Najnowsze felietony

poniedziałek, 02 czerwiec 2014 20:33

"Nie wiem co czuję"

Napisał 

To najczęstsze słowa, wypowiadane przez Panie, które z różnych, zawsze dla nas nieprzyjemnych względów - są grą cieni na mozolnie wznoszącej się gilotynie. Najczęściej są wypowiadane, by zamortyzować cios - przeskok Pani z jednej gałęzi na drugą, kiedy niewiele wiadomo o wytrzymałości drugiej gałęzi.

Czy utrzyma, nie pęknie?

Wygląda na żylastą i twardą, pełną żywotnych soków, ale kto wie czy utrzyma słuszny ciężar naszej Pani?
Dopiero po wielu latach zrozumiałem, jak naiwny popełniałem błąd w takiej chwili, próbując w sposób logiczny, rozumowy wykazać Pani że powinna czuć do mnie miętę. Wielce się dziwiłem i oburzałem, że nic to nie dawało. Pani wyglądała tak, jakby zamiast świeżej mięty miała w jamie ustnej coś obrzydliwego; np. przeżutą, przygotowaną do strawienia i wypróżnienia moją książkę "Stosunkowo dobry", którą przy tej okazji polecam.

Są sytuacje, że kobieta może tak po prostu, zwyczajnie Cię lubić - a ponieważ wie, że powszechnie uważany za macho samiec, w domowych pieleszach lubi się rozkleić, histeryzować, płakać i wrzeszczeć, pragnie przygotować go na swoją decyzję, niejako nawilżyć, zanim twardy walec rzeczywistości, przejedzie się po brązowych koleinach jego marzeń.

Zły, bo nie dał szczęścia

Częściej jednak jest tak, że kobieta wychowana na bajkach i medialnej karmie dla dwunożnych zwierząt, wierzy że facet ma dać szczęście. I gdy mija jakiś czas, kilka miesięcy, rok bądź więcej, a szczęścia nie ma, LOGICZNYM wydaje się, że facet jej tego szczęścia dać nie chce. Czyli jest zły i podły - ponieważ jednak kobiety nienawidzą być same (to oznaka największej kobiecej porażki), trzymają się faceta szukając następnego "szczęściarza". Gdy znajdą, a relacja nabiera rumieńców, gdy upewnią się że mogą rzucić faceta - robią to. Jednak chcą widzieć jego ból i rozpacz, co podniesie kobiecie samoocenę, a ona sama upewni się, że jej ex był po prostu słabą, płaczliwą ciotą, która nie umiałaby męską ręką zadbać o rodzinę i dzieci.

Miotanie się w takiej sytuacji, to miód na serce kobiety, usprawiedliwienie jej odejścia, upewnienie że dobrze zrobiła... gdy tymczasem męski naiwniak święcie wierzy, że krzykami, fochami czy groźbami zatrzyma uciekającą spod nóg stabilizację życiową. No cóż, to nie działa - działało z rodzicami, ale nie z kobietą która ma jędrne uda, i wie przed kim je rozchylać, by osiągnąć życiowy sukces. Kobieta jest dla Ciebie strzykawką z narkotykiem, jej obecność wzbudza w Twoim systemie hormonalnym rozkosz, więc walczysz o... no właśnie, o co walczysz? O kobietę, czy uciekające razem z nią poczucie przyjemności w ciele i umyśle?

Tajemnica miłości

To największa tajemnica tego świata - system hormonalny może zalać Cię hormonami szczęścia przy KAŻDEJ kobiecie - chociaż Panie twierdzą ze wściekłością że to niemożliwe; ale Panie mówią wiele różnych rzeczy, które łamią prawa fizyki, logiki i każde inne - bo Panie są do kochania, a nie słuchania tego co mówią. Hormony szczęścia mogą w Tobie być nawet wtedy, gdy nie ma przy Tobie kobiety - taka jest prawda, poparta faktami o funkcjonowaniu ludzkiego ciała i umysłu. Bełkotliwy płacz pijanego faceta, że bez tej jednej jedynej Kachy czy Dzidki jest skończony, są jedynie iluzją. Po prostu skojarzyłeś tę Panią z przyjemnością, ale to z czasem minie, zakochasz się znowu... A może, jeśli będziesz miał szczęście, nauczysz się wzbudzać w sobie błogość i rozkosz, bez potrzeby angażowania do tego ludzi, którzy jak wiemy, za darmo tego nie robią. Wtedy będziesz prawdziwie wolny i szczęśliwy bez rozwodów, rozstań, cięcia się, dzielenia dobytku, rozpaczy sal sądowych... a dla wielu porządnych, "normalnych" ludzi będziesz pusty, płytki i nieszczęśliwy. Bo w głowie się ludziom nie mieści, że do szczęścia wystarczy tylko tego chcieć. Tak, to wystarczy - chcesz szczęścia? Naprawdę? To dlaczego bezustannie zapełniasz swój umysł ludzkimi tragediami z telewizji, obgadywaniem innych, rozmyślaniem co będzie gdy coś złego Ci się stanie? Chcesz szczęścia, ale bezustannie krążysz myślami wokół nieszczęścia. Myślisz że jak poznasz tysiąc i jedno nieszczęście, to znając je, ochronisz się przed nimi. Tylko że to tak nie działa... to na czym się skupiasz, w niepojęty sposób spotyka Cię w życiu. Im więcej bierzesz w swój umysł mentalnego fastfoodu, tym więcej lęku, strachu i rozpaczy.



Wnioski są takie:

1. Gdy kobieta tak powie, wiedz że dzieje się coś złego. Ale reaguj mądrze, czyli uśmiechnij się, powiedz beznamiętnie że ok, papatki, sajonara, skryj swoje prawdziwe uczucia. To ciężkie, niezwykle ciężkie - ale ta umiejętność przychodzi wraz z treningiem i czasem. Po dwudziestym koszu, będziesz już niezwykle sprawnym kłamcą ukrywającym swe emocje. O dziwo, wtedy wściekła kobieta może chcieć wrócić, zatrzymać się - ponieważ Twoja reakcja obniży jej samoocenę (to jej wina, że uzależniła swoje samopoczucie od cudzego cierpienia), zabierze pewność że dobrze robi rzucając Cię, oraz wzbudzi wściekłość że być może to Ty ją pierwszy rzuciłeś (w myślach, pragnieniami, intencją) albo nie daj Panie Boże, zdradziłeś; zdradzać może ona, bo nie dałeś jej szczęścia, ale Ty nie możesz. Bo nie. Gdy nie wróci, do końca życia nie zapomni Ci tego upokorzenia, tego jak zabrałeś jej tę wielką, słodką radość zemsty, poczucie że jest femme fatale, kobietą która w ogniu swej atrakcyjności piecze na rożnie męskie prosiaki...

2. Jeśli kobiety nie wiedzą co czują, a często tak się zdarza, bo i kto zna do końca swoje emocje? - to jakim prawem podpisujesz z kobietą umowę, która w razie zerwania wyrzuca Cię pod most? Jak możesz w pełni zaufać komuś, kto może Ci po dziesięciu latach powiedzieć, że nie wie co czuje? Powiedzmy sobie wprost - podpisujesz umowę, bo jeśli nie chcesz, to kończy się seks i przytulanki, a ukochana płacze. Później tak samo rzewnie płacze na sali sądowej, krzycząc jak zniszczyłeś jej życie i młodość...


-------------------------

Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" KLIKZachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil toTen adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.


Czytany 19952 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+5 # Atx 2014-06-02 21:47
Znów będę zgrzytać na tej stronie jak piach w ośce ;-)
Znów się nie zgodzę, bo to ja odeszłam od ex całkowicie świadomie, po więcej niż 10 latach i bez jakiejkolwiek "następnej gałęzi". Odeszłam wiedząc doskonale co czuję.

A ex może śmiało dostać dyplom "Drwal, ogrodnik i akrobata tysiąclecia" za wszystkie "konary, gałęzie, krzaczki i źdźbła", które zdążył trzymać jednocześnie używając chyba wszystkich kończyn, zębów i wypustek jakimi dysponuje ciało.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Mayer73 2014-06-03 08:36
,,Nie wiem co czuję" doznałem :) i jak głupiec motał się,dogadzał,st arał się bardziej iii ...wiadomo.Wróż ki nie trzeba, Marka trza czytać i słuchać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Dr Caligari 2014-06-03 21:27
To jest ten moment, o ktorym napisał niżej Rysiek. Staranie nic nie da, wyrok jest już wydany i prawomocny, czeka Cie tylko jego egzekucja :P Niestety, jednym z największych błędów popełnianych przez mężczyzn (w tym mnie przez ok. 10 lat, do dnia, gdy trafiłem na Marka) jest przekonanie, że kobietę naszymi staraniami można przekonać do siebie. Otóż nie można. Niektóre można kupić, ale to już inna bajka.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-03 22:01
Kupić możesz bez kłopotu ale wówczas taniej wychodzą przelotne znajomości. Ja pamiętam raz awanturę na Broadwayu po spektaklu bo nie chciałem kupić jakiegoś debilnego programu wydrukowanego na kartce a4 za 100$. Stwierdziłem, że to zwykłe naciąganie :D Tak się wkurwiła, że w taksówce w łeb dostałem. Taksiarz aż się zatrzymał - był człowiek frajerem, oj był :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 22:24
Zależy co "kupujesz" w pakiecie z człowiekiem. Zależy na czym Ci prawdziwie zależy, że jesteś w stanie za to "płacić" tej przelotnej znajomości.

Prawdziwy koszt czasem wychodzi po latach, gdy nagle musisz się podzielić majątkiem po ojcu z nowo odkrytym przyrodnim rodzeństwem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-03 22:47
To co "kupujesz" w pakiecie z człowiekiem nie wyjdzie czasem nigdy a czasem w najgorszym momencie. Kobiety celują wręcz we wbijaniu noża w nerki akurat wtedy, gdy powinny wesprzeć - no ale równouprawnieni e równouprawnieni em ale to my mamy się nie mazać tylko płacić :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 22:56
Dobra, dobra, Rysiek. Kobiety baaaaaaardzo złe nasienie :-)
Tylko jak wytłumaczysz to, że ja iooooioooo w stanie nagłym do szpitala na operację, a ex, jak tylko się upewnił, że przeżyłam, to na rowerze zapylał do kochanki. Pewnie biedak ze stresu musiał gdzieś się przytulić :-P
No dobra. Rozgrzeszam go. Miał prawo do lęku, przecież został sam w domu.. taki wrażliwy.. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-03 23:14
Ale to są argumenty typu znam faceta co jaja na torach położył i pociąg mu uciął. Poza tym wypadki chodzą po ludziach - to nie jest najgorszy przypadek. Najgorszy przypadek to gdy wywalili Cię z roboty, masz mieszkanie w kredycie a niunia chce 2200 alimentów bo pragnie NAGLE zakończyć ten związek bez przyszłości.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Atx 2014-06-03 23:39
Jak był durniem i klejnoty położył, to sprawa oczywista. Prosił się o ciach.

Często taką Niunię wystarczy zabrać do prawnika, by "wstępnie" ustalić warunki rozwodu - że rozwód OK, ale mieszkanie pójdzie na sprzedaż, pieniądze z niego na pokrycie kredytu i że z pozostałej części długu Niunia dostanie też długu pół.

Trzeba włączyć stoicki spokój i poinformować Niunię, że mężczyzna na wynajętym mieszkaniu radę da, pracować nie będzie, bo czasy ciężkie i pracy nie ma, komornik z niego ściągać nie będzie, bo pensji niet.
Że Niuni przypadną alimenty z funduszu alimentacyjnego - jakieś 500 zł na dziecko.

Sporo mniej cwanych Niuń wtedy stopuje z żądaniem rozwodu, dając Wam czas na znalezienie pracy. W międzyczasie znajdują sobie kochanka i wtedy Wasza w tym głowa, by znaleźć na to dowody i wystąpić o rozwód z orzeczeniem o winie małżonki.

Świństwo za świństwo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marcin_Rem 2014-06-05 07:41
Dobrze Dziewczyna gada :)

Smutne jest to że człowiek musi się zmagać ze Światem zewnętrznym, wraca do domu, do swej oazy, a tu kolejne podchody i przeciąganie liny.

Jeśli tak wygląda wspólne życie mężczyzny i kobiety...to ja podziękuję.

Pozdro Atx ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-05 10:53
Cytuję Marcin_Rem:

Jeśli tak wygląda wspólne życie mężczyzny i kobiety...to ja podziękuję.

Pozdro Atx ;-)


Nie dziękuj zawczasu, nie dziękuj :-)
Dookoła pełno fajnych związków :-)

Nie tracę wiary, że też kiedyś coś ;-)

Dobrego dnia, Marcin :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-06-03 22:20
Cytuję Dr Caligari:
To jest ten moment, o ktorym napisał niżej Rysiek. Staranie nic nie da, wyrok jest już wydany i prawomocny, czeka Cie tylko jego egzekucja :P Niestety, jednym z największych błędów popełnianych przez mężczyzn (w tym mnie przez ok. 10 lat, do dnia, gdy trafiłem na Marka) jest przekonanie, że kobietę naszymi staraniami można przekonać do siebie. Otóż nie można. Niektóre można kupić, ale to już inna bajka.


Przekonać można kobiecą podświadomość, świadomość nawet jak się uda (rzadkość), to i tak w zasadzie ona nie ma nic do gadania - rządzą emocje, a te zależą od podświadomości. Jak podświadomość kobiety ma nas w dupie, to ktoś nie znający zasad działania podświadomości, nie ma szans. No ale wy macie moją książkę, i szanse macie - niewielkie ale macie :))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-06-03 22:18
Cytuję Mayer73:
,,Nie wiem co czuję" doznałem :) i jak głupiec motał się,dogadzał,starał się bardziej iii ...wiadomo.Wróżki nie trzeba, Marka trza czytać i słuchać.



Czytać a niebawem słuchać - kupiłem profesjonalny mikrofon samsona, ale do diabła, on śmierdzi najpodlejszym plastikiem tak, że aż mi zaciska od tego gardło i zbiera się na wymioty. Kiedy to wywietrzeje do cholery?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Az 2014-06-03 09:53
" Nie wiem co czuję" doznałam i ja, ale były to słowa mężczyzny. W głowie mej rodziło się tysiące pytań: czemu? jak to? może jestem zbyt mało atrakcyjna? I wiele innych, które niepotrzebnie zaprzątnęły mój umysł. Dzisiaj nie bawię się już w takie gierki, okazało się, że zjawiła się inna dziewoja. Szkoda czasu na związki :P Bawcie się, uczcie, pracujcie nad swoją osobowością- oto szczęście!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-06-03 15:26
Jak Ci kobieta mówi,że nie wie co czuje albo nie wie czego chce to jesteś w CZARNEJ DUPIE i czas pakować manatki. Im szybciej się ogarniesz emocjonalnie tym lepiej. Im bardziej zimny będziesz w tej sytuacji tym ją będą targać silniejsze wątpliwości co jest zawsze z korzyścią dla nas bo:

1)Możesz rozważyć jej ponowne przyjęcie o ile będziesz w stanie pogodzić się z faktem, że jakaś fejsbukowa fajtłapa na ciepłe słówka przetrzepała futerko twej niuniu.
2)Fundujesz fejsbukowej fajtłapie ekstra jazdy, które spowodują, że będzie musiał się zmienić nie tylko w psa ale w kawał goowna byle przypodobać się pani - tak czy owak dni takiej relacji są policzone.

Miłego dnia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Dr Caligari 2014-06-03 21:21
Brawo Rysiek, jak zawsze celnie :) Ja raz usłyszałem od dziewoji, w której byłem zakochany, że "nie wie do końca, co czuje", "sama nie wie, czego chce", i "potrzebuje czasu" (ja wtedy 26 wiosen, ona 28). Dałem jej wtedy czas, analizowałem nocami jej zachowanie i uczucia po to, żeby moc przekonać ją do siebie... Heh, naiwny. Dwa tygodnie powiedziała, że "nic do mnie nie czuje", "za to bardzo mnie lubi", "nie ma sensu, żebyśmy się już spotykali, ale utrzymujmy kontakt". Całe szczęście, że wtedy byłem po zalecanym przez Marka podbijaniu samooceny, więc przyjąłem wszystko na zimno, z kamienną twarzą i podziękowałem jej za wspólny czas (rozkleiłem się później, ale nie przy niej, wódeczka i koledzy szybko postawili nmie na nogi :). NIGDY jednak nie zapomnę jej badawczego wzroku, gdy wypowiadała te słowa, ogromnego rozczarowania na twarzy, gdy przyjąłem wszystko na klatę i słów "spodziewałam się, że będziesz robił sceny, a Ty taki spokojny"...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek! 2014-06-03 21:55
Trafiłeś na listę rezerwową :) Każda pani ma taką, to że większości wirtualną to nie ma znaczenia wszak nasze drogie panie kochają się karmić iluzjami - wiesz to jest trochę na zasadzie "tacy mężczyźni się o mnie starali a ja wyszłam za taką wesz!" Fakt, że się starali ale o dostęp do waginy i po pierwszym shit teście przerzucali się na następny taget ;) Jeszcze raz - nie wie czego chce, potrzebuje czasu, musisz zrozumieć itp - kończymy temat definitywni. Reset, wyrzucamy telefon, mail, fejsa, zdjęcia - WSZYSTKO - amba, czarna dziura. Na telefon blokada plus nieodbieranie ukrytych. Ja miałem aparatkę co po pół roku nie odzywania się zadzwoniła w nocy i zapytała czy ciągle ją kocham! :D :D :D Jak się domyślasz pewnie ktoś ją zerżnął i zostawił więc sprawdziła czy ja czasem nie stoję na bocznicy ;) To są dopiero aparatki :D

Standardem jest jeden, dwóch dymających, pięciu potencjalnych i koło 6-10 piszących bzdety na fejsie w odwodzie. Panowie - poważnie to można traktować kogoś, kto poważnie traktuje nas. W takim wypadku - brać co swoje i do ludzi. Po co Wam taki tobół? :D

Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-06-03 22:26
Cytuję Rysiek!:
Trafiłeś na listę rezerwową :) Każda pani ma taką, to że większości wirtualną to nie ma znaczenia wszak nasze drogie panie kochają się karmić iluzjami - wiesz to jest trochę na zasadzie "tacy mężczyźni się o mnie starali a ja wyszłam za taką wesz!" Fakt, że się starali ale o dostęp do waginy i po pierwszym shit teście przerzucali się na następny taget ;) Jeszcze raz - nie wie czego chce, potrzebuje czasu, musisz zrozumieć itp - kończymy temat definitywni. Reset, wyrzucamy telefon, mail, fejsa, zdjęcia - WSZYSTKO - amba, czarna dziura. Na telefon blokada plus nieodbieranie ukrytych. Ja miałem aparatkę co po pół roku nie odzywania się zadzwoniła w nocy i zapytała czy ciągle ją kocham! :D :D :D Jak się domyślasz pewnie ktoś ją zerżnął i zostawił więc sprawdziła czy ja czasem nie stoję na bocznicy ;) To są dopiero aparatki :D

Standardem jest jeden, dwóch dymających, pięciu potencjalnych i koło 6-10 piszących bzdety na fejsie w odwodzie. Panowie - poważnie to można traktować kogoś, kto poważnie traktuje nas. W takim wypadku - brać co swoje i do ludzi. Po co Wam taki tobół? :D

Pozdrawiam



To racja co piszesz, ale i kobietę trzeba zrozumieć - ona nie ma czasu, my mamy. Facet zadbany, szczupły koło 50 tki z kasą, może jeszcze mieć dzieci, założyć rodzinę, poszaleć jak chce i gdzie chce. A kobieta w tym wieku co może? Niewiele. Ona nie ma czasu - więc łowy są bezwzględne. Warto zrozumieć sytuację kobiety.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-03 22:34
Szaleć jak chce i gdzie chce - może - fakt.

Założyć rodzinę i mieć dzieci?
To chyba bardziej o mężczyźnie, który nie bywa na tej stronie - przecież bronicie się przed tym rękami i nogami, odradzacie każdemu i krzyczycie głośno, by tego nie robić, bo to zmarnowany czas, wyrzucona kasa i stracona możliwość inwestowania w siebie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Marek 2014-06-03 22:40
Cytuję Atx:
Szaleć jak chce i gdzie chce - może - fakt.

Założyć rodzinę i mieć dzieci?
To chyba bardziej o mężczyźnie, który nie bywa na tej stronie - przecież bronicie się przed tym rękami i nogami, odradzacie każdemu i krzyczycie głośno, by tego nie robić, bo to zmarnowany czas, wyrzucona kasa i stracona możliwość inwestowania w siebie :lol:


Nie, ja tak nigdy nie pisałem - więc nie wiem, dlaczego robisz tym wpisem ze mnie jakiegoś szmondaka, bo taki obraz się z tego komentarza wyłania.

Uważam że po odrzuceniu z głowy cudzych presji, lęków i celów, zostają nasze własne - i u jednych będzie to pragnienie posiadania dzieci, a u innych chęć, by ich nie mieć. I z tego widzę u ludzi których znam, porządna praca nad sobą powoduje, że rezygnują (być może na jakiś czas) z posiadania rodziny. Bo oceniają że dzieci na świecie nie zabraknie, a warto by poznać siebie, swój potencjał - który daje wolność od lęków, nerwów, daje błogość i wielką satysfakcję, znacznie większą niż płynąca z posiadania rodziny, czego kobiety nie rozumieją - bo one mają cudzy program w głowie, że rodzina to szczęście i sens życia. Otóż nie dla każdego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Atx 2014-06-03 23:14
Cytuję Marek:

dzieci na świecie nie zabraknie, a warto by poznać siebie, swój potencjał - który daje wolność od lęków, nerwów, daje błogość i wielką satysfakcję, znacznie większą niż płynąca z posiadania rodziny, czego kobiety nie rozumieją - bo one mają cudzy program w głowie, że rodzina to szczęście i sens życia. Otóż nie dla każdego.


Odpowiedz w takim razie dlaczego tak wielu mężczyzn przerzuca na kobietę odpowiedzialnoś ć za antykoncepcję? Dlaczego sami się nie zabezpieczą, tylko gadają o "lizaniu cukierka przez papierek"?

Nie chcecie mieć dzieci, bo jeszcze nie jesteście na nie gotowi, to pomyślcie zawczasu.

Jasne, że są spryciule, którym to na rękę. Jednak nie każda kobieta w ciąży to przebiegła suka, której spadła manna z nieba w postaci ciąży z kimkolwiek i skacze z radości, że załapie się na alimenty.

Niechcianych dzieci jest zdecydowanie za wiele, a w tym też macie swój udział.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Deny 2014-07-15 11:59
Dokładnie... nie ma co zwalać winy na jedną stronę. Ruchać się chciało to i konsekwencje tego też trzeba przyjąć na klatę :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # jajacek 2014-07-15 16:22
Cytat:
Odpowiedz w takim razie dlaczego tak wielu mężczyzn przerzuca na kobietę odpowiedzialność za antykoncepcję? Dlaczego sami się nie zabezpieczą, tylko gadają o "lizaniu cukierka przez papierek"?
Niestety u mnie (podobnie pewnie jak w większości przypadków) to właśnie ona nie chciała w gumie (bo nie chce, nie lubi itp.). A wierząca taka, że zapieprzałaby na kolanach do Częstochowy. Tylko jak ta "wiara" się ma do "loda" z finałem w ustach na pierwszej randce, bynajmniej nie z mojej inicjatywy, nie mówiąc nawet już ogólnie o seksie przedmałżeńskim ...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-06-03 22:45
Jak to nie? Ja z przyjemnością założę kolejną rodzinę ale pod warunkiem, że:

Prawo zmieni się na tyle aby respektować rzeczywisty wkład ludzi w związek a parytet przyznawania dzieci po rozwodach będzie jak np w Szwecji 60/40 na korzyść kobiet (w Polsce 96/4) - w naszych warunkach 90% facetów tkwi w związkach bo nie masz szans się z nich wykaraskać! Tylko wolny rynek, wzajemne dbanie o siebie, zabieganie itp.

Kobiety zaczną akceptować fakt, że facet ma dzieci z poprzedniego związku i prócz gromadzenia zasobów rzeczywiście je wychowuje. Niestety znów natura płata figla bo pani z dzieckiem jak najbardziej znajdzie łosia co za dostęp do waginy i wyłoży i na spacer wyjdzie...tak a w drugą stronę to najlepiej wywalić na śmietnik albo do Ex i płacić jak najmniejsze alimenty, bo przecież ta kurwa cie okrada w biały dzień :D

Nie znoszę tej pieprzonej kołtunerii a najgorsza jest dobrze maskowana jak po roku np spada zasłona. Wtedy naprawdę mam ochotę zrobić coś głupiego :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Atx 2014-06-03 23:20
Najprościej jest psioczyć i psioczyć, a niech to mądre prawo zrobi ktoś inny.

Dlaczego mężczyźni po studiach prawniczych zakładają prywatne kancelarie i trzepią kasę patrząc na czubek swego nosa i grubość portfela, zamiast ulżyć braciom w nieszczęściu?
Czemu panowie prawnicy, a są wśród nich też tacy, którzy poznali smak nieudanych małżeństw, nie zawalczą o dostanie się wyżej do sądów państwowych i zmianę prawa na takie, które przy rozwodach i sprawach o dzieci tak bardzo mężczyzn krzywdzić nie będzie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Atx 2014-06-04 00:42
Was podpuszczają przeciw ex-kobietom. Kobiety podpuszczane są przeciwko ex-Wam.

A kto na tym zarobi? Prawnicy. Prawnicy płci obojga i kochane państwowe sądy.

O kasę idzie, nie o to kto ma jaki mózg.

Luki w prawie, których nikt nie naprawia, nieporozumienia , szarpanina o dzieci - to świetna okazja do zarobienia grubej kasy na nieszczęściu Was/nas wszystkich.

Dlatego jest jak jest.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-06-04 09:35
Cytuję Atx:
Najprościej jest psioczyć i psioczyć, a niech to mądre prawo zrobi ktoś inny.

Dlaczego mężczyźni po studiach prawniczych zakładają prywatne kancelarie i trzepią kasę patrząc na czubek swego nosa i grubość portfela, zamiast ulżyć braciom w nieszczęściu?
Czemu panowie prawnicy, a są wśród nich też tacy, którzy poznali smak nieudanych małżeństw, nie zawalczą o dostanie się wyżej do sądów państwowych i zmianę prawa na takie, które przy rozwodach i sprawach o dzieci tak bardzo mężczyzn krzywdzić nie będzie?



A skąd wiesz, ilu z tych prawników nie daje ulgi, prowadząc dobrze sprawę? I niby jak zmienić prawo, jeden facet ma to zrobić, czy Ty wiesz co w ogóle piszesz? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-04 19:37
Cytuję Marek:
Cytuję Atx:
Najprościej jest psioczyć i psioczyć, a niech to mądre prawo zrobi ktoś inny.

Dlaczego mężczyźni po studiach prawniczych zakładają prywatne kancelarie i trzepią kasę patrząc na czubek swego nosa i grubość portfela, zamiast ulżyć braciom w nieszczęściu?
Czemu panowie prawnicy, a są wśród nich też tacy, którzy poznali smak nieudanych małżeństw, nie zawalczą o dostanie się wyżej do sądów państwowych i zmianę prawa na takie, które przy rozwodach i sprawach o dzieci tak bardzo mężczyzn krzywdzić nie będzie?



A skąd wiesz, ilu z tych prawników nie daje ulgi, prowadząc dobrze sprawę? I niby jak zmienić prawo, jeden facet ma to zrobić, czy Ty wiesz co w ogóle piszesz? :)


Marku, wiem co piszę - w rodzinie są prawnicy.

Matko jedyna - przecież podobno Was - nieszczęśliwych facetów walczących o prawo do dzieci są tysiące.
Ciśnijcie, ciśnijcie, ciśnijcie. Pchajcie prawników, do których macie zaufanie, do działania. Wspierajcie ich w dobijaniu się o swoje prawa. Jeśli Wy tego nie zrobicie, nikt tego za Was nie zrobi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-06-03 22:24
Cytuję Dr Caligari:
Brawo Rysiek, jak zawsze celnie :) Ja raz usłyszałem od dziewoji, w której byłem zakochany, że "nie wie do końca, co czuje", "sama nie wie, czego chce", i "potrzebuje czasu" (ja wtedy 26 wiosen, ona 28). Dałem jej wtedy czas, analizowałem nocami jej zachowanie i uczucia po to, żeby moc przekonać ją do siebie... Heh, naiwny. Dwa tygodnie powiedziała, że "nic do mnie nie czuje", "za to bardzo mnie lubi", "nie ma sensu, żebyśmy się już spotykali, ale utrzymujmy kontakt". Całe szczęście, że wtedy byłem po zalecanym przez Marka podbijaniu samooceny, więc przyjąłem wszystko na zimno, z kamienną twarzą i podziękowałem jej za wspólny czas (rozkleiłem się później, ale nie przy niej, wódeczka i koledzy szybko postawili nmie na nogi :). NIGDY jednak nie zapomnę jej badawczego wzroku, gdy wypowiadała te słowa, ogromnego rozczarowania na twarzy, gdy przyjąłem wszystko na klatę i słów "spodziewałam się, że będziesz robił sceny, a Ty taki spokojny"...



Klasyka, a nie uderzała do Ciebie później? Zwykle jest tak, że koleś który nie zrobił z siebie szmaty dla jej zadowolenia, ona nazywa go tchórze, że nie zawalczył "o nas", że jakiś nienormalny i wszystko zniszczył :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Dr Caligari 2014-06-03 22:45
Mistrzu, ależ oczywiście, że uderzała! Utrzymywaliśmy kontakt smsowo - telefoniczny przez następne pół roku (zazwyczaj ja, czasami ona, gdy ja się nie odzywałem - podtrzymywała przy życiu listę rezerwową, psia mać...). Spotkaliśmy się pół roku poźniej po naszym rozstaniu na imprezie naszych wspólnych znajomych. Trochę alkoholu, moje jądra pełne materiału genetycznego, ona przytula i klei się, mów, że tęskniła... Ok, zabieramy się i idziemy do niej, ona mówi, że mogę się u niej przekimać (w domyśle seks). Spacerek, sierpniowa noc, ja zadowolony, że wreszcie pobzykam, śmichy-chichy, droczymy się... Ona oświadcza w połowie drogi, że jednak nie jest pewna co do tego, że mogę u niej spać, i chyba lepiej, żebym ją odprowadził i wracal do domu. (mieszkałem w kierunku dokładnie przeciwnym, niż jej dom). Ja - ale dlaczego, przecież jeszcze 15 min. temu mówiłaś co innego. Ona - "ale teraz sama już nie wiem, chyba chcę spać sama"... Odwróciłem się na pięcie i poszedłem bez słowa do domu. Tego samego wieczora wykosiłem ze znajomych na Fejsie, usunąłem numer z telefonu i zablokowałem przychodzace polączenia i smsy. Trochę bólu, trochę wkurwienia. Doświadczenie na całe życie - BEZCENNE :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+7 # Rysiek! 2014-06-03 22:51
One zawsze wracają :D Chociażby po to aby sprawdzić czy jeszcze wisimy na haku :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-06-03 22:22
Cytuję Az:
" Nie wiem co czuję" doznałam i ja, ale były to słowa mężczyzny. W głowie mej rodziło się tysiące pytań: czemu? jak to? może jestem zbyt mało atrakcyjna? I wiele innych, które niepotrzebnie zaprzątnęły mój umysł. Dzisiaj nie bawię się już w takie gierki, okazało się, że zjawiła się inna dziewoja. Szkoda czasu na związki :P Bawcie się, uczcie, pracujcie nad swoją osobowością- oto szczęście!


To też jest świetna technika - gdy facet używa słów i zwrotów, które używają kobiety, one głupieją :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Az 2014-06-04 15:25
tak, tylko mi naprawde zalezalo, a facet okazal sie baba :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ciepły Klusek 2014-06-04 18:43
Widocznie najmocniej kręciły go Twoje ciuszki, na pewno masz świetny gust :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # ester 2014-06-03 13:03
"Kobieta jest dla Ciebie strzykawką z narkotykiem, jej obecność wzbudza w Twoim systemie hormonalnym rozkosz.."

Uzależnienie od narkotyku zależy od jego siły odurzającej.Im bardziej wyrafinowany opioid, tym lepsza siła "rażenia":D Zatem, na początku utrzymujemy najwyższe stężenie w krwiobiegu, obserwujemy szalejące parametry, zmiany świadomości i spsosobu odczuwania emocji. Później delkatnie stymulujemy i dawkujemy opioid , żeby nam koleś nie odleciał :D Ale jak wyjątkowo oporny, podajemy zabójczą ,speedball'ową mieszankę .Wkłuwamy głęboko , podając kompozycję zapachu , erotycznego nastroju , całej delikatnej, kobiecej alchemii.Niech myśli, że zdobywa wszystkie ośmiotysięcznik i świata, intensywnie.(Lu bię ten stan faceta jakby upalonego do granic afgańskim haszyszem )Po upływie kilku tygodni :D:D:D, zmysłowego szaleństwa, serwujemy powoli, w dożylnym koktajlu, prwadziwy rarytas, choć teraz juz do uruchomienia reakcji wystarczyłby sam powiew perfum:) Oczekującej w gotowości fazie plateau, należy dać wyraźny"sygnał" .A po sygnale,"módlmy się ", żeby utrzymał czas na poziomie 15 min, w przeciwnym razie, trzeba będzie podać humanitarnie thiopental...Al e bądźmy optymiastami, że jędrne, rozchylone uda podtrzymają przy życiu znacznie dłużej:D
Gdyby narkoman/ka wykazywał zbyt długo uzależnienie, nie daj bóg, domagał się nachalnie zwiększenia dawek, zaleca się terapię odwykową .Wyciągamy igiełkę powoli( to zależy od preferowanej szkoły)lub pstryk ....wyłączamy prąd, lub inną "placówkę podtrzymującą" ....
Ochotników obojga płci, prosi się o dokładne zapoznanie się z procedurami, regulaminem oraz z możliwymi konsekwencjami działania psychodelików.
Za skutki uboczne "instytut"nie odpowiada.
Nadawała dla państwa substancja psychoaktywna lub jak kto woli -strzykawka .
Fuck
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # ester 2014-06-03 13:29
"Panie są do kochania, a nie słuchania tego co mówią."

A czy można to w jakis sposób rozgraniczyć ,poza pieprzeniem się z plastikową Danką-dmuchanką ???
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Rysiek! 2014-06-03 15:22
Nie da się rozgraniczyć Ester bo najpodlejsze piwo smakuje lepiej z kumplem niż z najlepszą przyjaciółką :D Z "z przyjaciółką" piwo zawsze podszyte jest drugim dnem - może to być ukrywany apetyt na waginę bądź na waginę koleżanki. Mnie też jest przykro, że jakiś psychopata w ten sposób to wszystko zaprojektował :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-06-03 17:57
Mam rozumieć ,że prowadzisz monolog z przyjaciółką, a pod stołem wdzięczysz się i paplasz z jej waginą?

Zdanie wprost(nie będzie o butach):proszę nie podejmować ze mną więcej, żadnej konwersacji ... :D A poetycki"podmio t liryczny", kierować do bardziej rozmownych czytelniczek... . :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-03 21:56
Czasem ciężko mi Cię zrozumieć Ester.
Pozdrawiam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # ester 2014-06-04 08:56
Rozumienie , czy zrozumienie nie wchodzi w rachubę:"nie słuchać, brać swoje ,dobrze zerżnąć". Jak to się nazywa???Chyba. ...yyy....no... .ten....znaczy się ...wiem: d-y-w-e-r-s-y-f-i-k-a-c-j-a.
Połowa facetów nie jest warta nawet kiwnięcia palcem, a nazywanie kilkuminutowego wzwodu dobrym rżnięciem, jest przezabawne. Doskonałe rżnięcie to takie, które pamiętam dłużej, niż do przedpołudniowe j kawy.
Może zamiast uprawiać dywersję na "tyłach wroga", zaczniecie uczyć braci-samców dbania o siebie i własną seksualność , o szacunku do drugiego człowieka nie wspomnę ,kapralu! :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-04 10:49
Cytuję ester:
Rozumienie , czy zrozumienie nie wchodzi w rachubę:"nie słuchać, brać swoje ,dobrze zerżnąć". Jak to się nazywa???Chyba....yyy....no....ten....znaczy się ...wiem: d-y-w-e-r-s-y-f-i-k-a-c-j-a.
Połowa facetów nie jest warta nawet kiwnięcia palcem, a nazywanie kilkuminutowego wzwodu dobrym rżnięciem, jest przezabawne. Doskonałe rżnięcie to takie, które pamiętam dłużej, niż do przedpołudniowej kawy.
Może zamiast uprawiać dywersję na "tyłach wroga", zaczniecie uczyć braci-samców dbania o siebie i własną seksualność , o szacunku do drugiego człowieka nie wspomnę ,kapralu! :-)

Esterkim ty jesteś?Szacun :)....potrafisz oj potrafisz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-04 18:06
Mayerku, wkładaj słuchawki i słuchaj.Czerwon e niebo dla Ciebie... :-)

www.youtube.com/watch?v=J6fNJseeZAQ
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2014-06-04 11:13
Cytuję ester:
o szacunku do drugiego człowieka nie wspomnę


Może i jestem monotematyczny, ale wyczuwam znowu elementy lewackiego bełkotu podszytego poprawnością polityczną, koleżanko. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-06-04 11:39
Przy "moim mundurze", nie ma broni dalekiego zasięgu, ale kiedyś Cię sięgnę z krótszej broni,"niepopra wny politycznie" :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-06-04 11:44
:lol: :lol: Albo też pójdę go gazu idąc tym tokiem rozumowania.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-06-04 11:58
Komory są przestarzałe...:D
Nie "wyglądasz" mi na ciotę,póki co, śpij pokojnie... :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-06-04 12:53
Cytuję ester:
Przy "moim mundurze", nie ma broni dalekiego zasięgu, ale kiedyś Cię sięgnę z krótszej broni,"niepoprawny politycznie" :-)


Nie wiem czy o tym wspominałem, ale seks z policjantką to dla mnie psychicznie duże emocje... okiełznać istotę, która może mi wlepić bolesny mandat, albo zakuć w kajdanki, mniamm :) Ostatecznie może być Pani ze straży miejskiej, albo strażaczka - tylko że ta przyzwyczajona jest do dużych sikawek, a tu taka raczej nie największa jest :)

No a Pani z kontrwywiadu, to już nie wiem czy bym zdążył się rozebrać...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-06-04 13:42
Zdaję się ,że tą kwestię przerobiliśmy przy okazji zakupów w Almie.. :P
Dobra, stanęło na tym, że nie musisz się rozbierać, ale usuń zwierzyniec i wynieś meble :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-06-03 15:20
Brawo Marek! Od zawsze powtarzam aby absolutnie nie zwracać uwagi na to co mówi kobieta chyba, że artykułuje zdanie wprost np - chcę te buty za dwie pensje! :D Tylko obserwacja! Pozdrawiam serdecznie - czuć doświadczenie a przede wszystkim chwała za dzielenie się tą wiedzą z rzeszą dobrych chłopaków, którzy mogą paść jak muchy ofiarami manipulacji naszych drogich pań. Jeszcze trochę Marek a śmiało wprowadzisz płatny dostęp do pełnego artykułu :D
Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # arw 2014-06-03 16:07
zbyt późno zrozumiałem, że kobiety jak mają to mają w "D". A jak stracą to tracą głowę.Dziś już wiem.hip hip hura
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-03 16:10
Cytuję arw:
zbyt późno zrozumiałem, że kobiety jak mają to mają w "D". A jak stracą to tracą głowę.Dziś już wiem.hip hip hura

Lepiej późno, niż wcale :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Dr Caligari 2014-06-03 21:32
arw, dlaczego "zbyt późno"? Podziel się z kolegami-samcam i swoją historią :) Tutaj każde, nawet najbardziej bolesne doświadczenie z Paniami jest cenne na wagę złota dla Samczego Zakonu Braci Uciśnionych :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-06-03 22:29
Cytuję Dr Caligari:
arw, dlaczego "zbyt późno"? Podziel się z kolegami-samcami swoją historią :) Tutaj każde, nawet najbardziej bolesne doświadczenie z Paniami jest cenne na wagę złota dla Samczego Zakonu Braci Uciśnionych :)


My się karmimy i wzrastamy na męskich tragediach, męski łzy są nawozem, na którym pięknie wzrastamy w wiedzy i mądrości :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Dr Caligari 2014-06-03 23:28
Właśnie dlatego, oprócz solidnej bazy podawanej przez Marka na tej stronie, cenię sobie kazusy z życia Braci Samców w komciach, w szczególności Ryśka - sprawa z Panią, która zamiast do wujka do Kanady poleciała z fagasem do Meksyku numero uno :) Wiem, że najlepsza nauczka to ta na swoich błędach,a le najmniej bolesna to ta na cudzych...

Sprawa z mojego życia, jeszcze ciepła jak zwłoki Generała - ku przestrodze...

Jakiś czas temu poznałem całkiem miłą dziewuszkę, ona na pierwszym roku studiów, ja 7 lat starszy, ale pomyślałem sobie - a co tam :) Pierwsza randka taka sobie, druga już lepiej, gadka się klei, telefony, sms-y, "jak minął dzień", klasyk :) Zaprosiłem do siebie na film, zgodziła się, ja podjarany, jakieś winko, mizianko, ona w pewnym momencie mówi STOP! Jest praktykującą katoliczką i dziewicą, chce to zrobić, ale z miłości "z tym właściwym" i "żeby później nie żałować"... Ok, trudno - po tym wyznaniu trochę ochłonąłem i odpuściłem sobie te relację, ale ona naciskała na dalsze spotykanie się. Nie miałem wtedy nic ciekawszego na tapecie i doszedlem do wniosku, że nie mam nic do stracenia, pospotykamy się i zobaczymy...

Zacieśniliśmy naszą relację (wiecie, klasyk - przedstawianie sobie wzajemnie znajomych, upominki na urodziny, z jej strony plany, gdzie to nie pojedziemy i co razem nie zrobimy w wakacje, że zaprosi mnie w rodzinne strony i przedstawi rodziców, wspólne spacerki za rączkę po mieście, nawet dostąpiłem zaszczytu nocowania u niej). Seksu w dalszym ciągu brak - zawsze słyszałem, że mam zabrać ręce i przestać...

Podczas któregoś spotkania wyznała, że jest członkinią wspólnoty duszpasterskiej , która organizuje wyjazd do Rzymu na kanonizację JPII i czy nie zechciałbym razem z nią pojechać. Jako że mój stosunek do JPII jest... delikatnie mówiąc ambiwalentny, dyplomatycznie odparłem, ze się zastanowię, bo ten wyjazd zalezy do wielu czynników.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Dr Caligari 2014-06-03 23:45
Ona na to, że bardzo by chciała ze mną pojechać, bo jest we wspólnocie od niedawna i nikogo tam nie zna. Aha, i że będziemy spać razem pod jednym namiotem.

Nie widzieliśmy się kilka dni, ja przez ten czas doszedłem do wniosku, że tak naprawdę NIE CHCĘ tam jechać, ponieważ oprócz jej towarzystwa nie będę miał tam żadnej przyjemności. Przy najbliższym spotkaniu (spędzonym nota bene w bardzo przyjemnej atmosferze, bo zaprosiła mnie na obiad do siebie), na jej pytanie oznajmiłem, ze nie mogę z nią pojechać, ponieważ przyjeżdża moj brat z rodziną i muszę się z nimi spotkać (to była akurat prawda). Ona zareagowała dosyć emocjonalnie, łzy w oczach, "liczyła na mnie i ją zawiodłem", nie chce tam jechać sama bo nikogo nie zna z tej wspólnoty itd. Ja na to, że niczego jej nie obiecywałem, rodzina jest dla mnie ważniejsza niz Papież, na którego nie głosowałem :) Powiedziała, ze mam ją zostawić samą. Ok, polazłem do domu.

Następnego dnia byliśmy umówieni u mnie na kolację. Dzwonię rano, żeby dogadać szczegóły. Pierwszy, drugi, trzeci, odebrała za czwartym razem. Mówi, że "wypadło jej kilka spraw" (tja. miedzy 19-tą w sobotę i 11 w niedzielę następnego dnia)i nie może się ze mną dziś spotkać. Ok, nie ma sprawy. Trochę się wkurwiłem wobec tak jawnego kłamstwa i doszedłem do wniosku, że kobiecym wzorem strzelę focha i w ogóle nie będę się odzywał, żeby przemyślała swoje zachowanie ...

Nie odzywamy się już tak do siebie czwarty miesiąc :) Z aktywności na fejsie wynika, że żyje i ma się dobrze. Relację uznałem za zakończoną, kolejna zresztą nie z mojej winy w paskudny sposób. Idzie się przyzwyczaić... :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 00:16
Swego czasu dziewczyny należące do "Oazy" były najszybciej uświadomione seksualnie, dzięki intensywnym kontaktom z ministrantami. Czasy się zmieniają.. ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-06-04 09:38
Caligari, miałeś wielkie szczęście że wyszło tak a nie inaczej - może inaczej, nie szczęście a szanse na szczęście. "Oprogramowanie " katolickie u kobiety, to nie tylko brak seksu i jazdy z tym związane (nie zawsze), ale szukanie cierpienia gdzie się da, a później na starsze lata, sporo ciężkich chorób (podświadomość realizuje program cierpienia). To straszne życie z kimś takim, obojętnie jaką ma płeć.

Przy okazji manipulacja płaczem elegancka, widocznie tak tylko umie prowadzić komunikację - będzie miała bardzo, bardzo nieszczęśliwe życie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # arw 2014-07-16 14:07
jak czytam takie historie to przypomina mi się opowieść Fistacha z filmu Testosteron...i słowa:"a potem się okazało że w tej Pile piłował ją kto chciał"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-03 16:26
Cytat:
Jeśli kobiety nie wiedzą co czują, a często tak się zdarza, bo i kto zna do końca swoje emocje?
Jeśli potrafie nazwać to co czuję, to przecież znaczy że jestem świadoma swoich reakcji na nie.. Nie rozumiem jak można nie potrafić nazwać swoich emocji..a tym samym nie mieć świadomości odczuwania...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-03 21:57
Sylwia, każda pani w rozmowie na płaszczyźnie koleżeńskiej będzie podkreślać pełne zrozumienie dla przestawianych tu przez Marka prawideł w relacjach. Szkoda tylko, że w rzeczywistości to nie wygląda tak różowo :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 22:15
Podobno trzeba jak najbardziej wyraźnie wizualizować cele, by je rzeczywiście osiągnąć. Może z tą ostrością widzenia kłopot ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-03 22:53
Jeżeli ostrość widzenia polega na powiedzeniu "nie wiem co czuję" zamiast "to koniec, przykro mi" to ja się nie dziwię, że kupa młodych, naiwnych chłopaków powinna iść do optyka :D Aby dodać smaczku to ten tekst "nie wiem co czuję" nie służy złagodzeniu bólu u ofiary co się powszechnie sądzi - on zwyczajnie zabezpiecza interesy pani na wypadek fuckupu z nowym targetem. Dlatego po takich słowach mówimy pięknie i ciepło - idź precz! :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-03 23:52
Akurat wizualizację idealnej partnerki przez mężczyzn miałam na myśli :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-03 22:16
Cytuję Rysiek!:
Sylwia, każda pani w rozmowie na płaszczyźnie koleżeńskiej będzie podkreślać pełne zrozumienie dla przestawianych tu przez Marka prawideł w relacjach. Szkoda tylko, że w rzeczywistości to nie wygląda tak różowo :D

Jeśli chodzi o to co powyżej napisałam to jestem tego pewna,potrafię nazwać to co czuję i wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje.. natomiast masz rację, reakcje wywołane przez emocje, których się nie spodziewam są ciężkie do opanowania, ale ćwiczę.. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-06-04 09:39
Cytuję Sylwia:
Cytuję Rysiek!:
Sylwia, każda pani w rozmowie na płaszczyźnie koleżeńskiej będzie podkreślać pełne zrozumienie dla przestawianych tu przez Marka prawideł w relacjach. Szkoda tylko, że w rzeczywistości to nie wygląda tak różowo :D

Jeśli chodzi o to co powyżej napisałam to jestem tego pewna,potrafię nazwać to co czuję i wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje.. natomiast masz rację, reakcje wywołane przez emocje, których się nie spodziewam są ciężkie do opanowania, ale ćwiczę.. :lol:


Ta, ćwiczysz... :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-06-03 22:32
Cytuję Sylwia:
Cytat:
Jeśli kobiety nie wiedzą co czują, a często tak się zdarza, bo i kto zna do końca swoje emocje?

Jeśli potrafie nazwać to co czuję, to przecież znaczy że jestem świadoma swoich reakcji na nie.. Nie rozumiem jak można nie potrafić nazwać swoich emocji..a tym samym nie mieć świadomości odczuwania...
Ludzki umysł wykształca wiele mechanizmów, które mają ukryć to co naprawdę czujesz - projekcja, wypieranie itd. pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizmy_obronne

Czyli coś czujesz, nazywasz to, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 11:28
Cytuję Marek:
Cytuję Sylwia:
Cytat:
Jeśli kobiety nie wiedzą co czują, a często tak się zdarza, bo i kto zna do końca swoje emocje?

Jeśli potrafie nazwać to co czuję, to przecież znaczy że jestem świadoma swoich reakcji na nie.. Nie rozumiem jak można nie potrafić nazwać swoich emocji..a tym samym nie mieć świadomości odczuwania...



Ludzki umysł wykształca wiele mechanizmów, które mają ukryć to co naprawdę czujesz - projekcja, wypieranie itd. pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizmy_obronne

Czyli coś czujesz, nazywasz to, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
Dzieki za materiał:) dobre to o tych mechanizmach obronnych...mus ze się temu przyjrzeć bliżej bo niektóre z tych technik sa mi znane :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+8 # Rysiek! 2014-06-03 22:14
Marek powinien jeszcze opisać arcyciekawy przypadek, kiedy to zaczynamy kręcić z panią i się okazuje, że ma chłopaka lub męża. Jak jesteśmy zieloni to moment zostaniemy udupieni emocjonalnie i zaczną się jazdy pod tytułem ja od niego odejdę, on to jest ciota nie to co Ty prawdziwy mężczyzna :D Zasada jest prosta - pani wali na dwa fronty bo z reguły ma zaplecze w postaci stałej pensji i chłopa obżerającego się chipsamy pod mecz i facecika do emocji czyli nas :D Niektóre aparatki potrafią prowadzić takie tematy na dwa, trzy fronty :D Wszystko pięknie ale jak wiemy, że pakujemy się w układ fucking friends (tylko, że wówczas często bywa iż pani traci zainteresowanie ) gorzej jak się wkręcimy emocjonalnie - uch! To jest dopiero pożywka dla spragnionego kobiecego ego. Dwóch samców rywalizuje! Ale jestem zajeeeebysta! Koniec nie ma znaczenia bo o końcu pani nie myśli - liczą się emocje (podpowiem - koniec często jest na lodzie, chyba że chłop takiej pani to wyjątkowa cipa) :D. Dalej na pytania typu kiedy odejdzie od chłopa mamy teksty typu - wiesz ja nie mogę go zostawić bo on sobie krzywdę zrobi - musisz wytrzymać jeszcze rok...za rok jeszcze rok - tu chodzi o jedno, żeby wyżymać Cię jak koszulę po praniu aż pękniesz, wtedy też stajesz się emocjonalnym dupkiem co nie rozumie kobiet i idziesz na szafot a Twoje miejsce zajmuje inny naiwniak. Przerobiłem kiedyś z pewną panią MEGA atrakcyjną fizycznie - ciężko się było wykręcić ;)

Reasumując raz jeszcze:

Absolutnie olewamy słowotok - TYLKO obserwacja. Gierki, podchody, kombinacje, problemy? Dziękuję Ci pięknie za mile spędzony czas i życzę powodzenia :D

:lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-06-03 22:33
Tak, to trzeba będzie opisać, chociaż nie mam za dużego w tym doświadczenia - no ale jakieś mam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+8 # Rysiek! 2014-06-03 22:58
Tu jeszcze jedna MEGA ważna rzecz! Panowie - jedziemy ZAWSZE w gumiaku. Choćby pani zaklinała się iż ona pragnie tylko nas i nikt nigdy nie siedział w jej waginie :D Nawet wazektomia nie pomoże jak pani sprzeda nam HiVa albo inne gówno. Po akcie zabieramy własny materiał genetyczny, żeby później nie mieć takich jazd:

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2014-06-04 09:41
Z tą prezerwatywą to faktycznie problem, ja w niej nic nie czuję. Jak mam ją nakładać, to wolę już się nie kochać, albo inaczej załatwić sprawę. Całe życie ryzykowałem, jechałem po bandzie w tej kwestii, całe szczęście że już mam za sobą te szalone czasy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-06-04 10:23
U no to faktycznie problem. Miałeś dużo szczęścia bo tekst pod tytułem włóż mi go an chwilę bez - to jeden z najczęstszych jakie słyszałem :D Poza tym idę o duże pieniądze, że masz opryszczkę na 90% ;) To nic osobistego - przebadaj się - mnie jedna kiedyś zrobiła karczemną awanturę z tego powodu a rura jej zmiękła dopiero wtedy gdy okazało się, że ja nie mam a ona ma :D Oczywiście mechanizm był banalny - próba kontroli nade mną poprzez wbicie mnie w poczucie winy, że coś jej sprzedałem :D Modlę się o świadomość dla ludzi na tym świecie choć boję się też, że jak stanie się powszechna to w obliczu sensu tego wszystkiego popełnimy zbiorowe sepuku ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-06-04 12:48
No akurat ten tekst to ja zawsze stosowałem :) Że tylko raz włożę, by poczuć jej piękno... a później wiadomo jak było. Czasami czułem że nie mogę zdjąć lateksu - i nie zdejmowałem. Jakoś tak szło to wszystko, ale niespecjalnie. Co do opryszczki, nie badałem się na nią - robiłem za to wszystko inne, HIV, wątroba, kiła itd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Rysiek! 2014-06-04 12:59
No bo u nas opryszczka nie jest upierdliwa za to u drogich pań... :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Atx 2014-06-03 22:47
A żonaci panowie niby lepsi?
Najpierw szybki sondaż, pytanie o pieska, kotka i pyzate aniołki, zaraz potem klasyfikacja i łowienie wrażliwszej ślicznotki na "rozczulające" teksty, że niby ta świeżo ujrzana panienka jest jedyną, która poruszyła serce. Że miał jej tego nie mówić, ale nie potrafi milczeć, bo do tej pory myślał, że kocha żonę, ale gdy ujrzał te boskie panienkowe ciało, to od razu wie, że wszystkie lata był w błędzie.
Potem standard, że żona go nie rozumie, że nie sypiają ze sobą, że on wystąpił o separację ileś miesięcy temu, ale jeszcze nie ma decyzji sądu.. bla bla bla

Nie jesteście święci - w wielu przypadkach zbieracie to, co siejecie :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Rysiek! 2014-06-03 23:09
Ależ TAK! Tylko z czego to wynika, otóż droga Atx w pierwszych słowach mego listu, chcę zauważyć, że masz problem z wiązaniem przyczyny ze skutkiem. Gdyby pan od początku był sobą to miałby promilowe szanse na wejście w fajną relację, szczególnie wtedy, gdy nie reprezentuje sobą zbyt wiele lub gdy nie ma doświadczenia. Poza tym chemia robi swoje i to podnoszone często zaangażowanie faceta w początkowej fazie relacji jest zupełnie zrozumiałe i nie musi wynikać z wyrachowania! Tak działają hormony - mnie dziwi, czemu niunie dziwią się później, że już nie zabiega tylko zwala z kolan bo jest mecz :D Natura! Dopóki ludzie nie zaczną się dobierać w pary będąc od początku do końca sobą, poznając się powoli i bez pośpiechu oraz zwracać uwagę na wspólne pasje i zainteresowania (ale realne a nie pani zostaje grotołazem bo chłop się zakocha i jakoś to będzie) dopóty dramat będzie gonił dramat. Marek zrezygnował z relacji z Wami i wcale mu się nie dziwie biorąc pod uwagę umiejętność kamuflażu z Waszej strony. Ja np ograniczyłem relację nieprawdopodobn ie do tych, które naprawdę mnie nie interesują przy czym wycinam natychmiast dziewczyny próbujące ładować mnie w gierki typu niedostępna, bardziej się staraj, wzbudzanie zazdrości - zyskałem już nawet miano nienormalnego - fakt, jestem nienormalny bo NIGDY już nie dam z siebie zrobić patafiana. Jak poczuję, że tracę kontrolę to sam odejdę choćbym miał spieprzyć najlepszą relację. W związku facet ma być sterem a kobieta żaglem. Zmiana ról kończy się zawsze na skałach!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-03 23:48
Tratatata. Akurat chcecie szczerości - rozmowy tutaj mocno o tej potrzebie świadczą.
Co powiem szczerze, a Według Was za miło, to walicie mnie po łbie, że gram, że sama nie wierzę w to, co mówię, że jestem za słodka :-)

Nie chcecie szczerości. Wolicie wierzyć w to, że między dwojgiem ludzi od początku są kłamstwa, bo możecie się spokojnie rozgrzeszyć, gdy relacja nie wyjdzie. Mieć po swojemu "czyste sumienie" i zwalić winę na drugą osobę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # ester 2014-06-04 09:40
..bo jesteś słodka :-)
Ale musisz zapamiętać przy tym, że jesteś :intrygantką, manipulantką,ma sz wdrukowane, na wejściu ,wyssanie samca z kasy i wszystkich jego zasobów,pieprzy sz się z kilkoma naraz, bo monogamiczne związki to bajka, być może też, demonicznie-pan icznie boisz się być sama ,dlatego oglądasz łzawe seriale i czekasz na księcia ...zresztą, przejrzałaś artykuły więc wiesz....
I nie próbuj nikomu wmawiać ,że jest inaczej , bo z kształtu Twoich jajników ,doświadczeni "chiromanci", wyczytali żeś baba i zmierzasz ku swemu przeznaczeniu.
Bądź grzeczna i nie wypisuj bzdur o partnerskich relacjach :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-06-04 09:50
Niestety, partnerskie relacje to mit w który dziewczyny wierzycie - przyczyną nie jest wasze czy nasze, męskie zło, ale natura umysłu. On nie może być tu i teraz szczęśliwy, po prostu nie może, nie umie. On może planować - więc Panie uważają szczęście za stan, gdy marzą i pragną. Zostaną narzeczonymi, więc cieszą się na bliski ślub - i to nazywają szczęściem.

A to nie jest szczęście, tylko co najwyżej radosne oczekiwanie - to wszystko. To nie ma nic wspólnego z żadnym szczęściem, bo ono to brak pragnienia, poczucia braku, kontrola nad emocjami, brak możliwości zaskoczenia nas przez własne emocje, które potrafią sprawić, że człowiek się powiesi. Macie to? Nie macie. Bo to trzeba WYPRACOWAĆ, a nie liczyć że rodzina czy chłop to dadzą. Nie dadzą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 10:27
Dokładnie! Ileż dziewczyn żyje ślubem! Tak jakby to było największe życiowe osiągnięcie - wyjść za mąż!

Ester - w dyskusji uproszczamy i opisujemy schematy. To, że 50% społeczeństwa nie ma szczoteczki do zębów to nie znaczy, że wszyscy ich nie myją. Skoro TY hołdujesz zasadom, które opisujesz to najważniejsze chyba jest to, że jesteś spójna, wierzysz w nie i masz poukładane życie! :) Ja nie kwestionuję stereotypów, że facet to brudas i pijak bo mężczyźni często sobie zasłużyli na takie miano ale jednocześnie nie zamierzam udawać, że schematy, które opisuje Marek dotyczą 90% kobiet, 9% jest w udanych relacjach a 1% siedzi na forach internetowych bo boi się w realu cokolwiek zrobić znając schematy i bojąc się ich jak ognia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-06-04 11:28
Czy w końcu pojmiecie, wszystkimi naraz ośrodkami decyzyjnymi, że zdaję sobie sprawę z ułomnośności ludzkiej, ale także ludzkich pragnień i możliwości? A na rozsiewanie seksistowskiej teorii gówna, wykorzystywanie , zgody nie daję...
Zgodzę się, że każda teoria , dająca panaceum na bolączki ludzkości (i przy okazji szczęście,ślub itd) zawsze była kusząca, a dzięki uproszczeniom czy wręcz banalizacji jest w zasięgu ręki. Ale ludzie się kształcą, nabierają świadomości , uczą się budować relacje, nie można im tego odbierać, sprowadzając do roli grzmocących się , zaspokajających własny popęd homo erectus. Co apokaliptyczneg o jest w wizji, młodej dziewczyny i chłopaka , o byciu razem, budowaniu, tworzeniu , dawaniu życia, "radosnym oczekiwaniu"? Wiem, na pewno się nie uda.Trzeba im nawkładać do głów o podstępach, intrydze , zdradach i idąc za przykładem JKM -gwałtach. Stare , doświadczone wygi niczym warczące i przegrzane silniki , z zaburzoną synchronizacją skrzyni biegów:D Marku, czy to już czas na podpalanie stosów???:D
Uczyć i uświadamiać trzeba, obalać mity i przestrzegać przed schematami.Też jestem zwolenniczką terapii szokowych. Ale szczucie na kobiety tylko dlatego , że są piękne i mądre , (pomijamy młodziutkie i niedoświadczone nastki)przypomi na o średnowiecznych metodach i zwiotczałych falusach. Jesteście ohydni posługując się plugawym językiem , na szczęście tylko was czytam , a nie słucham....
Rysiek , że Tobie się popieprzyło w życiu , nie znaczy , że masz prawo trywializować i sprowadzać kobiety do rangi miski nerkowej na spermę. Synowi też powiesz, że udana relacja, to dwie pensje na buty "drogiej pani"?Czy może nauczysz stawiać granice , z którymi sobie nie radziłeś?(Pokut a:napisz ładnie o jednej relacji z kobietą, którą byłeś zauroczony-to Ci odpuszczę, na czas jakiś:D:D:D
Aha , cieszę się , że od jakiegoś czasu odstawiłeś przymiotnik przed moim imieniem:D
ps.Przysiegam, kiedyś zrobię Wam dobrze i wybatożę ,obu naraz :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 12:02
Droga Ester, skontaktuję Cię z moją pracownicą, którą mąż regularnie wali w rogi (tak raz na pół roku) po czym ona się dowiaduje, robi cyrk i sprawa wraca do normy :) Czemuż tak się dzieje? Otóż pani owa jest już koło 40tki i jej doopa nie jest już tak jędrna jak 20 lat temu, po drugie ma kredyt hipoteczny na 900tys złotych, gdzie rata wynosi trzy dwieście miesięcznie na 35 lat. W praktyce prawie cała jej pensja idzie na ten kredyt. Po trzecie ma dwoje dzieci i po czwarte mąż zarabia 20k PLN/m-c. Idź i powiedz jej o stawianiu granic :D

PS: Na fejsie foty zwalają z nóg, tata, dzieci, pies, hawira :D Ludzie kochają iluzje...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-06-04 12:58
Nie odwracaj żołędzi moszną...Dla kobiety tkwiącej w takim związku upokorzenie sięga zenitu i bije niską samooceną po oczach.Między innymi poprzez ustanowioną odgórnie rolę społeczną , patrialchalnych oszołomów , wciskających w obowiązki housewife , a kochanki to przecież temat wtórny:D Kobiety się budzą , a 40 letni , czy około,tyłek wygląda dzisiaj lepiej niz niejeden , upasiony na fastfoodzie, 20 lat młodszy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 13:10
No niestety znów się nie zgodzę. Zapasiony dwudziestoletni tyłek (przy okazji zakompleksiony) to doskonały materiał do formowania :) Jak ktoś ma wiedzę, chęci i czas to może wyjść cudo :D Z 40 letnim tyłkiem niewiele da się zrobić - liposukcja? Celulit usuwanie? Nie znam się na tym :D

Nikt nie bronił mojej pracownicy zostać rekinem biznesu! Skoro wolała podczepić się pod chłopa no to jej wybór i jej sprawa. Niska samoocena u niej? Żebyś widziała jak ona ćwiczy swoich pracowników ;) - żartowałem :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 13:39
Cytuję Rysiek!:

Otóż pani owa jest już koło 40tki i jej doopa nie jest już tak jędrna jak 20 lat temu


Oj, gdybyś zobaczył dooopę mojej matki, miałbyś problem, bo wygląda tak, że niejedna 30-40 może jej pozazdrościć :-D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 13:51
Cytuję Rysiek!:
Droga Ester, skontaktuję Cię z moją pracownicą, którą mąż regularnie wali w rogi (tak raz na pół roku) po czym ona się dowiaduje, robi cyrk i sprawa wraca do normy :) Czemuż tak się dzieje? Otóż pani owa jest już koło 40tki i jej doopa nie jest już tak jędrna jak 20 lat temu, po drugie ma kredyt hipoteczny na 900tys złotych, gdzie rata wynosi trzy dwieście miesięcznie na 35 lat. W praktyce prawie cała jej pensja idzie na ten kredyt. Po trzecie ma dwoje dzieci i po czwarte mąż zarabia 20k PLN/m-c. Idź i powiedz jej o stawianiu granic :D

PS: Na fejsie foty zwalają z nóg, tata, dzieci, pies, hawira :D Ludzie kochają iluzje...


A, no właśnie. Finanse.

Szukając pomysłu na zdobycie dodatkowego kapitału, spytałam znajomego mężczyznę o bystrej głowie czy jakiegoś sensownego kredytu mi nie podpowie.

Wiecie co usłyszałam?

"Kredyt? Ocipiałaś! Nie prościej się hajtnąć z jakimś dzianym?"

Kto tu kogo uczy, Panowie, takich rzeczy?

A, przepraszam, miałam być grzeczna i nie wbijać szpil ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 14:00
"Kredyt? Ocipiałaś! Nie prościej się hajtnąć z jakimś dzianym?"

Miał rację! Widać zauważył w Tobie potencjał :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-04 14:08
Raczej odpowiedział szybko, szczerze, zanim zdążył się ugryźć w język, czyli podsunął rozwiązanie, które sam by zastosował :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 12:45
"Synowi też powiesz, że udana relacja, to dwie pensje na buty "drogiej pani"?"

Synowi zalecam daleko idącą ostrożność ale i szacunek dla kobiet. Póki co nie zamierzam ingerować w jego wybory choć jak zobaczę pismo nosem to przeprowadzę z nim jedną, poważną rozmowę. Następnie karzę napisać mu oświadczenie, że go ostrzegałem i że jest świadomy tego co robi :D Następnie będę mu życzył powodzenia - to jego życie a nie moje.

"(Pokut a:napisz ładnie o jednej relacji z kobietą, którą byłeś zauroczony-to Ci odpuszczę, na czas jakiś"

Ester, na ten temat istniał swego czasu cały blog, który spokojnie mógłby posłużyć za materiał na książkę, która byłaby wśród kobiet bestsellerem. Niestety - WSZYSTKO skasowałem po 18tym spuszczeniu mnie w kiblu. Dosłownie WSZYSTKO - to niestety jedyna metoda :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-04 13:04
Pisz, innowierco, odstępco, bo też Cię spuszczę i konwersować z Tobą nie będę :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 13:29
Ty mnie nie możesz spuścić. Nie zawisłem na Twym haku :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 13:25
Cytuję Marek:
Niestety, partnerskie relacje to mit w który dziewczyny wierzycie - przyczyną nie jest wasze czy nasze, męskie zło, ale natura umysłu. On nie może być tu i teraz szczęśliwy, po prostu nie może, nie umie. On może planować - więc Panie uważają szczęście za stan, gdy marzą i pragną. Zostaną narzeczonymi, więc cieszą się na bliski ślub - i to nazywają szczęściem.

A to nie jest szczęście, tylko co najwyżej radosne oczekiwanie - to wszystko. To nie ma nic wspólnego z żadnym szczęściem, bo ono to brak pragnienia, poczucia braku, kontrola nad emocjami, brak możliwości zaskoczenia nas przez własne emocje, które potrafią sprawić, że człowiek się powiesi. Macie to? Nie macie. Bo to trzeba WYPRACOWAĆ, a nie liczyć że rodzina czy chłop to dadzą. Nie dadzą.


Doskonale wiem, że nie dadzą. Wcale takich wymagań nie mam. Mężczyznom potwornie trudno uwierzyć, że nie chcę im nic zabrać, a tylko dać.

Wiem kim jestem, wiem co potrafię, wiem co czuję, potrafię dać sobie szczęście i wiem też, że mam ogromne pokłady dobra i bezinteresownej miłości. Wiem, że mogę i chcę je komuś dać, bo dla mnie samej ich aż nadto. Boicie się? Wasz problem :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 13:46
ATX wstaw swoje zdjęcie a powiem Ci gdzie jest problem :lol: :lol: :lol:

To będzie krótka i celna diagnoza - jak sie pomylę to wygrywasz zakład i może mnie publicznie kopnąć w dupę :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 14:38
Cytuję Rysiek!:
ATX wstaw swoje zdjęcie a powiem Ci gdzie jest problem :lol: :lol: :lol:

To będzie krótka i celna diagnoza - jak sie pomylę to wygrywasz zakład i może mnie publicznie kopnąć w dupę :D



Już mogę :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 13:44
Cytuję ester:
..bo jesteś słodka :-)
Ale musisz zapamiętać przy tym, że jesteś :intrygantką, manipulantką,masz wdrukowane, na wejściu ,wyssanie samca z kasy i wszystkich jego zasobów,pieprzysz się z kilkoma naraz, bo monogamiczne związki to bajka, być może też, demonicznie-panicznie boisz się być sama ,dlatego oglądasz łzawe seriale i czekasz na księcia ...zresztą, przejrzałaś artykuły więc wiesz....
I nie próbuj nikomu wmawiać ,że jest inaczej , bo z kształtu Twoich jajników ,doświadczeni "chiromanci", wyczytali żeś baba i zmierzasz ku swemu przeznaczeniu.
Bądź grzeczna i nie wypisuj bzdur o partnerskich relacjach :D


Oj, Ester :-)
Zwalasz z nóg nie tylko mężczyzn :-)

No dobra. Postaram się być grzeczna.


Może 30 sekund wytrzymam :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 00:11
Mężczyznę z kłamliwego zadęcia w początkowej fazie związku rozgrzeszasz hormonami, a kobietę za chęć poznania pasji faceta nazywasz wyrachowaną :lol:

No dobrze - słucham Cię intensywnie i już łączę przyczynę ze skutkiem - natychmiast przestaję wierzyć, że mężczyzna, jakiego poznaję "na świeżo", a jest mną widocznie zainteresowany, jest wobec mnie szczery ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Rysiek! 2014-06-04 10:31
Droga ATX zacznijmy od definicji:

Wyrachowanie - celowe świadome działanie mające na celu doprowadzenie kogoś do np niekorzystnego rozporządzenia mieniem na skutek naszych manipulacji.

Działanie zmierzające do celu, spójne, które podejmują mężczyźni w fazie zdobywania kobiety nie można absolutnie podsunąć pod wyrachowanie! My nie kalkulujemy jak WY czy macie duży dom, dobre dochody, czy koleżanki będą nam Was zazdrościć, czy w końcu macie wysokie czy niskie czoło :D Facet zakochujący się w kobiecie czuje to miłością doskonałą - a nie kalkulacją. Czujesz różnicę?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2014-06-04 11:22
100% racji Rysiek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 13:30
Cytuję Rysiek!:

Działanie zmierzające do celu, spójne, które podejmują mężczyźni w fazie zdobywania kobiety nie można absolutnie podsunąć pod wyrachowanie! My nie kalkulujemy jak WY czy macie duży dom, dobre dochody...
Facet zakochujący się w kobiecie czuje to miłością doskonałą - a nie kalkulacją. Czujesz różnicę?


Taaaaaaaaaa... Czuję, czuję... a najbardziej czuję to, że swoją wizualizacją trafiłeś na ileś nieudanych egzemplarzy i dzięki temu trąbisz na cały głos, jakie to WSZYSTKIE kobiety są złe, i w tym "samczym otępieniu" nawet nie próbujesz włożyć wysiłku, by zauważyć kobiety normalne, a nie takie do parominutowego rżnięcia za "kupione cośtam" w imię "miłości doskonałej" poczutej na widok jej ud i wydętych usteczek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-04 13:32
Cytuję Rysiek!:

Działanie zmierzające do celu, spójne, które podejmują mężczyźni w fazie zdobywania kobiety nie można absolutnie podsunąć pod wyrachowanie! My nie kalkulujemy jak WY czy macie duży dom, dobre dochody...
Facet zakochujący się w kobiecie czuje to miłością doskonałą - a nie kalkulacją. Czujesz różnicę?


Wszechobecne wyrachowanie kobiece - taaaaaaaa... moje naprawdę "wzorcowe".

Gołodupiec z dobrym gadanym, poczuł finansową okazję, trzy lata pracował nad zdobyciem zaufania takimi metodami, że spece od manipulacji i wyrachowania powinni się od niego uczyć. Że niby ja to "kobieta jego życia", a z moją rodziną nareszcie będzie mieć dom, którego w swojej potłuczonej rodzinie nigdy nie miał. Bla bla bla.. Chodzący czar osobisty, na który złapał mnie, całą rodzinę i niemal wszystkich znajomych. Jedli mu z ręki, a ja pierwsza.

Po ślubie PUFFF! Całkowita zmiana jego zachowania, ale tylko w stosunku do mnie. W domu cyrk totalny, a na zewnątrz świat czarowany był nadal, przez co trudno było mi z kimkolwiek porozmawiać, poprosić o pomoc, bo mieli mnie po prostu za wariatkę.

Ileś lat mordęgi, ileś lat szarpania z samą sobą, bo jego pranie mózgu odnosiło skutek i to ja czułam się winna cyrków małżeńskich. W końcu poczuł się bezkarnie i pokazał światu twarz. Szczęka ludziom opadła. Wykorzystałam sytuację, z dnia na dzień odeszłam zostawiając gościowi mieszkanie, samochód, całą resztę.

Naprawdę wzorcowe kobiece wyrachowanie.

Różnica?
Trafiłam na psychopatę, jednak nie twierdzę, że wszyscy mężczyźni tacy są.
Mimo przemocy, jaką mi fundował przez wiele lat związku, ciągle uważam, że to był wyjątek i dobrych mężczyzn jest więcej. Nie podciągam wszystkich pod jedną linijkę.

A ex? Swój finansowy cel osiągnął. Tylko po co w taki sposób?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2014-06-04 11:19
Cytat:
Ta, ćwiczysz... :)
Tak, ćwiczę..najlepi ej na sobie:)) no tak...przecież Ty nie wierzysz, ale już się do tego przyzwyczaiłam. ... :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Sylwia 2014-06-04 11:52
Cytat:
Facet zakochujący się w kobiecie czuje to miłością doskonałą - a nie kalkulacją. Czujesz różnicę?
Rysiu, a cóż to takiego jest "miłość doskonała" ?:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 11:59
Ach wiedziałem, że któraś droga pani pójdzie tym tropem :lol:

Miłość doskonała to czysta chęć oddanie siebie komuś innemu :) Przechodzi wraz z kolejnymi sztyletami jakie obiekt wykorzystując fakt zakochania wbijać zaczyna w nas zaraz po uświadomieniu sobie przewagi :) Zaczyna się niewinnie od sprawdzenie ile można, później więcej, jeszcze więcej a na koniec zamknij mordę i idź po kartofle do piwnicy :D Miłość doskonałą zakłada kochanie kogoś za sam fakt,że ten ktoś istnieje. Odporniejsze jednostki potrafią długo tkwić w takim poczuciu, innym przechodzi po dwóch, trzech latach :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 12:10
Cytuję Rysiek!:
Ach wiedziałem, że któraś droga pani pójdzie tym tropem :lol:

Miłość doskonała to czysta chęć oddanie siebie komuś innemu :) Przechodzi wraz z kolejnymi sztyletami jakie obiekt wykorzystując fakt zakochania wbijać zaczyna w nas zaraz po uświadomieniu sobie przewagi :) Zaczyna się niewinnie od sprawdzenie ile można, później więcej, jeszcze więcej a na koniec zamknij mordę i idź po kartofle do piwnicy :D Miłość doskonałą zakłada kochanie kogoś za sam fakt,że ten ktoś istnieje. Odporniejsze jednostki potrafią długo tkwić w takim poczuciu, innym przechodzi po dwóch, trzech latach :)

Nieźle :lol: tylko jak taką miłość rozpoznać w sobie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Marek 2014-06-04 12:46
Cytuję Rysiek!:
Ach wiedziałem, że któraś droga pani pójdzie tym tropem :lol:

Miłość doskonała to czysta chęć oddanie siebie komuś innemu :) Przechodzi wraz z kolejnymi sztyletami jakie obiekt wykorzystując fakt zakochania wbijać zaczyna w nas zaraz po uświadomieniu sobie przewagi :) Zaczyna się niewinnie od sprawdzenie ile można, później więcej, jeszcze więcej a na koniec zamknij mordę i idź po kartofle do piwnicy :D Miłość doskonałą zakłada kochanie kogoś za sam fakt,że ten ktoś istnieje. Odporniejsze jednostki potrafią długo tkwić w takim poczuciu, innym przechodzi po dwóch, trzech latach :)


Rysiek, myślę że trochę idealizujesz mężczyzn. Młody facet zakochuje się za ciało, głos, dotyk itd., a nie za sam fakt istnienia :) Jakoś dziwnym trafem Ci romantycy kochający miłością doskonałą, zakochują się w młodych, głupich psitkach, a nie doświadczonych, mądrych 50 tkach z cyckami na kolanach :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 12:54
No widzisz to nie do końca tak jest bo dla mnie absolutnie nie ma znaczenia czy obiekt moich uczuć ma lat 18 czy 50 oraz jakie ma cycki. To o czym piszę to element większej całości łączący raczej osobę, czas, miejsce, okoliczności. Analizowałem to długo i doszedłem do wniosku (zabijając romantyzm i próbując zracjonalizować temat), że ja zwyczajnie tęsknie za czasami, kiedy wszystko było proste a ona jest pewnego rodzaju łącznikiem. Nie umiem tego lepiej wyjaśnić słowami - tak czy owak, gdyby była świadoma co miała to dziś ja byłbym podnóżkiem (z przyjemnością) a ona panią na włościach. Widać nie po drodze nam było :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-04 12:10
Też poproszę o odpowiedź ,proszę pana..
Czy to ma coś wspólnego z "dobrym rżnięciem" i czy głowa po tym"nie będzie mnie ćmić,czy długo tym nacierać kark?
Czy mogę mieć po tym suchość warg?"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 12:31
Absolutnie NIE! :) Miłość doskonała to rodzaj absolutu i ma ona niewiele wspólnego z sexem. To przechodzi się tylko raz w życiu (później negatywne doświadczenia i brak odniesienia do przeszłości nie pozwalają na powtórkę :D Jak rozpoznać? To się czuje każdą częścią ciała, przy czym najmniej penisem. Kapewu? :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 12:35
Cytuję Rysiek!:
Absolutnie NIE! :) Miłość doskonała to rodzaj absolutu i ma ona niewiele wspólnego z sexem. To przechodzi się tylko raz w życiu (później negatywne doświadczenia i brak odniesienia do przeszłości nie pozwalają na powtórkę :D Jak rozpoznać? To się czuje każdą częścią ciała, przy czym najmniej penisem. Kapewu? :D :D :D

WUKAPE :D w takim razie ja mam to już za sobą :lol: ale kto wie, może jeszcze kiedyś... :lol: jestem niepoprawną optymistką :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 12:36
Życzę Ci tego z całego serca ale pod warunkiem, że spotkasz świadomy obiekt :) W innym wypadku coś takiego kończy się zawsze tragicznie. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 12:48
Cytuję Rysiek!:
Życzę Ci tego z całego serca ale pod warunkiem, że spotkasz świadomy obiekt :) W innym wypadku coś takiego kończy się zawsze tragicznie. :lol:

Zgadza się tylko i wyłącznie świadomy :lol: bo jak dotychczas ciągle trafiam na niewłaściwe obiekty :D ale plusem jest to że teraz nie wchodzę w związki, które zajeżdżają toksyną :lol: tylko dlatego żeby nie być sama...kiedyś miałam z tym problem...teraz gdy uświadomiłam sobie że mogę żyć sama, poczułam wolność od narzuconych stereotypów:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-06-04 12:54
Cytuję Rysiek!:
Absolutnie NIE! :) Miłość doskonała to rodzaj absolutu i ma ona niewiele wspólnego z sexem. To przechodzi się tylko raz w życiu (później negatywne doświadczenia i brak odniesienia do przeszłości nie pozwalają na powtórkę :D Jak rozpoznać? To się czuje każdą częścią ciała, przy czym najmniej penisem. Kapewu? :D :D :D


Tak, do miłości doskonałej jest zdolny tylko facet,mający przed sobą rozwarty kąt absolutu..... :D
Wsadź sobie gdzieś miłosne uniesienia bez orgazmu, hipokryto:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 13:07
Nie twierdzę, że tylko ale ja w przeciwieństwie do drogich pań nie próbuję wmawiać innym, że są tymi jedynymi co ja słyszę na każdym kroku :) Kochasz mnie Misiu? A jak bardzio? Bardzio, bardzio? :D :D :D Ale jaja...

Ja nawet teraz chętnie bym posiedział z nią na ławce (na tej ławce, którą zresztą zajebałem z dworca w obawie przed tym, że ją zdemontują - stoi teraz u mnie w ogrodzie - podstawiłem tam inną, kupioną w markecie, żeby nie było żem wandal) bo byłby to najlepiej dla mnie spędzony czas :D Nie jestem hipokrytom - odizolowałem się celowo bo dalsze tkwienie w czymś takim było poniżej godności. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 13:13
Żeby nie być gołosłownym. To jest właśnie TA ławka - dokładnie TA. :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 13:34
Dlatego najbardziej kochacie kumpli, piwko i szybkie samochody? :-D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-06-04 13:41
Kochamy? Ja rozumiem, gdybyś zapytała czemu WY kochacie buty, biżuterię czy torebki. Wówczas słowo miłość byłoby na miejscu - BTW kiedyś jedna pani powiedziała mi, że kocha mnie i Nowy Jork :D Poczułem się dotknięty a ona się obraziła ;) Jak można kochać człowieka i rzecz?

Kumple są fajni bo nie strofują mnie jak mam ochotę beknąć, puścić bąka czy opowiedzieć podnoszącą mi adrenalinkę historię o tym jak to 20 lat temu ktoś dostał w mordę, piwko pozwala w delikatny sposób rozhuśtać wodze fantazji i generalnie powoduje, że na chwilę czujemy się lepiej (nie przesadzać!). Szybkie samochody lubimy bo dają adrenalinę, której każdy prawdziwy facet potrzebuje tak mocno jak pani oksytocyny, którą zresztą powinna sobie aplikować w sposób naturalny a nie rąbiąc drugą tabliczkę gorzkiej czekolady :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 14:28
Cytuję Rysiek!:
Kochamy? Ja rozumiem, gdybyś zapytała czemu WY kochacie buty, biżuterię czy torebki. Wówczas słowo miłość byłoby na miejscu - BTW kiedyś jedna pani powiedziała mi, że kocha mnie i Nowy Jork :D Poczułem się dotknięty a ona się obraziła ;) Jak można kochać człowieka i rzecz?

Kumple są fajni bo nie strofują mnie jak mam ochotę beknąć, puścić bąka czy opowiedzieć podnoszącą mi adrenalinkę historię o tym jak to 20 lat temu ktoś dostał w mordę, piwko pozwala w delikatny sposób rozhuśtać wodze fantazji i generalnie powoduje, że na chwilę czujemy się lepiej (nie przesadzać!). Szybkie samochody lubimy bo dają adrenalinę, której każdy prawdziwy facet potrzebuje tak mocno jak pani oksytocyny, którą zresztą powinna sobie aplikować w sposób naturalny a nie rąbiąc drugą tabliczkę gorzkiej czekolady :)



Rysieńku, dzięki Tobie znów czuję się wyjątkową, bo znów do opisu nie pasuję :-)
No może za wyjątkiem tego, że na bąki się nie zgadzam, bo mi po prostu śmierdzą, a węch mam czuły 8)

Butów i toreb za dużo mieć nie lubię, bo codzienne przepakowywanie to niepotrzebna strata czasu. But i torba, mają być dobre i mocne, by dobrze spełniać swój właściwy przeznaczeniem buciany i torbiasty cel.
Jeśli są do tego ładne, to tylko na plus :-) Ale jeśli są tylko ładne, a nie zdatne do używania, bo niewygodne, to po kiego grzyba mi one?

Co do biżuterii akurat odwrotnie - kupuję raz na ileś lat, upatruję cel pasujący do mnie, pasujący do rożnych zestawów ubrań i raczej nie opuści mnie do śmierci :-)

Rajcowanie czekoladą? A daj spokój :-) Znów się filmów amerykańskich naoglądałeś, gdzie to kobitki żrą czekoladę na dobry humor, a lody na pocieszenie.

Znam przyjemniejsze sposoby :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 14:35
Ja to mam szczęście :) Całe życie na swej drodze spotykam wyjątkowe kobiety :D Nawet w sieci - pysznie!
Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 14:40
Cytuję Rysiek!:
Ja to mam szczęście :) Całe życie na swej drodze spotykam wyjątkowe kobiety :D Nawet w sieci - pysznie!
Pozdrawiam serdecznie.

:D :D :D :D :D nie mogłam się powstrzymać...a le ubaw :lol: :lol: no widzisz Rysiu ile wyjątkowych kobiet istnieje :D wszystkie wyjątkowe, tylko tej jedynej Wyjątkowej Wyjatkowości jeszcze nie spotkałeś :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 14:45
No bo wszystkie pretendują do wyjątkowości w fazie poznawczej a później się okazuje, że to były tylko takie niewinne żarciki :)

Wyjątkową spotkałem - niestety ja nie byłem dla niej wyjątkowy. Cóż - bywa :) Dziś już umiem z tym żyć i powiem więcej czuję się lepiej niż będąc w tamtej relacji. Czemu? Bo od kilku lat szukam szczęścia w sobie, drobiazgach, otoczeniu. Co jakiś czas trafia się "wyjątkowa" pani ale tak jak wspomniałem - wyjątkowość szybko mija - śpieszmy się zatem ją kochać :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 14:52
Cytuję Rysiek!:
No bo wszystkie pretendują do wyjątkowości w fazie poznawczej a później się okazuje, że to były tylko takie niewinne żarciki :)

Wyjątkową spotkałem - niestety ja nie byłem dla niej wyjątkowy. Cóż - bywa :) Dziś już umiem z tym żyć i powiem więcej czuję się lepiej niż będąc w tamtej relacji. Czemu? Bo od kilku lat szukam szczęścia w sobie, drobiazgach, otoczeniu. Co jakiś czas trafia się "wyjątkowa" pani ale tak jak wspomniałem - wyjątkowość szybko mija - śpieszmy się zatem ją kochać :D

To w sumie podobnie do was-mężczyzn, na początku "do rany przyłóż",a potem wychodzi "szydło z worka" :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 15:01
O widzę wspólny mianownik! Rozwiązanie jest proste - zawierajmy zatem relacje bez zobowiązań na okres próbny. Dwa lata na sprawdzenie a później decyzja. Co Ty na to droga Sylwio? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 15:04
Cytuję Rysiek!:
O widzę wspólny mianownik! Rozwiązanie jest proste - zawierajmy zatem relacje bez zobowiązań na okres próbny. Dwa lata na sprawdzenie a później decyzja. Co Ty na to droga Sylwio? :D

Uważam, że to bardzo dobre rozwiązanie..ty lko bez wnikania typu "a co będzie jeśli":))i stawiania jakichkolwiek warunków, pasuje? :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 15:08
Jak najbardziej :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 15:11
Cytuję Rysiek!:
Jak najbardziej :)

:D :D :D ok to spotkajmy się za dwa lata i wymienimy się doświadczeniami :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 14:55
Cytuję Sylwia:
Cytuję Rysiek!:
Ja to mam szczęście :) Całe życie na swej drodze spotykam wyjątkowe kobiety :D Nawet w sieci - pysznie!
Pozdrawiam serdecznie.

:D :D :D :D :D nie mogłam się powstrzymać...ale ubaw :lol: :lol: no widzisz Rysiu ile wyjątkowych kobiet istnieje :D wszystkie wyjątkowe, tylko tej jedynej Wyjątkowej Wyjatkowości jeszcze nie spotkałeś :lol:


Życie jest długie, może i miał do tej pory pecha, wpatrywał się we wdzięki tych niewłaściwych, podczas gdy ta Wyjątkowa przechodziła niezauważona gdzieś za jego plecami. Jednak na pewno spotka :-) Czego Ryśkowi z całego serca życzę :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 16:24
Dlaczego miłość doskonała ma tak niewiele wspólnego z seksem? :cry: Kapituluję...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 19:25
Cytuję Ciepły Klusek:
Dlaczego miłość doskonała ma tak niewiele wspólnego z seksem? :cry: Kapituluję...


E tam :-) Dla mnie to i jedno, i drugie. Komplet doskonały :-)

Może i sprzeczne z teorią pracy nad sobą wymagającą nieustannych wyrzeczeń, jednak wyrzeczeń miałam już tyle, że teraz pora tylko i wyłącznie na miłość doskonałą pełną doskonałego seksu :lol:

I tego będę się trzymać :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-04 14:12
To może drogie panie teraz zapytam? ;) Mam znajomą parę, znajomy skarży mi się, że ostatnio nic się nie dzieje w łóżku, ona nie ma ochoty a on już pół roku poleruje torpedę :D Olałem temat bo to standard ale kiedyś dzwonię do niego wieczorem a odbiera ona...

Cześć Gosia, słuchaj jest Marcin?
Nie ma go niestety ale będzie za parę minut.
OK, to zadzwonię później a co u Ciebie?
A nic - właśnie bawiłam się cipką.

(generalnie mało spraw mnie zaskakuje ale zapowietrzyłem się)

A co? Jakieś problemy z Marcinem - zapytałem.

Nie, ale nudziłam się.

Ręce mi opadły. Panowie, czy któryś was marszczy freda z nudów????
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 14:34
Cytuję Rysiek!:
To może drogie panie teraz zapytam? ;) Mam znajomą parę, znajomy skarży mi się, że ostatnio nic się nie dzieje w łóżku, ona nie ma ochoty a on już pół roku poleruje torpedę :D Olałem temat bo to standard ale kiedyś dzwonię do niego wieczorem a odbiera ona...

Cześć Gosia, słuchaj jest Marcin?
Nie ma go niestety ale będzie za parę minut.
OK, to zadzwonię później a co u Ciebie?
A nic - właśnie bawiłam się cipką.

(generalnie mało spraw mnie zaskakuje ale zapowietrzyłem się)

A co? Jakieś problemy z Marcinem - zapytałem.

Nie, ale nudziłam się.

Ręce mi opadły. Panowie, czy któryś was marszczy freda z nudów????

hahahaha no nie...jeszcze z nudów tego nie robiłam :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 16:44
Gdybym usłyszał od Ciebie, że Ci się nudzi, myślę że wiem do czego byś teraz zmierzała :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 16:39
Wielokrotnie słyszałem rady - " Jak ci się nudzi, to się cyckiem pobaw". Skądś te rady kobiety musiały czerpać :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 19:26
Cytuję Ciepły Klusek:
Wielokrotnie słyszałem rady - " Jak ci się nudzi, to się cyckiem pobaw". Skądś te rady kobiety musiały czerpać :lol:


A jesteś pewien czyj cycek miały na myśli? ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 20:28
Tyle zmarnowanych okazji :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 20:47
Na następny raz możesz spytać ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 20:55
Spytać :-? Od razu przejdę do rękoczynów :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 21:21
Oj, to może Cię zaboleć :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 21:50
Zrobię kilka szybkich uników, po czym zwinnie odskoczę i wykonam triumfalne machnięcia jęzorem w pełnym biegu :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 22:13
Tylko patrz dobrze pod nogi, byś się nie potknął i nie utrzasnął zębami tego narzędzia triumfu ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-04 22:39
Zęby sobie wstawię nowe, a emocji i wspomnień nie sfabrykuję :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 22:46
Z takim podejściem miło być częścią Twoich wspomnień :-D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 23:47
Cytuję Ciepły Klusek:
Tyle zmarnowanych okazji :P


"Zaw­sze trze­ba działać. Źle czy dob­rze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bez­czyn­ności, niez­de­cydo­wa nia, wa­hania. Czynów i de­cyz­ji, choć niekiedy przy­noszą smu­tek i żal, nie żałuje się."

A. Sapkowski
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Bogdan 2014-06-04 18:17
Dlaczego jest tak ze jak mi na czyms bardzo zalezy to sie poce, ponizam i w koncu odpadam ? Dlaczego jak mam w ''dupie'' to wszystko idzie jak splatka ? Kto ten swiat tak urzadzil ? Dlaczego mi nie moze zalezec ? Cos czuje ze jak przestanie mi zalezec na wszystkim to wtedy jeszcze bardziej sie pograze...Aczko lwiek to ''wyjebane'' mi pomaga bo staje sie to o co az tak mocno nie zabiegam..jak zyc?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-04 19:31
Cytuję Bogdan:
Dlaczego jest tak ze jak mi na czyms bardzo zalezy to sie poce, ponizam i w koncu odpadam ? Dlaczego jak mam w ''dupie'' to wszystko idzie jak splatka ? Kto ten swiat tak urzadzil ? Dlaczego mi nie moze zalezec ? Cos czuje ze jak przestanie mi zalezec na wszystkim to wtedy jeszcze bardziej sie pograze...Aczkolwiek to ''wyjebane'' mi pomaga bo staje sie to o co az tak mocno nie zabiegam..jak zyc?



Bo jak masz w d..., nie przejmujesz wynikiem działań - jak efekt będzie, to ok, a jak go nie będzie, to też ok.
Jesteś na luzie, jesteś sobą. Nie czujesz noża na gardle, myśli masz swobodne, czujesz się swobodnie.

Ten luz często jest wyczuwalny. Wyraz twarzy jest często inny, płynność gestów, sam uśmiech. Nie wymuszona pewność siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2014-06-05 17:04
Otóż to. Pamiętam jak złożyłem papiery o pracę po studiach. Znajomy znalazł ogłoszenie i dał mi namiary. Powiem szczerze, na tamten czas nie chciało mi się marnować nadchodzących wakacji na siedzenie w biurze. Presja rodziców, rzecz jasna, sprawiła, że papiery złożyłem, jednak bez przekonania. A tu zapraszają mnie na rozmowę z dyrektorem. Prawdę mówiąc, bardziej przejmowałem się tym, co będzie jak dostane tę pracę :)
Przed rozmową poczytałem z kwadrans w internecie o firmie, a że pamięć mam dobrą, sporo tej wiedzy mi zostało.
Byłem na totalnym luzie (co mnie samego dziwiło), pozwoliłem sobie nawet na kąśliwe uwagi przy niektórych pytaniach. Zapytany o pensję odpowiedziałem, że na początek 3,5 tys. na rękę wystarczy (w tamtym czasie już niecałe 1,5 tys na początek to już był sukces)itp.
I co? Mimo sporej grupki kandydatów, zaprosili mnie do podpisania umowy, oczywiście na gorszych warunkach finansowych. Odpowiedziałem, że ich warunki są za liche i pasuję. Mimo to prosili mnie o przemyślenie tej decyzji.

Podsumowując - wybrali tego, który nie miał parcia na pracę, a olali tych, z których większość dała by dupy za dostanie się do nich na etat.

Ten, który "bardzo chce" nie szanuje siebie, więc i jego nie szanują.

Swoją drogą, chciałbym być takim "twardzielem" w innych sytuacjach w moim życiu... Niestety to nie takie proste.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # marcel 2014-06-05 22:33
Cytuję Jajacek:
Otóż to. Pamiętam jak złożyłem papiery o pracę po studiach. Znajomy znalazł ogłoszenie i dał mi namiary. Powiem szczerze, na tamten czas nie chciało mi się marnować nadchodzących wakacji na siedzenie w biurze. Presja rodziców, rzecz jasna, sprawiła, że papiery złożyłem, jednak bez przekonania. A tu zapraszają mnie na rozmowę z dyrektorem. Prawdę mówiąc, bardziej przejmowałem się tym, co będzie jak dostane tę pracę :)
Przed rozmową poczytałem z kwadrans w internecie o firmie, a że pamięć mam dobrą, sporo tej wiedzy mi zostało.
Byłem na totalnym luzie (co mnie samego dziwiło), pozwoliłem sobie nawet na kąśliwe uwagi przy niektórych pytaniach. Zapytany o pensję odpowiedziałem, że na początek 3,5 tys. na rękę wystarczy (w tamtym czasie już niecałe 1,5 tys na początek to już był sukces)itp.
I co? Mimo sporej grupki kandydatów, zaprosili mnie do podpisania umowy, oczywiście na gorszych warunkach finansowych. Odpowiedziałem, że ich warunki są za liche i pasuję. Mimo to prosili mnie o przemyślenie tej decyzji.

Podsumowując - wybrali tego, który nie miał parcia na pracę, a olali tych, z których większość dała by dupy za dostanie się do nich na etat.

Ten, który "bardzo chce" nie szanuje siebie, więc i jego nie szanują.

Swoją drogą, chciałbym być takim "twardzielem" w innych sytuacjach w moim życiu... Niestety to nie takie proste.


dlaczego tak się dzieje jest cała literatura, tony książek ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Max 2014-06-04 18:24
Haha czytam i czytam i sie zastanawiam ; Wszystko musi byc oparte na milosci moi drodzy,te wszystkie sztuczki ,gierki,manipul acje biora sie z braku milosci.Wiem po sobie 20-kilka lat zyje z przekoananiem bycia ''gorszym'' niskiej samooceny.Ludzi e nie zdaja sobie nawet sprawy jak ponizanie , brak dopingowania i milosci w dziecnistwie od rodziców moze skutkowac w calym zyciu...Potrzeb a milosci jest tak silna ze czlowiek szuka jej na zewnatrz .To nie jest jego wina , trzeba takiemu czlowiekowi wspolczuc bo to jest smutne i przykre jak czasami desperacko ludzie szukaja tego uczucia...Kiedy sobie uswiadomilem problemy to ciagle czarna dziura...''Choc bym caly swiat pozyskal a milosci bym nie mial bylbym niczym''
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-04 20:58
Dla mnie ten cytat to bardziej: "gdybym nigdy nie kochała kogoś i nie wiedziała co znaczy uczucie miłości otrzymanej, nie byłabym w pełni człowiekiem"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-06-04 21:32 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # prawda!!! 2014-06-05 13:33
z innej beczki ciekawy wywiad z Justyną Kowalczyk. O jej depresji i braku szczęścia a propo tematu szczescia i co go daje. Justyna powinna poczytać Marka :)
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,16089726,Depresja_Justyna_Kowalczyk____Trzy_ostatnie_lata_mojego.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # prawda!!! 2014-06-05 14:08
życiowy historia.otóż spotykam sie z pewną panią.znajomość przeplatana z kłótniami o pewnego jej żonatego znajomego.były kłótnie były emocje.ostatnio odpuściłem temat.dowodów brak.panią obecnie mam gdzieś.więc odpuściłem mówiąc że nie potrzebne były te kłótnie.że przecież nie mogło ją z nim nic łączyć. koniec kłótni w tym temacie.dodałem że w sumie ani ślub ani dzieci mnie nie interesują wcale.nie chce i nie zamierzam.na co pani że zamierza brać slub i chce dzieci.kobieta teraz mi mówi że ona nie wie musi pomyśleć bo jak to? po co my sie spotykamy? sex to nie wszystko.ja ze w przyszlosci moze coś sie zmieni ale nie teraz. posiadam już pewne doświadczenie i wiedze oraz oczywiscie lekture Marka.po za sexem nic od tej Pani nie chce.oznajmiam Pani że jak nie chce sie spotykać dalej i być w "związku"(trwa to ponad pół roku) to spoko ja uszanuje jej decyzje.ja chce sie spotykać a jak ona nie chce to spoko żegnamy sie i nara fajnie bylo. oczywiscie Pani nie jest w stanie odpowiedziec na to pytanie "czy chce sie dalej spotykać?" (ja ze swojej strony powiedziałem że tak) .musi to przemyslec. nastepnie robi jazdy i kłotnie o dalsza przyszlosc i ze nie wie czy moze z kims takim byc. to mówie to rozstańmy się na co pani mówi głośne "NIE!!!!!!!!!" z drugiej strony mowi o wspolnych wakacjach zaprasza na rodzinne obiadki.i tak to trwa od ponad 3tygodni. oczywiscie do tego smutne miniki, płacz na zawołanie w ciągu 30minut potrafi płakac 5 razy i przeplatać to ze śmiechem.("sajk o!" !!:) ja to wszystko zlewam i mam w dupie. jest to irytujace. pani widzi ze płaczem nic nie ugra. wiec pojawia sie szlaban na sex.w taki sposob Pani gra. chce mnie złamać żebym powiedział jej "TAK chce miec ślub i dzieci z Tobą!!!" a ja tego nie chce. odejść moge na luzie. dałem jej wybór.chyba sie zdziwiła ze z taką lekkością jej to oznajmiłem. więc obecnie według mnie mam faze rozpadu na żywo bez udziału TVN 24:)Live! mam pytanie czy pani szuka już nowej gałęzi?? walczy o zmienienie mnie?? jak myślicie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-06-05 16:04
A skąd?! Pani wisi na haku i się szarpie jak ryba. Nie słuchaj co mówi tylko patrz co robi. Są obiadki, są wakacje, są spotkania - git. Przemyśl temat seksu czy chcesz ją złamać czy nie i dostosuj strategię. Po takich cyrkach z fizycznością Ty absolutnie NIC nie inicjujesz. Po jakimś czasie pani zacznie się zastanawiać o co chodzi i wówczas Ty masz być minimum dwa razy niedostępny :) Żadnego dupczenia choćby pani siadła Ci ba twarzy. Poza tym zachowujesz się normalnie, jesteś czuły i tak dalej. Taką relację można kontrolować latami przez precyzyjne odpalanie chłodników, awantury o damski chuj, pojawianie się i znikanie - Twoja brocha - mnie się już nie chce. Relacja z kobietą powinna się opierać na jasnych zasadach :) Aha zawsze bądź gotowy mentalnie, żeby odejść i na to, że będzie próbowała grać zazdrością z daniem dupy na boku włącznie. Raz ulegniesz - przegraeś. Powodzonka :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # prawda!!! 2014-06-05 22:52
Rysiek! dzięki za porade i wsparcie:)
gotowość mentalną ćwicze cały czas.
po latach i kobietach mam już dość dobrą rame. co do chcenia to widze ze po paru miesiącach zachwytów i wesołego sexu hormony już nie robią takiego szoku.
mam coraz większy zlew i nie ciągnie mnie już tak nawet do sexu "z tą Panią" jak mawiał Clinton. więc spoko dam rade Rysiu :) ja też moge nie mieć ochoty i ból głowy. nie ciągnie mnie nawet do jakiegoś silenia sie i starania żeby podtrzymać relacje.jest to jest.jak nie bedzie to znajde kolejną tak jak wcześniej i poprzednio. z każdą kolejną kobietą i wiedzą przychodzi coraz wiekszy spokój i opanowanie.nies tety też słabszy haj hormonalny. a może to po prostu kontrola własnego ciała i emocji? a moze cienkie kobiety? a może wiedza" know how" jak to działa :) chodz jeszcze czasem łape sie na tym że potrafie sie wkrecić jak małe dziecko w pewne sprawy.więc dalej ćwicze ciało i umysł.
ostatnio obejrzałem film(lubie kino sf) Gra Endara "Enders Game" który rozpoczynał sie ciekawą myślą:
"Kiedy zrozumiałem mojego wroga na tyle dobrze, by go pokonać, w tej samej chwili go pokochałem." A.E.Wiggin.
(wrzucam cytat jako temat do przemyśleń)
poza tym wiedząc to co wiem chce sięgać dalej realizować się a nie cisnąć kościelniak i dzieciaka nad którym spędze 15lat życia zatracając siebie.a po 15latach zatracania dzieciak mi powie "spier....j tato i daj hajs":) dorosły dojrzały facet ledwo dojrzał ma mega możliwości do rozwoju swojego osoby i osiągniecia tego co chce miałby to zatracić na rzecz chowania małego człowieka który gdy osiągnie najlepszy czas/wiek też sie zatraci dla swojego dziecka.co za marnowanie czasu i energii. planeta i tak jest przeludniona.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-06 11:28
Cytuję prawda!!!:

poza tym wiedząc to co wiem chce sięgać dalej realizować się a nie cisnąć kościelniak i dzieciaka nad którym spędze 15lat życia zatracając siebie.a po 15latach zatracania dzieciak mi powie "spier....j tato i daj hajs":) dorosły dojrzały facet ledwo dojrzał ma mega możliwości do rozwoju swojego osoby i osiągniecia tego co chce miałby to zatracić na rzecz chowania małego człowieka który gdy osiągnie najlepszy czas/wiek też sie zatraci dla swojego dziecka.co za marnowanie czasu i energii. planeta i tak jest przeludniona.


Zgrzytnę, nie wytrzymam, zgrzytnę.....

"Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają". Marek nawet pod tym artykułem w jednym z komentarzy dał mi po uszach, że nigdy nie powiedział, że dzieci to marnowanie kasy.

"Uważaj o czym marzysz" - możesz trafić na swój cud ideał, który pokocha Cię ze wzajemnością tak, że będziesz marzyć o czeredce, a tu kuku.

A jeśli rzeczywiście jesteś takim wrogiem dzieci - oszczędź problemu i sobie, i kobietom, z którymi będziesz sypiać, i potencjalnym dzieciom, że zostaniesz ich ojcem. Polecam wazektomię. W Polsce już od lat realizowana "dla zdrowia". Poszukaj w necie, znajdziesz bez trudu. Koszt jakieś 2000 sł, "lizania cukierka przez papierek" nie ma, stresu złapania na dziecko nie ma, a koszt o niebo mniejszy, niż wychowanie "dzieciaka".

Zgrzyt, zgrzyt, zgrzyt...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Ciepły Klusek 2014-06-06 12:29
Trochę olejku by ci się przydało :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-06 13:21
Cytuję Ciepły Klusek:
Trochę olejku by ci się przydało :P


Poproszę, Ciepły Klusku, najlepiej beczkę, bo szlag mnie trafia, gdy słyszę, takie hasła.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-06-06 13:10
Cytuję Atx:
Cytuję prawda!!!:

poza tym wiedząc to co wiem chce sięgać dalej realizować się a nie cisnąć kościelniak i dzieciaka nad którym spędze 15lat życia zatracając siebie.a po 15latach zatracania dzieciak mi powie "spier....j tato i daj hajs":) dorosły dojrzały facet ledwo dojrzał ma mega możliwości do rozwoju swojego osoby i osiągniecia tego co chce miałby to zatracić na rzecz chowania małego człowieka który gdy osiągnie najlepszy czas/wiek też sie zatraci dla swojego dziecka.co za marnowanie czasu i energii. planeta i tak jest przeludniona.


Zgrzytnę, nie wytrzymam, zgrzytnę.....

"Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają". Marek nawet pod tym artykułem w jednym z komentarzy dał mi po uszach, że nigdy nie powiedział, że dzieci to marnowanie kasy.

"Uważaj o czym marzysz" - możesz trafić na swój cud ideał, który pokocha Cię ze wzajemnością tak, że będziesz marzyć o czeredce, a tu kuku.

A jeśli rzeczywiście jesteś takim wrogiem dzieci - oszczędź problemu i sobie, i kobietom, z którymi będziesz sypiać, i potencjalnym dzieciom, że zostaniesz ich ojcem. Polecam wazektomię. W Polsce już od lat realizowana "dla zdrowia". Poszukaj w necie, znajdziesz bez trudu. Koszt jakieś 2000 sł, "lizania cukierka przez papierek" nie ma, stresu złapania na dziecko nie ma, a koszt o niebo mniejszy, niż wychowanie "dzieciaka".

Zgrzyt, zgrzyt, zgrzyt...



Atx, czy jesteś świadoma że właśnie uruchomił Ci się program "macierzyński", którego bronisz atakując kogoś, kto ma inne niż ten program życiowe założenia?

Pomyślmy logicznie - co lepiej, mieć dzieci i czuć że się ich nie chce, czy ich nie mieć, i na starość czuć że się jednak by chciało je mieć? Odpowiedź jest oczywista... Ja też nie widzę sensu w posiadaniu dzieci, oprócz egoistycznej, płytkiej chęci przetrwania w genach dzieci.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Atx 2014-06-06 13:19
Cytuję Marek:

Pomyślmy logicznie - co lepiej, mieć dzieci i czuć że się ich nie chce, czy ich nie mieć, i na starość czuć że się jednak by chciało je mieć? Odpowiedź jest oczywista... Ja też nie widzę sensu w posiadaniu dzieci, oprócz egoistycznej, płytkiej chęci przetrwania w genach dzieci.


Nie włączył mi się program macierzyński. Włączył mi się sprzeciw dotyczący mówienia, że ktoś jest niepotrzebny i że jego istnienie to wyrzucone pieniądze.
Tylko i wyłącznie to.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # prawda!!! 2014-06-06 19:24
Wygląda to tak.
jak pisał Marek ja programu "macierzyństwo" nie mam w głowie.
jak pisał Marek posiadanie dzieci ma sens jeśli facet i kobieta chcą mieć dzieci z miłości a nie z powodu by zadowolić:mame, babcie,partnerk e,przedłużyć gatunek itd. ja obecnie nie chce mieć dzieci.jestem w kwiecie wieku.chce sie rozwijać. obecnie tak mam. może mając lat 50 czy 60 zapragnę mieć dzieci z miłości to wtedy je spłodze.znajde kobietę która mi je urodzi i tyle. dlatego nie zamierzam robić sobie wazektomi. mam nadzieje że zrozumiałaś mnie troche lepiej i już nie będzie tak zgrzytać. co na to sąsiedzi jak tak non stop coś zgrzyta? :) pozdrawiam ciepło. P.S. pisząc tego posta doszło do mnie że najlepszymi ojcami dla dzieci kobiet chyba będą starsi Panowie którzy sie wyszumią i już coś osiągną. starszy facet ok 50 roku życia to dobra partia. co o tym myślisz?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Atx 2014-06-06 19:51
Cytuję prawda!!!:
Wygląda to tak.
jak pisał Marek ja programu "macierzyństwo" nie mam w głowie.
jak pisał Marek posiadanie dzieci ma sens jeśli facet i kobieta chcą mieć dzieci z miłości a nie z powodu by zadowolić:mame,babcie,partnerke,przedłużyć gatunek itd. ja obecnie nie chce mieć dzieci.jestem w kwiecie wieku.chce sie rozwijać. obecnie tak mam. może mając lat 50 czy 60 zapragnę mieć dzieci z miłości to wtedy je spłodze.znajde kobietę która mi je urodzi i tyle. dlatego nie zamierzam robić sobie wazektomi. mam nadzieje że zrozumiałaś mnie troche lepiej i już nie będzie tak zgrzytać. co na to sąsiedzi jak tak non stop coś zgrzyta? :) pozdrawiam ciepło. P.S. pisząc tego posta doszło do mnie że
najlepszymi ojcami dla dzieci kobiet chyba będą starsi Panowie którzy sie wyszumią i już coś osiągną. starszy facet ok 50 roku życia to dobra partia. co o tym myślisz?


Odpowiem tak - jeśli poznasz siebie, jeśli nie dasz się zagłuszyć krakaniu innych (bo każde zbyt głębokie chłonięcie opinii innych - nawet na tej stronie - jest zagłuszaniem siebie), sam będziesz wiedzieć czy chcesz mieć partnerkę, ślub, dzieci i kiedy.
To tak samo jak z jedzeniem - nie patrzysz ślepo do książki z podanym rozpisanym przykładowym jadłospisem miesiąca i nie realizujesz tego bez użycia mózgu.
Jeśli tylko nie zagłuszysz siebie, dając się uwieść zbyt kolorowym opakowaniom, zbyt reklamowanym produktom, łatwo dostępnym słodkim batonikom przy kasie, Twój organizm sam podpowie Ci co potrzebujesz - czy smak na rybę, czy bardziej na grzybową.

A 50-latkowie też decydują się na dzieci - znajomy, mając kilka lat więcej niż 50, zrobił z młodszą od siebie partnerką wszelkie badania, upewnili się, że jest ok i mają dziecię. Biorąc pod uwagę różnicę wieku ubezpieczył się, by w razie jego śmierci dziecko było zabezpieczone.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # prawda!!! 2014-06-06 00:39
P.S
"Relacja z kobietą powinna się opierać na jasnych zasadach :)"
to znaczy na jakich?
Ryśku proszę rozwiń myśl.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-05 16:49
prawda!!! teraz wydajesz kontrolować sytuację,w każdej chwili na ewakuacje....al e tak Ci się wydaję.Suchą stopą tego nie przejdziesz.Mia łem podobnie,wydawa ło mi się że nie zależało,że bez bólu mogę iść w swoją stronę.Ciach pach i lipa,nie jest łatwo.Rysiek! dobrze Ci radzi ,,bądź gotowy mentalnie na cios w krocze''
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # prawda!!! 2014-06-05 22:59
spoko Mayer73. ćwicze cały czas gotowość. już przerabiałem podobne sytuacje. cierpiałem i bolało.za każdym razem coraz mniej.z każdym kolejnym razem coraz chłodniej na to patrzysz i jest lżej. rozumiesz pewne prawidłowości jak prawa fizyki.akceptuj esz ten stan i zaczynasz sie cieszyć że coś sie skonczyło.mysli sz jaka będzie kolejna kobieta? za pare lat będę pewnie jeszcze mocniejszy niż teraz i mega mocniejszy niż 10lat temu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-06-05 23:17
OK :) skoro taki jesteś gracz.Pozdrawia m, jak moc Jedi będzie z nami :))
PS.pamiętam Marka wpis,jak się trafi dobra zawodniczka,żad en się nie uchroni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # prawda!!! 2014-06-06 00:47
:) gracz to sie we mnie dopiero rozwija. teraz raczkuje. mam dobre podstawy i solidne fundamenty. diabelskie rogi też zdobią moją czupryne. nawet 2 pary. te które mi wyrosły i te które ja dorobiłem. poza tym jak Cie kilka kobiet przewali i widzisz kłamstwo w żywe oczy, a masz coś na tacy, złapałeś za ręke i słyszysz że "no co ty jakiś chory jesteś" i tak kilka tygodni, miesiecy z kilkoma kobietami to pancerze rośnie.masz coraz wiekszą zbroje.kolczuge . cały czas sie ucze. życie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-06-06 13:13
Cytuję prawda!!!:
spoko Mayer73. ćwicze cały czas gotowość. już przerabiałem podobne sytuacje. cierpiałem i bolało.za każdym razem coraz mniej.z każdym kolejnym razem coraz chłodniej na to patrzysz i jest lżej. rozumiesz pewne prawidłowości jak prawa fizyki.akceptujesz ten stan i zaczynasz sie cieszyć że coś sie skonczyło.myslisz jaka będzie kolejna kobieta? za pare lat będę pewnie jeszcze mocniejszy niż teraz i mega mocniejszy niż 10lat temu.



Nie będziesz mocniejszy - będziesz miał więcej doświadczenia, ale będziesz podatny na cios - to kwestia czasu, kiedy będziesz miał doła, a sprytna Pani swoją obecnością go wymiksuje z Twojej świadomości - i leżysz.

Piszę to od lat - podnoście samoocenę, wyrabiajcie nawyk kochania się, szanowania - wtedy będzie przyjemnie ot tak, samo z siebie. Dodatkowy stymulant was wtedy nie opęta. A wy ciągle to samo, aż do śmierci te same rozmowy o tych niedobrych kobietach. Nie tędy droga i nie tego uczę. Szkoda że nie rozumiecie tego co piszę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # prawda!!! 2014-06-06 19:15
Jak sie jest na ringu to ryzyko otrzymania ciosu i K.O. zawsze istnieje. będąc lepiej przygotowanym (wiedza,doświad czenia) mogę szybciej po nim sie pozbierać, lepiej go przyjąć jeśli takowy miał by się zdarzyć. opisałem Mayerowi co zauważyłem u siebie po latach. podzieliłem się swoją wiedzą i przeżyciami. może ktoś wyciągnie z tego jakieś wnioski.może da to komuś do myślenia. jak piszesz o kobietach jako używkach to w pełni to rozumiem.wiem jak działają używki. kobiety są zdecydowanie mocniejsze i bardziej długotrwałe.
o tym ten kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=cZMI1BDlxL0

źle zrozumiałeś mój post.
czytam Cie Marku od ponad 2 lat.pracuje nad sobą. w swoim komentarzu pisałem o moich doświadczeniach . nie pisałem że kobiety są złe i niedobre. różne spotkałem. w komentarzu napisałem o tych złych. po Twojej lekturze i wielu rozmowach z nimi i moich przeżyciach rozumiem je. wiem jak to działa. mam wybór. jeśli ja szanuje kobiete i kobieta mnie to mogę się z nią spotykać. mam wybór. ćwicze samoocene i miłość samą z siebie ze swojego wnętrza. bez bodzców. przygładam się swoim reakcjom i działam. rozwijam sie. tak to wygląda.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # prawda!!! 2014-06-06 19:32
coś na rozweselenie:)
nie wiem czy znacie. Abstarchuje TV.
"Co by było gdyby...MĘŻCZYŹ NI MÓWILI CO MYŚLĄ"
https://www.youtube.com/watch?v=lb6g0gmB2Uc
na ich kanale jest jeszcze troche śmiesznych skeczy. "Co facecie mówią w związkach" lub "czego nie mówią kobiety" polecam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Anemonalove 2017-07-08 06:32
Hi guys! Who wants to see me live? I have profile at HotBabesCams.co m, we can chat, you can watch me live
for free, my nickname is Anemonalove , here is my pic:

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd