynie problem do pokonania/ulegnięcia? Stan, gdzie jakikolwiek lęk zmalał do okruszka niezauważalnego pod stopami?



Lęk jest oczywistą oczywistością, ma być ponieważ umożliwia Ci przetrwanie. To co sprawia że lęk wydaje się tak straszny, to Twoje przekonanie o lęku - jako o czymś negatywnym. A lęk to wielki przyjaciel który pomaga Ci w strasznych chwilach, dodaje wielkiej siły, sprawia że możesz walczyć bądź spieprzać z miejsca zagrożenia.


Są dwa poziomy lęku:

1. Identyfikujesz się ze strachem, stapiasz z nim w jedno i cierpisz odczuwając go. Tak własnie to odczuwa praktycznie cała ludzkość. Strach staje się bólem, tylko on istnieje. Nie ma żadnej przestrzeni między Tobą, a odczuwanym lękiem.


2. Ty jako świadomość, spoglądasz z pewnego oddalenia na wszystko co przeżywasz. Także na lęk który się pojawia i znika, ale nie jest Tobą. Nie Ty się boisz, a strach jest w Tobie.



Tak, zmiana siebie zmienia świat. Dzieje się tak dlatego, że zmianie ulegają Twoje reakcje na zdarzenia zewnętrzne. Jeśli panicznie boisz się pająków, a ja w trakcie terapii sprawię że zamiast ich nienawidzić, brzydzić się - zaczniesz je lubić, to co się zmieni? pająk? czy Ty? oczywiście, pająk nadal zostanie nieszkodliwym okropieństwem, wcale się nie zmieni. Będzie żył jak dawniej: atakował z zaskoczenia, mordował inne stworzenia by samemu przetrwać i się rozmnożyć, czyli cele życiowe ma jak nasze kochane Panie. Ale zmieni się Twoja reakcja. Zamiast wrzeszczeć, poczujesz np. rozbawienie. Świat wyda się zupełnie inny, ale zostanie taki sam. Tak właśnie jest z lękiem. Przestaniesz się obawiać jego odczuwania. On będzie w Tobie, ale Ty już nie będziesz nim. Czy lęk można całkiem z siebie wyrzucić? nie wiem, ale szczerze w to wątpię. Bez lęku możliwe że szybko byś został uszkodzony, może nawet byś umarł. Nie trzeba go wyrzucać, wystarczy się z nim nie identyfikować. Niech będzie sobie z boku, a Ty zwyczajnie go obserwuj. Lęk jest super, lęk to Twój przyjaciel. Świat jest jaki jest, a lęk dostałeś by Cię chronił. Szanuj swój lęk, dziękuj mu i czcij go. Wtedy pojawi się lęk, a wraz z nim radość, jakby w odwiedziny do Ciebie przyszła wiadomość o śmierci wujka - milionera, który wszystko Ci zapisał.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Hubert
Marek krótko chcę się zemścić na paru typach co mnie kiedyś mocno bili jak byłem smarkaczem.dostawałem praktycznie za nic jeszcze mnie okradali i innych też nie mogę o tym zapomnieć ciagle to we mnie siedzi teraz podrosłem i mam fajny sprzęt heh jestem zdecydowany ale mam wyrzuty sumienia czy robie dobrze czy zle.Nie chodzi że mi coś zrobią bo teraz to przy mnie frajerzy i mam dobrą ekipę ale mam ochotę pojsc na całość bardzo czekam na to co mi odpiszesz czytałem że mialeś podobne przejscia tylko ty wiesz co się wtedy czuje dziękuje i pozdrawiam.


Taka jest kolej rzeczy, że jeśli chłopcy Cię bili to mieli z tego satysfakcję. W ich przykrym życiu, możliwość ujrzenia czyjegoś bólu sprawiała im dużą ulgę od doznawanego cierpienia, nazywaną mylnie przyjemnością. Jak mówią, co posiejesz to wraca; słusznym więc jest, że Panowie Ci dostaną od Ciebie i Twojej ekipy plaskacza siekierką. Słusznym i zbawiennym jest to że połamiesz łotrów. I ja to pochwalam. Ale namawiam Cię byś zrezygnował z tych planów, wcale nie dlatego że jest to złe. To jest dobre, krzywdzili Cię więc masz prawo pojechać z nimi konkretnie. Sam znam to uczucie, bo od czasu do czasu mam ochotę na chwileczkę zapomnienia z nożem w ręku. Dlaczego więc Cię zniechęcam?


1. Ci kolesie mimo grania kozaków, mają naprawdę przykre życie. Nie wierz mi na słowo, nigdy nikomu nie wierz - po prostu użyj rozumu. Bili więc wiedzą że mogą zostać pobici. Nie pokazują tego, ale boją się tego w każdej chwili życia. Biją bo czują się nikim, i w sensie osobowości są nikim. Oni mają w sobie taki syf, że życie z nim to najgorsza kara. Ponadto skazani są na przebywanie w swojej grupie, skąd nie mogą odejść. Jeśli łączą ich przestępstwa, są związani - a jeśli mają niską w niej pozycję, są upokarzani i bardzo to przeżywają.


2. Za pobicie takiej klienteli możesz pójść do kryminału. Jak zauważyłem, im głośniejsze kozaki tym większe świnie i męty z charakteru. Nie licz w tych czasach na godność i honor, to nie istnieje. Jeśli kogoś posadzisz na ziemię, to go znokautuj - jak z kimś walczysz, usadź go by Ci nie zagroził. Także i tutaj uszkodzisz męta a pójdziesz siedzieć jak za uczciwego, porządnego człowieka.


3. Ekipa. To działa tak że chłopaki Ci pomogą obić sukinsynów, a później "poproszą" Cię byś Ty stłukł już tym razem uczciwych ludzi. Ekipa jest dobra tylko wtedy, gdy jest to Twoja własna ekipa, a Ty nią zarządzasz.


Jeśli Cię nie przekonałem, daj sobie jeszcze rok, dwa lata czasu na zemstę. I gdy nachodzą Cię o niej myśli, zmieniaj natychmiast uwagę na coś innego. Nie walcz z tym, po prostu zacznij myśleć o czymś fajnym; dupencje, dobre samochody, dużo hajsu. Zrób tak dlatego, że emocje przesłonią Ci całkowicie widzenie, sprawią że popełnisz błąd. Jak masz się mścić, zaplanuj to na chłodno i na litość Boską nie bierz ekipy! pierwsze przesłuchanie i chłopaki sypią. Załatw sprawę sam. Dokładnie zaznajom się z obowiązującym prawem, musisz być obcykany jak trzeba ze wszystkim. Wtedy atakuj. Jeśli o mnie chodzi, jeśli ja bym to robił, to wroga musisz uszkodzić trwale. Gdy będzie niesprawny, nikt się za nim nie wstawi - ekipie niepotrzebny jest kulawy ziom. Bez ekipy będzie tylko zwykłym śmieciem, i jak podejrzewam, niejeden sobie tę jego bezbronność i brak ochraniającej grupy uświadomi. Dodatkowo mocny ból sprawi, że taki człowiek przestanie mieć ochotę na gangsterkę. Kto wie, może nawrócisz człowieka? może stanie się moim fanem? pamiętaj że co nagle to po diable. Ci którzy się śpieszyli, oddali władzę emocjom, siedzą pod celą i wdychają gazy jelitowe współwięźniów. Jeśli już musisz - bądź mądry i przebiegły. Nie pochwalam tego, ale jeśli już masz coś zrobić - to zrób to dobrze. Ponadto zachęcam Cię, byś sobie to wszystko jeszcze raz przemyślał.


------------------------------------------------------------------------------------------------


Za wszystkie pytania serdecznie dziękuję. Postarałem się odpowiedzieć jak umiałem, inne pytania pominąłem jako te, na które nie dałem rady odpowiedzieć. Chętnie powtórzymy tę zabawę, ale na nieco innych warunkach. Teraz napiszę kilka tekstów jak zwykle, a następny będzie taki jak ten. By tak się stało, w komentarzu w dziale tytuł wpiszcie dużymi literami" PYTANIE. Zadajcie je, ale ma być jedno, konkretne i zdecydowane. Nie kilkanaście, a jedno. Proszę o nie robienie błędów, szkoda mi czasu na ich poprawianie. A więc anonimowy nick, mylne imię (pełna anonimowość) i zadajecie jedno pytanie. Zachęcam Panie do pytań, wniesie to jak sądzę, świeży powiew w zatęchłą, samczą atmosferę. Wybiorę najciekawsze i odpowiem. Jednocześnie przypominam o zapisywaniu się na newsletter (na dole strony, podajemy meil w białym prostokącie) i ściąganiu mojej darmowej książki TUTAJ, która jeśli ktoś chce, w formie "papierowej" dostępna jest w niemal każdej księgarni w całej Polsce.

Czytany 12400 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:46
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # zz 2013-05-05 19:03
Cytat:
Jako mężczyźni sami nauczyliśmy kobiety kłamać, ukrywać swoje naturalne upodobania pod groźbą potępienia i zepchnięcia na margines lekkich obyczajów. Tymczasem seks to zwykła, całkiem normalna sprawa, na pewno nic co byłoby wstydliwe, złe. Seks jest piękny i daje odczuć Ci pełnię, powiew Boskości - dlatego też społeczeństwo i religie nienawidzą seksu. Seks człowieka wyzwala, więc zrobiono z seksu grzech, zohydzono go i obrzydzono. Oczywiście wszyscy nadal go uprawiają, ale coś się zmieniło - jest to seks najczęściej bez radości, w poczuciu nieczystości, grzechu. Te poczucie nieczystości tkwi w Tobie, możesz tego nawet nie czuć(...)
Cytat:
Podobnie jest z niektórymi Paniami - są takie które nienawidzą seksu, przez co czują się czyste, bezgrzeszne. Tak im wmówiono w dzieciństwie, a one w to uwierzyły. Nie są czyste, są po prostu oszukane - trwają i żyją w silnej nerwicy seksualnej. Coś co jest dobre i daje piękne uczucia, prezent od życia - został przez nie odrzucony. Stłumiony seks przechodzi w agresję, mąż cierpi - ani seksu, ani czułości tylko awantury. Oto pokłosie nauk katolickich dla młodych dziewczyn, które biorą sobie te bzdury do serca. Pal licho jak ktoś chodzi tego słuchac, bo wszyscy chodzą. Słucha i wyrzuca drugim uchem brednie kapłana, który żyje w celibacie - gorzej z tymi wrażliwymi dziewczynami, które zastraszone diabłami zaczynają w to wierzyć. Efekty to wielkie nieszczęścia w rodzinie, wielka masa cierpienia. Internet to odsłonił, bo rzadko który facet powiedziałby oficjalnie, że żona po urodzeniu dziecka reaguje wstrętem na samą myśl o seksie. Teraz mężczyźni korzystając z anonimowości, zwierzają się ze swoich koszmarów. Większość nie wie, że pośrednią winę za to ponosi indoktrynacja religijna.
Święte słowa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebastiano 2013-05-05 19:32
Marek masz talent zobaczysz ze za jakiś czas będziesz wygłaszał tą prawdę w różnych miejscach ,seminariach i tak dalej :) Ja mam takie pytanie które mnie prześladuję ? A mianowicie dlaczego dzieję sie tak że jak odjadę od swojego domu,otoczenia itd przypuscmy 500 km jak to mialo miejsce rok temu nad morze , badz pare tysiecy km jak do Grecji w 2007 roku to dlaczego w tamtych stronach z dala od znajomych ,domu,rodziny jestem zajebiscie pewny siebie uwodzenie ,sex przychodzi mi z latwoscią nie przejmuje sie swoim wygladem i jestem sobą a jak tylko wracam na ''stare śmieci'' od razu wpadam w ten swój świat nie pewnego siebie i zaleknionego gościa? Z tego wzgledu chce sobie kupić mieszkanie oczywiscie na kredyt ale...kupno mieskzania i kredyt na 20 lat +pewna praca czy może wyjazd w ''ciemno'' za granice i po roku,dwóch powrót i kupno bez kredytu ale wtedy bede bez pracy...oczywis cie mam jeszcze swoja pasje za która pobieram jakies pieniadze ale to wiesz...kropla w morzu mi sie wydaje ;_) jeżeli mógłbyś Ty Marku i samce mi odpowiedzieć byłbym bardzo wam wdzięczny i tak wiem że przy swoich problemach jakie miałem w przeszłosci to nie byl przypadek jak trafilem na EcoEgo...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-05 20:27
Wątpię, ale dziękuję za komplement :) to działa tak, jak nieśmiałe panny w Polsce, które po wyjeździe do ciapatych walą się z nimi na potęgę. Znika presja grupy, świadomość że widzi sąsiad/koledzy/ rodzina. Np. ja będąc w innym mieście, puściłem się dziś na rower w podartych dresach, dziurawych butach - a w Wawie nigdy bym sobie na to nie pozwolił, bo wiem że jak raz mnie zobaczą jako brudasa, takim się ostanę w ludzkiej świadomości.

Co do mieszkania. Broń Cię Panie Boże brać kredyty. Wyjedź, zarób, poznaj świat. Żadnych kredytów, bachorów, zobowiązań. Baw się, korzystaj z życia, zdobądź mądrość. Później sam zadecydujesz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2013-05-06 02:15
To moze i ja tez sie wypowiem, ogolnie to jest tak, ze zagranicą jak pamietam swój wypad, to zawsze inny człowiek: wylajtowany, usmiechniety, pewny siebie- lubie cudzoziemki, dla mnie gadka z nimi, czy całowanie czy nawet cos wiecej (to akurat ostatnio nie wypaliło, choc w łózku juz byłem z jedna Rosjanką, ale spaliłem sprawe, bo włascicielki nie było, była jej kolezanka no i slimaka do kolezanki- ktos to widział, powiedział włascicelce i mimo ze lezelismy ładnie w łózku to nic nie wyszła- miał w sumie racje, ja zbytnio sie nagrzałem i zrobiłem faux pas z tą jej kolezanka:oops: ). Po prostu jak widze polskie ulice, i polskie labadziary zamkniete, wyniosłe, a mam swiadomosc ze byle cipapaty połowe z tych cnotek niewydymek by zerznął, to autentycznie czuje cos w rodzaju obrzydzenia i zamykam się. Z cudzoziemkami inaczej, poza tym zapewne to tez troche takie prózne zdobycie "obcej" samicy i pokazanie ze Polacy potrafią ( a potrafia sporo i kto wie czy nie wiecej, niz jakieś przerklamowane hiszpanskie półpedały,tyle tylko ze bardziej przypalone słoncem :lol: ). W sumie to ja czasami tak mam, ze tęskno mi do wyjazdu zagranice, bo z tamtejszymi kobietami to jestem własciwie 100% siebie, usmiechniety, zadowolony, pewny siebie, gapie sie ciagle w oczy, tudziez bezczelnie w biust, tu kwiatki, tu kawka, no i szlifuje angielski :lol: z polskimi tak nie moge, bardzo topornie mi to idzie, to kwestia jakiegos uprzedzenia no i doswiadczen, praktycznie zawsze cudzoziemka miała ochotę, a polskie to łeb za wysoko, chociaz ciapatym popuszczają. Taka blokada
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-05-06 02:23
i zgadzam sie z Markiem co do mieszkania. Nie daj sie wpierdolić w pułapkę banksterów i deweloperki, dzisiaj mieszkan pod wynajem masz multum, jak zarobisz sianko i gdzies juz bedziesz chciał zacumowac na stałe, to kupujesz odrazu za gotówkę i masz w chuju kredyt 250tys na 30 lat, a po 30 latach okazuje sie ze spłaciłes prawie 500 tys. Dzisiaj czasy sa niepewne, jestes młody, tak samo zreszta jak ja...ja w sumie wyczułem jakas szanse w Polsce po studiach, chociaz plan awaryjny w postaci zagranicy sobie 3mam, mim wszystko trudno bedzie mieszkanie na walizkach i jak mówie, mieszkan sporo,poczytaj troche w necie, jak ludzie pisza o ratach kapitałowych i odestkowych, to dowiesz sie, ze przez pierwsze nascie lat, wyrywasz sobie flaki na zysk banku...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebastiano 2013-05-06 15:01
Cytuję Esej:
i zgadzam sie z Markiem co do mieszkania. Nie daj sie wpierdolić w pułapkę banksterów i deweloperki, dzisiaj mieszkan pod wynajem masz multum, jak zarobisz sianko i gdzies juz bedziesz chciał zacumowac na stałe, to kupujesz odrazu za gotówkę i masz w chuju kredyt 250tys na 30 lat, a po 30 latach okazuje sie ze spłaciłes prawie 500 tys. Dzisiaj czasy sa niepewne, jestes młody, tak samo zreszta jak ja...ja w sumie wyczułem jakas szanse w Polsce po studiach, chociaz plan awaryjny w postaci zagranicy sobie 3mam, mim wszystko trudno bedzie mieszkanie na walizkach i jak mówie, mieszkan sporo,poczytaj troche w necie, jak ludzie pisza o ratach kapitałowych i odestkowych, to dowiesz sie, ze przez pierwsze nascie lat, wyrywasz sobie flaki na zysk banku...



Esej odczuwałeś dokładnie to samo jak ja kiedy pracowałem na południu Europy ;) wogle inny świat więcej luzu i tak dalej ;) a co do języka to znam angielski bardzo dobrze dlatego chce zaryzykować ,dzięki za pomoc w odpowiedziach :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2013-05-05 19:33
Ależ wyczerpujące odpowiedzi :P Czy koncert życzeń już minął? Czy mogę jeszcze dorzucić coś od siebie? Trapi mnie to od dłuższego czasu i dotyczy po części relacji z kobietami. Żaden kryzys męskości, czy też załamanie nerwowe, bardziej zwyczajna dywagacja :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-05 20:29
Nie, możesz walić pytania, ale jak pisałem - piszesz dużymi literami PYTANIE, i piszesz jedno konkretne. Możliwe że za tydzień zrobię taki felieton z odpowiedziami, postaram się jednak pisać krócej. To jest właśnie moje ograniczenie - im coś dłuższe, tym w większe rozdrażnienie wpadam. Byłem wściekły, rozdrażniony jak osa, szalałem. Po tym jak wkleiłem ten tekst, myślałem że zemdleję z ulgi. Czyli muszę pisać krótko, konkretnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2013-05-06 19:32
Ok, pojąłem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2013-05-06 19:44
PYTANIE

Z góry przepraszam - miało być jedno ale nie dam rady inaczej. Troche już przez ten czas zmieniłem koncepcję. Może to nieco brutalne i zaraz posypią się gromy że jestem płytkim i niedojrzałym gówniarzem, ale walę między oczy: czy nie uważasz Marku że kobiety są mniej inteligentne od nas mężczyzn? Mniej kreatywne i mniej zdolne do pewnych określonych zadań? Czy nie uważasz że ich emocjonalność i brak logicznego myślenia jest płytka, przewidywalna, nudna i męcząca? Tyle się opiewało kobiety przez wieki w literaurze i sztuce, chwaląc ich wdzieki, eteryczność i powab, a tymczasem mam wrażenie że większość kobiet nadaje się tylko do zapięcia. Nie masz takiego permanentnego uczucia zmęczenia i znudzenia kobietami? Nie masz takiego wrażenia że to co mówią i robią to ciągle i do usranej śmierci takie same zaprogramowane odzywki i wyuczone zachowania bez żadnego własnej inwencji?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-06 20:21
Vincent, gin i Twoje pytanie sprawiło, że zasiadłem do pisania. Odpowiedź już jest, ostra i taka jak trzeba. Niech się uzbiera co najmniej sto komci, i wstawiam nowy tekst.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2013-05-06 20:26
Ok, czekam z niecierpliwości ą :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krzysztof_ 2013-05-05 21:03
Najlepszy tekst od dłuższego czasu, dzięki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-05 21:07
Dziękuję, mam nadzieję że jesteś usatysfakcjonow any odpowiedzią? mógłbym pisać i pisać na ten temat, ale nie starczyło po prostu sił.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krzysztof_ 2013-05-05 21:11
Tak, mam jeszcze jedno pytanie dotyczące tego tematu, ale to zadam przy okazji następnego felietonu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Sebastiano 2013-05-05 21:52
Dziękuje za odpowiedzi :) ostatnio miałem ogromne wyrzuty sumienia że ''kochałem '' się z prostytutką mało tego nie było sexu tylko zwykła miłośc francuska z jej strony zapłaciłem i pojechałem potem wielkie wyrzuty sumienia że Bóg widział,grzeszy sz i tak dalej kurwa mać! często biore tak i robie wszystko w odniesieniu do Boga tylko że swojego wyimaginowanego i stworzonego na obraz rodziców i otoczenia w dziećinstwie i pozniej jako nastolatek...ki edy poznamy prawdziwego Boga ,Marku Twoje niektóre artykuły o Bogu są bardzo pomocne...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-05 22:32
Odezwał się w Tobie katolicki program - tymczasem Bóg to Twórca trylionów galaktyk, i wątpię by interesowało go to, że spuściłeś się w paszczę pannie za kasę - Bóg tego pewnie nie odróżnia od małżeństwa, tam też masz wytrysk za kasę, do czasu oczywiście :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2013-05-05 23:27
Sebestiano, a co Cie skłoniło do tego? Zapewne brak kobiety, cisnienie w jadrach, dotkniecie juz nawet kawałka kobiecego ciała (np uda :lol: ). Czy zasługujesz na potepienie? No tak, lepiej zebys z frustracji seksualnej napierdalał ludzi na ulicach,notoryc znie bił hitlerowca po hełmie, zaczał gwałcic kobiety albo odpierdalał jeszcze gorsze rzeczy, prawda? no własnie, nic tragicznego sie nie stało, zwykła ludzka rzecz
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebastiano 2013-05-06 15:03
Cytuję Esej:
Sebestiano, a co Cie skłoniło do tego? Zapewne brak kobiety, cisnienie w jadrach, dotkniecie juz nawet kawałka kobiecego ciała (np uda :lol: ). Czy zasługujesz na potepienie? No tak, lepiej zebys z frustracji seksualnej napierdalał ludzi na ulicach,notorycznie bił hitlerowca po hełmie, zaczał gwałcic kobiety albo odpierdalał jeszcze gorsze rzeczy, prawda? no własnie, nic tragicznego sie nie stało, zwykła ludzka rzecz



skłoniło mnie to co opisujesz czyli; brak dotyku kobiecego ciałą ,abstynencja sexualna ponad 4 lata a także nerwowośc związana z brakiem sexu i tak dalej to sie da odczuwać nawet bardzo dotkliwie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Arek 2013-05-06 09:35
Cytuję Sebastiano:
Dziękuje za odpowiedzi :) ostatnio miałem ogromne wyrzuty sumienia że ''kochałem '' się z prostytutką mało tego nie było sexu tylko zwykła miłośc francuska z jej strony zapłaciłem i pojechałem potem wielkie wyrzuty sumienia że Bóg widział,grzeszysz i tak dalej kurwa mać! często biore tak i robie wszystko w odniesieniu do Boga tylko że swojego wyimaginowanego i stworzonego na obraz rodziców i otoczenia w dziećinstwie i pozniej jako nastolatek...kiedy poznamy prawdziwego Boga ,Marku Twoje niektóre artykuły o Bogu są bardzo pomocne...

Seba, to może zacznij od poznawania siebie;d, wiesz może Ci z takiej podróży do wnętrza w pewnym momencie wyłonić się niezła konkluzja, iż boga już poznałeś;d
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebastiano 2013-05-06 15:02
Cytuję Arek:
Cytuję Sebastiano:
Dziękuje za odpowiedzi :) ostatnio miałem ogromne wyrzuty sumienia że ''kochałem '' się z prostytutką mało tego nie było sexu tylko zwykła miłośc francuska z jej strony zapłaciłem i pojechałem potem wielkie wyrzuty sumienia że Bóg widział,grzeszysz i tak dalej kurwa mać! często biore tak i robie wszystko w odniesieniu do Boga tylko że swojego wyimaginowanego i stworzonego na obraz rodziców i otoczenia w dziećinstwie i pozniej jako nastolatek...kiedy poznamy prawdziwego Boga ,Marku Twoje niektóre artykuły o Bogu są bardzo pomocne...

Seba, to może zacznij od poznawania siebie;d, wiesz może Ci z takiej podróży do wnętrza w pewnym momencie wyłonić się niezła konkluzja, iż boga już poznałeś;d



Arku ciągle pracuję nad swoim charakterem i staram się pracować nad sobą ,rozpierdalać stare przekonania i idee :) jest dobrze ale będzie lepiej :-) ktoś kiedyś napisał że jak chcesz poznać Boga to poznaj siebie ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebastiano 2013-05-05 21:53
Wybacz błedy i brak znaków interpunkcji...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-05 22:56
Cytuję Marek
"Porozumienie dusz, to stan w którym nie ma emocji. Zakochanie to emocje, bardzo silne emocje. Ten ogień wybucha a resztki szybko się wypalają. Gdy kochają się dusze, ogień jest niewielki ale niemożliwy do ugaszenia. Pali się całe życie. Zakochanie mija przy następnym, nowym zakochaniu, miłość dusz zostaje w Tobie do końca. Nie ma silnych emocji, za to jest odczucie głębokiego spokoju, odczujesz je w brzuchu i sercu. Będzie błogostanem. Porozumienie dusz nie musi wiązać się z seksem, może być z osobami tej samej płci. Mogą być przyjaciele czy przyjaciółki, różnice wieku, ale może być i seks. Seks w zakochaniu jest największą rozkoszą, w porozumieniu dusz jest dodatkiem."
Pięknie ujęte..:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-05-05 23:06
Dzieki Marek, wyjasniło mi sie sporo, tak tez podejrzewałem: 2 grupy: jednym nie wystarcza komplement na zywo to ilość serduszek, oczek, wiadomosci- wprost zalewa taka pieknisie endorfinkami, jestem wiec wyłacznie dostarczycielem narkotyku, nawet na mój profil nie wejdzie, bo wiadomo, ze bracia samcy tez wrzucaja zdjecia z furami,wakacjam i, żelem na włosach itd. wiec jesli juz taka sie zdecyduje to nie tyle zdjecie twarzy potencjalnego kandydata, tylko czy w basenie na tle piramid :lol:, 2 tez racja z tym co piszesz, wrzucone odpicowane zdjecie, gadka z samcem o pozycji społecznej itd. a sama wpierdala akurat ogórkową, bez makijazu- praktycznia zadna inwestycja z jej strony, a haczyk w postaci zdjecia robi swoje.
Generalnie, więc do tych bardziej urodziwych to nie ma co startowac, jak sie jest średniakiem ( a tym bardziej niezamoznym studentem :lol: ), zreszta sam zauwazyłem, ze np. ładna cipka ma jak napisac do niej wiadomosc, to wyskakuje info, ze ma skrzynke zapchana wiadomosciami, i zeby sie przebic to nalezy np. wysłać prezencik :lol: az taki głupi to ja nie jestem, zeby jeszcze płacić i to niemałe kwoty, bo to zeby jakaś pizda looknęła na mój profil, czy wiadomosc :lol:
2 kategorie kobiet, tez rozumiem ocb, ale to juz kwestia defektu psychicznego bardziej niz próznosci i materializmu, i tak jak piszesz, laska uwaza sie za brzydka, bo na onet.pl widzi kosciotrupy w szmatkach od znanych pedałów :lol: jak w mediach pojawi sie inna moda np. na XXXL to znow bedzie sie uwazac za chuda, szkoda czasu na takie beznadziejne przypadki.
W kazdym bądź razie Marek 5!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-06 00:01
Uważam że uderzanie do pięknych kobiet jest ok, są jeszcze tysiące różnych opcji których nie opisałem. Chodzi o to że kobieta ma główne pragnienia - np. chce być zdominowana. Na zewnątrz mówi o równości, cieple itd., ale mówi tak bo wszyscy tak mówią. Gdy okażesz znaki dominacji, jest Twoja i może nią być do końca życia. Gdy głównym pragnieniem jest dominacja z jej strony, to musisz ukazać swą uległość. Są faceci których to kręci - i się w tym spełniają i dobrze czują.

Nie chciałbym byś odniósł wrażenie, że zniechęcam Cię do podrywania ślicznotek - broń Panie Boże. Wysoka samoocena czyni cuda, naprawdę - wtedy możesz mieć wiele kobiet, ale już niekoniecznie chcesz. Taki paradoks.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-05-06 00:45
Chodziło mi, ze startowanie do slicznotek na portalach randkowych jest pomysłem dosyc beznadziejnym- mam powiedzmy jakies doswiadczenie w tym temacie :lol: natomiast co do kwestii w realu to jak najbardziej- i zgodze sie ze tutaj kluczowa jest wysoka samoocena tj. do skutku.
Ja wole dominować- w sensie przejąc "kontrolę"-domi nacja kobiety mi sie kojarzy z pantoflarstwem i szyderą braci samców :) Kobieta moze swiadomie chciec dominowac, ale jej podswiadomość chce swojej uległosci, bo co to za samiec, który pozwolił sie zdominowac? Predzej czy później bedzie szukac jakiegos włochatego sąsiada, co wypieli jej ogródek.
Ja ogolnie lubie rywalizację, tylko jak kobieta zostanie przeze mnie "podbita" to czasami przychodzi chęc na kolejne podboje. Czasami sie smieje, ze gdybym sie urodził w Anglii w XIX to najpewniej byłbym bezwzględnym kolonizatorem :-)
Mimo wszystko, jednak mysle cały czas ze dwie rzeczy pozwalaja podbijac slicznotki: wysoka samoocena i sałata. I tu i tu musze sie jeszcze wiele nauczyc
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # racja 2013-05-06 06:40
:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-05-08 14:13
Hahah znakomite, GAME OVER od 3:44:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-05-05 23:21
Aha, co do pytania Huberta...hmmm. ..ja równiez uwazam, ze jesli juz sie mscic, to z głową, dobrze to zaplanować, jesli chcesz Hubert samemu, to zadnych głupkowatych akcji honorowych, bo wpierdol im spuscic, poleca na komendą, dadzą na białko i albo dostajesz zawiasy ( i wtedy nawet nie pierdniesz na ulicy jak ktoś Cie bedzie lżył, bo w sadzie nikogo nie obchodzi kto zacżał, tylko kto dostał wpierdol i kto jest poszkodowanym) albo jak dojebiesz za mocno to ciura gwarantowana. Zalezy od tego kim jestes, jesli bawisz sie w miastowego to sprawa prosta i po chuj tutaj kogokolwiek pytac- ryzyko wpisane w działalnosć, jesli zas jestes normalnym typem, masz nie wiem stałą prace, dziewczyne, dziecko, albo plany dotyczace sałaty, kupna fury to ewnetualna wpadka Cie zrujnuje. Mój kumpel, w dzisiejszych ciezkich czasach z robota, miał robote w mundurówce, do 15, soboty niedziele wolne, 13nastki, dodatki etc- lekko ponad 3k/ miesiecznie, chwila głupoty po pijaku zaczepił go typ, ten wypierdolił mu w zęby i nos, tamta kurwa sie rozpruła na komendzie (mimo ze ten frajer pierwsze kolege obrzucił obelgami),nie wiem, czy dostał zawiady czy nie, ale kwit pszedł do przełozonego i kumpel i moze poleciec- łaska przełozonego, ale kto sie kurwa w wysokiej szarzy przejmuje szarakiem, jest kwit z sadu i do widzenia
Widzisz, takie sa koszty, bo w takim panstwie zyjemy, gdzie jebane frajerstwo na osiedlu najpierw kozaczy w szeleszczacym dresie, a jak dostanie w koncu kose pod bebechy to płacz i niewinny i wogole- zwłaszcza jaka pracujesz i zarabiasz, to zawistna szuja cie podpierdoli jeszcze tego samego dnia, jego zycie to ta pierdolona ławka pod blokiem, to dlaczego to nie moze byc Twoje?
Jak widzisz, zgadzam sie Markiem i równiez odradzam napierdolenie takich leszczy, natomiast jesli juz nie mozesz wytrzymać to wszystko musi być dobrze zaplanowane, w białych rekawiczkach i tak, zeby po towjej obecnosci albo telefonie nie było sladu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arek 2013-05-06 09:26
Racja Esej, to poleć mu jeszcze Hanibala, akurat leci teraz taki dobry serialik, niech się chłopak uczy jak to się robi w białych rękawiczkach lol
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-05 23:25
PYTANIE
Marku po czym poznać prawdziwą, szczerą, mądrą kobietę wśród tak wielu obłudnych, podstępnych, wyrafinowanych modliszek?
Jak wyłowić perłę z mulistego dna?:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-05-06 00:03
Cytuję i30:
PYTANIE
Marku po czym poznać prawdziwą, szczerą, mądrą kobietę wśród tak wielu obłudnych, podstępnych, wyrafinowanych modliszek?
Jak wyłowić perłę z mulistego dna?:)


Przestać słuchać się kutasa i umysłu, a skupić na cichym szepcie serca. Problem w tym że kutas jest głośny, umysł jeszcze głośniejszy, a serce cichutko krzyczy - spierdalaj! spierdalaj! społeczeństwo uczy nas logiki, zapominając o czymś ważniejszym, inteligencji emocjonalnej, intuicyjnej. Ktoś kto jej się nie słucha, musi stracić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2013-05-06 09:19
Dodałbym jeszcze może trochę banalne: przestać się słuchać rodziców, znajomych etc.

Porozumienie dusz - piękna sprawa, tyle że do tego potrzebna jest kobieta inteligentna. Taka nie goni jak idiotka za modą, nie kupuje reklamowanych specyfików i nie głosuje w wyborach.
A zajebisty seks nie gwarantuje zajebistego związku. Pamiętam moje początki związków (dużo tego nie było, bo zawsze wynosiłem kobiety na piedestał, takie pieprzone programowanie społeczne), jak pani była mną zafascynowana, kochaliśmy się całymi nocami. Zazwyczaj zresztą kobieta pierwsza odpadała (wychodzi brak sportu i co za tym idzie kondycji fizycznej). Starałem się, by nie tylko mi, ale przede wszystkim jej było dobrze. Na początku było jej wspaniale, ale później to było za mało. Zawsze chodziło o finanse i posłuszeństwo wobec niej.
Powiecie, że związek to nie tylko seks. Tylko o czym rozmawiać z debilką?

Tak sobie myślę, że podstawa sukcesu w relacjach z kobietami to, mówiąc kolokwialnie, bycie zajebistym. Tu nie chodzi tylko o wysoką samoocenę, tylko chodzi o realną wiedzę i umiejętności. Aby nie było sytuacji, w której ona wkurwia się, gdy zwracam jej uwagę, bo przecież ja się nie znam. To powszechne u współczesnych, "wyzwolonych" kobiet. Umiem przyrządzić obiad, posprzątać mieszkanie, upiec chleb (mam rzecz jasna masę innych, typowo męskich umiejętności). Co nie znaczy, że muszę siedzieć w kuchni i śmigać z mopem podczas gdy ona idzie robić tipsy. Mogę jej zwrócić uwagę, bo ona robi to źle, a ja się na tym znam. Na wszystkim innym też :)Inna sprawa, że taką, która niewinna uwagę odbiera jako atak, trzeba z automatu odrzucić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-05-06 12:13
:-)
A jest coś, na czym może znać się lepiej kobieta?Czy raczej takiej możliwości nie dopuszczasz?
Co dzisiaj gotujesz? :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2013-05-06 15:19
Na przykład zrobić loda. Choć i tu trzeba udzielać wskazówek :)
A mówiąc całkiem poważnie to chciałbym, i na pewno nie przeszkadzałoby mi to, gdyby kobieta miała swoje pasje i zainteresowania i była w pewnym zakresie lepsza ode mnie.
Tyle, że statystyczna kobieta często używa pustych słów "znam swoją wartość", a faktycznie żadnej wartości sobą nie przedstawia.

Co do gotowania, to zrobiłem dziś schabowego z kaszą gryczaną nieprażoną i surówkę z pory.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-06 22:19
Na silnych orgazmach, stanach ekstatycznych, lotach na miotle ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # ester 2013-05-07 10:34
No to wbijam na obiad do Jacka,a na miotłę do Roberta,bo moja ni cholery odpalić nie chce:D Może dlatego ,że na baterie? :lol: ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-07 16:01
Bo to musi być męska miotła a nie gadżet na baterie :D ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2013-05-08 15:37
Mistrz patelni i zamiatacz :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-06 09:37
Czyli tylko meżczyzna inteligentny emocjonalnie ma szanse na znalezienie spokoju, miłości u boku mądrej kobiety?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # racja 2013-05-06 07:22
:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Anonimowy 2013-05-05 23:30
Dobry wieczór Państwu.

Nietypowy charakter tego postu może wydać się na pierwsze wejrzenie zabawny tudzież uroczy czy uroczysty i niech takim zostanie. Nietypowa forma podyktowana została szacunkiem i uznaniem pracy Marka oraz okolicznością, o której niżej. Z uwagi na czas jaki mogłem spędzić, napełniając swoje wnętrze poznaniem, którego próżno byłoby szukać gdzie indziej, chciałbym podziękować autorowi bloga za pracę, którą wkłada w felietony, za mądrość życiową, którą tak chętnie się dzieli z czytelnikami oraz za pomoc jaką mogłem otrzymać osobiście. Dla kogoś, kto traktuje swoją drogę życiową nie tylko jako coś co się po prostu zdarza, wiadomości i doświadczenie zdobyte tutaj są bezcenne. Jednak z tego samego powodu, pozostawanie w miejscu w sytuacji, kiedy dusza woła „ruszaj dalej” zaprzepaściłoby dorobek zdobyty tutaj. Celem tego postu nie jest pożegnanie lecz podziękowanie za pewien etap, który w moim życiu dobiegł końca otwierając tym samym nowy początek. Życzyłbym sobie spotkania na dalszej drodze poszukiwań równie nieszablonowego , pobudzającego umysł i nie tylko umysł otwartego człowieka. Życzę Ci Marek czego dusza zapragnie, jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam czytelników oraz forumowiczów. ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-06 00:06
Dziękuję za bycie tutaj, i życzę powodzenia na nowej ścieżce. To jasna sprawa że nauczam ludzi na pewnym poziomie, ale niektórzy go przekraczają - i muszą iść dalej, wyżej, ponieważ mój poziom jest dla nich ograniczeniem, za ciasnym ubraniem dla szarpiącej się o głębszy oddech duszy. Powodzenia :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Słynny Filozof z fb 2013-05-06 00:51
Nie wiem czy tak macie, ale jak czytam takie teksty, to normalnie słyszę tego narratora, który spokojnie tłumaczy mi pewne rzeczy jak mądry ojciec :)

Świetny tekst i też chciałby Hubertowi powiedzieć żeby się mocno zastanowił nad ta zemstą - jest tyle lepszych rzeczy do zrobienia w tym czasie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Słynny Filozof z fb 2013-05-06 01:09
A co do pełnego zaufania, to mam tylko do niej - a na imię ma - MUZYKA

www.youtube.com/watch?v=z7MtGh3TQMs
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-06 20:20
Cytuję Słynny Filozof z fb:
A co do pełnego zaufania, to mam tylko do niej - a na imię ma - MUZYKA

www.youtube.com/watch?v=z7MtGh3TQMs


Świetna muza, aż chce się tańczyć :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-06 12:17
Kiedy można nabrać pewności że to co czuje do kogoś jest prawdziwe, głębokie, trwałe, że czuję to duszą a nie są to tylko emocje wywołane chwilą?
W jaki sposób odkryć prawde w drugim człowieku? czy w ogóle taki sposób istnieje?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-06 20:23
Cytuję i30:
Kiedy można nabrać pewności że to co czuje do kogoś jest prawdziwe, głębokie, trwałe, że czuję to duszą a nie są to tylko emocje wywołane chwilą?
W jaki sposób odkryć prawde w drugim człowieku? czy w ogóle taki sposób istnieje?


Hultajko, biorę te pytanie na nowy tekst. Dobre. I na tym koniec, mam dość pisania po kilkanaście godzin. Ale pytajcie - będą następne felietony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebo 2013-05-06 19:22
PYTANIE: Czy kobiety wyobrażają sobie przyjaźń z mężczyzną? Czy może jednak przeważnie gdy kobieta z facetem utrzymuje kontakt, spotykają się razem uprawiając sport to jednak w podtekście tak z jednej jak i z drugiej strony jest coś więcej?


ps. Nie wiem czy Marek jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Jeśli nie to liczę na niewiasty odwiedzające samczeruno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebo 2013-05-06 19:25
Tzn. chodzi mi o to, że ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam (przyjaźni damsko - męskiej). I zastanawiam się czy podobnie jest u kobiet?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-06 20:22
Dobre pytanie. Już się za nie biorę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-05-06 21:44
Moi ,sypiający ze sobą,znajomi na pytanie czy są razem ,odpowiadają-"n ie ,jesteśmy tylko przyjaciółmi":) Definicja przyjaźni jest zatem niezwykle rozległa:D
W moim przypadku ,przyjaźń damsko -męska (w takiej formie ,o którą pytasz)była,jes t i będzie, również niemożliwa:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2013-05-06 20:26
Dobry wieczór. W ogóle myślę, że przejdę do pisania tekstów, polegających na ścisłej symbiozie z czytelnikami i ich problemami. Czyli odpowiedzi na pytania, myślę że to jest przyszłość, nowoczesność - trzeba iść z duchem czasu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # ester 2013-05-06 21:56
Altruizm to piękna cecha,ale przyjdzie Ci zamienić gin na wywar z mięty lub melisy:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2013-05-06 21:06
coś na miękko badań dna:

parze murzynów urodziło się ...białe dziecko,
konsternacja, zaczęły się wizyty u czarowników
w końcu czarownik czarowników zaczął badanie przypadku od pytań:
-po "bożemu" było?
- było
-a palec w dupie był?
- yyy...nie
-aaa i tędy światło wpadło :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-06 22:12
Cytuję Sebo:
PYTANIE: Czy kobiety wyobrażają sobie przyjaźń z mężczyzną? Czy może jednak przeważnie gdy kobieta z facetem utrzymuje kontakt, spotykają się razem uprawiając sport to jednak w podtekście tak z jednej jak i z drugiej strony jest coś więcej?


ps. Nie wiem czy Marek jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Jeśli nie to liczę na niewiasty odwiedzające samczeruno.

Powiem tak: przyjaźń kobiety z mężczyzną to rzadkość ale jeśli się zdarzy a po czasie wkradnie się miłość to jest wspaniałe uczucie :lol: Natomiast tylko przyjaźń to zjawisko wręcz unikalne ale bardzo cenne..wiem bo sama to przeżyłam:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Orfeusz 2013-05-07 10:20
PYTANIE: Jak skutecznie (oprócz poprawiania samooceny) walczyć u siebie z zachowaniami kompulsywnymi, typu np. ciągłe sprawdzanie facebooka, maila, uciekanie od obowiązków - związanymi głównie ze stresującym wydarzeniem w bliskiej przyszłości?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Adam222 2013-05-07 10:45
Mareczku kochany, może się czepiam, ale najpierw piszesz że pochwalasz decyzje o spiszczeniu wpierdolu a pod koniec piszesz że nie pochwalasz, to jakto jest? :)

Ja z twojej strony spodziewałem się raczej że napiszesz o przebaczeniu - w sensie przebaczeniu dla siebie samego, wybaczam im i wyrzucam ich trwale z swojego umysłu, nie ma ich. A ty o trwałym oszkodzeniu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-07 13:58
Ależ skąd, zadajesz logiczne i konstruktywne pytanie - pochwalam w sensie że nie jest to nic bardzo złego - w sensie moralnym. Ktoś się pastwił, więc może dostać w dziób, dlaczego nie? pozna z drugiej strony jak to jest. Natomiast nie pochwalam z innych względów:

1. Utrzymywanie w sobie pragnienia zemsty, eliminuje możliwość radowania się życiem. Nie można się cieszyć, gdy jest w Tobie silna żądza zemsty - która wypływa z poczucia zranienia. Zranienie i radość nie mogą wspólnie egzystować.

2. Komplikacje prawne, chłopak stłucze gnoja a pójdzie siedzieć pięć lat. Sądy nie mają litości dla wrażliwych, uczciwych chłopaków.

3. Jeśli nauczy się reagować zemstą na poczucie krzywdy, to następnym razem też sięgnie po te rozwiązanie. W końcu wpadnie albo przesadzi, bo każdy trwały nawyk się wzmacnia, rośnie.

Trwałe uszkodzenie, to jedyna możliwość by napastnik się później nie mścił, to zabranie mu możliwości dokonania zemsty.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-05-07 14:05
Do ginekologa przychodzi piękna dziewczyna. Lekarz traci dla niej głowę. Nie
zadając ani jednego pytania, każe jej się rozebrać. Kiedy dziewczyna staje
przed nim naga, podniecony lekarz zaczyna dotykać wewnętrznej strony jej ud
i cichym, lekko drżącym głosem pyta:
- Czy wie pani co robię?
- Tak - odpowiada. - Sprawdza pan, czy nie mam żadnych podrażnień naskórka
lub zmian dermatologicznych.
- Słusznie - potwierdza lekarz, zaczynając pieścić jej piersi.
- A teraz? Wie pani, co robię?
- Tak. Sprawdza pan, czy nie mam wewnętrznych zgrubień lub guzków.
- Ma pani rację - odpowiada podniecony do granic możliwości ginekolog i
rozpoczyna z dziewczyną regularny stosunek.
- A czy wie pani, co teraz robię? - pyta.
- Tak - odpowiada niespeszona dziewczyna. - łapie pan rzeżączkę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-07 14:08
Dobre :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-07 21:00
Rzeżączka, czyli choroba weneryczna od lat utrzymująca się w czołówce rankingów zachorowań, może być groźniejsza niż wirus HIV – ostrzegają lekarze cytowani przez TOK FM. Chodzi o szczep H041, który nieleczony odpowiednio może wywołuje sepsę, co w konsekwencji może prowadzić do śmierci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-07 16:33
Dobre :)
Ode mnie może nie o ginekologu, ale w temacie:
Kowalski poszedł z żoną na imprezę, a tam okazało się że jest to seks grupowy. Zgasło światło .... mija 10 ... 15 ... 20 minut. W końcu Kowalski zapala światło i mówi:
- Stop, kurwa, stop! Trzeba ustalić jakieś zasady, trzeci raz pod rząd robię loda!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-07 17:32
tfuuuuuu !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Hubert 2013-05-08 17:16
Marek dzięki wielkie!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Arrancar 2013-05-31 22:43
Dobra robota, dobre słowa i trafiają w sedno. Nie znam Pana i nie wiem czy poznam po tych tekstach, które Pan płodzi. Trochę tak, ale nie do końca. Z jednej strony wydaje się Pan zadowolony z siebie i przedsiębiorczy (vide książka, blog, tantiemy etc). Z drugiej strony często podkreśla Pan, że nie ma Pan pracy (przynajmniej wcześniej) i że super nie wygląda. Na tyle często bym mógł o zauważyć jako mały wyrzut do siebie, chociaż trochę, nie wiem czy na potrzeby bloga, z przymrużeniem oka. Wiem, że moje oceny mogą być błędne. Czytam Pana blog od niedawna i mało dość bo sesja.. Ale czytałem trochę książek o podobnej tematyce i... inteligentnie wyłączywszy pieprzenie propagandy NLP zostało w moim inteligentnym rozumowaniu to co Pan piszę. Chociaż jednak mniej trochę..wszak to były 2 książki i trochę artów w necie. Pozdrawiam i życzę zdrowia Panu. Zwracam się per Pan, ponieważ jest Pan dużo starszy ode mnie - prawdopodobnie - bo szeroko rzecz ujmując też jestem w wieku przed emeryturą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd