Najnowsze felietony

czwartek, 14 czerwiec 2012 22:49

Panie niezamożne - ostrożnie

Napisał 

Onet; chłop miał pozamałżenski romans z Agnieszką, która się w nim zakochała (miał jej i córkom wybudować dom, co jest ewidentnym dowodem "miłości") żona ich nakryła, skruszony mąż na klęczkach wrócił do żony (zawsze wracają) a ex kochanka w akcie zemsty udawała sms-ami zakochanego i zamożnego faceta, czym skusiła po paru miesiacach zdradzoną małżonkę - gdy mieli się spotkać, w pobliskim lesie w samoobronie poderżnęła jej gardło, zadała dwadzieścia ciosów nożem i podwinęła sukienę pozorując gwalt.

 

Jedna nie doceniała tego co miała czyli zaradnego chłopa, domu, rodziny, druga zabiła żeby to mieć. Jedna nie żyje, druga w więzieniu będzie piętnaście lat lizać cipki. Wszyscy są ofiarami niewiedzy nawet nie duchowej, a zwykłej psychologicznej. Dlatego warto się rozwijać, uczyć, poznawać siebie korzystając z rad tych, którzy w pewnych obszarach życia mają więcej doświadczenia.

 

A więc, gdy pojawiają się takie tematy, Panowie triumfują obnażając brak rozsądku u Pań. To prawda, ale czy my, faceci, też zawsze się kierujemy rozsądkiem? jest mi to przykro powiedzieć, ale znaczna większość ludzi kieruje się tylko emocjami, kompletnie nie potrafiąc przewidzieć następnego ruchu na szachownicy życia. Pokaż mi człowieka który zamiast gry w szachy wybiera telewizor - a wskażę Ci tego, który jest jak te talmudyczne bydlę z ludzką twarzą, pragnące mieć nad sobą Pana, oddające swą wolność tym co upodlą tego człowieka, oszołomią światełkami, serialami, dokładnie tak jak indianie zostali zahipnotyzowani kolorowymi szklanymi kulkami, a w tym czasie tracili najcenniejsze co mieli.

 

                                   Myśleć!

 

Przykład. Dziewczyna z prowincji, przyjeżdża do dużego miasta, biedni rodzice sprzedają ostatnią krowę żeby miała na studia, wyszła na ludzi, więc panna idzie na kuźnię talentów po której rzadko kto zna tabliczkę mnożenia, socjologię, politologię, albo, o mój Boże! prywatny marketing i zarządzanie. Mieszka w klitce z innymi studentami, z którymi przeważnie jest skonfliktowana (trudno nie być żyjąc w stresie, wiecznym braku kasy, wąchania czyichś skarpet i gazów jelitowych) ledwo starcza jej na serek wiejski, więc na co liczysz wchodząc z nią w związek, że oszalała na punkcie Twojej osobowości?

 

Kobieta która mieszka z rodzicami, praktycznie nie ma nic. Jest mieszkanie, ale też i rodzeństwo a rodzice zdrowi, więc szansa na nie dopiero za trzydzieści lat. Dziewczyna ma pod 30 tkę, czasem mniej albo więcej, ma jakąś pracę gdzie zarabia grosze, na co liczysz? że to uwielbienie dla Twojego charakteru?

 

Kiedyś pisałem wam o piramidzie potrzeb, i doskonale zrozumieliście o co w niej chodzi; to banalnie proste. Jeśli człowiek nie ma co jeść, marzy o jedzeniu i głód przesłania mu wszystko inne. Nie wierzysz mi? Spróbuj nie jeść kilka dni, niech głód swoim pulsowaniem rozsadza Ci czaszkę. Jak zareagujesz gdy zacznę Ci mówić o duszy, miłości, pozytywnym myśleniu? będziesz miał to głęboko w dupie, i wiesz co? będziesz mieć rację. Najpierw żołądek, potem głowa a później dusza, taka jest kolejność. Gdy się najesz do syta, i odczuwasz przyjemne ciepełko w brzuchu, rozejrzysz się za bezpiecznym, ciepłym schronieniem. Później będziesz chciał być kimś, liczyć się, być szanowanym. Po spełnieniu tych warunków, możesz zająć się duchowością. Niższe potrzeby zaspokojone, cicho siedzą, nie odzywają się, nie skamlą, można wspinać się wyżej.

 

Ty natomiast chciałbyś przeskoczyć naturalny bieg rzeczy; od osoby która jest w fazie głodu czy poszukiwania schronienia, żądasz zwrócenia uwagi na Twoje wspaniałe wnętrze. A potem płacz że w sądzie zabrali Ci mieszkanie, na które Twoi dziadkowie czy rodzice harowali całe życie.

 

Chciałbym podkreślić jedno - nie można dziewczyn za to winić że chcą się wyrwać z nędzy. To szlachetne dążenie, jak najbardziej zrozumiałe i godne podziwu. Rzadko kto z facetów zdaje sobie sprawę, jakie piekielne męki przeżywa dziewczyna pod trzydziestkę bez chłopa, mieszkająca z rodzicami. Przede wszystkim, kobiety są wobec siebie niezwykle okrutne, rzadko kiedy otwarcie, wszystko jest zawsze pod maską uśmiechu, jest to tzw. wbijanie szpili przy każdej okazji. U facetów jest na odwrót, dochodzi do starcia a potem bójki, rzadko kiedy przemoc jest tak idealnie konspirowana słowami i gestami. Nie jest rzadkością, że u kobiety w pracy przychodzą "koleżanki" i opowiadają o dzieciach, mężu, błyskają obrączką, mówią jakie są szczęśliwe i dumne. Singielka siedzi i udaje że się cieszy, udaje zainteresowanie, kiedy w środku ją rozrywa rozpacz której po powrocie z pracy da upust objadając się ciastkami. Mężatka udaje szczęście, bo dowartościowuje ją to i sprawia satysfakcję, że singielka czuje się gorsza od niej, mężatki i matki. I jedna i druga czuje się nikim, i każda szuka spełnienia w czymś, co tego spełnienia dać nie może. Jedna chce mieć welon, ślub i dzieci, druga już to ma, szału nie ma, więc podbija sobie samoocenę upokarzaniem singielki. Obie Panie nie wiedzą, że kwestia miłości do siebie nie ma nic wspólnego z dziećmi, posiadaniem męża, pięknego domu. Być może jeśli wygrają z olbrzymią konkurencją, i zdobędą bogacza, zrozumieją. Wejdą stopień wyżej na piramidzie potrzeb, zapragną duchowości. I znajdzie się ktoś, kto im ją sprzeda, a przy okazji jak znam życie, porządnie zerżnie konkretnym sprzętem.

 

Kobieta ma taki mechanizm, że gdy jest w kiepskiej sytuacji a widzi faceta w miarę zamożnego, potrafi się oszukać że to miłość; jeśli ma silną moralność - by nie czuć się nieuczciwym człowiekiem, co wzbudziłoby wyrzuty sumienia i spowodowalo cierpienie. Jeśli jej nie ma, będzie świadomie udawać. Kobieta zawsze będzie mieć w życiu jeden cel, jedną bezwarunkową miłość - swoje dziecko. Do jego wychowania bezwzględnie potrzebne są Twoje pieniądze, Twoje mieszkanie i inne frykasy. Stąd tak potworna presja na ślub mający być ukoronowaniem bliskości, a w istocie będący tylko zabezpieczeniem finansowym kobiety i jej potomstwa. Dlatego zawsze powtarza się ta sama gra w ciuciubabkę - kobieta chce ślubu, Ty nie za bardzo, więc kobieta cierpi, płacze, i co najważniejsze, odstawia Ci sex, byś zrozumiał jakim jesteś egoistycznym gnojkiem który ją rani, niszczy, i byś zrozumiał co naprawdę jest w życiu ważne. Jeśli kochasz, długo nie wytrzymasz bez sexu z ukochaną dziewczyną, nikt nie wytrzyma. W nadziei że raj będzie trwał do końca życia zgadzasz się, szczęśliwa kobieta daje Ci sex, jest ślub, a po pewnym czasie sex znika i zniknąć przeważnie musi, co dokładnie opisuję w swojej książce. Sex to haczyk na rybkę, którą jesteś Ty. Płotkę się łapie na wędkę sexu, ale rekina już nie da rady.

 

                                 Czytelniku mój! bądź jak rekin.

 

Na co liczysz wiążąc się z biedną kobietą? z rozsądku nie korzystasz, to pewne, gdybyś skorzystał to byś zdawał sobie sprawę z tego o co toczy się gra. Jednak Ty nie wiesz, a gdybyś wiedział być może uznałbyś cenę za wysoką niż to co oferuje w zamian. Mógłbyś świadomie zdecydować. Stąd moja prośba do Ciebie, byś zaczął korzystać z rozsądku i rozszerzał swoją wiedzę. To co Ci piszę nie zgadza się z lukrowanym obrazem świata którą serwują Ci w mediach, ale ukazuje pewien wycinek życia, rzeczywistości. Jeśli go poznasz, będziesz miał większa kontrolę nad tym co się dzieje.

 

Oczywiście, kobieta zawsze powie że to co napisałem to: banały, stek bzdur, brednie, kretynizmy, a ja jestem: pusty, emocjonalnie niedojrzały, gówniarz, idiota, kaleka emocjonalny itd. oraz powinienem jak najszybciej udać się do lekarza, po jakieś tabletki na głowę. No a co ma powiedzieć? że po 40 tce już nie będzie seksowna i nikt nie będzie za nią biegał, więc musi jak najszybciej urodzić dzieci, hajtnąć się i przestać głodzić. Czy wiesz ile kobiet marzy o ślubie, żeby się wreszcie porządnie najeść i przestać odchudzać? to okropna męka. Stąd taka epidemia otyłości po ślubie.

 

Nigdy nie drwij z czyjejś biedy. Ja jestem biedny, to nic złego. Ale musisz wiedzieć, że człowiek głodny marzy o hamburgerze a nie o duchowych doznaniach, i tylko to widzi. Ten felieton nie jest umniejszaniem wartości kobiet bez mieszkania i kasy, tylko wskazuje na co trzeba uważać. Bogate panny, a znałem organoleptycznie takich troszeczkę, też nie są ideałami. 


Problem znajomego, i mój patent. Facet ma własne mieszkanie, kupione przed ślubem. Małżonka histeryzuje żeby je sprzedać bo trzeba kupić nowe meble, samochód (bo sąsiedzi się ponoć śmieją) dobre kino domowe bo jej koleżanka ma. Sexu nie ma, ciągłe awantury, silna presja, obelgi; skąpiec, dusigrosz, zniszczyłeś mi życie, zyjemy w norze. I moja rada była taka - mieszkanie musi zostać dla dziecka a nie wydane na głupoty. Po tym argumencie żona zamilkła, chociaż szlaban został, tylko powód został inny. Ale nieważne, mieszkanie uratowane. Jak żona go wyrzuci z domu, nie pójdzie pod most, pośpi w ciepłym i swoim. Nie ma nic ważniejszego w życiu.

 

Weź sobie moje słowa do serca. Wiesz że jestem Twoim Przyjacielem, nie takim co Cię sprzeda, ale takim co chce Cię prowadzić i dobrze Ci życzy. Nie dobrze jak inni, tak naprawdę zajebiście dobrze, żeby Ci było dobrze w życiu. Jak zaliczysz pierwsze sto kobiet, zmieni Ci się optyka spojrzenia. To dobre doświadczenie. Osobiście uważam że prawdziwy męski mężczyzna, do 40 tki powinien młócić ile się da, a później obsiać pole. Nie ma że boli, od razu, konkretnie. Jak kto lubi. Ja, dopóki zdrowie pozwalało, nie mówiłem nie ani słodkim przekąskom, ani Paniom. Kimże jestem by odmawiać? jestem Państwa uniżonym sługą, doradzam, pomagam, przytulam 24h na dobę, działalność międzynarodowa, nie ma że śnieg, że upał. Podatki i Mistrz tu zawsze będą. Ważne - zabierają to uciekaj, dają to bierz.

 

Pamiętaj, jesteś facetem, musisz myśleć i korzystać z rozsądku. Myśl mądrze, za oboje, decyduj. Jesteś kurwa facet czy nie? bądź zdecydowany, z jajcem, z inwencją. Nie bądź jak cipka, poczuj te męskie wibracje, spójrz z dumą w lustro. Masz zarost? jajca? swojego Mistrza który zawsze doradzi, pocieszy, przytuli do tej swojej metaforycznej piersi i ukoi męskie lęki? no to dajesz kurwa do przodu! nie chcę więcej słyszeć że mój czytelnik narzeka bo jego dziewczyna nim rządzi! nie chcę! pięścią w stół i pokaż że nosisz spodnie :)

 

Reasumując: patrz bardziej krytycznie, ostrożnie. Do niczego innego jak bardziej precyzyjne spojrzenie Cię nie namawiam. Pozdrówki.


Czytany 12503 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 21:13
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd