Najnowsze felietony

środa, 24 grudzień 2014 17:10

Wesołych świąt

Napisał 

Uważnie się przyjrzałem temu, co życzę ludziom. Trzeba uważać co się ludziom życzy - ponieważ podświadomość zawsze odnosi to do naszego życia; w końcu myśl i emocja rodzi się w naszej głowie, więc i na jej nosiciela wpływa.

Kropla drąży skałę

Nie trzeba być geniuszem, by zauważyć jak nasze ciało się napina w reakcji na myśl negatywną, a jak odpręża i relaksuje gdy doświadcza uczucia pozytywnego. Jeśli ktoś ciągle myśli negatywnie, nie powinny dziwić ciężkie choroby. Kropla drąży skałę, nieprawdaż?

Życzę szczęścia, pomyślności i zdrowia, czasem pieniędzy. Zrozumiałem jednak, że nie wolno mi tego ludziom życzyć. Dlaczego? Im więcej w Tobie pragnienia szczęścia, tym więcej strachu że ktoś Ci uniemożliwi jego doświadczenie, oraz złości i nienawiści do tych którzy mogliby Ci przeszkodzić. Im większe pragnienie szczęścia, tym mocniej jest człowiek psychicznie rozbity. Szokujące, prawda? Inaczej Cię uczono - mnie też. Ale życie uczy znacznie lepiej, niż wszelkie pseudo mądrości szkolne.

"To mój dzień!" Czyżby?

Ostatnie pół roku funkcjonuję tak, że składam kulinarne przysięgi, gdzie dokładnie określam co i ile wolno mi zjeść (i chlapnąć). Ponieważ słowo jest dla mnie ważne, wszystko pięknie działa. Ale już dwa tygodnie przed końcem przysięgi marzę o tym, jak będzie cudownie gdy się skończy - i dam sobie trzy, cztery dni niczym nieskrępowanego konsumpcjonizmu. Wiem że to tylko mrzonka, że jedzenie nie może dać szczęścia, ale uczucia wiedzą swoje. Gdy budzę się rano w dniu wolności, cały aż dygoczę z ekscytacji. "To mój dzień"! Postanawiam sobie solennie; "dziś będzie ostra jazda". Wstaję i zawadzam o klamkę - zwykle bym się zaśmiał, ale teraz zależy mi na szczęściu, chcę żeby wszystko było wspaniale, więc czuję rozżalenie, gniew i wściekłość. Skąd ból? Skąd ten niesprawiedliwy cios? Przecież to ma być "mój dzień", a boli mnie ręka.

Scenariusz który nałożyłem na nowy dzień, zaczyna się sypać - więc nienawidzę wszystkiego co go niszczy (nieszczęsne drzwi), oraz zaczynam się bać wszystkich tych, którzy mogą zagrozić zaplanowanemu przeze mnie szczęściu. Z rozbawieniem obserwuję, jak jestem agresywny i napastliwy - to na wypadek gdyby mi dopieprzyli, taki wyprzedzający atak, oraz trochę strach, wkurzenie że mogą mi zepsuć "Mój dzień". Wystarczy przecież przykra uwaga, jakiś krzyk a ja się nasrożę; plan się sypnie. Boję się tego, jestem wpieniony na ludzi którym sam dałem moc zniszczenia mego planu na szczęście. To właśnie obserwuję u Pań na święta, gdzie wszystko ma być cudownie; byle opóźnienie, odstępstwo od planu kończy się nerwicą, płaczem i wrzaskami. A przecież jest to zwyky dzień, tylko ludzie dla wygody uznali że w tym dniu wypełniamy określony ceremoniał. To tylko zwykły dzień, ale w umyśle nakładamy na niego spore oczekiwania i nadzieje.

"Malutka" walczy o szczęście

Tak więc jest jeszcze ranek, a już jestem znerwicowanym wrakiem. Co będzie dalej? Kupno ciastek które mi kompletnie nie smakują, upojne chwile przy filmach porno (gdzie wcale nie jest przyjemnie po dłuższym "poście") a wieczorem z poczuciem rozżalenia walę whisky w pysk; Poczuciu euforii i głośnej muzyce towarzyszy rozpacz, że za tę chwilę ekstazy zapłacę całym jutrzejszym dniem. Miałem rację, jak zwykle... dzień spędzam na toalecie. Ale zanim zasnę po pijaństwie, muszę kilka godzin chodzić. Nie jestem w stanie położyć się spać, gdy kręci mi się w głowie; chodzę więc na zimnie i trzęsę się nie tylko z zimna. Po trzech dniach takich atrakcji, marzę o kolejnej przysiędze gdzie moje życie nabierze rytmu, jednostajności, a słowo dane samemu sobie wyzwoli mnie od wyrobów cukierniczych, alkoholowych i innych.

Kilka takich doświadczeń przekonało mnie, że chęć bycia szczęśliwym rodzi nieszczęście. Czytam na portalu randkowym profil dziewczyny, która jak pisze, od teraz bierze sprawy w swoje rączki; chce być szczęśliwa, chce walczyć ze światem o swe szczęście. Nie muszę jej widzieć, by wiedzieć co to oznacza. Gdy randkowałem przez kilka lat, poznałem ten typ kobiet - im mocniej pragną szczęścia i rodziny, tym bardziej zdesperowane i znerwicowane są. To się wyczuwa momentalnie, i nie jest to przyjemny dla mnie widok - agresywne i bezczelne pytania o wielkość mego mieszkania, wysokość zarobków są już dla mnie tylko zwykłą koleją rzeczy. Są chłopaki które wykorzystują ten stan emocjonalny obiecując małżeństwo, ale ja nigdy tego nie zrobiłem. To jej prywatny horror, piekło w które wpędza brak mądrości. No ale jak to wytłumaczyć kobiecie? Nic nie zrozumie, uzna Cię za emocjonalnie pustego gówniarza. Musi przecierpieć swoje, wtedy pod wpływem bólu albo coś zrozumie, albo jeszcze mocniej zamknie się w swym świecie, gdzie winni braku szczęścia są Inni, głupi i puści. Straszny jest los człowieka, który zabetonował się w swych przekonaniach, nie dopuszczając do ich przewietrzenia, że nie wspomnę o solidnym przemeblowaniu.

Zabawa w lepszego i gorszego

Jeśli już się uda, zdobędziesz "szczęście" utożsamione z jakąś rzeczą (samochód, konsola, smartfon), albo człowiekiem (zakochanie), czy ideą (ktoś Cię pochwali, doceni), albo "uduchowieniem" (skuteczna modlitwa do jednego z tysięcy bogów) - automatycznie rośnie Twój strach, niechęć do tych którzy mogą ten stan ekscytacji zabrać, oraz pogarda do tych, którzy nie są tacy jak Ty. Bo to co nazywasz szczęściem, wcale nim nie jest - to podniecenie i poczucie bycia lepszym, po którym zawsze przychodzi rozpacz. Trzeba to przeżyć wiele razy, nim się zrozumie istotę tego przeklętego mechanizmu. Ktoś kto ma mercedesa, czuje się lepszy od biedaków ze starociami; śmieje się z nich, mówi "trzeba było się uczyć", pogardza. Ale jednocześnie boi się, że spotka na ulicy kogoś w ferrari, wtedy on poczuje się śmieciem i zerem. Ktoś kto ma piękną dziewczynę, czuje się lepszy od tych, którzy żyją z pasztetami, albo są singlami. Im mocniej gardzi innymi, tym większy strach że jego kobieta odejdzie, umrze, a wtedy on sam poczuje się zerem, ponieważ tak właśnie oceniał ludzi.

Ktoś dumny ze swej inteligencji, tytułów, gardzi głupkami i debilami, jednocześnie bojąc się że przyjdzie ktoś bardziej utytułowany - i go skrytykuje. Może też przyjść ktoś w ogóle bez tytułów i wykazać mu głupotę, co będzie jeszcze bardziej upokarzające. Im więcej więc gardzi plebsem, tym większy strach że zostanie uznany za głupiego. Ktoś kto się modli, daje pieniądze na swój kult, czuje się uduchowiony - jeśli używa tego poczucia do osądzania innych, gardzenia że żyją jak bezbożne świnie, to rośnie w nim strach że może zachować się "nieduchowo". Strach ten czasem przybiera formę natrętnych myśli, utożsamianych z diabłem.

Nie życzę Ci pomyślności

Tak rozumianego szczęścia nie mogę Ci życzyć, bo to jakbym dał Ci w pysk. A co z pomyślnością? Dobrą passą w życiu? Miałem w życiu kilka takich sytuacji, że raz po raz spotykały mnie zdarzenia, gdzie wszystko mi się udawało. Ponieważ mam dość nieźle wyćwiczony zmysł obserwacji siebie, wyraźnie widziałem jak wraz z uzależnieniem się od pomyślności, wzrastał mój poziom stresu, strach że to się skończy. Im było lepiej, tym większy strach i czekania na cios od życia który zakończy pasmo sukcesów. Pomyślność więc mnie niszczyła, dewastowała mój życiowy spokój i poczucie spełnienia. Walka o pomyślność jest biciem i opluwaniem samego siebie.

No a zdrowie? Też nie będę Ci go życzył. Zdrowie to nie zawsze, ale najczęściej czuły wskaźnik tego, jak sam siebie traktujesz. Jeśli mamy kogoś kto czuje frustrację, a nauczył się zmniejszać jej poziom papierosami i objadaniem, zdrowie opuszcza. Im gorzej będzie się czuł, tym większą będzie miał motywację do porzucenia grzesznych nawyków, do zdobywania wiedzy o odżywianiu, wpływie stresu na ciało i umysł. Tak właśnie rzuciłem słodycze (no dobra, potężnie ograniczyłem), gdyż przy 101kg czułem się strasznie. Jeśli widzę grubasa który mi wmawia że to jest cool, wiem że bezczelnie łże. Po kilkunastu latach palenia coraz częściej się dusiłem, miałem czarne zęby i obrzydliwie cuchnąłem - co mnie zmusiło do rzucenia palenia, nie chciałem dalej żyć jak niewolnik ciągłego pragnienia dymka. I teraz załóżmy że mam magiczną moc; Bądź zdrowy! Krzyknę, a ciało się uzdrowi. I co dalej? Zerwiesz z nałogami, poszukasz przyczyny która Cię do nałogów zachęciła? A w życiu. Dopiero teraz pójdziesz w tango. Tym uczynkiem powstrzymam Twój rozwój osobisty, zrobię Ci po prostu świństwo. Są ludzie którzy nie palą, nie piją - prowadzą zdrowy tryb życia (sport, wege, suplementy), a też chorują. I zawsze gdy poznawałem taką osobę, widziałem że gardzą tymi którzy żyją grzesznie. Gardzą grubasami, palaczami, pijakami, głupcami. Pogarda którą odczuwasz wobec kogokolwiek, jest zawsze odczuwana w Tobie - gardząc kimś, gardzisz sobą. Podświadomość zawsze to zrealizuje, pozostaje tylko ciekawostką fakt w jaki sposób - czy chorobą, wypadkiem, posypaniem się życia osobistego? Nie wiem.

Nauczyciel nieudacznik chlejus

Jak wiecie, od dłuższego czasu marzę o hyundaiu sonacie. Jako nauczyciel pozytywnego myślenia, zdaję sobie sprawę ze swej przewagi nad większością ludzi. Jeśli kolejny człowiek płaci mi pieniądze, mówi że po sesji ze mną znacznie mu się poprawiło w życiu, czuję się naprawdę mocny. Naturalną koleją rzeczy powinienem gardzić tymi, którzy tych w zasadzie prostych rzeczy nie rozumieją - budować na tym poczuciu swą ważność. Ale jest jedno ale - skoro jestem taki mądry, dlaczego nie umiem zdobyć tego auta? Kosztuje trzy dychy, wielu ludzi kupuje droższe meble do kuchni. Dlaczego nie mogę do końca poradzić sobie z chorobą? To boli, kłuje, ale tylko wtedy gdy się nadymam poczuciem ważności. I to mnie zwyczajnie ratuje przed pychą, bo za nią zawsze kroczy upadek, porażka i zniszczenie. Ja bez tego auta mogę żyć, ale z poczuciem swej mądrości długo nie pociągnę - strach rósłby w tempie geometrycznym. Całe życie spędzałem w strachu, nie chcę w nim żyć, a musiałbym gdybym zdecydował się na poczucie własnej wielkości.

Właśnie tak człowieka chroni jego Boskość w nim samym. Człowiek myśli że życie go nienawidzi, a tak naprawdę go wspiera.

Życzę wam...

Czego więc życzyć wam w te święta? Tego co zawsze życzę. Znalezienia spełnienia w sobie niezależnego od okoliczności, ludzi, przedmiotów i stanu ciała. Wesołości, gdyż nic tak nie rujnuje murów pychy i głupoty jak dobrej jakości humor. Fajnych ludzi którzy wspierają, motywują do rozwijania wiedzy o sobie, ale żebyście się do nich nie przyzwyczajali, nie budowali na nich swego szczęścia; przyjaciele przychodzą i odchodzą. Wtedy zdrowie, szczęście i pomyślność same przyjdą, zachęcone przepiękną, świąteczną atmosferą w zaśnieżonym domku Twego serca.


www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

----------------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 12395 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+4 # Sylwia 2014-12-24 20:32
Cytat:
Wtedy zdrowie, szczęście i pomyślność same przyjdą, zachęcone przepiękną, świąteczną atmosferą w zaśnieżonym domku Twego serca.
Cudne słowa Marku :lol:
Już wiem na czym Twój fenomen polega.
Jesteś jak magik, który z cylindra cudeńka wyławia, aż gęsia skórka sie pojawia :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-12-25 00:01
Najebałem się droga Sylwio :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-12-25 01:56
Cytuję Marek:
Najebałem się droga Sylwio :)


Cóż Mareczku, nikt nie jest doskonały :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Vincent 2014-12-24 20:37
Przyłączam się naturalnie do zyczeń. Pomimo że same Święta są mi całkowicie obce. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-12-25 00:02
Dziękuję i nawzajem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # TPakal 2014-12-24 22:42
Cytat: „…No ale jak to wytłumaczyć kobiecie? Nic nie zrozumie, uzna Cię za emocjonalnie pustego gówniarza. Musi przecierpieć swoje, wtedy pod wpływem bólu albo coś zrozumie, albo jeszcze mocniej zamknie się w swym świecie, gdzie winni braku szczęścia są Inni, głupi i puści. Straszny jest los człowieka, który zabetonował się w swych przekonaniach, nie dopuszczając do ich przewietrzenia, że nie wspomnę o solidnym przemeblowaniu. . Czyżby to był opis stanu psychiki kobiet, które nie mogą znaleźć swojego „szczęścia” czyli mężczyzny ich marzeń, tej „drugiej połówki”. Mimo, że bardzo by chciały. Niejednokrotnie zetknąłem się z takimi Paniami, które były tak „odrealnione” w swoich marzeniach, że nic dziwnego, że były przez całe lata samotne, mimo, że obiektywnie były niebrzydkie, wykształcone, obyte towarzysko itd. Jedynym mankamentem były ich kryteria doboru mężczyzny. Ten za niski, tamten za wysoki, ten za biedny, drugi bogaty, ale skąpy. :-) Przypuszczam, że takim babkom to nawet nie dogodziłby G.Clooney, bo za siwy, albo B.Pitt, bo po prostu za ładny. :lol: Ostatnio zadurzyłem się w takiej lasce. Co ja k…wa przeszedłem, to najgorszemu wrogowi nie życzę. Babka koło 35 lat (niemłoda i powinna już trochę czaić o co w życiu chodzi, a tu ni cholery), a wymagania takie, że głowa boli. Odpuściłem, przecierpiałem i nigdy więcej takich Księżniczek. Pozdrawiam Samczą Brać. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-12-25 00:01
Koło 40 tki zrozumie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2014-12-25 03:09
No właśnie kurcze różnie to bywa. Moja znajoma 37 lat tak się zamknęła w domu po różnych wypadkach z kolesami na zasadzie noga, doopa, brama i do ludzi, że do kina nie chce wyjść nawet. Chyba stracona a mega milf, co prawda z dzieckiem ale często to nie przeszkadza. Kumpla chciałem zeswatac a koleś poukładany a tu nic. Nie mogę patrzeć na nią jak pije. Po prostu chla. Piękna niegdyś twarz jest poorana i ziemista, jeszcze papierosy nałogowo. Dziewczyna kłębek nerwów. Nikomu nie ufa, nikogo nie chce poznać. Dramat :(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # Vincent 2014-12-25 09:50
Klasyczny przypadek. Oto jak samotność oddziałuje na babska. Wszystkie mity o "samospełniając ych się", "niezależnych" singielkach można włozyć między bajki. Kobieta nie może żyć sama, w przeciwieństwie do faceta, dla którego samotność (a przynajmniej dla mnie) często jest błogosławieństw em i drogą osobistego rozwoju w pełnym znaczeniu tego słowa. Kobieta jak jest sama, to prędzej czy później usycha, dziwaczeje i robi się jej coś bardzo niedobrego z deklem.

Dla mnie powyżej przedstawiony przykład nie rokuje już na jakąkolwiek poprawę. Beznadziejny przypadek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-12-25 13:00
Zawsze jest nadzieja, póki człowiek żyw. :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2014-12-25 11:42
Cytuję Rysiek$:
No właśnie kurcze różnie to bywa. Moja znajoma 37 lat tak się zamknęła w domu po różnych wypadkach z kolesami na zasadzie noga, doopa, brama i do ludzi, że do kina nie chce wyjść nawet. Chyba stracona a mega milf, co prawda z dzieckiem ale często to nie przeszkadza. Kumpla chciałem zeswatac a koleś poukładany a tu nic. Nie mogę patrzeć na nią jak pije. Po prostu chla. Piękna niegdyś twarz jest poorana i ziemista, jeszcze papierosy nałogowo. Dziewczyna kłębek nerwów. Nikomu nie ufa, nikogo nie chce poznać. Dramat :(

O kurcze, jak to dobrze, ze w porę znalazłam Samczeruno :D ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2014-12-24 23:33
Pozdrawiam świątecznie i bardzo gorąco wszystkie śliczne czytelniczki (a wszystkie są śliczne) :D
Niech was prowadzi duch spełnienia bracia samcy!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Marek 2014-12-25 00:02
Bracie mój, jestem pijany ale nawet w tym stanie wiem, że wierutnie nałgałeś w swojej wypowiedzi :))))))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2014-12-25 03:13
Wróciłem z imprezy u znajomych mojej "przyjaciółki". Jestem trzeźwy, wypiłem szklankę) łychy z Colą. Towarzystwo w wieku 24 - 30 lat qrwa wszyscy niemal jaraja blanty. No qrwa tak śmierdze tym goownem, że aż strach. To jest normalka teraz na imprezach? Ziewnąłem swoje zdanie na ten temat, ale młoda problem bagatelizuje. Sama nie pali ale mówi, że się czepiam bo to jej znajomi i ona chciała mnie przedstawić. Jak to jest z tym jaraniem?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rurek 2014-12-25 16:15
Po prostu zadali sobie jedno zajebiście ważne pytanie... :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-12-25 10:28
Do Ryśka
Chciałbym nieco zgłębić problem tej Twojej znajomej. Ciekawe, czy jej wycofanie się jest spowodowane traumą związaną z nieudanymi związkami z mężczyznami, czy też chodzi raczej o to, że mimo takich doświadczeń babka ma nadal wysoko podniesioną poprzeczkę w kwestii doboru mężczyzn. Pewnie chodzi bardziej o ten pierwszy przypadek. Czy ta osoba tak faktycznie została sponiewierana przez mężczyzn, że już się izoluje. Czy jej się wydaje, że życie to jest pasmo samych radości, sukcesów i ciąg spełniających się marzeń. Przecież każdy człowiek ma różne doświadczenia i dobre i złe. Ile razy mnie w życiu laski sponiewierały, ile przez nie się nacierpiałem. To co mam zmienić orientację seksualną lub zaszyć się gdzieś na pustkowiu? NIE! Dalej mnie to pociąga i kręci. :-) Teraz to nawet jeszcze bardziej. Sam też świętoszkiem nie jestem. Taki "Life". Raz na wozie, raz pod wozem. :lol: Ta Pani uważa się pewnie za najbardziej nieszczęśliwą istotę na Ziemi, nie zdaje sobie sprawy, że sama się niszczy i unieszczęśliwia poprzez swój system wartości i życiowe wybory. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+8 # Marek 2014-12-25 11:54
Co do tej znajomej Ryśka, to chociaż nie za bardzo mu wierzę takie Panie istnieją - znam je. Ja to rozumiem tak, że w takiej Pani istnieje jednocześnie wielka pycha na poziomie podświadomym (wzorzec że mi się należy miliarder), a jednocześnie coraz większy żal do świata czy Boga o to, że nie spełniając jej pragnienia zniszczył jej życie.

Umysł i jego wyobrażenia, kompletnie przysłoniły jej rzeczywistość. To powoduje wielki wewnętrzny ból, który jest tylko i wyłącznie przyczyną jej postawy wobec życia. Jak boli, człowiek znieczula się wódką i papierosami. Gdyby teraz się związała ze zwykłym gościem, w rok by go doprowadziła do samobójstwa. No chyba żeby ją bił, co przywraca do realności - ale poszedłby siedzieć. Są tacy co zastraszą i siedzieć nie pójdą, ale oni milfów z dziećmi nie chcą.

Dlatego trzeba bezustannie ćwiczyć wczuwanie się w ciało - to co proponują wszyscy mistycy. Wtedy widać że jest świat realny, oraz świat wewnętrzny gdzie umysł szaleje. Trzeba nauczyć się treningiem wychodzić w ten prawdziwy, realny świat. Ktoś kto w pełni utożsamił się z umysłem, tego własne myśli w końcu zajebią na śmierć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-12-25 12:11
"w takiej Pani istnieje jednocześnie wielka pycha na poziomie podświadomym (wzorzec że mi się należy miliarder), a jednocześnie coraz większy żal do świata czy Boga o to, że nie spełniając jej pragnienia zniszczył jej życie."

Dokładnie! Poza tym, upływający czas oraz obraz w lustrze uświadamiają,że cały kapitał, czyli to co na twarzy oddala się z szybkością pociągu Pendolino :D

"Ktoś kto w pełni utożsamił się z umysłem, tego własne myśli w końcu zajebią na śmierć."

Mocne, ale prawdziwe.

Pani nie była święta, rozpieprzyła przynajmniej jedno małżeństwo zanim trafiła na kamień w postaci mojego kumpla lowelasa. Poszła jak w dym a po dwóch latach ją puścił kantem - straciła wszystko, faceta, pracę, mieszkanie. Siedzi kątem z rodzicami, fakt że fajny domek pod miastem ale nie swój.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # jake 2014-12-25 13:07
Zgadzam sie w 100%, piekne kobiety duzo gorzej znosza samotnosc i przemjanie urody po 30tce. Czesto wpadaja w alkoholizm, depresje albo tyja na potege.
Znam Pania o urodzie Miss Polski, ktora z roku na rok gasnie, bo marzenia o bogatym facecie i gromadce dzieci sie nie ziscily,a juz coraz dalej niz blizej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Vincent 2014-12-25 13:11
Ale nie licz na to, że cokolwiek zmieni w swoim sposobie myślenia. Dalej będzie winić wszystkich naokoło, tylko nie samą siebie za to, że jeszcze nie raczył się zjawić książę na białym rumaku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # TPakal 2014-12-25 10:47
Do Marka
Mam nadzieję, że za mocno nie popłynąłeś. Ja na takie przypadłości mam jedno lekarstwo, tylko browar - ponoć z rana jak śmietana. :lol: Pewnie Psinka Ci trochę też nawtykała? Ciekawe czy później się bardziej rozgadała :lol: Wrócę do swojego wcześniejszego postu. Mój stan "przyćpania - zauroczenia - zadurzenia" trwał około dwóch lat, może trochę ponad. Teraz mi odpuszcza i wreszcie trzeźwieje. Widzę teraz tą kobietę w realu, prawdziwą, wreszcie z krwi i kości, a nie utkaną ze świetlistej, tęczowej mgły. I widzę teraz jej lekko krzywe do wewnątrz przygrube nogi (też dziewczyna cierpi na syndrom Hashimoto). I jestem k..wa SZCZĘŚLIWY. Przeżywam stan podobny do radości wyzwolenia się z j...nej niewoli. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-12-25 11:56
Wiesz, jeśli ja piszę że się najebałem, to nie mam więcej niż pół promila :) A na alko nie mogę patrzeć ani o nim myśleć.

Jeśli wychodzisz z toksycznego związku, wzorca nie ruszyłeś. Rośnie mądrość świadomości, ale wzorzec, program jest nie ruszony. Za jakiś czas sytuacja się powtórzy, oczywiście w innej scenerii ale sens będzie ten sam. Póki masz "wolne", solidnie pracuj nad samooceną.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lukulus 2014-12-25 13:02
Co do piwa z rana po wcześniejszym chlaniu to rozmawiałem z facetem, ktory był alkoholikiem, ale wyrwal sie z nalogu i nie pije juz 10 lat. Powiedział mi, że jak zaczynasz zapijac kaca czy piwem czy setką to już jest nie dobrze (początek nałogu).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-12-25 13:07
Nie jest już dobrze jak się pije samemu, do lustra.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-12-25 13:36
Myślę że zdrową reakcją organizmu po chlaniu, jest wstręt do alkoholu. Jak ktoś zapija, to faktycznie jest już raczej znak uzależnienia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-12-25 11:52
Pozdrawiam Świątecznie wszystkich braci samców no i te nasze kobietki co nieśmiało tu zaglądają.....Marek jesteś wielki!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-12-25 13:37
Ja też pozdrawiam wszystkie Panie, i serdecznie zapraszam do rezerwatu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-12-25 14:39
Do Marka:
Myślałem, że bardziej przyszalałeś, ja niestety jak na „prawdziwego Polaka” przystało, lubię się czasem sponiewierać, ale ciągów alkoholowych jeszcze nie mam. :lol: Niestety, jednak spożywam niewielkie ilości alkoholu (tylko piwko lub góra dwa) na „kaczora”. Jednakże mimo moich skłonności (jako zodiakalnego Skorpiona) do uzależnień, od alkoholu się nie uzależnię, raczej chyba bardziej od seksu. :lol: Marku, Ty próbujesz taką kwestię jak miłość, zakochanie lub zauroczenie w sposób analityczny i logiczny wytłumaczyć. Jednakże jest to taka siła, żywioł, który jak na człowieka spadnie to jak grypa lub inna cięższa choroba. Jest to poza Twoją wolą i racjonalizmem. Wiem, że jest to tylko mój wewnętrzny stan, pewna nierównowaga chemiczna organizmu, raczej niekorzystna dla mojego zdrowia, a już na pewno dla psychiki. Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę, że kobieta, jej obraz jest tylko zapalnikiem, inicjatorem, rozpoczynającym ten proces. Ja sam sobie się dziwiłem, że jeszcze jestem zdolny do miłości, chciałem to rozumowo wytłumaczyć, jednakże nie mogłem siłą woli zmienić chemii mojego organizmu. No i na kilka lat stałem się bezmyślnym zombie. Natomiast wzorzec, o którym piszesz można świadomie zmienić, staram się pracować nad zmianą swoich wzorców, żeby mnie nie niszczyły, a pomagały w życiu. T
Do Ryśka:
Sorry, że znowu wnikam w tego milfa, ale jestem ciekaw, co zrobił ten lowelas, że zostawił tą babkę bez niczego, co skutkowało, że wylądowała w domu u swoich rodziców. K..wa, cholernie lubię takie historie. :-) T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek 2014-12-25 16:19
Ja to już kiedyś dawno temu opisywałem u Marka. Laska miała normalny dom, kredyt, męża muzyka sesyjnego i syna. Koleś co ją przekręcił mieszka w San Francisco i jest inżynierem w NASA. To była jego pierwsza dziewczyna. Przypomniał sobie o niej kilka lat temu i się zaczęło. Setki kwiatów, listy, telefony, prezenty, ubrania, torebki, samolot wynajął, żeby list zrzucił koło jej domu no i numer stulecia czyli wejście na kolanach z bukietem kwiatów w czasie lekcji (ona pracowała jako nauczycielka) z błaganiem żeby do niego wróciła (średnia szkoła, więc uczniowie mieli bekę nie z tej ziemi - zdrowa dupa była i większość z klasy się w niej podkochiwała). Zabrała syna bez słowa i wyjechała do US. Po dwóch lata love story odprawił ją do Polski. Znam obydwóch kolesi od dziecka (i muzyka i inżyniera), muzyk odchodził od zmysłów, nawet policję powiadomił o zaginięciu syna i żony, został bezdomny na jakiś czas. Obecnie ochajtał się z pewną dziewczyną 28 lat (naprawdę fajna laska), ma dziecko i sprawia wrażenie zadowolonego. Inżynier obraca obecnie kolejną miłość z czasów średniej szĸoły tym razem ;) Kto bogatemu zabroni? Nie przytaczam tej historii bo to był jeden z elementów, który wzbudził do mnie niechęć na tym forum i zarzut konfabulacji. Szczerze mówiąc też wolałbym, żeby to był żart :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-12-25 14:42
zwierzęta nie palą , nie ćpają ,nie piją...ot szczęsliwe istoty, nie wyobrażam sobie świata bez ptaków :)))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ktoś 2014-12-25 14:49
(uwielbiam świateczny czas,wtedy świat zwalnia tempo i mozna bezkarnie oddać się wszelkim zamyślkom ;))wczoraj wyczytalam myśl M.Aureliusza, zostawię tutaj "życie mężczyzny jest ufarbowane na kolor jego wyobraźni"..... od siebie dopiszę ; Wyobraź sobie świat bez kobiet.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-12-25 14:53
Mistrzowi życzę pomyślności i wyobraźni bez końca ( fajnie wpaść czasem na samczeruno- bywa inspiracją ). ps. niekiedy odnoszę wrażenie szefie Marku, że chcesz usmiercić czytelnika, zanim ten rozpocznie życie, ot zamyślka ...)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-12-25 22:42
Do Ryśka
Historia faktycznie romantyczna, trochę jak z jakiegoś filmu. Gość z NASA wiedział jak babkę zbajerować. Szkoda tego milfa. Może jeszcze się babce jakoś życie ułoży. Tylko niech przestanie chlać. Ponoć kobiety się szybciej uzależniają od alkoholu niż faceci. Dzięki. Pozdrawiam. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Rysiek! 2014-12-26 00:20
Sam próbowałem ja rozruszać ale ja za mocno siedzę w ramie kolegi a nie mam ani ochoty ani czasu na walenie banią w ścianę. Poza tym ja wolę jednak młodsze bo lepiej się kształtują, są plastyczne i przeważnie po zerwaniu gwintu jesteś przez pewien czas guru dla takiej kobiety. Ważne, żeby nie walić w chooja tylko jasno stawiać granice, egzekwować je ale i samemu nie przekraczać. Obecna jak nie spierdoli tematu podejściem do mojego Syna to może mieć naprawdę fajnym parę lat, tym bardziej że ja się nie zamykam np na posiadanie jeszcze potomstwa. Chyba to wyczuła na razie bo jest spokój. Co prawda nie mieszkamy jeszcze razem ale prze na związek bardzo mocno co jest bardzo dobrym sygnałem. Zobaczymy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-12-26 08:28
Tej Twojej kumpeli trzeba porządnie złoić dupsko, to może wejdzie na bardziej konstruktywne obroty. Może podstaw jej jakiegoś kumpla ogiera. Zmiana składu chemicznego jej mózgu może spowodować zmianę jej sposobu myślenia. Ja uważam, że na depresję najlepsze jest porządne ruchanko. Sam muszę też dzisiaj zahaczyć jakąś łanię, już szykuję swój kołczan. Trzymam kciuki za Twój związek. Pozdrawiam. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2014-12-27 13:05
TPakal - masz 100% racji. Sama zresztą mi to zasugerowała jak byliśmy w kinie. Problemem jest "last minute resistance". Przebijałem się przez różne ale ona dostaje spazmów i za chooja dalej nie pójdziesz, chyba że z jakąś przemocą. Mnie na nią nie stać bo zbyt długo się znamy, żebym robił z siebie pajaca. Cierpi strasznie ale ja jej już nie pomogę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ktoś 2014-12-26 21:31
chcąc nie chcąc Marku,zagościle ś duchowo w naszym domku, dobrze jest mieć kompana w drodze,który poświeci latarką , dziękuję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-12-26 21:36
( śnilo mi sie niebo pelne ryb...) https://www.youtube.com/watch?v=rRbyZ3eD-9M
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rurek 2014-12-27 11:20
Ryby bez wody są martwe, więc te które widziałaś pewnie 'szły" do nieba. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-12-28 20:29
Cytuję Rurek:
Ryby bez wody są martwe, więc te które widziałaś pewnie 'szły" do nieba. :-)

ciekawe spostrzeżenie.. .( najlepsze są proste, zwyczajne sny, bo po tych surrealistyczny ch trudno zlapać kontakt z rzeczywistością :-) , ( żeby nie bylo, nie ćpam, nie piję w nadmiarze, czasem przypalę fajeczkę..)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bronek 2014-12-27 01:07
Kurwa złapał mnie bezsens życia...wszystk o jest ulotne...wszyst ko to iluzja...jebany miraż... po chuj to wszystko?...sza rpiemy się jak te robaki...jeden przed drugim, a na szczycie nie ma nic...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lukulus 2014-12-27 01:23
Niby na szczycie nie ma nic, wiec warto popróbować żyć troche ciekawiej, nie tylko praca dom, praca dom. Trzeba Cieszyc sie tym czasem jaki mamy. Cieszyc z tego, że mamy szanse żyć na tym świecie. Robic cos przy czym wpadamy w stan,, Flow " (pelnego skoncentrowania ). Wtedy będziemy czuli satysfakcje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek$ 2014-12-27 13:08
Dokładnie. Wyobraź sobie ilu braci Twoich potencjalnych skończyło w gumiakach, na ścianach, w pupach pań w ich żołądkach, na ścianach itp :D Miałeś farta znajdując się tu w takiej skali, że wygrana w totka to śmiech na sali ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-12-27 22:01
Cytuję Bronek:
Kurwa złapał mnie bezsens życia...wszystko jest ulotne...wszystko to iluzja...jebany miraż... po chuj to wszystko?...szarpiemy się jak te robaki...jeden przed drugim, a na szczycie nie ma nic...



Minie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # TPakal 2014-12-27 15:53
Samogwałt to ludobójstwo! :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # ester 2014-12-28 08:38
www.youtube.com/watch?v=l9rbORhoRfw

Wprawdzie, wznoszę toast kubkiem gorącej kawy, ale pora na inny trunek jeszcze młoda...
Urodzinowo, Maestro :*:*:*
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # brat 2014-12-28 09:52
Również wznoszę kubek i wzmacniacz na pełną pizdę :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-12-28 10:52
... "wzmacniacz na pełną pizdę "
urodzinowe "haiku"
gwiżdźe....
:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-12-28 11:38
Właśnie Marek - Sto Lat!

Na dniach będziemy (jak dobrze pójdzie) z Pikaczu i Assasynem w Sopocie i pierwsze co zrobimy, to wypijemy za Twoje zdrowie. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-12-28 14:12
(Teraz już tylko we dwóch, bo Assasyn odpadł.)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2014-12-28 15:41
Schiller to kawał dobrej, wrażliwej muzyki. Zresztą Sara Brightman też. Upiór w operze ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-12-28 20:21
piękne dźwięki Esterko,przyjem nie zanurkować w glębiny oceanu... :zzz . Zdrowie Szefa :) (martini z pomarańczą )
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lebowsky 2014-12-28 11:34
100 lat ! Za zdrowie Marka :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # asiek 2014-12-28 14:07
Tez sie podpisuje pod zyczeniami
100 lat Mareczku :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bronek 2014-12-28 15:11
"Radości, Spokoju, Siły i Dostatku" Marku...

...i żebyś jeszcze ze 100 lat mógł stukać w klawiaturę i nie tylko :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pawelec 2014-12-28 15:31
Mistrzu życzę Ci, aby z roku na rok rosła liczba nawróconych na dobrą drogę Braci Samców, choć już teraz nie jednego uratowałeś przed zagładą. Robisz wielką robotę - dzięki że jesteś, dużo zdrowia i wytrwałości w realizacji zamierzonych celów :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek$ 2014-12-28 16:41
Wszystkiego najlepszego Marek! Z postów wnioskuję, że dziś jest TEN dzień! Dzięki za wszystko!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda! 2014-12-29 17:48
Dziękuje za świetne teksty.
Dzięki!!!
Pozdrawiam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # . 2014-12-31 17:37
Szukam swojej odpowiedzi. Kiedy zpytam kogokolwiek ten wie. Właściwie, to każdy wie. Każdy wie coś chujowego i upiera się, że ma rację. Ja też wiem, ale nie upieram się, że wiem. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Fajnie, że jesteś.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd