Najnowsze felietony

czwartek, 20 listopad 2014 19:52

Żona nie jest wszystkim

Napisał 

Przywiązanie do swej kobiety, jest uważane przez Panie za bardzo ważną cechę prawdziwego mężczyzny. Ktoś potężnie przywiązany do swej rodziny, kobiety i dzieci, nie widzący sensu życia poza nią, staje się w oczach Pań supermęskim; niestety, oczy Pań widzą tylko to co chcą widzieć, oraz w co jak święcie wierzą - da im szczęście. I jak zwykle się okazuje, szczęścia nie ma, bo i być nie może. Dlaczego?

Zależność to piekło na ziemi

Jak pisałem ostatnio (chcę to rozwinąć), im mocniej utożsamiasz swoje szczęście z jakąś osobą, tym bardziej odczuwasz lęk. Przecież kobieta bądź facet mogą odejść, zakochać się w kimś innym bądź zwyczajnie umrzeć. A co z kalectwem? Bliska osoba może wylądować jako kadłubek który trzeba podcierać, narobić strasznych długów, nie każdy wytrzyma takie życie. Co wtedy z Twoim szczęściem? Zniknie. Im więcej przywiązania między ludźmi, tym więcej lęku o utratę wygodnego stanu - a gdy się boisz, wczepiasz się pazurami by to co Ci daje szczęście i przyjemność nie odeszło. Znam to z autopsji, gdy próbuję bliskie mi osoby zachęcić do zdrowego trybu życia.

Pragnienie zmiany innych przeradza się w obłęd i szaleństwo, mimo że jest robione z dobrych intencji; chcę by były zdrowe. Zacząłem obserwować swoje intencje, więc okazało się że dobroć to tylko wierzchnia warstwa; Pod pozorami dbania o zdrowie bliskich mi ludzi, kryje się lęk że umrą, albo zostaną inwalidami, zostawiając mnie samego na ziemi, tej okrutnej ziemi. Utożsamiłem z bliskimi mi ludźmi swoją wygodę, więc odpowiednio do tego cierpię. Czyli jak widać, chodzi o mój własny, jak najbardziej egoistyczny interes. I gdybym nie zajrzał głębiej w siebie, cierpiałbym rozkosznie przekonany o swym szlachetnym charakterze. Właśnie dlatego każda zależność daje coraz więcej bólu. Pod pozorami dobrych intencji, zawsze kryje się własny interes, a dobro czynić można jedynie wtedy, gdy nie jest się w jakikolwiek sposób od kogoś zależnym. Jeśli moja przyjemność zależy od Ciebie, zawsze będę Tobą manipulował by jej nie stracić.

Lans pod biedronką

To wszystko jest banalnie wręcz proste. Jeśli kochasz samochód, boisz się że Ci go ukradną, a jeśli utożsamiłeś z nim samoocenę, czujesz się lepiej przy kimś w skodzie, ale znacznie gorzej przy nowej S klasie. Pod biedronkę podjeżdżam dwoma autami. Raz wypasioną, 320 konną audicą, a raz rdzewiejącą kia rio. Gdy wysiadam bądź wsiadam do nie swojego audi, widzę spojrzenia Pań; są zainteresowane, uważnie obserwują, niektóre się uśmiechają a ja czuję się lepiej. Myślą skąd mnie stać na takie auto, może jestem biznesmenem, gangsterem? No cóż, jestem ubogim pisarzem, ale z racji typowo słowiańskiej, z kamienia ciosanej twarzy, nie widać we mnie zalet ducha. Gdy wsiadam do kia, spojrzenia są obojętne (najczęściej nie ma żadnych), więc czuję się gorzej. 35 latek w kia? Nieudacznik życiowy, w czym jest wiele racji. Jednak nie smucę się tym, gdyż inteligencja finansowa jest tylko jedną składową spełnionego życia, dość niewielką, chociaż ludzie czczą ją znacznie mocniej niż by wypadało. Jeśli utożsamisz swoje Ja z mieszkaniem, domem, autem, lokatą bankową, przypakowanym ciałem, będziesz cierpiał - i nie ma na to innego lekarstwa, niż utożsamienie swej wartości z czymś Boskim w sobie, z czymś czego nie zabierze kaprys losu. Nie twierdzę że zamożność jest zła, jest neutralna; złe jest utożsamienie się z czymkolwiek co można utracić. Boskości nie zabierze nikt, całą resztę porwie kryzys, fałszywi przyjaciele, losowe przypadki/wypadki. Jeśli jesteś miliarderem który nie utożsamił się z pieniędzmi, jesteś jak święty który żebra o odpadki - a nawet więcej, gdyż święty pod wpływem pieniędzy mógłby zwariować, a Ty już sobie poradziłeś.

Kiedy już wiesz, że podsuwane nam od dzieciństwa recepty na szczęście są przepisem na truciznę, widzisz szaleństwo które Cię otacza. Na portalu randkowym gdzie bywam (nie szukam tam szczęścia), pełno jest zdesperowanych, zrozpaczonych Pań i Panów. Oto ludzie którzy myślą, że po znalezieniu połówki będą szczęśliwi; żebracy chcący brać, bo nie chcą sami w sobie wykształcić szczęścia. Pewna Pani skopiowała romantyczne opowiadanko, by ukazać światu swą wrażliwość i mądrość:

"Pewnego razu był sobie Zły Ktoś. Był to osobnik o bardzo ponurym usposobieniu. Jego ulubionym zajęciem było niszczenie książek. I tak pewnego razu wdarł się niepostrzeżenie do pobliskiej biblioteki. Gdy oddawał się swojej jakże dziwnej pasji w jego ręce wpadła Piękna Baśń. Niestety ów łotr również dla niej nie był litościwy i wnet zaczął pozbawiać życia cudowną książkę. Wtem zerwał się wiatr, gdyż w owej bibliotece otwarte było okno i kartki jęły wirować. Część z nich porwała wstrętna wichura, wśród nich były karty z Pięknej Baśni. Rozproszyły się one po świecie... Na jednej z nich zapisana była moja historia, zaś na drugiej Twoja... I tak teraz błąkam się samotnie w poszukiwaniu tej drugiej kartki... Twojej kartki..."


Cwana, zdesperowana bidulka

Mamy więc przerażająco naiwną i jednocześnie cwaną Panią (oczywiście po prywatnych studiach), która jest nieszczęśliwą romantyczką marzącą o wielkiej miłości, czyli poczuciu przyjemności. Liczy że gdy pozna fajnego faceta, swą połówkę duszy - uzyska przyjemność, szczęście, zniknie frustracja i ból skojarzony z samotnością, bolesne myśli zmienią się w przyjemne. Po co nad sobą pracować, zmieniać swoje przekonania, wnikać w swoje myśli i emocje? To boli, długo trwa a przecież tyle emocji czeka w telewizji, internecie; mordy, gwałty, rzezie, wojny, oszustwa, orędzia miłosne polityków platformy. Dla przeciętnej osoby, samo siądnięcie przy biurku i posiedzenie w ciszy jest dyskomfortem nie do przejścia; przyzwyczajone do hałasu, błyskających światełek i emocji zwierzątka, które myślą że inna osoba tak nimi "zakręci", że wszystkie bóle miną, a ich miejsce zastąpi przyjemność. Gdy tak się nie dzieje, pojawia się nienawiść do osoby która miała dać szczęście, a nie dała. To najczęstsza przyczyna rozwodów - druga osoba miała coś dać, a nie dała. A skąd wiedza że człowiek ma Ci coś dać? Od dzieciństwa jest nam to wbijane do głów za pomocą książek, filmów, komiksów - szczęśliwy jest tylko ten, kto jest w parze. Jeśli ktoś jest sam, to znaczy że cierpi. Singiel to ktoś, kim można "legalnie" gardzić i go wyśmiewać, ciesząc się swym "szczęściem" - do czasu.

Ludzie w to wierzą - więc zwłaszcza Panie gdy są same, czują się nikim, śmieciami, wszędzie dostrzegają śmiech i szyderstwa innych, w czym przewodzą Panie zamężne, dumnie błyskające obrączką przed zrozpaczonymi singielkami. Gdy wchodzą w związek "niechby bił byle był", wreszcie mogą się zemścić za swoje negatywne uczucia, więc gardzą tymi, którzy nie są w związku. Im mocniej wchodzisz w tę chorą grę, tym mocniej chcesz zachować związek (rozstanie czy rozwód to porażka, ośmieszenie) - a im mocniej Ci zależy na związku, im mocniej ze związkiem utożsamiłeś swoją samoocenę i szczęście, tym większy strach i dbanie o to, by przedmiot dający przyjemność nie nawiał. I przeklęte koło się zamyka - dlatego wszyscy nieszczęśliwi w związkach ludzie, obwiniają druga stronę za swój ból. Patrząc powierzchownie, wina jednej strony może wydawać się jasna; np. ktoś zdradził. Świństwo, prawda? Gdy spojrzysz głębiej, okazuje się że liczyłeś na szczęście, a drugi człowiek nie jest w stanie go dać; nie chciałeś się rozwijać, pracować nad sobą, myślałeś że da się inaczej, że jak ktoś się w Tobie zakocha, to Ci je przyniesie na tacy - nie ma takiej opcji. Sam z siebie musisz nauczyć się odpowiednio reagować, wzbudzać poczucie szczęścia z pierdół, a nie liczyć że ktoś przyjdzie i da. Jak dał, może i zabrać. Dlatego zdrada, rozpad relacji człowieka leczy - z nieprawidłowych przekonań i cwaniactwa. Nie ma nic za darmo, wszystko trzeba wypracować w pocie czoła. A ludzie chcą dostać za darmo; za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy.

"Beze mnie jesteś nikim"

Zdesperowane, chytre zwierzątko nie rozumie, że pojawienie się połówki pomarańczy byłoby dla niej wielkim nieszczęściem. Przecież jeśli by się jakimś cudem ta rozcięta pomarańczka pojawiła, a Pani poczuła przyjemność (wspólne wyjścia, zazdrość znajomych, wspólne fotki na fejsie i NK z Egiptu gdzie się uśmiechają, mimo lokalnej biegunki), zjawiłby się też lęk że ukochany nawieje. By zaradzić lękowi, oplotłaby go jak bluszcz, robiła awantury, zazdrość rosła by w jej umyśle jak nowotwór złośliwy w ciele namiętnego palacza (pali bo lubi). Kto był w paru związkach, wie że zazdrosna kobieta jest po prostu nie do wytrzymania. To bezustanny atak i paranoja, robiąca z drugiej strony warzywo. Partner chcący zatrzymać źródło przyjemności, robi różne rzeczy; wmawia poczucie winy, krzykiem wymusza uległość, straszy odebraniem dziecka, bezustannie Ci powtarza że jesteś śmieciem, że bez niej/jego jesteś nikim i nic nie osiągniesz. W końcu może dojść do zabójstwa by "przedmiot" nie uciekł, albo wieloletniego mobbingu w zemście za zabranie zabawki. Do takiego gnoju wcześniej czy później doprowadza to, co w społeczeństwie jest uważane za cnotę. A potem zdziwienie że facet zabija żonę i siebie, albo kobieta która oskarżeniami o zgwałcenie dziecka, wtrąca faceta na lata do więzienia.

Dlatego mężczyźni będący z kobietą, która ich delikatnie mówiąc, olewa, są przez nią uzdrawiani. Taka pozornie chłodna relacja dba o to, by z człowieka nie wyszły najgorsze demony. Dlatego gdy pracuję z ludźmi, nie skupiam się na poprawie relacji, a zawsze zaczynam od zajęcia się tematem samooceny. Gdy zaczynasz kochać Boską iskrę w sobie, naturalnie maleje zależność od ludzi, przedmiotów i wszystkiego innego - wszystko co najpiękniejsze masz w sobie. W ten sposób zmniejsza się lęk, presja, a ludzie naprawdę to wyczuwają "na kilometr". Jeśli coś trzymasz, to zawsze ucieknie albo Cię ukąsi. Jeśli puścisz, samo przyjdzie. To święte prawo, które jest nieznane - bo i nikt nie ma interesu by go nauczać. Sfrustrowany, znerwicowany człowiek napędza obroty gospodarce i religii, można go puścić na demokratyczną wojenkę. Ludzie są tak zaślepieni nieprawdziwymi wierzeniami, że tylko potężny ból może ich wyrwać z tych myślowych kajdan. Ile razy o tym piszę? Większość ludzi się śmieje, część uważa za new age i sektę, a nawet moi czytelnicy przeczytają by za chwilę zapomnieć. Jeśli nie działa słowo pisane, do gry wkracza cierpienie. Jeśli będzie wyjątkowo długotrwałe, jest szansa na zrozumienie o co chodzi. Wtedy to co piszę, staje się nagle zrozumiałe.

Śmierć leniom i bandzie czworga

Ale to nie koniec pozornie złych wiadomości. Ludzie utożsamiają swe szczęście nie tylko z innymi ludźmi (partnerzy, rodzice, dzieci, przyjaciele), ale i z przekonaniami. Znam pewną osobę, która była bardzo mocno zaangażowana w poglądy Pana Korwina Mikke. Tryskała niechęcią wobec zasiłków, państwowej służby zdrowia, nierobów i leni którzy narzekają na pracodawców, zamiast zakładać firmy i trzepać miliony, a każda podwyżka pensji miała zrujnować gospodarkę; Wszyscy którzy tego nie rozumieli byli głupkami, nie rozumiejącymi mądrości Pana Mikke. Aż nagle przyszła choroba, która kosztowała skarb państwa strzelam - ponad okrągłą bańkę (zagraniczne leki, operacje, szpitale latami, później renta). I co z tymi poglądami? Czy prywatny szpital by to wszystko opłacił? A w życiu. Umowy ubezpieczeniowe obejmują niezbędne minimum, a nie choroby generujące kolosalne koszty. Ja sam przez to przeszedłem, od liberała nienawidzącego protestujących pielęgniarek, po załamany psychicznie wrak, którego przy życiu utrzymywała matka przynosząca jedzenie, bo latami nie mogłem wychodzić - tylko że moja choroba nie była tak droga. Po prostu zostawiono mnie samego bez pracy i jakiejkolwiek pomocy, bym sobie po cichutku zdechł. I co dalej? Trzeba zrezygnować z chorych poglądów, jeśli nawet nie z powodów intelektualnych, to ze zwykłej, ludzkiej przyzwoitości - ale ludzie się do nich przywiązują tak mocno, że utożsamiają z poglądem swoje poczucie istnienia. Wtedy mamy do czynienia z dziwną sytuacją, kiedy ktoś kogo system Korwina by zniszczył, nadal go popiera. Wie że to stek bzdur finansowany przez kapitał który chce mieć darmowych niewolników, ale przyznanie się sprawiło by wielki, psychiczny ból. Dlatego trzeba być bardzo konkretnym; nie mówić "jestem korwinistą", tylko aktualnie mam poglądy liberalne. Ja jestem istotą Boską zamkniętą w ciele i ego, a nie korwinistą czy socjalistą. Poglądy, cywilizacje i religie powstają i upadają, to nic stałego. Każda idea miała zmienić świat, a jedyne co robiła to zaścielała ziemię stosami trupów.

To nieważne w jaką ideę wierzysz. Mozesz być fanem PIS, platformy, wiernym kościoła katolickiego czy buddystą - im mocniej utożsamisz się z określonymi przekonaniami, tym większy podświadomy stres to budzi. Znam faceta który nie jest byle kim; to doktor marketingu, wykładowca który dostał drugą nagrodę blog roku. Wszędzie opowiadał że Meller proponował mu pisanie w Playboyu, ale odmówił. Później chwalił się że będzie pisał w "Bluszczu". Pytamy - jak to możliwe że nie chciałeś pisać w Playboyu, a w niszowej gazecie będziesz pisał? W odpowiedzi wyzwiska, wypominanie, kręcenie. W końcu wyszło że w "Bluszczu" go jednak nie przyjmą. Chociaż nie pałałem miłością do tego Pana, oburzyłem się. Jak można komuś obiecać pracę, ten ktoś rozgłasza to oficjalnie wszystkim, a później wycofać się? To świństwo, czyż nie tak? Później pojąłem, że tenże Pan przywiązał się bardzo mocno do swej pozycji, co wzbudziło bardzo duży lęk o jej utratę, po czym zostało to zrealizowane by go upokorzyć, ośmieszyć. W ten sposób poniżenie uchroniło go od zwiększania się lęku, który wzrasta razem z sukcesami. Gdyby odniósł sukces, coraz mocniej by gardził biedakami i ludźmi którzy nie osiągnęli sukcesu, a więc lęk by wzrastał powodując w końcu ciężką chorobę. Jego własna podświadomość go w ten sposób ochroniła od katastrofy. Od teraz pozostaje mu powtarzać, że kupił nową fabię w salonie i jeździ na wakacje raz w roku, co ma oznaczać człowieka sukcesu - a ja jestem nieudacznikiem. To można jeszcze znieść, bo w sumie jest to prawdą.

Identyfikuj się tylko z Boską iskrą

Im więcej utożsamiłeś swoją samoocenę z walorami umysłu, tym większy lęk że stracisz pozycję. Samoocena musi być opierana tylko i wyłącznie na Boskiej iskrze w Tobie, która przejawia się jako poczucie zachwytu, szczęścia, spokoju i błogości. Tego nie zabierze Ci nikt; a wszystko inne można Ci zabrać w każdej chwili.

Widać to bardzo wyraźnie u każdego nałogowca. Palacze niszczący swoje ciało (paliłem kilkanaście lat) wytłumaczą wszystko; palą bo lubią, znają kogoś kto żył sto lat a palił. A szkło też zjecie? Są tacy którzy je jedzą i żyją. Ezoterycy przekonują, że dym odgania złe astrale. No cóż, po latach zapaleń oskrzeli i duszności wiem że jedyne co odganiasz, to zdrowie. Tak samo z alkoholikami (piją bo świat jest smutny), palaczami marychy (odblokowują umysł, bo na trzeźwo nie umieją), seksoholikami (bo to fajne). Wszystko co używasz do zmniejszenia poziomu napięcia, jest niekorzystne. By zmniejszyć napięcie, musisz wyjść z myśli do "tu i teraz", albo nauczyć się wybaczać, rozwijać w sobie postawę wdzięczności, radości. Wtedy obieg energii zwiększy się tak mocno, że dobry humor będzie codziennością; nie trzeba będzie jej polepszać żadnym stymulantem (słodycze, kawa, energetyki itd.).

"Pedalskie", niemodne emocje

Jest też przywiązanie do duchowych umiejętności. Posiadam je - dzięki czemu pomagam ludziom. Ale wiele razy się zdarzyło, że sytuacja mnie przerosła. Dlatego obserwując bardzo uważnie siebie, zauważyłem że pracując z ludźmi boję się ich. Boję się że nie pomogę; to pierwszy poziom lęku, oraz że ktoś uzna mnie za oszusta, nieudacznika w tym co robię; to drugi poziom lęku. Nieudane konsultacje sprawiają, że nie przywiązuję się do duchowych umiejętności; nie jestem nimi. Bóg dał, więc nie mogę się nimi pysznić, utożsamiać z nimi. Raz są a raz nie ma - gdzie w tym moja zasługa? Ja je rozwijam, wzbogacam, to jest moja praca za którą biorę pieniądze; ale na tym koniec, nie mogę osądzać czy obrażać innych, którzy nie wyczuwają pewnych rzeczy jak ja. Ja dostałem to, ktoś inny co innego, a sens polega na wymianie dóbr i usług.

Przywiązanie do fałszywego obrazu siebie, do idei że muszę być szanowany powoduje, że obcując z ludźmi boję się ich. To przyczyna fobii społecznych - wmówiono nam wszystkim, że akceptacja innych ludzi i szacunek nam okazywany, to norma. Dlatego przebywając z ludźmi, obserwując się bardzo uważnie, dostrzeżemy że jest w nas napięcie, lęk. Jeśli ktoś tego nie czuje, ponieważ wypiera lęk jako "pedalski", doświadcza lęku z drugiej strony, czyli gniewu i rozdrażnienia. Wkurzeni goście z pretensjami, to zawsze lękowcy zakłamujący swoje emocje i uczucia, a także przyszli pacjenci onkologii.

Z trumny wszystko widać lepiej

Prawda jest taka, że uzależnianie swojego samopoczucia od zdania innych o mnie jest szaleństwem. Są na świecie ludzie, którzy by mnie z miejsca zabili - sadyści, mordercy, wampiry emocjonalne itd. Są miliardy które by mną gardziły za moje poglądy. Każdy kto żyje, wyznaje jakieś poglądy, więc zawsze znajdzie kogoś kto ma przeciwstawne przekonania - to wystarczy do nienawiści a z czasem wojny. Zawsze będzie ktoś, kto Tobą gardzi, śmieje sie z Ciebie, co trzeba zaakceptować. Jeśli ktoś mną gardzi, nienawidzi mnie - to on przeżywa te negatywne emocje w swojej głowie, raniąc tym samym siebie samego. Co to za przyjemność ciągle kogoś bluzgać w swoich myślach, obrażać, wyśmiewać? Wszystko co sobie wyobrażasz, zawsze uderza w Ciebie, najpierw w ciało a później realizuje się jako choroba bądź przykre zdarzenia. Ktoś kto mnie nienawidzi z powodu poglądów, po prostu się boi że nie ma racji. Jeśli mnie oburza jego krytyka, też się boję że nie mam racji. Sytuacje przykre uświadamiają nam, że źle ulokowaliśmy swój największy kapitał; utożsamienie swego Ja. Osoba chora duchowo widzi doktorów, inżynierów, pilotów, polityków - a ja widzę ludzi, którzy wykonują jakąś czasową funkcję w społeczeństwie. By coś mieć, trzeba umieć z tego w każdej chwili zrezygnować, oraz odkryć w sobie pierwotną, Boską energię, która jest źródłem wszystkiego. Trzeba ćwiczyć, pracować. Po pierwsze, wyobraźmy sobie że umieramy a nasze zwłoki leżą ładnie ubrane w trumnie; modny garnitur, lakierki, makijaż. Z punktu widzenia rozkładającego się ciała, spójrz na wszystko z czym się w życiu utożsamiłeś, co to jest warte. Co z kasą? Zostanie dla szarpiącej się o to rodziny. Auta, ciuchy z metką, mieszkanie? Zostanie. Tytuły naukowe, stanowisko w firmie? Zostawiasz. Zdolności duchowe? Parę wcieleń zostaną, ale w końcu znikną. Co masz? Tylko świadomość; nieśmiertelną, Boską świadomość, którą utożsamiłeś z małym, śmiesznym ego.

Gdy zrobisz takie ćwiczenie, możesz iść zarabiać pieniądze, podrywać dziewczyny, bawić się życiem. Wtedy masz odpowiednie podejście i dystans, nie zatracisz się, nie utożsamisz swojego szczęścia z seksem, koksem, kaloryferem na brzuchu. By poznać Boskość, musisz przed lustrem podnosić swą samoocenę, widząc w swoim odbiciu Boską iskrę. Na początku skupiasz się na mięsie zwanym twarzą, ale z czasem zaczniesz czuć coś, co jest energią. Wszystkie te mechanizmy dokładnie opisuję w mojej książce "Stosunkowo dobry".

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

-------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 15872 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 23 listopad 2014 02:29
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+12 # TPakal 2014-11-20 22:21
„Mężczyźnie samotność może dopomóc w odnalezieniu siebie, kobietę zabija.” - Oscar Wilde. Trzeba przyznać, że facet znał się na rzeczy. Mimo odmiennej orientacji seksualnej świetnie też znał się na kobietach. Powiem Wam Bracia, że kilkakrotnie w życiu zauważyłem, że kobiety samotne po prostu marnieją w oczach, może taka u nich przypadłość jest przejawem jakiegoś błędu genetycznego, jakiegoś błędu Natury. Takie Panie w akcie desperacji są w stanie zrobić naprawdę dużo, żeby tylko złapać jakiegoś faceta, żeby tylko zaspokoić ten straszny lęk, który wywołują swoimi komentarzami rodzice, siostry, bracia i znajomi. Gdzie w tym wszystkim jest jakieś czyste naturalne i spontaniczne uczucie, nie mówiąc już o miłości (tej prawdziwej). Takie zachowanie Pań jest niestety skutkiem tych zależności o których pisze Marek, tej presji rodziny, znajomych itd. Teraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy takimi złapanymi przez Panie dla zaspokojenia ich własnych niskich pobudek „złotymi rybkami”, które nie są po to, aby takie wybrakowane twory Natury uszczęśliwiać.
Dodałbym jeszcze, że cierpienie (fizyczne lub psychiczne), o którym pisze Marek pozwala mężczyźnie dopomóc w odkryciu siebie wielu nieznanych cech, różnych zdolności, wielkiej wrażliwości oraz co ważne pozwoli inaczej spojrzeć na życie. Jeżeli ból istnienia jest do zniesienia (a człowiek może znieść naprawdę dużo) jest też niezbędne od zmiany percepcji człowieka i pozwala na większy wgląd w rzeczywistość.
Dziękuję Ci Marku za kolejny świetny felieton. Pozdrawiam. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-11-20 23:00
Cierpienie rozwija człowieka, wskazując mu że coś źle robi, działa przeciwko naturze - a ludzie z cierpienia zrobili sobie bożka. A swoją drogą po trzech dniach pracy nad sobą (na ostro), dostałem energetyczny wpierdol. Siedzę i obserwuję, jak moja podświadomość zalewa mnie pragnieniem śmierci. Albo broni się wzorzec, albo ktoś mi przyłożył.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Lukulus 2014-11-21 13:37
To jest straszne, takie zalewanie pragnieniem śmierci. Czasem tez mnie dopada taki bezsens życia tu na ziemii.
W jaki sposób ktos mógł Ci Mistrzu przyłożyć?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # tadek 2014-11-21 22:04
Mistrz przyłożył sobie sam i to ostro. Tyle o tym nauczał a nadział się na własną szpilę. Najgorsze jest to, że mógł zaszkodzić też wielu swoim czytelnikom.

Podświadomość, z powodu jej uwarunkowania na strach, bierze wszystko do siebie.

A kto napisał art. "Śmierć mężczyzny nowoczesnego" ?!
Kto ostatnio eksponował słowo śmierć wielokrotnie ?
Kto napisał poniższe zdania z ukrytym życzeniem śmierci ?

"By osiągnąć w życiu spełnienie, wyhodowany przez kłamliwe społeczeństwo na Ryśka z Klanu męski naiwniak musi umrzeć, by narodził się nowy, silny i szczęśliwy mężczyzna. Zdychaj! Dr Kubler Ross wyszczególniła siedem faz umierania człowieka; są one absolutnie zbieżne ze śmiercią męskiej fajtłapy, marionetki tańczącej na sznurkach społeczeństwa".

Przecież to nic innego jak programowanie podświadomości czytelników i własnej.
Takich słów i życzeń nie powinno się nadużywać.

Słowo "zdychaj!", jeśli już go używać, powinno być użyte w wyraźnym, jednoznacznym kontekście, tak by było to oczywiste nawet dla podświadomości.

Tyle razy Marek pisał o tym, że zło wraca i nie pomyślał, że takie kodowanie może i do niego wrócić.

Jaka recepta ?
Nie wskakiwać do szamba agresji i dezintegracji. Skupiać się na integracji, bo nie ma Boskiej Iskry bez integracji.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-22 11:35
Gdybym nie używał takich słów, nikt by mnie nie czytał. Korzyść ze zrozumienia tekstu jest tysiąc razy większa, niż z żartobliwie użytego słowa zdychaj czy śmierć.

Gdybym pisał jak aniołek, miałbym tu jednego, może dwóch rozhisteryzowan ych czytelników, którzy są ze mną bo już nikt ich nie chce. Nikt by nie skorzystał.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-11-22 11:32
Ważne by zrozumieć, że pragnienie śmierci to w istocie pragnienie uwolnienia się od problemów. Gdy utożsamiasz się z tymi uczuciami beznadziejności , cierpisz - ale to nie my cierpimy, a reaguje nasza podświadomość. Warto więc ja obserwować, nie utożsamiać się z tymi emocjami, wtedy ten stan szybko przechodzi.

U mnie też przeszło, gdyż bacznie go obserwowałem - czyli nie zasilałem go energią. Jeśli nawet ktoś mi przyłożył energetycznie, to stało się tak tylko dlatego, że ja sam chciałbym komuś przyłożyć. Wszystko jest git majonez, wszystko się idealnie dogrywa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dariusz 2014-11-20 22:52
Ciekawe opowieści o facetach na profilu tej zacytowanej panienki. Szczególnie o facecie, który rozpalał ognisko. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-20 23:01
Jeśli wpisałeś ten tekst w google, to wyskoczył inny profil który pierwszy raz widziałem. Ja swój wziąłem z innego portalu - no ale ta niunia fizycznie jest całkiem całkiem, tylko dzieciata, rozwiedziona, bezrobotna, z nadwagą, wymagająca najlepiej wysokiego samca :) O kurde, tu trzeba desperata albo wampira emocjonalnego :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dariusz 2014-11-20 23:14
Przeczytałem w całości co ona tam wyprodukowała i nie ma tam tego cytowanego tekstu z artykułu, więc nie wiem czemu wyskoczyło to w google. Ale mniejsza z tym. Sposób w jaki hestia chwali się załatwianiem głupich miśków wskazuje na jakieś psychopatyczne skłonności.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-21 00:00
Ale o kim Ty właściwie piszesz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dariusz 2014-11-21 00:19
O lasce z sympatii, która mi wyskoczyła w google po wklejeniu cytowanego przez Ciebie fragmentu. Niezła lektura: http://sympatia.onet.pl/hestia,user.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-21 09:06
A to u mnie jej nie wyświetla, nie mam tam konta.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-21 15:44
W ogóle te sympatie, baddo i inne gówna to dla desperatów są. Tylko real!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-22 11:24
Gdyby nie te "gówna", byłbym nadal mentalnym Ryśkiem z klanu. Dzięki nim, nie tylko poszalałem ale i zdobyłem życiową wiedzę :) Chociaż szokuje wysyp kobiet po 40 tce, które chcą mieć dzieci. Tam desperacja musi być już nie z tej ziemi. Masakra.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-11-22 15:13
A nie zastanawiałeś się czasem czy to właśnie nie grupa docelowa z jaką miałeś do czynienia spowodowała, że masz taką a nie inną wizję kobiet i relacji? ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-22 15:48
Cytuję Rysiek:
A nie zastanawiałeś się czasem czy to właśnie nie grupa docelowa z jaką miałeś do czynienia spowodowała, że masz taką a nie inną wizję kobiet i relacji? ;)


Tobie także wypadałoby zadać te same pytanie :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-11-22 15:53
Oczywiście, że sobie je zadałem i powiem Ci Marek, że właśnie w związku z odpowiedzią jakiej sobie udzieliłem optuję tak a nie inaczej. Nie dla podrywu przez internet! Wiem, że jest ciężko, szczególnie młodym chłopakom, niepowodzenia dołują ale innej drogi nie ma. :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-11-22 16:56
Ja też doceniam te "gówna". Dzięki nim zrozumiałem, jak ogromna jest różnica w tym co myślę/robię ja, a co myślą/robią kobiety. Dzięki temu zderzeniu z rzeczywistością , z tak dużą liczbą okazów tej rzeczywistości, trafiłem na manosphere...

Obecnie przestałem zarzuciłem tę drogę poznawania kobiet, ale doświadczenie życiowe bardzo sobie cenię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-21 00:13
Odkrywasz Marek coraz więcej elementów tej układanki i chwała Ci za to. Najwspanialsze jest to, że wszystko okazuje się być tak bezproblemowo i Bosko proste:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-21 09:07
Proste? Czasami :) Jednak stare wzorce potrafią potężnie się bronić. Niektóre są tak mocne (zasilane uwagą dziesięciolecia ) że mogą zabić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-21 11:33
To fakt. Przepotężne macki trzymają nas często w bagienkach, ale myślę że to też ma sens. Zbyt szybkie wspięcie się na kolejny poziom mogłoby przynieść więcej szkody niż pożytku. Dopiero wchodząc tam okrzepnąwszy, po przejściach i przygotowanym myślę, że też staje się to niezauważalnie, prosto i normalnie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-22 11:25
Też dochodzę do takich konkluzji - chyba nic nie można samemu pogonić. Człowiek powoli się rozwija, nie ma sensu tego podganiać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+19 # czorny 2014-11-21 09:58
"Relacje kobieta - mężczyzna w znanych mi związkach bardzo często przypominają mi relację właściciel plantacji - murzyn, w Stanach z czasów niewolnictwa.

Żony i dziewczyny moich znajomych postrzegają mnie trochę jak murzyna z tamtych czasów, który nie ma swojego właściciela. Łazi sobie taki uśmiechnięty, najedzony i wyspany murzyn gdzie popadnie, i nie dość, że nie musi wracać w nocy na plantację, to jeszcze całą zebraną bawełnę zatrzymuje dla siebie. Co gorsza - podburza do buntu przeciwko ich właścicielom innych murzynów! To niedopuszczalne ! Jak to możliwe, że ten wstrętny arogancki czarnuch uchował się bez swojego pana?! Przychodzi na plantację wystrojony jak biały człowiek, kieszenie wypchane bawełną i śmieje się w twarz właścicielowi - a drugi murzyn patrzy i se myśli...

To dlatego właśnie za każdym razem gdy przychodzę w gości, gdy odsiedzę na kanapie swoje, gdy zjem cały makowiec i gdy żarty się skończą słyszę:
- "nie myślałeś czarnuchu aby znaleźć sobie jakiegoś właściciela?",
- "nie jest ci tak źle samemu, co czarnuszku?",
- "taki fajny murzyn, tak dobrze zbiera bawełnę i sam... kto ci poda szklankę wody na starość czarnuchu?",
- "ale z ciebie dziecinny murzyn, ile tak można bez właściciela..." ,
- "a może wolisz murzynów, co murzynie?", :D
Niektóre z nich już nie chcą wypuszczać swoich murzynów na wódkę ze mną. Jeśli chcę się spotkać z kolegami muszę się pofatygować i przyjść na plantację, bo nie daj boże czarnuch spuszczony z łańcucha przez swojego pana jeszcze zasmakuje w wolności i będzie próbował bawić się w "Django Unchained" :) Ta cała bawełna i plantacja bez pana... TYLKO DLA MNIE!"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Chciałeś Panią... 2014-11-21 11:02
Przypomniało mi się pewne przysłowie, często powtarzane w rodzinie mojej byłej - "Chciałeś Panią, to teraz rób na nią" - chyba dobrze, że podziękowaliśmy sobie za współpracę,
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # rysiek! 2014-11-21 15:43
Komcia zerżnięta z focha. Nie to żebym się przypierdalał, ale mogłeś to wsadzić w cudzysłów ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-22 11:26
Zrobiłem te cudzysłowy koledze, faktycznie jest to trochę nieuczciwe z jego strony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # czorny 2014-11-22 17:38
Macie racje, powinien być cudzyslów, z rozpędu nie zrobiłem, przepraszam. Ale tekst tak fajny, że chciałem rozpropagować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+9 # TPakal 2014-11-21 12:33
Powyższe przysłowie jest pewnie cytowane w wielu polskich domach. Sam się z nim często stykałem. To nasza polska mentalność - uznawanie kobiet - Polek za jakieś boskie istoty. Taka postawa wymaga od nas wielbienia ich, adorowania na każdym kroku, komplementowani a i inne tego rodzaju dyrdymały. Kobiety na zachodzie takie nie są. Zachodzi tu ciekawe zjawisko socjologiczne. Co jest powodem, że w polskich domach wychowuje się księżniczki i królewny? Moim zdaniem to mamuśki naszych Pań są sprawcami tych błędów i wypaczeń wychowawczych. Skutkiem są tabuny dam dworu, które mają puste głowy, wielkie ambicje i potężne apetyty na wszelkie dobra materialne należące do nas facetów. Nie mówiąc już jakie to mniemanie o sobie mają takie damesy. Nic nie reprezentuje sobą, nie ma nawet urody, głupia jak but, ale z byle facetem to ona się zadawać nie będzie. To jest Panowie Bracia jakaś klęska demograficzna. Pozdro. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Endeg 2014-11-21 17:45
Cytuję TPakal:
Moim zdaniem to mamuśki naszych Pań są sprawcami tych błędów i wypaczeń wychowawczych.


Tatusiowie niektórzy też przyłożyli rękę, hołubiąc córunie ciut za mocno
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # TPakal 2014-11-21 15:49
widzę ryśku, że czytujesz focha, ja również. Wychodzę z założenia, że należy dobrze rozpoznać swojego wroga, wtedy jest szansa na wygraną z nim. Pozdro. T.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # rysiek! 2014-11-22 13:39
Foch jest zajebisty, a kobiety nie są moimi wrogami a ja już z nimi nie walczę. O dziwo one próbują ale widząc na co się nadziały albo rezygnują szybciutko albo się podporządkowują i o to chyba chodzi ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Trevor 2014-11-21 15:52
Tak a propos zmieniania innych. Pisałeś Marku, że próbowałeś niejako przestawić innych na zdrowszy tryb życia. Jakiś czas temu sam zrozumiałem - wydawało by się banalną rzecz - że ludzie zmieniają się tylko, jeśli sami tego chcą, "zmusi" ich do tego sytuacja (przeważnie chwilowo) lub pod wpływem mocnego bodźca/traumy. Dlatego ograniczyłem się do dwóch metod: sugestii/propoz ycji i dawania dobrego przykładu swoją postawą. Ta pierwsza przeznaczona jest dla kumatych jednostek, a z drugiej - jeśli ktoś będzie chciał (i potrafił) skorzystać, to po prostu to zrobi. Oczywiście w razie pytań, próśb - zawsze mogę spróbować pomóc, wyrazić swoje zdanie. Jednak to wszystko na chłodno, bez większego angażu emocjonalnego, z zachowaniem czujności. Do tego potrzeba wysokiej samooceny (cenisz swój czas), asertywności i charyzmy.

Poza tym - nieprzeciętny felieton, Marku. Tak, jak ktoś napisał w komentarzu przede mną - zaczynasz kompletować kolejne, jakże otrzeźwiające i ułatwiające życie "elementy układanki".

Pozdrawiam,
Trevor.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-11-22 11:29
Zmiana innych jeśli Ci na nich zależy, to gehenna. Czasami ludzie po ciężkich medycznych przejściach nie chcą nic zmienić - znam takich przypadków kilkanaście. Bypassy, zawały, udary - nie zmieni diety i już. Jeśli bym miał to w dupie, problemu nie ma, ale jeśli Ci zależy, jesteś w piekle. Przerabiam to aktualnie bardzo boleśnie.

Niby wiem że źle robię, że próbuję narzucić swoją wolę innemu człowiekowi, ale ciężko wytrzymać widząc czyjeś powolne samobójstwo na własne życzenie. Jeśli nie zmienię postawy, będę dotkliwie cierpiał, co jest słuszne i zbawienne dla mnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Trevor 2014-11-22 16:17
Masz świadomość swoich działań i ich konsekwencji (wobec Ciebie), a to już bardzo dużo. Masz wybór. Ale rozumiem Cię i domyślam się, co czujesz, ponieważ sam przerabiałem podobną kwestię z rodzicami. W temacie zdrowego stylu życia (unikanie używek, podjadania, prawidłowe odżywanie i wysiłek fizyczny) odniosłem cząstkowy sukces. Podobnie w kwestii przywiązania do rzeczy materialnych. Jednak w przypadku hobby - że o pasji nie wspomnę - na słowach i pięknych wizjach się skończyło. I odpuściłem, choć widok ludzi w średnim wieku (do emerytury daleko), którzy marnują swój potencjał i czas, jest trochę przykry. Wytłumaczyłem to sobie w ten sposób, że zrobiłem co mogłem, a im dałem wolny wybór. A nuż sami kiedyś się "nawrócą".

I jeszcze jedna ciekawostka/obs erwacja na deser. Chodzi o reakcję ludzi na moje dobre samopoczucie (bez powodu), asertywność, szczerość i "zdrowy egoizm". Przeważnie imponuje im to, ale jednocześnie uważają to za dziwactwo. Niektórzy odbierają to także jako fałszywość - no bo jak to, tak bez powodu? Czyli mamy mix skrajnych emocji. Kiedy ktoś pyta się mnie, dlaczego mam dobry nastrój, mówię, że ot tak. Natomiast od drugiej strony ZAWSZE słyszę konretny powód, który związany jest przeważnie ze sferą prywatno-emocjo nalną, zawodową lub po prostu materialną.

Czasem zastanawiam się, jak zachowywaliby się ludzie, gdyby ulice opustoszały, ich wygląd, metki i status społeczny nie miałyby znaczenia, a zostaliby pozostawieni samym sobie, nie mając komu imponować i przed kim niczego udawać.

Pozdrawiam,
Trevor.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # witek 2014-11-21 21:05
bracia samcy mamunikalny filmik nasza uwielbiona Sylwusia w wieku 23 lat jak byla mloda[youtube]h ttps://www.yout ube.com/watch?v =dxn9hbJh3uc[/y outube]
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # rysiek! 2014-11-22 13:43
Nie widziałeś Sylwii więc nie pisz. To dobra kobieta, nie ma zadatków na sukę, co widać od razu, szczególnie po oczach. Oberwała tak samo jak garstka tych, którym zabrakło pewności siebie i możliwości manipulowania odpowiednią klasą samców. Padły w ramiona mężczyzn, których z kolei nie było stać na kobiety ich marzeń, więc weszli w relacje z tymi, które akurat były. Skończyło się dramatem - Sylwia uwierzyła raz, drugi - więcej nie chce i ja się jej wcale nie dziwię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-11-23 17:45
Cytuję rysiek!:
Nie widziałeś Sylwii więc nie pisz. To dobra kobieta, nie ma zadatków na sukę, co widać od razu, szczególnie po oczach. Oberwała tak samo jak garstka tych, którym zabrakło pewności siebie i możliwości manipulowania odpowiednią klasą samców. Padły w ramiona mężczyzn, których z kolei nie było stać na kobiety ich marzeń, więc weszli w relacje z tymi, które akurat były. Skończyło się dramatem - Sylwia uwierzyła raz, drugi - więcej nie chce i ja się jej wcale nie dziwię.

??? przepraszam Rysiu, a skąd Ty wiesz jakie mam oczy??? :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-11-22 13:47
Przy okazji braku ilustracji muzycznej do felietonu pozwolę sobie zaproponować taki ciepły klip. Idealny na listopadowe wieczory :)



Mam specjalne podejście bo to trochę o mnie sprzed lat ;)
"Soeng (the name of the train station in the end) is the Cantonese reading of 想 - to think, dream, believe and wish. Going to Soeng means heading to your dreams."
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Karol 2014-11-22 19:14
Ja mam taki proboem, jak poradzic sobie z ciaglym porownywaniem do innych? Ciagle to robie, oczywiscie na wlasna nie korzysc, wkurwia mnie to i strasznie wypala psychicznie ale nadal to robie. Ciagle staram sie podobac wszystkim...Kto s z was mial moze taki problem? jesli tak to bym byl wdzieczny za doswiadczenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # czorny 2014-11-23 11:44
Rady starego mezczyzny dla mlodych mezczyzn: 1. Nie wyżywaj się na młodszych, to niemoralne. Nie buraj do starszych, bo to głupie. 2. Przestań nienawidzić kobiety, to strata czasu. 3. Inwestuj w siebie. Dobra materialne zdobywają ci którzy się rozwijają. 4. Jeśli musisz wdaj się w bójkę, nawet kiedy wiesz że przegrasz. 5. Jako byłemu żołnierzowi w jednej kwestji możesz mi zaufać. Nigdy nie wstępuj się do wojska no chyba że chcesz mieć odstrzelone jajca w imię ekonomicznych lub politycznych aspiracji obcych ludzi. 6. Jeżeli cokolwiek ma wpływ na korzystną sytuacje jednostki lub klasy społecznej, i teoretyczne, abstrakcyjne lub niejasne zyski dla całej reszty, musisz zdać sobie sprawę że beneficjentem jest sam interesant(prop onujący) nie jego następca, nie daj sobie wcisnąć kitu za żadną cenę. 7. Nie bądź prawicowcem. Oni są zapatrzonymi w siebie oszustami bez żadnego poczucia honoru czy poczucia patriotyzmu wobec swoich obywateli. Jeżeli już musisz być prawicowcem nie bądź neokonserwatyst ą. Oni zawsze robią niepotrzebny szum medialny, są narzekającymi łajzami, prostolinijnymi idiotami o chorym poczuciu praworządności którzy ciągle grają pokrzywdzonych. Posłuchaj Tok Fm lub inne gadane radio a przekonasz się o czym mówię. 8. Nie ufaj poradom bez krytycznej analizy. 90% wszystkich porad jest skonstruowanych tak aby w rezultacie proponujący zyskiwał. Nie chcę wyjść na cynika ale w zasadzie może i 97%. 9. Spędzisz większość życia w poczuciu że jesteś pewnym ludziom coś winien. Lwiej części z nich gówno jesteś winien.10. Nie umniejszaj twoim młodszym kolegom. Dawaj przykład młodym mężczyznom, którzy przyjdą po Tobie i zajmą twoje miejsce. Ludzie zaczną widzieć w Tobie potencjał, potężną siłę społeczną. To ich czasem przeraża. Społeczeństwo nie widzi w młodych mężczyznach współczucia. Boją się was każdego z osobna jak i całości. Głównym celem ustanowionego prawa jest tłumić i zagłuszać Cię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # czorny 2014-11-23 11:45
11. Jako młody mężczyzna, jesteś pozostawiony samemu sobie. A społeczeństwo stara się nas podzielić i skłócić. W odróżnieniu do kobiet które mają sądy i adwokatów oferującym im pomoc(NOK, IMID, La Strada, rząd, fundacje i organizacje non-profit) prawie nikt nie obejrzy się za Tobą. 12. Młodzi mężczyźni zapewniają geniusz i siłę dzięki której nasze społeczeństwo kwitnie. Rozejrzyj się dookoła. Dolina krzemowa, google, N-K ,fotka, =]. W większości to nie starzy mężczyźni i kobiety stworzyli rewolucje w której żyjemy. Musisz zdać sobie sprawę że społeczeństwo kradnie twój wkład w nie, zabespiecza go kruczkami prawnymi intelektualnej własności i czerpie z tego korzyści. 13. Wiedz że niewielu nosi Cię w sercu, jak Twoja Matka. Twój Ojciec pewnie też (jeżeli jeszcze kręci się w pobliżu). Twoje rodzeństwo jest po twojej stronie. Każdy inny martwi się tylko o siebie. 14.Nie bój się powiedzieć ludziom żeby się "odpierdolili" kiedy to niezbędne. Jest to bardzo szlachetna cecha warta osiągnięcia. Jak to mówią walcz o swoje, nawet gdy głos Tobie drzy. 15. Zdobądź się na empatię, dobre zdolnosci interpersonalne i pewność siebie. Naucz się języka ciała i niewerbalnej komunikacji. Nie koncentruj się tylko na twoich zawodowych lub technicznych zdolnościach, w przeciwnym wypadku ktoś inny może dupczyć Twoją żonę. 16.Trzymaj formę. 17.Nie pieprz głupot (o) swojej żonie/dziewczyn ie. Wspomóż jej w walce ze światem, nawet jak jest w błędzie, powinna mieć kogoś kto ją wspomoże w trudnych chwilach. Kiedy potrzebuje twojej pomocy zaoferuj ją. Powinna wiedzieć że ma oparcie. 18. Nie zdradzaj swojej dziewczyny/żony . Jeżeli musisz nie upokarzaj jej. Nie pozwól żeby twój występek dał o sobie znać jej lub jej znajomym. Nie rób tego tam gdzie mieszkasz. Nie rób tego z ludźmi z twojego towarzystwa. Nie sraj w swoje własne gniazdo. 19. Jeżeli twoja dziewczyna nie sprawia że czujesz się dobrze z samym sobą i nie wnosi szczęścia w twoje życie, zwolni ją. Od tego są właśnie dziewczyny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # czorny 2014-11-23 11:46
20. Nie wdawaj się w "emocjonalne romanse". One są tylko narzędziem które pozwala im flirtować i mieć kogoś na boku kto sprawi że wrośnie im poczucie własnej wartości. Tylko tego chcą, relacji w której poczują się dobrze. Dla Ciebie to dużo wysiłku i innych inwestycji rozciągniętych w czasie. Jeżeli mają z Tobą emocjonalny romans, wysoko prawdopodobne że pieprzy się z kimś innym. 21. Bycie przyjacielem kobiety i powiernikiem nie sprawi że przekształci się to w coś bardziej intymnego. Jeżeli nie "miałeś jej" w rozsądnie krótkim okresie czasu, szanse na to nikną. I prawdopodobnie skończy na tym że zwieży się Tobie z seksualnych igraszek które miewa z kimś innym. 22. Posiadaj i podtrzymuj przyjaźnie z kobietami. 23. Musisz zdać sobie sprawę z tego że miłość to loteria. Faceci zakochują się bardzo szybko. Jeżeli idziesz się spotkać z jakąś dziewczyną i czujesz że zdechniesz jezeli z nią nie beziesz i Cię odrzuci zostaw ją i znajdź następną. Jej strata, nie wie co traci. 24. Nie bądź internetowym trolem. Wychodź na zewnątrz, miej coś z życia. Nie szukaj kobiety na fotkach i innych wynalazkach , zwłaszcza na niezobowiązujac y seks lub po to żeby utworzyć otwarty związek. Pamietaj piękne i wartosciowe kobiety nie potrzebują reklamy. Te psełdo lalunie na naszej klasie to z pewnoscią banda trolo-geji czychające na twoje foty. Nie twierdze że w każdym przypadku ale napewno da się to rozpoznać po 2-5 pierwszych linijkach postów na pw. I wiek tych dziewczyn w większości oscyluje w granicach 30-tki lub więcej. 25. Gdy staniesz się w pełni mężczyzną musisz wiedzieć że ludzie będą wchodzić ci w parade. Nie chodzi mi tylko o pasywno-agresyw ne zachwoania jak gapienie się lub pociągnięcie z bara, ale też opryskliwość ludzi. Nie frustruj się, ludzie czasem zwyczajnie są skurwiali. Zejdź im zwyczajnie z drogi i zajmij się swoimi sprawami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # czorny 2014-11-23 11:47
26. Nie maltretuj cyklistów, gejów, mniejszości narodowych, itp. Ani fizycznie ani psychicznie tylko z powodu kim są, albo jak się prezentują. Nie leży to w twoim interesie żeby zastraszać innych ludzi. 27. Jeżeli jesteś gejem, przyznaj się przed samym sobą i rodzicami, przyjaciółmi i społeczeństwem w większości. Bądź przygotowany na bycie szykanowanym. Wróć do zasady 14. Jeżeli ktoś Tobie grozi albo napadł cię zadzwoń na policje. Spraw żeby dostali się za kratki. Nie możesz poświęcać samego siebie tylko z powodu kim jesteś, ani jakie masz możliwości. Jako osoba homoseksualna, masz więcej swobód społecznych niż heteroseksualni mężczyźni. Korzystaj z tego by chronić się. Bądź przygotowany do wyjścia z szafy zawsze kiedy twoja orentacja spawia że twoje życie staje sie nie do zniesienia. Przeprowadź się jeżeli twoje miasto ci nie odpowiada. 28. Nie bądź pozerem. Unikaj bycia jednym z tych kolesi któzy noszą szerokie spodnie a nie mieli w życiu mica w ręku lub nie wiedzą co to Universal Zulu Nation. Bądź sobą nie daj się snobom i żyj własnym życiem, zapracuj na autentyczność.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # czorny 2014-11-23 11:48
29. Nie wierzę w te bzdury o patriarchacie. Więcej kobiet jest przyjmowane na studia. Więcej stopni naukowych jest przynawane kobietom niż facetom. Kobiety żyją dłużej. Więcej mężczyzn skutecznie popełnia samobójstwa. Mężczyźni padają ofiarą przemocy fizycznej dwa razy częsciej niż kobiety, wliczając morderstwa. Jeżeli rozważysz napaści seksualne w więzieniach faceci są dwa razy częśćiej gwałceni niż kobiety (społeczeństwo myśli że więzienny gwałt jest zabawny). Ulice są wypełnione bezdomnymi mężczyznami z niewieloma przypadkami bezdomnych kobiet. Statystycznie kobiety są szczęśliwsze niż mężczyźni (mysle że to z powodu seksu na zawołanie) Mit że kobiety są wykorzystane przez system edukacyjny można obalić, ponieważ szkoły to kobiece bastiony, głównie zarządzane przez kobiety. Dziewczynki maja lepsze oceny niż chłopcy. To własnie chłopcy są wydymani przez system. i dostają częściej ritalin (lek na ADHD). W praktyce pensje mężczyzn maleją gdy kobiet rosną. Tylko dlatego że ktoś mówi że jest inaczej nie znaczy że to prawda. I nie ma się czym obwiniać. 30.Pamiętaj że 97% wszystkich porad jest bezwatrościowa. Ale z każdej możesz wyciągnąć coś dla siebie, resztę wywal do kosza.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-11-23 15:36
Większość przydatna ale ja wyróżniłbym poniższe jako absolutnie prawdziwe w kontekście tej strony - 20,21,22,23,24.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Quizas 2014-11-24 16:00
Czorny miałbym do Ciebie jedno pytanie w związku z jednym z punktów, ale wolałbym na priv, tylko opcji prywatnej wiadomości tutaj nie ma :-| Można się z Tobą jakoś skontaktować? Albo odezwij się do mnie na maila jak znadjdziesz czas
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Słynny Filozof 2014-11-23 13:37
Cytat:
"Pewnego razu był sobie Zły Ktoś. Był to osobnik o bardzo ponurym usposobieniu. Jego ulubionym zajęciem było niszczenie książek. I tak pewnego razu wdarł się niepostrzeżenie do pobliskiej biblioteki. Gdy oddawał się swojej jakże dziwnej pasji w jego ręce wpadła Piękna Baśń. Niestety ów łotr również dla niej nie był litościwy i wnet zaczął pozbawiać życia cudowną książkę. Wtem zerwał się wiatr, gdyż w owej bibliotece otwarte było okno i kartki jęły wirować. Część z nich porwała wstrętna wichura, wśród nich były karty z Pięknej Baśni. Rozproszyły się one po świecie... Na jednej z nich zapisana była moja historia, zaś na drugiej Twoja... I tak teraz błąkam się samotnie w poszukiwaniu tej drugiej kartki... Twojej kartki..."
Super to jest
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # niS 2014-11-27 16:44
'Ludzie w to wierzą - więc zwłaszcza Panie gdy są same, czują się nikim, śmieciami, wszędzie dostrzegają śmiech i szyderstwa innych, w czym przewodzą Panie zamężne, dumnie błyskające obrączką przed zrozpaczonymi singielkami. Gdy wchodzą w związek "niechby bił byle był", wreszcie mogą się zemścić za swoje negatywne uczucia, więc gardzą tymi, którzy nie są w związku' SERIO? Autorze co ty ćpasz? W życiu nic głupszego nie pokazało się moim oczom... Kurwa ale serio?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # niS 2014-11-27 16:47
Czy autor to co sobie wymyśli bierze za pewnik? Wierzysz bezgranicznie w swoje myśli? Układasz te śmieszne historyjki i masz wpływ na tych smutnych zranionych chłopców? Co ty im chcesz wmówić?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-11-27 21:02
Cytuję niS:
Układasz te śmieszne historyjki i masz wpływ na tych smutnych zranionych chłopców? Co ty im chcesz wmówić?


Droga pani (prawdopodobnie ): w innych miejscach prosisz o nie-uogólnianie , natomiast Tobie wolno bezpodstawnie uogólniać kto to czyta?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Alex 2014-11-28 19:15
Jestem impotentem. Nie w sensie, że w ogóle mi nie staje, ale w sensie, że staje mi tylko oglądając porno. Wtedy jest twardy jak szwedzka stal. Po prostu mam zryty beret pornografią. Realne kobiety na mnie nie działają. Nie podniecają. Żadna z nich nie jest w stanie zastawić na mnie skutecznej seksualnej pułapki. Bo po prostu je seksualnie olewam. I teraz pytanie: skoro tylko seks jest wabikiem, to dlaczego tak strasznie aktualnie brakuje mi dziewczyny którą właśnie kopnąłem w dupę, której przez dwa lata tylko raz włożyłem. I dlaczego ona mi napierdala tysiąc esemesów jak jakaś pierdolnięta?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # TPakal 2014-11-28 20:47
do #Alexa:
Ta Twoja Laska to nie chciała Ci dać przez dwa lata? i Ty się z nią prowadzałeś przez ten czas? Jak przez ostatni okres nie uprawiałeś seksu i jechałeś non stop na ręcznym, to też nic dziwnego, że nie kręcą Cię kobiety w realu. Poznaj jakaś fajną Cizię, bzykaj ją systematycznie i będzie gitara. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maurycy Szpak 2014-12-04 19:15
Kurwa, jakie polki są brzydkie. Już nie mogę...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Lukulus 2014-12-04 21:51
Nie uogolniajmy. To, że Tobie zbrzydly, nie znaczy, że wszystkie takie są. Wiele pieknych Pań można spotkać na ulicach naszego pieknego kraju. Chyba, ze widujesz same bez makijażu. :-P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # vaclaw 2018-02-27 19:18
Rozumiem, że przywiązywanie się do człowieka lub rzeczy jest głupie. Ale przywiązywanie się do idei nie jest głupie jeśli ma ona sens!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # m rollex11 2018-12-24 19:29
In fact, it will significantly decrease her. Also use
a social sharing plugin to give your readers to share your content as you know.
Stay active, and YouTube will thank you with leads.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ace333 download 2018-12-31 14:10
All it takes is of effort and a few hours. They have the ability to summarize an entire article and can also stimulate emotion or
provoke an answer. Otherwise, close it and pick a better solitary.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # 918 kiss 2019-01-14 19:58
Plan you receive includes that provides is the start
in the world of affiliate online. SEO will and shouldn't ever replace offline marketing you are carrying out.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ntc33 login 2019-02-06 18:49
Nuts high in fats, but these fats are great as they're monosaturated and unsaturated excess fat.
Marketing your website is not all that difficult to do.
Their company is designing website.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd