Najnowsze felietony

czwartek, 02 sierpień 2012 14:41

Dominacja & uległość

Napisał 
Niektórzy ludzie kochają mieć nad sobą szefa, władcę. Są wtedy niezwykle posłuszni, gotowi wykonać każde polecenie i każdą podłość, by zdobyć uśmiech i akceptację swojego szefa. Jednak z czasem, ktoś czerpiący przyjemność z uległości przyzwyczaja się do tej sytuacji, i zaczyna pragnąć więcej; chce zająć miejsce szefa. Ego tak jest właśnie skonstruowane, że nigdy nie może zaznać spełnienia, nieustannie torturuje człowieka kolejnymi pragnieniami. Najczęściej jest tak, że władca z początku wydaje się być niemal boską istotą, a sługa marzy by mu służyć, pragnie codziennie smakować wielkości swojego mentora. Władca olśniewa blaskiem, zamożnością, posiadanymi możliwościami. Żaden władca nie ma w sobie nic boskiego, przeważnie jest okrutny i bezlitosny, a ponadto pożądliwy (władzy, pieniędzy, seksu) i opętany żądzą władzy, niewyobrażalną dla przeciętnego człowieka. Z czasem sługa zawsze zauważy, że jego mentor to zwykła kanalia, wyniesiona przez dziwne prądy ludzkiego losu na szczyty władzy. Władca jeśli jest bystry, i przeszedł przez taki sam etap w którym wygryzł swego poprzedniego mentora, wie o tym doskonale i morduje bądź upadla swojego sługę; wie że gdy tego nie zrobi, ten zajmie jego miejsce, najczęściej podstępem. Uśmiechając się, wbije nóż w plecy, więc udaje zadowolonego, i już z góry planuje eliminację zagrożenia dla swojej namiętności, jedynej jaką odczuwa; władzy. Wiadomo że Stalin zanim kogoś skazał na śmierć, chwalił go i awansował; żeby uśpić jego czujność, i mieć przyjemność z jego złamania, rozpaczy. Nic nie łamie człowieka mocniej, niż wielkie oczekiwania które kończą się upadkiem.

 

Chciałbym byście to dokładnie przemyśleli, i wyciągnęli naukę. Jest ona niezwykle prosta; jeśli robisz na kimś wrażenie, to nienawidzisz tej osoby. Nauczono Cię od dzieciństwa, że podziw innych ludzi daje Ci przyjemność, sprawia że czujesz się lepszy, możniejszy. A możniejsi mają z pozoru znacznie łatwiej, nie muszą się użerać, walczyć, wszyscy im się podlizują. Udajesz więc kogoś kim nie jesteś, nakładasz maskę by zdobyć to czego pragniesz, czyli podziw innych. Gdy go dostajesz, czujesz przyjemność, z czasem będziesz pożądał jej coraz więcej, tachyfilaksja. Będziesz musiał więcej udawać, i bacznie obserwować czy Cię podziwiają, będziesz uzależniony od podziwu tłuszczy; i to plebs będzie decydował czy będziesz czuł się wspaniale, czy jak szmata. Ci których oszukujesz udając kogoś kim nie jesteś, Ci którymi gardzisz, mają nad Tobą władzę. Mogą kontrolować Twoje emocje czyli de facto Ciebie. Ty, Pan plebsu, będziesz ich sługą. I za to właśnie ich znienawidzisz, z całego serca i całej duszy. W taki właśnie sposób, pycha i wielkość zostaje upodlona i upokorzona. Jeśli wiesz gdzie spojrzeć, w idolu tłumów widzisz smutną pacynkę, miotaną strachem i pragnieniami, nad którymi nie ma żadnej kontroli. Jeśli zazdrościsz tej osobie, to czujesz to tylko w stosunku do maski którą ta osoba stworzyła na pokaz, nie widzisz tego co jest w środku, nie dotkniesz kręgosłupa prawdy, którego nadgryza osteoporoza strachu.

 

                                                 Pożądanie kobiety

 

Wielkie pożądanie do kobiety rodzi nienawiść. Bo co zrobisz gdy odejdzie, i zabierze ze sobą to coś, co sprawiało że byłeś przy niej w ekstazie? im większe pożądanie, tym większa nienawiść i zmęczenie ciągnięciem gry o własną przyjemność. Identycznie jest jeśli chodzi o kobiety; im bardziej Cię pożąda, tym bardziej nienawidzi, napięcie w niej stale i niebezpiecznie narasta. Stąd wybuchy zazdrości, agresji. Wszystko co powiecie w gniewie, będzie nieprawdą; tłem i rdzeniem tej wykrzykiwanej rozpaczy,  głównym powodem będzie zawsze to że tak naprawdę jesteście niewolnikami. Niewolnikami pozornie drugiej osoby, a tak naprawdę swoich własnych reakcji emocjonalnych. Bo to nie kobieta czy mężczyzna daje wam przyjemność, a wasze własne hormony.

 

Stosunki międzyludzkie, to zawsze dominacja i uległość. W świecie ego, nie ma innej możliwości. Dlatego też władca nienawidzi sługi, a sługa z czasem będzie gardził i nienawidził władcę.

 

W obrębie systemu, istnieją jego dwa człony; sługa i władca. Każdy potrzebuje drugiego, i wzajemnie będą się wyniszczać. Oboje są w iluzorycznym wzajemnym układzie zależności, z którego wyjściem będzie podniesienie samooceny. Ktoś kto kocha siebie, bez żadnego powodu a tylko dlatego że jest, że istnieje, nie będzie potrzebował czuć nad sobą Pana który za niego myśli i podejmuje decyzje. Nie będzie też czuł potrzeby, panicznego kontrolowania innych, żeby mu nie sprawili bólu. Tym właśnie jest kompulsywna potrzeba władzy; strachem przed bólem. Im większy strach, tym większe pragnienie władzy. Człowiek bez lęku, nie musi walczyć o to by inni się mu podlizywali, bo i po co? człowiek mający władzę, upadla ludzi; mści się na nich, za to że jest zależny od nich, że jest niewolnikiem.

 

 

 

Czytany 14455 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:59
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd