Najnowsze felietony

niedziela, 01 lipiec 2012 09:33

Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?

Napisał 

 

 

 

Tak naprawdę, to wszyscy szukają Boga, wszyscy o nim myślą. Nawet materialiści i ateiści, gdyż poszukiwania Boga to poszukiwanie sensu, harmonii, potwierdzenia że to co istnieje ma sens. Nigdy nie wierz ateiście gdy zapewnia że nie szuka Boga, to kłamstwo. Nie wierzcie też sataniście i grzesznikowi że nie szukają Boga, że go nie potrzebują. Ateista czy satanista może się obrazić na Boga że ten milczał, gdy ateista lub przyszły satanista gdy nim jeszcze nie był wzywał go, prosił o pomoc i został w jego mniemaniu odtrącony, wzgardzony, ale mimo wszystko jak każdy obrażony, popatruje ukradkiem spod oka czy aby Bóg nie zmierza ku niemu. Ciężko widzieć sens człowiekowi inteligentnemu, wystarczy włączyć telewizor – kataklizmy, wojny, upadek prawych, triumf silnych i niesprawiedliwych. To wszystko sprawia że człowiek czuje się jak na małej, trzeszczącej tratwie pośrodku rozszalałego, gniewnego oceanu. I taki wrzeszczący ze strachu człowiek zapewnia ze nie ucieszy się, gdy znajdzie na swojej drodze dającą bezpieczeństwo wyspę. Zapewnienie warte rycerzy idących na krucjatę w imię Boga miłości, kiedy to w trakcie zapewnień o swojej miłości, zaschnięta krew ludzka wesoło błyska i mieni się w blasku zachodzącego słońca na ostrzu miecza.


Grzesznik też szuka Boga, tylko w złym miejscu. Wchodzi do jaskini pełnej jadowitych węży i pająków, ale ich nie widzi gdyż jest ciemno. Na zewnątrz jest jasno, mocno świeci słońce, jest duszno, jaskinia jest chłodna, zimna, daje złudzenie ukojenia. Grzesznik wchodzi do niej i czuje ulgę, jest mu łatwiej niż na zewnątrz, pragnie więc doznać więcej ulgi. Wchodzi dalej gdzie jest chłodniej, ale też i ciemniej, a nie ma ze soba pochodni wskazującej drogę. W końcu zostaje pogryziony, i początkowe wybawienie zamienia się w nieopisany koszmar. Ale ceny za wejście do tej mrocznej jaskini grzesznik nie zna, skąd ma ją znać? Gdyby mnie czytał, poznałby ją. Gdy widzi innych grzeszników którzy wchodzą do jaskiń, widzi ulgę na ich twarzach od chłodu, i nigdy nie wracają – nie wychodzą, więc może znaleźli skarb? Nie, znaleźli karmę, odpłatę. Jeden poczuje jej gorzkie zęby jadowe na kostce szybciej, drugi dużo później, ale wszyscy którzy poszli ścieżką ułudy wcześniej czy później tak samo skończą, czując na własnej skórze swoje własne przeszłe uczynki. Ale tego nie widać, to się dzieje w ciszy, w mroku. Gdyby było widać, nikt by nie wchodził do ciemnej jaskini.


Gdy szukasz Boga, szukasz po prostu sensu, spełnienia. Boga możesz odnaleźć jedynie wtedy gdy uciszysz się, gdy Twoje wściekle galopujace myśli znikną. Wtedy usłyszysz cichutki szmer strumyka Boskości z którego zaczerpniesz i napijesz się, po raz pierwszy odczuwając rozkosz, poczujesz to głęboko w sercu i w jednej chwili będziesz wiedział że właśnie o to chodzi. Wtedy i tylko wtedy. By odnaleźć Boga nie pomogą modlitwy, składanie ofiar, oddawanie czci świętym posążkom i świętym książkom, ani wychwalanie swojego guru, mistrza duchowego, papieża, mułły. To wszystko to tylko rytuał który moze Ci pomóc się uspokoić, ale nie on decyduje o poczuciu Boskości w Tobie, to tylko dodatki, tani makijaż z biedronki dla pięknej naturalnie kobiety. Taką ciszę umysłu można uzyskać w trakcie medytacji, ciszy i skupieniu się na niej by odrzucić poczucie jedności ze swoimi myślami które nie są nami, albo też w seksie, gdy zjednoczone ciałem dwie energie łączą sie w jedność, i powstaje cisza, pustka, kosmiczna moksza, nirwana, samadhi. Jest to najłatwiejszy sposób, drogowskaz dla ludzkości, piękny prezent od Boga.


Dlatego też seks został ośmieszony, wzgardzony, wyszydzony, zochydzony. Ludzie nawet wierzą że ten piękny prezent dla nas jest czymś wstrętnym dla Boga, że jest grzechem, i wielu w ten nonsens uwierzyło. Każde dziecko ogladając telewizję widzi podrzynanie gardła i charczącego z bólu, zarzynanego człowieka, ale nie moze zobaczyć piękna kobiecego ciała, czy pełnego miłości zjednoczenia kobiety i mężczyzny – czy to Państwa nigdy nie zastanawiało? Co jest takiego strasznego w miłości kobiety i mężczyzny którzy obdarzają się wzajemnie rozkoszą że nie można tego pokazać, i w zamian pokazuje się sceny morderstw, bestialstw i wynaturzenia człowieczeństwa? Oczywiście, znam tą odpowiedź. Człowiek który dostąpi oświecenia w seksie, wszedł już nieodwołalnie na ścieżkę duchową mimo że sam jeszcze może tego nie wie. Może jeszcze błądzić, być grzesznikiem, ale już jest spalony dla kapłanów, i rządów. Jak wysłać na wojnę człowieka który w miłości do kobiety poczuł Boskie spełnienie? Jak ukierunkować jego myśli na nienawiść do innego kraju, innych ludzi? Jak obłożyć podatkiem na zbrojenia? Już się nie da. Ktoś kto dostąpi mokszy, zawsze będzie o niej myślał. Jest to tak wspaniała rozkosz przyjaciele, że przy niej dopiero zrozumiecie że całe wasze życie było kłamstwem, szczynami – i niczym więcej. Gdy piszę te słowa, rozumiecie je jedynie intelektualnie, musicie to poczuć i wtedy zrozumiecie. Możecie mi uwierzyć, ale czemu właściwie macie mi wierzyć? A może was oszukuję? Może kłamię, może się mylę? Może jestem psychicznie chory? Nie, nie wierzcie ani mi, ani żadnemu autorytetowi. Wierzcie temu co czujecie, sprawdźcie to sami i nie bójcie się. Spójrzcie na ludzi których znacie, na tych którzy umarli, czu doznali szczęścia? Umierali spokojni, pogodzeni z życiem? Nie, na pewno nie. Nie idź więc ich ścieżką, gdyż skończysz tak samo, wymięty jak szmata, przegrany, zrozpaczony. I gdy sobie to uswiadomisz, będzie już za późno. Bedziesz leżał przykuty do łózka we własnym kale, ulegając sugestii płaczącej wokół Ciebie rodziny, która tylko czeka aż umrzesz by wziąść się za łby w walce o Twój spadek. Spróbuj poszukać sam, spróbuj tam gdzie Ci polecam, najwyżej się nie uda. Spóbuj oświecić się poprzez sex, pokochać go. I to będzie niestety ciężkie, latami wam powtarzano że sex jest grzeszny, zły. To oczywiście nie zatamowało energii seksualnej, tego nie da się uczynić gdyż sex jest prawem życia, prawem rozwoju i wzrostu, jak można zatrzymać wstawanie słońca? Ruch fal? Wiatr? Wzrastanie drzew, kwiatów, poezji w sercu kochanka? Nie, sexu nie można zatamować, sex jest Bogiem, jest energią. Sex rodzi człowieka, i w trakcie sexu umiera Twoje ego na chwilę, więc jest także śmierć. Sex to nie tylko życie, ale i śmierć. Tej Boskiej energii w człowieku nie da się zatrzymać, czy można zatrzymać pędzący pociąg rękoma? Co więc wymyślili Ci spryciarze? Zmienili tory, wystarczy pociągnąć za wajchę i zmienia się zwrotnicę. Pociąg zamiast dojechać do raju, jedzie do piekła, gdzie sex jest czymś grzesznym, złym. Ludzkość dostała taki cudowny prezent, i wyrzekła się go, znienawidziła. Niektórzy by nie czuć w sobie życia czyli sexu, kastrują się, ale to nic nie daje. Inni zohydzają sobie kobiety, a idąca złym torem energia rozbija ich psychikę.


Teraz gdy nie doświadczyliście Boskości możecie żyć życiem zaprogramowanym przez kapłanów, władców, speców od marketingu. Możecie kupować w ślepym pędzie na raty pralki, telewizory, nienawidzieć sąsiada, głosować na PO. Poświęciliście własne zbawienie, własne szczęście. Ale macie pralkę, telewizor. Siedzicie w tym domu z telewizorem i pralką, i zastanawiacie się czemu jesteście tak znudzeni, tak nieszczęśliwi. I wpadacie na pomysł – nie macie większego telewizora, lepszej pralki. Gdy je będziecie mieli, będziecie wreszcie szczęśliwi. I tak mija życie większości ludzi, właśnie na takich pomysłach – wcale nie waszych, nie łudźcie się. Pojawiacie się i znikacie, i tak jest cały czas. Stąd też są Ci którzy to przeszli, uświadomili sobie co tu się właściwie dzieje, i delikatnie wami potrząsają byście się obudzili. Czy musisz się budzić? Nic nie musisz, jesteś wolny. Po prostu obudzić się jest przyjemniej. Czy jest to złe? Nie, skąd. Jest nieefektywne.


I tu dochodzimy do tego co pragnę wam przekazać, kobietom i mężczyznom. To bardzo ważne, niezwykle istotne, uważajcie. Gdy nienawidzisz, boisz się – odpychasz. Gdy kochasz, przyciągasz. Wyobraź sobie brudnego i obszczanego menela, który w pijackim widzie chce Cię pocałować, co zrobisz? Odepchniesz go, patrząc z niesmakiem na obsmarkane, powleczone wymiocinami ubranie, brudne dłonie, krzywiąc się na cuchnący oddech wesołka. Inaczej rzecz ma się z ukochaną kobietą, córką, dawno nie widzianym przyjacielem – przytulacie się, wchłaniacie. Jesteś yang, męskością, dominacją, aktywnością, dniem - kobieta yin, nocą, cieniem, kobiecością i ciszą. Do doświadczenia Boga nie wystarczy sam sex, to tylko kopulacja. Mężczyzna umieszcza swoje prącie w pochwie kobiety, i pojękując ociera się o rzecz - kobietę dążąc do orgazmu który ku rozpaczy partnerki przeważnie następuje w chwilę po zaczęciu seksualnej medytacji okraszony pierdnięciami, wzdychaniami, i szybkim zaśnięciem po 20 sekundowym akcie miłosnym. Jest to jednorazowe użycie. Użyłeś właśnie ciała kobiety żeby ukoić swoje napięcie które napierało wewnątrz Ciebie, nie dawało Ci spokoju. Po wytrysku pozbyłeś się energii, wyszła z Ciebie i czujesz ulgę, zmęczenie, zasypiasz. Jeśli kobieta się zgadza na takie traktowanie, nie zrobiłeś nic złego - ale też nic dobrego. Gdy jesteś głodny jesz, gdy chce Ci się pić pijesz, gdy czujesz napięcie seksualne, pozbywasz się go w pochwie kobiety. To jest fizjologia, czyniąc tak, nigdy poza nią nie wyszedłeś. To nic złego, ale jest jedno ale – masz ograniczony czas życia, wiesz o tym, prawda? Jeśli nie umrzesz dziś, to jutro, pojutrze, może za tydzień? Rok? Nikt tego nie wie kiedy umrzemy, ale wiemy na pewno że umrzemy. Można porównać Twoje życie do sytuacji gdzie jesteś na wielkim parkingu, i mając do wybory piękne, sportowe auto, wybierasz zardzewialego zaporożca, którego trzeba w dodatku pchać. Nie robisz nic złego – jesteś po prostu niewidomy, ślepy, obłąkany. Będąc na pięknej, oszałamiającej kolorami i zapachami łące, wąchasz stare skarpetki – to własnie czynisz. I żądasz bym Cię za to szanował, doceniał, przytakiwał. Gdy widzisz uśmiechniętych ludzi jadących w lamborghini, skąpanych w pięknych zapachu, z widoczną ekstazą i rozkoszą na twarzy wyzywasz ich, jest Ci ich żal, nienawidzisz ich, namawiasz by doświadczyli Twojego „szczęścia”, wysiedli w zimną, ponurą noc, i pchali zaporożca. To że nie uświadamiasz sobie swojego obłąkania, istnieje tylko dlatego że wszyscy wokół Ciebie są obłąkani. Po prostu śpisz, i jest to koszmar. Nigdy się nie łudź że śnisz raj, śnić w tym życiu można jedynie koszmar. Tylko na jawie istnieje prawda, a w śnie jest zniekształcona, wypaczona. Wszystko co nie jest prawdą jest kłamstwem, a tylko prawda Cię wyzwoli od cierpienia.



Spotkanie z Bogiem w seksie istnieje tylko wtedy gdy dwie energie, męska i żeńska, spotkają się ze sobą, zaczną tańczyć i rozpłyną się, zniosą nawzajem. Powstanie cisza, pustka kosmiczna. Przestaniesz wreszcie bełkotać, i usłyszysz Boską operę, często po raz pierwszy w życiu. Ale żeby tak się stało, musi nastąpić zetknięcie energii. Żeby się wchłonęły, splotły ze sobą, musisz kochać przeciwną energię. Pamiętasz? Gdy nienawidzisz, odpychasz, gdy kochasz, przytulasz, wchłaniasz. Gdy chcesz doświadczyć Boskości, smaku nieskończoności, musisz kochać kobiety gdy jesteś facetem, i kochać mężczyzn gdy jesteś kobietą. W przeciwnym wypadku dostapisz jedynie kopulacji, skoku ciśnienia seksualnego, i rozładowania go. Przeżyjesz  życie na falach fizjologii, nie dostąpisz niczego wychodzącego poza biologiczne mechanizmy przetrwania. To nic złego, żyjąc tak nie jesteś złą kobietą ani złym mężczyzną. Jesteście wtedy po prostu niewidomą kobietą, i ślepym mężczyzną, szaleńcami, menelami oświecenia. Zamiast wąchać kwiaty, wąchaliście skarpetki. Zamiast jeździć ferrari, pchaliscie zaporożca. I to był wasz wybór. Owszem, zostaliście okłamani, ale nadal to był wasz wybór. I wasze konsekwencje. Czemu mnie czytacie? Ponieważ odczuwacie skutki waszych czynów, te opisywane przeze mnie konsekwencje. Prawdą jest że gdy ludzie przestaną chorować, lekarze zbankrutują. Gdy wy będziecie szczęśliwi, stracę dobry zarobek, podziw ludzi i wiernych czytelników. Skończą się dotacje na konto, dobry sex, lukratywne zapraszanie na wykłady. Kto będąc prawdziwie szczęśliwy będzie mnie czytał? Musiałby być szaleńcem. Pojedziecie nad morze, pójdziecie na spacer do lasu. Ale nie lękam się – czytelników mi nie zabraknie.



Gdy piszę zebyś kochał kobiety, nie wymagam od Ciebie żebyś kochał je wszystkie. Nie, nie i jeszcze raz nie. To niemożliwe. Jedna Cię zdradziła, inna oszukała, kolejna oszuka i zajdzie w ciążę nie licząc się z Twoim zdaniem w tej kwestii. Czy można kochać kobietę która nas oszukała? Można kochać filozoficznie, kochać duchowo cząstkę jej duszy w miejscu gdzie jest iskra Boskości, ale nic ponad to. Nie, nie kochaj kobiet. Na poziomie życia zakochujesz się w kobiecie, która gdy widzi że jesteś w niej zakochany ma nad Tobą władzę, bawi się Tobą gdyż poczucie władzy jest przyjemniejsze niż pieniądze, niż sex, niż wszystko co znasz, to największy narkotyk. Miłość to niewolnictwo, a czy można kochać kogoś kto ma moc by nas zniszczyć? Kobieta ma taką moc. Wystarczy że się zakochasz a ona nie – i Cię zostawi. Każdy facet zna ten stan. A wtedy zostaje picie do lustra, i wielki ból w sercu latami, nieukojona tęsknota. Czy można kochać naszego potencjalnego kata? I owszem, kobieta może być kochana, ciepła, wierna, ale zawsze zostaje niepewność, zawsze może poznać kogoś z lepszym poczuciem humoru, bogatszego, ciekawszego, nie znasz dnia ani godziny. Czemu ma zrezygnować z czegoś lepszego dla niej, w imię czego? Czy czekając na cios topora który spadnie na Twoją szyję, możesz czuć się szczerze szczęśliwy? Czy w strachu można czuć szczęście? Umysł płynie zawsze w jednej chwili na jednym dominującym stanie emocjonalnym – albo jesteś szczęśliwy, albo się boisz. Nie da się inaczej, i jeśli jestes człowiekiem, to doskonale mnie rozumiesz przyjacielu. Związek wyklucza prawdziwe szczęście. Związek to zakamuflowana obawa, zrazu niewidoczna pod wpływem chemicznych narkotyków które zmuszają ludzi do rozmnażania się, z czasem jednak gdy narkotyczny dym w naszej głowie sie rozwiewa, coraz potężniejsza. Z czasem kazdy strach przechodzi w różne formy nienawiści. Spójrz na 50 letnią parę, spójrz uważnie, co dostrzeżesz pod maską uśmiechu, jeśli w ogóle jest? Nienawiść, nudę. Prawdziwa miłość zdarza się niezwykle rzadko, znacznie rzadziej niż wygrana w lotka – i podobnie jak wygrana szóstka, wszyscy młodzi ludzie wierzą że wygrają. I niemal wszyscy przegrywają tak jak ich rodzice, których pełnym hipokryzji związkiem gardzili za młodu. Koło życia się obraca, i zawsze wraca do tego samego punktu.



Jak więc kochać kobietę, skoro się jej boimy, skoro jesteśmy uzależnieni od jej humorów, decyzji i działań? Jak kochać mężczyznę skoro uzależniamy od niego swój nastrój, swoje szczęście? Ta odpowiedź jest niezwykle prosta. Najpierw trzeba pokochać siebie. Jak można kogoś kochać gdy nie kocha się siebie? Nie ma w Tobie miłości do siebie, nie ma jej tam po prostu, więc skąd ją weżmiesz dla innej osoby? Możesz pożądać, uzależnić się, ale kochać? Ktoś kto Cię pokocha, z Twoimi wadami – czy uwierzysz w tą miłość gdy gardzisz sobą? Nie, nie uwierzysz. Uznasz że coś tu nie gra, że cos Ci śmierdzi. Jak mozna kochać takie zero jak Ty? Nie można, więc czegoś chce ode mnie, przecież niemożliwe żeby kochała. W ten właśnie sposób storpedujesz titanica którym płyniesz, sam się załatwisz, na amen, będziesz narzekać też na górę lodową która winna jest Twego nieszczęscia. Prawda jest jednak taka że to nie góra lodowa zatopiła titanica, tylko złe kierowanie statkiem. To nie kobiety Cię zgubiły przyjacielu, tylko Twoja niska samoocena. Gdy pokochasz siebie, odkryjesz że lubisz być ze sobą, że wcale do szczęścia nie potrzebujesz kompulsywnie kobiety. I gdy tak poczujesz, zniknie zależność od kobiety, otworzysz się na związek bez uzależnienia. Wtedy będziesz mógł prawdziwie kochać, i doświadczyć chwilowego oświecenia, zatopienia w mokszy gdy będziesz się kochał, gdy wyjdziesz poza mechaniczne pocieranie, i odczujesz miłość. Miłość do kobiety, wdzięczność za jej miłość, za jej ciało, wdzięczność dla siebie, dla Boga, życia. Wtedy poczujesz o czym piszę, i posmakujesz prawdy. I już nic nie będzie takie jak dawniej, zapewniam Cię. Nie mogę Cię zapewnić w żadnej innej kwestii, ale w tej jedynie mogę, na sto procent. Nie można nienawidzieć kobiety czy mężczyzny, i kochać Boga, to się wyklucza.



Jeśli nie kochasz siebie, i masz nadzieje na miłość, mylisz się. Możesz się zakochać, ale nie pokochasz, to istotna różnica. Sam proces pokochania siebie nie oznacza że musisz się zmieniać, coś dodawać do siebie, to nieprawda. Ty już jesteś doskonały, i musisz jedynie poczuć to, odrzucić wszystko co nie jest tą miłością. Reklamy, kapłani, politycy, oni wszyscy Ci mówią żebyś coś do siebie dodał gdyż czegos Ci brakuje. Mówią to samo od tysięcy lat, a efekty znamy, wystarczy otworzyć pierwszą lepszą książkę od historii. Ja mówię inaczej, odrzuć śmieci od siebie, nic nie dodawaj, wszystko co najlepsze już masz. Czemu się nie kochasz? Powodów może być wiele. Znienawidziłeś sie za coś w dzieciństwie, może stchórzyłeś kiedyś i uznałeś że nie możesz się pokochać bo Twój ideał mężczyzny nie ucieka? Może ktoś Ci bliski, z czyim zdaniem się liczyłeś, obelżywie Cię potraktował, zdradzil, skrytykował? Bardzo możliwe. Jednak najczęstszą przyczyna jest porównywanie się do istniejących wzorców. Faceci porównują swoje mięśnie do Pudziana, przegrywają. Czują się bezsilni przy nim. Czlonka porównują do Rocco, 24cm, oczywiście przegrywają. Urodę i osobisty urok do Bogarta, przegrywają. Podśpiewywaniu przy porannym goleniu do Iglesiasa, przegrywają. Swoje zdolności umysłowe do Einsteina, przegrywają.

W związku z porównaniami dochodzą do wniosku że są do niczego, że są nikim, maja kompleksy i zaczynają nienawidzieć siebie i innych, stają się zazdrośni, złośliwi, męczą się życiem. To jest reakcja łancuchowa, jedna decyzja rodzi następne skutki, zła samoocena nie kończy się na braku miłości do siebie, to dopiero początek koszmaru. I na odwrót – pokochanie siebie to tylko początek zmian, wszystko inne zmienia się niejako automatycznie, całe Twoje życie. Kobiety porównują swoje biusty, cellulitis i brzuchy do modelek, aktorek. Przegrywają, czując sie przez to nieatrakcyjne. Nie twierdzę ze duży, seksowny biust jest zły. Nie twierdzę też że zgrabne nogi, płaski brzuszek, piękne równe ząbki są złe. Ale twierdzę z pełnym przekonaniem że uznanie się za paszteta tylko na tej podstawie jest totalną głupotą. Czy widzieliscie kiedyś kobiety które są realnie brzydkie, otyłe, a z którymi chce się być, żyć? Ja widziałem. Po prostu zaakceptowały siebie, mają pasje, szanują się. Jest ich, podobnie jak szanujących się mężczyzn jak na lekarstwo, ale są. Co więc zrobić przyjaciele gdy jesteście pasztetami? Pokochajcie się. Pasztet to tylko ciało, kochane ciało ale jednak ciało, zostawicie je wcześniej czy później. Nie jesteście ciałem – jesteście świadomością, energią, a ta nie może być pasztetem. Kochajcie tą iskrę Boską w sobie, energię, to czym naprawdę jesteście, a nie porównania do aktorów i sportowców. Bóg jest miłością, a wy jesteście częscią Boga i tez jesteście miłością. Czy Bóg jest pasztetem? nie wydaje mi się. Bóg to kosmiczny przystojniak.


Każdy z nas jest inny, porównania nie mają sensu. Wystarczy uświadomić sobie Boskość w nas, coś co nas przekracza i znikają te śmieszne porównania kto ma więcej flaków, czy dluższy narząd rozrodczy. Jak można uzaleznić swoją samoocenę od penisa? Jestem wartosciowy bo jestem Marek, bo jestem uczciwym i fajnym facetem, i to jest dla mnie jedyny probierz.

Czytany 7380 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 21:03
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Wojtek 2014-01-18 08:34
Kurde. Cała noc już dzisiaj czytam. Widzisz Marku,pisaliśmy na fejsie,miałem sie odezwać. I właśnie istotą mojego ''problemu'' jest to że ja kocham siebie i bardzo lubię. Wiem jaki jestem wspaniały ,co sobą reprezentuje ,na co składa się moja wiedza,hobby i pasje.Mam wysoką samoocenę i pewność siebie,uprzedza jąc Twoje pytania ewentualne. I to ,poczucie własnej wartośći,powodu je ten ból ,kiedy kolejna kobieta wybiera kolejnego frajera z nałogami a potem żali mi się jaki to on zły i jak bardzo ją skrzywdził. Tak więc w tych wszystkich Twoich naukach Tkwi jakiś brak. No może też i we mnie ponieważ nie mam tej extra płatnej pracy i 160 wzrostu jedynie,jak dla mnie ''aż'' :) Piszesz że celem większośći kobiet jest urodzenie dziecka,założen ie rodziny ,no chyba nie w takim razie powinienem już dawno mieć żonę gdyż przelotne znajomości łóżkowe nie interesują mnie . Pozostałe cechy ''samca alfa raczej spelniam ,łatwo nawiązuje kontakty z kobietami,nigdy nie czuje nieśmiałośći czy dyskomfortu, przeważnie czuje sie wspaniale w towarzystwie kobiet ,no jak lew w jaskini czy na polowaniu :)Ale wszystko kończy nawet nie na fazie wstepnej zwiazku,przewaz nie slysze od kobiety argument : jestem wypalona,nie potrafie kochac,nie potrafila bym ci dac czego pragniesz,ja nie jestem dla ciebie a ty dla mnie,i inne podobne bzdety. Lub ze nie ma chemii? Hm. Na przykladzie moich przyjaciol sa ze sobą 5 lat,gdy poznali sie to sie nie lubili ,obrazali itd . Ale cos ich do siebie ciągnelo,nie kochali sie od razu,nie dazyli uczuciem. Ale postanowili sprobowac ,no i wyszlo ,sa dzisiaj wspaniala para dobranych ludzi w ktorych towarzystwie uwielbiam przebywac. Uprzedzajac Twoja,sugestie nie nie graja i nie udaja przede mna,bo też nie wszystko można doskonale udawac. Pytanie moje sprowadza się do tego czemu kobiety podając takie banalne argumenty nie chca ,spróbowac ,dać szansy czemuś zaistnieć ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-18 12:18
Przykro mi, ale to co piszesz wcale nie mówi nic o wysokiej samoocenie... ale to nie temat do pisania. Musisz z kimś popracować, pogadać. Nie można udawać? czytałeś jak pisałem o ludziach, którzy oszukali WSZYSTKICH udając szczęście w związku? doprowadzili grę do perfekcji, albo wpadają w różne fazy - raz fajnie a raz niefajnie. Płytkie przyjemnostki zawierają w sobie ból, i nie ma od tego prawa ucieczki, chociaż taki wizerunek świat chce Ci wcisnąć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wojtek 2014-01-18 16:25
Chyba nie jesteś w formie ^^ Ponieważ nie widze odpowiedzi na ostatnie pytanie zawarte w wypowiedzi mej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-18 22:17
To proste, najzwyczajniej w świecie im się nie podobasz. Nie ma chemii, może masz jakąś cechę która je brzydzi, może cuchnie Ci z ust? ze stóp? brzydko się ubierasz, mówisz dziwne rzeczy? nie wiadomo. A może po prostu mają inne pojęcie atrakcyjności niż Ty im dajesz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Wojtek 2014-01-19 00:24
Robi się ciekawie,znów nie utrafiłeś.Zresz tą widzialeś mnie to co mi tu z tekstami o smrodzie xD Jeszcze Ci utrudnię gdyż dodam że zakochują się we mnie ,i do pewnego momentu slysze że jaki to ja jestem wspanialy inny,kocham cie itd ale potem się z tego wycofują. Co do mówienia dziwnych rzeczy,w zeszłym roku byłem z bardzo bogatą dziewczyną która jak twierdziła że całe życie na mnie czekała,nigdy nie była tak śzczęsliwa itd .Nie byla ladna,to nie ale ja kazdemu zawsze daje szansę.Uprzedza m że od takich tekstów może wirować w głowie chlopcy :) I byla sytuacja że bylismy na zakupach , na jakiejs wystawie były buty za ok 1000zl ona zachwycona i ze musi je mieć. Ja tak,wyraziłem swoje zdanie ,że mi by było głupio kupować sobie za tyle buty ,wiedząc że inni w polsce nie mają co jeśc ani tyle nie zarobią.A za 1000zl to ja bym się cały ubrał. Po tym 2 dni ciszy''przemyśl ałam to,nie pasujemy do siebie'' .No ludzie. Znam pary które różnią w kwestiach o wiele bardziej zasadniczych jak np moi rodzice w polityce czy podejsciu do religii. Albo w zeszlym roku tekst od kobiety "bo ty jesteś..za dobry dla mnie . Wolę byc twoją dobrą przyjaciółką niż kiepską dziewczyną i kochanką"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-01-19 00:51
Znamy się realnie? co do smrodu z ust, niektórzy przed randką nie jedzą by się na niej nie posrać, i czuć ciałami ketonowymi, czasami aż się robi niedobrze. Nie trzeba więc być brudasem by zdrowo capiło, tylko nie wiedzieć o tym. Dlatego ja zawsze muszę coś zjeść przed, później mycie zębów i guma.

Co do panny z butami, to mocno korci żeby uznać iż była suką, ale nie wiemy jak to powiedziałeś - może była w tym nieuświadomiona pogarda, którą mocno ją uraziła? może ona uczciwie zarobiła kasę, i boi się ludzi którzy myślą w kategoriach biedaka? bo jeśli zarabia dobrze, to niby czemu ma sobie nie kupić za tysiaka butów? jak jej daje to radość, to niech kupuje.

Wiruje w głowie od takich tekstów, przyznam że się też tak parę razy naciąłem, było to dla mnie mimo wszystko bolesne doświadczenie. Ja na cudzych słowach budowałem wizję, a gdy ta runęła w zetknięciu z rzeczywistością , mocno piekło.

No a jaka była Twoja riposta na sms?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 02:13
hi,

mogę Ci powiedzieć czego ja jako kobieta nie cierpię w facetach , albo co po czasie powoduje że zwiewam gdzie pieprz rośnie:1.nie myją rąk po wyjściu z WC, ohyda ale tak robi 80 % 2.chcą mnie ubierać tzn. nie w dokładnym sensie jak dzidziusia tylko zaczynam się dowiadywać co powinnam nosić lub czego nie (a to tylko wyłącznie moja sprawa), nie próbuje się zmieniać kobiet , nie próbuje się zmieniać nikogo na siłę tym bardziej kobiety z charakterem i szacunkiem do własnej osoby. 4.pragną mieć zawsze rację i wręcz robią mi na złość, oczywiście z mojego punku widzenia, bo być może druga osoba widzi to inaczej, natomiast każdy pa prawo do własnego widzi mi się, 5.zdarza się, że słyszę że powinnam zrezygnować z przyjaciółek , tylko dlaczego?wow dla faceta który dziś jest a jutro być może nie? 6.i oczywiście nuda. Na początku z reguły są ciekawe spotkania, wypady, a potem coś się kolegom po prosu nie chce , najlepiej zapytać co robimy ? i coś wybrać coś co lubi para, wypad w góry nad jezioro, kino, nieważne byle była frajda do obojga. 7. no i oczywiście zazdrość, po co? to wam powinni zazdrościć, 8. nie bądź zbyt miły dla koleżanek .... :), bo zrobią wszystko żeby wszystko rozpiepszyć, nigdy nie rezygnuj z swojego życia i hobby i pozwól na wolność bo przynajmniej ja gdy zaczynam się dusić to znak do odwrotu. I jeszcze najważniejsze nie czerp wiedzy z durnych poradników typu ze dzwoni się po trzech dniach itp. jak nie zadzwonisz do kobiety i nie spytasz po spotkaniu czy cało i szczęśliwie dojechała do domu jesteś spalony... wierz mi . Oczywiście są różne "panny" ale te które maja rozum wiedzą czy Ci zależy czy nie i czy to "zależy" jest prawdziwe a nie podszyte tchórzem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 12:03
Twoje pragnienia są normalne, jedynie nuda mnie rozbawiła - wybacz, ale żyć by ktoś kto nie ma pasji i hobby mógł się rozerwać, to zadanie dla desperata a nie faceta mającego ochotę na coś głębszego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 13:49
ja tylko wyrażam swoją opinię :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 20:18
Cytuję Free:
ja tylko wyrażam swoją opinię :)


No i bardzo dobrze, przecież Cię nie krytykuję, tylko zauważam coś co mi by nie pasowało na maksa :) i dodam że ktoś dający emocje, to najczęściej ktoś psychopatyczny. To ci ludzie opracowali do perfekcji sposoby rozwiewania nudy - bo innych umiejętności, zwłaszcza społecznych, nie mają.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 20:42
czyli uważasz że np. wzruszenie które jest jak najbardziej pozytywną emocją ma zabarwienie psychopatyczne? No cóż ciekawe podejście...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 20:52
Cytuję Free:
czyli uważasz że np. wzruszenie które jest jak najbardziej pozytywną emocją ma zabarwienie psychopatyczne? No cóż ciekawe podejście...


A jak facet ma sprawić byś była wzruszona? psychopaci umieją doskonale takie rzeczy odgrywać, a kobiety myślą że ich intuicja im go wskazuje. Później płacz i wycie, "dlaczego mnie to spotkało".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 21:05
facet nie może sprawić że będę wzruszona czy radosna tylko ja sama mam takie moce wobec siebie, natomiast nuda zaczyna się w momencie, kiedy od dłuższego czasu nie wychodzisz nigdzie lub prawie nigdzie bo zawsze można zobaczyć film w tv lub mecz i zauważ że, nie piszę że od czasu do czasu bo to jest ok. Płacz i wycie? Po co ? Było fajnie , jest super będzie jeszcze lepiej.... :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 21:15
Takie postawienie sprawy jest ok, ale wiem z doświadczenia że chodzi o coś innego - facet ma dawać emocje, a ci którzy umieją to robić najlepiej, są niestety w różnym stopniu socjopatami - tylko oni fanatycznie trenują tę umiejętność, by przykrywała brak empatii.

No i skąd wzięłaś w sumie te wzruszenie, przecież ja o tym wcześniej wcale nie pisałem?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 21:26
napisałeś "ze ktoś dający emocje...." może źle odebrałam wyraz twojej wypowiedzi, i jeszcze jedno wierz mi psychopaci trzymają się z daleka ode mnie i kobiet mi podobnych , za co jestem wdzięczna :)
pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 21:28
A dlaczego mam Ci wierzyć, kiedy nie wiem kim jesteś? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-19 21:43
jestem tym w co wierzę, co kocham i co mnie inspiruje, wierzysz jeśli chcesz, ale czy to ma jakieś znaczenie dla Ciebie lub dla mnie???
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-19 21:46
A ja jestem Boską, wieczną, nieśmiertelną świadomością, miło mi :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Wojtek 2014-01-19 07:58
Ha ja zęby 2 x a bez airways sie nie ruszam między ludzi.Moja riposta na sms. Z tego co pamiętam,jakkol wiek w zeszlym roku tyle się wydarzyło że tamte wydarzenia poszły w blade zapomnienienie. Więc odpowiedziałem że w takim razie wszystko,co mówila ,te piekne słowa od poczatku były kłamstwem. Oczywiscie wcześniej rzucila standardowy tekst zostańmy przyjacółmi. Na co ja ,że mi fałszywa i kłamliwa przyjaciółka nie jest potrzebna. Ona wręcz błagała o tą przyjazn,przez tydzień pisała ale olałem zupełnie i też przestała.Czy ucziciwie zarobiona kasa,nie bardzo bo dana przez rodziców. Nie znamy się osobiście Marco,ale pisaliśmy na FB więc zakładam że widzisz zdjęcie osoby z którą piszesz. A i chłopcy ;dobra rada od wuja wojtka;nie oczekujcie od kobiety niczego ,a najlepiej od nikogo, wtedy wszystko przejdzie luzem. Trzymac serce w klatce najdluzej jak się da,nie wierzyć w nic co mówią,przytakiw ać ale swoje myśleć :) Free,wasz problem kobiet polega na tym że nie wiecie czego chcecie,nie używacie mózgu w procesie myśleniowym na dłuższą metę,a choćby człowiek nie wiem jak się starał to wam i tak zle zawsze. A podpowiem chłopcy ,strategie;co robić jak kobieta strzela fochy lub zaczyna krzyczeć ? Mój kumpel robi tak,siada sobie wygodnie we fotelu i mówi jej: Wyjdz z tąd i wróc jak się zaczniesz normalnie zachowywać. Tylko tyle i dalej ignor. Rzekomo bardziej się wtedy wkurwia,wychodz i,ale pózniej przeprasza za swoje zachowanie XD
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-01-19 12:07
Kasa od rodziców jest uczciwie zarobiona, bo dlaczego niby nieuczciwie? są przy kasie, więc ona sobie kupuje coś co ją cieszy. Faceci kupuja Ipody i masę innego badziewia, które potem leży w szafie. Rodzice dają ile mogą, biedni mniej, bogaci więcej. Nie osądzaj tak pochopnie ludzi.

A co do sytuacji, mam za mało danych by cokolwiek powiedzieć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wojtek 2014-01-20 13:15
Kochani ,a jeśli ktoś potrafi jednocześnie dawać emocje ,i samemu będąc wrażliwym i potrafiąc wzruszać się to co ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-20 16:24
Wojtku, czy ktoś Ci przypadkiem nie zrobił prania mózgu?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wojtek 2014-01-21 03:07
Obawiam się ze nikt nie jest w stanie tego dokonać ^^ Jeśli już to obecnie chyba tylko felietony marka :) Ja tylko pytam co myślicie ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # emeb 2014-01-21 07:47
Hej Wojtek! Przypominasz mi samego siebie sprzed 10 - 15 lat. Tez nie rozumiałem, dlaczego te niewdzieczne kobiety lubia drani, a taki fajny gosc jak ja nie umie ich rozkochac i zatrzymac. Byc moze trzeba czasu zebys dojrzał i przestał walczyc ze swiatem, a takze zrozumiał swoją ukryta hipokryzje. Nie oszukujmy sie - prawdopodobnie podlizujesz sie kobietom, a jednoczesnie jestes delikatnym facetem, i one to czują. Traktuj kobiety - nawet te sliczne - jak ludzi z krwi, kosci i wnetrznosci..Wy bacz za te ostre słowa, ale sam taki byłem. Najwidoczniej wcale nie jestes taki fajny, jakim siebie opisujesz. Tzn. fajny w kwestii chemii i atrakcyjnosci seksualnej, która nie ma nic wspólnego z atrakcyjnoscia wizualną - jak mi kiedys powiedziała na odchodne bardzo fajna dziewczyna - piekna aplikantka prawa administr., która miała czelnośc zerwac ze mna. Teraz sam sie smieje z siebie, gdy pomysle, jakim zadufanym dupkiem byłem.
Wojtku! wyluzuj i zacznij szanowac siebie samego, to i inni zaczna Cie szanowac!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Free 2014-01-21 21:41
Myślę, że sam znajdziesz odpowiedź na każde pytanie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Leokadia 2014-01-21 14:42
Hm....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # KacY 2014-01-22 16:48
Emeb,co nie co masz racji ,ale z tego co mówisz rozumiem teraz twoja samoocena poszybowala w doł skoro przez jakas kobiete uswiadomiles sobie jakim dupkiem byles? Nie tedy droga jesli chcesz czuc sie dobrze i szczesliwie . Wojtku ,teksty ktore przytaczasz to nic nowego ,i nie przejmowal bym sie tym ,slyszy je wiekszosc facetow. Jesli jedna strategia nie dziala ,modyfikuj ja i probuj inaczej,chociaz pamietaj ze kazda kobieta bedzie w guscie inna i bedzie ja krecic co innego,mam na mysli cechy fizyczne i zachowanie. Haha,podobne teksty mi sie przypominaja jak niedawno laska powiedziala mi ze,'ja jestem za gruba,a ty szczuply ,nie zgralibysmy sie w seksie i nic z tegoo..'.chocia z de facto byla normalnie zbudowana i nikt by nie zarzucil jej otylosci. Widzisz ,wiec z kobietami jest tak ze tez maja kompleksy czasami straszne i twoje czy kogos ''niepowodzenia '' beda wynikac z niskiej samooceny strony przeciwnej a na takie kobiety bardzo czesto mozna trafic. Moim zdaniem od takich kobiet powinno sie uciekac ,owszem facet ma obowiazek prawic komplementy i podniesc na duchu ,ale bez przesady na dluzsza mete to meczace i nie jestes w stanie. A wogole dzisiaj wiekszosc facetow jest pod presja spoleczenstwa i traktuja bycie z kobieta jako wylaczny cel swojego zycia,a rodzinka potrafi dopiec..sam czesto slysze ;kiedy sie w koncu ozenisz,a twoj kuzyn adas to w twoim wieku i juz ma zone i dziecko, chyba tyle pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # KacY 2014-01-22 16:55
Skoro juz tu jestem,to może też coś zapytam naszego Mistrza :P Mam kumpla ktory ma dziewczyne ,i widze jaki on ma power,spi 4 godz na dobe ,pracuje ,studiuje,i przebywa z ta swoja,wlasnie endrofiny daja taki haj że dla czlowieka wydaje sie wszystko mozliwe.I czasem mu tego zazdroszcze. Moje pytanie ktore mnie meczy brzmi,kiedy czlowiek tak naprawde jest soba? Czy wtedy gdy poprzez doswiadczenie milosci daje od siebie to co najlepsze 2giej osobie i otoczeniu,czy wtedy gdy bedac sam,trzezwo myslac rozwija swoje pasje i zainteresowania ? Lapiesz pytanie,dla przykladu,ktos jest sportowcem i dobrze mu idzie,poznaje kobiete zakochuje sie ,ona kaze mu z tym skonczyc,on to robi dla niej i dalej jest szczesliwy..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Męsko-damskie

Najnowsze komentarze
asd