Najnowsze felietony

sobota, 18 październik 2014 21:29

Nie zwierzaj się kobiecie

Napisał 

Nasze związki z ludźmi dlatego są ruiną, ponieważ nasza ich wizja powstała ze stereotypów nabytych od otoczenia, filmów, książek, więc są bardzo szkodliwe - bo gdy przyjrzysz się autorom tworzącym dzieła o miłości, większość z nich jest po rozwodach, odwykach albo próbach samobójczych, niekiedy udanych; to co taki człowiek może wiedzieć o miłości?

Samiec to nie prozac

A jednak czerpiemy od nich wiedzę - to oni plus religia i podpici wujkowie na rodzinnych imprezach, kształtują nasz umysł oraz przekonania. I jeśli kobieta od dzieciństwa marzy o welonie, i nasiąka fanatyczną wiarą że małżeństwo da jej szczęście, to jeśli go nie poczuje po ślubie - a poczuć nie może, rozumuje że winny jest mąż. A to nie mąż jest winien, bo mąż szczęścia dać nie może, tylko nieprawdziwe przekonanie o roli męża - jego zadaniem jest zarobić na rodzinę, przytulić w chwilach słabości i mądrze wychować dzieci.

Przekonania nabyte od sztucznie stworzonej kultury są tak silne, że opieramy na nich swoje życie, co szybciej bądź wolniej nam je łamie. Jeśli dalej szukać winnych tego stanu rzeczy, pod ścianę trzeba by postawić autorów książek, komiksów, filmów, ale i ci propagandziści ułudy skądś brali swoje przekonania - od innych nieszczęśników. Nikomu się nie udaje, wszyscy odchodzą nieszczęśliwi ze szramami na sercu, ale każdy myśli że wie o co chodzi - a zapatrzeni w ich dzieła naiwni ludzie, też myślą że wiedzą; a później bolesna kraksa, gdy rzeczywistość ściera się z nierealnymi fantazjami. No cóż, wyklepie się błotnik i jazda dalej - do następnej stłuczki.

Ktoś zawsze jest słabszy

Jednym z bardzo niszczących stereotypów jest przekonanie, że w związku należy wszystko sobie mówić. To jedno z największych kłamstw, które na wiele sposobów rujnuje słabszą osobę w związku.

Związek to dwie osoby, z których jednej zawsze mocniej zależy - i ta właśnie strona jest słabsza. Działa to zarówno w związku dwojga ludzi (nieważne jakiej orientacji), a także relacjach koleżeńskich, rodzinnych i biznesowych. Komu mniej zależy na wspólnej relacji, może stawiać warunki, czasem prowadzące do upodlenia. Tak się często zdarza w związku nieśmiałego mężczyzny, niepewnego swej mocy, upatrującego szczęścia w tej jednej jedynej (ofiara wszechobecnych mitów wpychanym nam do głowy od dzieciństwa), oraz kobiety która jest atrakcyjna i ma duże powodzenie. Nie zależy jej, ponieważ wie że zawsze ktoś chętnie ją przytuli i pocieszy. Wystarczy mieć dobre ciało, ładnie ubrać i podejść do pierwszego lepszego faceta, nawet na ulicy, zainicjować rozmowę, a większość facetów będzie momentalnie zainteresowana, a po kilku spotkaniach zakochana.

Zdesperowani, brzuchaci samcy

Świat pełen jest zdesperowanych samców, którzy uzależnili swoje poczucie spełnienia i sukcesu od posiadania kobiety; bez niej czują się nikim. Kobieta jest wyznacznikiem życiowego sukcesu, wskaźnikiem zajmowanej pozycji na drabinie społecznego powodzenia; im ładniejsza, tym większy i ważniejszy wydaje się jej facet. Ci nieszczęśnicy nie wiedzą, że to jak się czują zależy od nich samych, a nie od stanu posiadania. Milionerzy i miliarderzy mający pięknych kobiet na pęczki, także popełniają samobójstwa, wchodzą w narkotyki i alkohol, chyba nie uważasz że człowiek się tak upadla z poczucia życiowej satysfakcji? Pożądanie seksualne mężczyzn sprawia, że można nimi sterować jak szmacianą lalką, kobiety są do tej kontroli genetycznie przystosowane; im więcej w mężczyźnie testosteronu (tzw. męskości), tym większy niepokój zwany pożądaniem, które domaga się rozładowania w kobiecości, a więc jest niewolnikiem - bo pożądanie potrafi całkowicie zaćmić umysł, wpędzić w wielkie kłopoty. Gdy spojrzysz na ludzi w więzieniu, zobaczysz ofiary testosteronu i pożądania; pieniędzy, kobiet, władzy, pozycji i poczucia własnej ważności. Niejeden mężczyzna, gdy dowiedział się będzie ojcem od kobiety którą gardzi, nie rozumie co się właściwie stało; w żyłach płynął testosteron, tyłek w mini ładnie się zakręcił, na oczy spadło bielmo a kac trwa osiemnaście ciężkich, alimentacyjnych lat. No cóż, płacić trzeba, dziecko jest niewinne.

Jeśli więc kobieta widzi że facetowi zależy, bo przyzwyczaił się do przyjemności płynącej z seksu i chodzenia za rączkę po hipermarketach, gdy jest to dla niego wywyższeniem społecznym (co on w sobie ma, że jest z taką laską), wykorzystuje sytuację na różne sposoby - najczęściej finansowe, ale są Panie którym to nie wystarcza. Młodzi, naiwni ludzie wychowani na filmach nie zdają sobie sprawy, co pobożna katoliczka mówiąca o liczącym się wnętrzu i dobrym serduszku, może zrobić z mężczyzną dla samej zabawy. Ta zabawa to badzo miłe poczucie władzy nad innym człowiekiem, kontroli - to bardzo budujące uczucie dla kogoś, kto zawsze czuł się mały, nic nie znaczący. Wtedy rośnie we własnych oczach, odczuwa euforię - i dlatego Panie bardzo nie lubią, gdy mężczyzna je zostawia.

Femme Fatale; Boska moc zgrabnych nóg

Gdy one zostawiają, jest dobrze; gdy mężczyzna płacze błagając o powrót, rośnie poczucie bycia atrakcyjną, femme fatale dla której mężczyźni tracą głowę. Oto rozkosze władzy, zwłaszcza jak można odrzucić skamlącego faceta. Sam byłem świadkiem, jak znane mi kobiety chwaliły się samobójstwem wielbiciela. Nie rozumiałem tego, że dla kobiety to wielkie wyróżnienie, podbudowanie nadszarpniętego przez kult szczupłego ciała poczucia własnej wartości. Przecież to wielka tragedia dla rodziny i bliskich, zginął zrozpaczony człowiek - jak można na takim zdarzeniu budować własne poczucie wartości? Jednak można. "Jeśli ktoś dla mnie się zabija, to emanuję boskim czarem, mam władzę nad życiem i śmiercią" - a może po prostu trafiłaś na chłopaka, którego byle co pchnęło by do powieszenia się?

Dlatego jedną z zasad jest to, by nawet będąc w związku nie mówić wszystkich swoich tajemnic, bo niemal na pewno zostaną wykorzystane. W tym miejscu Panie zaoponują, "argumentując" że jestem płytki i pusty, trafiałem na złe kobiety a one są inne, dobre. Niestety "okazja czyni złodzieja", a Paniami nie steruje logika, a szarpią nią emocje nad którymi ona nie ma żadnej kontroli - nawet ich nie rozumieją, ale ta siła emocji ma dla nich magiczne znaczenie, słuchają się ich nawet wtedy, gdy te niszczą im doszczętnie życie. Jeśli więc Pani po kilku latach małżeństwa poczuje że brzydzi się mężem, gra zakończona. Żadna terapia, prezenty i czołganie się po wycieraczce nie pomoże. Jest jeszcze koło ratunkowe w postaci pewnych technik psychomanipulacji, ale żeby je zastosować trzeba je znać (po co? Moja żabcia nigdy by mi tego nie zrobiła! Krzyczy brzuchaty Rysiek w kapciach znad gazety), oraz wiedzieć że statek którym płyniemy, właśnie tonie - a wszystko odbywa się po kobiecemu, w tajemnicy.

Rytualna, symboliczna zemsta kobiety

Emocja decyduje tak samo jak u mężczyzn, ale u Pań jest ona znacznie silniejsza. A co wtedy robi świadoma, logiczna część kobiety? Przyznanie że odejście od męża jest złe, grzeszne, potrafi zniszczyć kobietę - by do tego nie dopuścić, umysł uruchamia system obronny i tworzy logiczne usprawiedliwienie, które pomoże jej zachować poczucie bycia dobrą. Mąż więc staje się zły, ponieważ kochał za mocno/za słabo, za dużo pracował/za mało pracował, albo znacznie rzadziej otwarcie - ponieważ miał dać szczęście, a nie dał, zmarnował najlepsze lata, a przecież mogła poznać szejka naftowego i być szczęśliwa. Nieważne że jedynego szejka jakiego zna, to szejk truskawkowy w maku, realność nie ma wtedy żadnego znaczenia. Ceną za poczucie czystości moralnej kobiety, jest zawsze wstręt i złość na męża, w niektórych przypadkach nienawiść. Im większe poczucie winy za odejście, tym więcej negatywności projektowanych na męża.

Gdy od męża nie można odejść, bo szkoda pieniędzy i mieszkania, upokarza się męża w typowo kobiecy, rytualny sposób, a więc zdradą z jego przyjacielem, albo seks bez zabezpieczenia z kochankiem tak, by nasienie obcego mężczyzny było w ciele kobiety, symbolizując jego upokorzenie. Dla "zwykłych", wychowanych na filmach i kulcie Matki Polki mężczyzn, wydaje się to być jakąś chorą fantazją, ale ludzie mocno doświadczeni przyznają mi rację - zwłaszcza ci, którzy gustują w mężatkach. Panie oczywiście gorąco zaprzeczają, oburzają się, zarzucają płytkość i pustkę duchowo - emocjonalną, ale fakty są jakie są. Przebudzenie z naiwnych mitów do prawdy, potrafi bardzo mocno boleć - kobieta to nie zwiewna, efemeryczna istota karmiąca się poezją i miłością, ale bezwzględna istota egoistycznie dążąca do zaprogramowanego celu, jakim jest potomstwo i jego wychowanie. W tej grze Twoje szczęście się nie liczy - tylko dobro dziecka. Z punktu widzenia to dobrze, z punktu widzenia męża, to często tragedia, zwłaszcza wtedy gdy nie zna tych prawideł.

Wrodzona przebiegłość kobiety

Wielu mężczyzn dziwi się, że ich ukochana kobietka potrafiła czasem z dnia na dzień zniszczyć wszystko zdradą, naprawdę złym słowem bądź destrukcyjnym zachowaniem. To mechanizm obronny pochodzący z dawnych czasów, gdzie kobieta by przetrwać, musiała wybierać najlepszych samców. Ci słabi, wrażliwi, nie liczyli się - ponieważ nie ochroniliby kobiety, nie wyżywili ich potomstwa. Kobieta musiała wytworzyć w sobie mechanizm, który nie niszczyłby jej psychicznie, pozwalał na bezustanne żonglowanie dawcami genów. Gdyby prehistoryczna samica miała depresję po rzuceniu nieudacznika, byłoby już po niej. Kobieta z depresją nie chce się kochać, staje się brzydka - żaden silny samiec nie będzie chciał kogoś, kogo trzeba nakarmić a nie ma z tego seksu i dzieci. A tak kobieta rzuca wrażliwca, wmawiając sobie że on jest zły i ją skrzywdził, więc dalej idzie nieskażona poczuciem winy - znajduje silnego samca, natura uruchamia w niej seks i feromony, rozmnaża się z nim i dba by jej geny przetrwały w dziecku.

A co z wrażliwcem? To natury już nie interesuje. Słabe umiera a mocne przetrwa. W tym wszystkim jest dla nas, mężczyzn wielkie szczęście - w XXI wieku siła nie oznacza już siły fizycznej, a zdolność zarabiania pieniędzy i wchodzenia w mocniejsze układy towarzysko - polityczne, czasem mafijne. Bo czy modele mają najpiękniejsze kobiety? Nie, karakany z milionami bądź miliardami. To oni zapładniają najpiękniejsze kobiety świata. Jeśli więc jesteś brzydki i niski, nie wszystko stracone. Niosę Ci dobrą nowinę, czyż to nie wspaniałe? Jeśli jesteś brzydki i nie umiesz zarabiać, też nie wszystko stracone - możesz rozwijać swą wewnętrzną moc, by znaleźć spełnienie i ukojenie bez zewnętrznych substytutów szczęścia. Jeśli jednak jesteś brzydki, leniwy i głupi, masz poważny problem. Czeka Cię wiele cierpienia - ono jednak może Cię zmotywować do pracy nad sobą. Zacznij od moich książek, np. "Stosunkowo dobry".

"Prawdziwi mężczyźni" bronią swych "sukcesów"

Ostatnio czytałem, jak mąż z żoną poszli na terapię, do której ciągłymi awanturami namówiła nieszczęśnika małżonka - ale wzięła ze sobą w tajemnicy dyktafon. Gdy mąż się uzewnętrzniał, ona wszystko nagrywała, by po terapii użyć tego w sprawie rozwodowej. To co dodaje smaczku sprawie, to wyznania męża który przyznał się do pedofilii. Czy małżonka użyła nagrań od razu po sesji, by zatrzymać ohydnego przestępcę? Nie, poczekała do rozprawy na której oskubała go do czysta. Ponieważ od lat tkwię w gnojówce takich historii z życia wziętych, chyba już nic mnie nie zdziwi - podsłuchy to normalka, jak kamerki i sprawdzanie męża na wszelkie możliwe sposoby. Rozwód z winy męża oznacza że kobieta zyskuje wszystko - warto więc zainwestować w piękną Panią (testerkę wierności) z agencji, która pod kontrolą kamery zaciągnie faceta do łóżka. To się robi tak - najpierw pół roku wymuszonego "migrenami" celibatu, a później zrozpaczonego faceta atakuje pięknotka. Oczywiście to jego wina, mógł nie zdradzać - ale biedaczyna wziął ślub, myśląc że będą z żoną wzajemnie dbali o swoje potrzeby, a tymczasem jego największa potrzeba jest kwitowana płaczem, wrzaskami i oskarżeniami o bycie zwierzęciem, pustym gówniarzem, który siedzi sobie w pracy i odpoczywa 12h, a kobieta walczy o przetrwanie przy kawce i ciachu, wychodząc raz dziennie na spacer z dzieckiem do parku.

Zawsze gdy analizuję takie sprawy, pojawiają się "prawdziwi" mężczyźni. Poprzez filmy, seriale, wiedzę od mamy, babć i ciotek zbudowano w nich pewne przekonanie, że prawdziwość mężczyzny wyraża się w stworzeniu rodziny. Ożeń się, spłódź dzieci, zbuduj dom, posadź drzewo - to sens życia "prawdziwego" mężczyzny. Ale w takim razie czym różnimy się od zwierząt? One też zapładniają, budują domki na gałęziach czy wydrapują przytulne norki - to po co mamy samoświadomość, której nie mają zwierzęta? Myślę że celem człowieka jest poznanie prawdy o sobie samym - kim jest, po co w ogóle żyje. Czy to nie dziwne, że istniejemy w mroku kosmicznej pustki, na kręcącej się w kółko planecie? Zwierząt i "prawdziwych" mężczyzn to nie interesuje. Kto ma trochę więcej wrażliwości, chce to zrozumieć - tymczasem otoczenie zalewa go falą bezustannego hałasu - byle tylko nie mieć czasu na samotność, przemyślenie pewnych ważnych spraw. Ciężka harówka o byt i dzieci, zajmuje każdą chwilę. Taki człowiek nie wie kim jest - myśli że wie, ale nic nie wie. To co nazywa sobą, to dane mu imię, cechy płciowe, kolor skóry, sztuczna narodowość (bo granice się zmieniają, i ta sama ziemia należy do różnych państw); to wszystko etykietki. Ale kim jestem Ja? Dlaczego czuję tak a nie inaczej? Te pytania wymagają ciszy, medytacji, zagłębienia się głęboko w siebie - a świat promuje hałas, łoskot, sztuczne, nieprawdziwe cele, byle tylko odciągnąć Cię od zgłębiania swej natury. Tym bardziej domyślnym daje się bogów i święte książki z papieru do czczenia i zgłębiania - byle tylko nie skupili się na sobie, nie poznali siebie, tylko bajki o jednym z tysięcy wymyślonych przez ludzi bogów.

Nienawiść do "chorych psychicznie" bezdzietnych

Jeśli nie wiem kim jestem, to co przekażę dziecku? Czego je nauczę? Rozmnażają się nawet bakterie, bo to umie każdy; ale wychować to wyższa szkoła jazdy, i większość tego egzaminu nie zdaje; bo gdyby było to takie proste, ziemia nie byłaby areną gwałtów, mordów, nędzy, wyzysku i okrucieństw. Te koszmary tworzą ex słodkie bobaski; dawniej wesoło gęgał i rżnął w pieluchę, dziś handlarz narkotykami i organami, pedofil czerpiący rozkosz z cierpienia swych ofiar.

Wróćmy do "prawdziwych mężczyzn", którzy twierdzą że są szczęśliwi, a ci którzy nie chcą mieć dzieci i rodziny, są chorymi psychicznie, nieszczęśliwymi egoistami. Dyskusja z tym typem człowieka jest wręcz niemożliwa, ponieważ słowo "szczęście" można przypisać do wszystkiego; nie ma jak tego sprawdzić. Ludzie w swej masie są przygnębieni, pełni konfliktów wewnętrznych, stłumionej agresji i strachu, a gdy poznają kobietę i czują przypływ entuzjazmu, nazywają to szczęściem. I jeśli nawet dobrze im w rodzinie, wygodnie, to jakie to szczęście skoro w każdej chwili wydarzenie zewnętrzne może je zniszczyć? Przecież żona może odejść z Twoim kolegą, umrzeć, zabrać Ci w majestacie prawa mieszkanie, przepędzając Cię pod most - ktoś kto ma minimum inteligencji, musi sobie z tego zdawać sprawę.

Prawdziwa siła nie wypływa z mięśni

Oto w każdej chwili, wszystko na czym się w życiu opierasz może runąć, zawalić się. To budzi strach, pragnienie sprawienia by taka opcja się nie zdarzyła. Trzymasz więc mocno, boisz się, troszczysz, zabiegasz, pętasz, więzisz - by nie odeszło to wszystko, z czym powiązałeś swoje zadowolenie i poczucie sukcesu. A trzymana na łańcuchu kobieta się dusi, szukając wytchnienia od kajdan, którymi ją unieruchomiłeś w bezpiecznej dla siebie pozycji - tak, to oznacza zdradę. Ktoś kto się nie boi utraty przyjemności (utożsamionej z kobietą), nie trzyma jej na siłę - i to kobiety bardzo szanują, traktują jak przejaw olbrzymiej siły. Są dwa sposoby na bycie bożkiem kobiet. Pierwszy to pokochanie siebie - daje to olbrzymią przyjemność, nie uzależnia od nikogo. Drugi to zostanie psychopatą, który dba tylko o siebie, a otoczenie jest przedmiotem które służy zaspokajaniu jego potrzeb. Obie te persony mają w nosie to, czy kobieta będzie z nimi czy odejdzie. I obie te osobowości są oblegane przez kobiety, bo niezależność od kobiet jest zawsze siłą, którą one uwielbiają, czczą i szanują. Łasisz się jak piesek? Przejawiasz słabość. Siła to niezależność od kobiety, własne źródło przyjemności - gdy ją stracisz, staniesz się słaby. To dlatego Panie tak walczą z pasjami i przyjaciółmi męża, by ten stracił podporę i wsparcie, gdy ona zastosuje chwyt "wyjazd do mamusi z dzieckiem", albo dwutygodniowe milczenie.

Jestem szczęśliwy! Wrzasną ciepłe Miśki, co lubią się przytulać, jeść dobre obiadki i stukać w kakao. To ma być szczęście? Nie, to bezustanny ból i lęk - o żonę, dzieci, zdrowie. Ktoś kto nazywa to szczęściem, po prostu zakrywa prawdę, oszukuje. Szczęście prawdziwe to stan, w którym nie ma ani grama lęku - a w szczęściu rodzinnym, lęku jest coraz więcej i więcej. Prawdziwe szczęście nie ma nic wspólnego z osiągnięciami, pozycją zawodową, ilością pieniędzy - to coś, na co nie ma wpływu żaden kaprys losu. Taki stan można osiągnąć, trenując podwyższanie samooceny. Polega to w skrócie na pokochaniu siebie, ale nie małego, chciwego ego, a tej Boskiej iskry w nas, która jest nami, a jednocześnie nie jest.

Rodzina to biznes, kiedyś to zrozumiesz

Ślub i założenie rodziny, to terminowy biznes; mężczyzna zarabia, kobieta zajmuje się dziećmi a poten one odfruwają by robić to, czego nauczyli się w domu. W biznesie nie ma miejsca na porywy serca, bo to są tylko interesy - gdy mężczyzna traci zdrowie, kobieta najczęściej go zostawia. Trochę tego widziałem w Konstancinie, gdy odwiedzałem dziadka ze złamanym kręgosłupem. Znowu gdy kobieta się mocno zaniedba, mężczyzna może odejść. Rodzina to ważny biznes, bo jego nadrzędnym celem jest wychowanie potomka - nikt Ci tego powie otwarcie, bo ludzie się wstydzą i boją drwin, ale fora są pełne wyznań tych, których anonimowość zachęciła do ukazania prawdziwego wizerunku rodziny. Spójrz co się dzieje z facetami kilka lat po ślubie - ciągłe wrzaski, awantury małżonki która jest nieszczęśliwa, bo wmówiono jej że mąż daje szczęście - a mąż szczęścia dać nie może. To nie tabletka, tylko człowiek który także chce szczęścia. Mamy dwie osoby, a każda liczy że ta druga da jej szczęście; piękna para gdy minie hormonalny haj zwany zakochaniem, zmienia się w parę nienawidzących się żebraków. Zaczynają szukać szczęścia poza związkiem, ale znajdują tylko haj zakochania i euforię ukrywania się z seksem po hotelach. Gdy haj minie, wraca niezałatwiona sprawa - podstawowy ból, który ludzie próbują zasypać jedzeniem, papierosami, wódą, narkotykami, kolejnymi miłostkami, religiami i przeróżnymi guru.

Dopóki w pełni nie poznasz i nie pokochasz siebie, ten ból będzie Tobą kierował w różne kierunki - a każdy z nich da Ci jedną chwilę euforii na kilkadziesiąt pełnych cierpienia (gniew, strach, irytacja, rozpacz, żal, nienawiść).


www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum.

------------------------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 18363 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+7 # Tomek123 2014-10-18 22:29
Nic więcej dodać. To jest tajemna wiedza a znajduje się na ogólnodostępnej stronie www.
Nic tylko brać :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # karolina 2014-10-18 22:36
Piszesz o stereotypach , ale czasami mam wrażenie, że sam jesteś po ich wpływem ( choć oczywiście mogę się mylić). Apropo tego, że ktoś zawsze jest słabszy , odsyłam tutaj : http://www.eioba.pl/a/44hm/o-czlowieku-ktory-nie-wierzyl-w-milosc

Pozdrawiam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Paweł z Niemiec 2014-10-19 00:49
Kochaj siebie a nie ważne z kim się zwiążesz - czy o to tu chodzi?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Misiek 2014-10-19 10:56
To działą tylko w teorii, w praktyce jak się zwiążesz z psychopatką, to ona zadba o to żeby cię zniszczyć fizycznie i społecznie- nie ruszy wnętrza, ale wszystko wokół tak. Będziesz szczęsliwym łajdakiem :P a nie o to chodzi, drogie dziwki i szybkie samochody są po prostu FAJNE!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Paweł z Niemiec 2014-10-19 11:13
Hehe jak jedna osoba kocha siebie i druga osoba kocha siebie to mają już wszystko. Wiążą się ze sobą, ale jedno bez drugiego może żyć, nawet jeśli ktoś odejdzie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-10-20 10:34
Cytuję Misiek:
To działą tylko w teorii, w praktyce jak się zwiążesz z psychopatką, to ona zadba o to żeby cię zniszczyć fizycznie i społecznie- nie ruszy wnętrza, ale wszystko wokół tak. Będziesz szczęsliwym łajdakiem :P a nie o to chodzi, drogie dziwki i szybkie samochody są po prostu FAJNE!


Psychopatka najpierw niszczy samoocenę - w miejsce życzliwości wprowadza lęk. To pierwsza zasada jej działania. Jeśli nie zniszczy radości, po pierwszej próbie niszczenia znajomych i mienia, byłaby wykopana.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-20 10:33
Cytuję Paweł z Niemiec:
Kochaj siebie a nie ważne z kim się zwiążesz - czy o to tu chodzi?


Nie, na pewno nie o to. Kochaj siebie - tak, zawsze i wszędzie, ale z tym związkiem z byle kim, to skąd to wziąłeś?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-10-20 12:08
Jest taka książka Byron Katie (kobieta) o takim tytule (Kochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz), stąd moje pytanie do pani. Wiadomo, że "kochamy" tylko te osoby, które na nas "działają".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-10 # MizoandriaHipergamia 2014-10-19 21:05
Na babskie głupoty polecam wszystkim panom taką lekturę-odtrutk ę (niestety po angielsku):
1. therationalmale.com/category/hypergamy-2/
2. no-maam.blogspot.ca/2012/06/keynesian-sexual-marketplace.html
3. https://heartiste.wordpress.com/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ambroży 2014-10-19 23:42
Cytuję MizoandriaHipergamia:
Na babskie głupoty polecam wszystkim panom taką lekturę-odtrutkę (niestety po angielsku):
1. therationalmale.com/category/hypergamy-2/
2. no-maam.blogspot.ca/2012/06/keynesian-sexual-marketplace.html
3. heartiste.wordpress.com/


Próbowałeś może promować te znamienite witryny na forach Onetu i podobnych? Podejrzewam, że tam są one bardziej potrzebne... Nie zdziwiłbym się, gdyby większość czytelników samczegoruna była z nimi zapoznana - niekoniecznie z tymi akurat tekstami, ale ogólnie z tematyką.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Marek 2014-10-20 10:32
Wiesz, trzeba mieć sporo tupetu by reklamować na mojej stronie swoje pisanie :) A może warto by się mnie spytać, czy na to zezwalam? Może Cię to zdziwi, ale ta strona kosztuje mnie czas, energię i pieniądze, więc może nie chcę reklamować innych autorów?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Maciej 2014-10-18 23:07
Bardzo dobry tekst,dużo osób powinno to przeczytać. Nasuwa mi się to co zawsze wulgarnie mówie, choćbyś dla kobiety własne g...o zjadł i tak zawsze coś będzie nie tak. Nie potrafią docenić tego co mają tylko zawsze ''co by było gdyby'' a sąsiedzi mają więcej itd. I czasem czytając Twoje wpisy można się załamać,takie wydaje się to straszne dla przeciętnej osoby.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-7 # Zjawisko_Hipergamii 2014-10-19 20:57
To biologiczna, zaprogramowana funkcja kobiet (wszystkich samic w naturze) = poszukiwanie coraz to lepszego samca (przechodzenie do bogatszego, zapewniającego bezpieczniejsze i wygodniejsze życie jej i potomstwu).
Hipergamia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-10-20 08:57
Szkoda, że w realu wygląda to zupełnie odwrotnie. Wraz z wiekiem przechodzą...do coraz większych obsrańców :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Paweł z Niemiec 2014-10-20 12:11
Obsrańców w jakim sensie? Bo znane mi przypadki mówią, że są oni bardziej kasiaści od poprzedników.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-10-20 12:37
Kobitki w wieku 35+? Mam odmienne doświadczenia - czysta despera :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-10-20 12:55
Rysiek nie osłabiaj mnie :) mówisz o kobietkach nadzianych czy gołych? Nadziane może i lecą na obsrańców, jednak gołe lecą na nadzianych (chuj, że udają, przecież chodzi o forsę) :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-20 13:03
Cytuję Paweł z Niemiec:
Rysiek nie osłabiaj mnie :) mówisz o kobietkach nadzianych czy gołych? Nadziane może i lecą na obsrańców, jednak gołe lecą na nadzianych (chuj, że udają, przecież chodzi o forsę) :D


Nie o forsę, tylko "poczucie bezpieczeństwa" :))))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-20 16:21
+35 to mogą o dzianych pomarzyć. Jaką wartość dodaną ma taka laska w porównaniu do takiej 25+? Żadną z punktu widzenia faceta po przejściach ;) Te gołe 35+ mogą liczyć na panów po pięćdziesiątce, jak się trafi zadbany to nawet nieźle może się taka dziunia ulokować choć ja nadal twierdzę, że panika u samotnej 35+ powoduje, że łapie cokolwiek byle były to portki. Głównie przez ostracyzm społeczny ale nie tylko. Dalej zaczyna się gra pod publikę, która kończy się w momencie zejścia targetu, pani wówczas z przejętą emeryturą zasila kółko różańcowe i udaje krzywdzonego w okresie beriowszczyzny żołnierza AK :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-10-20 17:56
Tu się zgodzę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-10-20 21:24
widziałem takie akcje. rzeczywiście łapią co sie da. wakacje w turcji. potem załatwianie paszportu dla turasa 40+.ślub.po roku turas ląduje w polsce. pani odkrywa że turas ma jeszcze inne polki pod ręką. kłótnie i jazdy. ledwo 3 miechy w Polsce jest. turas idzie do pracy do swoich ziomów w kebabie.po paru miechach dzwoni jakaś laska 20 + że jest z nim w ciąży. Pani 35+ wywala go ale tak na prawde sama juz na boku kreciła z włochem. Pan robił w konia Panią. Pani też robiła go w konia. Pani nie zna angielskiego. Tłumacz google jej pomaga przełamywać granice. masakra.

egzotyczna przygoda:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Radek 2014-10-19 01:06
Marek ma racje, nie da się ukryć, ale zawsze w najbardziej beznadziejnej sytuacji staram się znaleźć coś pozytywnego. Czy nie uważacie, że pięknym jest to, że kobieta będzie sobie paprać życie i będzie wiecznie nieszczęśliwa po to, aby jej potomstwo miało najlepiej? Jest gotowa nie tylko znisczyć swoje życie, ale i życie swojego partnera, jeżeli ten nie sprosta biologicznym wymaganiom. Czyż one nie są w tym wszystkim wspaniałe? Dla mnie są.... Chwała im za to- niech się rozmnażają najpiękniejsze i najmocniejsi!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-5 # MizoandriaHipergamia 2014-10-19 21:25
Podstawowy błąd polega na "stawianiu cipki na piedestał", co właśnie chyba tu robisz(?). Przejedziesz się na tym...

A biologiczna strategia kobiet polega tylko i wyłącznie na szukaniu najlepszego dostępnego dla niej samca.
Na tym koniec. Co dalej, nie istotne.

Dlatego kobiety generalnie nie dbają o to, aby ich potomstwo sobie radziło w życiu (chodzi o prawdziwą życiową wiedzę, nie edukację szkolną).
Dbają tylko o podstawy jak miejsce do mieszkania, ubrania, jedzenie dziecka.

Najlepszym przykładem jest fakt, że mamusie, które prowadziły "gierki" (kupczenie własną dupą za młodu), nie są w stanie wychować synów, aby byli odporni na takie zagrywki i sami nie stali się ofiarą damskiego pasożyta w dorosłym życiu. Nie słyszałem o przypadku, gdzie jawnie matka uczy syna takich rzeczy (bo to by ogólnie obnażyło strategię przetrwania samic).

W mediach jest atak na mężczyzn polegający na roztrząsaniu haseł typu: poligamia oraz mizoginia (każdy, kto nie popiera feministycznych głupot jest mizoginem).
Nie ma za to ani słowa o postawach kobiet: mizoandria oraz hipergamia (a są to obecnie zjawiska dominujące, kształtujące społeczeństwa kultury zachodu).

Oczywiście mowa tu o większości ludzi, o motłochu. Są zamknięte grupy, które na prawdę dbają o rozwój intelektualny swego potomstwa, pod kątem sukcesów w społeczeństwie (związki, praca, biznes), są to np. żydki. Dla gojów uszyto natomiast na miarę System, który celowo produkuje niewolników, którzy mają się NIE orientować "o co chodzi" (w polityce, ekonomii, religii, historii, a także w związkach międzyludzkich w jakie wchodzą).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-10-19 22:47
Masz sporo racji.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-20 09:06
Mnie moja matka tego właśnie uczyła :D Niestety nie słuchałem jej. Musiały inne panie przetrącić mi jaja abym nabrał rozumu. Na szczęście miałem na tyle dobrą intuicję, że się nie dałem wyjebać do cna, choć mentalnie dostałem zdrowo ;) Mój ojciec niestety skończył tragicznie w wieku 62 lat zaledwie nie rozumiejąc zupełnie o co tu chodzi :(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Wąsacz 2014-10-20 09:30
motłoch, żydki, odlot, rozwój

"Wszystko czego potrzebujesz masz w sobie. Odpowiedzi na wszystkie pytania są w Tobie.

Nikt nie ma mocy zmieniania ludzi. Taką moc jednak posiada każdy z nas w sobie . Każdy sam tylko i włącznie może się zmienić. Nie potrzebujesz żadnego guru, czy nauczyciela. Nie ma cudownego leku. Nie przyjdzie NIKT i niczego za Ciebie nie zrobi.

Wszystko co musisz zrobić, to zacząć sam/sama działać.
Możesz nie wiedzieć jak sobie pomóc, możesz nie wiedzieć od czego zacząć, co zrobić.
Tutaj ja mogę Cię nakierować , podpowiedzieć-c o mi pomogło, jak ja sobie poradziłam. Jak mi się udało wejść na ścieżkę sukcesu i wolności. Ale pracy za Ciebie nie wykonam. Pomogę Ci zmotywować się do pozytywnego myślenia i do pozbycia się starych wzorców, by z nową energią ruszyć do przodu.
Wszystko jest możliwe, wszystko możesz zrobić, możesz zmienić swoje życie, możesz stać się radosną, pogodną , szczęśliwą osobą – jeśli tylko tego chcesz i jeśli sobie na to pozwolisz. Wymyśl siebie od nowa ! Zacznij działać TERAZ !"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-10-20 10:36
Cytuję Radek:
Marek ma racje, nie da się ukryć, ale zawsze w najbardziej beznadziejnej sytuacji staram się znaleźć coś pozytywnego. Czy nie uważacie, że pięknym jest to, że kobieta będzie sobie paprać życie i będzie wiecznie nieszczęśliwa po to, aby jej potomstwo miało najlepiej? Jest gotowa nie tylko znisczyć swoje życie, ale i życie swojego partnera, jeżeli ten nie sprosta biologicznym wymaganiom. Czyż one nie są w tym wszystkim wspaniałe? Dla mnie są.... Chwała im za to- niech się rozmnażają najpiękniejsze i najmocniejsi!



Ja myślę że to jest tragiczne - pomyśl jakie dziecko będzie po tym pokaleczone, a później takie dziecko staje się sędzią, policjantem albo politykiem.

Cierpienie jest wynikiem braku wglądu w samą siebie - na rzecz wiary w błyskotki i zewnętrzne przyjemnostki. Im więcej się kobieta zakłamuje, tym więcej cierpi. Tak ma być.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # rysiek! 2014-10-19 09:28
Ja już pisałem. Marek, za ujawnianie gratis takiej wiedzy należy Ci się czapa :D Chłopie weź to zablokuj, chociaż jakieś logowanie wprowadź ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2014-10-19 10:34
Nie ma obaw Rysiek, machiny to nie zatrzyma. Tak jak mówi Marek - emocje rządzą...
http://www.youtube.com/watch?v=A2usVwO5gtM
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-7 # MizoandriaHipergamia 2014-10-19 21:10
Za ujawnianie prawdziwej strategii seksualnej kobiet (hipergamia), one jak najbardziej chciałyby samców karać.

Mężatki zakazują swoim mężom spotykać się z kolegami (wciąż singlami), którzy prezentują wiedzę w tej kwestii (aby babskie "gierki" nie wyszły na jaw, a "frajer-dawca-s ponsor", czyli mąż nie uciekł).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-10-20 10:38
Cytuję rysiek!:
Ja już pisałem. Marek, za ujawnianie gratis takiej wiedzy należy Ci się czapa :D Chłopie weź to zablokuj, chociaż jakieś logowanie wprowadź ;)


No muszę poważniej pomyśleć o kwestii pieniędzy - dlatego myślę że będą rzadziej arty, a skupię się na pisaniu nowej książki. To niezłe pieniądze, a zbyt mam. Byle tylko wytrzymać te ciśnienie, pchające mnie do codziennego zarzynania się za free. Jak się skupię to książkę napiszę w trzy tygodnie, a drukowana będzie na święta.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-10-19 09:44
Dodam jeszcze merytorycznie iż kobiety nie cenią siły wolności jaką daje im samiec mający je w dupie tylko w naturalny sposób dążą do dywersyfikacji samców a co za tym idzie nasienia, które stanie się nowym życiem. U nas jest podobnie - dlatego facet ograniczający kobietę obrączką, zazdrością, pilnowaniem jest nieatrakcyjny. To przykre ale monogamia jest wynikiem nieakceptowalne go wzrostu kosztów wychowania potomstwa oraz rosnącej świadomości ludzi, którzy czuli się źle w sytuacji, gdy to natura regulowała kto ma przeżyć a kto nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Adam123 2014-10-19 15:08
Najgorzej jak się ma toksyczną matkę. To jest 10 razy gorsze od ojca sadysty alkoholika i Bóg wie kogo jeszcze.
Potrafi ci taka zniszczyć nie tylko dzieciństwo ale i okres produkcyjny(no cyba że się wyprowadzisz).
Przejebana sytuacja kiedy ktoś tak bardzo nienawidzi nieżyjącego już ojca i przechodzi to na synów którzy go jak by nie było, cenili go choćby za ciężką pracę.
Zarobki chujowe jak na inżyniera, atmosfera w rodzinie chujowa, w Polsce chujowo korupcja i wysokie podatki, znajomość języków obcych jeszcze na dzień dzisiejszy - chujowa.
Dość gorzkich żali bo jeszcze ktoś się zarazi
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # MizoandriaHipergamia 2014-10-19 21:35
Edukuj się i zaakceptuj To (konstrukcję świata).
TO jest zwykła biologiczna strategia seksualna kobiet: hipergamia.

Interesuje je tylko wygodne, bezpieczne (czyli obecnie wymaga to dobrego statusu majątkowego samca) ustawienia się w życiu i "spełnienia" biologicznego, czyli posiadania potomstwa.
Na tym koniec - o rozwój potomstwa (poza podstawami typu wykarmienie) natura już nie zabiega.

Mamusia jak zwierzę, osiągnęła w życiu swój cel: bycie seksualnie atrakcyjną dla kogoś i rozmnożenie się.
A Ty radź sobie sam!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # adam88 2014-10-19 17:44
Marek, mam pytanie.

Czy osobiście spotkałeś się kiedyś z "prawdziwą miłością"?

Tzn gdy nie mamy do czynienia z hormonami (jedynie) czy też wyrachowaniem, coś takiego bezwarunkowego po prostu.

Kiedyś chyba gdzieś pisałes o tym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # MizoandriaHipergamia 2014-10-19 21:44
Nie istnieje coś takiego, to czysto syntetyczne pojęcie wymyślone przez człowieka. Dorabianie wzniosłych "teorii" do zwykłej biologii, doboru i selekcji naturalnej.

Takie terminy i cała seria idealizacji za tym idąca, powodują właśnie najwięcej cierpienia i nieporozumień w związkach między ludźmi. Przy czym jednej stronie zależy, aby druga się za bardzo nie zorientowała w prawdziwych mechanizmach (obecnie prym wiodą kobiety w ukrywaniu przed samcami-frajera mi swej strategii, czyli hipergamii).

Rządzi u nas warstwa fizyczna, biologiczna (ciało, hormony). Fantazje typu "dwie połówki", jakieś "połączenia dusz", to zwykłe gówno, szkodliwe psychicznie. To "programy" (jak wirusy komputerowe), które należy wyczyścić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-10-20 09:00
Bardzo dobrze ujęte, jak poczujesz bzdury typu jedność, połówka, ta jedyna to świadomość powinna kazać Ci natychmiast się ewakuować bo skończysz w skarpetkach. Tak samo jest z wyjątkowo atrakcyjnymi kobietami. Gdy tylko zorientujesz się, że miękniesz, że Ci za bardzo zależy, że boisz się straty masz spieprzać, gdzie pieprz rośnie póki nie jest za późno. To co stanie się w dalszym etapie gdy zostaniesz to zwykły teatr :)

PS: Szczególnie z harpiami - brać co swoje, póki kontrolujesz relację to korzystaj a jak zaczynają się gierki, wzbudzanie zazdrości, wymuszanie - znikasz bez względu na wszystko.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-10-19 22:10
Tzw. miłość prawdziwa nie jest związana z seksualnością, pożądaniem, czy potrzebą drugiej osoby, a bardziej z życzliwością, szacunkiem i pragnieniem dobra dla drugiego. Układ małżeński to zawsze jakiś biznes.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-10-20 10:29
Prawdziwa miłość jest tylko w dwóch przypadkach - pierwszy wtedy, gdy bardzo kochasz siebie, wybaczyłeś sobie i poradziłeś z każdym, najmniejszym nawet poczuciem winy. Wtedy masz tak wiele energii że kochasz, ale gdy kobieta odejdzie, niewiele się zmienia - po prostu jest w Tobie miłość, nic się nie zmienia.

Dodajmy że te kochanie to akceptacja i bycie na tak, radość i spokój, a nie szarpanie emocji jak przy zwykłym zakochaniu. To dwie krańcowo różne jakości. Poczuć to można jednak tylko wtedy, gdy miłość do siebie jest naprawdę duża.

Drugi przypadek to przebudzenie, o którym mówi Eckhart Tolle. Ale to już wyższa szkoła jazdy - jeśli osiągnął bym coś takiego w tym życiu, to byłby niezwykły sukces. Zresztą wszelkie słowa nie są w stanie opisać tego stanu, bo to niby zwykłe życie, ale zupełnie inne odczuwanie, raj, eden, coś niesamowitego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-10-20 19:29
A co z poświęceniem dla dobra drugiego? Wiadomo, że jest to ryzykowne, tracimy siebie, a ktoś może mieć to w dupie... Nie mówię tu tylko o jednej osobie, ale o większej grupie ludzi. Taki dr Rieux z Dżumy czy dziennikarz Rambert, mieli żony, rodziny we Francji, a jednak pozostali w Oranie. Wiem, że to fikcja literacka, ale przekaz jest bardzo mocny :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-10-20 23:51
Poświęcenie to też rodzaj wypłaty dla siebie. Czujesz się przez to wyjątkowy podobni jak Ci co kradli całe życie a teraz wspierają fundację Stella Maris ;) Transakcyjny charakter życia na ziemi pokazuje w jakim goownie jesteśmy od zawsze. Ja czasem zastanawiam się czy my po prostu nie jesteśmy jakąś farmą biorobotów bo nie ma siły, aby konstrukcja ta była normalna z punktu widzenia logiki ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-10-21 08:43
Hmm, coś w tym jest. Nawet gdzieś słyszałem teorię o biorobotach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-21 10:47
Człowiek dopóki nie zacznie się świadomie rozwijać, jest biorobotem, bo żyje i realizuje programy które ktoś mu napisał i umieścił w głowie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-21 12:46
Marek, mi nie chodzi o przebieg procesu bo to jasne, zastanawiam się nad sprawą w szerszym kontekście. Jako ilustrację może taki rysuneczek ;) Pytania jakie sobie stawiam to po co, dlaczego i co jest korzyścią z hodowli? :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-10-19 23:05
spotykacie takie dziewczyny, które tak was chcą podkręcić jak ta z historii Louisa CK?

http://www.youtube.com/watch?v=7eOFHHXpxN0

To dobry przykład że miły chłopak nie zalicza.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-10-20 10:39
Cytuję Prawda!!!:
spotykacie takie dziewczyny, które tak was chcą podkręcić jak ta z historii Louisa CK?

http://www.youtube.com/watch?v=7eOFHHXpxN0

To dobry przykład że miły chłopak nie zalicza.



Ja spotkałem - i większość kocha klapsy w tyłek i mocne złapanie za włosy. Ale to musi być wtedy zrobione, gdy kobieta jest naprawdę podniecona.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-10-19 23:10
Louis CK - Różnice między chłopcami a dziewczynkami. Między facetami a kobietami. Śmieszne polecam :)

http://www.youtube.com/watch?v=1BH_fhSTYzE
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-10-19 23:18
My faceci chcemy ciupciać, najlepiej w ciszy domowego ogniska, z pozorami tzw. szczęścia. A to wszystko fikcja. Koszty takiego luksusu są bardzo wysokie. I te uroki codziennego życia - teściowa, bachory a później alimenty i cierpienie gdy twoja Ex bzyka się z jakimś młodym ogierem. Prawdziwy facet to taki, który nie ma rodziny, jest sam ale w zanadrzu ma zawsze jakieś cipki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-10-20 10:40
Cytuję TPakal:
My faceci chcemy ciupciać, najlepiej w ciszy domowego ogniska, z pozorami tzw. szczęścia. A to wszystko fikcja. Koszty takiego luksusu są bardzo wysokie. I te uroki codziennego życia - teściowa, bachory a później alimenty i cierpienie gdy twoja Ex bzyka się z jakimś młodym ogierem. Prawdziwy facet to taki, który nie ma rodziny, jest sam ale w zanadrzu ma zawsze jakieś cipki.



Też tak to widzę - ale otoczenie zakrzykuje takiego, że zdechnie we własnym gównie. Niektórzy wierzą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-10-20 19:32
Nie do końca się zgadzam, ale rozumiem punkt widzenia :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-6 # angol 2014-10-20 01:59
It all comes down to evolution. Physically, women are smaller, weaker, slower and more vulnerable. If they’re saddled with children, without a male around to defend them, everyone dies. Therefore, they’re ard-wired
to seek the strongest, most powerful male they can, and to seek out power, because their lives depended on it. Things haven’t changed — modern society is just a recent blip in evolutionary time. Women are hard-wired to understand pure power, because they have none. That’s why they’re constantly testing. That’s why they’re so compassionless. That’s why they’re not especially spiritual, or creative, relative to men. They’re too concerned about staying alive to dream or invent. That’s why they’re so shitty at working in teams with other women — they’re always seeking to develop their own power, and don’t really understand what a team is, or how it works. That’s why infidelity drives them so nuts — they need one male they can control, who will stay around and protect them. Women are created by nature to be Machiavellian, and materialistic — store up supplies for the drought/famine/ winter — and this thread proves it.
____________________________________

Life cycle of a typical American woman:
– Fucks like a crazy slut in college. Gangbangs at frat parties on weekends. Destroys her
body by drinking, smoking and lying in the sun to get a nice tan.
– Gets a power corporate job, pumps her fist in the air over grrl power, and fucks more men.
One night stands during business trips are normal.
– Suddenly “oh no, I’m turning 30 and must land a husband”.
– Contacts every guy from her past, including that guy she rejected in high school, and that Mexican guy she fucked during spring break.
– Wonders why no one wants her bitter, angry, wrinkled ass. Watches “Sex and the City” and reads Cosmopolitan magazine for enlightenment.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-10-20 09:04
Dobre, z tym że myślę iż one o nas napisałyby spokojnie coś w tym stylu ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-10-20 13:15
"Wrodzona przebiegłość kobiety
Wielu mężczyzn dziwi się, że ich ukochana kobietka potrafiła czasem z dnia na dzień zniszczyć wszystko zdradą, naprawdę złym słowem bądź destrukcyjnym zachowaniem. To mechanizm obronny pochodzący z dawnych czasów, gdzie kobieta by przetrwać, musiała wybierać najlepszych samców."

To jest ciekawe. Rozumiem kobieta względem faceta. Czemu np. matka też się tak zachowuje względem syna? Ojciec zlewa totalnie matke i nie ma go często w domu. To jedynym który sie napatoczy jest odwiedzający syn? dlatego spotyka takie reakcje matki? hmmm?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-10-20 19:22
Marku, ja nie obawiam się, że zdechnę w swoich odchodach. Dzięki temu, że dupy trzymam krótko, a jednocześnie daleko od mojego portfela, nie obawiam się o swój los. Zawsze będę miał pieniądze na jako taką opiekę medyczną (w razie już najgorszego.... odpukać). Jakby Cipka zajęła się moją kasą to dopiero bym miał wesoło. Na świecie (i w Polsce) dochodzi do takich przemian społecznych, że kobiety w krajach Zachodu (Polska na upartego się w to wlicza)polują na kasę mężczyzn. Wychodzą za nich za mąż następnie rozwodzą, a te "niezawisłe" sądy orzekają horrendalne alimenty na bachory i na byłą żonę, żeby biedactwu nie obniżyła się stopa życiowa. Proponuję zainteresować się losem Johna Cleese'a z Latającego Cyrku Monty Pythona. W obecnej dobie faceci przed sądami nie mają wielkich szans na godziwy wyrok w sprawach rodzinnych. Jednakże zawsze znajdą się takie niedowartościow ane dupki, które będą sponsorować ładną ale nic nie wartą pustą szmatę w nadziei, że ta raz na ruski rok nadstawi swoje oko Cyklopa. Bracia Samcy panujmy nad naszymi emocjami, nie pozwólmy sobą manipulować tym ładnym ale niewiele wartym istotom. Czy któremu z Was tak naprawdę leży na sercu zagrażający niż demograficzny, bo mi wcale. Mało tego mam to w dupie. Pozdro. TPakal
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Młodzian 2014-10-20 21:15
Heh, wiecie Panowie... Jestem młody, mam zaledwie dwadzieścia pięć lat, mam wiele zainteresowań. Zawodowo mi się póki co udało, perspektwy są bardzo dobre. Wywalczyłem sobie samodzielność, niezależność chcoiaż matka chciałaby abym był maminsynkiem i wkurza się gdy mówię "mamo - mnie w swoje gry nie wciągniesz". Wtedy zaczyna się gadanie o miłości itd. Często nawiązuje do mojej ex i dodaje: "to była prawdziwa miłość "... moje imie" nie oszukasz tego!"

I wiecie tu wam napiszę coś osobistego bo nurtuje mnie to już od 1,5 roku. Statyus materialny ze swoją ex mieliśmy podobny i chyba podobnie wyglądałoby to w przyszłości. (zbliżona branża). Związek opierał się na życzliwości, wzajemnym szacunku, poszanowaniu własnego czasu, ambicji, perspektyw. Kurwa kochałem ją, nie była miss universe ale w jej cipce czułem się tak odprężony że potrafiłem dojść szybko podczas gdy inne wcześniej i inne aktualnie kobiety mogę pukać całą noc z gamą pociągających gestów - mocnych klapsów, szarpania za kucyk itd... Ona jednak nie przepadała za seksem tak jak ja. (to nie ważne akurat w tej opowieści)
No więc.. co mogło pójść nie tak? Ano ... poznała pewnego instrukotra z jej studiów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Młodzian 2014-10-20 21:16
Potrafiła niańczyć jego dzieci, spotykać się z nim i jego żoną na pizzy. On był taki poukładany - a ja gnojek. Powiedziałem że sobie tego nie życzę. Rozeszliśmy się. Spotkaliśmy się jeszcze raz chwilę potem - przeprosiła, powiedziała że zrozumiała, ble ble ble... Złapałem ją jednak na tym że codziennie z 30 smsów idzie do instruktora. Nawet gdy wyszedłem na trening ona pisała do niego. Nie wytrzymałem. Nie będę opisywać jej wszystkich słów ale czułęm się całkowicie rozwalony. Raczej na bank nie luzowała mu szparki ale to co się wydarzyło było i jest dla mnie szokiem. I do tego kłótnia z matką bo "ja już życie znam i ja wiem że wy się kochacie" a ja się chcę kurwa odłączyć. Rozwijać, czytać książki, biegać ŻYĆ, a o niej nie myśleć. Boję się teraz kobiet chociaż co dziwne bardziej na mnie lecą gdy mam taką postawę. Boję się kurew lecacych na kasę, ale jednak czuję w sobie pierwiastek dobroci którą chciałbym z kimś dzielić. Pragnę mieć syna którego wychowam na faceta - który będzie rozumiał skurwiałą logikę kobiet. DO tego jednak potrzebna jest normalna żona.

No dobra wylałem się trochę bez ładu i składu ale potrzebowałem tego. Trzymajcie się Chłopaki
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-10-20 22:24
Myślę że fakt, że nie lubiła seksu jak Ty, jest cholernie ważny - jeśli teraz był z tym problem, to co by było później? Mega problem - niejeden się przez to rozpił, zwłaszcza ten uczciwy poczciwina co wierzy w wierność po grób. Zwykły chłop znajdzie kochankę, albo pójdzie do burdelu i sobie ulży - uczciwy cierpi.

Mama z całym szacunkiem, ale życie zna tylko z własnego, kobiecego doświadczenia - to jest Twoje życie a nie mamy, i Ty poniesiesz za swoje wybory konsekwencje a nie mama. A więc mamusi nie słuchamy broń Boże, ex za przykre słowa i brak lojalności kasujemy z życia, rozwijamy samoocenę przy lustrze i bawimy się zawsze w gumie.

By synkowi coś przekazać, trzeba mieć jakąś mądrość, nie wyczytaną ale przeżytą, wypracowaną.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Bolo 2014-10-20 22:22
Człowieku głowa do góry. Im więcej takich sytuacji, tym bardziej to będziesz zlewać , tym będziesz odporniejszy i przez to atrakcyjniejszy dla innych samic. Mówi ci to rogacz z z niemałym dorobkiem :) Po każdej następnej pojawia się prędzej czy później jakaś inna bijąca ex na głowę. Przy tym najważniejsze,ż eby samemu nie postępować jak one tylko być facetem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-10-20 23:55
Amen Bolo. I w żadnym wypadku nie rozgrzeszać bo ona jest "kobietą" to jej wolno. Kurwa niech pozostanie kurwą tak jak nazwa wskazuje. Odsyłać do ludzi takie przypadki milknąć na zawsze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # TPakal 2014-10-21 08:41
Do Młodzian
Jeszcze nieraz w życiu będziesz przeżywać takie rozterki. Ale pamiętaj, że co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Zobacz co by się działo z Tobą gdyby ta Pani była Twoją dajmy na to żoną i matką Twoich dzieci (tego nie bądź do końca pewien). Słuchaj mamusi to kiedyś wylądujesz na jej garnuszku. Pozdrawiam. T
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-10-21 19:13
Hola moja panno!!!:D
Nie jest stary, ale w wieku rębnym, nakrapianym ginem i wesołymi dziewczętami, a mamusia kochająca i czuła. Pozostała brać wprawdzie zgorzkniała trochę, ale daleko im do kościelnych boleści, choć niektórzy cierpią na gastritis & emesis:D
A fe, niegrzeczna i pyskata dziewczynka :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-10-21 19:15
Napisałam do Nieznajomej, a jej post"magicznie" zniknął :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-10-21 20:34
To nie magia, to mój paluszek na myszce :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # ester 2014-10-22 07:54
Irytująca jest ta Twoja " myszkowa kompulsja " :lol:
Nie dasz się "babom pokłócić".... :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anemonalove 2017-07-08 22:25
Hello guys! Who wants to see me live? I have profile at HotBabesCams.co m,
we can chat, you can watch me live for free, my nickname is Anemonalove , here is my pic:


Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd