Najnowsze felietony

poniedziałek, 12 maj 2014 21:59

Sukces w życiu

Napisał 
Jak osiągnąć sukces w życiu, wybić się na prowadzenie? Trzeba mieć coś, czego nie mają inni. Jedni mają pieniądze, inni władzę, kolejni szalone powodzenie wśród kobiet; większość w ogóle tego nie ma i nigdy mieć nie będzie, zadowalając się z "musu" ochłapami; szaleńczym biegiem po promocyjnego karpia w tesco, upodleniem sprzedawcy stacji benzynowej czy trollingiem, pornosami.

Wariat! Być może...

Ale wszyscy oni - mam tu na myśli ludzi sukcesu, jak i nieudaczników - w przeważającej większości nie mają spokoju ducha, poczucia lekkości w ciele, radości życia która jest niezależna od stanu konta, ciała i ilości posiadanych przedmiotów. Nie czują magii otaczającej nas wspaniałości, nie bawią się swym istnieniem, nie chcą tańczyć gdyż ich własne myśli, wewnętrzne dialogi i osobiste historie pełne dramatów przygniatają karki do ziemi. Życie większości ludzi jest pełne zmartwień i ciężarów, które można ot tak, po prostu zrzucić ze swych barków. Wariat! krzykną internetowi znawcy życia. Być może, ale czasem i wariat może powiedzieć coś mądrego - albo napisać; Stosunkowo dobry, polecam tę moją e książkę. Niestety, na tę wiedzę w szkole nie ma co liczyć; na szczęśliwym i zdrowym człowieku nikt nie zarobi, nie można go wysłać na wojnę, szczuć na innych, zastraszyć diabłami i piekłem po śmierci. Ta wiedza jest tak prosta, że nawet ja, prosty, niewykształcony chłopak od łopaty ją posiadłem.

Zamiast więc uczyć Cię zdobywania pieniędzy, władzy czy pięknych Pań, chciałbym zwrócić Twą uwagę na to, co jest znacznie łatwiejsze do zdobycia - jest tak proste, że niemal nikt tego nie umie - a jest to poczucie zadowolenia, sukcesu życiowego, spokoju, cichej radości i satysfakcji. Czyli tego, do czego ludzie całe życie dążą, ale zostali oszukani - wmówiono nam że droga do radości wiedzie przez niezliczone jak gwiazdy na niebie, słodkie łona Pań, wielkie pieniądze czy stanowisko premiera. Nie, nie i po stokroć nie jest tak. Jest znacznie lepiej, niż wydawało Ci się w najśmielszych snach. I gdy budzisz się pełen ekscytacji, rodzina i "przyjaciele", szybko sprowadzają Cię na "ziemię". Ale to nie ziemia, a piekło na ziemi.

Wytrysk endorfin

Miliarder patrzy z pogardą i odrazą na uśmiechniętego adepta sztuki rozwoju siebie. On chce mieć więcej miliardów - by kupić polityków uchwalających prawo, dziennikarzy nazywających grabież intuicją biznesową, jakiegoś charyzmatycznego, jąkającego się mówcę, by namawiał młodych do wiary w niewidzialną (włochatą, z rolexem na nadgarstku) rękę rynku, żeby nie chcieli za dużo zarabiać - co w efekcie da mu jeszcze więcej pieniędzy - a tamtemu wystarcza pordzewiała kia. Jakież niskie ambicje, jakaż małość zamiarów tego bydlęcia! Onanizuje się swoją wielkością miliarder. Tymczasem prostaczek mając kia, czuje radość i spełnienie. Ten nabytek sprawił, że układ nagrody w mózgu zarządził wytrysk endorfin do krwioobiegu. Jest zadowolenie? Jasne. A nawet gdyby jej nie miał, nadal umiałby się cieszyć i radować. Na poziomie emocji to prostak ma coś wartościowego, a miliarder tego nie ma. Na poziomie emocji wygrywa ten, który umie być zadowolonym - bo to jest umiejętność i nic więcej. Jeśli przez tydzień będziesz drapał się po jądrach w ramach ćwiczenia, po tygodniu nawyk zostanie. Wszystko - zwłaszcza stany emocjonalne - są nawykiem. Jeśli nawykowo się martwisz, niezależnie od sytuacji będziesz się martwić. Jeśli nawykowo będziesz się cieszył, ten nawyk będzie szukał okazji do zamanifestowania się w każdej okoliczności życiowej.

Martwisz się, życie jest ciężkie, okrutne? Wyjechałeś na wczasy, zostawiłeś znienawidzoną pracę... ale zmartwienie zostało. Stres i nerwica także. Wszystko było cacy, plaża piękna, dziewczyny łatwe, drinki tanie, ale coś zawsze nie grało - coś było nie tak. Na zewnątrz wszystko super, ale w głowie coś - nawyk - domaga się byś cierpiał, marudził, wściekał.

Nawyk rządzi życiem

Miliard nie daje szczęścia - daje je nawyk, a jeśli go nie masz - wiedza że do szczęścia nie trzeba miliarda, a nawyku. Możesz się cieszyć z miliarda i bez niego - wtedy jesteś wolnym, spełnionym człowiekiem. Jeśli sądzisz że bez miliarda nie będziesz szczęśliwy, to proszę bardzo - nie będziesz. Chwała Bogu że ja i moi studenci, nie muszą wierzyć w to co Ty. My już wiemy, że szczęście to nasz wybór, a nie kobiety, związku, pieniędzy, kratki na brzuchu i firmowej octavii. To my decydujemy. Jeśli papierki decydują o Twym życiu, jesteś niewolnikiem. już nie bat na polu bawełny, ale papier steruje Twoim życiem, nastrojami, humorami.

Jeśli poddać mięśnie presji, wzrastają. Jeśli ich nie używać, więdną w oczach. To oczywista oczywistość. Są i inne, ale mniej ważne - ile tego wysiłku należy dać, jak długa powinna być regeneracja, a także w jaki sposób zmieniać natężenia i intensywność treningu, by mięśnie przyzwyczajone do jednego typu obciążenia, nie przestały wzrastać.

Proste, prawda? Jasne. A spójrzmy co robią ludzie, deklarujący potrzebę szczęścia, radości, poczucia bezpieczeństwa? Zamartwiają się, denerwują, z rozkoszą oglądają programy gdzie pokazuje się ludzkie tragedie, bankructwa, przemoc i rażącą niesprawiedliwość. Jeśli chcesz by mięśnie i siła rosły, musisz obciążać system wysiłkiem, by ten obcując z nim, nabierał krzepy. Jeśli chcesz odczuwać spokój i szczęście, musisz je sobie wyobrażać, odczuwać, nawet wtedy gdy nieprzyjemne okoliczności zmuszają Cię do przeciwnej reakcji. Musisz podjąć świadomą decyzję - teraz chcę sobie pomyśleć o szczęściu, chcę sobie potrenować przeżywanie szczęścia, spokoju, poczucia bezpieczeństwa. Trenuj, ćwicz, doskonal się. Mówi się że do perfekcji prowadzi dziesięć tysięcy godzin spędzonych na ćwiczeniu. Tyle musisz ćwiczyć, by Twój nawyk szczęścia był potężny i wielki, niezwyciężony i niezdobyty przez żadne okoliczności życia.

Znawcy życia marudzą

No tak, załamią ręce znawcy zycia - ale jak tu się cieszyć, skoro życie tak nędzne, pełne problemów i zmartwień? Rozumiem, ale tak samo mówią brzuchaci, ledwo się ruszający z kanapy sprzed telewizora faceci - jak ćwiczyć, skoro nie mam czasu i tyle spraw na głowie? Wyznaczyć czas na trening, trenować. No ale nie chce się! Pierwszy zawał, cukrzyca, szpital, bolesne zabiegi - i zachce. To kwestia motywacji. Kilka źle założonych wenflonów, cewników i angioplastyka z niedoświadczonym lekarzem, a szybko zaczniesz się starać o przeciekające przez palce życie.

Poważny człowiek który chce mieć zdrowe, silne i mocne ciało, poświęca swój czas na trening. Wbrew pozorom wystarczy łącznie pół godziny dziennie, ba! nawet znacznie mniej. Są ludzie mający wspaniałą formę, w każdej wolnej chwili podciągający się (nigdy do kresu sił) i robiący pompki i przysiady. Chcesz osiągnąć określony cel? Trenuj. A co robią ci, którzy chcą być szczęśliwi? Siedzą jak te Ryśki przed TV, podjadają chipsy i chłoną w swoją głowę obrazy nieszczęść, porażek i kataklizmów. Później są tak zmęczeni i zdepresjonowani że kładą się spać. Nie ćwiczą, nie starają się, nie zabiegają... liczą jak miliardy baranów, że szczęście nagle przyjdzie, albo pojawi się wraz z rzeczami czy innymi ludźmi. Samo nie przyjdzie, a jeśli przybędzie z innym człowiekiem, to po pierwsze nie będzie to szczęście a ekscytacja, a po drugie ten człowiek wystawi za nie dużą cenę. Skoro jesteś uzależniony od człowieka, jeśli daje Ci on szczęście, to ten człowiek się już nie liczy - tylko endorfiny w Twoich zyłach, które w Tobie wzbudza.

Trenuj bracie samcu

Ćwicz, trenuj, hartuj ducha bezustannym, nie znającym litości treningiem. Wyrób w sobie nawyk cieszenia się, sympatii i szacunku do siebie - niech będzie tak potężny, tak głeboki byś na samą myśl o sobie sikał po nogach z zachwytu. Narcyz! Nienormalny! Zadufany w sobie! Wrzasną Ci, którzy mają odruch wymiotny na myśl o sobie, i uważający to za wielkie osiągnięcie. Inni niech się porównują do aktorów, idoli i modeli płacząc z rozpaczy, ale Ty stań się swoją własną ikoną mody, stylu i piękna. Masz te prawo i masz tę moc. Ty decydujesz, Ty ustalasz zasady - a świat się dostosuje. Możesz być albo baranem, albo pastuszkiem który stadem kieruje, idolem baranów.


------------------------------


Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" KLIK. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Czytany 14120 razy
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Excelsior 2014-05-12 22:26
Kolejny świetny felieton. Porównanie do treningu mięśni działa na wyobraźnię. Zakończenie rozbawiło mnie i wprowadziło odrazu w lepszy nastrój. Bardzo motywujące. Dziękuję i pozdrawiam :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-13 03:46
Proszę bardzo, do usług :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-05-13 01:13
Mam pytanie co sądzicie o Szydłowskim Pawle. Ja natknąłem się na niego na portalu Jarka kefira oglądałem jego filmiki i natknąłem się na jeden https://www.youtube.com/watch?v=1QFQUuLkDzAktóry moim zdaniem jest od czapy. Nie wiem skąd ten gość bierze teorie z częsścią się zgadzam, część mnie ciekawi. Ogólnie to mam mieszane uczucia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-13 03:49
Obejrzałem dwa klipy, także mam mieszane uczucia. Intuicyjnie od faceta mnie mocno odpycha - co do diety trudno mi coś powiedzieć, każdy z systemów ma swoich zaciekłych obrońców. Ja bym raczej stawiał na to, żeby ciało samo dawało znać czego chce. Można osiągnąć ten stan, jeśli wyjdzie się poza swoje wewnętrzne dialogi, poczuje co chce ciało a nie myśli. Np. myśli negatywne to ból, więc człowiek lgnie do przyjemności i "zajada" smutki.

Ktoś kto ma radosne myśli, cieszy się - nie ma więc potrzeby dodatkowej przyjemności płynącej z jedzenia. Jeśli ktoś wyjdzie nawet poza tę radość, dokładne będzie wiedział co jeść, kiedy jeść i jak jeść.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-13 08:36
Lekkość ducha jest stanem niezależnym od posiadania/nie posiadania sukcesu czy pieniędzy. Ja preferuję lekkość ducha połączoną z wygodą życia dzięki posiadaniu pieniędzy :D Dzień dobry!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Waldek 2014-05-13 08:51
Cytuję Rysiek!:
Lekkość ducha jest stanem niezależnym od posiadania/nie posiadania sukcesu czy pieniędzy. Ja preferuję lekkość ducha połączoną z wygodą życia dzięki posiadaniu pieniędzy :D Dzień dobry!

moim skromnym zdaniem, pieniędzmi chwalą się ludzie, którzy ich nie mają, lub tacy, którzy żyją na kredyt.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-13 10:07
Nie mam kredytów. Spłaciłem dawno temu :D Nikomu nie życzę życia pod taką presją :( Również uważam, że chwalą się pieniędzmi ludzie, którzy ich najczęściej nie mają. Klasyką jest BMW X5 stojące pod blokiem z płyty a właściciel wchodzi do kuchni przez drzwi z lat PRL-u ;)
Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Waldek 2014-05-13 11:38
TCytuję Rysiek!:
Nie mam kredytów. Spłaciłem dawno temu :D Nikomu nie życzę życia pod taką presją :( Również uważam, że chwalą się pieniędzmi ludzie, którzy ich najczęściej nie mają. Klasyką jest BMW X5 stojące pod blokiem z płyty a właściciel wchodzi do kuchni przez drzwi z lat PRL-u ;)
Pozdrawiam serdecznie.

To X5 stało się symbolem barokowego przepychu; taka blaszana pigułka na kompleksy. Utrzymanie tego pudła to rezygnacja z wielu innych bardziej przyziemnych aspektów życia. No, ale lans jest;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-05-13 11:59
Jest za 3 dwunasta drodzy państwo...ciesz my się każdą chwilą :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kozak 2014-05-13 16:53
Co jesli wyrzuce wszystkie nie swoje przekonania i autorytety z glowy ??? co wtedy kiedy bede wolny ? Znam przypadek kiedy gosciu wyrzucil wszystko ze swojej glowy bo doszedl do wniosku ze praca ,miejsce zamieszkania i tak dalej to nie jego prawdziwe pragnienia tylko mu wmowiono ,rzucil prace,dziewczyn e i tak dalej ...Nie wiem co z nim ale podejrzewam ze gdzies sie podziewa :) Czy dobrze zrobil ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Marek 2014-05-14 01:29
Kiedy wypieprzysz cudze przekonania i urojenia, będziesz mógł wybrać własne, te które Cię uszczęśliwiają. Np. takie że jesteś zajebistym, wartościowym, pięknym człowiekiem.

Co uznasz za prawdę, podświadomość zacznie wprowadzać w życie i urealniać, więc nie ma jednej obiektywnej prawdy. Wybierasz więc to, co sprawia że życie staje się spełnione i szczęśliwe.

Nie wiemy dlaczego ten człowiek nawiał - może miał dość, może się pochorował, może miał taki chaos w głowie, że liczył na wyzwolenie od niego gdy zmieni dekoracje - nie wiemy tego. Mógł pójść za głosem serca, ale mógł też pójść za głosem fiuta bądź urojeń w głowie. Sekty też tak mówią, że zostaw wszystko - i pracuj dla nas za free.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kozak 2014-05-13 16:56
P.s Co Marku jesli ja chcialem isc ta droga ale powstrzymuja mnie przekonania na temat taki ;Cos mi mowi w srodku jak chce sie zmienic ze ;patrz Marcin na tych ludzi Oni tez uwierzyli tak jak Ty i dalej tkwia w tym bagnie,nie masz szans...nie probuj nic nie ugrasz .Czy to Ego sie broni ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-05-14 01:34
Nie idź żadną drogą, po prostu stań przed lustrem raz, dwa razy dziennie, i się skomplementuj. To wszystko, żyj jak dawniej - i daj sobie z kilka miesięcy luzu. Nie szarp się i nic nie zmieniaj, bo jeśli nie zmienisz samooceny, czyli przekonania na swój temat, każda zmiana będzie na gorsze.

To nie obrona ego - ego też lubi chcieć zmiany, bo jeśli chcesz - to znaczy że nie ma Cię tu i teraz, że żyjesz w myślowych dialogach, wyobrażasz sobie szczęście gdy już pójdziesz tą wspaniałą drogą... ale jeśli nie idziesz teraz, nie pójdziesz nigdy. Bo tylko tu i teraz istnieje, nie ma nic innego.

Ego najmocniejsze jest u ludzi rozwijających się. Czują się lepsi, bardziej świadomi, faktycznie tacy są - ale ich ego jest przez to bardzo ciężkie i silne. Za poczucie bycia lepszym zapłacą straszną cenę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marko 2014-05-14 10:54
Płatki opadają, poczucie wyższej części wywyższa się ponad niskie ja, coraz większa lekkość wpływa na fizyczną manifestację i z górki. Pozdrówki. :-)
ps. ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=8eGYmC3E3co
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-15 07:57
Kilka do słów do artykułu na ecoego...

"Może jest jakiś cel, może to gra, system rozwijający zupełnie inną istotę, którą tak naprawdę jesteśmy? "

To ładne, filozoficznie postawione pytanie...Czym jest człowiek i jaki jest cel jego istnienia? Odpowiedź jest trudna , bo chcąc jej udzielić mamy w zasięgu tylko znane teorie, fundamenty postawione wieki temu i zwolenników różnych teorii ...Jak wyjść poza schematy wiedząc , że każda kultura i cywilizacja ma swoje" kopie zapasowe"do wykorzystania , gdyby zabrakło oryginału?I jak pokonać lęk przed nowym , jak zrezygnować z istniejących , w miarę sprawdzających się, ale nie dających spełnienia programów i zaryzykować?Oto jest pytanie...:)
Człowieki jego i przyszłość to zbiór nieskończonej liczby alternatywnych scenariuszy i miejmy nadzieję ,że nie wybierze drogi samozniszczenia.
"Żeby miał szansę się przebudzić, uświadomić zasady gry i jej iluzoryczność.. ...."
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-15 09:51
Ester, scenariusz dla ludzi jest jeden. Nicość. Zarówno dla ludzi jako jednostek jak i całego społeczeństwa. Historia ludzkości jako gatunku rozdającego karty na tej planecie jest jednym trzepotem skrzydła motyla w odniesieniu do czasu istnienia oraz wielkości wszechświata. To jedynie nasza megalomania karze nam na siłę doszukiwać się naszej wyjątkowości w odniesieniu do innych tworów natury. Szacuje się, że od początku zaistnienia homo sapiens przez ziemię przewinęło się od 80 do 107 miliardów ludzi przy czym około 6% z tej liczby żyje współcześnie. My mamy jedynie przekazać geny a to, że na skutek ewolucji zyskaliśmy zdolność analizowania zdarzeń i tak zwaną świadomość jest moim zdaniem bardziej przekleństwem niż powodem do radości. Być może cały ten świat jest porzuconym eksperymentem kogoś, kogo naszymi zmysłami nie jesteśmy w stanie ogarnąć (podobnie jak mrówka nie zdaje sobie sprawy z istnienia Nowego Jorku czy pasożyt zabijający żywiciela z własnej zagłady) a być może świadomość i coś co nazywamy własnym ja jest właśnie głównym powodem dla którego nosimy na sobie te kilogramy mięsa i kości? Takie rozważania przy dzisiejszym stanie wiedzy są pozbawione jakiegokolwiek sensu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2014-05-15 13:32
Dobrze powiedziane. nic dodać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-05-15 17:50
Jak zwykle wszystko sprowadziłeś do wspólnego mianownika czyli,że jest do bani:D Ostatnio Twoje wywody egzystencjalne przyprawiają mnie o dreszcze ,a apokaliptyczne scenariusze doprowadzą do depresji . Przyjdzie mi zasilać regularnie konto Mistrza i spędzić godziny w kawalerce:D Bądź człowiekiem.... ..:D
Z definicji "nicość"nie istnieje, istnieje jego idea, nasze wyobrażenie o np: św,Mikołaju, o którym "pleciemy", a jego nie ma(takie tam nieistniejące istnienie)I siłą rzeczy niebyt nie zaprząta ludzkich myśli, nie daje refleksji, nie jest wyzwaniem dla wyobraźni, po prostu nie istnieje.Trudno jest więc umieścić człowieka w niebycie , bo gdzie to jest i jak wygląda? Owszem, możemy sobie to wyobrazić, stworzyć jakąś teorię , opierać się na religinych mitach"bez czasu i przestrzeni"itd .Ale nie,nie chcę znać Twojej definicji nicości :D:D:D
Być może nie jesteśmy w stanie ogarnąć wszystkiego,ale nie przestaliśmy się rozwijać i pytać,co dalej.I też być może mrówka, nie ma świadomości istnienia Nowego Jorku tak ,jak my istnienia innego świata,ale to nie znaczy, że on nie istnieje i nie ma w nim miejsca dla człowieka.. Nawet jeśli jesteśmy porzuconym projektem jakiegoś bytu,który pozostawiając nas na pastwę losu, nie przewidział jednak, że z powodu megalomanii , będziemy sobie przekazywać jakieś tam geny:D I zamiast zmierzać ku bliżej nieokreślonej nicości(nazwijm y ją czarną dupą):D,ośmieli my się pisać, czytać , podważać jego projekty i pytać o cel istnienia.A fe,nędzna rasa ludzka:)No cóż,muszę Cię rozczarować: ludzie jako byt dokonali już wyboru i dokonują go ciągle.Tym wyborem jest życie-istnienie ! I nie dam sobie wmówić ,że jest inaczej:D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Rysiek! 2014-05-15 20:14
Jaka depresja? Ester! Pogodzenie się z rzeczywistością i czerpanie radości z życia to nie są dwie sprzeczne sprawy. Niektórzy lubią się modlić do pana z brodą, bo po śmierci będę w niebie, inni wierzą w Matrix, Marek ostatnio pod wpływem czytelników zaczyna ewaluować w kierunku wielkiego systemu komputerowego a ja...po prostu śmieję się i chwytam dzień :D Co mnie obchodzi czy coś tak kiedyś istnieje? Wszystko co mam to dziś a dziś przekłada się na moje bezpośrednie jutro. Strach to bardzo zły doradca a nadzieja...matk ą głupich ;)


PS: Marek, moja wpłata będzie 25tego jakbyś jeszcze chciał nawiązać do tematu.
Miłego wieczoru drodzy państwo :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Maciej 2014-05-15 18:17
Marek pisales ostatnio o programach w glowie , a co jesli ja dochodze do takiego momentu ze jestem swiadom tego burdelu z dziecinstwa ale mam bloikade zeby sie calkowicie tego pozbyc ze wzgledu na rodzinne autorytety ktore mi ten gnoj do glowy wlozyly co robic ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # Marek 2014-05-16 00:24
Nic nie robić, olać to, nie skupiać swej świadomości na problemach - a zająć się powiększaniem samooceny. Z czasem tak wzrośnie, że łyknie wszystkie te mniejsze problemy. Czytałeś Stosunkowo dobry? tam wszystko wytłumaczyłem super dokładnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-05-16 22:01
MIŁOŚĆ..MIŁOŚĆ. ...tylko ona nas może uratować....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-05-16 23:22
Droga Sylwio, masz rację! Niestety w dzisiejszych czasach ulokować uczucia nie jest łatwo. Bliskość jest towarem tak deficytowym, że w zasadzie nieosiągalnym. Seks, zabawa, durne żarty - to są rzeczy bez znaczenia, które można mieć tu i teraz za przysłowiową osełkę masła. Z naszym wnętrzem jest tak, że jedna...podkreś lam...jedna niewłaściwa relacja może zniszczyć, wypalić, wykorzenić z nas wszystko co tak naprawdę piękne. Na szczęście blizny mają to do siebie, że się zasklepiają i mimo iż już nigdy nie będziemy sobą do końca to nie mamy wyjścia - musimy szukać blasku - dziś, tu i teraz. Znajdźmy go w sobie i podzielmy się z innymi :)
Dobranoc!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-05-17 00:07
Właśnie to mam na myśli Rysiu..Miłość.. odnaleźć ją w nas samych..inaczej ....nastąpi koniec...nie świata, a ludzi..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2014-05-17 10:45
Milan Kundera"Nieznoś na lekkość bytu",
studium męsko -damskich relacji,polecam.
"....w taki sposób układają się losy ludzkie.Są one skomponowane jak utwór muzyczny. Człowiek, którego wiedzie poczucie piękna, przemieni przypadkowy zbieg okoliczności (muzykę Beethovena, śmierć na peronie) w motyw, który już pozostanie w kompozycji jego życia. Powraca do niego, powtarza go, zmienia, rozwija - jak kompozytor temat swej sonaty"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Szymon 2014-05-17 10:54
Ja mialem kilka razy taki dzien w ktorym absolutnie siebie akceptowalem i bylo wrecz zajebiscie! Niestety nie umiem tego stanu dluzej utrzymac i czesto wpadam znowu w swoich stary smieciowy nawyk pierdolonego myslowego belkotu,ale pracuje nad tym zeby ten stan zajebistosci utrzymac ,kazda sekunda sie liczy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-05-17 12:42
Niesamowite:) właśnie w takiej sytuacji, gdy nie mogę być z mężczyzną którego kocham nagle olśniło mnie:)) to jest tak fascynujące odczucie, że po prostu musze napisać...czuję że mam w sobie taką blasku siłę, jakby bomba atomowa wybuchła we mnie a promień rażenia wychodzi poza powłokę cielesną:)) radość, szczęście że mogę kochać..mimo iż mężczyzny tego przy mnie nie będzie.. miłość po prostu. Moja dusza nie walczy już o cos, kogoś, po prostu daje wolność, spełnienie...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Szymon 2014-05-17 12:43
Cytuję Sylwia:
Niesamowite:) właśnie w takiej sytuacji, gdy nie mogę być z mężczyzną którego kocham nagle olśniło mnie:)) to jest tak fascynujące odczucie, że po prostu musze napisać...czuję że mam w sobie taką blasku siłę, jakby bomba atomowa wybuchła we mnie a promień rażenia wychodzi poza powłokę cielesną:)) radość, szczęście że mogę kochać..mimo iż mężczyzny tego przy mnie nie będzie.. miłość po prostu. Moja dusza nie walczy już o cos, kogoś, po prostu daje wolność, spełnienie...


No wlasnie jak mialem ostatnio podone uczucia, jakby wszystko mialo inny blask...jakos tak przyjemnie mi sie zrobilo w moim towarzystwie :)) bylo super, problem polega na tym ze nie potrafie wrocic do tego samego stanu...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-18 00:42
Cytuję Sylwia:
Niesamowite:) właśnie w takiej sytuacji, gdy nie mogę być z mężczyzną którego kocham nagle olśniło mnie:)) to jest tak fascynujące odczucie, że po prostu musze napisać...czuję że mam w sobie taką blasku siłę, jakby bomba atomowa wybuchła we mnie a promień rażenia wychodzi poza powłokę cielesną:)) radość, szczęście


No no Sylwia :) z tą bombą .Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Atx 2014-06-05 00:25
Cytuję Sylwia:
Niesamowite:) właśnie w takiej sytuacji, gdy nie mogę być z mężczyzną którego kocham nagle olśniło mnie:)) to jest tak fascynujące odczucie, że po prostu musze napisać...czuję że mam w sobie taką blasku siłę, jakby bomba atomowa wybuchła we mnie a promień rażenia wychodzi poza powłokę cielesną:)) radość, szczęście że mogę kochać..mimo iż mężczyzny tego przy mnie nie będzie.. miłość po prostu. Moja dusza nie walczy już o cos, kogoś, po prostu daje wolność, spełnienie...


Dla osoby, która kocha, to uczucie jest niesamowicie wypełniające, radosne. Naprawdę się czuje, że wcale nie musi być wzajemności.
Sytuacja często jest dużo gorsza dla obiektu tej miłości, gdy widząc jaką radość daje, widząc jak bardzo jest kochany "za absolutne nic", zaczyna się czuć winny, że wzajemności nie potrafi dać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-05-17 12:58
Cytat:
No wlasnie jak mialem ostatnio podone uczucia, jakby wszystko mialo inny blask...jakos tak przyjemnie mi sie zrobilo w moim towarzystwie :)) bylo super, problem polega na tym ze nie potrafie wrocic do tego samego stanu...
Szymon ja mam cos takiego od dłuższego czasu..tylko doszło do mnie właśnie w takiej sytacji gdy powinnam być smutna, a nie jestem..nie wiem jak to zrobiłam..po prostu to było we mnie tak jak jest w Tobie..ja nie walczyłam z tymi myślami..pozwol iłam im płynąć daleko..daleko. .:)) nie spinaj się...pozwól by nawet gdy spotka Cię coś złego, przykrego by to istniało, bo wiesz że za chwile i tak minie...znajdź równowagę..Pozd rawiam serdecznie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Szymon 2014-05-17 13:01
Ja mam cos takiego ze moje przekonania i wychodzace z nich mysli nie daje mi spokoju ciagle czegos nie mam,ciagle cos gniecie ...ale ide do przodu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Siergiej 2014-05-17 13:15
Witajcie! Mam takie pytanie do meskiej czesci widowni otoz; Gdzie najlepiej zainwestowac i w co ? Dysponuje kapitalem w wysokosci 60 000 zl i chcialbym to gdzies ruszyc ,moglby mi ktos pomoc ,naprowadzic na jaka branze i w co ? Pozdrawiam wszystkich!

Siergiej!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-05-17 15:05
Teoretycznie w giełdę, choć przy obecnej koniunkturze i niestabilności rynkowej to naprawde spore ryzyko. Poza tym trzeba w tym naprawdę siedzieć. To nie jest zabawa dla niedoświadczony ch. Bo potem jest płacz i zgrzytanie zębów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # bolo 2014-05-17 15:19
Dla mnie giełda to ruletka i nie wiele ma wspólnego z kapitalizmem i wolnym rynkiem. Czysty hazard, od którego można się uzależnić i popłynąć. Mam wrażenie, że nie tyle trzeba mieć jakąś kolosalną wiedzę w tym temacie i czytać, często ustawione artykuły w modnych pisemkach a bardziej trzeba być psychologiem i wiedzieć jak reszta grającego bydła zareaguje właśnie na napływające do niego m.in. z tych pisemek informacje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-05-17 19:39
To jak najbardziej prawda. Giełda to ogromne ryzyko. Niemniej jakąś podstawową wiedzę z zakresu mechanizmu działania rynków posiadać należy, jeśli się chce w to wchodzić. Albo też oprzeć swój dochód pasywny tylko i wyłącznie na spółkach dywidendowych, zamiast kupna pod wzrost - trzymać daną spółkę bez względu na to czy spada czy nie i tylko pobierać dywidendę. Ta metoda na dłuższą metę jakiś przychód daje. Natomiast znajomść trendów i psychiki mas ludzkich (ludzi z giełdy) to umiejętność obowiązkowa w tym biznesie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # kacper 2014-05-17 23:34
Nie giełda to nie ruletka, pieniądze nie biorą się znikąd. Jest to system zero jedynkowy, ktoś musi stracić, żeby drugi zyskał.

Prócz wiedzy, strategi, samodyscypliny ważna jest psychologia, jak i nie najważniejsza. Ogromne emocje. Silne wahania nastrojów, skrajności w skrajność, od uczucia paraliżującego strachu ku pełnej euforii. Na rynku nie jest najważniejsze pokonanie innych, a pokonanie samego siebie.

Wiem coś, o tym inwestuje od 3 lat. To nie jest dla każdego! Chcesz sróbować, spróbuj ale naprawdę niewielką kwotą, to boli ja tracisz "duże"(kwestia względna) pieniądze, mając świadomość jak długo i ciężko na to musiałeś pracować.

Część zainwestuj w Siebie, w swoje marzenia, hobby. Chciałeś podróżować, podróżuj. Chcesz skoczyć ze spadochronem, skocz. A to moje subiektywne zdanie :) Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2014-05-18 13:20
Cytat:
Nie giełda to nie ruletka, pieniądze nie biorą się znikąd. Jest to system zero jedynkowy, ktoś musi stracić, żeby drugi zyskał.
Zyskuje zawsze właściciel kasyna, a tylko jednemu z tysięcy napalonych frajerów udaje się jakiś ochłap wygrać. Podobnie jest z giełdą.
Po co istnieje giełda? Cel jest ten sam, co w przypadku kasyna - drenowanie naiwnego gracza z pieniędzy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kacper 2014-05-18 13:45
Jajacek nie zamierzam się z tobą o to kłócić, ani ja Ciebie nie przekonam, ani Ty mnie do swojej racji. Masz swoje zdanie OK. Szanuje to.

PS. tak mi się skojarzyło
https://www.youtube.com/watch?v=jmMm2GEFx2w
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-18 00:21
Markuwstyd przyznać,ale jeszcze nie nabyłem twych książek,będzie poprawa obiecuję,trzeba ratować swą nieśmiertelna duszę... :)
Mam pytanie Mistrzu,co podpowiecie bracia samcy....
Dziewczyna zrywa dość naglę przed tym Ustalanie związku,było wszystko dobrze,bawię się Ja, bawi się Ona...mija niecałe dwa miesiące,boli mnie Ja cholera.Coś tam pisywałem do niej,czasem odpisała.I w końcu odpuściłem.Po tym podrywa mego kumpla na metrymionalnym, jeszcze nie wiem o tym,w trasie człowiek,wracam do chaty,Fb odpalam,widzę że ten mój kumpel nagle zrobił się znajomym mojej byłej,grzech mój pierwszy :( za tel.do kumpla co jest grane,nie szczery chłop,kreci,do byłej sms ki chuj? grozi policją w razie wyzwisk.Daję sobie spokój,kumpla na flaszkę,chłopie odpuść bo ona tą wszystko wykorzysta.Mam zapewnienie.OK nie ma tematu.Ale niestety piszą ze Sobą dalej,lajki wstawiają.Teraz próbuję zrozumieć,Kurwa mać,na co mojej byłej mój niedawny kumpel,mimo że nie miała o nim dobrego zdania,wbrew memu zaprzeczeniu.A ten ki chuj wszedł z moją była....To nie jest w porządku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2014-05-18 13:15
Na Twoim miejscu postawiłbym temu "kumplowi" drugą flaszkę. W końcu dzięki niemu masz ją z głowy.
I przestań wchodzić na tego Facebooka a już na ich profile w szczególności.

Cytat:
Teraz próbuję zrozumieć,Kurwa mać,na co mojej byłej mój niedawny kumpel, mimo że nie miała o nim dobrego zdania,wbrew memu zaprzeczeniu.
Właśnie na to, byś szalał z zazdrości, jak o tym piszesz. Ciebie kopnęła w d..ę, to i jego kopnie, a jeśli nawet nie, to tym bardziej nie masz jemu czego zazdrościć.
I nie pij chłopie, tylko pójdź na spacer do lasu, na łąkę, zobacz jaki piękny jest świat. Byle dalej od wielkomiejskiej betonowej pustyni.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-18 22:19
Dziękuję Jajacek wsparłeś mnie mocno,,,Nie pij chłopie'' i dać spokój z Fejsem. Usunąłem konto,pić nie mam zamiaru po tych słowach.Podzięk owania dla S.za chwile rozmowy przez tel.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2014-05-18 22:23
Nie chce Cię martwić, ale to że usunąłeś konto z "Pejsbuka" nie oznacza że Twoje dane z niego zniknęły. One zostają tam na zawsze. No chyba że Tobie na tym nie zależy...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-18 23:49
Cytuję Vincent:
Nie chce Cię martwić, ale to że usunąłeś konto z "Pejsbuka" nie oznacza że Twoje dane z niego zniknęły. One zostają tam na zawsze. No chyba że Tobie na tym nie zależy...

Mi na tym nie zależy,jak sobie zostaną.Robię tą dla Siebie,na tą chwilę.Może tam wrócę.Kiedyś.Po zdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Jajacek 2014-05-19 11:51
Facebook to pikuś. Ludzie kupują smartfony , które z musu integrują ich konta email z telefonem. Email przestaje być już taki prywatny, bo znany jest numer telefonu i nazwisko jego posiadacza. Ba, jest cała baza zdjęć (zapis w chmurze, dla wygody ...) i adresy/numery telefonów znajomych. Wszystko w jednym miejscu, bez wysiłku zebrane. Ludzie sami te dane udostępniają.

Co za czasy, kiedy telefon jest smart, dom jest inteligentny, tylko użytkownik nie musi taki być...

Sam zresztą się przyznam, że wkopałem się w takiego smart-dotykowca .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Jajacek 2014-05-19 12:01
Nie chciałbym, żebyś skończył jak ja.
Na tym etapie nie wiążą Ciebie żadne więzi prawne i powinieneś wręcz cieszyć się z uwolnienia. Nie szukaj na siłę kobiety, dla wypełnienia pustki, bo ta pustka to tylko wymysł Twojego umysłu. Daj sobie odpocząć. Nie poddaj się też presji rodziny, która wymaga od Ciebie posiadania żony, bo już jesteś stary, bo inni mają itp.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-19 15:21
Cytuję Jajacek:
Nie chciałbym, żebyś skończył jak ja.
Na tym etapie nie wiążą Ciebie żadne więzi prawne i powinieneś wręcz cieszyć się z uwolnienia. Nie szukaj na siłę kobiety, dla wypełnienia pustki, bo ta pustka to tylko wymysł Twojego umysłu. Daj sobie odpocząć. Nie poddaj się też presji rodziny, która wymaga od Ciebie posiadania żony, bo już jesteś stary, bo inni mają itp.

Jestem odporny na presję,biorę tą z uśmiechem ...ale te pragnienie kobiecej aury tak silne że aż boli...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-19 14:10
Cytuję Mayer73:
Dziękuję Jajacek wsparłeś mnie mocno,,,Nie pij chłopie'' i dać spokój z Fejsem. Usunąłem konto,pić nie mam zamiaru po tych słowach.Podziękowania dla S.za chwile rozmowy przez tel.


Dla S.? Czyli naszej Sylwii? Czy jest tu jeszcze ktoś, z kim ona nie rozmawiała przez telefon już? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-19 15:01
Cytuję Marek:
Cytuję Mayer73:
.Podziękowania dla S.za chwile rozmowy przez tel.


Dla S.? Czyli naszej Sylwii? Czy jest tu jeszcze ktoś, z kim ona nie rozmawiała przez telefon już? :)

Nasza Femme Fatale ;)
MarekKolegę też pewnie tak potraktuje... Tak myślisz?
Zrobiłem pokłon jej duszy,przeprosi łem że chciałem zatrzymać....
a osobowość!zauwa żam chęć poznawania facetów i niszczenia ich powolutku,udawa łem,nie zwracałem na tą uwagi póki w jej oczach wyjątkowym się było.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-19 16:40
Cytuję Mayer73:
Cytuję Marek:
Cytuję Mayer73:
.Podziękowania dla S.za chwile rozmowy przez tel.


Dla S.? Czyli naszej Sylwii? Czy jest tu jeszcze ktoś, z kim ona nie rozmawiała przez telefon już? :)

Nasza Femme Fatale ;)
MarekKolegę też pewnie tak potraktuje... Tak myślisz?
Zrobiłem pokłon jej duszy,przeprosiłem że chciałem zatrzymać....
a osobowość!zauważam chęć poznawania facetów i niszczenia ich powolutku,udawałem,nie zwracałem na tą uwagi póki w jej oczach wyjątkowym się było.

Zresztą nieważne :) ogarniam się.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-19 14:09
Kolegę też pewnie tak potraktuje :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-18 13:43
Gdybyś przeczytał "Stosunkowo dobry", zrozumiałbyś dlaczego wybija Ci takie emocje teraz. Bo to nie dziewczyna je stworzyła, ona je tylko uruchomiła - przyczyna jest w Tobie, program działa w Tobie. Jeśli zrobiła to ona, to znaczy że inni też mogą "odpalić" cierpienie.

Co robić? To zależy jaki masz poziom świadomości. Im wyższy, tym więcej opcji.

1. Lustro i podbijasz samoocenę

2. Bezustannie dziękujesz Bogu/przyczynie / Wielkiemu duchowi (jak zwał tak zwał), że teraz daje Ci coś znacznie, znacznie lepszego.

3. Siadasz i obserwujesz dokładnie swój ból, by zidentyfikować program. Pomóc pomoże niewiele albo wcale, ale stworzy podwaliny pod wielki sukces kiedyś. Jeśli znasz program, możesz pracować. Żeby znać, trzeba obserwować.

4. W zaciszu pokoju pokłoń się do samej ziemi duszy (nie osobowości która może być kurewska!) tej dziewczyny, podziękuj za doświadczenie i przeproś że chciałeś ją użyć, by podbić sobie nastrój.

5. Zostaw w spokoju tego "kolegę", odpuść, nie wpieprzaj się w ich sprawy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2014-05-18 22:21
Cytuję Marek:
Gdybyś przeczytał "Stosunkowo dobry", zrozumiałbyś dlaczego wybija Ci takie emocje teraz. Bo to nie dziewczyna je stworzyła, ona je tylko uruchomiła - przyczyna jest w Tobie, program działa w Tobie. Jeśli zrobiła to ona, to znaczy że inni też mogą "odpalić" cierpienie.

Co robić? To zależy jaki masz poziom świadomości. Im wyższy, tym więcej opcji.

1. Lustro i podbijasz samoocenę

2. Bezustannie dziękujesz Bogu/przyczynie/ Wielkiemu duchowi (jak zwał tak zwał), że teraz daje Ci coś znacznie, znacznie lepszego.

3. Siadasz i obserwujesz dokładnie swój ból, by zidentyfikować program. Pomóc pomoże niewiele albo wcale, ale stworzy podwaliny pod wielki sukces kiedyś. Jeśli znasz program, możesz pracować. Żeby znać, trzeba obserwować.

4. W zaciszu pokoju pokłoń się do samej ziemi duszy (nie osobowości która może być kurewska!) tej dziewczyny, podziękuj za doświadczenie i przeproś że chciałeś ją użyć, by podbić sobie nastrój.

5. Zostaw w spokoju tego "kolegę", odpuść, nie wpieprzaj się w ich sprawy.

Dziękuje Marku.Wezmę twe rady do serca.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ester 2014-05-18 12:23
Zwracam się z prośbą do Sz.Mistrza o artykuł ,podany na wielobarwnej ,literackiej tacy-urodzinowe go hujawiaka.
Nie musi być o świecach,jazzie i byłych kochankach,ani dostojny i nietuzinkowy:D


niekoniecznie trzeźwa
jeszcze przytomna :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-05-19 14:08
Mam twórcze zatwardzenie. Chyba się wypaliłem, o czym tu pisać? Wszystko już chyba napisałem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-05-19 14:21
Cytuję Marek:
Mam twórcze zatwardzenie. Chyba się wypaliłem, o czym tu pisać? Wszystko już chyba napisałem.

No to urlopik :lol: Ostatnio napisałeś dwie książki, odpocznij sobie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # gulip 2014-05-19 21:29
Cytuję Marek:
Mam twórcze zatwardzenie. Chyba się wypaliłem, o czym tu pisać? Wszystko już chyba napisałem.

Też tak co jakiś czas mam i wtedy czytam twoje teksty, Tonego Robbinsa lub ulubione cytaty motywacyjne i przechodzi.
Tobie też to polecam, zwłaszcza poczytaj coś swojego - pomaga :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # bolo 2014-05-19 22:34
Odezwała się ex po 2 latach. Nie chce mi się z nią gadać bo to ona się puściła i zakończyła relacje w niefajny sposób. Oczywiście starałem się być grzeczny i odpowiedzieć na jej pytania ale nie jest to człowiek, z którym chciałbym utrzymywać kontakt. Z jednej strony nie chce dla niej źle i nie chce być niemiły a z drugiej chciałbym jej powiedzieć w zawaluowany sposób żeby się odpierdoliła. :) W sumie tak już zrobiłem w ostatnim sms-e. Co zrobić jak dalej będzie pisać...?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd