Najnowsze felietony

wtorek, 02 wrzesień 2014 22:35

Szczęśliwy bez dzieci i rodziny

Napisał 

Będąc wiekowo w rozkroku między młodością a starością, utwierdzam się w swej decyzji, by nie mieć w życiu małżonki i dzieci. Często o tym piszę, co zawsze kwitowane jest różnego rodzaju zdenerwowaniem u ludzi; przejawia się ono najczęściej w twierdzeniu że jeszcze zmienię zdanie, a o osądach że jestem pusty, płytki, nienormalny, psychicznie chory, że nikt mi nie podetrze wiadomo czego na starość, nawet nie wspominam.

Nienormalny jakiś!

Częste są też kąśliwości w stylu "i dobrze że nie chcesz, żal by było tych dzieci", diagnoz amatorów psychiatrii że jestem bardzo nieszczęśliwym, okaleczonym emocjonalnie człowiekiem, oraz argumenty religijne, że Bóg tego nie pochwala; nie wiem, gdy pytam Bóg milczy, a to co słyszę to jedynie pouczenia kapłanów jednego z wielu wierzeń. Ogólnie w reakcjach dominuje pogarda, czasami zastanawiająca nienawiść, twierdzenia że moje istnienie jest niepotrzebne, wypaczone, perwersyjne. Może i tak jest, ale skoro Pan Bóg dał mi dłonie, wolną wolę i na komputer, pozwolę sobie przedstawić swoje zdanie w tej kwestii.


Gdy latami ciężko chorowałem zamknięty w domu, nikt się mną nie interesował; Gdy piszę że w wyniku przemyśleń podjąłem taką a nie inną decyzję, a przecież nikomu ona krzywdy nie czyni, nagle wielu chce mnie ocalić od wybrania złej drogi w życiu, od nieszczęść, pustki i samotności, która z całą pewnością stanie się mym udziałem. Skąd tak nagłe zainteresowanie moim życiem? A może to przez ten słynny 2012 rok, gdzie ludzie mieli stać się nagle życzliwi i pełni miłości? No cóż, myślę że nie. To raczej strach, że ktoś może nie iść drogą którą wydeptuje beczące stado baranów, armia klonów rezygnujących ze swej indywidualności, na rzecz obowiązujących trendów.

Nieubrany strach ma wielkie oczy

Skąd pochodzi ten strach? Ano stąd, że on w nich jest, niejasno go odczuwają na krawędzi świadomości; nieubrany, nienazwany, ale on tam jest. Gdy ktoś mówi to co nie tylko przecież ja, strach uzyskuje potwierdzenie, staje się realniejszy. Wyłania się z mgły snu, przyoblekając w cielesną materialność. By nie wziął we władanie człowieka, trzeba gwałtownym atakiem zniszczyć go w zarodku, spalić, pociąć i głęboko zakopać. Dlatego ludzie atakują moją decyzję o tym, by przeżyć życie jako singiel, albo stary, cuchnący kawaler, co z lubością podkreślają. Jeśli od dzieciństwa ludziom się wmawia (kultura, sztuka, książki, filmy) że szczęście to dzieci i ślub, ktoś kto w to nie wierzy, wyłamuje się z powszechnej wiary w serwowane ludziom mrzonki, musi być chory, psychiczny. Czyżby? A może to ja jestem zdrowy, a wytresowany powtarzaniem od dzieciństwa tłum jest chory, nienormalny? To oszukany prostacką psychotechniką tłum wyniósł do władzy Hitlera i Stalina, wszystkich dyktatorów, papieży i despotów którzy później topili motłoch we własnej krwi. Tłum zawsze się myli, bo tłum można oszukać rzucając mu chleb i igrzyska, a czasem miedziaka; zawsze się tak robiło, robi i robić będzie. Moi oponenci starają się, by moją postać w ich głowie, w ich wyobrażeniu zniszczyć, wyśmiać, obrzydzić, utopić w gnojówce wyrazów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Ale to nie moja głowa, nie moja wyobraźnia i sfera emocjonalna gdzie odbywa się ten wirtualny lincz. Chcą karać myślozbrodniarzy, a karzą siebie, bo przecież nieprzyjemne myśli które tworzą wprowadzają ciało w stres, a ten jest niszczący dla ciała i umysłu.

Dlaczego więc nie chcę się hajtać i rozmnażać?

1. Dzieci przez pierwszych kilka, kilkanaście lat są wspaniałe, słodkie, sam je bardzo lubię. Podobnie jest ze związkiem, gdzie zakochanie (hormonalny haj) i seks sprawiają, że idzie się "do przodu", czyli angażuje coraz bardziej; ślub, dzieci, wspólny kredyt mieszkaniowy. A co później? Statystyki rozwodów i alkoholizmu mówią same za siebie, a przecież nie wszyscy którzy żyją ze sobą jak pies z kotem, się rozwodzą. Podobnie jest z dzieciakami - pierwszy okres cudowności uzależnia człowieka, by później często gęsto przeżywać piekło dorastania dziecka - część oczywiście wychodzi na ludzi, ale jakaś część już nie; czyli ryzyko i wieloletni koszmar obcowania z policją, narkotykami, ciążami Bóg jeden wie z kim, epilepsją i innymi efektami młodzieńczej pomysłowości.

2. Dziecko to bezustanny strach o to, czy nie zachoruje albo nie umrze. Nie wiem jak inni ludzie, ale ja bałbym się bezustannie; taką mam już lękową (tchórzowską! wrzasną Panie) naturę. Mój ulubiony brat cioteczny umarł w wypadku drogowym, mimo świętych medalików w aucie i dobrego wychowania. Nie znasz dnia, ani godziny. Dla mnie, człowieka który wychował się z chorym ojcem, oczekiwanie na coś złego jest normą. Nie chciałbym tego przeżywać od nowa. Zazdroszczę ludziom, którzy nie myślą w ogóle o niebezpieczeństwach życia, a czasem ich nienawidzę gdy wyprzedzają na trzeciego, bo przecież nie trzeba się niczym martwić, bać, trzeba być na luzie, w końcu jakoś to będzie. Gdy odwiedzałem w Konstancinie błagającego mnie o zabicie, piszczącego z bólu dziadka (złamany kręgosłup, całkowity paraliż), trochę się napatrzyłem na tych wyluzowanych mistrzów kierownicy, jak robili pod siebie. Bardzo chciałbym by agresywni przeciwnicy eutanazji, na własnej skórze doświadczyli tego, jak w praktyce wygląda to co głoszą.

3. Dziecko to poświęcenie tego okresu swego życia, gdzie człowiek jest najsilniejszy, najzdrowszy i najbardziej produktywny. Co najzabawniejsze (jak dla kogo) w plus minus 10 - 20% przypadków, poświęca się swe najlepsze lata na wychowanie cudzego dziecka. Ta świadomość by mnie zniszczyła.

4. Gdybym pokochał dziecko (nie byłoby o to trudno), małżonka trzymałaby mnie za jaja. Nie musiałaby, ale mogłaby, co jak pokazuje życie, często jest wykorzystywane - Nie zgodził bym się na coś? Chciałbym coś zrobić po swojemu? Zagroziłaby odebraniem mi dziecka, a ja bym zrobił wszystko by je zatrzymać i wył po nocach. Nie, dziękuję. Zbyt wiele widziałem takich sytuacji, by się ich panicznie nie bać. Ja widziałem jak wygląda życie dwojga ludzi, którzy żyć ze sobą nie chcą a muszą ze względu na dzieci; to piekło na ziemi. Po co się w nim smażyć, w imię czego? Honoru, jednej z tysiąca bozi, ojczyzny?

5. Haj hormonalny zwany zakochaniem, mija po dwóch, trzech latach. Zostaje przykra codzienność z kobietą, która bez różowych okularów dopaminy najczęściej jest okropna. Ani o niczym pogadać, zero wspólnego języka, tylko płacz (wywoływany na życzenie), krzyki oraz presja by zasuwać na dwa etaty, bo sąsiedzi mają lepszy samochód. Nie chcę tak płytkiego, przyziemnego i prostackiego życia.

6. Dzieci gdy dorosną, wyfruwają z gniazda i jeśli ktoś się do nich przyzwyczaił, cierpi straszne, psychiczne męki odstawienne. Przeważnie dotyka to matki, które z braku hobby i własnych pasji, uwieszają się na małżonku, wyładowując na nim swoje lęki i frustracje. Gdy rodzice się starzeją, walka o pieniądz pcha ukochane dzieciaczki do walki o pieniądze z mieszkania czy działki. To codzienność sądów nie tylko w Polsce. Nawet nie będę pisał o tym, co się dzieje z umierającymi starcami w szpitalach, gdy dzieci nie mogą się doczekać zgonu, by walczyć z rodzeństwem o pieniądze. Moi znajomi lekarze opowiadali mi takie historie, że włosy stają dęba, zresztą sam przeżyłem to we własnej rodzinie. Rzadko kiedy więzy rodzinne są zbudowane na takim szacunku, by pieniądze nie zasłoniły ważniejszych w życiu wartości.

Egoista! Odmieniec! My jesteśmy lepsi!

Moja postawa brzmi strasznie egoistycznie, hedonistycznie? A jaką motywację mają "dzieciaci"?


1. Chcą przetrwać w genach dzieci, ale czy pamiętasz swego pradziadka? Bo ja nie. Nawet obraz dziadka mi się prawie do końca zatarł w pamięci. To jakie to przetrwanie, przez ile czasu, jedno pokolenie w pamięci, która zna człowieka tylko z jednej strony, zna tylko jego maskę społeczną? Pier... taką sławę, nie za taką cenę.

2. Wszyscy mają dzieci i się hajtają, więc też tak trzeba robić, bo bycie odmieńcem jest wyszydzane i wyśmiewane. Unikamy więc nieprzyjemności, podążamy do przyjemności bycia w stadzie, gdzie wszyscy są tak samo sfrustrowani i nieszczęśliwi, gdzie jedyne wytchnienie to sobotni grill z kiełbasą na antybiotykach, sterydach, soli drogowej i butelka wódki ze szwagrem którego się skrycie nienawidzi, by stracić przytomność, uciec chociaż na chwilę od społecznej roli tatusia w klapkach kubota.

3. Presja rodziny na wnuki i kościelniaka, bezustanne pytania kiedy dzieci, ślub, dlaczego nie masz jeszcze dziewczyny, chcesz być starą panną? Takie pytania niszczą mocniej, niż napad z bronią w ręku; stałe, codzienne, bezlitosne i trwające latami zadręczanie człowieka, by zrobił tak jak chce stado zatroskane o to, że baran uświadomi sobie swą lwią naturę.

4. Wpadka, guma pękła, chciał nie chciał trzeba było się żenić, dawać księdzu kopertę by przymknął oko na wielki brzuszek panny młodej, całej w bieli oznaczającej niewinność i czystość.

5. Presja religii i państwa, które chcą mieć mięso armatnie na wojnę i barany do strzyżenia na kawior w restauracji i daninę dla Watykanu, międzynarodowej korporacji obiecującej gruszki na wierzbie za realne pieniądze, ziemię i wszelkie inne grzeszne dobra materialne.

6. Święta wiara wtłaczana wszystkim do głów od dzieciństwa, że tylko związek dwojga połówek da szczęście. No cóż, nie wierzę w to - szczęście to nawyk cieszenia się z życia, który trzeba wyćwiczyć a nie kupić robieniem dzieci, czy zakupami chińskich podróbek markowych ciuchów i elektroniki.

7. Szykowanie sobie spadkobiercy, niewolnika do spełnienia swej woli, zemsty na swych wrogach, chęć pokazania światu swej płodności, męskiej siły, czy też posiadanie darmowego parobka do opieki na starość. To jest bardzo częste w rodzinach, gdzie jest np. dwóch, trzech chłopców i jedna dziewczynka. Zostaje ona tradycyjnie przeznaczona do usługiwania rodzinie, zastraszana i kontrolowana poczuciem winy. To temat który poznałem aż za dobrze, no cóż, nie każda mama kocha swoje dziecko.


Szczęście to nawyk, nic więcej


Ponieważ ja wiem, że posiadanie dziecka nie da mi szczęścia i spełnienia, nie muszę w to wchodzić - mogę, niektórzy tego naprawdę szczerze chcą, ale ja nie chcę. Kiedyś mi skojarzono szczęście z zewnętrznymi obiektami; dziećmi, kobietą, ciuchami, mięśniami, urodą, religią, duchowością, a ja zrozumiałem że to oszustwo, że szczęście może być ot tak, samo z siebie, nie musi być z niczym skojarzone, ani z Bogiem, ani z ciałem, wiarą - po prostu to naturalny stan istnienia człowieka. Mogę być szczęśliwy nie mając nic i nie robiąc niczego ważnego; mogę być szczęśliwy nawet bez Boga, co dla wielu wydaje się niemożliwe, ponieważ tak zostali uwarunkowani, zaprogramowani.

Niewolnikowi ciężko to zrozumieć - bo on żeby wywołać w sobie stan ekscytacji (dopamina), został wytresowany by robić pewne rzeczy, zdobywać określone osiągnięcia, awanse i stopnie hierarchii społecznej, które szczęścia dać nie mogą, bo gdyby dały, nie można by już człowieka wykorzystywać, wysyłać na wojny, zachęcać do kupowania szmelcu, ciągnąć na tacę.

Żyję na luzie

Wybieram niezależne, przyjemne i wygodne singlowanie, swobodę wyboru swego stylu życia, mam czas i środki na zgłębianie swoich pasji, zainteresowań. Bez szarpania się, strachu i lęków. Swój majątek zapiszę komuś, kogo polubię, zresztą jakie to ma właściwie znaczenie? I tak wszystko zniknie w odmętach czasu, podobnie jak wiele rodzin żyjących na tej ziemi. Nikt ich nie pamięta, jakby nigdy nie istnieli, a przecież żyli, walczyli o swe szczęście, nigdy go nie osiągając.

Jeśli chcesz mnie skrytykować (oboje dobrze wiemy, że masz ochotę na coś więcej), pomyślmy logicznie. Nie mając dzieci mogę pisać książki, pomagać ludzkości na swój sposób. Moje życie jest pożyteczne i wartościowe, nawet bez dzieci i małżeństwa. Nie jest to dla mnie specjalnie ważne, ale po mojej śmierci moje książki i teksty zostaną, a to znacznie więcej niż jakieś geny w prawnuku, który pradziadka nie zna i nie chce znać, bo i po co znać starego, nudnego dziada? A że uważasz je za kiepskie? No cóż, każdy wytwór ludzkiej twórczości ma swych zwolenników i wrogów, czasem jego wartość ocenia się po kilku stuleciach. No i najważniejsze. Pytany jestem zawsze o to, co by moja matka powiedziała na to co piszę, co bym zrobił gdyby nie chciała mieć dzieci. No cóż, moja mama zna moje przekonania, akceptuje je. Takiego dokonała wyboru że chce mieć dziecko, a ja jako wolny człowiek, mam prawo dokonać swego wyboru. I dokonałem go.


Czy byłeś na moim nowym forum www.braciasamcy.pl, gdzie jestem dyktatorem demokratycznym?

------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIKZachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Czytany 13478 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+1 # Lechita 2014-09-02 23:24
"Exegi monumentum aere perennius" - idealnie pasuje to do ostatniego akapitu mówiącego o Twoich dziełach.

Generalnie nic dodać, nic ująć !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Tom 2014-09-02 23:29
Pamietam jak dzis na kazdej wigilii rodzina sklada mi zyczenia ;Zebys w koncu sobie znalazl jakos dziewczyne...Je den jest ze swoja zona tylko dla dziecka ,drugim zona kieruje tak ze moglaby wygrac misrzostwo swiata w rajdach ,ojciec nie nszanuje mojej mamy w ogole ,na pewno nie raz dostala od niego po pijaku...Co mi kiedys przyznala.Zbier zmy to do kupy; Oni wszysyc mi mowia i zycza mi dziewczyny okraszajac to slowami ''starym kawalerem bedziesz''?? I jestem pewien ze tam miedzy soba mowia ''Moze Tomek to jakis pedzio co ? Nie ma zadnej dziewczyny'' Nie powiem presja jest .Ogolnie chcialbym kogos miec ale nie teraz i nie tak jakby ONi chcieli poprostu...Amen !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-09-03 01:35
No tak, podejrzenia o bycie gejem to norma :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jacek 2014-09-03 00:23
Marku powiem Ci tak. Myślałem tak jak Ty,dopóki nie zostalem sam ojcem. Doskonale rozumiem na czym polega programowanie podświadomości i ten caly matrix, ktorym żyjemy. Regularnie czytam Twojego bloga i wszystko inne co zwiazane jest z ta tematyką. Jestem facetem moim zdaniem ogarnietym życiowo. Mam 28 lat. W czasie studiow pracowalem, podróżowałem, zakochiwalem sie 3x,piłem, cpalem (dalej od czasu do czasu), zaliczalem troche fajnych dziewczyn. Po uplywie lat postrzegam sie za faceta, ktory mocno uzyl i dalej uzywa zycia. Poprostu szczerze, czuje, ze wybawilem sie dobrze i dalej ogarniam te mlodziewczy flow. Obecnie mam dobra prace, ktora pozwala mi sie czesto przemieszczać. Nawet teraz pisząc ten post w hotelu w Belgradzie, popijajac tanie piwo i palac 4tego papierosa smieje sie do siebie. Myslac o swoim spostrzeganiu i egoistycznym podejsciu do zycia, ktore tak mocno kochalem i dalej kocham. Jesli ktos pare miesiecy temu spytalby sie mnie co sadze o posiadaniu rodziny, zony i psa. Odoowiedzialbym doladnie to samo co Ty NO FUCKING WAY. Nie chce sie rozpisywac co jest plusem, a co minusem. Powiem tyko jedno. Moi kochani bracia samcy. Dziecko i zona to odpowiedzialnos c, ktorej nie jestescie sie wstanie sami nauczyc. Stanjecie sie doroslymi ludzmi, a nie upuionymi singlami. Bycie z laska, ktora serio kochacie to nie zwiazek z psycho samica, ktora tylko czeka, abyscie ja utrzymywali cale zycie. Nie ma nic lepszego, jak powrot do domu, gdzie czeka na was kochajaca i rozumiejaca was osoba z ktora dogadjesz sie, jak z kumplem. Bycie singlem wcale nie jest seksi. Prawda jest taka , ze im czlowiek starszy tym mniej emocji we wszystkim. W pewnym momecie zaczynasz czaic, o co chodzi z pieknem posiadania zony i dziecka.
Ps. Matku w swoich przyladavh zawsze posługujesz sie hardcorowymi przykladami. Czasami jak Cie czytam to mam wrażenie, ze należysz do grupy ludzi, która spytana co sadzi o Australii odpowie, ze to fajne spoko miejsce, ale cholera te pajaki ....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 00:34
Posiadanie żony i dziecka jest piękne - jeśli tego chcesz. Nikt tego nie neguje, ale nie każdy tego chce, powody są różne. Zgadzam się z Tobą Jacek, że żona może kochać męża i czekać na niego z utęsknieniem. Cudownie mieć taką żonę, ale proszę Cię - żona nie zrozumie Cię jak kumpel, bo żona to nie facet. Tak więc dobry mąż zarabia hajs, a dobra żona w tym czasie pilnuje dziecka. I to jest piękne :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # arw 2014-09-03 10:59
co w tym pięknego ,że facet zarabia hajs a dobra żona w tym czasie pilnuje dziecka?Zapytaj kobiety , które nie pracują a zajmują się wychowaniem wyłącznie dzieci czy są szczęśliwe.Najw iększą zbrodnią jest zrobienie z kobiety "domowego niewolnika" od prania , gotowania , wychowywania dzieci. Poznałem dwie takie kobiety i wiem ,że gdyby były szczęśliwe nigdy nie poszły by ze mną do łóżka.Nigdy więcej żony, dzieci, kredytu na mieszkanie.Tylk o luźne związki oparte na "haju" nawet jeżeli krótkotrwałym.A potem zmiana na inny haj z korzyścią dla obu stron.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 11:56
Mówmy o normalnych kobietach. Kobieta jest spełniona w domu, kiedy może wychowywać dziecko. Za dużo feministek (lesbijek) dookoła miesza kobietom w głowach. Facet też może chcieć dziecko, i jest to dla niego piękne, ale nie każdy się nadaje na ojca. Czasem trzeba się po prostu z tym pogodzić. Nawet robisz dobry uczynek, bo nie jebiesz komuś życia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # arw 2014-09-03 13:15
ciekaw jestem co rozumiesz przez:normalna kobieta?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-09-03 01:38
Jacek, jeśli bycie ojcem i mężem jest Twoją pasją, to wszystko gra. Chodzi tylko o to, by dzieci wychowywali ci, którzy naprawdę tego pragną, a nie chcą się przypodobać rodzinie.

Z drugiej strony Jacek, jesteś jeszcze dość młody, a małżonki mają tendencję do odkrywania swej maski nawet po wielu latach - nie piszę tego by Cię dołować, no ale znam niejedną taką historię, gdzie super zrozumienie ustąpiło kompletnemu niezrozumieniu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-09-03 08:43
Jacek,
wg moich doświadczeń masz jakieś 10 lat względnego spokoju, panią wciągnęło macierzyństwo a Ty zdaje się utrzymujesz ten układzik na przyzwoitym poziomie, więc jak miałeś odrobinę farta to nawet możesz nie mieć rogów przez ten czas. Jak dzieci podrosną a Ty nie będziesz chciał produkować kolejnych, żeby zabić ból beznadziejności egzystencji u swojej pani, to zakładam 90% prawdopodobieńs two, że pójdziesz na szafot uprzednio oddawszy połowę tego co zgromadziłeś i płacąc solidną daninę na dzieci. Jak będzie miała odrobinę oleju w głowie to jest duża szansa, że nie będzie Ci utrudniać kontaktów z nimi. Jest jeszcze jedna opcja, że po tych 10-15 latach zapuści się tak, że jej poczucie wartości spadnie do zera i wtedy też będziesz mógł w miarę spokojnie egzystować gasząc co jakiś czas awantury o damski chuj i podporządkowywa ł się dla własnego spokoju, byleby nie słuchać już tego jazgotu. Czułem kiedyś podobnie jak Ty siedząc w hotelu w Las Vegas, nie paląc (bo już wtedy rzuciłem). Ćpanie mnie ominęło. Powodzonka życzę, bo dopiero zacząłeś a już chwalisz dzień - do zachodu jeszcze daleko.

Pozdrawiam

PS: Idę o duży zakład,że przez te 10-15 lat jak będziesz dzielił się zasobami w odpowiedniej wysokości to możesz sobie pozwolić na wiele. Granicą będzie zerżnięcie jej najlepszej koleżanki lub matki ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tommek 2014-09-03 19:08
Moi rodzice skonczyli wedlug wzorca z samczego R. To co czytam czesto opisuje to co widze. Wlasciwie to sie jeszcze o kase szarpia. W rodzinie mam podobne przypadki. Z racji, ze znalazlem sie w takich okolicznosciach popieram obawy Marka. Ktos kto urodzil sie w warunkach ktore mu sie podobaja bedzie chwalil rodzine.

Kilka przemyslen
Ludzie sie staraja na poczatku i staraja sie byc lepsi niz sa na codzien (wplyw dopaminy itp?)
Do zawarcia umowy dochodzi czesto jeszcze jak haj trzyma
System tak nami steruje, ze musisz miec niz byc. Pomimo coraz wiekszej wydajnosci potrzebujemy wiecej a to przeklada sie na godziny w pracy i stres o przyszlosc. Nawet jezeli nie my, to nasze dzieci w szkole nie chca sie czuc gorsze, malzonki nie chca sie czuc gorsze a porownujemy sie najczesciej do lepszych od nas.

Moj idealny plan na obecna chwile:
Wazektomia plus bank spermy 2000zl plus 300 rocznie za bank
Znajduje kobiete na podobnym poziomie jak ja ale taka nad ktora mam przewage ( nawet urojona, wazne zebym czul sie pewnie i nie bal jej odejscia).
Mam do niej szacunek, kiedy go trace to spadam.
Skacze ostroznie w boki, kobiety nie kontroluje, niech skacze bo takich nas bozia zrobila, jak wpadnie wiadomo, ze nie moje.

Wazektomie zrobilbym juz dzis z checia ale boje sie powiklan.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ktoś 2014-09-04 02:37
Cytuję Tommek:
Moi rodzice skonczyli wedlug wzorca z samczego R. To co czytam czesto opisuje to co widze. Wlasciwie to sie jeszcze o kase szarpia. W rodzinie mam podobne przypadki. Z racji, ze znalazlem sie w takich okolicznosciach popieram obawy Marka. Ktos kto urodzil sie w warunkach ktore mu sie podobaja bedzie chwalil rodzine.


dokleję coś do poczytania, ciekawe (niedawno odkrylam tą stronę szukając nazwiska Chrząstek )
http://artman33.w.interia.pl/rodzina.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ktoś 2014-09-04 02:39
http://artman33.w.interia.pl/rodzina.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Tomeek 2014-09-04 20:20
Cytuję ktoś:
http://artman33.w.interia.pl/rodzina.html

Przeczytalem z zainteresowanie m. Bede wracal do tej strony.
Moze dobrze by potraktowac blog Marka jako ostrzezenie przed pochopnymi i decyzjami i idealizacja zwiazku.
Wtedy dzialam znajac mozliwe konsekwencje.
Kiedy przeczytalem na samczym o "gadzim umysle" i podswiadomym/in stynktownym celu kobiecych poszukiwan mezczyzny nie moglem uwierzyc. Zaakceptowalem to, przestalem sie starac zeby byc milym, szarmanckim i nie uwazam, ze mam problem z utrzymaniem kobiety przy boku. Ba! Teraz to ja pozwalam jej na ten przywilej.
To co napisalem powyzej to jedynie testowanie rzeczywistosci niz skostnialy poglad.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-09-06 14:55
Cytuję Tomeek:
Cytuję ktoś:
http://artman33.w.interia.pl/rodzina.html

Przeczytalem z zainteresowaniem. Bede wracal do tej strony.
Moze dobrze by potraktowac blog Marka jako ostrzezenie przed pochopnymi i decyzjami i idealizacja zwiazku.
Wtedy dzialam znajac mozliwe konsekwencje.
Kiedy przeczytalem na samczym o "gadzim umysle" i podswiadomym/instynktownym celu kobiecych poszukiwan mezczyzny nie moglem uwierzyc. Zaakceptowalem to, przestalem sie starac zeby byc milym, szarmanckim i nie uwazam, ze mam problem z utrzymaniem kobiety przy boku. Ba! Teraz to ja pozwalam jej na ten przywilej.
To co napisalem powyzej to jedynie testowanie rzeczywistosci niz skostnialy poglad.

" gadzi umysl" ? nie przypominam sobie tego arta ale postaram sie odszukać,.Moj wieloletni partner,(mąż bez podpisów papierkowych i takich tam ...)tez nie ma problemu utrzymania przy sobie kobiety- partnerki- czlowieka czyli mnie z jednej prostej przyczyny, dopoki ona czyli ja Chcę, dopoki on Chce :),z biegiem czasu jest coraz ciekawiej, rozwijamy się :D serio i to jest cudowne, wspolna pasja ( w naszym przypadku fotografia jest świetnym afrodyzjakiem ).Niektore z artow Marka wydają mi się toksycznym rozlewiskiem ale wracam do strony bo jest dla mnie kopalnią wiedzy i choć sam mistrzu o tym nie wie jest dla mnie wirtualnym wsparciem :)dlatego chętnie popędzę pod " gadzi umysl " może warto zerknąć,okazuje się ,że moja wiedza na temat kobiet jest niczym kropla w oceanie markowych artów...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomeek 2014-09-06 15:28
Heh mogę się pochwalić, że trafiłem tu dosyć dawno :) Gadzi umysł był.

Stworzyłem folder o nazwie "Nowy Testament" i wklejam tam arty które mi się podobają, może kiedyś wydrukuję i postawię na półce (nie ma większości w 3 książkach dotychczas wydanych).
Uważam, że lepiej jak ktoś sam trafi na tą lekturę to ma to większy efekt.
Kto wie gdzie powędrują te wydruki.

Chcę wspierać misję budzenia ludzkości :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ktoś 2014-09-03 05:10
jeszcze nie doczytalam do końca, ale tak bardzo spodobal misie :) początek,że pragnę wyrazić okrzyk radości; Idź synu swoją drogą,czujesz i wiesz którędy i dokąd , jakie to szczęście!. troszkę zazdroszczę tobie Mistrzu tej pewności wyboru drogi,( ja chwiejna,wielod rogowa początkująca egoistka...) pozdrowAśka
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ktoś 2014-09-03 05:41
zastanawialam się często czy ja sama chcialabym być matką dla siebie, czy jestem dobrym opiekunem dla moich zwierząt i nie potrafię dać jednoznacznej odpowiedzi...za stanawialam i jeszcze rozwazam czy chcialabym powolać do zycia istotę na TEN świat- wyszlo mi więcej minusów- boje się,krzywda dziecka bylaby dla mnie bolem nie do zniesienia chyba... a może po prostu żadna duszyczka nie chce doświadczyc mojego rodzicielstwa ?? mam sporo podobnych pytań do siebie... poza ty należę do grona kobiet , ktore nie maja parcia na rodzinę i dzieci, choć kocham dom, życie i cieplo, to dziwne ... mam problem ze zrozumieniem mieszkajacych we mnie sprzeczności, kurde to bywa męczące , dobranoc.
fragmencik,musz ę, nie bylabym sobą ;)
(...)
" Nie raz mnie to wspomnienie poniesie,
Gdy będę rozważał drogę obraną.
Dwie drogi rozchodziły się w lesie -
A ja? Ja obrałem tą mniej uczęszczaną.
I to właśnie wszystko odmieniło. "
R. Frost
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 09:57
Co to znaczy, jak kobieta mówi, że chce mieć dzieci i ma nadzieję, że nie będzie się ich bała? Czy to znaczy, że ma w sobie jakieś lęki? Zakładamy, że mówi prawdę. Może to jakaś kobietka wyjaśnić?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 12:55
A może ktoś z samców?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-09-03 12:02
A tu komcie z wykopu do tego artykułu :)

www.wykop.pl/link/2143688/szczesliwy-bez-dzieci-i-rodziny/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 12:13
hehe ożywcza dyskusja :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Patyk 2014-09-03 22:05
Perly miedzy wieprze. Chyba nie ma sensu oswiecac ludu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Rysiek 2014-09-03 13:21
"czy będziesz potrafił rozmawiać z dziewczyną aby nie szarpała Twoimi emocjami (btw to podświadomy test męskości z ich strony). "

To jest najlepsze :D Test męskości polegający na odporności na szarpanie emocjami przez kobietę (nie ważne,że gość wrócił właśnie z Afganistanu albo wynegocjował kontrakt życia) ;) Najlepiej przeprowadzić go moim zdaniem w hardcoreowy sposób. Posadzić target na krześle i obciągnąć innemu. Jak mu drgnie powieka to przejebał i jest niemęski :D Ale bzdury, ale najgorsze jest to, iż to naprawdę tak działa...

PS:Z tą odpornością to nie jest test męskości, to jest test sprawdzający jak bardzo głupi jest potencjalny dawca i jak bardzo ewentualnie można go wykorzystać. Jak jest np romantycznym typem i robi maślane oczy widząc piękno (tak samo jest np w przypadku oglądania obrazów, rzeźb, krajobrazów itp) to najprawdopodobn iej jest to gość, które jest mocno rozwinięty wewnętrznie i oczywiście będzie miły, uprzejmy, kulturalny, rycerski, nawet podzieli się zasobami ale jednocześnie jest na tyle inteligentny, że w sprawach zasadniczych powie BASTA i postawi granice. Na drugim biegunie jest pewny siebie cwaniaczek, któremu wydaje się, że kręci otoczeniem. To jest idealny materiał to wyjebania - ot i cała tajemnica słynnego testu :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # janko 2014-09-03 14:22
Panowie,

Z waszych wypowiedzi wyłania się wyrachowany obraz kobiet. Pomimo, że moje otoczenie to potwierdza, jakoś wierzę, że są zdrowe, oddane facetowi, uczciwe kobiety. Może to tylko mit i wymysł poetów?

Jeśli przyjąć, że jest tak źle, to ja nadal nie wiem skąd brać kobiety, sorry za bezpośredniość, do łóżka? Gdzie je poznawać? Jak działać? Może prostytutki są dobrym rozwiązaniem tego problemu?

Zasadniczo z autorem się zgadzam. Wszystkie przemyślenia są sensowne. To może tak działać pod warunkiem, że jesteś faktycznie szczęśliwy bez powodu. W innym wypadku pustke trzeba jakoś zapełniać. Rodzina się nadaje bo to potrwa wiele lat, a może nawet do przedwczesnej śmierci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Rysiek 2014-09-03 15:03
Oddane? Są takie bez wątpienia ale mnie np nie pociągają zupełnie fizycznie. Taka już natura tego świata niestety. Teraz musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czego od kobiety oczekujesz? Szukanie wśród HB8-10 tak zwanych ciepłych klusków co to i dom ogarną i ugotują jest skazane na klęskę! Taka klacz nawet jak oszuka (i siebie i Ciebie), że jedynym celem jej życia jest spokój i stabilizacja (często one same w pewnym etapie życia w to wierzą, bo są często wykorzystywane i marzą o Ryśku) to i tak jak pani poczuje się pewnie wyjdzie z niej prawdziwa natura. Z drugiej strony szare myszki co to i upierze i ugotuje i po głowie pogłaszcze - OK, ale czy Ty potrzebujesz takiej kobiety? Jeśli tak - no problem, bierz, obserwuj, dawaj siebie stopniowo, nawet się ożeń po kilku latach! Ale bądź pewien czego chcesz. Życie ma to do siebie, że nie godzi skrajnych potrzeb a instytucja "tej jedynej" i monogamia wyklucza skorzystanie z szerokiego wachlarza tego co daje natura! ;) Prostytutki? Dla mnie nie - ja daję każdej na początek cart blanche choć i tak wiem jak to się skończy. Czemu tak robię? Bo JA jestem zawsze do końca fair i jak coś się pieprzy, to nie z mojego powodu. Dla mnie to akurat ważne :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # janko 2014-09-03 15:08
i tutaj powstaje mój problem - skąd normalnie działajacy dorośli, pracujący faceci, biorą kobiety. Gdzie je poznajecie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 15:12
A może jednak pogodzić się z faktem, że w małżeństwie nie będzie zawsze fajnie, co nie znaczy, żeby w ogóle się nie hajtać :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Rysiek 2014-09-03 15:18
Hajtać! Jeśli czujesz taką potrzebę, chcesz dać np poczucie bezpieczeństwa jakiejś dziewczynie i uważasz, że na to zasługuje to zrób to! Tylko zabezpiecz sobie wyjście awaryjne w postaci intercyzy no i nie narób czworga dzieci bo wówczas i z intercyzą pójdziesz w skarpetkach ;) Kiedyś dawno temu Marek zrobił fajne porównanie a mianowicie postawił takie pytanie:

Czy, gdybyś kupował samochód i warunkiem jego zakupu byłoby iż jeśli nawet będzie się psuł, puszczał olej, stanie się niebezpieczny dla kierowcy nadal będziesz musiał go posiadać i utrzymywać to czy dokonałbyś takiej transakcji?

Wiem, że to trochę odhumanizowane ale zastanówmy się po co w ogóle ślub? Przecież w ten sposób to właśnie kobieta zabezpiecza się "mentalnie" przed fuckupem i łatwym odejściem samca co już z natury generuje potencjalne problemy bo natury ludzkiej nie oszukasz - jak dostajesz coś za darmo to przestajesz się o to starać.

@janko - mam prawie 40 lat, do szybkich akcji najlepsze są kluby, jeśli chodzi o coś poważniejszego to wśród znajomych, sport też łączy (np narty czy rower), ostatnio spotkałem fajną laskę na grupowym zwiedzaniu Wawy organizowanym przez przewodnika miejskiego (ogólnie dostępny temat). Jak ktoś bardziej nieśmiały to pozostaje internet ale ja ten kanał porzuciłem - większość frustratki albo pojebane ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 15:26
No tak, ślub tylko z intercyzą. Czyli intercyza obejmuje max troje dzieci? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Rysiek 2014-09-03 15:36
Możesz mieć i sześcioro, to był tylko przykład, który zrozumiałeś, więc nie ściemniaj :D Mam znajomego rentiera z Krakowa, który ma ośmioro i twierdzi, że to nie koniec. Jeżdżą po świecie, ostatnio organizował safari w Kenii dla całej rodziny, oczywiście przeloty biznesem, najlepsze hotele w Nairobi, transfer na sawannę, opieka przewodników itp. Żona jego jest tak oddana i tak zakochana w dzieciakach, że aż bije od niej szczęście. Tu kluczem były zasoby, zgromadzone przez pokolenia przed nim - on tylko odcina kupony. Są kobiety, które potrzebują stabilizacji ;) :D :D :D

Inna rzecz, że zakupy w Mediolanie, na które lata dość często prywatnym samolotem są w stanie wynagrodzić fakt,że facet sypie sekretarkę :) Mój Boże, przecież wszystko na tym świecie jest umowne ;) Spytaj Donka żonę czy się rozwodzi? A skąd?! Wspaniały mąż, ojciec a tymczasem Bieńkowskaja za materac robi, wszyscy o tym wiedzą i gra muzyka. Ja się czasem zastanawiam czy kluczem do spokoju ducha nie jest czasem olanie wszelkich zasad i płynięcie z prądem? Ja się qrwa nie mogę jakoś tego nauczyć a próbowałem! Zawsze coś tam pod łopatką uwiera ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 16:04
Haha :D co racja, to racja. Wiesz, jakieś zasady w życiu trzeba mieć. Czegoś się trzeba trzymać, kiedy jest dobrze, a także kiedy wszystko się wali.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # Prawda!!! 2014-09-03 21:05
"Jak ktoś bardziej nieśmiały to pozostaje internet ale ja ten kanał porzuciłem - większość frustratki albo pojebane ;)"

dobre!!! :) testowałem i sprawdzałem ten kanał.prawde powiadasz Rychu!!! :)
ja osobiście nie korzystałem z prostytutek nigdy. koledzy skorzystali. mała ciekawostka. ku**y też mają konta na portalach randkowych.opis :"szukam normalnego faceta do trwałego związku" !!! :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # TPakal 2014-09-03 20:35
Mądry i szczery felieton, świadczący o dużej wrażliwości autora. Brawo Marku.
W mojej ocenie Twoje felietony są ponadczasowe. Sądzę, że kobiety w przyszłości będą jeszcze mocniej się emancypować i zdobywać nowe przywileje. Z grzeczności pomijam moją ocenę na ten temat. Twórczość Marka stanie się lekturą coraz większej liczby mężczyzn. Dlaczego? Dlatego, że kobiety uzyskując coraz większe przywileje społeczne staną się bardziej wymagające wobec mężczyzn, stawiając im jeszcze wyższe irracjonalne wymagania. Idę o zakład, że Polskie Kobiety, te Matki Polki do tego zadania sumiennie się przyłożą. Nauczone od swoich mam i babć braku szacunku do mężczyzny i jego roli w rodzinie niejednemu facetowi, który chcąc żyć zgodnie z ogólnie przyjętym „społecznym wzorem” solidnie umilą życie. Wobec tego Panowie, nie przejmujcie się tak mocno swoją odmiennością swoich poglądów(odnosz ę się do Tych, co to przeżywają i ich to uwiera), bo prędzej czy później i tak wyjdziecie na bohaterów. Być mężem typowej Polskiej Kobiety to tak jakby mieć pod opieką nieobliczalne dzikie drapieżne zwierzę, które najpierw się łasi, a za chwilę w przypływie nieuzasadnioneg o gniewu odgryzie jakąś część ciała (oby nie ptaka). Czy dzikie zwierzę posiada uczucia wyższe jak godność, honor itp. Kobiety coraz częściej na sprawach rozwodowych pomawiają mężów o zachowania pedofilskie wobec ich wspólnych dzieci. To czysty przejaw bezwzględności w walce o swoje prawa. Nie chciałbym być w skórze mężczyzny, któremu niezawisły sąd nie dał wiary. To jest dopiero jazda dla takiego faceta, szczególnie w miejscach odosobnienia. Pozdro. P.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-09-03 21:40
Właśnie zajrzałem w przerwie (na TVN7 leci) ;) i tak mi się skojarzyło, że nic się jednak nie zmieniło :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 22:04
- Leo why?
- For money.

(przypomniała mi się reklama z Beenhakkerem)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Paweł z Niemiec 2014-09-03 22:23
Dlatego jak mawiał mój profesor: "Na żonę tylko baba ze wsi, chłopcy. Te miastowe to ladace." Profesor starej daty, dziś i te wiejskie ewoluowały, ale nie mierzmy wszystkich kobiet jedną miarą. Trzeba zdać się na intuicję, i jak pisze Rysiek: "bierz, obserwuj, dawaj siebie stopniowo"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Prawda!!! 2014-09-04 12:00
w temacie dziś usłyszałem :)
BRACIA FIGO FAGOT - Janko, Janeczko

https://www.youtube.com/watch?v=4OWi-xdnfWk

"Mej rady wysłuchaj,
mój przyjacielu,
żony nie szukaj,
po prostu ruchaj"

P.S co wpisać w poście żeby link który zamieszczam stał się odnośnikiem? (tak żeby nie musieć go kopiować do przeglądarki) ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Prawda!!! 2014-09-04 12:06
troche o kobiecej logice :)
na przykładzie matki i syna z zadaniem matematycznym.

https://www.youtube.com/watch?v=x2ZwbkrqtzY
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2014-09-04 20:17
Dobre, nawet bardzo. Tylko w tym wypadku po przemyśleniu tej sytuacji nie ma się z czego śmiać czy wykpiwać. Bardziej człowieka smutek ogarnia. Do takiego ogólnego zidiocenia dążymy jako społeczeństwo i tak nami sterują rządzący lewicow inżynierowie dusz. Efekty już widać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # alicja 2014-10-25 15:23
A ja nie chcę mieć dzieci bo nie chcę pomnażać cierpienia na świecie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd