Najnowsze felietony

piątek, 14 listopad 2014 23:16

Związek idealny

Napisał 

Jak stworzyć związek idealny z kobietą? Wydawałoby się, że gwarancją sukcesu w tej materii jest wielka miłość. Do tego typu myślenia zachęcają nas filmy, książki, opowieści znajomych i słowa autorytetów moralnych. Niestety, życiowe doświadczenia nie potwierdzają by to działało tak, jak nam się to nachalnie reklamuje. Wydaje się że szczęściem w związku, rządzą zupełnie inne prawa niż te powszechnie nam znane.

Zabicie ex nie zabije problemu

By odpowiedzieć na pytanie o związek idealny, musimy zrozumieć że im bardziej coś cenimy, kochamy, tym bardziej utożsamiamy z tym swoje szczęście, poczucie zadowolenia i satysfakcji. A co się stanie, gdy kobieta z którą utożsamiliśmy szczęście odejdzie? Albo zrobi "TO" z naszym "najlepszym przyjacielem", mówiąc na odchodne że to nasza wina? Co wtedy stanie się z nami, naszym stanem psychicznym? Będziemy na dnie; siada zdrowie, praca, często tracimy dobytek życia. Ja to przerabiałem zbyt wiele razy, by nie zrozumieć lekcji: "im mocniej kochasz, tym większy będzie cios w przypadku rozstania".

Wpadałem w szał, furię, załatwiłem broń by przestrzelić głowę swojej ex a później sobie. Chciałem ją rozwalić, nurzać się w jej krwi; zrobiłem kilka naprawdę brzydkich rzeczy w akcie zemsty, bo tu już nie ma miejsca na pyskówki; Dlaczego? Ponieważ nieludzko cierpiałem, nie rozumiejąc co się ze mną dzieje. Już wtedy wiele lat ćwiczyłem fanatycznie na worku bokserskim, miałem na koncie kilka konkretnie "załatwionych spraw", kontrolowałem swoje ciało i siłę. Ale przychodziło coś takiego, że miesiącami leżałem bez życia, płacząc i śpiąc całymi dniami. Utrata kontroli i spadek energii były tak straszne, że chciałem umrzeć. To mnie zmotywowało do poszukiwania odpowiedzi. Jakim cudem napakowany na siłce dresiarz nie może mi zrobić krzywdy, a krucha, delikatna kobieta rozbijała mnie w drobny mak?

Wóda i koks, chwilowe zamulacze

Odpowiedź jest mocno "nie na czasie"; przyczyna była, jest i zawsze będzie ta sama - ponad Boskość w sobie stawiałem ziemskie "przyjemności", których naturą jest to, że za chwilę luzu trzeba zapłacić bardzo dużą cenę. Młodzi tego nie rozumieją, po prostu trzeba to przeżyć. Fajki dają luz, ale powodują obturację płuc, dusisz się i jesteś niewolnikiem lęku o brak fajków (paliłem kilkanaście lat). Wóda daje euforię, ale pół godziny fajnego samopoczucia musisz okupić całym dniem srania i rzygania (czasem w tym samym momencie). Dragi dają fajne doznania, ale później przychodzi "zjazd"; depresja i niechęć do życia, brak energii. Niezobowiązujący seks rodzi coraz większe pragnienie, pozbawiając Cię spokoju i harmonii tak, że całe Twoje życie to tylko oczekiwanie na dymanie. Czasem masz dzidzię z panną, którą miało kilka okolicznych osiedli; widzisz te uśmieszki jak idziesz z murzynkiem na spacer? Musisz tego doznać, by zrozumieć jak bardzo Cię to niszczy. Pragnienie bycia poważanym, ujawnia się w uwielbieniu "mocnych" kolesi, więc wcześniej czy później potężnie się zdziwisz, widząc piszczącego i srającego pod siebie "twardziela", gdy jest katowany przez konkretnych kolesi. Nie ma twardzielstwa, jest tylko zgrywanie by leszcze zazdrościły; każdy się złamie, to tylko kwestia umiejętnego dozowania nieprzyjemnych bodźców. Wiem to po wielu poważnych rozmowach z doświadczonym chirurgiem, który lata przepracował w karetce i na ostrym dyżurze. To kwestia wiertarki i wiedzy o układzie nerwowym, uwierz mi na słowo.

Ludzie przywiązują się do wielu rzeczy, np. do pieniędzy, gadżetów (iphone, mieszkanie, samochód), pozycji społecznej, swych zdolności intelektualnych bądź duchowych, ciała i jego sprawności, miejsc oraz oczywiście ludzi. Ale ponieważ każdą z tych rzeczy można stracić, im większe utożsamienie, tym większy (uświadamiany bądź nie) lęk o utratę. A im więcej się boisz, tym bardziej kurczowo trzymasz się tego, z czym skojarzyłeś swoje szczęście.

Wszystko jest nietrwałe

Samochód można stracić w stłuczce - wystarczy że ktoś mocno zahamuje, a my się na chwilę zagapiliśmy; jeśli nie mamy AC, auto idzie na złom. Mogą je też ukraść, a ubezpieczyciel nie wypłaci Ci pieniędzy; bo nie. Sądź się kilka lat z przekupionymi biegłymi, może wygrasz a może nie, a może dostaniesz wyrok za wyłudzenie odszkodowania. Różnie to w Polsce bywa. Gadżety można stracić, czasami wraz z zębami na ulicy. Właśnie wracam ze sklepu, gdzie nerwowo chrząkając kupiłem swój ulubiony żel do mycia Biały Jeleń "kozie mleko", gdy przed maską mojej koreańskiej limuzyny idzie koleś ze słuchawkami dr dre na uszach. Jakoś tak od razy mi przyszło na myśl, że jakby dostał haka w brodę, to od razu jakiś łobuz mógłby mu te słuchawki zabrać. Skoro mi, wzorowi cnót takie sposoby zarobkowania wydają się logiczne, to co mają powiedzieć inne, nie tak moralni jak Państwa uniżony sługa łotry?

Zdolności intelektualne także można stracić, inwestując swoje nazwisko (czyli markę) w coś, co okaże się oszustwem; wszyscy to widzą, a my związani węzłem finansowym bądź koleżeńskim, tę prawdę od siebie odpychamy. Można też dostać choroby psychicznej, która nasze zdolności zmiele na pył. A ciało? Jeśli nie zeżre go rak, zawsze pokona je starość, bądź życiowa katastrofa. Utrzymanie mięśni i niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, wymaga wiele pracy i zabiegów; ktoś kto cierpi psychicznie, nie ma energii na ćwiczenia, po czym szybko traci to, na co latami w pocie czoła pracował. A ludzie? Kto trochę żyje ten wie, że przyjaciele zdradzają, kobiety odchodzą, najbliźsi w wielu sytuacjach zawodzą. Ja po przejściu poważnej, wieloletniej, upokarzającej choroby, wiem to doskonale.

Miej dystans, nie angażuj się

Jak więc sam widzisz przyjacielu, wszystko z czym się wiążemy, może w każdej chwili pęknąć; jak rura kanalizacyjna, by zalać wszystko gównem. Im bardziej z czymś się zwiążesz, tym mocniejszy stres wewnętrzny, tym większy lęk przed stratą, mocniejszy chwyt by nie odeszło... absolutne utożsamienie sensu życia z czymkolwiek (żona, mąż, dzieci, pieniądze, majątek, pozycja społeczna), oznacza automatycznie absolutny stres wewnętrzny, oraz stosowną reakcję podświadomości, która wszystko rozumie jak dziecko. Jeśli jest coś bardzo ważne, to jest też lęk o utratę tego, więc ten lęk podświadomość wprowadza w życie. Bardzo szczegółowo opisuję to w swojej książce "Stosunkowo dobry". Jeśli się boisz, w życiu zaczyna się realizować strach. Wszystko się tak układa, że naprawdę zaczynasz się bać. Co to będzie? Nie ma to znaczenia, liczy się to że się boisz, a skoro inwestujesz swoją uwagę (energię) w tę emocję (lęk), to podświadomość automatycznie ją zwiększa, a w końcu urealnia. Dlatego ludzie którzy wybaczają, potrafią wyjść bardzo szybko z nawet ciężkich chorób. Obraza, nienawiść, niechęć, złość, rozpacz - jeśli sa utrzymywane w umyśle Twoją uwagą (czyli energią), zostają realizowane w życiu. Ty je powołujesz do istnienia, nikt inny. Żeby utrzymały się w świadomości, musisz poświęcić im uwagę. To Twoja decyzja - czyż nie? A może ktoś Cię zmusza nieszczęśniku? Możesz myśleć o przyjemnych rzeczach, ale wybierasz łajno, na którym się koncentrujesz. Do kogo później masz pretensje? Oczywiście nigdy do siebie; przecież to inni są winni, nigdy Ty.

Jeśli chcesz mieć dobry związek, musisz mieć do niego dystans. Nie możesz utożsamiać swego szczęścia z żoną, gdyż wtedy rośnie poczucie lęku o utratę źródła przyjemności, a więc próbujesz ją zamknąć w swoim ścisku. To złe, bo przecież kobieta to jest wolny, pragnący godności człowiek, który gdy go trzymać ucieka, a gdy puścić kocha. Im większe utożsamienie dziewczyny z poczuciem przyjemności, tym większy stres i mocniejsza reakcja podświadomości, która może zrealizować ten lęk w postaci ciężkiej choroby, konfliktów z innymi ludźmi, zaburzeń psychicznych. Kobieta może też poczuć że Cię nienawidzi, oraz poczuć miętę do Twego najlepszego kumpla, a on "przypadkiem" poczuje wielką chęć na króliczą norkę Twej kobiety. W efekcie życie Cię upadla, ale przyczyną był Twój lęk, który został zrealizowany. Zostają Ci pokazane Twoje prawdziwe emocje, których się wypierasz. Niestety, jeśli tysiąc razy wrzaśniesz że Cię skrzywdzono, nie zmieni to Twego cierpienia, rozpaczy, nie odejmie chorób i złego losu. Ty krzyczysz - ale nikt Cię nie słyszy.

Osobowość wieloraka

Jeśli mi nie wierzysz, rozumiem Cię. To trudne do przyjęcia, ale wpisz w google "osobowość mnoga", by dowiedzieć się co potrafi Twoja podświadomość. Może się zdziwisz, ale wytworzona pod wpływem traumy osobna osobowość (nie wiedząca co jest możliwe a co niemożliwe), może dokonywać rzeczy uważanych za cuda. Są to pamięć fotograficzna, zmiana koloru tęczówki oka w minutę, nieludzka siła fizyczna, kompletna zmiana chemii organizmu (z pijanego w trzeźwego), likwidacja bądź powstanie alergii najcięższego rodzaju, a także znajomość języka, z którym człowiek nigdy nie miał do czynienia. Taką moc ma podświadomość, którą programują nam na głupka media, reklamy, wychowanie i proces socjalizacji. Rozwój osobisty, to wychowanie jej na nowo - by służyła nam swą mocą, a nie tworzyła wewnętrzne konflikty zamieniając nam życie w piekło. Podświadomość ma takie możliwości, że może naprawdę bardzo dużo. Nie wszystko, ale wystarczająco by zmienić nam życie w raj albo piekło.

Cóż więc czynić, by mieć dobry związek? Zasada jest jedna. Im więcej kochamy swoją kobietę, tym więcej musimy kochać coś, co jest niezmienne, nie ulega upadkowi i zmianie. To musi być coś, co nazywamy Bogiem, ale te słowo zostało przez wieki skojarzone z wszelkimi obrzydliwościami religijnymi, więc użyjmy innego słowa; Boska iskra, nieskończona energia, matka ziemia. Nazwa jest nieistotna - ważny jest cel, którym jest coś nadludzkiego i żyje w nas jako ukryty przez wychowanie i socjalizację potencjał. Właśnie dlatego firmuję pracę nad sobą, które polega na podbijaniu samooceny. To nie jest oszustwo jak pokrzykują internetowe mędrki, tylko przywrócenie naturalnego stanu ducha, zanim społeczeństwo nam go zepsuło. Nie tworzymy nic nowego, ale umożliwiamy regenerację prawdziwej samooceny. Jeśli chcesz by rana się zagoiła, musisz stworzyć odpowiednie do tego warunki.

Samoocena, kluczowa sprawa

Pracując przez lata z typową, konwencjonalną pracą nad sobą (afirmacje, wizualizacje, praca z lustrem) zauważyłem że po jakimś czasie, wszystko co osiągnęliśmy tracimy. Nasza samoocena rośnie, przechodzimy przez okresowe testy podświadomości (stary wzorzec się broni, to normalny proces), osiągamy sukces w postaci znacznie lepszego stosunku do siebie (czujemy się ze sobą lżej, milkną lęki, poczucie winy, fajnie być samemu ze sobą), dostrzegamy ze zdumieniem że reakcje ludzi mocno się w stosunku do nas zmieniają... po czym wszystko się wali. Po jakimś czasie zrozumiałem, że jeśli przywiązujesz się do idei (samoocena), to rośnie lęk przed jej utratą, a podświadomość go realizuje. Dlatego zacząłem promować pracę nad samooceną, ale z lekką różnicą; stojąc przed lustrem nie mówimy że "Ja Marek kocham i szanuję siebie", ponieważ przyzwyczajam się do idei i siebie jako ciała bądź umysłu. Mówię "Kocham i wielbię Boską iskrę w Marku". To było strzałem w dziesiątkę, gdyż nie przywiązujemy się do ciała Marka, ani jego umysłu; celem uwielbienia jest Boskość, która jest wieczna. Moje ciało kiedyś umrze razem z umysłem, Boskie Ja którym jestem, przetrwa.

W ten sposób dystansujemy się nawet od siebie, osiągając harmonię i lekkość, zmniejszając wewnętrzny lęk. Gdy spoglądam w lustro, widzę Boskość która przybrała formę prostackiego i rubasznego Mareczka. I gdy mi piszą że jestem brzydalem, wiem że koncertowo łgają. Dziś tłumaczyłem to przez telefon tacie, mówiąc mu że celem jest tylko sfera Boskości, ponieważ ja i mama wcześniej czy później umrzemy. By poczuć spokój ducha, musiałem przestać się bać o rodziców. Musiałem zaakceptować że rodzice kiedyś umrą, a ja zostanę sam. Całe życie się tego panicznie bałem. Ale jak to zrobić? Jest tylko jedna możliwość, a więc poczuć że moi rodzice to tak naprawdę Boskość, przejawiająca się w formie ojca i matki. Kiedy umrą ich ciała (a wraz z nimi ich umysły), nic nie zniknie, nie pojawia się żadna strata, ponieważ Boskość nie może zniknąć, tylko zmienia formę w której się przejawia.

Dywersyfikacja jako sposób na sukces w związku

Im mocniej kogoś czy coś kochasz, tym więcej czasu musisz poświęcić na uwielbienie Boskości w sobie. Nie siebie jako ciała (wiadra flaków, gówna i krwi, też kochane ale czasowe) - tylko Boskości w sobie. Może teraz jej nie czujesz, ale z czasem odczujesz. Podkreślmy że własne ciało należy kochać i akceptować, gdyż jest narzędziem Boskości, formą Boga. Kto bardziej dba o samochód niż o własne ciało, po prostu bluźni - i stosownie do tego doświadczy konsekwencji. Mądry człowiek dba o swoje ciało, by było sprawne, silne, szczupłe; głupiec wymyśla androny, by uzasadnić brak miłości do ciała, czyli także do Boskości.

Jeśli więcej kochasz kobietę niż Boskość, tym większa zależność zadowolenia od kobiety - oraz coraz większy lęk że odejdzie, a wraz z nią odejdzie Twoja przyjemność, więc trzymasz ją z całych sił, tłumiąc jej Boską istotę za co dostaniesz po mordzie od życia. Za jakiś czas podświadomość uruchomi ciąg zdarzeń, gdzie ucierpisz Ty (zdrowie, poczucie godności, np. zostaniesz obrażony, dostaniesz w twarz, ktoś Cię źle potraktuje), albo Twoi bliscy, ponieważ ludzkie podświadomości są zawsze ze sobą złączone, wpływając na siebie wzajemnie. Siergiej Łazariew opisuje to jako wpływ pola, Zeland jako nadmiar ważności i siły równoważące, Wereszczagin nazywa to energoinformacyjną naturą rzeczywistości, a wielu mędrców jako stawianie oporu temu, co jest. Jeśli kochasz i boisz się o utratę czegoś bądź kogoś, stawiasz opór życiu, bo chcesz by ta osoba żyła i robiła to, co sprawia Ci przyjemność. A przecież może odejść, zachorować, zakochać się w kimś innym bądź umrzeć. Opór zawsze rodzi stres, nerwowość, pragnienie zniewolenia innej osoby, oraz stosowną reakcję podświadomości, która zapewniam - nie spodoba Ci się.

Najpierw Ty, później rodzina

Wniosek jest więc taki, że jeśli masz tendencję do zakochiwania się "na maxa", najpierw popracuj nad poznaniem swej wewnętrznej mocy, czyli Boskości w sobie. Bez niej Twoje życie będzie tylko nieustającym lękiem, oraz rosnącymi problemami. Boskość i praca nad jej uchwyceniem, pokochaniem jej, jest ważniejsza od wszystkiego; rodziców, żony, ukochanego psa, ciała, umysłu i wszystkiego co jest dla Ciebie ważne. Jeśli tak uczynisz, zdystansujesz się - ludzie odbierają to jako przejaw i pokaz prawdziwej siły, a kobiety będą Cię podziwiać, szanować. Pamiętaj że gdy kobieta podziwia mężczyznę, uruchamia seks. Seks zawsze był nagrodą dla samca za jego siłę, monetą przetargową w walce o przetrwanie.

Słabi psychicznie samcy (wierzący w żonę zamiast w Boskość) wierzą latami w rzekomą w migrenę żony, cierpią, a ludzie skoncentrowani na Boskości seks mają w każdej chwili życia. Gdy coś odrzucisz, masz to w nadmiarze, gdy za czymś gonisz, to od Ciebie ucieka. Gdy celem stanie się Boskość, nic i nikt nie będzie mogło Cię uszkodzić, zniszczyć, uzależnić od siebie. A gdy tak się stanie, nie będzie lęku. Bo i o co się bać? Boskość jest wszystkim, nigdy nie zginie; jeśli natomiast swojego szczęścia upatrujesz w nietrwałych formach (przedmioty, tytuły, ludzkie ciała i umysły, żona, mąż), lęk będzie coraz większy, a wraz z nim przyjdą choroby, ciężkie życiowe doświadczenia, nieszczęścia. Reasumując, idealny związek to taki, gdzie na pierwszym miejscu jest Boskość, a dopiero później rodzina. Wiem że to mocno kłóci się z tym, czego Cię uczono, ale pomyśl o tym, przeanalizuj to, poeksperymentuj. 

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

---------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 13620 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # XYZ 2014-11-15 00:05
Piszesz ze podswiadomosc reaguje wtedy jak skupiasz na czyms swiadomie uwage? To znaczy ze jesli bede skupial tylko pozytywne mysli na sobie i wlasnym Ja to podswiadomosc tak zareaguje ze bedzie ''podsuwala'' mi tylko pozytywne rzeczy? Bo skoro na czyms sie ciagle skupiam to stwarzam wzorzec czyli przekonanie a za tym ida emocje i czyny...To znczy ze podswiadomosc nie rozumie czy cos jest zle czy dobre, ma wyjebane na to? Zauwazylem ze im mocniej dostaje od zycia w dupe tym latwiej mi zmienic wzorce, tez tak macie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # XYZ 2014-11-15 00:08
I druga sprawa; Zzauwazalem ze jak wprowadzam w zycie jakies zmiany, badz dzialam w oparciu o nowa wiedze z samczeruno badz innych podobnych portali to czuje dyskomfort? To naturalna kolej rzeczy? Im wiecej powtarzam dana sytuacje stworzona na nowym wzorcu tym ten dyskomfort jest mniejszy?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+9 # Marcin1981 2014-11-15 00:37
Jak to mówią...
Miej wyjebane a będzie Ci dane :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # asia 2014-11-15 00:56
Wychodzi na to, ze na pierwszym miejscu powinnismy stawiac siebie, a pozniej swoich partnerow? Powinnismy znalezc w sobie ta iskre boska? A jesli np. dla mnie jest najwazniejsze by sprawiac przyjemnosc swojemu Panu i czerpie z tego ogromna przyjemnosc bo jesli on jest zadowolony to ja tez to co? To to jest zle, czy ja siebie zatracilam? ( chociaz nie czuje sie tak, by cos mi, ze tak powiem ubylo ) lubie mu sprawiac przyjemnosci, on jest zadowolony i ja tez, wiec rownowaga jest zachowana, czy moze sie myle?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # inkoguto 2014-11-15 09:00
Co będzie Asiu kiedy ON cię opuści? Mało prawdopodobne, bo faceci są wybitnie wygodniccy, skoro spełniasz zachcianki to mu dobrze, jesteście razem. Ale jeśli znajdzie na boku nową niunię, która równie chętnie zrobi dla niego to co ty? Przekalkuluje i dojdzie do wniosku, że ona ma 5 lat mniej i jest bardziej ekscytująca. Co wtedy się z tobą stanie? Tekst nie jest o
trwaniu w związku, on jest o stracie. Jeśli twoje szczęście zależy od faceta, bardzo łatwo możesz je stracić i zostaniesz pustą, rozpaczającą skorupą. Czy to jest złe?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # asia 2014-11-15 12:27
Jesli przekalkuluje i stwierdzi, ze chce jeszcze mlodsza ode mnie to niech tak bedzie. Moje szczescie nie jest uzaleznione od Niego, znam swoja wartosc, ja po prostu chce mu sprawiac przyjemnosc bo mnie to raduje. Moze to naiwne ale tak czuje na dzien dzisiejszy :)Nie wiem co przyniesie jutro( mam tego swiadomosc ) wiec ciesze sie co mam dzis.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pio 2014-11-15 09:54
Dobrze pisze inkoguto. Jeżeli szczęście daje Ci (na przykład) po prostu istnienie, życie, to będziesz mieć większą pewność siebie, mniej działań podejmiesz ze strachu przed stratą czegoś.
Nie uważam, żeby uczucie straty po odejściu kogoś było czymś złym, za kotem, psem czy członkiem rodziny też tęsknimy i cierpimy po stracie. W przeciwnym razie coś jest mocno nie tak.
Poświęcenie się dla kogoś to własny wybór, ale jeśli to poświęcanie się jest w celu dowartościowani a siebie to niesie pewne konsekwencje...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-15 10:22
Na pierwszym miejscu Asiu musisz stawiać Boską iskrę w sobie. To siła która stworzyła wszystko co istnieje, źródło, wielka rozkosz i jedyne co istnieje. Jeśli dostrzegasz tę siłę, albo nawet próbujesz, to już jest dobrze - wtedy nie uzależnisz się w pełni od chłopaka, nie powstanie lęk który podświadomość zrealizuje w życiu.

Możesz robić jeść samcowi, kochać się z nim, oglądać komedie romantyczne, ale musisz czuć że numerem jeden w Twoim życiu jest Boskość. Jeśli tak będzie, ominiecie choroby, tragedie, przeróżne problemy. Jeśli Pan zacznie być dla Ciebie sensem życia i jedyną istniejącą przyjemnością, uruchomi się lęk a zaraz po nim wszystko zacznie się walić, ale jak, to zależy od podświadomości. Z mojego doświadczenia są to konflikty wybuchające "bez powodu", Łazariew pisze o chorobach wenerycznych, ale może być też wypadek który Cię oszpeci. Po co? By facet odszedł, a Ty uświadomiła sobie że źle ulokowałaś swe emocje, uwagę czyli energię.

Reasumując Asiu - jeśli naprawdę kochasz faceta, MUSISZ na pierwszym miejscu postawić Boskość. Jako mężczyzna dodam, że kobieta która robi z faceta bożka i sens życia, szybko się nudzi, budzi obrzydzenie. Kobieta od której czuć serdeczny dystans, podnieca nas do szaleństwa. Mając taką postawę, wygrasz nie tylko związek, ale ocalisz się od wielu nieszczęść.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # asia 2014-11-15 12:43
Prosze Pana wlasnie szukam w sobie tego zrodla, tej iskry boskiej ja to nazywam wewnetrzna moca i wlasnie dlatego czytam pana felietony.
Ojej i wcale tak nie jest, ze stawiam swojego mezczyzne na piedestale, nie jest moim sensem zycia, aczkolwiek lubie przebywac w Jego towarzystwie, sluchac go, rozmawiac i inne. Nie podaje mu wszystkiego na tacy jako dziewczyna tez potrafie pokazac pazurki, by powiedzmy dodac naszemu wspolnemu zyciu smaczku.;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Pio 2014-11-15 10:47
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jiddu_Krishnamurti polecam, bo widzę podobieństwa
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Gin 2014-11-15 11:50
Marku u mezczyzn dziala podobnie, jesli facet jest niedostepny i zdystansowany to kobieta kocha go zdobywac, a jesli daje siebie calego na tacy juz lezy.Przemek na gorze jest takim przykladem a tak a propos swietny tekst :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-15 12:51
Tak jest Gin ale jest to chore.Żyję tak, nauczyłem się kontrolować pewne rzeczy ale natury tego świata nie zaakceptuje? Czy muszę? Nie, skoro już mnie to nie szarpie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Gin 2014-11-15 13:19
Cytuję rysiek!:
Tak jest Gin ale jest to chore.Żyję tak, nauczyłem się kontrolować pewne rzeczy ale natury tego świata nie zaakceptuje? Czy muszę? Nie, skoro już mnie to nie szarpie.

Cytuję rysiek!:
Tak jest Gin ale jest to chore.Żyję tak, nauczyłem się kontrolować pewne rzeczy ale natury tego świata nie zaakceptuje? Czy muszę? Nie, skoro już mnie to nie szarpie.


Dokladnie i jebac to! pO co babce starac sie o kogos kto przynosi kapcie w zebach? Ona nim gardzi bo jest slabiutki, genetyka i bilogia kobiety pragnie faceta z jajcami ,nie koniecznie wielkiego i silnego fizycznie ,ale kogos kto postawi na swoim, kobieta moze sie oburzac ale podswiadomie ja to zajebiscie kreci! Taki gosc jest cos wart a nie pizdeusze z wydmuszkami ktorzy wycieraja nosek i tylek..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-15 13:46
I to jest właśnie chore, bo skoro w XXI wieku atawistyczne mechanizmy decydują o naszym życiu to znaczy tylko jedno - jesteśmy tępymi baranami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2014-11-15 12:19
nie ma idealow jaki zwiazku idealnego onmoze istniec tylkona chwile wiecie o czymmowie jak w lozku lezysz po stosunku z pieknak kobieta i ona wtula sie w ciebie tojest tylko chwila jakies 20 minut potem dzwoni budzik o kurna wstawac do roboty
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # janko 2014-11-15 12:53
Macie pomysły na eksperymenty w tonie iskry?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-15 13:49
Kolejny znakomity tekst. Taka myśl mnie naszła, skoro tak rozbieramy na czynniki meandry działania podświadomości to może pójść dalej. Opierając się na tej wiedzy można przecież pokusić się o swego rodzaju 'brute force atak' czyli wywołujemy w sobie silny lęk przed tym że np. interes życia, który właśnie rozkręcamy przyniesie wielki sukces, a my bardzo CHCIEJMY aby nie wypalił! Ktoś inny ewentualnie może z całych sił zapragnąć aby przepiękna znajoma nie zwróciła na niego uwagi, aby olała go i absolutnie nie zadzwoniła pierwsza... istnieje pewne niebezpieczeńst wo odniesienia sukcesu ale...;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-11-16 11:06
Cytuję brat:
Kolejny znakomity tekst. Taka myśl mnie naszła, skoro tak rozbieramy na czynniki meandry działania podświadomości to może pójść dalej. Opierając się na tej wiedzy można przecież pokusić się o swego rodzaju 'brute force atak' czyli wywołujemy w sobie silny lęk przed tym że np. interes życia, który właśnie rozkręcamy przyniesie wielki sukces, a my bardzo CHCIEJMY aby nie wypalił! Ktoś inny ewentualnie może z całych sił zapragnąć aby przepiękna znajoma nie zwróciła na niego uwagi, aby olała go i absolutnie nie zadzwoniła pierwsza... istnieje pewne niebezpieczeństwo odniesienia sukcesu ale...;)


By tak zrobić, trzeba mieć super władzę nad podświadomością ; ktoś kto taką ma, może to zrobić po Bożemu, a więc tradycyjnie :) Ja bym w życiu nawet tego nie próbował, bo nie mam aż takiej kontroli.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Gin 2014-11-15 14:11
brat, to jest wlasnie to o czymj pisza.Odpychasz cos od siebie a to wraca Ci w rece, w tym przypadku jest troche inaczej ale podobnie, wywolujesz silna emocje strachu w tym przypadku.Wiele razy tak mialem,byc moze Ty takze ze jak czegos sie balem to wlasnie dostawalem to czego sie balem, Podswiadomosc tak mnie nakierowala, strach i silna emocja ,to wplywa na podswiadomosc.M ozna czytac wiele ksiazek, felietonow ale jak nie poczujesz tego w sobie, nie bedzie w tym emocji to tak jakby gowno spryskac perfumami :) Dlatego najwiekszy rozwoj jest tam gdzie jest bol, tragedia i sypie sie wszystko od A do Z :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-15 15:12
Wiem i trochę tak mam:) Ale konia z rzędem temu kto sztucznie wywoła w sobie takie 'prawdziwe' emocje...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RomekP 2014-11-17 19:43
Nie ma czegoś takiego jak odpychanie, na czym się skupiasz to właśnie to przyciągasz, im większe emocje tym większe przyciąganie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gin 2014-11-15 14:26
Co z tego ze mamy XXI wiek? Myslisz ze ludzie 400 lat temu byli inni? To ze echnika i ogolnie swiat poszedl do przodu nic nie znaczy, nasza bilogia ani drgnela, takze wszelkie pretensje do kobiet i mezczyzn sa bezpodstawne, no chyba ze napiszemy petycje do Boga. Natomiast dostep do takiej wiedzy i nie korzystanie z niej to juz lenistwo i problem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-15 15:41
Nie mam do nikogo pretensji. Z wiedzy można a nawet trzeba korzystać ale dla mnie ma ona gorzki smak. 400 lat temu byli jeszcze bardziej prymitywni, dziś chociaż zastanawiają się skąd się biorą pewne uwarunkowania. Radość ludzi z odkrycia mechanizmów zawsze mnie zastanawiała - to tak jak nawalony koleś łapię taśmę w klubie i zaczyna rżnąć co popadnie bo chwycił lejce uwodzenia :D Bez jaj - skoro komuś to wystarcza? No problem! :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gin 2014-11-15 15:37
brat ja Ci cos powiem, pamietam taki dzien w ktorym czulem sie tak pewny siebie i tak arakcyjny ,silny i mocny .Poszedlem do duzego sklepu na zakupy, nie chce Ci sklamac ale mialem kilkanascie okazji zeby zapoznac sie z roznymi dziewczynami.Ma lo tego, ludzie czuli moja sile, to bylo widac, slychac i czuc.Poprostu czujesz takie rzeczy ze jestes pozadany i tak dalej. Najlepsze zmiany sa od wewnetrz a nie od zewnatrz , bo jak bedziesz udawal to starczy Ci tylko na troche tej ''mocy'' i oczy, sa zwierciadlem umyslu i duszy, jak czujesz wewnatrz siebie pewnosc i sile ,oczy to pokazuja :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-15 15:48
Ja mówię o prawdziwej wewnętrznej niechęci do powszechnie pożądanych przyjemnostek i tego konsekwencji
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gin 2014-11-15 16:07
Pogon za przyjemnoscia ma zawsze swoje konsekwencje... Tak jak piesz autor felietonu, niestety ludzka natura i wszechobecny poscig szczurow pokazuje ze hedonizm jest ''bogiem'' Swiata nie zmienisz, ale siebie juz tak
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wojtas 2014-11-15 18:42
Siema. Moja dziewucha lubi se focha strzelic raz na jakis czas zeby nie wyjsc z wprawy. Mi sie nie przeszkadza, akceptuje to jako stala w zwiazku. Jak strzela focha przez tel to jest cool, po prostu sie rozlaczamy. Jak strzela u mnie na chacie, to przewaznie za chwile se idzie do siebie. Jak strzela u niej na mieszkaniu, to ja wracam do siebie na mieszkanie. Najdluzsze fochy trwaja 5 dni, ale srednia to jeden dzien. Zawsze jednak moge wrocic do siebie na mieszkanie i sobie robic to co zwykle robie jak jej nie ma :)

Ale tak po wczorajszym fochu se mysle, przeciez my sie wprowadzamy do wspolnego mieszkania (wynajmowanego) za kilka miesiecy. I co jak strzeli focha wtedy na mieszkaniu, gdzie ja mam biedy se isc kontemplowac zycie w spokoju?
Macie jakies rady bracia wojownicy? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gin 2014-11-15 19:05
Zawsze mozesz wyjsc na miasto, takie wypady z kolegami badz samemu na pare dni nie zaszkodzi, to taki foch kilkudniowy bez ani jednego slowa :P Aa zamykajac dzwi nie zapomnij nimi pierdolnac...Ob iecuje Ci ze po kilku takich akcjach Twojej pani odechce sie fochow :) A jesli ja kochasz to pogadaj z nia przy kawie:P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-15 19:16
Tylko szczerze. Pamiętaj :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # wojtas 2014-11-16 10:53
Mam takie wypady z kumplami ale to nie jako foch tylko po prostu bo tak lubie. Ostatnio bylem na 2tyg wypadach z dwoma kumplami i tydzien z kumplami i kolezankami. A Pani w domu zostala bo albo nie lubi nart albo jej mowie ze to meski wypad. Oczywiscie razem tez se jezdzimy gdzies. I wszystko jest gut.
Najlepsze jest to ze jestem z nia tu w 100% szczery. I 100% w zgodzie ze swoja moralnoscia.

No ale to nie pomoze mi jak ona sie obrazi losowego wieczoru w domu w ktorym bedziemy mieszkac razem. Jakas rada na to? Jak odizolowac sie od tego?

Sam focbow strzelac nie bede przeciez. Po pierwsze to dziecinne a po drugie nuda. Nie mam co ukrywac ze na mnie to nie dziala. Tylko nie chce siedziec w domu pelnym tymczasowej zlej energii.

Chociaz teraz w sumie dostrzegam ze pewnie najlepsze wyjscie to nie zwracac na to uwagi podobnie jak teraz, tylko jeszcze mocnej. Moge najzwyczajniej se zostac w domu i niech widzi jak na mnie to szczerze w ogole nie dziala :) Moze sie przyzwyczaje do nie zwracania uwagi na ta zla energie w domu. A moze ona nie jest zla? Moze ona po prpstu jest a ja robie ja zla.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-11-16 11:04
Wojtek, to wszystko nie wygląda ciekawie. Foch jest seksi jeśli panna jest atrakcyjna, oraz masz możliwość ewakuacji. Jeśli straci na atrakcyjności (roztyje się, stanie nudna), Ty nie będziesz mógł nigdzie zwiać, a przecież wiesz że zachowania rosną, wzmacniają się, czyli foch będzie coraz większy i dłuższy.

Weź także pod uwagę, że teraz foch Cię nie wzrusza gdyż dziewczyna wie, że możesz nawiać. Macie swoje mieszkania, pracę życie. Gdy będzie wiedzieć że jesteś związany, jaki będzie ten foch?

Z mojego doświadczenia wynika, z tego co wiem od ludzi z którymi pracuję, że w większości wypadków będzie katastrofa. Oczywiście nie musi tak być, ale wszystko ku temu zdąża.

Poza tym foch nie jest wcale niewinny. Po lekturze książek Łazariewa, po sprawdzeniu tego na sobie, okazuje się że obrażanie się powoduje bardzo poważne zakłócenie pola energetycznego człowieka. Jeśli w nie nie wierzysz, poczytaj moją książkę "Stosunkowo dobry" gdzie opisałem te mechanizmy z punktu widzenia podświadomości. Tylko że ja widziałem to jako problem, a Łazariew pisze że to bardzo duży problem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Gin 2014-11-15 19:55
No wlasnie pamietaj, tylko szczerze, kobiety uwielbiaja jak im mowisz szczerze o co kaman ;) To milosniczki bogatego wnetrza i szeroko pojetej szczerosci. Same wymagaja szczerosci a klamia na kazdym kroku :) Ale ok juz cisza, bo zaraz posadza mnie ze jestem niedojrzaly gowniarz :) A i cytat na koniec ;

''Jesli chcesz sie dowiedziec co ma na mysli kobieta, NIE SLUCHAJ tego co mowi ale patrz na nia'' Oscar Wilde :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-11-15 21:01
w związku idealnym kobiety powinny znać swoje ograniczenia :)

https://www.youtube.com/watch?v=cGjTgmZcwR0

al bundy wie wszystko o kobietach :)
kilka porad Ala.
https://www.youtube.com/watch?v=QkCOREJQGkg
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wąsacz 2014-11-16 10:09
Dobrze napisane :-)
Jest jeszcze potrzeba harmonii, połączenia iskry, umysłu i podświadomości, rzeczywiście dzieją się cuda, nie na zawołanie, ale się przyciągają i materializują. Nie ma przypadków, sami tworzymy poprzez swoją uwagę, świadomość otoczenia i w efekcie zmieniamy swoje życie. Najpiękniejsza jest właśnie droga. I każdy może o tym pięknie opowiedzieć, wszystko jedno gdzie się znajduje. :-)
prosto z serca:
https://www.youtube.com/watch?v=fRDSDv2OTDA
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Wąsacz 2014-11-16 11:09
Dodam jeszcze o wzroście samoświadomości nieograniczonyc h istot, może tego szukamy? ;-) świetna muza na samym dole "wywiadu", taka otwierająca, pozdrawiam serdecznie Wąsacz.
wingmakers.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=363&Itemid=1
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-16 11:55
Krótki filmik pokazuje jak udzielają się emocje...
https://www.youtube.com/watch?v=u8tIRd_Aua8
Zwróciła moją uwagę dziewczyna, która w 1:18 siedzi i patrzy w obiektyw. Czy ona funkcjonuje w tym samym wymiarze? Ile lat trzeba ćwiczyć taką samokontrolę?;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-11-16 12:11
Ona się po prostu boi, że to z niej się śmieją, podobnie jak ten brodaty koleżka :) A może ma psychopatię, nie działają neurony lustrzane, więc nie przejmuje cudzych stanów emocjonalnych?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-11-16 12:22
Nom chyba masz rację, może być mocno przejęta tym czy np. dobrze wygląda
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-11-16 13:35
Boi się co ludzie pomyślą o jej nowej szmince, albo płaszczyku :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-11-16 11:56
Mi wyedukowała że ma pewną tajemnicę,obawi a mi wyjawić by mnie nie stracić.Miała być poważna rozmowa,w ostatniej chwili odwołała spotkanie,mówią c że nie będziemy więcej się spotykać i przepraszając za wszystko.Tak to więc.
Wojtas z tego co opisujesz,musis z postawić granicę na Pani fochy,okaż że jesteś gotowy odejść jak nic się nie zmieni.Wiem łatwiej mówić niż zrobić.Marek ma w zupełności rację,widzi na głębszym poziomie.Jesteś gotowy tak żyć?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-11-16 12:13
Mayer, to teraz nie odzywaj się do niej, kompletna cisza. Co to kurwa znaczy, odwoływanie spotkania w ostatniej chwili? To nie jest szacunek, a gierka mająca sprawdzić czy pożądasz, może zabawa? Mnie tak nie raz wystawiono, reaguję na takie coś bardzo rygorystycznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-11-16 13:27
rygorystycznie? to znaczy jak?
olewasz panią na kilka dni/tygodni aż sama sie odezwie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-11-16 13:35
Ja zrywałem, ale gdybym czuł że to coś więcej, zrobiłbym awanturę. Rzuci, to sajonara, przeprosi, zapominam o sprawie. Ale młoda, ładna kobieta która przeprasza? Rzadkość :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # rysiek! 2014-11-16 18:48
Nikomu już nie można ufać. Sankowski to jeden z bardziej znanych chirurgów plastycznych w Polsce (wiem bo jedna z ex powiększała to i owo - za moje oczywiście).

wyborcza.pl/duzyformat/1,141518,16952920,Niedobry_tatus.html#CukGW
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-11-16 21:11
Ten Pan kochał bardziej syna, niż Iskrę Boską w sobie, dlatego życie mu pokazało że to zły wybór. Jak to możliwe, że wiedząc o jego przekrętach latami czekał aż zablokuje kartę synowej? Był kompletnie emocjonalnie zamknięty na wszelkie fakty, co oznacza że rządziła nim sfera emocji, podświadomość. Zrealizował się program, nic więcej.

Ufać można, ale przede wszystkim sobie i Boskości w nas, a dopiero później wszystkim innym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Danielek 2014-11-16 22:15
Marek ciekawe jak sie zyje z mysla w ktorej dominuje przekonanie ze jestem synem Boga? istoty z ktorej powstalem ktora mnie kocha? Przeciez to niesamowita sila...Chcialby m to sobie uswiadomic.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-11-16 22:46
Ja tego doznałem. W każdej chwili życia uświadamiaj sobie, że przez Twoją formę (ciało i umysł) przejawia się Boskość. Patrz w lustro, w swoje ciało i twarz, zignoruj automatyczne myśli samooceny (porównanie z wzorcami i ideałami) oraz uświadom sobie, że to Bóg przejawia się przez Ciebie.

Jakie to odczucie? Cudowne. To nawet nie rozkosz, ale błogość, spokój, ukojenie i wielka ulga. Nie brałem heleny, tylko tramal - to jest milion razy silniejsze doznanie, ale jednocześnie pełne spokoju, braku dążenia do sukcesów - po prostu jesteś, co jest czymś wspaniałym. Każde dążenie do pakowania, bycia lepszym w seksie czy biznesie wydaje się wtedy śmiesznym, żałosnym gównem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # RomekP 2014-11-17 19:45
Bardzo fajnie się żyje, budzisz się i już jest zajebiście
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Danielek 2014-11-16 22:55
Tez tego doznalem, to uczucie jest niesamowite, czujesz taka sile ze jeses wrecz nie do zajebania :) Niestety albo stety taie stany trzeba trenowac jak miesnie na silce,ale juz duzo zrobilem, uswiadomilem sobie i wywalilem mnostwo smieci.Co najfajniejsze i najsmieszniejsz e w tym to fakt ze po uswiadomieniu sobie starych wzrocow zastanawiasz sie jak mogles w taki bujdy wierzyc cale zycie...Pozdro stary!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # TomekBe 2014-11-17 11:57
Marku, gdybyś szukał pomysłu na felieton w przyszłości to proponuję wziąć na warsztat archetyp mężczyzny jak z obrazka (muzyka pełni nieodłączną rolę):
www.youtube.com/watch?v=mGkNHG64O-8
Ostatni mochikanin.
Muzyka i obrazek dla mnie wyraża stan ducha mężczyzny w którym toczy on walkę do której zmusiło go życie i jest on w tej walce całym sobą. Nie chowa głowy w piach tylko wychodzi na przeciw losowi.
Warto mieć taki stan w sobie, poczucie siły. Do tego jego wyraz twarzy raczej świadczy o tym, że nie jest on popychadłem pań a raczej mężczyzną wolnym który jak się wiąże to z własnej woli i na własnych zasadach.
Pozdro
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Van 2014-11-17 22:21
Ostatnio zauwazylem wysyp zdjec z podrozy poslubnych i innych moich znajomych na portalach spolecznosciowy ch.Za kazdym razem jak to widze to przypominaja mi sie teksty Marka o obsranych wielbladach i dziubkach na ''fejsie'' ;P Hahaha ,dodal bym jeszcze do tego komentarze z bledami ortograficznymi :) Nie rozumiem celu i przeslania czegos takiego, chwalenie sie aby inni zazdroscili ,pokazanie opalenizny i tak dalej, podejrzewam ze 80% tych komentarzy nie jest zbytnio szczera...Ludzi e kurwa szanujmy swoja prywatnosc!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-11-18 01:32
Ludzie pożądają uwagi, pochwał, akceptacji - bo to sprawia im przyjemność. W sumie mi też sprawia przyjemność jak mnie chwalą :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-11-18 13:31
Jak ktoś nie przesadza publikując sweet focie w kiblu z dziubkiem w celu zwinięcia 145 lajków to ja nie widzę nic złego w dzieleniu się radością z innymi. Czemu to budzi frustrację? Nie wiem ;) Kiedyś siadało się na kanapie i oglądało zdjęcia pijąc kawę a dziś jest pejsbuk i ściana :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # witek 2014-11-18 16:54
dzis znalezione w komentarzach na onet. co wy na to?
Nasza kultura wspiera dobór partnerów oparty na oszustwach i grze pozorów - patrz wszelkie kursy podrywania itp. Taka miłość jest iluzją. Kobieta wybiera samca który zrobi na niej największe wrażanie, jest najbardziej przebiegły i potrafi przepędzić pozostałych partnerów. To nie jest miłość. zwiń
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Gin 2014-11-18 20:05
witek to prawda, nie wiem czy milosc istenieje, bilogia jest silniejsza niz romantyczne bajki.Zawsze tak bylo jest i bedzie ze kobieta ucieka do lepszego faceta, robi to natura, biologia i nie ma za bardzo czemu winic kobiet tylko sam siebie ze nie wiesz na jakiej zasadzie dziala ta cala gra :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # witek 2014-11-18 20:57
Ja juz jestem wiekowo poza tą grą, za pózno sie dowiedzialem na czym to polega.
Teraz to raz na kilka lat jakąś kochankę a poza tym na codzień już tylko onanizm. :-?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-11-19 00:58
Do lepszego "aktora" chciałeś chyba powiedzieć ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # jake 2014-11-18 21:13
Polecam najnowszy "Wprost" i art. o striptizerach, oni dobrze znaja kobiety :)
Ozdoba odcina się od plotek. Za to szczerze opowiada o trudnościach, z jakimi zmagają się erotyczni tancerze: – Mamy ogromny problem, bo nie potrafimy zaufać kobiecie. Podczas pokazów widzimy czasem zbyt dużo. Obserwujemy, jak paniom puszczają hamulce, jak działa presja koleżanek, alkohol. Dlatego większość z nas jest samotna, choć przecież wciąż otaczamy się pięknymi kobietami i pozornie mielibyśmy z czego wybierać. Do dziś gorzko wspomina jeden z wieczorów panieńskich: – Panna młoda była wybitną pięknością.
Do tego skromna i niepijąca. Poprosiła, żebym nie tańczył dla niej, tylko dla koleżanek, bo ona kocha swojego przyszłego męża, który jest jej pierwszym i jedynym seksualnym partnerem. Z miłości i szacunku do niego nie chce oglądać ani dotykać innego mężczyzny. Postawa godna naśladowania. Pomyślałem, że to prawdziwa miłość, o jaką dziś trudno. Niestety, późną nocą, gdy Ozdoba dawał w nocnym klubie kolejny pokaz tańca (zdarza się, że jednego wieczoru ma ich nawet siedem), spotkał tę dziewczynę z koleżankami na parkiecie. – Była pijana. Świrowała, składała mi seksualne propozycje."
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # jake 2014-11-18 21:14
Ostrzegłem świadkową, żeby skończyła zabawę i zawiozła dziewczynę do domu, bo może dojść do jakiejś głupoty, po prostu włączył mi się moralniak. Nie posłuchała – wzdycha. Chwilę później znalazł pannę młodą na podłodze w toalecie. – Urwał jej się film. Leżała jak worek kartofli, półnaga, z bielizną opuszczoną do kostek. W drzwiach minąłem faceta, który prawdo podobnie ją wykorzystał i zostawił na podłodze jak szmatę. Obleśny burak bez zębów w wymiętej koszuli. Gdzie były jej przyjaciółki? No gdzie? – Ozdoba trzęsie się z oburzenia. Pomógł dziewczynie się ubrać, na rękach wyniósł do taksówki, odwiózł do domu. Przed blokiem, gdzie mieszkała, minęli jej przyszłego męża, przystojnego, o wzroście koszykarza i południowej urodzie. Właśnie szedł kupić przyszłej żonie świeże bułeczki na śniadanie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek! 2014-11-19 01:02
Znam jednego osobiście, wycofanie dotyczy niemal każdego myślącego faceta. To, że ktoś ma fajną budowę i zarabia na życie tańcząc to wcale nie znaczy, że jest pusty jak decha. Panowie... My nie mamy kryzysu męskości, my mamy potężną zapaść kobiecości - kryzys to zbyt słabe słowo. Powód jest jeden, one za wszelką cenę chcą nam dorównać, szkoda tylko że w tym co w nas jest najbardziej negatywne :(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # brat 2014-11-19 08:28
Myślę, że w każdej robocie gdzie ma się kontakt z kobietami, można nabrać chęci wycofania. Ja propozycje od mężatek odbieram jako fajne niewinne żarty i chcę w to wierzyć. Tak samo np. ostatnio gadałem sobie z klientką i życzę jej mężowi żeby ona była najzwyczajniej dowcipną babką;) Ha ha ha Hi hi hi coś tam coś tam i mi opowiada jak to przybłąkał się mały kotek, ona go przygarnęła, mówi że mąż się wściekł i powiedział, że albo on albo kot, a spuentowała mi to stwierdzeniem - na szczęście dom jest już na mnie więc może się wyprowadzać! Ja się oczywiście uśmiechnąłem ubawiony po pachy:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-11-19 19:24
Ha ha ha, żart z drugim dnem :))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Prawda!!! 2014-11-18 21:30
http://www.pudelek.pl/artykul/73312/charles_manson_dostal_pozwolenie_na_slub_z_26-latka/?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2

Manson 79lat weźmie ślub z 25latką :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-11-19 19:24
Cytuję Prawda!!!:
http://www.pudelek.pl/artykul/73312/charles_manson_dostal_pozwolenie_na_slub_z_26-latka/?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2

Manson 79lat weźmie ślub z 25latką :)


Widocznie ma bogate wnętrze i dobre serducho :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-2 # Gin 2014-11-19 16:21
brat jesli chodzi o prace to mialem kilka akcji, panna miala faceta kilka lat ale ciagle sie na mnie gapila,usmiecha la i dotykala tu i uwdzie, druga ok 40-stki patrzy sie, to widac ,poprostu czujesz ze ktos na Ciebie leci, nie wiesz w jaki sposob ale czujesz to! Podejrzewam ze mala imprezka troche alkoholu i moge pompowac :)Najlepieij to sobie olac i byc soba,zajac sie swoimi pasjami i zainteresowania mi, poszlifowac talent a babki same przyjada...Kied ys Pan Darek Michalczewski powiedzial ze znal facetow przstojniejszyc h, mlodszych i bardziej meskich ale nie mieli sukcesu i przegrywali z nim z kretesem jesli chodzi o cipki, takze tak wyglada tak gra :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # janko 2014-11-19 18:06
Cytuję Gin:
brat jesli chodzi o prace to mialem kilka akcji, panna miala faceta kilka lat ale ciagle sie na mnie gapila,usmiechala i dotykala tu i uwdzie, druga ok 40-stki patrzy sie, to widac ,poprostu czujesz ze ktos na Ciebie leci, nie wiesz w jaki sposob ale czujesz to! Podejrzewam ze mala imprezka troche alkoholu i moge pompowac :)Najlepieij to sobie olac i byc soba,zajac sie swoimi pasjami i zainteresowaniami, poszlifowac talent a babki same przyjada...Kiedys Pan Darek Michalczewski powiedzial ze znal facetow przstojniejszych, mlodszych i bardziej meskich ale nie mieli sukcesu i przegrywali z nim z kretesem jesli chodzi o cipki, takze tak wyglada tak gra :)


Mam kilka przemyśleń tutaj:
1. Geny pozwalają mężczynom posiadajacym odpowiednie przebierać w kobietach (pewnie właśnie nimi dysponujesz, tutaj zaczynam zazdrościć)
2. Interesująca osobowość, wyluzowanie w połączeniu z powyższym daje jeszcze lepsze skutki (poznanie, szybkie zabawy z ewentualnymi perspektywami na później)
3. Ta część nie daje mi spokoju. Całe życie funkcjonuję z przekonaniem, że dwoma pierwszymi nei dysponuję ale gdy dwa razy w życiu poczułem się bardzo bardzo dobrze ze sobą, kompletne rozluźnienie i zadowolenie z siebie, stało się coś dziwnego. Kobiety czasami potrafiły nawet pod byle pretekstem do mnie zagadać. Pytanie na które nie znam odpowiedzi brzmi: gdzie się to podziało i dlaczego trwało tak krótko?
4.Zazdrość. Zazdroszczę mężczyznom, którzy mają wybór, chociaż to kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze. Niemniej niektórzy są dużo częściej wybierani i nie mają problemów ze znalezieniem partnerek, czy nawet kobiet do łóżka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # rysiek! 2014-11-20 20:02
Ad1
To oczywiste, bo słabe jednostki muszą się reprodukować w większej ilości aby przetrwać, stąd steryd i lachon mogą wybierać w partnerach jak w ulęgałkach :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gin 2014-11-19 16:24
Mlode cipki chca wrazen, szalenstw wec nic dziwnego ze lece na nieobliczalnego delikatnie skrytego i nie dostepnego mlodego faceta ktory jest szalony i moze dac emocje ...Siedzi taka Pani ze swoim chlopem ktorego jedyna rozrywka jest piwo to co jej sie dziwic ze chce wrazen, stad zdrady i ''rogi'' Faceci sa leniwi, dla swetego spokoju nie chce sie im i efekty mamy, nie winimy kobiet ale popatrzmy na stan polskich facetow szczegolnie tych po 30-stce...Chca boginii sexu ale paznokci u stop nie obcinaja bo po co? Przeciez nie widac...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Gin 2014-11-19 19:12
Nie wiem na jakiej zasadzie to dziala ale generalnie jak podchodze do kobiety to mam w dupie efekt koncowy, dlatego sie nie stresuje, to wyszlo z tego iz wiele myslalem na ten temat, uswiadomilem sobie wiele mechanizmow odnosnie relacji z cipkami.Samooce na; Jest bardzo wazna, to jak sie ze soba czujesz, jesli masz wysoka samoocene to lykasz panny jak pelikan ryby, kobiety wyczuwaja w Tobie sile ktora bierze sie z wysokiej samooceny.Sila ta przejawia sie w oczach i ogolnie gestykulacji i mnowie ciala, jestes wyprostowany, klata do przodu i tak dalej.Dojscie do dobrej samooceny zajelo mi lata pracy nad soba. Co do osobowosci, jestem czlowiekiem ktorego ciezko rozgrysc(wiele osob mi to powiedzialo) Raz jestem zabawny i rozweselam a za pare chwil gadam z kolezanka jak z normalna dziewczyna w spokoju , to daje im do myslenia dlaczego tak sie zachowuje, to jest intrygujace moim zdaniem. Inna kwestia to poczucie humoru, jesli je masz to znaczy ze jestes bystrym inteligentnym chopakiem a to duuuzo punktuje u kobiet, mozesz byc zajebistym przystojniakiem ale jak masz ''gadke'' uposledzonego to nic z tego...Tak jak pisze, kiedys w pracy panna ktora byla ze swoim facetem chyba z 8 lat, interesowala sie mna, spogladanie non stop, usmiechanie sie, dotykanie i tak dalej, jakbym sie posuwal dalej to lyknal bym ja od razu, szczegolnie ze to mloidziutka pipka wtedy byla(20 lat) Takze emocje az dudnily w brzuszku az na drugim koncu sali bylo slychac.Ale widac ze miala blokady, byla niezdecydowana. Jeszcze jedno odosnie kobiet, nie sluchaj tego co mowia ale patrz jak sie zachowuja w Twoim towarzystwie.Cz asami zaluje ze jak bylem mlodszy (chodz nadal jestem mlody wilk 26 lat) to nie mialem wiecej odwagi, ale jak juz wspomnialem kwestia pracy nad soba, teraz Ty podziel sie swoimi doswiadczeniami ..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atras 2014-11-19 20:32
Przypadek z mojego życia który dopiero teraz zaczynam rozumieć. Parę lat temu rozpocząłem nową pracę. Była bardzo stresująca. W ciągu 3 miesięcy z zespołu 5 osobowego zostałem sam.W czwartym miesiącu ogarniałem to wszystko i zacząłem szkolić nowe osoby (wszystko zaczęło się układać)Dodatko wo dostałem dwie propozycje zmiany pracy. Przychodzi szef i wrzeszczy na mnie przy wszystkich że zawaliłem sprawę z obelgami, A ja spokojnie ( nie wiem Jak to zrobiłem) Uśmiechnąłem się powiedziałem spadaj zwalniam się i zacząłem się pakować. Po godzinie przyszedł dyrektor oddziału i zaczął mnie urabiać.Zostałe m w firmie z inną umową o pracę i przeprosinami. W tym samym tygodniu w świetnym nastroju jadę do znajomych na monnet coś omówić. Brama jest załzawiona inie mogę wjechać, Zostawiam samochód dalej.Wchodzę i mówię ze śmiechem co za idiota tak zaparkował.Sied zi prę osób moi znajomi i dwie dziewczyny których nie znam ( super nie moja liga) Jedna z nich zaczyna speszona się tłumaczyć obracam to w żart, Rozmawiam ze znajomymi z tymi dziewczynami wcale. Ta co zastawiła wjazd mówi że jest jej zimno a ja znowu zaczyna żartować i zdejmuję bluzę bo mnie jest gorąco. Chwilę rozmawialiśmy i ona daje mi swoją wizytówkę i pyta o mój numer telefonu. Dałem jej swoją komórkę żeby sobie zdzwoniła i poszedłem do innego pomieszczenia rozmawiać z kim innym.Chwilę potem wszyscy wyszli i ta dziewczyna przy samochodzie pocałowała mnie i powiedziała że czeka na mój telefon. Za dwa dni byliśmy już razem. W opinii wszystkich byłem dupkiem imbecylem, chamem itd. Koleżance też się spodobałem. Normalnie jest grzecznym miłym pomocnym facetem z nadwagą i z mizernymi efektami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # rysiek! 2014-11-20 20:00
Nie popadaj w euforię, bo możesz się grubo mylić :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Endeg 2014-11-19 20:35
Dobry artykuł i pierwsze komentarze, szczególnie ten o czarnuchu na plantacji:

http://foch.pl/foch/1,132906,16972155,Czy_Polki_nienawidza_mezczyzn_.html#BoxLSTxt
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # jake 2014-11-19 23:32
Mocne!! ;) Facet w tym liście dobrze prawi, napiłbym się z nim wódki ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # witek 2014-11-20 19:18
Jestem rozczarowany,na sze ulubienice nuutka i Sylwia nie chca sie wypowiadac. :sad:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd