Najnowsze felietony

sobota, 30 czerwiec 2012 12:10

Nowocześni mężczyźni

Napisał 

 

 

 

Dawne stereotypy z minionej epoki, kiedy to mężczyzna pracował i zarabiał na rodzinę, którą zajmowała się kobieta, wraz z rozwojem nowoczesnej techniki i gospodarki odeszły do lamusa.

Kobieta genetycznie jest zaprojektowana tak, że interesują ją zaradni mężczyźni, którzy zapewnią dobry start ich dzieciom, a im samym wygodne życie i niczym nieskrępowaną konsumpcję, co da im przewagę społeczną nad koleżankami. Bogatszy facet to nie tylko wygodniejsze życie, lepsze szanse dla dziecka, to także wygrana cichej rywalizacji z koleżankami z biura, które zgrzytają z ledwo tłumionej zawiści zębami gdy pod kobietę podjeżdża luksusowy samochód, z elegancko ubranym mężczyzną. Oraz możliwość okazania milczącej pogardy innym kobietom, zatriumfowanie nad nimi poprzez zdobycie bogatszego mężczyzny, ładniejszych ubrań, wyższej pozycji społecznej.

Sam korzystam z serwisu randkowego, w nadziei poznania miłych kobiet. Każda rozmowa na samym początku, zaczyna się od pytania o pracę. Później pytanie o stanowisko, zarobki. Czy mieszkam sam, czy mam samochód. Dopiero później przechodzimy do dalszej rozmowy. Albo nie przechodzimy gdy jesteśmy szczerzy jak ja, i mówimy że jesteśmy bezrobotni, chociaż nie biedni bo przecież mam własne mieszkanie, samochód, pomysł na życie, a choroba spowodowała że zrezygnowałem z pracy.

Wielu oburzonych i biednych mężczyzn oburza się tym zachowaniem kobiet. Ja uważam że jest to naturalne, że człowiek szuka w życiu lepszego życia. I ja szczerze życzę dziewczynom bogatych facetów, bo to jest po prostu lepsze życie od ciągłej gehenny z rachunkami, i skąpym zakompleksionym facetem co nie potrafi sobie poradzić w życiu, a wszystko zwala na polityków czy klątwy (tak, są tacy).

Kobieta musi podziwiać mężczyznę, a facet który nie umie zarabiać czym może zaimponować kobiecie? no właśnie. Ale nadeszły teraz czasy równouprawnienia. Jest praca dla kobiet, i często właśnie kobiety zarabiają więcej od mężczyzny. W związku z tym, kobieta nie jest już uzależniona od mężczyzny i jego pieniędzy. Dawniej było tak - kobieta zajmuje się domem, dziećmi, cicho siedzi i jest gotowa na sex w każdej chwili, a facet zarabia i jest Panem domu. Ok. Teraz kobiety chcą też decydować, chcą równości, a nie chcą siedzieć w domu i być podległe woli męża, więc mężczyzna nie musi już zarabiać na dom i utrzymywać kobiety.

Przed nowoczesnym mężczyzną otwiera to szereg możliwości, ale też i wyzwań. Ja, jako przedstawiciel nowoczesności, jak najbardziej korzystam z równouprawnienia.

Gdy rozmawiam z kobietą, od razu pytam o jej pracę. Czy jest ciekawa, czy ją lubi, ile zarabia? czy ma szanse na awans? czy ma mieszkanie? jeśli nie to powodzenia pozdrawiam. Jeśli jest ze wsi a tu się chce urządzić to pa pa. Jeśli mieszkanie na kredyt to mogę jeszcze pogadać, ale niechętnie. Zależy jaki kredyt i na ile czasu. Czy ma samochód? jak nie to pa, jeszcze nie zgłupiałem codziennie wozić dziewczynę, która myśli że samochód jeździ za darmo. No chyba że blisko mieszka. Ile zarabia? jak poniżej 2 tysięcy, to siema.

Teraz faceci chcą poczucia bezpieczeństwa, i sami powiedzcie, czy dziewczyna bez samochodu i mieszkania, bez ambicji i chęci rozwoju, może mi takie uczucie zapewnić? jak będę chciał żeby mnie coś ssało, to sobie kupię pijawkę.

Mieszkanie to bardzo ważna sprawa. Niby dziewczyna mieszka z rodzicami, albo wynajmuje i nie ma to rzekomo znaczenia, ale jednak ma. Po jakimś czasie traci pracę, albo mieszkanie bo właściciel wymawia umowę, i staje przed Tobą zapłakana i drżąca, zero sexu tylko szlochy - w końcu proponujesz żeby zamieszkała z Tobą, i jest uśmiech, jest sex, i wiesz co? właśnie wpadłeś w wielkie szambo po szyję. W razie rozwodu tracisz mieszkanie. Harowałeś, Twoi rodzice harowali, a po pół roku dziewczyna Cię zdradza, w sądzie mówi że ją gwałciłeś i po mieszkaniu. Gdy jest w ciąży, nieważne czy z Tobą czy z kolegą, nie może jej żadna siła prawna wyrzucić z mieszkania, mimo że nie chcesz z nią już być.

Owszem, to rzadkość. Ale rzadkością jest także wypadek samochodowy, a jednak każdy dla ochrony zapina pasy. Czemu tu mialoby być inaczej? nie chcę być na czyjejś łasce, żyć w lęku że jak się coś odwidzi kobiecie to tracę mieszkanie i wolność.



Pytam też zawsze o hobby dziewczyny. Jeśli nie ma żadnych albo ma, ale tylko disco i gazetki kolorowe, to narka. Chcę mieć o czym pogadac z dziewczyną, a już chodziłem z piękną modelką, i oprócz niezłego sexu wyłem z nudów, i odszedłem. A więc ważne jakie dziewczyna ma zainteresowania.

Ważne jest także, czy w rodzinie nie ma chorób przewleklych. Jak ma, to jest wielka szansa na to że będzie chora także i dziewczyna. Fajnie jest gdy dziewczyna jest szczupła, młoda, piękna i jesteśmy zakochani. Ale oto mija 15 lat i Twoje życie to ciągla wedrówka po szpitalach, albo z żoną albo z dzieckiem. Chcesz tak żyć? ja nie. Jesli mama dziewczyny jest gruba i brzydka, to pa. Za parenaście lat, i Twoja ukochana zamieni się w żabę jak mamusia. Jak matka dziewczyny pomiata mężem, od razu kończę znajomość. Za dużo się uczyłem psychologii by wierzyć ze córka nie powieli wzorców zachowania po mamusi. Rodzina alkoholowa to natychmiastowy out.


Ja też chcę czasami poczuć się bezbronny, że kobieta za mnie wszystko załatwi, i mnie przytuli. Nie chcę ciągle być macho, a raczej udawać macho. Mam te życie, i chcę je przeżyć tak by było mi przyjemnie. A więc przykro mi bardzo, ale grube dziewczyny odpadają. Sex może i tak, jeśli brzuch nie rozlewa się jak Nil w Egipcie, ale związek? nigdy. Jak nie umie o siebie zadbać będąc sama, to jak się ożeni to roztyje się jak tucznik, narzekając na geny i że wieszaki i anorektyczki nie są sexy. Wspólczuję takiej dziewczynie lenistwa i oszukiwania siebie że tyje się od powietrza, ale mnie to odstręcza. Czemu mam się zmuszać? w imię czego? tylko szczupłe.

Wybaczcie, ale jak widzę kobietę która ma 30 lat, która mieszka z rodzicami, ma nadwagę, pracuje za 1000pln i nie chce tego zmienić bo się przwyczaiła, niczym się nie interesuje, nie czyta, ciągle się nudzi i liczy że nagle się zjawi ktoś kto sprawi że będzie szczęśliwa, to smutno mi jak można przetracić tak cudowne życie na pierdoły.



A teraz ja. Własne mieszkanie 28m. Samochód 10 letni, ale sprawny. Rodzina genetycznie idealna, babcia 96 lat, zdrowa, szczęśliwa, dobra kobieta. Zero zawalów i udarów w całej, bardzo dużej rodzinie. Czemu o tym piszę? gdy będziesz mieć ze mną dziecko, ono odziedziczy właśnie taki zestaw genow, będzie zdrowe i silne. Mam chorobę jelit, która nie ogranicza dlugości życia tylko jego jakość, krótko mówiąc muszę być na diecie. Codziennie ćwiczę, boksuję, i pakuję. Mam ambicje i duże plany. Czytam co dwa, trzy dni jedną książkę, i tak od lat. Interesuję się historią, filozofią, psychologią, mistycyzmem, i wieloma innymi rzeczami. Chcę zwiedzać świat. Nie piję, nie palę, nie ćpam, jestem jaroszem. Prowadzę jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów, chcieli mi wydać książkę, ale za malo płacili więc się wstrzymałem.

Lubię dojrzałe kobiety, tak do 39 lat, ale zadbane i atrakcyjne. Bardzo lubię :) czy wspominałem że jestem hobbystą masażu? :) wspaniale masuję plecy, głowę, stopy. Specjalizuję się w wciskaniu kciuka w mięśnie w górnej partii pleców. Zakład że jękniesz z przyjemności? :)

Jeśli któraś z Pań jest na tyle dojrzała by docenić przymioty mojego ciała ducha i umysłu, zapraszam na gg 526 50 72 innym Paniom, życzę by nie zapluły monitora bluzgając i pomstując na mój "egoizm" :)

Czytany 11640 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 21:08
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Więcej w tej kategorii: « Porno roku 2008 Zemsta »

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd