Najnowsze felietony

poniedziałek, 27 styczeń 2014 20:53

Jak zdobyć przyjaciół?

Napisał 
"Jak zdobyć sobie przyjaciół, i zjednać sobie ludzi" to bardzo znana książka guru życiowego, której nie czytałem. Z dwóch względów; w jednej z książek (jedną czytałem, tytułu nie pamiętam) Pan Carnegie (albo Napoleon Hill, ale to ta sama ekipa) zachwycał się Panem Rockefellerem, i tym że ten postawił sobie za cel maksymalne przedłużenie swojego życia.

Natura życia

Samo to wskazuje że nie zasługuje na miano życiowego doradcy, ponieważ ten musi znać naturę świata - a ta jest od wieków taka sama; drapieżniki zjadające słabsze formy życia, gdy staną się już bardzo duże i pękate, kupują sobie podziw motłochu i pisarzy za pieniądze. Gromadzenie przedmiotów wydzieranych od plebsu przestaje wystarczać, zaczyna dusić i ograniczać; pasożyt żyjący z cudzej naiwności chce teraz blasku fleszy, miłości i podziwu tłuszczy. Z mojego punktu widzenia, Pan Rockefeller swoją żarłoczną chęcią życia za wszelką cenę ukazywał bardzo niski, wręcz prymitywny poziom świadomości. Jego piewca (jeśli zachwyt był prawdziwy a nie udawany dla pieniędzy, wtedy byłby hipokrytą) także. Ktoś kto poświęca życie na zdobywanie świata zewnętrznego, a gdy zniszczy już wielu ludzi chce zatrzymać uciekające przez palce życie, jest głupcem. Stracił życie, ponieważ nie zdobył mądrości, dobrych uczynków, nie uczynił ze swojego życia pięknego ogrodu który z radością można uprawiać.

Życie owada, jak życie elity

Zdobył za to miliardy kolorowych papierków, które po śmierci zostawił podążających ścieżką głupoty naśladowcom. I gdy nie zdobędziesz nic oprócz ukłonów głupców, papierków i ginących w mrokach dziejów rdzewiejących przedmiotów, rozpaczliwie pragniesz żyć dłużej; chcesz czegoś co da Ci spełnienie, zaczynasz więc walczyć o nieśmiertelność zajmując się działalnością charytatywną - tylko co to za bezinteresowność, jeśli swoje dzieła sygnujesz własnym nazwiskiem? chcesz by ono przetrwało śmierć ciała. Wniosek więc jest prosty, ale nie dla milionów ślepców. Ci potężni, wysławiani ludzie nie osiągnęli w życiu satysfakcji, szczęścia i rozkoszy. Gdyby ich doznali, mieliby świadomość że rozkosz jest niezależna od czegokolwiek, a więc też od życia ciała. Gromadzili zapasy, powiększali swe strefy wpływów i rozmnażali się, czyli żyli jak każdy, najpośledniejszy nawet owad. Ich życie nie wykroczyło ponad to, co czyni każdy karaluch. Co tu jest do podziwiania? rozumiem że można wysławiać ich jak czyniono to z despotami, dyktatorami i tyranami - dla zysków i ze strachu przed dekapitacją. Ale z własnej woli? nigdy.

Jak sprawić by ludzie Cię kochali?

Drugi powód jest prozaiczny. Rady typu bądź miły i usłużny, wysłuchuj zwierzeń itd., można sobie w pupę wsadzić. Dlatego zdradzę wam wielki sekret i zrobię to bezpłatnie; wystarczy mi wasz podziw. Jak sprawić by ludzie Cię kochali? nie da się. Jeśli człowiek nie kocha sam siebie, nie pokocha też nikogo innego, bo niby skąd weźmie miłość? co najwyżej uzna go za swoje "szczęście" (czyli przyjemność) i będzie kurczowo trzymał, zmieniając życie tej osobie w piekło, manipulując by źródło przyjemności nie zwiało. Jeśli kocha siebie, może kochać Ciebie ale z jednym wyjątkiem - gdy żyjesz kocha Cię, gdy umrzesz też kocha. Gdy jesteś kocha i gdy odejdziesz też kocha.

Twoja bliskość nie warunkuje tego, co ten człowiek odczuwa. Nie masz na niego wpływu, bramy manipulacji zatrzaskują Ci się przed samym nosem. Wielu ludziom taka miłość nie odpowiada, gdyż miłość do siebie kojarzą ze smutkiem i rozpaczą gdy umrą czy odejdą, a radością gdy są obok tej osoby. Człowiek który kocha siebie, żyje miłością; i nic co się dzieje, nie jest w stanie mu tej miłości i rozkoszy odebrać. Taki człowiek jest słodki, ale większość Pań nim gardzi - dlatego że nie da się nim manipulować, nie można mu dać ciastka i odbierając je, liczyć na jego ustępstwa. On kocha niezależnie od sytuacji, a więc także jest szczęśliwy, gdyż miłość ogrzewa i koi wszelkie lęki, smutki i niepokoje.

Niewolnik swych emocji

Miłość to rozkosz i radość, siła i lekkość istnienia - a ludzie uwielbiają gdy ten stan uzależniasz od nich. Jeśli będą chcieli Cię ukarać, cierpisz. Jeśli coś dla nich zrobisz, nagrodzą Cię - w ten sposób oni mają władzę nad Tobą, a Ty jesteś niewolnikiem. Mają kontrolę i stabilny grunt pod nogami - gdy masz szczęście niezależnie od nich, są oburzeni, zdenerwowani i często agresywni. Spełnienie życiowe nazywają egoizmem, szczęście narcyzmem, a brak chęci do służenia im podłością. Nie mogąć kontrolować i sterować człowiekiem za pomocą kar (krytyka) i nagród (pochwała), czują jak ziemia ucieka im spod nóg. Dlatego złota zasada rozwoju osobistego brzmi - nigdy nikomu nie mówi, że pracujesz nad sobą. Ludzkość wybaczy Ci pracę 20h/dobę i zawał, wybaczy Ci nawet przestępstwa, ale nigdy nie wybaczy tego, że zajmujesz się sam sobą. Ono dobrze czują że Twoje szczęście, równa się utracie przez nich władzy nad Tobą.

Myśl! albo inni zrobią to za Ciebie

Pomyśl logicznie - kiedy czujesz się najgorzej? kiedy Cię krytykują. Czyli obcy ludzie mają władzę nad Twoimi emocjami i uczuciami, czy to jest normalne? nie. Ale ponieważ tak się przyjęło, taki jest stereotyp i wszyscy tak mają, Ty także te zachowanie "skopiowałeś". Ale wcale tak być nie musi - ktoś kto na Ciebie bluzga, nie musi na Ciebie wpływać. To jego problem jeśli w swojej głowie Cię nie lubi, tworzy obrazy w których jesteś zły i niedobry. To jego sprawa a nie Twoja, to Cię nie dotyczy. W efekcie napastnik mentalny się gotuje, stresuje i traci przez to zdrowie, a Ty spokojnie i radośnie idziesz przez życie. Dlatego nigdy nie licz na zrozumienie, jeśli pochwalisz się rodzinie czy partnerowi, że czytasz Kotońskiego i pracujesz nad swoją samooceną. Porwą moją książkę, zniszczą monitor a i ja może nawet dostanę po buzi za "zawracanie w głowie". Trzymaj to w sobie, z nikim się nie dziel. Rozwój to tylko Twoja prywatna sprawa. Niech tak zostanie do czasu, kiedy będziesz niezależnym, wolnym finansowo i emocjonalnie człowiekiem. Dopóki jesteś niewolnikiem czyich emocji, morda w kubeł, kapisz?

Wróćmy do tematu. Nie możesz sprawić by Cię kochano, ale możesz tak zadziałać by Cię potrzebowano, i by ludzie dobrze się czuli w Twym towarzystwie. To bardzo wiele, gdyż daje Ci miłe spędzenie czasu, a w pewnych sytuacjach pomoc w biznesie i wszelkich problemach. Wszystko w świecie co można załatwić, to inni ludzie. Nie ma innej mocy. Władza, skarbówka, policja, rząd, politycy, gangsterzy - to są ludzie tkwiący w pewnych strukturach; ale jednak ludzie. Nawet ja jestem człowiekiem.

Władca dopaminy

Jak tego dokonać? wpłynąć na człowieka tak, by jego układ wydzielania dokrewnego na Twój widok wydzielał między innymi dopaminę, hormon przyjemności. A kiedy ją wydziela? to zależy od uwarunkowania. Jeden został nauczony że łowienie ryb daje przyjemność (wyrzut dopaminy i innych hormonów przyjemności), drugi że morderstwo, trzeci że oszustwo a czwarty czuje rozkosz po dobrym jedzeniu i seksie. Jeśli wiesz jak człowiek został wytresowany, wiesz co daje mu przyjemność, jest on w Twojej mocy. Np. chrześcijanin został nauczony że krzyż jest symbolem dobra i męczeństwa. Ktoś komu tego nie powtarzano od dzieciństwa, krzyż weźmie za matematyczny plus. Nie wywoła on w nim żadnych uczuć, chyba że matematyka kojarzy mu się z czymś szczególnym. Zostałes wytresowany w jakich sytuacjach czuć radość, a w jakich cierpieć. To wszystko jest zapisane w Tobie, a rozwój osobisty wyjmuje te uwarunkowania (programy) na zewnątrz, przygląda im się i jeśli niszczą, plugawią Twoje życie - wyrzuca się je na mentalny śmietnik, nawet jeśli są one rzekomo święte. Na miejsce starocia instaluje się nowe, korzystne i szczęściodajne przekonanie. Im więcej tych programów powymieniasz, tym lżejsze, przyjemniejsze stanie się Twoje życie.

Np. sporo osób gdy cierpi, narzeka - czuje paradoksalnie przyjemność. Zostali tak nauczeni, iż skamlenie sprawia że inni się nad nimi pochylają, słuchają ich, stają się ważni i mają dzięki temu dobra materialne. Narzekanie powoduje więc dwie rzeczy - spodziewanie się zysku i otępienie. Człowiek cierpiący jest zalewany hormonami otępienia, które łagodzą stan szoku - jest więc na lekkim rauszu, jest przymulony i otępiały, co dla wielu ludzi jest przyjemne - ponieważ zmniejsza stan wewnętrznego myślotoku i cierpienia.

Tresura człowieka

Spójrz jak działa ten mechanizm. Wytresowano Cię byś wyobrażając sobie siebie, czyli swój obraz w głowie, odczuwał negatywne emocje. Coś zawsze jest nie tak - ręce za mało umięśnione, penis za mały, głowa za okrągła, nogi nie takie jak trzeba, zęby i uszy dziwaczne, włosów za mało albo za dużo - zawsze coś nie gra. Jednocześnie instaluje Ci się poprzez zachwyt aktorów z tv ideał - którego nigdy nie osiągniesz. Np. pokazuje się publiczność któa wiwatuje i wzdycha, gdy widzi idola mas. Programuje Ci się więc w głowie, że warto być jak on, idol. Im mocniej pragniesz być tym przedstawionym Ci przez cwaniaczków ideałem, tym więcej niezadowolenia w Tobie z obecnego wyglądu. To rodzi cierpienie, bezustanne, które widać zwłaszcza u młodych ludzi. To chociażby anoreksja bądź cięcie się żyletkami. Człowiek tak chce się zmienić, tak nienawidzi siebie że się głodzi, doprowadzając do ruiny.

Chlastanie w celu ulgi

Cierpienie w myślach (czyli wizja siebie plus towarzyszące jej negatywne emocje) sprawia że życie staje się nie do wytrzymania - i gdy stres jest za duży, ludzie się tną albo przejadają (bulimia). Jeśli się tniesz, organizm tworzy stan szoku by złagodzić wstrząs. Te otępienie działa jak narkotyk, zmniejsza się cierpienie które ciągle masz w głowie. Gdy jesz, wydzielają się hormony zadowolenia, więc na chwilę cierpienie się zmniejsza bądź zanika. I mamy problem - którego przyczyną jest pragnienie bycia jak promowany ideał. Ludzie z tym stresem, produktem porównywania się robią wiele rzeczy, jedzą słodycze (wzrost glukozy), palą, piją, ćpają, zaczynają się ciąć, szukają przygodnego seksu czy uprawiają sport ekstremalny, by adrenalina zagłuszyła myślenie i porównywanie się z którego wynika tylko ból.

Ludzie którzy cierpią, zostali oszukani przez marketingowców, państwo i religię. Wszędzie promuje się ideały - ideał patrioty oddającego życie za ojczyznę (świnie na górze walczące o władzę i poczucie własnej ważności), ideał wiernego religii (najczęściej męczennik, poświęcający się dla gigantycznej korporacji religijnej), bądź ideał marketingowy, cudowny model bądź modelka, dodatkowo podretuszowany w programie graficznym (ganiający za modą i produktami baran).

"Cierpię w imię Boga, tradycji i ojczyzny"

Jak więc zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi? zrozumieć że ludzie myśląc o sobie, cierpią. Tak zostali nauczeni, a brutalne oszustwo i społeczną psychomanipulację nazywają wielkimi słowami. Jeśli człowiek cierpi, musisz podnieść jego poczucie wartości, dać mu podziw, posmak wielkości, jednocześnie trochę zaniżając swoje możliwości - nie za dużo, nikt nie lubi pełzających po ziemi robaków. Jeśli dasz im trochę dobrego samopoczucia i przyjemności, będą Cię dobrze kojarzyli i cieszyli się na Twój widok. Niestety, nie staną się przez to szczęśliwi, nikt nie ma mocy by uszczęśliwić innych ludzi - oni sami ją mają, i jeśli nie chcą jej użyć, MUSISZ uszanować ich wybór.

Ale to nie wszystko - tej złotej reguły nie możesz zastosować wobec każdego, gdyż niektórzy jako np. szefowie są codziennie otaczani komplementami. Im przyjemność daje już tylko poniżanie innych bądź jakieś wyrafinowane frykasy, niedostępne nam, zwykłym zjadaczom chleba naszego powszedniego - wtedy masz dwa wyjścia. Unikać takiej osoby, bo lepszy w podlizywaniu się od zdesperowanych etatowców z kredytem trzydziestoletnim nie będziesz, albo skomplementować tam, gdzie nie sięga uległy język pracownika. Znaleźć coś, gdzieś, miejsce w samoocenie o której nie wie nikt - jeśli połechtasz ukryty punkt G ego biznesmena, masz szansę na pracę, pieniądze bądź dobre znajomości.

Zmartwię Cię

Zmartwię Cię - zwykły człowiek ma małe szanse by wśliznąć się w tę lukę. Szansę mają tzw. coache, doradcy życiowi, guru. Można skłamać - powiedzieć że nasz biznesmen był w poprzednim życiu faraonem, albo dać mu misję - którą bezpośrednio będzie walka o świat, a pośrednio o nasz portfel. Ja sam jako doradca życiowy mam świetną pozycję. To

-----------------

Szanowni Państwo. Usunąłem większą część tego felietonu, ponieważ wydaję złożoną z tych tekstów książkę; 34 moje najlepsze teksty po profesjonalnym składzie i redakcji językowej, które udostępniam w sprzedaży jako ebooka i z czasem (być może za miesiąc) książkę tradycyjną "Wyprawa po samcze runo". W celu poznania dokładniejszych informacji, zapraszam na mój profil facebook "Samcze Runo", bądź zapytanie mnie w komentarzach.

--------------


Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

Przy okazji powiadamiam Państwa, że prawdopodobnie wezmę udział w sprawie sądowej, oskarżony przez Pana Leszka Żądło o zszarganie jego dobrego imienia. Całość można przeczytać na ecoego.pl, czyli TU. Ewentualne komentarze proszę zamieszczać tutaj, z informacją że chodzi o stronę ecoego.

Czytany 15152 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:33
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Zbożowy 2014-01-27 21:45
W dwa dni nadrobiłem chyba z 4 ostatnie artykuły. Zaraz mi łeb pęknie w pół jak arbuz, od nadmiaru wiedzy :lol:

Tak a propo Rockefellera i wielkiego bogactwa. Świetny film ostatnio oglądałem. "Wilk z Wolf Street". Polecam wszystkim forumowiczom i forumowiczkom do obejrzenia. Pozornie przez 3h filmu oglądamy: seks, ćpanie, imprezy, ćpanie i znowu seks, ale... kto ma oczy ten widzi, a kto ma uszy ten słucha ukrytego przesłania. Naprawdę całkiem inteligentny i znakomicie zagrany kawałek kina.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ... 2014-01-27 22:02
I "American Hustle"-koniecz nie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2014-01-27 22:27
Cytuję ...:
I "American Hustle"-koniecznie.


Koniecznie muszę zobaczyć. Czytałem same dobre recenzje.
A i na deser jeszcze "Nimfomankę". Zobaczymy czy taki von Trier kontrowersyjny jak go malują.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # .. 2014-01-28 01:03
Wersja reżyserska (hard) to tylko za kilka miesięcy na DVD.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-28 01:12
3h? nie wyrobię tyle siedzenia, zwłaszcza że w kinach pół godziny przed seansem są reklamy. To naprawdę skandal, płacę i oglądam reklamy proszku do prania :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-01-28 09:16
Bardzo dobry film. Uuuuuuuuu Uuuuuuu ;) i klepać pięścią w klatę ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Manio 2014-01-28 20:00
Na pirate bayu są wersje zerżnięte z DVD dla krytyków. Słyszałem do lemingów, że "Wilk..." jest słaby bo to ćpaniu i seksie. Ja natomiast zauważyłem obraz o chciwości, hipokryzji, niewolnictwie własnego bogactwa i o niezłych technikach sprzedaży. Zdecydowanie warte obejrzenia!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2014-01-29 20:47
Wszytko co Scorsese nakręcił to wg mnie majstersztyk.Ja lubię Infiltrację i Wyspę tajemnic,to jedyny reżyser,który jest w stanie utrzymać mnie średnio 150 min przed ekranem-bo co jak co ale taśmy filmowej to chłopina nie skapi:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2014-01-27 22:25
I jeszcze jedno. To zdanie
Cytat:
Dlatego złota zasada rozwoju osobistego brzmi - nigdy nikomu nie mówi, że pracujesz nad sobą. Ludzkość wybaczy Ci pracę 20h/dobę i zawał, wybaczy Ci nawet przestępstwa, ale nigdy nie wybaczy tego, że zajmujesz się sam sobą. Ono dobrze czują że Twoje szczęście, równa się utracie przez nich władzy nad Tobą.
Przekonałem się już nie raz, że naprawdę nie popłaca. Drwiny, głupie uśmieszki, szybkie sojusze by pokpić z rozwijającego się idioty. Kiedyś strasznie bolało, teraz się nie odzywam, a jeśli już to bardziej zauważam cały ten cyrk niż pojawiającą się np. niemoc wybrnięcia z sytuacji.

Aha, i jeszcze jedna sprawa. Kiedyś jak napisałem, że połamali mi nos pod klubem- stwierdziłeś Marku, że musiałem mieć w sobie wtedy wzorzec ofiary, dlatego oberwałem. Ostatniej soboty całkiem przypadkiem, w sposób dość agresywny, zaczepił mnie pijany koleś. W jednej chwili pomyślałem- czyżbym dalej miał ten wzorzec? mocno się zdziwiłem, coś tam się odezwałem i właściwie na tym się skończyło.
Później udało się nawet nie przeżywać za bardzo tej sytuacji w głowie. A jeśli umysł przez chwilę się zafolgował i myślał o walce, od razu skakało mi ciśnienie i czułem, że w żyły uderzała adrenalina.
Nie ma żadnej różnicy w tym, co przeżywamy, a w tym co myślimy :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Marek 2014-01-28 01:23
Milczeć i robić swoje, otoczenie nie jest w stanie zrozumieć, a już na pewno zaakceptować tego że oni cierpią, a Ty już nie bardzo.

Co do agresji, w sobotę miałem podobnie. Idę z auta i stoi dwóch ziomków pod blokiem przy piwie, patrzę się i jeden przeciągle, wyzywająco patrzy mi się w oczy. Spuściłem wzrok i mijając ich spojrzałem jeszcze raz, i bez zmian - szukał ewidentnie zaczepki, ale nie odważył się coś powiedzieć - znowu odwróciłem spojrzenie. Też się zagotowałem, ale w porę się zorientowałem że funduję sobie sam cierpienie. Nie muszę cierpieć, więc skupiałem się na wyobrażeniu Fiony, jak ją przytulam - szybko odpuściło ale muszę się pilnować. Jak pojawia się wizja że mu łamię nos i wybijam zęby, skaczę myślą do Fiony.

Bójka z osiedlowym narkomanem byłaby porażką. Wybili by mi szyby, może gdzieś się skumali i pocięli nożem. Jakbym ich zlał, bo dwóch z zaskoczenia prawdopodobnie bym stłukł, to by poszli na policję a ja do więzienia. Warto więc w imię spokoju opuścić wzrok i odejść, bo to jest mądre. Bójka i strata zębów jest głupia - bójki i napady to najniższa kasta pasożytów, nie trzeba się nimi przejmować, bo oni bezustannie cierpią i przeżywają frustracje które zalewają alkoholem.

Jeśli zrezygnowałeś z walki, zrobiłeś mądrze. Możesz się za to pochwalić, bo dajesz znak podświadomości że w życiu są lepsze rzeczy niż udowadnianie dresowi że jest głupi. On się natnie wcześniej czy później, każdy się nacina. Ty jako adept samorozwoju masz inne zadanie, masz osiągnąć wolność i szczęście, a zęby przydadzą Ci się do jedzenia smakołyków.

Wzorzec ofiary wzmacnia się roztrząsaniem takich właśnie zdarzeń w głowie. Nie pozwalaj sobie na to, natychmiast zmieniaj obiekt myśli na coś innego, jak w głowie odtwarza się ten obraz i towarzyszące im przykre emocje. Pamiętaj że lew, król zwierząt, walczy tylko jak musi zjeść. Nie ma walki bo ktoś coś burknął czy zabełkotał.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # what is love 2014-01-28 08:17
Wzorzec ofiary mówisz a mnie się wydaje że czasem wystarczy wygląd ofiary. Ktoś kto wygląda dziwnie i jest niepewny siebie przyciąga uwagę drapieżników bo widzą w nim łatwy łup. Nie tylko dlatego. Weź zobacz co się dzieje jak zwierzyna zaczyna uciekać, wtedy drapieżnik często instynktownie, nawet mały młody drapieżnik, zaczyna ja gonić. Człowiek niepewny siebie przyciąga ludzkich drapieżników, ludzkie sępy i inne ścierwojady. Piszesz o "kochaniu siebie" przypomniał mi się wywiad z J. Kalibabką, opowiadał o swoich podrywach, "Pasowaliśmy do siebie, ona kochała mnie i ja też kochałem siebie", taką miał filozofię życiową. I tu też ważny jest wygląd. Ładna dziewczyna może mieć dowolny charakter, dobra, zła, jędza, puszczalska, prymuska, leserka, złodziejka, a i tak znajdzie sobie multum fanów którzy wytłumaczą jej słabości. PS nie wiem co to miłość, nigdy mi się nie trafiło takie uczucie, sympatia, zauroczenie tak ale miłość brzmi jak ze starych książek i co ma począć człowiek który nigdy nie był zakochany?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-01-28 09:09
Bo w tym wypadku wygląd jest motorem napędowym wysokiej samooceny. Jak się mocniej nad tym zastanowisz to dojdziesz do wniosku, że zarówno Kalibabka jak i jego ofiary to nieprawdopodobn ie puści ludzie. Kobiety, które padały jego ofiarami dowartościowywa ły się relacją z nim (czyli zgodnie z zasadami stada próbowały na zewnątrz projektować swój sukces podnosząc samoocenę). Taka jest natura i ładne kobiety/przysto jni mężczyźni mają łatwiej. Z drugiej strony jak się zastanowisz to dojdziesz do wniosku, że za tym wyglądem nie stoi często nic więcej i ludzie Ci po prostu są najczęściej siebie warci. Pusty pan plus pusta panienka :) Wiem, że zakompleksieni zazdroszczą takiej swobody w relacjach ale tu nie ma innej drogi do sukcesu jak praca nad sobą. Tak jak Kalibabka dostał od natury "to co na ryju" jak mawiał jego kolega tak ktoś inny dostał intelekt, którego powinien użyć. Dbać o siebie, dużo ruchu, sport, ćwiczenia, rozwój duchowy, wykształcenie, pozycja. To wszystko złoży się na dużo lepsze poczucie zadowolenia niż coś co się dostało w zasadzie za darmo. Tego człowiek nigdy nie doceni.

Weź prezydenta Francji. Czy on wygląda na alfa? ;)

PS: Jak obserwuję niektóre pary to natychmiast jestem w stanie ocenić co łączy tych ludzi. To jest straszne...stra szne dla mnie samego, bo gdybym był niewrażliwy na takie oceny żyło by mi się prościej ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # what is love 2014-01-28 10:27
Właśnie, żeby cie lubili musisz im coś dać: różni ludzie pragną różnych rzeczy, często takich których sami mają deficyt ale wiadomo co ma największe wzięcie.
Są to:
-uroda
-pieniądze
-urok osobisty
-znajomości
-sukces (jesteś znaną piosenkarką, modelką, dyrektorką firmy, politykiem, nauczycielem akademickim, lokalnym królem meneli itd)

Najgorzej mają brzydcy, bez talentu, bez pieniędzy, bez charyzmy, bez inteligencji, bez zdolności społecznych, bez zdrowia, "Bóg" ich skazał na bycie przegrańcami i pasmo upokorzeń, Bóg lub przypadek jak kto woli. W genach jest zapisany nasz los. To że nie wiem co to jest "miłość" to pewnie też kwestia genów, tak jak socjopata ma deficyt morlaności i zabija bez wyrzutów sumienia, nie jego w tym wina, geny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-28 20:01
To nie jest takie proste. Skąd wiesz że tępawy brzydal nie ma ukrytych talentów? moim zdaniem każdy ma coś swojego, autentycznego, coś w co mógłby włożyć całe serce i co zostałoby docenione - ale pewnie nawet o tym nie wie, przygnieciony bezustannym cierpieniem że jest brzydki, głupi, biedny itd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Zbożowy 2014-01-28 20:16
Miałem jednego takiego kolegę. Gdy go pierwszy raz zobaczyłem pomyślałem mniej więcej: co to kurwa za małpa? (swoją drogą, tego się w głowie nie da zatrzymać. taka obraźliwa myśl pojawia się i już). Autentycznie koleś wyglądał jak goryl. Nawet budowę ciała miał taką małpią.
Ale co się później okazało był bardzo sympatycznym i całkiem mądrym człowiekiem. A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że jeśli kogoś już polubimy- od razu jego aparycja wydaje się być przyjemniejsza. Po kilku miesiącach znajomości przyglądałem mu się i widziałem w nim już o wiele mniej tych małpich cech.
Często mam tak, że moi znajomi po pewnym czasie wydają mi się ładniejsi niż na początku znajomości. Jakoś tak muszę się oswoić z twarzą innej osoby.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Manio 2014-01-28 21:33
Jeśli dziewuszka jest miła i sympatyczna, to nawet oswajać się nie muszę :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2014-01-28 21:05
Urok osobisty i charyzma to coś co można nabyć. Znajomości to czesto przypadek, a sukces jest tam gdzie się robi to co człowieka w środku kręci. Żalenie się "tak już musi być" to trochę nie mój styl. Człowieku ja mam progenię, miałem dłutem wyrywane ósemki z dolnej szczęki oraz czwórki i pomimo 8 lat leczenia ortodontycznego nie mam idealnie prostych zębów i krzywy zgryz, ale biorąc pod uwagę stan wyjściowy to dla mnie ogromny sukces. Aha 7-8kg nadwagi też się znajdzie. Jesteś tym kim myślisz, że jesteś. "Kim jesteś?! Jesteś zwycięzcą!" xD Mimo topornego wyglądu, sympatię wśród ludzi zyskuję usmiechem, poklepaniem po plecach. Zazwyczaj wynika to z mojej życzliwości. Tak trudno bym życzliwym?! Lubię komplementować koleżanki, choć mam z kim dzielić łóżko. Pewność siebie wynikająca z kochania siebie, to wytrysk dobrej energii, którą inni czują i do której lgną.

Gdybym miał się nad sobą użalać to zacznijmy: progenia plus leczenie ortodontyczne; ledwo mnie odratowali z zaplenia wyrostka, bo do szpitala dowieziono mnie na ostatnią chwilę, a do tego miałem tzw. uchyłek meckela (Występuje u około 2% populacji i jest najczęstszą wadą wrodzoną jelita cienkiego.); mam trochę nadwagi, pryszcze, nerwicę i alergię na pyłki. Szczerze to Bogu dziekuję za to, bo odkryłem w życiu coś głębszego, niż wygląd czy poklask. Ludzie lubią mnie za to jaki jestem, a nie jak wyglądam. Sam w ludziach dostrzegam, coś pod pancerzem niesmiałości i niespecjalnej urody, bo sam taki byłem. Mężczyzna pompowany przez ideały kobiet w TV czy internecie nie dostrzega fajnych usmiechniętych i pełnych ciepła kobiet obok siebie. Potem wikła się w związek ze szczupła cizią (świadomą swego kanonu piękna) i się dziwi, że laska jest tępa i chciwa.

Wywal śmieci z głowy, a zaczniesz doceniać perły w morzu gówna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Manio 2014-01-28 21:12
Nie oczekuj, że się zakochasz. Miłość masz mieć w sobie. Ty decydujesz komu miłość dajesz komu nie, a nie stany emocjonalne, czy omeny.

P.S. Podobnie jak Marek w miłości jestem bi :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Słynny Filozof 2014-01-27 22:59
Marek! Wspaniała reklama z tym Żądło Ci się szykuje. Musisz napisać jeszcze jakąś książkę o Gender żeby posłonki PIS Cię zaskarżyły. Wtedy to już kariera w katolickiej Polsce murowana. ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2014-01-27 23:21
Cytuję Słynny Filozof:
Marek! Wspaniała reklama z tym Żądło Ci się szykuje. Musisz napisać jeszcze jakąś książkę o Gender żeby posłonki PIS Cię zaskarżyły. Wtedy to już kariera w katolickiej Polsce murowana. ;)


Ha, właśnie przeczytałem. Faktycznie, ciekawa sprawa. Leszka nigdy nie czytałem , więc nie mi się wypowiadać. Ale wiadomość do Marka napisał przednią ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-28 01:25
Cytuję Słynny Filozof:
Marek! Wspaniała reklama z tym Żądło Ci się szykuje. Musisz napisać jeszcze jakąś książkę o Gender żeby posłonki PIS Cię zaskarżyły. Wtedy to już kariera w katolickiej Polsce murowana. ;)


Kariera albo nóż w plecach :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-01-28 09:15
Marek a czemu Ciebie nie ma w Wikipedii a Żądło jest? ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-28 19:59
Cytuję Rysiek:
Marek a czemu Ciebie nie ma w Wikipedii a Żądło jest? ;)


Bo on wydał kilkanaście książek, a ja jedną. No i on wszystko wie, a ja w zasadzie wiem mniej niż kiedykolwiek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-01-28 10:59
Wiesz co...z tymi problemami jest nieco jak z równią pochyłą. Im więcej ich zauważasz, im bardziej przywiązujesz do nich wagę tym bardziej paraliżują Twoje życie! Jak chcesz sukcesu to go osiągniesz i nie ma znaczenia czy masz pryszczatą twarz czy ciemną karnację i grzywkę modela! Wielu ludzi próbuje na siłę iść ścieżką narysowaną przez media a ta jest jednoznaczna. Uroda, sex, przebojowość, sukces a tym czasem pytanie jest tylko jedno a problem taki, że w młodości niewielu z nas jest na tyle dojrzałych by sobie na nie szczerze odpowiedzieć:

http://youtu.be/1ofNwdt-t7Q
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek! 2014-01-28 11:00
W ogóle to błędem jest szukanie na siłę relacji. Wiem! Wizja szczęścia podpowiada Ci, że będziesz się czuł dobrze idąc przez miasto z jakąś HB10 i widząc zazdrosne spojrzenia innych samców. Stary...może i dostaniesz odrobinę pozytywnych wibracji ale to będzie na tej samej zasadzie co nachlanie się. Później będzie kac :D Poza tym cena utrzymywania relacji z taką kobietą jest tak ogromna, że żadne ale to żadne nawet wielokrotne orgazmy prowadzące niemal do paraliżu nie są w stanie Ci tego wynagrodzić. Wiem. Musisz się sam przekonać :D
Nie szukajmy na siłę, poznawajmy nowych ludzi, bądźmy mili, otwarci, uciekajmy od obłudy i fałszu ale bez komentarzy, nie naciskajmy na relacje. Masz pryszcze? I z takiego błahego powodu jakaś dziunia o wydmuchanym w kosmos ego bo mamusia geny dała ;) ma Cię za nic? Stary to się kupy nie trzyma. Co ona takiego w życiu osiągnęła? Kim ona jest żeby mieć Cię za nic? Jak spojrzysz z tej perspektywy to zobaczysz całą jaskrawość :D Jak zależy Ci naprawdę na tych wszystkich błyskotkach świata bo nie dojrzałeś do tego być cieszyć się sobą to ucz się! Ucz się bez wytchnienia, dobrze się odżywiaj i trenuj! Zostań fizykiem kwantowym, programistą gier komputerowych z top 100 na świecie. Auta, kobiety, blichtr staną przed Tobą otworem. A jak już to wszystko osiągniesz to zorientujesz się, że to wszystko o co tak bardzo walczyłeś było w Tobie zawsze!
Salut!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brodacz 2014-01-28 11:15
Mareczku ja bymna twoim miejscu sam złozył pozew i to szybko dokumentację z leczenia psychiatryczneg o masz leki brałes fobia wystapila po tym jak zadlo oskarzyl cie o bycie opetanym wszystko jest w papierach.Dobry adwokacina i sprawe masz wygrana a zadlo dostaje zawiasy,zycze mu powodzenia udowadniania w sadzie ze naprawde jestes opetany :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek! 2014-01-28 14:39
"Czy wiesz jak piramidalnych głupot byłem świadkiem? to już typowy psychiatryk - główny terapeuta Leszka (pogryziony na kilku poziomach, i to konkretnie) oskarżał mnie że nie ma przeze mnie mieszkania. Ciągle go pytałem, jak to możliwe że doradza ludziom w sprawach prosperity, a sam mieszka z rodzicami mając ok. 35 lat? to nic złego nie mieć mieszkania, ale jeśli ktoś chce je mieć, naucza jak je mieć - i go nie ma, sprawa wydaje się mocno śmierdząca. Dlaczego nie ma mieszkania? ponieważ moje pytania go energetycznie zaatakowały. Ale ja pytam od paru miesięcy, a mieszkanie terapeuta wizualizuje od kilku lat - jak więc możliwe by zaszkodziło? ano możliwe, cofnęło się w czasie. Logiczne, prawda? jak cholera... inny latał na dywanach, adminka forum onanizuje się myślą że w poprzednich inkarnacjach była wąsatym kapitanem statku... "

Popłakałem się ze śmiechu...szcze gólnie o tym mieszkaniu :))))))))))))))

Dzięki! To jest mega pozytywna energia!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-28 20:04
To akurat jest prawda, podjudzając grupę rechotał z ich ataku na mnie - a ludzie by się popisać przed nim, pokazać - chętnie to robili. Sam chciałem nie raz zabłysnąć, więc nie mam winy. I faktycznie, dokumentacja jest, wszystko jest, nawet teraz dbam o oficjalne potwierdzenie pewnych rzeczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Manio 2014-01-28 21:31
Wklepuję se L.Żądło w google, a tam taki z wyglądu nawiedzony gość. Z samego zdjęcia bije narcyz. Gdzie można śledzić, tę ożywioną dyskusję na linii Marek-Polski Budda? Nie obraź się Marku, ale ja bym 5 minut nie poświęcił na szarpanie się z Tobą, bo by mi się nie chciało :P Konflikty rodem z przedszkola mnie nie cieszą. Sam fakt, że L.Ż. tak sie uwziął, świadczy o jego niskiej samoocenie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-01-28 21:55
Jaki narcyz? Dżabba z Gwiezdnych Wojen. Że też się ludzie łapią na takie bzdety ;) Marek, Ty coś płaciłeś za ten regresing? :P

Karwa gość obwiniający Cię za to, że nie ma mieszkania "made my day" :D

Jeszcze wybucham śmiechem i nie mogę się opanować. Mała też się śmieje - to brzmi jak schizofrenia paranoidalna :D

"to już typowy psychiatryk - główny terapeuta Leszka oskarżał mnie że nie ma przeze mnie mieszkania."

Hahahahaha!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2014-01-28 22:33
Nie płaciłem, kolega regreser zrobił mi dwie sesje, ale bez żadnychefektów - tylko mnie wykręciło całego. Ten terapeuta to mój imiennik, i z tego co mi ktoś kiedyś mówił, już nie robi z Leszkiem, jest u innego guru. To w sumie nie jest zły facet, po prostu jak każdy próbował coś zrobić ze swoim życiem, i może się trochę wtedy zamotał. Ja sam robiłem ZNACZNIE WIĘKSZE głupstwa.

Podkreślam - to nie jest człowiek złej woli, Leszek być może tak. Poza tym ten terapeuta ma przemiłą i przesympatyczną siostrę, bardzo ciepłą dziewczynę, kiedyś mi załatwiła robotę u siebie w firmie na tydzień czasu, i bardzo to miło wspominam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-01-28 22:39
Cytuję Marek:
Ja sam robiłem ZNACZNIE WIĘKSZE głupstwa.


Musisz to kiedyś opisać. Najlepiej coś jak fragment powieści co wrzuciłeś ostatnio :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-29 01:07
Cytuję Rysiek:
Cytuję Marek:
Ja sam robiłem ZNACZNIE WIĘKSZE głupstwa.


Musisz to kiedyś opisać. Najlepiej coś jak fragment powieści co wrzuciłeś ostatnio :)


Chyba jednak nie jestem na tyle odważny :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-28 22:30
Na cudownyportal, byłem jako bodajże Marek, ale podkreślam że od lat nie śledzę tego miejsca i nowych wygłupów. Szkoda mi na to czasu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Rysiek 2014-01-28 22:33
Dobra Panowla, tu nie ma co gdybać. Ja się idę zająć tym co naprawdę ważne. Dzięki raz jeszcze za potężną dawkę humoru :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Rysiek 2014-01-28 22:58
Typowy związek. O takim marzysz? :D

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-29 01:12
Dobre :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # sara 2014-01-28 23:05
Mareczku, ciągle pociskasz Korwinowi, a sam patrz jak dzięki niemu rozkwitasz. Zamiast się zapijać ginem i ujeżdżać panie lekkich, to ciągle pracujesz nad swoimi tekstami, czytasz, rozwijasz się, myślisz. Na zasiłku juz dawno byś się rozpił. A tak nie ma zasiłku to i Marek stara się o dochody od czytelników. Czysty kapitalista z Ciebie, to piękne! Za artykuły kto chce niehc cos rzuci, czysty interes.
Bonusik:
https://www.youtube.com/watch?v=lHJXSxUKEjs
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2014-01-29 01:18
Może wspomnij o tych, którzy mając moją chorobę wieszali się z powodu niemożności życia w Polsce. Człowiek ma po dwadzieścia biegunek dziennie, bardzo bolesnych, nie może wyjść z domu bo zaczyna się ból, zasiłku nie ma, renty nikt na IBS nie daje, otoczenie nie rozumie choroby i ją wyśmiewa. Są olbrzymie problemy z samym ubezpieczeniem zdrowotnym w urzędzie pracy, bo żądają uznania przez biegłych niepełnosprawno ści, ale to oznacza że musieli by dać Ci rentę, a tę daje się za łapówki albo naprawdę musi być ostro widoczne inwalidztwo.

Musisz więc tłumaczyć młodszemu od Ciebie chłopakowi, że srasz kilkadziesiąt razy dziennie i wyjesz z bólu - a on się śmieje. Ale musisz, bo bez ubezpieczenia po Tobie. Latami tak to wyglądało, i musiałem zdrowo kombinować żeby mi go nie zabrali. Przecież to są doznania szczytowe (w sensie negatywnym) i mimo tego moi adwersarze nazywają mnie sraluszkiem, pieszczotliwie. Nie ma litości, jest tylko bezwzględna walka i chęć zniszczenia tego, kto ma czelność sięgać po sukces.

Inwalida bez nóg, sercowcy, dializowani - im ludzie pomagają, przyjdą i zrobią obiad, zrobią zakupy - ale nikt nie przyjdzie do faceta który ćwiczy sztangą, boksuje i dobrze wygląda - bo wygląda jakby udawał chorobę, był symulantem i kłamczuchem, wyłudzaczem litości i lewakiem. Choroby nie widać - jest ukryta w systemie nerwowym. W tym tkwi właśnie perfidia tego diabelstwa.

Nie ma pracy, bo do niej nie dojedziesz, nie ma żadnej pomocy, nawet po darmowe jedzenie nie pójdziesz po tygodniu głodówki, bo będziesz srał krwią - mi się udało tylko dlatego, że nie chciałem rodzicom tego robić, nie zasłużyli na to żeby mnie znaleźć wiszącego na pasku. To byłoby niehonorowe. Niemniej sensu żadnego nie widziałem w tej męczarni, i chciałem tylko przestać istnieć. Teraz pojawiły się inne motywacje, ale wcześniej ze względu na brak jakiejkolwiek pomocy państwa, latami siedziałem w domu i sobie wyłem łzawe pieśni. Teraz też siedzę, ale zamiast wyć piszę.

I skąd ta zabawna teza, że mając zasiłek umożliwiający chociażby kupno różnych leków czy korzystanie z terapii, rozpiłbym się i nie pisał? jestem przekonany że pisałbym tak samo jak teraz, ale bez tych okropnych lęków - ponieważ zasiłek daje godność, ale nie luksus który pożądam. To jest właśnie kłamstwo liberałów - że jak da się zasiłki, wszystko stanie. Nigdzie tak nie ma na świecie - ludzie po prostu chcą więcej niż tanie żarcie z dyskontu. Zasiłek jest tylko po to, by pracodawca nie miał możliwości Cię wykorzystać, upodlić i poniżyć, co w Polsce jest nagminne - zawsze można się zwolnić i nie zdechnąć z głodu. W Polsce zwolnienie grozi śmiercią, bo nie samym chlebem człowiek żyje. I tego korwiniści kompletnie nie kumają, jak też wielu innych rzeczy. Są po prostu mięsem armatnim wielkiego kapitału, darmowym w dodatku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-29 10:19
Cytat:
ale nikt nie przyjdzie do faceta który ćwiczy sztangą, boksuje i dobrze wygląda - bo wygląda jakby udawał chorobę, był symulantem i kłamczuchem, wyłudzaczem litości i lewakiem. Choroby nie widać - jest ukryta w systemie nerwowym. W tym tkwi właśnie perfidia tego diabelstwa.
Mareczku kochany ja do Ciebie przyjde, pomoge....
Ukoje Twoj system nerwowy:), wymasuje zmeczone paluszki:), posprzatam, zrobie zakupy, ugotuje:) i wyslucham wszystkich Twoich trosk jesli bedziesz mial ochote sie wygadac:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-29 11:15
Dziękuję, ale ja już jestem w zupełnie innym stanie zdrowia niż wtedy :) sprzątanie zajmuje mi pół godziny, po zakupy śmigam w formie prozdrowotno - odchudzającego świńskiego truchtu, a moich trosk wysłuchują czytelnicy płacąc mi za to pieniądze :)

Nieuleczalna choroba... uleczalna jak najbardziej. Jak życie pozwoli, napiszę kiedyś całą książkę o tym. To właściwie nie choroba, a odpowiedź podświadomości na określone emocje. Gdy byłem młody nie rozumiałem tych zależności, ale gdy je widzisz, można coś z nimi zrobić. Może to trochę stwierdzenie na wyrost, ale chyba ze wszystkim można sobie poradzić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-29 11:22
Cytuję Marek:
Dziękuję, ale ja już jestem w zupełnie innym stanie zdrowia niż wtedy :) sprzątanie zajmuje mi pół godziny, po zakupy śmigam w formie prozdrowotno - odchudzającego świńskiego truchtu, a moich trosk wysłuchują czytelnicy płacąc mi za to pieniądze :)

Nieuleczalna choroba... uleczalna jak najbardziej. Jak życie pozwoli, napiszę kiedyś całą książkę o tym. To właściwie nie choroba, a odpowiedź podświadomości na określone emocje. Gdy byłem młody nie rozumiałem tych zależności, ale gdy je widzisz, można coś z nimi zrobić. Może to trochę stwierdzenie na wyrost, ale chyba ze wszystkim można sobie poradzić.

Nie ma sprawy, mozesz zawsze na mnie liczyc...
To dobrze ze juz jest lepiej i ze sobie radzisz..ale jesli kiedys bedziesz potrzebowal pomocy..Ty lub ktos z Twoich bliskich, zawsze pomoge.
Pozdrawiam cieplo a ta piekna sniezna zime:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-29 12:36
Ok, potrzebuję kampani reklamowej w Stanach, by bracia samcy Afroamerykanie, latynosi i biali, kupowali mojego ebooka. Mark CottoN, ale jaki tytuł dać? jakie zdjęcie okładki? może "Sekularyzacja kobiecych mitów w świetle prawdy" :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-29 15:45
Pomoge jesli to bedzie w mojej mocy:) -takie male sprostowanie:)
Niestety kampania w Stanach to nie na moj zasieg:)))
Ale haselko jakies moze wymysle:)) okladka hmm moze motyw kwiatu lotosu..a z niego wylaniajacy sie zarys homosapiens:))t ak mi sie jakos skojarzylo..naw et mam taki obrazek w glowie..musiala bym go naszkicowac:))
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sylwia 2014-01-29 21:34
A moze tytul: "Kompendium prawdy o kobiecym ego"? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marta 2014-01-30 10:20
Cytuję Sylwia:
A moze tytul: "Kompendium prawdy o kobiecym ego"? :lol:

Chyba zbyt skomplikowane, kompedium??? coż to?!
Może coś w stylu" Czego pragną kobiety",Naga prawda o kobietach"
Wymyślanie tytułu to tak naprawdę nie jest prosta sprawa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2014-01-29 15:52
Tytuł: "To czego nie rozumiesz w kobietach"
Zdjęcie okładki: Facet, którego kobieta wywala z domu, np. wyrzucając walizkę przez okno.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marta 2014-01-30 10:14
Tytuł musi być prosty, łatwy do zapamiętania i powtórzenia.
Jak facet, żart ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2014-01-30 11:25
Musi też być przewrotny ,jak stosowana przez mężczyzn perswazja: mniejszy penis jest lepszy,bo nie uwiera :D :D :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2014-01-29 16:26
Bardziej widzę chwytliwy tytuł
"You're [lub Be)a Good Men!" co w wolnym i mocno naciąganym tłumaczeniu z naszego na ichnie brzmi mniej więcej: "Jesteś (Być) boskim facetem"

A z tytułu okładki napisać zachetę, coś w stylu: "W dzisiejszych, szybko zmieniających się czasach, gdy nowości atakują nas zza każdego rogu ulicy, prawdziwa męskość zaczyna rozmywać się...

Marek Kotoński, uznany pisarz męskiej literatury w Europie Środkowej w sposób prosty, przystępny i wesoły pomaga Ci odnaleźć się w dzisiejszym świecie jako 100% facet. Podpowiada jak zbudować wspaniały związek z kobietą oraz osiągnąć sukces w życiu prywatnym i zawodowym i cieszyć się życiem".

Co do okładki, to ta Polska jest ok. Natomiast zdjęcie z tyłu- to musisz się ubrać coś a'la kowboj, lecz gustownie a w tle drewniany płot, konie i może fragment porządnej stajni.

Musisz pokazać pozytywy, ma być prosto, gustownie i radośnie.

Ot takie moje przemyślenie :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Piotrek 2014-01-29 16:36
Zanim angliści czy amerykaniści mnie zjedzą:

Słowo "Good" w moim rozumieniu (zapewne błędnym) miało być zlepkiem słów "God"-Bóg oraz "good"-dobry. Jeżeli ktoś potrafi to lepiej ułożyć, lub znaleźć trafniejsze słowo- niech je przedstawi.

Z chęcią sam się czegoś nowego dowiem, gdyż mój angielski jest mocno raczkujący.

Co do tytułu czy treści z tyłu książki- żyjemy w popieprzonym prawnie kraju, więc gdybyś chciał Marku użyć czy coś wykorzystać z tego co napisałem, to myślę, że nadgorliwy Zaiksowiec zacząłby Cię po sądach szarpać za prawa autorskie. Dlatego też oficjalnie zrzekam się praw autorskich na Ciebie, w nadziei że coś pomogę :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2014-01-29 23:46
Albo "Open your eyes and be a man that women desire" - "Otwórz oczy i badź mężczyzną, którego pożądają kobiety" prawa autorskie przkazuję Markowi :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Manio 2014-01-29 23:48
"Get this book before your woman will kick you out" - weź tę książkę zanim twoja kobieta Cię wykopie :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2014-01-30 11:15
Dziękuję za wszelkie sugestie odnośnie tytułu, no cóż, dobry i przyciągający tytuł to nie jest chyba prosta sprawa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marta 2014-01-30 13:46
Czasami warto zatrudnić fachowca, wiem bo miałam kiedyś coś z tym wspólnego.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd