Najnowsze felietony

wtorek, 19 marzec 2013 19:54

7 grzechów absztyfikanta

Napisał 
Jeśli szukasz dobrej, wartościowej relacji z kobietą, musisz to wiedzieć:

1. Przed pierwszą randką z dziewczyną poznaną w necie, onanizuj się. Tyle razy ile trzeba, byś na myśl o seksie czuł obrzydzenie i ból jajecznika. Wtedy idź na randkę, i poznaj dziewczynę przez pryzmat tego jak Ci się podoba jej osobowość, a nie jej ciało. To nie jest doskonała metoda i ma wiele wad, ale nic lepszego póki co nie wynaleziono. Jeśli nie czujesz się fajnie w jej towarzystwie, nie czujesz akceptacji i że nadajecie na wspólnej fali, to nie jest dla Ciebie. Na drugi dzień gdy odzyskasz seksualną potencję, możesz myśleć o niej nieco cieplej, zwłaszcza wspominając jędrne piersi czy długie, zgrabne nogi, ale to właśnie pierwsza reakcja będzie prawdziwa. Seks znika po ślubie czy dziecku (bo już jest wszystko zdobyte i osiągnięte, seks dla kobiety to przeważnie moneta przetargowa by doprowadzić do zapłodnienia i ożenku) a zostaje to co zauważyłeś jako swoje pierwsze spostrzeżenia "na zimno". I teraz z tym co zauważyłeś, będziesz musiał żyć nawet kilkadziesiąt lat. Czy jesteś związany? teoretycznie nie, a praktycznie jeśli zrezygnujesz zaczyna się koszmar, sale sądowe, fałszywe oskarżenie że molestujesz dziecko, niebieska karta dla Ciebie, awantury i zemsta rozjuszonej kobiety, horror w który czasami ciężko uwierzyć.


Niesprawiedliwi komornicy, oszalała z nienawiści do mężczyzn sędzina która przypieprza Ci alimenty z kosmosu, i szereg innych społecznych mechanizmów, które nie pozwalają Ci zrezygnować z raz podjętej decyzji. To dość częsty scenariusz. Dlatego przed randką bierz sprawę w swoje ręce, byś nie zrobił totalnej głupoty. Świat pełen jest głupców, którzy przez jeden błąd zaprzepaścili swoje życie - nie bądź jednym z nich. Pamiętaj także że są dwa typy głupców. Pierwszy wie że zrobił błąd, cierpi spokojnie, zapija smutki, ucieka na ryby i gdzie tylko może z domu. Umiera niespełniony, zrozpaczony, najczęściej na raka, z wielką ulgą że koszmar wreszcie się kończy. Drugi typ głupca nie chce przyznać się do błędu, więc narzuca wszystkim swoją wizję świata. Świadomie argumentuje że jest szczęśliwy, agresywnie namawia do korzystania ze swoich "dobrych" rad, a tak naprawdę nie chce wyjść na tego kim w istocie jest - piramidalnego głupca. Pierwszy głupiec jest dobrym, uczciwym człowiekiem. Zabrakło mądrości, rozróżnienia, intuicji, zagrały organy instynktu i pożądliwości. Drugi głupiec też często jest dobrym człowiekiem, ale zakompleksionym i nie umiejącym przyznać się do porażki. Pierwszy wzbudza we mnie życzliwość, drugi pogardę i odrazę. Pierwszemu można jeszcze pomóc, drugiemu nie. Warunkiem zmiany jest przyznanie się, że dało się dupy. Wszystko co mam, całe moje doświadczenie i wiedzę, zawdzięczam tylko temu, że wielokrotnie zdawałem sobie sprawę że dałem dupy. Na każdym możliwym froncie. Jestem typem pierwszego głupca, więc mam szansę na coś lepszego.



2. W sprawie wyboru kobiety nigdy nie słuchaj mamy, babć, ciotek. Powiedzą Ci tylko to, co wg. nich jest dobre. Same szczęścia nie zaznały, ale myślą że wiedzą jak ono powinno wyglądać; nie wiedzą, nigdy nie wiedziały. Zresztą, co Ci mają powiedzieć? że całe życie śpiąć koło starego, płakały w poduszkę na wspomnienie brutalnego, dominującego sukinsyna który wykorzystał i odszedł szyderczo się śmiejąc? że w swoich fantazjach seksualnych są brane przez brudnych i złych członków motocyklowego gangu? nie, tego Ci nie powiedzą - zepchną na dół serduszka rozglądając się nerwowo wokół, czy nikt nie widzi ich grzesznych wspomnień, którym uwielbiają się oddawać. A Tobie powiedzą byś był grzecznym, ciotowatym kolesiem który zawsze ma dla kobiety ciepłe słowo i piękne kwiaty. Te rady dadzą Ci tylko to, że powielisz los dziadka, ojca i wujka; będziesz złem koniecznym, samobieżnym bankomatem; spłodzisz dzieci i będziesz zapierdalać całe życie na rodzinę. Nie twierdzę że to jest złe, niektórzy się w tym doskonale odnajdują (i nie wiadomo kto, bo przeważnie wszyscy udają zadowolenie) natomiast rodzina to nie tylko kochane dzieci, ale też harmonijny, inspirujący związek z kobietą. Dodajmy że z kobietą, która genetycznie lubi mocnych facetów, a nie facetów którzy pytają o zgodę na sranie.


Nie można też pominąć faktu, że dzieci niekoniecznie będą Twoje. Ty byłeś idealny na męża i opiekuna rodziny, ale dawcą spermy mógł być ideał ze snów i marzeń kobiecych; silny, nieokiełznany, totalnie dominujący samiec. On dał nasienie i poszedł dalej, a Ty poświęcisz całe życie na nie swoje potomstwo. Mówi się o dwudziestu procentach dzieci z nieprawego łoża. Co piąty dumny tatuś idzie na spacer do hipermarketu po kościele, trzymając za łapkę nie swoje dziecko, a obok niego kroczy kurwiszon który go zdradził z "przyjacielem rodziny" bądź listonoszem. Jego życie to kłamstwo i ściek, a on nic nie wie. Niestety, często się dowiaduje. Raz że kobieta ma czasami poczucie winy, i zamiast z tym żyć stara się być "dobra" i zrzuca tak w istocie straszną wiadomość na faceta, a dwa że badania krwi po wypadku, mogą wszystko oznajmić. I po trzecie, ktoś może donieść, opowiedzieć w "tajemnicy" i tak się dowiesz. Potem zostaje picie wódki i wycie z bólu. Bo co zrobić w sytuacji gdy kochasz dzieciaka, a żyłeś w tak perfidnym kłamstwie? dziecka nie wyrzucisz, to by było okrutne, co maluch winny? odejść od kobiety? koniec widzeń z dzieckiem, a alimenty MUSISZ płacić. Bo jak nie pójdziesz do więzienia, gdzie możesz być bity i gwałcony. Kobieta która Cię oszukała, do więzienia natomiast pójść nie może. Tylko Ty. Ot, równouprawienie. Zostać z kurwą też nie, bo jeśli chodzi o mnie, mógłbym zatłuc w impulsie gniewu i bezsilnej rozpaczy. Każdy, dosłownie każdy wybór jest zły. I musisz to wiedzieć, by przed wszystkim się przed taką tragedią zabezpieczyć. Z tego co wiem, masz sześć miesięcy po urodzeniu dziecka by zrobić testy DNA i zrzec się ojcostwa (niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę). Nic nie mówisz kobiecie, bo te z automatu reagują silną agresją na takie pytanie. I nic nie zmieni Twoja argumentacja, że kobieta zadowolona bo wie że to jej dziecko, a Ty tej pewności nie masz. Masz ufać bezgranicznie, a jak nie to won z mieszkania, nawet Twojego. Nie pytaj więc o testy, tylko sam je zrób, są coraz tańsze. Jeśli wyjdą dobrze, wyniki spal i nigdy o tym kobiecie nie wspominaj.



3. Mówią żebyś słuchał własnego serca. To nie takie proste. Głos intuicji jest niemal zawsze mylony z bełkotem tysięcy codziennych, nic nie znaczących myśli. Gdy spotykasz się z kobietą, stykasz się ze stresem (pierwsza randka, tłum w restauracji czy gdzie się spotykasz), masą nowych bodźców. Tymczasem intuicja rodzi się w cichym umyśle. Ona jest cały czas pod potokiem pędzących myśli; gdy zatrzymasz na chwilę myśli (czyli zdystansujesz się od nich) masz szansę odczuć ten cichutki szept, blysk zrozumienia. I już wiesz wszystko to, co trzeba wiedzieć. Nie da się nic dodać i nic ująć, to informacja doskonała. Wtedy do gry wchodzi umysł ze swoimi myślami - przykładowo czujesz intuicyjnie że ta Pani nie jest dla Ciebie. Czujesz to, chociaż nie wiesz dlaczego - natomiast Twój rozum, logika, mówi Ci że ta kobieta jest seksi, atrakcyjna, ładnie pachnie i czuć seksualną płodność w tańcu jej ciała. Gdy się podniecasz, całkiem już zapominasz o cichutkim głosie intuicji. A ta widzi wszystko w całości, kiedy Twój umysł widzi mały wycinek rzeczywistości. Po jakimś czasie (krótszym bądź dłuższym), okazuje się że wpadłeś w problemy. Umysł to idiota - atrakcyjność to tylko zewnętrze, i o niczym nie świadczy. Atrakcyjność to mechanizm kuszenia innych, i jest stosowany najczęściej przez nieuczciwych, złych ludzi. Nie zawsze - ale najczęściej. To jak wygadany, podstarzały męski aktorzyna (noszący moje piękne imię) reklamujący kredyciki gdzie się da. Weź, a wydrą Ci wszystko później z gardła. Zaufaj atrakcyjności, a nie będzie co z Ciebie zbierać.


Intuicja nie zależy od mądrości. Teraz jestem znacznie mądrzejszy niż kilka lat temu, ale wtedy często medytowałem, w efekcie czego myśli czasami przestawały mnie kontrolować, a ja miałem dostęp do przeczuć. Zawsze trafnych, i prawie zawsze ich nie słuchałem. Jak łatwo się domyślić, wpadałem w po uszy w gnojowicę. Inna sprawa że życie za te uszy mnie wyciągało, co nie było miłe ani przyjemne, ale przeżyłem bez większych szkód. Przetrwałem, chociaż przykre wspomnienia zostały. Przelewam je więc w formę tekstów, byśmy wszyscy korzystali i uczyli się na moich niezliczonych błędach. W końcu nawet ja, niezwykle odporny na wiedzę, pod odpowiednią dawką życiowych kopnięć zacząłem się czegoś uczyć.



Co nie jest intuicją:

- Erekcja i pragnienie seksu. To natura chcąca byś przedłużył gatunek, a tej siły nie interesuje Twoje szczęście i spełnienie. Masz ejakulować w jak największą ilość kobiet. A kto te dzieci utrzyma? kto zniesie fochy pazernych i zazdrosnych samic? natury to nie interesuje. Kapłanów i władców którym zależy na jak największej ilości mięsa armatniego - także to nie interesuje. "Pan Bóg dał, Pan Bóg wyżywi". Ty nie pożądasz, ta energia pojawia się w Tobie, nie jest Tobą. Ty możesz kochać, ale nie pożądać. To niezwykle subtelna granica, oddzielająca to co w Tobie ludzkie i to co Boskie.


- Podbudowanie, podniesienie samooceny związane z tą kobietą. Chodząc z nią czujesz, że Twój status społeczny znacznie się podnosi. Ludzie patrząc na Twoją kobietę, będą patrzyli na Ciebie jak na zdobywcę, kogoś kto nie wiadomo co ma, ale coś jednak musi mieć skoro posiada taką kobietę. To potrzeba wyższa niż pożądanie, i znacznie destruktywniejsza. To niska samoocena, a pochodzi nie z biologii a z umysłu. Czujesz się mały, stłamszony, a chcesz poczuć się większy, bardziej znaczący, i myślisz że kobieta ten cel zrealizuje. Jednak są trzy problemy, bardzo poważne. Pierwszy, uno - tym samym pokazujesz że masz niską samoocenę, czujesz się pomiatanym przez życie filutkiem, niewiele znaczącym. Nie myśl że inteligentne osoby tego nie widzą, to oczywista oczywistość. Dla niektórych ludzi może być to ważna informacja, którą wykorzystają w różnych celach, zawsze przykrych dla Ciebie. Po drugie, punto - jesteś sukinsynem, ponieważ chcesz wykorzystać tę kobietę dla egoistycznych, prymitywnych celów. I jak znam życie, oburzysz się gdy ona zagra z Tobą sprytniej i np. pozbawi Cię później majątku na sali sądowej. Ona jest zła, zdradziła mnie! krzyczysz. Kurwa mnie okradła! a Ty co zrobiłeś? byłeś małym, prymitywnym, zakompleksionym cwaniaczkiem, który chciał kogoś być może pragnącego miłości wykorzystać, by poczuć się lepiej w swoim parszywym życiu. A jak ta kobieta zestarzeje się czy straci zdrowie po porodzie, to wygonisz ją, paszoł won bo już nie reprezentuje Cię wystarczająco dobrze? To zły czyn, zła karma. I wreszcie po trzecie, ducato - jeśli kobieta jest ukazaniem Twojego prestiżu i tajemnych zalet, musisz o nią walczyć. Bo co zrobisz jak pójdzie do konkurenta? to będzie straszny policzek, upodlenie, utrata wysokiej pozycji którą zdobyłeś dzięki niej. Musisz więc wcześniej o to dbać, zohydzać innych i gloryfikować siebie, puszyć się jak indor, stroszyć piórka. Krótko mówiąc, musisz się bać. Ciągle, nieustannie. Ludzie różnie reagują na tak silny stres, z wyobrażeniem silnej męskiej porażki. Niektórzy uciekają w agresję, inni w apatię, kolejni (to także domena kobiet) upadlają swoje partnerki, chcą zniszczyć w nich poczucie wartości i godności, by wierzyły że są nikim, a tylko ich Pan i Władca da im jeść i spać. Wszyscy natomiast zaglądają do kieliszka, rzadziej bądź częściej. Twoje życie zamieni się w ściek pełen lęków, obaw i puszenia piór na zewnątrz, pokazywania jakim jesteś życiowym szczęściarzem. A w środku tego show? ruina, kałownia.


- Samotność, potrzeba bycia z kimś. To wydaje się nie być złe, ale jest bardzo złe. Stanem wzorcowym jest miłość, chęć bycia z kimś ale nie zawłaszczania go. Jeśli boli Cię samotność, to nie chcesz tej osoby, jej świadomości, tego kim naprawdę jest - Ty chcesz żeby przestało boleć bycie samemu, żeby ktoś obok gadał, nieważne co robił ale by był. Szukasz amalgamatu którym wypełnisz ubytek w swym życiu. W efekcie traktujesz kobietę jak rzecz, jak panadol - to nie miłość, a wykorzystanie. Bardzo popularne u ludzi, którym wbija się od dzieciństwa strach przed byciem samemu. Tymczasem bycie samemu jest piękne, inspirujące i twórcze. Druga osoba może być ale nie musi. Bo gdy potrzebujesz kogoś by nie czuć się jak szmata, jesteś niewolnikiem tej osoby. To jak masz lubić kogoś, czyja decyzja może sprawić Ci ból? będziesz tę osobę szczerze kochał, szanował? jasne że nie. Musiałbyś być sadomasochistą by lubić coś takiego.



Co jest intuicją?

- Najczęściej odczuwa się ją fizycznie w klatce piersiowej, jako ciepło i promieniującą pewność. Trwa chwilę, ale zostawia po sobie pyszny, piękny smak. W brzuchu odczuwa się żądzę i strach, w głowie rozumowe przesłanki. Intuicja nie jest presją, nie odczuwa się silnego pragnienia, strachu - tylko radosną i LEKKĄ inspirację.


Co się stanie gdy źle wybierzesz? każdy wybór bez uczestnictwa intuicji, da Ci zwyczajne nieszczęście. Coś się nie uda w związku, i nieważne co to jest. To może być dosłownie wszystko, a wyjdzie "po praniu", czyli po ślubie i prawnym związaniu się. Będziesz dużo cierpieć, bądź nudzić się co także jest formą wyrafinowanej męki. Błąd może polegać czasami na pozornie dobrym, zgodnym życiu którego będą Ci zazdrościć inni, ale przyjdzie taka chwila kiedy uświadomisz sobie, że można było żyć inaczej. Świadomość że straciłeś szansę na coś absolutnie wspaniałego, sprawi że poczujesz się jak po walce ze Szpilą. Intuicja jest po to, byś wybrał prawdziwą miłość. Wszystko inne spełnia czyjeś interesy. Biologiczne, społeczne, rodowe.



4. Zawsze patrz na mamusię wybranki. Jest bardzo duża szansa, że wybranka będzie jak ona. Czy chcesz za dwadzieścia kilka lat mieć taką kobietę? musisz poznać jej charakter, stosunki z mężem - to wszystko co jest między matką a ojcem Twojej kandydatki na żonę, będzie przeniesione na Twój związek. Tu nie ma cudów, to zwykła psychologia i wzorce. Oceń czy to co zauważysz Ci odpowiada. I pamiętaj że każdy kto chce Cię oszukać, sprzedać lipny towar, jak najszybciej namawia Cię do podpisywania umowy. Nigdy nie śpiesz się w sprawie, która będzie rzutować na całe Twoje życie. Koszty ewentualnej pomyłki, poniesiesz tylko Ty.



5. Chociaż brzmi to okrutnie, musisz poznać historię chorób w rodzinie Twojej dziewczyny, zanim będziecie mieli dzieci. Jeśli unoszony na skrzydłach endorfin zaniechasz tego sprawdzenia, jeśli otumaniony seksem uznasz że miłość (a to nie miłość, tylko hormony zakochania które szybko miną) przezwycięży wszystko, to pamiętaj że takie pobudzenie trwa chwilę, a życie z niepełnosprawnym dzieckiem całe życie. To jak z młodymi ludźmi, którzy rozbawieni stoją na dużej wysokości, za nimi krzyczą i zachęcają rówieśnicy, a pobudzony małolat skacze w dół do rzeki - kończy z strzaskanym kręgosłupem i paraliżem. Przez pewien czas koledzy odwiedzają kalekę w szpitalu, ale z czasem przestają. To zawsze norma, jak po rezygnacji z pracy - wypadasz z obiegu a życie toczy się dalej. I facet zostaje sam. Leży pod rurkami i igłami całe życie, a jak ma szczęście to wpatruje się w okno. I żałuje. Do końca życia żałuje. A przecież czuł się jak młody bóg, był naprany endorfiną, młodzieńczym poczuciem nieśmiertelności, pobudzony i mile połechtany okrzykami rówieśników. Chciał się pokazać, chciał uwierzyć, chciał podziwu dziewczyn i zazdrości innych chłopaków, którzy nie są tak odważni jak on i nie chcą skoczyć. A teraz trzeba mu gówno wycierać z tyłka, dać jeść, wymyć i masować odleżyny na ciele. Rodzice mu w końcu umrą, a on zostanie sam w jakimś wstrętnym ośrodku gdzie będą go różnie traktowali - zależy na kogo trafi.


Musisz myśleć bracie. Bo czasami pewnych decyzji już nie cofniesz. Krucha, zapłakana Myszka, czujesz się męski, taki silny? czujesz że dacie radę? to wiedz że krucha Myszka potrafi zmienić się w pełną nienawiści osobę, w jednej chwili. Tysiące mężczyzn co roku w szoku widzi te rzeczy w sądzie. Krucha Myszka może mieć z Tobą dziecko z porażeniem mózgowym, i ok, może wytrzymasz do końca życia z chorym dzieckiem - ale po co, skoro można przed powołaniem człowieka na świat sprawdzić, i cieszyć się zdrowym dzieckiem? myśl nie tylko o swojej rozkoszy, przyjemności, ale także o dziecku. Schizofrenia, nowotwory i inne ciężkie choroby w rodzinie, dają sporą szansę na chorobę dziecka. To nie wyrok, ale statystyka. Np. ja mam dwie główne choroby, i mam świadomość że moje dzieci będą też to miały. Dlatego jako odpowiedzialny człowiek, nie chcę mieć dzieci. Nie chcę by przechodziły przez koszmar który przeżyłem. Ja miałem wsparcie, a one co dostaną ode mnie? ano właśnie. Ci którzy mówią że jakoś to będzie, to ludzie z małym rozumkiem i jeszcze mniejszą wyobraźnią. Życie zawsze weryfikuje naiwne wyobrażenia, tylko że wtedy jest już za późno.



6. Skąd dziewczyna bierze wiedzę o życiu? z seriali, filmów, opowieści dziadków? jeśli z mediów, zrezygnuj ze znajomości z nią. Ona będzie wprowadzać w wasze życie recepty z seriali, które są tak tworzone by wzbudzać silne emocje. To równia pochyła - Ty będziesz się buntować, ona Cię znienawidzi bo nie będzie rozumiała, dlaczego się tak bronisz przed jej dobrem, przecież w serialu tak robią i są tacy szczęśliwi - a ona też chce być piękna i szczęśliwa jak w serialu. Scenariusz pisze się tak, by Panie bez talentów, wiedzy i chęci do nauki (czyli głupiutkie) miały emocje i się tym pasjonowały. Dlatego wymyśla się niestworzone rzeczy. Wiele kobiet w nie wierzy - i traktuje jak rzeczywistość. Te zachowania przeniesie w wasze życie. Chłopie spierdalaj!



7. Czy dziewczyna jest radosna, czy może ma okresy smutku? jaka jest jej natura, depresyjna czy entuzjastyczna? niestety, ludzie się ukrywają ze swoimi problemami psychicznymi. Pamiętaj że do dwóch lat trwa okres gdy wydzielane sa hormony zakochania, czyli człowiek smutny staje się radosny. Gdy mija czas zakochania a przychodzi szara rzeczywistość, poznasz prawdę. Nie da się ciągle ukrywać swojej prawdziwej twarzy. Dlatego traktuj niechętnie wszelkie próby wcześniejszego ożenku czy płodzenia potomstwa. Bo co zrobisz później, jak Twoja żona będzie miesiącami leżała w łóżku i patrzyła w sufit, a Ty z dziećmi przerażony i sam na własnej łasce? co wtedy zrobisz? na samo wspomnienie jak Cię namawiała na ślub, jak odstawiła seks byś "dojrzał i się zdecydował", będziesz miał ochotę walić głową w mur. Powtórzę się mentorskim tonem - ale będzie już za późno.

Czytany 18755 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:48
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # witek 2013-03-19 20:45
randka to nawet staroświecko śmiesznie brzmi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Zbożowy 2013-03-19 21:17
A dlaczego staroświecko i śmiesznie? Bardzo ładne słowo, wciąż często używane :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-03-19 22:31
I całe szczęście,że nie tylko używane ale i praktykowane ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # piotreq 2013-03-19 21:05
Cześć. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad moim przyszłym ojcostwem. Przez głowę przewijają mi się utopijne wizje jakim to ja nie staje się wspaniałym ojcem, ale potem przychodzi otrzeźwienie gdyż zdaje sobie sprawę z faktu, że te wyidealizowane momenty to zdecydowana mniejszość, że na co dzień będę się musiał użerać z niewdzięcznym gówniarzem.

Kolejną sprawą jest genetyczna chyba w mojej rodzinie skłonność do depresji. To cholerstwo potrafi tak dać w kość, że nie życzyłbym tego nikomu. Poza tym wychowałem się w niepełnej, toksycznej od pokoleń rodzinie i naprawdę nie wiem czy to nie spłynie dalej.

Mówisz często, że dzieciaki kopiują zachowanie rodziców. Zgadzam się.
Powiedz mi jednak po kim ja miałbym przejąć zachowane skoro wychowywałem sie bez ojca?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 23:16
Myślę Piotrek że podążasz w dobrym kierunku. Proponowałbym nie przekreślać sprawy ojcostwa, a zająć się swoją depresją, rozwojem siebie, a jak się mniej więcej ogarniesz, wtedy zadecydujesz. Musisz zrobić wszystko, by była to tylko Twoja decyzja, i musi Ci to dać satysfakcję - bez niej wychowanie dziecka będzie tylko obowiązkiem. A to ma być pasja i rozkosz, bo to daje duże szanse na zdrowe psychicznie, zaspokojone dziecko.

Przejąłeś wzorce od mamy. Nie robiłbym z tego wielkiego problemu, praktycznie wszystkie wzorce są do wymiany na swoje własne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # młody wilk 2013-03-19 21:31
Dwie kwestie Marku:
- Komornik wykonuje wyroki sądu, nie można więc mówić o tym czy jest on sprawiedliwy czy nie. Komornik by mógł Ci coś zabrać musi mieć wyrok sądu zaopatrzony w klauzulę - sam z własnej inicjatywy nie może działać. Jakieś 95% "klientów" komornika to pijaki, lenie i zwyczajni głupcy o lekkiej ręce, którzy nie płacą rachunków czy czynszu. By wyjść z tego z twarzą/jako wielce "pokrzywdzeni", dorabiają gębę komornikom (ludzie potrafią zabić za papierosa, więc wymyślanie historii o "krwiopijcach" w garniturach przez nałogowych pożyczkobiorców jest na porządku dziennym). Nie ma co żałować eksmitowanych, bo znaczna większość z nich to po prostu głupcy, którzy najpierw robili a potem myśleli nad konsekwencjami, bo w końcu "jakoś to będzie".
- A co pkt.2 to masz rację - art 63. Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego "Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę...". Koszt pozwu 200 zł, można w razie czego dochodzić od matki zwrotu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 23:19
Masz rację Wilku, ja wcale nie bronię tych skunksów co biorą kredyty a później w płacz. Ale przyznasz ile spraw jest ostatnio, kiedy komornik nie sprawdzał pesel i zabierał chorej na raka kobicie z konta pieniądze, zamiast komuś innemu i do dziś nie zwrócił - ponadto by zabierać ludziom pieniądze, trzeba być nieczułym z charakteru. Bo ja bym nie umiał wyjącemu człowiekowi zabierać lodówki - wiem, wiem, to pijaczek i hulaka.

Kiedyś w banku kilka dni obdzwaniałem klientów z kredytami, i masakra co oni wyprawiali. Dlatego też uważam, że do takiej pracy nie idzie nikt empatyczny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # młody wilk 2013-03-20 00:39
Błędy się zdarzały i zdarzać będą, ale jak już się popełni to trzeba go jak najszybciej naprawić (a jeśli chodzi o tą sprawę tej babki, to z tego co wiem komornikowi adwokat podsunął trefne dokumenty, stąd zamieszanie).

Z komornikami jest jak z pracownikami kostnic i grabarzami - praca nieprzyjemna, ale ktoś ją musi wykonywać :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 09:56
Jasne, komornik musi być. Ale są przypadki że np. facet umarł bez kasy, bo komornik znowu nie sprawdził nr pesel. Nie broń ich akurat, bo to ewidentne przekręty gdzie komornik wie doskonale co robi. To mafia i ze świecą szukać tam uczciwego człowieka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # zz 2013-03-20 09:56
Cytat:
Nie ma co żałować eksmitowanych, bo znaczna większość z nich to po prostu głupcy
Niedługo ktoś palnie ci w twój łeb kreaturo !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # młody wilk 2013-03-20 15:57
Cytat:
Niedługo ktoś palnie ci w twój łeb kreaturo !
Gratuluję błyskotliwej myśli i rzeczowego argumentu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # zz 2013-03-20 17:24
Ja to napisałem na 100% serio.
Szykuj sobie grobowiec, bo Bóg dla gardzących innymi ludźmi nie ma jakiegokolwiek miejsca.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Słynny Filozof z fb 2013-03-19 21:38
hehe nr1 nie chodzi się na randki z naładowaną strzelbą ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 23:20
Cytuję Słynny Filozof z fb:
hehe nr1 nie chodzi się na randki z naładowaną strzelbą ;)


Rozładować, zapchać lufę, schować w futerał :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marcel 2013-03-19 21:46
odstawowe wieczne pytanie co robić kiedy dziewczyna mi sie podoba ? ostatnio bywałem w McDonald obok siedziała piękna blondynka która zerkała na mnie...a ja nic w tym kierunku nie zrobiłem...bałe m się,znowu sie bałem (a miałem być taki męski) mimo iż zerkała na mnie ja sobie wmawiałem że robi to przez przypadek ,pozniej sie całkiem zajebałem w wlasnych myślach i wyszedłem...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # nuutka 2013-03-19 22:39
Wiesz Mrcel w sb bawiam się pół nocy z takim fajnym chłopakiem i myślałam tylko o tym,żeby nie okazał się jednym z tych facetów,którzy potem piszą na forum-poznałem fajną dziewczynę i wstydziłem się wziąć numer telefonu albo zagadać :D (bez urazy oczywiście-nie odbierz tego osobiście).Nie wolno się bać,gdy dziewczyna nie będzie chciała to najwyżej Cię "oleje"-niczego nie ryzykujesz,a przynajmniej,ni e będziesz żałował,że spróbowałeś!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # witek 2013-03-20 09:59
właśnie dlatego nuutka drugi raz spytalem o spotkanie by nie móc sobie zarzucać że nie spróbowalem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2013-03-20 15:56
i co, nuutka spytał ten chłopak o Twój numer telefonu, czy siedzi dziś na jakimś forum? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-03-20 20:23
Poprosił ;-) A co do forum-to mam nadzieję,że jak kiedyś tu trafi to nigdy nie zastosuje się do punktu 1go :lol: :D :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # witek 2013-03-20 22:34
pewnie tu nie trafi. Gdzie indziej wyrwie sobie laski :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-03-20 23:16
:lol:
Witek a ja bym sobie przez Ciebie dzisiaj kark skręciła,wjecha łeś mi na ambicję z tymi brzuszkami-chod zę na fitbox i dziś spróbowałam tego dokonać...to był jeden wielki grzmot o ziemię
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # witek 2013-03-21 14:14
proszę tego więcej nie robić, bo mogę nie mieć kiedy odwiedzać Cię w szpitalu. ;-)
rzymska ławeczka starczy.
Chcialbym się z Tobą spotkać zanim sobie krzywde zrobisz. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 23:22
Cytuję Marcel:
odstawowe wieczne pytanie co robić kiedy dziewczyna mi sie podoba ? ostatnio bywałem w McDonald obok siedziała piękna blondynka która zerkała na mnie...a ja nic w tym kierunku nie zrobiłem...bałem się,znowu sie bałem (a miałem być taki męski) mimo iż zerkała na mnie ja sobie wmawiałem że robi to przez przypadek ,pozniej sie całkiem zajebałem w wlasnych myślach i wyszedłem...


Co robić? zmienić wzorzec na taki, w którym czujesz że w takiej sytuacji jesteś pewny siebie. Tutaj niewiele pomogę, bo sam mam podobne wzorce.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marcel 2013-03-19 21:50
Jeszcze jedna sprawa,jak już prawie zdecydowałem sie podchodzić to laski to buzuję w mojej głowie przekonanie że jestem słaby,nie atrakcyjny że Ona zaraz mnie wyśmieje ,chodź raz kurwa chciałbym podejść jak facet z jajami.Mike Tyson kiedyś powiedział że jak kontrolujesz swój strach może On być Twoim najlepszym przyjacielem a jak pozwolisz żeby On kierował Toba to wtedy jest jak ogień spali wszystko a na koniec Ciebie...coś w tym jest
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # marcel 2013-03-20 14:36
prosze zmien nick. rzadko sie odzywam ale roszcze prawa wlasnosci do tego nicka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # al 2013-03-19 22:05
dobrze napisane, życiowo...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # wrocławskie ulice 2013-03-19 22:52
Dostojewski rzekł: "Sztuką jest rozróżnić miłość od pożądania".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 23:13
Wkleję jeszcze raz, może mi ktoś pomoże:

Kupiłem dziś "Dragonborn" gift na allegro - kliknąłem i pojawiła się
strona, na której trzeba było wpisać hasło, zgłupiałem. Steam (klient) mam i
automatycznie się loguje, wszystko działa, ale gdzie mam zobaczyć jakie mam
hasło? klient się loguje, a na stronie nawet login nie wyskakuje. Nie pamiętam
hasła, nie mam zapisanego w przeglądarce, odnawiać hasła się boję bo pytają
ponoć o sekretne pytanie, w ogóle tego nie pamiętam. Macie może pomysł co dalej? chyba napiszę do steam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # wrocławskie ulice 2013-03-19 23:17
Cytat:
Np. ja mam dwie główne choroby, i mam świadomość że moje dzieci będą też to miały. Dlatego jako odpowiedzialny człowiek, nie chcę mieć dzieci. Nie chcę by przechodziły przez koszmar który przeżyłem. Ja miałem wsparcie, a one co dostaną ode mnie?
Medycyna mówi o błędzie DNA przechodzącym w schemacie ojciec - wnuk,
rzadziej ojciec - syn.
Skrajnie pesymistyczne perspektywy...

Ja odczuwam od kilku lat biologiczną potrzebę bycia ojcem np. reakcje na płacz dziecka. Niemniej, kontroluję popędy i ich konsekwencje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 23:26
Medycyna co i raz mówi co innego, a badania mówią to, za co płaci je zamawiający. U mnie jest tak - IBS miały śp. dwie babcie, a chorobę płuc ciężką ma tata. Wszystko wziąłem co najgorsze od nich. Obturacja płuc i IBS, fatalna spirometria - możliwe że kiedyś to rozgryzę, póki co nic z tego. Ale sprawdzam tyle metod naturalnych że może coś w końcu wyjdzie.

Jednak póki co nastawiony jestem na to, że umrę bezdzietny. I w sumie mi to wisi :)

Kontrola ma to do siebie, że czasem zawodzi. I wtedy cała nadzieja w przekornym losie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-20 00:13
Czasem zawodzi wiara w siebie. Ale ta wiedza czyni mnie mocniejszym...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-20 10:13
Więc obetnij sobie te popędy intelektualny i moralny, zwiedziony przez demony kaleko !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # froyd 2013-03-20 10:29
Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-20 10:52
Kolega wazelinka zawsze do usług! Zasłonięty cudzym nazwiskiem oferma.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-20 12:09
Jutro pod fontanną,na Pergoli ,będę sekundantem:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-03-20 17:27
Gdzie diabeł nie może tam babę pośle ! :sigh:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # brat 2013-03-20 16:22
Przepraszam Marek że pytam, ale nie zakładasz np takich opcji?: stać się obrzydliwie bogatym:p(żartu ję... ale zdobyć względne zabezpieczenie finansowe)wtedy z dobrą kobietą warto byłoby może zastanowić się nad sprowadzeniem potomka na świat.. Nawet gdyby okazało się że jest chory to mając tak mentalnie wspaniałego ojca i zabezpieczenie finansowe dzieciak miałby myślę godne, szczęśliwe życie ... ja przynajmniej bym się na jego miejscu nie obraził;p
Druga opcja: znowu podstawa czyli kawał dobrej kobity i wtedy pomyśleć nad adopcją, ewentualnie poszukać takiej wśród dzieciatych czyli samotnych matek?
Wiadomo pierwsza opcja fajniejsza tym bardziej że właśnie raczej kwestią czasu jest jak medycyna poradzi sobie po prostu z tymi schorzeniami...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 22:04
Niestety Brat, nie jestem wspaniały mentalnie. Widzę swoje blokady i różne ciekawe rzeczy, i widzę co by dziecko ode mnie skopiowało. To że trochę wiem, nie oznacza że byłbym dobrym ojcem. Na pewno nie na tym etapie na którym jestem.

Jak mi ostatnio powiedział dobry lekarz w mojej sprawie, medycyna to gówno :) a wspaniała lekarka z Czerniakowskiej , już wiele lat temu, żebym szukał ratunku w terapiach naturalnych, kobita ma prawie 40 lat w zawodzie.

Dzieciate? to ewentualnie nie byłby wcale zły pomysł - pod warunkiem że tatuś nie żyje a dziecko to dziewczynka max 3 lata.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2013-03-20 23:26
Tzn tak, na dziś dzień medycyna konwencjonalna to gówno, ale trochę się tym interesuję i powiem Ci że w poczekalni jest mnóstwo genialnych pomysłów tak genialnych że aż szlag trafia człowieka że się z tym tak ociągają. Nawet zobacz takie coś ciekawe.onet.pl/medycyna/ta-maszyna-wskrzesza-zmarlych,1,5442518,artykul.html
Skandal jest możliwość, jest technologia i na co się czeka? Boją się że komuś zaszkodzi?! Kiszą te technologie ale postęp będzie i to skokowy.
Póki co bardzo słusznie że grzebiesz w niekonwencjonal nej, też oczy czasem przecieram ze zdumienia nt. skuteczności niektórych terapii np. jakieś przedziwne zmielone skały z jakiś odległych zakątków, zwykłe zielska (np.glistnik), picie moczu (sic!) czy ostatnio słyszałem dużo dobrego o indyjskich różnych suplach
www.indyjskie-recepty.com/ziola-na-problemy-pokarmowe/326-bowelcare-organic-india-na-zespol-jelita-drazliwego.html
jest tego mnóstwo ale kwestia odsiania ziarna od plewów
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-21 01:58
Ja mam swoją teorię na temat IBS, i jeśli mam rację to żadna medycyna tego nie wyleczy. To motywator dla mnie, bym porzucił fałszywe utożsamienia i przywiązania, abym mógł doznać przebudzenia. Tylko to ma sens, wszystko inne jest tylko na chwilę.

Jelito jest nazywane drugim mózgiem, ma swój układ nerwowy - choroba nauczyła mnie wielu rzeczy, chociażby tego jak smakuje bezsilność, wstyd i jak okrutne jest społeczeństwo w swojej masie. Dzięki temu zajrzałem za kurtynę, i mogę to opisać. Później ktoś czyta i dziwi się skąd to wiem - nic za darmo.

W efekcie gdy zdobędę wiedzę, świadomość i to co mam zrozumieć, choroba się cofnie a ja ujrzę świat takim jakim jest naprawdę, w jego pięknym świetle. Dlatego z dystansem podchodzę do dzieci, małżeństwa - bo nie to jest w życiu najważniejsze. Dzieci w końcu umrą, żona też, i co zostaje? nazwisko? na jak długo? wszystko się rozproszy za max kilka pokoleń. Znasz swojego pradziadka? jeśli sensem życia człowieka jest rozmnażanie, to nie różnimy się niczym od zwierząt - a jednak mamy umysł i poczucie humoru którego zwierzaki nie mają.

Ot i żył prapradziadek, rozmnażał się, wierzył i żył jak wszyscy. I koniec, nie ma go, zniknął z pamięci i mapy świata. A my? jesteśmy tak wymieszani przez pokolenia, że tego prapradziadka może wcale już nie być. To ma być sens życia? spłodzić dzieci i skonać? dla mnie to nieprawdopodobn e, niemożliwe. Dlatego uważam że mądrym krokiem jest poświęcenie życia na próbę przebudzenia, zrozumienia kim naprawdę jesteśmy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2013-03-21 08:33
Tak samo jak w głębokim lesie jest jeszcze medycyna na temat funkcjonowania mózgu, świadomości. Wykonywane są dopiero pierwsze kroczki ze sztuczną świadomością, sieciami neuronowymi
en.wikipedia.org/wiki/Artificial_consciousness
ale jak prace się rozpędzą to będzie lawina myślę.
Możesz mieć rację co do IBS i być pionierem... paradoksalnie dostałeś bezcenne basis do pracy nad tym. Wiedza przeciętnego lekarza na temat powiązań w tych układach kończy się na tym że nawet zdrowy człowiek często pod wpływem silnego niepokoju trwającego 1-2 dni po prostu dostaje sraczki...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-21 10:19
Lekarze jeszcze niewiele o tym wiedzą. I to nawet Ci którzy są w tym wyspecjalizowan i. W ogóle jako ludzkość, gówno wiemy o świecie i organiźmie człowieka, tych wszystkich powiązaniach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-03-21 09:49
Dzieciate? to ewentualnie nie byłby wcale zły pomysł - pod warunkiem że tatuś nie żyje a dziecko to dziewczynka max 3 lata.
Tak, najlepiej gdy jest łatwiej, ojca nie ma nikt nie przeszkadza..dz iecko małe szybciej sie do Ciebie przekona...to wszystko niby ok...ale przecież prawdziwa miłość wymaga trudu i wytrwałości... nic nie jest takie proste i nigdy nie jest tak jak chcemy...ale zwalczanie trudności jest właśnie oznaką że nam naprawdę zależy
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-21 10:22
Sylwia, a skąd w Tobie przekonanie że miłość wymaga trudu i wytrwałości? czy jesteś pewna że to prawda, czy może tak zostałaś nauczona i to powtarzasz za kimś? jak najpiękniejsza energia którą odczuwa się w sobie, może być cieżka i trudna? jeśli tak odczuwasz, to nie mówisz wcale o miłości. Jeśli dążenie do miłości jest ciężkie, to nie jest to żadna miłość, tylko ewentualnie zauroczenie, moda, czyjś cel - bo na pewno nie Twój.

"zwalczanie trudności jest właśnie oznaką że nam naprawdę zależy"

To rozbiło miliony udanych związków. To jedno przekonanie. Walka, trudy, cierpienie... to rzygowiny, nie miłość. To przemoc, nic więcej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2013-03-21 11:08
Pewna? czy w ogóle istnieje jeszcze coś pewnego? Tak myślałam ale Twoja uwaga skłoniła mnie do głębszej refleksji i już nie jestem wcale taka pewna..potrafis z ściągnąć człowieka na ziemię:)) Tylko że to wszystko jest takie smutne...:(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Radek 2013-03-21 13:14
Rozbiło bo trud ponosiła jedna ze stron zapewne, jeśli dwie strony wyznają podobną zasadę to da się osiągnąć upragniony cel.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2013-03-21 10:30
Przebija nutka żalu chyba? Jest diametralna różnica między tym jak takie poświęcenie wynika z okoliczności i chęci dawania siebie a sytuacji w której jedna ze stron uzurpuje sobie prawo i oczekuje takiego poświęcenia dla siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-19 23:49
Z tego mądrego artykułu wynika, że na udany związek szanse są praktycznie zerowe. A bez związku jest chujnia czyli wynika z tego, że ludzie są skazani na to żeby było chujowo niezależnie od tego kim są i co robią. Żeby nie było chujni trzeba się przebudzić duchowo a takich ludzi jest ile? Na granicy błędu statystycznego. Pozostaje tylko pytanie czy lepiej ruchać przypadkowe laski czy walić konia :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # wrocławskie ulice 2013-03-20 00:07
Nie dajmy się zwariować... Istnieje wiele wartościowych kobiet, dla których warto być Myśliwym. Te zasadzki... tropienie... i satysfakcja z łowów to ekscytująca czynność.
Przypadkowe ruchanie pozostaw psom i dowartościowują cym się tym procederem chłopcom z dyskoteki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-20 00:24
Wartościowych kobiet, taaa. Zobacz co się musi stać. Kobieta ma się podobać wizualnie. Załóżmy, że 1% będzie się podobać chociaż ja wolałbym mieć taką, którą bym się jarał a nie tylko mi się podobała. Wartościowa kobieta, załóżmy że też jest takich 1% ale oprócz bycia wartościową musi jeszcze pasować do mnie charakterem i zainteresowania mi. Jak nie ma o czym pogadać to też odpada. I jeszcze teraz ja muszę pasować jej na co matematyczna szansa żeby to wszystko razem zaszło jest mniejsza niż wygrana w totolotka. Gdyby dało się z góry przewidzieć jakie dane kobiety mają cechy i umawiać się tylko z tymi, które mi odpowiadają to ok ale niestety wiele suk dobrze się kamufluje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # brat 2013-03-20 16:35
Prawda i to mnie przeraża... idę po ulicy i nawet nie wiem czy promil jest tych podobających się :0 Strasznie mam wyśrubowane wymagania co do estetyki... chociaż staram się nad tym pracować, możliwie je obniżać ale wiadomo... Dalsze etapy selekcji już w ramach tego promila to kolejne straty potencjalnych połówek. Matematyka jest bezlitosna
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-20 17:34
No ja tak mam i wiem z doświadczenia, że nic z tym nie zrobisz. Do pewnego momentu zauważasz, że to działa i masz na chwilę obniżone wymagania, podoba Ci się więcej kobiet. Do momentu kiedy zobaczysz swój ideał i znowu wraca stare bo każda kobieta w porównaniu z ideałem jest niewystarczając o ładna. A jaka jest szansa żeby ten ideał spełniał inne wymagania i dodatkowo była Tobą zainteresowana? No właśnie, odpowiedź przychodzi sama. Myślę, że większość facetów ma podobnie tylko wchodzą w związki z tych powodów, o których Marek napisał w artykule.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 09:55
Satysfakcja z łowów? na pewno, ale nie dla większości facetów, którzy mocno cierpią gdy dostaną kosza. Tylko drapieżnik nie cierpi, bo jak jednej nie złąpie to goni drugą. Normalny człowiek to przeżywa. Poza tym to obustronna gra - myśliwy myśli że to on dyktuje zasady, a ofiara często może mieć pułapkę na myśliwego. Ileż takich wąsatych macho zostaje trafionych i zatopionych - na sali sądowej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # zz 2013-03-20 10:20
kuba rozpruwacz z wrocławskich ulic

Cytat:
Te zasadzki... tropienie... i satysfakcja z łowów to ekscytująca czynność...
a potem gwałt w krzakach, wyjmuję nóż i wypruwam flaki. Taki to ze mnie podekscytowany Kuba z wrocławskich ulic. Potem wracam na kwaterę, przebieram się w czarną kieckę i idę odprawiać kolejną wszę świętą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-20 10:28
Ha ha ha ha ha :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # wrocławskie ulice 2013-03-20 10:47
Cóż Mareczku... Tobie pozostał tylko śmiech goryczy w zyciu. Głowa do góry! Kolega zna zaklęcia - wyciągnie Cię z tego padołu rozpaczy i wrogości do płci przeciwnej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-5 # zz 2013-03-20 11:50
Lepszy śmiech goryczy kanalio niż sprowadzanie ludzkości do piekła warunkowego dostępu, kurewstwa dziewic watykańskich i "ekscytujących" łowów na zawsze bezlitośnie warunkową dupę.

Dostęp ma być powszechny i za darmo, jak dawniej, albo walcie się dewotki, bo wasz bożek to jak zwykle złoty cielec - kasa, kasa, kasa.

Samiec daje za darmo - samica też ma dawać za darmo.

Albo niech spada bo miłość to nie kontraktacja inseminacji, kontrakty reprodukcyjne i piekło warunkowego dostępu.

W jakiej desperacji musi być babiszon, że przebiera się w męskie szatki wrocławskich ulic by "mobilizować" samców by walczyli ze swoją POLIGAMICZNĄ naturą, by stali się "prawdziwymi" mężczyznami.

Czy prawdziwy mężczyzna to popychadło skamlące o łaskę pańską sakramentalnej właścicielki kapłona ?!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-21 13:58
Te minusy od rozsierdzonych pań świadczą o tym że panie te chcą mieć skomlące popychadła, kapłonów za "mężów".

Krzyżyk na drogę !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 09:53
Myślę że odkrycie miłości, czyli tego co ludzie szukają w związkach, to odkrycie siebie pod tonami cudzych śmieci, oczekiwań i wzorców. Można walić konia przy laskach :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # witek 2013-03-20 10:22
Miłości nie ma , przynajmniej nie w takiej formie . To tylko reakcja chemiczna , ktora trwa tylko jakiś czas.
Związki to w sumie taki handel. jedna strona oferuje to druga tamto, jeśli obu stronom to pasuje to jest związek. czyli zwykły handel.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 10:29
Cytuję witek:
Miłości nie ma , przynajmniej nie w takiej formie . To tylko reakcja chemiczna , ktora trwa tylko jakiś czas.
Związki to w sumie taki handel. jedna strona oferuje to druga tamto, jeśli obu stronom to pasuje to jest związek. czyli zwykły handel.


Jeśli obu osobom pasuje robią sobie dziecko. A potem się okazuje, że każdy coś sobie obiecując, co innego miał na myśli :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-03-20 18:03
samo życie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Radek 2013-03-20 08:09
Dlatego, nie ma co czytać takich pesymistycznych artykułów tylko zaakceptować rzeczywistość.
Nie da się ustawić sobie życia, nie da się przejrzeć drugiej osoby na wylot, nawet po wielu latach.
Dużo pisane jest tu o miłości, ale miłość to nie sprawdzanie historii chorób rodziny.
Wiele osób tu piszących po prostu boi się kobiet, czy może nawet ludzi.
Nie można ufać komuś tylko w przypadku zrobienia testu na ojcostwo. Jak to świadczy o naszym wyborze i tej całej mądrości którą ciągle zdobywamy, jeśli potem trzeba podpierać swoje zaufanie testem DNA?
TO kompletnie nielogiczne. TO mechanizmy obronne, które nie mają nic wspólnego z miłością.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 10:03
Można wiele osiągnąć, nie będąc naiwnym. Bardzo wiele uniknąć zła. Tylko trzeba wiedzieć na co patrzeć i na co zwracać uwagę. Tego właśnie uczę, podobnie jak Ciebie życie uczyło że nie wsadza się dłoni do gniazdka z prądem, ani nie dotyka czajnika. A Ty chciałbyś żeby tej gorzkiej wiedzy nie było, bo trzeba ufać. W efekcie spalisz sobie dłonie, w najlepszym przypadku. Czy byłeś mądry? nie, byłeś naiwnym nieukiem. Ich spotykają same nieszczęścia. Bo po to mamy właśnie rozum, by z niego korzystać a nie zdawać się na bezmyślne odczucia (czyli instynkty i żądze).

Oczywiście że boję się kobiet, ich celów które często po ślubie okazują się zupełnie inne niż moje. Boję się też ludzi - i uważam że to nic złego.

Logika? co Ty w ogóle piszesz? jak mam sprawdzić czy kobieta która mi mówi że to moje dziecko, nie ma go z kolegą z pracy? w jaki niby sposób? można być mądrym co nie oznacza jasnowidzenia. Mądrość to właśnie test za tysiąc złotych i pewność. Nie sprawdzenie tego, to szykowanie się na spore kłopoty. Niekoniecznie muszą być, ale jak wyjdą to z życia jest ruina.

A co nazywasz miłością? tych facetów pod wąsem którzy żyją z kimś kto ich zdradził? poświęcają życie na wychowanie potomstwa obcego faceta? to co piszesz jest nawet nie nielogiczne, to typowa kobieca manipulacja.

Ps. jak będziesz jechał dziś autem, wyłącz swoje systemy obronne. Bo i po co, trzeba innym ufać. Na pewno Ci dobrze życzą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2013-03-20 11:21
Marku, po pierwsze nie jestem kobietą, więc nie używam kobiecej manipulacji, ale doskonale zdaję sobie sprawę z różnych czasami celów jakie mamy my mężczyźni i kobiety.
Nie musi to jednak oznaczać STRACHU, miłość nie może być budowana na strachu, miłość to akceptacja tego, że nawet czasem włoży się rękę do gniazdka i kopnie nas prąd, po czym my temu gniazdku wybaczymy, bo ono też doskonałe nie jest, jak i my. TO jest miłość - przebaczanie a nie zabezpieczanie się przed porażką prześwietlając druga osobę na wylot włącznie z jej drzewem genealogicznym.
Jeśli jesteś mądrym facetem, ceniącym w życiu pewne wartości jest mała szansa, że będziesz wychowywał nieswoje dziecko, powtarzanie tego jak mantry nie uczy ludzi miłości a jedynie wzmaga strach - niepotrzebny.
Oczywiście piszesz wiele mądrych rzeczy, ale jeśli fundamentem ma być miłość - której poszukujemy, to nie można jej nadawać tak pejoratywnego znaczenia. Miłość podszyta jakimiś intrygami, testami, demonizowaniem kobiet - nie tędy droga.
Naprawdę jeśli ktoś musi posuwać się do robienia testu na ojcostwo to świadczy o nim bardziej niż o kobiecie którą wybrał.
Każda kobieta to suka w jakimś stopniu, ale każdy facet to pies i kobiety również mają ciężki orzech do zgryzienia.
Nie zajdzie się daleko widząc w ludziach jedynie zagrożenia. Gdybym bał się jeździć autem to bym nim nie jeździł w ogóle, tak samo jak wielu z nas nie wiąże się z kobietami ze strachu.Bo cóż mi z tego , że będę znał przepisy i nie ufał innym jak i tak ktoś mi w dupę może wjechać i co mi po tych przepisach, zabierasz całą przyjemność z jazdy i czekasz tylko aż TIR wjedzie CI na maskę, żeby potem móc powiedzieć, że miałeś rację. I mam wrażenie że tak samo podchodzisz do kobiet, mimo tej całej wiedzy ciągle knujesz jakieś intrygi , aż w końcu znajdujesz coś co potwierdza Twoje teorie - niestety , ale zawsze znajdziesz. I życie przeminie na dywagacjach a przemija szybko...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-20 16:05
Nie każda kobieta to suka ale zaślepiony miłością nie wiesz na jaką trafiłeś. Każdy mówi, że jego dziewczyna jest idealna a jednak te 20% (ja czytałem, że 30%) wychowuje nie swoje dzieci. A przebaczenie jak najbardziej ale niektóre rzeczy przekreślają związek. Np zdrada przekreśla definitywnie związek, a przebaczyć należy dla swojego dobra żeby nie mieć do tej osoby urazy ale odejść trzeba.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # zz 2013-03-21 17:25
Jesteś bejbi na 100% kobietą, z twoich słów to aż się wylewa. Męskie imię nic tu nie zmienia.

No i po co bejbi, po co ta indoktrynacja ?

Liczysz że samce "zmądrzeją", ZAWIĄŻĄ SOBIE FIUTY NA SUPEŁ, i "będzie dobrze" ?
Że całą energię przeznaczą na skomlenie i harówę podniewolnika ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Radek 2013-03-20 11:23
Mądrze piszesz, że należy zmieniać siebie, pracować nad sobą i to są mechanizmy które nas uwolnią od strachu i doprowadzą do właściwych wyborów, nie potrzeba prześwietlać kobiety, wystarczy poznać siebie a będziemy otoczeni kobietami zgodnymi z naszym kodeksem etycznym.
Co do zdrady to każdy może zdradzić każdego, różne są motywy , ale to nie koniec świata, miłość może być większa niż to i to jest właśnie potęga miłości.
Cała masa kobiet żyje z piętnem zdradzonej i nikt ich na piedestał nie wystawia, część z nich nawet godzi się z myślą, że kiedyś zostanie zdradzona, bo taka natura mężczyzn.
Jeśli wykonujesz test za 1000 zł to na pewno nie świadczy to o Twojej mądrości a już na pewno nie mądrości w wyborze kobiety - sorry.
Jak wyjdą problemy, jak będą kłopoty, jak zdradzi...czyta sz czasem siebie? Aż w oczy kole ten strach - odetchnij bracie, szkoda życia na przejmowanie się tym co od Ciebie niezależne. A niezależne jest od Ciebie to co zrobi Twoja kobieta - nigdy nie będziesz pewien.
Pozostaje CI kwestia wyboru, żyjesz sam i jesteś pewien lub rzucasz się na głęboką wodę, niezależnie od Twoich starań zawsze będzie głęboka - niestety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2013-03-20 11:47
A co do tego gniazdka i czajnika to owszem, można się sparzyć, ale poznając zasady ich działania, mogą Ci fantastycznie ułatwić życie, prawda?
Bez czajnika nie wypijesz wspaniałej, aromatycznej kawy mimo, że możesz się poparzyć podejmujesz ryzyko i codziennie zagotowujesz w nim wodę, aby cieszyć się smakiem Nescafe Classic.
Bez gniazdka nie posłuchasz Marvina Gaye w swoim Hi-Fi, mimo że za każdym razem jak wkładasz wtyczkę do gniazdka, może być przebicie i stracisz życie. A jednak robisz to.
I mimo, że może nawet kiedyś kopnął Cię prąd to teraz włączając odkurzacz do gniazdka raczej nie myślisz o tamtym zdarzeniu.
Pomimo tego, że kiedyś oparzyłeś się wrzątkiem nadal zalewasz codziennie kawę czy herbatę.
Chciałoby się powiedzieć również, iż pomimo tego, że każdego z nas kiedyś kobieta zrobiła w balona - nie bójmy się ich. Mogą dać wiele radości w życiu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-20 21:56
Radek, przyjacielu, nie zgadzam się z Tobą absolutnie, nie przekonałeś mnie :) a wiesz dlaczego? ponieważ przebicie na kablu to super rzadkość (jak cegła spadająca na głowę z nieba) a mamy 20% dzieci z nieprawego łoża i masę rozwodów. To wszystko był skok na głęboką wodę, i często tam wody nie było - zważ na statystykę. Wolę sprawdzić i mieć z głowy, bo stawka jest gigantyczna.

Kiedyś się nie bałem, ale życie nauczyło mnie być ostrożnym. Kto nie uważa, ten szybko ginie. Strach mądry jest czymś wspaniałym, bo tylko chory psychicznie się nie boi. Jeśli oddaje swoje życie i zarobki kobiecie, chcę wiedzieć o niej coś więcej niż to, że dobrze daje dupy gdy o coś prosi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2013-03-21 13:03
Masz prawo do swojego zdania oczywiście ;)
Jednak, strach może działać konstruktywnie i destruktywnie.
To co Ty opisujesz zamyka się w tej drugiej opcji.
A to nie jest pozytywne.
pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Czytelnik 2013-03-20 13:22
Tak sobie czytam, czytam Wasze komcie i po ich lekturze oraz artu Miszcza nasuwają mi się takie uwagi:

1. Prawdopodobieńs two trafienia na kobietę, która ma wzorce inne od opisywanych w arcie - prawie zerowe. Tak jak pisał jeden z przedmówców - takich kobiet nieskończenie mało a jeszcze trzeba by to z jakąś chemią fizyczną połączyć. Prędzej strzelę szóstkę w totka i będę /w gumie/ korzystał z uroków płatnej miłości, co w ostatecznym rozrachunku wychodzi znacznie taniej niż bycie z "normalną" kobietą, niż taką Boginię uda mi się odnaleźć.
2. Jeżeli nie uda mi się odnaleźć tej jednej idealnej to jestem skazany na nieideały bądź samotność. Samotność może być fajna ale ... jak to mawiał św. Łukasz - ręką chuja nie oszukasz ;) To oznacza, że z kimś tam być musimy choćby po to, aby nasze niskie popędy rozładować. Taka prawda, Panowie. Do czego większość z Was potrzebuje kobiety ? Do łóżka, do garów, sprzątania i wychowywania ewentualnego potomstwa. Jak wielu z Was oczekuje od Niej jedności dusz ? Owszem, fajnie by było, ale bądźmy realistami, to się prawie nigdy nie zdarza, tak nam się wydaje dopóki hormony buzują a potem już tylko chcemy aby Ona się wreszcie zamknęła ...
3. Skoro ustaliliśmy już, że ideału nie znajdziemy i określiliśmy nasze priorytety to teraz należy zastanowić się jakie opcje nam pozostały.
a. Bierzemy nieideał i spędzamy z nim całe życie cierpiąc w pokorze oraz budując siłę woli oraz ducha /co w następnym wcieleniu może nam wyjść na zdrowie a na poziomie eterycznym jeszcze korzystniejszym będzie/.
b. Używamy życia ile wlezie kierując się następującymi zasadami:
I. Guma to nasz największy skarb i chodzimy z nią nawet do toalety.
II. Jeśli już zostaliśmy usidleni i zaciągnięci przed oblicze urzędnika USC to obowiązkowo umowa o rozdzielności ustrojów majątkowych.
III. Jeśli coś zaczyna się psuć i zaczynamy się męczyć - idziemy sobie w pizdu i po odsapnięciu szukamy dalej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2013-03-20 15:17
Wypada mi sie zgodzić z twoja wypowiedzią. Wszyscy mówia o kwesti zaufania, zaufania, szczerosci, prawdy...demokr acji :lol: a jak jest, kazdy z nas widzi, gdyby nie miało to powaznych zyciowych konsekwnecji to mozna byłoby machnac reką, ale wychowywanie nieswojego bachora przez kilkanascie lat, a co w sytuacji gdy, po 10 latach dowiesz sie ze nie jest twój, ze ta twoja wybranka, zonka miała "chwilę słabosci" i zapragniesz rozwodu...sedzi wki przykurwia ci taki alimenty na zdrajczynie i jej kryjana ze sie nie pozbierasz, a tym czasem ten który spłodził kryjana widzac powiedzmy Ciebie bedzie Tobą gardził i uwazał za frajera, i co mu zrobisz? Jasne, mozesz mu zrobić łamanie wszystkich stawów kijem bejsbolowym, mozesz nasłac silnorekich i zrobic z niego warzywko, mozesz tez dusic w sobie nienawisc i uderzac w samego siebie- raki, zawały, udary- welcome...a wystarczyła jedna decyzja- robie test, mam 6 miesiecy, zwykły piepszone 2-3 dni gdy czekasz na wyniki- mozesz wszystko, dosłownie wszystko i jestes wolny. Pamietac trzeba ze kobiety potrafia usprawiedliwić kazde skurwysynstwo, dosłownie kazde, nie licz na litosc w sądzie- kiedys o tym pisałem, facet, piłkarz, kupa kasy, przystojny miał zonke- pusciła sie, i wiesz co sedzina powiedziała? Ze jej brakowało seksu- rozgrzeszone? rozgrzeszone, a czym tutaj wiec mówimy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2013-03-20 15:22
Kolejna kwestia, skoro sie kochamy to po jakiego diabła potrzebny nam jest paipierek z USC?I dlaczego to kobiety najczesciej naciskaja na slub, mamy, babcie, ciotki etc.? kwestie majatkowe? prosze Cie bardzo, jesli sie kochamy i ufamy sobie to napisze testament, w któym dostaniesz wszystko! A jednak nie!! Jednak kobiety nie wierzą, jednak musi byc slub i najlepiej bez intercyzy...czy to jest miłość??
Ja nie jestem wrogiem małzenstwa, absolutnie, mało tego, uwazam ze w dzisiejszych zwariowanych sprawach skromna uroczystosc w USC gdy sobie zakładmy pierscionki, po 10-15 latach bycia razem, to jest to co juz pieczetuje nas zwiazek ostatecznie, zreszta obraczka akurat dla mnie to w dzisiejszych czasach to nie jest przezytek, wrecz przeciwnie, dla mnie to cos sexy :lol: ale nie za cene, natychmiast teraz juz bo inaczej, Cie zostawie, jak nie wezmiesz ze mna slubu!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-20 16:12
Heh Czytelniku wiadomo, że 2 opcja. Zaruchać można nawet w pociągu więc gumę noś przy sobie obowiązkowo :)

Albo ideał albo przygody bo samotność i nieideał odpadają jako najgorsze opcje. Ja nie potrzebuję baby do garów (sam gotuję), sprzątania (nie potrzebuję porządku), wychowywania potomstwa (bo potomstwo tylko z ideałem). Nie potrzebuję stałego związku do ruchania bo przy jednej dziurze to i kot zdechnie. Przy ideale takie dylematy odpadają ale się go raczej nie spotka więc jesteśmy skazani na chujnię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-20 21:59
Czytelnik - kiedyś opiszę ten temat, można coś zmienić, np. siebie. Bo teraz widzisz tylko to, co masz w głowie, czyli wybierasz laski na podstawie swoich wzorców w głowie. Super ciekawy temat. Guma zawsze przy sobie, to dekalog.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Czytelni 2013-03-20 13:24
Który wariant panowie wybiorą - Wasza wola. Nie sposób mówić, który lepszy, indywidualny wybór. W pierwszym będzie zgroza i zgrzytanie zębami, w drugim "nikt nam na starość szklanki wody nie poda" ;) Jedna konkluzja - szczęście, że wielbicieli wariantu nr a jest zdecydowana większość, inaczej nasza planeta wyludniłaby się. Choć ... czy to by było takie złe gdyby było nas mniej ? W końcu im mniej ludzi tym więcej na każdego przypada dóbr.


Smutna refleksja na koniec. Patrząc na związki damsko-męskie mam wrażenie spoglądania na kopulację modliszki z modliszkiem. Modliszek zaraz zostanie pożarty a i tak robi swoje ... natura ! Ewolucja projektując nas, chłopów, tak jak to zrobiła wyrządziła straszną krzywdę kobietom. A może to one są do bani ? No, tak czy siak - nasze długoterminowe cele i pragnienia są CAŁKOWICIE ROZBIEŻNE i o tym, szanowni koledzy, pamiętajcie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Radek 2013-03-20 16:31
Cytuję Brutal:
Np zdrada przekreśla definitywnie związek, a przebaczyć należy dla swojego dobra żeby nie mieć do tej osoby urazy ale odejść trzeba.

Nie zgodzę się, nie przekreśla.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2013-03-20 16:34
Radku, to co myslisz o tym, ze obcy facet ruchałbym twoja kobiete?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2013-03-21 13:04
Nie zaznaczyłeś, że zdrada dotyczy tylko kobiety. Zdrada również występuje w wykonaniu męskim.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-22 17:10
Cytuję Radek:
Nie zaznaczyłeś, że zdrada dotyczy tylko kobiety. Zdrada również występuje w wykonaniu męskim.


Radku, nie odpowiedziałes na pytanie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brutal 2013-03-20 16:57
Przekreśla z dwóch powodów. Po pierwsze kiedy jest miłość to nie ma zdrady bo nie ma potrzeby żeby zdradzać. Po drugie zdradzają ludzie bez zasad i w przypadku kobiet kurwy, a mężczyzn skurwysyny. Niby nie powinno się nikim gardzić ale ludźmi, którzy zdradzają gardzę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # liniowy 2013-03-20 18:16
Cytuję Brutal:
Po pierwsze kiedy jest miłość to nie ma zdrady bo nie ma potrzeby żeby zdradzać. Po drugie zdradzają ludzie bez zasad.


I po piętnastu latach masz w domu mądrą czterdziestkę, bez szukania, ukształtowaną szkołą życia. Nie musi być chujnia, średnio ładna i inteligentna kobieta może przemienić się w diament - wypadkową wspólnego losu. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # liniowy 2013-03-21 20:46
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2013-03-20 19:44
Radek też kiedyś miałem podobne do Twojego podejście i takie wywody Marka uznałbym kiedyś za przesadę. Otaczali mnie w większości dobrzy ludzie. Też nie uwierzyłbym z opowiastek że istnieją takie 'kurwiszony' wyzute z ludzkich odruchów... tak samo Ty mi teraz nie uwierzysz wiem! ale prawda jest taka że istnieją!!! i porównywanie prawdopodobieńs twa i niebezpieczeńst wa związania się z taką osobą do poparzenia się wrzątkiem, kopnięcia prądem czy uczestniczenia w wypadku jest kompletnym ignoranctwem... mam znajomego który modli się aby zginąć w wypadku! rozumiesz? ma taki gnój w małżeństwie, że nie widzi już innego wyjścia, jest wrakiem człowieka w pułapce bez wyjścia
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2013-03-21 13:10
Nigdzie nie napisałem, że nie istnieją bracie. Nóż mi się otwiera jak słyszę w kawiarni rozmowę trzehz psiapsiółek jak to wyrywają bogatych gości z firmy tej i tej, ten po rozwodzie już to go można brać tamten przed, jakoś tak beznamiętnie potrafią o tym mówić, jakby to były ludziki lego.
I przeraża mnie to uwierz, jednak jeśli jesteś mądry chłop to oddzielisz zawczasu ziarno od plew.
Natomiast jest różnica między racjonalnym podejściem do tematu związków czy małżeństwa a demonizowaniem kobiet i panicznym strachem przed nimi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-21 13:58
"Natomiast jest różnica między racjonalnym podejściem do tematu związków czy małżeństwa a demonizowaniem kobiet i panicznym strachem przed nimi."

Ładna puenta....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-21 17:29
Puenta taka, że się dwie panie ze sobą dogadały, a może jednak jedna sama ze sobą ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2013-03-21 13:11
A co do Twojego kolego, to nie wiemy dlaczego ma gnój, więc ciężko się odnieść.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-20 17:54
babol.pl/kat,1025465,title,Skandal-w-Chanty-Mansyjsku-Pokazal-genitalia-kobietom,wid,15427590,wiadomosc.html?ticaid=51043a



Cytat:
Komentatorzy kanału telewizji ARD, który transmitował bieg kobiet ze startu wspólnego, ze zdziwieniem zauważyli na trasie w krzakach, między drzewami mężczyznę, który w momencie kiedy biathlonistki wybiegły zza zakrętu, nieoczekiwanie opuścił spodnie. Skomentowali to: "właśnie oglądamy syberyjskiego striptizera, który na silnym mrozie dumnie pokazuje zawodniczkom swoje klejnoty. Kto go tu wpuścił?". Dwa dni później po dokładnej analizie nagrania okazało się, że ekshibicjonistą okazał się Emil Hegle Svendsen. Jak przyznał nie brał udziału w tej akcji sam. - Zrobiliśmy ten numer we czwórkę z kolegami z reprezentacji - powiedział dziennikarzom kanału TV2 norweskiej telewizji. Jak wyjaśnił była to "zemsta" za zawody w 2010 roku w tym samym miejscu, kiedy norweskie biathlonistki zaskoczyły go na zakręcie w strojach topless. Ujęcie "striptizera" Svendsena bije rekordy oglądalności na stronie internetowej TV2, a dziennikarze kanału skomentowali, że po tym jak Svendsen niespodziewanie się obnażył przed zdobywczynią PŚ Norweżką Torą Berger, to dziwnym trafem w tym właśnie biegu zajęła dopiero 13. miejsce, ponieważ "chyba nie mogła skoncentrować się na strzelaniu".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-20 18:25
EUROKATASTROFA - dzieło ZAKŁAMANYCH demonów złej woli watykańskiego chowu.

Czy ludzkość wybierze BEZLITOSNĄ LIKWIDACJĘ systemu niewolnictwa wspieranego przez wielkie religie i oligarchię czy zgodzi się bezwolnie na swoją zagładę ?!

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-20 18:52
kurwa, ZZ, znowu wrzucusz jakies watykanskie cos tam, gdzie demony i wogole siarka tylka wesoło bulgocze pod kopuła w Bazylice sw Piotra, a ja nie moge czytac wszystkich arcyciekawych komci na kom.-owszem wypowiedzi twoje czytac lubie, ale mte filmiki utrudniaja mi zycie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-20 18:58
tak na marginesie...te zdjecie to chyba sobie w ramkę kiedy oprawie albo przynajmniej na tapete w kom- super laseczka, ale ile kosztuje, jak w ksiazce Marek napisałes, to nie wyciagniete dresik i klapki tylko twarda walka o narkotyk....sen s jest?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd