Najnowsze felietony

wtorek, 14 sierpień 2012 13:03

Nie ukazuj uczuć

Napisał 

Panie deklamują zgodnym unisono, że ukazywanie uczuć przez mężczyznę jest sexy. Panie mówią wiele rzeczy; że pieniądze nie mają znaczenia, że liczy się tylko wnętrze, i wiele innych, kobiecych prawd objawionych, które po bliższym poznaniu zawsze okazują się żartem. Nieszczęśnik słucha Pań, kiwa głową, udaje że wszystko rozumie. Kobieta czuje się wspaniale bo ktoś ją akceptuje, i udaje że wierzy w to co ona mówi. Ale zgadzanie się z nieprawdą, chociaż daje pewien zysk (dupa, akceptacja kobiety) daje jej sygnał że mężczyzna jest archetypem Ryśka z Klanu. To sprawia że zysk przypomina ten z zainwestowania w Amber Gold. Najpierw wirtualna radość że będzie się miało więcej pieniędzy, a później do końca życia gorzkie żale i wyrzuty. A jaka jest postawa nowoczesnego samca alfa? kocham Cię i akceptuję, ale nie zgadzam się z bredniami które opowiadasz. Tyle. Masz swoje zdanie, nie dajesz się oszukać, i nie musisz udawać że akceptujesz bajki, by zdobyć kobietę. Nie musisz się dla niej upadlać i udawać że łykasz jak pelikan; nie musisz dlatego, ponieważ jesteś wartościowym facetem, a Pań jest trzy miliardy, i jeśli jedna Cię opuści wmawiając Ci (najczęściej wrzaskiem) że jesteś beznadziejny, inne Panie mogą mieć zgoła odmienne zdanie; i najczęściej je mają.

 

                                                         Nokaut marzeń

 

Rzeczywistość i realne życie, nokautuje oparte na serialach marzenia Pań. W reakcji na tę jakże jawną, szowinistyczną niesprawiedliwość, pojawia się silny bunt, gniew. Nie tak miało być, nie tak miało się ułożyć życie kobiety wychowanej na serialach. Jesteś inny niż społeczny ideał szczęścia, uległy i łagodny Rysiek z Klanu, czy przyjacielski kumpel z sąsiedztwa (w dziwnie obcisłych spodniach, eksponujących pośladki). Inni faceci się podlizują, kłamią i oszukują żeby zdobyć serce kobiety (umiejscowione między nogami), a Ty nie. Wyłamałeś się ze schematu, nudnej stabilizacji miłosnej wizji. Rysiek się nie stawia, robi co chce coraz bardziej znerwicowana kobieta, która nie wie dlaczego tak źle się czuje. Niby osiągnęła szczęście, niby wszystko jest ok, tak mówi koleżankom które też mają w życiu niby dobrze; mama i babcia jej gratulują, ustawiła sobie męża jak zegarek... ale czegoś jej brak. Brak jej żylastych męskich jąder, testosteronu, zapachu prawdziwie męskiego potu. Rysiek pocąc się w czasie kolejnego odkurzania czy zmywania naczyń dla swojej myszki, wydziela z siebie estrogeny pachnąc piżmem, a Myszka szaleje, wrzeszczy i się miota. Nieokreślony brak, nieopisana głębia pragnąca wypełnienia odzywa się w kobiecej duszy, burząc każdą konstrukcję jaka w niej powstała.

 

Taka dumna, niezależna postawa, u niektórych Pań rodzi wręcz furię, nienawiść. Ale i coraz bardziej rosnące zaciekawienie, fascynację Twoją wewnętrzną siłą. Jaką siłę ma potakujący facet, gdy słucha z uwagą tysięcznej tyrady na temat "czy kobieta może przyjaźnić się z mężczyzną", i angażuje się emocjonalnie w ten gazetowy bełkot? przyjaźnić się można z kobietą jedynie wtedy, gdy jedna ze stron "przyjaźni" ma nieczynne seksualne uposażenie. W praktyce jest to przyjaźń młodzieńca ze starszą, mądrą kobietą, albo młodej kobiety, z mocno  starszym mężczyzną. Niektórych interesuje dojrzałość, życiowa mądrość drugiej strony, często także niebagatelne znaczenia mają pieniądze, chociaż nie zawsze. Niektóre Panie od razu rezygnują ze znajomości z Tobą, widząc że nie jesteś taki, jaki powinieneś być (w M jak Miłość i Klanie). Większość chętnie okaże Ci swoją pogardę, nienawiść, powie Ci coś w swoim mniemaniu przykrego, coś co nauczone są traktować jako największe nieszczęście; "zawsze będziesz sam" albo "nikt Ci nie poda na starość szklanki wody"; Bogu dzięki, jak będę umierał, zamiast wody wolę końską strzykawkę z morfiną. Po co mi woda? bo umrę z pragnienia? no cóż, na łożu śmierci ta myśl na pewno mnie nie przerazi. Nie daj się temu zwieść, to strach nieudolnie maskowany wybuchem furii. Ta kobieta która obraża, stworzyła sobie w głowie wizję siebie, swojej przyszłej rodziny i życia, dodajmy że nie jest to jej wizja, a medialna, tworzona przez agencje reklamowe które chcą coś sprzedać. Wizja ta koronowała ją, a z mężczyzny tworzyła kapciarza. Wizualizacja kobiety wytresowanej współczesnymi mediami, to kompletnie nierealna tandeta; wprowadzenie jej w życie jest mało realne, a jeśli nawet się uda, nigdy nie da szczęścia. Da wiele bólu i cierpienia, kobiecie i jej mężczyźnie, jeśli ten nie ucieknie. A może żałujesz że bojąca się i histeryzująca kobieta rezygnuje? zdarza się, może jest atrakcyjna, ma to "coś" w sobie. Ale tak naprawdę nie masz czego żałować. Na początku wszystko wygląda ładnie, świeżo, uroczo. I owszem, na początku gdy się zakochasz, będzie fajnie. A co później Cię czeka z kobietą, która chce żyć według gazetowo serialowej wizji życia? spójrz na tych wszystkich miśków wokół Ciebie; seksu nie ma, małżonka spasiona jak wieprzek, bo i po co się starać, odchudzać? dla Rysia? dla facecika który nosi w zębach kapcie? to nie jest facet, to kobieta w ciele mężczyzny. Co więcej, kobieta w związku z kapciowym, niemal zawsze obarcza mężczyznę winą za stratę swej młodości.

 

                                                              Pod obcasem

 

Obiecywał jej gruszki na wierzbie (szczęście, jak gdyby ktokolwiek mógł je komuś dać) a mogła mieć miliardera, słynnego aktora. I pal licho fakt, że nigdy na oczy takiego nie widziała, kogo interesują fakty? liczy się to, że można na kogoś zrzucić winę za nieuchronny upływ czasu, wywrzeszczeć swoją frustrację. A winę ponosi nie mężczyzna, a kobieta i jej wolny wybór; wybrała nauczanie mamusi (najczęściej po rowodzie, histeryczki), przyjaciółek z pracy (rozbite relacje, albo toksyczne, stąd obłędna radość, gdy widzą dzięki ich radom rozpad potencjalnie dobrego związku) i seriali w telewizji, które pokazują coś kompletnie nierealnego. Chcesz tak żyć? chcesz tak skończyć, z kapciami w zębach? to leć za kobietą, która wpada w furię na samą myśl że śmiesz mieć własne zdanie. Niektórzy mężczyźni lubią żyć pod obcasem. Jeśli tak lubią, obcas się zawsze znajdzie. Ale i wiele pogardy, gorzkich słów i nienawiść na koniec. Wchodź w ten biznes, ale znaj cenę; bardzo wysoką. Rezygnacja ze swojej męskiej natury jest możliwa; i boleśniejsza niż kastracja na żywo. Ból jest oczywiście rozłożony na raty a nie jednorazowy. Najpierw trochę uroku, szczyptę pieprzu (pierwsza działka u dilera jest za darmo) potem coraz gorzej. Z czasem to równia pochyła, i coraz gorsze doznania. Na końcu czekanie na śmierć, jako wybawienie od gehenny w której oboje bierzecie udział. Ludzie którzy stracili młodość, widzą że dali się oszukać. Wszystkie hasełka o wnętrzu, miłości, dawaniu szczęścia, można o kant dupy potłuc; wszystko było kłamstwem, grą aktorską, a hipokryzja i udawanie przed sąsiadami trwa nadal. Zostaje tylko świadomość że życie przeminęło, a ciało powoli gaśnie. Pojawia się zgorzknienie, narzekanie, które dla organizmu jest jak dla diabła święcona woda; na reakcję chorobową nie trzeba długo czekać. Koło się zamyka. Człowiek umiera, a na świat przychodzą kolejni, którzy wierzą w nieskończenie powielane bajki. Ci znowu śmieją się ze zgorzkniałego zgreda. Młodzi, niezwyciężeni, świat leży u ich stóp; ich nie dotknie nieszczęście. Do czasu, aż sami podzielą jego los.

 

Nie masz więc co żałować, że taka kobieta Tobą "wzgardziła". Tak naprawdę przestraszyła się. I bardzo możliwe, że będąc legalną małżonką, nie odczuwając nic poza pogardą do mężczyzny Ryśkowatego, zapragnie zakosztować Twojej męskości w swoim ciele, ba! będzie o tym marzyła. O samcu, a nie produkcie męskopochodnym. Jej umysł chce władzy i kontroli w związku, chce stłamsić faceta i wpaść w histerię; ale natura i ciało chcą mężczyzny. Rysiek stara się w domu, ściera kurz, pucuje meble i gotuje obiad, by myszka sobie zjadła gdy wróci z zakupów. Tymczasem Myszka nie kupuje pasztetu i kiełbasy w mięsnym, a wrzeszczy z rozkoszy gdy prawdziwy facet w hotelu brutalnie bierze ją od tyłu, mocno trzymając za włosy jak rzecz, policzkuje i traktuje jak tanią kurewkę; i sapie zadowolony, gdyż interesuje go tylko jego własna rozkosz. I to wystarcza, by kobieta także miała to, czego nigdy nie miała w związku z Ryśkiem; rozkosz, poczucie poddania, uległości, bezpieczeństwa. Kobieta nie chce decydować, pragnie podążać za liderem, chce być bezpieczna, cały jej system homonalny się tego od niej bezwzględnie domaga; tymczasem Rysiek pyta się ją gdzie chce iść, bo nie chce urazić jej uczuć, nie chce by pomyślała sobie ża za nią decyduje, czym narusza jej wolność osobistą. Kochanie, gdzie dziś wyskoczymy? kroczysz ciernistą ścieżką bracie samcu, pytając się kobiety gdzie macie iść. Zrobiło mi się smutno i szlocham, gdy widzę braci idących ku upadkowi... Modlę się w głębi swego serca, by Twoje jądra zaczęły produkować testosteron, byś dołączył tutaj do nas, do braci samców którzy spełniają swoje męskie zachcianki, i żyją naturalnie, godnie. Niech się stanie cud, zamień Panie Boże Ryśka w Samca Alfa; powtarzam bezgłośnie tę modlitwę w sercu, podlewam ją łzami nadziei, i pąsowieję z radości i dumy, gdy oczyma wyobraźni widzę taką scenkę: Ruchaweczko, idziemy dziś na tańce. A potem tatusiek pokaże Ci, co to znaczy być dużą deską w drewutni (której celem produkcyjnym są malutkie deseczki). Tu oczywiście męski uśmiech, i chwacko zawijany tłusty wąs. Będę Cię heblował i lakierował całą noc, kurwisiu. Stolarski, męski dowcip.

 

                                                                 Żądamy...

 

Tego właśnie pragnę. Szczęśliwego świata, uśmiechniętych, zadowolonych mężczyzn i kobiet. Pragnę by jeden dodać dwa, równało się trzy. Pragnę dyktatu hormonalnego, monarchii biologicznej. Dlatego właśnie założyłem z braćmi męski zakon, który takie właśnie cele sobie stawia. Żądamy, nie prosimy, żądamy! zaakceptowania naszej męskiej, chutliwej, popędliwej natury. Żądamy tolerancji i seksu. Żądamy dobrego jedzenia. Modele won z mediów! Żądamy doprowadzenia na przymusowe zastrzyki z testosteronu, wszystkich Ryśków tego świata. Żądamy ładnych, zgrabnych kobiet, i urzędowej kontroli wagi Pań.

 


Seriale telewizyjne i komedie romantyczne, przekonały kobietę że ich biologia się myli. Został dokonany podział, rozłam w kobiecej strukturze umysłowej (tak, istnieje taka). Umysł wytresowany i zaprogramowany przez seriale i komedie romantyczne każe pragnąć mężczyznę bez testosteronu, a ciało wie swoje. Co by kobieta nie zrobiła, będzie cierpieć, jedna z jej części będzie niespełniona. Rozwiązaniem jest więc wyrzucenie z głowy bredni o równouprawnieniu, i wzorcu fajnego, ciepłego, metroseksualnego faceta. Samiec alfa nowych czasów, to mężczyzna który nie godzi się z kobiecymi histeriami i fochami. Nie podlizuje się, ani nie udaje że rozumie to, co kobieta cytuje z seriali i gazetek. Tego nikt nie rozumie. I owszem, jesteś miły, kochany, czuły; ale szczery. I silny. Jesteś opoką, na której kobieta może się oprzeć, i poczuć jak mała dziewczynka. Kochana, bezpieczna, pewna swojego mężczyzny. Wtedy i tylko wtedy, kobieta może się spełnić biologicznie i hormonalnie.

 

                                                          Ty gruba świnio...

 

Prawdziwy mężczyzna rzadko ukazuje uczucia. Prawdziwy mężczyzna jest powściągliwy emocjonalnie. Nie wierz bracie samcu, zaklinam Cię na wszystkie świętości, nie wierz w te kłamstwa że mężczyzna ma ukazywać uczucia. Nie zmuszaj się do tego na siłę. Kobieta Ci mówi że taki facet to porażka? że jest zakompleksiony, niedojrzały? a co ma Ci powiedzieć? chce władzy w związku,  tej nie da jej mężczyzna który jest powściągliwy, który ma odwagę być po prostu sobą. Jeśli Twoja kobieta pyta Cię czy ładnie wygląda w kusej mini, a wylewają się z niej fałdy tłuszczu, odpowiedz szczerze, i mądrze. Samiec alfa starych czasów, neandertalczyk, powie; wyglądasz jak świnia. Rysiek wiadomo, skłamie z miłości; kochanie, wyglądasz prześlicznie, jak Kate Moss. Nowoczesny samiec alfa odpowie; kochanie, powinnaś schudnąć. Dla zdrowia. Kobieta wpadnie w szał? będzie demolować mieszkanie? płakać i zawodzić, tak by cały blok słyszał jak bardzo jest nieszczęśliwa, jak strasznie została skrzywdzona? a niech tak robi. Wtedy powiesz jej miło, kulturalnie; kochanie, szanujmy swój czas. Ten idzie do przodu, szkoda go tracić na zaciekłe milczenie i karczemne awantury. Nie chcesz żeby było fajnie, sympatycznie i miło, żądasz ode mnie kłamstw a za prawdę wariujesz, to powodzenia i pozdrawiam. Chcesz? to usiądźmy i porozmawiajmy. Kocham Cię, ale wyglądasz brzydko. Jesteś otyła, i chętnie Ci pomogę w ułożeniu diety, ćwiczeń. Podstawowe to seks; trzy razy dziennie. Zaawansowane; bieganie po zakupy, gazetę i do pracy. Czyli jak zwykle kochanie...

 

Nie ukazuję swych uczuć tak wylewnie, jak chciałaby kobieta. Taka moja charakterystyka. Dlaczego mam to zmieniać, jak dobrze mi z tym? lubię przytulić pieska, czytelniczkę... wzruszyć się na filmie wojennym; wystarczy. Jeśli Ci się to nie spodoba, droga wolna. Moje szczęście nie zależy od Ciebie. Moje nieszczęście także. Tak, chyba jestem żałosnym, niedojrzałym emocjonalnie popaprańcem. I dobrze mi z tym. Jestem Marek, jestem przeorem męskiego zakonu braci uciśnionych. A za mną stoją wspierający mnie emocjonalnie alkoholem i pornosikami, wierni bracia samcy. Zawsze rubaszni, zawsze gotowi na seks z Paniami, zawsze prymitywni i niedojrzali emocjonalnie, zawsze skorzy do opowiadania chamskich dowcipów.


Czytany 14035 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:58
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # seszele 2012-09-16 08:56
nosz q.

a jak jednak facet jest uczuciowy. Jak się ma tę strunę co zabrzęczy - to co mam się oszukiwać. Ok, można to nazwać łykaniem jak pelikan ale jeśli pewne wartości są fundamentalne to co? np. szczęście dziecka - widok szczerej radości na jego twarzy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # B.K. 2012-09-23 20:24
Witam, czytam pańską stronę Samczeruno.pl i żałuje że nie znalazłem jej
wcześniej, jednak obstawiam że takich tekstów już Pan trochę usłyszał.
Zatem przechodząc do konkretów, ciapa ze mnie. Samoocena niska, brzuch,
groźba łysinki, powodzenie nie za dobre. Czytam wszystkie poradniki,
szukam rozwiązania to też i Pana chciałbym prosić o poradę. Jak zmienić
się w niekoniecznie macho, ale stojącego na własnych nogach faceta.
Praktycznie z wszystkim co pan pisał na stronie się zgadzam, ale jak to
w życie wprowadzić?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maciej 2012-09-24 14:50
Czytać ze zrozumieniem :) A jak już zrozumiesz to wprowadź to w życie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-09-24 16:09
Proszę o Pana imię, i proponuję byśmy przeszli na Ty :)

Zróbmy tak. Dałeś bardzo dobre pytanie, a ponieważ chciałbym odpowiedzieć w miarę treściwie, zrobię z niego kolejny felieton, gdzieś na pewno za parę dni. Zapisz się proszę na newsletter (na dole) i dostaniesz info o nim. Odpowiem poważnie, bo i temat poważny. W komentarzu byłoby za mało informacji, a i inni by nie skorzystali. Pozdrawiam słonecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # B.K. 2012-09-25 21:46
Nazywam się Bartek ;). I naprawdę Oczekuje tego felietonu. Dziś dowiedziałem się, że mam pracę w Anglii i chciałbym wypróbować te porady w nowym życiu/nowym terenie łowieckim.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd