Najnowsze felietony

wtorek, 14 sierpień 2012 13:01

Czy mężczyźni boją się inteligentnych kobiet?

Napisał 

Moi bracia samcy, żyją w grzechu niezrozumienia, ponieważ utożsamiają inteligencję Pań z bystrością w rozmowie, erotycznym przekomarzaniu się (znika logika, odpływając na dół wraz z krwią, a jej miejsce zastępuje gorączka zmysłów) i wreszcie najgorszym; pyskowaniu. Jak widzimy po naszych rodzimych politykach, są to osoby często bez żadnej inteligencji, natomiast znają się na retoryce, nie posiadają poczucia wstydu, są bezczelni. Ktoś kto umie mówić, został tego nauczony (gdyż jest to umiejętność którą można polityka wyuczyć, jak małpę picia whisky ), i nie ma skrupułów, zawsze będzie przebojowy. Ludzie kojarzą taką właśnie bezkrytyczną przebojowość z inteligencją. A są to zupełnie odmienne stany umysłu. Chcę Cię rozgrzeszyć, byś żył w czystości. Klęknij bracie samcu, wyznaj mi swą niewiedzę, spójrz z ufnością w moją zadowoloną, agroidalną twarz; po czym wpłać na tacę co łaska (ale minimum na waciki) i pokuta, bolesna, dotkliwa; czytaj ze zrozumieniem mój felieton. Wiem; jestem okrutny.

 

Znam wielu facetów, którzy są nieśmiali i inteligentni. Będąc w środowisku chamów i mentalnego buractwa, wstydzą się i boją powiedzieć coś z głębi siebie, ponieważ zostanie to natychmiast wyszydzone i wyśmiane. Burak nigdy nie zrozumie, co chce zakomunikować mu ktoś nadający kilka poziomów wyżej, i przepraszam z tego miejsca buraki, to bardzo zdrowe i smaczne rośliny (używam ich aktualnie do oczyszczenia wątroby). Inteligencja często jest blokowana przez lęk, nie może się przez niego rozwinąć, ukazać swojego piękna. Dlatego ktoś kto nie ma lęku, może dać z siebie wszystko. I te "wszystko" dla wielu mniej inteligentnych ludzi, wystarcza by uznać ich za inteligentnych. Proszę spojrzeć na Pana Najmana; nikt kto ma chociaż trochę osobistej godności, nie zachowywałby się w taki sposób. Nikt mając inteligencję, także nie używałby takich zachowań i słów jak Pan Najman. Ale Pan Marcin ma to wszystko, przepraszam, w miejscu którego brzydzi się każdy prawdziwy homofob. Nie wie i nie rozumie, jakie wzbudza reakcje u ludzi, wie tylko że jest popularny co liczy się najbardziej. Ośrodek wstydu widocznie został uszkodzony, jakimś mocnym uderzeniem w głowę; albo taki się urodził, i ku tej opcji się zdecydowanie skłaniam. Być może trochę mu zazdroszczę, to byłoby miłe zupełnie nie przejmować się innymi. Niebezpieczne, ale przyjemne.

 

                                                     Oaza dobrobytu

 

Polityk rządzącej partii występuje przed ludźmi, i mówi o zielonej wyspie, oazie dobrobytu i nieprawdopodobnie bajkowej rzeczywistości, która nas czeka; byle tylko jeszcze raz na niego zagłosować. Przyznacie Państwo, że takie kłamanie w żywe oczy, wymaga od kłamczucha albo wiary w to co mówi (bardzo mało możliwe, praktycznie nierealne) albo silnego przekonania że ludzie to zwierzęta, i trzeba ich okłamywać. Zacytuję słowa klasyka: "Ludzie nie są tacy głupi, jak nam się wydaje. Są dużo głupsi." (Tomasz Lis) Kliknij Link Oczywiście, ludzie są przeważnie totalnie głupi, sami się proszą by ich prowadzić do rzeźni. Problem w tym że takie stwierdzenie dla jednych będzie powodem do smutku, a dla drapieżników doskonałą wymówką i  pretekstem by ich okradać, a do tego prowadzi dziennikarstwo na zlecenie polityczne, czyli moralna prostytucja. Jeśli tak znany dziennikarz mówi z pogardą o ludziach, a Ci go uwielbiają bo przystojny, ładnie mówi, znani ludzie podają mu rękę, to w ten sposób koło się zamyka. Jak można szanować człowieka, któremu pluje się w twarz, a ten nam za to czapkuje? nie można. Zawsze wam o tym piszę, że jeśli się sami nie szanujecie, jeśli szukacie poza sobą czegoś pięknego, celu życia, a pomijacie to co macie w sobie, to zawsze będziecie okradani i pogardzani. Jeśli Ty nie widzisz w sobie piękna, jakim cudem ktokolwiek inny może je dostrzec? Całe życie Cię tresowano jak psa, że liczą się tylko inni. Tymczasem zawsze liczysz się tylko Ty. Ludzki umysł, ego, nie jest w stanie działać dla innych ludzi. To fizycznie, mechanicznie niemożliwe. Jeśli wierzysz że jesteś dobrym człowiekiem, to pomagasz innym by utrzymać te wyobrażenie o sobie. Masz i miałeś zawsze wszystkich gdzieś, zawsze liczyłeś się tylko Ty; i zrozumienie tego faktu, jest wyzwoleniem. Tak jesteśmy skonstruowani. Nie latamy, nie pierdzimy chanel no 5, rzucone jabłko do góry nie poleci na księżyc, a spadnie nam na twarz, druzgocząc i rozkwaszając nam nos. Ludzie na poziomie ego, umysłu, są egoistami. Wszyscy. Dbają tylko o swoje przekonania. Spójrz w głąb siebie, w ciszy i spokoju, a zauważysz to. I to będzie przełom w Twoim życiu, rewolucja i wyjście z pierwszej iluzji. Narodzisz się na nowo. Wszyscy są egoistami, i służą swoim przekonaniom. Jeśli ego wierzy że jest naprawdę dobre (w społecznym sensie), to jeśli będzie trzeba, odda życie za kogoś. Ale nie dla tego kogoś, a dla podtrzymania swojego przekonania. Gdyby nie oddał życia, czułby że nie jest dobry, zawaliłby mu się cały świat w który wierzył, straciłby poczucie własnego JA; wcześniej czy później, powiesiłby się. Każdy robi coś, co potwierdzi mu jego wizję życia, jego przekonania o sobie. Jeśli więc idziesz ze stadem baranów, to kochasz podstawianych Ci idoli; papież, muzycy, aktorzy. I nieważne czy Twój idol jest dobry czy zły, to nie żadnego znaczenia; czcząc idola, zapominasz o sobie. Jeśli idziesz ścieżką prawdy, skupiasz się na sobie, bo tylko siebie masz na tym świecie. Zadbaj o siebie, zrób coś dla siebie, czujesz ten opór? czujesz te głosy księdza, rodziców czy dziadków w głowie, wrzeszczące, nakazujące, rozkazujące i oskarżające o egoizm? pozbądź się ich. Wyrzuć ich wszystkich ze swojej głowy. Pamiętaj że Jezus mówił o zostawieniu wszystkich, więc nie ciągnij ich ze sobą, tylko zacznij żyć sobą, poprzez siebie. Ty masz swoje życie, a inni niech się zajmą swoim własnym. Problem świata polega na tym, że każdy chciałby nawracać świat, zmieniać ludzi. A nikt nie chce zmieniać siebie. Efekt widzimy sami; tragedie, wojny, bieda. Zajmijcie się sobą, tak po prostu.

 

                                                     Dwie rzeczy

 

W życiu liczą się dwie rzeczy; inteligencja, i to czy umiesz ją umiejętnie przekazać. Jeśli nie umiesz jej przełożyć na język zrozumiały dla odbiorcy, zostaniesz uznany co najmniej za dziwaka, nienormalnego. Jeśli będziesz bogaty i zabełkoczesz opluwając wszystkich wokół, nazwą Cię ekscentrycznym milionerem. No cóż, pieniądz łagodzi obyczaje i słownictwo. Zawsze też możesz zlecić komu trzeba, by połamali palce lub kolana szydercy. Stać Cię na to. Stąd taka sympatia, którą jesteś otaczany, nieszczera ale jednak. Co ciekawe, internet wniósł powiew świeżości w te odwieczne, skostniałe zasady. Można całkiem bezkarnie obrażać i lżyć tych, którzy dawniej byli "nie do ruszenia". Teraz są, i prawdopodobnie trzęsą się ze złości, czytając kolejny opłacony artykuł o sobie, i widząc komentarze. Mi się to osobiście bardzo podoba, tym na górze znacznie mniej. Przynajmniej ludzie mogą sobie ulżyć w internecie, za to co tu się wyrabia, w polsce; eksperymentalnym, otwartym obozie koncentracyjnym bez drutów.

 

                                               Inteligencja zwykła

 

Jeśli mówimy o inteligencji, trzeba ją zdefiniować. Moim zdaniem mamy do czynienia z inteligencją zwykłą, kiedy ktoś umie szybko i sprawnie kojarzyć pewne fakty. Ci ludzie mają dobre rozeznanie w tym co się dzieje, ale często to co widzą, wpędza ich w depresję. Z depresji wyciąga ich na chwilę alkohol, więc całkiem często można spotkać inteligentnego alkoholika, rozgoryczonego życiem, uciekającego w sztuczną wesołość ze świata smutku i bólu. Sam rozum i logika, nie są i nigdy nie będą w stanie wyjaśnić tego co się dzieje na świecie. Otaczające nas kłamstwa, okrucieństwo, głupota i brak wyobraźni ludzi, jest porażająca; dla człowieka który to dostrzega. Im bardziej wrażliwy człowiek, tym większym dla niego przekleństwem jest inteligencja  zwykła. Człowiek inteligentny ale bez empatii (albo ze znacznie stępioną), stanie się skutecznym drapieżnikiem niszczącym innych ludzi. Zostanie politykiem albo biznesmenem, farbowanym liberałem płacącym pryszczatym fanom Korwina Mikke grosze (jeśli w ogóle zapłaci, bo bardzo modne jest niepłacenie za pracę) i tłumaczącym że jak da podwyżkę, to bedzie musiał zwiększyć cenę towaru, więc nie ma sensu jej dawać; przemilczy oczywiście fakt, że można mniej wziąć do kieszeni, albo szukać oszczędności w biznesie (tańszy transport, ciąć koszty produkcji, tańsze materiały, ubezpieczyciel z mniejszą składą, zamiana windowsa i office na linuxa i open office). Zostają też urzędnikami religijnymi, bezwzględnie od dzieciństwa instalujący w ludziach strach przed piekłem i diabłem, i dającym za pieniądze wytchnienie od lęku, w który sami wpędzili ludzi. Ludzie mający rozwiniętą tylko inteligencję zwykłą, stają się nieszczęśliwi i zalęknieni (w wypadku posiadania empatii i wrażliwości, zauważenia że najczęściej wygrywają źli, a świat stacza się w otchłań) albo obłudni i źli, bardzo niebezpieczni dla stada baranów które będą bezlitośnie strzyc i golić.

 

                                           Inteligencja emocjonalna

 

Później występuje inteligencja emocjonalna, polegająca na znajomości i zrozumieniu swoich emocji, na umiejętności pracy z nimi, nie ulegania im w momencie ich powstania; jest to jakby umiejętność wzniesienia się nad nie, bycia ponad nimi i nie reagowaniu na nie jak dziecko, które widząc zabawkę wpada w histerię, bo musi je koniecznie w tej chwili mieć. Zabawka może przekraczać możliwości finansowe rodziców, ale dziecko tego nie rozumie, nie interesuje go to. Ktoś z inteligencją emocjonalną, może być w sensie pierwszej inteligencji, głupi jak but. Ja osobiście uważam, że jestem dość inteligentny emocjonalnie, ale normalnie (w sensie inteligencji zwykłej) jestem znacznie poniżej przeciętnej. Jestem prostym, niewykształconym chłopakiem, i dobrze mi z tym. Emocjonalny inteligent, to osoba umiejąca się zdystansować od swoich emocji, zdaje sobie sprawę z tego, że emocje to nie coś prawdziwego, to nie on, tylko ciągle zmieniające się rozbłyski. Jeśli obserwować je z góry, nie identyfikować się z nimi, to pędzą jak chmury; jedne się pojawiają, znikają, i natychmiast ich miejsce zajmują następne. Dla inteligenta emocjonalnego, jest jasne jak słońce że emocje nie są nim. Po prostu są, pojawiają się i znikają. Nie można z nimi się utożsamiać. Inteligent zwykły, czyli z pierwszego poziomu, nie jest w stanie zrozumieć tego wywodu. Emocje się pojawiają, więc wchodzi w nie całkiem. Jest nimi sterowany jak zwierzę przez instynkty; pojawia się nienawiść? nienawidzi. Pojawia się radość? jest radosny. Jaka emocja by się nie pojawiła, zwykły inteligent nie jest w stanie zdystansować się od niej, nawet jej nie może obserwować. Wchodzi w nią całym sobą. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ człowiekiem bardzo łatwo emocjonalnie manipulować; wystarczy go obrazić, i już reaguje jak chcemy. Ale kto chce żeby ktoś go nienawidził? stosuje się więc manipulację. Dla przykładu; w Syrii opłacani przez CIA i Mossad najemnicy, nazywani żartobliwie rewolucjonistami, mordują ludność cywilną a opłacane media pokazują światu obrazki trupów, i obrazek Syryjskiego żołnierza. Zwykły człowiek widzi pokrwawione dzieci z kiszkami na wierzchu, i zadowoloną minę Syryjskiego żołnierza, więc odczuwa nienawiść; i o to chodzi. Taki człowiek zgodzi się, by siły (rząd, służby) które go bezczelnie okłamują, wysłały jego syna w pokojowej, humanitarnej misji stabilizującej, by z samolotu zrzucał bomby na tych rzekomo złych. Inteligent emocjonalny, nie da się na to złapać. Można go oszukać intelektualnie, można przekonać że Syryjskie siły rządowe są złe, ale nie da się w nim wzbudzić nienawiści, jeśli ten nie chce się babrać w tym negatywnym, obciążającym zdrowie i emocje uczuciu. Zwykły inteligent (z empatią) zrozumie że jest robiony w konia przez przekupionych dziennikarzy żeby pokazywać tylko jedną stronę medalu, ale mimo wszystko, obrazki i hipnotyczne powtarzanie wzbudzi w nim negatywne emocje. Nieważne kto kogo rzeza, ważne że jest ból, cierpienie i śmierć.

 

                                                     Inteligencja duchowa

 

I w końcu mamy inteligencję duchową, która oznacza patrzenie na świat i kosmos, jako coś bliskiego, jako jedność. Cały wszechświat, jawi się duchowym inteligentom jako jedna wielka rodzina. Nie trzeba mieć dowodów naukowych, pikselowych obrazków z Marsa, by czuć w głębi siebie że życie w kosmosie istnieje, a my jesteśmy jego bardzo małą, ale ważną częścią. Ignorant duchowy, widzi osiedla i swój klub sportowy, który kocha i gloryfikuje, a innych nienawidzi, chociaż po drugiej stronie są takie same chłopaki jak on, którzy się po prostu urodzili pięćset metrów dalej, gdzie działa inny klub sportowy. Stopień wyższy w armii ignorantów, widzi miasta. Warszawiaków napierdalać bo ćwoki, a tylko jego miasto jest piękne i dobre. Następny stopień w hierarchii duchowej głupoty, to widzenie tylko swojego państwa, jako źródła piękna, miłości i wszystkiego co najlepsze. Na tym stopniu często wierzy się, że jakiś bóg czy bogini szczególnie umiłował sobie te państwo, i nawróci ono wszystkie inne. Znamienne jest to, że im bardziej naród wierzy w swoją wyjątkowość, tym bardziej jest okrutnie doświadczany przez los, a zbawcy ni widu ni słychu. Najlepszym chyba przykładem jest Polska, wierząca w szczególną opiekę Matki Boskiej. Tylko jakoś od ponad dwustu lat, tej opieki w ogóle nie widać, niekończący się korowód wojen, zaborów, nazizm, komunizm, a teraz przerażajacy korpokapitalizm. Ciągle słyszy się tylko zapewnienia, że trzeba cierpieć w pokorze i w nadziei czekać. W takich Czechach, żaden Bóg nimi się nie opiekuje, a żyje się znacznie przyjemniej, łatwiej. Aż by się chciało powiedzieć, żeby nas Ci Żydowscy Bogowie zostawili w spokoju. Nie chcę być w narodzie wybranym przez Boga z dalekiej Azji, chcę mieć pracę i uczciwą pensję, chcę sprawiedliwych sądów, uczciwej policji, autostrad. Nie chcę żreć soli drogowej, i być truty i okradany z każdej strony. Chcę normalności a nie upodlenia i nędzy. Chce mi się płakać gdy słyszę znowu o chłopaku, co się powiesił z biedy bo nie dostał pensji. Gdzie wtedy była Matka Boska opiekująca się tym krajem? a może zamiast liczyć na mityczne Żydowskie postacie ze starej książki,  sami się weźmy za organizację swojego życia, zamiast czekać kolejne setki lat na ingerencję Boską? Gdy opuszcza się już niższe i średnie rejony umysłowego zaciemnienia, wkracza się do wyższej, oficerskiej strefy armii; uwielbia się swój kontynent. Mój jest dobry, wspaniały, a inne to hołota, prymitywy. Najwyższe szlify generalskie, to już wyższa szkoła jazdy; planeta ziemia jest absolutnie super, a inne planety godne pogardy. Marsa zbombardować, księżyc okupować, a na jowisza wysłać dywizję pryszczatych liberałów, niech prywatyzują piasek.

 

Gdy generał doświadczy niezwykłego szczęścia, wstąpi do strefy duchowej inteligencji, gdzie naturalnie odczuwa że jakaś niewidzialna nić, na jakimś jeszcze nie poznanym przez naukę poziomie, łączy nas wszystkich. To sfera odczucia, piękna braterskiego. Wspaniałe, czułe doznania. Każdy rząd, korporacja i każda religia, nienawidzi tego uczucia. Każda z tych konstrukcji by się rozpadła, gdyby wszyscy ludzie tak odczuwali. Dopóki istnieje ból i niewiedza, organizacje te święcą triumfy i są potęgami; zbudowanymi na głupocie i strachu ludzkości, który ze wszystkich sił potęgują.

 

                                                     Dwie strony medalu

 

Inteligencja emocjonalna, ma swoje dwie strony, jak księżyc; zawsze mroczną i jasną. Jasna jest bardzo przyjemna, kobieta z tym typem inteligencji jest prawdziwym skarbem. Potrafi panować nad impulsami emocjonalnymi, nie skacze w histerii i panice, nie reaguje natychmiast jak zwierzę, tylko poddaje każdą emocję wnikliwej obserwacji. W praktyce oznacza to, że nie reaguje pochopnie, stara się być uprzejma, miła, wspierająca. To typ tzw. ciepłej, życzliwej kobiety. Faceci uwielbiają takie kobiety, podobnie jak dzieci. Kobiety te używają do wpływania na świat życzliwości, prośby, często komplementu który jeśli dobrze wcelowany, potrafi osiągnąć niemal wszystko. Dzieci uwielbiają takie matki, i całe życie kojarzą najlepsze sceny swego życia, z ciepłem i bezpieczeństwem dawanym przez inteligentną emocjonalnie matkę. Często zdarza się, że mężczyźni uciekają od bogatych, seksualnie atrakcyjnych partnerek, do często brzydszej, bardziej otyłej, ale reprezentującej jasną inteligencję emocjonalną Pani. Ex partnerki nigdy nie będą w stanie zrozumieć, dlaczego tak się stało. A nie zrozumieją tego, ponieważ działają na zupełnie innej płaszczyźnie. Atrakcyjne ciało jest? jest. Kasa jest? jest. Znajomi na poziomie, na stanowiskach są? jasne. Firma jest? tak. To dlaczego zwiał? ano dlatego, że brakowało mu ciepła. Nie każdy jest Ryśkiem eskimosem, który wytrzyma na lodowatej antarktydzie serca swojej Pani. Niektórzy chcą się ogrzać w cieple kobiety, która opanowała emocje; i serca zakochanych w nich do szaleństwa mężczyzn. Taką właśnie kobietę się kocha, do wariactwa, jak to mówią młodzi, do porzygu. Mężczyzna który raz posmakuje ciepła, zostaje narkomanem. Oczywiście mężczyzna może chcieć taką kobietę zdominować, trafiają się szaleńcy, zakompleksieńcy. Jak to w życiu, ale taka kobieta ma duże szanse, by sobie z nimi poradzić. Jest królową swych emocji, więc trudno nią manipulować je wzbudzając. Kobieta ideał, archetyp ukochanej matki, nie trzymającej przy sobie rozpaczliwie dzieci, a zachęcająca by ci śmiało zdobywali świat.

 


Zawsze mroczna inteligencja, oznacza że kobieta panuje nad swoimi emocjami, nie poddaje się im, ale używa ich w złych celach. Cele te, to osiągnięcie dominacji wszędzie tam, gdzie się znajdują, najczęściej w związkach. Im większy strach, tym większa potrzeba kontrolowania przykrych bodźców z zewnątrz. Nie reagują od razu, tworzą plan gry, i atakują w najsłabszy punkt który doskonale emocjonalnie widzą. Atakują system emocjonalny mężczyzny, i robią to skuteczniej niż Mike Tyson. Mężczyźni będący w związku z tymi kobietami, mają ciężkie życie; chyba że się poddadzą, zrezygnują z męskiej, dominacyjnej natury, i ulegną kobiecie. Wtedy ciosy będą znacznie rzadsze i słabsze, ale pojawi się wyraźna i nie ukrywana pogarda dla nich, dla ich słabości. Kobieta która dysponuje inteligencją zwykłą i zawsze mroczną, jest śmiertelnie niebezpieczna. Kobiety tylko z zawsze mroczną inteligencją, atakują skutecznie ale tylko ten punkt, który uznają za słaby, co jest ich wielką słabością. W praktyce może się okazać, że zaatakowały głową żelazne ogrodzenie. Przykład; taki typ kobiety boi się najbardziej słowa i twierdzenia, że np. jest pusta. Uważa to za coś strasznego, więc gdy widzi że jestem w słabszej formie, mówi mi sycząc że jestem pusty. Problem w tym, że od wielu lat działając w sieci, zdołałem przyzwyczaić się, a nawet polubić takie słowa. Bawią mnie, chociaż na początku mnie raniły. Ale ile lat można się przejmować takim śmiesznym słowem? a więc w reakcji ja się śmieję. Atak się nie udał, bo zabrakło zwykłej inteligencji, która oceniłaby zasadność i celowość ataku. Ale gdy do akcji wejdzie kobieta, która dodatkowo dysponuje zwykłą inteligencją, nie mam szans. Szybko się zorientuje (skojarzy, zaobserwuje) że słowo pusty na mnie nie działa. Ale będzie wiedzieć, i to dość szybko, że lubię komplementy. "Marek, świetnie napisane", "Marek, może się umówimy pogadać?". To już na mnie kiepsko działa, lata takich zaczepek stępiły moją podatność na komplementy, przyjmuję je już bez zażenowania, na luzie. Ale już zachwyt mnie porusza. I ona uderzy w ten zachwyt, dokładnie w punkt boleści. Oczywiście, tuż po tym wyleci na kopach z mojego życia, ale nie wszyscy tak zasadniczo traktują te sprawy jak ja. Większość braci samców udaje że nic się nie stało, przetrzymują bolesne ciosy, licząc na regenerację. I się przeliczą, zawsze. Ciosy będą mocniejsze, bardziej zaciekłe, a regeneracja zwolniona. Nie może być inaczej, każde działanie ma naturalną, biologiczną tendencję do nasilania się.

 

Całe lata tłumaczę braciom samcom, publicznie i prywatnie; jeśli kobieta Cię obraziła albo nie daj Panie Boże uderzyła, to nieważne co mówi; powtórzy to. Jeśli zdradziła, powtórzy. Musisz reagować, a nie jak struś chować głowę w piasek i wystawiać tyłek; chwila moment, i ktoś Ci ten tyłek zdefloruje. Niestety, bracia nie słuchają. Napełnia mnie to rozpaczą, rodziera moje serce. Ale cóż mogę zrobić? myślicie że daje mi przyjemność, gdy później czytam że miałem znowu rację? ok, troszkę daje... A więc, czy mężczyzna boi się inteligentnych kobiet? Typ pierwszy, inteligencja zwykła, zależy od charakteru. Dobry daje możliwość rozmowy, dowcipkowania, wspólnych zainteresowań (ale nie pasji, te wzbudzają silne emocje). Zły zwykły niszczy mężczyznę, tego bym się bardzo obawiał. Typ drugi, emocjonalny. Ten dobry jest wspaniały na ślub, stały związek; zły jest bardzo niebezpieczny, bałbym się jak diabli. Typ trzeci, duchowy, polecam każdemu; jest jednak tak rzadki, jak wygrana w szóstkę. Jakbym spotkał, klepałbym (termin ślubu) jak Najman matę. Byśmy zachwycali się księżycem, słońcem, wspólnie medytowali, a na chlebek i kiełbasę  łożyli by hojni czytelnicy, widzowie i świadkowie naszego szczęścia.

 


Ogłoszenie; potrzebuję laptopa, by pisać na dworzu zamiast w domu. Oszczędzi to moje zielone, chytre, podobno ładne oczy. W sumie to nie wiem czy dam radę pisać na dworzu, mam swoje wieloletnie nawyki, ale chciałbym spróbować. Obawiam się że złośliwy owad, może mi zabrać całą chęć do pracy na świeżym powietrzu. Jak się spocę (np. koszę trawnik) to upodobały sobie moje opalone ciało gzy; nie gryzą, litują się pewnie nade mną, czują że gryzie mnie już potężnie sumienie więc dają mi spokój. No cóż, znowu jestem w ciągu cukrowym. A miałem wytrzymać, nie wyszło znowu... Obawiam się też Fioni. Niszczy wszystko, elektronikę, gazety, książki. Straty są już dość spore. Ale wybaczam jej, taka śliczniocha się zrobiła, taki słodziak, że nie mam serca nawet na nią krzyknąć. Ona mnie wykorzystuje, wiem o tym. Nadużywa mojej dobroci. Takie życie, cóż mogę zrobić? gdy ją przytulam i cichutko łajam, zanika wszelka moja złość. Może być stary sprzęt, jako maszyna do pisania. Jeśli ktoś ma takiego starocia, i chciałby zrobić dobry uczynek, będę bardzo wdzięczny. Podkreślam; dobry uczynek, co nie oznacza wypominania, wpraszania się, darmowej, kilkuletniej psychoanalizy itd.

 

Czytany 14230 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:58
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # Atx 2014-06-05 00:48
To najlepszy Twój felieton, jaki do tej pory przeczytałam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Michał Dudziak 2016-11-25 17:29
Jestem pełen podziwu dla Twojej pracy i jakości podawanej wiedzy o kobietach związkasz programowaniu społecznym potrzebach ego itd ale dla mnie osobiście straszliwą skazą jest ta wzmianka o wolnym rynku :) i zastanawiam się jak gość tego kalibru może się z tym nie zgadzać to są prawa natury, tak czy inaczej jestem bardzo wdzieczny na twoj twórczy wysiłek na Nas Braci Samców chrum chrum.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # cialis online sales 2018-10-09 21:21
d http://cialij.com/ buy cialis online cialis for sale cialis 20
mg best price cialis 10mg rezeptfrei
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd