Najnowsze felietony

sobota, 16 marzec 2013 17:55

Czy jesteś twardzielem?

Napisał 
Społeczny ideał silnego mężczyzny, to kamienna maska; nie znający bólu, strachu ni zmęczenia. Cyborg, terminator. Twardziel. To bardzo mocny wzór męskości, który dominuje u naszych rodzimych macho: "spójrz na mnie, ja nie odczuwam żadnych emocji ani strachu, zobacz jaki jestem groźny, jaki bezwzględny; lepiej więc się mnie bój, podziwiaj i nie atakuj". Emocje są zarezerwowane dla kobiet; wiadomo, kobieta obejrzy głupkowaty serial, pochlipie, a prawdziwy mężczyzna z niepranymi od miesiąca skarpetkami dokona ekspresowej w nią ejakulacji. Bo twardziel w westernie onuc nie prał, więc Józek czy Wiesiek też tego robił nie będzie. To mi przypomina badania psychologów społecznych, którzy odnotowywali fizyczne ataki na prezenterów mówiących o pogodzie. Ludzie za przepowiedzianą złą pogodę (kiedy oczekiwali dobrej) obwiniali prezentera, stąd też mądrość by nigdy nie być heroldem złych wieści. Dlatego nigdy Państwu nie mówię wprost co o was sądzę, a tylko delikatnie i subtelnie prowadzę w kierunku bolesnej iluminacji.

Rządzi w mamrze

Kiedyś u Wojewódzkiego był świetny aktor Mariusz Jakus (to ten grający bandziora z symetrii) który powiedział ciekawą rzecz; z tego co pamiętam, kilka razy oberwał po mordzie za rolę bodajże złego kaprala w jednym z filmów. Ludzie bili go, ponieważ uważali że on był naprawdę tym złym, podłym kapralem. Podejrzewam że podobne głąby po roli w "symetrii", na widok Pana Mariusza momentalnie spękają. Bo bandzior, ale taki ludzki. Wyjechał nożem w brzuch ziomkowi, ale nie ze złej woli, tylko dlatego że tamten przekręcił go na pieniądze. Co innego wlać 60 kilogramowemu kapralowi w barze po kilku głębszych, a co innego uderzyć bandytę który na śniadanie łyka żyletki i rządzi w mamrze. To co mnie autentycznie rozbawiło, to że nasi rodzimi gangsterzy oglądali z pasją "Rodzinę Soprano". Oczywiście naśladowali Tony,ego, bossa mafii. Podobnie się ubierali, nosili przy sobie rulon banknotów przewiązany gumką jak on - nawet nasi ludzie z żelaza, zawodowi kryminaliści, nie są wolni od filmowych fascynacji. A przecież na filmie nie pokazano całej prawdy, a ta jest szokująca dla młodych którzy marzą o karierze gangsterskiej, o ludziach honoru trzęsących miastem. Często by się utrzymać na pozycji bossa, musisz kablować policji i współpracować ze służbami, bo natychmiast wylatujesz z interesu i ziemskiego łez padołu. Wszystkie nasze znane tuzy to byli TW. Byli gangsterami, ponieważ znacznie silniejsi i zorganizowani gangsterzy (czyli byli oficerowie służb) potrzebowali kogoś na widoku, a sami działali z ukrycia. Wywiad i służby mają specjalistów do "zdejmowania" głów państw, a lokalny silnoręki to dla nich tylko lokaj. Jeśli się przydaje, to żyje, jeśli nie służy tak jak trzeba, to umiera w różne, czasami spektakularne sposoby. Np. wiesza się bo ma depresję (bardzo modne w Polsce), dostaje zawału serca lub strzela sobie w głowę.  


Tak drodzy Państwo; istnieje spora liczba ludzi, którzy nie odróżniają aktora od granej przez niego roli. Jak duża to liczba, trudno mi powiedzieć. Optymiści mówią że połowa ludzkości, pesymiści że trzy czwarte, a realiści że wszyscy z niewielkimi wyjątkami. Spójrzmy chociażby na Polskę, ile ludzi zagłosowało za Panem Kwaśniewskim czyli Izaakiem Stolzmannem? i to dwukrotnie. Wystarczyło się odchudzić, wysmarować kremem opalającym, zatańczyć kankana z ładnymi dziewczynami disco polo; i już się jest ulubieńcem Polaków katolików (ponad 90% ludności Polski jest katolikami). Ludzie kojarzą obycie towarzyskie i lekkość oratorską z czymś dobrym. Zawsze tak było że piękni byli uważani za dobrych, a brzydcy za złych. Proszę zwrócić uwagę, że w sztuce i ludzkiej świadomości anioły są zawsze piękne, a diabły brzydkie, nieforemne. Anioł ma skrzydła, które są synonimem wolności, możliwością ucieczki z ziemskiego piekiełka w niebieskie szczęścia połacie. Anioły są piękne, szczupłe, ubrane zawsze w biel, znak niewinności i czystości. Diabeł natomiast ma widły, a te kojarzą się z przerzucaniem gnoju; ogon kojarzący się z krową, kopyto nawiązujące do wałacha - oczywiście zapach to nie chanel platinum egoiste, a obrzydliwa siarka.

Zdrowo golnąć

A to że ktoś jest ładnie ubrany, odchudzony, ma dobrą prezencję (a Pan Stolzmann, Tusk i inni ewidentnie mają, umieją gładko mówić) oznacza tylko to i nic więcej; kwestie charakteru i intencji są dla nas zakryte. Przecież Hitler też ładnie przemawiał, czy to znaczy że był dobry? zależy dla kogo; dla swojej suki Blondi był aniołem, a dla milionów innych ludzi katem. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Aczkolwiek sugerując się piękną mądrością "po owocach ich poznacie", można wnioskować że wyżej wymienieni Panowie to nic ciekawego. Szmondaki, gnojarze. Zaskrońce. A to że Olek lubi sobie dobrze golnąć, to jeszcze lepiej - w końcu prawdziwy Polak też to lubi. Tylko tak może się odprężyć i być przez chwilę prawdziwym sobą. Swój chłop! dziwi tylko jedna rzecz. Pił i dowcipkował na grobach tych, którzy oddali życie za ten kraj. Ojciec Pana Kwaśniewskiego Stolzmanna, uwielbiał torturować w bestialski sposób i własnoręcznie zabijać Polaków. Mniejsza z tym czy mieli rację, bądź jej nie mieli - walczyli o Pewną ideę, by ten naród przetrwał i zostali za to strasznie potraktowani, zmiażdżeni, upodleni za życia i po śmierci. Ich oprawcy jeszcze żyją, na wysokich emeryturach, a koledzy - nieliczni którzy przeżyli, żyją jak dziady z nędznych ochłapów. I na grobach tych ludzi, śmiało powiedziałbym że szlachetnych, Olek sobie trochę popił aż mu goleń osłabła. Ale jak był w mycce u swoich rodaków, to nigdy na to sobie nie pozwolił. Żyd, prezydent Polski. Żyd, minister finansów. Żyd, szef największej gazety. Kocham Żydów z całego serca, ale czuję potężny niepokój gdy decydują o moich finansach i kontrolują informację. Jak widać, z opłakanymi skutkami - dla moich rodaków, bo ich są na szczycie bogactwa. Pijany Żyd tańczy na grobach moich szlachetnych rodaków, a motłoch się raduje. Olek słabnie po wymiotach, motłoch wiwatuje ze szczęścia. Olek tańczy z ładnymi dziewczynami, bydło podskakuje radosne, bo rozdają darmowe kiełbaski i piwo. Trzoda pokrzykuje wesoło, dumna bo papież Polak, Małysz i Gołota; oni są wielkie Pany, burżuje - bo z kraju gdzie Wałęsa obalał sam jeden komunę, płot przeskakiwał podrzucany przez przyjaciół z SB. Nie mówcie mi że nie można dzielić ludzi, można; i ja właśnie dzielę Polaków na bydło, i porządnych ludzi. Na głupców i na idiotów. Dlaczego nie można głupca nazwać głupcem?


Inżynierowie społeczni doskonale zdają sobie z tych faktów sprawę. Dla nich świadomość że większość ludzi jest zwyczajnie głupia, to impuls by ich wykorzystywać, okradać. Dla mnie to motywacja by nieść kaganek oświaty i edukacji; przez internet, a nie daj Boże osobiście. Głupi ludzie mają to do siebie, że często gryzą rękę która ich karmi dobrymi ideami. A żeby wepchnąć w moją drobną, delikatną dłoń parę złotych, to nikt już nie pomyśli. Zobaczcie jakie to jest wszystko zabawne; wy mi płacicie, ponieważ jestem nieudacznikiem i nie umiem zarabiać pieniędzy. Z tej kasy ja opłacam narzędzia (serwer, domeny itd.) którymi wbijam do rozczochranych, kudłatych łbów rodaków słowa orzeźwiającej prawdy. Wy finansujecie naprawę ludzkości, chociaż wydaje się że z pozoru opłacacie alkohol i ciastka dla mnie i czytelniczek, które słodkościami wabię w me objęcia. Pozory mylą. Będąc moimi donatorami, jesteście mecenasami prawdy, obrońcami ludzkości, w blasku chwały skąpanymi rycerzami, skrytymi za migoczącymi ekranami dobrymi facetami którzy stoją po jasnej stronie mocy. Ci na górze natomiast wybrali inną drogę. Wykorzystują głupotę tłumu dla swoich celów. Z jednej strony NWO ze swoimi bankami, miliardami drukowanych z powietrza dolarów, a po drugiej my, ci dobrzy kolesie, bojownicy, partyzanci kryjący się w gąszczu liściastych kilobajtów. Ja na pierwszej linii frontu, kukiełka której kończynami poruszają wasze życiodajne przelewy bankowe. Ja jestem gardłem wykrzykującym słowa prawdy, a wy dumnymi migdałkami. Ja jestem żelazną pięścią kruszącą głupotę i nosy prostaczków, a wy tlenem w mych łaknących jak kania dżdżu muskułach.

Zerwę Ci te ciotowate okularki

Wzorzec macho to perfidne oszustwo. Spójrz na twardzieli kinowych. Czy w filmach akcji Clint Eastwood się śmieje beztrosko i wesoło? czy jest radosny? tańczy, śpiewa? nie, Clint jest zawsze ponury, ma twarz bez emocji. Uśmiecha się półgębkiem tylko wtedy, gdy jego magnum narysuje na ścianie dadaistyczny obraz z piekielnej trójcy upiornego artysty - krwi, mózgu i kawałków czaszki. Gdy śpiewa Magnum Pana Clinta, milknie chór złoczyńców - na zawsze. Czy Pan Terminator się uśmiecha? weseli, opowiada dowcipy? zachwyca rześkością poranka, wschodami słońca? czy płacze na wspaniałym filmie, odczuwa zachwyt wpatrując w nocne, poorane zmarszczkami galaktyk niebo? Nie. Oni się nie cieszą, przecież są twardzielami. Są tak twardzi, że muszą grać jak im scenarzysta i reżyser każe. Czy Pan Terminator jest romantykiem? czy wyznaje pięknej dziewczynie miłość wśród kumkania żab, cykania świerszczy i majtającego się na letnim zefirku liściastego panteonu? nie, sprawy serca to dla nich szybka, gwałtowna kopulacja, a po niej mechanicznie powiedziane  "I'll be back". Oczywiście, łgają jak z nut, a żaden mięsień na twarzy nawet im nie drgnie. Źli faceci nigdy nie wracają do wrażliwych, dobrych dziewczyn. Kopulują z innymi, zabijają, broczą w kałużach krwi i strzępów organów wewnętrznych. A dobre dziewczyny płaczą w poduszkę z żalu i tęsknoty. Gdy ich zegar biologiczny wybije późną porę, łapią mysiego inteligenta, robią sobie z nim dzidzię i zakładają podstawową komórkę społeczną - rodzinę. Chodzą w niedzielę do kościoła i hipermarketu, głosują na PO; są jak inni. Bo przecież jak powiedział Pan Łysiak, miliony much na gównie nie może się mylić. Źli chłopcy balują, a dobre wrażliwe dziewczyny tęsknią do końca swych dni. Mężom nie dają, bo tęsknota dławi ich żądne mocnych pieszczot głębokie gardła. Mąż informatyk czule pieści, całuje, pociesza - a ta tęskni za mocnym, brutalnym samcem, który uwielbia dbać tylko o swoją rozkosz. Kobieta krzyczy, spazmuje, wszystko źle, wszystko niedobrze. Mąż nie wie o co chodzi, ale gdy trafi do mnie, nieoficjalnego guru braci samców, to się dowie. Zerwiemy Ci chłopcze te ciotowate okularki z twarzy, potniemy Turecki sweterek w grochy, zabierzemy na dziwki, wypijemy skrzynkę wódki, obijemy kilka szpetnych mord. Pośpiewamy przy ognisku, przypakujemy na siłowni. Nauczymy być - po prostu sobą, ostrym facetem co nie pierdoli się w tańcu i miłości. Jestem rzeźbiarzem; nawet z najbardziej zapasionego, pryszczatego informatyka z przetłuszczonymi włosami stworzę super samca, maszynę do seksu i korzystania z życia. Szkolę moich chłopców, i wysyłam w świat by głosili dobrą nowinę. I podawali mój numer konta. Gdy wrócisz synu z mojego szkolenia, szybko zaprowadzisz porządek w domu. W domu, w którym to Ty i Twoje wybudzone przez nas, perwersyjne potrzeby, są najważniejsze. Witaj raju, witaj zakochana, rozkojarzona kobieto, dla której szczytem szczęście jest robienie swemu Misiowi pysznych obiadków i zaspokajanie go seksualnie. Wzięcie przez nią kredytu na nowe auto dla Ciebie, także nie zaszkodzi.

Zimny matkojebca

Przeciętny człowiek odnosi wrażenie, że facet którego szanują i nie atakują to ktoś bez emocji. Sami się boją napaści (czy to słownej, czy bardziej dosadnej) udają więc ich brak. To ma zapewnić im bezpieczeństwo i szacunek otoczenia. Każde odczucie przez siebie emocji bezwzględnie karają, i są z niego niezadowoleni. Napominają się i nawołują, by być zimnym, chłodnym matkojebcą, jak z Amerykańskiego filmu. Macho nic nie czuje, macho wzbudza grozę i strach - tyle definicja. A co mówi praktyka? mój znajomy lekarz opowiadał mi o takich twardzielach, jak trafiali do niego na SOR po dźgnięciu nożem czy mocnym pobiciu. Twardzi faceci, a beczeli jak dzieci. To było niesamowite; każdy z mocnym urazem na SOR jęczy, kwili, płacze czy wyje z bólu, ale twardziele są wyjątkowi - płaczą, ale próbują z tym walczyć co sprawia że ich twarz jest jak kalejdoskop. Twardziel nie umie wytrzymać bólu, więc naturalną reakcją jest płacz i ból, jak dla mnie to oczywista oczywistość. Problem w tym, że twardziel wytresowany filmami akcji wie że musi powstrzymywać emocje. Ale tego nie potrafi, ponieważ ból jest za silny. To rodzi konflikt wewnętrzny. Płacze i jednocześnie wstydzi się tego, czuje przegrany, jak przysłowiowa baba. Czuje że przestał być mężczyzną, samcem, że stracił swoją siłę. Ale to jeszcze nic - dostał majcher w brzuch, więc chirurdzy muszą mu przenieść odbyt na dziurę w brzuchu (stomia), by poszarpane jelito się normalnie zagoiło. Twardziel ma więc świadomość (niepełną, bo jest w szoku i ogłuszony lekami) że przez dłuższy czas będzie srał w worek na brzuchu. To sprawia że jego twarz jest fascynująca, drga jak w febrze, jak żagiel na mocnym wietrze. Strach - ból - wstyd za odczuwanie tych uczuć. I tak w kółko. To jest twardziel? to jest słaby, oszukany człowiek. Może mieć wielkie mięśnie, silny podbródkowy, ale jest po prostu żałosny. Ja bym się darł na całe gardło, tak jak trzeba. Niech cały szpital mnie słyszy. Niech cały świat słyszy jak cierpię, niech czytelnicy zagryzają z całej siły wargi w paroksyźmie poczucia winy i rozpaczy. To jest normalne, ludzkie. Boli nie do wytrzymania, boję się, więc wrzeszczę. Jestem człowiekiem a nie kolejnym marketingowym wymysłem. Modne są teraz ciotowate emo, twardzielskie kozactwo a,la Linda, długie hery do ziemi i darcie mordy do księżyca. Jak mnie coś boli, to się krzywię. Jak mnie mocno boli, krzyczę. Jak chce mi się jeść to jem, jak srać to sram, a jak mam ochotę na seks, to dzwonię do którejś z czytelniczek. Jestem prostym, niewykształconym chłopakiem z blokowiska. Niektórzy dodadzą że prostackim, co przemilczę z godnością. A ja po prostu odkrywam rozkosz bycia sobą; całe życie udawałem kogoś kim nie jestem, i nic na tym nie zyskałem. Tylko ból i kolejne rozczarowania. Skoro ciągle boli, dlaczego mam nie być po prostu sobą? trochę nieśmiałym, nerwowym i zakompleksionym Mareczkiem? w najgorszym wypadku będę cierpiał, ale i tak cierpiałem. Czyli z cierpieniem wyjdę na zero, a ulga będzie w tym, że nie będę musiał udawać kogoś, kim nie jestem. A kim jestem? nie wiem. Czuję że jestem kimś naprawdę fajnym. Mam trzydzieści cztery lata, i dopiero zaczynam się poznawać. To niesamowite doznanie gdy odkrywam że wszystko co o sobie sądziłem, jest nie moje; to cudze bajki, przekonania poglądy. Muszę odkryć swoją własną, wewnętrzną prawdę.

Magister obszczymur

Wzorzec macho... jak większość sztucznych wzorców, także i ten jest nic nie warty. Unieszczęśliwi on Ciebie i Twoich bliskich, sprowadzi na Ciebie wiele nieszczęść. Udawanie kogoś kim nie jesteś to cyrk i pośmiewisko, a także wyparcie się siebie i swojej indywidualności, na rzecz marketingowego gówna opakowanego w błyszczący, kolorowy papierek. Na ulicach mamy samych Clintów Eastwoodow, terminatorów, wąsatych Rocco - natomiast nie ma tam ludzi którzy są po prostu sobą. Wiesiek jest więc Wieśkiem, a Zdzisio Zdzisiem. Każdy chce być z miasta, każdy prze do magistra. Świetny stolarz czy hydraulik kochający swoją pracę, zostaje więc specem od marketingu i zarządzania, po których to płatnych studiach zarządza własną półką na którą wykłada towar w tesco. Upadlają go i szmacą za nędzne grosze, a mógł być kimś; artystą który robi piękne krzesła, stoły. Mógł uczciwie naprawiać rury, pasjonować się swoją robotą, mieć za to u ludzi szacunek jako fachowiec, zarabiać dobre pieniądze. Ale nie, teraz jest kult wykształcenia. Kiedyś dzisiejszy doktor marketingu, nie miałby prawa dostać się na studia. Bo po studiach było się naprawdę kimś, a dziś magister jest synonimem sprzątacza kibli. Bo i co on umie po jednym weekendzie spędzonym na chlaniu w miesiącu? zapłacił to ma papier, wartością zbliżający się do papieru toaletowego. To są studia? to kuźnia zakompleksionych, nieszczęśliwych ludzi. Bo teraz każdy z nich uważa się za wykształconego, i ma spore żądania. A żeby mieć spore żądania trzeba coś konkretnego umieć. A co umie się po prywatnych studiach? ano właśnie. Musi być jak przed wojną - najbardziej zdolni na studia, cała reszta niżej. Studia przejść może ktoś z talentem i ciężko pracując.


Sama ciężka praca bądź talent nie może wystarczyć - ale takie studia wypuszczają prawdziwego fachowca, a nie obszczymura. Oczywiście ja się nawet do przedwojennego liceum bym nie nadawał, z racji na nie za dużą inteligencję, i genetyczną nienawiść do uczenia się tego co mi każą. Wątpię bym przeszedł podstawówkę, bo swoją przeszedłem dzięki łapówkom które mama i moja kochana babcia dawała nauczycielkom. I to jest uczciwe - nie masz głowy do nauki (jak ja), to idziesz do łopaty. Umiesz coś i chcesz się uczyć, idziesz wyżej. Inna sprawa to to, że nawet sprzątacz kibli powinien godnie zarabiać. Bo gdyby wszyscy mieli talent i zdolności, utonęlibyśmy w gównie i śmieciach. Są mądrzy i są głupi. Ja jestem głupi, i wcale nie uważam że to niesprawiedliwe. Czy ja muszę być naukowcem albo intelektualistą? mogę być głupi i jednocześnie zasługiwać na szacunek, akceptować i kochać się takim, jakim jestem. Inna sprawa to to, że ja nawet do łopaty się nie nadaję, kolano chore, strzyka; plecy często zgina ból. Oczy? astygmatyzm, zapalenie spojówek. Obturacja płuc, poździerane złym zgryzem zęby, nadwaga (walczę z nią!). Ani do łopaty mnie, ani gdzie indziej. Idealnie więc się nadaję na ciecia w miejskim szalecie. Miałbym też ciekawe obiekty do moich badań, które przyznam się nieskromnie, od lat prowadzę. W toalecie prosty fizol i robol, równy jest profesorowi i nawet samemu papieżowi. Miejskie toalety to wcielenie ideałów komunizmu; wszyscy są równi, a kto trzyma papier ten ma władzę. Przypomina mi się jak byłem w Giżycku ze znajomymi, i wbiegłem w szalonym pędzie do miejskiego szaletu. Musicie wiedzieć, że naprawdę się śpieszyłem. Pani tam siedząca dała mi jeden listek papieru toaletowego. Jeden! musiałem zapłacić by dała mi ich kilkanaście. Wtedy zrozumiałem, co znaczy prawdziwa władza.

Jesteś śmieciem, rozumiesz?

Udawanie kogoś to danie sygnału otoczeniu, że nie akceptujesz siebie. Nie lubisz siebie, więc udajesz filmowego amanta bądź psychopatycznego mordercę. A przekaz wtedy jest prosty - znasz siebie, bo w końcu przebywasz ze sobą 24h na dobę, i uznałeś się za nic niewartego. Dlatego zasłaniasz swoją prawdziwą twarz, wymyśloną przez filmowców czy pisarzy maską. Im bardziej udajesz, tym większym jest NIKIM. Jesteś śmieciem, rozumiesz? nakładając cudzą maskę stwierdzasz ten fakt. I każdy szczery, normalny człowiek będzie Cię omijał szerokim łukiem. Aż pewnego dnia trafisz na kolesia, który nie udaje psychola. I gdy się sprawdzicie, przegrasz. Bardzo to przeżyjesz, jeśli oczywiście przeżyjesz. Kamienna, bezemocjonalna maska to strach przed atakiem. Wkłada się ją na twarz po to, by odstraszyć wrogów, przerazić ich i przekonać o srogiej zemście, która niechybnie ich spotka po ataku na Kevina vel Robocopa z Końskich. Zwierzęta pohukują, stroszą grzywę, warczą, odsłaniają kły, puchną by wydać się większym. Ludzie się tatuują, rysują obrazki by przestraszyć potencjalnego wroga. Gdy widzę kogoś z taką maską, wiem że się boi. Że jest w istocie słaby, ponieważ prawdziwa siła to pokazanie się takiemu jakim się jest. Poza tym, z punktu czysto strategicznego - jeśli ktoś myśli że jesteś słaby, atakując Cię odsłania się, nie atakuje z pełną siłą. Masz większą szansę na obronę i skuteczny kontratak. Gdy ktoś wie że jesteś groźny, uderzy z pełną siłą i po sprawie. Ukazywanie swojej pełnej siły i możliwości, jest dla ludzi mało inteligentnych. Tylko mądry człowiek ukrywa swoje prawdziwe możliwości. To jego najlepsza obrona.


Czy gdybyś znał Eminema z jego piskliwym histerycznym głosem, dałbyś mu jakąś szansę na sukces? na pewno nie. To spójrz co robi bycie po prostu sobą, bycie unikalnym. Z piskliwego wyjca - kastrata, stał się światową megagwiazdą. Wyje i zawodzi, konkretnie zarabia. Gdyby nie był sobą, sprzedawałby frytki w ulicznej budce. Wykorzystaj co masz, i nigdy nie kopiuj innych zachowań. Bądź sobą, bo wtedy dajesz sygnał światu że akceptujesz siebie; jest wtedy duża szansa że i on Cię zaakceptuje. Będziesz miał w swoim towarzystwie ludzi którzy także lubią siebie. Będziesz miał wesołą kompanię, i przeżyjecie wiele wspaniałych chwil. Udając skażesz się na towarzystwo durni, wariatów, emocjonalnych kastratów. Jeśli jesteś wrażliwym, emocjonalnym człowiekiem, szybko Cię "dojadą". Zrób ze swojej wrażliwości i lęków kapitał. Po prostu polub siebie, a nie kolejnego ćpuna z telewizora. W czym on jest od Ciebie lepszy? może ta rola którą ma to zasługa jego rozepchanego tyłka, w który spuszcza się całe kierownictwo telewizji? może jego pewność siebie to choroba psychiczna, a jak go nie widzisz facet się tnie żyletką i wyje z bólu? przestań wreszcie naśladować innych. Bądź sobą, bo świat potrzebuje Cię właśnie takim jakim jesteś, a nie kolejnego pieprzonego klona. Jeśli już musisz kogoś naśladować, czcij mnie. Rzuć robotę, oglądaj dobre porno, i na zmianę żryj słodycze do porzygania, a później się odchudzaj. Udawaj też autorytet moralny. Jak będzie Ci brakować pieniędzy, zgrywaj ofiarę losu KLIK a ludzie sami Ci zapłacą.

Emocje są cool

Emocje to coś co warto odczuwać. Nie wolno się ich wstydzić jako "niemęskich". Kto wymyślił taką głupotę? dlaczego moje uczucia mają być niemęskie? bo jakiś kretyn tak sobie wymyślił? na litość Boską! a jakby wymyślili że prawdziwy macho nie ma zębów, to byś je sobie wybił? Odczuwam wiele emocji. Nie ma złych emocji. Jeśli czuję strach przed wysokością albo pijanymi wyrostkami, to ratuje mi to zdrowie i życie. To motywacja bym nie lazł tam, gdzie dają po buzi a czasem do buzi. Strach to ostrzeżenie, szanuję tę emocję bo wiem że wiele razy uratowała mi życie. Ból i strach są moimi najwierniejszymi towarzyszami, nie pozwalają na coś co zabierze mi życie czy nie daj Panie Boże zdrowie.

Czasem gdy w nocy wstaję na siku (czy to już prostata?) a bardzo mi się nie chce, mam silne lęki. To nie dzieje się codziennie, ale raz na tydzień, dwa. Myślę wtedy o śmierci rodziców, o tym czy dam radę pojechać na pogrzeb z moją chorobą, zawsze moje myśli orbitują wokół tego tematu, od lat - ponieważ od lat stykam się z chorobą ojca. Kto mi da jeść, co zrobię jak zostanę sam na świecie? czy będę się musiał prosić o jedzenie, żebrać? czy odejść honorowo, nie robiąc z siebie ofiary? Wstaję z ciepłego łóżka, i jestem cały obezwładniającym strachem i chęcią by wszystko zniknęło, by te nieprzyjemne uczucie pełne grozy po prostu ze mnie odeszło, nawet ze mną, kimkolwiek jestem. Zasypiam z trudem zawinięty w kołdrę, wstaję, coś piszę i trafiam na mój tekst sprzed kilku lat "Jak pokonać lęk". Patrzę na to i czuję zażenowanie, jest mi tak po ludzku wstyd. Ktoś czytał, uwierzył, może i mu pomogło tylko co z tego skoro sam odczuwam lęki? I wyszło na to że sprzedałem ludziom kit.

Chyba jestem hihihipokrytą

Często, coraz częściej czytam podziękowania od facetów. Doradzam w sprawach związków, a mam opinię człowieka który nigdy się nie myli. Ktoś przedstawia mi dokładnie sprawę, a ja strzelam zawsze celnie. Te podziękowania mnie zawsze w pewien sposób krępują, czuję się ich niegodny ponieważ wiem, że nie dałbym rady zrobić tego co doradzam innym. Ale inni wierzą w mój autorytet, jestem liderem więc to co mówię, staje się w ich głowach silną sugestią. Dlatego wygrywają. To nie moja zasługa, a ich własnej wiary. Zamiast wierzyć w siebie, wierzą że moje rady są idealne. Nie są - ale wiara czyni cuda. Natomiast sam nie miałbym szans w sytuacjach, w których oni dają sobie radę. Bo wiem że nie jestem żadnym autorytetem, a zwykłym, często słabym facetem. Wczoraj np. odśnieżałem dużą łopatą ścieżkę, żeby móc przejechać taczką po drewno do pieca. I za którymś razem jak się schyliłem to aż krzyknąłem. Z bólu. Coś mnie zgięło pośrodku kręgosłupa, i jakoś doczołgałem się do domu na kolanach. Później powrzaskując i popłakując (ból był w istocie nie do wytrzymania) skombinowałem kilka ibupromów i coś mocniejszego. Położyłem się na podłodze i wyczekiwałem odejścia bólu. I tak sobie smutno myślałem jak to życie wygląda; przed chwilą mocny i silny, pewny siebie, a za chwilę słaby jak dziecko, niezdolny do żadnego ruchu. I nawet w ryj nie można nikomu przyłożyć, bo oddają kanalie. Medytuj Marek, obserwuj swoje myśli; szepcze wewnętrzny, mentorski ton którym zawsze odpowiadam moim czytelnikom. A spierdalaj, warknąłem wściekły jak osa. Ot, życie.

Czytany 15140 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:48
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # jacek 2013-03-16 21:30
Marku,ja nie jestem twardzielem (może jak byłem mały- to mi sie to podobało ten archetyp macho teraz mnie to nie bawi) w zasadzie nie mam nałogów, ale jest jedno ale i pisze to w komciach a nie prywatnie bo pewnie nie jeden ma podobny problem. Mianowicie mój jedyny nałóg to pornografia (i zwiazana z nią masturbacja. Próbowałem z nią walczyć celibatem (nie mam dziewczyny) zajecie się sportem bądz czym innym by nie myśleć o tym a ale zawsze sie łamę w pewnym momencie jak mam wolnego czasu duzo i nie wiem co z nim zrobić to zaczyna sie znowu. Potrafie cały dzień tak spędzić nawet pod rząd. A później dół i sporo czasu spokój. Czytałem twój art "Porno twoja strata" i podobnie jak Ty zgadzam się z tym co napisałeś ale po pewnym czasie moje libido bierze górę. To jest zupełnie tak samo jak ty napisałeś Cytat:
Medytuj Marek, obserwuj swoje myśli; szepcze wewnętrzny, mentorski ton którym zawsze odpowiadam moim czytelnikom. A spierdalaj, warknąłem wściekły jak osa. Ot, życie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kozak 2013-03-17 10:04
Cytuję jacek:
Marku,ja nie jestem twardzielem (może jak byłem mały- to mi sie to podobało ten archetyp macho teraz mnie to nie bawi) w zasadzie nie mam nałogów, ale jest jedno ale i pisze to w komciach a nie prywatnie bo pewnie nie jeden ma podobny problem. Mianowicie mój jedyny nałóg to pornografia (i zwiazana z nią masturbacja. Próbowałem z nią walczyć celibatem (nie mam dziewczyny) zajecie się sportem bądz czym innym by nie myśleć o tym a ale zawsze sie łamę w pewnym momencie jak mam wolnego czasu duzo i nie wiem co z nim zrobić to zaczyna sie znowu. Potrafie cały dzień tak spędzić nawet pod rząd. A później dół i sporo czasu spokój. Czytałem twój art "Porno twoja strata" i podobnie jak Ty zgadzam się z tym co napisałeś ale po pewnym czasie moje libido bierze górę. To jest zupełnie tak samo jak ty napisałeś Cytat:
Medytuj Marek, obserwuj swoje myśli; szepcze wewnętrzny, mentorski ton którym zawsze odpowiadam moim czytelnikom. A spierdalaj, warknąłem wściekły jak osa. Ot, życie.
jacek ja też miałem taki problem może nadal mam,ale wiesz co zrobiłem waliłem codziennie ,po kilka razy na dzien ,ogladalem porno i wiesz co teraz ? po tygodniu obfitego walenia nie chce mi sie już tego robić...wlasnie taki paradoks tu kolega Marek zauważył dobrą rzecz im bardziej z czymś walczysz tym wiecej to ma sily zeby CI dojebac,nie walcz ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jack 2013-03-17 15:01
Drogi Kozaku ja też waliłem (walę czasami codziennie pod rząd kilka dni) to pomagało mi na krótką metę. Ponieważ zacząłem odczuwać przyjemność nie z samego orgazmu, ale z walenia i nie chcę kończyć doprowadzać do wytrysku, przez to napięcie się utrzymuję a ja mogę czesami i całły dzień. To jak w Tantrze tylko że tam masz jakiś cel tego i z kobietą jest fajnie (jak znajdziesz co jej się tak długo podoba)i ma to sens. Natomiast masturbacja i jej przeciąganie w czasie na cały dzień nie ma sensu, trace czas ile to ja żeczy bym zrobił a tam marnuję czas na niszczącą mnie rzecz. bo to nie jest już szybkie spuszczenie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-03-16 21:31
Próbuje różnych metod: od znalezienia dziewczyny (nawet nie stałej ale takiej do seksu) - jestem nieśmiały i nie mam atutów więc jest trudno, poprzez sport, silna wolę itd. Tak jak kiedys napisałeś zaczyna się proces w którym potrzeba coraz mocniejszych bodźców. Ten cholerny swiat dewiacji i BDSM, Mnie nie podoba sie upadlanie drugiej osoby gwałty itd ale idę w drugą stronę stawianie na piedestale kobiety, służenie kobiecie,świat kobiecej dominacji fetyszy itp. To wiem że przychodzi.To jest tak samo złe (choć lepsze jak inne destrukcyjne dla drugiej strony odchyły, w nich krzywdze bardziej siebie niz innych). Tego nie chce wymyśliłem nawet sposoby na to żeby trochę uwolnić się od tego na przykład żeby nie wyobrażać sobie jakie to kobiety w pornusach są super to jak chcę obejrzeć jakieś porno, jak nachodzi ochota to wtedy przeważnie puszczam sobie pokaz slajdów tych "pornstars" bez tapety (a wierzcie mi są szkaradne w większości i mi przechodzi z grubsza (wklejam link: coedmagazine.com/2013/03/11/pornstars-before-and-after-their-makeup-90-photos/#photo=1
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-03-16 21:32
To działa jak na razie no i silna wola, i zajecie sie hobby. To jest uniwersalne pytanie wielu chłopaków na pewno ma tak (taka natura i libido niektórych). Chodz wiem że jak długo z tym walcze to kiedyś znowu mnie dopada z wzmorzoną siłą. Zawsze myśle że bycie z dziewczyną by to zmieniło - tylko jak wytłumaczyć jak faceci w związkach też oglądają i masturbują się? Czy macie jakieś sposoby na zwalczenie tego? Czytałem porady na innych forach itp na ten temat ale one słabo działaja. To z tymi gwazdkami to sam wymyśliłem i na razie sie sprawdza jak np miałem oglądać film z chanell preston to sobie puszczam jej zdjęcia bez makijażu, retuszu i juz nie mam ochoty. Może problem tkwi w tym że uważam kobiety za idealne? Podobnie jak czytam książkę "seksualny klucz do kobiecych emocji" lub książkę Marka to też mi mija te stawianie kobiet na piedestale na jakiś czas. Uff rozpisałem się ale myśle że wielu co tu trafia ma podobne problemy (taka natura czy co?)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-16 23:19
Przyczyną kompulsywnego walenia konia, jest zbyt duży poziom stresu. Być może są inne czynniki, ale ja ich nie znam. Stres świadomy bądź nieświadomy jest niszczący, odczuwany jako nieprzyjemność, a trzepanie kapucyna na chwilę odpręża. Oczywiście stres po chwili wraca, a z nim pragnienie skosztowania chwili ukojenia.

Co bym Ci radził:

1. Kody uzdrawiania - koniecznie je stosuj, gdyż likwidują stres którego sobie nie uświadamiasz, a który istnieje w ciele www.youtube.com/watch?v=ChH1zpVqoiI

2. Absolutnie sport, kilka razy dziennie średnio intensywny - np. spacery szybkim krokiem, pływanie.

3. Weź słomkę do picia, i wdychaj powietrze nosem a wydychaj ustami przez słomkę co najmniej 5 minut (ile dasz radę, ale bez przesady, nie możesz czuć silnego dyskomfortu)

4. Masaż pleców - dobry masażysta natychmiast rozpozna skumulowane napięcie w mięśniach, to warto rozbić.

5. Przestań traktować walenie jako coś złego, coś co Cię niszczy. Jak masz ochotę to od razu bierz do ręki, i zrób to z życzliwością i szacunkiem do siebie. Każda walka daje siłę nawykowi. Rób to ile chcesz, nie rób z tego problemu. Zniknie stres, zacznie zanikać potrzeba jego rozładowywania.

6. Siła woli to mit, działa do ok. trzech dni. Nie oglądaj obrazków pasztetów, bo to nic nie zmienia tylko wprowadza obrzydzenie do siebie samego.

7. Zwal sobie konia, zrób sobie weekendowy prezent. Tak z życzliwością dla siebie.



No i napisz co z tego próbowałeś, jak to widzisz. Jestem skonany po całym dniu noszenia drewna, więc może jutro będę miał nowe pomysły.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jack 2013-03-17 14:54
Bardzo dziękuje za rady. Wiele z nich prawdopodobnie nigdy bym nie znalazł. Wszędzie na stronach odnośnie uzależnień od seksu jest standardowy psychologiczny bełkot. Z tego co napisałeś to próbowałem punkt 7 - działa lepiej raz w tygodniu niż wcale(ale te raz w tygodniu się też wymyka spod kontroli) 3- sport też działa tylko że w momencie ćwiczeń, później mi się hormony od ruchu wydzielają i jestem taki happy że muszę (wiadomo co). Ogólnie to wiem że nie mogę jak mnich wogóle tego wyeliminować bo to sprzeczne z naturą. Druga sprawa to to że ja masturbuje się już prawie zawsze do ostrego porno (jak wyżej w poprzednich komciach) świat BDSM zamknął się do świata femdom. Wiem że nie czeka mnie przez to nic dobrego, po części nie lubię tego i nie mogę z tym zerwać. Dla faceta bycie uległym jest nieciekawe, lepiej już być dominującym nad kobietą - czesami i się to podoba ale ta druga strona osobowości przeważa. Ja myślę że to tu jest problem, nie używam już tradycyjnej pornografii tylko tej w której babki dominują i jestem mega wkurwiony za to na siebie.To bagno, nie mówię tu o zabawię raz ja cię zwiążę raz ty mnie. To mi sie wymknęło. Bo nad pornografią standardową umiem zapanować, ona mnie tak nie niszczy. Proszę o odpowiedz jeśli to możliwe.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 23:02
Jack, dlatego Ci napisałem że sport średnio intensywny, bo ten raczej nuży i męczy niż podbija podniecenie. Krótki i intensywny najmocniej podnieca.

Co do uległości, to nie przejmuj się tym, poważnie. Gdzies ostatnio pisałem o młodych facetach, którzy uprawiają seks (jako pasywi) z facetami, bo to wg. nich jedyna droga do zyskania przyjemności i docenienia. Gdy znika niska samoocena, znika chęć na ten rodzaj seksu. Dokładnie to samo jest z tym co piszesz - gdy zniknie podstawa, te perwersje same przestaną Cię zachęcać, a zostanie zwykły, zdrowy seks.

Żeby tak się stało, trzeba jednak obniżyć stres podstawowy. Stosuj kody zdrowia (punkt 1) i szczerze - masz problem, a czy je zastosowałeś, czy nadal czekasz na gwiazdkę z nieba? jak ja miałem problemy, od razu robiłem kody.

Jeśli Cię to kręci, spróbuj z kobietą roli niewolnika. To nie jest złe, tylko Ty traktujesz to jako złe. Zrób to, wal sobie konia, ale pracuj jednoczesnie nad sobą, chociażby kodami. Najgorsze co może być, to traktowanie tych skłonności (walenia i uległości) jako czegoś złego. Dajesz im energię, zwiększasz ich siłę. Wal więc ile wlezie, i poszukaj dominy która konkretnie się Tobą zajmie - są takie Panie. Spróbuj, i pamiętaj że wstyd to zdradzić, ukraść i mnie nie czytać, a nie dostać pejczem po dupie od panny w skórze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-03-18 15:33
Dziękuje, za rady. Kodów jeszcze nie stosowałem, dziś znajdę wieczorem chwilę skupienia i je przerobię. Z tym stresem podstawowym to strzał w dziesiątkę ponieważ, jestem spiety mam lekkie nadciśnienie od dziecka które niczym nie jest spowodowane ot tak (wszystkie badania są ok) a ja mam stale podwyższone cisnienie. Trochę je zbiłem zmianą diety wrzuceniem na "luz" ale to jeszcze nie to co normalnie co powinno być. Jesteś pierwszym terapeutą który bije w podstawę problemu a nie jak tv eksperci mówi mi to co sam mogę sobie wywnioskować, doczytać. Może rzeczywiście z tą uległością potraktować ją nie jako zło tylko normalnie. Te marzenia o uległości to tylko sfera seksu, w życiu codziennym kieruje się logiką i ciężko mi coś kazać jesli nie jest to jakieś spójne, pożyteczne (ale tez broń boże nie jestem jakimś pantoflem). Nie umiał bym się odnaleźć w związku gdzie kobieta o wszystkim decyduje (znalazłem blog takiego realnego małżeństwa- malzenstwodoskonale.blox.pl/html) takie układy z jednej strony atrakcyjne dla uległego faceta z drugiej niszczą osobę ulegającą (takie moje zdanie). Bo kobiety jak znajdują sobie takiego to go wykorzystają, a i tak podświadomie marzą o ogierze (czatowałem z takimi Paniami takie moje wnioski). Nie chce sobie niszczyć życia i zadawać się z nimi, a z drugiej ciągnie mnie.No i druga sprawa że Pań dominujących jest mniej (ciężej znaleźć sobie taką niż uległą kobietę) i są w one bardziej nastawione na kasę od faceta niż normalne i uległe kobiety.
Ale nie bedę się tu rozwodził na dywagacjami najważniejsze zwalczyć ten stres i pracować nad sobą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Adam82 2013-04-03 20:16
Jacku istotnie Marek w swoim felietonie o pornografii trafił w sedno tego zjawiska i jak ono na nas działa.
Wszystkim mającym problem z pornografią polecam obejrzeć filmik



Istnieje cały serwis poświęcony temu jak sobie radzić z uzależnieniem od pornografiiyourbrainonporn.com
Co prawda wszystko jest w języku angielskim, ale jest tam mnóstwo informacji na ten temat.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-16 21:57
Jestem neurotykiem. Przypuszczam, że spotkałeś się już kiedyś z osobą cierpiącą na to schorzenie. Na wstępie zaznaczam, że nie mam pojęcia, czemu tutaj piszę, czego oczekuję, nie wiem, jaki cel mi przyświecał. Będzie to dość nieciekawy post opisujący problemy osoby chorej psychicznej.
Jestem pierdolonym grubasem. Jestem w chuj spasionym wieprzem. Jestem bezproduktywny, jedyne co robię, to żarcie i sranie. Kurwa, jak tak można? Mam częste napady nieopisanego smutku, swego rodzaju zapaści, kompletnego przygnębienia. Wtedy wpierdalam, o tak, wpierdalam wszystko wokół. Dzisiaj np. oprócz normalnego żarcia wpierdoliłem 2 czekolady, 2 batony, paczkę czipsów i pudełko ciastek 500 gram (zostało mi z wczoraj, bo też wpierdalałem). To wszystko, żeby sobie choć na chwilę ulżyć. Tak, czuję się lepiej, gdy to zrobię. A później chujnia.

Jestem pojebany. Mam chorą psychikę. Jestem zerem. Staram to sobie rekompensować. Niemal codziennie udaję się myślami w krainę marzeń. Wyobrażam sobie, że jestem bogaty przystojny, jeżdżę fajną bryką, mam wypasioną chatę i rucham najlepsze laski. Kasy w chuj i jeszcze więcej. Miażdżę wszelkich przeciwników i tych, którzy kiedykolwiek coś do mnie mieli. I tak dalej. Wiesz o co chodzi. Jaka jest rzeczywistość? Sądzę, że nie muszę opisywać jestem nikim. Niemniej jednak, taki mały seans sprawia, że przez chwilę jest mi przyjemnie. Ale tylko przez chwilę. Powrót na Ziemię jest bolesny. Ani kasy, ani nic, ani nawet ruchania nie było nigdy. W moim wieku. O, kurwa, to jest nie normalne.

Jestem pewien, że potrzebuję psychologa lub/i psychiatry. Mam ciągłe problemy natury psychicznej, osobowościowej, społecznej...

Nie wiem co i jak napisać. Tego jest tak dużo. Ciągła gonitwa myśli. To wszystko takie pojebane. Dobra, zacznę od tego, że ciągle się denerwuję, cały czas odczuwam stres i lęk. Boję się, ale chyba nawet nie wiem czego. Odczuwam nieustanne napięcie. Mam rozbiegane myśli, nie mogę się skupić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-16 21:58
Siłownia. Chodzę już od 4 lat. Fakt, było kilka przerw, no ale do kurwy nędzy, żeby żadnych rezultatów nie było? Ani nie chudnę, ani siły nic nie ma. Ja pierdolę. I już kasy na siłkę nie ma. Mój karnet jest ważny tylko do następnego tygodnia. Pierdolę, nie dokupuję kolejnego.

Jestem niedostosowany społecznie. Nie potrafię nawiązać żadnej relacji z innym człowiekiem. Mówię tu zarówno o potencjalnym związku z kobietą, jak o relacjach czysto społecznych, czy też towarzyskich. Nie mam dosłownie nikogo. Jestem całkowicie odosobniony, wyalienowany. Zabawne, ale to chyba ja sam doprowadziłem się do takiego stanu. Dlaczego jestem tak pojebany? To tak bardzo mi doskwiera, tak bardzo przeszkadza. Nie mam do kogo mordy otworzyć, ja już wariuję. I coś jeszcze: ja nienawidzę ludzi. Kurwa, jaka sprzeczność. Jestem do nich wrogo nastawiony, a jednak potrzebuję ich aby normalnie funkcjonować. Gardzę ludźmi, jednocześnie nienawidząc ludzi, którzy wywyższają się ponad innych i nimi gardzą. Nienawidzę siebie. Jestem bucem totalnym, wrogiem dla innych i dla samego siebie. Gardzę innymi i gardzę sobą.

Ja tak właściwie nie żyję, co najwyżej wegetuję. Moja egzystencja niewiele różni się od roślinki.Obserw uję innych studentów, młodych ludzi. Są oni pełni radości z życia, inicjatywy. Korzystają z życia. A ja co? Jestem trupem. Śmierdzącym, rozkładającym się ścierwem. Podróżują, chodzą do kina, przebywają ze sobą. Ja nic. Nawet do zasranego kina iść nie potrafię. Co za nieporadność. Jestem totalną sierotą, leszczem. Tak im zazdroszczę i tak ich za to nienawidzę. Są aktywni, zdobywają świat. Nie mogę tego znieść. Nienawidzę.

Nie mogę się na niczym skupić, nie potrafię zrobić nic produktywnego, nic użytecznego. Powinienem pisać licencjat, a tego nie robię. Powinienem rozejrzeć się za robotą, a nie potrafię tego. Powinienem milion innych rzeczy, a nie robię nic.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-16 21:58
Nigdy nie ruchałem. Nie mogę tego zdzierżyć. Kurwa. Wyszukuję w necie oferty prostytutek. Jest ich dość sporo, znalazłem kilka, do których chciałbym pójść. Niestety, brak mi odwagi. Nie potrafię. I oczywiście drogo chcą, ale chuj. Chciałbym wreszcie zaruchać.

Obserwuję moich starych. Sądzę, że żałują, że mają takiego nieudanego syna. Wcale im się nie dziwię. Kilka razy miałem silne przeświadczenie , że żałowali, że mnie spłodzili. W jakiś sposób mi to zakomunikowali. Wstydzą się, że nie mam dziewczyny, pracy, kolegów, koleżanek... Wstydzą się, że jestem nienormalny. Mają rację.

Żałuję, że się urodziłem. To był największy błąd, niezależny jedna ode mnie. Marze o tym, aby zasnąć i już nigdy się nie obudzić. Pragnę, aby nastała nicość, wieczny sen, brak świadomości. Chciałbym nic nie czuć, nie myśleć nie mieć zmartwień.

Nie, nie, nie. To nie tak miało wyglądać. Miałem tu opisać to, co przeczytałem w książce Karen Horney, przykłady, które mnie dotyczą. W sumie nie wiem, czemu tu piszę i czego oczekuję. Ja już nic nie wiem. Proszę tylko, abyś nie dzwonił na policję, ani pogotowie.

Sorry, że tak długo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-16 23:26
Powiem Ci Neurotyku, że to co opisujesz to wspaniały stan. Być może jesteś o krok od przebudzenia. Problem tkwi w Twoim umyśle, wzorcach - a nie w Tobie czy w ciele. Przecież jakby wsadzić w Twoje ciało ostrego gościa, to balowałby z pannami od rana do nocy. A jakby wsadzić Twój umysł do ciała milionera playboya, to natychmiast wydobyłbyś spod ziemi milion problemów.

Jesteś w pięknej sytuacji, gdzie rzygasz już swoim umysłem. Umysł to pieprzony nudziarz i podjudzacz. Dlatego też skombinuj sobie w sieci książkę Eckharta Tolle (jakąkolwiek) albo obejrzyj jego nagrania na YT, i zrozum co on mówi. Jak zrozumiesz, stosuj to a może doświadczysz czegoś, czego ci którym zazdrościsz, na 99% nigdy nie osiągną.

Zazdroszczę Ci, szczerze. Niesamowita motywacja do przebudzenia, chłopie jesteś szczęściarzem! uwierz mi, wcześniej czy później to sobie uświadomisz. A do psychiatry nie chodź, naszpikują Cię lekami, oszołomią, i zniknie motywacja do zmiany. Będziesz takim samym neurotykiem jak teraz, tylko sztucznie wyciszonym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-17 18:30
No cóż, Marku, Twoją wypowiedź traktuję nie do końca poważnie, ponieważ komu jak komu, ale mi naprawdę nie ma czego zazdrościć. Oddałbym naprawdę wiele, aby móc się w jakiś sposób wyrwać z tego stanu, z tego życiowego letargu. Ja już nie mogę funkcjonować. Np. cały dzisiejszy dzień zmarnowałem. Nie zrobiłem dosłownie nic. Ja już dostaję pierdolca.

Piszesz, żeby nie iść do psychiatry , bo mnie naszpikuje lekami. Ale jeśli to miałoby mnie wyłączyć, to ja tego pragnę. Łaknę wyłączenia mojego umysłu, moich uczuć i emocji, mojego myślenia.

Nie do końca rozumiem, o co chodzi z tym przebudzeniem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:54
Cytuję Neurotyk:
No cóż, Marku, Twoją wypowiedź traktuję nie do końca poważnie, ponieważ komu jak komu, ale mi naprawdę nie ma czego zazdrościć. Oddałbym naprawdę wiele, aby móc się w jakiś sposób wyrwać z tego stanu, z tego życiowego letargu. Ja już nie mogę funkcjonować. Np. cały dzisiejszy dzień zmarnowałem. Nie zrobiłem dosłownie nic. Ja już dostaję pierdolca.

Piszesz, żeby nie iść do psychiatry , bo mnie naszpikuje lekami. Ale jeśli to miałoby mnie wyłączyć, to ja tego pragnę. Łaknę wyłączenia mojego umysłu, moich uczuć i emocji, mojego myślenia.

Nie do końca rozumiem, o co chodzi z tym przebudzeniem.



Sprawdziłeś to co Ci napisałem?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2013-03-18 11:11
Neurotyk - to jest zawsze tak samo. Piszesz o swych cierpieniach, a nawet nie chciało Ci się kliknąć w google o tym, co Ci napisałem. Wolałeś za to mnie zapytać w komentarzu. To jest właśnie to o czym zawsze wszystkim pisałem - cierpiący przeważnie chcą zwrócić na siebie uwagę, w każdy możliwy sposób. To też brak szacunku dla mnie, bo Tobie się nie chce kliknąć i ściągnąć książki (huj że nielegalnie, jak się odbijesz to kupisz w księgarni) a ja mam Ci tłumaczyć, opisywać?

To jest koronny dowód, że darmowy coaching to mit. Nikt tego nie szanuje, i tylko wykorzystuje kogoś naiwnego (nazywa się to dobrym sercem) do swoich celów.

Uważam Neurotyku rozmowę z Tobą za zakończoną, i polecam Ci kody uzdrawiania. Są w moim komentarzu gdzieś tutaj, więc nie proś bym Ci je wklejał :) pozdrawiam mocno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-18 15:53
Koniec rozmowy. Ok.

Tylko taka kwestia techniczna: na tym forum swoje posty zamieszcza bardzo niekulturalny użytkownik pod nickiem "wrocławskie ulice". Czy mógłbyś usunąć jego posty skierowane pod moim adresem? Sposób, w który wyraża się on na mój temat, rażąco narusza moją godność osobistą i jest sprzeczny z wszelkimi zasadami netykiety. Sądzę, że nie powinieneś akceptować takiego zachowania wobec innych użytkowników na swoim forum.

Kupiłem kody uzdrawiania.

Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # wrocławskie ulice 2013-03-18 16:12
Preferujesz głaskanie po plecach? Opłać prostytutkę i zaproponuj taką terapię. Cytat:
Cytat:
Kupiłem kody uzdrawiania.

sądzisz, że nabyłeś licencje na usuwanie postów?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brutal 2013-03-18 01:04
Neurotyku wiesz na czym polega Twój problem? Nie na tym o czym piszesz. To wszystko chuj. Problem tkwi w rozbieżności między Twoimi wyobrażeniami a rzeczywistością . Nie robisz nic. A po chuj masz coś robić? Teraz wydaje Ci się, że byłbyś szczęśliwy gdybyś miał to wszystko czego chcesz. A gdybyś to dostał to byłby to dla Ciebie gwóźdź do dupy i zobaczyłbyś, że zmarnowałeś swoje życie w pogoni za jakimś gównem, z którego nic nie masz. Słyszałem jak dzisiaj mój ojciec rozmawiał na skype z wujkiem i wiesz co ten wujek mówił? Że nie ma dla kogo żyć, żona to kurwa która odeszła, synowie są z nim skłóceni bo jest alkoholikiem. Teraz nie pije, siedzi w domu sam, ma kasę i może zrobić co chce. Może iść nakarmić kaczki, może iść na koncert ulubionego zespołu albo na spacer czy na mecz. Ale on jest nieszczęśliwy bo uzależnił swoje szczęście od swojej wizji, którą do pewnego momentu realizował ale się zepsuło. Ty przynajmniej nie popełnisz tego błędu i dowiesz się od nas, że najważniejsze jest to jak się czujesz sam ze sobą. Jak chujowo to trzeba to zmienić ale nie wkurwiając się na siebie bo od narzekania jeszcze nikt nie wyzdrowiał. Musisz zaakceptować to jakim jesteś i co robisz, a wtedy świat stanie się inny. Jesteś grubasem i jak będziesz się tym denerwował to tylko będziesz dalej tył więc zaakceptuj to, że jesteś zajebistym grubasem i śmiej się z tego, że wpierdalasz tyle. Widzisz, gdybyś chciał naprawdę coś zmienić to podjąłbyś jakieś działania zamiast siedzieć i narzekać więc widocznie taki stan jest najlepszy dla Ciebie w tym momencie i otworzy drzwi do następnego lepszego stanu. Pozdro.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-18 11:07
Brutal, przecież Neurotyk mnie czyta - a ja to pisałem wiele razy. Czy to coś pomogło? nie. Trzeba szukać dalej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brutal 2013-03-18 14:53
Niby tak ale im więcej razy to przeczyta tym większa szansa, że jednak zadziała :) Kurde w zasadzie to zawsze kiedy ktoś narzeka, że nie akceptuje siebie a nic z tym nie robi to znaczy, że jednak akceptuje (jeśli dotyczy to czegoś co można zmienić np otyłości). Narzekanie jest tylko reakcją broniącą ego żeby nie było, że on tak woli i z tego powstaje cierpienie bo on siebie akceptuje ale boi się, że inni go nie zaakceptują takiego jakim jest i stąd narzekanie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-18 16:24
Cytat:
A po chuj masz coś robić?
A chociażby po to, ażeby ułatwić sobie start w życiu, zdobywać środki na utrzymanie i spełnianie marzeń.

Tak, w pewnej mierze się z Tobą zgadzam. Przypuszczalnie, gdybym osiągnął wszystko, co bym chciał, to pojawiłoby się nowe pragnienie. I tak w kółko. Aczkolwiek przyznasz, że posiadanie jakiś tam zasobów finansowych może pozwolić na osiągnięcie w miarę spokojnego życia, rozwijanie swoich pasji, a być może także odszukiwanie sensu życia. No i oczywiście daje to poczucie bezpieczeństwa i stabilności.

Zaspokojenie seksualne. Zygmunt Freud udowadniał, że popęd seksualny ma największy wpływ na życie człowieka, że jest najważniejszym aspektem. Pomimo faktu, iż wiele z jego teorii zostało już wyparte z dzisiejszej psychologii, to nawet dzisiaj psychoterapeuci kładą duży nacisk właśnie na kwestię seksualności. Zaspokojenie seksualne ma tu być gwarantem lub też ułatwiać osiągnięcie psychicznej równowagi. U mnie tej równowagi brak z oczywistych powodów.

Cytat:
Musisz zaakceptować to jakim jesteś
Uwierz, na pewno na moim miejscu nie chciałbyś się zaakceptować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-18 16:25
Cytat:
śmiej się z tego, że wpierdalasz tyle
To nie jest śmieszne. To jest chore. To ma fatalny wpływ na moje zdrowie. Robię to, żeby choć na chwilę odczuć ulgę, czy też przyjemność. To mnie jednak niszczy. To jest coś jak palenie, albo chlanie bądź ćpanie.

Cytat:
gdybyś chciał naprawdę coś zmienić to podjąłbyś jakieś działania
Mimo wszystko nie mogę powiedzieć, że nic nie robię. Chodzę na siłownię (fakt, marne rezultaty). A ostatnio zainwestowałem w Clenbuterol (taki lek na otyłość). Szkoda, że też niewiele pomogło. Ciągły brak rezultatów - to mnie dobija.

Lepszy stan - słyszałem, że facet około 30 roku życia mądrzeje, dochodzi u niego do pewnego przewartościowa nia, doznaje "oświecenia". Ciekawe, czy to prawda. Nie dożylem 30 r.ż. Ja chcę zmądrzeć szybciej.

Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 16:56
Przepraszam Cię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-18 17:28
...nie!Nie! Nie ma przepraszam!Po to sprowadza się ludzi do parteru,żeby się podnosili,powol i ,każdy w swoim tempie(czasem latami),ale do góry....A ci,którzy zostają?Cóż.... selekcja naturalna!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 18:15
Nie mów mi, co mnie kłuje w duszy... Zrozumiał moje przesłanie i wyciągnie z tego wnioski. Sądzisz, że nie mam serca?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # ester 2013-03-18 18:50
Każdy widzi inaczej...Serce :zwykły worek mięśniowy,naczy nia itd.Jak rozetnę to Ci powiem czy "działa",a dusza -nie moja rzecz!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 20:04
Cytat:
Jak rozetnę to Ci powiem czy "działa",
Czas pokaże czy zgodzę się na taki zabieg.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-03-18 20:37
Ależ zgodzisz się i nie masz na to wpływu !Wszyscy dajecie się kroić i ciąć ,lamentując potem przy akompaniamencie podobnych sobie frustratów i morzu wódki,pomstując na wszystkie "dziwki"świata. A "cięcie" nie musi być wcale bolesne:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 21:08
Wręcz przeciwnie - nie podążam ścieżką, która jest szlakiem dla stada. Morze wódki nie jest moim środowiskiem naturalnym, ale skoro łatwiej jest Ci klasyfikować mnie w ten sposób, to pozostańmy przy trunkach.
Czy przymiotnik "sfrustrowany" jest najbliższy Tobie w opisie mężczyzny?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-03-18 21:58
Nie klasyfikuję,nie szufladkuję,nie oceniam...obser wuję wysyp :sfrustrowanych ,zagubionych,na rzekających facetów,bezsiln ych w dążeniu do realizacji potrzeby i celu.Jeden męski,według mnie, racjonalny głos pod artykułem Marka,jest wprawdzie światełkiem w tunelu,ale zbyt słabym i dlatego nie popadam w przedwczesną euforię:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-18 18:15
Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby schudnąć jeśli rzeczywiście tego chcesz. Otyłość ma fatalny wpływ na Twoje zdrowie ale pewnie masz w dupie swoje zdrowie i w dupie masz zarabianie na utrzymanie się bo widzisz, że to do niczego nie prowadzi bo po co masz się utrzymywać jak nie masz po co żyć? No dobra jak Ci zależy na tym żeby było dobrze to zastosuj sobie jakąś dietę, odstaw całkowicie cukier i pieczywo, jedz regularne posiłki, ostatni 3 godziny przed snem, pierwszy w ciągu pierwszych 30 minut jak się przebudzisz. Rozmawiaj z ludźmi, miej dystans do siebie. Od razu nie da się mieć tego dystansu to udawaj, że masz. Zrób coś dla siebie, zapisz się na jakiś kurs np językowy. Jeśli nie chcesz to znaczy, że rzeczywiście taki stan jaki jest teraz jest dla Ciebie komfortowy bo nie musisz nic robić i możesz się nad sobą użalać. Jeśli masz prawdziwą chęć do zmiany to to zrobisz bez niczyjej pomocy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # wrocławskie ulice 2013-03-18 11:21
Żalisz się jak pizda obrośnieta tłuszczem. Poszukujesz porady, do kórej i tak się nie dostosowujesz. Kłamiesz o swoim stanie osobowościowym niczym nastolatek. Udajesz nieszczęśliwego , gdyż dobrze ci z łatką neurotyka. Gnij w tym śnie albo weź się w garść cipo!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # popek 2013-03-16 23:33
Chłopie idz do dziwki, nie bój się. Gwarantuję ci że jedyne czym się możesz zawieść to jej mechaniczną obsługą klienta.Później ci bedzie łatwiej dobrać się do cipki normalmnej dziewczyny.
Nic więcej, jej to wisi czy ty prawiczek czy kosmita.
Ja akurat zaruchałem pierwszy raz bez płacenia moja ex, ale powiem ci że wcale nie czuję się jakby to miało znaczenie czy pierwszy raz jest z dziwką czy ze swoją dziewczyną. Ba nawet myślę że pierwsze powinienem iść do dziwki coby wiedzieć poźniej co i jak i się nie motać z tym i owym. Bo jak sobie teraz przypomnę to mógłbym wypaść lepiej, naturalniej.

Pamiętaj tylko o 3 rzeczach:
1) zabezpieczenie
2) nie przyzwyczajaj się do chodzenia na kurwy
3) Nie słuchaj rad tych co ci mówią że to wstyd przed sobą itd , prawda jest taka że chcą żebyś trwał w tym stanie i cierpiał
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 10:30
Wiesz Popek, zgadzam się z Tobą ale niech idzie z ekipą - nie wszystkie dziwki to dobre dziewczyny które dorabiają na małe dzieci - często to zimne, nieczułe, pazerne kołtuny. I widząc wystraszonego chłopaka, mogą mu zrobić świństwo. Ekipy Neurotyk nie ma, co więc zrobić? ja bym się wstrzymał z tymi dziwkami, albo dzięki internetowi skorzystał z dziwek znanych, które mają już jakąś reputację.

Poza tym obawiam się że to nic nie zmieni. Pójdzie na dziwkę, spuści się i co dalej? myślisz że problem ot tak zniknie? umysł to twórca bólu, teraz się tnie że nie bzykał, a za jak będzie bzykał, to umysł zacznie pulsować bólem że nie ma jachtu. Moim zdaniem trzeba uderzyć w podstawę tego bólu, a nie w jego objawy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # popek 2013-03-17 13:43
Oczywiście trzeba się pierwsze rozeznać w temacie. Tu okaże się pomocne "bezpłatne forum płatnej miłości".
To jest tak oczywiste że wcześniej o tym nie wspomniałem.
Cytat:
Poza tym obawiam się że to nic nie zmieni. Pójdzie na dziwkę, spuści się i co dalej?
No już nie popadajmy w skrajności:)
Ja nie mówię że to go "ulepszy" do końca życia. Nie , ja powiem już teraz wprost że to raczej krótkotrwała ulga.
Ale chodzi mi o coś innego. Chodzi o to żeby przestał stawiać sex na piedestale bo przez ten czas mógłby się realizować w swoim kierunku, niewiem nauczyć się czegoś nowego zdobyć doprą pracę fajną laskę (nie bez powodu w takiej kolejności:))co kolwiek pożytecznego. Dzięki czemu coś osiągnąć i mieć ładną żonę.
Umysł przyćmiony jednym celem jest niewydajny w stosunku do innych działań.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-17 18:40
Mimo wszystko sądzę, że powinienem iść. Tylko ten lęk... Znalazłem już kilka lasek, które cieszą się dość dobrą "renomą". 35 letnia blondi. Fajnie, zawsze chciałem taką mieć. Oferty znajduję na odlotach.

Odnośnie bzykania - przynajmniej nie będę musiał kłamać, że już ruchałem. Będę to miał za sobą. Mimo wszystko pewien ciężar spadnie. I jeśli już kiedyś znalazłbym normalną dziewczynę (w co szczerze wątpię), to wiedziałbym co i jak, nie musiałbym też przyznawać się, że jestem prawiczkiem. Sorry, ale w pewnym wieku to już zwyczajny przypał jest.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-18 01:08
Nie idź do dziwki. Pierwsze dymanie to nie jak pierwsza jazda na rowerze, że wypierdalasz się na prostej drodze. Myślę, że będziesz wiedział co robić i laska się nawet nie skapnie, że jesteś prawiczkiem. A zresztą skoro jest tak jak piszesz to i tak nie będziesz miał laski a nikt nie musi wiedzieć, że nie ruchałeś. Skup swoje myśli gdzie indziej i jak przyjdzie na to czas to sobie zamoczysz. Wg mnie seks nie powinien być celem tylko jednym z elementów związku. Iść do dziwki to tak jak cieszyć się z wygranej w kupionym meczu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-18 16:36
A ja myślę, że spokojnie się pokapuje. I jak zapyta, ile lasek dymałem, to co jej odpowiem? Być może nie chodzi o ilość, ale o to, że kobieta oczekuje od mężczyzny, że ten ma już jednak jakieś doświadczenie. Ja oczywiście nie mam. A zmyślać to raczej nie będę, kłamanie nie bardzo mi wychodzi (niestety). Poza tym spada ze mnie ciężar psychiczny. No bo co? 23 lata i nie ruchał? Co za ciota - jestem pewien, że tak by sobie pomyślała.

Cytat:
Skup swoje myśli gdzie indziej i jak przyjdzie na to czas to sobie zamoczysz.

Kurczę, tylko widzisz, wcale a wcale się na to nie zanosi. Ja po prostu nigdy nie miałem takiej okazji i dosłownie nic nie wskazuje na to, abym takową miał. Wiem, że być może ciężko jest Ci zrozumieć to, co piszę, ale niektórzy ludzie pod tym względem są w naprawdę fatalnym położeniu. Ja w zasadzie nie znam żadnych kobiet, a seks z chłopcami w moim przypadku nie wchodzi w rachubę. Jest niewesoło.

Gdyby nie ten lęk, ta niepewność... Poszedłbym. Chcę tam iść, ale coś mnie trzyma. Myślę jednak, że kiedyś pęknę i to zrobię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-18 18:33
Zależy czy chcesz tylko podymać czy mieć dziewczynę na stałe. Jak na stałe to nawet nadmierne ruchanie przeszkadza bo one wolą być dla chłopaka tą jedyną. Jak tylko przygoda to co Cię interesuje zdanie tej laski? A przy następnych będziesz miał już doświadczenie. Nie wiem jak wyglądasz ale jak chcesz się podobać laskom to nie musisz być umięśniony jak Schwarzenegger ani chudy. Kurwa no nie wiem na ile jesteś otyły ale moja koleżanka ma faceta, który waży 150 kg i jest z nim szczęśliwa :) Ubieraj się najlepiej jak jesteś w stanie, zrób sobie ładną fryzurę, jak będziesz szedł wyprostowany i pewny siebie to możesz się mimo to spodobać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-17 18:35
Tak właściwie to nie potrafię do końca opisać moich odczuć odnośnie pójścia do prostytutki. Możliwe, że odczuwam pewien lęk, bo nigdy tego nie robiłem.

Sądzę, że gdybym już zaczął chodzić i bym się przełamał, to takie wizyty byłyby coraz częstsze. Jedynym ograniczeniem byłaby kasa.

I takie pytanko: jak robiłaby mi loda, to czy powinienem użyć zabezpieczenia? Nie jestem do końca pewien, czy w taki sposób można coś złapać. A jeśli już, to chyba jest to dość mocno utrudnione.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-03-17 19:14
Nie wiem, czy wizyta u prostytutki Ci pomoże. Ja moją cnotę straciłem dopiero po studiach z koleżanką z pracy. Wcześniej próbowałem z płatną panią i mimo jej wysiłków, byłem tak zestresowany, że fizjologia zawiodła i doszedłem wyłącznie dzięki jej pracowitym ustom. Nie traktuję tego jako mojego pierwszego razu.
Mogę Ci polecić pójście do pracy, w której jest dużo kobiet. Najlepiej jakiś urząd - pensja gówniana, ale dużo młodych kobiet, a każdy facet jest na wagę złota. W końcu nie każda ma okazję dać kierownikowi, czy dyrektorowi. Zresztą urzędnicy są ogólnie zniewieściali i konkurencji dużej mieć nie będziesz.
Co do odchudzania, to ostatnio w 6 tygodni straciłem 6 kg (startując z 86 kg przy wzroście 178 cm). Wystarczyła banalna dieta : ograniczenie chleba do minimum (oczywiście jadam tylko razowy) i praktycznie wyeliminowanie słodyczy - żadnych zapychaczy typu Snickers, bądź inne badziewia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-18 16:45
Szczerze powiedziawszy, to nie wyobrażam sobie, że mój przyjaciel mógłby mnie zawieść. No ale jeśli piszesz, że stres może być aż tak silny, no to takiej pewności już nie mam.

Koleżanka z pracy. Fajnie. Też bym tak chciał (dlatego myślę o znalezieniu pracy). A czy mógłbyś to nieco bliżej opisać (oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko)? Chodzi mi o to, jak się wtedy zachowywałeś, czy ona wiedziała, że jeszcze tego nie robiłeś, jakie były jej reakcje itp. I jak do tego w ogóle doszło? Czy była starsza od Ciebie? Jak możesz, to bardzo bym prosił.

A mi bardzo ciężko jest schudnąć - w dużej mierze z powodu psychiki. Brałem ostatnio Clen i jakiś spalacz tłuszczu to niby ze 2 kg spadło i trzymałem wagę, ale teraz znowu przytyłem. Bez chleba to bym chyba nie pociągnął. Bez słodyczy też ciężko.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:53
Cytuję Neurotyk:
Tak właściwie to nie potrafię do końca opisać moich odczuć odnośnie pójścia do prostytutki. Możliwe, że odczuwam pewien lęk, bo nigdy tego nie robiłem.

Sądzę, że gdybym już zaczął chodzić i bym się przełamał, to takie wizyty byłyby coraz częstsze. Jedynym ograniczeniem byłaby kasa.

I takie pytanko: jak robiłaby mi loda, to czy powinienem użyć zabezpieczenia? Nie jestem do końca pewien, czy w taki sposób można coś złapać. A jeśli już, to chyba jest to dość mocno utrudnione.



Ciężko złapać, ale biorąc pod uwagę Twój silny stres (niejako paraliż odporności) to lepiej nałóż lateks.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # popek 2013-03-17 23:54
Cytuję Neurotyk:


I takie pytanko: jak robiłaby mi loda, to czy powinienem użyć zabezpieczenia? Nie jestem do końca pewien, czy w taki sposób można coś złapać. A jeśli już, to chyba jest to dość mocno utrudnione.


Lepiej załóż kalosza, nie chodzi mi o jakies wielkie ryzyko, tylko raczej o spokojną głowę później.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 11:25
Strzel sobie w głowę... Skoro potrafisz precyzyjnie budować zdania aby użalać się na swój los, to zorganizowanie broni nie będzie dla ciebie problemem. Z drugiej strony, ładnie robisz w konia forum.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-18 13:54
Dorzucę tylko ,że bardziej przemawiającym rekwizytem przy pomocy,którego można dokonać autodestrukcji jest tradycyjnie "wystrugany" bejsbol.
Dla bardziej wrażliwych gramatycznie- baseball:D
W polskiej wymowie brzmi jednak zdecydowanie lepiej. Zaczęłabym od...."górnego ośrodka decyzyjnego",kt óry ewidentnie "woła o pomoc".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 15:38
Stolarstwo artystyczne? Zaskakujesz mnie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-18 17:05
Przy pogłębiającej się frustracji męskich jaj,kobiety potrafią niemal wszystko. Wiesz ,kto zaprojektował kałasznikowa,al bo topór?Albo kto uczył Sokratesa filozofii,albo ...kilka godzin musiałabym pisać...:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 18:27
Miała na imię Potrzeba?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-03-18 18:52
Bingo !Zresztą ,też rodzaju żeńskiego:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # wrocławskie ulice 2013-03-18 18:56
Cytat:
Chciałbym wreszcie zaruchać.
Wspaniałe pragnienie... Ja chetnie wrócę do nieskalanego stanu, jakim jest męska niewinność. Chryste! To krystaliczna czystość duszy i ciała. Z dumą mógłbym wówczas powiedzieć światu: A IDŹCIE WY WSZYSCY SIĘ ROZMNAŻAĆ!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # piotreq 2013-03-16 23:40
Część. Ja dla odmiany jestem twardzielem. Mam 19 lat, choruje na głęboką depresję od 14 roku życia, wychowuje się bez ojca, mam toksyczną rodzinę. I wiecie co? Uporałem się ze wszystkim. Od dziecka przeszedłem przez cała mase "gówna", ale wyszedłem na prostą. Oczywiście jeszcze długa droga przede mną.

Neurotyku ja też byłem kiedyś grubasem, jak zapewne sobie zdajesz sprawę gruby dzieciak nie miał łatwo, ale gdyby nie docinki ludzi wokoło pewnie bym nie miał dosyć motywacji by nad sobą pracować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # piotreq 2013-03-16 23:41
To co ci mogę poradzić to nauczyć się czerpać motywację z wszelkich dostępnych ci źródeł. Nie jestem psychologiem, ale wydaje ni się, że nasze choroby mają ze sobą wiele wspólnego(brak motywacji i chęci do życia, bezzasadny strach i poczucie winy) dlatego też wiem co to znaczy czuć się wyalienowany, wiem co to znaczy nienawidzić ludzi i jednocześnie pragnąć ich obecności. Wiesz co mi bardzo pomogło? Zacząłem oglądać Anime. Wiem to może brzmieć głupkowato, ale tam dość często występują bohaterowie, którzy stawiają czoła wewnętrznym demonom i mimo tego potrafią się uśmiechać. Oczywiście nadal nie ma zbyt wysokiego mniemania o otaczających mnie ludziach, lecz dzięki poradom zamieszczonym za stronach Pana Marka nauczyłem się ich szanować.
" Jeśli człowiek wybiera rolę robaka pełzającego w prochu to kimże ja jestem żeby mu zabronić".
Tak więc usiądź wygodnie przed kompem i zapuść sobie Naruto albo mojego ulubionego Bleacha, a energia i motywacja do działania same przyjdą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 10:37
Z tym anime to dobry pomysł Piotrek. Ucieka się od problemu w świat, gdzie ktoś silny daje radę. To nic innego jak modelowanie z NLP, i to działa. Problem w tym kogo się modeluje - i czy tego naprawdę potrzebujemy. Ludzie z kiepską przeszłością, toksyczną czy rozbitą rodziną (alkohol, narkotyki, przemoc) potrzebują poczucia bezpieczeństwa. Uważają więc że te poczucie da im siła fizyczna, a mądrzejsi że bycie w silnej grupie. Pierwszy więc modeluje nienaturalną chęć na ćwiczenia, drugi talenty dyplomatyczne by przypodobać się grupie. I oboje chociaż z pozoru osiągną sukces (jeden będzie po kilku latach zawodnikiem sztuk walki, drugi "kimś" w np. gangu) to problem wewnętrznego bólu i rozpaczy zostanie.

Trzeba więc wiedzieć co modelować. Ja proponuję modelowanie człowieka który jest zadowolony i bezpieczny. Np. jogina w głebokiej medytacji. Jest poczucia bezpieczeństwa, radość, spokój. Wszystko co trzeba.

Ponadto żeby zacząć modelować, trzeba mieć odrobinę motywacji do modelowania - i tu pojawia się problem, ponieważ umysł Neurotyka jest niezwykle wrzaskliwy, a to sprawia ból. Ego silne to człowiek potężny, albo neurotyczny jak Neurotyk. Ego się w w ten sposób umacnia i urealnia, poprzez zaznaczenie swojego istnienia. Tymczasem te problemy NIE ISTNIEJĄ.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # piotreq 2013-03-16 23:43
Może założysz temat na forum, np w formie dziennika opisującego jak metodycznie pokonujesz wszystkie swoje problemy?

Panie Marku przepraszam, że się tak żądze odnośnie tego forum, ale szukam w ten sposób jakiegoś zaczepienia. Sam coraz częściej się zastanawiam nad założeniem tam swojego pierwszego tematu, lecz ta masa obcojęzycznie-b rzmiących tematów nieco mnie onieśmiela. Mam tez pewnie obawy, że (proszę mi wybaczyć szczerość) to forum umarło. Jeśli jednak się mylę to z radością założę tam temat.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 10:40
Cytuję piotreq:
Może założysz temat na forum, np w formie dziennika opisującego jak metodycznie pokonujesz wszystkie swoje problemy?

Panie Marku przepraszam, że się tak żądze odnośnie tego forum, ale szukam w ten sposób jakiegoś zaczepienia. Sam coraz częściej się zastanawiam nad założeniem tam swojego pierwszego tematu, lecz ta masa obcojęzycznie-brzmiących tematów nieco mnie onieśmiela. Mam tez pewnie obawy, że (proszę mi wybaczyć szczerość) to forum umarło. Jeśli jednak się mylę to z radością założę tam temat.


Mów mi Marek, nie jestem burżujem. Z forum jest tak, że za kilka dni mija termin ważności serwera i domeny, zaspamowali forum a ja nie mogłem się do niego dostać, do panelu - wczoraj się udało, coś zmieniałem i się wykrzaczyło. Nie wiem jak zrobić, by ściągnąć chociaż te forum na dysk i kiedyś odnowić.

I nie wiem czy mam czas i chęci by nim się zajmować. To trochę za dużo dla mnie, trzy serwisy i jeszcze poboczne zajęcia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # piotreq 2013-03-16 23:55
Przed chwilą sprawdziłem, że forum nie działa i znalazłem nawet o tym powiadomienie na stronie ecoego.
Przepraszam za zamieszanie, powinienem był najpierw to sprawdzić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-17 09:45
:-) 0.46 Marku ;-) Miłego dnia wszystkim :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-03-17 10:38
Filmu nie oglądałam,ale książka super
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 10:51
Cytuję nuutka:
Filmu nie oglądałam,ale książka super


Książka super, ale znacznie lepszy jest "transerfing rzeczywistości" . Oczywiście trudniejszy w odbiorze, bo "sekret" jest dla hamburgerożercó w. Lekki, tani i przyjemny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-03-17 18:52
nuutka co słychać?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-03-17 20:02
A dziękuję! Baaaaaaaardzo dobrze!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-03-18 20:31
to fajnie chodz na spacer, za kilka dni się ociepli. jestem teraz w Zabrzu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-03-18 21:16
proponuję czwartek lub piątek :-)
chętnie spotkam się z Tobą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-03-18 21:23
Ja się pytam za co ten minus???? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-03-18 22:18
za wymijającą odpowiedz. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-19 21:17
Cytuję witek:
jestem teraz w Zabrzu.


To możesz spełnić swoje pragnienie i wspomóc autora strony, bez zbędnego wspomagania systemu bankowego i poczuć się mecenasem. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-20 10:27
Ty chyba ocipiałeś !
Ty myślisz że Marek dekuje się w Zabrzu ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-21 21:04
Cytuję zz:
Ty chyba ocipiałeś !
Ty myślisz że Marek dekuje się w Zabrzu ?


ja? witek deklarował wpłatę z BRD i figę by z niej zostało, z Zabrza to można znacznie taniej... :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-17 10:47
Dzięki Liniowy, sekret znam od lat i nawet myślałem o tym sposobie - czyli książka za grosze. Problem w tym że musiałbym odprowadzać ZUS, czyli mógłbym zbankrutować. Drugi pomysł to oddanie jej w formie e booka za darmo, a w środku umieścić czyjąś reklamę, i na tym zarobić. Ale jak poszukać reklamodawcy, i to takiego żebym chciał z nim wejść w interes - nie wiem.

Sekret jest zajebisty, ale w krajach zachodu. Tam jest inna kultura pieniądza, i zupełnie inne wzorce do zmiany - dlatego w stanach ludzie mają znacznie szybciej efekty, a w Polsce często nikomu się nic nie udaje. Przecież tam auto trzyletnie to norma, a ja od lat marzę o takim, i realność mi mówi że nie mam szans. A pracuję znacznie dłużej i ciężej niż ktoś w usa, kogo na takie auto stać.

Spójrz na gościa - był mobilny (ja nie), wykładał coś (kontakt z dużą ilością ludzi), kontakty z prasą (ja mam je wtedy jak kupię coś w kiosku). Miał punkt wyjścia? miał.

Ale ja mam coś lepszego. Jak mi się udadzą moje zamierzenia, to wzbudzę tym większy respekt od wszystkich w sekrecie. Bo nie liczy się ile masz, ale z jakiego pułapu startujesz. Nie ma złych sytuacji, jest tylko okazja do nauki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-17 11:35
Cytuję Marek:
Nie ma złych sytuacji, jest tylko okazja do nauki.


Dokładnie Marku, hehe i wg. Twojego opisu to jestem prostackim diabłem! :lol:
Wykorzystuję Wasze rady i od miesiąca chudnę, no właśnie do ilu? 182 cm wzrostu i 113 w klatce - przy okazji. :-)
Uczucia i emocje są najważniejsze, śmiecie z mózgu precz!
krótkie wytłumaczenie filmu:

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:46
80 kg jest optymalnie. A koleś z filmu patrzy nie w kamerę i mnie to rozprasza. Obejrzę w wolnej chwili.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 20:12
Kolejny gestykulująco-c zytający lekarz dusz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-19 10:31
80? spoko, ale czy nie za mało, gdyż wyrywam czasami takie 5 metrowe urządzenie ok. 70 kg stopniowo do 2 metrów w górę :-). Może ustalić tak 83 - 84???
Tutaj koleś-lekarz mówi prosto w oczy, krótko, bez wymądrzania i ... to samo co Marek. :-)

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-03-17 17:32
Cytat:
kontakty z prasą (ja mam je wtedy jak kupię coś w kiosku)
Dobre :)

Cytat:
Inna sprawa to to, że nawet sprzątacz kibli powinien godnie zarabiać.
Tak jest na Kubie. Wszyscy zarabiają po równo, bo wszyscy mają jednakowe żołądki. Oglądałem kiedyś reportaż o Kubie (zresztą krytyczny, jak każdy o tym kraju) i pokazali między innymi prezenterkę tamtejszej tv. Ładna, zajebiście zgrabna babka. Ona powiedziała, że nie potrzebuje sztabu stylistów - sama potrafi się umalować. Na koniec wypowiadał się młody człowiek i spytał dlaczego dziennikarze przypieprzają się do jego kraju, kiedy nikt ich o to nie prosi. Niech zajmą się problemami we własnych krajach.
Zaraz pewnie mnie zakrzyczą, że tam nie ma wolności, praw człowieka itp. Pytam się: a gdzie je mamy?
Co ciekawe 99% uciekających z Kuby do USA to recydywiści z kubańskich więzień. Sprytny Castro sam im dał łódki, by zasilili amerykańską przestępczość :) Już nawet Hamerykańce się na to skarżyli.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:49
Na temat Kuby niewiele wiem, więc ciężko mi się wypowiadać. Natomiast chętnie bym odwiedził ten kraj, bardzo uroczy z tego co widziałem w telewizorni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 16:36
Płakałeś po śmierci Hugo Chaveza? To zwykły handlarz prochami...
Polska scena polityczna wymaga kapitalnego remontu od podstaw, na Kubie sam wymóg zmian kwalifikuje cię do statusu więźnia politycznego. Fajnie jest być zlewakiem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Jajacek 2013-03-18 20:04
Ja płakałem. Nie można opierać się na informacjach przekazywanych przez reżimową telewizję. Swoją drogą dlaczego mówi się reżim Łukaszenki a nie reżim Tuska? Tamten spełnił wszystkie wyborcze obietnice - renty i emerytury zawsze w terminie (bez półrocznego opóźnienia, jak za rządów "wolnościowych" ) i uruchomił produkcję we wszystkich państwowych przedsiębiorstw ach, które dziwnym trafem, podobnie jak w "wolnej" Polsce splajtowały. Podobnie Chavez - wypieprzył amerykańców, znacjonalizował firmy związane z wydobyciem i przetwórstwem ropy, by zyski pozostawały w kraju, a nie zasilały zagranicznych wyzyskiwaczy. Był On zwolennikiem tzw. ekonomii społecznej, w której liczył się zysk społeczny, który nie zawsze ma bezpośrednio wymiar finansowy. Właśnie z Kuby sprowadził tysiące wykwalifikowany ch lekarzy, których większość mieszkańców Wenezueli nie widziała od urodzenia, w znacznym stopniu zlikwidował analfabetyzm, wybudował mieszkania, rozbudował opiekę społeczną.
Nie handlarzem prochami, a plantatorem i nie Chavez a Bolivar, którego tez bardzo szanuję.
Powiesz, że to populizm ... W takim razie jestem za populizmem. Wolę to, niż bycie dumnym "kredyciarzem frankowym".
Przy okazji - dieta kredyciarza:
owoce morza - paprykarz szczeciński :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # wrocławskie ulice 2013-03-18 20:55
W takim razie kariera europejskiego neosocjalisty stoi otworem przed Tobą. Pośpiesz się... odnoszę wrażenie, że to już długo nie potrwa. Polska przerabiała tę dyscyplinę... 24 lat temu powiedzieliśmy: DOŚĆ!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2013-03-19 19:26
Cytuję liniowy:
:-) 0.46 Marku ;-) Miłego dnia wszystkim :D

http://www.youtube.com/watch?v=Gzj7hQlWJeA


Oglądam ten film i dochodzę, że jest Zeland Vadim w formie pigułki dla żółtodziobów takich jak ja.
Myślę, że każdy, kto chciałby zacząć przygodę z poznaniem siebie, swoich potrzeb i oczekiwań. Chcąc pozbyć się złych nawyków, powinien zacząć właśnie od tego filmu. Potem czas na "Transfering rzeczywistości" (gdyż mimo wszystko jest trudną lekturą a mechanizmy opisane w filmie i książce są niemal identyczne więc film pozwoli na zasadzie skojarzeń zwizualizować przykłady z książki).

Gdy przebrnę przez te dwie pozycje, zabiorę się za Tolle'go i innych by sobie nie namieszać sobie w głowie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Krók 2013-03-17 10:02
Jak zawsze trafnie Marek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 10:50
Dziękuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayashi 2013-03-17 10:08
Widzisz Marek ja jak przychodziłem na impreze i widziałem kogoś bogatszego i tak dalej czułem sie gorszy...czemu? nie wiem ale wiem że nie jestem gorszy że to tylko mój umysł mi tak ''podpowiada'' chce stać sie silny ,być kimś to nie wynika z kompleksów ale z ambicji nie bycia szarym człowiekiem ,do kurwy nędzy mam jedno zycie cos chce z nim zrobić ale jak tu znaleść cel i kase na jego realizacje to jest problem...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 10:50
No i dobrze się czułeś, ja też tak się czuję, a i pewnie inni też tak się czują, tylko dobrze to ukrywają. A skąd wiesz czy inni nie uważali Cię za tego silnego?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayashi 2013-03-17 11:26
No właśnie nie wiem jak inni mnie postrzegali...m oze uwazali mnie za silnego? nie wiem w jaki sposób to mozna zaobserwować staram sie chodzic prosto,z wzrokiem do gory pewny siebie ;) to mi pomaga ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:49
Cytuję Kobayashi:
No właśnie nie wiem jak inni mnie postrzegali...moze uwazali mnie za silnego? nie wiem w jaki sposób to mozna zaobserwować staram sie chodzic prosto,z wzrokiem do gory pewny siebie ;) to mi pomaga ;)


Grunt to prosta sylwetka (ćwiczenie z książką na łbie) i pozytywne myśli o sobie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Aros 2013-03-17 13:50
eh Kobayashi, w tym problem iż starasz się to zaobserwować;p, po cholerę?, droga do nikąd:> Będziesz se tak obserwował i zmieniał swoje zachowanie w zależności od tego co zauważysz?;d Gdzie tu miejsce na bycie sobą;d Po takim wyczerpującym dniu będziesz się po prostu czuł gównianie zerkając na swoje odbicie w lustrze przy wieczornym szczotkowaniu zębów;d
Motywy z wyprostowaną sylwetką spoko:>, wiesz w ten sposób mozna odwracać procesy, wpływając ciałem na umysł:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Jajacek 2013-03-17 14:40
Cytat:
Natomiast sam nie miałbym szans w sytuacjach, w których oni dają sobie radę.
Taki np. Machiavelli dawał mądre rady, miał zajebisty zasób wiedzy, którego , niestety, ze swojej pozycji nie mógł wykorzystać. Natomiast mogli tę wiedzę wykorzystać książęta, którzy nigdy tego nie docenili. Radzę wszystkim poczytać "Księcia".

Niczym nieuzasadniony pęd do studiów jest przede wszystkim w Polsce. Zaginęły za to takie zawody jak: dekarz, cieśla, blacharz budowlany, snycerz. Są tylko niedouczone "dachoroby". Nie ma szkół zawodowych, techników o takich profilach, natomiast są takie kierunki jak: europeistyka i bezpieczeństwo narodowe. Jakim kretynem, bo już nie debilem trzeba być, by iść na takie studia? . Piszę to z perspektywy kierownika budowy, więc wiem, co mówię. To ja, człek po studiach, które również niewiele mnie nauczyły, muszę czytać przedwojenne podręczniki, by nauczyć takiego "fachowca" rzemiosła. To, co jest najgorsze, to to, że większość z nich nie chce tej wiedzy. Ba, uważa, że wie lepiej, bo "zawsze tak robił i było dobrze" lub "panie, na taki balkon czołgiem można wjechać". I takie balkony się urywają nawet bez pomocy czołgu, bo niestety zawsze trzeba myśleć. Uczę tylko tych nielicznych, którzy pragną tej wiedzy, pozostali wypier....ć. Dlaczego np w Austrii kunszt snycerski (elementy ozdobne wycinane z drewna, czasami bardzo wymyślne i pracochłonne)je st kultywowany z ojca na syna? Po prostu społeczeństwo jest mądrzejsze. Oni nie wysypują śmieci do lasów, nie kradną aluminiowych znaków drogowych i przewodów trakcyjnych i nie głosują na Tuska.

Twój tekst ma wydźwięk zdecydowanie pesymistyczny, lecz jednocześnie i realistyczny.
Przy okazji: Jaka jest różnica między pesymistą a optymistą?
Pesymista, pędząc w otchłań przepaści woła SPADAM, a optymista LECĘ :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2013-03-17 16:50
Hej, niezły tekst po całości;d, szczególnie nie dowcip o optymiście;d Cóż to chyba u nas polaków społeczne, tak duże poczucie niedowartośiocw ania iz byle jakie studia ratują konflikt wewnętrzny;d (przynajmniej chwilowo;p)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:51
Pozostaje się cieszyć Jacku, że będziesz miał rynek dla siebie :) a dowcip PRZEDNI. Lecęęęę! :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-03-18 09:14
Póki co mam rynek skromny. Wychodzą moje braki marketingowe, a poza tym ludzie polecają znajomym nawet tych, na których się zawiedli. W ten sposób partacze, nieuki i kanalie funkcjonują na rynku, tym samym ograniczając dostęp do niego uczciwym osobom.
Pocieszam się, że kilka osób już mnie poleciło i stopniowo będzie ich coraz więcej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-18 11:06
Cytuję Jajacek:
Póki co mam rynek skromny. Wychodzą moje braki marketingowe, a poza tym ludzie polecają znajomym nawet tych, na których się zawiedli. W ten sposób partacze, nieuki i kanalie funkcjonują na rynku, tym samym ograniczając dostęp do niego uczciwym osobom.
Pocieszam się, że kilka osób już mnie poleciło i stopniowo będzie ich coraz więcej.



No to tu się zareklamuj, w komciach. Wpisz nazwę firmy/nazwisko, zawód, dobrą opinię a wyrzuci w wyszukiwarce ładnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ester 2013-03-18 21:15
To nie jest głupi pomysł,biorąc pod uwagę "fachowców",któ rych przegoniłam na cztery strony..... Teraz boję się nawet szukać"poprawia czy",coby znowu nie spartolili...Pr zyjdzie mi samej "lepić" mozaikę:)A co tam,"kobiety na traktory"już było,teraz z nowym hasłem :do łazienek:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-03-19 10:24
Dzięki za chęci wsparcia marketingowego. Projektant i kierownik budowy z osobowością zależną, po przejściach z niechcianym małżeństwem. Nie wiem, czy ktoś to kupi. Choć w pracy staram się być stanowczy i zdecydowany, od kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że nie mam powodów do kompleksów, jeśli chodzi o wiedzę i umiejętności zawodowe. W innych dziedzinach życia jest niestety gorzej.
Poza tym bezpieczniej się czuję z choćby minimalną anonimowością na forum.
Zresztą, w moim przypadku liczy się bardziej reklama lokalna. Przecież nie jestem w stanie obsłużyć budowy na drugim końcu Polski. Z projektowaniem trochę łatwiej. Póki co mam wizytówki i liczę na "pocztę pantoflową" byłych, zadowolonych klientów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Neurotyk 2013-03-19 12:46
Odnośnie "Księcia". Całkiem prawdopodobne jest, że Machiavelli pisał tę książkę "z przekąsem", z ironią. Czyli nie pisał jej poważnie. Był wysoce zniesmaczony ówczesną moralnością i trybem życia ludzi. Dzisiejsze badania pokazują, iż całkiem prawdopodobne jest, że robił sobie jaja. Niemniej jednak wielu ludzi bardzo ceni sobie rady zawarte w tym utworze i traktuje je bardzo poważnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayashi 2013-03-17 19:00
Aros właśnie dzis sie tak czuje ,uzależniam siebie nawetod tego czy jakas panna sie na mnie spojrzy czy nie ? jeśli sie nie spojrzy to znaczy ze jestem hujowo(w moim mniemaniu) a jesli sie spojrzy to przetłumaczam sobie to tak że zrobila to przypadkowo...b rak mi poczucia wartości ,sily wewnętrznej uzalezniam siebie od innych swoja osobowość...póź niej końcem końców mam pretensje do Boga dlaczego znowu cierpię...kurwa jak mnie czasem wszystko wkurwia ta nie moc pokazania sie ,odwagi siły wiem że mnie stać na wiele ale sie boje sam nie wiem czego Aros :(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2013-03-17 19:19
Po prostu dołącz do wesołej kompanii i wrzuć na pierdolony luz;d Cóż nie odpowiedziałbym Tobie gdybym tego samego nie dostrzegał u siebie;p, stary tak samo żeśmy zaprogramowani, ale to po prostu bez sensu wciąż tkwić w tym;d Łopatologicznie ;d, huj Cię obchodzi spojrzenie laski której być może więcej w życiu nie spotkasz?;d To jest zwyczajnie paranoja;d, iz każdy ma takie parcie na pierwsze wrażenie, uzależniając to z góry od opinii ludzi których być może spotykasz po raz pierwszy i ostatni;d
Just fuck it!;d, bądź sobą zawsze! (eh tylko nie paraduj na golasa w płaszczu i nic pod spodem w parku;d) to by było ekstremalne bycie sobą;d Nie no żartuje sobie, wiesz w czym rzecz:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Aros 2013-03-17 19:27
ah i przebywając w Twoich lękach chwilę (uhu jednak trochę dłużej;d) boisz się własnej oceny sytuacji, opinii o sobie, a nie opinii innych o sobie;d czysty paradoks stary wpojony przez wszystko z czym miałeś styczność dotąd na zewnątrz siebie:>
Ehe, i bez pretensji do Boga ok?;d, masz niezwykły dar, wolną wolę jak każdy;d, sam sobie jesteś Panem;d
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-18 11:31
krótko i na temat.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-03-17 20:39
Cytat:
Miejskie toalety to wcielenie ideałów komunizmu; wszyscy są równi, a kto trzyma papier ten ma władzę. Przypomina mi się jak byłem w Giżycku ze znajomymi, i wbiegłem w szalonym pędzie do miejskiego szaletu. Musicie wiedzieć, że naprawdę się śpieszyłem. Pani tam siedząca dała mi jeden listek papieru toaletowego. Jeden! musiałem zapłacić by dała mi ich kilkanaście. Wtedy zrozumiałem, co znaczy prawdziwa władza.
Uśmiałem się do łez.Bardzo dobre.Pozdrawia m.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 22:52
Mi nie było do śmiechu :) zresztą całe moje życie, to własnie takie i podobne sytuacje :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayashi 2013-03-17 21:00
Wolna wola ? tak tylko czuje ze korzystajac z niej grzesze..:( ogolnie moje pojecie o Bogu Aros jest wypaczone...dla tego często z tego powodu cierpie...nie moge sobie utrwalić w glowie ze Bóg za mnie wszystkiego nie zrobi...ale wiesz co ? mysle ze to nie przypadek ze tu sobie nawzajem wszyscy pomagamy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2013-03-17 21:43
No raczej, przypadkiem tego nie można nazwać;p Wyobraź sobie na moment iż nie ma Boga który nakazuje i zakazuje (nie ma tez sztucznych proroków księży;d) i jakbyś się czuł wtedy?;d...Grat ulacje, właśnie doświadczyłeś wolnej woli;d
Odnośnie wypaczonego pojęcia odnośnie Boga, któż z nas nie miał takowego niechaj wpłaci Markowi na konto!;d erm, odwrotnie!;d
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-17 23:03 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomasz24 2013-03-18 17:55
Witaj Aros ;) stosowałem sie do Twojej rady odnosnie tematu porno który poruszyłem a tym forum tydzień temu...powiem Ci ze ochota na to jest coraz mniejsza ,olewam to powoli nudzi mi się myślisz ze da rady to całkiem wykorzenić ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-18 18:20
Od wykorzeniania, odkorzeniania, kastrowania to są licencjonowane monogamiczne koleżanki małżonki.
Już średniowieczni biskupi grzmieli z ambon:

"tylko ten święty sakrament małżeństwa może zapanować nad tymi szatańskimi mocami".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2013-03-19 16:57
Siemka Tomaszu:>,dasz radę, nic Ci nie będzie, jeszcze tylko chwila od wyzwolenia'd
A zz po prostu czasami pierdoli zbyt okrężnie;d
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-19 20:12
A to skryta menda watykańska !

Cytat:
A teraz Tomaszu, rzekł aros, jak już wyzwoliłeś się z tych szatańskich chuci, to wreszcie dojrzałeś, jesteś prawdziwym mężczyzną, teraz tylko musisz pół świata rozkraść i skomleć do sakramentalnej władczyni, a raz na rok pański może da łaskawie ci zmoczyć kitkę. Zaprawdę wyzwoliłeś się...
I tu z gardzieli arosa dał się słyszeć przenikliwy, szyderczy, diaboliczny chichot.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # ester 2013-03-19 20:39
Ku pamięci!Dla fanów ,oczywiście:)

http://www.youtube.com/watch?v=yyPxhRtWECg
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-03-19 21:07
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-19 21:09
Cytuję ester:
Ku pamięci!Dla fanów ,oczywiście:)

http://www.youtube.com/watch?v=yyPxhRtWECg


Ku pamięci! Dla fanów, oczywiście :-)
http://www.youtube.com/watch?v=yyPxhRtWECg

;-)
"Interpunkcja – żeby można nas było zrozumieć.

Mówiąc coś, musisz zrobić sobie co jakiś czas przerwę na zaczerpnięcie powietrza. Jeśli chcesz podkreślić zdanie, to mówisz głośniej, jeśli chcesz zadać pytanie – odpowiednio je intonujesz. W tekście pisanym funkcję taką spełniają znaki interpunkcyjne. Kropki, przecinki, średniki, wykrzykniki, nawiasy itp. znaki są po to, żeby odpowiednio oznaczyć dany tekst, podzielić go na logiczne części. Dzięki temu części tekstu nie zlewają się ze sobą i nie męczymy się podczas czytania."
bykom-stop.avx.pl/jakpisac.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-19 21:36
...no co,to miał być wiersz wolny ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-19 21:52
Ogarnij się kobieto bo ani linka wkleić aktywnego nie potrafisz, mimo wielokrotnych szkoleń, z interpunkcją na bakier, zero staranności a fachowców taka wywala !
I pewnie nie zapłaciła, za materiały pewnie też. Kiedyś ktoś tak cynicznie potraktowany (zawsze dla złodzieja znajdzie się pretekst by nie zapłacić) urządzić może jesień średniowiecza.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2013-03-19 22:44
tere fere
fachowiec od caps locka odezwał sie
piszę jak mi sie chce i gdzie mi sie chce
a linków aktywnych nie wklejam bo nie
o moją staraność i uczciwość
niech cię głowa nie boli

don kichocie
bujaj sie
:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-20 09:45
A teraz bejbi obetrzyj pyszczek z jadu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-21 20:54
Cytuję ester:
tere fere
fachowiec od caps locka odezwał sie
piszę jak mi sie chce i gdzie mi sie chce
a linków aktywnych nie wklejam bo nie
o moją staraność i uczciwość
niech cię głowa nie boli

don kichocie
bujaj sie
:-)


o biały ;-)
powiedzcie sobie może tak?

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Aros 2013-03-20 07:41
ej zz, w Twoich słowach kryje się pewna mądrość;d, ale czasami w huj głęboko ukryta;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Aros 2013-03-20 07:42
a to o mądrości do odnośnie tej watykańskiej mendy;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-20 10:41
Twoja mądrość kończy się na wchodzeniu w dupę takim klaunom jak ty... Śliski paprochu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-21 17:33
Znowu mamy okresik ?!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomasz24 2013-03-18 19:36
zz co przez to rozumiesz ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-18 19:43
Kiedyś to doskonale opisał facet w tv, produkował się o rodzinie, odpowiedzialnoś ci, i w pewnym momencie powiedział że, cyt.:

"wiadomo, te sprawy w małżeństwie kończą się po kilku latach".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # witek 2013-03-18 22:21
nic nie jest na zawsze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-18 22:55
W Gruzji stulatkowie uprawiają seks.

A w POlandii biskup podczas dyskusji z młodzieżą w tvp stwierdza:

"przecież się jeszcze jakoś płodzicie".

To jeszcze już oznacza katastrofę demograficzną a za chwilę oznaczać będzie zagładę narodu.

Pewnie o to chodzi by w ciągu kilku dekad oczyścić tą ziemię dla narodu "wybranego".

Ludzie w POlandii żyją w totalnej hipnozie, pomstują, narzekają, i jednocześnie wyświęcają demona jp2 który wpędził ich w to piekło "wolnej ojczyzny papieża" !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-18 19:46
To dlatego 'elity", celebryci, itp. żyją w istocie w poligamii bo tym jest monogamia seryjna. Tj. ciągła zmiana żon, mężów, ciągłe rozwody.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Aros 2013-03-19 20:38
No właśnie zz, przestań pierdolić i przejdź do sedna;d, co przez to rozumiesz? Człowieku jesteś jak wszyscy, więc mów językiem wszystkich;p
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-18 22:57
kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/mam-pieciu-mezow-wszyscy-sa-bracmi/r87f7

Cytat:
Rajo Verma, lat 21, dzieli jednopokojowy domek z piątką braci, z których każdy jest jej mężem. Młoda Hinduska sypia z nimi rotacyjnie. Nie ma pojęcia, który z mężczyzn jest ojcem jej dziecka. – Najpierw nasza sytuacja wydawała mi się dość dziwna – przyznaje. – Teraz jednak traktuję wszystkich mężów jednakowo. Guddu, lat 21, który jako pierwszy pojął Rajo za żonę, opowiada: – Wszyscy uprawiamy z nią seks, ale nie czuję zazdrości. Jesteśmy jedną wielką szczęśliwą rodziną. Pobrali się cztery lata temu, a ich małżeństwo zaaranżowali krewni. Formalnie tylko Guddu jest szczęśliwym małżonkiem. Jednak zwyczaj panujący w ich wiosce sprawia, że młoda żona musi zaakceptować jako mężów również swoich szwagrów. Dlatego do małżeńskiego łoża trafili kolejno Bajju, lat 32, Sant Ram, lat 28, Gopal, lat 26 i Dinesh, który poślubił Rajo jako ostatni, w zeszłym roku, gdy skończył 18 lat. – Uważam ją za swoją żonę i sypiam z nią równie często co moi bracia – mówi najstarszy z rodzeństwa Bajju. I tak Rajo gotuje, sprząta, zajmuje się swoim 18-miesięcznym synkiem Jayem, gdy tymczasem jej mężowie pracują w Dehradun, na północy Indii. O starej tradycji, zwanej poliandrią, mówi: – Moja matka również poślubiła trzech braci, dlatego gdy po raz pierwszy składałam przysięgę, wiedziałam, że jestem przeznaczona również braciom mojego męża. Dziś sypiam z nimi wszystkimi, po kolei. Nie mamy łóżek, śpimy na kocach na podłodze.

Mogę liczyć na znacznie więcej miłości i uwagi niż większość żon.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-18 23:54
Maja na każdy dzień.

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-19 11:30
Twój rozkład codziennych zajęć musi być wyjątkowo "napięty". Teraz wiem co jest źródłem "sukcesów" jakie odnosisz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-19 12:53
Czyżby ta piękna, wrażliwa, radosna, szczodrobliwa Maya się tobie nie podobała ?
A ten spięty dydaktyzm to po co zazdrosna dewotko ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-19 22:36
Chętnie nabiję ci guza na nosie... mimo tego, wymyj łapska przed walką.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-20 09:44
Wypad demonie watykański !
A kastrować to możesz siebie pojebańcu szatański a nie resztę ludzkości !
Takie kreatury jak ty swoją "moralnością" prowadzą ludzkość do zagłady !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-19 13:33
Maya na zimowy wtorek specjalnie dla wyjątkowo spiętych wrocławskich ulic.

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-19 13:44
ZZ- przestan wrzucać te filmiki i zdjecia z seksualnymi scenami, bo jak sprawdzam strone na komórce, to nie chca mi sie otwierac wszystkie komentarze :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Esej 2013-03-19 14:21
www.youtube.com/watch?v=CulncRClGbM

Znalazłem przez przypadek, podoba mi sie co gosciu mówi- i to jest to o czym ty marek tez czesto piszesz- kwestia własnej wartosci, facet widze ogolnie ma dobre filmiki, dotyczace tez ubioru etc. etc., aczkolwiek myslę, ze przy naprawde pieknych kobietach te rady to moga nie byc do konca 100%- jednak takie maja wielkie wymagania, musisz wygladac jak model+miec pieniadze- tak wiem, nie wszystkie takie są, no ale statstyka nie kłamie, ja w sytuacjach naprawde ładnych kobiet, pamietam, ze zawsze czułem se kurewsko niewygodnie w sensie miałem zawsze wrazenie, ze nie ma o czym rozmawiac, ze jakies duperele, ze brak wiedzy- strasznie irytujące to jest. Jak myslicie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Esej 2013-03-19 14:23
notabene, smieszne ale i smutne jest to jak facet lezy w galerii- kazdy ma wyjebane, miałby zawał to tez kazdy by sobie rzepke skrobał
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-19 15:54
Co ty chcesz od dopieszczania samczego runa ?

Popraw sobie łącze.
Poza tym to nie pornografia - brak połączonych organów płciowych.
Jeszcze kilka lat temu stosunek analny w/g polskiego prawa też nie był pornografią. Jak jest teraz to trzeba by sprawdzić.
Więc to wszystko mogłoby być emitowane w tv a nie jest.
Prawda że dziwne ?
Autocenzura mediów jak widać jest znacznie bardziej purytańska od prawa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wrocławskie ulice 2013-03-19 22:56
Cytat:
Jeszcze kilka lat temu stosunek analny w/g polskiego prawa też nie był pornografią.
poinformował cię o tym twój partner?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # zz 2013-03-20 10:32
Pudło cioto z wrocławskich ulic a raczej spod wrocławskich latarni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-19 17:14
Serwus. Kupiłem dziś "Dragonborn" gift na allegro - gdy pojawiła się strona i trzeba było wpisać hasło, zgłupiałem. Steam (klient) mam i automatycznie się loguje, wszystko działa, ale gdzie mam zobaczyć jakie mam hasło? klient się loguje, a na stronie nawet login nie wyskakuje. Nie pamiętam hasła, nie mam zapisanego w przeglądarce, odnawiać hasła się boję bo pytają ponoć o sekretne pytanie, w ogóle tego nie pamiętam. Jak kilknąłem opcję czy zapomniałeś hasła, dostałem takie coś, oczywiście po ang:

Dear .....,

We've received a request to access your Steam account from a new computer
or web browser.

To complete this process, enter the following special access code into the
authorization dialog before trying to log in again:
"....."

If you did not attempt this action, please change your password immediately.

Thanks for helping us maintain the security of your account.

The Steam Support Team
http://www.steampowered.com


Co mi radzicie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2013-03-19 19:01
To może zwyczajnie podąż za nimi?;p i zrób o co proszą?;p, hej ten special access code to chyba test na to czy jesteś człowiekiem czy nie;d
Eh tak abstrahując już od tego sam się zastanawiam nad swoim sekretnym pytaniem;d
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # liniowy 2013-03-19 21:56
Było coś o reklamie, to proszę, pewne i sprawdzone paliwo dla Twardzieli, wszystkich płci. Dostępne w sieciowcach w W-wie i na Śląsku. Smacznego :-)





Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd