Najnowsze felietony

wtorek, 09 październik 2012 19:34

Lateks

Napisał 
Jestem w dobrym humorze, i właśnie dzięki temu dostaniecie dziś dobry felieton. Prześladował mnie ból kiszek, a że jestem prostym, niewykształconym chłopakiem z Pragi, od razu lałem w mordę; setkę wódki czystej. Na odrobaczenie literackie. Krwioobieg przyśpieszył, czerwone kolorki lico me zabarwiły, a ja poczułem obrzydlliwy smak wymiocin kłębiący się w tchawicy, i duchową misję. Chcę pomagać braciom samcom na całym świecie w problemach miłosnych, chcę dokonać zbiorowego egzorcyzmu miłosnej nieporadności, i zapraszam Państwa na felietonik.

Dobre ruchanko


Byłem kiedyś z taką pięknotką; standard, dobre ruchanko, wygolona, ciasna cipka, fajnie spędzony czas. Kiedy myślałem że z tego jajka może się coś fajnego wykluć, okazało się że jest to zgniłe jajo. Nagle zaczęła mi robić jazdy. Nie odbieranie telefonów i dziwne tłumaczenia przeplatane wybuchami złości, nieprzyjemne teksty, gdzieś znikała, ciągłe fochy; pieprzony standard. Pojawiły się kłótnie, później gorąca zgoda przypieczętowana ognistą kopulacją, aż wreszcie coś zaczęła przebąkiwać o dziecku. I owszem, byłem zakochany młodzieńczą, hormonalną namiętnością, ale już wiedziałem że Pani ta jest tak niestabilna emocjonalnie, że prędzej włożę w lisią norkę, niż w nią z przedłużenia swojej genetyki grzesznym zamiarem. Gumek ta Pani nie używała (który to fakt przyjąłem z entuzjazmem) ale ja zacząłem, chociaż ich nie cierpię; wiadomość o marzeniach rozrodczych mojej Pani, skutecznie mnie zelektryzowała i zmotywowała. Oczywistym jest więc, że skoro nie chciałem używać gumek, moja Pani uznała że seksu nie będzie, ponieważ bez zaufania nie ma to wszystko sensu; mam natychmiast zdjąć  gumkę i ejakulować, albo ona wychodzi i nie chce żebym ją odwoził.

Niech spierdala

No cóż, z jednej strony bardzo kusząca perspektywa... z drugiej, gdy żądza zaczynała brać mnie we władanie, wyobraziłem sobie moje dzieci, wychowywane przez wrzeszczącą, rozhisteryzowaną mamusię; która swoje cele umie osiągać tylko w jeden sposób, zakazując bądź dopuszczając mnie do coraz bardziej pomarszczonej dupy. Momentalnie sflaczałem, a wściekła Pani coś wykrzykując opuściła moje mieszkanie. Nie zatrzymywałem jej. Niech spierdala, jeśli ma zamiar załatwiać swoje sprawy ze mną szantażem. Chcę podkreślić, że pomarszczona dupa to dla mnie nie wszystko; lubię kobiety i ich wewnętrzne ciepło, i chociaż wątpię by mi bracia samcy uwierzyli, ale klnę się tutaj przed wami, że dla dobrego charakteru, zrezygnuję z dobrego pieprzenia. Taki kurwa jestem. Jeśli ceną za dobre ruchanie jest chaos i ciągłe jazdy, to taka cena jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia. Wystarczy gdy kobieta podniesie na mnie głos, i już jest w dużych opałach. Jeśli kobieta wprowadza w naszą intymną relację, zachowania rodem z wojska, i przemienia się w wąsatego, bezlitosnego kaprala, to niech spierdala na bambus. Nigdy się nie upodliłem, gdy mnie ktoś obrażał. Po prostu odchodzę. I zalecam to wszystkim braciom; łudzicie się że zostanie sprawi że Pani się uspokoi, zmieni... a gdzie tam. Jak raz nie zareagujecie na agresję, to następna będzie jeszcze mocniejsza. Aż w końcu dostaniecie patelnią, co wcale nie jest takie śmieszne jak brzmi. Wymiana zębów naprawdę cholernie boli. A więc niech spierdala.


Wróćmy do akcji; miałem strasznego doła. Zareagowałem jak zwykle, a więc wziąłem rower i jechałem wzdłuż parku Skaryszewskiego, przez stadion dziesięciolecia na most Poniatowskiego, by krętymi schodami zbiec z rowerem pod pachą (i przebiec w miejscu niedozwolonym jezdnię) nad Wisłę. Miałem tam takie swoje miejsce, właściwie dwa; jedno to taka rura biegnąca wzdłuż nabrzeża, siadałem na niej i patrzyłem w brudne, mętne wody. Podjadałem snickersa czy jakieś inne gówno, popijałem pepsi. Drugie to instalacja bodajże oczyszczalni, gdzie lubiłem się wspinać po niej, czy robić różne wygibasy nad wodą. Tak czy siak, byłem smutny, zdołowany i brakowało mi energii. Jednak wiedziałem że dobrze robię; nie chcę mieć dzieci, jednak gdybym miał je przez "wpadkę" mieć, ich matka musi być emocjonalnie stabilna, i mieć pewne ściśle określone cechy. Są rzeczy ważniejsze niż mój orgazm; zbyt wiele widziałem skutków lekkomyślnych decyzji. Chwila jest wspaniała, ekscytująca, ale koszty okropne. Później latami konflikty, wrzaski, i bycie niewolnikiem; proszenie się o widzenie z dzieckiem, później dziecko nerwowo siada, widząc wojnę między rodzicami, nie, nie i jeszcze raz nie. Gdy masz dzieciaka któego kochasz, to baba ma nad Toba władzę. Nie jesteś już sobą. Masz wbitą drzazgę pod paznokieć, a pierdolony mściwy babiszon pastwi się nad Tobą i ciągle nim rusza, jak dzojstikiem gdy gra w grę "więcej cierpienia dla tego pustego, żałosnego gnoja, który zniszczył mi życie". Gdy wkładałeś jej fiuta i było Ci tak dobrze, myślałeś że to jest za darmo; myślałeś że jest zajebista i ma wspaniały charakter, ponieważ jak ktoś daje Ci miłe doznania, to pewnie jest miły. Niestety, tak nie jest. Nie ma nic za darmo, a co do bycia miłym... pierwsza działka u dilera jest za darmo. Za następne wyniesiesz wszystko z domu, i dasz dupy byle mieć na działkę.

Gardziłem nią...

W jakiś sposób gardziłem tą kobietą. Za jej brak rozsądku, kompletny i nieobliczalny, ale jednak bardzo mnie pociągała seksualnie. Minęło kilka dni, i chociaż nienawidziłem jej, gdzieś w środku wiedziałem że gdy tylko kiwnie palcem, wejdę w nią. Modliłem się by tak się nie stało, i oczywiście jakżeby inaczej, odezwała się. Przyjechała nawet. Odpierdolona jak stróż w Boże ciało. Było wielkie pieprzenie, i zgodziła się nawet na gumkę, ponieważ jasno postawiłem moje warunki. Po trzech, czterech spotkaniach, zaczęło się od nowa. W końcu mnie rzuciła ostatecznie, bo na horyzoncie pojawił się facet, który podobnie jak ja na początku, myślał że wygrał szóstkę na loterii.


Jaki morał z tej historii? nie wiem, chyba taki; nakładaj lateks, póki nie poznasz swojej partnerki. Do dwóch lat trwa hormonalny amok, więc gdy miną dwa lata, prawdziwa osobowość zacznie wyłaniać się spoza maski. Wtedy dopiero można się zdecydować na cokolwiek. Nigdy wcześniej. To jak kupowanie kota w worku; jeśli myślisz że miłość wszystko załatwi, to jesteś głupi jak ja w wieku dwudziestu kilku lat. Teraz też jestem głupi, ale znacznie bardziej nieufny. I cenię się za to. Jeśli lubisz iść na żywioł i zaryzykować, najpierw sprawdź swoje szczęście w totka. Nie udało się, prawda? zawsze ktoś inny trafia szóstkę... nie masz farta brachu; i nie będziesz go miał w wylosowanym związku.

Czytany 9086 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:57
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
+1 # nuutka 2012-10-09 23:25
A już miałam wyłączyć komputer i zająć się czymś pożytecznym-a myślę sobie-sprawdzę, a nóż jest nowy felieton-i powiem Ci -dziękuję bo ubawiłam się przed snem setnie-i choć Tobie może nie do śmiechu to ja śmiałam się jak głupi do sera przy tym tekście...:-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Sebastian 2012-10-10 09:20 Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 01:09
A ja bym nie odmówił Pani małżonce :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Maciej 2012-10-10 12:23
"Niech spierdala" - jesteś moim Guru !!!
Dwa proste słowa a ile treści :)

Od kilku minut szukam gumki myszki, inaczej nie zmażę uśmiechu z twarzy :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 00:47
Cytuję nuutka:
A już miałam wyłączyć komputer i zająć się czymś pożytecznym-a myślę sobie-sprawdzę,a nóż jest nowy felieton-i powiem Ci -dziękuję bo ubawiłam się przed snem setnie-i choć Tobie może nie do śmiechu to ja śmiałam się jak głupi do sera przy tym tekście...:-)


Oj nie do śmiechu mi wcale, instaluję linuksa; chyba rozumiem skąd ta nienawiść do tego systemu :)Cytuję Maciej:
"Niech spierdala" - jesteś moim Guru !!!
Dwa proste słowa a ile treści :)

Od kilku minut szukam gumki myszki, inaczej nie zmażę uśmiechu z twarzy :)


Włożyłem w tę wypowiedź swoje serce Bracie, może to Cię tak ujęło i wzruszyło :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Brat 2012-10-10 19:04
Genialny opis.Sam Przeżywam aktualnie trudne chwile z moim emocjonalnym katem. Jak można tak upadlać, ranić i gardzić drugim człowiekiem. Starałem się uchylić nieba, zatracałem i rezygnowałem z siebie a i tak czułem się jakbym zabił jej matkę. Foch, niezadowolenie, pretensja, łaska. Zauważyłem że sam zaczynam widzieć świat w czarnych barwach. Gdybym jej nie poznał czyli jakieś 2 lata wstecz za cholerę bym nie uwierzył, że istnieją takie zimne potwory. Wiem, że nie będzie łatwo się z tego wyrwać przy słabości jaką mam do niej ale z drugiej strony duszę się przy niej wiem że nie zasługuję na takie traktowanie. Muszę myśleć głową bo skończę jak kumpel. Wrak człowieka, po ślubie ze ślicznotą. Dziecko musi patrzeć jak matka traktuje ojca gorzej niż psa. Teraz szykują się do rozwodu i piekła z tym związanego. Nawet nie wiesz jak bardzo ważne dla mnie są Twoje arty Mistrzu. Jakoś się odwdzięczę myślę nad tym - i chcę aby było to coś w rodzaju wędki a nie ryby... chociaż rybę też podrzucę ;-) Dzięki.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 01:08
Polecam Ci Bracie do lektury stronkę Andrzeja o "krokodylach", czyli osobowościach psychopatycznyc h; nie musisz w to wierzyć, jednak opis działania tego umysłu jest bardzo trafny i realny swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/

Warto by było, żebyś zdał sobie sprawę z tego, że przy tej kobiecie trzyma Cię Twoja decyzja, Twoja słabość. To nie ona ma moc, tylko Ty ją masz. To Ty decydujesz; ona tylko korzysta z Twojej jak to nazwałeś "słabości", i ciągnie energię. Ważne byś zrozumiał, że nic się nie zmieni, oprócz tego że będziesz wytracać energię, i zaczniesz prawdopodobnie chorować.

Łatwo nie będzie, nie ma co ukrywać. Ale gdy zostaniesz, będzie znacznie trudniej. Poczytaj stronę Andrzeja, poznaj zasady jak działa mózg psychopaty, i zapraszam tutaj do komentowania dalszych Twoich decyzji, postanowień, wątpliwości. Tylko grupa Ci na tym etapie pomoże, podnieci, rozjuszy i da jakąś chociażby początkową siłę.

Odwdzięcz się wygraną swojego życia; i pamiętaj, nawet potworowi na głębszym poziomie, winien jesteś szacunek. To Ci pomoże. Do lektury marsz :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brat 2012-10-11 15:30
Nie muszę w to wierzyć? Ja podziwiam, że już ktoś to opisał - najbardziej pasuje krokodyl przyczynowy. Masz rację naiwnie wierzę, że ona się zmieni. Do tego stopnia, że czasem nawet przyłapuję się na myśli, marzeniu, że ona powie pewnego dnia "mamy cię" :D wyjmie kwiaty i wyskoczą faceci z kamerami "robiłam sobie jaja, taki żart, kocham cię tak naprawdę i przepraszam". Przecież ten aniołek nie może być taki naprawdę - ale przeprosiny, żal, miłe słowo? Haha może do kelnera w restauracji, ja nawet o zrobieniu mi herbaty mogę tylko pomarzyć, faktycznie ogromna dysproporcja w dawaniu i braniu.
Chciałoby się ją zmienić, ale nauczyć empatii? Jak? Czasem myślę, że może ja powinienem się wzmocnić, zlewać to totalnie, uodpornić, śmiać się z tego. Może zacząć trzymać krótko, ostro, ale nawet gdyby zadziałało to co to za radość? mieć jakiegoś zwierza ujarzmionego w klatce, któremu czasem trzeba przyłożyć, ja nie chcę takiego układu..
Do tej pory spotykały nas właściwie same miłe okoliczności, żadnych realnych problemów a i tak najczęściej znalazła ziarenko z którego zrobiła dramat, a winą w domyśle obarczała wiadomo.. co by było po ślubie? + dziecko, szara rzeczywistość, prawdziwe problemy? Boję się myśleć.
Zapomnieć? łatwo powiedzieć. Jak się odsuwam to tym bardziej obraża, gardzi porównuje do innych, lepszych. Obiecuję sobie wtedy, że nigdy więcej... ale generalnie wiadomo, wraca jak zły pieniądz. Jakiś sms, telefon, najchętniej 1 - 2 w nocy, chyba żeby totalnie wybić z rytmu. Najczęściej jakiś problemik, smutek, prośba. Radości to trudny do uchwycenia promil tych kontaktów, nawet trudno mi sobie coś przypomnieć. I zaczyna ci to świdrować w głowie. Zapominam w przedziwny sposób o wszystkim co złe, nie chcę być drobiazgowy, idealizuje, wybaczam. Trudno mi jej powiedzieć "mam to w dupie". Niby chcę tylko doradzić, pomóc, jakieś krótkie spotkanie i tak to się zaczyna... wiem i widzę jak mną manipuluje i w sumie teoretycznie wiem jak powinienem postąpić..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Draniu 2012-10-11 16:20
A ja mam dla Ciebie rade..wyznacz jej jakies zadanko do wykonania,jezel i go nie wykona,bedzie sie wykrecala..powt orz i popros ja jeszcze raz i badz konsekwetny..a zobaczysz jakie beda efekty...da dyla ,a Tobie swiety spokoj..a tak na marginesie, namolnosci,mial em taka jedna co chciala mi do firmy przychodzic..wi ec powiedzialem jej doslownie,bo inne grzeczne tlumaczenia nie pomagaly..a powiedzialem jej,ze u mnie w pracy nie pierdo... sie tylko pracuje ..i przestala w ogole przychodzic i do pracy i do mnie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-11 16:49
Dobrze piszesz Draniu, jak zwykle :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brat 2012-10-11 18:13
Oj Draniu tak dostała i wiem jakie są efekty :-| Była to papierkowa robota na jakieś 4h dla niewtajemniczon ego. Dla mnie ze 2h - to już dłużej musiałem tłumaczyć, przygotowywać materiały itd. ale ok chciałem właśnie zobaczyć. Było to już z 8 miesięcy temu. Totalnie nie można na niej polegać, po 12 dniach musiałem sam przysiąść i sobie zrobić bo był już termin a u niej ciągle bzdurne wymówki. Powiedziałem jak jestem zawiedziony, spływa to po niej jak po kaczce. Za chwilę nie przeszkadza jej samej mieć np. pretensję o parominutowe spóźnienie z powodu korka :o . Niewyobrażalna osobowość - także to nie typ co daje dyla po takim czymś... niby popełniłem błąd taktyczny bo nie mogłem być do końca konsekwentny bo termin się zbliżał i musiałem zrobić sam, ale co za pociecha gdyby w końcu zrobiła z musu. Czasem jak się zaprę to może od biedy i kawę zrobi ale po takich podchodach, że w sumie się już odechciewa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 21:54
Cytuję Brat:
Oj Draniu tak dostała i wiem jakie są efekty :-| Była to papierkowa robota na jakieś 4h dla niewtajemniczonego. Dla mnie ze 2h - to już dłużej musiałem tłumaczyć, przygotowywać materiały itd. ale ok chciałem właśnie zobaczyć. Było to już z 8 miesięcy temu. Totalnie nie można na niej polegać, po 12 dniach musiałem sam przysiąść i sobie zrobić bo był już termin a u niej ciągle bzdurne wymówki. Powiedziałem jak jestem zawiedziony, spływa to po niej jak po kaczce. Za chwilę nie przeszkadza jej samej mieć np. pretensję o parominutowe spóźnienie z powodu korka :o . Niewyobrażalna osobowość - także to nie typ co daje dyla po takim czymś... niby popełniłem błąd taktyczny bo nie mogłem być do końca konsekwentny bo termin się zbliżał i musiałem zrobić sam, ale co za pociecha gdyby w końcu zrobiła z musu. Czasem jak się zaprę to może od biedy i kawę zrobi ale po takich podchodach, że w sumie się już odechciewa.


Przejebane :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 21:54
Cytuję Draniu:
A ja mam dla Ciebie rade..wyznacz jej jakies zadanko do wykonania,jezeli go nie wykona,bedzie sie wykrecala..powtorz i popros ja jeszcze raz i badz konsekwetny..a zobaczysz jakie beda efekty...da dyla ,a Tobie swiety spokoj..a tak na marginesie, namolnosci,mialem taka jedna co chciala mi do firmy przychodzic..wiec powiedzialem jej doslownie,bo inne grzeczne tlumaczenia nie pomagaly..a powiedzialem jej,ze u mnie w pracy nie pierdo... sie tylko pracuje ..i przestala w ogole przychodzic i do pracy i do mnie :lol:



No i dobrze, konkretnie, nie ma się co pierdolić z takimi paniusiami.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 21:53
Tak właśnie działa krokodyl, kusi fajną energią, i wysysa energię. Ciężka sprawa. Ja osobiście próbowałbym podnieść mocno samoocenę, i modlić się o uwolnienie, by pokazano Ci coś znacznie lepszego od tego syfu w którym żyjesz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-10 20:02
A nie można tego tematu inaczej ubrać w słowa, jakoś wznioślej, na przykład tak:



:P :P :P heheh
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 01:09
Ładnie śpiewa Brzozowski, czasem można posłuchać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-13 12:51
A mnie tu urzeka romantyzm Libera, który nawet największej tragedii nadaje w tekstach taki charakterystycz ny dla siebie rys :P Odkrycie tego utworu zbiegło się z pojawieniem tego felietonu i aż się... zakochałam. Jakie te baby są głupie :P :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dance 2012-10-14 11:16
Cytuję Afrodyta:
A mnie tu urzeka romantyzm Libera, który nawet największej tragedii nadaje w tekstach taki charakterystyczny dla siebie rys :P Odkrycie tego utworu zbiegło się z pojawieniem tego felietonu i aż się... zakochałam. Jakie te baby są głupie :P :P


ale w czym lub w kim się zakochałaś? W Liberze, jego tekście, muzyce, Marku czy jego tekście? ;)

Mi się bardzo podoba piosenka Rafała Brzozowskiego "Tak blisko", oczywiście większą uwagę zwracam tutaj na aranżację muzyczną niż na tekst, bo te są oklepane od lat. Melodia i emocje refrenu są genialne!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Afrodyta 2012-10-14 12:42
W czym się zakochałam? Zważywszy na temat, to chyba w kojącej energii tego kawałka, chociaż myślę że ta zależna jest od indywidualnej interpretacji. A Libera cenię, ponieważ uważam, że ma on w sobie jakąś "głębię". Ale tutaj nie będę się na ten temat rozpisywać :P :P

Cytat:
Mi się bardzo podoba piosenka Rafała Brzozowskiego "Tak blisko", oczywiście większą uwagę zwracam tutaj na aranżację muzyczną niż na tekst, bo te są oklepane od lat. Melodia i emocje refrenu są genialne!
Przyznasz, że Rafał tutaj też wokalem idealnie wkomponował swoją cegiełkę własną "lekkością bytu".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Draniu 2012-10-11 14:02
Wy tu debatujecie o rozmnazaniu sie ,czy tez nie rozmnazaniu sie..czy usatysfakcjonow ac silne instynkta macierzynskie kobitki,czy tez nie..jezeli ktos umie dodawac i odejmowac,to odpowiedz jest prosta przecietnego Polaka nie stac na wychowanie dziecka,a jezeli chce tyrac cale zycie i ustysfakcjonowa c panienke dla ktorej celem zyciowem jest posiadanie dziecka..no to bedzie musial sie poswieci i tylko tyrac na babe i dziecko..genera lnie na pasozyty..i musi sie liczyc sie z tym,ze wczesniej czy pozniej wyladuje w szpitalu,ze bedzie musial zrezygnowac ze swoich pasji i innych przyjemnosci..j ak ktos jest masochista to niech cierpi...reasum ujac jak sie jest mlodym to niestety trzeba przejsc przez ta chorobe...a pozniej zdrowiec..i powrocic na wlasciwy tor..czyli byc prawdziwym samcem i nie ulegac tym niby niewinnym panienkom,ktore przewaznie wiecej chu.. w d.. mialy niz ja wlosow na glowie:)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Brat 2012-10-11 15:37
Hehe u "mojej" w rodzinie jest sporo w miarę młodych wdów - tak jakoś mężowie wcześnie umierali. Kiedyś poruszyliśmy ten temat i miałem ochotę poteoretyzować na temat przyczyn ale ugryzłem się w język :P
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 21:56
Cytuję Brat:
Hehe u "mojej" w rodzinie jest sporo w miarę młodych wdów - tak jakoś mężowie wcześnie umierali. Kiedyś poruszyliśmy ten temat i miałem ochotę poteoretyzować na temat przyczyn ale ugryzłem się w język :P


Nie dziwne, mąż spierdala z domu kiedy tylko może, aby uniknąć awantur, i szybko zawał albo udar. Ale to też był ich wolny wybór, zostać i męczyć się w związku, który im nie pasował. Ich wybór, i ich konsekwencje.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Draniu 2012-10-11 16:11
Drogi Bracie..sam masz odpowiedz w rzeczywistosci i to bardzo bliskiej Tobie czyli w rodzinie...a ja znam taka kamienice,gdzie w 95% mieszkaja same wdowy i to nie tylko z pierwszego meza :)bo i sa takie co zamezne byly dwa lub trzy krotnie :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Vincent 2012-10-11 16:33
Zainteresowało mnie jedno zdanie: "To jak kupowanie kota w worku; jeśli myślisz że miłość wszystko załatwi, to jesteś głupi jak ja w wieku dwudziestu kilku lat" Biorąc pod uwagę że jak patrzę na osoby przewijające się wśród komentarzy, to wychodzi że jestem tutaj i na ecoego jednym z najmłodszych komentujących. Czasami się czuje jak smarkacz wśród takiego "poważnego i dorosłego towarzystwa" :lol: A tak napoważnie - Marku ja mam ten komfort i satysfakcję że mając 23 lata, wiele już poznałem jeśli chodzi o mechanizmy działania kobiet i wiedza ta (mam nadzieję) w przyszłości ocali mnie przed zagładą z ich rąk. Zawdzięczam ją po częsci sobie a po części Twoim artykułom :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-11 21:57
Cytuję Vincent:
Zainteresowało mnie jedno zdanie: "To jak kupowanie kota w worku; jeśli myślisz że miłość wszystko załatwi, to jesteś głupi jak ja w wieku dwudziestu kilku lat" Biorąc pod uwagę że jak patrzę na osoby przewijające się wśród komentarzy, to wychodzi że jestem tutaj i na ecoego jednym z najmłodszych komentujących. Czasami się czuje jak smarkacz wśród takiego "poważnego i dorosłego towarzystwa" :lol: A tak napoważnie - Marku ja mam ten komfort i satysfakcję że mając 23 lata, wiele już poznałem jeśli chodzi o mechanizmy działania kobiet i wiedza ta (mam nadzieję) w przyszłości ocali mnie przed zagładą z ich rąk. Zawdzięczam ją po częsci sobie a po części Twoim artykułom :-)



Często młodzi ludzie, są znacznie ode mnie mądrzejsi gdy byłem w ich wieku. Praktycznie w wieku 23 lat, byłem koszmarnie niedojrzały i nie wiedziałem o co biega. Wielu młodszych facetów, jest ode mnie szybszych intelektualnie. I dobrze, tylko się cieszyć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Esej 2012-10-13 11:34
No Vincent, witaj w klubie 20 kilkulatków ;) tez czasami odnosze takie oto wrazenie, ze tutaj pisza ludzie którzy maja juz jakies spore doswiadczenie w relacjach-krótk o pisząc- praktycy, ja zas póki co jestem teoretykiem, który raczej dmucha na zimne(czasami nawet chyba przesadnie) niz leczy rany. owszem jakis czas temu skonczyłem ponad 2letni zwiazek z dziewczyną, która co prawda nie była zła, ale seks raz na 3 miesiace juz mnie wkurwiał i nie satysfakcjonowa ł. mimo moich licznych sygnałów, ze mi sie to nie podoba i ze nalezałoby to zmienić- nic, głupie gadanie typu bedzie lepiej i czesciej, a za 2-3 tygodnie znowu to samo, a w momencie, gdy zaczeła cos przebąkiwać slub i dziecko,a nawet mieszkanie u rodziców zdałem sobie sprawe ze jestem szykowany na woła roboczego i zdany na laske lub niełaske przyszłych tesciów,. w trakcie zwiazku razem nie mieszkalismy ale i mi sie jakos strasznie do tego nie paliło, z reszta z pewnych przyczyn zdałem sobie sprawe, ze była ze mna tylko po to, zeby poczuc sie lepiej od kolezanek, z którymi zaciekle rywalizowała na polu ze sie tak wyraze naukowym i pokazac im: patrzcie, niedosć ze jestem lepsza, to jeszcze mam chłopaka, zreszta jak tylko ktos był od niej lepszy, to zawsze wyczuwałem głeboko skrywaną( dzieki Markowi i ecoego w duzej mierze) wsciekłość i pogarde, tak samo zreszta traktowała inne dziewczyny, które np. pracowały albo studiowały zaocznie- to sie dawało odczuc, w pewnym momencie miałem jej juz dosyć i nalezalo powiedziec do widzenia. Póki co jestem sam i tak szczerze to boje sie troche brac jakas panienke w moich wieku, bo dla takich panienek zaczyna sie ustawowy okres łapania męża, chociaz z drugiej strony jak kazdy zdrowy mezczyzna od czasu do czasu chciałoby sie cos zmolestowac namietnie, a potem przytulić do klaty i tak polezec zapominajac o całym świecie. No i bądź tu człowieku mądry heh
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-13 12:49
Na dzień obecny nic nie budzi we mnie takiej odrazy jak małżeństwo, czy nawet wchodzenie w jakąkolwiek relację z jakąkolwiek kobietą. Tu nie rozbija się o to, że np bardzo się przejechałem czy zostałem zraniony przez jakąś białogłowę (bo wszystkie wybryki moich eks dosyć gładko po mnie spłynęły i przeważnie większego wrażenia nie zrobiły). Nie, tu chodzi o to że te wszystkie ich gierki, manipulacje, pasożytnictwo i próżność napawają mnie niewypowiedzian ym wstrętem (już nie wiem który to raz piszę :P). Do tego stopnia że nawet przechodzi ochota na ruchanie. I na nic się zdadzą zapewnienia bab, że nie wszystkie są takie, że trafiłem na nieodpowiednią - życie pokazuje że praktycznie ogół populacji żeńskiej (może poza nuutką) myśli i działa nieustannie według tego samego określonego schematu. Zawsze deklarowałem że kobiety mnie nudzą w stopniu niesłychanym i że obrałem drogę życia w pojedynkę (bez dziecaków i żony) której twardo się trzymam. Mam nadzieję że tak będzie zawsze :-) Woła roboczego jak piszesz Esej nigdy nie dam z siebie zrobić. A podstawą jest zawsze miłość do samego siebie, jak nam to Marek tłucze do głów :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # nuutka 2012-10-13 15:18
A to taki koleżeński buzaik dla Vincencika :-* za te miłe słowa :-) Ja się wyłączam do poniedziałku-mu szę odreagować trudny tydzień w pracy,dziś zabawa,jutro odsypianie:-) Miłego weekendu dla Wszystkich!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-13 18:12
A dziękuje nuutka, dziękuje. Mam jakąś taką słabość do Ciebie :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-14 01:32
Oj Vincent, a kto Ci poda szklankę wody na starość? :) żart oczywiście. Wątpię bym umierając chciał pić.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Vincent 2012-10-14 09:01
Dobrze że żartujesz, bo przez moment moje serce niemal zamarło mi w piersiach że Ty tak na poważnie... :lol: :D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # nuutka 2012-10-13 15:11
Niestety nasze życie to nie jest"ciekawy przypadek Benjamina Buttona",choć czasem sobie myślę,że gdyby ode mnie zależało urządzenie świata-dałabym każdemu takie 30 lat "jazdy próbnej"-na to by poznać siebie,swoje emocje,otaczają cy nas świat i ludzi,sparzyć się,wyciągnąć wnioski itd...Tylko czy to by coś dało?skoro ja sama widzę,że czasem popełniam te same błędy mimo pewnego już doświadczenia i świadomości...
A gdybym była Ministrem Edukacji to zamiast tej pieprzonej Lalki,jako lekturę obowiązkową wprowadziła bym Przebudzenie i Potęgę Podświadomości- bo myślę,że młody człowiek więcej by zyskał i miał szansę na lepszy "świadomy' start w dorosłe życie po przeczytaniu tych pozycji niż po wzorowej umiejętności charakterystyki Wokulskiego ;-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Marek 2012-10-14 01:33
Wokulski to w ogóle był ciamciaramcia straszna. Zniszczyć jej kochasia, ją w długi i jasyr, tak się ku.. robi a nie trele i kupowanie podarków.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd