Najnowsze felietony

wtorek, 12 marzec 2013 20:49

W poszukiwaniu męskiego runa

Napisał 
Nienawidziłem i pożądałem jej smukłego ciała, w które gwałtownie wchodziłem. Pieprzyłem ją z zemsty, i w trakcie mściwych igraszek okraszanych pełnymi zadowolenia, lubieżnymi chrumknięciami, przeżyłem iluminację. Tak się kończy seks z polonistkami. Gardziłem jej ciasnym, schematycznym umysłem, a podziwiałem długie zgrabne nogi i wrota, których forsowanie sprawiało mi niemałą satysfakcję. Jej dłonie trzymałem mocno zaciśnięte nad głową, a swe wargi przy tętnicy szyjnej, upajając się bliskością mroku i zniszczenia którym złożyłbym hołd jednym wściekłym szarpnięciem zębów. Kąsałem jej usta i uszy, zasypywałem gorącymi pocałunkami twarz, wściekle rzucałem i kotłowałem pragnąc doświadczyć chwili upojnego spełnienia. Gdy złapałem ją mocno za włosy, wraz z jej jękiem odczułem iskrę szczęścia biegnącą po moim kręgosłupie. Opierała się niezdarnie mojej sile, co przyśpieszyło nadejście boskiego Morfeusza zmysłów; niech zamilkną myśli, żądze i pragnienia, niech całun fal rozszalały wciągnie mnie w głębię wiecznej ciszy.  Fala nie do końca zmyła wszelki brud, co wśród dygotu ciała napełniło mnie rozpaczą i niespełnieniem.

Wzdychając ze zmęczenia i frustracji, trzymałem ją w objęciach z których nie mogła się wyrwać; i nie chciała. Ale nie tylko ją trzymałem w żelaznym uścisku, a także piękną myśl która pojawiwszy się gdzieś na obrzeżach mojej prymitywnej emocjonalności, kusiła mnie nadzieją na wyzwolenie z pęt, którymi ja i moi bracia na całym świecie jesteśmy spętani.

Szklane paciorki za wolność

Za bogactwa dawano indianom i murzynom bezwartościowe świecidełka, które im się podobały. Dokonano oszustwa, a dlaczego to wszystko się udało? bo ofiary nie miały wiedzy co jest ile warte, a także zaufali miłym, uśmiechniętym biznesmenom którzy umieli doskonale wzbudzać zaufanie i przyjaźń. W efekcie sprzedali swoją wolność za nic nie wartą szmirę. Mieli coś wspaniałego a zamienili to na szklane paciorki. Ich problemem był brak wiedzy czym naprawdę dysponują, a także świadomości że znajdą się tacy, którzy będą im chcieli to zabrać. I tak by im to zabrano, ale nie tak szybko i znacznie większym kosztem.


Niemal wszyscy wiemy jak to zrobiono. Jedni byli głupi a drudzy cwani, wygrali oczywiście ci drudzy. I nikt nie pomyśli że ten numer cały czas jest stosowany. Czyżby źli ludzie dla których sensem życia jest zysk i władza, w cudowny sposób wyginęli? wiemy że nie, chociażby śledząc nowinki ze świata. Ciągłe wojny, niepokoje, strach głód i nędza - ktoś musi to prowokować i oczywiście na tym zarabiać. Oni istnieją nadal, tylko zmienili sposoby działania, unowocześnili się. Już nie paciorki i koraliki, a nowoczesne stacje telewizyjne, media, przemysł kinowy, markowe zegarki i szyte na miarę garnitury. Zewnętrze zostało odrestaurowane, a wnętrze pozostało takie same; kompulsywne pragnienia władzy, kontrolowania ludzi i zyskania absolutnej potęgi. Dla tych ludzi istnieje tylko ta jedna rzeczywistość, dokładnie tak samo jak dla przeciętniaka którym gardzą. Są spłaszczeni jeśli chodzi o świadomość, chociaż niezwykle skuteczni i inteligentni. Tygrys jak wiemy jest mistrzem polowania i zabijania, wspaniale się skrada i gdy pewny jest zwycięstwa, atakuje. Jednak mimo jego sprytu i wielkiej siły, jest zwyczajnie rzecz ujmując, głupi jak but. Podobnie jest z tymi ludźmi, którzy chcą od zawsze władać światem. Są niezwykle bystrzy, a jednocześnie rozkosznie głupi. Tego nie zmienimy, zawsze będą drapieżniki w ludzkim stadzie, natomiast musimy o tym wiedzieć, musimy znać ich metody działania. Czy to coś zmieni? tak, ale u nielicznych jednostek. Masy ludzkie nadal będą żyły w piekle, ponieważ tego chcą i uważają to za przyjemne. A jak chcą, to zawsze znajdzie się ktoś kto to wykorzysta.

Oszust dba o Ciebie...

Z każdej strony jesteśmy atakowani hałasem, błyskami światła. Są dyskoteki, teatry, spotkania towarzyskie, imprezy; ci nieśmiali mają biblioteki i komputery, w które wpatrują się całymi latami. Świat bardzo dba o to byśmy nigdy nie byli sami, byśmy byli czymś interesującym zajęci. Dlaczego okrutny świat tak o nas dba? czy nie przypomina Ci to czasem dbania o indian żeby mieli ładne świecidełka, swoje wygodne rezerwaty? Realista zada więc pytanie - skoro świat daje nam zajęcie jak indianom koraliki, to co zabiera w zamian? jak wiemy, by drapieżnik mógł Cię okraść i skrzywdzić, musi mu się to opłacać. Tyle Ci daje wspaniałości! możesz grać w gry, czytać fajne teksty na stronach internetowych, w książkach, oglądać filmy, spotykać się z ludźmi i balować do białego rana. Jakie dobre te koncerny, wprawdzie w II wojnie światowej zostali skazani za wykorzystywanie dzieci w obozach koncentracyjnych (w Norymberdze, Bayer, Basf, IG Farben) za testowanie na nich wszelkich możliwych chemikaliów, torturowanie ich i masowe morderstwa; uznani za winnych wybuchu wojny która pochłonęła kilkadziesiąt milionów istnień, ale teraz się na pewno zmienili. Współcześnie też byli wiele razy skazywani za działania na szkodę zbrodnie. Jednak teraz są już dobrzy, i dbają bym miał swoją codzienną przyjemność. Widzisz jak to brzmi? przecież tylko idiota może uwierzyć w to, że ludobójcy nagle się zmienili. Po prostu zmienili metody ataku, dostosowali się do współczesności.

Tylko ten kto zada takie pytanie, ma szansę znaleźć odpowiedź. Problem w tym że ludzi nie interesuje ta odpowiedź, oni chcą by było więcej rozrywek i więcej przyjemności, a za wszelką cenę chcą unikać nieprzyjemności. Działa tu metoda kija i marchewki. Gdy nic się nie dzieje czujesz nudę, czujesz się po prostu źle. Dostajesz kijem przez grzbiet, pozornie od samego siebie, ale tak zostałeś nauczony i wytresowany że nuda jest zła, że jest nieprzyjemnością. Zaczynasz więc coś robić, włączasz telewizor, leci jakiś film, czujesz się od razu lepiej, coś się dzieje. Pstrykasz pilotem, skaczesz po kanałach, wracasz do pozornej równowagi która odczuwana jest jako przyjemność - a to nie ma nic wspólnego z przyjemnością, to tylko przestaje działać nieprzyjemność (nuda). Prawdziwej przyjemności nie znasz, bo to co oferuje świat (narkotyki, seks, papierosy, jedzenie) jest tylko jej namiastką. Bo jaka to przyjemność jak za chwilę euforii po alkoholu, dwa dni masz biegunkę i wymioty? po papierosie masz doła, po jedzeniu wzdęcie, nadwagę i stan chorobowy (najsłabszy organ pierwszy odmawia posłuszeństwa). A po narkotykach? im większa euforia, tym większe dno później. Jak więc widzisz, to co nazywa się przyjemnością jest tylko pewnym rodzajem niezwykle drogiego kredytu. Trucizna daje Ci chwilę euforii czy wyluzowania, a później jest znacznie gorzej niż było przed korzystaniem z trucizny. To jaki to biznes dla Ciebie?

Odpowiedź

Odpowiedź  jest wstrząsająca. Jesteś zajmowany aktywnością z jednego, prostego powodu - byś nie usłyszał wewnętrznego głosu, przy czym nie mam na myśli ludzi którym głos każe mordować i gwałcić. Mam na myśli głos intuicji, siebie prawdziwego, swoje prawdziwe potrzeby i pragnienia. Gdy nie wiesz czego naprawdę chcesz, wybierasz to co inni Ci proponują. A dopóki trwasz i żyjesz w chaosie informacji, nie dowiesz się tego. Cały gigantyczny przemysł, cała wielka machina rozrywki ma tylko ten jeden cel. Zapomnij o pieniądzach, one nie są tak ważne jak sprawienie, byś odciął się od tego kim naprawdę jesteś. Twój umysł jest oszalały, a że wszyscy taki mają uważasz że jest to normalnie - nie, to wcale nie jest normalne. Myśli galopują w szaleńczym widzie, a gdy nic się nie dzieje wariujesz z nudów. Wystarczy wyciągnąć dłoń i włączyć komputer, wyjść ze znajomymi a znika koszmar. Tylko w ciszy możesz odnaleźć siebie prawdziwego, a nie te maski które ciągle nakładasz. Jedna maska dla ciotek, druga w pracy, trzecia dla panny, czwarta dla sąsiadów - i nigdy nie robisz tego, co daje Ci prawdziwe, głębokie spełnienie. Wybierasz nie ten zawód, nie tę kobietę, nie te życie które jest dla Ciebie przeznaczone. Popełniasz błąd, ponieważ nie umiesz zaznać całkowitej ciszy. A tylko w niej możesz znaleźć skarb. I nie mam na myśli łowienia ryb - gdzie w spokoju siedzi się na krzesełku. Twój umysł na rybach zajęty jest rybami, a nie sobą. To nie to samo.

Ci wszyscy ludzie którzy z uśmiechem prowokują wojny, rzezie, biedę; najgorsi psychopaci uważający ludzi za coś obrzydliwego - dają Ci takie fajne możliwości, taką fajną zabawę, są dla Ciebie tacy dobrzy, po prostu nie chcą byś był samotny. I jeśli jesteś rozumnym człowiekiem, to musisz czuć że coś tu nieładnie pachnie, ba! coś przerażająco cuchnie.

Kakofonia wrzasków

Dlatego ci którym coś nie grało, coś nie pasowało w tej kakafoni wrzasków świata, chcieli spojrzeć za żelazną kurtynę. Chcieli wiedzieć, bo czuli że w życiu musi chodzić o coś więcej, niż codzienne żarcie i sranie. By tego dokonać, trzeba odseparować się od wszelkich rozpraszających bodźców, przecież nie możesz słuchać pięknej muzyki gdy wokół trwa hałas, nieprawdaż? Te wszystkie wrzaski, hałasy i światełka są po to, by coś przed Tobą ukryć. Jezus poszedł więc pościć na pustynię, Budda siedział w lesie na skraju śmierci głodowej. Wszyscy mistycy tak robili, by dowiedzieć się czegoś o sobie. Zauważ że przeciętniacy wiedzą wszystko o Ryśku z Klanu, problemach jelitowych celebrytów i gwiazdorów, a nie mają pojęcia kim są, czego naprawdę pragną. Gdy ich o to zapytasz, to patrząc podejrzliwie na Ciebie spode łba powiedzą Ci o etykietkach; jestem Polakiem, eskimosem, bezrobotnym, niskim, grubym. To są tylko nazwy opisujące to, jak przedstawiasz się wobec obowiązującego ideału. Jeśli wzorem jest mężczyzna o wzroście 180cm, to mając mniej jesteś niski a więcej jesteś wysoki. Jeśli uznają Cię za niskiego jedź do pigmejów, a będziesz wysokim. Cud! To tylko słowa, plakietki z informacją. Gruby i chudy to też porównywanie do wzorca. Dziś chudy oznacza zdrowie, a w czasach gdy często przymierało się głodem, grubas był synonimem sukcesu i bogactwa. Nikt nie mógł być gruby mmo problemów z tarczycą i genami (ukochana wymówka Pań), bo było mało jedzenia i dużo pracy. Nikt nie tył. Narodowość to też nie Ty, bo oznacza to że Twoja mamusia urodziła Cię na terytorium tego kraju. Gdyby poszła rodzić metr dalej za granicę, byłbyś dumnym Niemcem. Zresztą granica płynnie się zmieniała, i rodząc w tym samym miejscu ale w różnym czasie, miałbyś inne obywatelstwa. Ciało to też nie Ty, bo jeśli utną Ci nogi i ręce, nadal będziesz ze mną rozmawiał, patrzył na świat. Ciało to nie Ty, narodowość nie Ty, katolik czy buddysta też nie; religie pojawiają się i znikają, jak więc możesz być katolikiem? to rodzaj wiary i przekonań który Ci zaszczepiono. Gdybyś urodził się w Tybecie, byłbyś buddystą, czyli miałbyś inne wierzenia i przekonania w głowie. Za tysiące lat nie będzie aktualnych religii, i kolejne pokolenie lemingów mianuje się nową etykietką kolejnej jedynie słusznej wiary. Zrobi się nowe diabły, demony, i nowe sposoby ściągania od ludzi pieniędzy, płaconych w strachu przed wymyślonymi bujdami.

Coś osiągnął, więc pedał

Przeciętniacy chcą tylko jeść, spać i zaznawać przyjemności. Gdy pojawia się pierwsza trudność, uciekają do znanych im przyjemności. Gdy przeciętniak z brzuchem siedzi na kanapie przed tv, krzywi się z zazdrości i poczucia nieszczęscia, widząc wspaniale zbudowanego faceta. Zaczyna go poniżać w swoich oczach (pewnie pedał, jakbym brał sterydy też bym tak mógł) by poczuć się lepiej ze swoim brzydkim wyglądem. Jednak "pedał" musiał ponieść pewne wyrzeczenia - mniej jeść zdrowszego jedzenia, chodzić na siłownię. Gdy natrafił na pierwsze trudności (chęć zjedzenia słodkiego, poleżenia, podrzemania zamiast treningu, ból mięśni) pokonywał je. Nasz zazdrośnik też próbował, ale pierwszy głód i ból mięśni od razu go zdemotywował. Wrócił do siebie, najadł się koniny z biedronki, soli drogowej i pryskanych warzyw. Później wszystko popił dietetyczną colą z tesco. Po wszystkim zapadł w niespokojną drzemkę, gdy ciało próbowało rozpaczliwie walczyć z chemią którą zżarł. Na koniec zrzuca winę na geny, tarczycę i pedałów, a że się zdenerwował to wypija piwo na żołci bydlęcej i zapala taniego papierosa. Gdy umiera na raka wrzeszcząc z bólu w szpitalu (bo pielęgniarka ukradła jego morfinę), obwinia wszystkich i wszystko - tylko nie siebie. Dostał rozum od Boga, by móc decydować w swoim życiu. Zrezygnował jednak z pięknego daru, i zastąpił go pójściem z tłumem, byciem w stadzie baranów. Jadł jak inni, pił jak inni, myślał jak inni, wierzył w tych samych bogów co inni - i umarł podobnie jak inni, niespełniony, rozpaczliwie przerażony, próbujący się modlić by wybłagać od Boga miejsce w niebie.

Gdy znika hałas i setki rozbłysków światła, pojawia się straszliwa, obezwładniająca nuda. To pierwszy stopień obrony tego co masz w głowie, a co nie jest Twoje. Zostało Ci to wmówione w dzieciństwie, a Ty wierzysz że taki właśnie jesteś, że to jest Twoja tożsamość. Za etykietkami i różnymi sugestiami kryje się prawdziwy Ty. Gdy wytrzymasz siedząc cicho, myśli o nudzie przeminą na nieboskłonie Twej uważności, a ich miejsce zajmą halucynacje, zwidy i miraże. Umysł pozbawiony hałasu sam go stworzy. Jeśli wytrzymasz to minie, a być może pojawi się zrozumienie - że Ty nie jesteś myślami z którymi się utożsamiasz. Odważni mogą spróbować pobyć w komorze deprywacji sensorycznej, gdzie w idealnie osolonej wodzie (zanika poczucie grawitacji) całkowitej ciemności i braku dźwięku, w przyśpieszonym tempie doświadczysz tego, co odczuwali ci którzy chcieli poznać prawdę. Doświadczysz niesamowitych wizji, całkowicie realnych i oszałamiających. Umysł przyzwyczajony do bodźców, nie mogąc znieść braku jakichkolwiek odczuć z ciała i otoczenia, sam tworzy realne wizje.

Zostaniesz sam!

Spójrz na kobiety - gdy coś im się w Tobie nie podoba, mówią coś co jest w ich mniemaniu potworne, straszne - "będziesz zawsze sam". To gorsze słowa w ich ustach, niż najgorsze nawet wyzwiska. Same się tego panicznie boją, zgodnie z tym co zostało im wmówione w procesie wychowania. Bycie samemu ze swymi myślami zdaje się koszmarem, stąd szukanie czegoś co odwróci od nich uwagę. Miliardy ludzi robią to za pomocą telewizora. Nikt z nich nie wytrzyma siedząc na krześle, obserwując swoje myśli. Twoi "dobrodzieje" tego się właśnie panicznie boją. Obserwując w ciszy swoje myśli, pragnienia i emocje, nagle odkryjesz że nie jesteś wcale nimi. Ty się nie boisz, nie jesteś zły, brzydki. To tylko myśli o strachu, źle i brzydocie pojawiają się na chwilę, a jak się nimi nie przejmujesz i nie przywiązujesz do nich - znikają. Po chwili napływają inne, dla odmiany radosne, pozytywne. Je też należy obserwować aż znikną, i pojawi się znowu coś nowego.

Oni się tego boją. Że staniesz się prawdziwym mężczyzną, a nie ściekiem cudzych poglądów i przekonań którym można manipulować jak się chce. To jest mężczyzna, wojownik? a z czym on walczy? z pragnieniem bycia sławnym, silnym? a skąd w nim te pragnienie? no właśnie. To nie jego. Wmówili mu (tv, filmy, radio itd.) że walcząc z kimś stajesz się męski, wmówili mu że jest niemęski i słaby, stworzyli w nim kompleksy porównywaniem go do filmowych herosów, a on w to uwierzył i teraz szuka walki, by udowodnić sobie i światu że jest męski, silny. Walczy więc z czymś co nie istnieje. W tym czasie mógłby być naprawdę spełniony i zadowolony, ale on walczy by osiągnąć spełnienie i jak to mawiają, zdobyć szacunek. Na tym właśnie polega wielkie oszustwo - masz nie znaleźć swoich prawdziwych pragnień, tylko nurzać się w bajorze cudzych przekonań. Masz szukać szacunku do siebie, kiedy wystarczy że będziesz się sam szanował. Po co Ci szacunek innych ludzi? nigdy wszyscy nie będą Cię szanowali. Będziesz katolikiem, to muzułmanie i żydzi będą Tobą w pewien sposób pogardzali. Zostaniesz żydem to inni będą Tobą gardzić, a jak muzułmaninem, to od razu masz masę chętnych by Cię nienawidzić. Gdy walczysz, wspierasz i wzmacniasz swojego wroga. Przez walkę upewniasz się o realności problemu, a on tak naprawdę jest nierealny, jest mirażem i złudą. Zamiast więc z nim walczyć, obserwuj go. Gdy zrozumiesz że on nie istnieje, że to tylko myśl i miraż, wygrałeś. Obserwujesz, więc nie walczysz, nie dajesz mu swojej uwagi i energii. On oczywiście wtedy słabnie, aż w końcu obumiera i widzisz to czym naprawdę jest - cieniem.

Oszukali nas wszystkich

Mężczyźni zostali oszukani tak samo jak kobiety. Jedziemy na tym samym wózku. Mężczyzna który "dba o siebie", chodzi na siłownię bo nie podoba mu się własne ciało porównane z ciałem kulturysty. Siłownia sama w sobie jest wspaniała, ale obraz siebie który ma ten potężny mężczyzna nie jest prawdziwy, jest sztuczny. Niech chodzi na siłownię (jeśli lubi) ale niech tam nie bywa by osiągnąć cudzy ideał, by dorownać komuś bo uwierzył że jest brzydki, niemęski itd. Kolejny okłada z wielką siłą worek bokserski, żyły i mięśnie spuchły na jego potężnym ciele, a inni mężczyźni patrzą z podziwem i zazdrością na siłę, emanującą z niego moc; jakie cele ten wojownik osiąga? co chce zdobyć? uznanie? czyje uznanie, bydła które siedzi na widowni i ma erekcję, widząc krwawą rzeźnię na ringu i złamane marzenia jednego z zawodników? o szacunek? przecież wystarczy się szanować, dać sobie szacunek - inni mogą się bać, ale szanować? za co, za wyćwiczenie uderzenia? a może się boi, czuje zagrożony? o, to można zrozumieć. Boi się więc chce być przygotowany, by znowu nie uczyniono mu krzywdy. Problem w tym że ćwiczeniami i walką on umacnia w sobie ten strach, nie pozwala mu odejść. Urealnia go swoim wysiłkiem, czasem - wiele w niego inwestuje. Strach staje się jednością z jego psychiką. Im więcej ćwiczy, tym strach jest silniejszy, mocniejszy w nim.

Cóż więc robić? suplementy, specjalne techniki, ćwiczenia? kursy, szkolenia, specjalne przedmioty? Nie, nie i jeszcze raz nie. Usiądź na krześle, zgaś swiatło, zadbaj o ciszę. I siedź obserwując swoje własne myśli. Nic więcej nie rób, nic więcej nie trzeba. To wystarczy.

Czytany 17055 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:49
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # liniowy 2013-03-12 22:25
Doskonałe, o poprzednim tekście prawie zapomniałem. ;-) Podlinkuję znajomym enkanom, nuż ktuś się zamyśli.
Coraz mniej błędów zauważam w swoim odbiorze i postępowaniu, tzn. tak mi się wydaje. A moja i rodziny przygoda z tv zakończy się za trzy miesiące, wraz z wyłączeniem analogowej. Żeby nie było za dobrze to przybędzie kolejny laptop. ;-)
Super Extra Marku :D
Idę popróbować świadomie po-śnić - kiedyś mi się uda. :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-12 22:39
Ja nie jestem wcale wrogiem tv - chodzi o to, by nie traktować go jako narkotyku który nas ogłusza, zabiera uwagę od naszego wnętrza. Nie można być mnichem, można korzystać z tych rzeczy - ale świadomie. Zanim pójdziesz POśnić, zasiądź na krzesełku :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # al 2013-03-12 22:31
W tym tekście jest zawarta najczystsza prawda. Nie jesteśmy swoimi myślami... jesteśmy ich obserwatorami
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-12 22:41
Cytuję al:
W tym tekście jest zawarta najczystsza prawda. Nie jesteśmy swoimi myślami... jesteśmy ich obserwatorami



Sam się łapię ciągle na tym, jak wchodzę emocjonalnie w myśli i tracę świadomość. Wtedy cierpię, bo myśli są przeważnie pełne strachu bądź żalu o coś tam. Gdy jestem uważny i świadomy, myśli są w pewnym oddaleniu a ja odczuwam coś na kształt spokoju.

Ciekawe czy kiedyś uzyskam taką świadomość, by być non stop poza identyfikowanie m się z myślami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # LukasKRK 2013-03-12 23:51
No OK, jak zwykle dobry tekst... ale jest 2 strona medalu i poteżna strona natury ludzkiej - LENISTWO - (w 99% przpadkach) zwłaszcza w tej sferze u kobiet (są wyjątki - znam - to prawdziwe perełki)... ale wracając do tematu... Czy masy chcą poznać siebie? Czy chcą włączyć mózg? Chyba wola jak ktoś inny za nich to robi.... z lenistwa, wygody, komformizmu... Żeby wyskoczyć ze scieżki stada, trzeba pracy umysłu i sporej odwagi ... lepiej i wygodniej iść za stadem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 01:27
Niestety, lenistwo to poważny problem. Ale ratuje nas ciągłe cierpienie. Jedni się do niego przyzwyczajają, inni jak np. ja mają go tak serdecznie dość, że coś działamy. Ja po prostu nie chcę cierpieć, i to "nie chcę" jest tak duże, że przeważnie pokonuje lenistwo i wygodnictwo.

Pójście za stadem sprawia wiele cierpienia. To wyrzeczenie się prawdziwej satysfakcji, na rzecz pierdół - Iphone, pewni wykonawcy muzyki, pewne firmy, zależy od grupy i subkultury w której przebywamy. To jak nie pójście do dentysty gdy jest mała dziurka. Chwila bólu z borowanie i po sprawie. Ale niektórzy unikają i udają że nie ma problemu. Po roku trzeba robić kanałówkę, i zaczynają się naprawdę schody i ból. Pójście za stadem, to właśnie unikanie tego małego borowania. Dlatego wcześniej czy później, trzeba będzie się posrać z bólu na fotelu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # LukasKRK 2013-03-13 00:07
Jeszcze dodam do powyższego - (sorki za balagan, późno już) Mi osobiście zburzenie wszystkich wpojonych przez system (rodzina, społeczeństwo, media itp...) schematów i wartości oraz odbudowanie ich na nowo wedlug własnego ego i rozumu zajeło prawie 3 lata... sporo czasu, czytania, rozmyślania, wiedzy (polecam książkę Mistrza - lektura obowiązkowa - może nie akurat do tego watku ale przeczytac warto, szkoda, że tak późno ją kupilem tak na marginesie). Jest naukowo udowodnione, że ogladając TV - zwłaszcza dzieci - wpadamy w lekki stan hipnotyczny, świadomośc nie jest w stanie przetworzyc tak szybko przekazywanych o mega natezeniu informacji zatem wedrują one wprost do podświadomości (bez weryfikacji świadomości). Zabrudzona bdetami i manipulacją podswiadomość wywiera później spory wpływ na nasze myśli i zachowania. Manipulacja i technika programowania społeczeństwa jest bardzo rozwinieta i przecietny smiertelnik jest skazany na programowanie (sam o tym nie wie oczywiscie). Ok, kończe mój wywód, gdyz odchodze od tematu ....Nie dotyczy oczywiście to wszystko ludzi czytających blogi Mistrza :D pozdrawiam i życze wszystkim szczęścia
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 01:34
Gratuluję Łukasz, we mnie jeszcze sporo zostało tych śmieci. To co najważniejsze - gdy człowiek sobie uświadamia jak został skrzywdzony przez kościół, rodziców itd, nie można ich nienawidzić. Bo to urealnia negatywne wzorce, nie pozwala ich z siebie wyrzucić. To cholernie ważna sprawa, i widzę że wielu inteligentnych ludzi, zaczyna prowadzić krucjaty przeciwko np. klerowi. W ten sposób nie pozwalają sobie na pełne uzdrowienie - bo ciągle wzmacniają i urealniają wzorce, które kler w nich "zainstalował".

Walcząc od razu z miejsca przegrywają, zło zostaje a zmieniają się tylko jego nazwy. Co do rodziców, to często wszystko co robili, było z naprawdę dobrej woli. Po prostu tego nie wiedzieli co my wiemy, ale my mamy internet, fajne książki itd, a za komuny tego nie było. Zresztą sam widzę że co rok wiem znacznie więcej, a wcześniej byłem znacznie głupszy. Bądźmy wyrozumiali i mądrzy. Pozdrawiam wieczorową porą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # brat 2013-03-13 09:16
Czyli po takim seansie z samym sobą może zniknąć ta jeb..a nienawiść, pożądanie i tęsknota do "jej smukłego ciała"? bo świadomość że pod tym świecidełkiem jest tylko dramat i okropny umysł to ja już mam. I nie jest to ślepa wiara ale doświadczenie.. .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-03-13 15:55
Musi być coś więcej pod tym świecidełkiem, i to w pozytywnym rozumieniu, bo jak nie to klęska za klęską.
Tego okropnego umysłu świecidełka nie daje natura, to jest konsekwencja chorego środowiska w którym się rodzimy.

Wyzwolenie może dać autentyczna, prawdziwa miłość, bo jeśli nie ona to nie zostaje tak naprawdę nic poza pustką i świecidełkami, a tytuł tego tekstu razem z następującym po nim opisem seksualnego niespełnienia pachnąć zaczynają wręcz homoseksualnym manifestem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # brat 2013-03-13 16:26
zz zgadzam się z Tobą w pełnym wymiarze. Powinien być piękny, zachwycający, pociągający umysł i ciało w jednym. Komunia ciał i dusz wtedy nie liczy się nic poza tym. Jesteś idealistą który przekonuje że nawet kasa wtedy jest zbyteczna... ale do cholery rzeczywistość jest jaka jest i mamy to co mamy. Ja wiem jak powinno być żeby było zajebiście ale to tylko teoria... W rzeczywistości mamy źle ulokowane pragnienia, uczucia i potrzeby których nie da rady udźwignąć i trzeba pomyśleć co z tym zrobić. I wiedza że zajebiście byłoby gdyby było inaczej nic nie wnosi...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # zz 2013-03-13 17:44
Pełna zgoda, a więc wiemy już że świadomy samiec musi szukać wartościowej dziewczyny a tych w tym świecie jest jak na lekarstwo.
Konsumpcjonizm, materializm sprawiają że pannie wychowanej na kolorowych pisemkach zawsze będzie mało.
Uczucia ulokuje w kotku, piesku, dziecku, a mąż ma robić za niewolnika.
W dobrym związku partnerzy dla siebie są na pierwszym miejscu, ich dzieci tylko na tym mogą skorzystać.
Jak kiedyś to tu napisałem to Afrodyta dostała furii...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # nuutka 2013-03-13 20:31
Cytat:
W dobrym związku partnerzy dla siebie są na pierwszym miejscu, ich dzieci tylko na tym mogą skorzystać
ZZ nie mam dzieci,więc teoretyzuję ,ale zgadzam się z tym zdaniem w 100%!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-1 # witek 2013-03-16 19:14
hej nuutka :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Marek 2013-03-13 21:58
Cytuję zz:
Pełna zgoda, a więc wiemy już że świadomy samiec musi szukać wartościowej dziewczyny a tych w tym świecie jest jak na lekarstwo.
Konsumpcjonizm, materializm sprawiają że pannie wychowanej na kolorowych pisemkach zawsze będzie mało.
Uczucia ulokuje w kotku, piesku, dziecku, a mąż ma robić za niewolnika.
W dobrym związku partnerzy dla siebie są na pierwszym miejscu, ich dzieci tylko na tym mogą skorzystać.
Jak kiedyś to tu napisałem to Afrodyta dostała furii...



ZZ mówisz rzekomo mądrze, ale to nierealne fantazje. Jaka kobieta postawi na pierwszym miejscu męża? tak to urządziła natura że dziecko staje się nr 1, przynajmniej przez jakiś czas. I mężczyzna musi to do cholery zrozumieć, że dziecko nie umie mówić, nic nie rozumie, nie ma żadnej ochrony - poza matką. I tej instynkt każe być z dzieckiem totalnie blisko. Do czasu, jak wszystko w życiu są pewne etapy.

Wg. Ciebie kobieta musi być super laską, a po porodzie tylko facet nr jeden ha ha ha :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-03-13 23:47
Jakoś Francuzki i państwo francuskie to rozumieją i nie rechoczą tylko robią wszystko by kobieta po porodzie szybko odzyskała kondycję i upragniony (dla Francuzki) status żony - kochanki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 15:36
Cytuję zz:
Jakoś Francuzki i państwo francuskie to rozumieją i nie rechoczą tylko robią wszystko by kobieta po porodzie szybko odzyskała kondycję i upragniony (dla Francuzki) status żony - kochanki.


I ile tych Francuzek z tego korzysta?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-15 13:57
Mnóstwo, praktycznie większość po połogu ćwiczy, wcześniej też. Po prostu dbają o siebie, swoją kondycję, a przy okazji dbają też o partnera.
Przecież to przede wszystkim chodzi o to o czym sam piszesz, o trening mięśnia łonowo guzicznego oraz mięśnie pochwy.
To samo mamy w Tantrze, tam ustawiczny trening czyni z kobiet mistrzynie. Kulkę miłości włożoną do pochwy potrafią samymi mięśniami pochwy cyklicznie przemieszczać w górę i w dół. Także będąc w ruchu, spacerując, itp.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-03-15 15:28
Seks tantryczny to wyższa "szkoła jazdy"i jak to się ma do współczesnie akceptowanych "szybkich numerków"?Szybk a stymulacja w naszej szerokości geograficznej jest daleka od pojęcia mistyki i celebracji ciała.Co widać ,słychać i można przeczytać na tym forum. :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-14 00:03
Spójrz w przeszłość kilkadziesiąt lat do tyłu.
Przed epoką wojującego feminizmu i epoki rozbuchanej konsumpcji.
Samiec był panem i władcą.
Samiec prawie zawsze był na pierwszym miejscu, jego żona, jego dzieci byli pariasami w stosunku do pana i władcy.
To były czasy patriarchatu.
We wspólnotach pierwotnych często funkcjonował matriarchat.
Matriarchat nadal panuje w wielu współczesnych izolowanych wspólnotach w Afryce, Chinach, Polinezji.
Oznacza to zawsze wielożeństwo - poligamię.
Matriarchat panuje w najbliższej genetycznie człowiekowi populacji naczelnych - Bonobo.

Wiele pań, zwłaszcza feministki, nadal uważają że żyjemy w epoce patriarchatu.
To nieprawda.

Ja akcentuję drogę złotego środka, drogę partnerstwa i jedności.
Oboje partnerzy są dla siebie najważniejsi.

To samo przecież wskazuje Chrystus:

"Obycie byli jak jedno".

Oczywiście ideałem jest sytuacja gdy tworzy się (Boski) układ w którym i dzieci są na pierwszym miejscu i każdy inny bliźni.
Wtedy pospołu tworzy się Boskość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-14 00:48
Kurde zaczynasz wreszcie pisać jak człowiek i znowu się z Tobą zgadzam :) Najpierw jest miłość, a dziecko ma być tego skutkiem. Może partner nie musi być dla kobiety na 1 miejscu a dziecko na 2 ale mogą być traktowani na równi. Kiedy kobieta traktuje mężczyznę jak jakiegoś bawoła, który miał tylko spłodzić jej dzieci i potem je utrzymać to jest to wredne wyrachowane babsko i nie warto wchodzić z taką osobniczką w związek.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-14 14:04
Byk rozpłodowy szybko zamienia się w wykastrowanego woła roboczego, tak to często niestety wygląda.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ester 2013-03-14 09:15
We wspólnocie pierwotnej ,do której często odwołuje się Robert,nie istniał matriarchat.W pierwszej najbardziej prymitywnej formie organizacji społecznej,istn iała władza i tyrania mężczyzn wobec kobiet.Próby supremacji płci pięknej(na przestrzeni lat) ,były odpowiedzią na całkowitą,męską dominację .Stąd też wzięło się pojęcie matriarchatu znanego dzisiaj bardziej jako przeżytek niż fakt.Niewątpliw ie ,ze starcia dwóch pojęć: matriarchatu i patriarchatu,po wstał kompromis ,ciężko wypracowany związek oparty na równym podziale obowiązków i praw(?).To tak bardzo w skrócie,bo przebrnąć przez wszystkie etapy budowania się norm społecznych na świecie,nie sposób.W odpowiedzi na dominację zawsze będzie "rodzić się" przeciwaga i nie ważne jakiego aspektu życia dotyczy.Nie pozostaje nic innego jak porozumienie albo ciągła konfrontacja nie wnosząca nic oprócz "wojennych ran".Tylko jedność intelektualna,e mocjonalna,seks ualna,tworzy udany związek.
"Łatwo powiedzieć-trud niej zrobić":)
Wszyscy na tym forum,bez wyjątku,miotamy się w próbach osiągnięcia kompromisu.Star amy się zrozumieć drugą stronę ,nie ważne czy poprzez negację czy aprobatę.Szukam y podobieństw i jednocześnie fascynują nas róznice.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Marek 2013-03-13 21:53
Cytuję brat:
Czyli po takim seansie z samym sobą może zniknąć ta jeb..a nienawiść, pożądanie i tęsknota do "jej smukłego ciała"? bo świadomość że pod tym świecidełkiem jest tylko dramat i okropny umysł to ja już mam. I nie jest to ślepa wiara ale doświadczenie...



Masz na myśli siedzenie na krześle? nie, nie zniknie. Z czasem oddzielisz się od tych myśli, ale to pewnie trochę potrwa. One nadal będą, ale nie będziesz w nie wchodził, nie będziesz już nimi. Będą w oddali, i wtedy właśnie będziesz wolny, bo podejmiesz decyzję wolny od żądzy i pragnień. A jaka ona będzie? nie mam pojęcia. Ale będzie Twoja własna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Aros 2013-03-13 10:51
Cóż ego to przebiegły mały drań lol Też się złapałem na tej pogoni myśli. Zalewa Cię fala negatywnych, wydaje się że masz przejebane, szczególnie zagłębiając się w nie;p, wystarczy poobserwować je wystarczająco długo bez angażowania się i eureka, nagle wszystko jest ok;p Wyobrażasz sobie jakąś sytuację w przyszłości, spotkasz kogoś, zrobisz coś jest gites, masz swoje ukojenie, tyle że lokując się w tym zbyt długo ego stwierdza iż znowu wypadało by Ci czymś dopierdolić;p, ahah i wracają te negatywne myśli jak za czarodziejską różdżką.
W tym rzecz, ego aby istnieć opiera się na iluzji bezpieczeństwa. Non stop idąc gdzieś, spotykając się kimś zamiast po prostu to robić wyobrażasz sobie wcześniej jak by to było, tylko po to aby ego zdążyło odpalić właściwą osobowość na dane zdarzenie przy czym bazuje na przeszłych podobnych zdarzeniach.
Uhu umysł jest po prostu pojebany;p i robi wszystko aby się utrzymać przy życiu, tj. nie daj Boże abyś przypadkiem nie był naturalny, spontaniczny, hmm był sobą;d
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 22:00
Aros - umysł musi się bać. Tylko strach utrzymuje Cię w opozycji do innych, czyli rozdziela Ja - inni. Jakby zniknął strach, ego także by znikło. Dopóki jesteśmy w umyśle, identyfikujemy się z nim, BĘDZIE W NAS STRACH. I tyle w temacie skutecznej terapii strachu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kazimierz Butowicz 2013-03-13 12:52
Pojawiła się u mnie taka myśl: „ten kto kontroluje i tresuje ludzi przez TV i inne media” rozpędził się i ten sam sposób myślenia zastosował w całkiem innej dziedzinie.
Gdzie?
Ustanawiając prawo, że „świnie też mają prawo do rozrywki”. Dla niezorientowany ch dodam iż prawo unijne nakazało zapewnić trzodzie chlewnej jakąś formę rozrywki.
Wymyśliłem to?
Nie!
W sposób oczywisty nasuwa się takie skojarzenie: ”świnie” (może celniejsze będzie określenie „motłoch”) przed TV i w chlewie potrzebują rozrywki.
W chlewie wystarczy wrzucona stara opona na której zwierzaczki mogą się z nudów wyżywać, a co z ludźmi?
O rozrywkach (i programowaniu umysłów) Mistrz już napisał, a ja dorzucam tylko swoje trzy grosze.
Dzięki za fajny tekst.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 22:03
No dokładnie tak jest Casimir (czy to nie nazwa smoka w skyrim? :) ) rzuca się ochłapy ludziom, a przez to i zastrasza - spójrz na wiadomości, ciągle mordy, gwałty, tragedie. Co mnie obchodzi że ktoś wpadł pod pociąg na drugim końcu Polski? codziennie masa ludzi umiera, ale to nie znaczy że mam tym się martwić, bo bym zwariował. Ludzie się po prostu boją, i emocjonują tymi treściami.

Jestem pewien że "elita" tv nie ogląda - bo to dla świń jest przeznaczone.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-03-13 13:02
Aros dobrze powiedziane
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-03-13 13:45
Dlaczego Mistrzu piszesz teksty które robią z ciebie psychopatę groźnego dla otoczenia ?!

Dlaczego akt miłosny w twoim ujęciu to kompulsywna histeria na krawędzi krwawego horroru ?!


Przecież miłość fizyczna nie musi być zniewoleniem kompulsywnego narastania świądu i paroksyzmu przesilenia świądu przez ejakulację.

Przecież kobiece naturalne lubrykanty, śluz, ejakulaty z cewki moczowej i ten prawdziwy kobiecy wytrysk z pochwy (mało kto o tym wie, bo we współczesnym świecie to ewenement) dawniej były traktowane jak boski nektar.
I czy trzeba stale pisać o złym zapachu z kobiecych organów ?
Przecież Nuutka napisała że można to szybko wyleczyć.
Jak można skreślać dziewczynę, kobietę tylko dla tego że jest chora, i to na chorobę tak łatwa do wyleczenia?
Przecież swoich smrodków najczęściej się nie czuje a mało kto ma tak przeczulony zmysł węchu jak Mareczekk28.
Dokładnie tak samo kobieta powinna traktować męski ejakulat - nasienie - jak napój bogów, jak ambrozję, jak ciało Boga, jak Eucharystię.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-03-13 13:47
Cytuję:

Cytat:
"Nienawidziłem i pożądałem jej smukłego ciała, w które gwałtownie wchodziłem. Pieprzyłem ją z zemsty, i w trakcie mściwych igraszek okraszanych pełnymi zadowolenia, lubieżnymi chrumknięciami, przeżyłem iluminację. (...)Gardziłem jej ciasnym, schematycznym umysłem, a podziwiałem długie zgrabne nogi i wrota, których forsowanie sprawiało mi niemałą satysfakcję.

Jej dłonie trzymałem mocno zaciśnięte nad głową, a swe wargi przy tętnicy szyjnej, upajając się bliskością mroku i zniszczenia którym złożyłbym hołd jednym wściekłym szarpnięciem zębów.

Kąsałem jej usta i uszy, zasypywałem gorącymi pocałunkami twarz, wściekle rzucałem i kotłowałem pragnąc doświadczyć chwili upojnego spełnienia.

Gdy złapałem ją mocno za włosy, wraz z jej jękiem (rozkoszy czy bólu ?! p.zz) odczułem iskrę szczęścia biegnącą po moim kręgosłupie.

Opierała się niezdarnie mojej sile, co przyśpieszyło nadejście boskiego Morfeusza zmysłów; niech zamilkną myśli, żądze i pragnienia, niech całun fal rozszalały wciągnie mnie w głębię wiecznej ciszy.

Fala nie do końca zmyła wszelki brud (SZOK ! - ejakulacja jako brud ??!! p.zz),

co wśród dygotu ciała napełniło mnie rozpaczą i niespełnieniem. Wzdychając ze zmęczenia i frustracji, trzymałem ją w objęciach z których nie mogła się wyrwać; i nie chciała.

Ale nie tylko ją trzymałem w żelaznym uścisku, a także piękną myśl która pojawiwszy się gdzieś na obrzeżach mojej prymitywnej emocjonalności, kusiła mnie nadzieją na wyzwolenie z pęt, którymi ja i moi bracia na całym świecie jesteśmy spętani.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # zz 2013-03-13 13:56
No przy takim podejściu to daleko nie zajdziemy bo już wieki temu wielu wpadło na takie pomysły "wyzwalania" jak wmawianie nieczystości, brudu, szaleństwo antyseksualne, zmywanie "brudu" przez akceptację i wyświęcenie agresji i autoagresji do masowych publicznych samo batożeń, wyniszczających głodówek i autokastracji włącznie.

A przecież seksualne przesilenie może być traktowane nie jako coś zniewalającego (przymus zmoczenia kitki i ejakulacji) ale jako stały, najcudowniejszy element boskiej więzi. Tyle że wtedy taka więź oznaczająca wyjątkową bliskość musi być, musi istnieć między partnerami a którą najprościej opisać jako czuła miłość.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # zz 2013-03-13 17:34
A gdzie czułe słowa ?
A gdzie ciepłe, gorące, promienne wejrzenie w oczy ?
A gdzie najsłodsza bliskość przytulenia, gdzie czułe objęcie i pieszczoty ?
A gdzie czułe spojrzenia kochanków, gdzie odruchowa, choćby z najdalsza, telepatyczna więź ?
Orgazm ma być dodatkiem do tego, bo bez tego jest tylko kompulsywnym przesileniem, paroksyzmem świądu.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brutal 2013-03-14 00:52
zz szczerze mówiąc to miałem Cię do tej pory za psychola ale zaczynam się coraz częściej z Tobą zgadzać :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-14 14:07
Bo na korwina nadawałem ?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 15:38
Cytuję Brutal:
zz szczerze mówiąc to miałem Cię do tej pory za psychola ale zaczynam się coraz częściej z Tobą zgadzać :D



ZZ mądrze mówi, w większości się z nim zgadzam, tylko te okresowe napady agresji, w tym jest problem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 22:08
Wyleczenie brzydkiego zapachu nie jest takie proste. Jeśli źródłem jest grzybica, leczenie może trwać LATAMI. Smród jest taki, że byś zwymiotował. Coraz więcej kobiet to ma, a źródłem grzybicy jest katastrofalnej jakości jedzenie, oraz nadmiar cukrów które są pożywką dla candidi.

Mój przyjaciel lekarz mi opowiadał o tych sprawach, bo je leczy. Zapomnij o szybkim wyleczeniu. Potrzebna jest dieta (zakaz słodkiego i w zasadzie wszystkiego o wyższym IG) czasem leki i sporo probiotyków. Młoda dziewczyna szybciej z tego wyjdzie, starsza dłużej, ale rzadko kto ma na tyle motywacji by zmieniać dietę. Problemem jest też to, że te Panie tego NIE CZUJĄ. Cuchną i tego nie czują, uważają że jak się umyją to jest ok. Nie jest. Smród sprawia że nie tylko ja mam natychmiastowe torsje. I są tu w komciach fajne chłopaki, które Ci to potwierdzą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # zz 2013-03-14 00:20
Torsje można mieć z wielu powodów, także związanych z wcześniejszym uwarunkowaniem.
Wtedy pojawia się przeczulenie, czasami odczuwany smak, zapach jest tylko iluzją, imaginacją uwarunkowanego mózgu.
Zanurz palec ręki na ułamek sekundy w rozpuszczalniku - acetonie. W tym samym momencie poczujesz w ustach smak acetonu choć to fizycznie nie jest możliwe.
Sam zostałem w dzieciństwie uwarunkowany przykrym doznaniem na skutek czego przez wiele lat nie mogłem nawet spojrzeć na jedną z wędlin. Od razu w ustach miałem smak paskudztwa które mnie uwarunkowało.
Tego smaku fizycznie nie było, ten smak (autentyczny w 100% jak pierwowzór warunkujący) był tworzony przez mózg, który pamiętając wcześniejsze zatrucie blokował jakąkolwiek chęć spożycia kojarząc ten smak z odruchem wymiotnym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 15:40
Uwarunkowanie to jedno, a ostrzeżenie zmysłem węchu przed nienaturalną grzybicą, to drugie. Zresztą wiem że te Panie od których czułem to i owo, jadły dużo słodyczy. Niekoniecznie musiały jeść mięso, ale słodycze - zawsze. No i rozwinęły candidię, skąd kompulsywna chęć na słodycze (grzyb ich potrzebuje) a dodatkowo mięso nafaszerowane antybiotykami, zabija zdrową florę bakteryjną, która jest naturalnym wrogiem grzyba. I nieszczęście gotowe.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # artim77 2013-03-13 15:46
Brawo Marek, dobre. Tylko musisz zacząć uważać. Jesteś niewygodny dla systemu. Im więcej takich ludzi jak Ty, jak my, tym mniej kasy i władzy dla sępów. Uważaj żebyś się sam nie powiesił :-)....oczywiśc ie to żart ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 22:26
Cytuję artim77:
Brawo Marek, dobre. Tylko musisz zacząć uważać. Jesteś niewygodny dla systemu. Im więcej takich ludzi jak Ty, jak my, tym mniej kasy i władzy dla sępów. Uważaj żebyś się sam nie powiesił :-)....oczywiście to żart ;)


Cytuję artim77:
Brawo Marek, dobre. Tylko musisz zacząć uważać. Jesteś niewygodny dla systemu. Im więcej takich ludzi jak Ty, jak my, tym mniej kasy i władzy dla sępów. Uważaj żebyś się sam nie powiesił :-)....oczywiście to żart ;)



Jestem niegroźny, bo zobacz ile osób to czyta, ile komentuje. Oni zakładają pewną ilość inteligentniejs zych jako coś normalnego i nie przeszkadzające go im, i dokładnie wiedzą kiedy ktoś przekracza pewną masę krytyczną. Ja się do niej nie zbliżam nawet.

W pierwszym rzucie by mnie chcieli przekupić. Możliwe że dostałbym jakąś w miarę dobrą robotę, może coś więcej. Jeśli bym się nie zgodził byłoby zastraszanie, i tu by na mnie niejedno znaleźli. W końcu pisałem wiele rzeczy, a wszystko można dowolnie interpretować. Ale lepiej przekupić, bo ktoś jest już ich i im nie zagraża małym kosztem, a ze mną to nigdy nic nie wiadomo - bo niewiele mam do stracenia. Rodzice starzy, chorzy, ja inwalida bez renty i praw do zasiłku. Mógłbym odejść z hukiem w akcie desperacji, więc przekupstwo jest lepsze. Bo co mi zabiorą jak ja nic nie mam? ciało? te mnie nie zawsze słucha. Szacunek otoczenia? nie posiadam. Potomstwa nie mam. Rodziców tylko mi szkoda.

I czasem myślę czy bym się na to nie zgodził. Póki co uświadamianie ludzi o ważnych sprawach dało mi - donosy do urzędów, groźby, bluzgi, utratę szacunku w najbliższym otoczeniu, pogardę większości ludzi za pisanie "głupot", ciągłe ataki troli wykorzystujące delikatną chorobę i jej objawy. Nie mogę się poruszać na piechotę, a mam samochód który ciągle się psuje, nie wiem co by się stało jakby się zepsuł na trasie. Ja bez kasy, do autobusu iść nie mogę, te myśli mnie po prostu rujnują. Samochód to dla mnie możliwość przemieszczania się, jedyna - a słyszę że w głowie mi się pierdoli, bo inni nie mają auta a przecież mogę jeździć autobusem.

Z drugiej strony mógłbym się skurwić, bo wiem jak działa ta jasna i ciemna strona człowieka. Mógłbym tak pisać, że miałbym z tego dobre pieniądze, wiem jak to zrobić. Mógłbym to bydło utwierdzać w ich koszmarach, i zarabiać na tym a jednocześnie być dla nich autorytetem. Myślę że już na tyle umiem pisać, że by mi się udało.

Po prostu jestem czasem rozgoryczony. Pracuję wiele godzin dziennie od lat, i muszę się liczyć z autentycznym głodem. Ale najgorzej boli mnie ten samochód. Kilka jazd i znowu awaria elektryki. Jakbym musiał jechać do Warszawy kilkaset kilometrów, to kaplica. Włosy mi dęba stają na samą myśl.

Tak więc reasumując, nie mogę się sprzedać złym siłom. Nie dla patosu, a dlatego że dobrze się czuję w skórze dobrego wujka który stoi z boku.

Jakby co - nie mam zamiaru popełnić samobójstwa, życie ma za dużo niespodzianek bym tak łatwo z nich zrezygnował :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # artim77 2013-03-14 13:16
Mam dla Ciebie propozycję, podpowiedź. Niestety (albo stety) dzisiejszym światem żądzi pieniądz. Można tego nie akceptować, brzydzić sie tym, ale do osiągnięcia własnych celów, do bycia niezależnym, są one potrzebne a może nawet niezbędne. Piszesz, że nie masz kasy a nie chcesz się sprzedać. Moja podpowiedź: dymaj system, śmiej się z frajerów, baw się naiwnością baranów. Zatrudnij się, pisz, zaproponuj współpracę tym co mogą zapłacić dużą kasę, ale nie jako Ty tylko kto inny (kobieta, mężczyzna, gej - to jest w modzie, lesbijka, sadysta, hobbysta itp.). Jesteś inteligentny, pisz to czego oczekuje dany odbiorca, zadowalaj i kasuj frajerów. A tutaj na runie bądź sobą, pisz to co myślisz, nie martwiąc się o kasę :)
Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 15:48
To w sumie nie jest zły pomysł. Zatrudnić nie, bo oni mają studentów którzy piszą teksty za grosze. Musiałbym zrobić coś swojego, nawet kiedyś zacząłem ale nie potrafiłem skończyć. Odzew był, oczywiście :) jednak miałem poczucie że robię źle, że jest w tym coś obrzydliwego. Przecież ci na górze właśnie tak sobie to tłumaczą - ludzie to bezmyślne bydło, więc trzeba ich wykorzystywać. To staje się usprawiedliwien iem dla wszelkiego zła. Nie mogę więc korzystać z takiego tłumaczenia, i nie to żebym nie chciał, ale czuję że to jest złe.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # ester 2013-03-14 17:14
Nie ,żebym namawiała do "kurestwa"jak Ty to nazywasz,ale hipokrytą jest każdy,nawet niewielkim ,ale jest.
Pisz pod pseudonimem :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayasi 2013-03-13 17:19
No no to chyba najlepszy tekst jaki czytałem :) czytając go zastanawiam sie czy to nie było i może nadal jest w jakimś stopniu moim udziałem.Też robiłem coś co chcieli inni ,lęk,strach ciągle zadręczanie sie o przyszłość i tak dalej.Mase cierpienia ,ale wiesz co ? teraz jak patrze w lustro jestem uśmiechnięty coraz bardziej :) To kosztowało mnie wiele łez,myśli samobójczych ,smutku...ale powoli widzę że się opłaca.Najważni ejsze to nie dać się zmanipulować innym,być sobą .Pamiętam kiedyś ,stoje przed lustrem mówie sobie kurwa ten szampon pomaga ,włosy są gęściejsze i tak dalej ale...ale obserwuję coś innego,widzę jak umysł podsuwa mi myśl o sylwetce że ona jest nie zbyt fajna...wtedy znowu pojawia sie strach i tak dalej.Na szczęście to już praktycznie za mną,wyleczyłem się SAM! Są oczywiście jeszcze momenty w których się smuce bo coś nie halo,ale to resztki.Przesta jąc sie interesować tymi pierdołami i przekonaniami które mi wbudowano jestem bardziej odważny,zdecydo wany nie boję się iść zagadać do jakiejś dziewczyny po prostu czuję sie dużo pewniejszy...sz koda życia Panowie :)Dużo mi pomógł fakt gdy zobaczyłem małe dzieci na onkologii ,tak sobie myślę ? kurwa a ja sie przejmowałem takimi rzeczami,warto docenić to że się ma dwie ręcę,dwie nogi i można iść śmiało.My to wszystko mamy co potrzeba aby przeżyć życie zajebiscie ,ale my tego nie dostrzegamy tylko idziemy tam gdzie nam powiedzą ,jak pospolite bydło ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-13 22:30
Dokładnie o to chodzi, o tę myśl o sobie - ona nie jest Twoja i nigdy nie była. Ludzie takie negatywne myśli biorą za swoje, dlatego trzeba je obserwować i zauważyć - że nie są nasze. To po jakimś czasie widać. Prawdziwa myśl z nas zostaje, cudza pozbawiona naszej energii (uwagi) zamiera.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayasi 2013-03-13 17:23
Trzeba być nie wygodnym dla tej bandy skurwysynów którzy chcą nami zawładnąć...iść i wierzyć że się da rade z całych sił ,ŻYCIE NAM UCIEKA a mamy tylko jedno ,od kiedy przestałem chodzić do kościoła pogłębiłem stosunek do Boga ,trafiam na takie strony w internecie w których znajduję pomoc w mojej sytuacji i to jest piękne ,co było wcześniej ? Lęk ,strach że tam grzech że pójdę do piekła ,tak mnie wychował kościół...idę dalej zdecydowany i pewny siebie nie bojący sie mówić swojego zdania...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Brutal 2013-03-14 00:26
Co do obrazka to brzuch ewidentnie przeszkadza mu w ruchaniu :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 15:49
Cytuję Brutal:
Co do obrazka to brzuch ewidentnie przeszkadza mu w ruchaniu :)



Król życia, lubi podjeść, poruchać, człowiek sukcesu - gra w filmach, jest sławny, znany :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-03-14 08:44
Jak to jest,chodzimy,s iedzimy,robimy coś,jesteśmy niby świadomi siebie dopóki nie spojrzymy w lustro w siebie dokładnie,myśli radykalnie się zmieniają na nasz temat.Mi przeważnie się poprawiają :) Czy ja tylko tak mam?
pierwsze próby wyciszenia,Ego( umysł)? sztuczkę stosuje,próbuje u spać....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 15:51
Cytuję Mayer73:
Jak to jest,chodzimy,siedzimy,robimy coś,jesteśmy niby świadomi siebie dopóki nie spojrzymy w lustro w siebie dokładnie,myśli radykalnie się zmieniają na nasz temat.Mi przeważnie się poprawiają :) Czy ja tylko tak mam?
pierwsze próby wyciszenia,Ego(umysł)? sztuczkę stosuje,próbuje u spać....



To zależy, jeśli porównanie twarzy z lustra wobec ideału męskości jest bliskie, to odczuwasz zadowolenie, jeśli oddala się - smutek i pragnienie. To naturalne zjawisko.

Nie wyciszaj umysłu - nie wolno nic tłumić, ponieważ w ten sposób urealniasz myśli. Masz tylko obserwować, NIC WIĘCEJ. Oczywiście umysł chce zasnąć, uciec w wizje senne.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Mayer73 2013-03-15 20:46
Cytuję Marek:
Cytuję Mayer73:
Jak to jest,chodzimy,siedzimy,robimy coś,jesteśmy niby świadomi siebie dopóki nie spojrzymy w lustro w siebie dokładnie,myśli radykalnie się zmieniają na nasz temat.Mi przeważnie się poprawiają :) Czy ja tylko tak mam?
pierwsze próby wyciszenia,Ego(umysł)? sztuczkę stosuje,próbuje u spać....



To zależy, jeśli porównanie twarzy z lustra wobec ideału męskości jest bliskie, to odczuwasz zadowolenie, jeśli oddala się - smutek i pragnienie. To naturalne zjawisko.

Nie wyciszaj umysłu - nie wolno nic tłumić, ponieważ w ten sposób urealniasz myśli. Masz tylko obserwować, NIC WIĘCEJ. Oczywiście umysł chce zasnąć, uciec w wizje senne.

Dobre,zanotowan e :) Dzięki .Jak dobrze mądrego człowieka posłuchać :) poczytać....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayasi 2013-03-14 15:03
Mayer73 ja kiedyś też tak miałem niby wszystko fajnie ok,ale podchodzę do lustra i od razu czuje lęk jakiś strach że nie zostanę zaakceptowany.. .ale zmieniłem sie ,szkoda życia chłopie :) są czasem jeszcze inne myśli na temat religii,na temat własnych lęków a także samego siebie ale nie zwracaj na to uwagi :) zaakceptuj je a znikną :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
 
 
0 # Mayer73 2013-03-14 16:41
Kobayasi młodym adeptem jestem tej sztuki tajemnej :) Nie zrozum mnie źle,nie mam zamiaru wpadać w skrajność.Admin Marek przez swe felietony otworzył oczy na pewne sprawy,pomógł zrozumieć parę rzeczy.Np. Ego,o niego wszystko się opiera,widzimy drugą osobę,rozmawiam y z nim,wyciągamy wnioski,np.kato lik,z takim nie ma sensu nawet próbować dyskutować.Jego Ego nie popuści.....Wcz eśniej z takim w zaparte walczyłem.A teraz ?z uśmiechem omijam :) Kobayasi tak jak mówisz ,,szkoda życia"
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kobayasi 2013-03-14 17:37
Widzisz ja też miałem i mam lęki,np kiedyś miałem ogromny lęk przed grzechem,wszędz ie widziałem swój grzech cokolwiek bym nie zrobił,czułem sie nie godne miłości Boga ,chciałem sobie strzelić w łeb z rozpaczy.Ciężko tak żyć,czasami takie myśli jak i inne zakazy i nakazy na tle religii wracają ale wydaję mi się że to ''mój''Bóg za tym stoi stworzony przezemnie na w przestrzeni tylu lat a nie ten prawdziwy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 19:58
Cytuję Kobayasi:
Widzisz ja też miałem i mam lęki,np kiedyś miałem ogromny lęk przed grzechem,wszędzie widziałem swój grzech cokolwiek bym nie zrobił,czułem sie nie godne miłości Boga ,chciałem sobie strzelić w łeb z rozpaczy.Ciężko tak żyć,czasami takie myśli jak i inne zakazy i nakazy na tle religii wracają ale wydaję mi się że to ''mój''Bóg za tym stoi stworzony przezemnie na w przestrzeni tylu lat a nie ten prawdziwy.



Prawdziwy Bóg to Twój kochany ojciec; on chce żebyś korzystał z jego darów, bawił się życiem. Trudno w to uwierzyć własnie dlatego, że byliśmy uczeni o ciężkim życiu pełnym cierpienia i wyrzeczeń. A jak w coś nie wierzysz, miniesz to na ulicy i nie dostrzeżesz że jest obok Ciebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # mlody91 2013-03-14 18:04
Od jakiegoś już czasu czytam Twoje artykuły i muszę powiedzieć, że niektóre (wliczając również ten) potrafią wzbudzić we mnie bardzo pozytywne emocje, odkrywają nowe sposoby patrzenia na świat a także pomagają robić kolejne kroki w stronę w którą zmierzam. WIELKIE dzięki za to, że piszesz i za to, że pomagasz się rozwijać takim ludziom jak ja.
DZIĘKI ;]
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 19:59
Cytuję mlody91:
Od jakiegoś już czasu czytam Twoje artykuły i muszę powiedzieć, że niektóre (wliczając również ten) potrafią wzbudzić we mnie bardzo pozytywne emocje, odkrywają nowe sposoby patrzenia na świat a także pomagają robić kolejne kroki w stronę w którą zmierzam. WIELKIE dzięki za to, że piszesz i za to, że pomagasz się rozwijać takim ludziom jak ja.
DZIĘKI ;]


Dziękuję, do usług :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-14 19:32
Rozwala mnie te zdjęcie hehe...dawno go Marek nie wrzucałeś :)zamiast tego spoconego smierdzacego grubasa na tej ciasniutkiej azjatyckiej dziurce mógłby byc np. ja hehe gruby musiał sie nieźle spocić a ona jakas taka chyba z przymusu pod nim hehe czadowe zdjecie ogolnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-14 19:35
Aha ostatno odpłynałem marzeniami...do Ameryki Południowej, no Marek jesli Twoje nauki nie pójdą w las, to myslę, ze za kilka lat, bedziemy smigać mercedesem SL z wypozyczalni samochodów, z muza na fula i w hawajskich koszulach po ulicach Rio de Janeiro i klepać okragłe brazylisjkie pupcie naszymi tłustymi paluchami hehehe
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-14 19:46
2 tygodnie RdJ- około 10 tys zł :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-14 19:56
www.youtube.com/watch?v=EJ8xDYkEQZc
Pomysl Marek na tym, 2 czy wiecej chłopaków from Polonia i takie brazylijskie dupcie do wyklepania :lol: mówi sie ze jak maja ochote to dosyc szybko wyskakuja z majtek hehe...no ale jak piszę, pokazujesz gdzie unikać życiowych pułapek, zeby później zyc spokojnie z porcentów i w takim towarzystwie..s am teraz na zyciowym zakrecie jestem...czy zostawac w kraju czy ruszać z mandzurem na emigracje...mam 2 wyjscia no i mysle mysle...w sumie po 300 funtow odkładac w Anglii i po 7 miesiacach mozna ruszać i pytac takie lalki: I wanna slap your bum, azucar :lol: ale w Polsce tez mam opcje chociaz niepewna tez..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 20:01
Jak dla mnie ta po prawej to karakan okropny. W ogóle na takie dupy to trzeba mieć coś konkretnego :) wchodzisz, a tam wielkie przestrzenie :)

Ale jaki zakręt? jesteś w PL i myślisz nad wyjazdem do UK?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-14 20:27
Hehe...konkretn ego, przeciez środek kazda ma takiej samej długości, bodajze 11-13 cm max:) (nie pisze o tych rozjechanych jak wiadro, na które nadepneła krowa, tylko normalnych cipeczkach :lol: ) trzeba przebic sie jedno przez te wesoło falujacy budyn hehe...no mi nie chodziło konkretnie o ten, to tylko taki przykład :)

No mysle, koniec studiów sie zbliza...myslec trzeba czy UK, a potem jeszcze gdzies dalej, z tym ze pewnie na poczatku UK to robota albo fiyzczna, albo kelnerska cos takiego, potem moze jakis kurs zawodowy i jezyk...albo dalej isc tutaj w tematy zwiazane ze studiami...tylk o, ze w UK juz na wejsciu bede zarabiał i cos bede w stanie delikatnie odłozyc, a tutaj trzeba bedzie kilka lat poczekać...i kto wie cos bedzie, skoro bezrobocie 30%, a Ci co pracuja to 50% z nich robi na smieciówkach... trudno sie zdecydować
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 21:41
Czasem można się mocno zdziwić :) niestety, Panie często nie wiedzą że te sprawy można wyćwiczyć, ku obopólnej przyjemności.

Ja bym wyjeżdżał, szkoda dorabiać cwaniaków i gangsterów za nędzne grosze. Szkoda życia na życie w Polsce.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-15 18:26
Własciwie to moja pierwsza mysl była podobna z tym, ze tam zaczynałbym wszystko kompletnie od nowa. Tutaj musze poczekac około 4 lat, zeby mi sie jakieś widoki na w jakąs tam kase sie otowrzyły. Nie ukrywam, ze jako człowiek młody(24 lata raptem) ciągnie mnie na zachód, UK traktowałbym jako przystanek do zarobienia kasy,szlifowani a jezyka i jakis kursów zawodowych, mógłbym tam posiedziec do 5 lat maksymalnie ( jak kiedys robiłem na wakacje, to powiem szczerze, ze pogoda mnie zabijała hehe- nisko chmury, mgła hehe) a później gdzies poza Europę np. Antypody, Kanada czy Ameryka południowa(tuta j musiałbym sie pouczyc hiszpanskiego, bo angielski tam to słabizna), widziałbym jednak te miejsce, zeby tam pojechac z jakas gotówka, na miejscu otworzyc cos własnego, zeby cos tam sie zarobiło, i zyc z kasy uzbieranej tutaj. Z trzeciej strony w Polsce jak pisałem po około 4 latach mółgbym zarabiac (tak mysle) nawet solidnie, tym bardziej ze nie planuje zadnego kupowania mieszkania na kredyt łatwo policzyc ze za ich chujowe apartamenty 30m kwadratowych kredyt na 30 lay powiedzmy z 250 tys, to po 30 latach oddaje 500 tys!! W dziurce od chuja mam taki biznes. Wiec jak pisze, wynajmowałbym coś (spie spokojnie, mieszkan do wynajecia pod dostatkiem), zyłbym sam w sensie zandej zony czy dzieci min do 35 roku zycia 9chociaz synka i córkę chciałbym miec, ale w tych zjebanych sadach, te sedziwki zabiora Ci dzieci-5 godzin w sobotu na tydzien czy 2 to ja mam w chuju takie orzeczenia). Zalezy od zarobków, ale około 40-40 kilku lat mysle, ze smiało mógłbym nie tylko kupic ewentualnie coś tutaj juz za swoje-100% bez haraczu dla banksterów, ale niesmiało mysle, zeby gdzies poza Europa cos kupic jakis czy blizniak, czy nawet mieszkanko i gdzies hej za wielka wodą juz tak załozyc rodzinę. Tak mysle, ale musze tutaj dokonac wyboru czy PL czy UK przynajmniej na iles tam lat
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-15 18:39
I dozyć gdzies tam swoich dni. W PL nic sie nie zmieni, wiekszosc społeczenstwa to tepe głupki, gdyby tylko chcieli to dawno by rozpierdolili ten cały złodziejski system, ale Polak moim zdaniem, wbrew powszechnej opinii bohatera, ma mentalnosc chłopa panszczyznianeg o, któremu do szczescia, pornosy w telwizji,piwo, nienawisc do sasiada,i powszechne cwaniactwo. Dlaczego tak pisze, ze nic sie nie zmieni? spójrzymy- powstanie styczniowe- chłopi siedza po domach, nie wspieraja tej garstki powstanców, II wojna- zbuntowała sie patriotyczna młodziez warszawska- reszta zas siedziała cicho, jak Czesi- moze dlatego piekna przedwojenna warszawa straciła swój kwiat młodziezy, a dzisiaj jak sam marek piszesz, zasiedlona jest przez jak to mówi michalkiewicz: niedawno załozone stare rodziny szlacheckie :), czasy najnowsze- Bolek z Szechterem spiskuja za plecami z władza komunistyczną, społeczenstwo siedzi cicho, po 4 latach głosuja na SLD i PSL. To nie jest społeczenstwo zdolne do przebudowy systemy, bo ma okropna mentalność, tak...jest garstka ludzi myslących moze z 10-20%, ale oni nie maja nic do powiedzenia. Miały kaczory władze, prezydenta, premiera, to co zrobili? Nic nie mogli, bo kilku bordatych pedalów w smiesznych czapeczkach upierdalało kazde ich posuniecie, dodtatkowo teraz sie okazało ze wszystko było sterowane, bo Giertych był bezpieczniackim szpionem w tym rzadzie i miał układ z Tuskiem- mój boze, polowa bydlat kurwiła na niego od faszystów i innych, a on dzisiaj idzie udziela im wywiadów i kaja sie przed nimi...

Oczywiscie wszystkie te plany w łeb wezma jak bedzie rewolucja,ale rewolucji nie bedzie, przyjdzie Kaczor (koment kogos z EE) da ludziom po 200zł podwyzki i na tym sie skonczy rewolucja, zreszta kaczor juz udzielił wywaidu jakim szczegolnym zagorzeniem jest antysemityzm ( niewiadomo zas co to znaczy) wiec o czym my tutaj naprawde mówimy? Na kiboli nie ma co liczyc ze cos zrobią, podejrzewam ze juz tam bezpieczniaki zainstalowały szpionów
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-14 19:59
Faktycznie, za szczęśliwa to nie jest :) może jej za mało zapłacili?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-15 19:06
No juz jade z protołem ockhama+ kreta+bcaa+taur yna+ dieta slow carb połaczona z duza iloscia białka- az sam jestem ciekawe efektów tej amerykanskiej metody:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-16 01:27
Cytuję Esej:
No juz jade z protołem ockhama+ kreta+bcaa+tauryna+ dieta slow carb połaczona z duza iloscia białka- az sam jestem ciekawe efektów tej amerykanskiej metody:)



Mogłem Ci sprzedać taniej kreatynę - mam prawie 600 tabsów olimpa, i zaczęła mnie napierdzielać od niej chyba okolice wątroby.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Esej 2013-03-18 00:11
Mysle Marek, ze nic straconego, bo co prawda korzystam z kretki w proszku, ale nie wiem ale nie wystarczy do maja, bo wtedy mi sie konczy ten protokół ockhama, w razie czego to napisze do Ciebie, czy bedziesz jeszcze miał, tez skłaniam sie ku kretce w tabsach, bo ta w proszku jest niewygodna
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-18 11:05
Spoko, pamiętaj tylko że MUSISZ robić wszystko idealnie jak zaleca Ferris. W tym protokole nie ma miejsca na jakąkolwiek prowizorkę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zz 2013-03-15 22:44
Nie mogłem się powstrzymać:

Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2013-03-16 01:29
O kurde, kiedy to było? :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # io 2013-03-16 07:31
1996 rok.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Jajacek 2013-03-17 15:07
Może nie bardzo w temacie, ale spodobało mi się.
faktopedia.pl/472470/W-1998-roku-siostry-Williams-oswiadczyly
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd