Najnowsze felietony

wtorek, 30 październik 2012 11:13

Połówka pomarańczki...

Napisał 
Znana przypowieść zen mówi; gdy spotkasz Buddę, zabij go. Oczywiście, nikt nie zachęca adepta medytacji do morderstwa. Celem tego szlachetnego zajęcia jest zyskanie przebudzenia duchowego, a nie siedzenie pod celą z Panem, który bardziej niż naszym trzecim okiem zainteresowany jest okiem kakaowym; w celu intensywnej jego eksploatacji. Podążę ścieżką nieznanego mędrca, i stworzę przysłowie które przetrwa wieki; gdy spotkasz połówkę, szybko spierdalaj. No cóż, mamy dwudziesty pierwszy wiek, to i klasa poety lepsza, lepsiejsza; nie podżega do morderstwa jako lekarstwa na zaistniały problem, a preferuje dyplomatyczny unik.


Poduchy...


Gdy kupujesz samochód, sprawdzasz ile ma poduszek powietrznych. W razie wypadku ocalą Ci twarz, nogę przed amputacją, pozwolą żyć bez wózka czy respiratora gdy uszkodzisz rdzeń kręgowy. Czy masz zamiar spowodować wypadek? oczywiście że nie. Ale jeśli jesteś rozsądnym człowiekiem, wiesz że takie rzeczy się zdarzają, nawet gdy Twój samochód wyświęci sam biskup. To nie zależy od nas; to nie musi być nawet pijany warchoł, który po kilku głębszych czuje się panem autostrady w swojej fabii, może być to splot nieszczęśliwych okoliczności, dziura w jezdni... Gdy lokujesz swoje pieniądze, upewniasz się czy bank ma gwarancje, jakie zabezpieczenia, i czy Twoje pieniądze będą w nim bezpieczne. I tak jest dokładnie ze wszystkim czym się zajmujesz. Nawet w pracy; wiesz że złe zachowanie, spóźnienia i spory z szefem, doprowadzą Cię do rozwiązania umowy o pracę. Dlatego przewidując taki rozwój wydarzeń starasz się zachowywać tak jak trzeba, mimo tego że z natury możesz być kanalią i brudasem. Po prostu starasz się przewidywać następne ruchy na szachownicy życia, i to jest normalne. Ludzie zdają sobie sprawę, że różnie może się w życiu ułożyć. Raz są czytelnicy, raz ich nie ma; raz pod wozem, raz na wozie. Ci którzy nie starają się przewidywać, stoją w kolejce po nagrodę Darwina, a wybitne jednostki celujące w uśpieniu swojej wyobraźni, zyskują nieśmiertelną sławę. Np. taki Pan, który pozatykał wszystkie otwory w swoim domu, pozaklejał okna, i oglądał telewizję jedząc przez tydzień fasolkę; udusił się własnymi gazami. Mało tego, ratownik który pierwszy wszedł do jego mieszkania, stracił przytomność. Męska śmierć. Honorowa śmierć. Po prostu nie przewidział, że do życia potrzebne jest oddychanie w miarę świeżym powietrzem. Inny laureat, poszukując mocniejszych doznań niż te które dawał mu wibrator, wsadził sobie w odbyt końcówkę kompresora; to był wybuchowy człowiek. I wszędzie było go pełno. Ulubiony kolor? brąz wykuta w otchłani nieśmiertelnej czerwieni.


Połówka robaczywego jabłka


Wszyscy staramy się oszacować ryzyko, i niebezpieczeństwo z nim związane. Tymczasem nikt nie myśli w ten sposób o połówce. Połówka w założeniu, to osoba która sprawia że czujemy się spełnieni. Kiedyś, dawno dawno temu, jabłko spadło na ziemię. Jedna jego połowa była żeńska, a druga męska, i obie są rozdzielone. Stan szczęścia i harmonii, mogą odczuć gdy na powrót staną się jednością. Niemal wszyscy poszukują swoich połówek, a przemysł filmowy, pisarski i medialny oparty na tej idei, generuje miliardy dolarów zysku.  Ja osobiście wierzę w połówki, i dlatego jestem przerażony; będąc ofiarą tej wiary, zadaję się z puszczalskimi, ignorantkami, a także ciasnymi polonistkami, które pouczają mnie jak pisać.


Wiara w połówki z jednej strony ma sens, a z drugiej odpowiada za wiele tragedii i nieszczęść. Dlaczego? są na świecie osoby, które pasują idealnie do nas. Mają ciasne cipki, pachną tak że mamy momentalnie namiot, są dla nas serdeczne, uczciwe i lojalne; a z jednego czy dwóch bąków przy telewizorku, nie robią katastrofy. Wierzę w to że istnieją, ale wierzę także, a raczej wiem, że miażdżąca większość ludzi nigdy nie spotka swojej połówki. Wystarczy rozejrzeć się w okół; nikt nie poznał połówki, a wszyscy wierzą że może jednak im się uda. Takich pełnych wiary, można spotkać w każdej kolekturze lotto, wśród oparów nie do końca przetrawionej cebuli i taniej wódki; wierzą że może ich spotka szczęście. I nigdy ich nie spotyka. Zawsze kogoś, ale nigdy ich. Ale to im nie przeszkadza, wcale a wcale, nadal grają wierząc w ślepy fart. Niektórzy mówią że poznali połówkę, jak pewien Pan kilkanaście lat temu; mówił o tym swoim szczęściu rodzinnym mi i moim rodzicom, moja mama rozpływała się od tych wielkich słów, do czasu; wieczorem hałas rozbijanych słoików i butelek, a także słownictwo rynsztokowe, uświadomiły nam że tezy które stawiał ten Pan, były całkowicie bez pokrycia; dobrze że nie zabił w ataku furii swojej połówki pomarańczy.


Ludzie są uparci; w loterii genowej dostali końskie twarze, brzydkie, słabe ciała, urodzili się w nędzy, biedzie, rodzinie z problemem emocjonalno alkoholowym. W szkole dostawali wycisk, dostali mózgi które są tępe i niezdolne do nauki, myślenia abstrakcyjnego, harują za nędzne grosze, nigdy nic nie wygrali; ale wierzą święcie że trafi im się połówka, która nie zwróci uwagi na ich brak urody, pieniędzy, higieny... oczywiście, wiara jest potrzebna; żeby nie palnąć sobie w głowę, gdy człowiek uświadamia sobie rozmiar swojej głupoty.


Iluzja, sen...


Tak gloryfikowana wiara ma jeden wielki defekt; odsuwa Cię od przeżywania świata tu i teraz, w  myślowe abstrakcje. "Gdy spotkam jego, wreszcie będę szczęśliwa". A gówno tam będziesz szczęśliwa. Nie wierzysz mi? jasne że nie; dlatego Ci to udowodnię. Przeszłość to tylko wspomnienia, wzbudzenia elektryczne w naszym mózgu. Przeszłość nie istnieje, jest martwa jak moje konto bankowe po ostatnim shoppingu. Przyszłość natomiast w ogóle nie istnieje. Nie ma jej, to tylko pierdolona hipoteza. Optymista tworzy we własnej głowie pozytywne obrazki; zaliczy ładną panienkę, może z dzianymi starymi więc się ustawi jak trzeba, i szybko strzeli jej dzieciaka. Pesymista także tworzy obrazki, ale nieprzyjemne; okradną go, pobiją, w pracy znowu będą się nad nim pastwić a dziewczyna przyprawi mu rogi. Zwróćcie drodzy Państwo uwagę; i przeszłość i przyszłość, to tylko wizualizacje, twory mózgu. Ile tych wizji się spełniło? ile Twoich lęków się zmaterializowało? eksperymenty psychologów z pamięcią, wyraźnie ukazały jak potrafi być zawodna. Np. emocjonujące zdarzenie oglądane przez kilkadziesiąt osób ma taki efekt, że każdy wspomina inne szczegóły. To co widzimy, filtrowane jest przez naszą percepcję. Możesz wspominać, jak ktoś kiedyś zaklął i patrzył się na Ciebie, jakby chciał Cię zabić. Trzymasz w sobie te wspomnienie, onanizujesz się nim całymi latami... a tymczasem faceta bolał ząb, na który klął. Przypadkiem spojrzeliście na siebie, a ona nawet tego nie był świadomy. Jego oczy rzucały gromy a usta wyzwiska; ale nie do Ciebie. Takich pamięciowych błędów jest multum. Tkwienie w swojej pamięci, nie ma sensu. Raz że ona nie istnieje realnie, a dwa że prawie na pewno to co zobaczyłeś, zinterpretowałeś na swój sposób. Optymista widzi aż pół szklanki wody, a pesymista tylko pół szklanki wody. Mój ukochany przykład, który wbijam Państwu od lat do głowy; drzewo. Trzy osoby. Każda powinna ujrzeć to samo, prawda? wszystkie patrzą na drzewo. Tymczasem pierwszej z osób, ojciec się powiesił na drzewie, a ta osoba widziała to jako dziecko; wielki szok, trauma, zasikane spodnie z przerażenia. Druga osoba, pod drzewem miała swój pierwszy, wspaniały raz, z nauczycielką rosyjskiego; wielkie cycki, ciasna cipka, upojny zapach jej ciała... trzecia osoba, nie ma żadnych skojarzeń z drzewem. Trzy osoby, a każda zobaczy co innego; pierwsza zobaczy swój strach i poczucie bezbronności, druga wielką przyjemność, trzecia będzie znudzona; ot, zwykłe drzewo. Można na nim scyzorykiem wydłubać samczeruno.pl. dla zgrywy. Jedno drzewo, a jak każda z tych osób będzie je wspominać? ano właśnie. Twoja pamięć miesza się z emocjami, nie jest prawdziwa. To kolejny z powodów, by się z nią rozstać.


Tu i teraz


Jedyne co istnieje, to tu i teraz. Im mocniej wierzysz w jakąś ideę, obrazek w Twoim mózgu, tym mocniej jesteś odsuwany od tego co tu i teraz. Żyjesz we własnych obrazkach które sam zmyśliłeś, śnisz; i nie ma Cię tutaj. Większość swego życia spędzasz w "głowie" skupiając uwagę na myślach i emocjach, a nie w rzeczywistości. Idziesz po ulicy, z trudem rejestrujesz chodnik, szum aut, nie ma Cię tam; może jeden procent uwagi jest na tej ulicy, byś nie wpadł pod samochód czy innych ludzi. A reszta Ciebie, Twojej uwagi, gdzie jest? w myślach, wirtualnym świecie myśli i wyobrażeń. W iluzji, ponieważ ten świat nie istnieje. Siedzisz przed komputerem, ciepło, bezpiecznie, i trzęsiesz się ze strachu... skupiłeś swoją uwagę na złej myśli. Pochodzącej z rzekomej przeszłości, bądź nieistniejącej przyszłości. Ale jej nie ma, ona nie istnieje. Śpisz, po prostu masz sny. Życie prawdziwe, to życie w tu i teraz, w stanie w którym nie istnieją wizje, wspomnienia, ani żadne lęki. Żeby odczuć lęk, musisz stworzyć wizję i się na niej skupić. To Ty jesteś twórcą swego lęku; w tu i teraz nie ma strachu, nie ma bólu, i nie ma poczucia tragedii, zniszczonego życia. Jest błogość, spokój, radość.


Kat udający kumpla


Wiara w połówki, w szczęście które ma dopiero nadejść, to Twój kat i dręczyciel strojący się w szatki przyjaciela. Wszyscy wierzą w szczęście znajdujące się w przyszłości. Lepsza praca, większy samochód, dzieciak; później szczęście ma dać bachor na studiach, wnuki, i ani się obejrzymy mamy po sześćdziesiątce na karku, a szczęścia jak nie było tak nie ma. I jak zwykle, oczekujemy znowu na szczęście w przyszłości; rewaloryzacja emerytur, dopłata do sztucznej szczęki, darmowa laska czy wózek inwalidzki. Umierając, szczęścia znowu nie ma! wzywamy więc księdza, przepisujemy mu mieszkanie licząc na lepszy pośmiertny los, i oczekujemy na niebo w którym doznamy szczęścia. Tak żyją miliardy ludzi; mylą się. Nikt im nie powiedział że źle żyją, że szczęście jest tu i teraz, a nie w nieistniejącej przyszłości. Wcale nie trzeba oddawać kapłanom mieszkań, aut, pieniędzy; po co właścicielowi trylionów wszechświatów i galaktyk, nasz stary samochód czy mieszkanie? te lepiej oddajcie mi, swojemu ukochanemu felietoniście. Życia wiecznego za to nie zyskacie, ale może wasze dzieci i wnuki, nie spieprzą sobie życia jak wy sami sobie to zrobiliście.


Wiara w połówkę i w szczęście wiążące się z jej pojawieniem się, jest straszna. Zabiera Cię z tu i teraz, do nierealnego świata. Zabiera Ci wszelką radość, na konto przyszłej, która raczej na pewno nie przyjdzie. A nawet jeśli przyjdzie, czy skoro tyle lat oczekiwałeś szczęścia w przyszłości a nie w tu i teraz, czy będziesz umiał się nim tu i teraz cieszyć? wątpię. Nawyk to nawyk, a Ty umiesz tylko oczekiwać na radość. A kiedy ją poczułeś? tak bez powodu, z samego tylko faktu że istniejesz? widzisz - nie nauczono Cię takiej radości. Tresowano Cię inaczej; masz cieszyć się ze studiów, dobrej roboty, baby z cycem w domu i bachorów. Nikt Cię nie nauczył, że można i trzeba cieszyć się z samego istnienia. To radość, która nie przemija, jest wieczna. Okropne jest to co piszę, prawda? a czy nie jest okropne, pokładanie radości w babie która umrze, pieniądzach które wcześniej czy później stracisz, przedmiotach które zardzewieją i się rozpadną? czy nie jest straszne, że ktoś z kim wiążesz radość, wykorzystuje to i Cię gnębi? jeśli radość daje Ci kobita, to co wtedy gdy odejdzie? będziesz leżał zapłakany, zarzygany na ziemi, i wył żeby wróciła. Ot, szczęście.


Bajkopisarze znają prawdę...


Ale przejdźmy do innego problemu z połówkami. Patrzę na siebie; palenie rzucałem latami, aż wreszcie się udało. Nie palę już chyba sześć lat. Przez rok czułem się jakby mnie ktoś zgwałcił; bez życia, w depresji, cierpieniu i strasznym poczuciu braku czegoś bardzo ważnego. Z jedzeniem słodyczy toczę bezustanne walki, raz wygrywam, raz przegrywam, obecnie przegrywam z wielkim hukiem... i mam świadomość, że połówka gdy da mi te opiewane szczęście, to będzie wspaniale, a przynajmniej tak mówią w komediach romantycznych. A co się stanie gdy połówka zechce ode mnie odejść? ok, mówią że ma być na wieczność, ale... jeśli się mylą? skąd mają wiedzieć? czy któryś z bajkopisarzy tworzących scenariusze komedii romantycznych i miłosnych dramatów, spotkał połówkę? śledząc statystyki corocznych rozwodów i podziałów majątków, mniemam że nie... i co wtedy gdy odejdzie, zabierze mi wielkie szczęście, sens życia? podliczmy; rok zdychałem gdy rzucałem palenie. Batoników, czekoladek, żelków - do dziś trwają działania wojenne, a sukces nie wydaje mi się być za bliski. Chyba że zażrę się na śmierć. A tu wielkie szczęście; ile będę tym razem cierpieć? dwadzieścia lat? trzydzieści? a może od razu się powieszę nie mogąc znieść rozpaczy? gdy opuściła mnie pewna Pani, wcale nie połówka... ot, dobra cipa, jędrne cycki, dobre ruchanie (ale nie rewelacja), czasem coś mi upichciła (także bez rewelacji) załatwiałem broń by jej palnąć w łeb. Chciałem zastrzelić dziwkę, a później siebie. Chwała Bogu oprzytomniałem w porę; to co by było z połówką? odpaliłbym ją jak nic. A później siebie. Wiedząc to co może mnie spotkać, w razie spotkanie połówki, włosy dęba mi stają ze strachu, na samą myśl o połówce. Mój charakter, moja psychika, póki co nie ma oparcia w swoim istnieniu. Lokuję swoje radości i szczęście, w rzeczach na zewnątrz; połówce, pieniądzach, podziwie ludzi. Wiedząc to, nie chcę połówki. Niech spierdala.


Słonawy zapaszek gacha


To raz. Uno. A dwa, punto; gdy już wiesz że Twoje szczęście zależy od tej pierdolonej połówki... zaczynasz ją nienawidzieć. Reagujesz jak rezus widzący banana, na każdy urojony ślad jej zdrady. Krzyczysz, wrzeszczysz, śledzisz ją, w końcu zależy Ci, ona jest Twym szczęściem. Spalasz się, a szczęście gdzieś znika w obłokach szaleństwa. Czyż nie mam racji? ile waszych związków zniszczył strach? jeśli jest tak fajnie, dlaczego sprawdzacie swoje telefony, meile, szperacie w komputerach, obwąchujecie własne gacie by poczuć słonawy zapaszek gacha? myślisz że w Twoim przypadku będzie inaczej? rozumiem, jesteś wybrańcem. Nikomu się nie udało, ale Tobie się uda... czy możesz mi powiedzieć, czy udało Ci się w totka? ano właśnie.

Jeśli czyta mnie moja połówka, to dobrze radzę; trzymaj się ode mnie z daleka. Jestem dziki. Daj mi jakieś dwadzieścia lat żebym się ogarnął, i wtedy się spotkamy na kawkę z ciachem, jeśli nie będę musiał robić sobie zastrzyków z insuliną. A póki co, chętnie zaproszę na kawę z ciachem miłe czytelniczki.

Czytany 11629 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:54
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Paweł_X 2012-10-30 12:23
Fakt faktem Marku. Nie tylko powiem, że sporo w tym racji, ale pełna racja w tym, co piszesz.

Jako mężczyzna przeszedłem przez ścieżki, o których pisałeś wielokrotnie, teraz bazując na odczuwaniu szczęścia i radości z samego faktu, że żyję, tu i teraz, a nie w przeszłości i przyszłością.

To trudna droga, bo jak napisałeś - nikt nas tego nie nauczył i nie uczy.

Problem jednak w tym, że ludzie są programowani. Edukacja, znajdź partnera/kę, ożeń się, miej dzieci, chodź do pracy, bądź przykładnym obywatelem.

Gówno prawda.

Byłem w związku, zabrano mi wiele (radość i sens życia). Dostałem w końcu takiego kopa, że wzleciałem po tym wszystkim wyżej, niż sam Baumgartner. I co? da się żyć. Da się cieszyć życiem.

Dostrzega się takie rzeczy, jak rysa na ścianie czy kot, którzy wygrzewa się na słońcu i patrzy na Ciebie podejrzliwie. Lecący ptak sprawia radość, a topniejący właśnie śnieg jest przynajmniej fascynujący.

Ludzie, żyjcie tu i teraz, a nie w swoich głowach, swoich wyobrażeniach, przeszłością i przyszłością, których faktycznie nie ma. Co ma być, to będzie, niewielki na to wpływ. Dostrzegajcie świat tu i teraz, bez szaleństwa w Waszych głowach.

Przy okazji: http://www.youtube.com/watch?v=HNkMTwFGTpA&feature=plcp

Logiczne?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:34
Cieszę się że rozumiesz co napisałem Pawle. Mistrzu z Twojego nagrania zajebisty, wygląda jak menel :) może ja zapuszczę wąsy i brodę?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-30 13:03
Czy Wy też wierzycie w to co ja, że jednak spotkałam tę połówkę? Buszując po forach natknęłam się na opisy samych relacji karmicznych, które bądź co bądź są, ale są trudne, a o miłości z Aniołem w tle nigdzie ni słowa, bo podobno są rzadkie i wygrywa się ją jak w totolotka- los jeden na miliony :) Jednak, póki co, uczę się być tu i teraz, bo co będzie jak jej dotknę, a ona pęknie jak bańka mydlana i okaże się być ropuchem?
Oj jaka ja biedna :)))))

Dlatego podpinam się pod słowa Mistrza:

Cytat:
Jeśli czyta mnie moja połówka, to dobrze radzę; trzymaj się ode mnie z daleka. Jestem dziki. Daj mi jakieś dwadzieścia lat żebym się ogarnął, i wtedy się spotkamy na kawkę z ciachem, jeśli nie będę musiał robić sobie zastrzyków z insuliną.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:34
Ha ha ha, wielu ma połówkę, ale narzekaniom nie ma końca; bo zła karma, energia nie spolaryzowana, i inne brednie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-31 15:04
Tak to bywa, kiedy do pomarańczy przyklei się cytryna albo grejfrut. :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Seba 2012-10-30 15:55
Ciekawy felieton...ileż to życia spędziłem na swoich wyimaginowanych wyobrażeniach zatracając rzeczywistość? mnóstwo...teraz żałuje,staram się żyć tu i teraz cieszyć się piosenką której nie słyszałem 15 lat... a co jeśli jest taki dreszczyk strachu z obawy o przyszłość...co wtedy? Mam szanse wyjechać za granice żeby coś zarobić...i co wobec tego? a to że już sobie wyobrażam czarną Alfe Romeo Brere i wielkie inwestycje,widz isz z jednej strony wyobrażenie co będzie, ale z drugie ciężko się od tego uwolnić,albo mam trzy spotkania z koleżankami w bardzo nie dalekiej przyszłości i znowu sobie wyobrażam wszelkie sceny co będę robił gdzie pójdę analizuje i tak dalej i tak dalej a po co to robię? żeby pod wpływem emocji z tym związanych się lepiej poczuć :) o czymś trzeba myśleć :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:36
Trzeba się starać Seba, obserwować i być uważnym, nic więcej, naprawdę. Rob co uważasz, ale bądź czujny i uważny. To wystarczająca praktyka, i nic więcej nie trzeba, powiem więcej - coś więcej może coś zepsuć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2012-10-30 16:19
Co racja to racja, jeżeli nie potrafisz być szczęśliwy teraz, dokładnie w tym momencie z tym co masz, nikt Ci tego szczęścia gdzieś w przyszłości nie da, i nikt też nie zabierze.
Połówki istnieją;p Znajdziesz jak przestaniesz poszukiwać, wszystko co piękne niejako samo się dzieje, bez zaprzęgania w to iluzorycznych umysłowych oczekiwań.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:37
Cytuję Aros:
Co racja to racja, jeżeli nie potrafisz być szczęśliwy teraz, dokładnie w tym momencie z tym co masz, nikt Ci tego szczęścia gdzieś w przyszłości nie da, i nikt też nie zabierze.
Połówki istnieją;p Znajdziesz jak przestaniesz poszukiwać, wszystko co piękne niejako samo się dzieje, bez zaprzęgania w to iluzorycznych umysłowych oczekiwań.


Jeśli szczerze przestanę poszukiwać, to będzie to znaczyć że mam na to wyjebane; to po co ma mi się pojawiać połówka? w jakim celu, skoro osiągnąłem spełnienie bez niej?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Natalia 2012-10-30 17:45
Czadowy felieton! Ale... Chyba niewiele się zmieni za 10, 20 czy 30 lat. Dalej będziemy szukać szczęścia poza sobą. I moim zdaniem nie ma w tym nic dziwnego. Nie tylko dlatego, że tak nas nauczyli. Wyobrażacie sobie życie w próżni? Żadnej interakcji z otoczeniem, nawet rozmowy, miłego gestu... Pokażcie mi kogoś, kto tego nie potrzebuje, a położe się przed nim krzyżem. Są tacy ludzie? Permanentnie szczęśliwi sami tylko ze sobą? Cieszmy się z tego co mamy, dążmy do tego by kiedyś nie było gorzej, jeśli coś lub ktoś daje nam szczęście- bierzmy i dajmy innym, ale pamiętajmy by mieć na ostrą zimę zapas swojej radości. Chociaż pewnie i ona będzie przynajmniej częściowo związana z obecnością kogoś lub czegoś :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2012-10-30 17:58
A chociażby ja - jestem na tyle interesującym (choć może nie wizualnie) i wartościowym samcem że samo przebywanie ze sobą nie pozwala mi się nudzić i nie mogę narzekać na brak urozmaicenia, lubię samotność ot co 8)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Natalia 2012-10-30 18:31
No dobrze, to powiedz tylko po co siedzisz na tym forum zamiast zająć się sobą? To też jest rodzaj szukania jakiegoś kontaktu, wirtualnego, ale zawsze :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-30 19:00
Otóż: siedzę, bo Marek pisze ciekawie, życiowo i w pewnym sensie doceniam jego pisarski kunszt. Nigdzie indziej nie znajdzie się w necie takiego bloga (no może jeszcze Kominek, choć to nieco inna para kaloszy). Nie siedze na onecie, pudelku, czy jakimś innym wp. Albo pracuje na kompie, albo właśnie zaglądam na ecoego/samczeru no. I na tym koniec moich aktywności internetowych.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:39
No nic dziwnego w tym nie ma, będą wojny, rzezie, choroby... władca szuka spełnienia w kolejnych terytoriach, złodziej i morderca w kasie za zlecenia, religijny kapłan nawróci siłą żeby inni byli szczęśliwi... inni będą w nałogach i niezdrowym żarciu także szukali spełnienia... a później zdychanie latami na choroby. Można tak żyć, a można inaczej, lepiej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Seba 2012-10-30 18:08
Natalia masz racje nie sadze żeby się coś zmieniło powód? każdy za czymś goni i sie zatraca...ale popatrz dziś przynajmniej dla mnie jest cholernie nudny dzień ciągła monotonność jak tu się cieszyć? z czego? Można dyskutować :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Natalia 2012-10-30 19:22
Cytat:
Jeśli czyta mnie moja połówka, to dobrze radzę; trzymaj się ode mnie z daleka. Jestem dziki. Daj mi jakieś dwadzieścia lat żebym się ogarnął, i wtedy się spotkamy na kawkę z ciachem, jeśli nie będę musiał robić sobie zastrzyków z insuliną. A póki co, chętnie zaproszę na kawę z ciachem miłe czytelniczki.
A co jeśli wszystkie czytelniczki pomyślą, że są drugą połówką Marka? Mistrzu, nie będziesz miał co bzykać hehe:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:41
Moje czytelniczki wiedzą na pewno, że chory facet bez pracy, ich połówką nie jest. Za to gdybym stał się nagle sławnym pisarzem, o, można by było zauwazyć we mnie połówkę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2012-10-30 21:33
Cytuję Natalia:
Czadowy felieton! Ale... (...) Wyobrażacie sobie życie w próżni? Żadnej interakcji z otoczeniem, nawet rozmowy, miłego gestu... :)


I wtedy stanę się istotą boską i nadam dźwięk, który jest początkiem i końcem wszystkiego. Od niego wszystko powstanie, będzie trwało i zaniknie gdy przebrzmi. Będe Kreatorem w tej niezmiernej ciszy którą zapełnie muzyką duszy...

hi hi :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:42
Ja dziś taki kreacyjny dźwięk, wydałem pierwszą czakrą chyba ze sto pięćdziesiąt razy :) no ale sałatka pyszna była, coś za coś :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2012-10-30 21:51
Chyba muszę zrewidować nieco swoje poglądy, wieczorny spacerek dobrze wpływa na jasność widzenia;p
Pełni szczęścia o ile istnieje taka definicja nie da się osiągnąć w pojedynkę, z całym szacunkiem, ktoś kto tak twierdzi nie zna siebie i piepszy bzdury. Może sobie siedzieć w jaskini przez całe życie, jarać się ciszą i medytować 24/7, tylko po to, aby w chwili śmierci uświadomić sobie iż był głupcem. A cała ta duchowa otoczką którą tu osiągnął nijak się ma do tego co jest po i przed.
Nikt nie został stworzony do tego aby bytować samotnie, stąd się wzięło to malusieńkie rozróżnienie na kobiety i mężczyzn. Kobieta jest dopełnieniem faceta i odwrotnie, i tylko razem mogą czuć spełnienie.
Moje 2gr. Pozdro:>
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-30 23:44
No ok, ale skąd wiesz że ten rzekomy głupiec z jaskini, uświadomi sobie że był głupcem?

Widzę po Tobie, że kłębią się w Tobie setki myśli na minutę. Wnoszę więc, że mało bywasz w tu i teraz, a ciągle teoretyzujesz w swoim sztucznym świecie. To za mało, by móc osądzać człowieka który w jaskini być może osiągnął głębokie oświecenie. Nie sądzisz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bernard 73 2012-10-30 23:52
Słusznie. Podświadomość (dusza) prędzej czy później upomni się o towarzystwo i żadne ideały jej nie powstrzymają. Poza tym, pewne kobiety mają ten czar, przed którym niewielu potrafi się opanować. Myślę, że pewnymi odruchami steruje wszechpotężna natura ukryta w DNA. A jej zadaniem jest wzrost populacji... Mimo tego, warto sprzeciwiać się utartym koleiną.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Aros 2012-10-31 07:46
Jakby istniała jedyna słuszna droga do oświecenia ktoś wydałby mini-poradnik, udzielając 100% gwarancji iż postępując zgodnie z zawartymi tam wskazówkami - odlecisz.
Skąd wiesz że oświeceniem nie jest spotkanie tej jednej kobiety i wspólne życie z Nią?
Jeżeli już przy oświeceniu jesteśmy, jaka droga prowadzi do tego? własna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-31 08:40
Ok, a więc skoro jest wiele dróg, skąd masz pewność pisząc że człowiek żyjący sam, nagle zrozumie jakim był głupcem? to tylko Tobie się tak wydaje, i nic więcej.

Jeśli tak uważasz, to próbuj oświecać się z kobietą. Może to Ty za kilkanaście lat, w długach i na sali sądowej zrozumiesz że byłeś głupcem. Możliwe? jak najbardziej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # nuutka 2012-10-31 08:46
Mój dobry kolega powtarza,że w życiu liczą się tylko trzy rzeczy-dobry sex,brak kredytów i żeby Cię baba nie wkurwiała:-)
Ja się pod tym podpisuję obiema rękoma
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-31 08:53
Ja jeszcze bym dodał hobby/zainteres owania! :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-31 09:01
Cytuję nuutka:
Mój dobry kolega powtarza,że w życiu liczą się tylko trzy rzeczy-dobry sex,brak kredytów i żeby Cię baba nie wkurwiała:-)
Ja się pod tym podpisuję obiema rękoma


Coś w tym jest :) dodałbym jeszcze zdrowie, bo bez niego to i baba po co...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-10-31 09:11
Muszę Mu powiedzieć,żeby zweryfikował swoją listę ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-31 15:00
Wychodzi na to, że tylko ja mam takie wygórowane oczekiwania od życia? :P :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-10-31 09:29
Do wsi przyjechał mammobus.Dwie koleżanki postanowiły się zbadać.Jedna wychodzi cała zapłakana-mówią c-Mam nowy otwór
Sąsiadka myśli sobie-czemu ona tak rozpacza?-przec ież po tylu latach małżeństa sex już nie jest taki atrakcyjny,wszy stkie dziury wypróbowane-prz ydałaby się jakieś urozmaicenie.Wc hodzi do mammobusu i mówi-
-Panie doktorze-ja też chcę nowy otwór.
Lekarz puka się w czoło.
-Nie,nie panie doktorze,nie tu,bo by mi mąż jajami oczy wybił :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-31 09:37
Brzydki kawał... ale śmieszny :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2012-10-31 17:59
"Najstarszy aktywny aktor porno

Mimo wszystko powiedzeniu, że "starość nie radość" przeczy 75 letni Shigeo Tokuda, który jest najstarszym aktywnym aktorem filmów pornograficznyc h na świecie. Większość swojego życia był trochę już znudzonym monotonnym życiem, pracownikiem biura podróży i wielkim fanem filmów dla dorosłych. 15 lat temu stwierdził, że samo oglądanie ich również mu nie wystarcza. Od tamtego czasu wystąpił w ponad 250 filmach pornograficznyc h. Początkowo ukrywał swoją nową ścieżkę kariery przed żoną i córką. Po pewnym czasie zdecydował się wyjawić swój sekret. Ostatecznie rodzina okazała się wyrozumiała i dzisiaj jego bliscy traktują to jako specyficzne hobby dziadka Shiegeo".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-08 00:59
Ale jaka to radość, jak człowiek odczuwa żądzę i musi ją ciągle gasić? to jest chore, i nie ma z normalnością nic wspólnego. Jest czas na ruchanko, i czas na coś głębszego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # nuutka 2012-10-31 19:03
- Po czym odróżnić faceta, który nie ma nic do powiedzenia, od kobiety, która nie ma nic do powiedzenia?
- Facet milczy.
:lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dance 2012-11-01 13:52
Połówki pomarańczy się zjada! I Ja bym zjadł od razu dwie - te z końcówki filmiku :lol:

www.youtube.com/watch?v=V3sgbN729jY&list=UUMfFGjNCOtukFGKPIexI1wg&index=1&feature=plcp
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-11-01 14:29
Połówki się kocha:) Po swojemu oczywiście, jak w bajce:) hehehehehe

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Roman 2012-11-07 18:42
Marku, czytuję wiele opracowań bardzo uczonych ludzi, zwykle buddystów, na temat konieczności życia tu i teraz, i o tym, że jest to skrajnie trudnym zadaniem, ale to co napisałeś to jest samo życie, żadna teoria. Jestem pod wrażeniem, że to, co z takim trudem chcą niektórzy osiągnąć, dla ciebie jest czymś normalnym i zdajesz sobie z sprawę z tego, że tak właśnie powinno być. Jestem starszym facetem i te wszystkie sprawy z babkami wiszą mi (choć mam, jak prawie każdy starszy facet, bardzo złe wspomnienia). Trafiłem tu przypadkiem i cieszę się z tego. Jesteś super. Pozdrawiam, Roman
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-11-08 01:01
Dzięki Roman. Niestety oprócz kilku wglądów (stąd wiem o co w tym chodzi), nie osiągnąłem trwałego sukcesu. Jestem nadal we włądzy ego i jego linii czasu. Więcej o tym piszę tutaj www.ecoego.pl/index.php/component/content/article/38/1086-nauki-o-ego polecam do lektury. Pozdrawiam mocno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd