Najnowsze felietony

środa, 01 sierpień 2012 20:27

Hipokryzja Pań

Napisał 
Mam znajomego, który od lat jest fanem szybkich "ustawek" erotycznych. Czasem rozmawiamy, zawsze to miło być na czasie i wiedzieć co słychać ciekawego. Niestety, nic się nie zmienia od lat, ba! od wieków; Panie zamężne chcą dopieszczenia, Panie starsze wiekiem docenienia, a Panie młodsze wniebowzięcia. Sytuacja sprzed plus minus dwóch lat; rozmawiamy, a kolega opowiada mi akcję z wczoraj kiedy to obściskiwał się z jedną Panią, bardzo ładną. Zawsze pytam tak samo schematycznie; ładna? tak. Cyc jest? na bogatości! grubcia czy zgrabna? ujdzie. No to uprzejmie gratuluję udanych łowów i pamiętając upojne chwile sprzed dwóch dni, pytam czy miała (tu pada pytanie o dość częsty znak charakterystyczny). Miała! zaciekawiło mnie to - kilka pytań dalej, i już wiedziałem że dziewczyna z którą wymienialiśmy gorące buziaki u mnie dwa dni temu, wczoraj była u mojego znajomego. Cała sytuacja mocno mnie rozbawiła; Pani ta jest obecna na jednym z for, gdzie pełni rolę strażniczki moralności. Pisze o miłości po wieczne czasy, parze staruszków trzymających się za ręce, i idących wspólnie ku śmierci płacząc ze wzruszenia, gdzie Pan Bóg spogląda na nich ukradkiem z chrmur i też ma łzy wzruszenia w oczach. Opowiada o komediach romantycznych na których chciałaby płakać ze swoim mężem a zarazem przyjacielem, i prawdziwych facetach z dawnej ery zapomnianego dzentelmeństwa. Czeka na tego jedynego połówka który da jej szczęście i zabierze smutki, przy czym zawsze podkreśla że w życiu najważniejsza jest uczciwość i wierność. A w międzyczasie czekając na tego jedynego Który Pozna Ją Serduszkiem, pieprzy się bez opamiętania z nieznanymi facetami z internetowych randek bez prezerwatywy, bo lubi poczuć w sobie te wewnętrzne ciepełko.

 

                                                  Romantyczne Panie

 

Inna sytuacja; forum duchowe, mocno zaawansowane w wiedzy ezoterycznej; zasiedlone przez samych nieudaczników, fantastów i pasztetów płci obojga. Piszę tak, ponieważ sam byłem na tym forum jako pasztet, i kombinowałem że skoro forum duchowe, to kobiety nie będą patrzyć na to że jestem bez pieniedzy i może poznam jakąś ładną dziewczynę która poleci na moje bogate wnętrze. Niestety, Panie od duchowości tak samo lubią "zaradność" i "poczucie bezpieczeństwa" jak Panie nie interesujące się ufo, channelingiem i wywoływaniem duchów, tylko dobrymi zakupami w markowych sklepach i serialami. Często są też po psychiatrycznym leczeniu, więc zrozumiałem że nie mam tu czego szukać, muszę uciekać. Ale wróćmy do uduchowionych. Patrzę więc na opcję duchowych randek i oczom nie wierzę; patrzę, czytam, oglądam zdjęcie. Tak, to ta Pani; poznałem ją pół roku temu (cała sytuacja sprzed ok. trzech lat) w całkiem miłych okolicznościach przyrody. Chwila rozmowy na gg o Osho, NWO i śmiertelnych szczepionkach, a trzy kwadranse później atakowałem tę Panią w jej mieszkaniu jak komandos, od tyłu. Zero farmazonów, ostra akcja od razu, aż sam byłem zaskoczony, ale że z natury jestem nieśmiały poddałem się urokowi chwili. Nie chwalę się Państwu, bo w sumie nie ma czym. Jeśli dają to biorę, a jak zabierają to uciekam, a tu ewidentnie mi dawano, od samego wejścia. To było sympatyczne spotkanie, które miło wspominałem. Niemniej to co zwróciło moją uwagę, to tekst randkowy tej Pani, standardowy do bólu. Szuka miłości, Pana który zabierze ją z zimnej krainy nieszczęścia do oazy tryskającej radością. Oczywiście związek do samego końca, póki śmierć nas nie rozłączy. Pani ceni sobie wierność aż do bólu, szczerość. Nienawidzi hipokryzji i obłudy, homofobii i nietolerancji. Teraz uwaga! seks tylko z miłości... o cholera, nie wiedziałem że mnie kocha. To musiała być miłość serduszkiem, ponieważ ledwo co ją zobaczyłem a już z rozkoszą zawitałem w jej gorących i ciasnych progach. Pan oczywiście musi być zaradny i dawać poczucie bezpieczeństwa. Czyli tłumacząc na bardziej zrozumiały język, ma dobrze zarabiać, chociaż pieniądze nie są najważniejsze tylko miłość! dodaje od razu, bojąc posądzenia o materializm. Oczywiście; powinien być wysoki i mieć dobre serce, bycie przystojnym będzie dodatkowym atutem. Uff, to nie ja.

 

                                                      Hipokryzja

 


Moje doświadczenia z kobietami, wskazują na nieprawdopodobną wręcz hipokryzję. Kobiety lubią seks, także szybki, z nieznanym partnerem i bez zobowiązań. Jednak społeczeństwo za takie zachowanie nakłada im łatkę dziwek, łatwych, puszczalskich. Stąd taka rozbieżność między stanem faktycznym który jest ukrywany, a iluzją. Problem w tym, że wielu mężczyzn patrzy na kobiety korzystając z tej społecznej iluzji, by później doświadczyć koszmaru rozstania, rozwodu i wynikającej z tego koszmaru samobójczej walki. Żeby wejść w związek z kobietą, musisz wiedzieć co jest grane, a nie żyć nieprawdopodobnymi teoriami o kobietach ktore się lansuje. Później zawsze te teorie pogryzą się z rzeczywistością, powstaje cierpienie... Społeczne zasady tłumią kobiety ale także mężczyzn, istnieją przecież wzorce prawdziwego mężczyzny, patrioty, macho, którym bardzo trudno jest sprostać. Stąd takie umiłowanie alkoholu. Społeczeństwo jest cwane; wszyscy udajemy że jesteśmy poważni, nie reagujemy seksualnie bo nie wypada (odpowiednie dla danego obszaru wzorce kulturowe) ale jak się uchlamy, to te prawa na ten krótki czas nie mają zastosowania. Dlatego ludzie tak bardzo lubią się upijać; można wtedy się nie wstydzić, krzyczeć, płakać, bawić się jak oszalali. Znikają społeczne bariery, nakazy i zakazy, a inni to akceptują. "W końcu jest pijany, nie wiedział co robi". O tym co dzieje się na wyjazdach integracyjnych nie ma nawet co mówić; dzieje się. Państwa uniżony sługa, miał przyjemność raz na takim wyjeździe być. Nasz mściwy i surowy Pan, społeczenstwo, dał nam możliwość wytchnienia od codziennego piekła za pomocą alkoholu. To jest właśnie symboliczny matriks w którym żyjemy, świat realny i świat wyśniony, nieprawdziwy. Oba nie mają ze sobą nic wspólnego, nie są ze sobą że się tak wyrażę, kompatybilne. Stąd powstaje cierpienie, gniew, niezgoda. Poznanie zasad prawdziwego świata daje ulgę, ale żeby jej doznać, musisz uznać wszystko co masz w swojej głowie za nic niewarte śmieci. I tu pojawia się problem; walczysz by Ci nie zabrać tych śmieci, wierzysz w nie, stają się sensem Twojego istnienia. Uważasz nie swoje przekonania które społeczeństwo Ci wepchnęło w głowę, za swoje własne. I dlatego właśnie będziesz nieszczęśliwy, aż do śmierci. Nie może być inaczej; świat pragnie byś był w wewnętrznym konflikcie, kupował nowe produkty, poddawał się praniu mózgu. Nikt nie chce ludzi wolnych, szczęśliwych. Zastraszonymi baranami łatwo jest kierować, dumnymi i kochającymi siebie ludźmi już nie.

 

Ludzie to tylko ludzie; istoty emocjonalne. Kierujemy się impulsami, i nawet nie wiemy skąd one są, jak nimi kierować... stąd też pragnienie by papierkami, przysięgami i innymi działaniami, utrzymać jakąś konstrukcję, np. związek. Papierowy świstek ma zapewnić szczęście, trwałość relacji, a nawet sprawić że Pan Bóg obejmie nad nią swoją pieczę. Jednak statystyki rozwodów są piorunujące:


rok 2007: 66,6 tys. (26,8% liczby nowo zawartych małżeństw)
rok 2008: 65,5 tys. (25,4% liczby nowo zawartych małżeństw)

 

Ja się mylę, ok, ale statystyki? papierek zwany ślubem, to silna presja społeczna i interes dla kobiety. Ale dla faceta? a sprobuj odmówić! zauważysz wtedy, że jak po hokus pokus, magicznym sposobem miłość znikła. Skoro znika bez papierka, to co będzie później? ale jeśli nie podpiszesz papierka, Twoją ukochaną boli głowa... przestanie gdy się zgodzisz. Ale do czasu, papierek oznacza kres związku, dbać już o niego nie trzeba, bo i po co? w razie rozstania, kobieta dostaje połowę Twojego majątku, dziecko. Gdy nie podpisujesz papierka, ukochana może płakać codziennie że koleżanki jej dokuczają, wskazują palcami że jej nie kochasz bo gdybyś kochał to byś podpisał ten papierek... to może być akurat prawda, kobiety wobec siebie są bezwzględne. Zaproponujesz więc intercyzę, wtedy będzie płacz że ślub bez miłości i zaufania nie ma sensu. I w ten sposób, jesteś prowadzony od punktu A do punktu B. Jak baran. I nie twierdzę że zawsze tak jest - zdarza się obopólna przyjaźń, wspólne cele, lojalność. Jest to jednak rzadkie, tak rzadkie że powinieneś w tych kwestiach niesamowicie uważać.

 

To tak jak mój znajomy, który "zajmuje się" czule Paniami. Jego głównym celem są mężatki, i jak mi sam powiedział, na samą myśl o ślubie robi mu się niedobrze. Za dużo widział w swoim życiu by się nabrać na rzekome bajki o papierku, który czyni cuda tak samo jak i Donek. Ale tu można powiedzieć, zripostować, że i kolega jak i ja (chociaż w o wiele mniejszym stopniu) kręcimy się w takim środowisku gdzie właśnie są takie wyzwolone seksualnie Panie. Powiem Państwu w czym tkwi problem. Wcale nie w tym, że kobieta chce seksu. Tak została stworzona jako istota seksualna, więc jest oczywistym że człowiek pragnie tej wielkiej przyjemności. Jednak społeczeństwo, religia opanowana przez męskich szowinistów, stworzyły taką atmosferę że kobieta chcąca seksu jest traktowana jak zwierzę. Kobiety więc w obronie swojego imienia, swojej czci, stworzyły fałszywy wizerunek. Przedstawiają więc go wszędzie gdzie się da, zestawem wyrażeń i przekonań; miłość po grób, seks tylko po ślubie a co najmniej z miłości, itd.

 

                                                      Łgarstwa

 

W życiu chodzi o to, byś wiedział że większość rzeczy które komunikują Ci ludzie, to kłamstwa. Chciałbym byś po pierwsze to wiedział, a po drugie nie denerwował się ściemą, ponieważ Ty także ściemniasz ile wlezie. Jesteśmy do tego zmuszani przez zasady społeczne. Trzeba się do nich dostosować, ale im nie ulegać i broń Boże w nie nie wierzyć.

 

Podział na Panie żyjące cnotliwie (ślub, dzieci, wierność mężowi), i seksualne latawice jest sztuczny. Natomiast jest podział na charakter człowieka i charakter kurwy. Ja jestem latawicą, i nie będąc w związku chętnie korzystam ze słodkich okazji, jakie daje mi życie. Ale będąc w związku nie zdradzam, z szacunku dla mojej wybranki. Miałem takie okazje, i wiem że nie ma takiej możliwości, w żaden sposób. Mam "puszczalski" charakter, ale wierny. Nie spóźniam się, słowo dla mnie ma wysoką wartość, koleżeństwo to cnota. Natomiast charakter kurwy ma osoba, która ma świadomość że drugą stronę zdrada zniszczy, a jednak to robi. Skoro ja jestem wierny a lubię seks, wiem że są kobiety także wierne, które też lubią seks. Jednak świat męski pod tym względem, jest znacznie bardziej tolerancyjny. Jeśli ja zaliczałem, to byłem gość, fajny koleś. Jeśli zalicza kobieta, a takich Pań jest wiele, to jest nazywana szmatą i kurwą. To cholernie niesprawiedliwe. Dlatego wszystkie Panie z którymi miałem przyjemność... się spotkać, szanowałem. Większość Pań kocha seks (z wyłączeniem chorób psychicznych i urazów fizjologicznych uniemożliwiających współżycie) ale muszą się z tym ukrywać, żeby nie być oplutymi przez tych co uwierzyli że seks jest zły. Wstrzymują więc sobie tę przyjemność, a ta energia która nie znajduje naturalnego ujścia zamienia się w nienawiść, złość, nerwowość czy depresję. Przyjemnie więc jest ją wylać na tych, którzy w zło seksu nie wierzą. Seks to dar od Boga dla ludzi (czasami w trakcie silnego orgazmu zanika ego) więc został zawłaszczony przez cwaniaczków, którzy żartobliwie nazwali się sługami tegoż Boga. Dowodem na to ma być stara książka, którą sami redagowali i zmieniali tysiące razy. Tenże Bóg ma władzę nad wszystkim, decyduje o Twoim życiu pośmiertnym przydzielając niebo i piekło; ale swojemu słudze, kapłanowi, jeść nie da, przyodziać nie przyodzieje. Musisz to zrobić Ty. Musisz zapłacić facetowi, który co tydzień Ci każe klękać i wyznawać pogardę dla siebie, a także z wypiekami na twarzy wysłucha Twoich grzechów; musisz mu zapłacić, bo kapłan samego Boga wszechmogącego umrze z głodu. Każda religia, i każdy stojący za nią Bóg potrzebuje Twoich pieniędzy najbardziej na świecie.

 

                                                       Cwaniaczki

 

Najpierw grupka cwaniaków, zakazuje tego co przyjemne i konieczne do życia. Nazywa to grzechem, czyli czynem który zasmuca Pana Boga w niebie; i ten Pan Bóg skoro nie robisz tego co dobre, wtrąci Cię do piekła na wieki wieków amen (aktualna wersja że to Ty sam wybierasz zło, i sam się wtrącasz w otchłań) Chyba że... zapłacisz za odpust. Dawniej można było kupić rozgrzeszenie nawet od bestialskiego morderstwa, teraz zostało to mocno skomplikowane, ale jest możliwe. Ja osobiście wierzę w reinkarnację; i nie ma litości dla naprawdę złych uczynków. Co uczyniłeś, odczujesz na sobie, koniec kropka, zero sofistyki. Jeśli myślisz że wykupisz się papierkami w które ludzie wierzą że mają wartość, to jesteś w naprawdę dużym błędzie. To co może Cię wykupić, to tylko Twoje nastawienie, Twoje odczuwanie, przemiana duchowa a nie te dyrdymały w które wierzysz. Szeptanie w konfesjonale nic Ci nie da; może trochę zmniejszy ciężar na duszy i w portfelu. Tyle. Prawdziwe odkupienie, to przemiana i nic więcej. Ale przemiana jest trudna, lepiej zapłacić i mieć odfajkowane.

 

Teraz jeśli chciałbym założyć religię, musiałbym wymyślić coś nowego; każdy nazwał seks grzechem, bogactwo także w większości jest złe, wszystkie możliwości zarabiania na baranach wyczerpane. Ja byłbym jednak nowatorski. Oddychanie nazwałbym grzechem ciężkim, za który trafia się po śmierci do piekła. Oczywiście, za drobną opłatą dalbym rozgrzeszenie. A na dowód że mam rację, służyłby fragment Świętej Książki; "A wtedy Pan rzekł: nie będziesz oddychać częściej niż 2 razy na minutę, albowiem moje serce wtedy roni łzy cierpienia, i zły duch wciągnie Cię w otchłanie piekieł moje dziecko, gdzie będziesz nieskończenie długo konał i wył z bólu". I biznes działa? jasne. A chętni parafianie? zawsze się znajdą. Ludzie kochają się karać i upadlać, kochają jak ktoś ich gnoi i upadla, używając w trakcie gwałtu pięknych słów o miłości. Zauważcie jak to jest; gwałcą was, każą powtarzać że jesteście nikim, upokarzają was i za to mają gigantyczne pieniądze. Ja was pieszczę, czule głaszczę, i od czasu do czasu zaglądam na konto bankowe, by zauważyć żadną bądź niewielką na nim zmianę... chyba muszę odłożyć wazelinę. Zmuszacie mnie do tego! Ludzie kochają mieć pięknych idoli. Wrażliwy i kochający dzieci Michael Jackson, Księżna Diana (miliony matek Polek z łzami w oczach ogląda jej zdjęcia, bo taka ładna, nieszczęśliwa w związku z zimnym Karolem, podobnie jak ona nieszczęśliwa z chrapiącym za ścianą, pijanym Zdziśkiem który znowu po libacji zesrał się w pościel) Papież który taki kochany i taki dobry, bo tak dobrze o nim mówią w telewizorze; a Ci co wspominają o przykrywanej pedofilii w kościele, nieszczęściu wielu małych gwałconych czy kastrowanych dzieci, czy zakazie stosowania prezerwatyw w Afryce co wielu ludzi zamęczyło na śmierć, to opętani przez złe duchy szataniści. To przypomina mi polskiego mistrza duchowego, Leszka Żądło, który uznał że ma poziom duchowości większy od Jezusa (miara ERD), a jeśli się to kwestionuje to albo ma się za mały poziom rozwoju duchowego, albo jest się opętanym. Dobre! a teraz jeszcze lepsze; wyśmiewanie się z nauk mistrza duchowego, oznacza siedem wcieleń kary za wytrącanie z dobrej ścieżki innych. Genialne!

 

Świat jest pełen kłamstwa. Chociażby nasza elita polityczna; po wojnie ludzi prawych zastrzelono albo torturowano, wyłupywano oczy, gwałcono rozbitą butelką itd. Okupant brał więc najgorszy prymitywny element, często nie umiejący czytać i pisać, i robili z nich sędziów prokuratorów, polityków. Ich dzieci już nauczyły się jeść widelcem, czytać i wyłuskiwać brud spod paznokci. To co teraz widzimy, to najgorsze prymitywne okazy, dla których pieniądze to cel życia i istnienia. I dlatego właśnie słyszysz że prywatne jest dobre a państwowe złe, i dlatego właśnie polskie firmy sprzedaje sie np. państwowej francuskiej firmie. Ot logika! albo że jeśli dasz biznesmenowi pieniądze (obniżka podatków) to on od razu da biednym za pracę, a nie poleci kupować mercedesa. A biednym nie ma co dawać, bo upiją się wódką i przetracą pieniądze na głupoty. Kłamstwa, wszędzie kłamstwa. Sprzedajni dziennikarze, biorący łapówki lekarze, rzekomo obrotni biznesmeni pokroju Pana Kluczyka, legalni gangsterzy którzy zarządzają naszymi pieniędzmi i tysiące przekrętów na niewyobrażalną skalę. Kłamstwa zawsze były i będą, więc wyłuskuj je i omijaj. Nigdy nie wierz politykowi, doradcy biznesowemu ani kobiecie. Nie wierz rodzinie, bo to co ona uważa za dobro, często jest zupełnie innym dobrem niż te które masz na myśli; rodzinie najczęściej (podkreślam, nie zawsze) chodzi o pieniądze. Nie wierz nawet sobie, ponieważ często to co czujesz, jest stworzone umiejętną reklamą, promocją marki. Z każdej strony jesteśmy atakowani sugestiami, wzbudzane w nas sa pragnienia.

 

Chciałbym mieć Ipoda. Emocjonalnie go chcę, natomiast logika mi mówi, że jest mi niepotrzebny, ba! logika mi mówi że nie stać mnie na niego. Mimo wszystko chcę go mieć. Chcę mieć też piękną kobietę, ale logika mi mówi że w życiu nie ma nic za darmo. Wystarczy mi dobra kobieta, nie obłudna, taka kochana i do przytulenia. Po co mi piękna? żeby koledzy mieli ubaw i poklepywali mnie po plecach zadowoleni? chociaż z drugiej strony jest taki dowcip; ładna czy brzydka? a co wolisz, jeść pyszne ciasto z kolegami, czy gówno samemu?

Ot, dylemat.

 

Czytany 10458 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 28 kwiecień 2014 20:59
Marek

Zbyt piękny by płacić...

Komentarze   

 
0 # vcxvcxvc 2013-03-12 22:46
Chcę równouprawnieni a we wszystkim (płacach, roli w rodzinie, chorobowym, obowiązkach domowych)! Mówię to jako facet i powiem wam tyle macie więcej niż byście chciały, a ciągle wam mało !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze
asd