Najnowsze felietony

piątek, 14 wrzesień 2012 14:57

Czy kobieta umie kochać?

Napisał 
Czy kobieta umie kochać? czy poza własnym dzieckiem, kobieta może prawdziwie kochać mężczyznę? czy związki i relacje, są tylko społeczną potrzebą, by nie być wyśmiewaną singielką która nie potrafiła ustrzelić chłopa? potrzebą by mieć swoją własną, wymarzoną od dzieciństwa rodzinę i zabezpieczenie finansowe? któż odpowie na te pytania? na pewno nie ja. Bo po prostu nie wiem, a tego co mówią Panie, nie słucham; zbyt wiele kłamstw już usłyszałem. Wolę skupić się na czynach, konsekwencjach, a nie tym co się powtarza. Politycy z cynicznym uśmiechem mówią mi że o mnie dbają; kapłani twierdzą że zależy im tylko na mojej duszy i szczęściu; doradcom finansowym chodzi jedynie o to, bym pomnożył pieniądze i był bogaty; kobiety natomiast, ciągle powtarzają że pieniądze nie są ważne, a liczy się miłość i szczęście, a w facecie jego osobowość i wnętrze; tymczasem fakty druzgoczą w pył, te wszystkie słodkie kłamstwa i kłamstewka. Więc jak to jest z tym wszystkim? wie ktoś? czy tylko mi się wydaje, że żyjemy w czymś co można nazwać jedną wielką ściemą?


Proszę o zapisywanie się do newslettera na dole (tylko podanie meila) by być na bieżąco i na topie z aktualnościami.

Czytany 12639 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:58
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+1 # Afrodyta 2012-09-14 16:52
To samo pytanie można skierować w stronę mężczyzn. Czy Wy umiecie kochać? Nie odpowiadajcie, bo znam odpowiedź.

Czy kobiety umieją kochać? Tak, znam aż jedną taką kobietę. Jest w moim wieku, ma wielodzietną rodzinę(wszystk ie planowane i kochane!!!), myślą o kolejnym dziecku. Z tej pary ta wzajemna miłość aż bije. No, ale Wy powiecie garnkotłuk:P:P: P Haruje, ma piękną figurę i kwitnie:) Jak ja im Q..a zazdroszczę:P:P :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-09-14 22:04
"Garnkotłuk" :lol: dobre,tego jeszcze nie słyszałam... Trochę tylko się obawiam,bo ja bardzo lubię gotować,czyli też się kwalifikuję? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-09-15 08:52
Cytuję Afrodyta:
To samo pytanie można skierować w stronę mężczyzn. Czy Wy umiecie kochać? Nie odpowiadajcie, bo znam odpowiedź.

Czy kobiety umieją kochać? Tak, znam aż jedną taką kobietę. Jest w moim wieku, ma wielodzietną rodzinę(wszystkie planowane i kochane!!!), myślą o kolejnym dziecku. Z tej pary ta wzajemna miłość aż bije. No, ale Wy powiecie garnkotłuk:P:P:P Haruje, ma piękną figurę i kwitnie:) Jak ja im Q..a zazdroszczę:P:P:P


Myślę że mężczyźni umieją kochać. Tak myślę. A co do tej pary, to skąd wiesz czy nie udają? znam kilka takich co świetnie udają, wszyscy to łyknęli. Ja nie, ponieważ ja znam parę fajnych sztuczek, które jasno mi ukazują prawdziwy obraz :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-15 08:57
Cytat:
znam kilka takich co świetnie udają
Dlatego wiem:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dance 2012-09-14 19:33
Bardzo Cie przepraszam Afrodyciu ciuciciu, ale tu nie obowiązują takie zasady, nawet grawitacja ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-15 08:53
Cytuję dance:
Bardzo Cie przepraszam Afrodyciu ciuciciu, ale tu nie obowiązują takie zasady, nawet grawitacja ;)


Dance, dlatego, że potrafię być nieobliczalna, dobrze Ci radzę, byś zostawił sobie te cicirici zwroty dla panienek z portali randkowych. Po drugie o co Ci chodzi z tą grawitacją? Zapewniam Cię, że czasem działa ona z kilkunastoletni m opóźnieniem. No, ale jeżeli kobietę postrzega się jako obiekt seksualny, to jest to sprawa priorytetowa. Wystarczy już tylko tę "miłość" doprawić toną hipokryzji... i nic tylko życzyć szczęścia:P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-09-15 14:53
A ja myślę,że istnieją i kobiety i mężczyźni ,którzy potrafią kochać.Są też i tacy,którzy nigdy w życiu nie stworzą normalnego i fanego związku,bo jeśli ktoś ma kompleksy,przer ost ego,nie zna swoich emocji,co gorsza nie potrafi nad nimi panować-nigdy w życiu nie da rady naprawdę pokochać.
"Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego"-myślę,ż e to jest klucz do sukcesu.Jeśli w środku nie masz wszystkiego poukładanego-na zewnątrz nigdy nie będzie dobrze-a udawać na dłuższą metę się nie da!!!Dlatego myślę,że najpierw warto zainwestować w siebie i poukładać sobie wszystko-a reszta przyjdzie sama:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # #pmx007pl 2012-09-16 06:00
Typowo kobiece, pokrętne mieszanie.
A może ktoś właśnie "nie może"/nie chce tworzyć "normalnego i fajnego" związku według wzorca z telenoweli, bo nie ma kompleksów (zna swoją wartość i nie da się nabrać na stare jak świat numery, czyli seks/jego brak jako nagroda/kara), nie ma przerostu ego (przede wszystkim ma świadomość, że coś takiego w ogóle istnieje i nami próbuje rządzić - większość kobiet nie ma o tym pojęcia i utożsamia się z emocjami, zamiast je obserwować z dystansu) i dlatego nie wchodzi w relacje z prymitywnymi babami, co zamiast tworzyć związek i współpracować chcą władzy i dóbr materialnych (będąc "zaradnym życiowo" muszę walczyć z innymi samcami, aby "zarobić na utrzymanie", a po powrocie do domu chciałbym "odłożyć broń", a nie walczyć jeszcze z kobietą, dla której jestem narzędziem do spełniania zachcianek, wypełniania "powinności", aby związek być "normalny i fajny" w opinii jej koleżanek/rodziny).
Samotność to coś "złego" głównie z damskiego punktu widzenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # #pmx007pl 2012-09-16 06:33
Silne, niezależne, samodzielne, świadome swej konstrukcji (fizycznej i psychicznej - to u kobiet mocno kuleje) jednostki nie wykazują żałosnego, panicznego parcia na związki (byle tylko nie być samemu, bo to w powszechnej opinii plebsu coś "strasznego", to synonim "porażki życiowej").

A co do kochania i czym ono jest, to osobny temat (to na pewno NIE instynkt rozmnażania i społecznie wdrukowany model dążenia do założenia rodziny). Najczęściej ta pseudo "miłość" jest mocno warunkowa, nie ma "na dobre i na złe", jest tylko na dobre czasy (jak są problemy, to się spieprza jak szczur z tonącego okrętu i tyle).
Czyli coś jak z małym pieskiem - "kochasz" go, bo jest taki słodki, a jak nasra na dywan, to "miłość" znika z dnia na dzień (i wywozi się bydlaka do lasu).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-09-16 10:12
Widzisz pytanie Marka brzmiało czy kobiety jeszcze potrafią kochać-a nie czy lepsza jest samotność od życia w ułudzie i męczenia się z kimś na siłę-o tym jest następnt art.Dla mnie żadna telenowela nie jest wyznacznikiem "fajności i normalności" związku!!!Czy Wy naprawdę macie do czynienia jedynie z kobietami które Wami manipulują,wyci ągają kasę,sex traktują jako nagrodę lub karę za dobre zachowanie???it p
Jakaś dziewczyna na ecoego napisała ostatnio,że mamy takiego patrnera na jakiego zasługujemy!Tra fiła chyba w sedno!Przecież nie żyjemy w Islamie,nie obowiązuje halal ani haram-sami sobie wybieramy osobę z którą chcemy spędzać czas,założyc rodzinę czy może mieć dzieci!!!
Cytat:
Samotność to coś "złego" głównie z damskiego punktu widzenia.
-tak samotność to coś najgorszego co może człowieka spotkać-natomia st ja nie utożsamiam tego z byciem samemu-jestem sama ale w żaden sposób nie czuję się samotna!!! Pozdrawiam i życzę więcej wiary w kobiety!:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-16 12:09
Można powiedzieć, że każdy związek zależy od nas samych:P

Chociaż podziwiam w/w parę sama mam świadomość, że ja nie jestem zdolna do zbudowania czegoś takiego.

Najgorzej jeżeli sztandarową rolę w nim przypisuje się konstrukcji psycho- fizycznej. Wtedy nie wiem czy o jakimkolwiek związku opartym na miłości może być mowa, chyba tylko o zależności na linii drapieżnik- ofiara. To przecież ustawiczna czujność, walka o dominację. Ktoś musi przegrać, by ktoś mógł czuć się silniejszy i na swój sposób spełniony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 34 2012-09-16 14:55
Cytuję Afrodyta:

Najgorzej jeżeli sztandarową rolę w nim przypisuje się konstrukcji psycho- fizycznej. Wtedy nie wiem czy o jakimkolwiek związku opartym na miłości może być mowa, chyba tylko o zależności na linii drapieżnik- ofiara. To przecież ustawiczna czujność, walka o dominację. Ktoś musi przegrać, by ktoś mógł czuć się silniejszy i na swój sposób spełniony.


Trafione, zatopione.

Prawdziwą więź daje jedno ciało, tu nie ma jakiejkolwiek walki, nie ma jakichkolwiek sprzecznych egoizmów.
Dwoje ludzi współtworzy prawdziwą jedność, ilu jest do tego zdolnych ?
A przecież to dopiero pierwszy krok ku boskości, bo to jedność na znacznie większą skalę.
Pierwszym krokiem do pierwszego kroku jest absolutne, seksualne bezwarunkowe wyzwolenie i spełnienie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-16 17:19
Cytat:

Pierwszym krokiem do pierwszego kroku jest absolutne, seksualne bezwarunkowe wyzwolenie i spełnienie.
Jedyna jedność jaką tworzymy tutaj to ta związana z naszym własnym duchem i ciałem. Każda inna jest czymś uwarunkowana. Nie ma czegoś takiego jak bezwarunkowe wyzwolenie i spełnienie, dlatego że wszystko jest poprzedzone i wywołane jakimś bodźcem, choćby nieuświadomiony m.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 34 2012-09-16 18:58
Miliardy przysięgają przed ołtarzem, twierdząc przy tym, że to sam Bóg ich łączy, być jednym ciałem na dobre i złe.

Więc są w większości krzywoprzysięzc ami, zwłaszcza kobiety. Bo to kobiety wbrew swej naturze, stawiają warunki.

Tam gdzie nie ma symetrycznego pragnienia jedności w sferze seksualnej tam nie ma żadnego prawdziwego rozwoju duchowego.

Bo to ta Boska sfera jest fundamentem duchowości czy tego ktoś chce czy nie chce, czy to ktoś akceptuje czy nie akceptuje.

Doskonale rozumieli to starożytni tworząc koncepcję czakr. Ktoś kto kieruje się egoizmem nigdy nie zazna jedności, sam skazuje się na status demona.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 34 2012-09-16 21:43
Niemożliwa jest akceptacja człowieka bez akceptacji jego sfery seksualnej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-16 22:54
Czy miliardy osób mogą się mylić? Skąd pewność, że Boga nie było podczas ich sakramentu?

Seks sam w sobie jest demoniczny i uwarunkowany: czy to pożądaniem, czy to posiadaniem odpowiedniego partnera, czy to upodobaniami. Nawet małpki bonobo czymś go warunkują. Wszystko sprowadza się do wyładowania napięcia. Jeżeli kobiety takiego nie odczuwają, to pozostaje im warunkowanie go czymś innym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 34 2012-09-17 00:25
Jak najbardziej mogą się mylić.

Jeśli nie ma jednego ciała to znaczy, że tak naprawdę nie ma małżeństwa, szatan ich "łączy" z wiadomym skutkiem, a nie Bóg.
Powszechny od dawna alkoholizm jest w dużym stopniu spowodowany tym sakramentalny upadkiem. Bo małżeństwo w tej demonicznej duchowości narzuconej przez religie to upadek w otchłań a nie droga do Nieba.

"Seks sam w sobie jest demoniczny (...) Wszystko sprowadza się do wyładowania napięcia." - wreszcie powiedziałaś to co w Tobie tkwi, co Ci zaszczepiono. Co z Ciebie za Afrodyta ?

Seks to nie tylko pożądanie i wyładowanie napięcia. To także fundament miłości.

Tylko wynaturzone kobiety o zimnych sercach, chyba wręcz bez serc, kompletnie wygaszone, nie mają potrzeb seksualnych.

To ta ich oziębłość jest demoniczna a nie seks.

Długa droga przed Tobą A.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-17 09:57
Jeżeli jak sam twierdzisz to szatan jest prowodyrem małżeństw, które z gruntu od Boga pochodzą, to kto daje- jak to nazywasz- jedność, która jest bądź co bądź uwarunkowanym seksem?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # 34 2012-09-17 14:08
Mam rozumieć, że kierująca się złą wolą egoistyczna istota, widząca świat do końca swojego nosa, będąca załganym, cynicznym KRZYWOPRZYSIĘZC Ą, krzywoprzysięzc ą, który na kłamstwie chce budować przyszłość, istota składająca przysięgę małżeńską kierując się właśnie złą wolą, DAJĄCA FAŁSZYWE ŚWIADECTWO, oszukująca siebie, swoje otoczenie i swoją sakramentalną ofiarę, mająca zamiar kaleczyć swoje potomstwo na sposób w jaki sama została okaleczona, próbująca oszukać Boga, wiąże swoją ofiarę mocą Boga ?!

Chyba raczysz żartować.

Jeśli jakaś istota ciągnie faceta przed ołtarz by mieć dochodowego Kena na 3 etatach, Kena który nie będzie miał czasu na myślenie nie mówiąc o oglądaniu się na "inne dupy", by mieć niewolnika do tego by dał jej "stylowe życie", a w razie kaprysu jaśnie pani by stał się ofiarą przykutą do kaloryfera w celu "energetycznego ", psychopatyczneg o zdominowania, to trzeba szczerze powiedzieć, że taka istota zatraciła swoje człowieczeństwo i w istocie przepoczwarzyła się w demona, który potrafi tylko niszczyć i nienawidzić.

Wtedy jeżeli Ken ma resztki mózgu powinien powiedzieć: "Hasta la vista, baby".

Ps. Czy jak oddychasz mówisz o warunkowym oddychaniu ?

"małżeństw, które z gruntu od Boga pochodzą" - naprawdę wyborne skojarzenie.

Sama pisałaś, że znasz tylko jedno dobre małżeństwo, a jeśli rzeczywiście jest ono dobre, to z cała pewnością jest dobre z tego powodu, iż żona kocha i pragnie swojego męża co najmniej tak jak mąż kocha i pragnie swoją żonę.

To naturalny i oczywisty fundament, ZERO WARUNKOWANIA.

Tam gdzie pojawia się w małżeństwie warunek tam kończy się jedno ciało, tam też kończy się małżeństwo.

I to by było na tyle baby !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-17 16:11
Hehe, jak ja lubię tę pokrętność:P

Krytykujesz wszelkie katolickie dogmaty, a sam zachowujesz się jak typowa krzyżówka fanatycznego obrońcy krzyża ze Świadkiem Jehowy, który to zdania wyrywa z kontekstu.

Rozumiem, że znasz wszystkie kobiety osobiście z oglądania ich przez okno tudzież wizjer:P

Jak to napisała Nutka, zarówno kobiety jak i mężczyźni potrafią kochać, a wszystko uwarunkowane jest odpowiednim charakterem.
To jedno udane małżeństwo to w takiej samej mierze zasługa tej kobiety, jak też tego o fajnej osobowości mężczyzny.

Z Twojego toku rozumowania wnioskuję, że kobiety do momentu powrotu z pracy powinny być jadowitymi żmijami( wiem, że zaraz zaprzeczysz, ale z każdym swoim kolejnym zdaniem przeczysz poprzedniemu, patrz pmx007), by później zdjąć płaszczyk demona- bo przecież tak naprawdę to Anioł z rozdwojeniem jaźni- i usłużnie popołudniami i wieczorami powinny tworzyć JEDNOŚĆ.
Oczywiście jej owocami powinna zajmować się sama, bo przecież Ken musi mieć czas na oglądanie się za innymi dupami (haha!) i oczywiście rozmyślanie.

Cytat:
Sama pisałaś, że znasz tylko jedno dobre małżeństwo, a jeśli rzeczywiście jest ono dobre, to z cała pewnością jest dobre z tego powodu, iż żona kocha i pragnie swojego męża co najmniej tak jak mąż kocha i pragnie swoją żonę.
Tamta para jest wyjątkowa ze względu na fakt patrzenia w tym samym kierunku, a nie jedność tworzoną dla potrzeby chwili.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 34 2012-09-17 21:36
A, pokrętna to jesteś w tej dyskusji tylko Ty.

Cyt.: "Z Twojego toku rozumowania wnioskuję, że kobiety do momentu powrotu z pracy powinny być jadowitymi żmijami"

- oczywiście że zaprzeczę !

Jesteś niewyobrażalną materialistką, skompensowaną przez bestię, oziębłą aseksualną istotą, która z człowiekiem niewiele ma wspólnego.

Zakładasz, że ktoś musi żerować - pasożytować na własnym gatunku.

W końcu nie masz najmniejszego zamiaru zrezygnować ze stylowego życia, żmijko !

Ja natomiast prędzej zdechnę z głodu niż stoczę się do twojego poziomu geszefciaro.

Bez odbioru.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-09-17 22:47
Cytat:
Ja natomiast prędzej zdechnę z głodu niż stoczę się do twojego poziomu geszefciaro.
Nie wiem czy można stoczyć się niżej. Zupełnie jak młodzieżówka przed wyborami na forach onetu.


Tak na sam koniec radziłabym zobaczyć np. film Big Love i zobaczyć jakie te Twoje wymarzone Nimfy z krainy Bonobo mają loty i jak się to dla nich kończy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 34 2012-09-16 14:47
Cytuję #pmx007pl:
będąc "zaradnym życiowo" muszę walczyć z innymi samcami, aby "zarobić na utrzymanie", a po powrocie do domu chciałbym "odłożyć broń", a nie walczyć jeszcze z kobietą, dla której jestem narzędziem do spełniania zachcianek, wypełniania "powinności",


Już te w/wym. słowa zaświadczają, że i Ty tkwisz w schizofreniczny m świecie.
To że ten świat taki jest to nie może oznaczać naszej akceptacji dla niego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2012-09-18 22:16
Bo na to co pierdolą baby zawsze trzeba brać poprawkę i nigdy tego nie słuchać, tylko patrzeć na ich rzeczywiste czyny, które często diametralnie różnią się od składanych, pustych deklaracji bez pokrycia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # PoznaszMnie 2013-03-20 13:24
A matka mojego dziecka jest szczera. Chodzi o kase i dobry sex ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd