Najnowsze felietony

wtorek, 16 październik 2012 14:55

I nie opuszczę Cię aż do...

Napisał 
Ja Dżejson Kowalski (z rodu Trochimiak) biorę ciebie Bernadetto Maćkowiak za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci.


Oto ślubowanie małżeńskie, zawierane przed ludźmi i Panem Bogiem w trójcy jedynym. Czyli coś, czego nigdy nie zrobię, jeśli będę szczerze kochał swoją kobietę. Chyba że będę się hajtał dla kasy.


Gdy widzisz coś, co Ci się podoba, Twój organizm wydziela hormony zadowolenia; czujesz się wspaniale, wszystko ma sens, jest kolorowe, a krew wesoło huczy i pulsuje dyskotekowym rytmem w uszach. Takie odczucia zadowolenia (czyli wpływ naturalnych narkotyków, hormonów) budzi piękny samochód, dobre ubrania, fajne gadżety, a także sama wizja wysokiego stanowiska, awansu, sławy. Patrząc na nie (nawet tylko w wyobraźni), pragnąc ich, odczuwasz miłe doznania. Jeśli jesteś zakochany, Twój układ hormonalny wspiera Cię, byś będąc w hormonalnej euforii spłodził potomstwo. Jesteś więc zachęcany i nagradzany (np. orgazmem, zniknięciem męczącego napięcia seksualnego) do spełnienia genetycznego celu ludzkości, czyli przetrwania. Gdy widzisz kobietę z którą bierzesz ślub (zakładam że to z "miłości", a nie dlatego bo wybranka jest już w ciąży i tak "trzeba") Twój układ hormonalny szaleje; jesteś w ekstazie, przysięgniesz na kolanach wszystko, tak bardzo jesteś pełen miłosnego entuzjazmu. Gwiazdka z nieba? ależ proszę bardzo, nic trudnego, tylko skoczę po drabinkę. Największy brylant świata? żadem problem! już pędzę lecę do biedronki.

Pająk ludojad krzyżak

Fobia; strzelam, boisz się pająków. Wiadomo że niewielki pająk nic Ci nie zrobi, to on boi się Ciebie, a jednak drżysz ze strachu na jego widok. Twój organizm wydziela hormony obrzydzenia, strachu i niepewności, mające zmusić Cię do ostrożności, przygotować na ucieczkę od zagrożenia. Wiesz intelektualnie że nic Ci nie grozi, a jednak drżysz ze strachu... czy umiesz to wytłumaczyć? czy wiedząc że pająk Ci nie zagraża, zmusisz się do wzięcia go na dłoń? nigdy w życiu. Obrzydzenie i strach są silniejsze niż myśl, niż jakakolwiek logiczna konstatacja. Takich fobii jest bardzo dużo, bać się można praktycznie wszystkiego; jakieś działanie skojarzone jest z paniką i strachem, i już masz fobię. Zdecydowana większość fobii nie ma żadnego uzasadnienia; lęk przed pająkami ma, ale nie w Polsce, gdzie nie istnieją zagrażajace zdrowiu i życiu gatunki. Lęk przed piorunami ma uzasadnienie, o ile nie sprawia że jesteś sparaliżowany ze strachu. Cała reszta, jak np. lęk przed drzewem czy garniturem, albo kanapką, jest błędem w działaniu mózgu. Kiedyś, gdzieś, nastąpiło skojarzenie bodźca z lękiem, i tak właśnie powstała fobia.


Jeśli żyjesz już trochę dłużej, bardzo możliwe że znasz ten stan; lubisz coś, płoniesz fascynacją, i nagle jakby ktoś wylał na Ciebie wiadro zimnej wody; można to nazwać słomianym zapałem. Słoma łatwo się zapala, mocno płonie, jednak szybko gaśnie. Ileż to razy Twoje uczucia robiły gwałtowny zwrot w zupełnie inna stronę? i nie masz nad tym żadnej władzy, ponieważ o Twoich sympatiach i antypatiach decyduje układ hormonalny. Ty swoje, hormony swoje, ale to one mają władzę a nie Ty. Jeśli mi nie wierzysz, wspomnij na coś czego się boisz, i szczerze sobie odpowiedz; czy mój lęk mi zagraża? na pewno odpowiesz że nie. Mimo wszystko, nadal się boisz. I co z tego że masz mądrość i wiedzę, jak nie jesteś w stanie zmusić się do czegoś, czego się boisz? co z tysiąca przeczytanych książek, błogosławieństw, modlitw, skoro nadal się panicznie boisz, a Twoje żyły pełne sa adrenaliny?

Groźny malec...

Patrzysz na swoją kobietę, na jej piękną twarz, muskasz długie, błyszczące włosy, podziwiasz jej ciało... czujesz przyjemność, chcesz patrzeć bo to sprawia że czujesz się znacznie przyjemniej; to jednak nie kobieta, a Twój układ hormonalny jest twórcą tej błogości. I nagle, z nieznanych powodów, Twój układ hormonalny zaczyna wydzielac hormony, które sprawiają że patrząc na swoją kobietę, czujesz się jakbyś mając fobię pajęczą, widział wyjątkowo dużego ptasznika. Wiesz że ją kochasz, wiesz że przysięgałeś miłość... ale widząc ją, czujesz obrzydzenie, masz chęć na wymioty i chcesz jak najszybciej od niej uciec. Gdy jej nie widzisz, wraca normalny stan umysłu, czujesz się ok. I co z tego że wiesz że jesteś nie w porządku wobec niej? to nie ma znaczenia, żadnego. Gdy patrzysz na pająka, też wiesz że to jest w gruncie rzeczy śmieszne; jak taki malec może Ci coś złego zrobić? jak możesz bać się takiej kruszynki? a jednak. Rozum nie wystarcza gdy do akcji wchodzą emocje, a te napędzane są hormonami które wydziela Twoje ciało.


Gdy tak się dzieje, wszyscy wokół, rodzina, ksiądz, znajomi... wszyscy wzbudzają w Tobie poczucie winy, chcą być wrócił, ale to nie ma sensu; to tak jakby wszyscy Cię namawiali, byś wziął pająka do dłoni. Nie weźmiesz, ponieważ Twoje emocje Ci na to nie pozwalają. Gdy odchodzisz, kobieta rzuca na Ciebie klątwy, modli się o Twoją śmierć, obrzuca stekiem wyzwisk, niszczy Twoją reputację; tylko co z tego, skoro Twój układ wydzielania dokrewnego, nie lubi Twojej żony? co z tego że świadomie ją lubisz, skoro na samą myśl o niej, czujesz się jakbyś stał na wieżowcu, i zbyt mocno się pochylił do przodu? Sama myśl o niej sprawia, że zalewasz się gęstym potem. I nie wiesz dlaczego tak się dzieje; nikt nie wie.

Niewidzialna cela więzienna

Gdy wiem że właściwie jestem więźniem układu hormonalnego, jak mogę świadomie przysięgać wierność i obecność aż do śmierci? nie mogę. Świadomy i uczciwy człowiek, nie może złożyć takiej przysięgi. Jeśli ją składa, jest albo głupi, albo kłamie. Jest jeszcze trzecia możliwość; liczy że mu się tym razem uda. Tak samo jak spłukany hazardzista, przepuszczający kolejną pensję na automacie do gier, czy napalony kierowca, kopulujący z tirówką bez prezerwatywy, licząc że tylko z nim to tak robi.


Jak więc brzmi prawda? kocham Cię, ale nie wiem czy nie przestanę. Nie umiem opanować swoich lęków i fobii, więc nie opanuję hormonów, gdy te każą mi Cię odrzucić. Jeśli kobieta nie zgadza się z takim tokiem myślenia, i nazywa ten stan niedojrzałością emocjonalną, płytkości i pustką charakteru, spytaj ją o lęk przed białymi myszkami, czy samotnością. Czy to są obiektywnie groźne rzeczy? nie, skąd. Z tego co wiem, mała myszka albo samotność nigdy jeszcze nikogo nie zabiły. Ale jednak się ich przeraźliwie boi. Może bać się karaluchów, mrówek, much, pszczoły... Czyli sama jest więźniem swych emocji, tylko nie chce tego przyznać. Samo życie jednak  wskazuje, że tak właśnie się dzieje. Najwięcej młodych mężatek, korzysta z niezobowiązujących przygód dlatego, że Maruś nie wzbudza już takich emocji jak kiedyś... coś się po prostu wypaliło. To coś, to zakręcony kurek hormonalny. Dlatego szuka się innych emocji, gdyż tam tkwi hormonalny dobrobyt, i możliwość doświadczenia "tripu" endorfinowego.



Czytany 12613 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:56
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Natalia 2012-10-16 18:28
Ja nie widzę sensu w tłumaczeniu się naszymi endogennymi substancjami i doznaniami spowodanymi przez nie. Z mojego doświadczenia wynika, że owszem, znikają nagle, ale jeśli nie zastępują ich inne, pozytywne, głębsze choć może mniej ekscytujące uczucia, a zamiast tego pojawia się obrzydzenie do drugiej osoby, to ma ono swoje źródło nie tylko w naszym znudzeniu, ale też w jakiś odrzucających dla nas zachowaniach/ce chach partnera, których wcześniej może nie chcieliśmy dostrzec, albo były one dobrze zakamuflowane. Medal zawsze ma dwie strony. No dobra, prawie zawsze. P.S. Trafiłam tu przez przypadek, ale to był strzał w dziesiątkę. Chociaż czasami zdarza mi się nie zgadzać z Tobą Marku, jestem pod wrażeniem. Myślałam, że już zjadłam wszystkie rozumy i nic nowego, zaskakującego nikt nie jest w stanie mi zaoferować jeśli chodzi o wiedzę o interakcjach międzludzkich, a jednak :) Dobra nie nudzę, wszyscy wiedzą, łącznie z Tobą, że jesteś dobry. Proszę o więcej!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-16 22:28
Natalia; zrobisz u mnie karierę dziewczyno, ja Ci to mówię. Pierwszy komć, i tyle komplementów, oto prawdziwa, z kości i krwi zrodzona, archetypowa moja czytelniczka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Afrodyta 2012-10-16 20:54
Wydaje mi się, że ta Twoja koncepcja odnosząca się jedynie do hormonów jest strasznie uproszczona. Gdybyś poczuł jak pachnie MIŁOŚĆ, tak by Cię zamroczyła, że pierwszy byś dał na zapowiedzi :P Tymczasem większość kojarzy z nią jedynie cycki i tyłek, lub też inne dziwne przymioty. Tak czy owak ludzie to dziwna i nieodgadniona konstrukcja. Jak się kiedyś dowiem, to wam powiem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-10-16 21:51
Afrodytko,jeśli Marek kiedykolwiek da na zapowiedzi,to ja Mu osobiście Ave Maria zaśpiewam i zagram na skrzypkach :-)Chłopina ma rację ,żeCytat:
Świadomy i uczciwy człowiek, nie może złożyć takiej przysięgi. Jeśli ją składa, jest albo głupi, albo kłamie.
Miłość nic nie ma wspólnego ze ślubem,przysięg ą małżeńska i całą tą szopką!!!!Amen!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-16 22:30
Naprawdę tak uważasz Nuutko? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-10-16 22:54
Wszystko co napisałam to najprawdziwsza prawda-prócz tej gry na skrzypcach-nies tey nie potrafię,ale dla moich sąsiadów to pewnie stety:)A co do pająków-dzielił am pokój z bratem zapalonym zwierzakolubem, który hodował ptaszniki,pół biedy te pająki,z terrarium raczej nie wychodziły:) najgorsze były te owady i inne dziadostwo,któr ym je karmił...To właśnie mojemu bratu zawdzięczam decyzję o tak wczesny opuszczeniu domowych pieleszy i pójściu "na swoje":)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-17 06:21
Cytat:
Afrodytko,jeśli Marek kiedykolwiek da na zapowiedzi,to ja Mu osobiście Ave Maria zaśpiewam i zagram na skrzypkach :-)
To ja mu przyjdę zaklaskać " Niech mówią że to nie jest miłość" :P I nie buzuj się tak Nutko kochana, przecież wiem, że ostatnie miejsce, które by Marek odwiedził to kościół :P Miłość nie potrzebuje urzędowych pieczęci ani kościelnej oprawy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-16 22:29
Cytuję Afrodyta:
Wydaje mi się, że ta Twoja koncepcja odnosząca się jedynie do hormonów jest strasznie uproszczona. Gdybyś poczuł jak pachnie MIŁOŚĆ, tak by Cię zamroczyła, że pierwszy byś dał na zapowiedzi :P Tymczasem większość kojarzy z nią jedynie cycki i tyłek, lub też inne dziwne przymioty. Tak czy owak ludzie to dziwna i nieodgadniona konstrukcja. Jak się kiedyś dowiem, to wam powiem :)


Właśnie to napisałem, ten zapach miłości to szczytowe dawki hormonów. I obawiam się że masz rację, mam słabą wolę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-30 20:09
Ale to nie był tylko zapach, który na godzinę przeniósł mnie w nieznane galaktyki, chyba aż do samego nieba, że zapomniałam jak się nazywam :) Tam działała siła, która prawie mnie przewróciła, do tego z akompaniamentem jakiejś niebiańskiej muzyki :) Anioł :) zresztą ch** jeden wie :P gdybym była niespełna rozumu, to stwierdziłabym że mam napad jakiegoś schiza, a tak się odsunęłam, bo bym zemdlała z tego wszystkiego prosto na niego :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2012-10-16 22:18
Cytat:
Pająk ludojad krzyżak
Piszę będąc w trakcie czytania, ale muszę. Zajebista zbitka wyrazów. Uwielbiam takie językowe smaczki, mało nie oparskałem klawiatury :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-16 22:29
Cytuję Zbożowy:
Cytat:
Pająk ludojad krzyżak


Piszę będąc w trakcie czytania, ale muszę. Zajebista zbitka wyrazów. Uwielbiam takie językowe smaczki, mało nie oparskałem klawiatury :D
Też mnie to rozśmieszyło, tym bardziej że pisałem głównie o sobie, mam fobię pajęczą przecież :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2012-10-16 22:35
Mi pająki nie przeszkadzają. Jeśli widzę jakiegoś jak czmycha za szafę to litościwie odwracam głowę udając, że go nie ma i pozwalam mu uciec. Taki jestem łaskawca, kurwa jego mać :)
Co innego szczypawki, tego świństwa to się brzydzę i z miejsca gaszę ich światełka życia. No nic na to nie poradzę, że widzę je jako wstrętne, paskudne stwory, które tylko czyhają by się ze mną przespać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Afrodyta 2012-10-17 06:32
Cytuję Zbożowy:
Cytat:
Pająk ludojad krzyżak


Piszę będąc w trakcie czytania, ale muszę. Zajebista zbitka wyrazów. Uwielbiam takie językowe smaczki, mało nie oparskałem klawiatury :D
A mnie to wcale nie śmieszy. Też mam taką fobię. Jak widzę pająką momentalnie sztywnieję. Mam wrażenie, że one na mnie polują i dziwnym trafem wszędzie je dostrzegam. Najgorzej gdy się kąpię a jakiś pojawi się na horyzoncie. Wtedy jest jedna wielka histeria.

Mój sąsiad ma ze mną przerąbane. Ma tyle istnień na sumieniu :P Kiedyś prostując włosy zauważyłam w lustrze, że po futrynie chodzi taki pająk ludojad krzyżak, tak mnie sparaliżowało, że nie byłam w stanie przez nią przejść, i niestety sąsiad musiał interweniować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2012-10-16 22:28
Już po artykule, wyśmiałem się i mogę napisać coś na spokojniej. Otóż zgadzam się z główną tezą, że nie da się czegokolwiek (nie tylko miłości) przyrzekać i obiecywać drugiej osobie.

Sam teraz stanąłem na rozstaju związku i dostrzegłem, że to co kiedyś wydawało się nierozerwalne, wcale a wcale nie musi takim pozostać. Uch, nigdy jeszcze nie byłem w takiej sytuacji i jestem ciekaw, co z tego wyjdzie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Draniu 2012-10-17 09:57
Abstrahujac od hormonow,milosc i... trzeba sobie zadac pytanie czym dzis jest przysiega,dane slowo ? bo o to w tym wszystkim chodzi. Dajesz slowo,skladasz przysiege i winno sie jej dotrzymywac. Wydaje mi sie,ze we wspolczesnym swiecie ..przysiega,dan e slowo nic nie znaczy..ze nie jestesmy konsekwentni i swiadomi tego co mowimy...przyto cze tu anegdote zwiazana z Bolciem..Wienia wie - Dlugoszowskim ...był on człowiekiem honorowym. Lubił także dzieci. Pewnego razu, podczas przyjęcia na świeżym powietrzu u zaprzyjaźnionyc h państwa Libiszowskich starszy syn gospodarzy, wówczas dziesięcioletni , zadał Długoszowskiemu pytanie “Czy to prawda, że wujek spełnia prośby dzieci?”. Po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej zapytał, czy gdyby miał jakieś życzenie, czy “wujek” by je spełnił. Odpowiedzią było “Tak, powiedziałem przecież, że nie odmawiam dzieciom”, na co chłopiec zażądał “To niech wujek wejdzie dla nas do stawu”. Wieniawa bez namysłu spełnił dziwną prośbę, ku wielkiej uciesze dzieci i zdziwieniu dorosłych. Po chwili poprosił o zezwolenie na wyjście. Chłopiec przytaknął i patrząc na ociekającego wodą Wieniawę zapytał “Dlaczego wujek to zrobił, ja przecież żartowałem”. Odpowiedzią Wieniawy było:

“Dałem Ci słowo, że spełnię Twoje życzenie. Nie mogłem postąpić inaczej. Zapamiętaj na całe życie, jeśli dasz komuś słowo, że coś zrobisz, zrób to honorowo, choćby bardzo bolało”
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-17 11:41
Innym człowiekiem, na którym zawsze można było polegać był nasz polski rycerz Zawisza Czarny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2012-10-17 21:22
Wiecie jak to jest z życiorysami słynnych osób. Stawia nam się je za wzór, a często rzeczywistość mocno różniła się od spiżowych biografii.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Darniu 2012-10-17 22:39
Zalezy o jakia sfere zycia chodzi tych postaci..ja skoncentrowalem sie na ..danym slowie i czym jest przysiega. A jezeli chcesz rozmawiac o tym co sie dzialo w alkowach tych osob to juz inny rozdzial. Zbozwy,jak podwazasz wiarygodnosc, to podaj przyklad,zawsze ,jest latwiej dyskutowac..bo takie ogolniki mnie osobiscie nie pasuja, cos sugeruja ale nie wiem co i o co Tobie chodzi ? :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Darniu 2012-10-17 13:31
Vincent prawda ,ze to wszystko brzymi jak bajak,a przeciez to sa fakty :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Boogg 2012-10-18 14:36
Dlaczego nie wierzysz w prawdziwość przysięgi o miłości i wierności ja uważam że wtedy kiedy jesteśmy naprawdę zakochani mówimy prawdę. Oczywiście że prawda ta traci na aktualności po jakimś czasie a konkretnie wtedy jak zaczyna brakować w związku zakochania ale tak już jest z czasem wszystko albo prawie wszytko traci na aktualności. A przysięga tylko świadomy człowiek...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-10-18 15:36
Ńo właśnie świadomy człowiek nigdy niczego nikomu nie przysięgnie....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # makowa panienka 2012-10-18 18:03
Dlatego po ślubie większość twierdzi że była pijana?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Draniu 2012-10-18 15:47
Boogg i w tym rzecz..zebysmy w trakcie przysiegi mieli swiadomosc,ze wszystko przemija
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # koń 2012-10-30 15:51
Oj ludzie. Jak to rozum nie poradzi emocjom i hormonom? Może i nie poradzi, ale wtedy się tentegesuje w głowie, żeby wykrzesać inne emocje, które pomogą. Brzydzą Cię czyjeś wymiociny? Jak Ci się kumpel będzie dusił to się przemożesz i mu z ust gluty wypłuczesz, a potem nawet zrobisz usta usta. Brzydzi Cię pająk? Ale jak będą koleżanki patrzyły to zabijesz go gołą ręką, itd. To trochę jak z tym gościem na pustyni co żeby przeżyć wypija mocz zabitego węża. Chcecie mieć stronę dla prawdziwych samców? To nie mówcie, że nie jesteście w stanie zdecydować się na bycie z kimś przez całe życie, bo się boicie, że wam się może motylki w brzuszku skończą. Rozczarowaliści e mnie dzisiaj mocno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Smok 2013-02-24 01:36
Przyznam, że Twoje felietony są naprawdę dobre. Nie przeczytałam wszystkich ale już teraz mogę stwierdzić, że "czyste spojrzenie" jest moim faworytem. Tylko jedno chciałaym się dowiedzieć (jeśli oczywiście mogę) co Ci pomogło po zajrzeniu za kurtynę? może to dziwne pytanie ale też za nią zajrzałam i od jakiegoś czasu nie mogę się po prostu pozbierać, to co się odkrywa nie ma końća. Ja już nie chcę dalej więcej szukać bo nie zaznaje pokoju, próbuję się zrelaksować ale to co przeczytałam wcześniej zbyt mocno się zakorzeniło. Masz może na to lekrstwo?:)
Co do tego felietonu jak i do podobnej treścią "Nie ożenię się z Tobą" to jest kilka spraw z którymi nie do końca się zgodzę ( jeśli to w ogóle Cie iteresuje:) )
W dążeniu ludzi do zawarcia małżeństwa masz wiele racji ale wydaje mi się, że taka osoba jak Ty nie powinna sugerować się takimi właśnie przykładami.
Może powiem Ci jak ja to widzę.
Jestem w związku od 4 lat. Jesteśmy ze sobą od samego początku niemalże każdego dnia. Nie będę tu opisywała naszej sielanki itp. bo jak w każdym związku są między nami jakieś nieporozumienia . Co do zawierania małżeństwa, kościoła, księży itd.Będąc z moim mężczyzną zaczęłam myśleć o ślubie. Nie przeczę, że wizja sukńi i szczęśliwej rodziny nie pojawiała się kilkanaście razy w ciągu dnia;) ale pojawiło się również coś innego... kościół, przysięga, ksiądz... zaczęłam o tym myśleć. Wszystkie kościoły (oprócz małych, drewnianych) przyprawiają mnie o wstręt, praktycznie na widok każdego z księży moja twarz przekrzywia się w grymas. Tu nie chodzi o to, że się nasłuchałam że wszyscy z nich to pedofile etc. po prostu od kiedy pamiętam widziałam tylko spocone, grube, świńskie chytre mordy.
Co do ceremonii, również to wszystko jest dla mnie chorym rytuałem, hipnotyzerem ludzi...Gdy to wszystko mi się skumulowało, pomyślałam sobie że to jest jakieś popieprzone!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Smok 2013-02-24 01:37
Po jakimś czasie, podczas zwykłego dnia patrzyłam na swojego mężyznę i pomyślałam sobie, że
ja chcę być z tym mężczyzną, chcę z nim być do końca swojego życia i chciałabym również znalezć się u jego boku w innym życiu... chciałabym zawiązać z nim więz, magiczną, karmiczną.
Przysięga, że Cię nie opuszczę aż do śmierci początkowo mnie przerażała. Kiedyś przyznałam się mojemu lubemu, że boję się że go zdradzę. Nie na takiej zasadzie, że już mnie coś kręci tylko po prostu boję się tego chorego instynktu ( zwierzęcego?).
Wtedy mnie oświeciło;) Jestem tutaj, żeby być lepszym człowiekiem, dążyć do tego żeby być lepszym. Jak mogę to zrobić? walczyć chociażby z takimi instynktami. Ktoś mi powie, że to chore że przecież jesteśmy ludzmi, hormony szaleją, zakochujemy się w innych osobach, że to trzymanie się kogoś na siłę żeby coś udowodnić a nie być w tym szczęśliwym...
Wiadomo, ze ta faza o której mówiłeś mija ale jest następna i ja CI powiem szczerze że bardziej mi się ona podoba;) są chwile kiedy myślę o tych szaleństwach z początku ale gdy tylko o nich pomyślę to uczucie powraca:)
Uważam, że jak już znajdziesz swojego partnera to słowa przysięgi nie przestraszą Cię i nie pomyślisz o nich jak o kłamstwie, bo nie możesz tego komuś obiecać... możesz obiecać, i gdy tylko pomyślisz o jakimś "zakochaniu się" ( czyt. przeleceniu kogoś) to przypomnij to sobie, to że miałeś stać się lepszym człowiekiem.
Reasumując, bo się troszkę rozpisałam;)
Przemyślałam kwestię kościoła ( wybrałam mały drewniany), księdza ( mój 'wujek')
Co do ceremonii... wiem, że jestem już odporna na ich 'hokus pokus', u mnie nie będzie całej mszy, mój wujek pewnie opowie jakąś rodzinną historię jako kazanie, owszem będę musiała przed nim klęknąć ale wytrzymam:)
Przysięga oprócz tej klasycznej, będziemy mieli własne ( tylko dla nasych uszu).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Smok 2013-02-24 01:38
Odpowiadając na Twoje zdanie : " Ludzie gloryfikujący
małżeństwo, mówią że jest to przysięga przed Bogiem i zaproszenie go do
swojego życia. Ja twierdzę że to nieprawda;

1.
Milion dolarów dla każdego, kto udowodni mi że Bóg jest w trakcie ceremonii małżeńskiej. Chętny ktoś? bo ja widze tylko faceta w czarnym
wdzianku który coś gada, inkasuje kasę i to wszystko. Nie widzę tam
żadnych sił nadnaturalnych. .."

odpowiem Ci, że jest zależy tylko jak do tego podejdziesz, bo jak dla mnie nie ma możliwośći żeby nie było Stwórcy w momencie kiedy ludzie świadomie przysięgają.
Wybrałam tą drogę, mimo olbrzymiej niechęci do urzędu jakim jest kościół i syfem jaki reprezentują. Ja to traktuję jako moją osobistą świątynię, w której zebrane są wszystkie osoby które kocham, mamy swoją 'ceremonię' i nie dopuszczę do tego, żeby jakiś gnój ( energia) się do nas przypałętała :)

I tu rodzi się pytanie.. czy to wszystko tak ładnie wymyśliłam i wmusiłam w siebie po to, żeby 'złapać' sobie faceta i wszystkim udowodnić że ja też mogę?:)
Też się nad tym zastanowie:))

Mój post jest okropnie długi, jest pózno więc nawet go nie odczytuję tylko wysyłam takim jaki jest:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ja 2013-02-24 11:12
Kiedyś dawno podczas nocnej rozmyślań nad moją przyszłością w bardzo piękną gwieździstą noc poprosiłam Boga tylko o prawdziwą miłość. Reszta wydawała mi się bez znaczenia. Zostałam nią obdarowana. Gdyby nie ona, moje życie uznałabym za bezsensowne.
Mój mąż po kilkunastu latach zakochał się w innej kobiecie. Jak twierdził kochał mnie i ją Nie mógł się zdecydować, nie wiedział co zrobić . Szkoda mi go było, nie mogłam patrzeć jak się męczy. Mnie ta cała sytuacja też męczyła, czasami odzywało się moje ego. Uznaliśmy że najlepiej będzie jeśli pomieszkamy osobno i on zastanowi się nad tym, czego pragnie. Wybrał ją i rozwiedliśmy się.
Z racji tego że jestem praktykującą katoliczką, kolejny związek nie wchodził w rachubę, a poza tym nadal go kochałam. Przyjaciele i znajomi ciągle powtarzali mi, że powinnam znaleźć antidotum czyli kolejnego mężczyznę, który pomoże mi zapomnieć. Ciekawe jest to, że większość z nich była katolikami i też przysięgali przed Bogiem.
A teraz napiszę wam coś, czego bardzo żałuję.
Po niecałych dwóch latach od rozwodu mając doła w rozmowie z Bogiem pytałam, dlaczego wymaga ode mnie takich wyrzeczeń, dlaczego mój były mąż może być szczęśliwy, a ja nie? Dlaczego dał mi tę miłość, a potem mi ją odebrał?
Dlaczego nie zostałam wdową tylko rozwódką?
Chyba po tygodni dowiedziałam się że on leży w szpitalu i że zostało mi niewiele życia.
Ta wiadomość mnie zszokowała
Nie mogłam spać po nocach, prosiłam, błagałam, aby wyzdrowiał i żył, ale po dwóch miesiącach umarł.
Nie zwiąże się już z żadnym mężczyzną!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-02-24 12:32
Gdybyśmy założyli ,że miłość,której doświadczyłaś ,podobnie jak miliony ludzi przed Tobą i po Tobie,to naturalny stan potrzeby psychologicznej ,fizycznej społecznej(nie mieszając w to istoty wyższej),czy nie łatwiej byłoby się pogodzić z faktem,że ta włśnie potrzeba może być zaspokajana wielokrotnie i nie musi?Bez obarczania później winą za jej brak, boga,męża i życzenia sobie stanu wdowieństwa?Dla czego przez resztę życia chcesz żyć w przeciwieństwie do tego właśnie co daje nam życie?Rozumiem stratę bliskiej osoby,ale nie jestem w stanie zrozumieć co ma do tego bóg i dlaczego masz do niego żal,skoro sama życzyłaś sobie stanu ,w którym jesteś.
Rozpowszechniona w religi chrześcijańskie j idea cierpienia jest bardzo dobrze postrzegana przez wyznawców ,ale stoi w sprzeczności do tego co w człowieku najpiękniejsze -radości z życia,pomimo wszystko.Nie interesuje mnie Twoje wyznanie tylko fakt dlaczego tkwisz w stanie destrukcji i wyrzutów sumienia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ja 2013-02-24 22:30
Cytat:
Gdybyśmy założyli ,że miłość,której doświadczyłaś ,podobnie jak miliony ludzi przed Tobą i po Tobie,to naturalny stan potrzeby psychologicznej ,fizycznej społecznej(nie mieszając w to istoty wyższej),czy nie łatwiej byłoby się pogodzić z faktem,że ta włśnie potrzeba może być zaspokajana wielokrotnie i nie musi?
Racjonalnie podchodząc do tego zjawiska można stwierdzić, że taka miłość to głupota!I w ogóle to czego pragniemy powyżej jedzenia , ciepła,i chęci przetrwania /rozmnażania/ jest głupotą!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ja 2013-02-24 22:38
Tylko jedno pytanie-dlaczeg o pragniemy tego -co zowie się miłością?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd