Najnowsze felietony

środa, 22 maj 2013 20:17

Ostatni szczyt

Napisał 
Dobry wieczór. Dziś zamiast tradycyjnego felietonu, w ramach relaksu zamieszczam dwa opowiadania. W roli głównej, jakżeby inaczej, oczywiście Ja. Przy okazji informuję Państwa, że w sobotę umówiłem się na sesję z Panią jasnowidz, którą w całości zrelacjonuję Państwu. Podam jakie Pani dała mi przepowiednie, i będziemy z ciekawością obserwowali co się dzieje w moim życiu. Myślę że będzie to świetna odskocznia od codziennych spraw które tu poruszamy. Nie wiem jeszcze czy relację z sesji przedstawię na ecoego.pl czy tutaj; z całą pewnością jednak poinformuję szanownych Państwa o tym poprzez mój newsletter (zapraszam do zapisywania się na dole).

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Potężny wstrząs samolotu a wraz z nim potężny dygot przechodzący przez całą maszynę, sprawił że gruba blondyna jedząca stek zaczęła panicznie wrzeszczeć. Okruchy ciastek wystrzeliły spomiędzy krzywych, brudnych zębów, bombardując wszystkich gdy panicznie ruszała wielką, tłustą głową na wszystkie strony. Jej rozdęte tłuszczem policzki spąsowiały różem zdenerwowania a z krtani wydobył się niezrozumiały charkot. To nie były zwykłe turbulencje, oj nie, pomyślał Marek. Za chwilę ogłuszający dźwięk darcia metalowej blachy wbił się szaleńczym staccato w uszy wszystkich pasażerów rejsowego 747, by za chwilę zaczął towarzyszyć mu kolejny, tym razem jeszcze mocniejszy dygot całej konstrukcji stalowego kolosa. Z głośników samolotu rozległ się z trudem panujący nad histerią krzyk pilota o zachowaniu spokoju, zakończony wilgotnym, wstrętnym, chlupiącym dźwiękiem rozrywania mięsa i nieludzkim wrzaskiem. Towarzyszył mu kolejny wstrząs samolotu, który sprawił że stewardessa przeleciała koziołkując przez fotele, uderzając o sufit i łamiąc kręgosłup z głośnym trzaskiem. Gdzieś pękło okno i obezwładniający gwizd powietrza ogłuszył całą przestrzeń. Na pokładzie samolotu zapanowało pandemonium; światła mrugały a ludzie wrzeszczeli, rzucali się w panice w różnych kierunkach, kakofonia wrzasków przerażenia, krzyków pierwszych rannych, smród ekskrementów z kwaśną krwią. Potworny ryk silników odrzutowych wzmagał się, by za chwilę opaść i zagubić się w mgłach piekła panującego na pokładzie maszyny.


Marek leciał ze swoją managerką z Kanady, gdzie wziął udział w głośnej sesji zdjęciowej do vogue. Męski guru, ostatnia nadzieja mężczyzn, multimilioner i groźny guru sekty? te podpisy miały zagościć w słynnym magazynie dla kobiet, tuż pod zdjęciem jednego z najbardziej ekscentrycznych pisarzy na świecie, który pozował z wielkim porożem jelenia przyklejonym na głowie.


Marta była inżynierem. Męski kierunek. Nigdy nie spotkałem tak spokojnej, mądrej i lojalnej kobiety. Była całkowicie spokojna a w jej oczach dostrzegłem wir niespełnionych pragnień, pogodzenie się z sytuacją. Ten widok wstrząsnął mną do głębi, a w tym jednym momencie poczułem jakbym się rozpływał w poziomkowym kisielu. Śmieszne uczucie, biorąc pod uwagę warunki w jakich się znaleźliśmy. Świadomość tego że za chwilę umrzemy, rozerwani w tonach ostrej stali wrzuciła mnie w głębię melancholii i niepokojącej radości. To dziwne, zawsze myślałem że będę panikował, bał się; nic z tego. Wiele razy rozmawialiśmy z Martą o śmierci, godnym odejściu. To zawsze była nasza wspólna pasja, w tym zgadzaliśmy się zawsze co do joty. Tyle miliardów ludzi odeszło, wszyscy jęcząc, płacząc, próbując z całych sił zatrzymać przeciekające przez palce życie. Kiedyś przysięgliśmy sobie że jeśli przyjdzie nam umierać, nigdy się nie upokorzymy, nie będziemy spazmować, błagać kapłanów żeby za pieniądze wysyłali nas swoimi kropidłami do nieba. Pieprzyć to! odejdziemy jak ludzie, godnie i dumnie. Tyle miliardów ludzi umierało przed nami a ich kości bieleją w ziemi, tej ziemi. To nic strasznego, kolejny etap życia jak narodziny, dzieciństwo i dorastanie. Połączyła nas z Martą świadomość że to śmierć jest sprawdzianem naszego człowieczeństwa, i tylko ona ukazuje jakiego formatu jest człowiek.


Gdy spojrzeliśmy sobie w oczy, oboje wiedzieliśmy że za chwilę umrzemy. Kilka minut trwać będzie spadanie zakończone nagłym rozbłyskiem; to była nasza chwila, nasz moment i prawdziwy ślub przed którym zawsze się wzbraniałem. Uśmiechnęliśmy się w pełnym skowytów bólu, pędzącemu ku ostatecznemu unicestwieniu, rozpadającym 747. Wpiłem się w jej wiśniowe usta, głęboko smakując smak truskawkowego błyszczyku i nieulotnej kobiecości. Jej język ślizgał się i splatał z moim językiem, myszkował lubieżnie w moich twardych, zdecydowanych na wszystko ustach którymi chciałem kąsać, gryźć, całować i pieścić całe jej ciało. Jednym, męskim ruchem zerwałem jej kamizelkę. Guziki puściły z trzaskiem, ale i tak nie było tego słychać w piekle które płonęło wokół nas. Podobnie bezwzględnie potraktowałem kurewsko różową koszulkę i jednym ciągiem zająłem się stanikiem. Już Ci nie będzie nigdy potrzebny - pomyślałem brutalnie, jednocześnie podziwiając swoje poczucie humoru. Wyrzuciłem go za siebie, gdzie wylądował na głowie modlącej się o przeżycie tłustej amerykanki. Z Marty wypełzła jej dominacyjna natura, z którą zawsze toczyłem zaciekłe boje; tym razem jednak nie oponowałem, poddałem się jej zgrabnym palcom pianistki gdy szarpała się z paskiem od dżinsów które kupiłem w promocji. Po chwili zerwała je ze mnie a ja zostałem w majtkach. Szybko z nich wyskoczyłem, przez plecy ściągnąłem koszulkę odsłaniając umięśniony tors. Cóż za pech, peszek! tyle pieniędzy poszło na suplementy i siłownię, a teraz te piękne ciało zostanie rozerwane na kawałki. Stałem nagi jak Pan Bóg mnie stworzył, w zegarku i skarpetkach a purpurowa busola mego pożądania, dumnie wskazywała Boski kierunek - płonącą i czerwoną na twarzy z żądzy Martę. Nie traciła czasu ściągając wełnianą spódniczkę, czarne rajstopy i figlarne majtki; zatrzymałem czule jej dłoń wyrzucającą rajstopy, i zawinąłem je sobie na szyi. Wyglądałem niezwykle sexy w czarnych, siatkowanych rajstopach na szyi, po czym wskoczyłem w jej szpilki, które natychmiast rozerwałem wściekle wijącymi się paluchami.


Samolot pruł powietrze lecąc ku majaczącym w dole falom oceanu. Głośniki trzeszczały, ranni wrzeszczeli z bólu a kilka trupów bezgłośnie leżało w totalnym odprężeniu; jakby byli u mnie na coachingu,  pomyślałem rozbawiony. Myśli pojawiały się i znikały w błyskającej przestrzeni emocjonalnej, w dojmującej świadomości bliskiego końca kiedy właśnie zdobywałem bramy nieba. Wbijałem się w nie swym taranem przy aplauzie szczęśliwej i krzyczącej Marty, samemu nie szczędząc sobie triumfujących, zwierzęcych okrzyków. Ułożyłem Martę na plecach i wskoczyłem na nią; wpiłem się swymi oczami w jej duszę, ustami w szyję a męskość zatopiłem w jeziorze nieśmiertlego ognia jej łona. Obutymi w rozdarte szpilki i żółte skarpetki stopami wściekle wierzgałem, co jak sądzę, nikomu w tych okolicznościach nie przeszkadzało. Zadygotałem w ciele Marty, która także drżała w oczekiwaniu na wieczną rozkosz. Strzelałem krótkimi seriami, które wyginały całe moje ciało na wszystkie strony. W najgłębszej otchłani orgazmu znaleźliśmy się w świętej trójcy; ja, Marta i eksplodujący uderzeniem w chłodne fale atlantyku 747. Wtedy wszystko znikło, zatrzymał się kadr naszego życia, życia jak sen z którego przebudził nas wspólny orgazm.




To nie koniec tortur którym Państwa poddaję; oto drugie opowiadanie:



Na zboczu wielkiej góry przycupnęło męskie sanatorium, centrum męskiej duchowej rehabilitacji i rewitalizacji. Zdaniem jednych to piękne, cudowne miejsce, zdaniem Pań burdel, kurwidół i oaza wszelkiego egoizmu, płytkości i pustoty. Guru był tylko jeden - Marek; słynny najpierw bloger, później pisarz i lider ruchu odrodzenia mężczyzn. Gdy stał się sławny i bogaty, jego uczniowie - biznesmeni zbudowali mu w darze wielką rezydencję, do której przyjeżdżali głodni wiedzy uczniowie z całego świata.



Wielka sala brzmiała milczącym oczekiwaniem. Kilkuset mężczyzn pokornie czekało już miesiąc, aż Mistrz wyjdzie z mistycznego transu. Czekały kamery, dyktafony, poeci, dziennikarze i pisarze w napięciu czekali, jakąż to nową wiedzę Mistrz przyciągnie z otchłani medytacji, by dzielić się nią ze zwykłymi ludźmi.

Po miesiącu czekania wrota się odsunęły, a na wózku wjechał półprzytomny Mistrz pchany przez najwierniejszych swych uczniów. Wzdłuż sali przeszedł pełen wescthnienia ulgi i radości odgłos. Niektórzy nie mogli powstrzymać swego entuzjazmu i zaczynali klaskać, inni śmiali się, jeszcze inni płakali. Na sali zapanował chaos i euforia, z trudem uspokajana przez rosłych ochroniarzy. Mistrz nie otwierając oczu coś wyszeptał; cała sala zamarła w oczekiwaniu na słowa swego Mistrza. Ten wyszeptał "wszystkie kobiety to kurwy". Sala westchnęła z podziwu, a wszyscy mężczyźni zadumali się nad wielką mądrością tego stwierdzenia; niektórzy płakali rażeni jak gromem mądrością i mocą tego krótkiego stwierdzenia, niewidomy odzyskał wzrok a chromy odrzucił kule tańcząc i śpiewając ku czci Mistrza. Mistrz otworzył szerzej nieprzytomne i zalane mgłą medytacji oczy; widząc setki barczystych mężczyzn, jego źrenice nagle się skurczyły ze strachu i dodał znacznie głośniej "wszystkie oprócz naszych mam, żon, babć i ciotek". Po czym jego głowa opadła bezwładnie i zachrapał, co zwiastowało wejście w kolejny trans i koniec grupowego coachingu. Gdy chrapiący Mistrz opuścił salę, zostawił po sobie setki medytujących nad tymi świętymi słowami uczniów, i zapach przetrawionego ginu z tonikiem i kapuśniaku.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------


Zachęcam do ściągnięcia mojej książki "Co z tymi kobietami?" jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski.

Czytany 11979 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:45
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # nuutka 2013-05-22 21:31
Cytat:
Przy okazji informuję Państwa, że w sobotę umówiłem się na sesję z Panią jasnowidz
"Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości , by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości."


- Albert Einstein
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-22 23:47
Niestety, zadowolenie odczuwam wtedy gdy jestem tu i teraz czy dość rzadko; ogólnie jestem spanikowany brakiem sprawnego samochodu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # nuutka 2013-05-23 00:14
Po jakie licho Ci ta Pani jasnowidz? No chyba,że umówiłeś się na randkę a nie na seans spirytystyczny: ) to rozumiem ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-23 10:01
Z dwóch powodów - po pierwsze liczę że może coś ciekawego usłyszę, po drugie jest to fajna zabawa, jestem zwyczajnie ciekawy i podekscytowany - zauważ że ta Pani wiele ryzykuje, jeśli kłamie to wyjdzie ten fakt z całą pewnością.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-05-22 21:56
Te drugie opowiadanie jest The Best :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-05-22 23:48
Cytuję Mayer73:
Te drugie opowiadanie jest The Best :)


To co, może jakiś cykl zrobić? mam już pewne pomysły, np. w klasztorze złapano kobietę, bunt uczniów, Mistrz na kolejnej diecie i inne na wesoło :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-05-24 09:51
W klasztorze złapano kobietę......br zmi obiecująco .... :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-05-22 21:58
nuutka fajnie Cię widać :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # nuutka 2013-05-22 22:14
Jestem,jestem-c zytam regularnie,ale czasu brakuje ostatnio na udział w dyskusji :) Dziś przeglądałam w pracy komentarze pod przedostatnim felietonem,prze wijam stronę,a za mną za blatem rejestracji stoi pacjent-zerknęł am na ekran a tam czerwona półnaga małolata ze zdjęcia zz-usuwałam Mu potem kamień a On ciągle miał taki głupawy uśmieszek na twarzy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2013-05-22 22:59
Ha ha :lol:

Pewnie nawet nie próbował Cię podrywać, skoro gustujesz w czerwonych, półnagich małolatach. Fantazja musiała mu sporo dopowiedzieć ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-05-22 23:25
:lol: Ciekawe czy wróci :) -jak wychodził pytał,jak często należy usuwać kamień:) a mi się chciało tak śmiać,że gdyby nie etyka zawodowa to bym parsknęła śmiechem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-22 23:55
Cytuję nuutka:
:lol: Ciekawe czy wróci :) -jak wychodził pytał,jak często należy usuwać kamień:) a mi się chciało tak śmiać,że gdyby nie etyka zawodowa to bym parsknęła śmiechem :)


Mogłaś szelmowsko mrugnąć, i powiedzieć że nie tylko kamień usuwasz :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-05-23 00:03
Fajna Kobieta z Pani. W jakim mieście Pani mieszka??
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # nuutka 2013-05-23 00:15
Najfajniejszym :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-24 20:53
w tez moim najladniejszym
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-23 12:13
Czytać starsze komcie do tekstów na ecoego.pl i samczeruno.pl i wszystkiego się pan dowie.
Podpowiem tylko że na stacji kolejowej to miasto ma kod ZZ.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # nuutka 2013-05-23 12:43
I gdy kupujesz na stacji kolejowej bilet np do Warszawy-to nie musisz w kasie pytać z jakiego peronu odchodzi pociąg-prawda zz ? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-24 19:20
No oczywiście że prawda :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-22 23:54
A ja w ramach walki z lękami zrobiłem parę scallingów, nawet zrobiłem zastrzyk w dziąsło, ale tylko od zewnętrznej strony nasiękowy - myślałem że zemdleję jak igła się zatrzymała na kości, no ale wstrzyknąłem cały citocartin. Do wewnętrznego już się bałem. Ale przynajmniej wiem że jak bardzo chcę, to umiem opanować swoje obrzydzenie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-05-23 00:21
To mi zaiponowałeś tą nomenklaturą medyczną Ci powiem ;-) Najmniej bolesne dla pacjenta jest znieczulenie śródwięzadłowe- może Ci się przyda na przyszłość :) -nie ma wkłucia w śluzówkę
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-05-23 10:11
Cytuję nuutka:
To mi zaiponowałeś tą nomenklaturą medyczną Ci powiem ;-) Najmniej bolesne dla pacjenta jest znieczulenie śródwięzadłowe-może Ci się przyda na przyszłość :) -nie ma wkłucia w śluzówkę


A to zależy Nuciu, nie każdy lubi wrażenie że mu ząb od środka eksploduje :) wszystko zależy chyba od dnia - czasami nasiękowe cholernie boli a czasami nie - najlepsze czyli przewodowe czasem ledwo czuć, a niekiedy prąd rozrywa całą twarz.

Swoje na fotelu przeżyłem. Istne królestwo bólu, przy czyszczeniu kanału skoczyłem pionowo do góry, nie wiedziałem że to możliwe :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2013-05-23 10:49
Nigdy nie miałam kanałówki,więc nie wiem jakie temu towarzyszą doznania :)-ale z obserwacji wnioskuję,że to kwestia dobrego i umiejętnego znieczulenia ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-23 11:17
Ja miałem kanałówkę chyba dwa razy. Nie kojarzę, żeby tak bolało. Może miałeś już zapalenie, ropę i wtedy faktycznie nie zazdroszczę. Z tego co wiem po to się mierzy głębokość kanału, co by nie dziabnąć nerwu. Miałem za to wyrywane, a przedtem dłutowane ósemki, które rosły u mnie poziomo. Miła pani stomatolog przykłada dłuto i naparza w nie młotkiem. To były niezapomniane wrażenia :)

Nuutka pisałaś kiedyś, że nie jesteś stomatologiem, a cały czas ten temat się przewija. Pytam z ciekawości nie z wścibstwa. I z nudów, bo meczę się w domu z cholerną anginą :(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-23 12:14
Dłuto na zęba to metoda indiańska.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-23 12:16
Stomatolodzy mają często asystentów (pielęgniarka, technik stomatologii) oraz praktykantów po studiach.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-23 13:05
Pytałem, bo Nuutka pisała, że osobiście coś robi pacjentowi, np. usuwanie kamienia. Asystent raczej podaje tylko narzędzia, a praktykant po stomatologii to przecież stomatolog.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-24 20:55
nutka to gdzie mam skoczyc na kontrole uzebienia w Zabrzu, choc nawet no trudno powstydze sie za kilka koronek. ale cie zobacze
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Jajacek 2013-05-25 10:22
Tak trzymaj Witku. Atakuj konkretnie. Siądź wygodnie na fotelu, z rozpiętym rozporkiem, z którego dumnie sterczy Wacław i powiedz "Mam problemy z dolną jedynką". To naprawdę działa. Gorzej, gdy Nuutka chwyci wiertarkę dentystyczną :)

Mówiąc na serio, napalasz się na dziewczynę, jak Chińczyk na bezdomnego psa.
Postaw się w sytuacji tego psa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-25 13:33
szukam nowej kochanki w Zabrzu bo czesto tam bywam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # nuutka 2013-06-02 11:50
Dolna jedynka jest najmniejszym zębem u człowieka-więc tekst na podryw raczej ciańki :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Zbożowy 2013-05-22 22:57
Bardzo podobały mi się opowiadanka, oba.

Pierwsze czytało się dobrze i z zaciekawieniem, natomiast drugie to typowy killer :lol:

Możesz częściej raczyć czytelników tego typu krótką formą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-22 23:55
No to chyba zrobię cały cykl. Problem w tym że wymyślić odcinek jest łatwo, ale napisać już nie bardzo. Muszę skracać, a to jest dla mnie najgorszy koszmar, skracanie tekstu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-05-23 00:08
Drugie jest fajniejsze opowiadanko wg mnie. A w pierwszym to nie rozumiem fragmentu: Cytat:
.... i zawinąłem je sobie na szyi. Wyglądałem niezwykle sexy w czarnych, siatkowanych rajstopach na szyi, po czym wskoczyłem w jej szpilki, które natychmiast rozerwałem wściekle wijącymi się paluchami.
Czy to znaczy że ty zakładałeś jej szpilki? Fantazja a'la senator Piesiewicz??
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-23 10:06
Tak, nałożyłem jej szpilki :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 09:22
Cytuję
"Obutymi w rozdarte szpilki i żółte skarpetki stopami wściekle wierzgałem.."
hahaha świetny tekst, juz sobie Ciebie wyobrażam w tych szpilkach :lol: :lol: :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-23 11:40
Coś takiego sobie wyobrażasz :):
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/naczelny-antyfacet-rp,2456.html
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # zz 2013-05-23 12:29
A ja oczami wyobraźni widzę od razu to coś:


:o :sigh:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-23 12:35
Choć niektórzy twierdzą, że to sprytny sposób na skrócenie o 5 lat wieku emerytalnego, ponoć donek tak się tego przestraszył, że postanowił zrównać wiek emerytalny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-23 12:37
A najlepsze w tym jest to że pan grodzka ani nie został wykastrowany, ani nie wypreparowano mu namiastki pochwy, nawet implantów piersi nie ma, nawet hormonów nie łyka, bo te cyce które ma to są samcze od piwska robione.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-23 13:10
Chrapkę na toto może mieć chyba tylko Biedroń. Biedny Palikot - na szczęśliwego nie wyglądał.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Sebo 2013-05-23 16:36
zz zwykle fotki które wrzucasz mi się podobają no ale z tym to przegiąłeś, obrzydlistwo!

ps. Jak sprytnie wacława zasłania :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-23 22:30
W ramach przeprosin Sebo w męskich rękach niebo:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-24 02:30
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-24 07:43
Proszę jak naprawdę niewiele trzeba facetom do szczęścia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-24 19:19
a ja lubie male ksztaltne
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-05-25 07:16
Z tego co wiem to Nuutka ma spore.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # witek 2013-05-25 13:34
to ja chyba jednak nie reflektuje, ale musialbym zobaczyc
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 09:27
Podobaja mi sie oba opowiadania...c hciałoby sie czytać dalej...będzie ciąg dalszy? :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-05-23 10:07
Postaram się, mam z piętnaście tekstów rozpoczętych i zero motywacji jak je skończyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-23 13:39
Nic, ciemność i cicho przelewająca się fala w głowie. Odzyskał świadomość, ale nadal nic nie widział, próbował się poruszyć, jednak nie był w stanie poruszyć nawet palcem.
Czuł delikatne kołysanie i jednocześnie poczuł że zaczyna się dusić.
Tak, nie był w stanie oddychać.
Strach, stres, panika, oprzytomniły go na tyle, że odruchowo podjął histeryczną próbę zaczerpnięcia powietrza, po wielu bezowocnych wysiłkach wreszcie się to mu udało.
Pierwszy sukces, oddech za oddechem, uspokojenie.
Największym wysiłkiem woli próbował się podnieść, powoli odzyskiwał władzę w rękach i nogach. Niczym kompletnie pijany po upadku, chwiejąc się, z wielkimi oporami, stanął wreszcie na nogach.
Nadal półprzytomny dostrzegł, że stoi na piaszczystej plaży po łydki w morskiej wodzie.
-Kurwaaa - to było pierwsze słowo jakie wydobyło się z jego zaschniętego gardła.
Nie wiedział, nie pamiętał.
Skąd on tu się wziął, co jest grane, miał przecież wracać do kraju.
Chwiejnym krokiem zaczął iść do brzegu gdzie w końcu wyczerpany rzucił się na rozpalony z gorąca piasek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-05-23 13:39
- Cóż za patelnia, cholera !
Wstał więc, i dobrze się stało bo dopiero teraz dojrzał wiele ciał leżących przy brzegu.
Podszedł do najbliższego i ze zdziwieniem zobaczył swoją menedżerkę Martę !
Zdziwienie i strach przerodziły się w przerażenie i dopiero teraz przypomniał sobie, że przecież leciał samolotem, resztę dalej skrywała mgła tajemnicy.
Marta, nie Marta ?
Twarz poznawał, ale ta kobieta leżała na mokrym pisaku kompletnie naga. Ręce miała wyciągnięte nad głowę, oczy przymknięte, a na ustach błądził cień delikatnego uśmiechu.
Cudowne line, krzywizny, fantastyczne piersi, to wszystko harmonijnie łączyło się w jedną zaiste boską całość.
Dopełnieniem tego cudu natury była delikatna, jasna cipka i włosy łonowe fantastycznie płożące się po wzgórku łonowym.
Marek choć ledwo stał na nogach i drżał niczym w febrze to z jego zaschniętych ust zaczęła coraz intensywniej wyciekać ślina...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 10:29
Cytuję
"W najgłębszej otchłani orgazmu znaleźliśmy się w świętej trójcy; ja, Marta i eksplodujący uderzeniem w chłodne fale atlantyku 747. Wtedy wszystko znikło, zatrzymał się kadr naszego życia, życia jak sen z którego przebudził nas wspólny orgazm"
hmm piekna śmierć :-) szczytując z Mistrzem-Markie m w obłokach :lol:
Cholera tylko ze ja to wtedy nie chciałabym umierać :lol: :lol:
Marku może napisz że przeżyłeś i fale oceanu wyrzuciły Ciebie i Marte na brzeg jakiejś nieznanej wyspy...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-23 11:21
i30, napisz tak jak myślisz - wolałabyś, żeby fal na brzeg wyrzuciły tylko Marka :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 11:33
Cytuję Jajacek:
i30, napisz tak jak myślisz - wolałabyś, żeby fal na brzeg wyrzuciły tylko Marka :)

hahhaha oczywiście że wolałabym :D ale w opowiadaniu może być i Marta bo przecież Markowi mogłoby sie nudzić ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 11:39
Jajacek a jak twoja czwarta sprawa, odbyła sie już?
Ja mam termin dopiero na 11 grudnia 2013 roku, strasznie długo:(
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-05-23 12:52
Ja mam rozprawy średnio co pół roku. Jeszcze niecały tydzień. Pewnie ze stresu przedsądowego złapałem tą dziadowską anginę.

Co do naszej sytuacji - dobrze o tym pisze Osho - państwo powinno bardziej obwarować prawnie zawieranie ślubów (minimum dwuletni staż przed ślubem) a nie rozwodów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 11:45
Cytuję Jajacek:
Coś takiego sobie wyobrażasz :):
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/naczelny-antyfacet-rp,2456.html


Nieźle :D ale mógłby sie ogolić :lol: :lol: :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # i30 2013-05-23 13:36
Cytuję Jajacek:
Ja mam rozprawy średnio co pół roku. Jeszcze niecały tydzień. Pewnie ze stresu przedsądowego złapałem tą dziadowską anginę.

Co do naszej sytuacji - dobrze o tym pisze Osho - państwo powinno bardziej obwarować prawnie zawieranie ślubów (minimum dwuletni staż przed ślubem) a nie rozwodów.


o to przykro mi...życzę szybkiego powrotu do zdrowia...abyś nabrał siły do rozprawy..wiesz -W zdrowym ciele zdrowy duch :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # Krystian 2013-05-24 02:55
http://www.youtube.com/watch?v=8hx78HDw8Jw
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # jacek 2013-05-24 16:47
Marek, od ładnych kilku artów narzekasz na ból oczu od ciągłego siedzenia przed monitorem. Przyszedł mi do głowy pomysł. Może Marku kiedyś jak bedziesz miał wolną gotówkę kupisz sobie projektor? Teraz ceny ich spadają i taki amatorski można już pewnie niedrogo kupić do tego zakupić rozwijaną tablice w rolce. projektor na podstawce zamontować pod sufitem w kawalerce naprzeciw na scianie u góry rolowaną tablicę i dokupić do tego mysz i klawiaturę bezprzewodową i można by było siedzieć obojętnie w jakiej części pokoju w jakiejkolwiek pozie wygoda na całego. Tak mi przyszło do głowy to się dzielę. Fakt może być to drogie zakup tego wszystkiego ale kiedyś można się pokusić.Ciekawo czy zdało by egzamin? Czy ktoś z czytelników takie coś ma zrobionego??/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # scr 888 2019-02-08 00:19
In fact, when one starts to get rid of bets,
that best to. Most slot machine games look pretty similar one another.
What amount is the progressive goldmine?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd