Najnowsze felietony

środa, 07 listopad 2012 13:20

Rybka zwana pożądaniem...

Napisał 
Wędkarz zbiera ekwipunek, wykopuje robaki w ogrodzie. Pakuje się do auta i jedzie nad jezioro. Wyjmuje sprzęt, składany stołeczek, grzybki marynowane, ćwiartkę wódki i czerwone caro.


Jedną z moich byłych zapamiętałem bardzo wyraźnie; to była bardzo atrakcyjna dziewczyna. Jakby tego było mało, odnosiła się do mnie z czymś, co brałem za szacunek. Bardzo mi to imponowało, sprawiało że czułem się mądry, męski i silny.


Nakłada szamoczącego się robaka na haczyk, i zarzuca wędkę. Otwiera termos z herbatą, którą leniwie popijając obserwuje dryfujący spławik. Wie że ryby są, gdyż skaczą w oddali po nierównej toni; ale żadna jeszcze nie zdecydowała się na konsumpcję wierzgającej pyszności, z niespodzianką w środku.


Słuchała mnie z uwagą, i zawsze z zainteresowaniem patrzyła mi w oczy (a miała piękne, niebieskie, jak oceaniczna bryza) więc miałem wrażenie że spija mądrość z mych warg. Seks był cudowny; nieograniczony gumową nieufnością, a cieśnina gibraltarska w którą codziennie wpływałem swoim lotniskowcem (z napędem jądrowym), była niebezpiecznie i upojnie ciasna. Dwa razy dziennie podrywałem z pokładu bojowe messerschmitty, żeby sobie polatały. Wtedy podjąłem decyzję, właściciwe sama się podjęła; chciałbym w tym ciepłym, bezpiecznym porcie zacumować na stałe.


Wędkarz pochrumkuje z zadowolenia (a na jego wąsach tkwią okruszki bułki z szynką, którą przed chwilą jadł); spławik drga jak w febrze. Robak właśnie jest jedzony, wystarczy więc chwilkę odczekać, i gdy poczuje się ten moment, mocno pociągnąć wędkę ku górze, ku zwycięstwu.


Przestała mnie słuchać z taką uwagą jak przedtem. Pojawiły się momenty gdy nie patrzyła mi już w oczy. Z jej oczu zniknął blask i żywotność, a miejsce spokoju zajęła nerwowość. Cembrowina naszej namiętności, zaczęła ukazywać coraz większe rysy. Port był coraz częściej remontowany, włącznie ze strefą zakazu lotów. Dwa pozostałe porty zapasowe, także doznały awarii i były zamknięte dla mojej coraz bardziej nerwowej flotylli.


Wędkarz z błyskiem w oku szarpie wędką. Ryba szarpie się w kompulsywnych drgawkach, jest całkowicie oszołomiona brakiem tlenu, potwornym bólem i jasnością świetlistej jutrzenki. Przed chwilą była w życiodajnej wodzie, a za chwilę sunie z wizgiem w górę, ku słońcu w akompaniamencie potwornego cierpienia, by za chwilę boleśnie upaść, mocno uderzyć w ziemię.


Przestała odbierać telefony. Znikała gdzieś na kilka dni. Dzwoniłem kilkaset razy dziennie, bojąc się że może wypadek, napaść? nie odbierała. Później tłumaczyła się że miała depresję. Zaczęły się ataki rozdrażnienia, niekiedy agresji. Wszystko co mówiłem było złe, niedobre. Faceci jej koleżanek z pracy mieli fajniejsze samochody, większe mieszkania, zabierali swoje kobiety na modne imprezy. Ja nie mogłem, pracowałem w bibliotece za siedemset złotych. Port na chwilę się otworzył, lecz po wpłynięciu w spokojne wody, został chwilę przed poderwaniem do góry mojej eskadry myśliwców zawrócony. Zarządca portu złośliwie zachichotał, widząc frustrację załogi lotniczej. Lotniskowiec obrażony i wściekły zawrócił.


Ryba leży na trawie. Wschodzące słońce oświetla ponurą świetlną falą, rozpaczliwą walkę o tlen. Skrzela umierającej istoty rozpaczliwie drgają, próbując zdobyć chociaż odrobinę tlenu. Szeroko rozwarte oczy nic nie rozumieją, są w stanie silnego otępienia.


Nie pomaga żadna rozmowa, próba dowiedzenia się o co właścicie jej chodzi. Jeśli nie chce ze mną się spotykać, niech powie, oszczędzimy sobie bólu, ranienia się. Nie chce powiedzieć. Rozłącza rozmowę, wyłącza telefon. Później płacze, mówi o mojej niedojrzałości emocjonalnej. Zacięcie milczy gdy o to pytam. Umawia się ze mną, i nie przychodzi na spotkanie. Później przeprasza, płacze. Chce bym zrozumiał, ale gdy pytam co, znowu się rozłącza i wyłącza telefon.


Ryba leży na trawiastym zboczu. W nocy padał deszcz, więc ostatni, pozbawiony już nadziei skurcz gasnącego ciała, sprawia że spada i wlatuje do wody. Uwalnia się od wściekle wrzeszczącego wędkarza, który właśnie stracił swoje trofeum.


"Skarbie, dzięki za wszystkie chwile razem, ale nie jesteśmy w stanie dłużej ze sobą być. Przepraszam jeśli Cię czymkolwiek uraziłem, i proszę byś dała mi już spokój. Życzę powodzenia i pozdrawiam"


Ryba jest wolna, ale nadal oszołomiona jest brakiem tlenu, poraniona i krwawiąca od haczyka na który została złapana. Pełna jest niepewności i wątpliwości; przeżyła wielki ból, ale smak pysznego robaka nadal gdzieś tkwi w pyszczku; i kusi, szaleńczo kusi.


Pragnienie spala trzewia, tęsknota drży w sercu...


Wędkarz ryczy z frustracji. Nie rozumie jakim cudem ryba mogła spaść znowu do wody? zaślepiła go nadmierna pewność siebie. Wie i widzi że ryba ledwo płynie, ciągnie się za nią krew. Łapie siatkę, i próbuje przejąć kontrolę nad niekorzystną dla niego sytuacją.


Po tym gdy jasno postawiłem sprawę, czyli poinformowałem o końcu naszej relacji, dziewczyna dostała zastrzyku energii i motywacji. Ciągle pisze, odzywa się, chce porozmawiać. Ponieważ w lotniskowcu przegrzał się reaktor jądrowy, chciałem chociaż raz zawinąć do portu, by go nieco schłodzić i naprawić.


Wędkarz biegnie brzegiem jeziora za rybą. W końcu złapał ją znowu w siatkę. Wystarczy mocniej pociągnąć...


Dziewczyna jasno stawia sprawę; przestała brać tabletki antykoncepcyjne. Tak, chce bym zacumował i wypuścił chłopaków na rekonesans. Chce zacząć od nowa i być szczęśliwa, bo wszystkie normalne (z dużym naciskiem na te słowo) kobiety mają dzieci. Jeśli ją kocham i jestem dojrzałym emocjonalnie mężczyzną, to mam ściągać spodnie i wiem co mam robić. Ba! pewnie że wiem. Panie admirale! melduję że reaktory są sprawne i ochłodzone. Nie wiemy dlaczego, ale temperatura nagle drastycznie spadła. Wyciek zatamowany, wszystko sprawne. Co robimy? spierdalamy! wrzasnął histerycznie spocony admirał Marek.


Wędkarz się poślizgnął na brzegu, upadł; jego twarz zaryła w cuchnące błoto, siatka upadła do wody, a ryba spokojnie odpłynęła do domu.


Cała emocjonalna jazda której doświadczyłem, sprawiła że miałem dość. Chciałem definitywnego rozstania, smsy kasowałem bez czytania, zacząłem żyć po staremu. Ulga że to koniec nerwówki była znacznie większa, niż smak brzoskwinki utraconej. Emocjonalnie wracałem do normy. Pojawiła się koleżanka, która mnie wspierała w tym trudnym czasie. Korzystając z jej uprzejmości, zacumowałem w jej porcie, podreperowałem reaktory, zregenerowałem siły.


Wędkarz siedział na stołeczku, popijał wódkę i przekąszał grzybkiem marynowanym. Zaciągał się czerwonym caro, i mruczał pod nosem; żałosna, egoistyczna ryba. Pusta, niedojrzała emocjonalnie. Egoistycznie nie chciała wylądować na mojej patelni, tylko żyć, i po co? nie ta, to złapię następną. Głupich ryb nie brakuje w tym jeziorze. Któraś na pewno nabierze się na darmową zanętę.


Ryba zmutowała pod wpływem stresu. Omija pyszne, darmowe obiady, bo wie że nie ma darmowych obiadów. Wie już także, że za darmo jest tylko ser z pułapki na myszy. Trochę urosła, jest silniejsza, sprytniejsza. Byle wędkarz jej nie złapie. To musi być wędkarz z co najmniej magistrem z marketingu i zarządzania. Ryba pływa wolna, radosna. Wokół ryby już złapane przez wędkarzy, w drucianych klatkach, zanurzone w wodzie. Krzyczą, szydzą, drwią; jesteś sama rybko? nie masz partnerki? dzieciątek? prowadzisz smutne, żałosne życie! krzyczą i płyną do siatki, która jest granicą ich życia. Chcą płynąć dalej, ale boleśnie uderzają w drut, co sprawia że odczuwają jeszcze większą rozpacz i gniew. Krzyczą dalej, próbują ją zawrócić, chcą by dołączyła do klatki w której są, i żyła jak inne ryby. Tymczasem wolna ryba ich nie słyszy, odpływa ku ciepłym, gorącym otchłaniom błękitnych wód. Jej kompasem mądrość, drogowskazem instynkt, a bogactwem doświadczenie.


Czytany 10676 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:54
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+2 # Pantymonster 2012-11-07 14:14
Witaj,
Kurcze ależ miałeś pecha do baby, nie dziwię się, że teraz masz taki stricte fizyczny stosunek do kobiet :) przykre życie faceta jeśli trafi się mu baba nastawiona tylko na dobra materialne. Ciekaw jestem ilu na świecie jest takich usidłanych, czy tylko mi trafił się rybak (ekolog:D ) który łapał tylko po to, żeby rybę przenieść z brudnej rzeki do pięknego czystego strumienia?? :D
Pozdrawiam usidlonych i życzę odwagi dla męskich decyzji!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2012-11-07 21:28
Cześć, nie ma pecha, tylko nauka, a z tej wyciągnąłem wnioski. Zresztą poleciałem na urodę, więc niby czego oczekiwałem, inteligencji? :) rybak ekolog, dobre :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Seba 2012-11-07 17:33
Jak Ty to robisz że cumujesz tak często ? ;p moja historia jest idealnym odzwierciedleni em tego felietonu ;) jak chciałem i mi zależało to olewała mnie z 10 metrów...jak przestałem postawiłem sprawę jak huja to wtedy nie dawała mi spokoju jak odezwałem sie po jakimś czasie napisała mi ze bardzo tęskni :D ale jeszcze raz pierwotne pytanie jak Ty to robisz ?;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-07 21:30
Nie cumuję, reaktor jądrowy zapewnia paliwo dziesięć lat, więc już nie muszę :) no tak, to typowe,kobiety uwielbiają emocje. My żyjemy w matriksie logicznym, a kobiety emocjonalnym. Obie strony mają przesrane przez to. Przeczytaj zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/blizny-po-milosci,1,5296874,artykul.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mody 2012-11-07 22:02
świetnie to porównałeś, aż chce się czytać :) a takiego rybaka ekologa to można jedynie we śnie znaleść :cry:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-08 01:04
Cytuję mody:
świetnie to porównałeś, aż chce się czytać :) a takiego rybaka ekologa to można jedynie we śnie znaleść :cry:


Dziękuję. Trzy dni nie wiedziałem co napisać, siedzę przy biurku, i nagle bach! mam pomysł. Mam spokój na jutro, może na pojutrze. Coś na ecoego skrobnę, i fajrant.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2012-11-07 23:30
ZAJEBISTE - to jak przypowieść (prawie biblijna :-) ) Powiem Ci Mistrzu że czytając ecoego a teraz i samczeruno to zmieniłem podejście do kobiet (z wcześniej to ja zagadywałem, a teraz chuja na to kładę i prędzej czy później one zagadują- a z biegiem czasu ta proporcja przechyla sie jeszcze bardziej na naszą stronę)3maj się
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-08 01:03
Ależ zagaduj Jacku piękne Panie, ale nie traktuj odmowy jako porażki i przegranej, na to lej a nie na nasze piękne Panie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Megan 2012-11-08 11:02
Ok więc szybkie pytanie , czy sie słusznie wkurzam czy się czepiam? O co kaman. Spotykam się z fajnym facetem od kilku mcy, rozstał sie z laską z która mieszkal a teraz dostał rachunek do oplacenia z czasów gdy ona z nim byla i ona miala duzy udzial w jego powstaniu. A ten unosi się honorem i nie chce jej nic na temat tego rachunku powiedziec a tym bardziej brac od niej pieniedzy. A rachunek to lekko ponad 2 tys. Z jednej strony fajnie, nie chce z nia kontaktu nei chce sie odzywac przypominac , dawac jej okazji do dyskusji, ale kurcze nie do konca to popieram, ma za nią placic w imię czego ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-08 11:19
Megan, szkoda Ci pieniędzy, ale pomyśl - odezwie się do niej, zaczną gadać, może spotkają, coś znowu zapłonie w ich relacji? to ryzyko. Może go zdradziła, oszukała? może naprawdę nie chce mieć z nią kontaktu?

Z drugiej strony, można jej wysłać powiadomienie pocztą że ma zapłacić pieniądze, bądź w inny sposób się skontaktować.

Ogólnie uważam, że powinniście wymyśleć sposób na kontakt z ex, i ma zapłacić skoro część rachunku to jej zasługa. Pomyślcie, poczta, może fax do pracy? może Ty zadzwoń do niej i przedstaw sprawę, mówiąc że facet nie chce z nią gadać? ogólnie uważam, że nie powinien płacić. Honor honorem, ale pieniądze też trzeba ciężko zarabiać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Megan 2012-11-08 11:24
Tez mam takie zdanie. Wiem tez, że on może czuć sie mało komfortowo z ta sytuacja bo ona zarabiala wiecej i moze poczuc ze on nie daje sobie bez niej rady finansowo, ale kurde on sam by takiego rachunku nie narąbał i by sobie poradził z jego opłatą. A moze sie nie wtrącać?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-08 11:35
Cytuję Megan:
Tez mam takie zdanie. Wiem tez, że on może czuć sie mało komfortowo z ta sytuacja bo ona zarabiala wiecej i moze poczuc ze on nie daje sobie bez niej rady finansowo, ale kurde on sam by takiego rachunku nie narąbał i by sobie poradził z jego opłatą. A moze sie nie wtrącać?


Jak się nie wtrącisz, to nie wytrzymasz emocjonalnie, w końcu wybuchniesz, albo mu to wypomnisz. Mężczyźni nienawidzą tego. Powiedz wprost, że ex może być zadowolona że frajer za nią spłaci, bo boi się przyznać że go nie stać. Odwróć kota ogonem; zrób z aktu rzekomo honorowego, tchórzostwo i zasugeruj że ex, będzie się z tego śmiała. Tylko bez krzyków, wrzasków, spokojnie. Podkreśl że cenisz sobie odwagę w mężczyźnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Afrodyta 2012-11-08 11:57
Na tych szerokich wodach same melodramaty okraszone śpiewem Arielki :P

Sęk w tym, że rybki zawsze wmawiają, że są złote, byleby zdjąć je z haczyka, a kiedy się już ją dotknie, popier**** niczym węgorz elektryczny :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vanthor 2012-11-08 19:31
Jednym słowem - eureka! Dostrzegłem po lekturze wielu Twych wpisów lepszy ogląd sytuacji. Po prostu elementy łamigłówki wskoczyły na swoje miejsca. Do kilku przemyśleń doszedłem sam, organoleptyczni e, ale była to bardzo kosztowna nauka i finansowo i czasowo i psychicznie. Szczęśliwie dla mnie to, co wydawało się ogromną moją wadą, zadziałało na moją korzyść i "wędkarka" sobie odpuściła. A prawdziwe piekło było już tak blisko...


Myślę, że to może być zbieżne z Twoim poglądem na te sprawy:
http://wiecznykawaler.blog.pl/2012/11/06/10-powodow/
Samo mnie to znalazło dziś, jak błądziłem w sieci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2012-11-08 23:37
Im droższa nauka, tym mocniej zapada w pamięć. Nie ma strat, są tylko lekcje. Wędkarka też zdobyła lekcję, ale zinterpretuje ją po swojemu, prawdopodobnie ulepszy metodę podrywu, i złąpie inną płotkę :) powiem Ci że ciekawie napisane, i jest w tym wiele racji co napisał facet na tym blogu. Ja się już w pewien sposób brzydzę typowymi kobietami, to obrzydliwe jak można być tępym. Natomiast mówiąc nieładnie, staje mi przy kobietach z pasją. Jakąkolwiek, byle nie paznokciami czy fryzurami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vanthor 2012-11-09 20:58
Faktycznie, początkowo widziałem te koszty nauki jako duże straty. Żeby uczyć się za darmo, najlepiej na cudzych błędach, trzeba osiągnąć pewien stopień świadomości, więc prawie zawsze pierwsze lekcje życia są drogie. Wystartowałeś z blogiem o kilka lat za późno, by mnie oświecić zanim popełniłem serię błędów ;)

Może ulepszyła, może i nie. Jakoś jest mi to obojętne :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-10 00:01
Cytuję Vanthor:
Faktycznie, początkowo widziałem te koszty nauki jako duże straty. Żeby uczyć się za darmo, najlepiej na cudzych błędach, trzeba osiągnąć pewien stopień świadomości, więc prawie zawsze pierwsze lekcje życia są drogie. Wystartowałeś z blogiem o kilka lat za późno, by mnie oświecić zanim popełniłem serię błędów ;)

Może ulepszyła, może i nie. Jakoś jest mi to obojętne :)


Gdybyś nie popełnił błędów, uznałbyś to co piszę za bełkot. Dopiero teraz porównując treść do swoich doświadczeń, widzisz w tym sens. I tak ma być.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-11-09 10:15
Vanthor, zobacz jaki Panie już saczą jad pod tym tekstem do którego wysłałeś linka. W ruch idą standardowe teksty jak chciażby "żal mi Ciebie". Jak mnie te baby przeokropnie nudzą, ciągle to samo...do ujebanej śmierci. A sam tekst bardzo dobry :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vanthor 2012-11-09 20:51
Wczoraj jeszcze chyba tych komentarzy nie było.

Poświęciłem te 10 minut na ich przeczytanie i właśnie te jadowite ataki prawie wszystkich "bab" są dla mnie przesłanką, że facet celnie uderzył w czułe punkty. W zasadzie to rozumiem reakcję "bab" - w końcu jakoś muszą ten silny dysonans wyeliminować, a nie mogą przecież przyznać, że to w większości prawda, bo zawaliło by się całe ich quasi-szczęśliw e życie budowane na iluzji. Nikt nie chciałby się obudzić, gdy czuje, że rzeczywistość będzie gorsza niż sen.

Spora część kobiet jest nieświadomie nieszczęśliwa i poszukując szczęścia nie tam gdzie trzeba, unieszczęśliwia wszystkich innych dookoła. A szczególnym celem wrednych ataków są te nieliczne kobiety, które akurat wiedzą czego same chcą, nie uległy tresurze i są szczęśliwe. Niestety, to przywracanie innych do szeregu, żeby im tylko nie było lepiej, rozprzestrzenia się jak wirus.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-10 00:03
Wirusowi ulega ktoś ze słabą odpornością. Jeśli ktoś ma swój prawdziwy, życiowy cel, nie ulegnie histerii bab. Problem byłby tylko wtedy, gdyby ktoś musiał z takimi małpiszonami mieszkać, przebywać. Ciężko wytrzymać tak zmasowaną, bliską presję. Dlatego finansowa niezależność w życiu, to podstawa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-10 00:01
Cytuję Vincent:
Vanthor, zobacz jaki Panie już saczą jad pod tym tekstem do którego wysłałeś linka. W ruch idą standardowe teksty jak chciażby "żal mi Ciebie". Jak mnie te baby przeokropnie nudzą, ciągle to samo...do ujebanej śmierci. A sam tekst bardzo dobry :-)


Albo że musiała Cię jakaś skrzywdzić :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # imie obowiazkowe 2012-11-16 21:49
odnosnie http://wiecznykawaler.blog.pl/2012/11/06/10-powodow/ : po przeczytaniu artykulu pomyslalem ze bedzie to druga strona po SR, ogarniająca "tą" tematykę,którą bede regularnie odwiedzał ale tam jest tylko jeden artykul, zupelnie jak by ktoś chciał stworzyc xero SR i chce sprawdzic czy bedzie to mialo "wzięcie". No chyba ze sie myle...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-16 22:36
Facet ma dobre pióro, może coś jeszcze napisze. Jego drugi post, nie ma już żadnych komentarzy. Pisanie bloga na topie, to nie jest taka wcale prosta sprawa. Nie sztuka mieć zainteresowanie , gdy jest dobry tekst, ale utrzymać je gdy piszesz o czymś nieciekawym. Mi się to chyba udało. SR to strona nie do skopiowanie, ponieważ łączę w niej poradnictwo plus nauki duchowe, zakamuflowane jak się tylko da. Może też dlatego mam tak małą oglądalność.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maciej 2012-11-16 09:19
No w końcu znalazłem chwilkę i przeczytałem z ogromną przyjemnością kolejny majstersztyk. Tak Panowie zaślepienie jest zgubne dla każdej ryby. Mądra ryba wie że należy robaczka kilka razy poskubać a później spier.... Mądra ryba skubie to tu to tam ale nigdy nie jest zaślepiona smakiem robaka.

O tak smak wolności jest dużo lepszy niż smak brzoskwinki, która z czasem jak każda brzoskwinka zaczyna mieć pomarszczoną skórkę i lekko kwaśny smak.

Mareczku, gratulacje - kolejna perełka w twoim wydaniu
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-16 20:55
Dziękuję rekinie Macieju. Trzeba podskubywać, jak ktoś lubi dreszcz emocji :)

Waleń Marek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2012-11-18 17:45
...mądra- "duża ryba jest dlatego duża,bo nigdy nie dała się złapać":D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd